Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Studia i praca a satysfakcja.
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1880
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:37, 18 Kwi 2010    Temat postu: Studia i praca a satysfakcja.

Czyli temat ogólny (czytaj: chaotyczny) związany z edukacją i rozwojem zawodowym w rozmaitych kierunkach.
Niedługo skończę 18 lat i jestem cokolwiek zagubiona. Wiem, że jestem humanistką i zamierzam na maturze zdawać rozszerzony polski i angielski, podstawową matematykę i albo historię, albo wos, jeszcze nie wiem, jaki (a może nawet oba, chociaż to raczej nie będzie mi potrzebne). Tylko fajnie, matura maturą, ale na studia muszę iść.
Myślałam o lingwistyce stosowanej, ale z tego co wiem, małe szanse są na dostanie się tam z jednym językiem obcym zdawanym na maturze, a poza angielskim nic nie dałabym rady zdać. Zresztą, nie jestem pewna, bo nie mogę znaleźć żadnego sensownego informatora.
Z drugiej strony myślałam o filologii angielskiej, bo angielski to moja pasja (serio. Nawet gramatyka, przez większość czasu) ale jest to strasznie popularny kierunek, a przy tym, jako córka nauczyciela, przeraźliwie boję się możliwości skończenia w tym zawodzie.
Inne filologie też wyglądają ciekawie, zwłaszcza włoska. Zastanawiam się też nad kulturoznawstwem, filozofią i ochroną dóbr kultury, ale to chyba wyłącznie jakbym chciała studiować dwa kierunki.

Pytanie do tematu nie brzmi, oczywiście, "rozstrzygnijcie moje niedojrzałe dylematy i wybierzcie za mnie kierunek", ale chciałam was spytać, jak to było/będzie z wami? Co wybraliście, co wami kierowało, jaką pracę po tym wykonujecie i czy żałujecie? Co, waszym zdaniem, powinno się brać pod uwagę idąc na studia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 16:23, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Cytat:
Co, waszym zdaniem, powinno się brać pod uwagę idąc na studia?
przede wszystkim wybierz taki kierunek, który Cię interesuje i który Ci się podoba. Serio, Tobie się ma podobać, a nie ciotce wójkowi mamusi tatusiowi etc etc. niby to jest takie oczywiste, ale niestety nie dla każdego.

Ja jestem w tym momencie na filologii angielskiej, ale gdyby nie to że mam seminarium z czegoś co jest bardzo kreatywne, pozostawia mnóstwo możliwości i swobody w przyszłej robocie, to bym była szczerze mówiąc mocno udupiona. Żałuję że nie wybrałam się tam gdzie ja chciałam, a chciałam iść na kierunki artystyczne, no ale cała rodzina wiedziała lepiej. Nie żeby mi było źle, ale gdybym miała pisać magisterkę z czegokolwiek ściśle związanego z językiem to bym się pochlastała. Co najśmieszniejsze, jeśli nadal będę pracować tam gdzie pracuję, to w ogóle mój kierunek nie ma najmniejszego sensu i ludzie mówią, że powinnam była pójść na weterynarię.

Ogólnie to jak masz wystarczająco dużo pomysłów to po każdym kierunku dasz radę znaleźć pracę, choc wiadomo że po niektórych jest trudniej. Tutaj odradzałabym filozofię czy też ochronę dóbr kultury, bo po tych kierunkach albo się zostaje politykiem, albo sprzątaczką, z czego to drugie jest zdecydowanie bardziej prawdopodobne. Pomyśl nad jakąś mniej popularną filologią, lektorów włoskiego, hiszpańskiego czy jakichś nawet azjatyckich języków jest jak na lekarstwo, firmy się prześcigają w ofertach pracy i łatwo dostać robotę w prywatnych szkołach, a tam już kasa jest duża i satysfakcja większa. Pamiętaj też, że uczelnia uczelni nierówna i tutaj też trzeba rozsądnie wybierać, bo się można naciąć. ot np. angielski na UMCS wygląda kompletnie inaczej niż angielski na KUL, mimo że poziom utrzymują podobny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:27, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Z doświadczenia wielu znajomych powiem - jeśli Poznań, to nie kulturoznawstwo/filozofia. Paskudne kierunki, część wykładowców cierpi na syndrom "udowodnię Ci, jak ważny jest mój przedmiot" i albo ulewa, albo doprowadza studenta do takiego stanu, że sam rzuca / przenosi się.

Ja chciałam mieć "filologię polską z czymś" - wiedziałam, że jestem dobra w języku polskim, chciałam się w nim rozwijać, ale mieć szersze perspektywy niż praca w szkole.
Złożyłam papiery na trzy kierunki: filologia polska z filmoznawstwem, studia śródziemnomorskie i filologia słowiańska i filologia polska (to ostatnie to jedna nazwa Razz).

Miałam nadzieję, że dostanę się tylko na jeden i konieczność wyboru odpadnie. A figę! Dostałam się na wszystkie trzy Razz

Odrzuciłam filmoznawstwo (teraz trochę żałuję, same dobre rzeczy od kolegów z roku o nim słyszałam) - bo to był wybór "awaryjny". Między pozostałymi wahałam się dziko, codziennie zmieniałam decyzję, wreszcie uszykowałam dwie teczki dokumentów i uznałam, że zadecyduje los. Który sekretariat znajdę pierwszy, tam zostaję.

Znalazłam filologię słowiańską i filologię polską.

Jestem na drugim roku, bardzo lubię moje studia - ale szczerze mówiąc, mam trochę mieszane uczucia.

Mieszane dlatego, że zawsze myślałam, że literatura to jest to. Ni ch..., nie odnajduję się w tym. Poetyka była jeszcze OK, ale wszystkie "wyższe stopnie wtajemniczenia" w dziedzinie literaturoznawstwa są dla mnie niezrozumiałe. Romantyzm i pozytywizm na historii literatury polskiej w sumie są nawet OK... ale nie widzę w tym głębi, nie tym chciałabym się zajmować w życiu. Cóż, wyobrażenia nie miały nic wspólnego z rzeczywistością Razz

Mam jeszcze literaturę czeską, którą lubię, ale jako że to pierwszy kontakt studentów z nią, przerabiamy ją na mniej "hardkorowym" poziomie. Owszem, od drugiego roku czytamy po czesku, ale omawianie przypomina bardziej dobre LO niż pozostałe przedmioty na uczelni.

Ach, właśnie... pierwszą "niespodzianką" na moich studiach było to, iż miałam mieć 4 języki do wyboru: chorwacki, serbski, bułgarski i czeski. 1 października wszelkie informacje w Internecie zostały wyedytowane... W planie zostały kwiatki w stylu "Nauka wybranego języka czeskiego" etc. Cóż, polubiłam czeski, ale szlag mnie trafiał, jak myślałam, że składałam papiery na kierunek z czterema językami do wyboru, a okazało się, że był tylko jeden.

Denerwuje mnie też, że choć de facto jest to filologia polska i filologia czeska, w nazwie ma filologię słowiańską - nic "słowiańskiego" nie robimy. (Żeby nie było - nie chodzi mi o przebieranie się w giezła i bieganie po lesie Razz Slawistyka to rodzaj filologii jednego z języków słowiańskich, polonistyka też zalicza się do slawistyki, tak samo jak bohemistyka. Ale slawistyka jest dziedziną znacznie szerszą, zakłada naukę więcej niż jednego języka, zajęcia porównawcze... My o tym możemy pomarzyć, nie mamy zajęć nawet ze słowackiego. Zaczęłam się uczyć rosyjskiego, ale to tylko fakultet, notabene fakultet dla polonistów, nie "slawistów".)

Zakochałam się za to w językoznawstwie... Zarówno gramatyki opisowe jak historyczne mnie pociągają. Z przyjemnością uczyłam się staro-cerkiewno-słowiańskiego, uczę się łaciny. Mogłabym bez końca czytać o gramatyce, wkuwać wzory, analizować... Pociąga mnie onomastyka (nauka o nazwach własnych), pociągają błędy w wymowie. W zasadzie w każdej dziedzinie językoznawstwa coś mnie wzywa, coś krzyczy, że tam jest moje miejsce.

Poza językiem czeskim uczęszczam na niemiecki (mamy obowiązkowy drugi język, choć do wyboru jaki - angielski i niemiecki w planie, ale możemy dobrać sobie jakikolwiek inny, część grupy poszła na rosyjski), od tego roku - też na rosyjski. Rok temu chodziłam na włoski, ale niestety musiałam przerwać, nie pasował mi do planu.

W przyszłym roku chcę zacząć drugi kierunek - językoznawstwo. Jeśli się tylko dostanę, to będzie spełnienie marzeń. Już się cieszę na samą myśl o chińskiej czy arabskiej gramatyce...

Dodatkowo do wyboru mieliśmy jedną z siedmiu (chyba) specjalizacji. Ja wybrałam specjalizację wydawniczą, uczę się więc składu, redagowania etc. To także uwielbiam, niemal tak bardzo jak języki.

Czym się kierować przy wyborze - ja losowałam Very Happy

A te wszystkie wywody po to, bo w końcu sama pisałaś o filologiach. Ja zdawałam na maturze rozszerzony polski, niemiecki i historię, podstawową biologię. Historię zdałam fatalnie, reszta poszła dobrze Razz

Ach - myślałam też o filologii włoskiej, ale sam fakt oceny z języka hiszpańskiego / francuskiego / włoskiego na świadectwie dawał +10 punktów w rekrutacji. Ja tego nie miałam, więc byłam cokolwiek na dalszej pozycji...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1880
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:43, 18 Kwi 2010    Temat postu:

tess napisał:


Ach - myślałam też o filologii włoskiej, ale sam fakt oceny z języka hiszpańskiego / francuskiego / włoskiego na świadectwie dawał +10 punktów w rekrutacji. Ja tego nie miałam, więc byłam cokolwiek na dalszej pozycji...

Oceny na świadectwie ze szkoły, czy chodzi o świadectwo maturalne? Przepraszam za głupie pytanie, ale nie znam się na tym za bardzo... Bo włoski miałam, więc punkty w takim wypadku by były, ale matury z niego zdawać nie zamierzam.

I dzięki, że chciało się wam tak rozpisywać na te tematy Very Happy Żaden informator świata nie da tego, co opinia kogoś z doświadczeniem Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerve C. Engine
Seba Holmes



Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gotham

PostWysłany: Nie 16:49, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Ja mam lat 16 i w tym roku dopiero zdaję egzaminy gimnazjalne.
Przede wszystkim mam zamiar iść na profil biologiczno-chemiczny/medyczny, a potem wio na medycynę. A konkretniej na medycynę sądową.
Rodzinka uważa, że się do tego nie nadaję i chcą mnie najpierw wysłać do hospicjum, żeby zobaczyć jak to jest, gdy człowiek umiera, a bla bla bla, kurczę, zupełnie jakbym nie widziała (nie mówię o telewizji).

Najchętniej widzieliby mnie w jakiejś uroczej, biurowej posadzie, która sprawi, że mój niewymiarowy tyłek stanie się jeszcze bardziej niewymiarowy.

Popieram Mangustę, wybierajcie to, co wam się podoba...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Nie 16:53, 18 Kwi 2010    Temat postu:

A ja mam maturę za 16 dni i dalej nie wiem, gdzie składać papiery. Nie pomogę Ci.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:02, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Ktosza - dwa lata temu na UAM-ie punkty były za ocenę na świadectwie ukończenia szkoły Wink

Przez dwa i pół roku gimnazjum byłam pewna, że pójdę na profil biologiczno-chemiczny. Potem uznałam, że medycyna nie dla mnie, więc uznałam, że wybieram klasę matematyka-fizyka-informatyka. W dni wypełniania dokumentów coś mnie naszło i wpisałam profil polski-historia... Wink Jak widać - wczesne planowanie to nie dla mnie.

Insomnia - w takim razie życzę takiego farta, jaki mi się przytrafił... Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Nie 17:10, 18 Kwi 2010    Temat postu:

tess napisał:
Insomnia - w takim razie życzę takiego farta, jaki mi się przytrafił... Wink


Wiesz, mi najbardziej zależy żeby gdziekolwiek się dostać. A na chwilę obecną... żeby zdać Confused


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:12, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Medycyna sądowa to jedna ze specjalizacji. Najpierw parę lat rycia przy którym wymiękają najwięksi kozacy.

Jesteś pewna, ze potrafisz oskrobać mózg z opon bo jakiś debil rok temu podpalił pojemnik z preparatami? Ryć z zajęć na zajęcia więcej niż przez semestr w liceum. Znaleźć miliony stryktur z których każda to potencjalne ognisko choroby? A to przecież tylko pierwszy semestr.
Nerve C. Engine napisał:
żeby zobaczyć jak to jest, gdy człowiek umiera, a bla bla bla, kurczę, zupełnie jakbym nie widziała (nie mówię o telewizji).

Nie, nie widziałaś jak człowiek umiera widząc to w TV, uwierz.
Zresztą co tam umieranie- umiałabyś zrobić zastrzyk wyrywającemu się dziecku ze świadomością, że Twój jeden niewłaściwy ruch uczyni je kaleką? Założyć wenflon nie zalewając sali krwią i nie rozrywając niechętnemu pacjentowi żył? Następnego dnia tego pacjenta już nie było. A to tylko pielęgniarstwo. Najwięcej osób dobija praktyka gastrologiczna- przychodzi facet zwijający się z bólu i się go leczy, ale przychodzi taki tylko trochę żółty, nic mu nie jest, ale żona histeryzuje i wiesz że zobaczysz jak umiera- spojrzysz w żółte oczy? Albo nowotwory trzustki podstępne jak cholera co wyskakują nagle i przez tych ostatnich parę miesięcy ludziom nie pomaga nawet morfina.

Nie chcę Cię straszyć- w razie jakichkolwiek wątpliwości mogę służyć radą, ale ostrzegam- do tych studiów trzeba pamięci sawnta, empatii Matki Teresy i skóry nosorożca. To hospicjum to naprawdę nie jest zły pomysł.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerve C. Engine
Seba Holmes



Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gotham

PostWysłany: Nie 17:13, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Powiedziałam, że NIE mówię o telewizji. Mówiłam o swojej matce...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1872
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:33, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Hmm... Ja jakoś tak od dziecka chciałam iść na weterynarię. No i poszłam (chociaż Rodzinka się martwiła, czy dam radę, czy nie lepiej na medycynę i tak dalej). I jestem, szczerze mówiąc, zachwycona Smile Nie mogłam chyba trafić lepiej. W dodatku na wydziale czuję się jakoś tak absolutnie bezpiecznie, przynajmniej trzy osoby spośród wykładowców mam już zakodowane jako Wzór Do Naśladowania i w ogóle Wink Czyli, było nie było, wygląda na to, że dokonałam dobrego wyboru.
Czym się kierować... Trzeba się zastanowić: co chcesz w życiu osiągnąć? Co sprawia ci radość? Czy dasz sobie radę? Chcesz później znaleźć świetną pracę, czy może gorszą, ale za to robić to, co pragniesz? Jak bardzo jesteś w stanie oddać się pracy? A rodzina? Jest cały szereg rzeczy, które należałoby przeanalizować. A co do stojących na drodze przeszkód - osobiście wyznaję zasadę, że jeśli czegoś bardzo chcesz, to ci się to uda. I że nie wolno się poddawać. No.

*Erka po wygłoszeniu kazania oddala się szybkim krokiem w stronę porzuconych notatek z embriologii, mrucząc pod nosem coś w stylu 'na cholerę mi były te @#$& koniarskie studia...*


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:38, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Przepraszam, źle odczytałam.

Jeśli chodzi o medycynę sądową to idąc na te studia musisz się liczyć, że możesz na nią nie trafić. W obecnym systemie nie do końca można sobie wybierać specjalizację (choć za parę lat to się wszystko pewnie parę razy pozmienia). Przez 5 lat wszyscy mają ten sam program, potem praktyki, LEP i od niego zależy co będziesz mogła wybrać.

Erka, a gdzie konkretnie studiujesz? Mam znajomych na weterynarii (ja osobiście zwierząt się boję) i też są zadowoleni. Z tego co mówią nie ma problemu z preparatami- na medycynie bez względu na miejsce zawsze ich brakuje i są po prostu skandalicznie zniszczone.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Nie 17:41, 18 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raven
Muza siatkarzy



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 2611
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Pyrlandii

PostWysłany: Nie 17:55, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Terminowo jestem w podobnej sytuacji, co Insomnia, ale nie uważam, by profil determinował zdawane przedmioty. Nie spodziewałam się, że spróbuję rozszerzony polski i geografię. A jestem na mat - fizie
Oprócz wyżej wymienionych, rzucam się na matematykę i angielski (rozszerzone).
Podsumowując, 4-6 maja zapowiada się dla mnie wyjątkowo ciekawie.
Mimo spodziewanych koszmarnych wyników (vive le lenistwo!), ryzykuję i składam na prawo na UłAM - ie. Ponoć za samo świadectwo z Marynki przyjmują... Smile
A drugi wybór - logistyka na Uniwersytecie Ekonomicznym.

Odpowiadając na pytanie Ktoszy - jedyną sytuacja, w której liczy się świadectwo jest wybór między kandydatami z równą liczbą punktów (liczonych za wyniki matur). Więc moja średnia ok. 4,5 za dużo mi nie pomoże.

EDIT: błąd fleksyjny.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Raven dnia Nie 17:56, 18 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1872
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:05, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Eire: Lublin. Tak na peryferiach galaktyki Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:11, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Raven - każdy kierunek ma własne wymogi. Kiedy ja składałam, filologia włoska zaznaczała, że za naukę francuskiego / hiszpańskiego / włoskiego w LO przyznaje dodatkowe punkty, nie za średnią.

U mnie cała rodzina myślała, że pójdę na weterynarię Razz Rodzice i dziadek po weterynarii, mała tesska zawsze kochała zwierzęta i w wieku okołoprzedszkolnym dawała zastrzyki psom.
Tyle że u mnie myśli o weterynarii zakończyły się gdzieś w granicach podstawówki, a wróciły dopiero teraz - gdzie na upartego może dałabym radę jeszcze się przekwalifikować, ale musiałabym porzucić to, co uwielbiam i daje mi dziką satysfakcję, więc chyba jednak nic z tego...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:32, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Lublin nie jest zły.
Co do rekrutacji- w tym roku przez matematykę wszystko staje na głowie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1872
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:49, 18 Kwi 2010    Temat postu:

No wiem, że nie jest. Mi się podoba Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:07, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Cytat:
Ach, właśnie... pierwszą "niespodzianką" na moich studiach było to, iż miałam mieć 4 języki do wyboru: chorwacki, serbski, bułgarski i czeski. 1 października wszelkie informacje w Internecie zostały wyedytowane... W planie zostały kwiatki w stylu "Nauka wybranego języka czeskiego" etc. Cóż, polubiłam czeski, ale szlag mnie trafiał, jak myślałam, że składałam papiery na kierunek z czterema językami do wyboru, a okazało się, że był tylko jeden.
Mnie coś podobnego spotkało w liceum- szłam do klasy z rosyjskim, nagle zmienili nam na niemiecki. Ci co mieli rosyjski to od podstaw w dwa lata nauczyli się komunikatywnie, klasy niemieckie ani me ani be po dojczemu. Bardzo żałuję, bo jednak rosyjski kiedy ma się już jakieś podstawy jest łatwiejszy dla nas do samodzielnej nauki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:12, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Ktosza, z nieba mi spadłaś z tym tematem! Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eira
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:36, 18 Kwi 2010    Temat postu:

tess napisał:
Z doświadczenia wielu znajomych powiem - jeśli Poznań, to nie kulturoznawstwo/filozofia. Paskudne kierunki, część wykładowców cierpi na syndrom "udowodnię Ci, jak ważny jest mój przedmiot" i albo ulewa, albo doprowadza studenta do takiego stanu, że sam rzuca / przenosi się.


Kierunki bardzo fajne - pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, Tess Smile
Nasi wykładowcy mieli nieźle narąbane, ale ani nikogo nie ulewali, ani nie doprowadzali do przenoszenia się. Za to mówiło się, że cały Wydział Nauk Społecznych to kołchoz produkujący bezrobotnych. Do tej pory niewiele się zmieniło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 21:46, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Cytat:
No wiem, że nie jest. Mi się podoba
Lublin jest idealnym miejscem by przyjechać, postudiować i wraz z zakończeniem wyjechać oby dalej na zachód...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1872
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:21, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Czemu?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:37, 18 Kwi 2010    Temat postu:

Eira napisał:
tess napisał:
Z doświadczenia wielu znajomych powiem - jeśli Poznań, to nie kulturoznawstwo/filozofia. Paskudne kierunki, część wykładowców cierpi na syndrom "udowodnię Ci, jak ważny jest mój przedmiot" i albo ulewa, albo doprowadza studenta do takiego stanu, że sam rzuca / przenosi się.


Kierunki bardzo fajne - pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą, Tess Smile
Nasi wykładowcy mieli nieźle narąbane, ale ani nikogo nie ulewali, ani nie doprowadzali do przenoszenia się. Za to mówiło się, że cały Wydział Nauk Społecznych to kołchoz produkujący bezrobotnych. Do tej pory niewiele się zmieniło.

Mój osobisty facet w tym roku wyleciał. Powód - nie zdał egzaminu do jakiejś tam daty. Tyle że on termin zdawania miał wyznaczony na tydzień po tej dacie przez egzaminatora, nie było żadnej informacji, że ma być to wcześniej. Jak przyszła decyzja, wykładowca udał, że nic o tym nie wie i że wcale nie z jego winy nie odbyły się wcześniejsze terminy (np. wyznaczał czas egzaminu na dzień, kiedy był w delegacji). Wszystkie odwołania zignorowano. Dwa-trzy miesiące wcześniej ten sam wykładowca doprowadził dwie osoby do takiego załamania, że zabrały papiery.

Także w tym roku mój kumpel rzucił sam z siebie, bo nie wyrabiał z wykładowcami.

Tyle mam do powiedzenia w temacie kulturoznawstwa Razz

Na filozofii dwóch znajomych miało takie problemy z możliwością poprawki, że jeden zabrał papiery a drugi zmieniał specjalność.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 0:14, 19 Kwi 2010    Temat postu:

Erka napisał:
Czemu?
bo tu po prostu nie ma pracy, a jak jest to słaba i za idiotyczne pieniądze. To jest naprawdę absurd, że kumpel pracujący jako programista w Lublinie, z magistrem i dużym doświadczeniem, za zapieprzanie jak królik po koksie zarabia 1500 na rękę, podczas gdy inny kumpel tylko z inżynierem w Radomiu zarabia 4000 i się opieprza aż miło. Lublin ma jeszcze tą potworną komunistyczną naleciałość, że ludzie łapią byle co i trzymają się tego oby tylko nie stracić, dając tym samym szefostwu przyzwolenie na to by traktować ludzi jak idiotów którym wystarczy płacić najniższą krajową.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:23, 19 Kwi 2010    Temat postu:

Niestety, nie zawsze wymarzony kierunek daje super satysfakcję i wiele możliwości znalezienia pracy, znam to z autopsji, studiuję, a właściwie staram się kończyć, filologię polską. Gdybym miała podejmować decyzję, co do kierunku po raz drugi, to wybrałabym coś praktycznego, ale generalnie na moją niechęć i niezadowolenie składa się wiele czynników.

Przy podejmowaniu decyzji najlepiej zorientować się też, co do specjalności, specjalizacji i fakultetów, bo w prospektach może być wszystko pięknie napisane, a potem okazuje się, że nie możesz sam sobie wybrać specjalizacji, chociaż wybrałeś kierunek z myślą o niej, albo okazuje się, że fakultet jest, ale ukończenie go nie daje Ci konkretnego wykształcenia.

Generalnie, to powodzenia, bo studia to bardzo fajny okres.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:34, 19 Kwi 2010    Temat postu:

U mnie oficjalnie można robić dwie specjalizacje (z czego drugą i tak za opłatą...) - ale nikogo nie obchodzi, że jedna z nich nie pasuje do planu. Tak naprawdę to uczelni nie interesuje też, jeśli obie nie pasują. Musiałam zrezygnować z dziennikarskiej, bo nie udało mi się jej wcisnąć w plan (o dziwo, nie kazali mi zapłacić, tylko dali normalnie zrezygnować), choć i tak sugerowano mi, że to ja jestem sierotą, bo jest więcej niż jedna grupa. Rzeczywiście, grupy były dwie. Kiedy pierwsza miała przedmiot A, druga miała przedmiot B, potem zmiana.

Moja koleżanka musiała chodzić na zajęcia w niedzielę, z zaocznymi - okazało się, że jeden przedmiot pokrywa jej się godzinowo z angielskim. Dostała polecenie - zmienić grupę z angielskiego. Grupy angielskiego mieliśmy dwie. W piątek o 13:00 i... w piątek o 13:00. Ale były dwie - więc można sobie wybrać!

Uroki UAM-u Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pandora
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 24 Lis 2009
Posty: 220
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nie twój za*rany interes

PostWysłany: Pon 13:07, 19 Kwi 2010    Temat postu:

Nerve C. Engine- jak czujesz się naprawdę na siłach, próbuj.

Eire- nawet, jak nie wyjdzie, wyleci się po pierwszym roku, ale przynajmniej z poczuciem, że się spróbowało.

Warto jest iść na to, na co naprawdę chce się iść. I olać wujków i ciocie Dobre Rady. A nawet rady mądre, czyli nie idź tam a tam, bo nie znajdziesz pracy. Pracy w zawodzie może i nie, ale do cholery, mało kto pracuje we własnym zawodzie. Studia mają przynieść wiedzę i satysfakcję, otwartych drzwi do zawodu tego czy owego od dawna już nie niosą, szczególnie, że mamy wysyp studentów wszystkiego. Więc niekoniecznie nastawiać się na wielką karierę, ale na rozwijanie samego siebie proponuję.

Mówię to jako ktoś, kto do końca życia będzie żałował, że posłuchał rodziny Dobra Rada. Już po maturze a przed egzaminami wstępnymi w końcu mnie przekonali, że się do niczego nie nadaję, a na pewno nie nadaję się na medycynę, co ja sobie z nią w ogóle ubzdurałam (ubzdurałam w dzieciństwie i przez wszystkie lata edukacji szłam uparcie w tym cholernym kierunku. I marzeniem moim też była medycyna sądowa. A podręczniki do medycyny ukradzione studentom i babci pożerałam dosłownie). Miałam wtedy kiepski okres psychiczny i ok, poszłam za ich radą. I autentycznie, to jedyna rzecz jakiej w życiu autentycznie żałuję.
Byłam przez niecały rok na polonistyce. Radziłam sobie, studia fajne i ciekawe, ale żal był. Potem w ogóle życie mi się jebło i było pozamiatane. Studiów nie mam, trzydziestkę za progiem mam i pracę tak do dupy, że ciężko wyobrazić mi sobie gorszą, choć wiem, że SĄ gorsze. No i żal, że się nie spróbowało inaczej.

W tym wieku i przy tym braku czasu ratują mnie już tylko kursy, ale na to trzeba długo kasę odkładać.

Więc rada ode mnie- prujcie na przód i we własnym kierunku!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Pandora dnia Pon 13:12, 19 Kwi 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:20, 19 Kwi 2010    Temat postu:

Mimo wszystko IMHO rodziców wysłucha warto- przecież nie chcą dla nas źle, a czyjeś spostrzeżenia mogą nam pomóc inaczej spojrzeć na swoje plany.

Z mojej perspektywy napiszę, że na dobra sprawę studia wyglądają zupełnie inaczej niż sobie wyobrażamy. Z moich poodpadali idealiści co chcieli być neurochirurgami ale pokonały ich tasiemce , miareczkowanie i zmienność osobnicza. Część tych idealistów przekwalifikowała się na pragmatyków, a część zwyczajnie nie dała rady.

Medycyna, prawo, weterynaria- to chyba jedne z niewielu kierunków gdzie etapu studiów ominąć się nie da. Inna sprawa, ze studia uczą nasz rzeczy ważniejszej- radzenia sobie w życiu zupełnie samemu i panowania nad stresem. Znam osoby, które na praktycznym wybuchają płaczem, choć trudno o lepszą i przyjaźniejszą asystentkę- oni tłumaczą się stresem, ale jak zamierzają potem brać odpowiedzialność za ludzkie życie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pandora
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 24 Lis 2009
Posty: 220
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nie twój za*rany interes

PostWysłany: Pon 13:50, 19 Kwi 2010    Temat postu:

No widzisz Eire, nie zgodzę się. Mogą chcieć dla nas najlepiej, ale nie są nami. Jeśli uważasz, że rodzic chce dla Ciebie dobrze, gdy non stop Cię tłucze i mówi Ci, że jesteś gówno warty, to...no nie wiem. Mnie to jakoś nie do końca przekonuje, może jestem dziwna. Pamiętajcie, rodzicie chcą dla nas najlepiej, ale to wciąż tylko ludzie. Mogą się mylić, tak samo, jak my.

Nie twierdzę, że medycyna jest kierunkiem łatwym i przyjemnym. Nigdy tak nie twierdziłam i nie wyobrażam sobie cięższych studiów, po prostu nie wyobrażam. Zdaję sobie sprawę z tego, że specjalizacja to już tylko wisienka na torcie olbrzymiego stresu i gigantycznej pracy. I wciąż uważam, że to ma sens. I tak, na polonistyce roboty jest tyle, co nic, jak się wie, jak wygląda medycyna. I zważ sobie, wciąż żałuję. A idealiści może i stracili jeden rok, ale i coś zyskali. Jakąś świadomość. Tego też można pozazdrościć, naprawdę.

Wciąż jestem za tym, żeby wsłuchać się w siebie. Rodzice i wujkowie nie będą wszak studiować ZA NAS. A widziałam co się dzieje z ludźmi, którzy wybrali kierunek w zasadzie nawet ich nie interesujący, ale doradzany przez rodzinę. NIE widziałam jeszcze, żeby coś takiego znalazło happy end. Najczęściej powodowało wielkie rodzinne awantury, spięcia, wylatywanie ze znienawidzonych studiów a nawet nerwice. Skórka nie warta wyprawki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:06, 19 Kwi 2010    Temat postu:

Pandora, przepraszam Cię bardzo, ale skaczesz po jakichś skrajnościach. Nie mogę się z Tobą zgodzić, że zawsze nasz wybór jest najlepszy. Jestem pierwszą osobą w rodzinie, która poszła na studia i bardzo żałuję, że zostałam z tym wyborem pozostawiona sama sobie i nikt mi nie doradził. Nie miałam pojęcia jak będzie wyglądać studiowanie tego konkretnego kierunku, ani studiowanie w ogóle i baaardzo się zawiodłam. A najgorsze, że do końca miałam nadzieję, że może na specjalności będzie inaczej, może fakultet będzie fajny i tak w to brnęłam. Jest mi przykro i czuję się oszukana. Oczywiście wiem, że jest w tym też moja wina i że osoba zdecydowana i z dużą siłą przebicia po każdym kierunku będzie miała dużo możliwości, ale niestety do takich nie należę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:15, 19 Kwi 2010    Temat postu:

Współczuję Ci, Pandoro, ale nie każdy rodzic mówi dziecku, ze jest "gówno warte". Wsparcie, zainteresowanie i świadomość, ze jest ktoś, kogo nasze życie obchodzi. Nie mówię o uleganiu rodzicom we wszystkim, ale o rozmowie i porozumieniu. Moi rodzice mieli pewne wątpliwości i cieszę się, że uznając mnie za dorosła, odpowiedzialna osobę powiedzieli mi o nich- podobnie jak o trudnościach jakie na pewno spotkają moja siostrę na wybranym profilu. Zawsze mnie wspierali, nigdy jednak nie chcieli ingerować do tego stopnia.

Moi rodzice też są przeciwni wybieraniu studiów "bo mamusia kazała" czego mamy kuriozalny przypadek w sąsiedztwie- chłopak powtarza rok na medycynie (płatnie!) rodzice wypruwają sobie żyły, uzdolniona siostra w II stopniu szkoły muzycznej nie ma na własne, dobre skrzypce, a na to by móc tam dojechać dorabia sprzątając, a synuś to za przeproszeniem facet bez jaj


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pandora
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 24 Lis 2009
Posty: 220
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nie twój za*rany interes

PostWysłany: Pon 14:39, 19 Kwi 2010    Temat postu:

Ja też nie mówię o per "olać totalnie", bo wiadomo, że nie tędy droga. I nie twierdzę, że nasz wybór jest najlepszy, ale wciąż twierdzę, że zawsze jest szansa wybór zmienić. Choćby po wypadnięciu lub zrezygnowaniu z danego kierunku studiów, kiedy ewidentnie wiemy, że jest nie dla nas. Ok, rok w plecy. Ale studia to jedyny czas, kiedy rok w plecy nie musi jeszcze zabijać, potem już tak kolorowo nie jest. Choć rozumiem, że i do rezygnacji potrzeba dużej siły, więc Furii mogę tylko współczuć. Ale wciąż jestem zdania, że rodzice za nas studiów nie przejdą, vide chłopak wspomniany przez Eire.

I za tym
Cytat:
Moi rodzice mieli pewne wątpliwości i cieszę się, że uznając mnie za dorosła, odpowiedzialna osobę powiedzieli mi o nich- podobnie jak o trudnościach jakie na pewno spotkają moja siostrę na wybranym profilu. Zawsze mnie wspierali, nigdy jednak nie chcieli ingerować do tego stopnia.

jestem jak najbardziej. Ale nie za tym, żeby po prostu grzecznie zrezygnować z siebie samego.

Co do Nerve C. Engine, to też skłaniam się do stwierdzenia, że hospicjum JEST dobrym pomysłem.

Przyznam, wciąż mam trudności z wyrażaniem się tak jasno, jak bym chciała. Dobra Rada to nie to samo, co dobra rada, a ironia. Nie zgadzam się, że rada "nie rób tego, bo nie i koniec" jest dobra, ale rozmowa jest już zupełnie czymś innym. Wyjaśnienie własnego stanowiska, też jak najbardziej.

Zapewne reaguję zbyt osobiście. Ale po prostu często spotykałam się z podejściem typu "ja nie studiowałem, więc chce przelać niespełnione ambicje na dziecko i posłać je na te studia, o których sam marzyłem", albo podejściem "ja skończyłem to i to, dziadek też to skończył, więc syn nie ma wyboru i nic do gadania". Takiej "rady" i takiego podejścia po prostu lepiej unikać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:59, 19 Kwi 2010    Temat postu:

Cytat:
ja nie studiowałem, więc chce przelać niespełnione ambicje na dziecko i posłać je na te studia, o których sam marzyłem


To chyba najgorsza możliwość. Takie przypadki też znam- rodzice za ChRL nie są tu żadnym wsparciem, bo np. nie zrozumieją, że choćby człowiek cudów dokonywał w laboratorium i podręczniki cytował łącznie z przypisami to czasem profesor ma zły humor. U mnie na jednym egzaminie olewał na pierwszym terminie całe grupy. Starszy rocznik pociesza, że on tak zawsze. Moi rodzice znają takie doświadczenia z autopsji, więc spokojnie zdałam poprawkę. Niektórzy w domu mili piekło, bo rodzicom się zdawało, ze nie zdają tylko nieuki Confused


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:12, 19 Kwi 2010    Temat postu:

Pandora napisał:
Ok, rok w plecy. Ale studia to jedyny czas, kiedy rok w plecy nie musi jeszcze zabijać, potem już tak kolorowo nie jest. Choć rozumiem, że i do rezygnacji potrzeba dużej siły, więc Furii mogę tylko współczuć.


E tam, zupełnie niepotrzebnie. Wink Brak studiów po prosto nie jest niczym strasznym i czasami nie warto marnować na to czasu. Współczucie jest mi zupełnie niepotrzebne, bo gdybym wybrała inny kierunek, to moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej i możliwe, że nie miałabym tego, co mam teraz. Po prostu radzę się konkretnie zastanowić nad swoimi możliwościami i swoją przyszłością, korzystając również z wiedzy i doświadczenia innych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
An-Nah
Kolega Krasula



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 433
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mHroczne miasto Kraków

PostWysłany: Pon 16:46, 19 Kwi 2010    Temat postu:

A ja nie mam roku w plecy, a sześć lat w plecy. Rok na kierunku, który mi się bardzo podobał, a który zawaliłam z własnej głupoty, rok kursów językowych i cztery lata na trzyletnim kierunku, którego nie skończyłam. Teraz, w wieku lat 27, kiedy większość moich rówieśników, którzy na studia poszli dawno jest po studiach, ewentualnie robi doktorat, ja jestem na drugim roku. Na kierunku, który mi się podoba, na kierunku, na którym się odnalazłam, mam stypendium i jestem zadowolona. I nie żałuję tych sześciu lat - nie dały mi papierku, ale czegoś mnie nauczyły. Tyle, że, cóż, ja jestem w stabilnej sytuacji, w której mogłam sobie na takie coś pozwolić. Nie każdego stać na ten luksus, presja finansowa i rodzinna często robią swoje. Ja takiej presji nie miałam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azu
Boski Ronaldo



Dołączył: 18 Cze 2010
Posty: 644
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: znienacka

PostWysłany: Czw 20:50, 24 Cze 2010    Temat postu:

[EDIT]

Nerve - ja tam Cię podziwiam. po moich doświadczeniach (niemal identycznych jak Twoje) wolę już nie mieć kontaktów z krwią, zmasakrowanymi ciałami i trupami (tak, dokładnie taki miałam). ale Ty zawsze mi się wydawałaś silną osobą.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Azu dnia Pią 23:58, 09 Lip 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:19, 25 Cze 2010    Temat postu:

Jak będzie kasa, to już opcja "nie możesz" nie istnieje. Mama się obrazi na tydzień, a potem zadzwoni, czy wszystko w porządku i czy aby na pewno jesz ciepłe obiady. Wszystkie uparte mamy tak mają. Straszą wydziedziczeniem, a jak zatęsknią, miękną jak bułka w mleku.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 12:36, 25 Cze 2010    Temat postu:

Azu, może trochę nieładnie z mojej strony Cie popychać w stronę niesubordynacji, ale mama za Ciebie deklaracji o wyborze specjalizacji nie podpisze. Ewentualnie w ramach kompromisu możesz zaproponować podwójną specjalizację, tylko że przy tej opcji musisz już dowiedzieć się jakie są obostrzenia. Dwie specjalizacje są jak najbardziej możliwe do pogodzenia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:53, 25 Cze 2010    Temat postu:

Nie w Poznaniu. Spytajcie Tess.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:21, 25 Cze 2010    Temat postu:

Hagath napisał:
Nie w Poznaniu. Spytajcie Tess.


Chodzi o podwójną specjalizację?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Azu
Boski Ronaldo



Dołączył: 18 Cze 2010
Posty: 644
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: znienacka

PostWysłany: Pią 17:21, 25 Cze 2010    Temat postu:

ja i tak mam do wyboru tylko ug (gdańsk)...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:48, 25 Cze 2010    Temat postu:

Azu napisał:
ja i tak mam do wyboru tylko ug (gdańsk)...


Do czego się to odnosi?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:47, 25 Cze 2010    Temat postu:

Tak, o podwójną. Uczelnia ma w nosie, że teoretycznie wolno wybrać więcej niż jedną i plan ustawiany jest tak, że zajęcia się pokrywają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:50, 25 Cze 2010    Temat postu:

Hagath napisał:
Tak, o podwójną. Uczelnia ma w nosie, że teoretycznie wolno wybrać więcej niż jedną i plan ustawiany jest tak, że zajęcia się pokrywają.


U nas się nie pokrywają, ale z tego, co pamiętam były jakieś kosmicznie zawyżone kryteria podjęcia drugiej specjalności. Podejrzewam, że chodzi o pieniądze, bo gdyby każdy mógł sobie robić tyle specjalności ile chce, to nie byłoby chętnych na płatny kurs, po którym można uzyskać uprawnienia nauczyciela.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:21, 25 Cze 2010    Temat postu:

Furio, ja studiuję nie czystą filologię polską, ale filologię polską i słowiańską, tzw. slav-pol. Mamy więcej godzin niż polonistyka, co powoduje, że choć oficjalnie prawa do specjalizacji mamy identyczne, praktycznie nie istnieją takie dwie, które możemy pogodzić z planem. Koszta to sprawa drugorzędna (300-400 złotych za semestr) - niestety, nie mogę wybrać, czy chcę płacić, czy nie.

Zresztą to jest pikuś, że jedna specjalizacja pokrywa się z drugą. Nam się nawet ta jedna, obowiązkowa, pokrywa z zajęciami obowiązkowymi, mającymi tylko jedną grupę, więc przenieść się nie można. Koleżanka któryś przedmiot robiła z zaocznymi, w niedzielę o ósmej rano, inny przedmiot zaliczamy na zasadzie żebrania u wykładowców (nie, panie profesorze, naprawdę nie mamy najmniejszych szans na zmianę planu... czy jest jakaś szansa, żebyśmy uczyły się na egzamin z notatek kolegów?) - i tak co semestr.

Dla odmiany u zaocznych było tak, że teoretycznie można było mieć dwie, ale dziennikarska, na którą było wielu chętnych, była ustawiona tak, żeby pokrywała się z innymi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:33, 25 Cze 2010    Temat postu: Re: Studia i praca a satysfakcja.

Cytat:
Co wybraliście, co wami kierowało, jaką pracę po tym wykonujecie i czy żałujecie? Co, waszym zdaniem, powinno się brać pod uwagę idąc na studia?


Ja, jako ta, ktora zawsze 'dobrze pisala' i w zwiazku z tym uwazana byla nieslusznie (teraz to wiem) za humanistke, z rozpedu poszlam na filologie polska. Bo gdzie indziej? Na filologii juz po kilku tygodniach zasnelam z nudow i zdalam sobie sprawe z tego, ze doopa, bo filologia mnie nie interesuje, a moje pisarskie ambicje to tez nie tam. Przemeczylam sie rok, a potem poszlam na swiezo otwarta w Wawie (jestem z Gdanska) psychologie miedzykulturowa. Bo wlasnie to zawsze bylo i jest moja prawdziwa pasja, jeszcze zanim wiedzialam, jak taki kierunek sie nazywa i zanim mozna bylo studiowac go w Polsce (bylam pierwszym rocznikiem, a teraz juz tego - zdaje sie - nie prowadza).

Zawsze interesowalam sie psychologia, a jako 16-latka wyladowalam w Londynie (gdzie zreszta teraz mieszkam) i przezylam szok kulturowy polaczony z oswieceniem, ze psychologia nie jest sprawa uniwersalna, bo ludzie z roznych kultur maja rozna mentalnosc etc. Psychologia miedzykulturowa laczy w sobie obie te rzeczy, i nieslusznie uwazana jest za przedmiot czysto akademicki (moja misja to udowodnienie, ze jest jak najbardziej stosowana).

Pisac nadal lubie i umiem, ale musze miec pisac O CZYMS, a nie z glowy (czyli z niczego). Zaluje, ze zostalam wtloczona swego czasu w humanistyczna ramke, bo bardzo interesuje mnie nauka jako taka, i generalnie moja wymarzona praca byloby zostac science writer ...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Pią 21:37, 25 Cze 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:34, 25 Cze 2010    Temat postu:

A myślałam, że u nas jest bajzel. To straszne, że macie tak bezsensownie pod górkę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:39, 25 Cze 2010    Temat postu:

Dziesięć osób na roku zostało i mniej więcej tak wygląda każdy rocznik, ale jakoś dziekan nie wykazuje zainteresowania tym stanem rzeczy.

Z czasem pojawia się odporność na wszystkie te idiotyzmy. Choć jak pierwszy raz zobaczyłam plan ze specjalizacjami, gdzie pokrywało mi się absolutnie wszystko ze wszystkim (np. trzy przedmioty o tej samej godzinie), to autentycznie zaczęłam płakać. Z bezsilności, z porażenia głupotą, z tego, że przeszłam może nie piekło, ale jednak strasznie nieprzyjemny czas z pewnym wykładowcą, żeby się dowiedzieć, że to, co mnie interesowało (czyli specjalizacje) nagle są jakby poza moim zasięgiem. Wydawniczą udało mi się wywalczyć, dziennikarską musiałam rzucić, bo inaczej bym wyleciała za nieobecności Wink

Ale i tak lubię te studia. Nie wiem, czemu, ale lubię Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:08, 29 Cze 2010    Temat postu:

Jak to "nie wiem"? Przecież Twoje zamiłowanie do tych studiów jest niczym innym, jak tylko aktem autoagresji.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 1:29, 30 Cze 2010    Temat postu:

Cholera. Wydało się Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin