Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Starzenie sie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 11:01, 24 Sie 2018    Temat postu:

Moja klasa (druga klasa branżówki) to już rocznik 2000/01, a ich rodzice to z kolei rocznik mój i okoliczne.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pią 11:04, 24 Sie 2018, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Kum Kum



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 1057
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Wto 17:03, 09 Cze 2020    Temat postu:

Mam 32 lata i czuje, a jednoczesnie nie czuje tego, ze sie starzeje.
Z jednej strony moje cialo nie regeneruje sie juz tak szybko, mam bolace lewe kolano na ktore musze bardzo uwazac, to samo z plecami. Tak sobie mysle, ze nic w zyciu nie osiagnelam i jest juz za pozno na zmiane kariery, po prostu jestem stara, brzydka i gruba.
Z drugiej strony jednak wiem, ze jestem bardziej wysportowana niz niektorzy mlodsi ludzie, mam zadbana cere i wlosy, a to wszystko jest efektem ciezkiej pracy, z ktorej jestem dumna. W tym roku zrobilam kilka kursow online, niektore nadal robie i udalo mi sie nawet skonczyc lekcje koreanskiego.
Mimo wszystko jednak czuje, ze smierc blisko i zastanawiam sie, czy wyjsc jej naprzeciwko wczesniej czy pozniej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3817
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nieśmiesznego korpoversum

PostWysłany: Wto 18:08, 09 Cze 2020    Temat postu:

Mam 28 lat, za parę miesięcy będę obchodzić 29 urodziny i kompletnie nie czuję upływu czasu, chociaż jakiś czas temu zaobserwowałam, że robią mi się wory pod oczami. Jak zaczęłam przyglądać się worom, to dopatrzyłam się zmarszczek mimicznych. Łapię się na upływie czasu głównie w momencie, w którym okazuje się jakiś nastolatek to człowiek urodzony po 2000 roku. Mam pewne przyzwyczajenia i nawyki, których nabrawszy w wieku młodzieńczym, do tej pory nie wyzbyłam się. Nie mam wrażenia, że pora umierać. Dopiero co zmieniłam pracę, mam jeszcze kupę planów: mieszkanie, książka, może w końcu jakiś stały związek, podróż do Rosji, długo przekładany trip po Bałkanach. Podobają mi się coraz starsi mężczyźni i coraz młodsze kobiety - niestety.
Generalnie: ciągle mam na wszystko czas, chociaż są dni, kiedy dobijają mnie bolące nadgarstki albo plecy lub świadomość tego, że szósty rok siedzę w korpo, bo nie ma dla mnie pracy poza korpo. Korpo jest smutne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6297
Przeczytał: 121 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 19:51, 09 Cze 2020    Temat postu:

Też mam 28 lat i gibam się między "whoa, całe życie przede mną, właśnie się rozpędzam!" a "jezusmaria jestem stara, zmarnowałam najlepsze lata życia, zestarzeję się i umrę zapomniana". Niestety - od początku koronaferii to drugie jednak przeważa. :< Ale przyznam, że przeszukanie tego wątku bardzo podniosło mnie na duchu - tu ktoś zaczął świetnie czuć się po trzydziestce, tam ktoś przebranżowił się tuż przed czterdziestką, owam ktoś kogo bardzo cenię wciąż pozostawał w sytuacji podobnej do mojej...

Jakiś czas temu w robocie kolega kazał mi zgadywać ile ma lat - wycelowałam w rocznik 93-95 (trochę młodziej od projektowej średniej), a on się zaśmiał w głos, udał że się obraża i poinformował mnie, że jest z rocznika 00.


Z kobietami i mężczyznami mam na odwrót niż Brozu - w zasadzie odkąd przestałam być dzieckiem podobają mi się dwudziestolatkowie z miękkim zarostem i nogami po pas, ale ostatnio coraz częściej oglądam się nie za swoimi rówieśnicami, tylko za paniami halinkami z siwym odrostem i zmarszczką pod okiem.

Tym, czym się kompletnie nie przejmuję, jest wygląd - odkąd przytyłam, paradoksalnie czuję się ze sobą lepiej, zniknęły kompleksy związane ze wzrostem i "ciałem jako za małymi butami", wiem że jak się zawezmę, to dobiję do wymarzonej figury (czyli masywnej i muskularnej), a na blondzie i tak nie będzie widać siwizny.

Z dziećmi pośpiechu nie ma, żadnej z nas nie widzi się chodzenie z brzuchem, i rozważamy adopcję podrośniętego dzieciaka z małymi szansami na bycie wyadoptowanym - ale to pewnie dopiero za kilkanaście lat, bo opieka nad takim dzieciakiem to nie przelewki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Pan z ćwierćwieczem



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1947
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:46, 09 Cze 2020    Temat postu:

25 lat. Nie narzekam, ale jak ostatnio zarwałem nockę, to po prostu zdychałem kolejnego dnia - a pamiętam, że jeszcze nie tak dawno po takiej zarywce byłem do życia, po przetrwaniu kluczowych godzin 8-13, powiedzmy. Zastanawiam się, czy to już bije mi dzwon, czy chwilowy brak formy.
Na pewno znacznie bardziej obsesyjnie myślę o swojej wadze - na zasadzie, że to ostatnia komfortowa chwila, żeby schudnąć, bo potem metabolizm zwalnia i mogiła. Ale to kompleksy przeze mnie przemawiają...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9303
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 54 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 8:33, 10 Cze 2020    Temat postu:

"w momencie, w którym okazuje się jakiś nastolatek to człowiek urodzony po 2000 roku" - Right in the feels. A ci najstarsi to juz maja po 20 lat, ja nie wiem, kiedy to sie stalo.

Im jestem starsza, tym bardziej czas przelatuje mi miedzy palcami i przyspiesza. Lato mija zanim sie na dobre zacznie, nie mam szans sie nim nacieszyc. Kazde mrugniecie to iles tygodni, ktore przemknely ze swistem. Nie nadazam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 18133
Przeczytał: 187 tematów

Pomógł: 98 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 8:44, 10 Cze 2020    Temat postu:

Też mam takie wrażenie. Nie mam pojęcia, kiedy zrobił się czerwiec, przecież dopiero co był marzec i epidemia się dopiero zaczynała.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11139
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 8:53, 10 Cze 2020    Temat postu:

Tak, w tej epidemii kompletnie rypie mi się poczucie czasu. Też niedawno miałam olbrzymiego mindfucka, że jak to już lato? Co do nastolatków z roczników 200+. Moi, u których dopiero co, jak się zdaje, obejmowałam wychowawstwo, wylatują za moment ze szkoły. A ja mając lat prawie 42 spełniłam swoje wielkie marzenie i mam wściekłą fuksję na włosach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6297
Przeczytał: 121 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 12:38, 10 Cze 2020    Temat postu:

Ale szczerze - poznałam bardzo sympatycznego młodziana, z rocznika 00 albo 01 (nie pamiętam), który wytatuował sobie na przedramieniu logo swojego ulubionego energetyka. I wtedy poczułam pewien rodzaj ulgi: "uff, to jednak dalej są dzieci!" Laughing

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
H
Gość






PostWysłany: Śro 17:53, 10 Cze 2020    Temat postu:

Laska z innego forum, które czytam, wytatuowała sobie mleko zambrowskie 2% :p
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Broz-Tito
Tygrys-w-razie-czego



Dołączył: 29 Lis 2012
Posty: 3817
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nieśmiesznego korpoversum

PostWysłany: Śro 18:01, 10 Cze 2020    Temat postu:

Bez śmieszków jednak trochę podziwiam ludzi, którzy robią takie rzeczy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6297
Przeczytał: 121 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 19:01, 10 Cze 2020    Temat postu:

Welp, ja sama mając lat 18 wytatuowałam sobie symbol z ulubionego anime (nie jakiegoś super ambitnego, tylko durnowatego shounena). I o dziwo, zaczęłam tego żałować naprawdę dłuugo po tym, jak przestałam poważnie podchodzić do tej serii - bo mimo wszystko z tym animcem wiązała się masa miłych wspomnień, poznałam dzięki niemu wspaniałych ludzi (z jedną osobą nadal utrzymuję sporadyczny kontakt), wróciłam do pisania i ogólnie doświadczyłam masy miłych rzeczy, niekoniecznie związanych bezpośrednio z serią. Teraz chcę go zakryć głównie dlatego, że jest po prostu brzydki i niestaranny, kiepski od strony technicznej - i ciągle z tym zwlekam, bo nie wiem jaki tatuaż chciałabym zamiast.

W każdym razie widząc logo energetyka i słysząc o mleku zambrowskim 2% czuję się trochę mniej osamotniona w swej młodzieńczej głupocie. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Superwikary



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1710
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:33, 13 Cze 2020    Temat postu:

Cytat:
Mimo wszystko jednak czuje, ze smierc blisko i zastanawiam sie, czy wyjsc jej naprzeciwko wczesniej czy pozniej.

Mam szczerą nadzieję, że Twoje myślenie za jakiś czas się zmieni (rzecz jasna na lepsze), być może za sprawą jakichś zmian w Twoim życiu.
Ja w tym roku przekroczyłam magiczną trzydziestkę i ciągle mam wrażenie, że jestem o te 10 lat młodsza. Nawet rok kalendarzowy ciągle mi się myli, bo z jakiegoś powodu umknęła mi cała dekada pomiędzy 2010 a 2019 Very Happy
Odczuwam swój wiek jedynie wtedy, gdy spojrzę na własne czoło (zmarszczki mimiczne, 10 lat temu ewidentnie ich tam nie było!) albo muszę wstać do pracy po zaledwie kilku godzinach snu i zwyczajnie nie jestem w stanie normalnie funkcjonować.

Właściwie dużo starzej czułam się jeszcze 5 lat temu, bo ubzdurałam sobie wtedy, że dwudziestopięciolatka bez doktoratu, porządnej pracy, własnego m4 i znajomości co najmniej 5 języków obcych nie jest godna tego, by pałętać się po tym świecie. Z jakiegoś powodu byłam przekonana, że skoro nie osiągnęłam tego wszystkiego wtedy, to nie mam szans osiągnąć tego później. Myślałam, że będę żyć długo i jednocześnie wiedziałam, że nic już w życiu nie osiągnę. I w ogóle, jak tu się ludziom na oczy pokazać będąc takim przegrywem? Wink

Na szczęście udało mi się to myślenie zwalczyć i teraz mam wrażenie, że życie dopiero się rozkręca. I nawet jeśli nie uda mi się osiągnąć niczego spektakularnego, to każdy przeżyty dzień daje mi nowe doświadczenia, nową wiedzę, nowe umiejętności. A ile jest jeszcze rzeczy, których chciałabym w tym życiu doświadczyć! Wolę sobie wmówić, że to wszystko jest przede mną, może nie na wyciągnięcie ręki, ale nadal osiągalne Smile
Zresztą wystarczy spojrzeć na starszych o kilka dekad znajomych i rodzinę. W życiu bym nie powiedziała, że są starzy i że nic ich już w życiu nie spotka.

Tak więc jedyne co mogę robić, to pomalutku realizować swoje cele, bez intensywnego rozmyślania o metryce i umykającym przez palce czasie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Kum Kum



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 1057
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Pon 12:42, 15 Cze 2020    Temat postu:

Cytat:
Mam szczerą nadzieję, że Twoje myślenie za jakiś czas się zmieni (rzecz jasna na lepsze), być może za sprawą jakichś zmian w Twoim życiu.


Dzieki, staram sie te zmiany sama wprowadzac, ale teraz caly swiat zwolnil, przystanal na chwile i jakos nie chce ruszyc do przodu, wiec czekam cierpliwie Smile Jak nie to trudno, i tak zycie nie jest czyms, za czym przepdam xD

Znajoma poweidziala, ze jej tata zmienil prace kompletnie jak mial 40 lat, wiec gdzies tam nadzieja jest Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rzabcia dnia Pon 14:59, 15 Cze 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Magiczne berło oczyszczenia



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 2218
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 55 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:24, 15 Cze 2020    Temat postu:

[quote="Nefariel"Z dziećmi pośpiechu nie ma, żadnej z nas nie widzi się chodzenie z brzuchem, i rozważamy adopcję podrośniętego dzieciaka z małymi szansami na bycie wyadoptowanym - ale to pewnie dopiero za kilkanaście lat, bo opieka nad takim dzieciakiem to nie przelewki.[/quote]
Będzie wam się chciało? Nie to, żebym zniechęcał, tylko po prostu sobie nie wyobrażam, żeby mi się chciało biegać za małym dzieckiem za kilka-kilkanaście lat. Teraz mam dzieci rocznik 2015 i rocznik 2019 i sam po sobie widzę dużą różnicę, że po prostu nie chce nam się tak biegać za młodą. (Oczywiście dochodzi też syndrom drugiego dziecka, że po doświadczeniu z pierwszym okazuje się, że dzieci jednak nie są takie kruche, but still.)

gayaruthiel napisał:
Im jestem starsza, tym bardziej czas przelatuje mi miedzy palcami i przyspiesza. Lato mija zanim sie na dobre zacznie, nie mam szans sie nim nacieszyc. Kazde mrugniecie to iles tygodni, ktore przemknely ze swistem. Nie nadazam.

So true. Ja pamiętam, jak skrupulatnie się pochylałem nad postanowieniami noworocznymi, rozplanowywałem je i próbowałem umieszczać konkretne działania w konkretnych terminach, a tu nagle pół roku minęło, nie wiadomo jak i gdzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
cayce pollard
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 04 Wrz 2017
Posty: 104
Przeczytał: 29 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:37, 15 Cze 2020    Temat postu:

będę miała w tym roku 25 lat, więc u mnie to nie starzenie się, tylko raczej dorastanie? dojrzewanie? ale mam nadzieję, że tak czy siak temat odpowiedni, jakby co krzyczcie, to się przeniosę.

anyway chciałam powiedzieć głównie że nie czuję się jakbym była w swoim wieku i zawsze się muszę chwilkę zastanowić, jak ktoś mnie pyta, ile mam lat. chyba już od liceum tak mam, że mentalnie jestem jakby dwa-trzy lata do tyłu; mając lat 20 czułam się na 18, teraz się czuję jakbym miała maksymalnie 21... w wieku 18-21 lat miałam bardzo ciężką depresję (taką z leżeniem w łóżku przez cały dzień, niewychodzeniem z domu miesiącami itd.) i trochę się czuję, jakbym te lata życia straciła. jakby mi uciekły, a ja nie miałam możliwości zrobić tego, co większość moich rówieśników wtedy robiła, i dopiero teraz pomału ich doganiam. poszłam na studia dwa lata temu, na moim roku są głównie ludzie młodsi ode mnie o 4-5 lat, i czuję się, jakbym była mniej więcej w podobnym momencie rozwojowym, co oni, a jednocześnie trochę dojrzalsza, bo jednak kilka więcej lat doświadczenia życiowego robi swoje -- ale nie jestem przez to ani trochę mądrzejsza czy lepiej przystosowana od nich, po prostu troszkę więcej wiem P: ciężko to opisać. czuję się jakbym miała jednocześnie 18 i 35 lat.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2365
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 78 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:24, 15 Cze 2020    Temat postu:

Jak czytam ten wątek, to myślę sobie, że na starość to ja się robię głównie coraz bardziej cyniczna i coraz bardziej tracę wiarę w ludzi. Nie, żebym kiedykolwiek była w tym mocna, ale 5 lat w psychiatryku pozwala nabrać nowej perspektywy. Zarywanie nocek od zawsze źle znosiłam, więc to się trzyma mniej więcej na stałym poziomie. Z drugiej strony nie czuję się jakoś bardzo staro - myślę, że trzyma mnie to, że do niedawna byłam najmłodszą osoba w zespole, a też większość koleżanek w moim wieku zdążyło już pozakładać rodziny, rozmnożyć się i ogólnie zacząć z=się zachowywać i zajmować rzeczami typowymi dla "prawdziwych dorosłych".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Duslawa
Gość






PostWysłany: Pon 22:20, 15 Cze 2020    Temat postu:

27 lat - czuję (szczególnie ostatnio) że nic w życiu jeszcze nie osiągnęłam, za to strasznie dużo rzeczy schrzaniłam i dokonałam złych wyborów. Zaraz skończę studia (tfu tfu) z dwuletnim poślizgiem (wynikający między innymi z moich zaburzeń depresyjnych i neuroz) - wiem, nie ma to znaczenia w perspektywie całego życia, ale jednak ludzie tym mi dosrywają i to cholernie boli. Mogę tylko mieć nadzieję że praca w wymarzonym zawodzie przyniesie choć częściową satysfakcję. Pocieszające, że niektórzy z was twierdzą jakoby rozkręcili się dopiero po trzydziestce czy nawet później - może i mnie się uda? Well, przynajmniej (jeszcze) nic mnie nie pobolewa Wink
Żeby nie było że tylko miauczę - mam najcudowniejszy, najwspanialszy związek i chcę z tym człowiekiem dożyć swoich dni oraz świetnych przyjaciół - oraz w ostatnich latach nabyłam umiejętność znajdowania fajnych ludzi hurtowo Very Happy Więc przynajmniej towarzysko i uczuciowo jest super.


Ostatnio zmieniony przez Duslawa dnia Pon 22:29, 15 Cze 2020, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6297
Przeczytał: 121 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 22:53, 15 Cze 2020    Temat postu:

Cytat:
Będzie wam się chciało? Nie to, żebym zniechęcał, tylko po prostu sobie nie wyobrażam, żeby mi się chciało biegać za małym dzieckiem za kilka-kilkanaście lat.

Nie chciałoby mi się, dlatego właśnie pisałam o "podrośniętym" dziecku - czyli niekoniecznie z przedziału 5-8, tylko raczej 10-16. I dlatego właśnie zaczynamy myśleć o tym już teraz, żeby ustawić sobie konkretny mindset, bo człowiek w tym wieku to już nie jest maluch, którym trzeba się przede wszystkim opiekować, tylko rozwinięta osoba, z którą trzeba budować coraz bardziej i bardziej partnerskie relacje.

Plus czytałyśmy nieco o RAD i wiemy, że będziemy się musiały bardzo wiele nauczyć na błędach innych osób. A ja mam nadzieję, że przez te kilkanaście lat wzrośnie poziom świadomości i wiedzy o dzieciakach z takimi potrzebami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Realista Magiczny



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1677
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 24 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 0:02, 16 Cze 2020    Temat postu:

A ja natomiast mam wrażenie, że nie miałem jakiegoś wyraźnego punktu przejścia z dzieciństwa do dorosłości. Może dlatego, że nie założyłem swojej rodziny więc nie musiałem zadbać o kogoś jeszcze poza mną; zresztą nie planuję. Już parę lat temu zauważyłem, że nie mam planów życiowych, żadnego jasno wyznaczonego celu "teraz popracuję tu kilka lat, zbiorę oszczędności i kupię dom" itp.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4
Strona 4 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin