Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Starzenie sie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8608
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 19:02, 28 Lut 2015    Temat postu:

Cytat:
Parę miesięcy temu, w 34 wiośnie życia, poszłam na bezpłatny staż dla studentów i absolwentów, w branży, w której od lat chciałam się sprawdzić.


Jak mozna znalezc takie kursy?

Moj narzeczony zostal w wieku 38 lat cokolwiek zmuszony do zmian zawodowych, bo postanowil wyjechac za granice wraz ze mna. Po dwunastu latach projektowania stron internetowych w biurze z radoscia zaczal szczepic ryby, a dzis otrzymal dyplom ratownika wodnego z szansa na zatrudnienie i w tej branzy. Wszystko jest mozliwe Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 09 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 21:20, 28 Lut 2015    Temat postu:

Falconek napisał:
Maleje też szansa spotkania księcia lub księżniczki na białym koniu (jeśli taka osoba do tej pory się nie pojawiła), bo obracamy się wciąż w tym samym kręgu ludzi i tych wolnych jest coraz mniej.


Eeee tam Smile W dzisiejszych czasach to po 30 roku zaczyna się właśnie zwalniać transza książąt i księżniczek z odzysku oraz dojrzewać porcja z odmian późnych.
Poza tym (świadczę własną historią) z racji pewnej dojrzałości wzrasta szansa na rozpoznanie tego, kto rzeczywiście jest księciem/księżniczką na białym koniu, a nie tylko atrakcyjnym nie wiadomo kim.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Honorowy Łowca



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 986
Przeczytał: 58 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:53, 28 Lut 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:

Jak mozna znalezc takie kursy?

Masa firm daje ogłoszenia w stylu: "zatrudnimy stażystę", znalezienie darmowego stażu nie jest problemem (gorzej z płatnymi). Fakt, że często taki staż to pic na wodę, niewolnictwo i parzenie kawy. Ja miałam szczęście - trafiłam na fajnych ludzi, którym chciało się mnie uczyć i którym zależało na dalszej współpracy, a płatne zlecenia zaczęłam dostawać niemal od razu.

Berek napisał:

porcja z odmian późnych

Smile Mój facet i ja jesteśmy z takiej odmiany, więc potwierdzam, da się. Ale to prawda, że zazwyczaj po 30 poznaje się już jednak znacznie mniej nowych ludzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2888
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:56, 12 Maj 2017    Temat postu:

Odkopuję.

Będąc dzieciakiem nie mogłem zrozumieć, dlaczego moich rodzice wybierają dla siebie lody pipi. No przecież to tylko podobna do masła kostka, beż żadnej czekolady itd. Co za nudziarze biorą coś takiego. Ojciec przynajmniej brał kakaowego, ale mama wybierała białego, czyli tego o smaku śmietankowym. Biała kostka lodów. NUDY. PO PROSTU NUDY.

Tak, zgadliście - właśnie szczęśliwy wszamałem kostkę śmietankowych lodów pipi, na które miałem ochotę od kilku godzin.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5717
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 19:47, 12 Maj 2017    Temat postu:

A ja nadal uważam, że to nudziarstwo. I że jednym z nielicznych przyjemnych aspektów dorosłości jest możliwość zjedzenia lodów na śniadania i obiad. I że wyjadanie cukru pudru z torebki wcale nie jest takie fajne, kiedy nie ma pod ręką nikogo, kto cię za to opieprzy.

Dorosłość jest pełna rozczarowań.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lepus Istlich
Superwoman Pogromczyni Bandytów



Dołączył: 17 Wrz 2015
Posty: 190
Przeczytał: 31 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:51, 13 Maj 2017    Temat postu:

Często irytuję się z powodu zbyt głośnych stad młodzieży szkolnej wracających z budy. Jak można tak się drzeć, leźć całą szerokością chodnika, dziko wymachiwać łapami przy rozmowie, stawać przy wejściu do sklepu i nie patrzeć, czy ktoś chce wejść lub wyjść... A po chwili uświadamiam sobie, że między mną a tymi pomiotami szatana jest plus-minus pięć lat różnicy. Wyglądam młodo, o kilka lat mniej niż rzeczywiście mam, ale psychicznie czasem czuję się jak zramolały moher. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Sob 16:15, 13 Maj 2017    Temat postu:

A mnie irytują matki z wózkami (nie wszystkie, wiadomo), jak idą np. dwie obok siebie, pełną szerokością chodnika, a jak ty idziesz z naprzeciwka i tańcz po krawężniku, (jeśli jest) obsranym przez psy trawniku albo właź komuś na płot. :v I najgorsze jest to, że często te matki są młodsze ode mnie.
Kiedyś mi to nie przeszkadzało... albo ludzie tak się nie zachowywali?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1783
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 8:48, 15 Maj 2017    Temat postu:

Nie, zachowywali się tak, może tobie po prostu nie przeszkadzało, bo mi od zawsze. Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Dawidek w kozakach



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2034
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:58, 15 Maj 2017    Temat postu:

Cytat:
I że jednym z nielicznych przyjemnych aspektów dorosłości jest możliwość zjedzenia lodów na śniadania i obiad.

Parafrazując poetę,
Zalety bycia dorosłym: Możesz zjeść pizzę i lody na śniadanie, i nikt nie może cię powstrzymać
Wady bycia dorosłym: Możesz zjeść pizzę i lody na śniadanie, i nikt nie może cię powstrzymać

Jednym z moich największych lęków jest to, że w pewnym momencie rzeczy przestaną mnie cieszyć, tak jak dziecko przestają nagle cieszyć zabawki. Mój ojciec miał szansę i ochotę wiele w życiu przeżyć - napodróżował się, nanurkował, nachodził po jaskiniach, oczytał, nadoświadczał, naopisywał się o tych doświadczeniach, najadł egzotycznych potraw, poznał mnóstwo ludzi i miał mnóstwo przygód. I nagle przestało mu to przynosić radość. Nie wiem, na ile ma to związek z przeżytą depresją, ale w pewnym momencie przestało go to wszystko cieszyć. Jest jedno czy dwa miejsca, które chciałby zobaczyć przed śmiercią, ale tak samo podróżowanie go męczy i jeździ "bo trzeba", czyta te same książki i ogląda te same filmy, bo nowych mu się nie chce, zarzucił co ryzykowniejsze aktywności, bo myślenie "a gdybym teraz zginął i cała moja rodzina została bez środków do życia" gasiło fun. Siedzi od rana do wieczora w pracy, potem telewizor, którego nawet nie ogląda i do spania.

Puenta jest taka, że boję się, że mnie też to czeka. Jestem osobą, która lubi robić rzeczy, uwielbiam się uczyć, co drugi dzień coś nowego, z siedem hobby i chętka na nowe. Ale czasem przy kryzysach patrzę na te sterty podręczników, instrumenty, blogi, cokolwiek i najbliższe uczucie, jakie mogę z siebie wykrzesać, to blade obrzydzenie do wszystkiego. Taki kryzys pewnie od czasu do czasu jest zdrowy, ale na myśl, że pewnego dnia będzie to mój stan permanentny mnie mrozi. Co ja wtedy ze sobą zrobię? Moja babcia powiedziała kiedyś, że "przychodzi emerytura i człowiek tylko czeka na śmierć" - tak to ze mną będzie, że będę siedzieć przed komputerem pół dnia i przewijać strony bez tak naprawdę ich czytania i czekać, aż wreszcie wezmę i umrę??

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Pon 10:00, 15 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8608
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 19:01, 15 Maj 2017    Temat postu:

To jest bardzo ponura wizja. Trzymam kciuki, żeby twoje pasje nie wygasły. Wydaje mi się, że pomaga gdy ma się kilka zainteresowań, gdy się je zmienia, zamiast trzymać się tylko jednego tematu - nie bez powodu tyle jest osób wypalonych zawodowo. Możliwe też, że twojemu tacie w kość dały zmartwienia finansowe - oby ciebie omijały szerokim łukiem - może zrobi mu się lżej za parę lat, gdy dzieciaki (nie wiem, czy masz rodzeństwo) pójdą na swoje i będzie się mógł skupić na sobie i swoich przyjemnosciach - odrobina egoizmu jest zdrowa.

Trzymam mocno kciuki za was oboje!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 275
Przeczytał: 32 tematy

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:25, 15 Maj 2017    Temat postu:

Czuję się nieco dziwnie, ponieważ mam tylko 26 lat... ale miło czytać o tym, że dress code w życiu niepotrzebny, bo cały czas się o to martwię nieco ^_^

A powiedzcie mi, czy macie takie wrażenie "dziwnie mi z tym, że nie przeszkadza mi proza życia"? Mam takie wrażenie, że niepostrzeżenie z buntowniczki stałam się takim zwykłym (choć nie szarym) człowiekiem, ale jakoś wcale mi to nie przeszkadza... a wiele buntowniczych figur wywołuje u mnie obecnie raczej facepalm niż zachwyt. Chociaż nie wszystkie. Feministki to buntowniczki bądź co bądź Very Happy Ale np. zupełnie przestali mi imponować muzycy. Fajnie grają, ale za to często są sukinsynami, mają nałogi i problemy w życiu uczuciowym...
I jakoś tak zastanawiam się, czy to znaczy, że mądrzeję czy że dziadzieję. A może za dużo się nad tym zastanawiam Wink

Kazik, trzymam kciuki za twoją pasję życia!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8608
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 21:10, 15 Maj 2017    Temat postu:

Mądrzejesz, w mojej opinii Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1783
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:20, 15 Maj 2017    Temat postu:

A to ciekawe, bo z kumplem niedawno mieliśmy właśnie takie rozkminy, że już założyliśmy rodziny, mamy w miarę stałe prace, ogólnie się ustatkowaliśmy, ale w sumie to nam nie przeszkadza, a nawet jest nam z tym fajnie. I podsumowaliśmy to optymistycznie, że się po prostu wyszaleliśmy. Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1263
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 21:08, 16 Maj 2017    Temat postu:

Przypomniał mi się rysunek Ilony Myszkowskiej: "Dorosłość jest wtedy, kiedy możesz sobie bez pytania kupić czekoladowego Mikołaja. Dorosłość jest niestety również wtedy, kiedy cię ten czekoladowy Mikołaj w ogóle nie jara."

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 462
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:25, 16 Maj 2017    Temat postu:

A wiecie, przyznaję, dla mnie też wiele z dziecięcych przyjemności straciło smak (szczególnie, że teraz się staram prowadzić zdrowy tryb życia i po prostu od mnóstwa rzeczy się odzwyczaiłam i zjedzenie np. całej paczki chipsów powoduje u mnie ból brzucha), ale jednocześnie narodziły się nowe Smile Które wcale nie są bardziej "dorosłe". Dla przykładu, wstaję codziennie o 7, lub nawet wcześniej, by zrobić sobie śniadanie, a potem siedzieć godzinę w łóżku z książką i herbatą. Do tego namiętnie zbieram naklejki (a potem wyklejam nimi koperty, pocztówki i wszystko inne), karteczki do segregatorów, a jak w Biedronce mają promocje, to kupuję lalki z Monster High <3
Co do pasji, to wydaje mi się, że lekarstwo na to może stanowić poznawanie co jakiś czas nowych ludzi. Każdy wnosi do naszego życia coś nowego, czasem potrafi zarazić fascynacją jakimś hobby, i wtedy gdy jedna pasja się wypala, nowa zajmuje jej miejsce. Przynajmniej u mnie tak to działa, ale wiecie, nie mam za bardzo doświadczenia, w tym roku kończę dopiero 23 lata~


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Jedyny syn Voldemorta



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1942
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 21:31, 16 Maj 2017    Temat postu:

I kiedy tyjesz od jedzenia czekoladowych Mikołajów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 856
Przeczytał: 19 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Wto 22:11, 16 Maj 2017    Temat postu:

Starzenie sie: jem tyle, co jakies dziesiec lat temu, a tyje jakbym wcinala co najmniej dwa razy tyle. Czas zastanowic sie nad zmiana diety :/

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:17, 16 Maj 2017    Temat postu:

A ja mam ogólniejszą obserwację: ile znacie osób, które "nie wyglądają na swój wiek"? Mam wrażenie, że sam proces starzenia, prawdopodobnie dzięki ogólnie lepszemu i mniej zużywającemu ludzi życiu, ulega spowolnieniu. Jaki był obraz osoby w wieku 20, 30, 40, 50, 60 lat tych 50 albo 100 lat temu, a jaki jest teraz? Ile lat miała Blanche Dubois ze Streetcar Named Desire, że była już tak dramatycznie stara, że unikała pełnego oświetlenia celem ukrycia zmarszczek i musiała się desperacko chwytać najostatniejszej w życiu szansy na złapanie jakiegokolwiek chłopa? 32? Jaki dzisiejszy czterdziestolatek wygląda jak ten serialowy? Nie tylko kolejne okresy w życiu się opóźniły/wydłużyły, ale i biologia stara się za tym nadążyć*. Ostatnio moja ok. 75-letnia babcia (której ludzie i tak zwykle dają przynajmniej 10 lat mniej) powiedziała, że jest już w wieku sędziwym. Miałam ochotę jej powiedzieć - i szkoda, że tego nie zrobiłam - że dzisiaj taki wiek to może być średni, a sędziwy zaczyna się gdzieś ok. 90-tki... Bo czy tak nie jest? Jaka kiedyś była kupoburza na Piekielnych o nazwanie kobiety po 60-tce osobą w średnim wieku...

*wiadomo, przy rozrodzie nie, ale trwają badania nad sztuczną macicą - najwyższy czas! Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Wto 23:19, 16 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17218
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 7:50, 17 Maj 2017    Temat postu:

Racja, mieliśmy kiedyś taką dyskusję na forum ESD o Mili Borejko, która w wieku tuż po 40 miała "siwy koczek" i na rysunkach też była przedstawiana raczej jako starsza pani (inna rzecz, że Musierowicz w ogóle ma tendencję do strasznego postarzania swoich postaci na rysunkach, patrz 35-letni Robrojek wyglądający spokojnie na 60). Kiedyś 40 to był już wiek stabilizacji, odchowanych dzieci, jakiegoś dorobku życiowego itd. To najlepiej widać, jak się porówna bohaterów "Czterdziestolatka" i "39 i pół". Madzia Karwowska lat bodajże 32 była już panią w średnim wieku, dziś 32 to jeszcze młoda dziewczyna Smile A Balzak napisał "Kobietę trzydziestoletnią" przedstawiając ją jako osobę starzejącą się, której córka właśnie wchodzi w świat i dla niej przeznaczone są wszelkie rozkosze miłości, a matce zostaje już tylko więdnąć w cieniu (czy wy wiecie, jak długo określenie "wiek balzakowski" kojarzyłam ze znacznie starszym, tak około 50-tki - bo w takim kontekście było używane?).
Kiedyś uderzył mnie też fragment w arii Cześnikowej ze "Strasznego Dworu", kiedy to swata braciom jakieś znajome szlachcianki i pada stwierdzenie, ze jedna ma 21 a druga chyba 23 lata. Dzisiaj nic dziwnego, nawet dość młody wiek, jak na małżeństwo, a wtedy - beznadziejne staropanieństwo...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8608
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 9:58, 17 Maj 2017    Temat postu:

Zastanawiam sie, co te kobiety robily z reszta swojego zycia. Bo owszem, smiertelnosc byla wieksza, ale to tez nie bylo tak, ze wszyscy po czterdziestce obowiazkowo padali trupem. Wiec co, 0-14 dziecinstwo, 14-18 okno na zlapanie meza, 30-80 zgrzybiala starosc?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17218
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:20, 17 Maj 2017    Temat postu:

Powiedzmy, 30-40 wiek dojrzały, po 40 już jesień życia, po 50 starość.

Aaaaaa! Przypomniało mi się jak czytałam jedną powieść Grabińskiego. Bohater romansuje tam z pewną damą... Pozwolicie, że zacytuję fragment własnej notki:

Cytat:
Nawiasem mówiąc, chichłam srodze, czytając o jednej z miłości bohatera, przedstawianej tak: "Należała do coraz rzadszego dziś typu kobiet z charakterem; po tragicznej śmierci męża lat temu dwadzieścia kilka nie wstąpiła w powtórne związki małżeńskie, chociaż wśród jej konkurentów było kilku, których by jej pozazdrościła niejedna panna. Miłość do niezapomnianego Władka przetrwała zwycięsko lata wdowiej samotności, przeszła nieskalana przez tzw. okres niebezpieczny i w chwili poznania Gniewosza święciła melancholijne gody pięknej, acz smętnej jesieni."
Otóż ta piękna, smętna jesienna dama liczy sobie lat... czterdzieści dwa. Tu pierwszy raz pomyślałam, że "Wyspa", a przynajmniej jej pierwsza część, musi być jakimś młodzieńczym dziełem, wydanym wiele lat po napisaniu; serio, w latach trzydziestych XX-go wieku nie uważano już raczej kobiet czterdziestoletnich za stojące u schyłku życia; Maria Pawlikowska mając tyle lat właśnie wyszła za mąż za młodszego od siebie Stefana Jasnorzewskiego...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1263
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Śro 10:49, 17 Maj 2017    Temat postu:

Kazik napisał:

Jednym z moich największych lęków jest to, że w pewnym momencie rzeczy przestaną mnie cieszyć, tak jak dziecko przestają nagle cieszyć zabawki. Mój ojciec miał szansę i ochotę wiele w życiu przeżyć - napodróżował się, nanurkował, nachodził po jaskiniach, oczytał, nadoświadczał, naopisywał się o tych doświadczeniach, najadł egzotycznych potraw, poznał mnóstwo ludzi i miał mnóstwo przygód. I nagle przestało mu to przynosić radość. Nie wiem, na ile ma to związek z przeżytą depresją, ale w pewnym momencie przestało go to wszystko cieszyć.

To tak jak ja (też ofiara zaleczonej depresji). Najgorzej, że całkowicie przestałam mieć potrzebę ruchu fizycznego, a kiedyś byłam tak ruchliwa, że np. w pracy zamiast zadzwonić do sekretariatu piętro wyżej, to tam leciałam z każdym najmniejszym drobiazgiem. Tylko po to, żeby się przespacerować.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2348
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:54, 17 Maj 2017    Temat postu:

Cytat:
Zastanawiam sie, co te kobiety robily z reszta swojego zycia. Bo owszem, smiertelnosc byla wieksza, ale to tez nie bylo tak, ze wszyscy po czterdziestce obowiazkowo padali trupem. Wiec co, 0-14 dziecinstwo, 14-18 okno na zlapanie meza, 30-80 zgrzybiala starosc?

A co robią teraz...? Wiecie, nam Ludziom Światowym ( Wink ) się wydaje, że takie rozterki to przynależą do zamierzchłej przeszłości, ale nie tak całkiem dawno długo sobie dyskutowałyśmy z koleżanką, która pochodzi z zapadłej dziury kaszubskiej, w której Jedyny Słuszny Model Życia "Chłop-Wesele-Dzieci" trzyma się nawet nie mocno, a granitowo trwale. I wszystkie znajome mojej koleżanki obejmuje dokładnie ten problem: co robić? Zgodnie z Modelem złapały jakiegoś Sebę z wiochy obok w wieku 18-19 lat (BO TRZEBA MIEĆ CHŁOPA.), koło 20 zdecydowały się na ślub obowiązkowo z wielkim weselem spłacanym przez rodziców (BO TAK TRZEBA.), potem cyk-cyk dziecko jedno, zaraz potem drugie (BO JAK ŚLUB, TO DZIECI TEŻ TRZEBA.), może trzecie, teraz są w okolicach 25 roku życia, i... I nic.

Młode dziewczyny (z resztą: facetów też to dotyczy, chociaż pewnie trochę mniej, więc ogólnie - młodzi ludzie) w jarzmie monotonni, bez żadnych celów, bez chęci do życia. Mogliby się niby skupić na dzieciach, ale ku temu chęci też nie mają, bo dzieci porobili "bo trzeba", a nie dlatego, że faktycznie chcieli je mieć. Jak to skwitowała moja koleżanka "to takie życie jak za karę".

I to o czym ja tu mówię, to nie są jakieś pojedyncze przypadki ostałych się gdzieś na prowincji życiowych nieudaczników (ani tym bardziej świadome wybory tych ludzi, w myśl zasady "chcę mieć święty spokój", tak uprzedzam pytania). To są dobrzy znajomi i rodzina mojej koleżanki i jej narzeczonego, co w praktyce daje liczbowo jedną, porządną wieś. Z tych wszystkich osób świadomą decyzję o założeniu rodziny i posiadaniu potomstwa podjęła jedna para. Reszta - "bo tak się robi", "bo jak teraz nikogo nie znajdę to będę sama na starość!".
I to mnie dopiero przeraża.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Śro 15:56, 17 Maj 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8608
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 19:52, 17 Maj 2017    Temat postu:

No ale mimo wszystko ci ludzie mają teraz więcej opcji (inna rzecz, czy chce im się korzystać). Jest masa kursów zawodowych, szkoleń, uniwerki trzeciego wieku, internet, możliwości rozwijania swoich pasji i zainteresowań praktycznie nieskończone, już nie mówiąc o tym, że można się też rozwieść w razie konieczności - osoby sprzed wieków nie miały takich możliwości.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2348
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:01, 17 Maj 2017    Temat postu:

No ale właśnie chodzi o to, że oni nie mają. Znaczy no - teoretycznie to można wszystko. Ale skostniałość poglądów i trwanie na mur w tym, że "tak się robi, a tak się nie robi BO TAK" uniemożliwiają tym ludziom jakiekolwiek zmiany. Co tam zmiany - nawet samo myślenie o tym, że może można inaczej do nich nie dociera. Nie bo nie. I tyle. Rozwód... Hehehehe, łomatko, śmiech na sali, jaki rozwód, porządni ludzie się nie rozwodzą, nawet jak patrzeć na siebie nie mogą. Co ludzie powiedzą, już żyj z nim, nie jest taki zły przecież, nie bije i nie alkoholik! Czego ty chcesz, cudów jakichś, wszyscy tacy są, wszyscy mają problemy!

I wierzą ci ludzie, że to normalne że po dwóch latach małżeństwa ludzie się nienawidzą, bo nigdy w życiu nie widzieli, że wcale nie i że można inaczej. I że się nie lubi własnych dzieci. I że się kazdy wieczór spędza tak samo, z piwem przed telewizorem. Czasem imieniny się wyprawi.

Serio, Gaya, ja wiem że to może załamywać trochę, ale tak w większości wygląda kwestia życia na prowincji po ukończeniu 25 lat. Chłop-ślub-dzieci i tyle. Kursy? A kto to widział, czasu nie ma. Rozwój zawodowy? A po co, i tak się nie da uczciwie zarobićw tym kraju. I tak dalej...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:39, 18 Maj 2017    Temat postu:

Shocked Borze... Cała nadzieja w tym, że dzisiaj takich zapadłych wiosek, gdzie siedzi się od urodzenia do utentegowanej śmierci jest coraz mniej. Normalnie ludzie wyjeżdżają, czy to za pracą, czy za nauką (choćby i w tej Wyższej Szkole Gotowania Na Gazie) i widzą, że można żyć inaczej. Wszelkie tradycje i "Musisz to robić BO TAK" mają tendencję do słabnięcia wraz z odległością.

Nie jest też powiedziane, że miarka się w końcu nie przebierze i za X lat ci obecni młodzi pogodzeni w końcu się wnerwią i rzucą wszystko i pojadą fpissdu / zrobią przewrót. Jeszcze Polska nie zginęła!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 462
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:38, 18 Maj 2017    Temat postu:

Ja mieszkam na wsi, ale na szczęście u mnie nie ma takiego klimatu. Czasem słyszę o osobach z mojego gimnazjum (które akurat było rzeczywiście bardzo wsiowe w charakterze) i o tym, że już są po ślubach, z dziećmi, i trochę mnie to zaskakuje zawsze, ale z drugiej strony jestem w takim wieku, że to już nie jest DZIWNE, że ktoś zakłada rodzinę. Nigdy nie odczuwałam presji prowadzenia tradycyjnego życia (chociaż wiadomo, tutaj największą zasługę ma moja rodzina), ale wydaje mi się, że aż tak bardzo tego też nie było "w powietrzu". Raczej części ludzi zależy, żeby dzieci studiowały, rozwijały się i miały większe możliwości, niż ich rodzice. Natomiast nie mam też bardzo zażyłych relacji z resztą mieszkańców mojej miejscowości, więc może ja widzę świat w ten sposób, a tymczasem bliżej mu do tego, o czym pisze Lizard :C

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5717
Przeczytał: 48 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 10:11, 18 Maj 2017    Temat postu:

A w sumie ja teraz opiekuję się chłopcem lat trzy i pół i wczoraj zdałam sobie sprawę, że kiedy moja mama miała tyle lat co ja teraz, to ja miałam lat mniej więcej tyle co on. Dziwne to.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2348
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:08, 18 Maj 2017    Temat postu:

Wiecie, moje obserwacje skupiają się na wioskach kaszubskich usianych na linii Gdynia-Hel. Być może w analogicznych miejscach na Śląsku kwitnie wolna miłość i samorozwój, nie wiem. Very Happy Ale wiem, że jedyni, po których widać, że chcą coś pomyśleć o życiu inaczej to ci, którzy czy to za pracą czy za studiami pojechali do Gdyni i Gdańska. (Między innymi moja koleżanka i jej bracia.) Ale takich osób jest wciąż w tamtych środowiskach garstka, i o ile tych pracujących "w mieście" jest być może więcej, tak studiujących... Cóż, moja koleżanka jest jedyną ze swojej najbliższej rodziny (czyli jakieś 75 osób), Yup, podejście dobre rodziny=rodziny wielodzietne też trzyma się dobrze, co skutkuje tym, że "najbliższa rodzina" rozrasta się w sposób szaleńczy kiedy z czworga rodzeństwa matki i trojga ojca każde ma co najmniej trójkę dzieci, a te dzieci też weszły już w wiek reprodukcyjny... Sami widzicie. która ukończyła studia wyższe. I która w ogóle chciała je zacząć. A w momencie kiedy je zaczynała i, o zgrozo!, nie miała chłopaka, pierdzielenie "Po co ci studia, chłopca być sobie znalazła! No, chyba że tam złapiesz, hehehe!" było nagminne. Świątek piątek czy niedziela, kawa u babci czy wesele kuzyki...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1263
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Nie 11:49, 28 Maj 2017    Temat postu:

Znienacka zdałam sobie sprawę, że dokładnie pamiętam, jak moja matka miała tyle lat, co ja teraz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin