Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Feministyczny wku*w

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 23:55, 11 Mar 2018    Temat postu: Feministyczny wku*w

Myślę, że ten temat był tu bardzo potrzebny. W trosce o wrażliwe oczy użytkowników i morale narodu umieściłam w tytule gwiazdkę cenzury Smile

Co mnie wkuropatwiło dziś:

Cytat:
KOBIETA W GÓRACH - JAK Z NIĄ PRZEŻYĆ?

Kobieta - płeć piękna. Przeciętnie fizycznie słabsza od mężczyzny, choć nigdy nie powie tego głośno. Idzie w zaparte z wysoko uniesionym czołem. Dumna. I choć musi obracać mapę wokół własnej osi by zorientować się w terenie, powiedzieć prawo myśląc o stronie lewej, to w całej swojej osobie jest tak urocza, że to aż nieprzyzwoite!

Drodzy Panowie, w dniu Kobiet to dla Was właśnie mamy prezent, który pośrednio przysłuży się również kobietom. Krótki przewodnik dla Was Kochani, jak zrozumieć płeć piękną i jak obchodzić się z nią w nietypowych warunkach górskich.


Drogie Panie, możecie nie czytać dalej. Ten tekst dedykujemy waszym męskim towarzyszom.

Na bazie własnych doświadczeń oraz doświadczeń kolegów i koleżanek podejmuję się spisania kilku złotych reguł, które po wspólnym pobycie w górach – jakkolwiek długi czy krótki by on nie był – pozwoli Wam wrócić do dnia powszedniego w przyjaźni. A nawet zostawić po sobie miłe wspomnienia.

Instrukcja obsługi kobiety

Gdyby istniała liczyłaby pewnie kilkanaście tomów. Ale nie istnieje. Nikt nigdy nie starał się nawet poskromić tego tematu. Zamknąć psychiki wszystkich kobiet – tak różnych pod kątem szerokości i długości geograficznej, zainteresowań, wieku, pory roku, dnia cyklu – w jakiejś książce? Niemożliwe! Kluczem do poznania kobiety jest… obserwacja. Należy zatem uruchomić, oprócz zmysłu wzroku, również tak zwane trzecie oko. Trzecie oko ma bowiem widzieć niewidoczne i przewidywać nieprzewidywalne! W skrócie trzecim okiem można nazwać intuicję, ale czy ona u Was drodzy Panowie występuje?

Zabierz ją w góry, a zrozumiesz czy do siebie pasujecie

To zabawne, ale tą samą maksymą kieruje się sporo kobiet, zwłaszcza tych aktywnych, którym szczyty górskie i mocna zlewa nie są straszne. Są pewne, że jako samice alfa tak właśnie przetestują swoich biednych mężczyzn… Co jednak gdy spotkają się dwa mocne charaktery? Należy uważać, by we wzajemnym testowaniu swoich granic wytrzymałości nie iść o krok za daleko i do pomocy nie wzywać GOPRu.

To oczywiście z przymrużeniem oka. Pamiętajmy, że przebywając ze sobą 24 godziny na dobę nie jesteśmy w stanie udawać. Prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw, a opowiadane przy piwie w schronisku legendy szybko się zweryfikują.

Pozwól jej zaplanować wycieczkę

Tak… skala mapy, długość trasy, przewyższenia. Znane terminy. Jednak, gdy wszystko trzeba ze sobą skompilować, wybierając się na wędrówkę, rzecz staje się już nieco trudniejsza. Zwłaszcza dla niej! Z pozoru niewinne machnięcie ręką nad mapą – tu jedziemy, stąd zaczynamy, tu zatrzymamy się na obiad, a tu zanocujemy – kończy się całodniową wyrypą, na pograniczu zapaści energetycznej.

Jeśli nie chcesz zatem, by po całodziennej wędrówce to właśnie na Tobie były wieszane wszystkie psy tego świata, daj jej to zrobić. Daj jej zaplanować trasę. Wtedy bowiem wszelkie odciski, zakwasy, bóle pleców i nóg, burczenie w żołądku, zawroty głowy będą tylko i wyłącznie jej winą. A na siebie, wiadomo nie będzie narzekać.

Jeżeli upiera się by dźwigać ciężar swojego plecaka, po prostu pozwól jej na to

Jest dumna i nie da sobie pomóc. Prawdopodobnie fuknie jeszcze, że przecież na studiach, w liceum, w poprzedniej epoce, nosiła plecak jeszcze cięższy i jeszcze większy i jakoś dała radę. Założy go i pójdzie przed siebie, choćby pod jego ciężarem ugięły jej się nogi. Pozwól jej na to! Prędzej czy później, nigdy wprost, zacznie zrzucać jego balast. A to częstując najpierw swoją herbatą, a to wtykając kanapeczki, przekąseczki – a gramy lecą. Plecak coraz lżejszy…

Gdy po całodziennej wędrówce, zapocona, z włosami przyklapniętymi od czapki czy kasku zapyta jak wygląda – kłam, że wspaniale

Zawsze i bezwzględnie! Czyń to jednak w sposób naturalny. Pamiętaj, by wykrzesać z siebie nieudawany entuzjazm, w oku natomiast rozpalić błysk. Bez względu na aurę i miejsce, czy z końcówkami włosów oszronionymi mrozem, czy zmoczonymi i oklapłymi po ulewie, to ona ma być królową szlaku. A Ty nie możesz w to wątpić. W dobrym tonie będzie wyciągnięcie chusteczki higienicznej i podanie jej, jeśli zauważysz, że potencjalny makijaż – zwłaszcza oczu – w deszczu po prostu się rozpłynął pozostawiając pod oczami smutne smugi, zwane oczami pandy.

Ustal z góry reguły wędrówki znając jej słabe strony

Jeśli mapa jest dla niej czarną magią – weź nawigację na siebie, jej zostawiając równie ważne, jak nie ważniejsze zadanie. Uchronisz w ten sposób siebie, ją i was od jakichkolwiek konfliktów. Jeśli widzisz, że jej wyobraźnia przestrzenna nie koresponduje z mapą, zgrabnie obróć ,,kota ogonem” i zapewnij ją, że nikt nie sprawdzi się w roli… (tu wymyśl coś, np. fotografa, kuchcika) lepiej niż ona. W tym momencie, nie wietrząc żadnego podstępu, odda Ci pierwsze skrzypce w nawigacji, sama chętnie ujmując w dłoń aparat. Uff, wilk syty i owca cała.

Skoro już o zdjęciach mowa…

Rób jej zdjęcia i nie wzdychaj, gdy ona robi po raz setny ten sam kwiatek na tle gór z piątej perspektywy

Nigdy nie kwestionuj jej artyzmu. Nie pospieszaj. Żaden artysta nie lubi być nagabywany w trakcie realizacji swojej wizji. Jeśli masz w sobie nutkę artysty zrozumiesz o co chodzi, prawdopodobnie też będziesz robić zdjęcia dyskutując nad doborem przysłony i filtra. Jeśli jednak tego nie czujesz, nie komentuj, nie wzdychaj. Wręcz zaoferuj swą pomoc tymi słowami: robisz zdjęcia, a na żadnym Cię nie ma. Jeśli chcesz to tylko powiedz, a Ci zrobię. Jeśli, to ona robi zdjęcie Tobie, uśmiechaj się naturalnie nie wywracając gałkami ocznymi.
kobieta w górach robi zdjęcia

Miej przy sobie czekoladę i nie zawahaj się jej użyć

Ta kruszy kopie. Dodaje energii, krzepi. A gdy z jakiegoś powodu jest bardzo źle, występuje tak zwana cisza przed burzą, to jak radzą memy internetowe, oddal się na bezpieczną odległość i rzuć w jej stronę tabliczką czekolady. Efekt murowany. Oczywiście na plus.

Dostosowując tempo do wolniejszego, absolutnie nie rób z tego powodu wyrzutów

Najgorszym, co mogłoby się wydarzyć, to wypruć do przodu zostawiając ją zdaną samą na siebie gdzieś z tyłu.

No, przepraszam, gorzej tylko byłoby, jeśli byłby to akurat czas rykowiska i cały las przepełniałyby dźwięki jeleni, lub ciemna, nierozświetlona księżycem noc. Dostosuj tempo wędrówki do niej, a przede wszystkim do jej potoku słów. Prędkość poruszania powinna pozwolić na spokojne złapanie oddechu między kolejnymi wątkami. Gdy zobaczysz, że robi się blada i z trudem łyka powietrze, zatrzymaj się i zaoferuj łyk wody. No chyba, że grasz do upadłego, prowokując akcję usta-usta.

Nie ucz na siłę – niech się sama nauczy… zazwyczaj na własnych błędach

Nikt nie lubi postawy nauczyciela w relacjach z drugą osobą, a zdecydowanie już w relacjach kobieco-męskich. Ton mędrca na nic zda się przy perswadowaniu pewnych idei. Do wszystkiego trzeba dojść samemu. Gdy u wlotu do doliny, gdzie zaczyna się szlak zobaczysz, że niewiasta ma na sobie plecak trzy razy większy i prawdopodobnie tyle samo razy cięższy od twojego, nie rób inspekcji odstawiając na bok rzeczy według Ciebie niepotrzebne. Raczej przygotuj się, że prędzej czy później, przy wyraźnej jej aprobacie większość tych rzeczy będziesz nosić Ty!

W tym miejscu warto poruszyć kluczowe elementy ekwipunku, które bezwzględnie nie podlegają dyskusji.

Kosmetyczka

Olaboga! U Ciebie żel do mycia ciała, sporadycznie 3 w 1, który posłuży do mycia ciała, włosów i jeszcze twarzy. Szczoteczka i niekoniecznie pasta, bo tą wiadomo ktoś, gdzieś będzie miał. Nawet jeśli nie, to przecież jakieś resztki pasty do zębów zostały między włosiem jeszcze z porannego szczotkowania jamy ustnej. U niej: 12 kremów – każdy do innej części ciała: na mróz, na słońce z faktorem, pod oczy, balsam do ciała, ujędrniający na biodra, nawilżający do dłoni, natłuszczający na stopy… I choćby to miały być tylko próbki albo małe podróżne opakowania – ta ilość bezapelacyjnie robi zarówno masę, jak i objętość. A do tego dochodzi dezodorancik, mini perfumek, pomadka, a może nawet i maskara. A czy Panowie wiedzą co to w ogóle jest?

Kosmetyczka może być punktem zapalnym – on będzie twierdzić – co to za niepotrzebny toboł? Dla niej będzie ona resztką luksusu i godności w górach. W tym miejscu trzeba zaakceptować zastany stan rzeczy i nie walczyć z nim. A nuż to Tobie właśnie może przydać się ten krem z filtrem albo balsam na oparzenia?

Fatałaszki

Temat rzeka! Epokę gryzących swetrów wełnianych, koszul flanelowych i sztruksów dawno mamy za sobą. Dziś outdoor jest kobietą! Ilość krojów, fasonów, kolorów przytłacza. I znów zrozummy swoją odmienność. On wchodzi do sklepu albo odpala stronę internetową i jeśli szuka spodni softshellowych, to prawdopodobnie kupi trzecie jakie zostaną mu zaprezentowane. Przy piątej parze już zacznie się dusić i szukać ucieczki. Co innego kobieta! Spodnie softshellowe? Proszę! A pod to kalesonki pasujące kolorem, a na to primaloftowa spódniczka, bo przecież grzeje w nerki i bioderka. Pod kolor, skrojona do sylwetki. Dziś możemy już spokojnie mówić o modzie outdoorowej. Zrozumiałym zatem jest, że w szafie nie wisi jeden tylko goretex, tylko kilka. I który zatem wziąć? Z tych dylematów plecak zapełnia się w mig, ląduje w nim zazwyczaj dużo za dużo ubrań, z których i tak połowa wróci niewykorzystana. No, ale lepiej nosić i wyglądać niż obejść się myślą, że posiadam, ale leży w domu.

Drodzy Panowie. Jeśli weźmiecie sobie do serca powyższe i wykażecie się zrozumieniem, daję słowo że wycieczka nie tylko będzie udana, ale prócz wspaniałych wspomnień zostanie Wam 2000 fotografii.

Tekst ze strony sklepu 8a, już usunięty. Napisała go kobieta. Rozumiecie, taka zdystansowana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10546
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 17:08, 12 Mar 2018    Temat postu:

Niewiele rzeczy drażni mnie jak strażniczki patriarchatu, speszyl snołflejki, równe kobitki, radośnie przyjmujące żenujące żarciki pci przeciwnej, takie zdystansowane. [link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych] pani Krystyna niejaka, objaśniająca tym brzydkim, niezadbanym flejom feministkom, że dopóki nie zgolą ostatniego włoska na nogach, nie nałożą idealnego, subtelnego (bo mocny kurewski) makijażu, nie przyodzieją się skromnie i gustownie (broń boru kwiatki do pasków), to nikt ich nie weźmie na poważnie. Bo fałdki, celulit, oryginalność w ubiorze to zło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5708
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 17:11, 12 Mar 2018    Temat postu:

Przy większości tekstów "kobiety to, faceci śmo" dochodzę do wniosku, że jestem mężczyzną, ale tutaj chyba wychodzi na to, że jednak obojnakiem. Pozdrowienia dla męskich mężczyzn, którzy nie biorą na letnie eskapady kremu z filtrem.

A pani Krystyna to już chyba sławna jest. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Słodki Bieberek



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1243
Przeczytał: 104 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:35, 12 Mar 2018    Temat postu:

Potwierdzam. Jak raz nie wziąłem w Tatry, to potem miałem bąble. :v
Ludzie wszystkich płci i genderów, w góry bierzcie kremy!

No i, jak szliśmy szlakiem beskidzkim, to u nas dziewczyny ogarniały trasę (tj. Luba i Szwagierka), podczas gdy ja i Szwagier nieśliśmy namioty. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 18:51, 13 Mar 2018    Temat postu:

Okazuje się, że to nie pierwszy tekst pani zdystansowanej o tym, jakie kobietki w górach głupiutkie: [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5708
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 19:27, 13 Mar 2018    Temat postu:

Ulało mi się - wspinać się nie wspinałam, ale wędrować mi się zdarzało i nawet w warunkach szlajania się w poziomie te pierdoły można o kant dupy roztłuc. Uwaga, momentami naturalistycznie.

Cytat:
Naszym głównym zmartwieniem, nie było to, czy podołamy, czy nie braknie nam sił, wody, motywacji czy nogi nie odmówią posłuszeństwa… Naszą największą zmorą tego dnia,była wizja potencjalnego przebicia opony i konieczności wymiany dętki. Oczywiście miałyśmy ze sobą wszystkie narzędzia, a myślę, że może nawet i więcej. Ale co z tego skoro nie wiemy jak ich poprawnie użyć?

Też tak miałam na swoim rowerowym tripie Warszawa-Białystok. A wiecie czemu? BO PRZED WYJAZDEM NIE ZDĄŻYŁAM SIĘ SPOTKAĆ Z KIMŚ, KTO BY MNIE TEGO NAUCZYŁ! Jaki to ma związek z moimi genitaliami?
Poza tym nie zliczę, ile razy naprawiałam sobie rowery miejskie nieomalże pod dupą.

Cytat:
Żarty żartami, ale to na taborze kobiety są główną klientelą prysznica.

Pozdrawiam wszystkich mężczyzn, którzy znajdują przyjemność w uprawianiu sportów ekstremalnych w programowo przepoconych szmatach i z programowo piekącą dupą podtartą liściem pokrzywy.

Cytat:

Na sposobność zostania w górach z noclegiem w kolebie, zazwyczaj mają ze sobą jakieś nawilżane chusteczki celem zapewnienia podstawowej choć higieny.

Zdradzę ci sekret - kobiety (nie wszystkie oczywiście, ale większość) mają zupełnie inną budowę ciała niż mężczyźni. Mężczyzna strzepuje, kobieta potrzebuje chusteczek, w takich warunkach optymalnie nawilżanych. Nie wspominając już o tym, że większość mężczyzn nie krwawi co miesiąc.

Cytat:
Ale nigdy nie nauczyłam się tej trudnej, ale jakże przydatnej sztuki przeliczania centymetrów na kilometry.

Ja przepraszam: JAK? Shocked

Cytat:
Zdajemy sobie sprawę, że może nie jesteśmy tak silne i szybkie jak mężczyźni. Stąd gdy po piętach depcze nam jakiś zespół, bez cienia wahania puszczamy go przodem.

Paczcie jakie dżentylłymyn. To się przypadkiem nie bierze z tej samej przyczyny, co chęć wypięknienia się na szlaku?
Cytat:

Działalność w babskim teamie to również połechtanie nieco naszej próżności. Wiele razy spotykamy się ze spojrzeniami turystów lub kolegów po fachu wyrażających podziw. Oczywiście jest to bardzo miłe.

No i gdzie tu łechtanie waszej próżności, skoro i tak przepuszczacie facetów za same jajka? (Sytuacja zgoła inna, bo widząc laskę na rowerze nie wiesz, czy ma za sobą 10km, czy 100, więc raczej ci nie zaimponuje - ale najmilszą rzeczą, jaką mnie spotkała na szlaku, było pytanie dwóch sprutych w trzy dupy żołnierzy taszczących BARDZO solidną skrzynkę z piwem, czy nie podwieziemy im wyżej wymienionej do wsi. Rowerami).

Ta baba musi być kosmitką.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2164
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 23:47, 13 Kwi 2018    Temat postu:

Ghhhhrrrrrrrr. Linkowane wyżej teksty nieźle mnie strigerowały.
Może dlatego, że bardzo lubię i rower, i góry, i choć dobrze wiem, że jedno i drugie uprawiam mocno amatorsko, to doskonale obywam się przy tym bez facetów, a wszelkie moje braki nie wynikają z bycia kobietą!! Aż dwa wykrzykniki postawię, tak się zbulwersowałam.

Nie jest mi obojętny kolor sznurówek moich butów do trekingu (sic), kurtkę wybierałam w sklepie ze dwie godziny (i kolor, obok parametrów typu cena, ciężar, wodoszczelność, przepuszczalność powietrza itp. był jednym z istotnych kryteriów, because why the fuck not?), robię "po raz setny ten sam kwiatek na tle gór z piątej perspektywy", w ogóle dużo ćwierkam nad ptaszkami, kwiatkami, kamyczkami itp., a jednocześnie jakoś potrafię przeliczać centymetry na metry (ogarniam skalę mapy, znaczy się, nie tylko nastromienie terenu), zapamiętuję przebyte szlaki, umiem zaplanować wycieczkę i poprawnie oszacować jej czas, i nie, nie robię tego penisem. Zawsze mi się wydawało, że jestem, no nie wiem, przeciętnym i normalnym człowiekiem, a nie chodzącym stereotypem którejś z płci.

Te teksty wk*wiają mnie tym bardziej, że babka przecież sama jest aktywna, może nawet dużo aktywniejsza ode mnie, a jednocześnie stawia się w pozycji "głupiej kobietki", która tylko jakimś cudem porusza się kompletnie obcym świecie stricte męskich aktywności. Bo każda kobieta odnajduje się pewnie tylko w SPA, na kawce z koleżankami czy w centrum handlowym, gdzie z kolei każdy mężczyzna obumiera w pół minuty i należy w niego "rzucać czekoladą". Albo może obiecywać zimne piwko i inne przyjemności po powrocie - w zamian za to, że jest taki dzielny.
*charczy niekoherentnie*

Dla równowagi napomknę jednak, że ostatnio czytałam "artykuł" (w zasadzie reklamę, ale jednak w formie artykułu) przeznaczony wyraźnie dla facetów, o tym, co zabierać ze sobą w góry. Na pierwszych miejscach znalazły się rzeczy typu: krokomierze, powerbanki do ładowania komórki, słuchawki bezprzewodowe itp. Zapas jedzenia i wody - wymienione gdzieś na sam koniec. Bez utramęskich i markowych gadżetów - ani rusz!
Pewnie odpowiednik tych "dwunastu kremów i mascary". :<


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Pią 23:48, 13 Kwi 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin