Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Współczesne standardy piękna
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 9:26, 03 Cze 2015    Temat postu:

Czasami miewam skłonność do drążenia, więc wybaczcie, ale muszę.

Shiren, co złego jest w rozbieraniu się w szatni? Przecież szatnia jest po to, żeby się przebrać, a żeby się przebrać, trzeba się rozebrać. Chcesz powiedzieć, że na siłowni faceci zdejmują w szatni majtki, wypinają zadki i każą się podziwiać???

(Truchleję na myśl, że gdzieś w internetach ktoś być może twierdzi, że - przebierając się przed treningiem - uprawiam w szatni lans na cycki albo co...)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:56, 03 Cze 2015    Temat postu:

Kurde, na tym forum to mam nieporozumienie za nieporozumieniem, level expert.

Po pierwsze, zwracam honor. W ramach eksperymentu wczoraj u fryzjera zapytałem się, jak można odebrać określenie "pedalski". Jej reakcja: "że kurwa co?" [dosłownie, nie była widocznie zbyt wykształcona], po czym zaczęła się ode mnie odsuwać. Widocznie więc żyję we własnym świecie, gdzie nikt nie zwraca uwagi na orientację seksualną pozostałych. Na swoją obronę - faktycznie mamy stałe grono znajomych, gdzie pedalski jest utożsamiane do tego stopnia z "niemęski" (precyzując, w sensie "nie maczo", a nie "nie właściwe dla mężczyzn", tak bym to określił), że nie ma problemu, żeby wobec koleżanki powiedzieć, że jest pedalska i nikt inaczej tego nie odbierze. (Z tym to skojarzyłem, dlatego nie potrafiłem dojść do tego obrażania gejów, bo z tym mi się to w ogóle nie kojarzy.)

Po drugie, zaczynam się zastanawiać, na jakim świecie żyję ja i na jakim żyją niektóre tutaj osoby. Po prostu nie wyłapuję tych nawiązań do orientacji seksualnej czy dyskryminacji z tego powodu, że nie jestem tym zainteresowany. Patrząc po otoczeniu, wydaje mi się, że taka dyskryminacja była problemem powszechnym kiedyś, teraz to już chyba powszechne, że każdy ma wśród swoich znajomych ludzi o różnych orientacjach/zainteresowaniach (nie tylko seksualnych) i nie ma z tego powodu wielkiego szoku (na poparcie chociażby Biedroń Prezydentem Słupska, żeby nie było, że tylko we własnym otoczeniu tak mam).

Sineira napisał:
Czasami miewam skłonność do drążenia, więc wybaczcie, ale muszę.

Shiren, co złego jest w rozbieraniu się w szatni? Przecież szatnia jest po to, żeby się przebrać, a żeby się przebrać, trzeba się rozebrać. Chcesz powiedzieć, że na siłowni faceci zdejmują w szatni majtki, wypinają zadki i każą się podziwiać???

(Truchleję na myśl, że gdzieś w internetach ktoś być może twierdzi, że - przebierając się przed treningiem - uprawiam w szatni lans na cycki albo co...)

Absolutnie nic złego. Oczywiście, że jak chodzę na siłownię to się przebieram (w ogóle nie kojarzę siłowni, żeby były jakieś wydzielone przebieralnie), później kąpię itp. Normalnie, że tam jest się nago. Nie ma co przesadzać - nie jest tak, że "faceci" tak robią (w domyśle: wszyscy). Chodzi mi tylko o określoną grupę facetów, którzy, tak, dosłownie rozbierają się, żeby ponapinać mięśnie i podziwiać nawzajem, jaki przyrost mięśni zaliczyli od ostatniego razu/jakiegoś czasu. A oczywiście jak się sprawdza mięśnie - trzeba dotknąć, żeby zobaczyć czy aby na pewno twarde (tego nie kumam, ale już nie oceniam; immho na pierwszy rzut oka widać, czy to mięsień, czy steroidowy balon, w którym zatrzymała się woda). A pośladki to też mięśnie... (Próbuję to obiektywizować, żeby znowu kogoś nie obrazić.) Nie mam zielonego pojęcia, jak to jest z kobietami, ale chyba czegoś takiego nie ma, bo żona zawsze się śmieje i mówi, że nie wyobraża sobie czegoś takiego. (Chociaż moje koleżanki lubią w ramach zabaw się łapać za piersi i komplementować, ale to nie jest mięsień, więc pewnie nie przekłada się to na zachowanie w siłowni.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 10:22, 03 Cze 2015    Temat postu:

Cytat:
W ramach eksperymentu wczoraj u fryzjera zapytałem się, jak można odebrać określenie "pedalski".


Shiren, ty uwazaj, bo jeszcze za takie eksperymenty od kogos po twarzy dostaniesz Very Happy Dobrze, ze zdecydowales sie pytac fryzjerke a nie jakiegos przypakowanego "obronce wartosci" Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Śro 10:30, 03 Cze 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Cytat:
W ramach eksperymentu wczoraj u fryzjera zapytałem się, jak można odebrać określenie "pedalski".


Shiren, ty uwazaj, bo jeszcze za takie eksperymenty od kogos po twarzy dostaniesz Very Happy Dobrze, ze zdecydowales sie pytac fryzjerke a nie jakiegos przypakowanego "obronce wartosci" Very Happy

Wirtualnie od Was już dostał Razz.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 10:44, 03 Cze 2015    Temat postu:

Tak? No patrz, a myslalam, ze prowadze spokojna, oparta na argumentach dyskusje Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:45, 03 Cze 2015    Temat postu:

Bumburus napisał:
gayaruthiel napisał:
Cytat:
W ramach eksperymentu wczoraj u fryzjera zapytałem się, jak można odebrać określenie "pedalski".


Shiren, ty uwazaj, bo jeszcze za takie eksperymenty od kogos po twarzy dostaniesz Very Happy Dobrze, ze zdecydowales sie pytac fryzjerke a nie jakiegos przypakowanego "obronce wartosci" Very Happy

Wirtualnie od Was już dostał Razz.

Well said Smile

Teraz tak myślę, że faktycznie, dobrze dla mnie, że przypomniało mi się to u fryzjera, a nie np. na przystanku. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:28, 03 Cze 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Cytat:
W ramach eksperymentu wczoraj u fryzjera zapytałem się, jak można odebrać określenie "pedalski".


Shiren, ty uwazaj, bo jeszcze za takie eksperymenty od kogos po twarzy dostaniesz Very Happy Dobrze, ze zdecydowales sie pytac fryzjerke a nie jakiegos przypakowanego "obronce wartosci" Very Happy


Wiesz, ta fryzjerka mogła ci ucho obciąć albo zrobić bardzo dziwną fryzurę w ramach pouczenia, co by brzydkich słów nie używać. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:37, 03 Cze 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
Kurde, na tym forum to mam nieporozumienie za nieporozumieniem, level expert.

Forum jest zdecydowanie feministyczne, raczej LGTBQ+, panuje pewna kultura wypowiedzi, a światopogląd większości użytkowników to nie tajemnica.

Fkatycznie,ciekawe dlaczego określenie "pedalarnia" albo próba obrony żartu o gwałcie zostały źle odebrane...? Eh, człowiek tak się stara być dobrze odebranym, a tu ciągle takie "nieporozumienia".

Przepraszam, ale musiałam, bo się wpieniłam niemiłosiernie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Śro 11:38, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 11:39, 03 Cze 2015    Temat postu:

Podpytałam kumpla, który od dawna chodzi na siłownię i pracuje nad ciałem. Stwierdził, że nadinterpretujesz, bo jego zdaniem chodzi tylko o porównywanie efektów ciężkiej pracy i dumę z własnych osiągnięć, co wcale nie jest tożsame z lansem. Być może "jego" siłownia jest jakaś wyjątkowa, bo tam (mimo że gros klientów to rasowe "dresy") nikt nikomu nie dogryza, nie wyzywa od grubasów, wszyscy są bardzo życzliwi i doradzają sobie nawzajem.
Stwierdził też, że faceci nie lubią "robić nóg", bo to upierdliwe, więc rzadko kto ma wyrobione pośladki i czymś takim rzeczywiście można się chwalić, bo to raczej wyjątkowe.

Nie przejmuj się nieporozumieniami, na początku zawsze jest trudno. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3502
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:43, 03 Cze 2015    Temat postu:

Pakerzy z osiedlowej siłowni twierdzą, że wytrenowany proporcjonalnie dół to dowód, że trenuje się naturalnie- ćwiczenie na sterydach robi z człowieka postać z kreskówki (duża góra, chude nóżki).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:04, 03 Cze 2015    Temat postu:

Sineira napisał:
Podpytałam kumpla, który od dawna chodzi na siłownię i pracuje nad ciałem. Stwierdził, że nadinterpretujesz, bo jego zdaniem chodzi tylko o porównywanie efektów ciężkiej pracy i dumę z własnych osiągnięć, co wcale nie jest tożsame z lansem. Być może "jego" siłownia jest jakaś wyjątkowa, bo tam (mimo że gros klientów to rasowe "dresy") nikt nikomu nie dogryza, nie wyzywa od grubasów, wszyscy są bardzo życzliwi i doradzają sobie nawzajem.
Stwierdził też, że faceci nie lubią "robić nóg", bo to upierdliwe, więc rzadko kto ma wyrobione pośladki i czymś takim rzeczywiście można się chwalić, bo to raczej wyjątkowe.

Nie zamierzałem źle pisać o siłowniach jako takich, bo są siłownie i siłownie. Faktycznie teraz chodzę na taką osiedlową (pięć osiedli dalej niż mieszkam, ale co tam), malutką i tam klimat jest świetny, bo każdy każdemu pomoże, podpowie co i jak.
Jak tamto pisałem miałem na myśli "Warszawiankę", taką siłownię lansu i baunsu, gdzie faktycznie rzadko kiedy przychodzi ktoś niewysportowany, a jeśli przyjdzie, to patrzy się na niego raczej z politowaniem niż z uznaniem, że ruszył tyłek z kanapy. No i się kończy na tym, że można iść na jakiś rowerek czy inne coś, żeby im nie przeszkadzać. [To stwierdzam na podstawie mojego doświadczenia, bo jak się faktycznie widzi tych umięśnionych typów, to człowiek nie weźmie przecież sztangi i nie stanie obok nich, bo będzie przy nich wyglądał jak jakiś kurczak.] No jeśli robienie nóg jest rzadkie, to nie wziąłem pod uwagę, że to może być faktycznie osiągnięcie.

Po prostu wydaje mi się, że to zjawisko dla osoby stojącej z boku sprawia wrażenie dziwacznego. Z drugiej strony, pewnie patrzę też przez pryzmat, że zazdroszczę im, bo też chciałbym mieć taki kawał mięśnia i może dlatego im przypisuję, że się lansują, a nie po prostu sprawdzają. W sumie nie wiem, czy gdybym nie miał takiej budowy, to też bym tak nie łaził w te i na zad po siłowni, żeby właśnie ci cherlawi zazdrościli. W tym szaleństwie jest metoda Wink

Lizard napisał:
Forum jest zdecydowanie feministyczne, raczej LGTBQ+, panuje pewna kultura wypowiedzi, a światopogląd większości użytkowników to nie tajemnica.

Fkatycznie,ciekawe dlaczego określenie "pedalarnia" albo próba obrony żartu o gwałcie zostały źle odebrane...? Eh, człowiek tak się stara być dobrze odebranym, a tu ciągle takie "nieporozumienia".

Przepraszam, ale musiałam, bo się wpieniłam niemiłosiernie.

I znów przypisywane są mi intencje, których nigdy nie miałem. Ale spoko, rozumiem, że po prostu mamy temat tabu, którego nie ma sensu poruszać. Dziwi mnie tylko, że w takim otwartym i liberalnym towarzystwie są też fanatycy. Ot co i można już ten temat skończyć, bo jest na tym forum wiele ciekawszych.

Edit: tytułem jak się pisze, co się zmieniło: wcześniej było "towarzystwie (...) jest tak wielu fanatyków" zmieniłem na "są też", żeby znowu nie było nieporozumienia - nie chodziło o to, że jest dużo, bo nie jest, ale że w ogóle są.

Edit: Nie tabu w sensie, że tematy zakazane, znów źle się wyraziłem. Chodziło mi raczej o zakaz interpretowania zjawiska w inny sposób niż "jedyne, słuszne".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Śro 12:24, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:35, 03 Cze 2015    Temat postu:

Shiren napisał:

Lizard napisał:
Forum jest zdecydowanie feministyczne, raczej LGTBQ+, panuje pewna kultura wypowiedzi, a światopogląd większości użytkowników to nie tajemnica.

Fkatycznie,ciekawe dlaczego określenie "pedalarnia" albo próba obrony żartu o gwałcie zostały źle odebrane...? Eh, człowiek tak się stara być dobrze odebranym, a tu ciągle takie "nieporozumienia".

Przepraszam, ale musiałam, bo się wpieniłam niemiłosiernie.

I znów przypisywane są mi intencje, których nigdy nie miałem. Ale spoko, rozumiem, że po prostu mamy temat tabu, którego nie ma sensu poruszać. Dziwi mnie tylko, że w takim otwartym i liberalnym towarzystwie są też fanatycy.


niebędębićpianyniebędębićpianyniebęde... SZLAG!

Shiren, fanatykiem, to jest Terlikowski, który wszędzie widzi homopropagandę i dżender. A łamanie tabu, to nie jest używanie obraźliwych słów i tłumaczenie, że "eh ta poprawność polityczna, w moim środowisku to znaczy co innego i ja nie wiedziałem, że obrażam kogoś, zostałem źle zrozumiany". To jest dla mnie po prostu niezastanawianie się nad tym co się mówi czy pisze. Dla przykładu parafraza:

"No i chodzą te czarnuchy..."
"Że co?"
"Eh, ta poprawność polityczna - ludzie bardzo mocno opaleni, spaleni solarą."
"Ej, ale czarnuch to wyzwisko kierowane do czarnoskórych ludzi, to co powiedziałeś, było obraźliwe..."
"No ej, ale ja może żyję w innym świecie, bo u mnie się tak utarło, że się tak mówi, i do głowy by mi nie przyszło, że to może być tak odebrane. Znów nieporozumienie, no patrzcie."

No nie bardzo. Bo chyba trzeba żyć pod kamieniem, żeby nie wiedzieć, że dane słowa funkcjonują w kulturze jako wyzwiska skierowane do jakiejś konkretnej grupy społecznej. Nie wierzę, że nie wiesz, że "pedał" to obraźliwe słowo i nigdy przenigdy nie spotkałeś się z nim w tym kontekście. To tak jakbym ja powiedziała to ciebie "Ty kutasie!" a potem upierała się, że miałam na myśli ozdobny frędzel u firany, bo u mnie tak się na to mówi. Może i tak, ale to mnie nie zwalnia od myślenia, jak to może odebrać reszta społeczeństwa, która mojej "małej kultury" może nie rozumieć tak, jak ja.

E: kodowanie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Śro 12:36, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:50, 03 Cze 2015    Temat postu:

Lizard napisał:

Shiren, fanatykiem, to jest Terlikowski, który wszędzie widzi homopropagandę i dżender. A łamanie tabu, to nie jest używanie obraźliwych słów i tłumaczenie (...)

Właśnie o to mi chodzi. Zawsze tak jest - my tylko łamiemy tabu, podczas gdy fanatykami są oni. Po naszej stronie nie może być fanatyków, bo przecież po naszej stronie jest słuszność, więc gdzie tu miejsce na fanatyzm?

Analogia imho mocno nietrafiona, ale pozornie bardzo ładna. Raczej porównałbym to do takiej sytuacji:
Oprawca kiedyś oznaczało po prostu urzędnika państwowego; oderwało się od pierwotnego znaczenia tak daleko, że wejdź do urzędu i powiedz "witam, panie i panów oprawców".

Nie mówiłem, że nie znam znaczenia słowa "pedał" jako pogardliwe określenie homoseksualisty i nie zaprzeczam, że taka jest jego etymologia. Mówiłem, że imho straciło swoje znaczenie i zostało przeniesione na całkiem inny grunt.

Edit: Sorry, że posługuję się przykładem z prawa, ale to moja działka, więc jest mi najbliższa i najłatwiej wymyślać przykłady "na gorąco" z tej dziedziny.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Śro 12:51, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:57, 03 Cze 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
Mówiłem, że imho straciło swoje znaczenie [słowo "pedał] i zostało przeniesione na całkiem inny grunt.


Nie, nie straciło. To jest fakt, nie fanatyzm czy jakaś jedynie słuszna prawda. Fakt.

EDIT: skróciłam cytat, żeby na 100% było wiadomo, do czego się odnoszę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ag dnia Śro 12:57, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:08, 03 Cze 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
Lizard napisał:

Shiren, fanatykiem, to jest Terlikowski, który wszędzie widzi homopropagandę i dżender. A łamanie tabu, to nie jest używanie obraźliwych słów i tłumaczenie (...)

Właśnie o to mi chodzi. Zawsze tak jest - my tylko łamiemy tabu, podczas gdy fanatykami są oni. Po naszej stronie nie może być fanatyków, bo przecież po naszej stronie jest słuszność, więc gdzie tu miejsce na fanatyzm?


Oesu, Shiren, ty albo trollujesz, albo nie czytasz, co się do Ciebie pisze. To NIE JEST TYLKO MOJA OPINIA, że słowo "pedał" jest obraźliwe. Matko kochana, nawet MS Word zaznacza je, jako wulgarne! Fanatyzmem byłoby, gdybym uważała, że, nie wiem, nie lubisz oglądać gejowskiego porno, to na pewno jesteś obmierzłym homofobem. Ja nie twierdzę że mam rację bo tak - moją rację w tym momencie potwierdzają słowniki, profesorowie języka polskiego i inne autorytety. Rozumiem, że żarcik z innego tematu mogłeś odebrać inaczej, bo cośtam. Okej, przetworzyłam i przyjęłam, że nasz odbiór był różny nie dlatego, że jesteś rechoczącym seksistą, tylko po prostu obracasz się w innym środowisku. Ale...

Cytat:
Mówiłem, że imho straciło swoje znaczenie i zostało przeniesione na całkiem inny grunt.


... twoja humble opinion w tym wypadku jest oparta na nieprawdziwym obrazie rzeczywistości. Słowo "pedalski" nie zmieniło znaczenia - nadal jest wulgarnym określeniem homoseksualisty. Owszem, zyskało jeszcze do tego nowe interpretacje, ale nadal JEST OBRAŹLIWE. I na tym zakończę, żeby nie offtopić, jak chcesz kontynuować, to zawsze jest pw. [/quote]

EDIT:

O, Ag mnie wyprzedziła:
Ag napisał:
Shiren napisał:
Mówiłem, że imho straciło swoje znaczenie [słowo "pedał] i zostało przeniesione na całkiem inny grunt.


Nie, nie straciło. To jest fakt, nie fanatyzm czy jakaś jedynie słuszna prawda. Fakt.
[/quote]

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Śro 13:10, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1851
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:10, 03 Cze 2015    Temat postu:

Cytat:
Mówiłem, że imho straciło swoje znaczenie [słowo "pedał] i zostało przeniesione na całkiem inny grunt.

Aż mnie to zafrapowało. Shiren, idź zrób ankietę wśród swoich znajomych i przedstaw nam wyniki (osoby z odpowiedziami "ten taki dzyndzel przy rowerze, nie?" możesz pominąć). W moim odczuciu "pedał" może faktycznie zlał się z "niemęskością", ale jednak wciąż jest silnie kojarzony z gejami. Tym bardziej, że dla wielu zasugerowanie facetowi homoseksualizmu jest jedną z cięższych obelg.
I przyjrzyj się uważniej naklejkom na wszelakich światłach, na wielu mniejszych osiedlach może zobaczyć taką przylepkę "zakaz pedałowania!" z dwoma piktogramowymi ludzikami uprawiającymi anala.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Śro 13:14, 03 Cze 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
Analogia imho mocno nietrafiona, ale pozornie bardzo ładna. Raczej porównałbym to do takiej sytuacji:
Oprawca kiedyś oznaczało po prostu urzędnika państwowego; oderwało się od pierwotnego znaczenia tak daleko, że wejdź do urzędu i powiedz "witam, panie i panów oprawców".

Edit: Sorry, że posługuję się przykładem z prawa, ale to moja działka, więc jest mi najbliższa i najłatwiej wymyślać przykłady "na gorąco" z tej dziedziny.

Wszystko fajnie, tyle że jednak nie. [link widoczny dla zalogowanych]
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:36, 03 Cze 2015    Temat postu:

Cytat:
I znów przypisywane są mi intencje, których nigdy nie miałem. Ale spoko, rozumiem, że po prostu mamy temat tabu, którego nie ma sensu poruszać. Dziwi mnie tylko, że w takim otwartym i liberalnym towarzystwie są też fanatycy. Ot co i można już ten temat skończyć, bo jest na tym forum wiele ciekawszych.

(Cytowanie samego siebie to już wyższa forma uwielbienia, ale muszę): Wskazany w cytacie "fanatyzm" nie odwoływał się w żaden sposób do znaczenia słowa "pedał", znalazł się w oddzielonym fragmencie, który niewiele miał wspólnego z rozumieniem tego słowa. Może powinienem jeszcze bardziej oddzielić te kwestie, ale wydaje mi się, że połączenie wypowiedzi o fanatyzmie z definicją słowa "pedał" to już trzeba naprawdę mieć sporo złej woli i celowo próbować deprecjonować rozmówcę, bo chyba inaczej tego zinterpretować się nie da. Teraz mi się wydaje, że to Ty trollujesz.

die_Kreatur napisał:
Wszystko fajnie, tyle że jednak nie. [link widoczny dla zalogowanych]

Całkowicie nie rozumiem, w tym fragmencie ewidentnie stoi, że sąd oprawcy wykonywał urzędnik nazywany oprawcą. To przeniosło się później na poborców podatkowych, a potem samo określenie zaczęło żyć własnym życiem. (Ale fakt, że kojarzone z negatywnym określeniem urzędnika, potem z negatywnym określeniem nie tylko urzędnika.) Dlaczego więc to miałoby podważać moją tezę?

Cieszę się, że się ze sobą zgadzamy, że nie ma sensu kontynuować tematu.

Ad rem:
die_Kreatur napisał:
*swoją drogą nie rozumiem przekonania, że szczytem zaniedbania jest nadwaga (nie mówię otyłość kliniczna). Zadbanie to ubiór, odpowiednie kolory, zdrowe włosy, cera, paznokcie itp.

Nie obstawiam, żeby nadwaga była "szczytem zaniedbania", ale jeśli już tochyba byłaby właśnie pochodna kwestia tego, że modne jest bycie zdrowym. To by się układało w logiczną całość. Chyba nadwaga jest takim czymś nie do końca zrozumiałym - najczęściej kojarzona z lenistwem (amerykański styl życia), a więc wniosek - możesz coś z tym zrobić. (Wykluczam tu nadwagę wynikającą z innych chorób, typu cukrzyca, nieprawidłowa praca tarczycy, bo tutaj to jest bardzo różnie.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Śro 13:51, 03 Cze 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
die_Kreatur napisał:
Wszystko fajnie, tyle że jednak nie. [link widoczny dla zalogowanych]

Całkowicie nie rozumiem, w tym fragmencie ewidentnie stoi, że sąd oprawcy wykonywał urzędnik nazywany oprawcą. To przeniosło się później na poborców podatkowych, a potem samo określenie zaczęło żyć własnym życiem. (Ale fakt, że kojarzone z negatywnym określeniem urzędnika, potem z negatywnym określeniem nie tylko urzędnika.) Dlaczego więc to miałoby podważać moją tezę?

Przykład kulą w płot. Szukaszanalogii między swoim BARDZO subiektywnym odczuciem a słowem, którego negatywne znaczenie oderwało się od pierwotnego sześć wieków temu, a pejoratywne konotacje miało już dwa stulecia wcześniej? Ni cholery nie da się tego słowa użyć jako archaicznego synonimu dla dzisiejszego "urzędnika państwowego", bo ani te pojęcia nie pokrywają się zakresem (konkretne funkcje vs szeroka kategoria zatrudnionych w administracji), ani nie są podobnie nacechowane.

E: nie wyszło mi cytowanie.
Wielokrotnie spotykałam się z wypowiedziami, że nadwaga to szczyt szczytów i panie plus size marnują tylko enegię na "środki zastępcze" i "dbanie o pozory" typu ładny ubiór, włosomaniactwo itp.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Śro 13:55, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:11, 03 Cze 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
Shiren napisał:
die_Kreatur napisał:
Wszystko fajnie, tyle że jednak nie. [link widoczny dla zalogowanych]

Całkowicie nie rozumiem, w tym fragmencie ewidentnie stoi, że sąd oprawcy wykonywał urzędnik nazywany oprawcą. To przeniosło się później na poborców podatkowych, a potem samo określenie zaczęło żyć własnym życiem. (Ale fakt, że kojarzone z negatywnym określeniem urzędnika, potem z negatywnym określeniem nie tylko urzędnika.) Dlaczego więc to miałoby podważać moją tezę?

Przykład kulą w płot. Szukaszanalogii między swoim BARDZO subiektywnym odczuciem a słowem, którego negatywne znaczenie oderwało się od pierwotnego sześć wieków temu, a pejoratywne konotacje miało już dwa stulecia wcześniej? Ni cholery nie da się tego słowa użyć jako archaicznego synonimu dla dzisiejszego "urzędnika państwowego", bo ani te pojęcia nie pokrywają się zakresem (konkretne funkcje vs szeroka kategoria zatrudnionych w administracji), ani nie są podobnie nacechowane.


Po pierwsze, teraz z kolei ja nigdy nie słyszałem, że analogia może być "za stara". Po drugie, chciałem pokazać mechanizm, przy słowach nowszych ten proces przebiega dużo szybciej. Mówiłem, że posiłkowałem się językiem prawnym, który ma to do siebie, że jakiekolwiek zmiany zachodzą w nim dużo wolniej, niż w języku potocznym.
Ale jeśli chcemy nowszych analogii (po pobieżnym sprawdzeniu chociażby): "prawie" dawniej w znaczeniu "całkowicie" (tj. całkowicie, lub prawie - jak kto woli - zyskało przeciwne znaczenie); przerazić kogoś, które jeszcze w XIX wieku nikt by nie zrozumiał jako przestraszyć, ale jako "przebić"; gęba, która kiedyś była obiektywnym określeniem ust, a teraz jest wulgarna; "frajer", który kiedyś był po prostu kawalerem, a stał się właśnie frajerem.
W tej analogii zmierzałem do stwierdzenia, że zmiana znaczeń wyrazów nie jest zjawiskiem, które ma miejsce raz na milion przypadków. I musiałem znaleźć przykłady udokumentowane (a więc nie wczorajsze, ale starsze), żeby nie być posądzonym o gołosłowie. A teraz kwestie badania języka są problematyczne, bo w zależności od grupy odbiorców, jaką obierzemy, tak nam wyjdą wyniki (ale polonistą nie jestem). Ja za normę przyjąłem "osoby w moim otoczeniu". Może faktycznie popełniłem tutaj błąd zawężając tę grupę, ale na bogów, powiedziałem czym się kierowałem i przyznałem, że popełniłem przy tym błąd. Nie wiem, co jeszcze miałbym zrobić. Ostentacyjnie uciąć penisa i wyrzucić do kosza, żeby coś udowodnić?

PS. Gdyby właśnie słowa "oprawca" i dzisiejszy urzędnik państwowy pokrywały się zakresem, to właśnie ta analogia nie mogłaby stanowić dowodu, że słowa z czasem zmieniają znaczenie. Kompletnie nie nadążam, bo mam wrażenie, że w tej rozmowie tak ślisko przechodzicie pomiędzy kategoriami ontycznymi, żeby specjalnie mnie pogubić. Jak na razie to się sprawdza znakomicie.

Edit: Dodałem PS.

Cytat:
Wielokrotnie spotykałam się z wypowiedziami, że nadwaga to szczyt szczytów i panie plus size marnują tylko enegię na "środki zastępcze" i "dbanie o pozory" typu ładny ubiór, włosomaniactwo itp.

Czyli jednak Ty też czasem budujesz obraz rzeczywistości na podstawie doświadczeń i otoczenia? Very Happy (Sorry, ale to aż się prosiło o MSPANC w kontekście całej dyskusji.)
Poważnie - ja bym obstawiał jako szczyt zaniedbania: u facetów nieogolona twarz (jeżeli broda jest niezadbana, a rośnie kępkami to tu, to tam), u obu płci nieogolone pachy, u kobiet - nieogolone nogi. Ale to też na podstawie tego, co widzę, słyszę i doświadczam.

Edit: Dodane wszystko po PS.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Śro 14:32, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:51, 03 Cze 2015    Temat postu:

Jak tak czytam te wyjaśnienia Shirena, to co i raz przypomina mi się anegdotka o Marysi.

Marysia pracowała z kolegą w jego poprzedniej firmie. Była dziewczyną bardzo młodą, dobrze wychowaną, poukładaną i różańcowo-oazową, dlatego przedstawcie sobie zdziwienie kolegi i paru innych osób, gdy pewnego upalnego, letniego dnia Marysia weszła do pokoju, opadła na krzesło i głośno wyjęczała: "Ale jestem zjebana!".

Jak już wszyscy znaleźli swoje opadnięte szczęki, zaczęli ją podpytywać, skąd u niej takie słowo. I co się okazało - dziewczyna usłyszała je parę razy w pracy i z kontekstu wydedukowała sobie, że znaczy ono po prostu "bardzo zmęczona".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Śro 14:52, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1804
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:30, 03 Cze 2015    Temat postu:

Shiren napisał:

Poważnie - ja bym obstawiał jako szczyt zaniedbania: u facetów nieogolona twarz (jeżeli broda jest niezadbana, a rośnie kępkami to tu, to tam), u obu płci nieogolone pachy, u kobiet - nieogolone nogi. Ale to też na podstawie tego, co widzę, słyszę i doświadczam...

Nie włączam się do dyskusji na temat "pedałów", pozwolę sobie skomentować tylko to.
Serio? O ile golenie pach to dla mnie kwestia higieny (tak, u obu płci), to golenie nóg to zabieg czysto estetyczny. Zaniedbanie zdefiniowałabym raczej jako odstąpienie od zabiegów higienicznych, anie kosmetyczno-estetyczno-upiększających. To znaczy, rozumiem, że możesz to tak postrzegać, ale no... jakąś pokrętną logikę tu widzę. Większość mężczyzn nóg nie goli i tu już nie jest to zaniedbaniem, prawda? No więc, dlaczego?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:32, 03 Cze 2015    Temat postu:

Wybaczcie, że jeszcze wałkuję temat, ale czuję, że nie zdzierżę.

Shiren napisał:
Widocznie więc żyję we własnym świecie, gdzie nikt nie zwraca uwagi na orientację seksualną pozostałych. Na swoją obronę - faktycznie mamy stałe grono znajomych, gdzie pedalski jest utożsamiane do tego stopnia z "niemęski" (precyzując, w sensie "nie maczo", a nie "nie właściwe dla mężczyzn", tak bym to określił), że nie ma problemu, żeby wobec koleżanki powiedzieć, że jest pedalska i nikt inaczej tego nie odbierze. (Z tym to skojarzyłem, dlatego nie potrafiłem dojść do tego obrażania gejów, bo z tym mi się to w ogóle nie kojarzy.)

Kurka, ale tu właśnie o to chodzi, że to słowo NIE istnieje w próżni, nie wzięło się znikąd. Ma określone, bardzo negatywne konotacje i - wybacz, Shiren - używanie go w ten sposób (nieważne, czy w głowie stawiasz znak równości między "pedał" a "gej", choć cieszę się, że nie wyzywasz gejów od pedałów) to dla mnie zwykła ignorancja. Twoja argumentacja zupełnie do mnie nie trafia, to tak jakby ktoś uparł się, że będzie na czerwone mówił "niebieskie", bo tak, bo jego nie obchodzą jakieś tam definicje słów. I jasne, może nawet znajomi i przyjaciele nauczą się nazywać czerwone niebieskim, ale to nie oznacza, że nagle słowo "niebieski" zacznie w ogóle znaczyć "czerwony".

Shiren napisał:
temat tabu, którego nie ma sensu poruszać. Dziwi mnie tylko, że w takim otwartym i liberalnym towarzystwie są też fanatycy.

Eee... okej.
Po pierwsze - nie do końca rozumiem, skąd sformułowanie "temat tabu". Tabu to w końcu coś, o czym się nie mówi. Ja powiedziałabym raczej, że popełniłeś faux pas (w przypadku "pedalarni" faux pas bardzo obraźliwe). Po drugie, nie widzę tego fanatyzmu, o którym wspominasz - dyskusje są jak do tej pory kulturalne, każdy na spokojnie tłumaczy Ci, dlaczego nie podoba nam się słowo, którym się posłużyłeś. Czy naprawdę niewyrażanie zgody na "język nienawiści" to fanatyzm? Owszem, wiemy już, że nie miałeś złych intencji, ale "pedał" (i jego pochodne) to jest mowa nienawiści i stąd nasza reakcja - powiedziałabym, że nasze posty pełnią raczej funkcję edukacyjną, czyli tłumaczą, dlaczego takie sformułowania nie są i nie powinny być dobrze widziane (zanim powtórzysz argument "ale w moim towarzystwie...!", patrz przykład z "niebieskie"/"czerwone". Niestety intencja to nie wszystko - jeżeli przywitasz się ze współpracownicą słowami "siema, dziwko", to nikogo nie będą obchodziły tłumaczenia, że "to było przyjazne, a w ogóle to dla mnie dziwka to synonim fajnej babki").
Żeby nie cytować dalszej dyskusji - Shiren, zarzucasz niektórym fanatyzm, ale dlaczego? Argumenty Lizard obalasz słowami "bo mi nie o to chodziło", więc o co? Może coś źle zrozumiałam, nie wiem, ale dla mnie Twój post zabrzmiał dość jednoznacznie - uważasz część z nas za "fanatyków", bo zwracamy Ci uwagę na pewne kwestie (w tym przypadku użycie słowa "pedalarnia"). Z tym nie mogę się zgodzić.

Shiren napisał:
Mówiłem, że imho straciło swoje znaczenie i zostało przeniesione na całkiem inny grunt.

Shiren, naprawdę myślę, że tym argumentem tylko potwierdzasz tezę Lizard o tym, że żyjesz pod bardzo, bardzo dużym kamieniem. I nie jest to dobre.

Poza tym zastanów się, dlaczego "pedalski" stanowi dla Ciebie i Twoich znajomych właśnie synonim słowa "niemęski". Przecież to nie jest tak, że sobie to słowo sami wymyśliliście - wzięliście je z kultury, miało już określone znaczenie i kontekst, a to, że w tej chwili nikt "w towarzystwie" już o tym nie pamięta, niczego nie zmienia. Kiedyś, dawno temu, na samym początku słowo "pedalski" MIAŁO dla Was takie same konotacje, jak dla wszystkich innych, i z jakiegoś powodu uznaliście, że nadaje się na synonim "niemęskości". To też jest obraźliwe.

Spóźniony edit dla krótkiego podsumowania: Rozumiemy (my, Mal) Twoją argumentację, że w "Twojej" rzeczywistości dyskutowane słowo nie jest kontrowersyjne czy obelżywe. Problem polega na tym, że w tym przypadku "Twoja" rzeczywistość znacznie się rozbiega z rzeczywistością "ogólną", stąd reakcja. Niestety czysto ilościowo Ty i Twoi znajomi jesteście w mniejszości i próby bronienia się, że "to słowo oznacza [dla nas, a w domyśle w ogóle] ..." to trochę zaklinanie rzeczywistości. I to nie rzeczywistość "ogólna" ma się dostosować do Ciebie, tylko, niestety, na odwrót...Jeżeli jeszcze raz powtórzę słowo "rzeczywistość"... Bo na razie to trochę tak brzmi - nie interesuje mnie, że słowo X oznacza "y", ja będę go używał w znaczeniu "z", bo ja i moi znajomi..., a to, że reszta świata rozumie X jako "y" to już nie mój problem, Borze, o co oni się pultają.
Jak pisze niżej Kazik i jak ja już pisałam w tym poście - to nie jest tak, że próbujemy Cię zaszczuć czy zaatakować (przynajmniej ja starałam się tak nie zabrzmieć), po prostu staramy się uświadomić Ci, że posłużyłeś się sformułowaniem, które - w powszechnym rozumieniu - jest obraźliwe. Nikt tutaj nie postuluje o obcinanie penisów, po prostu "edukujemy". Myślę, że od pewnego momentu to Ty reagujesz trochę defensywnie i przypisujesz nam intencje, których nikt tutaj nie wyraził.

E #2: poprawki kosmetyczne


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Śro 16:00, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1851
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:43, 03 Cze 2015    Temat postu:

Cytat:
Może faktycznie popełniłem tutaj błąd zawężając tę grupę, ale na bogów, powiedziałem czym się kierowałem i przyznałem, że popełniłem przy tym błąd. Nie wiem, co jeszcze miałbym zrobić. Ostentacyjnie uciąć penisa i wyrzucić do kosza, żeby coś udowodnić?

?...
Shiren, rozumiem, że możesz czuć się, hm, zaszczuty - dużo osób się wypowiada, porusza kolejne wątki, prosi o doprecyzowanie słów, ale zapewniam Cię, że nie po to, żeby Ci dokopać i zmiażdżyć, tylko po prostu prowadzi dyskusję. I byłoby tak niezależenie od płci, a szczęśliwie regulamin Foruma nie przewiduje publicznego okaleczania narządów płciowych ani w formie kary, ani potwierdzania racji.
I naprawdę trudno dostrzec to "przyznałem, że popełniłem przy tym błąd" przy tym drobiazgowym rozliczaniu "a u mnie to znajomi tak mówią, a kiedyś oprawca to był urzędnik, a według mnie pedał nie ma nic wspólnego z gejem"... Naprawdę wystarczyłoby krótkie "sorry, trochę głupio palnąłem, dziękuję gayu za zwrócenie uwagi". I tyle, naprawdę Smile

Karolu, a ja pamiętam jeszcze, jak moja mama po raz pierwszy kupując mi cały ten osprzęt do golenia nóg westchnęła "ech, przyszła taka głupia moda, kiedyś tego nie było, ale co zrobisz...". Ja się zbuntowałam i nóg nie golę. No dobra, czuję trochę opór przed samym wybyciem do ludzi, ale jak już wyjdę, to nic sobie z tego nie robię. Trochę szkoda mi czasu i kasy.
Chociaż spotkałam się kiedyś z teorią, że ewolucja dąży do odwłosienia nas i kiedyś ludzkość będzie całkiem łysa. Hm.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Śro 15:46, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:52, 03 Cze 2015    Temat postu:

Do wszystkich powyżej, mam nadzieję, kończąc temat:
1) temat zakończyłem mówiąc, że faktycznie popełniłem błąd. Natomiast to odwoływanie się do analogii to jest obrona metodyki rozumowania i to w tym się nie zgadzam z Wami obecnie (jestem formalistą, więc nie mylmy kategorii ontycznych - czym innym jest sama treść wnioskowania, a czym innym wnioskowanie jako proces, do którego teraz się odnoszę). Nie zgadzam się na to, żeby zbijać moje argumenty tekstem "ta analogia jest za stara", bo to dla mnie nie jest żaden argument. Równie "trafnym" argumentem by było "ta analogia jest niewłaściwa, bo jest brzydka".

2) Poczucie zaszczucia jest spowodowane żonglowaniem argumentami. Wydawało się, że już temat zakończyłem, powiedziałem, czym się kierowałem, przeprosiłem, po czym jebut, znowu wracamy do tego samego (vide argument o moim środowisku, który padł dużo wcześniej). Już raz rozwaliliśmy temat, żyję w jakimś zaścianku i wszyscy mi współczują, naprawdę nie potrzebuję, żeby teraz każdy użytkownik forum pisał "żyjesz pod kamieniem, jaki ty jesteś biedny". Wink Raz zostało powiedziane i basta. Powtarzanie tego samego argumentu nie przyczyni się do jego rozmnożenia, że tak powiem.

3) Do "tematu tabu" był przypis, jak należy go odczytywać.

Mal napisał:
Po drugie, nie widzę tego fanatyzmu, o którym wspominasz - dyskusje są jak do tej pory kulturalne, każdy na spokojnie tłumaczy Ci, dlaczego nie podoba nam się słowo, którym się posłużyłeś. Czy naprawdę niewyrażanie zgody na "język nienawiści" to fanatyzm?

Byłabyś świetnym politykiem, jeżeli jeszcze nie jesteś. Smile

Karol napisał:
Serio? O ile golenie pach to dla mnie kwestia higieny (tak, u obu płci), to golenie nóg to zabieg czysto estetyczny. Zaniedbanie zdefiniowałabym raczej jako odstąpienie od zabiegów higienicznych, anie kosmetyczno-estetyczno-upiększających. To znaczy, rozumiem, że możesz to tak postrzegać, ale no... jakąś pokrętną logikę tu widzę. Większość mężczyzn nóg nie goli i tu już nie jest to zaniedbaniem, prawda? No więc, dlaczego?

Dlaczego, jeżeli wy subiektywizujecie odbiór jakiegoś zjawiska, to nie ma w tym żadnego problemu. Gdy ja to robię, to nagle taki subiektywizm "przestaje być argumentem, bo przecież ty się spod kamienia wyrwałeś" (w domyśle to my reprezentujemy społeczeństwo, a nie ty, więc nie waż się mówić, co jest reprezentatywne, bo to tylko tobie się tak wydaje, a jeżeli my to mówimy, to tak przecież jest). To nazywam fanatyzmem, chodzi mi o postawę, pomijając jakie idee promujecie (bo z ideami się generalnie zgadzam, ale nie z metodą ich wdrażania).

A co do treści, już pomijając metodykę, nie rozumiem tego podejścia, że dbanie o higienę i estetyka miałyby się wykluczać. Czemu to nie może być jednocześnie higieniczne i estetyczne?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:03, 03 Cze 2015    Temat postu:

Shiren, rozumiem, że chcesz skończyć temat (powstał z tego zresztą potężny offtop Embarassed ), ale jest mi trochę przykro, że kompletnie nie odniosłeś się do niczego, co napisałam. W ogóle. Stwierdzenie "byłabyś świetnym politykiem" to nie jest odpowiedź na moją argumentację, serio serio.

Ponieważ widocznie lubię sprawy beznadziejne, odniosę się do jeszcze jednej rzeczy: nikt tu się nad Tobą nie lituje, teksty o kamieniu służyły wyłącznie do pokazania, jak bardzo "Twoja rzeczywistość" nie przystaje do rzeczywistości prawdziwej.

Cytat:
A co do treści, już pomijając metodykę, nie rozumiem tego podejścia, że dbanie o higienę i estetyka miałyby się wykluczać. Czemu to nie może być jednocześnie higieniczne i estetyczne?

Karol chyba nie miała na myśli tego, że muszą się wykluczać, tylko że w tym konkretnym przypadku - golenia nóg - się rozbiegają, bo golenie nóg jest czysto estetyczne, nie ma w tym nic z higieny. Golenie pach z kolei - jest i higieniczne, i estetyczne, tutaj te dwie kategorie nie są rozłączne.

Edit: pomyliłam nicki, przepraszam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Śro 17:25, 03 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1804
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:06, 03 Cze 2015    Temat postu:

1) Chyba nie łapiesz, o co chodzi. Archaizm, o którym mówisz, już zmienił znaczenie. W przypadku słowa "pedał", to znaczenie obraźliwe, dotyczące orientacji, nadal funkcjonuje powszechnie, ale nie wykluczam, że powoli nabywa kolejne znaczenie.
2) Nie traktuj nas jak jeden byt, pls. Argumenty powtarzają się, bo mam wrażenie, że nie rozumiesz ich istoty. Dlatego w sumie sparafrazowałam wypowiedzi poprzedników i poprzedniczek, w nadziei, że zrozumiesz, co mam na myśli.
3) Do Ciebie nadal nie trafia, że w tym przypadku to nie jest kwestia interpretacji. Pedał to JEST obraźliwe określenie homoseksualisty, to jest fakt, a nie nasza interpretacja.

Nie mówię, że to, o czym mówisz, nie jest poglądem większości. Tylko zastanawiam się, dlaczego większość ma takie poglądy.
To się nie wyklucza, ale co ma golenie nóg do higieny?
Nie będę się bronić przed czymś tak absurdalnym, wybacz. Już się zdążyłam przyzwyczaić do bycia fanatyczką i feminazistką. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 17:20, 03 Cze 2015    Temat postu:

Cytat:
Wydawało się, że już temat zakończyłem, powiedziałem, czym się kierowałem, przeprosiłem, po czym jebut, znowu wracamy do tego samego


A, bo tak to jest, jak rozmawiasz z siedmioma osobami na raz, z ktorych kazda funkcjonuje w innej strefie czasowej. Zawsze ktos sie spozni na dyskusje, ale koniecznie chce jeszcze cos dodac, nie bierz tego do siebie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5244
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:37, 03 Cze 2015    Temat postu:

Rufus przybywa z innej strefy czasowej i ma lagi w dyskusji, ale zostawia dla przypomnienia:
http://www.sierzantundsaper.fora.pl/o-forum,39/problem-natury-klimatycznej,5085.html
(tu się zaczyna: http://www.sierzantundsaper.fora.pl/o-forum,39/problem-natury-klimatycznej,5085.html#464716)
Dziękuję za uwagę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:01, 03 Cze 2015    Temat postu:

Odnoszę się:
Mal napisał:
Kurka, ale tu właśnie o to chodzi, że to słowo NIE istnieje w próżni, nie wzięło się znikąd. Ma określone, bardzo negatywne konotacje i - wybacz, Shiren - używanie go w ten sposób (nieważne, czy w głowie stawiasz znak równości między "pedał" a "gej", choć cieszę się, że nie wyzywasz gejów od pedałów) to dla mnie zwykła ignorancja. Twoja argumentacja zupełnie do mnie nie trafia, to tak jakby ktoś uparł się, że będzie na czerwone mówił "niebieskie", bo tak, bo jego nie obchodzą jakieś tam definicje słów. I jasne, może nawet znajomi i przyjaciele nauczą się nazywać czerwone niebieskim, ale to nie oznacza, że nagle słowo "niebieski" zacznie w ogóle znaczyć "czerwony".

To już było i się do tego odnosiłem. Nie wiem, co jeszcze mógłbym dodać.

Cytat:
Po drugie, nie widzę tego fanatyzmu, o którym wspominasz - dyskusje są jak do tej pory kulturalne, każdy na spokojnie tłumaczy Ci, dlaczego nie podoba nam się słowo, którym się posłużyłeś. Czy naprawdę niewyrażanie zgody na "język nienawiści" to fanatyzm?

Nie mylmy kategorii ontycznych. Chodziło mi o to, że w ten sam sposób powstało Centralne Biuro Antykorupcyjne. "Czy ktoś jest przeciwko walce z korupcją?" Nikt nie odpowie pozytywnie na tak sformułowane pytanie. I nie mówmy, że niewyrażanie zgody na "język nienawiści" to fanatyzm, bo to wygląda ładnie, ale jest cholernie nielogiczne - niewyrażanie zgody jest ideą, a fanatyzm jest tylko metodą, za pomocą której się ją realizuje. W skrócie - jeżeli niewyrażanie zgody na "język nienawiści" prowadzi do wyrywania języków używających tej mowy - tak, to jest fanatyzm. Ale trzeba to sprowadzić do jakiejś wspólnej płaszczyzny, żeby w ogóle odpowiedzieć na to pytanie. [Sorry, że tak opisowo, ale duch akademickiego nauczyciela się wkradł.]

Cytat:
(...) powiedziałabym, że nasze posty pełnią raczej funkcję edukacyjną, czyli tłumaczą, dlaczego takie sformułowania nie są i nie powinny być dobrze widziane (zanim powtórzysz argument "ale w moim towarzystwie...!", patrz przykład z "niebieskie"/"czerwone".

Tak, ale to było wcześniej. Potem powiedziałem, że przeprowadziłem nieudany eksperyment i zwróciłem honor. Nie rozumiem, dlaczego dalej mam się tłumaczyć ze swojej ignorancji. Człowiek jest tak skonstruowany, że jeśli problem go nie dotyczy, to jest temu obojętny i nie pogłębia wiedzy w tym temacie.

Cytat:
Żeby nie cytować dalszej dyskusji - Shiren, zarzucasz niektórym fanatyzm, ale dlaczego? Argumenty Lizard obalasz słowami "bo mi nie o to chodziło", więc o co? Może coś źle zrozumiałam, nie wiem, ale dla mnie Twój post zabrzmiał dość jednoznacznie - uważasz część z nas za "fanatyków", bo zwracamy Ci uwagę na pewne kwestie (w tym przypadku użycie słowa "pedalarnia"). Z tym nie mogę się zgodzić.

To była raczej pochodna dotychczasowej rozmowy i właśnie "fanatyzm" nie odnosił się do użycia słowa "pedalarnia" tylko do alergicznej reakcji w tym temacie i w temacie o żarcie o gwałcie (tam chyba bardziej, ale podsumowałem wszystko w jednym). Oczywiście, fanatyzm odwoływał się do sposobu prowadzenia dyskusji w obu tych tematach, a nie o definicji słowa "pedał". Fakt, to ja pomieszałem rozmowy, co mogło spowodować dalsze komplikacje.

Cytat:
Poza tym zastanów się, dlaczego "pedalski" stanowi dla Ciebie i Twoich znajomych właśnie synonim słowa "niemęski". Przecież to nie jest tak, że sobie to słowo sami wymyśliliście - wzięliście je z kultury, miało już określone znaczenie i kontekst, a to, że w tej chwili nikt "w towarzystwie" już o tym nie pamięta, niczego nie zmienia. Kiedyś, dawno temu, na samym początku słowo "pedalski" MIAŁO dla Was takie same konotacje, jak dla wszystkich innych, i z jakiegoś powodu uznaliście, że nadaje się na synonim "niemęskości". To też jest obraźliwe.

Kompletnie nie rozumiem tego argumentu. Sugerujesz, że jeżeli dzisiaj używam słowa postępowanie inkwizycyjne w odniesieniu do postępowania administracyjnego, to cały czas z tyłu głowy powinienem mieć sposób prowadzenia postępowania przez inkwizytorów? Jeżeli słowo zatraciło swoje znaczenie i używasz go w nowym znaczeniu, to siłą rzeczy nie odwołujesz się do tego starego, bo to nie miałoby żadnego sensu. Jeżeli sądziłem, że słowo ma inne znaczenie, to nie mogę mieć z tyłu głowy jego poprzedniego znaczenia, bo to by właśnie wskazywało, że nie potrafię go oderwać od tego starego znaczenia.

Cytat:
Niestety czysto ilościowo Ty i Twoi znajomi jesteście w mniejszości i próby bronienia się, że "to słowo oznacza [dla nas, a w domyśle w ogóle] ..." to trochę zaklinanie rzeczywistości. I to nie rzeczywistość "ogólna" ma się dostosować do Ciebie, tylko, niestety, na odwrót...Jeżeli jeszcze raz powtórzę słowo "rzeczywistość"... Bo na razie to trochę tak brzmi - nie interesuje mnie, że słowo X oznacza "y", ja będę go używał w znaczeniu "z", bo ja i moi znajomi..., a to, że reszta świata rozumie X jako "y" to już nie mój problem, Borze, o co oni się pultają.

To był mój argument w tej dyskusji i okazało się, że ten argument jest inwalidą. A Ty go dajesz na samym końcu, co faktycznie sprawia wrażenie, że dalej w tym tkwię. Przeżyłem coś na kształt klienta, który wchodzi do sądu i z wielkimi oczami pyta "to nie jest tak jak w Annie Marii Wesołowskiej?" Ja już wam powiedziałem - "przepraszam jestem ignorantem, faktycznie nie jest tak, jak sądziłem", a wy mnie cały czas katujecie "jak w ogóle śmiałeś pomyśleć, że tak może być". I mówię - nie chodzi mi o samo słowo "pedał", bo fakt, że pochodzenie tego słowa jest oczywiste (nawet dla mnie), ale o podejście do sytuacji. Tak, zgodzę się, że to było olbrzymie faux pas, bo używając słowa na co dzień w innym rozumieniu, w ogóle nie pomyślałem, że jest całkiem inaczej odebrane w innym towarzystwie. Ale chodzi o te terrorystyczne metody sprowadzania mnie na ziemię, vide zaczepne "że co proszę" (jak mówi nauczycielka do dzieciaka, gdy oczekuje wyjaśnienia) i to "jeżeli oceniam cudze upodobania erotyczne to w ogóle jestem zerem" (czego w tej sytuacji nie zrobiłem!), co sprowadza mnie... od razu do odpowiedniej pozycji w tej dyskusji.

Oczywiście, że reaguję defensywnie. Wchodzę na nowy teren, nie dostosowałem się do reguł, za co dostaję po głowie od każdego po kolei. Jak mam reagować?

Cytat:
1) Chyba nie łapiesz, o co chodzi. Archaizm, o którym mówisz, już zmienił znaczenie. W przypadku słowa "pedał", to znaczenie obraźliwe, dotyczące orientacji, nadal funkcjonuje powszechnie, ale nie wykluczam, że powoli nabywa kolejne znaczenie.

Ty też chyba nie łapiesz, bo mamy dwa różne mianowniki. Ja PRZYJĄŁEM, że słowo "pedał" JUŻ zmieniło znaczenie, stąd moje wnioskowanie doprowadziło do błędnych wniosków.

Cytat:
Nie mówię, że to, o czym mówisz, nie jest poglądem większości. Tylko zastanawiam się, dlaczego większość ma takie poglądy.

Nie mam zielonego pojęcia, do czego to się odnosi. Do argumentu dotyczącego interpretacji, czy do golenia nóg?

Cytat:
Ponieważ widocznie lubię sprawy beznadziejne, odniosę się do jeszcze jednej rzeczy: nikt tu się nad Tobą nie lituje, teksty o kamieniu służyły wyłącznie do pokazania, jak bardzo "Twoja rzeczywistość" nie przystaje do rzeczywistości prawdziwej.

Oczywiście, że nikt się nie lituje, ironia była dość średnio zawoalowana, ale za to już zrozumiana za pierwszym razem. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Śro 18:14, 03 Cze 2015    Temat postu:

[nie mam czasu na długie posty]
1. Ktoś (profesor Monika Płatek?) nawoływał, żeby za każdym razem zastanowić się, dlaczego myślimy/mówimy o czymś "naturalne". Rzeczy dla nas "naturalne" są w myśl tego tymi najsilniej zakodowanymi kulturowo. Skąd więc u ciebie wzięło się "pedalsko" w znaczeniu, o które flejmujemy? #gender
2. Nie, analogia nie jest za stara, jest nieadekwatna + Karol ci dobrze napisała. Co innego, gdybyś ją umiejscowił w realiach XVI w. i opatrzył puentą "chciałem obrazić urzędnika, ale on sprawuje urząd oprawcy z dumą".
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:02, 04 Cze 2015    Temat postu:

Cytat:
Człowiek jest tak skonstruowany, że jeśli problem go nie dotyczy, to jest temu obojętny i nie pogłębia wiedzy w tym temacie.

Nie no, nie do końca. Mnie na przykład nie dotyczy problem rasizmu czy braku ułatwień w poruszaniu się w obrębie chociażby urzędów przez osoby niepełnosprawne, ale nie są to dla mnie tematy "obojętne". Rozumiem, co chciałeś w ten sposób powiedzieć (znaczy, mam nadzieję), ale wyszło Ci trochę zbyt wielkie uogólnienie Wink Poza tym uważam - to jest już kompletny offtop, nie odnoszę się do Ciebie ani nie staram się rozpoczynać kolejnej dyskusji, po prostu oznajmiam dla jasności - że w kwestiach społecznych jak najbardziej wszyscy powinniśmy i się interesować, i dowiadywać jak najwięcej, nawet jeżeli nie dotykają bezpośrednio nas czy naszych bliskich. Bardzo nie lubię argumentów "niby czemu mam się interesować np. rasizmem, w końcu mnie to nie dotyczy".

Cytat:
Kompletnie nie rozumiem tego argumentu. Sugerujesz, że jeżeli dzisiaj używam słowa postępowanie inkwizycyjne w odniesieniu do postępowania administracyjnego, to cały czas z tyłu głowy powinienem mieć sposób prowadzenia postępowania przez inkwizytorów? Jeżeli słowo zatraciło swoje znaczenie i używasz go w nowym znaczeniu, to siłą rzeczy nie odwołujesz się do tego starego, bo to nie miałoby żadnego sensu. Jeżeli sądziłem, że słowo ma inne znaczenie, to nie mogę mieć z tyłu głowy jego poprzedniego znaczenia, bo to by właśnie wskazywało, że nie potrafię go oderwać od tego starego znaczenia.

Nie, jeżeli wyraziłam się niejasno, to... to nie za bardzo wiem, jak się wyrazić jaśniej Very Happy Chodziło mi po prostu o to, że to sformułowanie nie zawsze funkcjonowało w Waszej grupie na takiej zasadzie, na jakiej funkcjonuje teraz - doszliście do tego wskutek jakiegoś procesu, trwającego ileś tam tygodni/miesięcy/lat. Teraz oczywiście masz w głowie znaczenie teraźniejsze, odległe i w pierwszej chwili niedostępne jest znaczenie pierwotne, to jest jasne, odwoływałam się po prostu do tego, że kiedy ktoś z Was (przepraszam, że nawiązuję do osób, których nie znam, ale mówimy o grupie, więc patrzę na to jak na grupę - raczej jako przykład niż "personalnie") użył słowa "pedał" w znaczeniu "gej" na określenie "niemęskości" i Wy to zaakceptowaliście. Najpierw zrównaliście geja z "niemęskością", dopiero potem pierwotne znaczenie "pedała" się wytraciło i nikt już nie pamięta o powiązaniach z "gejem".

Mam nadzieję, że teraz jest trochę jaśniej. Od razu zaznaczę, że choć taki pogląd (ten "pierwotny" - gej = pedał = zniewieściały/niemęski) bardzo mi się nie podoba, to nie staram się w żaden sposób zdyskredytować czy negatywnie ocenić Twoich znajomych, Twojej grupy, przez pryzmat tego jednego zachowania.

Kurczę, Shiren, naprawdę nie miałam zamiaru "dawać Ci po głowie". Nie wiem, może to faktycznie kwestia zmasowanej odpowiedzi ze strony kilku użytkowniczek Forum, niemniej jednak przepraszam. A jeżeli chodzi o to "że co proszę?" na samym początku, nie wiem, ja widziałam to raczej jako taki wyraz szoku (może dlatego, że mnie samą naprawdę zamurowało, kiedy zobaczyłam to słowo rzucone z taką nonszalancją - i przypisałam gayi [?] podobne odczucia).

Co do pozostałych argumentów - okej, dziękuję, zrozumiałam. Nie będę się do nich odnosić, bo zaczniemy się kręcić w kółko, ale przyjęłam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 920
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 1:07, 04 Cze 2015    Temat postu:

To ja dla odmiany ad rem, bo temat golenia nóg mnie ciekawi Smile

Shiren napisał:

Poważnie - ja bym obstawiał jako szczyt zaniedbania: u facetów nieogolona twarz (jeżeli broda jest niezadbana, a rośnie kępkami to tu, to tam), u obu płci nieogolone pachy, u kobiet - nieogolone nogi.


A widzisz, ja kompletnie nie potrafię określić jednej rzeczy mianem zaniedbania. Imo zaniedbanie to zestawienie iluś tam (długofalowych) zaniechań. Włosy tłuste albo z koszmarnymi odrostami, obgryzione/połamane paznokcie, cera w złym stanie, stopy w złym stanie, zarost u kobiet, złachane ciuchy... Ale jedna taka rzecz nie wystarczy. Znałam laskę, która miała konkretny wąsik, ale miała go z wyboru i bardzo pasował do jej stylu (gdyby ktoś się uparł, mógłby określić go jako "męski"). Zaniedbana nie była ani trochę.
Plus - kryteria tego, co w kwestiach estetyki konieczne/niedopuszczalne bardzo się zmieniają z upływem czasu, zależnie od środowiska etc.

Kazik napisał:
a ja pamiętam jeszcze, jak moja mama po raz pierwszy kupując mi cały ten osprzęt do golenia nóg westchnęła "ech, przyszła taka głupia moda, kiedyś tego nie było, ale co zrobisz...".


To. Kiedy patrzę na zdjęcia mojej mamy i jej koleżanek, z lat mniej więcej 70., widzę niemal same ładne, radosne, fajnie ubrane i zadbane dziewczyny, wszystkie z nogami jak sarenki Wink Sama w tej kwestii jestem konformistką, ale czyjeś włochate nogi kompletnie mi nie robią. Zresztą pachy też niespecjalnie, byle nie śmierdziały.

Karol napisał:

O ile golenie pach to dla mnie kwestia higieny (tak, u obu płci), to golenie nóg to zabieg czysto estetyczny. Zaniedbanie zdefiniowałabym raczej jako odstąpienie od zabiegów higienicznych, anie kosmetyczno-estetyczno-upiększających.


Ale gdyby zaniedbanie równało się po prostu brakowi higieny, to nie byłoby osobną (zresztą dużo bardziej subiektywną) kategorią. W moim odczuciu łączy się jednak także z odstąpieniem od zabiegów estetycznych, zwłaszcza tych wcześniej podjętych. Czyli - naturalna siwizna nie kojarzy mi się z zaniedbaniem, ale siwy odrost na 5 cm - już tak. (Podobnie jak popękane pięty zyskują +10 do paskudności w towarzystwie pomalowanych paznokci u nóg.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Czw 1:59, 04 Cze 2015    Temat postu:

*odmóżdżenie*

...to nie, to w internetach regularnie spotykam się z podejściem (gdyż regularnie wędruję po internetach urodowych), że kobieta dbająca o siebie jest szczupła, a jak jest gruba i to akceptuje, to wcale nie dba o siebie, tylko stwarza takie pozory. Nogi nieogolone zaś mogą być postulatem estetycznym, więc spoko, będzie odraza, ale nie lincz.

Głupie pytanie: czy jeżeli patrze mi się skóra ma rękach (AZS, a zimą rokrocznie masakra mimo rękawiczek i tony kremów), mam nie malować paznokci i nie nosić pierścionków?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 920
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 3:26, 04 Cze 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
Nogi nieogolone zaś mogą być postulatem estetycznym, więc spoko, będzie odraza, ale nie lincz.


Kto mówi o odrazie albo linczu? Ja pisałam tylko, że kiedyś golenie nóg nie było żadnym standardem, a dziś wyjście bez golenia wymaga pewnego nonkonformizmu. I że "zaniedbanie" to bardzo subiektywna, płynna kategoria, niekoniecznie zbieżna z "nie myje się i śmierdzi".

die_Kreatur napisał:
Głupie pytanie: czy jeżeli patrze mi się skóra ma rękach (AZS, a zimą rokrocznie masakra mimo rękawiczek i tony kremów), mam nie malować paznokci i nie nosić pierścionków?


Eee... nie wiem? Mój tata ma całe życie problemy ze skórą na rękach i z tego powodu nie nosi obrączki, bo mu się pod nią paprze bardziej. Ale zakładam, że nie o to Ci chodziło.
Akurat przykład z malowaniem paznokci u nóg podałam, bo zaniedbane stopy są czymś, na co mnie osobiście ciężko się patrzy - szczególnie ciężko, jeśli ktoś nie jest w stanie chwycić za za pumeks, ale za lakier już tak. Nie mówię o problemach ze skórą, tylko o zaniechaniu dość podstawowych zabiegów, które imo warto wykonać, żeby zabiegi ponadpodstawowe miały sens.

<Zastrzeganie>
1. Tak, wiem, że mój problem z czyimś wyglądem to mój problem, nie tego kogoś.
2. Nie, kłopoty z cerą/wagą/włosami/zębami to nie powód, żeby człowiek od razu wlazł pod kamień i nie mógł się umalować/ufarbować/whatever.
3. Moje zdanie/odczucie jest moje, nie aspiruję do zrobienia z niego prawdy obiektywnej.
4. Nikt nic nie musi. <Zastrzeganie>


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Czw 3:31, 04 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 8:00, 04 Cze 2015    Temat postu:

Cytat:
widziałam to raczej jako taki wyraz szoku (może dlatego, że mnie samą naprawdę zamurowało, kiedy zobaczyłam to słowo rzucone z taką nonszalancją - i przypisałam gayi [?] podobne odczucia).

I prawidlowo Smile

Co do golenia, dla mnie to jest meka, bo nie znosze powtarzalnych czynnosci, czyli scielenia lozka, mycia zebow, zmywania, tego wszystkiego, co ma tak dobijajaco nietrwaly efekt. Zeby co prawda wciaz myje, ale lozka nie sciele i kupilam sobie zmywarke Razz Nogi gole wtedy, kiedy je widac, czyli kiedy da sie chodzic w spodnicach bez rajstop (w moim klimacie naprawde sporadycznie), albo kiedy da sie zalozyc przezroczyste rajstopy (jeszcze rzadziej) - bo brzydzi mnie widok uklepanych pod nylonem wlosow Razz A na co dzien, czyli do dlugiech spodni i kryjacych rajstop, gole jak mi sie przypomni, czyli co dwa miesiace mniej wiecej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1804
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:15, 04 Cze 2015    Temat postu:

Nagualini, masz rację. Po chwili zastanowienia muszę się zgodzić z Twoją definicją "zaniedbania". A to, że nie wystarczy jedna rzecz, żeby określić osobę mianem zaniedbanej to oczywista oczywistość, nie uwzględniłam jej w dyskusji, ale wiadomo - 100% zgody.
A propos tego, o czym wspomniała Kreaturka - czasem ciężko rozgraniczyć zaniedbanie od stanu, na który nie mamy wpływu. Trudno stwierdzić, czy problemy z cerą wynikają ze sporadycznego używania odpowiednich kosmetyków, czy może z podjętej terapii, która czasem pogarsza wygląd skóry. Dlatego staram się powstrzymywać od wydawania tego typu osądów, chociaż no, czasem podświadomość działa sama.
Poza tym, jak widać, nasze standardy czasami mocno się różnią. Very Happy Ja na przykład, poza zabiegami czysto higienicznymi niewiele ze sobą robię, na włosy odżywka, na twarz maseczka i chyba tylko tyle. (Pachy ogolone, reszta to jak mi się przypomni. ;P) Maluję się raczej, by ukryć niedoskonałości niż żeby się upiększyć. Ostatnio mi ktoś (ach, rodzinka!) powiedział, że byłabym ładną dziewczyną, gdybym tylko o siebie zadbała. Eee, wut?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10379
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 10:35, 04 Cze 2015    Temat postu:

Jak tak sobie człowiek poczyta babskie fora i ichnie definicje "zadbanej kobiety", to wychodzi na to, że wokół prawie same kocmołuchy. Nie chodzi trzy razy w tygodniu na siłownię - niezadbana, niepomalowane włosy - niezadbana, odpryśnięty lakier na jednym paznokciu - o mój gadzie, jaka niezadbana! I tak by można ad mortem defecatem.

Cytat:
Ale gdyby zaniedbanie równało się po prostu brakowi higieny, to nie byłoby osobną (zresztą dużo bardziej subiektywną) kategorią. W moim odczuciu łączy się jednak także z odstąpieniem od zabiegów estetycznych, zwłaszcza tych wcześniej podjętych. Czyli - naturalna siwizna nie kojarzy mi się z zaniedbaniem, ale siwy odrost na 5 cm - już tak. (Podobnie jak popękane pięty zyskują +10 do paskudności w towarzystwie pomalowanych paznokci u nóg.)

O to, to! Chyba tylko to we mnie, o ile rzuci mi się w oczy, budzi pewien dysonans poznawczy (chciałam napisać "razi", ale to za mocne słowo).
Dodałabym jeszcze fatalny stan uzębienia, jeśli osobnik nie wygląda na takiego, którego na stomatologa nie stać (drogie ciuchy, "zrobiona" cała reszta).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:19, 04 Cze 2015    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
odpryśnięty lakier na jednym paznokciu - o mój gadzie, jaka niezadbana!


Ja tak tylko wtrącę trochę bokiem od zadbania/niezadbania, że zawsze mama mi wpajała jedną zasadę - jak już wkładasz wysiłek w te "zabiegi ponadpodstawowe" (swoją drogą, świetne określenie!) to zrób to porządnie, albo wcale. Znaczy - farbujesz włosy, to nie zapuszczaj odrostu na 5 cm, malujesz paznokcie - nie chodź z odpryśniętym lakierem. Tipsy? Wszystkie albo wcale, a nie, na dwóch palcach resztki kleju, reszta prefecto mankiuro. I tak dalej w ten styl, grzybica paznokci + pedicure szał kolorem, kolczyk w nosie zarośnięty brudem, szminka rozwarstwiona i rozmazana... No przykładów jest mnóstwo.

I jasne, nie da się stwierdzić czy lakier odpadł przed chwilą, czy nie, dlatego w stosunku do obcych ludzi tłumię swojego wewnętrznego estetę, ale jak widzę panią, która bardzo chce uchodzić za elegancką, a trzeci dzień chodzi i odpryskami na pół paznokcia to grr... Zmyjże wszystkie, jak nie masz czasu poprawić/zrobić od nowa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10379
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 13:26, 04 Cze 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
I jasne, nie da się stwierdzić czy lakier odpadł przed chwilą, czy nie, dlatego w stosunku do obcych ludzi tłumię swojego wewnętrznego estetę, ale jak widzę panią, która bardzo chce uchodzić za elegancką, a trzeci dzień chodzi i odpryskami na pół paznokcia to grr... Zmyjże wszystkie, jak nie masz czasu poprawić/zrobić od nowa.

A tu się w pełni zgadzam. Przypadkowo odpryśnięty jedna rzecz (przecie nie będę ze sobą całego arsenału targać, żeby w pracy zmyć wszystko i nie razić "estetek"), odpryski na pół pazura noszone przez parę dni - insza i to jest faktycznie fuj.
Piłam do tekstów w stylu "Widziałam w zbiorkomie dziewczynę, miała odpryśnięty lakier na palcu wskazującym/dwa włoski na lewej łydce/plamkę na bluzce/oczko w rajstopie, jak można tak o siebie nie dbać"?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Czw 14:49, 04 Cze 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:36, 04 Cze 2015    Temat postu:

Mal, ok, wydaje mi się, że rozumiem już Twój tok rozumowania, ale też nie chcę się do tego odnosić, bo widzę, że na szczęście już dyskusja poszła w tym kierunku, w jakim od początku powinna. No hard feelings?

Do głównego tematu już odnieść się nie chcę, bo widzę, że poszedł w stronę zabiegów higienicznych/estetycznych u kobiet, a w tym nie czuję się w żaden sposób silny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1804
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:42, 04 Cze 2015    Temat postu:

Shiren, chyba nikt tu nie ma żadnych hard feelings. Wink
A no właśnie, my rzeczywiście tylko o kobietach. A jest też kwestia "zaniedbania" u mężczyzn. Czy sądzicie, że tu kryteria powinny być inne?
Tak trochę obok tematu, ale śmieszy mnie moda na tzw. lumberseksualizm kreowany jako "dziki" i "nieokrzesany" styl, z tymi ich charakterystycznymi brodami ciętymi pod linijką. Very Happy (Nie żebym coś miała do bród, co to, to nie!)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 920
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:21, 04 Cze 2015    Temat postu:

Lizard - imo zasada Twojej Mamy trafia w punkt, właśnie o to mi chodziło. Stara marksistowska teoria o bazie i nadbudowie sprawdza się także w kwestiach estetyki.

A co do tego, czy rozmawiamy tylko o kobietach... Owszem, faceci znacznie rzadziej korzystają z upiększeń ponadpodstawowych (kosmetyki kolorowe etc.), ale - na moje - standardy dotyczące stanu cery, paznokci czy stóp są mniej więcej te same. Podobnie stanu włosów. Na głowie, bo w kwestii owłosienia męskiego ciała teorii jest tyle, ile typów tego owłosienia. (Chociaż mam wrażenie, że wiedza, czym jest i do czego służy trymer, powinna być jakoś szerzej rozpowszechniana.)


Ed. Nadużywam skrótu "imo". Stanowczo.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Czw 16:35, 04 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:36, 04 Cze 2015    Temat postu:

Karol napisał:
Shiren, chyba nikt tu nie ma żadnych hard feelings. Wink
A no właśnie, my rzeczywiście tylko o kobietach. A jest też kwestia "zaniedbania" u mężczyzn. Czy sądzicie, że tu kryteria powinny być inne?
Tak trochę obok tematu, ale śmieszy mnie moda na tzw. lumberseksualizm kreowany jako "dziki" i "nieokrzesany" styl, z tymi ich charakterystycznymi brodami ciętymi pod linijką. Very Happy (Nie żebym coś miała do bród, co to, to nie!)

To prawda, ten lumberseksualizm jako moda na "norweskiego drwala", zestawiona przy tym odpowiednim docinaniu co do milimetra, dziwaczne.

Nagualini napisał:
Owszem, faceci znacznie rzadziej korzystają z upiększeń ponadpodstawowych (kosmetyki kolorowe etc.), ale - na moje - standardy dotyczące stanu cery, paznokci czy stóp są mniej więcej te same. Podobnie stanu włosów. Na głowie, bo w kwestii owłosienia męskiego ciała teorii jest tyle, ile typów tego owłosienia. (Chociaż mam wrażenie, że wiedza, czym jest i do czego służy trymer, powinna być jakoś szerzej rozpowszechniana.)

Zależy, co rozumieć przez kolorowe kosmetyki, ale generalnie śmiem się z tym nie zgodzić i wydaje mi się, że to jest często powtarzany stereotyp. Może wśród jakichś najniższych i najbiedniejszych warstw społecznych tak być albo jakichś oszołomiastych nacjonalistów, którym czyste paznokcie wydają się niemęskie. Fakt, że aby facet kupił kosmetyk musi często być napisane "for men", nawet jeśli to jest zwykły krem do twarzy, a w składzie często identyczny z tym "kobiecym" (co jest akurat zabawne, ale to się przenosi na coraz więcej produktów i generalnie jeśli chodzi o kosmetyki i podobne rynki, to mam wrażenie, że dla zwiększenia zysków produkty unisexowe są produkowane w dwóch różnych opakowaniach i opisywane jako "dla niego" i "dla niej"). Ale jednak kupują.
Co do standardów - też mi się wydaje, że mniej więcej takie same.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:55, 04 Cze 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
Może wśród jakichś najniższych i najbiedniejszych warstw społecznych tak być albo jakichś oszołomiastych nacjonalistów, którym czyste paznokcie wydają się niemęskie.


Wydaje mi się, że nie tyle w pewnych kręgach (i to nie tylko lumpenproletariatu, naprawdę!) czyste paznokcie są uważane za niemęskie tylko... droga do ich osiągnięcia.

W sensie, żeby mnie dobrze zrozumiano: Grzegorz ma czyste i przycięte paznokcie - Janusz ma to w odwłoku bo a) najprawdopodobniej tego nie zauważa, lub b) jeśli zauważa, to jest mu to doskonale obojętne, tak samo było by mu ganc pomada jakby Grzegorz miał żałobę za paznokciami. ALE gdyby Janusz zobaczył Grzegorza piłującego paznokcie/smarującego kremem/wycinającego skórki to najprawdopodobniej rzuci "Po*ebało cię Grzesiek, ciepły jakiś jesteś? Hłehłehłehłe..."

Takie są moje wrażenia i odczucia z obserwacji społeczeństwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 920
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:12, 04 Cze 2015    Temat postu:

Shiren napisał:

Zależy, co rozumieć przez kolorowe kosmetyki, ale generalnie śmiem się z tym nie zgodzić i wydaje mi się, że to jest często powtarzany stereotyp.


Kolorowe kosmetyki = kosmetyki, które mają kolor Very Happy. I nadają ten kolor ciału/włosom/paznokciom. Czyli szminka, cienie do oczu, tusz do rzęs, lakier, farby do włosów. Pudry i podkłady też bym zaliczyła. Nie twierdzę, że nie ma facetów, którzy z kolorowych kosmetyków korzystają, ale to jednak wciąż znacząca mniejszość.

Stosując wcześniejszą kategoryzację - równe obcięcie/opiłowanie paznokci jest zabiegiem podstawowym. Odsunięcie skórek, nadanie idealnego kształtu, nabłyszczenie, polakierowanie - ponadpodstawowym. Wśród facetów wciąż rzadkim. Ale, szczerze mówiąc, kobiet, które aż tak by się skupiały na paznokciach też nie znam zbyt wiele (w sensie: osobiście, bo bilboardy, reklamy i magazyn "Świat Paznokci" to insza inszość).

Ed. Sens


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Czw 18:19, 04 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1851
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:14, 04 Cze 2015    Temat postu:

Co do męskich modeli... Wydaje mi się, jest jednak lżej, że ten wizerunek nie jest śrubą dociskany. Dalej nie ma tam miejsca na osoby przy kości, ale zdecydowanie większa tolerancja jest wobec wieku - typ "dojrzałego, doświadczonego faceta", nawet z lekką siwizną - jak najbardziej, podczas gdy starsze kobiety po prostu nie egzystują, a jak już, to musi wyglądać jak ta hot 20. Mężczyźni też nieporównywalnie rzadziej występują jako obiekt seksualny, i jakoś żaden model nie ma miny jak wyłowiona z wody rybka.

Nie mogę sobie przypomnieć, bym kiedykolwiek widziała rudego modela ._. BTW, jak myślicie, jak kobiety z wyrobionymi widocznie mięśniami są postrzegane przez społeczeństwo?

Cytat:
Wracając do tematu głównego - mi się wybitnie nie podobają azjatyckie ideały piękna - znaczy, jeśli to, co udało mi się wyczytać po blogach jest prawdą, to, co uważa się za piękne np. w Korei jest zdecydowanie bardziej skostniałe i sztywne, niż ideały zachodnie.

Oj tak, oj tak... Nie wiem do końca, jak tam inne kraje azjatyckie, ale Korea szaleje i zmiata całą konkurencję w temacie operacji plastycznych. Dziewczyny tu użyły terminu "zabiegi ponadpodstawowe", Koreańczy pewną część operacji wliczają w kategorię "zabiegów podstawowych". Jeżeli się zastanawialiście, skąd te wszystkie azjatyckie dziewczęta mają takie duże oczy, to dlatego, że niemal każda z nich ma fundnięte na któreś urodziny powiększanie oczu (przez nacięcie i podniesienie powieki?). Bardzo popularne jest też pomniejszanie nosów (tak, Korea to piekła dla NOSów! D: ) i uszu, poprawa piersi też jakoś w topce. Co ciekawe, to często rodzice napierają na swoje dzieci, żeby wreszcie poszły do chirurga - lęk, żeby potomek nie miał gorzej w życiu od rówieśników, bo przeta wiadomo, że ludzie piękni mają łatwiej, i to jest jak najbardziej zrozumiałe. Nam rodzic naciskający na córkę, żeby się nie wygłupiał i poszedł sobie zrobić operację twarzy, kojarzy się dość toksycznie...
Operacje a media. Trudno o młodzieżową gwiazdę, która nie miałaby za sobą takich zabiegów, co więcej, chętnie się do tego przyznają, a fani, oczywiście, naśladują. Z drugiej strony, wpływ idoli wpływem idoli, obecnie po prostu kliniki tego rodzaju są wrośnięte w krajobraz - są niemal wszędzie i reklamują się wszędzie.
Tl;dr, ale mam nadzieję, że przedstawienie tej kwestii i porównanie jej ze standardem europejskim może nieco wniesie do dyskusji...

Aha, kołacze mi się, że dawno, daaaawno temu czytałam w specjalnym numerze starego "Kawaii" o gwiazdach j-pop. Że generalnie umiejętności wokalne są baaaaardzo drugoplanowe, szuka się dziewczyn przede wszystkim ślicznych, a że tam śpiewać nie umieją, to nic, i tak się przecież poprawi w studio. Wiem, że są na Forumie osoby bardziej otrzaskane z Japonią i byłabym wdzięczna, gdyby mogły to stwierdzenie poprawić lub poprzeć.

Co do kosmetyków dzielonych na "Woman" i "MAAAN!" - ja się nie znam, ale wydaje mi się, że to dalej podział w kosmetykach podstawowych, tzn. wszelkich żelach i szamponach. Chyba nie robi się kremów do twarzy i innych takich z takim podziałem?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Czw 18:19, 04 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 920
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:30, 04 Cze 2015    Temat postu:

Kazik napisał:

Co do kosmetyków dzielonych na "Woman" i "MAAAN!" - ja się nie znam, ale wydaje mi się, że to dalej podział w kosmetykach podstawowych, tzn. wszelkich żelach i szamponach. Chyba nie robi się kremów do twarzy i innych takich z takim podziałem?


Robi się, robi. Co zresztą akurat ma sens, bo skóra twarzy kobiety i mężczyzny dość mocno się różni pod względem grubości, gospodarki hormonalnej, tłuszczowej etc. A jeśli dodatkowo dochodzą podrażnienia po goleniu, to już w ogóle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1804
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:40, 04 Cze 2015    Temat postu:

Kazik napisał:


Co do kosmetyków dzielonych na "Woman" i "MAAAN!" - ja się nie znam, ale wydaje mi się, że to dalej podział w kosmetykach podstawowych, tzn. wszelkich żelach i szamponach. Chyba nie robi się kremów do twarzy i innych takich z takim podziałem?

Z wyrazami szacunku
Kazik

Robi się, nawet oddzielne półeczki mają! Tylko szkoda że wybór mają mocno ograniczony. Przykład? Kobiety mają 5-6 typów cery, mężczyźni - jeden, cera męska, tyle. (No, może i są specjalistyczne kremy, ale nie oszukujmy się, jest ich mniej niż w przypadku kobiet.) Ja tam czasem przeglądam stoiska męskie, jeśli nie znajdę na damskich tego, czego potrzebuję. Plus część kosmetyków tudzież akcesoriów łazienkowych kupuję na spółkę ze współlokatorem. Co to za różnica, czy maszynka będzie różowa czy niebieska; czy szampon będzie pachniał miętą, czy różą, czy krem będzie się nadawał pod makijaż, czy zwyczajnie wchłaniał?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 18:52, 04 Cze 2015    Temat postu:

Nagualini napisał:
Akurat przykład z malowaniem paznokci u nóg podałam, bo zaniedbane stopy są czymś, na co mnie osobiście ciężko się patrzy - szczególnie ciężko, jeśli ktoś nie jest w stanie chwycić za za pumeks, ale za lakier już tak.

Ha, żeby tak moim piętom wystarczyło chwycenie za pumeks Razz Pumeksy nie działają na moje stopy ani odrobinę, kupowałam w Rossmannie tarki, ale kilka lat temu zaczęto produkować gorsze, równie tępe jak pumeksy. Ostatnio jako tako przyzwoitą tarkę znalazłam w Leclercu, aczkolwiek odpowiednio szorstka była tylko jedna jej strona, ta mniejsza na dodatek, i stępiła się po jakichś dziesięciu użyciach. Pomaga krem Scholl na popękane pięty, ale tylko przy stosowaniu regularnym, a jest drogi, pozwalam więc sobie na niego tylko latem, kiedy mam odsłonięte stopy. Jak byłam teraz przez tydzień w hotelu, po myciu siadałam na łóżku, ściągałam mokre po prysznicu japonki, suszyłam stopy, smarowałam tym kremem, czekałam, aż się wchłonie, po czym już nie mogłam włożyć z powrotem mokrych japonek, a nie chciałam chodzić po hotelowej łazience na bosaka, więc zakładałam skarpetki, żeby umyć ręce z tego tłustego kremu. Wariactwo. Ale niechbym tylko raz zarzuciła ten schemat, już miałabym od nowa problem z piętami i byłabym "zaniedbana". Zwłaszcza jeśli dodać do tego paznokcie u stóp spiłowane prawie do zera, bo inaczej kaleczą sąsiednie palce.

Pięciocentymetrowe odrosty, a nawet dłuższe, też hoduję, po pierwsze nie chcę za bardzo przemęczać włosów ciągłym farbowaniem, po drugie odkąd farbuję się na blond, nie podejmuję się tego sama, a u porządnej fryzjerki płacę prawie 200 złotych, tak że nie stać mnie na to zbyt często.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 3 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin