Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Żebractwo

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1850
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:55, 19 Lis 2014    Temat postu: Żebractwo

No i właśnie.
Jak reagować? Czy nie dając udowadniamy, że nie mamy serca, czy dając nie pogarszamy jeszcze bardziej sytuacji potrzebującej osoby?

Staram się wykręcać "nie mam przy sobie pieniędzy" (często zgodne z prawdą), i twardo sobie postanawiam, że nawet jak nie mogę się wyplątać z takiej sytuacji w ten sposób, to nie dam - zwykle na twardym postanawianiu się kończy, bo się łamię. I jestem wściekła na siebie za brak asertywności, że może dałam się wykorzystać, ale bardziej mnie gnębi, czy nie ulegając, nie pogarszam sytuacji takiej osoby.

Inna sprawa to dzieci - tutaj wiem, że dawać absolutnie nie wolno i jako że mam większą wiedzę w tym temacie i wizję ponurych scenariuszy, to nie daję się złamać. Ale to za mało. Jak reagować na widok żebrzących dzieci? Czy powinnam zadzwonić do jakiś służb, gdy widzę dziecko wyciągające rękę po pieniądze będące w towarzystwie opiekuna? Czy mogą coś w tym wypadku poradzić?

Jak postrzegacie ten problem?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 22:12, 19 Lis 2014    Temat postu:

Kiedyś na rosyjskim nauczycielka mówiła, że te wszystkie grzecznościowe formułki z podręcznika to psu na budę, bo w Moskwie wszystkim się spieszy i pokierują cię w dane miejsce jedynie jeśli bez żadnych wstępów zapytasz "Na dworzec to którędy?" Właśnie niedawno uświadomiłam sobie, że ja mieszkając we Wrocławiu zaczęłam się zachowywać dokładnie tak samo. Nie dlatego, że nie poświęcę obcej osobie czasu, ale po prostu nauczyłam się już, że jeśli taki zaczepiający mnie człowiek nie przechodzi natychmiast do konkretów (niechby to nawet było pytanie, czy dorzucę złotóweczkę na piwo), tylko jękliwym głosem robi długie wstępy, to zawsze przechodzi do natrętnego szantażu emocjonalnego, po którym czuję się źle niezależnie czy w końcu takiej osobie zrobię zakupy, czy nie. Ot, chociażby dziś wymijałam na ulicy pana, który podszedł do mnie zginając się w ukłonach, a za chwilę wołał za mną, że jestem głupią k***ą. Być może kiedyś w ten sposób zignoruję osobę będącą naprawdę w potrzebie, ale nie jesteśmy krajem trzeciego świata, mamy instytucje, które specjalizują się w udzielaniu pomocy, są noclegownie i punkty wydawania darmowych posiłków, a dając komuś pieniądze nigdy nie wiem, czy nie wspieram wykorzystywania takich ludzi do żebraniny na konto ich "opiekuna"...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 986
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:40, 19 Lis 2014    Temat postu:

Jeśli ktoś mnie prosi o pieniądze - nie daję. Jeśli ktoś mnie prosi o kupienie chleba czy najtańszej zupy w zimie - to co innego. Wchodzę do sklepu/baru i kupuję (jeśli mam kasę, niestety różnie z tym czasami bywa). Kilka razy wdawałam się też w dyskusję z bezdomnymi i mówiłam im o pomocy medycznej (Lekarze Nadziei - [link widoczny dla zalogowanych] - w Krakowie na ulicy Smoleńsk 4), robią tam opatrunki, badania, jak jest kasa to i leki wydają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 22:50, 19 Lis 2014    Temat postu:

Firrea napisał:
Jeśli ktoś mnie prosi o kupienie chleba czy najtańszej zupy w zimie - to co innego. Wchodzę do sklepu/baru i kupuję (jeśli mam kasę, niestety różnie z tym czasami bywa).

Niestety ja z takim prostym przypadkiem już dawno się nie spotkałam. Ostatnimi czasy albo człowiek, któremu zgodzę się kupić jedzenie, daje mi całą listę zakupów o łącznej wartości kilkuset złotych, albo ktoś zastrzega, że wcale nie chce pieniędzy, tylko lek / jedzenie / mleko dla dziecka, z tym że zawsze dziwnym trafem nagabuje mnie w miejscu mocno oddalonym od sklepu lub apteki, w którym można by te produkty kupić Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10379
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 23:00, 19 Lis 2014    Temat postu:

Z piniędzmi krótka piłka, cytuję mojego ulubionego kierownika - Nie mam, nie dam! Jedzenie zdarza mi się sporadycznie kupować, z zastrzeżeniem, że ma nie wymyślać, bo wtedy to paszoł won powiem. Raz nagabywała mnie i znajomych babka, że ona mleko, chleb, coś na kanapki, a w sklepie, to kiełbaska, to serek, to lizaczek dla dziecka by chciała.
Wolę przez instytucje pomagać, bo stamtąd raczej do naprawdę potrzebującego trafi. Chłop od jakiegoś czasu w punkcie wydawania darmowego żarcia się udziela jako wolontariusz, więc się nasłucham jak kombinują. Ciuchy tez rozdają podopiecznym, więc czasem coś zbędnego, ale w dobrym stanie podrzucam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Sakura pod pełnymi żaglami



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2133
Przeczytał: 76 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 23:09, 19 Lis 2014    Temat postu:

Mówcie, co chcecie, ale jeśli na ulicy chcą pieniędzy - nie daję nigdy i nigdzie. Głównie z tego powodu, że nie mam najmniejszej ochoty wspierać przestępców (pobierających ponoć tak ze trzy czwarte zarobków każdego żebraka w korzystnej lokalizacji, takiej jak np. niektóre miejsca w centrum Warszawy), wcale nie biedniutkich Cyganów delegujących do żebrania swoje kobiety z odurzonymi dziećmi (popularne zwłaszcza w tramwajach; bonusowe punkty, jeśli starsze dziecko jest jak najbardziej przytomne i "uprzyjemnia" jazdę swoim występem wokalnym) albo ludzi, którzy do żebrania wykorzystują zwierzęta - mam tu na myśli szczególnie pewnego owczarka niemieckiego z Zakopanego, który ma w zwyczaju samotnie zbierać "na kiełbasę".

Mamy organizacje, pomagające naprawdę potrzebującym - ludziom nie grozi śmierć z głodu czy z pragnienia. No chyba, że mówimy o innym rodzaju "pragnienia", ale tego też nie chcę sponsorować (choć prawdę powiedziawszy, wiem z doświadczenia, że już prędzej dam sympatycznemu panu na winko, niż wesprę zorganizowane żebractwo, o którym pisałam wyżej).

Zakup czegoś do jedzenia to trochę co innego, do tej pory raczej nie odmawiałam, ale to były prośby w stylu: "jest późny wieczór, jestem przyjezdnym, młodym obszarpańcem bez grosza przy duszy, możesz kupić mi kanapkę w Macu?" a nie: "tu masz listę produktów, kup mi to, to, tamto i siamto...".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Śro 23:43, 19 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 920
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:18, 19 Lis 2014    Temat postu:

W kwestii żebrania mam asertywność 100. Nie miewam wyrzutów sumienia, nie dam się wziąć na ołtarzyk z ranami, jojczenie, roszczeniowy ton albo szantaż emocjonalny. (W tym ostatnim celuje laska spod mojego osiedlowego sklepu - zbuntowany punk, wolność rządzi, dziary, sznyty, "mieszkam na squocie, potrzebuję na wino". Jak się od niej opędziłam, to od razu: "Bo ja dla ciebie jestem jak śmieć, co?" Spytałam uprzejmie, czy ją pogięło. I przypomniałam że tydzień wcześniej kupiłam jej żarcie. Bo miałam czas, kasę i ochotę. A teraz nie mam.)
Nie daję romskim dzieciom, nie daję ludziom z kartką, na której spisali wszystkie swoje nieszczęścia, ani czyhaczom, którzy szemrzą o drobne przy kioskach i automatach biletowych. Przede wszystkim nie daję bezczelnym zawodowym łgarzom w stylu: "zabrakło mi do biletu" albo "właśnie wróciłem z Afganistanu" (jasssne, doktorze Watson).

Ale czasem daję. Jeśli mam nastrój. Kiedy żebrzący zamiast na litość, bierze mnie na poczucie humoru albo szemrany wdzięk. (Jak pewien zaprzyjaźniony garbusek: "Czy mogłaby szanowna pani pożyczyć mi dwa złote? Z tym że zaznaczam i uprzedzam - nie wiem, kiedy oddam". Przy którymś z kolei spotkaniu, na wieść, że niestety tym razem nie mam przy sobie nawet fajek - z gracją wyciągnął zza ucha wymiętego papierosa i próbował mi go sprezentować.)
No i daję, jeśli ktoś jest szczery. Jak facet, który prosi, żeby kupić mu bułkę i jakiś najtańszy serek, ale broń Boże nie dawać kasy - "bo ja, proszę pani, jestem uzależniony od alkoholu, i jak mi pani da pieniądze, to ja sobie tej bułki nie kupię".

Ogólnie wychodzę z założenia, że to moja kasa i mogę z nią zrobić, co mi się podoba. (Na przykład zainwestować w ciekawą interakcję międzyludzką.) Dopóki żebrzący wychodzi z tego samego założenia i zwyczajnie zadaje pytanie - bez namolnego zawodzenia, żądań ani dąsów - to sprawa jest do rozpatrzenia.

Ed. - literówka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Śro 23:21, 19 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1192
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Czw 8:18, 20 Lis 2014    Temat postu:

Pieniądze daję ulicznym muzykom, pod warunkiem, że grają ładnie, a nie szarpią gitarę wyjąc na całe gardło (co młodzieży się czasami zdarza). Kupna jedzenia nie odmówiłam nigdy - czyli chyba jakieś 3 razy w życiu, bo nie spotykam się z tym często. Za to raz pani, której kupiłam podstawowy prowiant, prawie się popłakała i powiedziała, że będzie się za mnie modlić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8420
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 8:49, 20 Lis 2014    Temat postu:

Plaga zebractwa dotarla nawet do mojej metropolii. Kiedy jeszcze mieszkalam w Szczecinie, zdarzalo mi sie kupic komus na dworcu zupe, czy rzucic grajkowi monety. Ale tutaj szlag mnie trafia, kiedy widze sniade panie i panow przesiadujacych pod sklepami, czekajacych az im laska boska z nieba spadnie, bo wiem, jak wielki wysilek wlozylam w to, zeby znalezc prace, najpierw dla siebie, potem dla chlopaka. W porownaniu z tym, ich zebractwo to w moich oczach pojscie na latwizne. W dodatku widac po nich, ze sa przyjezdni, raczej nie znaja norweskiego, wiec przyjechali celowo do najdrozszego kraju Europy, zeby sobie poodmrazac tylek na ulicy.

Jesli ktos ma jakies argumenty przemawiajace na ich korzysc, chetnie poslucham.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:37, 20 Lis 2014    Temat postu:

Cytat:
Pieniądze daję ulicznym muzykom, pod warunkiem, że grają ładnie, a nie szarpią gitarę wyjąc na całe gardło (co młodzieży się czasami zdarza).

Mój kolega grywał czasem na ulicach Wrocławia, mówił że miał z tego przyzwoite pieniądze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2898
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Czw 12:03, 20 Lis 2014    Temat postu:

Nigdy nie daję pieniędzy, może dwa razy w życiu zdarzyło mi się, że kupiłam coś komuś po tym, jak mnie o to poprosił. Co mnie natomiast przeraża - coraz większa namolność. Ostatnio miałam taką sytuację, że musiałam skorzystać z podróży pociągiem. Podczas wizyty na dworcu zawsze staram się mieć przy sobie jak najmniejszą ilość gotówki w myśl: "jak okradną, to mniej stracę", bo jestem nauczona doświadczeniem znajomych, że nieważne jak głęboko i gdzie masz portfel, w tłumie przy wsiadaniu/wysiadaniu z pociągu, możesz go nagle stracić. A poza tym wolę płacić kartą. No i na tym nieszczęsnym dworcu w Toruniu zaczepił mnie koleś około trzydziestki, pijany raczej nie był, nie miał przy sobie bagażu i zaczepił mnie, czy nie dam mu "70 groszy na bilet". Powiedziałam, że nie mam. Kij z tym, że takie drobiazgi pewnie by się uzbierały, ale już widzę, jak koleś zbiera na bilet, mtaaa... I gość, mimo mojej stanowczej i wyraźnej odmowy, zaczął za mną iść (!), mówiąc: "no ej, ku*wa, przestań, na pewno masz!", po pierwsze - sposób wypowiedzi, po drugie, nie wiedziałam, że przeszliśmy na "ty", ale się nie odzywałam - wychodzę z założenia, że nie ma sensu wchodzić w dyskusje, bo można tylko sobie zaszkodzić. Niestety gościa to nie zniechęciło, bo szedł za mną przez pół dworca, później już krzycząc teksty w stylu: "no ku*wa daj te pieniądze, co ci szkodzi, ja pier*olę, ale z ciebie szmata, ku*wa zaje*ana" itp. (!!) No nie powiem, przestraszyłam się nie na żarty i po schodach, mimo że z ciężką walizką, prawie wbiegłam, żeby wyjść na peron i wmieszać się gdzieś w ludzi.
Z kolei w Poznaniu na dworcu zachodnim (mniejsze kolejki do kas) też miałam sytuację z żebraniem, ale koleś typowy menel i nachalny w stylu "no daj pani, no na chleb, no poważnie, no daj pani drobne" - oczywiście wszystko w otoczeniu aromatu gorzelni i zaszczanego ciała. .__.
Ale na takich zwykle nie działa "nie, nie dam", tylko "spieprzaj pan, bo po ochronę pójdę".

Nie daję pieniędzy. Nie mam serca, litości i skrupułów, a później też wyrzutów sumienia, bo doskonale wiem, na co ta kasa później pójdzie. Prawdziwy człowiek w potrzebie zgłosi się po pomoc do odpowiedniej organizacji. Taka jest prawda. O, raz dałam pieniądze u siebie w mieście, ale to dlatego, że znałam ("z widzenia") dziewczynę w moim wieku (!!!), którą rodzice wyrzucili z domu po tym, jak zaciążyła ze swoim chłopakiem, który oczywiście ją zostawił, gdy się o tym dowiedział (czyste skur*ysyństwo w obu przypadkach - mam tylko nadzieję, że zaraz nie przyleci ktoś, kto zlinczuje tę dziewczynę za to, że tak się stało, bo wiem, że są tu takie osoby i zaznaczam, że nie chcę prowadzić "dyskusji" na ten temat, bo chyba doszłoby do rękoczynów). Z tego, co wiem, jej sytuacja jakoś się poprawiła, bo znalazły się osoby, które były w stanie jej pomóc. No, ale tej dyszki nie żałuję, bo wiem, że naprawdę potrzebowała i wiedziałam, że nie funduję jej w ten sposób alkoholu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:27, 20 Lis 2014    Temat postu:

Przez całe lato na rynku w moim mieście była sobie pani wiadomego pochodzenia. Pani zaprzęgła do żebrania córkę, na oko lat siedem. Polegało to na tym, że córka klęczała z dłońmi złożonymi jak przy modlitwie. Pani mama tymczasem krzątała się po rynku i przyglądała wystawom sklepów. Dodam, że ani córka, ani matka nie wyglądały, jakby głodowały. Nie dałam i nie dałabym ani razu. Matka z córką zakończyły przesiadywanie na rynku jak tylko pogoda przestała być sprzyjająca. Natomiast jak jestem w Rzeszowie to prawie zawsze wrzucę coś grajkom. No i na wakacjach, gdy spotykam innych "ulicznych artystów" to też wrzucam.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Anka aka Eowyn dnia Czw 12:28, 20 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5586
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 13:03, 20 Lis 2014    Temat postu:

Daję grajkom i żulom/punkom, którzy wprost mówią, na co zbierają. Czasem kupuję jedzenie, częściej dzielę się swoim. Raz z bratem daliśmy żebrakowi czekoladę, ucieszył się. Innego razu żul wziął mnie za mężczyznę, na co żulessa opierdoliła go, że jak to, to przecież nie jest facet, tylko punkówa! Śmiesznie mi się zrobiło, aż im dałam jakieś grosiaki.

offtop:
Cytat:
czyste skur*ysyństwo w obu przypadkach - mam tylko nadzieję, że zaraz nie przyleci ktoś, kto zlinczuje tę dziewczynę za to, że tak się stało, bo wiem, że są tu takie osoby i zaznaczam, że nie chcę prowadzić "dyskusji" na ten temat, bo chyba doszłoby do rękoczynów

I udało im się uchować na tak sfeminizowanym, zlewaczałym forum? Masochizm czy godna podziwu determinacja?
(Nie żebym wątpiła, po prostu... no, WTF).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11422
Przeczytał: 142 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:03, 20 Lis 2014    Temat postu:

Nef, były linkowane ostatnio takie dyskusje. Raczej chodzi o jedną osobę, tzn. mam szczerą nadzieję, że to hiperbola.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 14:23, 20 Lis 2014    Temat postu:

A propos, jak słyszę w Przejściu Świdnickim albo na Oławskiej gromadkę młodzieży, która wciąż i wciąż rzępoli na gitarach i fałszuje te same sztandarowe kawałki Dżemu, na dodatek z irytującą manierą ("Whiskey, muoja żuonuoułoułouło"), mam ochotę im zapłacić, żeby się uciszyli. Naprawdę, powinno się dla ulicznych grajków wprowadzić zakaz katowania utworów Riedla Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 920
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:27, 20 Lis 2014    Temat postu:

Deneve napisał:
No i na tym nieszczęsnym dworcu w Toruniu zaczepił mnie koleś około trzydziestki, pijany raczej nie był, nie miał przy sobie bagażu i zaczepił mnie, czy nie dam mu "70 groszy na bilet".


70 groszy to jeszcze jakoś brzmi (chociaż dalsza akcja - o ja pitolę...). Mnie ostatnio w metrze (!) zaczepiła dziewczyna, twierdząc, że ją okradziono i żądając z tej racji 20 złotych. Dwudziestu. Na bilet. W metrze. Jak zrobiłam wielkie oczy i zgodnie z prawdą powiedziałam, że nawet nie mam tyle gotówki, to ta wielce obrażona, że "ale mi portfel ukradli!". W sumie nie wykluczam, że mogła mówić prawdę - tak to było kuriozalne.
Ogólnie - nie ogarniam ludzi proszących o konkretne kwoty powyżej 3 złotych. To w ogóle działa? Naprawdę im ktoś tyle daje?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3498
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Czw 15:03, 20 Lis 2014    Temat postu:

Nie daję żadnym "weteranom z Iraku", Cygankom z dziećmi czy panom siedzącym pod sklepem i czekającym na cud. Czasem wspomagam jakąś bułką, ale pieniędzmi, z którymi nie wiadomo co się później stanie, nie.
Ulicznym grajkom raczej też nie wrzucam, chyba że grają/śpiewają naprawdę ładnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Sakura pod pełnymi żaglami



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2133
Przeczytał: 76 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 15:17, 20 Lis 2014    Temat postu:

Grajkowie to dla mnie trochę inna kategoria niż żebracy. Oni coś robią i czasem przyjemnie ich posłuchać. Można wtedy wrzucić monetę, czemu nie.

...Przynajmniej na ulicy, bo za Cyganami z akordeonami, ładującymi się do tramwajów albo autobusów, nie przepadam. Owszem, grają stare, przyjemne, praskie melodie, ale większość z nich ma totalnie rozstrojone instrumenty, więc trzeba słuchać takiej kakofonii przez minimum dwa przystanki; a do tego robią sztuczny tłok, przeciskając się przez ludzi w tę i z powrotem razem ze swoimi pomocnikami. Tym to naprawdę mam ochotę dać forsę, byle się uciszyli i wysiedli.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Czw 15:46, 20 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10379
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 15:40, 20 Lis 2014    Temat postu:

Grajkowie uliczni, tacy z prawdziwego zdarzenia, to inna kategoria, im czasami coś rzucę. Rzępolącym na rozstrojonych gitarach młodocianym wyjcom ryczącym "Łysky muoaja żuooono" (swoją szosą, co oni się na tego biednego Riedla tak uparli?) czy inne takie hiciory - ni hu hu. Cyganiątek z akordeonami, dziękować Boru, od dawna nie widziałam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 17:21, 20 Lis 2014    Temat postu:

Nefariel napisał:

offtop:
Cytat:
czyste skur*ysyństwo w obu przypadkach - mam tylko nadzieję, że zaraz nie przyleci ktoś, kto zlinczuje tę dziewczynę za to, że tak się stało, bo wiem, że są tu takie osoby i zaznaczam, że nie chcę prowadzić "dyskusji" na ten temat, bo chyba doszłoby do rękoczynów

I udało im się uchować na tak sfeminizowanym, zlewaczałym forum? Masochizm czy godna podziwu determinacja?
(Nie żebym wątpiła, po prostu... no, WTF).

Nie jestem ani feministką, ani nie mam poglądów lewicowych, a sama bym tę dziewczynę i jej syna/córkę wspomogła. Smile

A wracając do tematu - moja mama na własne oczy widziała (siedząc w zaparkowanym samochodzie), że do żebrzącej na ulicy staruszki podeszła kobieta w średnim wieku, zadbana, elegancka i "zgarnęła" babinkę ze słowami "mamo, na dziś wystarczy".
W sumie dla mnie artysta uliczny czy ktoś sprzedający stereotypową pietruszkę czy jakieś liche kwiatki nie jest żebrakiem.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:46, 20 Lis 2014    Temat postu:

Melomanka napisał:
Naprawdę, powinno się dla ulicznych grajków wprowadzić zakaz katowania utworów Riedla :-P

Ja stosuję warunkowanie pozytywne - programowo wrzucam wszystkim, którzy nie grają piosenek Dżemu. Ot tak, żeby się zachęcili ;-)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Czw 23:04, 20 Lis 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 18:03, 20 Lis 2014    Temat postu:

Raz stałam sobie na przystanku przy Oławskiej, widziałam znajomą grupkę rzępolącej młodzieży i byłam pozytywnie zaskoczona, bo dobiegające moich uszu "ułoułoułojeeee" to wreszcie nie był Dżem. Ale za chwilę dotarło do mnie, że znam tę melodię... Grali ten kwiat polskiej muzyki. Padłam Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1158
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:03, 20 Lis 2014    Temat postu:

Uliczne grajkowanie to chyba nie żebractwo, tak samo jak te wszystkie występy z umalowanymi ludźmi, co udają posągi, mimowie, etc.
Ja nie noszę ze sobą więcej gotówki, niż jest mi absolutnie potrzebne, więc siłą rzeczy nie mogę dać pieniędzy. Ale zdarzało mu się kupować różne bułki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 18:08, 20 Lis 2014    Temat postu:

No niby nie, ale jeśli robi się z tego spotkanie młodzieży, która zajmuje pół chodnika i od czasu do czasu pobrzękoli coś, od czego uszy bolą, to dla mnie nie różni się to zbytnio od siedzenia z tekturką z napisem "zbieramy na wino".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 21:42, 20 Lis 2014    Temat postu:

Pieniędzy nie daję i twardo mówię "nie", bez żadnego usprawiedliwiania w stylu "bo nie mam" - w końcu się nauczyłam tej trudnej sztuki. Namolnych częstuję krótkim staropolskim "spier***".
Kupić jedzenie mi się zdarzało, ale już daaawno się z taką prośbą nie spotkałam.
Ulicznym artystom wrzucam parę złotych, jeśli mają "to coś" ( pod warunkiem, że nie śpiewają "Łyski").


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:40, 27 Sty 2015    Temat postu:

Ostatnio zaczepiają mnie "ankieterzy", w okolicach Patelni zazwyczaj. Podchodzi taki delikwent (najczęściej delikwentka) i prosi o ocenę swojej osoby w skali 1 do 10, a potem gada coś o cegiełkach na chore dzieci (plik naklejek, zwykłych, ze sklepu, nie na przykład zaprojektowanych przez chore dziecko). Oczywiście trzeba dać co najmniej 10zł. Żeby jeszcze wprost mówili, o co im chodzi. A tak to raz z kolegą daliśmy się naciągnąć i w gruncie rzeczy nawet nie wiemy, gdzie ta kasa poszła. Od teraz wykręcam się tekstem "mam tylko kartę".
Chciałabym jednak wiedzieć, co robi taka fundacja, jak bardzo jest skuteczna i czy w ogóle istnieje. Przede wszystkim nie być też brana z zaskoczenia. Moimi pieniędzmi wolę dysponować racjonalnie.

Przy Złotych Tarasach zostałam też zaczepiona przez pana, który mi wcisnął kartkę z labradorem i chciał pieniędzy na ludzi, którzy wyszli z nałogów i opiekują się zwierzętami. Wszystko pięknie, cel szczytny, ale nazwy fundacji pan podać nie potrafił. Podziękowałam.

Kiedyś z kolegą (z resztą tym, który był ze mną przy "cegiełkach") siedzieliśmy na Chmielnej. Podszedł do nas pan pijaczek, chcąc od nas drobnych na winko. Zaczął gadkę od "witam młodych Warszawiaków" i tym tekstem nas sobie zjednał. Sypnęliśmy mu groszem i nam jeszcze ładnie podziękował, rzucając kilka komplementów. Nie owijał w bawełnę i był autentycznie wesoły, nie rzucał takiej aury typu "mie się należy, ja zbieram na szczytny cel!", przede wszystkim nie próbował nami aż tak manipulować. Po prostu liczy się podejście Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1804
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:28, 27 Sty 2015    Temat postu:

Centrum, zwłaszcza okolice Patelni, to koszmar jeśli chodzi o takich ludzi. Wkurzają mnie ci od "cegiełek", mnie np. wcisnęli kiedyś święte obrazki, bo zbierają na wycieczkę do Watykanu. Myślę, że gdyby zamiast stać ii żebrać poszli do pracy, to poszłoby szybciej. Razz Ale kilku dziewczętom, na oko moim rówieśniczkom, dałam parę złotych "na tort i flachę" na urodziny koleżanki. I czasem wrzucam temu panu grającemu na krześle, sympatyczny jest. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1850
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:46, 27 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
Chciałabym jednak wiedzieć, co robi taka fundacja, jak bardzo jest skuteczna i czy w ogóle istnieje.

Wszelcy członkowie fundacji powinni mieć legitymacje. No i jak z panem, co nazwy fundacji nie znał - zapytać o siedzibę, stronę internetową czy numer telefonu. Cegiełkowicze w ogóle mnie nie wzruszają.

Cytat:
Myślę, że gdyby zamiast stać ii żebrać poszli do pracy, to poszłoby szybciej.

Ponoć takie żebractwo to biznes lepszy niż niejedna robota (patrz: eksperyment z kukłą wyglądającą jak skulona staruszka).
Po krakowskich tramwajach krąży pan na kulach z wykręconymi nogami (ciężko powiedzieć, czy udaje, czy faktycznie niepełnosprawny, po pewnym artykule o wszelakich kanciarstwach żebraczych w średniowieczu mam lekką paranoję), spotkałam go parę dni temu, akurat po przejściu przez wagon usiadł koło mnie i wysypał sobie z kubeczka na rękę "utarg" (ładny grosz! piątaki, złotóweczki, nawet się siakaś dziesiątka trafiła) po czym wsadził do kieszeni i ruszył na kolejny przystanek. Jak on z każdego tramwaju wychodzi z taką kwotą, to na bank zarabia lepiej niż dorabiający student.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1804
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:54, 27 Sty 2015    Temat postu:

Jej, jakoś nie przemyślałam swojej wypowiedzi, bo sama kiedyś słyszałam, że to niezły zarobek, parę stówek dziennie nawet! Ale zostałam nauczona pewnej prawidłowości: chcesz pieniędzy - pracuj, która jest prawdziwa chyba tylko w fantazjach naiwnych idealistów...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10379
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 21:59, 27 Sty 2015    Temat postu:

"Ankieterzy" to zaraza, którą gonię krótkim "Nie, nie jestem zainteresowana (kalendarzami, pocztówkami czy co tam wciskają), sorry, nie dam, do widzenia się z panem/panią". Jeśli widzę, że gadzina namolna wybitnie dla jakiegoś innego przechodnia, udaję, że nie znam polskiego, "Eu só falo português" Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cristak
Histeria Zmutowanej Miłości



Dołączył: 28 Sie 2012
Posty: 77
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:17, 28 Sty 2015    Temat postu:

Widziałam kilka razy w pociągach faceta, który biegał po przedziałach i dosłownie rzucał na puste siedzenia jakieś święte obrazki, a potem sprawdzał, kto po nie sięgnął i domagał się zapłaty. Irytuje mnie taka postawa niemożebnie - jak już chcesz coś sprzedawać albo zareklamować, to powiedz kulturalnie o co chodzi, zamiast biegać po wagonie jak jakiś paranoik Confused

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Tokio Oyajoj



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1324
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:25, 28 Sty 2015    Temat postu:

Cytat:
Jeśli widzę, że gadzina namolna wybitnie dla jakiegoś innego przechodnia, udaję, że nie znam polskiego, "Eu só falo português"


Ja w takich wypadkach "no entiendo". Jeden z niewielu zwrotów, jakie znam po hiszpańsku. Jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 12:37, 28 Sty 2015    Temat postu:

Ostatnio zaobserwowałam w tramwaju pana, który udawał niewidomego (czyżby naśladowca tego, o którym ostatnio było głośno?). Dojechał do pętli, wysiadł, ruszył akurat w tę stronę, w którą i ja szłam.
Chwilę później złożył laseczkę, schował ją do torby, rzucił okiem na zegarek (taki zwykły, mały, naręczny) i dziarsko pomaszerował w dal.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Madlena
Morderczy angloarab



Dołączył: 27 Gru 2012
Posty: 200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:05, 28 Sty 2015    Temat postu:

Mnie odwiedził, pan który udawał głuchoniemego, a może rzeczywiście takim był, nie wiem, nie znam języka migowego, żeby to zweryfikować. Ale generalnie nie wspieram domokrążców. Przed świętami wielu takich chodziło po moim osiedlu. Wkurza mnie to, gdy jestem sama w domu nawet takim nie otwieram.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin