Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bloki vs. domki

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4699
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:55, 02 Lut 2012    Temat postu:

O, ciekawe. A co Ci się tak nie podoba w domu/podoba w bloku? Bo dla mnie (całe życie w domu) myśl o mieszkaniu w bloku to jakiś absolutny koszmar - zero przestrzeni, zero prywatności, konieczność chodzenia na paluszkach, problem z zaproszeniem gości, ze słuchaniem muzyki, ogrzewanie mieszkania uzależnione nie od tego, czy chcę mieć cieplej, czy nie, tylko od jakichś przepisów czy czyjegoś kaprysu...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17327
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:28, 02 Lut 2012    Temat postu:

A z ogrzewaniem to nie masz racji - teraz standardowo przy kaloryferach montowane są termoregulatory, możesz sobie dowolnie podkręcić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4699
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:42, 02 Lut 2012    Temat postu:

Ale chodzi mi o początek grzania jesienią i koniec wiosną.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17327
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:49, 02 Lut 2012    Temat postu:

Ano tak, to już siła wyższa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:09, 02 Lut 2012    Temat postu:

Ja w wieku lat +/- dziesięciu przeprowadziłam się z bloku do domku na wsi i przed kolejne osiem była to dla mnie męczarnia. Owszem, fajnie że mam ładne widoki, świeże powietrze, mogę sobie do woli hałasować a rodzinne imprezy nie powodują dzwonienia po policję, ale co z tego skoro wszędzie mam daleko, autobus jeździ trzy razy dziennie a najbliższy sklep jest kilka kilometrów ode mnie? Idąc na studia zamieszkałam w mieście, w kamienicy i jestem zachwycona.
No, ale tu dochodzi jeszcze różnica miasto-wieś, to dużo zmienia. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17327
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:12, 02 Lut 2012    Temat postu:

Mieszkanie w bloku ma tę zaletę, że nie trzeba odśnieżać chodnika ani pielić ogródka/kosić trawnika.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Czw 13:26, 02 Lut 2012    Temat postu:

zależy Wink w wawie w bloku musimy pielić ogródek, bo mamy spory kawałek trawiastego tarasu na własny użytek.

Ogólnie jest mieszkanie w bloku i jest mieszkanie w bloku. Dom jednorodzinny ma swoje plusy, ale ja i tak już nie wierzę nawet bym miała kiedykolwiek wystarczająco czasu i pieniędzy na takie udogodnienie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 13:31, 02 Lut 2012    Temat postu:

Po dwóch latach spędzonych w domku jednorodzinnym marzę o kawalerce w bloku.
Ok, ogródek jest fajny, nawet bardzo fajny, ale na myśl o pracach ogródkowych robi mi się niedobrze. O wiele bardziej wolę okazjonalnie nawiedzać czyjeś ogródki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 20:26, 02 Lut 2012    Temat postu:

Procella napisał:
O, ciekawe. A co Ci się tak nie podoba w domu/podoba w bloku? Bo dla mnie (całe życie w domu) myśl o mieszkaniu w bloku to jakiś absolutny koszmar - zero przestrzeni, zero prywatności, konieczność chodzenia na paluszkach, problem z zaproszeniem gości, ze słuchaniem muzyki, ogrzewanie mieszkania uzależnione nie od tego, czy chcę mieć cieplej, czy nie, tylko od jakichś przepisów czy czyjegoś kaprysu...


Wprawdzie nie do mnie, ale się odniosę: większość życia w domku i marzyłam o przytulnej kawalerce w bloku (marzenie to udaje mi się spełnić, na razie wynajmuję, docelowo będę też kupować). Domek trzeba ogrzać, przestrzeń trzeba posprzątać; generalnie wymaga albo nakładu nielubianej przeze mnie pracy, albo kosztów, które wolę przeznaczyć na coś innego.
A problemów z zapraszaniem gości czy słuchaniem muzyki nie odnotowałam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
spokokolarz
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 1413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 20:46, 02 Lut 2012    Temat postu:

Blok to dla mnie wielka płyta, w takowym mieszkałam przez pierwsze osiemnaście lat życia, ale teraz jest jeszcze jedna opcja, oprócz bloku, kamienicy i domku - nowe budownictwo. No wiecie, te różne grodzone osiedla na wypasie. I w takim czymś mieszka teraz w Warszawie mój ojciec, fajna sprawa, tylko też niestety na razie wynajęte, a nie własne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17327
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:17, 02 Lut 2012    Temat postu:

Wydzielić Wam bloki? Bo tu się, widzę, ciekawie rozwija.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10661
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 21:25, 02 Lut 2012    Temat postu:

Mieszkałam w domku na wsi, mieszkam w drugim już mieszkaniu w bloku i nie za bardzo bym chciała do domku wracać - za dużo roboty, choćby odśnieżanie zimą, ogrzewanie itd. itp. Z sąsiadami też bywa różnie, najgorszą, piekielną wręcz sąsiadkę mieliśmy w domku właśnie. Na blokowych nie mogę narzekać.
Naprawdę dobrze mi się mieszka w mojej wielkiej płycie. Nowe osiedla, przynajmniej te, na których oglądałam mieszkania jakoś do mnie nie przemówiły. Brak przestrzeni, zieleni i okna w okna z sąsiadem (bez lornetki podglądać można:)) mnie zniechęciły.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4699
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:29, 02 Lut 2012    Temat postu:

szprota napisał:
A problemów z zapraszaniem gości czy słuchaniem muzyki nie odnotowałam.

A ja bym miała. Czułabym dyskomfort wiedząc, że przeszkadzam w ten sposób sąsiadom. Być może jestem przewrażliwiona.

Owszem, macie rację z większym wkładem pracy w dom, ale jednak... coś za coś. Nie można mieć wszystkiego, a w domu człowiek ma jednak więcej niezależności. Nie wiem, czy potrafiłabym się kiedykolwiek poczuć w mieszkaniu naprawdę "u siebie", wiedząc, że za ścianą, pod podłogą, nad sufitem mam obcych ludzi.

A te wspomniane nowe, grodzone osiedla mnie przerażają i obrzydzają. Kojarzą mi się z jakimś takim odcinaniem się od świata i uważaniem reszty świata za gorszą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
spokokolarz
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 1413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 22:39, 02 Lut 2012    Temat postu:

Bez przesady, niektóre są irytujące, bo się wcinają w już zabudowaną tkankę miejską i powodują komplikacje z chodzeniem po okolicy (takie w pewnym momencie powstało na moim starym osiedlu, zjadając przy okazji połowę jordanka), ale jeśli buduje się je w miejscach, gdzie wcześniej było nic, to nie widzę problemu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 23:32, 02 Lut 2012    Temat postu:

Procella napisał:
szprota napisał:
A problemów z zapraszaniem gości czy słuchaniem muzyki nie odnotowałam.

A ja bym miała. Czułabym dyskomfort wiedząc, że przeszkadzam w ten sposób sąsiadom. Być może jestem przewrażliwiona.

Nie mnie oceniać, ale nie bardzo widzę, w jaki sposób moi goście mieliby przeszkadzać sąsiadom o_O

(a muzyki, gdy chcę jej posłuchać głośno, i tak słucham na słuchawkach)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4699
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:38, 02 Lut 2012    Temat postu:

No bo z gośćmi się rozmawia, śmieją się...

Za słuchawkami nie przepadam, boję się o słuch.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 23:47, 02 Lut 2012    Temat postu:

Procella napisał:
No bo z gośćmi się rozmawia, śmieją się...


A z domownikami nie?

Procella napisał:
Za słuchawkami nie przepadam, boję się o słuch.


No to i nie powinnaś głośno muzyki słuchać :) A cicha muzyka, no błagam, nikomu nie będzie przeszkadzać, przecież ci wszyscy ludzie też puszczają sobie radia, telewizory, filmy na kompach, odkurzają, piorą, remontują się i wiercą dziury w ścianach.

Znaczy wiesz, lepiej się czujesz w domku, fine by me. Ale nie podzielam twoich obiekcji, po prostu. A mam porównanie, bo mieszkałam i tak, i tak, w różnych domkach i w różnych blokach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez szprota dnia Czw 23:47, 02 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Whisper
Wampir Zgwałcony przez Enta



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 709
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Miasto Łódź

PostWysłany: Czw 23:54, 02 Lut 2012    Temat postu:

Blok ma jak dla mnie trzy plusy - ładny widok, jest cieplutko, nie trzeba palić w piecu.
Minusy? Wkurzają mnie odgłosy z pionu. Na moim kochaniutkim siódmym piętrze słychać remont z parteru! Mała powierzchnia też jest kijowa, podobnie jak niski sufit.
Ale z czasem zdążyłam się do tego przyzwyczaić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4699
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 23:54, 02 Lut 2012    Temat postu:

Wydaje mi się, że rozmowa z domownikami jest jednak cichsza od rozmowy z gośćmi, zwłaszcza, jeżeli to więcej osób.

Ze sprzątaniem też bym miała kłopot.

Możliwe, że trochę demonizuję, bo nigdy nie mieszkałam w bloku. Zresztą ja w ogóle jestem nieco przewrażliwiona na punkcie przeszkadzania ludziom, mam na przykład problem, żeby do kogoś zadzwonić, najchętniej wysyłam maile, bo się boję, że im przerwę coś ważnego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 23:56, 02 Lut 2012    Temat postu:

No ja właśnie jestem sama zaskoczona, bo po latach mieszkania w domku brałam pod uwagę, że mi będą sąsiedzkie odgłosy przeszkadzać. Ale mam mocny sen i budzą mnie głodne koty, sąsiedzi się manifestują wspomnianym w zwierzęcym wątku wyjcem i, o, teraz usłyszałam, ktoś nade mną rozkładał wersalkę i szurnął.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raven
Muza siatkarzy



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 2612
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Pyrlandii

PostWysłany: Pią 0:47, 03 Lut 2012    Temat postu:

Ja preferuję dom - wiem, trzeba sprzątnąć, ogrzać, ogarnąć itp.
Mam uraz, ponieważ przez pierwsze 8 lat życia mieszkałam z rodzicami, siostrą i babcią w dwupokojowym mieszkaniu (po prostu z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciu). Wiecie, co się działo, jak przyjeżdżała do nas rodzina na święta? Przecież osoby mieszkające w dużych domach nie mogły świąt zorganizować, lepiej sobie deptać po stopach, a się nie narobić...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:32, 03 Lut 2012    Temat postu:

Ja co prawda mieszkam w domku, ale jest to domek bliźniak. Przez dwanaście lat życia mieszkałam w małym pokoiku na piętrze, po przeciwnej stronie niż są sąsiedzi. Natomiast kiedy moja babcia zmarła, przeprowadziłam się do dużego pokoju na parterze - przez ścianę mam sąsiadów, przez sufit brata. Sąsiedzi mają małe dziecko, które czasami dość głośno zawyje, ale nie jest to nic, do czego by nie można się było przyzwyczaić. Natomiast jak mój brat zaczyna puszczać swoje techno, metal, czy co on tam słucha, to się sufit aż trzęsie. Dlatego jeżeli chodzi o sąsiadów, to raczej kwestia na kogo się trafi. Jak na głuchego idiotę, który chce uszczęśliwiać cały świat swoją muzyką, to niestety jest przerąbane.
Natomiast nie wyobrażam sobie zmniejszenia mojej przestrzeni życiowej. Pokój mam całkiem spory (jak byłam u przyjaciółki, która mieszka w kamienicy, to tyle ile mój pokój zajmuje, to u niej jest jej sypialnia, kuchnia i kawałek korytarza). Sprzątania, owszem jest trochę (i oczywiście odśnieżanie chodnika, grabienie liści na jesień - a ja ostatnimi laty awansowałam na naczelnego grabarza liści), ale nie wyobrażam sobie, żebym miała wziąć się i zmieścić moje ego w malutkim pokoiku w bloku Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3514
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:43, 03 Lut 2012    Temat postu:

Małe mieszkania w starym budownictwie to zazwyczaj efekt powojennego dzielenia- często widać jak duże apartamenty szatkowano na kilka. Moje trzy pokoje z kuchnią, łazienką i przedpokojem (według XIX wiecznych standardów mieszkanko stróża) według mieszkańców bloków uchodziły za olbrzymie (wg. wyliczeń z jednego dało się zrobić 3 w obecnym standradzie, a po przedpokoju jeździłam na rowerku ). Dodajmy 5 metrowy sufit i policzmy ogrzewanie:).

Własny dom to przestrzeń, osobne pokoje, ogródek dla psa, możliwość wyjścia i bycia ukrytym za ogrodzeniem no i niezależność od sąsiadów. Ja trafiłam na spokojnych, ale moi znajomi mają takich, co im przeszkadza odpalenie kuchenki po siódmej wieczorem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 13:24, 03 Lut 2012    Temat postu:

Eire napisał:
Własny dom to przestrzeń, osobne pokoje, ogródek dla psa, możliwość wyjścia i bycia ukrytym za ogrodzeniem no i niezależność od sąsiadów.


To też zależy, jak trafisz. Koleżanka z pracy wybudowała się na zadupiu pod lasem, szczęście trwało dwa lata. W tej chwili ma z jednej strony "melomana", który całe lato spędza w ogrodzie, słuchając radia na cały regulator, z drugiej ma zboczeńca, który co tydzień kosi trawę, oczywiście w sobotni poranek, a ok. 500 m dalej ulokowała się malutka, malusieńka hodowla jakichś wybitnie pachnących futrzaków.

U mnie w starej kamienicy jedyną uciążliwością jest sąsiad, który średnio raz na miesiąc ma atak chandry i leczy go "Snem o Wiktorii". Największy hałas robi facet z domku jednorodzinnego, oddalonego o +/- 150 m, który przez całe lato rżnie popołudniami drewno na zimę. Wziuuuum, wziuuum!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Pią 14:05, 03 Lut 2012    Temat postu:

Ja mam pozytywne doświadczenia z mieszkania w domku. Gdybym miał kasę, tobym się do takiego wprowadził. Może ze względu na fazy samotnika i różne zainteresowania, np. chemiczne Razz W bloku nie ma jak, gorzej też dla psa (a marzy mi się towarzysz dłuuugich spacerów nocą, póki co nie mam możliwości). Kotu wszystko jedno, i tak robi co chce Smile Na razie pomieszkuję w bloku i jedynym mankamentem, który stanowczo utrudnia mi życie, są nieszczelne okna. Wieczorem mam mieszankę zapachową, najczęściej spalenizna. Z muzyką sobie radzę, słuchawki na uszy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 14:20, 03 Lut 2012    Temat postu:

rekin dziewicojad napisał:
Wieczorem mam mieszankę zapachową, najczęściej spalenizna.

Ja mam to samo i czasami myślę, że szlag jasny mnie trafi. Wentylacja jest do rzyci i nalatują różne zapachy od sąsiadów, od spalonego mięcha, przez dym papierosowy aż po rozpuszczalniki. Właśnie mi w łazience takim świństwem śmierdzi, od sąsiada nawiało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Milka
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 883
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

PostWysłany: Pią 15:24, 03 Lut 2012    Temat postu:

Jako dziecko mieszkałam w bloku, teraz w domku jednorodzinnym. I muszę przyznać, że oba warianty mają plusy i minusy. Z resztą w dyskusji większość wad i zalet została wymieniona. Zależy co kto lubi, ja z jednej strony wolałabym mieszkać w bloku, bo i komunikacja miejska częściej jeździ i generalnie wszędzie bliżej, ale z drugiej strony mam też niezbyt miłe doświadczenie życia w blokowisku już w czasie studiów. Mianowicie pode mną mieszkało małżeństwo z małym dzieckiem. Jego krzyki ( nieraz i o 3 nad ranem) nieraz mnie budziły, a podczas nauki doprowadzały do szału. Natomiast w dzieciństwie moi sąsiedzi z blokowiska to były głównie osoby starsze, więc zazwyczaj było cicho i nikt nikomu nie hałasował/przeszkadzał etc. Niestety, jak się człowiek wprowadza, to nigdy nie wie, na jakich sąsiadów trafi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arratoi
Tokio Oyajoj



Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 1325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią 17:52, 03 Lut 2012    Temat postu:

Właśnie wróciłam ze spacerku i po minucie w windzie śmierdzę jak palarnia. Blok blokiem, choć nie lubię, nie będę obrzucać błotem, ale to wszystko kwestia szacunku do innych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Col
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 17 Paź 2011
Posty: 1010
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:55, 07 Lut 2012    Temat postu:

Ja porównania nie mam, bo z bloku wyniosłam się (a właściwie: wynieśli mnie) jak miałam trzy miesiące. Mieszkam na tzw. zadupiu i do tego przy ruchliwej drodze, ale nie zamieniłabym tego na żaden blok. Czułabym się tak jakby każdy wiedział co ja robię. I mówię to mieszkając w domku bliźniaku. Dla mnie ściany w blokach są zwyczajnie za cienkie i wszyscy wszystko słyszą. I w drugą stronę też - nie chciałabym słyszeć tego czego nie powinnam lub nie chcę słyszeć.
Co do komunikacji, to zależy też gdzie kto mieszka. Ja na podmiejską w mojej okolicy nie narzekam. A w takiej Warszawie okropnie denerwuje mnie w tramwaju zbierająca rzekomo na chleb kobieta z dzieckiem ew. same dzieci, bo wiszą nad tobą i jazgoczą. Czasami nawet śpiewają. Szczerze mówiąc już wolę miejscowych żuli, bo przynajmniej nie są nachalni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gabrielle
Dowódca Floty



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 879
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob 14:53, 25 Lut 2012    Temat postu:

Nigdy nie mieszkałam w domku, całe życie w bloku. Kiedyś marzyłam o własnym domku, ale przeszło mi po tym, jak zobaczyłam, ile to pracy.

Jeśli blok jest dobrze wykonany, piony izolowane, to naprawdę nie słychać wersalki sąsiada. U mnie jest cisza, u koleżanki było słychać, jak sąsiedzi uprawiają seks i to wcale nie był taki głośny seks. Całkiem normalny. Z ogrzewaniem to też nie problem. U mnie raczej szybko włączają, na bloku mamy czujnik regulacji temperatury. Dobrą sprzątaczkę, niebiańską wręcz, która odśnieża już o czwartej rano. Sąsiedzi mało imprezują. Pętlę autobusową mam 100 metrów ode mnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 14:59, 25 Lut 2012    Temat postu:

Pierwsze dni gdzie temperatura jest powyżej zera i już przypomniał mi się jeden wyjątkowy minus życia w bloku - dresiarskie imprezy po sąsiedzku i patologiczna rodzinka na dole drąca mordę o 2 w nocy.

A to kiedyś była taka porządna dzielnica, dopóki dzieciaki nie porosły. Zdaje mi się, że nie zaczepiają mnie i nie zostałam pobita jeszcze tylko dlatego, że znam rodziców największych drechów.

poza tym nasza administracja SUX.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
spokokolarz
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 1413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 15:48, 25 Lut 2012    Temat postu:

Odpękałam 18 lat życia na złym warszawskim osiedlu, było to, o czym pisze mangusta i dużo więcej atrakcji (choćby wyjące w nocy alarmy, miałam pokój z widokiem na parking). Moja babcia się wprowadziła, jak blokowisko powstawało, więc z ludźmi był luzik (niezapomniane scenki, jak przepite żule chrypiały do mojego ojca "cześć, Wituś", bo byli jego kolegami z klasy).

Oczywiście są bloki i bloki, ale ja wolałabym już więcej nie mieszkać nigdy w płycie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Gadki szmatki Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin