Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Szkoła - samo zło?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1878
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:09, 12 Lis 2010    Temat postu:

Te dobre czytają Pilipiuka? Twisted Evil

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerve C. Engine
Seba Holmes



Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gotham

PostWysłany: Pią 18:07, 12 Lis 2010    Temat postu:

Jestem żywym przykładem, że te co czytają Pilipiuka to raczej nie te dobre.

Teehee!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lenin
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:53, 26 Lis 2010    Temat postu:

jasza napisał:
Insomnia napisał:
Faktem jest, że główną funkcją szkoły jest nie tyle uczenie, co wymaganie, a więc wyznaczanie, czego trzeba nauczyć się w domu. [...] Cóż, dobre to nie jest, ale nie wynika bezsensu instytucji szkoły, a z przeładowanego materiału.

Głupotą jest jednak twierdzenie, że szkoła jest zła i niepotrzebna. Szkoła przede wszystkim uczy życia. Samodzielności, odpowiedzialności, szacunku, przestrzegania reguł, załatwiania pewnych spraw, czyli krócej - życia w społeczeństwie, pośród obcych sobie ludzi.


O programach szkolnych nie mam zamiaru pisać, bo krew mnie zalewa na samą myśl o "datologii", wbijaniu w pamięć gładkich fraz, bez zrozumienia o co tam właściwie chodzi. Mamy w efekcie dziwoludki, potrafiące wyrecytować czym jest DNA, jednocześnie nie potrafiące odróżnić sosny od jodły.

O wiele bardziej imponowałby mi ktoś, kto zapytany przeze mnie, co to jest DNA, dukałby przez 10 minut, starając się opisać mi jak najlepiej obrazujące zagadnienie przykłady. Problem jest taki, że po trzech miesiącach w gimnazjum mam wrażenie, że nikt ode mnie nie wymaga, żebym coś rozumiała. Nie ogarniam ki chuja, o co chodzi w oddychaniu beztlenowym. Siedziałam 4 dni na rozdziałem i nadal nie czuję się na siłach, żebym mogła go komuś ładnie wyłożyć. A dostałam piątkę.
Drugi przykład takiego zjawiska: niedawno uczyłam się na geografię podziału map plus definicja do każdej z nich. Tym, czy potrafiłabym powiedzieć, jakie informacje głównie przekazuje położona przede mną mapa, nikt się nie interesował.
Gotuje się we mnie, gdy pani od polskiego każe nam przepisać definicję z podręcznika krzyczącą: "naucz się mnie, ona pewnie wam w tym tygodniu zrobi kartkówkę, na pewno na niej będę!". Ot, pojawiła się w podręczniku jako przypis do słowa, które trzynastolatek raczej nie zna. Z jakiej racji mamy to wykuć? Będzie to potrzebne na egzaminie, nie poradzimy sobie bez tego z materiałem w liceum/na studiach? Dlaczego, skoro polska szkoła chce, abyśmy mieli duży zasób słów, nie możemy zamiast tego przerobić sobie więcej lektur? Jak się kilkanaście razy przeczyta słowo w kilku różnych kontekstach, to się śpiewająco wie, co ono oznacza. Definicje nie są nikomu do szczęścia potrzebne.
W pierwszym tygodniu września usłyszałam na 90% lekcji, że musimy się uczyć z lekcji na lekcję, co z miejsca stało się obiektem moich szczerych zaśmiewań. W szkole codziennie słyszmy o pierdylionach faktów i fakcików. Wykucie tego, mi, nieskromnie stwierdzę, że uczennicy zdolnej, zajęłoby cały dzień. Jeśli miałabym następnego dnia 8 lekcji, siedziałabym do północy pewnie, a następnego dnia pewnie by mi marudzono, że mam uważać. A jak ma taki bardzo słaby, jedynkowy uczeń, zapamiętać to wszystko, skoro wzięty do tablicy nie potrafi nic wydukać, co pamięta z lekcji? Robienie niespodziewajek w takim wypadku jest niesprawiedliwe. Chwała mojej chemiczce, która po wpisaniu tuzina z kawałkiem jedynek zapowiada nam wszystkie kartkówki. Umiemy więcej (to przede wszystkim), mamy lepsze oceny. Nienawidzę nauczycieli, którzy po wpisaniu ocen do dziennika pytają nas, dlaczego się nie nauczyliśmy, mamy jedną geografię w tygodniu, bla bla bla. Przedmiotów mamy 14 i z prawie wszystkich trzeba się uczyć, nawet z plastyki i techniki.

To taki wierzchołek góry lodowej. Jak ktoś to przeczyta, to niech da znać, mam mandarynki na zbyciu : D


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azu
Boski Ronaldo



Dołączył: 18 Cze 2010
Posty: 644
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: znienacka

PostWysłany: Pią 18:14, 26 Lis 2010    Temat postu:

mandarynki : D

Mój brat też ma 13 lat i ostro zakuwa. Ostatnio chodził w kółko po domu śpiewając "Cl - chlor - K - potas - Na - sód - ..." ._. Dostał 5 czy nawet 6, ale pewnie nawet nie czai, czego się tak naprawdę uczył XD'''


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2751
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:28, 26 Lis 2010    Temat postu:

Znamy to, znamy. W zeszłym roku cały boży dzień zakuwałam na biologię, ryłam definicje, uszami mózg mi się wylewał. Efekt? Trzy z kartkówki i - obecnie -kompletna niepamięć o tym, czego się właściwie uczyłam.
*po pięci minutach szperania w zeszytach*
O, mam. Cykl Krebsa. Nie pytajcie, co to, bo nie mam pojęcia.

A i sama nauka nie wystarczy, bo zawsze może znaleźć się świr, który oczekuje od nas ZAPAŁU i PASJI. Np. nasz fizyk to istny fanatyk. Jeśli odpowiesz poprawnie, a jesteś dobrym uczniem - nie da ci piątki, bo jako dobry uczeń powinieneś wiedzieć więcej niż ustawa przewiduje. Cały czas molestuje nas o projekty, plakaty, prace dodatkowe, Święta Fizyki (sic!) by na końcu również nie dać piątki (że o szóstce nie wspomnę), ponieważ... włożyliśmy w to za mało trudu (koleżanka zaprezentowała temat "Jak powstają dźwięki', całość dopełniła grą na skrzypcach. Szóstki nie dostała, ponieważ grać na skrzypcach umiała już wcześniej, czyli nie nauczyła się tego specjalnie na fizykę). Ale to, na szczęście, przypadek odosobniony.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Haszyszymora dnia Pią 18:29, 26 Lis 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lenin
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:17, 26 Lis 2010    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Znamy to, znamy. W zeszłym roku cały boży dzień zakuwałam na biologię, ryłam definicje, uszami mózg mi się wylewał. Efekt? Trzy z kartkówki i - obecnie -kompletna niepamięć o tym, czego się właściwie uczyłam.
*po pięci minutach szperania w zeszytach*
O, mam. Cykl Krebsa. Nie pytajcie, co to, bo nie mam pojęcia.

Może twój nauczyciel biologii właśnie wymaga rozumienia, stąd ta trójka. Tylko na lekcjach dowiadujemy się że mamy się nauczyć "odtąd dotąd", coraz rzadziej ktoś coś wyjaśnia, bo nie ma na to czasu. Podręczniki? Dobre sobie! Na końcu tematu miałam ćwiczenie z gatunku czym różni się x od y. Definicje dwóch podmiotów równie dobrze mogłyby być pisane hieroglifami. Brnąc dalej w grzęzawisko podręczników: wkurza mnie to, że np. w książce od matematyku nie ma czegoś takiego: "żeby rozwiązać tego typu zadanie, musisz wziąć to, potem pomnożyć przez to, co masz na górze, odjąć od tego po lewej stronie". W podręcznikach jest nieskończenie wiele ćwiczeń. I żadnego tłumaczenia. Skoro w książce od chemii wszystko jest ładnie rozrysowane, to dlaczego w matematyce nie ma? Przecież ona jest cholernie ważna, no i jeszcze nikt się nie uchowa przed maturą z majmy. Owszem, nauczyciel swoje obowiązki ma, ale jest mnóstwo uczniów, którzy muszą usłyszeć coś dziesięć razy, poćwiczyć, i dopiero wtedy umieją, albo tacy, co rozumieją potęgowanie na lekcji ale w domu ani trochę. A w podręczniku bezmiar ćwiczeń.
Co do fizyka - co reszta nauczycieli o tym sądzi? To chyba nie jest do końca uczciwe, że was niesprawiedliwie ocenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciora Bojowa
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Pią 19:46, 26 Lis 2010    Temat postu:

Jak tak was czytam, to mam wrażenie, że chodziłam do zupełnie innego gimnazjum. Serio. A aktualnie jestem studentką I roku, więc wiele nas nie dzieli.
Z drugiej strony... to jest ten plus, który teraz jest punktem zapalnym ale na studiach go docenicie, trzeba uczyć się samemu. To co jest na lekcjach to pewne wytyczne. Owszem, powinno wyglądać to wszystko inaczej ale ktoś sobie wymyślił taki a nie inny materiał i my biedni musimy go 'umieć' i 'wyłożyć'. Jak nie wiem, nie rozumiem to pytam. Nauczycieli, starszych kolegów. Jak to nie pomoże szukam innego podręcznika, który objaśnia ten sam materiał klarowniej. Na pierwszy rzut oka czasochłonne i dobijające ale daje satysfakcję.
Swoja drogą miło się czyta, że młodym się chce wiedzieć i rozumieć Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lenin
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:52, 26 Lis 2010    Temat postu:

Macioro, takie pytanie: kiedy chodziłaś do gimnazjum?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:56, 26 Lis 2010    Temat postu:

Maciora Bojowa napisał:

Swoja drogą miło się czyta, że młodym się chce wiedzieć i rozumieć Smile


Ale liczyć, to już niekoniecznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Alic de Gloth



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2751
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:57, 26 Lis 2010    Temat postu:

Cytat:
Może twój nauczyciel biologii właśnie wymaga rozumienia, stąd ta trójka.

Nie, po prostu przez noc zdążyłam zapomnieć połowy kosmicznych definicji. Wink

A co do opinii pozostałych nauczycieli: pan S. robi za dyżurny temat dowcipów, bo, pomijając fizyczny fanatyzm, to wyjątkowo poczciwy starszy pan.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciora Bojowa
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Pią 20:34, 26 Lis 2010    Temat postu:

lenin napisał:
Macioro, takie pytanie: kiedy chodziłaś do gimnazjum?

2004-2007

Furia napisał:
Maciora Bojowa napisał:

Swoja drogą miło się czyta, że młodym się chce wiedzieć i rozumieć Smile


Ale liczyć, to już niekoniecznie.


Aleś zgryźliwa Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3506
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:25, 26 Lis 2010    Temat postu:

Biedni gimnazjaliści. Pójdziecie do liceum i dopiero wam pokażą.

Niestety w tej chwili się nie nabijam. Wygląda na to, że program dla liceów zmieniano oddzielnie, w ogóle nie patrząc na stan wiedzy przeciętnego gimnazjalisty. Jeszcze 4 lata temu cały wrzesień pierwsza liceum słyszała tylko "Jak to, tego nie było?". Wesoła brać braki nadrobiła i poszła na studia- w większości zgodne z profilami. Zganicie, co usłyszeli na pierwszych zajęciach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciora Bojowa
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Pią 21:29, 26 Lis 2010    Temat postu:

Eire napisał:
Biedni gimnazjaliści. Pójdziecie do liceum i dopiero wam pokażą.


Nigdy nie rozumiałam takiego straszenia. Mnie tam nic wielkiego nie 'pokazali', katuszy nie cierpiałam, pomylenia zmysłów nie dostałam.

A co do programów to się nie zgadzam. Masa rzeczy mi się zazębiała, większość było ' o level wyżej' a niektóre rzeczy nawet na tym samym poziomie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3506
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:42, 26 Lis 2010    Temat postu:

Zależy z jakich przedmiotów. Miałam na myśli zwłaszcza chemię i biologię (za to drugie mogę winić nauczycielkę, ale za pierwsze nie). Z chemii miałam olimpiadę i może dlatego nie było to dla mnie aż tak zaskakujące jak dla większości.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lenin
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:49, 26 Lis 2010    Temat postu:

Eire napisał:
Biedni gimnazjaliści. Pójdziecie do liceum i dopiero wam pokażą.

Toć ja wiem. Znam kilkunastu licealistów, i wiem, że nie starcza im czasu na wszystko. Nawet, jeśli mają naukę perfekcyjnie rozplanowaną. Właśnie to mi się nie podoba - nauczyciele z biegiem lat coraz mniej traktują ucznia jak dziecko, coraz bardziej jak maszynę do nauki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciora Bojowa
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Pią 22:00, 26 Lis 2010    Temat postu:

Ale to wszystko jest do przejścia Very Happy O ile nie chce się być perfekcyjnym ze wszystkiego Wink
Mówię to ja, mająca za katedrą dwie, prawdziwe panie z Gestapo. I to z tych przedmiotów z którymi zawsze miałam ogromne problemy Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
lenin
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Paź 2010
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:04, 26 Lis 2010    Temat postu:

No wiadomo, że do przejścia. W liceum można olać przedmioty niematuralne. Ale ja bym bardzo chciała, żeby szkoła była przyjemnością. Żeby ostatni dzwonek był równoznaczny z zawodem, że lekcję się skończyły i trzeba iść do domu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:26, 26 Lis 2010    Temat postu:

Też zaczynam się zastanawiać, do jakiego ja gimnazjum / liceum chodziłam O.O
Aktualnie jestem na III roku studiów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3506
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:28, 26 Lis 2010    Temat postu:

Jest takie żydowskie przysłowie:
Nie masz czasu? Kup sobie kozę.

Oczywiście wszystko jest do przejścia i bardzo szybko przywykniesz. Dużo też zależy od nauczycieli. Ja miałam w tym względzie wielkie szczęście, choć oczywiście trafiło mi się parę żył, co żyć nie dawały, ale ogólnie liceum wspominam wesoło. I teraz nawet nie pamiętam nauki, a kółka, wyjazdy, przygotowania do studniówki (bardziej absorbujące niż sama matura) i to, że na skutek drakońskiego planu w pól roku schudłam tyle ile mi było trzeba, bez żadnej diety.
Tak samo mam z ludźmi- choć zdarzały się sytuacje, gdzie zamknięta w kiblu gryzłam zeszyt ze złości, to to co złe było szybko się ulotniło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Markusss
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 16 Lis 2010
Posty: 19
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mam wiedzieć?

PostWysłany: Pią 22:43, 26 Lis 2010    Temat postu:

lenin napisał:

Problem jest taki, że po trzech miesiącach w gimnazjum mam wrażenie, że nikt ode mnie nie wymaga, żebym coś rozumiała. Nie ogarniam ki chuja, o co chodzi w oddychaniu beztlenowym. Siedziałam 4 dni na rozdziałem i nadal nie czuję się na siłach, żebym mogła go komuś ładnie wyłożyć. A dostałam piątkę.

Bo tak jest. I raczej tak już będzie. Chodzi o to, żeby uczeń miał opanowany i zaliczony materiał, umiał, nie żeby rozumiał. Podobnie jest np. z ilością godzin. Zauważyłaś pewnie, że na wszelakich odrabianiach często robi się lekcje "na niby". Ważne, żeby na papierze się wszystko zgadzało. Trochę uogólniam, ale myślę, że to jest istota tego o czym piszesz. Z drugiej strony jest tak nie tylko w szkole, ale i w pracy, czy innych dziedzinach życia. I przypuszczam, że zawsze było, a może jest teraz tylko bardziej odczuwalne właśnie z tego względu, o którym napisali w cytowanym przez Ciebie fragmencie Insomnia i Jasza. [/quote]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Pią 22:49, 26 Lis 2010    Temat postu:

Maciora Bojowa napisał:

Z drugiej strony... to jest ten plus, który teraz jest punktem zapalnym ale na studiach go docenicie, trzeba uczyć się samemu. To co jest na lekcjach to pewne wytyczne. Owszem, powinno wyglądać to wszystko inaczej ale ktoś sobie wymyślił taki a nie inny materiał i my biedni musimy go 'umieć' i 'wyłożyć'. Jak nie wiem, nie rozumiem to pytam. Nauczycieli, starszych kolegów. Jak to nie pomoże szukam innego podręcznika, który objaśnia ten sam materiał klarowniej. Na pierwszy rzut oka czasochłonne i dobijające ale daje satysfakcję.


Jako studentka pierwszego roku zaprzeczam. Studia a liceum/gimnazjum to - pod względem uczenia się - jak niebo i ziemia Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Insomnia dnia Pią 22:50, 26 Lis 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Maciora Bojowa
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 17 Wrz 2010
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Chorzów

PostWysłany: Pią 22:52, 26 Lis 2010    Temat postu:

Ja nie piszę, że uczy się tak samo. Tylko, że pewne metody dociekania i samodzielności wyniesione z gimnazjum i liceum owocują Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Pią 23:07, 26 Lis 2010    Temat postu:

A to chyba że Smile Bo studia to dla mnie (przynajmniej na razie) powrót do przedszkola ^_^

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3506
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:14, 26 Lis 2010    Temat postu:

W jakim sensie? Nic nie masz nowego, czy powiedziano Ci, że uczyłaś się źle i teraz poznasz Jedyną Prawdziwą Prawdę?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Pią 23:16, 26 Lis 2010    Temat postu:

Eire napisał:
W jakim sensie? Nic nie masz nowego, czy powiedziano Ci, że uczyłaś się źle i teraz poznasz Jedyną Prawdziwą Prawdę?


W sensie uczenia się. Formy zajęć, konkretniej. My się na nich bawimy. W absolutnie dosłownym tego słowa znaczeniu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3506
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:32, 26 Lis 2010    Temat postu:

Cóż, mówią, że nic w przyrodzie nie ginie. Ja wracam i nie wiem, gdzie się zaczynam, a gdzie kończę.

A teraz wstawka humorystyczna: Na I roku mają kolokwium z biologii i jedna laska poszła do profesora z pretensjami, że za dużo im zadał. Profesorek dołożył jeszcze paręnaście rozdziałów. Ludzie są wściekli. Laska w szoku, bo ponoć w jej budzie tak się robiło, jak coś nie pasowało. Najśmieszniejsze jest to, ze profesor bynajmniej nie udaje przyjaznego i już na pierwszych zajęciach pokazuje, że lepiej dla nas, jak nas nie musi kojarzyć. Takiego braku instynktu samozachowawczego jeszcze nie widziałam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 10:54, 27 Lis 2010    Temat postu:

Podskakiwanie profesorowi na początki, muhihihihi Laughing

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3506
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:03, 29 Lut 2012    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Odświeżam, bo ten temat to cudowny zbiór śmiechawy. Przed mamusią nauczającą dziecko w domu bieży baranek, nad nimi motylek, a dookoła harcują kucyponki. Pretensje, że w przedszkolu dziecka nie uczą ile trzeba- bezcenne. Wyobrażenia o wycieczkach naukowych, jedzeniu bez polepszaczy i braku Barbie.
Bo dzieci o niczym innym nie marzą jak o tym, by z domu uczynić 24 godzinny kołchoz, gdzie nauki i czasu wolnego odseparować się nijak nie da.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17011
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:15, 29 Lut 2012    Temat postu:

Eee... ta pani, jak rozumiem, chce uczyć dziecko również polskiego? No to powodzenia życzę:

Cytat:
Dziękuję, szkoła mi nie potrzebna, skoro pomoc jest zewsząd

Uf, liczyłam, że zauwarzysz Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 21:47, 29 Lut 2012    Temat postu:

Biedne dziecko. Widzę, że przypomina to nieco postawę mojej mamusi, której w momencie zostania babcią odwaliło i wyskakuje z tekstami w stylu "przedszkole jest złe, bo oni się tam BAWIĄ". No zgroza, dzieci się bawią!
A ta pani chce dociągnąć do trzeciej klasy... i co dalej? Dziecko, które w ogóle nie będzie przyzwyczajone do realiów szkolnych, przeżyje tym większą traumę. W dodatku będzie to dziecko, które "wykształci w sobie poczucie dobra i zła i niezależność wobec opinii innych" przebywając z zamkniętym środowisku, wśród dzieci znajomych, zapewne starannie wyselekcjowanych.
Najbardziej mnie wzrusza wiara w to, że znajomi chętnie panią wesprą. Taaa, jasne, już się rozpędzają, żeby jej dziecię uczyć kosztem własnego wolnego czasu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:00, 29 Lut 2012    Temat postu:

Nie no, z niektórymi rzeczami ciężko się nie zgodzić. Choć i tak uważam, że kobieta w większości trochę bredzi. Najbardziej mnie urzekło:
Cytat:
Innymi słowy daję dziecku czas na wychowanie, na to, by dorosła do samodzielności, by wykształciła w sobie poczucie dobra i zła i niezależność wobec opinii innych.

Bo, jak wiemy, niezależność wobec opinii innych wykształcamy w sobie wtedy, gdy nie konfrontujemy się z tą opinią. Genialne!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17011
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:09, 29 Lut 2012    Temat postu:

Och, w tej dyskusji bryluje jakaś wykątkowo wkurwiająca osóbka o nicku Joshima, gotowa pogryźć każdego, kto się nie zgadza z ideą domowej edukacji, przekonana, że to wszystko to bułka z masłem, co więcej - przekonana, że jej wiedza jest tak wielka, że bez trudu pociągnie edukację dziecka aż do końca gimnazjum, z każdego przedmiotu (no, może z wyjątkiem języków obcych). Wrrrrr!!!

Edit: Aaaaa, Joshima właśnie mnie zabiła!!!

Cytat:
Poza tym dziecko w gimnazjum umie już świetnie czytać. A nauka historii czy geografii polega na czytaniu. Naprawdę niewiele tam trzeba tłumaczyć.

Tak, zwłaszcza z historii.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Śro 22:23, 29 Lut 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1878
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:29, 29 Lut 2012    Temat postu:

kura z biura napisał:

Tak, zwłaszcza z historii.

Zapewne dlatego 3/4 mojej specjalizacji w liceum miało z historii dwóje. Nie umieliśmy czytać. To takie proste, czemu wcześniej na to nie wpadłam...

Moim zdaniem uczenie dziecka w domu to nie jest dobry pomysł, chyba, że dziecko i tak chodzi na jakieś zajęcia dodatkowe i w ogóle ma kontakt z rówieśnikami. Ostatecznie szkoła pełni bardzo ważną funkcję socjalizacyjną, nawet zła szkoła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17011
Przeczytał: 101 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:48, 29 Lut 2012    Temat postu:

O ghrrrr szmurwa mać w kadź! Teraz to mam prawdziwą ochotę solidnie tej całej Joshimie przy**bać.
Verdana, bardzo mądra osoba (znam ją z innych forów i wiem), napisała długiego, poważnego posta, wyliczającego, co powinien znać i umieć rodzic, który bierze się za kompleksową edukację swojego dziecka. A Joshima...
A co Wam będę streszczać, wkleję i sami przeczytajcie.


Cytat:
verdana 19.01.12, 23:14 Odpowiedz

Aby edukować dziecko w domu trzeba:
1. Znać doskonale wszystkie przedmioty wykladane w szkole.
2.Umiec zainteresować dziecko przedmiotem, ktory nas kompetnie nie interesuje
3.Umieć odpowiedzieć na pytania dziecka, dotyczace wszystkich przedmiotów nauczania, a wykraczajacycfh poza program szkolny
4. Znać metodykę nauczanie przedmiotów (ten argument nie wpadłby mi do glowy, gdyby nie opinie, ze historii nie trzeba tlumaczyć, wystarczy przeczytac i się nauczyć. W ten sposób to dziecko moze się nauczyć kalendarium wydarzeń, nie historiii)
5. Miec pewność, ze potrafi ocenić się własne dziecko w porównaniu do innych dzieci. I szybko odkryć, w czym jest jak na swój wiek słabe, a w czym bardzo dobre. z doświadczenia mówię - to jest niemal niewykonalne, jesli się nie zna co najmniej setki innych dzieci w podobnym wieku
6. Umieć obiektywnie patrzec na wlasne dziecko
7. Umiec oddzielić ucznia od dziecka. jesli dzieko bedzie mialo problemy z nauką moze się okazać, ze ma problemy nie w szkole - ma problemy cały czas i nie ma azylu, którym jest dom
8. Miec pewność,z e żaden inny dorosły, poza rodzicami, nie moze niczego pozytywnego wnieść w życie dziecka. Nie moze mu przekazać zainteresowń, ktorych rodzice nie mają, nie mozę odkryć w nim talentu, na który rodzice nie zwrocili uwag, bo to nieszkolna dziedzina, o której nie mają pojecia (cóż, przykład akurat z mojej rodziny), nie moze dać im zupełnie innego spojrzenia na pewne sprawy, nie moze być człowiekiem niezwykłym, który pozwoli dziecku zainteresować sie czyms nowym (dziękuje tu panu od matematyki i korepetytorowi od francuskiego - gryby nie ten ostatni, studiowałabym co innego i o czym innym opisała magisterium...).
9. Trzeba miec świadomość,z ę dziecko, zalezne jako uczeń i dziecko od doroslego zawsze w dyskusji bdzie na słabszej pozycji - i ze nawet z najbardziej inteligentnym dorosłym nie da sie dyskutować tak, jak z rówieśnikiem
10. Trzeba mieć świadomość, ze szkoła, to także wybór - dużo tu się mowi o socjalizacji. w szkoła dziecko wybiera sobuie kolegów, w wypadku zajęć, wybieranych przez rodziców, to oni selekcjonują towarzystwo.
11. trzeba miec pewnośc, ze samemu jest się najlepszym towarzystwem dla dziecka, także starszego i ze jest dla neigo dobre spędzania z rodzicem bardzo dużo czasu.
Kazdy, kto ma pewność, ze to wszystko potrafi powinien byc trzymany od dzieci jak najdalej...
ja , jako jedna z niewielu sama uczyłam dziecko - przerabiałam cały kurs zerówki. Pewnie,z ę zajęło mi to miesiąc, nie rok. Ale i tak lepiej do życia szkolnego przygotowani byli absolwenci zerówki, ktorzy wiedzieli nie tylko to, co sami umieli, ale mieli porównanie z innymi dziećmi.
5.
--
Mops i kot

img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg


Re: Nauka w domu
joshima 20.01.12, 09:02 Odpowiedz

Dawno nie czytałam większego nagromadzenia bzdur na ten temat.


Nóż się w kieszeni otwiera, naprawdę...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
spokokolarz
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 28 Lut 2011
Posty: 1413
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 22:56, 29 Lut 2012    Temat postu:

Eire napisał:
Profesorek dołożył jeszcze paręnaście rozdziałów. Ludzie są wściekli. Laska w szoku, bo ponoć w jej budzie tak się robiło, jak coś nie pasowało. Najśmieszniejsze jest to, ze profesor bynajmniej nie udaje przyjaznego i już na pierwszych zajęciach pokazuje, że lepiej dla nas, jak nas nie musi kojarzyć. Takiego braku instynktu samozachowawczego jeszcze nie widziałam.


Brawa dla Profesorka! Ja mam prawie 24 lata, a tak się składa, że na część zajęć obecnie chodzę z dziećmi. Tzn. maturę zdali w 2011. Co za manianę odwalili wczoraj, z mojej strony facepalm. Niestety, facet od naszej dydaktyki jest wyjątkowo spokojnym człowiekiem, więc powiedział tylko, że nie skomentuje ich postawy. I w tym momencie jedna dziewczynka jeszcze mu napyskowała. Ratunku...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ananke
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Kwi 2011
Posty: 460
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 0:55, 02 Mar 2012    Temat postu: Re: Szkoła - samo zło?

tess napisał:
Otóż ten pan uważa, że najgorszym, co może się trafić młodemu człowiekowi to szkoła, a sytuacją idealną będzie zamknięcie wszystkich szkół, zwolnienie nauczycieli i niech dzieciaki się uczą same. Przecież to takie łatwe, każdy ma naturalny pęd do wiedzy i z pewnością nauczy się rzeczy mądrzejszych niż w szkole. Przecież nie ma na świecie osoby bardziej troszczącej się o swoje wykształcenie niż gimnazjalista podpięty do Internetu 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Wtedy dojrzeją nam elity, społeczeństwo rozkwitnie i Polska stanie się rajem na ziemi.


*wybuch histerycznego śmiechu*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Sob 23:23, 03 Mar 2012    Temat postu:

Zaiste Kuro, masz rację, przy Joshimie macki opadają. Wprawdzie jeszcze nic sobie nie przemyślała, ale i tak jest to Jedyne Słuszne rozwiązanie, a wy się nie znacie!

daszkass napisał:

Cytat:
Innymi słowy daję dziecku czas na wychowanie, na to, by dorosła do samodzielności, by wykształciła w sobie poczucie dobra i zła i niezależność wobec opinii innych.

Bo, jak wiemy, niezależność wobec opinii innych wykształcamy w sobie wtedy, gdy nie konfrontujemy się z tą opinią. Genialne!

NJN! Shocked

Spokokolarz, opowiedziałabyś coś więcej?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:33, 03 Mar 2012    Temat postu:

Kreaturo, mam nadzieję, że to nie ja zostałam porównana do NJN...? o.O

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Sob 23:36, 03 Mar 2012    Temat postu:

No co ty, daszkass! Tfu, tfu i odpukać w drewno niemalowane. Very Happy
Do NJN został porównany efekt takiego kształcenia.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:44, 04 Mar 2012    Temat postu:

Moja znajoma lekarka, pani wowczas po piecdziesiatce, doznala szoku, jak jej 13-letni bratanek mieszkajacy w UK (ok, szkolnictwo jest tu generalnie takie sobie, ale to jest akurat ten pozytywny przyklad) rozpoznal u matki 'lung collapse' zadzwonil po pogotowie. Powiedziala, ze ona by tego nie rozpoznala tak od razu i pytala, skad na Boga on to wiedzial, a on na to, ze mieli na biologii o plucach.

Tego mi brakuje: po tylu latach biologii w szkole czlowiek nie wie np. jak zapobiegac zapaleniom pecherza. Takie praktyczne rzeczy by sie przydaly.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3506
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:29, 08 Mar 2012    Temat postu:

Rzeczywiście trudno poznać, szczególnie, że ten termin oznacza zarówno odmę jak i niedodmę. Z drugiej strony objawy odmy opłucnowej (a to ona objawia się dość gwałtownie), choć nie charakterystyczne są alarmujące i raczej nie trzeba wielkiej wiedzy by osobę duszącą się, siniejącą i skręcającą się z bólu wieść na pogotowie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arratoi
Tokio Oyajoj



Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 1325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw 20:54, 08 Mar 2012    Temat postu:

W kwestii praktyki dużo zależy od nauczyciela. Nasza nauczycielka biologii (ryzykując sporą awanturę) przeprowadza z nami sekcje (ryby, kury, ostatnio serca świni) i skupia się właśnie na tym jak co działa i co się może w tym popsuć. Ale nie każdy pedagog lubi tak urozmaicać uczniom szary żywot...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 0:04, 09 Mar 2012    Temat postu:

Ha! A u nas jest taki obowiązek Smile
Serce budzi zawsze szaleńcze emocje. Ryba też, ale bardziej negatywne; szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego. Fascynujące są też lekcje o karmieniu piersią, o odżywianiu i dietach, o rozmaitych aspektach rozmnażania. Lekcje o chemicznych podstawach miłości (poza programem) przeprowadzam na życzenie co roku.
I faktycznie, ludzie bardziej się interesują rzeczami, z których coś dla nich wynika, niż przewodem pokarmowym mszywioła albo cyklem rozwojowym mszaka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Pią 1:06, 09 Mar 2012    Temat postu:

Łe, a u nas, na UMCSie zamknęli zwierzętarnię dla immuno- i wirusologii. Nie fair. Przepisy unijne pod tym względem są absurdalne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3506
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:27, 01 Kwi 2012    Temat postu:

Znowu forum gazety i nowe natchnienie- co sądzicie o mieszaniu klas?

Nie wiem, czy tylko ja tak trafiałam, ale po dwóch latach w moich klasach wytrzymać się nie dało. Grupki i kliki, potrafiliśmy współpracować, ale czuło się role i podziały. W gimnazjum paczki są właściwie niezależne od klas, a mieszanie pozwoliłoby na uniknięcie utknięcia w przypisanej roli tych fajnych, ofiar losu i kujonów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Nie 21:09, 01 Kwi 2012    Temat postu:

Moim zdaniem byłoby to złe z tego samego powodu, dla którego złe są gimnazja - otóż po każdej zmianie ustala się od nowa "kolejność dziobania", a jest to proces bolesny i nieprzyjemny, zwłaszcza dla dziobanych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Altair Black
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 26 Lis 2011
Posty: 101
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ze Ślunska

PostWysłany: Pon 14:26, 02 Kwi 2012    Temat postu:

Może, ale za to np. u mnie po trzech latach kiszenia się we własnym sosie (dla ułatwienia - klasa trzydziestu dwóch egoistycznych indywidualistów) też nie jest fajnie i ostatnio najpopularniejszym hobby jest odgadywanie wszystkich za plecami. Każdy przeciw każdemu, żadnych przyjaciół, czuję się jak na wojnie.
A mnie nigdy nikt nie dziobał, btw. Ani ja nikogo nie dziobałam. Klasa sobie, ja sobie, mam wrażenie. Dziwię się za to znajomej, bo ona czuje bardzo wielką potrzebę podziału na klasowe grupy i jeszcze większą potrzebę należenia do jednej z nich.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arratoi
Tokio Oyajoj



Dołączył: 19 Gru 2010
Posty: 1325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon 15:43, 02 Kwi 2012    Temat postu:

Mam wrażenie, że rola szkolnej ofiary jest trochę wpisana w psychikę danej osoby, nawet wśród nowych ludzi ciężko byłby jej nagle stać się "fajną", a przecież często ci ludzie mają do tego najlepsze predyspozycje... A eksperymenty przyniosłyby jeszcze więcej zamieszania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4419
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:02, 02 Kwi 2012    Temat postu:

Wydaje mi się, że - jeżeli nie mamy do czynienia z jakąś naprawdę złą sytuacją - nie jest to najlepszy pomysł. Pomijając już wszystko inne - nie we wszystkich klasach uczą ci sami nauczyciele, a lepiej przecież, żeby przez cały czas (pomijam tu sytuacje patologiczne i sytuacje losowe) program był realizowany przez jedną osobę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Milka
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 883
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

PostWysłany: Pon 18:50, 02 Kwi 2012    Temat postu:

Arratoi napisał:
Mam wrażenie, że rola szkolnej ofiary jest trochę wpisana w psychikę danej osoby, nawet wśród nowych ludzi ciężko byłby jej nagle stać się "fajną", a przecież często ci ludzie mają do tego najlepsze predyspozycje... A eksperymenty przyniosłyby jeszcze więcej zamieszania.


Może nie tyle wpisana w psychikę, ale z pewnością "szkolne ofiary" to osoby bardzo wrażliwe, zwłaszcza na opinię innych,w wielu przypadkach zakompleksione. Trudno wtedy takiej osobie "być fajną/ fajnym" skoro ona sama nie radzi sobie z emocjami. A niestety inni to widzą, wykorzystują i koło się zamyka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9  Następny
Strona 3 z 9

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin