Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dla dzieci czy nie dla dzieci

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:10, 31 Sty 2015    Temat postu: Dla dzieci czy nie dla dzieci

Właśnie w tv leci film Koralina i tajemnicze drzwi. Na forum filmwebu jest wśród rodziców ogromne poruszenie, że niby ta animacja dla dzieci się absolutnie nie nadaje, bo to horror jest. Ten film i to forum przypomniały mi, jak sama mając około 8 lat oglądałam seriale takie jak "Archiwum X", czy "Gęsia skórka". A także sporo innych, które w dzisiejszych czasach pewnie byłyby dla rodziców mocno kontrowersyjne Very Happy . Moje reakcje na te seriale były różne. Po "Gęsiej skórce" nie mogłam sama zasnąć, ale już po "Archiwum X" bałam się ciemnego korytarza w domu. Mimo to moim rodzicom nie przyszło do głowy, żeby zabraniać mi oglądania. Byli zdania, że skoro nie oglądam filmów dla dorosłych to spoko, strach mi nie zaszkodzi. A jakie macie zdanie na ten temat? Wiadomo, niektóre filmy się dla dzieci absolutnie nie nadają, ale czy na przykład taka Koralina do nich należy?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2115
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:51, 31 Sty 2015    Temat postu:

(Hm, chyba gdzieś zakładałam podobny temat...)

Jak to powiedział kiedyś Don Bluth (facet od "Amerykańskiej opowieści" czy "Pradawnego lądu"), "kids can handle anything as long as you attatch a happy ending". A ja do tego dodam, że dzieci generalnie lubią się bać - lubią Halloween, lubią mroczne siedziby złoli w disnejowskich filmach, lubią słuchać strrrrrrasznych opowieści przy ognisku. I to normalne, jednocześnie dostają atrakcyjną porcję dziwności i uczą się strach pokonywać.

Cytat:
Na forum filmwebu jest wśród rodziców ogromne poruszenie, że niby ta animacja dla dzieci się absolutnie nie nadaje, bo to horror jest.

Właściwie pod niemal każdą animacją trwają dysputy na Filmwebie "dla dzieci! - absolutnie nie dla dzieci! - dla dzieci, tylko twój dzieciak to siusiumajtek!". Takie spory są bezsensowne, bo ni cholery nie idzie tego stwierdzić, nie znając dziecka. Tutaj rola rodzica, by znać swojego potomka i starać się mu dobierać odpowiednie animacje.

"Koralina" - zarówno książka, jak i film - po mojemu jak najbardziej dla dzieci. Świetny przekaz, dobry dialog z młodym widzem, łatwa do identyfikowania się bohaterka, oryginalny świat, szczęśliwe zakończenie. Czego chcieć więcej?

Opętanie dzieciaka przez demona, upiorna wyspa, paskudny zmiennokształny czający się w mroku, mordercze mechaniczne kukły, stalkująca gra video, nawiedzony sklep - to wszystko i jeszcze więcej w disnejowskim, cieszącym się naprawdę dużą popularnością serialu "Gravity Falls". A te wszystkie okropieństwa oparte są na wspomnieniach Alexa Hirsha, który dziecięciem będąc spędzał wakacje u dziadka i łażąc po pobliskim lesie marzył o niezwykłych przygodach.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Sob 17:56, 31 Sty 2015    Temat postu:

Kazik chyba trafiła w sedno: zależy, jakie jest dziecko. Niektóre lubią się bać i nie mają traumy, więc myślę, że rodzice powinni najwyżej uprzedzić, co będą oglądać, ewentualnie porozmawiać o tym, czego dziecko się boi. Ja jako dziecko świadomie unikałam strasznych filmów, bo zapadały zbyt głęboko i na zbyt długo. Ot, uroki nadwrażliwości.
Czyli, zależy od dziecka, a rodzice powinni swojego potomka znać na tyle, żeby wiedzieć, co mu zrobi sieczkę z mózgu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:16, 31 Sty 2015    Temat postu:

Mnie najbardziej rozwala szok niektórych rodziców po zetknięciu z anime. Bo wiadomo, wszystko co animowane jest dla dzieci, a potem mamy "brutalne japońskie bajki". I bardzo jestem ciekawa, czy gdzieś przypadkiem jakiś rodzic nie zapuścił dzieciakowi hentaja, bo w końcu to kreskówka Very Happy .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Szpieg z Krainy Zmierzchowców



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2115
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:29, 31 Sty 2015    Temat postu:

Swego czasu z uporem maniaka przekładałam DVD "Happy Tree Friends" z działu "Dla Dzieci" albo zwracałam na to uwagę przy kasie. Niby jest naklejka "od 18 lat", ale skoro pracownicy sklepu często tego nie zauważali, to i pewnie jakiejś niedowidzącej ciotce zdarzyło się kupić prezent dla swojego bratanka...

Ja nie widzę nic dziwnego/śmiesznego w szoku takiego rodzica, który nie interesuje się animacją, z dzieciństwa kojarzy produkcje Disney'a czy Reksia, po czym przypadkiem zapuszcza potomkowi anime dla starszego widza. Podobnie ma się rzecz z wydaniami baśni, w których zachowano oryginalne historie (wszystkie te akcje z odcinaniem pięt czy rozrywaniem się na pół przez wpakowanie nogi w podłogę), a oprawa jest milusia i radosna.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Sob 18:31, 31 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Myszogon
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 05 Paź 2013
Posty: 166
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:51, 31 Sty 2015    Temat postu:

Moi rodzice bardzo rygorystycznie dobierali rzeczy, które mogę, a jakich nie mogę oglądać, a zupełnie im to nie wyszło. Nie pozwalali mi oglądać właśnie "Gęsiej skórki" i innych takich głupich "straszaków", natomiast zachęcali do oglądania programów przyrodniczych (dokument, to dokument, nieważne o czym). Oczywiście zdarzało mi się czasem obejrzeć coś strasznego, ale to zwykle po mnie spływało (chociaż pamiętam, że po jednym odcinku "Z Archiwum X" dość długo z niepokojem patrzyłam, czy z kranu nie wycieka żółta maź). Nawet jak mi się zdarzały jakieś koszmary, to generalnie oczywiście z takich głupot wyrosłam. Programy przyrodnicze natomiast sprzedały mi fobię na całe życie. Z wielkim zapamiętaniem oglądałam wszystkie programy o rekinach (a niektóre potrafiły być brutalne, pokazywali pokaleczone ofiary ataków, kikuty po odgryzionych kończynach, itp.). I to właśnie koszmary o rekinach dręczyły mnie całe dzieciństwo i dręczą do tej pory. Smile
Więc naprawdę trzeba być bardzo uważnym, co się dziecku pozwala oglądać, bo zagrożenie może przyjść ze strony, której zupełnie się nie spodziewasz. xD


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Sob 21:59, 31 Sty 2015    Temat postu:

Ja nieskrępowanie oglądałam telewizję. O ile "gęsia skórka" czy inne podobne programy spływały po mnie, tak do tej pory pamiętam, że przeraziły mnie dwie rzeczy: "Obcy" (taaa, idealny film dla kilkulatki) i jakiś horror sci-fi, w którym naukowcy znajdują na dnie oceanu relikt obcej cywilizacji, który ich typowo slasherowo wybija. Film zawierał piękną scenę przepoławiania człowieka przez drzwi.

EDIT: A i jeszcze: możecie wierzyć lub nie, ale puszczane w TV filmy Miyazakiego wzbudzały we mnie mocny niepokój.


Ostatnio zmieniony przez Irena Adlerowa dnia Sob 22:02, 31 Sty 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2651
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Sob 22:40, 31 Sty 2015    Temat postu:

Ja się bałam wszystkiego. Nawet głupi rysunek smoka z wyszczerzonymi zębami powodował, że bałam się wejść do ciemnego pokoju. Moi rodzice doskonale o tym wiedzieli - nie pozwalali mi oglądać żadnych bajek, gdzie były wilki, smoki, potwory, albo, nie dajcie bogowie, wilkołaki. Ale i tak udało się im zafundować mi traumę na całe dzieciństwo - Biblię w obrazkach dla najmłodszych. Był tam rysunek proroka bodajże - naprawdę nie pamiętam imienia - który uratował jagnię z łap lwa i właśnie ten "portret" zabitego lwa sprawił, że przez kilka tygodni zasypiałam przy zapalonym świetle, a i to miałam koszmary.

Więc owszem - wszystko zależy od dziecka i rodzice powinni o tym wiedzieć, ale stereotypy w takich wypadkach też wypadałoby odstawić w kąt.

BTW, baśni Andersena w życiu nie przeczytałabym własnym dzieciom.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dziejba
Pani Ferrinu



Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 447
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:51, 01 Lut 2015    Temat postu:

Jeśli chodzi o baśnie Andersena - w sumie rozdzieliłabym jednak literaturę do filmów czy ilustracji. W przypadku jakichś strasznych albo drastycznych scen słowo działa inaczej niż obraz, kwestia wyobraźni i konkretu.

Co do moich filmowych strachów z dzieciństwa... Disney potrafił mnie przerażać. Very Happy Na przykład ta scena ze "Śpiącej królewny" to jeden z moich dawnych koszmarów, choć teraz, jak na nią patrzę, uważam, że jest świetnie zrobiona.
Albo "Dzwonnik z Notre Dame", chociaż tego jako dziecko nie oglądałam w całości. Wystarczyły trailery, które leciały przed innymi bajkami na VHSach - głównie jedno ujęcie, trwające może... sekundę, dwie? W tym fragmencie to będzie 2:07. Te oczy. Te chóry (ale tutaj podobnie - jako osobie w teorii dorosłej podoba mi się bardzo). W dzieciństwie to była tak mocna trauma, że bałam się tego filmu. Obejrzałam dopiero pod koniec gimnazjum albo już w liceum.
Podobnie miałam z "Anastazją" (wiem, że nie Disney!) - rewolucja lutowa, Rasputin, scena w pociągu, zakończenie. Też wydawała mi się straszna i nie lubiłam jej oglądać. Chociaż to akurat widziałam w całości już w dzieciństwie.

Ale Disney to jedno, moim największym koszmarem było jednak coś innego (tylko że tutaj to jest bardziej złożona kwestia). W okolicach każdej Wielkanocy leciały w telewizji filmy czy animacje o zmartwychwstaniu Jezusa, kątem oka się to oglądało przy przygotowaniach. W sumie wystarczyła mi właśnie jakaś animacja na okoliczność tego święta, jeden krótki fragment ze scenami męki (zobaczony nawet trochę przez przypadek, bo nikt mi tego oglądać nie kazał, po prostu było włączone), aby mieć traumę i nie móc zasypiać przez pewien czas - zadziałało to, o czym pisałam wyżej, inaczej się o czyta, inaczej się patrzy. Nie wchodząc w zbytnie szczegóły - pewne efekty tej traumy zamieniły się w nieszkodliwe przyzwyczajenia (z perspektywy czasu zupełnie irracjonalne, no ale dla dzieciaka to było jak najbardziej poważne), ale pozbywanie się ich nie trwało krótko. No i ogólnie mam wrażenie, że jednak te animacje z dzieciństwa miały duży wpływ na moje dorosłe już spojrzenie na pewne kwestie religijne. Także tego... z takimi filmami wbrew pozorom już w ogóle wypada być ostrożnym. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 1:27, 01 Lut 2015    Temat postu:

Dziejbo, przypomniałaś mi o kolejnym koszmarze dzieciństwa - jakimś filmie/serialu biblijnym, w którym była pokazana scena, w której jako kara za czczenie cielca ze złota wlewano to roztopione złoto ludziom do gardeł.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jadis
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 22 Wrz 2013
Posty: 689
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Internetu!

PostWysłany: Nie 1:49, 01 Lut 2015    Temat postu:

U mnie lęki rozkładały się wyjątkowo dziwnie - nigdy specjalnie, nawet jako małe dziecko (nie żeby to było jakoś dawno), nie bałam się takich typowych "straszaków" - potworów z kłami, zębiskami, krwi ani ciemności. Za to obsurdalnie przerażała mnie samotność bohaterów, rozdzielenie z rodzicami i rodziną. Pamiętam, że nie dało się ze mną oglądać ani "Uciekających kurczaków", ani "Epoki lodowcowej" bo jak tylko pojawiał się wiewiór to zaczynałam ryczeć. A i filmy takie jak "Spirited Away", "Gdzie mieszkają dzikie stwory" czy też właśnie "Koralina" (którą oglądałam nawet rok albo dwa lata temu i to nie do końca) doprowadzały do dziwnych napadów niepokoju, a nawet paniki. Nie wiem w sumie czemu. Może chodzi o atmosferę. Jak najbardziej rozumiem rodziców, którym nie podobały się takie filmy. Ale też nie warto generalizować, nie każde dziecko ma taką dziwną wrażliwość. Ważne, żeby wiedzieć, co komu odpowiada. Mogą to być i piękne filmy, ale na pewno nie dla mnie Smile.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 545
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Nie 13:57, 01 Lut 2015    Temat postu:

Mnie pozwalano oglądać prawie wszystko, jedyne, co mnie ruszało, to wilkołak z Harry'ego Pottera. Poza tym nie bałam się niczego.
Przynajmniej dopóki w wieku sześciu lat nie zobaczyłam przypadkiem "Milczenia owiec". Skutecznie oduczyło mnie to podbierania rodzicom płyt z filmami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:12, 01 Lut 2015    Temat postu:

"Uciekające kurczaki" były obrzydliwe, nawet jako dziecko miałam silne skojarzenia z obozami. Nie, to nie jest dobry pomysł na film dla dzieci. Serio, kto na to wpadł i kto na to pozwolił...?! Ale traumy brak. Chyba po niczym nie miałam nocnych koszmarów ani innych problemów, więc nic nie utkwiło mi w pamięci jako szczególnie straszne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:48, 05 Lut 2015    Temat postu:

Pasjami oglądałam "Czy boisz się ciemności" i "Czynnik PSI", choć po niektórych odcinkach naprawdę się bałam. Zresztą do dziś nie lubię się bać i nie oglądam horrorów - nie lubię jakichś niespodziewanie wyskakujących zza kadru potworów i tym podobnych. Za to nie przeszkadzało mi w ogóle anime i nigdy nie miałam na nie zakazu (NGE ostro zryło mi wtedy banię, ale to już byłam "wczesnym nastolatkiem").

Do dziś mam traumę po "Dzielnym tosterze". Jako dziecko uwielbiałam ten film, ale własnemu bachorowi za nic bym go nie puściła. Trauma polega na tym, że jak kupiłam nowy czajnik, to odczuwam dyskomfort psychiczny, żeby na głos powiedzieć, że stary czajnik jest do dupy, bo ten czajnik może to usłyszeć i będzie mu przykro… Co ciekawe, tego typu faz nie miałam po "Toy Story", a to niby też ożywione przedmioty martwe… I "Dzielny toster" miał niesamowite piosenki, ale też w mało dziecięcych klimatach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 2:14, 08 Lut 2015    Temat postu:

Dziejba napisał:
Jeśli chodzi o baśnie Andersena - w sumie rozdzieliłabym jednak literaturę do filmów czy ilustracji. W przypadku jakichś strasznych albo drastycznych scen słowo działa inaczej niż obraz, kwestia wyobraźni i konkretu.

I doświadczenia życiowego. Zupełnie inaczej odbieram teraz niektóre rzeczy, jakie w dzieciństwie nie robiły na mnie żadnego wrażenia.
Cytat:
Ale Disney to jedno, moim największym koszmarem było jednak coś innego (tylko że tutaj to jest bardziej złożona kwestia). W okolicach każdej Wielkanocy leciały w telewizji filmy czy animacje o zmartwychwstaniu Jezusa, kątem oka się to oglądało przy przygotowaniach. W sumie wystarczyła mi właśnie jakaś animacja na okoliczność tego święta, jeden krótki fragment ze scenami męki (zobaczony nawet trochę przez przypadek, bo nikt mi tego oglądać nie kazał, po prostu było włączone), aby mieć traumę i nie móc zasypiać przez pewien czas - zadziałało to, o czym pisałam wyżej, inaczej się o czyta, inaczej się patrzy. Nie wchodząc w zbytnie szczegóły - pewne efekty tej traumy zamieniły się w nieszkodliwe przyzwyczajenia (z perspektywy czasu zupełnie irracjonalne, no ale dla dzieciaka to było jak najbardziej poważne), ale pozbywanie się ich nie trwało krótko. No i ogólnie mam wrażenie, że jednak te animacje z dzieciństwa miały duży wpływ na moje dorosłe już spojrzenie na pewne kwestie religijne. Także tego... z takimi filmami wbrew pozorom już w ogóle wypada być ostrożnym. Wink

Sąsiadka (katechetka!) opowiadała mi o traumie, jaką swoim podopiecznym zgotowała pewna siostra zakonna, puszczając im film, w którym grzechy były przedstawione jako diabełki/potworki. Owszem, to była animacja dla dzieci, ale starszych...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 21:25, 30 Maj 2015    Temat postu:

Karol napisał:
"Uciekające kurczaki" były obrzydliwe, nawet jako dziecko miałam silne skojarzenia z obozami. Nie, to nie jest dobry pomysł na film dla dzieci. Serio, kto na to wpadł i kto na to pozwolił...?! Ale traumy brak. Chyba po niczym nie miałam nocnych koszmarów ani innych problemów, więc nic nie utkwiło mi w pamięci jako szczególnie straszne.

"Uciekające kurczaki" zmroziły mnie już przy pierwszym podejściu, a miałam wtedy jakieś 16 lat. Nawet teraz, kiedy odświeżyłam je sobie kolejne kilkanaście lat później, na niektóre sceny nie mogłam patrzeć spokojnie - skojarzenia z obozami koncentracyjnymi i "fabrykami śmierci" były zbyt silne. Pytanie, czy przeciętny dzieciak będzie w stanie te skojarzenia wychwycić.

A co do zagrożeń płynących czasami z najdziwniejszej strony...
W dzieciństwie "straumatyzowały" mnie dwie rzeczy.
Po pierwsze nowelka "Antek" - trauma i fobia przed scenami palenia żywcem, scenami wchodzenia do pieców, samymi piecami, a nawet domowymi piekarnikami na całe życie. Poważnie, sama nie używam piekarnika nigdy, a kiedy ktoś używa przy mnie, patrzę na to z trudem. Nie wiem, czy "Antek" nadal jest lekturą szkolną, a jeśli tak, to dla której klasy, ale ja przeczytałam go w wieku siedmiu lat i scena z Rozalką paloną żywcem w piecu przez własną rodzinę, mimo jej krzyków i błagań, zrobiła na mnie piorunujące wrażenie.
A po drugie - filmy z Chaplinem. Po obejrzeniu "Dzisiejszych czasów" i jeszcze jednego filmu, którego tytułu nie pamiętam, stałym elementem moich koszmarów z dzieciństwa było to, że trafiam w trybiki jakiejś maszyny, z której nie mogę się wydostać, ewentualnie patrzę na dorosłego, który do takiej maszyny trafia, a maszyna przerabia go na bezradnego bobasa. Samo napisanie tego w poście sprawia, że trochę mi niedobrze. Swoją drogą, w "Uciekających Kurczakach" była podobna scena, którą wyjątkowo ciężko mi się oglądało - bohaterowie trafiali do wnętrza maszyny, która miała przerobić ich na paszteciki.

Uch. Po co ja o tym wszystkim piszę; teraz będę miała problem, żeby otrząsnąć się z lęku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
maryboo
Seba Holmes



Dołączył: 20 Sty 2011
Posty: 801
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:28, 31 Maj 2015    Temat postu:

Ja narobiłam mamie wstydu, gdy w wieku czterech lat zabrała mnie do kina na '101 dalmatyńczyków'. Po ujrzeniu [link widoczny dla zalogowanych] dostałam ponoć takiego ataku, że trzeba mnie było wyprowadzić Very Happy Co ciekawe, już rok-dwa lata później oglądałam na wideo wszystkie bajki Disneya (włącznie z "Dzwonnikiem") bez najmniejszego problemu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Urgon
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 24 Gru 2012
Posty: 501
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 10:30, 31 Maj 2015    Temat postu:

AVE...

Ja to miałem tylko jedną traumę filmową, gdy w wieku bodaj 5-6 lat obejrzałem film o nawiedzonym więzieniu. Traumę wywołała scena, w której naczelnik gadał do żarówki, w której było oko ducha więźnia niesłusznie zamordowanego na krześle elektrycznym.
Nie ogarniam, dlaczego ktoś może mieć problemy z filmem "Uciekające kurczaki". Toż to prawie jak "Wielka ucieczka", a ten film był naprawdę dobry, oglądałem go kilkanaście razy dzieckiem będąc.
Na "Gęsią skórkę" się nie załapałem, bo byłem już za stary na te dziecięco-młodzieżowe seriale "grozy". Ale pacholęciem będąc oglądałem "Eerie, Indiana". A także "Czynnik PSI" i "Z archiwum X". I, oczywiście, wszelkie filmy SF i horrory. Nie wpłynęło to na mnie jakoś negatywnie. Podobnie jak nie wpłynęły na mnie negatywnie krwawe gry.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Urgon dnia Nie 10:30, 31 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 11:51, 31 Maj 2015    Temat postu:

Mnie "Dzwonnik" nie traumatyzował głównie dlatego, że wcześniej przeczytałam powieść Hugo i nawet się dziwiłam, idąc na film, jak można było zrobić film dla dzieci z książki, w której są takie straszne rzeczy...
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin