Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Współczesne standardy piękna
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Głowa w szafie



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2367
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:23, 28 Maj 2015    Temat postu: Współczesne standardy piękna

Co jakiś czas słychać o kontrowersjach związanych z pokazywaniem ludzkiego ciała. Ostatnio było głośnio o tych bilboardach:
[link widoczny dla zalogowanych]

Zdarzają się też przypadki w drugą stronę. Jakiś czas temu pewna otyła bloggerka (chyba szafiarka XXL) wrzuciła do sieci swoje zdjęcia w samej bieliźnie. Jak można się było spodziewać, zalała ją krytyka. Jedna specjalistka powiedziała nawet, że to promocja niezdrowej kondycji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 11:58, 28 Maj 2015    Temat postu:

Ja przyznam szczerze, że nie rozumiem ostentacji w próbach przełamywania utartych konwenansów piękna.
Znaczy wiem, że to ma zwrócić uwagę ludzi na to, że prawdziwe kobiety wyglądają inaczej niż na plakatach (zwrot "prawdziwe kobiety" nie ma na celu dyskredytować modelek - one też w rzeczywistości wyglądają trochę inaczej), ale efekt jest zwykle odwrotny do zamierzonego.
Nie rozumiem, po co wrzucać swoje zdjęcia w bieliźnie, kiedy ma się bardzo dużą nadwagę lub niedowagę*, tak samo jak nie rozumiem dziewczyn robiących zdjęcia swoim owłosionym pachom (w tej kwestii jestem za całkowitym równouprawnieniem, to wygląda koszmarnie u obu płci).
Lubię za to przełamywanie tych kanonów w sposób naturalny i nieostentacyjny - tak, jakby w ogóle ich nie było. Uwielbiam patrzeć na pulchne dziewczyny w pasujących ciuchach i na eterycznych chłopaczków bez kawałka mięśnia. Nie widzę też celu w goleniu np. nóg, kiedy ma się na nich jasne, krótkie, rzadkie i cienkie włoski, które widać tylko pod światło.

*nie mówię tu o zdjęciach artystycznych. Ani o ludziach, którzy są po prostu chudzi lub grubi, tylko o skrajnościach.

PS: [link widoczny dla zalogowanych] Cudowne. <3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Czw 12:17, 28 Maj 2015    Temat postu:

Szczerze? Estetycznie to blogerka xxl w bieliźnie mi zupełnie odpowiada. Czy jej zdjęcia skłaniają mnie do przybrania podobnej figury? Nie. Estetycznie odpowiadają mi też blizny i jakoś nie robię sobie blizn.
Piękno okupione nieprzyjemnymi, nieakceptowanymi społecznie i nie wynikającymi z własnych wyborów estetycznych kosztami zdrowotnymi naorawdę nie powinno podlegać innej ocenie niż w kategoriach estetycznych. Nikt normalny pod wpływem takich zdjęć nie przytyje 80kg/nie podpali sobie twarzy, więc zarzut o promowanie jest tylko ubieraniem hejtu w pozory troski.
E: żeby nie było, moim zdaniem tak, pani blogerka xxl w bieliźnie wygląda niezdrowo i zabiję śmiechem każdego, kto mówi w tym kontekście o kobiecych krągłościach. Estetycznie jednak pani blogerka mi zupełnie pasuje z tą otyłością, którą ma. A nie czuję się uprawniona do innych ocen niż estetyczne, co było myślą przewodnią mojego posta.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Czw 13:06, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 12:21, 28 Maj 2015    Temat postu:

Hm, może pokaż jej zdjęcia. Pod hasłem "otyła" włącza mi się automatycznie widok osoby niezdrowej, jakby każda estetyczna grubość miała być prawo najwyżej "nadwagą", co nie jest do końca prawdą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:42, 28 Maj 2015    Temat postu:

O tą panię chodzi?

[link widoczny dla zalogowanych]

Estetyka estetyką, ale to już nie "kobiece krągłości" ale "znieczulenie odmawia współpracy". I obojętnie ile plują się aktywistki z everydayfeminism cukrzyca ante portas.

Krągłości to miała Jędrusik. Dlaczego do cholery pod obrazkiem "większej modelki" i "prawdziwej kobiety" zawsze widzę osobę o rozmiarach młodej orki?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 12:46, 28 Maj 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
Ale dziewczyna ze zdjęć faktycznie wygląda bardzo niezdrowo. Estetycznie, ale niezdrowo. Nikt normalny od tego nie utyje, ale może np. przestać się odchudzać, a tym samym poważnie sobie zaszkodzić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:59, 28 Maj 2015    Temat postu:

Nef, trafiłaś, serio mam problemy ze wzrokiem . Zadowolona?

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 13:00, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 13:08, 28 Maj 2015    Temat postu:

Bardzo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bastet
Super Ninja



Dołączył: 11 Lip 2014
Posty: 340
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:14, 28 Maj 2015    Temat postu:

Pani ze zdjęcia napisał:
jestem duża, mam krągłości i jestem przepysznie kobieca.

Zazdroszczę pewności siebie, ale niech nas ręka boska broni, żeby to stało się standardem. To jest zwykłe zagłaskiwanie problemu. Nie jest duża tylko ogromna, nie ma krągłości tylko fałdy tłuszczu i nie jest przepysznie kobieca a jedynie solidnie otyła. Dla Amerykanek czy Brytyjek taki wygląd jest raczej standardem, więc wmawianie komuś, że "tak powinna wyglądać kobieta, kochajmy nasze zaniedbane ciała" to propagowanie kolejnej patologii. Tak jak wychudzone modelki z paryskich wybiegów nigdy dla nikogo nie powinny być normą, wyznacznikiem kobiecej atrakcyjności, tak osoby pielęgnujące swoją otyłość nie powinny być wzorcem.

Zwłaszcza, że kobieca sylwetka to jednak charakterystyczny kształt klepsydry, a nie ludzik Michelin.

Z drugiej strony jako modelki XL występują panie, które są po prostu...normalne. Niektóre mogą nawet nosić standardową, polski rozmiar M, więc nie rozumiem, czemu lansuje się to jako "rozmiar XL".
Eire napisał:
Krągłości to miała Jędrusik.

I Marylin Monroe Very Happy Faktycznie, miały na czym usiąść i czym odetchnąć, ale nikt przy zdrowych zmysłach nie nazwałby ich XL. A według obecnego kanonu nie byłoby dla nich miejsca w rankingach piękności.

Generalnie propagowanie anorektyczek jako ideału urody jest tak samo szkodliwe, jak propagowanie kobiet otyłych. I to, i to jest chorobą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:14, 28 Maj 2015    Temat postu:

Nef, gratuluję, naprawdę. Co miłego jeszcze napiszesz?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:30, 28 Maj 2015    Temat postu:

Eire, nie wiem, czy ciągną się między Tobą a Nef jakieś dawne nieprzyjemności i stąd Twoja trochę przewrażliwiona reakcja, ale, no nie wiem, ja mam wrażenie, że tekst Nefariel o problemach ze wzrokiem raczej nie miał na celu dowalenia Tobie ze względu na faktyczne problemy zdrowotne.

Co do samego wątku - nie wiem, ja mam odwieczny problem z tym, jak się odnieść do takiego zagadnienia. Z jednej strony "modelka XXL" z artykułu Pudelka jest rzeczywiście bardzo-bardzo niezdrowo otyła, z drugiej - już dziewczyny linkowane przez Nef wydają mi rzeczywiście grube, ale jednocześnie w porządku, a już z pewnością nie na tyle... nie wiem, "niestandardowe", żeby zasłużyć na to, by je wyzywać od kaszalatów etc. (a do tego zazwyczaj sprowadzają się argumenty większości "obrońców piękna"). Ponadto uważam, że nikt nie istnieje po to, żeby spełniać standardy estetyczne innych ludzi - podnoszenie larum, bo np. grube dziewczyny (gasp!) też ośmielają się chodzić w legginsach (to akurat było już poruszane na forum) nieodmiennie kojarzy mi się z oburzeniem, że dziewczyna przed wyjściem z domu nie zrobiła makijażu i teraz, o zgrozo, straszy ludzi cieniami pod oczami albo śladami po trądziku. No po prostu przy okazji takich argumentów zawsze mam ochotę wykrzyknąć "oh, the horror!" i przewrócić oczami.

E: kodowanie ;-;


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Czw 13:31, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:44, 28 Maj 2015    Temat postu:

Mal, nie chodzi o pierwszą uwagę, ale o odpowiedź. Pierwszy post mógł zostać uznany jako durna zaczepka, drugi jest chamstwem jakiego się tu nie spodziewałam. To poziom parsknięcia śmiechem na wieść, że opowiedzieliśmy dowcip o martwych płodach osobie, która niedawno poroniła.

Nie jest to pierwszy raz kiedy Nef dowala mi zupełnie niesprowokowana. Nie ma cienia pojęcia czemu wkłada nieprzyjemne osobiste uwagi, nie wiem co ma na celu pisanie, że jest zadowolona, że ubodła mnie w czuły punkt. Pewnie w niektórych kręgach uznaje to za zabawne. Siedziałam cicho w czasie awantur o atmosferę, bo to w końcu głupoty, ale są pewne granice.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 13:47, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 13:46, 28 Maj 2015    Temat postu:

Także nie rozumiem jakichś... nie wiem, ideologicznych prób zmiany obowiązujących mainstreamowych standardów piękna. Znaczy... nikt nie stoi z karabinem i nie pilnuje, czy wszystkim podobają się typowe modelki z billboardów, jest coś, co nazywa się "własny gust"...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2161
Przeczytał: 152 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 13:50, 28 Maj 2015    Temat postu:

Z karabinem, owszem, nie stoi, ale zaburzona samoocena w kwestii własnego wyglądu i problemy natury zdrowotnej/psychicznej nie biorą się potem ludziom z powietrza.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 13:54, 28 Maj 2015    Temat postu:

To może zamiast próbować zmieniać standardy piękna, wytłumaczyć ludziom, że nie muszą brać ich do siebie? Przecież zmiana standardu z chudej modelki na grubą będzie skutkować tym samym, tylko u innej grupy.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:57, 28 Maj 2015    Temat postu:

Ireno, z karabinem nikt nie stoi, ale to jednak trochę tak, jak powiedzieć "nie ma co czepiać się potencjalnego wpływu Greya (i podobnych książek) na czytelniczki, bo czytelniczki mają swój rozum i zobaczą, że przedstawiana tam relacja jest patologiczna". Otóż właśnie nie - tak samo jak promując Greya promuje się pewien model związku, tak samo te wszechobecne billboardy wpływają na to, jak kobiety postrzegają same siebie i dlatego dyskusje na ten temat są potrzebne.

Eire, oczywiście nie wiem nic na temat Twoich problemów zdrowotnych, więc ciężko mi się wypowiadać, niemniej jednak chamska odzywka i reakcja na tę odzywkę utrzymana w tonie "no, trafiłaś, co, zadowolona z siebie jesteś?" w moim odbiorze sprawy są sobie równe (czyli obie średnio na miejscu). Samo "tak, akurat mam problemy ze wzrokiem, więc proszę, żebyś powstrzymała się od takich tekstów" brzmiałoby (dla mnie) lepiej niż to defensywne "Zadowolona?". Tylko do tego się odnosiłam.

E: literkiii


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Czw 13:58, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:02, 28 Maj 2015    Temat postu:

Dobrze, następnym razem jak mi ktoś dowali będę pamiętać żeby pisać pełnymi zdaniami z poszanowaniem uczuć obrażającego, bo inaczej źle to wygląda i czyni mnie winną- w końcu bardziej przeszkadza moje "Zadowolona?" niż Nefowe "Bardzo".

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 14:07, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 14:06, 28 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
Nie jest to pierwszy raz kiedy Nef dowala mi zupełnie niesprowokowana.

Eire, proponuję, żebyś po prostu uważała na ton wypowiedzi, to potem nie będzie "omg przecież ja jej nie sprowokowałam". Bo zarówno sugerowanie, że dopiekłam Ci celowo, chociaż nie miałam bladego pojęcia o Twoich problemach, jak i porównywanie dziewczyn mających może 5kg nadwagi do "młodych orek" było wybitnie nieprzyjemne.
Edit: właśnie zasugerowałaś, że obraziłam Cię sarkastycznym pytaniem, czy masz problemy ze wzrokiem. Serio?

Cytat:
To może zamiast próbować zmieniać standardy piękna, wytłumaczyć ludziom, że nie muszą brać ich do siebie?

Tylko że to nie działa. Przecież każda dziewczyna W TEORII wie, że modelka nie ma być ładna, tylko ciuch ma się ładnie na niej prezentować, ale często to nadal tylko teoria.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefariel dnia Czw 14:08, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Czw 14:09, 28 Maj 2015    Temat postu:

Eire, ja odczytałam twoją odżywkę jako żart i chamską odpowiedź atakiem i do głowy nie przyszłoby mi połączyć twojej odzywki z twoimi rzeczywistymi problemami zdrowotnymi. No nie ta forma.
E; doprecyzowałam.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Czw 14:10, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 14:13, 28 Maj 2015    Temat postu:

Mal napisał:
Ireno, z karabinem nikt nie stoi, ale to jednak trochę tak, jak powiedzieć "nie ma co czepiać się potencjalnego wpływu Greya (i podobnych książek) na czytelniczki, bo czytelniczki mają swój rozum i zobaczą, że przedstawiana tam relacja jest patologiczna". Otóż właśnie nie - tak samo jak promując Greya promuje się pewien model związku, tak samo te wszechobecne billboardy wpływają na to, jak kobiety postrzegają same siebie i dlatego dyskusje na ten temat są potrzebne.
]


Ale co jest patologicznego w modelkach na billboardach?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:18, 28 Maj 2015    Temat postu:

Nef, słonko, pisałam o tej modelce XXL i promowaniu otyłej sylwetki w kontekście podanych linków i skrejnie lewicowych stron. Ty wiedząc już że mam problemy odpowiadasz i prowokujesz osobiście. To "Bardzo" zabolało mnie jak cholera- bo wiedziałaś już, że mam problemy i dodatkowo zakpiłaś, bo skąd mogłaś wiedzieć, że chodzi o ciężkie leczenie? Zapewne nie powiedziałabyś tego patrząc prosto w moje opatrunki, ale to naprawdę poziom ciągnięcia żartów o martwych płodach.

Nie omieszkam poinformować moich pacjentów, że w razie naśmiewania się z ich stanu zdrowia mają reagować w subtelny i wyważony sposób, bo przecież liczy się forma.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 14:24, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 14:33, 28 Maj 2015    Temat postu:

Eire, kurczaczku, po kolei.
Znając więcej szczegółów na Twoich problemów, nie będę się kłócić ani w żaden sposób Ci dogryzać. Wyjaśnijmy sobie tylko jedną rzecz.

Cytat:
Nef, słonko, pisałam o tej modelce XXL i promowaniu otyłej sylwetki w kontekście podanych linków i skrejnie lewicowych stron.

Otóż nie.
Cytat:
Dlaczego do cholery pod obrazkiem "większej modelki" i "prawdziwej kobiety" zawsze widzę osobę o rozmiarach młodej orki?

I, prawdę powiedziawszy, właśnie tym "zawsze" poczułam się już nawet nie urażona, tylko obrażona - jako osoba o gabarytach zbliżonych do szczuplejszych modelek XXL.

Naturalnie nie odpyskowałabym Ci w ten sposób, będąc świadoma natury Twoich problemów. Jestem Ci winna przeprosiny, ale naprawdę, następnym razem wystarczy napisać "staph it, bitch, to mnie triggeruje" zamiast rzucać kąśliwymi uwagami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2161
Przeczytał: 152 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 14:39, 28 Maj 2015    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
To może zamiast próbować zmieniać standardy piękna, wytłumaczyć ludziom, że nie muszą brać ich do siebie? Przecież zmiana standardu z chudej modelki na grubą będzie skutkować tym samym, tylko u innej grupy.

Argument trochę jak: to może zamiast walczyć z rozpowszechnieniem postaw seksistowskich (homofobicznych, rasistowskich itp.) w kulturze, wytłumaczyć ludziom, że nie muszą brać takich rzeczy do siebie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5690
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 14:43, 28 Maj 2015    Temat postu:

No też nie do końca, bo taki na przykład homofob twierdzi "gejom TRZEBA zakazać małżeństw, adopcji dzieci, a najlepiej to w ogóle życia". A autor plakatu z chuderlawą panną twierdzi "moje ciuchy najlepiej wyglądają na chuderlawej pannie, ale oczywiście wypuszczę je też w rozmiarach S, M, L i XL".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:46, 28 Maj 2015    Temat postu:

A mnie trochę dziwi, że tak to odbieracie, osobiście nie widzę tam promowania niezdrowej sylwetki, jako nowego kanonu piękna, widzę promowanie tego, żeby człowiek nie musiał się wstydzić tego, jak wygląda. Co jest bardzo pozytywną rzeczą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Nastoletnia kierowniczka budowy



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1762
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:46, 28 Maj 2015    Temat postu:

A to nie można powiedzieć, że standardy obejmują zarówno rozmiary 80-50-80 (promowane przez Hollywood), jak i rozmiar L (XL i XXL chyba bardziej się kojarzy z otyłością, a to kwestia zdrowia a nie wyglądu)? Przecież standardem nie musi być jakiś wąski przedział, choć co prawda, ludzie uwielbiają skrajności. Ale fakt, że ostatnio jest wysyp różnych kampanii przekonujących, że w rozmiarze XL też można czuć się pięknie. Pięknie owszem, ale zdrowo niekoniecznie.

PS. Wiem, że to trochę na zasadzie "nie znam się, więc się wypowiem", ale ale:
1) wszedłem tutaj, bo myślałem, że może rozprawiacie o wyglądzie facetów i się czegoś dowiem Razz
2) skoro w modzie geje kobietom mówią jak one powinny wyglądać, to czemu ja mam się nie wypowiedzieć na temat *mojego subiektywnego* (powtórzenie celowe) poglądu na temat wyglądu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:12, 28 Maj 2015    Temat postu:

Nef, OK, rozumiem Smile

Co do modelek i gejów- niezależnie od orientacji seksualnej ciuchy na pokazach mają pasować na każdą z jaką podpisze się umowę. Kobieta wysokie i wychudzone mają podobne sylwetki. Normalne różnią się budową. Zresztą nie modelka gra tu pierwsze skrzypce. Więc to nie żaden spisek i mizoginia a biznes i choć nie popieram to widzę logikę. Problem zaczyna się, kiedy sprowadzamy wszystkie do tego poziomu- piosenkarki, aktorki (przeszczepienie głowy bodajże Diaz na ciało Anji Rubik na okładce) i zaburza poczucie tego co normalne. Przeglądając cosplaye często widzę brzydkie uwagi na temat tuszy dziewczyn, które mają płaskie brzuchy, kostiumy dopasowane tak, że nic im się nie wylewa- ktoś ewidentnie nie pamięta jak się wygląda.

Widać to nawet trochę w tym wątku- rozmiar XL w większości sieciówek wcale nie jest taki duży- ok 42.

Tymczasem jak pisałam- ludzie od razu popadają w skrajność. Przywoływany przeze mnie everydayfeminism (a mają dobre artykuły na temat niepełnosprawności...) ciągle pieje o "fat acceptance" i przekonuje, że trochę tłuszyczyku to nic niezdrowego, bezczelnie kłamie, że otyłość do niczego złego nie prowadzi i ilustruje to obrazkami kobiet które są po prostu otyłe i nikt nie przekona mnie, że to kobiece kształty.

No i jestem rozdarta- bo z jednej strony widzę jak niebezpieczne jest gonienie za chudością. Z drugiej nie mogę się zgodzić, by ta "szafiarka XXL" była rzeczą do jakiej należy dążyć. Z trzeciej problem otyłości to nałożenie się kwestii psychologicznych i społecznych- u nas też zaczyna być widoczna korelacja BMI i statusu społecznego, a poza tym nikt (poza paroma wyczynowcami) nie siada przed stołem z zamiarem przeistoczenia się w panią Grape.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 15:14, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Głowa w szafie



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2367
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:56, 28 Maj 2015    Temat postu:

Eire napisał:
O tą panię chodzi?

[link widoczny dla zalogowanych]


Tak, to o nią mi chodziło.

Ja jestem przyzwyczajona do szczupłych modelek w reklamach czy na bilboardach, więc mnie jakoś nie rażą.

Warto zauważyć, że bojkot szczupłych i wyretuszowanych modelek w mediach idzie z Ameryki i Wielkiej Brytanii - krajów, gdzie jest duży problem z otyłością wśród obywateli.

Fajną akcje robi Dove:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 15:59, 28 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
Argument trochę jak: to może zamiast walczyć z rozpowszechnieniem postaw seksistowskich (homofobicznych, rasistowskich itp.) w kulturze, wytłumaczyć ludziom, że nie muszą brać takich rzeczy do siebie?


A w jaki sposób modelka na plakatach promuje szkodliwe wartości? Po raz kolejny pytam - co jest takiego patologicznego w ludziach na bilbordach? W aktorkach z hollywoodu? Tylko nie mówcie, proszę, ze kilo fotoszopa, bo widziałam różne "alternatywne" kampanie piękna i najczęściej, pomijając typ sylwetki, ilość make-upu i przeróbek była podobna.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Głowa w szafie



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2367
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:08, 28 Maj 2015    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
Cytat:
Argument trochę jak: to może zamiast walczyć z rozpowszechnieniem postaw seksistowskich (homofobicznych, rasistowskich itp.) w kulturze, wytłumaczyć ludziom, że nie muszą brać takich rzeczy do siebie?


A w jaki sposób modelka na plakatach promuje szkodliwe wartości? Po raz kolejny pytam - co jest takiego patologicznego w ludziach na bilbordach? W aktorkach z hollywoodu? Tylko nie mówcie, proszę, ze kilo fotoszopa, bo widziałam różne "alternatywne" kampanie piękna i najczęściej, pomijając typ sylwetki, ilość make-upu i przeróbek była podobna.


Tu chyba chodzi o to, że osoby o innym niż "promowany" typie sylwetki mogą poczuć się nieswojo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 16:26, 28 Maj 2015    Temat postu:

Ajzan napisał:
Irena Adlerowa napisał:
Cytat:
Argument trochę jak: to może zamiast walczyć z rozpowszechnieniem postaw seksistowskich (homofobicznych, rasistowskich itp.) w kulturze, wytłumaczyć ludziom, że nie muszą brać takich rzeczy do siebie?


A w jaki sposób modelka na plakatach promuje szkodliwe wartości? Po raz kolejny pytam - co jest takiego patologicznego w ludziach na bilbordach? W aktorkach z hollywoodu? Tylko nie mówcie, proszę, ze kilo fotoszopa, bo widziałam różne "alternatywne" kampanie piękna i najczęściej, pomijając typ sylwetki, ilość make-upu i przeróbek była podobna.


Tu chyba chodzi o to, że osoby o innym niż "promowany" typie sylwetki mogą poczuć się nieswojo.


A ja się pytam - czemu tylko chodzi o sylwetkę? Widziałam te różne "real beauty" i, cóż, przedstawiają typowe atrakcyjne kobiety o białych zębach, symetrycznych twarzach itp. itd., równie niepodobne do przeciętnej Kowalskiej (ani do mnie), jak typowa modelka z billboardu. Za to trochę grubsze.

I ja się zastanawiam - w jaki dokładnie sposób ma to komukolwiek pomóc? Przez mówienie, "okej, możesz być ładna z rozmiarem 46, pod warunkiem, że stałaś w odpowiedniej kolejce, gdy przydzielali twarze"?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:45, 28 Maj 2015    Temat postu:

Eire, głupio mi ciągnąć temat x postów później Embarassed Ale nie do końca miałam na myśli to, co wyciągnęłaś z mojej wypowiedzi.

Irena Adlerowa napisał:
Mal napisał:
Ireno, z karabinem nikt nie stoi, ale to jednak trochę tak, jak powiedzieć "nie ma co czepiać się potencjalnego wpływu Greya (i podobnych książek) na czytelniczki, bo czytelniczki mają swój rozum i zobaczą, że przedstawiana tam relacja jest patologiczna". Otóż właśnie nie - tak samo jak promując Greya promuje się pewien model związku, tak samo te wszechobecne billboardy wpływają na to, jak kobiety postrzegają same siebie i dlatego dyskusje na ten temat są potrzebne.
]


Ale co jest patologicznego w modelkach na billboardach?


Na niektórych billboardach modelki są np. zbyt szczupłe, plus dochodzi heterogeniczność tego typu reklam (promowany jeden, konkretny wzór sylwetki = piękna), do tego jeszcze sytuacja modelek (która kilka lat temu była jeszcze gorsza - to znaczy, większość modelek była chorobliwie chuda, dopiero jakiś czas temu zaczęło się to zmieniać), które często stawiane są młodym dziewczynom za wzór. Nie twierdzę, że forma reklam (między innymi, ale nie tylko, billboardów) jest zawsze i wszędzie "patologiczna", raczej taka bywa, ale w takich przypadkach od razu zostaje to napiętnowane. Odnosiłam się po prostu do tego, że Twój post zabrzmiał tak, jakbyś uważała, że nie ma sensu w ogóle dyskutować na temat tych reklam, przejmować się nimi czy próbować na nie wpływać, bo przecież każdy ma swój rozum i nikt nikomu nie każe wierzyć w ideały piękna przedstawiane w gazetach, na billboardach, w telewizji etc. - po prostu się z tym nie zgadzam. (Plus sytuacja, jaką mamy teraz, choć nieidealna, ale lepsza od tego, co było kiedyś, jest sytuacją osiągniętą właśnie dzięki dyskusjom na temat kanonów piękna i tego, czy i jak niektóre reklamy szkodzą samoocenie odbiorców [najczęściej młodych dziewczyn]).

Irena Adlerowa napisał:
A ja się pytam - czemu tylko chodzi o sylwetkę? Widziałam te różne "real beauty" i, cóż, przedstawiają typowe atrakcyjne kobiety o białych zębach, symetrycznych twarzach itp. itd., równie niepodobne do przeciętnej Kowalskiej (ani do mnie), jak typowa modelka z billboardu. Za to trochę grubsze.

Tak samo nie twierdzę, że to, jak wyglądają obecne alternatywy jest ideałem i nie wiem, dlaczego zakładasz, że tak uważam(y). Ja myślę, że obecne przedstawienia "real beauty" są krokiem w dobrym kierunku, ale nie tak powinien wyglądać efekt końcowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Archibalt we fraku



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2319
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:27, 28 Maj 2015    Temat postu:

Ja ogólnie nie popieram promowania jakichkolwiek skrajnych trendów, szczególnie tych, które mogą zaszkodzić zdrowiu, więc modelka 6XL będzie dla mnie tak samo "brrr" jak modelka-anorektyczka. Ale chciałabym z innej trochę strony podejść do problemu ciał na bilbordach, czy to chudych szczypiorków, czy"plus size". (Który często jest zwykłym i przeciętnym 40-42, co jest imho chore, bo normalna, zdrowa kobita, może mieć taki rozmiar i, escandalo!, nie mieć wcale nadwagi! 42 to nie żaden PLUS, ffs. Neutral)

I żeby dobrze wyjaśnić o co mi chodzi, polecę ciut prywatą, ale niedużo i łagodnie, proszę nie odwracać się ze wstrętem. Smile Jestem wychowana "bezkompleksowo", nastoletnie "body issues" ominęły mnie szerokim łukiem, a swoje ciało, ze względów estetycznych, wolę raczej w formie miękkich bułeczek niż twardej ściany mięśni. Ważę 62 kg przy wzroście 175. Zazwyczaj patrzę w lustro z zadowoleniem, ale miewam "momenty" - najnowszy właśnie trwa. Bo tu wałeczek, tu coś się zatrzęsło, obok jakby celulitis omuborze, koniec świata! Albo chore wyrzuty sumienia, bo zjadłam ciastko/kawę z Mc's/pizzę (lubię gotować i jeść to, co ugotowałam, właściwie od kiedy dano mi nóż do łapek).

I muszę niczym jak na amerykańskich filmach stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie - masz normalną wagę, jesteś zdrowa, żaden naturalnie duży biust nie sterczy jak od miski, ciało się trzęsie i buja jak chodzisz i TO JEST NORMALNE. I myślę sobie - do cholery, czyli jednak KTOŚ tego "krytycznego" patrzenia na zupełnie naturalne właściwości kobiecej figury mnie nauczył. Nie matka, nie ojciec, nie koleżanki (towarzystwo "mean girls" mnie nie kręciło nigdy) - to w takim razie kto?

Bilboardy. Sfotoszopowane modelki na które patrzę praktycznie od urodzenia. Skandaliczną reklamę "Fa" z gołą babą, pamięta ktoś? Very Happy Nawet te "plus size" (grr.) z krągłościami wyretuszowanymi/utrzymanymi w ryzach bielizną elastyczną, żeby bujały się tylko w odpowiednio seksowny sposób. I żeby nie pokazywały np. zestawu miękkie boczki - płaski tyłek, bo to głupio wygląda (a zgadnijcie, kto właśnie tak ma...). Kult ciała bez grudek/fałdek/znamion/blizn/zrogowaceń.

Proszę won z tym dziadostwem, ludzie tak nie wyglądają, ciała się tak nie zachowują! Evil or Very Mad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 21:07, 28 Maj 2015    Temat postu:

A propos zakłamywania rzeczywistości przez billboardy - czy ktoś może mi wyjaśnić, po jaką cholerę w reklamach H&M wszystkim modelkom robi się zapadnięte policzki?











Drugim niezrozumiałym dla mnie fenomenem jest strona Zary, na której wszystkie modelki wyglądają jak śmierć na chorągwi, mają otępiałe spojrzenie i się garbią.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ajzan
Głowa w szafie



Dołączył: 25 Cze 2013
Posty: 2367
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:12, 28 Maj 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
A propos zakłamywania rzeczywistości przez billboardy - czy ktoś może mi wyjaśnić, po jaką cholerę w reklamach H&M wszystkim modelkom robi się zapadnięte policzki?


To chyba taki znak rozpoznawczy sieci, by dało się ją poznać, nawet jeśli na zdjęciu nie ma naklejonego logo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2161
Przeczytał: 152 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 21:52, 28 Maj 2015    Temat postu:

Bilbordy same w sobie są "patologiczne", bo niszczą estetykę miejskiego czy wiejskiego krajobrazu - same ten krajobraz zastępując. Ale ja nie o tym.

"Szkodliwe wartości" moim zdaniem polegają na tym, że najczęściej promuje się jeden, bardzo określony, zwykle też trudny - a czasem niemożliwy - do osiągnięcia wzorzec piękna. Kobieta na bilbordzie (na okładce kolorowego czasopisma itp.) ma zwykle nienaganną figurę, małe bądź średniej wielkości piersi, makijaż, jasną cerę bez najmniejszych doskonałości, idealnie ułożone włosy (dosłownie każdy kosmyk na swoim miejscu), pomalowane paznokcie, wydepilowane nogi i tak dalej. To ideał urody, do którego mniej lub bardziej świadomie odnoszą się mężczyźni i same kobiety. Jasne, że można go negować, można też mieć pełną świadomość, że "prawdziwe" kobiety tak nie wyglądają, przynajmniej nie bez całej serii zabiegów upiększających, a często nie bez Photoshopa - ale na jakimś poziomie - emocjonalnym, społecznym, podświadomym - i tak dochodzi do pewnego prania mózgu i nasiąkania przekonaniami, jak powinna wyglądać rzeczywistość - np. przekonaniem, że przed założeniem krótkiej spódnicy latem należy ogolić nogi. Albo że kremów przeciwzmarszczkowych trzeba zacząć używać już po dwudziestce; w ogóle że bez całej masy kosmetyków nie jest się "prawdziwą" kobietą. I może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że część tych dążeń do "idealnego" wyglądu prowadzi do patologii (anoreksja, dysmorfia, zachwiane poczucie własnej wartości itp.), do nabijania kasy firmom produkującym kosmetyki, środki odchudzające, a czasem "tylko" do tracenia czasu na bolesne zabiegi pielęgnacyjne, które z punktu widzenia zdrowia są dla nas właściwie zbędne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pią 0:33, 29 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
"Szkodliwe wartości" moim zdaniem polegają na tym, że najczęściej promuje się jeden, bardzo określony, zwykle też trudny - a czasem niemożliwy - do osiągnięcia wzorzec piękna.


Przykro mi, ale wydaje mi się, że większość tego jest po prostu wpisane w postrzeganie ludzkiej atrakcyjności. Może nie "jeden, bardzo określony", ale "trudny, a czasem niemożliwy" już tak. Z ludźmi bardzo pięknymi (dla dowolnej definicji piękna i atrakcyjności) jest jak z ludźmi wyjątkowo inteligentnymi. Jest ich mało i przeciętny Kowalski niezależnie od tego, co zrobi, nie będzie do nich należeć. Tak BTW - zrozumiałabym sprzeciw wobec pokazywania samych atrakcyjnych ludzi.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:09, 29 Maj 2015    Temat postu:

Ja myślę, że największym problemem jest nie samo promowanie pewnych wzorców "piękna", tylko towarzyszące temu założenie, że jeżeli nie spełniasz tych warunków, to jesteś gorszy, bo tak to teraz wygląda (i wyglądało, nie twierdzę, że jest to wymysł naszych czasów): masz tutaj modelki, aktorki, celebrytki, to jest ideał, tak trzeba wyglądać, a jak ci się nie uda, to sorry, jesteś przegrany/a. Dlatego popieram wszelkie inicjatywy mające na celu pokazanie, że primo, zwyczajnie nie możemy wszyscy wyglądać jak [wstaw nazwisko jakiejś gwiazdy], secundo, to jest ok i każdy może być wartościowym człowiekiem niezależnie od wyglądu. Moim zdaniem nie należy dążyć do zastąpienia jednego ideału drugim (np. zamiast wychwalać pod niebiosa osoby szczupłe/chude za ideał uznamy osoby grube/chorobliwie otyłe), tylko właśnie szerzenia przekonania, że nieważne, jak wyglądasz, znajdzie się ktoś, komu się spodobasz, a przede wszystkim podobaj się sobie. Nie da się (chyba) tak kompletnie wyeliminować istnienia kanonów piękna, w każdym razie nie za naszego życia, ale nie możemy pozwolić, żeby dyktowały one naszą samoocenę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1984
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:39, 29 Maj 2015    Temat postu:

Mnie się marzy świat, w którym photoshop nie tyka modeli w reklamach - makijaż, różne sztuczki z światłem i doborem ciuchów, wszystko to okej i mieszczące się w poetyce reklamy, ale na Bora, jak pięknie by było, gdyby nie modyfikowano ludzkich ciał w programach graficznych. W tym upatruję głównie problemu - nie jest nieosiągalnym dla młodej dziewczyny zrobić sobie modną fryzurę, tylko wyhodować dodatkowe kręgi czy usunąć mięśnie.

Cytat:
Drugim niezrozumiałym dla mnie fenomenem jest strona Zary, na której wszystkie modelki wyglądają jak śmierć na chorągwi, mają otępiałe spojrzenie i się garbią.

Mnie niemożebnie irytują zdjęcia modelek "na rybkę", z rozchylonymi ustami - niezbyt inteligentnie to wygląda, albo jakby miały katar i nie mogły oddychać przez nos. Dołożyć do tego wspomniane przez Melomankę "otępiałe spojrzenie" i zamiast seksownej uwodzicielki mamy kogoś ewidentnie niezbyt kontaktującego, aż by się chciało spytać, czy wszystko w porządku i zawieźć na badania do szpitala.

W temacie różnorodności, nie mogę sobie przypomnieć, kiedy widziałam modelkę/modela w okularach. Takich niereklamujących okularów Wink

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Pią 11:41, 29 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Pią 11:47, 29 Maj 2015    Temat postu:

[prywata]
Bardzo schudłam w krótkim czasie i nie ma dnia, żebym od rodziny nie usłyszała, że jestem anorektyczką. Ogólnie wtf, bo wciąż nie wchodzę w sieciówkowe spodnie 42, ale lista zarzutów jest długa i czerpią z każdej strony. Aktualnie walczę ze wzorem Marylin Monroe (gdybym tylko przytyła...!) przeciwstawionym "francuskim modelkom" ("dążysz do bycia szkieletonem!!!") i NIE WIEM, jak przekazać im ideę, że można po porostu schudnąć i być szczupłym* bez dorabiania ideologii.

*na chwilę obecną nie mam pojęcia, czy jestem szczupła/chuda/wychudzona/gruba/plus size. Rok walki z moją "anoreksją" kompletnie skasował we mnie zdolność samodzielnej oceny własnego wyglądu. Schemat jest mniej-więcej taki: jesteś za chuda, odżywiaj się prawidłowo, niedługo będziesz jak francuskie modelki -> rzut oka na modelki i kanony piękna, stwierdzenie rozbieżności w wyglądzie między nami -> próba odparcia zarzutów -> wrażenie, że jestem raczej z tych większych -> dysonans poznawczy -> poszukiwanie obiektywnych kryteriów -> zamęt w głowie, rozhuśtana samoocena. Moje pierwsze #bodyissues ever!
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2161
Przeczytał: 152 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 13:24, 29 Maj 2015    Temat postu:

Ireno, problem w tym, że kiedyś ""trudny, a czasem niemożliwy" oznaczał, że należało się pięknym urodzić, a masowo produkowane kosmetyki nie istniały, w związku z czym tych idealnie pięknych ludzi widywało się stosunkowo rzadko. A teraz otaczają nas czasopisma i reklamy, w których nawet ładnych ludzi podkręca się komputerowo, żeby nie mieli na ciele ani jednej niedoskonałości, przy czym "niedoskonałością" okazują się czasem właśnie normalne, nawet atrakcyjne ludzkie proporcje albo pory skóry.

Rozumiem, że jakieś kanony piękna zawsze były i będą - np. w Japonii nadal utrzymuje się przekonanie, że piękna kobieta ma jasną cerę i duże oczy, i co poradzisz? - nie jestem też za promowaniem tuszy czy kompletnego braku dbania o siebie w zakresie kosmetyków/higieny, ale, podobnie jak Mal, martwię się przekazem, który płynie z ciągłego obcowania z "ideałami" - ja taka nie jestem, myśli sobie kobieta, więc jestem gorsza. I tu albo samoocena leci w dół, albo dodatkowo załącza się kosztowna pogoń za ideałem, którego i tak osiągnąć się nie da.

Kazik napisał:
W temacie różnorodności, nie mogę sobie przypomnieć, kiedy widziałam modelkę/modela w okularach. Takich niereklamujących okularów Wink

Wprawdzie nadal nie o taką modelkę Ci chodziło, no ale:
Jakiś czas temu na mieście roiło się od reklam Getin Banku. Za każdym razem, kiedy je mijałam, kontemplowałam fakt, że babka na plakacie ma okulary, gładko zaczesane włosy i się nie uśmiecha - bo dopiero wtedy sprawia wrażenie kompetentnego doradcy finansowego. Dla odmiany, koleś obok niej jest bez okularów, uśmiechnięty i wyluzowany - i też sprawia wrażenie doradcy, a nie tylko ładnej osoby dodanej dla ozdoby. A gdyby tak odwrócić role?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:43, 29 Maj 2015    Temat postu:

Najpierw będzie prywata, bo po przeczytaniu tego wątku trochę mnie naszło.

Otóż jestem osobą szczupłą, całe moje życie taka byłam, po prostu jestem tak zbudowana. Ale nie jestem chuda, nie mam chłopięcej sylwetki ani "szpary" między nogami. Powiedziałabym nawet, że jestem zbudowana całkowicie przeciętnie.

Co mnie przy tej okazji spotyka ze strony rodziny:
- ciągłe pytanie, czemu jestem taka chuda i czemu tak mało jem (jem mało, ponieważ bardzo szybko się zapycham i długo odczuwam po tym dyskomfort. Dlatego nie lubię dużych posiłków jadać na mieście, bo potem ciężko mi chodzić, muszę najpierw odleżeć/odsiedzieć).
- komentarz, że wyglądam jakby mnie wypuścili z obozu (to już parę lat temu było, a do dziś mnie boli. Od osoby, po której nigdy bym się takiego komentarza nie spodziewała.)
- ciągłe pytanie, czy nie chcę przymierzyć rozmiaru XS (bo zrozumienie, że jestem wysoka i nie wejdę w taki rozmiar nie pomaga. Tak samo - że mogę być ogólnie szczupła, ale uda i biodra to mam szerokie, więc się za nic w te spodnie nie wbiję. A potem zdziwienie, czemu ja w pewnych krojach nieładnie wyglądam, bo przecież taka chuda jestem, wszystko powinno leżeć idealnie.)
- całkowity zakaz narzekania na cokolwiek - bo jestem wysoka i szczupła, więc automatycznie ładna, niemożliwe, żeby mi się coś w mojej sylwetce/ciele nie podobało, jak ja śmiem narzekać, patrz lepiej, jakie X ma zwały tłuszczu, a ty nie.

Wiem, taki trochę ból dupy mi wyszedł, ale wkurgwiazdka mnie to niepomiernie, bo pomyślałby kto, że szczupła osoba nie będzie się musiała zmagać z głupimi komentarzami.

A teraz do tematu:

Wierzę w zdrowy umiar, dlatego denerwuje mnie skakanie od skrajności w skrajność - albo chude szczapy, albo wieloryby, a gdzieś zapomina się o normalnych ludziach. Właśnie mam takie wrażenie, że na fali popularności chudych modelek chciano pokazać, że "prawdziwe kobiety" mają krągłości, ale szybko przerodziło się to w wodę na młyn osób zwyczajnie niezdrowo otyłych. Wydaje mi się, że zasada dotycząca wagi jest prosta i dziwi mnie, że nie jest to standard - masz ten wałeczek tłuszczu tu i tam? To normalne, ludzie tak mają, można z tym żyć. Nie możesz wejść na trzecie piętro, bo dostajesz zadyszki a w samolocie musisz wykupywać dwa miejsca? Coś jest nie tak, pora zrzucić parę kilo.

Wiem, że dyskutujemy tu o estetyce, ale ja patrzę na otyłość bardziej od strony zdrowia. Otyłość (nie nadwaga) jak u tej szafiarki XXL może już prowadzić do problemów ze zdrowiem, a wydaje mi się, że warto minimalnie o siebie dbać, żeby zmniejszyć ryzyko niektórych chorób (bo przed wszystkim uciec się nie da…). Znam osobę, która rosła i rosła, aż na horyzoncie zamajaczyła cukrzyca, więc wzięła się za siebie i zgubiła już -dziesiąt kilogramów. I nie płakała, że wyrzeczenia, że pot się leje, tylko nawet była zadowolona z nowych aktywności i zmian Smile Fascynują mnie ludzie, którzy w ogóle nie myślą o zagrożeniach, jakie powoduje ich "piękne inaczej" ciało.

Choć muszę powiedzieć, że tych wszystkich "patyczaków", czyli takich naprawdę chudych dziewczyn, też mi w takich dyskusjach żal, bo one przecież też niekoniecznie są od razu anorektyczkami, cały czas na diecie albo podążającymi za modą z billboardów - może one też po prostu takie się urodziły, taką mają sylwetkę i już.

Niestety w świecie mediów rzadko znajduje się miejsce dla zdroworozsądkowego podejścia Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Farraige
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 57
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:33, 31 Maj 2015    Temat postu:

Lenn napisał:
Albo że kremów przeciwzmarszczkowych trzeba zacząć używać już po dwudziestce; w ogóle że bez całej masy kosmetyków nie jest się "prawdziwą" kobietą.

I to jest imo jeden z największych problemów - przekonanie, że bez makijażu, ułożonych włosów i ładnych ubrań jest się niekobiecą. Wypytałam ostatnio swoje koleżanki (1 liceum) - zdecydowana większość boi się pokazać w miejscu publicznym bez makijażu, czuje się wtedy naga. A praktycznie żadnej z nich ten makijaż nie jest potrzebny, moim zdaniem.
Btw to samo zobaczyłam po sobie. Kiedyś czułam się nieswojo w makijażu, ale jak już zaczęłam, tak od roku nie pokazałam się w miejscu publicznym bez niego.
Bo w opinii publicznej dziewczyna/kobieta bez makijażu jest zaniedbana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Nimfa Błotna



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 523
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Nie 11:57, 31 Maj 2015    Temat postu:

Farraige napisał:

Wypytałam ostatnio swoje koleżanki (1 liceum) - zdecydowana większość boi się pokazać w miejscu publicznym bez makijażu, czuje się wtedy naga. A praktycznie żadnej z nich ten makijaż nie jest potrzebny, moim zdaniem.

Strasznie często słyszę ten tekst od koleżanki. "Nie maluj się, to ci niepotrzebne". Powiedziane przez dziewczynę, która mnie nie widziała bez makijażu od trzech lat. W ogóle drażnią mnie ludzie mówiący mi że nie powinnam się malować. To moja twarz, kurtyzana jego mać, i mam prawo sobie na nią nakładać co mi się podoba.
Gdybym mogła zakazać ludziom komentowania mojego wyglądu byłabym chyba o wiele szczęśliwsza. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:57, 31 Maj 2015    Temat postu:

Też mam problem z wychodzeniem bez makijażu, ale muszę przyznać, że mniejszy, niż kiedyś. Były czasy, że nawet do osiedlowego sklepu nie wyszłabym bez co najmniej podkładu i pudru (a jest to wycieczka na dziesięć minut, malowanie się - kwadrans), a teraz... cóż, na uczelnię, do miasta czy jakieś inne "większe" wyjście nadal się maluję, ale jeżeli muszę wyskoczyć na pobliską pocztę czy do sklepu "po bułki" albo po prostu idę na spacer, często rezygnuję z makijażu i wbrew moim obawom sprzed lat czuję się z tym świetnie. Nie mam najładniejszej cery, widać mi pory, ślady po różnych krostkach goją się u mnie bardzo powoli, na dodatek mam tłustą cerę, więc latem święcę się strasznie - i zawsze miałam wrażenie, że jak tylko wyjdę z domu bez makijażu, to stanę się obiektem kpin i nie wiadomo, czego jeszcze. Tymczasem, po pierwsze, nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby ktoś zwrócił mi z tego powodu uwagę, po drugie, odkryłam, że (przynajmniej kiedy mówimy o takich krótszych wyjściach) mam to głęboko gdzieś i to (to drugie zwłaszcza) jest strasznie, wybaczcie anglicyzm, liberating. W moim przypadku znacznie pomógł fakt, że zaczęłam bardziej aktywnie walczyć z trądzikiem (choć niestety nie pozbyłam się problemu całkowicie) i to wpłynęło na moje poczucie, że to już nie "wstyd się pokazać", ale też myślę, że jest to efekt pewnego dojrzewania do takiej postawy - i dobrze mi z tym. Jak pomyślę chociażby o mojej matce, która po prostu nie wyjdzie z domu bez pełnego makijażu (makijaż oczu + oczywiście podkład, często też pomadka, ale jednak nie zawsze), nieważne, dokąd się wybiera - do pracy, na spotkanie towarzyskie, do sklepu, czy pojeździć na rowerze - to chyba wolę "straszyć" moją nieidealną cerą, ale za to mieć poczucie, że świat się nie skończy, jeżeli zapomnę przypudrować nosek. No i paradoksalnie bywa, że taka decyzja daje mi taki "boost", czasami czuję się z siebie strasznie dumna i taka odważna, że dałam radę Very Happy Co może wydawać się śmieszne, ale mimo wszystko jest to przyjemne uczucie, więc naprawdę, naprawdę polecam. Oczywiście nic na siłę, jeżeli komuś wyjście bez makijażu miałoby sprawić więcej dyskomfortu niż jakiejkolwiek radości, to nie ma się do czego zmuszać, ale wierzcie mi, dziewczyny, nie musi tak być Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 16
Przeczytał: 16 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:18, 31 Maj 2015    Temat postu:

O, to ja się pod Agowym postem podpiszę, jako osoba z podobnymi, hm, problemami.
Z tym, że nie jestem wysoka, a szczupłość zawdzięczam w pewnej mierze problemom zdrowotnym. I w ogóle wydaje mi się, że sporo osób widzi bycie szczupłym jako jakiś ultimate goal, po osiągnięciu którego jest już tylko błogość i nic nie trzeba - ileż ja razy słyszałam, że jak to nie biorę sobie ociekającego tłuszczem burgera czy lodów z ogromną porcją bitej śmietany, przecież taka chuda jestem, to mogę. Albo po co się biorę za ćwiczenia, przecież nie muszę chudnąć, nie mam z czego (a to, że w pewnym momencie byłam tzw. skinny fat, tzn. niewielką bo niewielką, ale jednak kulką tłuszczu wyglądającą świetnie tylko w ubraniu, bo bez to zwisy i inne koszmary, to tam nic takiego). Jedyny ból taki, że biustu brak, bo jak to chuda bez biustu, powinna chuda być, ale i biust mieć "przyzwoity".
Sama nie uznaję jakiegoś jednego wzorca piękna, ale najbliżej takiego ogólnego dla mnie znajduje się to, co występuje w naturze w normalnych warunkach, czyli sylwetki i bez zwałów tłuszczu, i dających się policzyć kości, i organizmy zdolne do wysiłku fizycznego bez łapania zadyszki po przetruchtaniu 20 metrów.

Makijaż też mnie zadziwia, zwłaszcza konturowanie - nie tak dawno miałam okazję asystować przy prowadzeniu szkolenia dla dziewczyn, które z makijażem nie miały nic wspólnego, a które chciały mieć, i w zasadzie podstawę programu stanowiły nie zasady doboru kosmetyków do cery, wieku i okazji, wpływ światła na kolory czy coś w tym stylu, ale właśnie konturowanie, na mokro, takie Kardashian style. Co dla mnie w zasadzie podchodzi już bardziej pod charakteryzację biorąc pod uwagę to, co robi z twarzą. I tak konturowały dziewczęta pod skrzydłami głównodowodzącej przy każdym makijażu, czy to dzienny, ślubny, wieczorowy czy jaki.
Ogólnie uważam, że to od człowieka zależeć powinno, co na siebie nakłada, ale kiedy kobieta na wstępie dowiaduje się, że ma sobie uwydatnić kości policzkowe i zwęzić nos praktycznie bez względu na to, jak jej twarz wygląda, no to... cóż. Może budzić zwątpienie.

(A, i dołączyć pragnę do grona antyfanek zdjęć modelek z rozchylonymi usteczkami, które to modelki wyglądają, jakby już dawno resztki rozumku im przez te ustka wywiało. Smutny widok).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Nie 14:25, 31 Maj 2015    Temat postu:

Wiecie co? Cerę mam złą, typ cery mam zły, cieni pod oczami nie zakryję dosłownie niczym, nie maluję się. Dopóki nie sięgnę po korektor, czuję się dobrze, gdy zacznę coś upiększać, to nagle okazuje się, że do upiększenia jest wszystko, a w pełnym makijażu jestem tylko odrobinę mniej brzydka; zdarzało się, że pracowicie nakładałam tapetę, żeby 5 minut później ją zmyć. Mam też niewyregulowane brwi, gdyż regulacja brwi boli mnie jak jasna cholera. Nie przeszkadza mi to wszystko w malowaniu ust mocnymi szminkami. [link widoczny dla zalogowanych]
Tylko w tym miesiącu kilka razy zostałam spontanicznie zaproszona na ulicy na kawę. (Chociaż szczerze mówiąc nie wiem, czy to czegokolwiek dowodzi, jestem wobec takich zaproszeń podejrzliwa i jeszcze nigdy nie skorzystałam.)
E: autokorekta mnie nie lubi, zmienił się załącznik.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Nie 14:49, 31 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Riv
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 01 Wrz 2014
Posty: 16
Przeczytał: 16 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:44, 31 Maj 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
Tylko w tym miesiącu kilka razy zostałam spontanicznie zaproszona na ulicy na kawę. (Chociaż szczerze mówiąc nie wiem, czy to czegokolwiek dowodzi, jestem wobec takich zaproszeń podejrzliwa i jeszcze nigdy nie skorzystałam.)

Może tego, że na szczęście poza wagą, stanem cery i ilością tapety liczy się jeszcze postawa i energia wysyłana do świata - mam koleżankę, która też się nie maluje, ma blizny po trądziku, duży, płaski nos i spore brwi a powodzenie takie, że jak ostatnio siedziałyśmy w klubie we dwie i jakiś koleś zagadał do wytapetowanej i odstrzelonej mnie, to przez resztę wieczoru nie ogarniałam, dlaczego nie do niej. Ta koleżanka to najbardziej ciepła i pozytywna osoba jaką znam, jedna z tych, co to na sam widok człowiekowi lżej na sercu.
Ewentualnie rośnie zapotrzebowanie na narządy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:09, 31 Maj 2015    Temat postu:

A propos makijażu, opowiem wam anegdotkę z mojego ślubu, bo do dziś nie wiem, czy się śmiać, czy płakać.

Ślub właściwie tylko dla rodziny, kiecka kupiona w sieciówce za stówę, oświadczam rodzinie, że się sama umaluję. Co mam powiedzieć, nie lubię rozmachu. Ale po jakimś czasie dzwoni mama, mówi, że byśmy się wspólnie zapisały do makijażystki, ona taka spoko. Dobra, zgodziłam się, a co mi tam, tylko mama oświadcza, że makijażystka kazała wcześniej brwi wyskubać. Myślę WTF? Przez całe życie nawet jednego włoska sobie z brwi nie wyrwałam, to chyba logiczne, że nie będę eksperymentować z wyglądem tuż przed ślubem, bo jak nie będzie mi się podobać, to co wtedy? Mama makijażystkę o moim sprzeciwie poinformowała, to trochę pofukała, ale do wiadomości przyjęła.

Dzień ślubu. Makijażystka patrzy na mnie jak na wariatkę, stoi nade mną i z wyraźnym niezadowoleniem "Ale jak to, brwi niewyskubane? Jak tam można? Jak to wygląda? Co z tym teraz zrobić? Tak nie może być!" Po prostu wielką krzywdę jej moimi brwiami wyrządziłam i tak nie mogła tego przeżyć, że złapała pęsetę i symbolicznie wyrwała mi po jednym włosku z każdej strony. FTW jak stąd do Mozambiku.

I do dziś nie rozumiem, o co jej chodziło, bo nie mam brwi ani zrośniętych, ani krzaczastych, ani nic. Całkowicie normalne…

Ale makijaż był ok, na niektórych zdjęciach policzki wyszły minimalnie za mocno, ogólnie jednak nie narzekam. Zupełnie nie rozumiem tej mody na zapadnięte policzki, te modelki to są bardzo ładne dziewczęta, a tym się je tylko oszpeca… ale może chodzi o to, żeby przede wszystkim patrzeć na ubranie, a one to dosłownie wieszaki na te ciuchy, więc się je tak maluje, żeby były do siebie podobne czy coś? Żeby wyróżniająca się modelka nie odwracała uwagi od ciuchów?


Riv napisał:
ileż ja razy słyszałam, że jak to nie biorę sobie ociekającego tłuszczem burgera czy lodów z ogromną porcją bitej śmietany, przecież taka chuda jestem, to mogę. Albo po co się biorę za ćwiczenia, przecież nie muszę chudnąć, nie mam z czego (a to, że w pewnym momencie byłam tzw. skinny fat, tzn. niewielką bo niewielką, ale jednak kulką tłuszczu wyglądającą świetnie tylko w ubraniu, bo bez to zwisy i inne koszmary, to tam nic takiego).


A weź. Mam bardzo słabą kondycję i niewielką siłę, w zeszłym roku postanowiłam coś z tym zrobić, zaczęłam jeździć na rowerze, trochę sportów próbować, poza tym mam bardzo krzywy kręgosłup, więc powinnam się ruszać. Przy okazji zrzuciłam 3 kilo i gdy się tym pochwaliłam usłyszałam, że ale jak to, przecież taka chuda jestem, niby z czego? Ano z dupy. Jak się całymi dniami siedzi na tyłku, to niestety siedzisko rośnie, mogę być chuda, ale tłuszcz się gdzieś odkładać musi…

Poza tym nawet jak się jest szczupłym to dobrze jest się ruszać, tak ogólnie dla zdrowia i dla zabawy. Jak się pół dnia przesiedzi na dworze na jakiejś koszykówce, badmingtonie albo nawet bardzo długim spacerze to się od razu lepiej śpi też Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 0:01, 01 Cze 2015    Temat postu:

Makijażu nie lubię i nie robię, z podkładem na twarzy czułabym się jak w masce, z pomalowanymi oczami przeszkadzałoby mi to, że mogę się rozmazać itp. Wprawdzie nie znoszę swojego czerwonego i wciąż świecącego się nosa, ale nie chce mi się kryć go pod pudrem, za dużo z tym zachodu, ograniczam się do kremu matującego. I szczerze mówiąc, guzik mnie obchodzi, co inni o moim braku makijażu myślą, pracę mam na szczęście taką, w której mój wygląd nie ma znaczenia.

Za to Kazik zwróciła uwagę na jedną ciekawą rzecz - brak modelek w okularach, o ile nie reklamują samych okularów. Dodatkowo we wszystkich głupawych serialach dla młodzieży okulary są nieodłączną częścią wyglądu żałosnego kujona i tak samo w moim patologicznym gimnazjum (przy którym jożinowy Bronx mógł się schować) ludzie w okularach mieli już na starcie przerąbane. W tym czasie nigdy nie pozwoliłam sobie przyjść do szkoły w okularach, katowałam swoje oczy soczewkami, choć nigdy ich zbyt dobrze nie tolerowałam (a te 15 lat temu soczewki były o wiele mniej komfortowe w noszeniu niż obecnie). Co ciekawe, na zakończenie gimnazjum moja klasa, w składzie niezmienionym od podstawówki, robiła jakiśtam album pamiątkowy, w którym narysowano każdą osobę z jakimś elementem charakterystycznym, mnie dano okulary, choć nikt nie widział mnie w nich od trzech lat Rolling Eyes W liceum i na studiach już pozwalałam sobie pokazać się w okularach, jeśli miałam bardzo niewyspane i zmęczone oczy, natomiast od dwóch lat już zupełnie nie toleruję soczewek, niestety spędzanie całego dnia przed komputerem robi swoje. No i cóż, jakoś przywykłam do pokazywania się w okularach, mam tylko paczkę soczewek jednodniowych i zakładam je od wielkiego dzwonu. Oczywiście nie boję się już, że przez okulary ktoś będzie się ze mnie naśmiewał, natomiast kiedy kątem oka widzę, że jakiś chłopak mi się przygląda, z góry uznaję, że albo tylko mi się wydaje, albo mam jakiś paproch na twarzy, w ogóle nie biorę pod uwagę ewentualności, że mogłabym się komuś podobać, przecież jestem w okularach!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 1 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin