Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ta zUa matura z matmy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:43, 08 Lut 2015    Temat postu: Ta zUa matura z matmy

Najpierw przeczytałam taki oto [link widoczny dla zalogowanych]. Potem [link widoczny dla zalogowanych], z którą zgadzam się w całej rozciągłości. Kojarzy mi sę to na dodatek z pamiętnym oburzem NJN o niezdaną matmę na maturze.

Sama miałam na matmie podstawowej koło 80% i to mimo całego mojego hejtu na matmę. No ale, mnie nie przyszło do głowy, żeby zamiast prostego wkuwania olać to wszystko, bo "jestę humanistOM".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Anka aka Eowyn dnia Nie 16:16, 08 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 15:48, 08 Lut 2015    Temat postu:

Moje tegoroczne studentki pedagogiki też "nie odnajdują się w liczbach", bo są humanistkami. A w ich odpowiedziach na pytania otwarte brak podmiotów i orzeczeń, interpunkcji, poprawnej ortografii i jakiegokolwiek sensu. "Ja to wiedziałam, tylko nie umiałam tego napisać". Aha, no tak, bo przecież jesteś humanistką...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:55, 08 Lut 2015    Temat postu:

Tumaniści.
Pisałam o tym kiedyś na forum MM- nauki ścisłe mają bardzo zły PR. Bohaterka może być nogą z matematyki i fizyki ale nie polskiego czy historii. Zainteresowanie matematyką wykazują jedynie wątpliwe moralnie jednostki typu Scarlett O'Hara.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Nie 15:59, 08 Lut 2015    Temat postu:

http://www.sierzantundsaper.fora.pl/gadki-szmatki,23/wyborcza-trolluje,2858.html#162122 było, było, było!!!
A Zombie Samurai dobrze napisał, polać mu.

Na matmie podstawowej miałam mało procent (60-coś), ale na własne życzenie, gdyż uznałam, że tutaj wysoki wynik nie jest mi potrzebny na studia, i zajęłam się ważniejszymi przedmiotami, przez ostatnie półtora miesiąca nawet niemal nie bywając na lekcjach matematyki. I... nieporównywalnie gorszy do zdania był podstawowy polski, mimo że nie mam problemu z interpretowaniem tekstów, czytaniem ze zrozumieniem, historią literatury, znajdywaniem ósmego dna i w rezultacie trafianiem w klucz. Rolling Eyes

Stawiam tezę, iż kolejne roczniki włącznie z moim są coraz głupsze.

E: dopisek, bo niejasne.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Nie 21:14, 08 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Zakochana Balladyna



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1142
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:20, 08 Lut 2015    Temat postu:

Byłam i jestem matematycznym głąbem, ale bez przesady. Zdałam maturę z matmy, co prawda ze słabą oceną, ale da się. A pretensje o wynik miałam tylko do siebie.
Inna sprawa, że faktycznie po skończeniu liceum ani pół raza nie policzyłam żadnej całki i różniczki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2172
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:51, 08 Lut 2015    Temat postu:

Irytuje mnie idiotyczny podział na preferencje ścisłe-human - jasne, że będzie się w czymś lepiej odnajdywać i z tym sobie radzić, ale nie zgadzam się na przyzwolenie "a, ja human jestem, to mogę olać matmę" czy "ja mam umysł ścisły i wymaganie ode mnie uczenie się na historie to przesada". Zupełnie, jakby jedna wiedza wypychała drugą i nie ma zmiłuj, musisz wybrać. Chómaniści nie zdają sobie nawet sprawy, jak szalenie przydatne są wszelkie umiejętności wyćwiczone na matematyce przy nauce gramatyki. Fizyqom obnoszącym się z dumą, że oni żadnych lektur nie czytają, też pozostaje powspółczuć horyzontów.

Matematykę bardzo lubiłam, niestety, bez wzajemności - miałam bardzo słabe oceny i moja matura zapowiadała się dość nieciekawie. Ale się zawzięłam, chodziłam grzecznie na korki do matematyczki (złota kobieta!) i ku wielkiemu zaskoczeniu otoczenia uzyskałam ostatecznie bardzo wysoki wynik. Tak mnie to zmotywowało, że i dziś czasem zdarza mi się dla rozrywki coś policzyć i sprawdzić, czy nie zardzewiało.

W kwestii pannicy łkającej nad swoją złamaną karierą na polonistyce... To się jej upiekło, że na pierwszym roku nie ma już logiki - wyobrażacie sobie zmierzenie z tym przedmiotem po maturalnej traumie?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2434
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:30, 08 Lut 2015    Temat postu:

Kazik napisał:

Matematykę bardzo lubiłam, niestety, bez wzajemności - miałam bardzo słabe oceny i moja matura zapowiadała się dość nieciekawie. Ale się zawzięłam, chodziłam grzecznie na korki do matematyczki (złota kobieta!) i ku wielkiemu zaskoczeniu otoczenia uzyskałam ostatecznie bardzo wysoki wynik. Tak mnie to zmotywowało, że i dziś czasem zdarza mi się dla rozrywki coś policzyć i sprawdzić, czy nie zardzewiało.


Oo, jakbym o sobie słyszała. (Chociaż dobre oceny mi się zdarzały, poniżej 3 starałam się nie schodzić, z ambicji własnej.) Miałam 67%, ale racji nieprzejmowania się wynikiem matury z zasady, mogłabym mieć równie dobrze 37% albo 97%. Wot, takie szczęście.

Cytat:
W kwestii pannicy łkającej nad swoją złamaną karierą na polonistyce... To się jej upiekło, że na pierwszym roku nie ma już logiki - wyobrażacie sobie zmierzenie z tym przedmiotem po maturalnej traumie?


A ja tak żałowałam, że nie będę miała logiki, to był jeden z moich ulubionych działów na matmie. Imho wielu ludziom by się przydało, bo rozwiązanie logic grid (wybaczcie, nie wiem jak to jest po polsku) opierającego się na najprostszych zasadach leży poza ich zasięgiem. -.-


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Nie 17:31, 08 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:55, 08 Lut 2015    Temat postu:

Nie ma już logiki na polonistyce? W sensie - tak w ogóle, czy na pierwszym roku?
E: doczytałam posty (tym razem ze zrozumieniem), więc zakładam, że na pierwszym roku - uznajmy, że nie było pytania Wink


Pamiętam, jak ja poszłam na studia, przekonana, że to kierunek głównie humanistyczny... i potem byłam zaskoczona, że logika, że statystyka, że tyle liczenia! Miałam z tymi przedmiotami umiarkowany problem, bo niestety - mimo podstawowej matury zdanej bardzo dobrze jednak pewnych podstaw mi brakowało (co chyba wiele mówi o jakości tej matury, przynajmniej w moim roczniku - byliśmy pierwsi, dla których matematyka znowu była obowiązkowa) - ale samo ich pojawienie się było dla mnie niemiłą niespodzianką, bo liczyłam, że już nigdy w życiu nie będę musiała niczego liczyć.

I teraz sobie pluję w brodę, bo jedną z rzeczy, których naprawdę w tej żałuję jest to, że moje podejście do matematyki i fizyki w liceum można było podsumować jednym słowem: "meh". To były przedmioty, które nie przychodziły mi łatwo same z siebie, do tego w wieku lat -nastu uznałam, że przecież bardziej zaawansowana matematyka czy nawet średnio zaawansowana fizyka nie będą mi w życiu potrzebne, więc nie przykładałam się tak, jak mogłam. Z fizyką to było tak, że mnie presja zdania tego przedmiotu tak przerażała, tak źle się czułam z tym, że jestem "za głupia", żeby to zrozumieć - już w liceum - że ten lęk też mnie trochę paraliżował przed nauką, dla matematyki nie mam wytłumaczenia Very Happy Teraz noszę się z zamiarem kupienia jakichś repetytoriów/ćwiczeń/czegokolwiek sensownego, żeby tę matematykę sobie od podstaw przypomnieć i nauczyć się rzeczy, których do tej pory nie umiem (a chciałabym), może i do fizyki kiedyś dojdę. Niestety dopiero teraz uświadamiam sobie, jak bardzo fascynujące są to przedmioty - a "okienko" na ich naukę minęło, teraz mam na to zwyczajnie mniej czasu. Szkoda.

Kazik dobrze pisze. Mi się niedobrze robi, jak czytam te wszystkie gównoburze w internecie na temat podziału humanista/ścisłowiec ("może nie umiem liczyć całek, ale za to znam całego [wstaw jakiegoś niszowego-ale-klasycznego autora], więc jestem bardziej wartościowym człowiekiem!", "a ja nie znam nawet Sienkiewicza, ale za to zarabiam więcej niż ty na kasie w McDonaldzie!", noszkur) - bo do tych ludzi nie dociera, że człowiek naprawdę wykształcony zna się na jednym lepiej, a na drugim też chociaż trochę. W ogóle smuci mnie, że słowo "humanista" zatraciło swoje pierwotne znaczenie i teraz z lubością używane jest przez ludzi, którzy po prostu nie są najlepsi z matematyki/innych "ścisłych" przedmiotów i którym nie przyjdzie do głowy, że bycie kiepskim z nauk ścisłych nie czyni z nich świetnych polonistów/historyków/etc. ani tym bardziej - humanistów.

E2: uwaga, wczytałam się w treść listu tej przyszłej, he he, pisarki.

Cytat:
matematykę

:hamster_lol:

Cytat:
Sprawia, że przestajemy myśleć. Nauczyciele tłuką nam do głów: "Zobaczysz takie zadanie, w treści będzie takie słowo to używasz tego wzoru." Zabraknie słowa, przestawiony szyk i wszyscy zaczynają się gubić. Dlaczego? Hm, dobre pytanie.

Dobry pytanie, a odpowiedź na nie brzmi - to na pewno nie jest wina nauczycieli, matematyki ani nauczycieli matematyki, że ktoś "się gubi", bo mu nie podali zadania słowo w słowo tak, jak w podręczniku.

Sam styl tego listu mnie przeraża, a to, że jakiekolwiek wydawnictwo puściło to "do druku" w takiej formie - zwyczajnie smuci.

No, ale przynajmniej już wiem, skąd się biorą AutorKasie...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Nie 18:08, 08 Lut 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
katrei
Parchaty dywan z Peru



Dołączył: 03 Cze 2011
Posty: 1457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:02, 08 Lut 2015    Temat postu:

Nie zauważyłam tak powszechnego hejtu na obowiązkową maturę z polskiego, czy to tylko moje wrażenie? Owszem, słyszę na mojej technicznej uczelni, że lektur nie czytali, tylko streszczenia, ale nikt nie mówi, że do niczego im ta matura z polskiego nie była potrzebna, bo oni pisarzami nie będą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2434
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:13, 08 Lut 2015    Temat postu:

katrei napisał:
Nie zauważyłam tak powszechnego hejtu na obowiązkową maturę z polskiego, czy to tylko moje wrażenie? Owszem, słyszę na mojej technicznej uczelni, że lektur nie czytali, tylko streszczenia, ale nikt nie mówi, że do niczego im ta matura z polskiego nie była potrzebna, bo oni pisarzami nie będą.


Bo w kwestii polskiego jedzie się trochę po motywie "młodych patriotów". Wiecie, coś typu "język przodków", " duma narodowa", "musicie umieć się wysłowić piękną polszczyzną", "za język polski walczyli w powstaniu" (+ tutaj wyjście na Miasto44 czy inszą Bitwę Warszawską). A młode umysły chłoną taką egzaltowaną papkę i rosną na PATRJOTUF.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 18:18, 08 Lut 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
Bo w kwestii polskiego jedzie się trochę po motywie "młodych patriotów". Wiecie, coś typu "język przodków", " duma narodowa", "musicie umieć się wysłowić piękną polszczyzną", "za język polski walczyli w powstaniu"

No i co w tym złego?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
katrei
Parchaty dywan z Peru



Dołączył: 03 Cze 2011
Posty: 1457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:19, 08 Lut 2015    Temat postu:

Tylko że matura z polskiego i poprawne posługiwanie się językiem ojczystym to dwie różne rzeczy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2434
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:23, 08 Lut 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
Lizard napisał:
Bo w kwestii polskiego jedzie się trochę po motywie "młodych patriotów". Wiecie, coś typu "język przodków", " duma narodowa", "musicie umieć się wysłowić piękną polszczyzną", "za język polski walczyli w powstaniu"

No i co w tym złego?


Nic. To była moja odpowiedź, dlaczego według mnie nie ma hejtu na obowiązkową maturę z polskiego. Bo się zakorzeniło, że to przejaw patriotyzmu.

A że tak jak katrei powiedziała, umiejętność mówienia po polsku a matura to często dwie różne rzeczy, to inna para kaloszy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 18:28, 08 Lut 2015    Temat postu:

No ale nazywasz te twierdzenia "egzaltowaną papką (...) dla PATRJOTUF", więc chyba jednak coś Ci w nich przeszkadza.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2434
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:36, 08 Lut 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
No ale nazywasz te twierdzenia "egzaltowaną papką (...) dla PATRJOTUF", więc chyba jednak coś Ci w nich przeszkadza.


Nie same stwierdzenia, a odbiór ich przez niektórych. Bo według mnie nie wystarczy zdać matury z polskiego, żeby być patriotą. A często na tym osiągnięciu (i to z marnym efektem) się kończy - i rosną pseudo-patrioci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anneke
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 26 Mar 2012
Posty: 242
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ŚKF

PostWysłany: Nie 18:38, 08 Lut 2015    Temat postu:

A ja tę dziewczynę akurat trochę rozumiem. Matury z matematyki co prawda zdawać nie musiałam (nie to pokolenie, na szczęście), nie wiem więc, czy bym ją zdała - niemniej w liceum z matematyki zawsze byłam kiepska, częściowo, owszem, z powodu lenistwa & olewania, a częściowo z powodu, powiedzmy, wrodzonego braku zdolności. A jednak kiepskie oceny z tego przedmiotu nie przeszkodziły mi w napisaniu paru książek oraz wydaniu ich. I podobno nawet nie są to dzieła będące jakoś specjalnie na bakier z logiką czy coś. Wink
Also, żyję na tym świecie prawie 39 lat, robiłam różne rzeczy - i przysięgam, nigdy mi się nie zdarzyła sytuacja, w której potrzebna byłaby mi wiedza matematyczna powyżej podstawówki. Żadne całki i różniczki nigdy do niczego mi nie były potrzebne i szczerze wątpię, czy będą w przyszłości. I nie, nie wyciągam z tego wniosku, że nie należy ich uczyć, czy coś - twierdzę tylko, że nie wszystko, co ta dziewczyna pisze, jest kompletnie od czapy. I naprawdę daleka byłabym od skreślania laski jako pisarki na podstawie tego, że nie umie matematyki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Anneke dnia Nie 18:39, 08 Lut 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Nie 18:49, 08 Lut 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
Melomanka napisał:
No ale nazywasz te twierdzenia "egzaltowaną papką (...) dla PATRJOTUF", więc chyba jednak coś Ci w nich przeszkadza.


Nie same stwierdzenia, a odbiór ich przez niektórych. Bo według mnie nie wystarczy zdać matury z polskiego, żeby być patriotą. A często na tym osiągnięciu (i to z marnym efektem) się kończy - i rosną pseudo-patrioci.

Łaaa, nigdy nie spotkałam się z podejściem, że zdaję maturę dla Ojczyzny. Shocked

Przyznam się wam do czegoś.
Zapominam, jak się używa liczb.
Muszę się zastanawiać, jaka cyfra jest następna. Mam problem z policzeniem przedmiotów czy ile mam pieniędzy. Nie umiem już dodawać i odejmować bez kalkulatora, zaś mnożyć i dzielić w pamięci nie umiałam nigdy. Zdarza mi się, że nie umiem odczytać danej liczby (do tej pory zdarzało mi się to tylko w innym języku). I jest coraz gorzej. Serio.
Mimo to, uzbrojona w kalkulator, dalej umiem rozwiązywać zadania maturalne i nie mam powodów panikować przed egzaminem z logiki. Wydaje mi się, że coś jest w tym podziale na humanistów i umysły ścisłe, widzę po sobie, że analityczne myślenie i umiejętności matematyczne nie muszą występować w parze.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1426
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:53, 08 Lut 2015    Temat postu:

Cytat:
Nie ma już logiki na polonistyce? W sensie - tak w ogóle, czy na pierwszym roku?
E: doczytałam posty (tym razem ze zrozumieniem), więc zakładam, że na pierwszym roku - uznajmy, że nie było pytania Wink

W ogóle nie ma. Od ładnych paru lat. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
katrei
Parchaty dywan z Peru



Dołączył: 03 Cze 2011
Posty: 1457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:53, 08 Lut 2015    Temat postu:

Czy te 30% naprawdę są warte takiego szumu i świętego oburzenia? Przecież to mniej niż zazwyczaj trzeba, żeby dostać 2 na sprawdzianie. Równie dobrze można się obrazić, na Ministerstwo Edukacji, że matematyka w ogóle jest w programie i trzeba mieć z niej 2, żeby przejść do następnej klasy,

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Nie 18:58, 08 Lut 2015    Temat postu:

problemy studentów prawa przed egzaminem z logiki napisał:
A obowiązuje nas np. metoda tabelkowa ? Kogos interesuje jak rozwiazujemy zadania z rachunku zdan?

Modne jest też pytanie o sesję poprawkową i warunek. Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2434
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:59, 08 Lut 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
Lizard napisał:
Melomanka napisał:
No ale nazywasz te twierdzenia "egzaltowaną papką (...) dla PATRJOTUF", więc chyba jednak coś Ci w nich przeszkadza.


Nie same stwierdzenia, a odbiór ich przez niektórych. Bo według mnie nie wystarczy zdać matury z polskiego, żeby być patriotą. A często na tym osiągnięciu (i to z marnym efektem) się kończy - i rosną pseudo-patrioci.

Łaaa, nigdy nie spotkałam się z podejściem, że zdaję maturę dla Ojczyzny. Shocked


Zdziwiłabyś się, ilu takich mędrców jest. Szczególnie płci męskiej i szczególnie tych, co innego nie mają światu do zaoferowania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2732
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 19:09, 08 Lut 2015    Temat postu:

Podobnie jak Anneke, nie zdawałam matury z matematyki, bo nie była obowiązkowa. Z tym że akurat z tego przedmiotu miałam zawsze dobre oceny, co nie było łatwe, bo nauczycielka w ogóle nie tłumaczyła, wychodząc z założenia, że i tak wszystko mamy napisane w podręczniku. Tyle że mnie matematyka w ogóle nie interesowała. Podobnie jak fizyka zresztą, czego teraz żałuję.
Studiowałam historię, statystka i demografia przeszły bezboleśnie, aż tu znienacka parę miesięcy temu matematyka się przydała. Musiałam dokonać skomplikowanych obliczeń: wyliczyć proporcje, kąt nachylenia, długość przeciwprostokątnej i gdzieś nawet zamajaczył sinus. Wiecie, do czego mi to było potrzebne? Do udziergania otulacza na szyję. Przez usta mi teraz nie przejdzie, że matematyka do niczego się nie przydaje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 19:14, 08 Lut 2015    Temat postu:

katrei napisał:
Nie zauważyłam tak powszechnego hejtu na obowiązkową maturę z polskiego, czy to tylko moje wrażenie? Owszem, słyszę na mojej technicznej uczelni, że lektur nie czytali, tylko streszczenia, ale nikt nie mówi, że do niczego im ta matura z polskiego nie była potrzebna, bo oni pisarzami nie będą.

Hejt jest, ale na nową ustną. Chociaż to też jest hejt na zasadzie "polegniemy, dadzą nam pytania z czegokolwiek, mogą ci dać obraz butów i interpretuj to, człowieku".
Ale zdarzają się i jednostki, które negują zasadność zdawania matury z polskiego w ogóle....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raven
Muza siatkarzy



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 2613
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Pyrlandii

PostWysłany: Nie 19:19, 08 Lut 2015    Temat postu:

Mam nadzieję, że się mylę i to, co obserwuję obecnie nie jest regułą.

Obecnie jestem na V roku matematyki, a co za tym idzie, mam kontakt z przyszłymi nauczycielami tego przedmiotu. Bez względu na lenistwo i "modną" niechęć do przedmiotów ścisłych, a zwłaszcza do tej zUej matmy kadra nauczycielska może być problemem.

Często moi uczniowie na korkach skarżą się, że nauczyciel nie tłumaczy zagadnień, tylko automatycznie rozwiązuje zadania. Często zlewa zajęcia w ogóle. Skoro teraz nie jest dobrze, to gdy mój rocznik pójdzie do pracy... strach się bać.

Zdecydowana większość specjalności nauczycielskiej, to osoby, które:
a) są typowymi "kujonami", uczącymi się na pamięć, bez zrozumienia,
b) są bardzo słabe rachunkowo, mają problem z wyliczeniem nawet w miarę prostych zadań,
c) (głupi zarzut jak cholera, ale patrząc na to, że to będą NAUCZYCIELE) notorycznie ściągają.

Trochę mnie wkurza fakt, że właśnie oni, mając banalnie proste przedmioty i będąc tak słabymi, są na samych szczytach list rankingowych.

Obawiam się, że będzie tylko gorzej, a większość ludzi będzie miało problem z wyliczeniem, nawet z pomocą kalkulatora, który kurka mać JEST dostępny na maturze z matematyki, ile mandarynek mogą kupić za 10 złotych.

Naprawdę, by nie zdać matury, mając pod ręką KALKULATOR i TABLICĘ Z WYPISANYMI WZORAMI, trzeba mieć... talent. Ciekawa jestem, czy autorka listu nie próbowała się wysilić z zasady, czy po prostu otworzenie tablic i włączenie kalkulatora przekraczało zdolności jej pojmowania.



E: Boru, dopiero teraz przeczytałam te gorzkie żale!

Cytat:
"Po co nam to", grzmiała moja klasa, wszyscy przyszli dziennikarze, poloniści, kulturoznawcy, którzy po prostu nie odnajdują się w liczbach.


Jak już wyżej napisałyście, choćby dla logicznego myślenia i pokazania, że po liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCYM ma się OGÓLE wykształcenie.

Cytat:
A ja nie mogłam znieść, że mogę zrobić tyle ciekawych, wspaniałych rzeczy, że mam jeszcze tyle książek do przeczytania, tyle możliwości


No, gdybyś się tej matmy pouczyła, miałabyś pewność, że cię księgarnia nie okantowała na promocji, ale jak wolisz...

Cytat:

Błagam, to jest wiedza życiowa?! Ja po prostu nie wierzę, nie pojmuję, jak można zmusić tyle młodych, zdolnych dusz do zajmowania się czymś takim, do robienia czegoś, co nikogo z nas zupełnie nie interesuje i wręcz odrzuca.


Yhy, zdolniacha, na pewno.
Mnie odrzucała literatura obozowa na języku polskim. Nie pojmuję, jak można było zmusić moją młodą, zdolną duszę do zajmowania się czymś takim... blablabla. A nie, przepraszam, jakoś potrafiłam mieć niezłe oceny ze wszystkich przedmiotów, najgorzej mi szło... z matematyką. Co nie przeszkodziło mi uzyskać 96% na podstawie.

Cytat:
No dobra, pierwiastki, sinusy, mnożenie, dzielenie, okej, są to jakieś podstawy (chociaż w XXI wieku i tak wszystko zrobią za nas maszyny) ale dlaczego MUSIMY umieć obliczać prawdopodobieństwo, wielomiany, ciągi, logarytmy, wariacje, po co.


Żebyś nauczyła się analizować problemy i myśleć abstrakcyjnie, nie tylko interpretować tekst pod względem motywów literackich.

Cytat:

Nie chodzi mi o to, że jestem głupia, leniwa i nie chce mi się uczyć matematyki, po prostu walczę o wolny wybór. Ktoś to lubi, kogoś to pasjonuje, dobrze, potrafię to zrozumieć, niech sobie oblicza deltę, gdzie i kiedy mu się tylko podoba, niech sobie zdaje tą matematykę. Nie była obowiązkowa tyle czasu, i co, komuś przez to było źle? Ktoś ucierpiał? Nie.


Też walczę o wolny wybór! A tu złe państwo ustanawia obowiązek szkolny do 18! W ogóle, jak ktoś lubi i pasjonuje się romantyzmem, to niech sobie czyta Mickiewicza, analizuje Słowackiego gdzie i kiedy mu się podoba. A gdyby matura z polskiego, która nie była mi potrzebna do dostania się na studia była nieobowiązkowa... oh, wait.

Cytat:
Tym bardziej, że dzisiejsza matura z matematyki wcale nie uczy logicznego myślenia i nie otwiera horyzontów, jeśli takie było założenie. UCZY SCHEMATU. Sprawia, że przestajemy myśleć. Nauczyciele tłuką nam do głów: "Zobaczysz takie zadanie, w treści będzie takie słowo to używasz tego wzoru."

Zabraknie słowa, przestawiony szyk i wszyscy zaczynają się gubić. Dlaczego? Hm, dobre pytanie. Oczywiście, nie mogę obwiniać nikogo za to, że nie lubię i nie potrafię matematyki, ale chcę tylko uświadomić, że OBOWIĄZKOWA matura dla WSZYSTKICH to kajdany, kraty, to dla wielu zrujnowana przyszłość, (och, cóż za patos).


Nie, rozbiór zdania na czynniki pierwsze i czytanie ze zrozumieniem to nie jest rzecz uczona na języku polskim, co nie?
I po to właśnie między innymi potrzebna jest logika, panienko.
I skoro łepetyn nie dociera inaczej i nie chce się zrozumieć, to TAK, MUSICIE SIĘ NAUCZYĆ DZIAŁAĆ SCHEMATYCZNIE. Nauczyciel mówi ci tak, bo idzie wam na rękę, chce wam pomóc tę wszeteczną matmę zdać.

Cytat:
Nie bez powodu czułam ogromny niepokój logując się około drugiej w nocy w systemie OBIEG. Tak, zawaliłam maturę z matmy. Tak, mimo korków, mimo tysiąca rozwiązanych arkuszy po prostu spanikowałam widząc zadania zupełnie inne niż rok wcześniej.


NOALEJAKTO, nie dali tego samego arkusza, co w zeszłym roku?! :hamster_wryyy: Sad

Cytat:
Przecież tak naprawdę matura to loteria. Zabrakło dwóch punktów. W pierwszym momencie, patrząc na kolumnę tabeli, w której jak wyrok widniało 26 proc., rozpłakałam się. Mama przytulając mnie, powiedziała: "Brałaś to pod uwagę, przecież na tym się świat nie kończy, zobacz masz 100 proc. z rozszerzonego polskiego".

Tak, to był jeszcze większy i dużo przyjemniejszy szok. Spojrzałam jeszcze raz na to piękne 100 proc., które było zupełnie prawdziwe. Szczerze, mimo, że z polskiego zawsze miałam piątki, liczyłam na jakieś 60 proc., bo nie wierzyłam, ze klucz będzie aż tak mi przychylny, nigdy nie robiłam arkuszy, nie wiedziałam nawet do końca co biorą pod uwagę przy ocenianiu tych prac.


Już się tak nie zachwycaj, matura z polskiego to też kwestia wpasowania się w klucz, którego uczą na lekcjach. I tłuką do łba, uczą SCHEMATU, że jak romantyzm, to samobójstwo, jak Młoda Polska to chłopomania...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Raven dnia Nie 19:40, 08 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 19:51, 08 Lut 2015    Temat postu:

Z dyskusją o przydatności matematyki mam taki problem, że dla mnie są dwa różne rodzaje matematyki - ta w podstawówce i gimnazjum i ta w liceum. Do końca gimnazjum nie umiałam się określić jako humanistka albo ścisłowiec, tak samo lubiłam język polski, czytanie książek i ćwiczenia gramatyczne, jak matematykę, rozwiązywanie zadań z arytmetyki i geometrii. Oba przedmioty były łatwe i przyjemne, niewymagające żadnej nauki w domu. Natomiast w liceum skończyły się matematyczne łamigłówki, a zaczęła jakaś teoria, sztuka dla sztuki. Przez całe liceum udawało mi się jakoś prześlizgiwać. Na lekcjach do tablicy szliśmy po kolei zaczynając od jednego lub drugiego końca sali, ja siedząc w środkowej ławce środkowego rzędu przez całe trzy lata ani razu nie doczekałam swojej kolei Smile Na sprawdzianach coś tam wykułam bez zrozumienia, coś zgadłam, coś ściągnęłam, dostawałam dwóje i tróje, a że byłam grzeczną uczennicą i robiłam dobre wrażenie, na koniec zawsze naciągano mi na 3. Nauczyciele w moim liceum mieli taki dziwny zwyczaj, że ocenę końcową w trzeciej klasie uzależniali od kierunku studiów, na który uczeń się wybierał - tak jakby wykładowcy z Łodzi, Warszawy, Wrocławia czy Krakowa, załamani naszym poziomem wiedzy, mieli od nas zażądać świadectwa z liceum, przyjechać do Piotrkowa, znaleźć danego nauczyciela i mu nagadać Razz Ci, którzy szli na medycynę lub na biologię, byli oceniani surowiej, ja w tym czasie planowałam studiować pielęgniarstwo i tak skończyłam liceum z czwórką z matematyki i zerową wiedzą z tego przedmiotu. Jak na ironię, wszystkie przedmioty z elementami matematyki były moimi ulubionymi na licencjacie z biologii.

Mimo wszystko, gdyby już nasz rocznik załapał się na obowiązkową maturę z matematyki, nie sądzę, żebyśmy robili z tego wielki dramat, skoro wynik na nic by nie wpłynął i wystarczyłoby uzbierać te 30%. Zgaduję, że wymagałoby to tylko poświęcenia kilku dni na powtórzenie tego, co i tak lepiej lub gorzej się w kolejnych klasach zdawało.

Ciekawe, że największy raban o obowiązkową maturę z matematyki podnoszą uczniowie z klas humanistycznych, natomiast biol-chemy tak nie zrzędzą. A to przecież kandydaci na medycynę mają najwięcej dodatkowych przedmiotów do zdania i najmniej czasu na naukę do podziału.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2434
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:52, 08 Lut 2015    Temat postu:

Raven napisał:
Bez względu na lenistwo i "modną" niechęć do przedmiotów ścisłych, a zwłaszcza do tej zUej matmy kadra nauczycielska może być problemem.


O, też ważna rzecz. Już pomijam kwestię tego, że na każdych studiach z dostępnym profilem nauczycielskim znajdą się ludzie którzy szkoły nie powinni oglądać z daleka, a już na pewno nie w niej pracować, ale matmę rozwiązywać płynnie, szybko i bez pojękiwań nauczył mnie dopiero student politechniki dorabiający korkami.

Bo pierwsza nauczycielka była w wieku dobrze poemerytalnym i nienawidziła tej roboty, a druga co i rusz wyskakiwała z tekstem "I JAK WY SIĘ DOSTANIECIE NA TĘ POLITECHNIKĘ?!" z obowiązkowym załamywaniem rąk - żeby nakreślić sytuację, to powiem że liceum było kiepskie, tzw. zrzuty wyrzucone z innych szkół, na studia z mojej klasy wybierało się 8 osób, na politechnikę 1 (wymiękła po pierwszym semestrze). No fakt, jak my się, kurde, dostaniemy...?

Kadra! A potem oddemonizować!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Nie 20:01, 08 Lut 2015    Temat postu:

Ja matmę zdawałam na egzaminie wstępnym do liceum, matura nie była obowiązkowa, co mnie cieszyło. Nigdy nie byłam jakoś na bakier z matmą i wyuczyłabym się, gdyby było trzeba, a tak miałam święty spokój.
Pomijając tę nieszczęsną matmę, o której powiedziano już chyba wszystko, urzekło mnie to:
Cytat:
nigdy nie robiłam arkuszy, nie wiedziałam nawet do końca co biorą pod uwagę przy ocenianiu tych prac.

Borze, to co robiła na swoich ukochanych lekcjach polskiego? Czy już się za taki geniusz polonistyczny uznała, że z resztą pospólstwa takim pierdołami zajmować się nie musi? Bo w to, że nauczyciel nie ćwiczył zestawów i nie informował o kryteriach oceniania wierzyć mi się jakoś nie chce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
katrei
Parchaty dywan z Peru



Dołączył: 03 Cze 2011
Posty: 1457
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:21, 08 Lut 2015    Temat postu:

Skoro i tak się nie wpasuje w klucz, to co się męczyć, w jakim celu?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Machina
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 16 Kwi 2014
Posty: 112
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Nie 23:17, 08 Lut 2015    Temat postu:

Jeżeli o mnie chodzi, to - jak już wcześniej wspomniałam - zdawałam starą maturę, zatem ominęła mnie "przyjemność" w postaci obowiązkowej matmy. W miarę sobie z tym przedmiotem radziłam (raz lepiej, raz gorzej), ale nie darzyłam go zbytnią miłością. Tym niemniej, gdybym musiała ja zdawać to, choćby klnąc na czym świat stoi, bym się z niej przygotowała. Wszak mus to mus. Zatem sorry Winnetou, ale nie kupuję tego jojczenia.
Tak swoją drogą panią przyszłą kulturoznawczynię życie może zmusić do opanowania nowych umiejętności nie branych wcześniej pod uwagę. I co wtedy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:29, 09 Lut 2015    Temat postu:

Uch, dziewczyna mnie po prostu rozbawiła (acz był to śmiech przez łzy). Nie pamiętam już czy zdawałam matematykę z obowiązku czy z chęci pójścia na politechnikę, niemniej zdałam. A jeszcze tego samego dnia pisałam historię sztuki, więc tak osobom o bardziej "humanistycznych" zapędach matematyka się przydaje. Już nie mówiąc, że jest też jednym z przedmiotów które pozwala nam się dostać na prawo.

Już co do samych narzekań, będąc na politechnice, dorabiałam sobie dając korki z matematyki. I powiem szczerze to była tragedia (pomijając rodziców oburzonych, ze po jednej godzinie zajęć dziecko nie podniosło się z jedynek na dwójki) - zdarzali mi się gimnazjaliści którzy nie wiedzieli jakie są cechy kwadratu! Ciekawostka, w przypadku najcięższych przypadków matematycznych najczęściej rodzicami były osoby typu - "no ja w życiu tego nie potrzebowałam, sama nie umiem, ale fajnie byłoby mieć córkę architekta". Braki jakie miały te dzieci były nie do nadgonienia w godzinę tygodniowo. Pamiętam, że mimo, że gimnazjaliści to próbowałam podejść do nich bardziej w zabawowy sposób, np. proporcji uczyliśmy się rysując egipski kanon, mnożenia i dzielenia na bazie ich rachunków z zakupów a pojęcia czasu szykując rysopis krótkiej wycieczki dookoła miasta na kilka sposobów. Najbardziej przeciwni takim praktykom byli sami rodzice, bo przecież matematyka to liczenie zadań a nie jakieś wygłupy. Wiem, że częstokroć moi uczniowie byli "za starzy" ale chciałam ich choćby oswoić, bo traktowali matematykę jak zło wszelakie. Ach i punkt konieczny - rodzinne narzekanie na matematyczkę. W kilku przypadkach zdarzyło się tak, że matematyczkę akurat znałam również od strony nauczania (urok posiadania rodzeństwa w różnych szkołach na tym samym poziomie) i to co rodzinki zarzucały najczęściej nijak się miało do rzeczywistości (choć nie mówię, że zawsze!).

Wracając jeszcze do pani kulturoznawczyni - dziewczyna chyba powinna wziąć przeczytać pierwszy lepszy wniosek o dofinansowanie wydarzenia kulturalnego. Czy zrobić kosztorys wystawy/koncertu/etc. Wtedy pogadamy jaka to matematyk jest nie przydatna i co to są procenty czy punkty procentowe.

Na koniec pozytywny przykład - poznałam w tym roku dziewczynę która mimo super umiejętności i zdanego bardzo dobrze egzaminu wstępnego nie dostała się na wymarzone malarstwo. Powód? Nie zdana matura. Spodobało mi się jej podejście jakie miała powiedziała - "Kurcze jest mi cholernie przykro i wiesz, na ale to kurde moja wina, mogłam się przyłożyć. Niczyja więcej, moja. Bo wiesz matematyka jest ważna a ja ją olałam i myślałam, że dam radę jakoś." Na szczęście poprawiła zaraz w sierpniu, a u nas zrobili drugi nabór na część kierunków i dostała się na kierunek ogólny ze specjalizacją artystyczną malarstwo i jest zadowolona.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Czw 14:28, 12 Lut 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] i bardzo dobrze.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:01, 12 Lut 2015    Temat postu:

Biologia to nie polski. O ile uważam, że trzymanie się tak mocno klucza przy interpretacji jakiegoś wiersza jest błędem, tak z tym sie zgadzam. W przedmiotach ścisłych nie powinno być metafor, tylko logiczne myślenie i wiedza.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw 20:48, 12 Lut 2015    Temat postu:

Tylko że klucz z biologii od dawna jest zmorą maturzystów - podobno sama wiedza to z matury 60%, pozostałe 40 to umiejętność wstrzelenia się w klucz, który wymaga użycia pojedynczych konkretnych słów...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 20:52, 12 Lut 2015    Temat postu:

Margo napisał:
Tylko że klucz z biologii od dawna jest zmorą maturzystów - podobno sama wiedza to z matury 60%, pozostałe 40 to umiejętność wstrzelenia się w klucz, który wymaga użycia pojedynczych konkretnych słów...

Pierwsze słyszę Shocked


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Czw 22:31, 12 Lut 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
Margo napisał:
Tylko że klucz z biologii od dawna jest zmorą maturzystów - podobno sama wiedza to z matury 60%, pozostałe 40 to umiejętność wstrzelenia się w klucz, który wymaga użycia pojedynczych konkretnych słów...

Pierwsze słyszę Shocked

Słyszę takie informacje od znajomych z dowolnego biolchemu - że rozwiązywanie testów maturalnych dla sprawdzenia wiedzy to jedno, ale rozwiązywanie ich dla umiejętności wstrzelenia się w klucz to drugie Laughing

EDIT: I powiem wam, że nawet jestem skłonna w to uwierzyć, biorąc pod uwagę, że do tej pory np. klucz z informatyki wygląda tak, jak wygląda...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Margo dnia Czw 22:33, 12 Lut 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 23:28, 12 Lut 2015    Temat postu:

Cóż, mogę tylko wygłosić sentencję "za moich czasów było lepiej" Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:16, 13 Lut 2015    Temat postu:

Serio? Ja nigdy nie miałam nic wspólnego z przedmiotami około biologicznymi na maturze, to nie wiem. Czyli jednak zUy jest tu klucz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:43, 13 Lut 2015    Temat postu:

Trzeba przyznać, że trzeba się nauczyć rozwiązywania matury z biologii pod kątem klucza. Czasem nie zgadzają się z nim nawet nauczyciele sprawdzający matury, albo nawet ci zasiadający w komisjach proponujących zadania, #truestory. Po prostu ustalany jest odgórnie i no cóż, bywa baaardzo szczegółowy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2212
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 76 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:43, 13 Lut 2015    Temat postu:

Zgadzam się co do tego klucza z biologii. Nam w liceum nauczycielka specjalnie przygotowywała sprawdziany w taki sposób, żebyśmy się nauczyli formułek, których potem będziemy musieli używać na maturze - inaczej mimo prawidłowej odpowiedzi sprawdzający mógłby nam nie zaliczyć zadania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tenar
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 15 Lut 2015
Posty: 19
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 0:57, 16 Lut 2015    Temat postu:

Co do matematyki, mam pewną refleksję. Byłam ostatnim rocznikiem, który nie musiał zdawać matmy na maturze. Ja, jako że wtedy plany miałam takie a nie inne, skoro nie musiałam, to nie zdawałam. Studia płyną, plany się zmieniły, postanowiłam poprawić maturę, w tym napisać matematykę, i wiecie co?...
...odkryłam, że po rozwiązaniu paru zadanek myślę szybciej, wyłapuję błędy logiczne (np. w pytaniach testowych), stałam się bardziej kreatywna, dzięki wzniesieniu się na pewien poziom abstrakcji. Matematyka ma chyba czarny PR po prostu. Jakby się podkreślało, jak mózg się uruchamia, to rzesze specjalistów od pobudzania umysłu szturmowałoby kursy matematyczne Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 14:33, 14 Maj 2015    Temat postu:

Podpisuję się pod tym, co już napisano w temacie - liceum ogólnokształcące jest od zapewnienia ogólnego wykształcenia swoim absolwentom. Coś nie pasuje? Trzeba było iść do technikum czy zawodówki... oh, wait, a zdaje się, że coś takiego jak "humanistyczna zawodówka" czy "humanistyczne technikum", w którym przedmiotów ścisłych nie uświadczysz, za to polskiego masz w bród - zwyczajnie nie istnieje.

Kazik napisał:
Matematykę bardzo lubiłam, niestety, bez wzajemności

Historia mojego życia - od wielu, wielu lat powtarzam, że zawsze kochałam matmę, ale matma nie kochała mnie. Wink Kiedy jeszcze miałam do czynienia z tym przedmiotem, mogłam godzinami głowić się nad jednym zadaniem albo tłuc znajome, podobne przykłady. Los poskąpił mi jednak "iskry geniuszu", niezbędnej do chwytania w lot każdej nowości, dlatego straszliwie stresowałam się na lekcjach rozszerzonej matmy w liceum - system był taki, że nauczycielka pisała na tablicy zadanie z całkiem nowego materiału, dawała parę minut na zastanowienie się, a potem szczęśliwy wybraniec czy wybranka musieli rozwiązać zadanie na oczach klasy, na ocenę. W takich warunkach i bez wspomnianej "iskry" rzadko mi to wychodziło, materiał przyswajałam dopiero na spokojnie w domu. Generalnie - większość moich nauczycielek matematyki swoimi metodami raczej do przedmiotu zniechęcała, niż zachęcała...

Na moich studiach - jak u Mal, bo i kierunek ten sam - logika czy statystyka wzbudzały czysty popłoch, studenci co roku panikowali, na korytarzu wisiały ogłoszenia o korkach ze staty. Ale, trzeba przyznać, same studia trzymały poziom, ze staty mieliśmy wykład i ćwiczenia, z ćwiczeń egzamin pisemny, z wykładu ustny, na którym należało się wykazać znajomością i zrozumieniem pojęć oraz podstawowych wzorów. Później chętni mogli zapisywać się na całą serię fakultetów. I dobrze. Nie wyobrażam sobie prowadzenia badań i pisania magisterki na kierunku społecznym bez znajomości statystyki. Studenci pierwszego roku mieli na ten temat oczywiście zupełnie inne zdanie, stąd pokrzywdzone minki, że ktoś od nich wymaga przetwarzania liczb, za co.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szablonowa
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 02 Wrz 2015
Posty: 6
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:47, 03 Wrz 2015    Temat postu:

Ja pisałam podstawową maturę z matematyki w 2010, czyli w pierwszym roku kiedy matma wróciła na maturę. I wiecie co? W mojej humanowej klasie wszyscy zdali, większość zdała dobrze. Miałam 80%, choć matematyk nie wróżył mi nawet 50. I uważam podobnie jak osoby wyżej, że matura z matmy powinna być obowiązkowa, bo liceum jest ogólnokształcące, a nie humanokształcące.

Poza tym ten próg 30% na zaliczenie matury jest po prostu żenujący. Mniej niż 1/3 całości. Taki mam niepopularny pogląd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:52, 03 Wrz 2015    Temat postu:

Szablonowa napisał:
Poza tym ten próg 30% na zaliczenie matury jest po prostu żenujący. Mniej niż 1/3 całości. Taki mam niepopularny pogląd.

Jest dość niski, to fakt, ale moim zdaniem większa żenada tkwi w tym, że trzeba się naprawdę cholernie postarać, żeby nie zgarnąć tych 30%... Jak pisałam maturę te trzy lata temu, to na matematyce pytania, wystarczające do zdania nie wykraczały poziomem poza wczesne gimnazjum...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Benzyna
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 05 Lut 2015
Posty: 256
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:00, 04 Wrz 2015    Temat postu:

Ja z kolei zupełnie nie rozumiem nagonki na "myślenie schematami" w tym kontekście. Jasne, można to kwestionować przy polskim, kiedy człowiek nie myśli jak coś zinterpretować, tylko jak się wstrzelić w klucz, ale sama umiejętność zauważenia i wykorzystania schematu jest, zdaje mi się, potrzebna. Nie wiem, na przykład jak się widziało jeden program do edycji zdjęć, to właściwie można ogarnąć już wszystkie, bo dostrzeże się schemat ich działania - tu warstwy, tu przybornik, takie a takie zakładki, skróty klawiaturowe inne, ale o takich samych funkcjach. Do tego właśnie "podstawianie danych do wzoru" się przydaje; tylko wielu uczniów kuje zadania na pamięć, zamiast postarać się je zrozumieć.
Inną kwestią jest to, że ja sama nauczyłam się tak widzieć matematykę dopiero na indywidualnych korkach - bo przy trzydziestu osobach w klasie nie było siły, żeby matematyczka usiadła ze mną i tłumaczyła mi tak, jak tłumaczyła korepetytorka. A korepetycje nie są dostępne dla każdego.

Ale generalnie aż muszę zapytać w przypadku tego tekstu, gdzie byli rodzice? Bardzo żywo pamiętam, jak całą trzecią klasę gdy tylko brałam się za jakieś granie na gitarze, czy czytanie opek, zaraz mi pukano do pokoju, czy ja przypadkiem nie mam sprawdzianu we środę, do którego powinnam kuć jak dzięcioł. Maturzysta to już niby człowiek dorosły, ale mam wrażenie, że jeśli widać, że jest do jakiegoś przedmiotu "leniwy" to jednak trzeba mu dać przysłowiowego kopa i pomóc trochę zorganizować czas - autorce listu może trzeba było powiedzieć, żeby przestała czytać książki, skoro z polskiego już i tak jest dobra, a zamiast tego skupiła się właśnie na matmie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:01, 05 Wrz 2015    Temat postu:

Benzyna napisał:
Ale generalnie aż muszę zapytać w przypadku tego tekstu, gdzie byli rodzice? Bardzo żywo pamiętam, jak całą trzecią klasę gdy tylko brałam się za jakieś granie na gitarze, czy czytanie opek, zaraz mi pukano do pokoju, czy ja przypadkiem nie mam sprawdzianu we środę, do którego powinnam kuć jak dzięcioł. Maturzysta to już niby człowiek dorosły, ale mam wrażenie, że jeśli widać, że jest do jakiegoś przedmiotu "leniwy" to jednak trzeba mu dać przysłowiowego kopa i pomóc trochę zorganizować czas - autorce listu może trzeba było powiedzieć, żeby przestała czytać książki, skoro z polskiego już i tak jest dobra, a zamiast tego skupiła się właśnie na matmie.

Nie no, bez jaj. Ja już w gimnazjum robiłam się agresywna na jakiekolwiek pytania w stylu "a nie powinnaś przypadkiem się uczyć?", ale powiedzmy, że tam to jeszcze usprawiedliwione, ale liceum? Dorośli ludzie, jak sobie chcą coś pozawalać to na własną, krewa, odpowiedzialność. Na studiach też rodzice mają nie wypuszczać z domu na imprezę, bo jutro kolokwium? o.O


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Niofomune
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 18 Sty 2012
Posty: 1212
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:18, 05 Wrz 2015    Temat postu:

daszkass, ja na studiach nadal takie komentarze słyszę (mimo że nigdy nawet nie dawałam powodu do podejrzewania, że będę się obijać i przerżnę koła) więc to chyba kwestia nadaktywności rodziców Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:57, 05 Wrz 2015    Temat postu:

To podziwiam za cierpliwość, mnie by coś trafiło na miejscu o.O

Zresztą, nie chodzi o to, czy takie komentarze padają, bo ja wiem, że dużo rodziców nie potrafi się od nich powstrzymać. Bardziej idzie o to, czy serio powinniśmy oczekiwać od rodziców dorosłych już ludzi, że powinni się tak zachowywać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin