Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szkoła - samo zło?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10433
Przeczytał: 80 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 21:00, 28 Lis 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
Wyobrażam sobie taki protest, wszyscy uczniowie płci męskiej przychodzą do szkoły w mocnym makijażu i kusych ubrankach <3 <3 <3

O jeżu, piękno i dobro!
A swoją szosą, to w moich czasach (druga połowa lat 90.) takich jaj nie było. Owszem, zdarzali się nauczyciele bardziej czepliwi i cięci na dziewczyny z mocnym makijażem i/lub farbowanymi włosami czy chłopaków z jaką fanaberią typu irokez na łbie, owszem zwracano uwagę, że za krótka spódniczka, dekolt nie taki ale na gadaniu się kończyło. Nie pamiętam jakichś szczególnych obostrzeń odgórnych. Za to o zmywaniu makijażu opowiadała mi ciotka, w szkole średniej w połowie lat 60.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2447
Przeczytał: 86 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 22:33, 28 Lis 2017    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Kolejne pomysły, tym razem co do stosownego wyglądu uczniów, a właściwie uczennic, bo dziewczynek głównie dotyczą: [link widoczny dla zalogowanych]
Najlepsze zaś to:
Cytat:
W łazience jest ciepła woda, są ręczniki, można umyć twarz, jeśli makijaż jest zbyt wyzywający. I potem się już nie gniewamy na te uczennice, które tak przychodzą — tłumaczy TVN24 Małgorzata Zaradzka, dyrektorka liceum.


Och, jak mnie wpienił ten cytat! "Gniewać się" to może pani w przedszkolu, ale nie nauczycielka w liceum, gdzie uczą się dorośli! To jest takie upupianie uczniów, że autentycznie nie jestem w stanie objąć tego rozumem :/

O zmywaniu siłą makijażu i mierzeniu długości spódniczek to mi mama opowiadała, i było to gdzieś w latach 60.-70.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Wredna Ruda Menedżerka



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1195
Przeczytał: 96 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:35, 28 Lis 2017    Temat postu:

A właśnie. Zastanawiam się, co oni zrobią, jak jakaś uczennica zaprze się i odmówi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11505
Przeczytał: 137 tematów

Pomógł: 109 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:42, 28 Lis 2017    Temat postu:

U mnie było. Nie wiem, czy siłą, ale przymuszanie do zmywania makijażu owszem. Gimnazjum imienia Naszego Papieża na zadupiu.
Dyro kiedyś zabrał mi pierścionek z okiem Ra (kupiony notabene bodajże w Łagiewnikach czy innych Wadowicach na szkolnej wycieczce) i na ogólnoszkolnym apelu opowiadał z tej okazji o podstępach szatana (który ofc czaił się w tym symbolu). Moja matka musiała ten pierścionek później odbierać. Ciągle mnie krew zalewa, jak o tym pomyślę, na jej miejscu zrobiłabym mu piekło, no ale moja matka była moją matką.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2285
Przeczytał: 105 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:23, 29 Lis 2017    Temat postu:

Cytat:
Zastanawiam się, co oni zrobią, jak jakaś uczennica zaprze się i odmówi.

Kiedyś odsyłali do domu, ale teraz nie można. (Znaczy - wszystko można, ale trzeba być tępym niesłychanie, żeby to robić. Bo jak się takiej uczennicy w tym czasie, kiedy powinna być w szkole, coś złego przydarzy, to odpowiedzialny jest za to nauczyciel.)

W ogóle zauważyłam, że najczęściej ci nauczyciele (...lki, głównie) którzy czepiają się o stroje czy makijaże, to są jednocześnie najgorsi nauczyciele w szkole. Bez jakiejkolwiek pasji, umiejętności przekazania wiedzy, czy nawet zwykłego ludzkiego podejścia do ucznia.

Ja rozumiem, że JAKIŚ dress code musi obowiązywać. Że ramiona raczej zakrywamy (jeśli nie ma 28 stopni na zewnątrz, oczywiście). Że nie pokazujemy światu bielizny. Że niedopuszczalne są koszulki z marihuaną, "jebać policję", reklamą piwa (autentyk!), nie mówiąc już o wszelkich symbolach zakazanych prawem. Że na akademię ku czci czy maturę wypada przyjść w odprasowanym stroju. Ale nigdy nie rozumiałam, co też pani Pipcińskiej od chemii wadzi, że ktoś ma irokeza albo brwi na Kim Kardashian.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8466
Przeczytał: 58 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 10:51, 29 Lis 2017    Temat postu:

U nas w liceum (Lizard, dobrze kojarze, ze ty tez ze Swinoujscia?) makijaz kazala zmywac polonistka, postrach szkoly. Byla bardzo surowa i bardzo starej daty, ale jej uczniowie mieli zawsze na maturze najlepsze wyniki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2285
Przeczytał: 105 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:13, 29 Lis 2017    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
U nas w liceum (Lizard, dobrze kojarze, ze ty tez ze Swinoujscia?) makijaz kazala zmywac polonistka, postrach szkoly. Byla bardzo surowa i bardzo starej daty, ale jej uczniowie mieli zawsze na maturze najlepsze wyniki.

Dobrze kojarzysz. Very Happy Haha, "tę starą wariatkę" to moja mama dobrze pamięta, ale za moich czasów już jej chyba nie było. I to też w tej szkole pani od biologii wysłała do domu moją koleżankę za rzekomo "za krótką spódnicę" - fakt który do dzisiaj wprawia mnie w stupor, no bo patrz post wyżej. Shocked

Ale w ogóle tamto liceum to był jakiś kosmos, jak potem trafiłam do normalnego licka w robotniczej dzielnicy to doznałam szoku, że nauczyciele jednak mogą nie mieć o sobie wydumanego mniemania. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Śro 11:14, 29 Lis 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Promienisty Tyler



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1391
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:37, 29 Lis 2017    Temat postu:

Szczerze mówiąc, jestem trochę w szoku. Miałam szczęście chodzić do szkół, w których nikt nigdy nie zwracał uwagi na wygląd uczniów. Do gimbazy przychodziły najbardziej wymalowane laski w mieście, z kolczykami w nosach, z tipsami jak jasna cholera. Sama miałam wtedy okres kinderpunka, kiedy nosiłam agrafki w uszach. Nikt nigdy nikogo nie wysłał do domu z powodu wyglądu, nikt nikomu nie kazał wyjąć kolczyka, zmyć makijaż, odkleić tipsy czy zakryć pępek. Nie wiem, może po prostu chodziłam do bardzo złej szkoły. Razz
W liceum też nie było problemu. Raz tylko jedna z najbardziej surowych nauczycielek zwróciła koledze uwagę, że w hawajskiej koszuli to jednak trochę nie wypada do szkoły, ale na tym się skończyło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Tokio Oyajoj



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1330
Przeczytał: 92 tematy

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:32, 29 Lis 2017    Temat postu:

Za to u mnie w gimbazie zbyt długimi kolczykami zajmowali się ochroniarze - a trzeba tu dodać, że byli osobami kompletnie nierespektującymi czegoś takiego jak przestrzeń osobista, więc nie widzieli problemu w tym, by delikwentce pomóc (w zdjęciu kolczyków lub dojściu do gabinetu dyrektora).
Głównym krytykiem damskiej mody był katecheta - potrafił wyprosić z lekcji za zbyt krótką bluzkę czy spódnicę. Nigdy natomiast nie słyszałam, by z jego klasy za nieodpowiedni strój wyleciał chłopak.
Miałam też nauczycielkę, która walczyła z wszelkim (nawet tym dla mego oka niewidocznym) makijażem z uporem godnym lepszej sprawy. Na jej lekcji zawsze odbywały się pielgrzymki do wucetu. Pamiętam, jak raz wysłała jedną z dziewczyn, by zmyła totalnie niewidoczny makijaż oczu. W końcu, wciąż niezadowolona z efektu, wyciągnęła chusteczkę higieniczną, napluła na nią i oświadczyła koleżance, że albo wróci z ubikacji bez śladów makijażu, albo ona jej te oczy zmyje przy klasie.
To tyle, jeśli chodzi o zapieranie się i odmawianie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Rozpaćkany wampir



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1898
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 45 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:06, 29 Lis 2017    Temat postu:

Opowieści dziwnej treści ze szkoły katolickiej, odcinek dziesiąty, ale powtórka. Moja szkoła była półprywatna i wylecieć z niej nie było tak trudno (co generalnie trzymało w ryzach, ale byli też tacy, co wykorzystali to do ucieknięcia z budy, do której chodzenia zmusili rodzice - jeden kolega z klasy ukradł w tym celu telefon, inny chodził na wagary tak długo, aż mu powiedziano, że może w ogóle już nie przychodzić), i amatorki dużej biżuterii, fikuśnych fryzur i makijażu miały to na uwadze. Regulamin w tej materii był bardzo szczegółowy, a nauczyciele odpowiednio przygotowani na ewentualną walkę ze sztucznym pięknem - pod ręką był zmywacz do paznokci i pudełko z gumkami dla uczennic, które przyszły w rozpuszczonych włosach. Niektórzy potrafili dostrzec delikatny, różowy lakier i wpisać uwagę, była też taka, co obcięła uczniowi kucyk, konfiskowano biżuterię "do obioru po lekcjach w sekretariacie". Różnie bywało: jak nauczyciel zauważył, to zwykle reagował, ale nie było jakiejś stałej kontroli na apelu czy czymś takim.

Panowie byli ścigani za dwie rzeczy: spodenki przed kolano* i nieprzepisowe fryzury, tj. długie włosy i stawianie włosów na różnych substancjach. A że każdego roku znajdował się jakiś kreatywny aparat, to w regulaminie obok standardowego zakazu stawiania włosów na żelu czy gumie znajdował się np. podpunkt zakazujący modelowania włosów za pomocą miodu.

* - chociaż i z tym różnie bywało, patrz: sytuacja na korytarzu, na którym ochrzaniano dziewczynę w krótkich, luźnych spodniach (miała ranę, opatrunek czy poparzenie, nie pamiętam, w każdym razie coś, co usprawiedliwiało taki strój), gdy parę metrów dalej stał koleś w sportowych spodenkach - gdy dziewczyna zwróciła uwagę, że "ja nie mogę, a kolega tak?", no to było, że no nogi chłopaków to co innego.

Były też oczywiście mundurki. Och, mundurki. Rodzaje mundurków były trzy: zimowy (wersja męska, wersja damska), letnia (zwykła koszulka z logo szkoły) i galowa (wersja tylko dla dziewcząt, panowie przychodzili w zwykłych garniakach). Galowy mundurek był wyjątkowo wyrafinowanym worem pokutnym, obliczonym głównie na to, by ćwiczyć w uczennicach bliżej niesprecyzowane cnoty. Składała się na niego m.in. ołówkowa spódnica i zakaz posiadania jakichkolwiek kieszeni (niektórzy handlowali z krawcowymi, żeby im cichaczem wszywać po stronie wewnętrznej dyskretne kieszonki, żeby chociaż się telefon albo chusteczki zmieściły). To wszystko było zrobione z siakiegoś śliskiego, nieprzepuszczającego powietrza materiału, który sprawiał, że biedne dziewczęta (prawie) mdlały na wszelkich uroczystościach w słońcu. I współczuję serdecznie tym, których zatrzymywano na bramce za to, że planowali przebrać się w galę w szkolnym kiblu, zamiast dumnie paradować w niej przez miasto (a jak ktoś się czegoś takiego czepił, to była pewność, że mało go wzruszy argument "w ołówkowej spódnicy niewygodnie się jeździ na rowerze", "nie mam ochoty być zaczepiany przez dowcipnisiów na ulicy", "udar przy +30 mi niemiły").

Świadkiem nawracania z noszenia pierścienia Atlantów było mi się raz - informatyk całą godzinę poświęcił na ratowanie naszych duszyczek, zainspirowany wisiorkiem koleżanki Razz

No i tak.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
P.S.
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 17 Sie 2013
Posty: 164
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:41, 30 Lis 2017    Temat postu:

Hersychia napisał:
Wyobrażam sobie taki protest, wszyscy uczniowie płci męskiej przychodzą do szkoły w mocnym makijażu i kusych ubrankach <3 <3 <3


W tym roku w UK chlopcy protestowali, przychodzac wszyscy w spodniczkach do szkoly pod koniec roku szkolnego, bo wedlug zasad nie moga chodzic w niczym innym niz dlugie spodnie i wielu bylo wysylanych do domu, bo przyszli w krotkich spodenkach. A bylo baaardzo goraco (jak na uk) przez pare tygodni.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mel
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 03 Sie 2017
Posty: 7
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:00, 06 Gru 2017    Temat postu:

Do gimnazjum chodziłam do patolówy i wygląd był naprawdę najmniejszym zmartwieniem naszych nauczycieli, więc nie czepiali się ani agrafek w moich uszach, ani irokeza na głowie kolegi.
Do liceum chodziłam jednego z najlepszych w mieście, i tam z kolei nie czepiali się wyglądu poza uszczypliwymi żartami, bo po prostu nikogo to nie obchodziło, póki oceny są dobre.

Z kolei znajoma chodziła do jakiegoś liceum w Warszawie i po przefarbowaniu włosów groziło jej wylanie ze szkoły (chociaż po jakimś innym pretekstem; dyrektorka dała jej do zrozumienia, że na papierze będzie co innego, ale to przez włosy) lub zgolenie się na łyso. Wybrała trzecią drogę: perukę w kolorze naturalnych włosów. Chodziła w niej calusieńki rok.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1076
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 1:17, 07 Gru 2017    Temat postu:

Chodziłam do "prestiżowego" gimnazjum, połączonego z liceum, i do dość przeciętnego liceum. W żadnym z nich nikt nie robił problemu z naszego wyglądu. W prestiżowym liceum jedna z najbardziej charakterystycznych uczennic (dredy i liczne kolczyki) była bodajże wiceprzewodniczącą samorządu uczniowskiego, w mojej przeciętnej licbazie roiło się typowych skąpo ubranych "plastików" po solarium, z toną makijażu i pięciocentymetrowymi tipsami, paru natapirowanych i zakolczykowanych przedstawicieli emo dziatwy też było. Ja sama też się wyróżniałam (styl bardziej alternatywny niż wyzywający, ale notorycznie paradowałam na zabójczych obcasach, no i zdarzyło mi się kilka razy założyć kuse spódniczki).
Komentarze, zarówno uszczypliwe jak i pozytywne padały często. Ze strony naszych rówieśników. Nie pamiętam żadnych uwag nauczycieli, nawet tych najbardziej czepialskich.

Jedyne co sobie przypominam, to niedowierzanie naszej historyczki w gimnazjum na widok kolegi prymusa, który na Dzień Wiosny przefarbował się na platynowy blond, ale nawet ona nie nie miała nic nieprzyjemnego do powiedzenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2285
Przeczytał: 105 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:18, 07 Gru 2017    Temat postu:

Moja przyjaciółka chwyciła pracę w szkole. Hurra, wszyscy się cieszą, praca w zawodzie, z powołania - czegóż chcieć więcej? Ambitnie podeszła do zadania, zgodnie z najnowszymi trendami pedagogicznymi, multimedia, obrazki, mniej prac domowych i sprawdzianów a więcej myślenia na lekcjach i burzy mózgów.

A rodzice przyszli do dyrektora i zapytali - a co to? Grudzień, a tu nie ma ocen, nie ma kartkówek! Nie zadane nic! Nie przepisują do zeszytu, więc na pewno nic nie robią! I mojej przyjaciółce się oberwało. Bo rodzice niezadowoleni.

Serio...? Teraz jak im każe przepisywać z podręcznika i zacznie zadawać do domu, to pewnie zaraz przybiegną, że czemu pani tak dużo zadaje?! Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Czw 13:18, 07 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10433
Przeczytał: 80 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 14:27, 07 Gru 2017    Temat postu:

Z rodzicami jest tak, że jak by się człowiek nie obrócił to i tak rzyć z tyłu. Nie zadajesz - źle, zadajesz - zaraz jakiś nieusatysfakcjonowany przyleci. Mało ocen - źle, dużo - źle. Wszystkich nie zadowoli.
Z jednej strony, trochę się ludziom nie dziwię, dla rodziców ocena to jest konkretna informacja, a i najłatwiej dostępna, bo przy dziennikach elektronicznych prawie wszędzie, nie trzeba na wywiadówki ganiać, ot dwa kliknięcia i wiadomo, albo i na apkę w telefonie samo przyjdzie.
Z drugiej strony, jeśli czegoś nie wiedzą, nie są pewni albo im nie pasuje, są zebrania, telefon do szkoły, pewnie też nauczyciele mają konsultacje czy jakiś termin, kiedy można się z nimi spotkać, jest wychowawca, nie rozumiem po wuj od razu do dyra, zwłaszcza gdy przez parę miesięcy, zdaje się, im to nie przeszkadzało.
Od dyra jej się oberwało? To mógł przecież dziewczynę poinformować na początku jakie są wytyczne co do oceniania, a zawsze jakieś są. U nas raczej jakichś wymagań wielkich nie ma, ale wskazane jest, żeby np. przy godzinie tygodniowo mieć ze 3 oceny w semestrze, przy 3 koło 5 do wystawiania miarodajnej oceny na semestr, ale gdzie indziej widywałam komisje ds. rytmiczności oceniania i bywało, że się czepiano, że ktoś w jednym miesiącu postawił 5 ocen, a w innym ani jednej, albo że za mało ze sprawdzianów. Ot, jeden z absurdów systemu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Czw 14:30, 07 Gru 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2285
Przeczytał: 105 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:06, 07 Gru 2017    Temat postu:

Okej, akurat w dzień zebrania leżała z grypą, ale to przecież można się skontaktować indywidualnie, też nie rozumiem po co od razu do dyra. Nie wykluczam, że na wytyczne co do wystawiania ocen, jeśli w ogóle są, to nikt za bardzo nie patrzy, ale że nowa, to się jej oberwało. Rolling Eyes Dla mnie to jest w ogóle absurd, te wytyczne, siatki, komisje do spraw. Regulacje są fajne, ale z głową!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10433
Przeczytał: 80 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 20:15, 07 Gru 2017    Temat postu:

No to, to. Najpierw sam nauczyciel, ewentualnie wychowawca, dyrekcja w ostateczności. Ale jak czytam jematkę czy insze takie fora to chyba jakaś moda teraz, że jak coś nie pasuje, to od razu do dyrektora lecieć radzą albo i do kuratorium.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Rozpaćkany wampir



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1898
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 45 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:50, 20 Sty 2018    Temat postu:

Artykuł Aleksandry Korczak [link widoczny dla zalogowanych] o lekturach w nowej szkole podstawowej. IMO garść słusznych uwag o książkach z punktu widzenia współczesnego dziecka, feminizmu, kształtowania patriotycznego i roli lektur.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10433
Przeczytał: 80 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 18:37, 23 Sty 2018    Temat postu:

Sprawa paskudna: [link widoczny dla zalogowanych] ale nie mniej od samej sytuacji drażnią mnie komentarze, że to wszystko wina deformy i obecnej pani minister. Kurtyzana, tak było zawsze. Owszem skala różna, od dyrekcji, dla której najważniejsze było dobre imię szkoły, więc wszystko, co by je zbrukało skrzętnie zamiatano pod dywan, po pojedynczych nauczycieli, indywidua tępiące zaciekle i zapałem godnym ważniejszej sprawy, wszelkie ślady choćby nieprawomyślności, trafia jace się i w doskonałym poza tym gronie pedagogicznym.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Dziewica Kał-lica



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 416
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:35, 23 Sty 2018    Temat postu:

U mnie w gimnazjum po anonimowej ankiecie, w której mieliśmy opisać naszych nauczycieli, ja i przyjaciółka trafiłyśmy na dywanik do pani pedagog, bo szczerze opisałyśmy na przykład, że nauczycielka z matematyki obraża ze szczególnym upodobaniem jednego z uczniów (rzucając rzeczy w stylu "urosły ci włosy i wiedza ci wyszła razem z nimi z głowy" - chłopak akurat miał włosy do ramion). I szkoła uznała, że problem nie jest w nauczycielce, tylko w nas, bo na to zwróciłyśmy uwagę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10433
Przeczytał: 80 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 22:48, 23 Lut 2018    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]
I co jeszcze wymyślą?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9
Strona 9 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin