Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Spiseg! Mistywikacja! A Tesla był czarownicą!
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1851
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:52, 09 Mar 2015    Temat postu: Spiseg! Mistywikacja! A Tesla był czarownicą!

Liczba nieszczepionych dzieci rośnie w zastraszającym tempie. Co trzeci Amerykanin jest kreacjonistą. Do dyskusji w radio czy telewizji na równi zapraszany jest specjalista w danej dziedzinie i randomowy szarlatan. Bojkoty GMO, picie moczu zamiast antybiotyku - dlaczego przestaliśmy ufać nauce?

Wiadomo, że wobec nowych, rewolucyjnych teorii jest się mocno sceptycznym, rzecz to nienowa w historii i w pełni można zrozumieć ludzi, którzy z dystansem podchodzili do wkłuwania w ludzi martwych wirusów. Dlaczego jednak obecnie zaczęło się całkowicie potępiać wynalazki i odkrycia, które przebadano w tę i we wtę i są obecne już od kilkudziesięciu lat? Dlaczego naukowcy stracili autorytety? Boimy się rzeczy niezrozumiałych, więc dlaczego zamiast zapoznawać się z materiałami popularnonaukowymi i próbować zrozumieć skomplikowane procesy, wolimy je całkowicie ignorować i zastępować bajaniem ludzie niemających o danej dziedzinie pojęcia? Skąd jednocześnie wiara w wszechmocną Naukę i Medycynę na sznureczkach Korpo, co to ma już dawno lekarstwo na raka i receptę na nieśmiertelność ma, ale nie da?

Ważniejsze pytanie: jak to zmienić? Co można zrobić, żeby ludzie chętniej się edukowali, sięgali do oficjalnych źródeł renomowanych instytucji? Czy za mało wysiłku wkłada się popularyzowanie nauki?

Czy znacie jeszcze jakieś groźne/ignoranckie, ale popularnie mity, które powinno się zwalczać?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 20:00, 09 Mar 2015    Temat postu: Re: Spiseg! Mistywikacja! A Tesla był czarownicą!

Kazik napisał:
Boimy się rzeczy niezrozumiałych, więc dlaczego zamiast zapoznawać się z materiałami popularnonaukowymi i próbować zrozumieć skomplikowane procesy, wolimy je całkowicie ignorować i zastępować bajaniem ludzie niemających o danej dziedzinie pojęcia?

Bo tak jest łatwiej. Człowiek ma poczucie, że COŚ wie, w dodatku jest to wiedza praktycznie podana na tacy i przyswojona bezwysiłkowo (bo nie wymaga zrozumienia). A że to same pierdoły - cóż poradzić...

EDIT: A jeśli chodzi o popularyzowanie nauki - to tak, moim osobistym zdaniem jest go za mało. Moim marzeniem jest w ogóle, żeby w telewizji np. Polsat zamiast kolejnych dennych programów typu "Taniec z gwiazdami" pojawiło się jakieś pasmo dokumentalne... albo chociaż jakieś efektowne wybuchy w stylu "Brainiac" albo "Pogromcy mitów". Inna sprawa, że oglądalność by spadła zastraszająco. Może chociaż publiczna telewizja mogłaby coś takiego zacząć... (I uwaga, nie mówię o emisji w dzień powszedni o ósmej rano. Niech to będzie nawet piątek wieczór, podobno najgorszy dzień, jeśli chodzi o wprowadzanie nowości, ale niech to będzie dla jakiejś szerszej publiczności...)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Margo dnia Pon 20:05, 09 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2900
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pon 20:09, 09 Mar 2015    Temat postu:

Cytat:
A jeśli chodzi o popularyzowanie nauki - to tak, moim osobistym zdaniem jest go za mało.

Właśnie to mnie zastanawia. Bo zdarza mi się brać udział w imprezach typu "Festiwal Nauki i Sztuki" (zapraszam w kwietniu do Torunia, bo będziemy z kołem naukowym na pewno się wystawiać. Razz) lub "Noc Naukowców" i... ludzie na to przychodzą. I to tłumnie. To nie tak, że ludzie nie chcą się uczyć. Tylko chodzi właśnie o to, by wiedza nie była podana w postaci naukowego bełkotu. Jasne, nie wszystko da się tak wyłożyć, ale większość można podać w przyjemny sposób często łączony z zabawą. ^^ (czego dwie powyższe imprezy są świetnym przykładem Razz)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Margo
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 15 Wrz 2013
Posty: 215
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pon 20:17, 09 Mar 2015    Temat postu:

Deneve napisał:
Cytat:
A jeśli chodzi o popularyzowanie nauki - to tak, moim osobistym zdaniem jest go za mało.

Właśnie to mnie zastanawia. Bo zdarza mi się brać udział w imprezach typu "Festiwal Nauki i Sztuki" (zapraszam w kwietniu do Torunia, bo będziemy z kołem naukowym na pewno się wystawiać. Razz) lub "Noc Naukowców" i... ludzie na to przychodzą. I to tłumnie. To nie tak, że ludzie nie chcą się uczyć. Tylko chodzi właśnie o to, by wiedza nie była podana w postaci naukowego bełkotu. Jasne, nie wszystko da się tak wyłożyć, ale większość można podać w przyjemny sposób często łączony z zabawą. ^^ (czego dwie powyższe imprezy są świetnym przykładem Razz)

No, i ja się zgadzam, to jest super, w Poznaniu bilety na Noc Naukowców rozeszły się w tym roku w niecałe 4 godziny Laughing Tylko mam takie wrażenie, że imprezy mniejszego kalibru są nagłaśniane mniej, mniej ludzi o nich wie, cieszą się mniejszą frekwencją... No i najpierw ktoś musi chcieć wyjść z domu. Brakowałoby mi jakiejś takiej większej akcji medialnej, że nauka też jest fajna. (Pamiętam, jak kilka lat temu, jak wchodziła obowiązkowa matura z matematyki, były takie spoty reklamowe "po co właściwie ci matma na co dzień" i było np. twierdzenie Pitagorasa i coś tam jeszcze... sama idea była fantastyczna, można by na tym zbudować ciekawy program, a jakby dodać jakieś wybuchy czy coś - bo, prawda, efektowne - i podane w formie nie wciskanej na siłę sensacji, jak to się czasem zdarza na Discovery, ale i bez naukowego bełkotu, jak zauważyła Den, to by się moim zdaniem mogło sprzedać) Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Pon 20:26, 09 Mar 2015    Temat postu:

Cytat:
Właśnie to mnie zastanawia. Bo zdarza mi się brać udział w imprezach typu "Festiwal Nauki i Sztuki" (zapraszam w kwietniu do Torunia, bo będziemy z kołem naukowym na pewno się wystawiać. Razz) lub "Noc Naukowców" i... ludzie na to przychodzą. I to tłumnie.

No to ja prawie co roku od podstawówki (zaniedbałam to dwa lata temu) przyjaciółmi&znajomymi chodziłam na Piknik Naukowy, bo fajna impreza. Ale czy nam coś to dało...? Well, jeden ze "stałych uczestników" naszych wypraw z pasją studiuje chemię, ale jest też antyszczepionkowiec, jest chłopak, który przez całe gimnazjum nie ogarnął podstaw chemii (zapis wody: O2H), jest dziewczyna, która w wieku 18 lat guglała, od czego zależy zajście w ciążę, mnie można wmówić prawie wszystko z zakresu nauk przyrodniczych... no i nie wiem. Rolling Eyes
E: listę muszę uzupełnić o świadka Jehowy.

E2: Kaziku, czy możemy zmienić "mistywikację" na "mistyfikację"? Boję się, że mi się opatrzy i zacznę tak pisać. Embarassed


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Pon 20:30, 09 Mar 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:36, 09 Mar 2015    Temat postu:

Swoją drogą przypomniało mi się to - [link widoczny dla zalogowanych] Wink

Może pseudoteorie naukowe powinny też mieć swoich analizatorów?

Bajdełej, ostatnio rozmawiałam z jedną panią kurator która mocno działa w tzw. science-art, właśnie przygotowuje dużą wystawę w Poznaniu o bio-arcie i związkach nauki, sztuki i natury. Jako, że piliśmy kawę padło nagle stwierdzenie - "To okropne. Wiesz, że to jedyna kawa bez GMO jaką można dostać w okolicy." Padłam i patrzyłam na nią nierozumnym wzrokiem. Jak to jest, że kobieta wykształcona, na co dzień pracująca z naukowcami przy projektach bio-artowych mówi coś takiego? (zwłaszcza, że jeśli chodzi o kontakty artyści-naukowcy, to w Poznaniu najprężniej właśnie działa Wydział Biologii i profesor zajmująca się właśnie GMO). Może kwestią nadrzędną jest tu strach przed czymś obcym? Dawniej byli to ludzie innej rasy i kultury, dzisiaj GMO?

Co do popularyzacji to nie jest z nią najgorzej (Noc Naukowców, Noc Biologów, Festiwal Nauki i Sztuki, Dzień Roślin czy Centrum Nauki i Sztuki Kopernik), szkoda tylko, że jest kierowana do dzieci. A teorie wspominane przez Kazika (dobrze odmieniam?) nie są kreowane przez dzieci, tylko przez ich rodziców.

A co do telewizji, to mogliby w TVP choćby zaproponować współpracę Sci-Funowi jeśli nie mają pomysłu na program. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2900
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pon 20:46, 09 Mar 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
Cytat:
Właśnie to mnie zastanawia. Bo zdarza mi się brać udział w imprezach typu "Festiwal Nauki i Sztuki" (zapraszam w kwietniu do Torunia, bo będziemy z kołem naukowym na pewno się wystawiać. Razz) lub "Noc Naukowców" i... ludzie na to przychodzą. I to tłumnie.

No to ja prawie co roku od podstawówki (zaniedbałam to dwa lata temu) przyjaciółmi&znajomymi chodziłam na Piknik Naukowy, bo fajna impreza. Ale czy nam coś to dało...? Well, jeden ze "stałych uczestników" naszych wypraw z pasją studiuje chemię, ale jest też antyszczepionkowiec, jest chłopak, który przez całe gimnazjum nie ogarnął podstaw chemii (zapis wody: O2H), jest dziewczyna, która w wieku 18 lat guglała, od czego zależy zajście w ciążę, mnie można wmówić prawie wszystko z zakresu nauk przyrodniczych... no i nie wiem. Rolling Eyes
E: listę muszę uzupełnić o świadka Jehowy.

E2: Kaziku, czy możemy zmienić "mistywikację" na "mistyfikację"? Boję się, że mi się opatrzy i zacznę tak pisać. Embarassed

Ale ja nie mówiłam, że dzięki temu każdy stanie się drugim ajnsztajnem... mimo wszystko dzięki takim akcjom ludzie przekonają się do nauki i sami zaczną coś robić...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:04, 09 Mar 2015    Temat postu:

Manon napisał:
"To okropne. Wiesz, że to jedyna kawa bez GMO jaką można dostać w okolicy." Padłam i patrzyłam na nią nierozumnym wzrokiem. Jak to jest, że kobieta wykształcona, na co dzień pracująca z naukowcami przy projektach bio-artowych mówi coś takiego?

Przeciwko GMO swego czasu protestował nawet Bill Nye The Science Guy.
Ostatnio zmienił zdanie i byłabym wiwatowała, gdyby nie jeden drobny szczegół - zrobił to [link widoczny dla zalogowanych].

(też uważam, że GMO jest demonizowane bez sensu, że inżynieria genetyczna odbywa się w naturze cały czas i że modyfikowane zboża to prawdziwe błogosławieństwo dla ludzkości, ale... otwarcie przyznawać, że przekonało go akurat Monsanto?... Bill, bój się Cthulhu i przestań stać po mojej stronie, bo przez ciebie moja strona wygląda głupio)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Pon 21:27, 09 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:06, 09 Mar 2015    Temat postu:

A mnie się wydaje, że to nie jest tyle nieufność wobec nauki, co nieufność wobec tych, którzy nam tę naukę próbują... cóż, sprzedawać. W obecnych czasach w zasadzie cały czas słyszy się o korporacjach, które próbują wyciągnąć od człowieka jak najwięcej kasy, efekty tego widuje się na każdym kroku, wszechobecne reklamy, naciąganie itp. Te wszystkie teorie, antyszczepionkowe, anty-GMO itp. trafiają na bardzo podatny grunt, bo ludzie są po prostu coraz bardziej nieufni i łatwo im zobaczyć wszędzie spisek korporacji próbujących ich oszukać i czyhającej na ich pieniądze. Taki człowiek myśli sobie: aha, oni mi tu próbują wcisnąć te swoje "naukowe" teorie, żebym kupował ich leki, które na pewno wcale nie działają! Myślą, że sobie znajdą naiwniaka, na którym zarobią! itp... Wchodzi do internetu i widzi, że ludzi, którzy myślą podobnie, jest sporo, co więcej, piszą o tym artykuły, przytaczają "dowody"... I człowiek wkręca się w to jeszcze bardziej.
Cóż... w pewnym sensie mechanizm takiego myślenia mnie nawet nie dziwi, choć samo myślenie jest oczywiście bardzo szkodliwe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:24, 09 Mar 2015    Temat postu:

Cytat:
(też uważam, że GMO jest demonizowane bez sensu, że inżynieria genetyczna odbywa się w naturze cały czas i że modyfikowane zboża to prawdziwe błogosławieństwo dla ludzkości, ale... otwarcie przyznawać, że przekonało go akurat Monsanto?... Bill, bój się Cthulhu, i przestań stać po mojej stronie, bo przez ciebie moja strona wygląda głupio)


No i ten mały zgrzyt może nieźle napsuć GMO. :/

Znaczy ja rozumiem strach, zwłaszcza, jak takie korporacje wpadną na pomysł patentowania i ściągania haraczu za wykorzystywane patenty zbóż. Mimo to niestety, natura nas już tak łatwo nie nakarmi, za dużo nas jest. Rolling Eyes

Swoją drogą bać się GMO a nie bać się kurczaka za 5 zł za kilogram z Lidla... Wink

Floréal, racja i zgoda. Tylko no właśnie, kwestia zaufania, komuś ufać trzeba.
Szkoda, że niektórzy wolą zaufać internetom, niż naukowcom. To niestety jedna z tych ciemnych stron "nieograniczonego" dostępu do wiedzy - zanik autorytetu i poczucie, że wszystko można łatwo zrozumieć.

E: Rozhasane przecinki


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Manon dnia Pon 21:28, 09 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Urgon
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 24 Gru 2012
Posty: 501
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 0:08, 10 Mar 2015    Temat postu:

AVE...

Ja od lat zajmuję się teoriami pseudonaukowymi, głównie w fizyce. I głównie Perpetuum Mobile. I przez lata dyskusji na takich forach, jak nieistniejący już stary MyzLab czy Elektroda zauważyłem jedną rzecz: ludzie to idioci. I to idioci potrzebujący w coś wierzyć, nawet w kłamstwo, byle było podlane sosem tajemnicy, spisku i sensacji. Wierzący w te bzdury nigdy nie kwestionują tego, w co wierzą, nie zastanawiają się, a rozsądne argumenty ignorują. I nigdy nie mają podstawowej wiedzy z dziedziny, której dana teoria dotyczy. Dlatego wrogowie szczepionek nie wiedzą, jak działa układ odpornościowy, a fani magicznych maszyn robiących prąd z niczego nie znają zasady zachowania energii. Ich rozsądna argumentacja nie przekona.

O ile wiara w magiczne generatory energii nikomu nie szkodzi, o tyle nieszczepienie dzieci stanowi zarówno zagrożenie dla tych dzieci, jak i dla innych. A to wszystko dlatego, że wrogowie szczepień nie żyli w czasach przed szczepionkami i nie wiedzą, jak wtedy było.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Urgon dnia Wto 0:13, 10 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Wto 0:20, 10 Mar 2015    Temat postu:

Poka magiczne generatory energii!

Dę, pomyślałam i mimo wszystko nie umiem dopatrzeć się związku między coroczną wizytą na Pikniku Naukowym a podejściem do nauki. Dla mnie Ta Prawdziwa Nauka, gdzie się robi poważne rzeczy, buduje roboty i umie fizykę, była zawsze czymś odległym i mocno abstrakcyjnym, zarezerwowanym dla Mądrych Ludzi i fajnym w ten sam sposób, co obwoźny teatrzyk. Oczywiście mówię tylko o swoich wrażeniach, jednak spośród tamtych przyjaciół&znajomych tylko jedna osoba zajmuje się teraz naukami ścisłymi czy, o ile się orientuję w ich losach, w ogóle je ogarnia.
Deneve napisał:
mimo wszystko dzięki takim akcjom ludzie przekonają się do nauki i sami zaczną coś robić...

Wiara w szczepionki odpowiedzialne za autyzm czy cieciorkę w nodze leczącą raka jest w mniemaniu wyznawców przejawem samodzielnego myślenia. Tak jak pisze Urgon, tacy ludzie nigdy nie mają podstawowej wiedzy z danej dziedziny, bo gdyby mieli, byliby gdzie indziej - do absurdalnych wniosków doprowadziła ich czysta ignorancja zacierająca różnicę między wykształceniem a jego brakiem.

E: dopisek bez większego znaczenia, interpunkcja.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Wto 0:25, 10 Mar 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 1:22, 10 Mar 2015    Temat postu:

Może to też sprawka tych wszystkich hamerykańskich filmów, gdzie zakazane eksperymenty doprowadziły do tragedii?
No i faktycznie często nie w jedzeniu znajdują się jakieś świństwa, a nagłaśnianie tego jest feszyn. I ogólnie produkty "bio" cieszą się wzięciem. Ktoś po prostu sprawdził się w roli trendsettera i sprzedał wizerunek "świadomego" konsumenta, który jest lepszy od innych i na pewno będzie dłużej żył, bo kupuje produkty "bez chemii" (Ugh, nienawidzę tego stwierdzenia, że coś "ma w sobie chemię". Nosz kurka, chyba wszystko dookoła to chemia).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Big Bad Wolf
Nimfa Błotna



Dołączył: 30 Sty 2014
Posty: 515
Przeczytał: 33 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z lasu

PostWysłany: Wto 2:02, 10 Mar 2015    Temat postu:

Moja ciocia jest wielką fanką tych wszystkich teorii spiskowych i miłośniczką homeopatii. Mama trochę też, ale nie jest aż tak stuknięta. Ciocia wierzy w prawie wszystkie te bzdury, a na prośbę o wytłumaczenie na jakiej zasadzie ma działać pamięć wody stwierdza, że to na pewno działa, ale głupi naukowcy tego nie rozumieją. I oburza się sugestiami, że cudowne działanie homeopatii to placebo, nie potrafiąc jednocześnie wytłumaczyć, dlaczego mnie nie pomaga.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 9:27, 10 Mar 2015    Temat postu:

Och, uderzylas mnie w bardzo czuly punkt!

Imho naukowcy nie bardzo potrafia przekazywac wiedzy tak, zeby byla zrozumiala dla przecietnego czlowieka. Maja zwyczaj nazywania rzeczy po imieniu (bez czego ani rusz w nauce), ale nie wiem, czy przecietny czlowiek spod budki z piwem bedzie wiedziec, co to jest blastocysta, mitochondrium czy mejoza. W kontrascie, taka Doda pokazuje szczury z rakiem na zdjeciu i czesto mowi "kurwa", wiec latwiej jest pewnym ludziom ja zrozumiec, a to co zrozumiale to niegrozne i swojskie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1192
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 9:46, 10 Mar 2015    Temat postu: Re: Spiseg! Mistywikacja! A Tesla był czarownicą!

Dlaczego ludzie odwracają się od nauki?
Wydaje mi się, że w większości przypadków wynika to (w różnych proporcjach i mieszankach) z:

- potrzeby przeżywania duchowości, emocji, nie wiem, jak to nazwać ("co tam nauka, pamięć wody to jest coś! i energia spajająca galaktykę!");

- potrzeby czucia się mądrym ("hahaha, niby takie wielkie korporacje, a ja przejrzałem ich manipulacje!") - to wg mnie dotyczy wszelkich teorii spiskowych;

- coraz większej komplikacji współczesnej nauki, nieszczęśliwie skorelowanej z obniżającym się poziomem nauczania;

- braku umiejętności logicznego myślenia, co powoduje np. mylenie związku czasowego ze związkiem przyczynowym.

W przypadku medycyny dochodzi do tego nieobecność w naszym bezpośrednim otoczeniu praktycznie wszystkich groźnych kiedyś chorób zakaźnych, na skutek czego ludziom się zaczyna wydawać, że one nie były groźne. A przecież wystarczy poczytać zwykłe książki obyczajowe czy nawet młodzieżowe, które się dzieją w XIX wieku lub początkach XX.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Urgon
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 24 Gru 2012
Posty: 501
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 10:27, 10 Mar 2015    Temat postu:

AVE...

W przypadku medycyny jeszcze dochodzi brak prawdziwych, cudownych leków wszystkoleczących. Jeśli ktoś choruje na raka, a lekarze stwierdzają, iż nie mają leku, który tego raka wyleczy na sto procent, to wtedy taki człowiek czuje się rozczarowany medycyną i sięgnie po każdy cudowny środek obiecujący natychmiastowe wyleczenie. Wystarczy sama obietnica zdrowia, by zdesperowanych przekonać do homeopatii, Ziół Ojca Jakiegośtam (zielarzy w habitach jest przynajmniej trzech) czy magicznych bioprądów.

W przypadku autyzmu i innych takich chorób objawiających się późno lub trudnych w diagnozowaniu to ludzie się chwytają teorii spiskowych, bo nie potrafią zaakceptować, że "złe" rzeczy przytrafiają się wszystkim. Drugim, drobnym problemem jest też straszne poszerzenie definicji autyzmu, zwłaszcza jego łagodnych postaci. Jeszcze trochę a może być tak, że nikt nie będzie zdrowy, bo każdy załapie się w zakres jakiejś jednostki chorobowej. Rodzic słyszy, że jego słodki misio-pysio jest chory na owego mitycznego Aspergera, o którym niewiele mówią w mediach, i widzi już kaftany bezpieczeństwa kupowane w Smyku, szkoły specjalne, etc. Pierwsza reakcja - znaleźć winnego. A reszta rodziców słysząc o czymś takim chce swoje dzieci ochronić przed "straszliwą chorobą". Tylko że nie wiedzą, iż odra jest gorsza, bo zwyczajnie jej już nie pamiętają.

W podstawówce dla ślepych miałem wątpliwą przyjemność uczyć się z czwórką dzieciaków, które były upośledzone umysłowo. W tym mocno agresywnym stylu. Ale ponieważ miały drobne wady wzroku, to ich kochający rodzice bojąc się jakiegoś zaszufladkowania woleli by ich pociechy uczyły się w szkole dla słabowidzących, ale normalnych, niż w szkole dla umysłowo upośledzonych, gdzie te dzieci miałyby lepsze warunki dla siebie.

Przykłady magicznych maszyn robiących moc z niczego:
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Miłej lektury.

EDIT:
Jeszcze taki film:
https://www.youtube.com/watch?v=ljKX9Om7Z4s


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Urgon dnia Wto 10:36, 10 Mar 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Wto 10:57, 10 Mar 2015    Temat postu:

O, tak, zgadzam się z większością tego, co mówicie.
Naukowcy nie tylko używają żargonu. Przede wszystkim, mało który powie "na pewno" albo "na 100%", tylko "z dużym prawdopodobieństwem", "możliwe", "w świetle dotychczasowych badań wydaje się". I drugi naukowiec zrozumie, że tamten ma dowody na to, co mówi, a w nauce nie ma rzeczy absolutnie pewnych i po prostu trzeba to zaakceptować. Laik natomiast usłyszy profesora, który nie jest pewien tego, co mówi. Za to wszelkiej maści szarlatani szafują stuprocentowymi, absolutnymi pewnościami bez pokrycia, ale jak charyzmatycznie!

Co do antyszczepionkowców, to zgadzam się, że mają potrzebę szukania winnego. Może po to, żeby zmniejszyć własne poczucie winy ("no jak to, moje geny?"), przenieść złość i frustrację, które przeżywa chyba każdy rodzić chorego dziecka, na zewnętrznego wroga.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1192
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 11:05, 10 Mar 2015    Temat postu:

IHime napisał:
Laik natomiast usłyszy profesora, który nie jest pewien tego, co mówi. Za to wszelkiej maści szarlatani szafują stuprocentowymi, absolutnymi pewnościami bez pokrycia, ale jak charyzmatycznie!


O to, to, to! Muszę zapamiętać, bo czasem się stykam z różnymi ekhm, nawiedzonymi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:19, 10 Mar 2015    Temat postu:

A ja myślę, że na część antyszczepienkowców działa jeszcze mechanizm cenzury w PRL. Oni mają podejście "szczepionki są szkodliwe, tylko firmy famaceutyczne i Wielki Brat zabraniają o tym mówić". A że pamiętają czasy, gdy faktycznie prawie wszystkie media nie mówiły prawdy, tylko propagandę to łatwo im wierzyć, że teraz w sumie nic się nie zmieniło. I pewnie z tego samego powodu ludzie tak bardzo wierzą internetowi. Bo to "ostatnie wolne medium, nad którym władza jeszcze nie ma kontroli".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1192
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 13:05, 10 Mar 2015    Temat postu:

Ale kto "pamięta czasy"? Ludzie, którym obecnie rodzą się dzieci, to mniej więcej trzydziestolatkowie, ich świadoma pamięć to już lata 90.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:10, 10 Mar 2015    Temat postu:

Anka aka Eowyn napisał:
A ja myślę, że na część antyszczepienkowców działa jeszcze mechanizm cenzury w PRL.

Tak z moich obserwacji, wygląda na to, że większość naszych proepidemików (antyszczepionkowców) to rodzice małych dzieci, czyli trzydziestolatkowie i jeszcze młodsi. Oni z PRLu nie pamiętają już albo kompletnie nic, albo czekoladę w paczkach i ganianie po podwórku, a już na pewno nie pamiętają cenzury, bo system upadł, zanim dorośli do takiego wieku, w ktorym człowiek zaczyna się interesować polityką. Obstawiałabym, że nieufność do szczepień to raczej efekt uboczny mody na wszystko, co "naturalne" i "ekologiczne".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1169
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 13:15, 10 Mar 2015    Temat postu:

"To okropne. Wiesz, że to jedyna kawa bez GMO jaką można dostać w okolicy" - chyba wiem o co chodziło. Była to jedyna kawa której producent specjalnie napisał na opakowaniu, że nie zawiera GMO. A że modyfikowane gatunki kawy nie są uprawiane nigdzie, to mógł.
Coś podobnego widuję z glutenem - istniały sobie od lat chrupki 100% kukurydziane, i nikt się tym nie przejmował. Ale w końcu producenci zaczęli umieszczać na opakowaniach informację Gluten-Free (bo kukurydza go nie zawiera) a nagle zacząłem widzieć chrupki na pólkach ze zdrową żywnością. A także chipsy trotilla o smaku serowym, które są robione ze skrobi ziemniaczanej.

Tak na prawdę duża część nauki jest dla przeciętnego szaraczka nieznana i niezrozumiała. Ludzie wierzą naukowcom dlatego bo stanowią autorytet i zajmują się tymi skomplikowanymi rzeczami, które są potrzebne, takimi co trudno powiedzieć co one są. I dotychczas w zasadzie nie było alternatywy. Ale teraz pojawia się "nauka alternatywna" która wszystko upraszcza do bólu i dlatego się podoba.
Onkogeny? Związki kancerogenne? Mutacje? Nieprawidłowa ekspresja? Promieniowanie? - a gdzie tam, profesor Nski powiedział że wszystkie raki to niedobór wybielacza i że to się leczy pijąc wybielacz i pomaga to na 100%, a jeśli zdarzy się że komuś nie pomogło to znaczy, że widocznie akurat na tą osobę to nie działało bo na innych działa w 100%.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Urgon
Wampirzyca z pierwszej ręki



Dołączył: 24 Gru 2012
Posty: 501
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 13:29, 10 Mar 2015    Temat postu:

AVE...

Dodatek "złe korporacje/rządy/masony walczą z tą wiedzą" do teorii spiskowej dodaje jej głosicielom elitarności a i pozwala stworzyć atmosferę zaszczucia przez "tych złych". To jest ładny i wygodny podział dla umysłów prostaczków propagujących te teorie. Taki prostaczek już nie tylko ma dostęp do elitarnej wiedzy tajemnej, on staje się bojownikiem o prawdę, wolność i równość. A każdy normalny człowiek, który wie lepiej staje się "tym złym" zaślepionym przez kłamstwa korporacji i naukowców, skorumpowanym wrogiem. Oblężony prostaczek się tak zaprze, że nie da się go przekonać, albowiem każda próba przekonania go tylko wzmacnia jego wiarę, że ma rację i że stoi po stronie "tych dobrych".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 1994
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 14:24, 10 Mar 2015    Temat postu:

Jeżeli chodzi o medycynę to dużą rolę odgrywa tutaj myślenie magiczne (akurat powinnam zająć się pisaniem o wierze magicznej wśród cieciorkowców więc chociaż tutaj popiszę). Bakterii i wirusów nie widać, na prosty rozum nie zrozumie się pewnych chorób. Za to- homeopatia, uzdrawianie świecami czy cieciorką to typowa wiara magiczna oparta na tym, ze podobne wywołuje podobne (zresztą jednym z rodzajów wiary magicznej jest magia homeopatyczna, która właśnie się na takim myśleniu opiera) Analizuję teraz altmedowe blogi do mojej magisterski i widzę, że rzeczywiście naukowe prawidła są dla nich niezrozumiałe. Metody alternatywne i naturalne dają jakiś natychmiastowy efekt- chociażby ból po włożeniu cieciorki do łydki Wink Na działanie leków trochę trzeba poczekać

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 920
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:54, 10 Mar 2015    Temat postu:

Myślę, że do tego wszystkiego, o czym mówicie, dochodzi jeszcze bezsilność i brak zaufania do tych przedstawicieli świata nauki, z którymi mamy najczęstszy bezpośredni kontakt - czyli do lekarzy. Bo można trafić dobrze, a można - na sfrustrowanego, opryskliwego bufona/ niedouczonego konowała. Albo kogoś, kto (niekoniecznie z własnej winy) jest w stanie poświęcić pacjentowi raptem pięć minut. Za to taki np. chiński czy kirgiski magomedyk za 30 zł. będzie do dyspozycji przez godzinę. Zrobi wywiad, wysłucha, opuka, okadzi i zostawi przynajmniej człowieka z poczuciem, że kogoś jego choroba obchodzi.

Czytałam ostatnio historię Agnieszki Szpili, matki dwóch uszkodzonych neurologicznie dziewczynek. Siedem lat miażdżenia przez służbę zdrowia, po drodze dwie błędne diagnozy. Pierwsza lekarka ograniczyła się do "ma pani chore dzieci, odtąd pani życie będzie koszmarem, następny proszę". Kolejny lekarz stwierdził autyzm na podstawie 20-minutowego badania (a że dzieci uwielbiają się przytulać - kogo to obchodzi?). Inni twierdzili, że "nie istnieje coś takiego jak borelioza wrodzona" (potem się okazało, że miały ją wszystkie trzy, od kleszcza złapanego w ciąży).

Jak o tym czytam, wcale się Szpili nie dziwię, że stosowała homeopatię, jaglankę i wahadełka, odwiedzała uzdrowicieli i znachorów. Dziwię się raczej, że równolegle wciąż próbowała kopać się z koniem NFZ-u i wreszcie doprowadziła do postawienia trzeciej, prawidłowej diagnozy. I do operacji, dzięki której jej dzieci po siedmiu latach wyszły z pieluch.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:36, 10 Mar 2015    Temat postu:

zaciekawiony, prawda, w sumie chciałam się zapytać po co ktoś miałby modyfikować kawę, ale wolałam już nie drążyć tematu. Zresztą często przeciwnicy GMO są na obecnie co raz modniejszej (broń borze nie twierdzę, że nie ma ludzi dla których dieta bezglutenowa to konieczność, nie mniej chodzi tu o co raz większą grupę ludzi nagle nie jedzących glutenu, bo tak zdrowiej), diecie bezglutenowej. Kukurydza taka nietransgeniczna.

Korporacje same dolewają oliwy do ognia. Pszenica, która może tylko wyrosnąć a potem już z jej ziaren nie można jej wyhodować, coby producent nie stracił. Zysk, zyskiem, ale to właśnie tego typu pazerstwo napędza strach.

Historia Szpili, straszna. Niestety konowały są wśród nas. W sumie, jak się tak zastanowię, to rzeczywiście najmniej ufam internistom. Chyba jakoś tak jest, że trafi się w życiu jedna, dwie złe diagnozy i potem przelewamy to na całą grupę. A u internisty chyba najłatwiej o błąd czy niepotrzebne straszenie (np. "To może być rak, niech się pani zbada", a po badaniach wychodzi, że nie. Lecz zamiast się cieszyć, to człowiek zaczyna wątpić w diagnostykę lekarza)

Tak po ostatniej dyskusji na fuju o Michalak myślę sobie jeszcze o wszelkich chorobach na tle nerwowym i psychicznym. Irytuje mnie to napędzanie się stereotypów. Jestem niemal pewna, że kobieta która na moje argumenty o szkodliwości tego cytatu z Michalak:

Cytat:
Mogłam za to do woli ryczeć, kląć i ciskać tym, co miałam pod ręką – do momentu gdy mnie obezwładniono i przypięto pasami do łóżka. Gdy stawałam się bardzo uciążliwa, na przykład wyłam jak potępieniec, zamykano mnie w izolatce, nagą, przywiązaną do metalowego stołu, i polewano wodą, nie powiem, wcale zimną, dotąd, aż umilkłam. Milkłam dosyć szybko, bo na przemian z napadami manii miałam napady depresji tak głębokiej, że potrafiłam jedynie spać i gapić się w sufit. Całymi tygodniami.
Co ty tu robisz, kobieto?! – pytałam sama siebie. I natychmiast dostawałam odpowiedź... Zrywałam się wtedy z łóżka, doskakiwałam do okratowanych drzwi, zaczynałam walić w nie pięściami, aż krew tryskała na białe ściany, i wyłam: – Wypuśćcie mnie! Muszę je odnaleźć! Muszę odnaleźć moje maleństwo! Wypuśćcie mnie!!!
Ryk alarmu, wykręcone ręce, zastrzyk w ramię i... było po maleństwie, a ja – znów cicha i spokojna – mogłam dalej kontemplować szpitalny sufit.
Byłam strzeżona w dzień i w nocy, niczym jakaś cholerna Szeherezada, bo śmierć za to, co zrobiłam, to łagodna kara. Pilnowano mnie więc, bym odpokutowała jak trzeba. Sześć długich, cholernie długich miesięcy za kratkami... Przy czym w więzieniu przysługiwałoby mi prawo do odwiedzin, dostawałabym paczki, wychodziła na spacer, do biblioteki, może nawet na przepustki. Tam, w psychiatryku, byłam pozbawiona wszelkich przywilejów.


Odpisała mi:

Cytat:
Czy widziała Pani jak wyglądają szpitale psychiatryczne w małych powiatowych miasteczkach.Ja widziałam i jest dokładnie tak jak opisała je autorka o której dyskutujemy.


Mnie nie przekona, niejeden szpital dla nerwowo i psychicznie chorych widziałam, ale co zdobyła poklask i przekonanie, że właśnie tak jest, wśród niektórych naszych współdyskutujących, to jej. Ogólnie po tej dyskusji, zrobiło mi się jakoś tak przykro, ze są ludzie którzy uważają, że powielanie nieprawdziwych stereotypów nie jest szkodliwe. A potem jeszcze Michalakowe i Pawlikowskie górują na listach Empików i Matrasów. I weź tu potem tłumacz, że jest inaczej niż piszą popularne autorki. Zwłaszcza, że inni celebryci mówią podobnie, a anty-GMO zostaje też prezydent. No przecież oni wszyscy nie mogą się mylić, prawda? Rolling Eyes

Doczytałam o co chodzi z tą cieciorką. Przeraża mnie to. Niby dlaczego jakieś ziarno w nodze miałoby powstrzymać raka? Shocked
To już chyba prędzej wda się zakażenie, od rany, prawda?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Manon dnia Wto 15:38, 10 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Wto 15:52, 10 Mar 2015    Temat postu:

Manon napisał:
(...)Pszenica, która może tylko wyrosnąć a potem już z jej ziaren nie można jej wyhodować, coby producent nie stracił. (...)

To akurat mit jest. Jedyny problem jest taki, że rolnik nie może sobie zostawić ziarna na następny zasiew, bo tak jest skonstruowana umowa kupna materiału siewnego, ale gdyby mógł, to by wyrosło. Tylko w kolejnym pokoleniu mogło by tracić swoje "specjalne" właściwości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Wto 15:57, 10 Mar 2015    Temat postu:

/ja się bawię w restrykcyjną dietę bezglutenową. Na plus mogę zaliczyć utratę 20kg w 4 miesiące bez wysiłku i ograniczeń w żarciu, poprawę stanu skóry (się nie paprze, ale w sumie nie wiem, czy to skutek, bo mam alergię + AZS) i inne odczuwanie głodu, ogólnie lepszą kondycję (chociaż po tylu miesiącach już ml to trudno sprecyzować, pamiętam, że na początku było lepiej). Na minus koszmarne wypadanie włosów i letki zgon po zjedzeniu czegokolwiek glutenowego. Oprócz potwierdzonej alergii na pszenicę nie mam żadnych badań i nie wiem, czy się jednak z tego nie wycofam./

Manon, cieciorka ma nasączyć się toksynami z całego ciała. Toksyny powodują raka, to wie każdy.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:03, 10 Mar 2015    Temat postu:

Manon napisał:
Korporacje same dolewają oliwy do ognia.

Tak, ale jak słusznie zauważył Neil deGrasse Tyson - jeśli nie podoba Ci się postępowanie korporacji, walcz z korporacjami. Sprzedaż zbóż jednorazowych? Rujnowanie drobnych rolników? Protestuj przeciwko temu wszystkiemu, ale GMO do tego nie mieszaj.

Cytat:
A u internisty chyba najłatwiej o błąd czy niepotrzebne straszenie (np. "To może być rak, niech się pani zbada", a po badaniach wychodzi, że nie.

A to akurat całkiem sensowne podejście. Znacznie gorsi są interniści, którzy nie wypisują skierowania do specjalisty, bo "nie widzą takiej potrzeby" i dopiero po latach okazuje się, że ta dolegliwość to nowotwór i że wykryty wcześniej byłby znacznie łatwiejszy w leczeniu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:13, 10 Mar 2015    Temat postu:

Cytat:

Manon napisał:
(...)Pszenica, która może tylko wyrosnąć a potem już z jej ziaren nie można jej wyhodować, coby producent nie stracił. (...)

To akurat mit jest. Jedyny problem jest taki, że rolnik nie może sobie zostawić ziarna na następny zasiew, bo tak jest skonstruowana umowa kupna materiału siewnego, ale gdyby mógł, to by wyrosło. Tylko w kolejnym pokoleniu mogło by tracić swoje "specjalne" właściwości.


Możliwe, ten przykład kiedyś słyszałam od osób zajmujących się GMO. W sumie możliwe, że go uprościli, żeby miało mocniejszy przekaz. Dziękuję za sprostowanie! Smile

Kreaturko, mi chodzi o niestosowanie glutenu bo to ponoć takie zdrowe i w ogóle naturalne i nie GMO, a przecież z kukurydzą i soją to tak nie do końca czysta sprawa. Wink Ja nie mówię, że nie pomaga, bo pomaga, nie mniej jako dowód na GMO jest niezdrowe i jedzmy totalnie naturalnie, ostatnia nawałnica gluten-free się nie nadaje.

Ach te toksyny, raka powodują i łysienie. Dobrze, że mam cieciorkę. Very Happy

Cytat:
Tak, ale jak słusznie zauważył Neil deGrasse Tyson - jeśli nie podoba Ci się postępowanie korporacji, walcz z korporacjami. Sprzedaż zbóż jednorazowych? Rujnowanie drobnych rolników? Protestuj przeciwko temu wszystkiemu, ale GMO do tego nie mieszaj.


Yup. Szkoda tylko, ze szkodzi to właśnie GMO. Swoją drogą korporacjom chyba też powinno zależeć na tym by ludzie się nie bali ich produktów, prawda?

Cytat:
A to akurat całkiem sensowne podejście. Znacznie gorsi są interniści, którzy nie wypisują skierowania do specjalisty, bo "nie widzą takiej potrzeby" i dopiero po latach okazuje się, że ta dolegliwość to nowotwór i że wykryty wcześniej byłby znacznie łatwiejszy w leczeniu.


Tak, tak, ja to "niepotrzebne" miałam wziąć w nawias. Przepraszam. Jasne, że lepiej przebadać. Sama wolę przejść się z każdą pierdołą. Ale widzę, że są ludzie, którzy mówią po korzystnej diagnozie - "Bo ta nasza doktór rodzinna się nie zna, raka mi szukała, a ja zdrowa.". I nie patrzą na to, że jakby nie wysłała a coś było, to by dopiero był problem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Manon dnia Wto 16:14, 10 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:44, 10 Mar 2015    Temat postu:

Jeszcze co do nieufności wobec nauki. Jest jeszcze kwestia natłoku informacji, sprzecznych teorii i różnych badań, które często dają odmienne rezultaty. Człowiek może przeczytać w gazecie, że coś tam jest zdrowe, a miesiąc później natknąć się na artykuł, w którym ktoś innymi badaniami argumentuje, że nie, nie, co za bzdury, tak naprawdę to nie ma znaczenia, to tylko popularny mit. Czasem, gdzie by się o czymś nie przeczytało, tam podawane są inne informacje. To samo zresztą ze wspomnianymi już lekarzami - jak często się zdarza, że idzie się do jednego, a potem do drugiego i obaj twierdzą co innego? Nie dziwi więc dezorientacja i to, że ludzie nie wierzą nauce, bo "ci naukowcy to sami nic nie wiedzą, każdy mówi inaczej!". No bo faktycznie, komu wtedy wierzyć? Niektórzy idą dalej i przechodzą w prostej linii do poglądu: "zapłać mi, a wszystko ci udowodnię!" - tak rozumuje np. mój tata.
Sama przyznam, że kiedyś, gdy znajoma powiedziała mi, że "nie wolno jeść po 18" to największy mit, zareagowałam w stylu "ehe, bo ci napisali, a gdzie indziej piszą co innego, dlaczego mam wierzyć akurat tym twoim?" (teraz już wiem, że faktycznie to mit Wink). Do tej pory nie wiem też na przykład, jak to jest z piciem wody, tzn. każdy pewnie natknął się nie raz w życiu na teksty o tym, że warto pić dużo wody dla zdrowia organizmu. Moja mama jednak niedawno mówiła mi, że czytała badania o tym, że tak naprawdę to nic nie daje. I teraz sama nie wiem.
Tak więc myślę, że to zdecydowanie jedna z przyczyn takiej nieufności czy wręcz niechęci do nauki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 16:48, 10 Mar 2015    Temat postu:

ML napisał:
Anka aka Eowyn napisał:
A ja myślę, że na część antyszczepienkowców działa jeszcze mechanizm cenzury w PRL.

Tak z moich obserwacji, wygląda na to, że większość naszych proepidemików (antyszczepionkowców) to rodzice małych dzieci, czyli trzydziestolatkowie i jeszcze młodsi.

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Psychologiczny portret osoby nieszczepiącej własnych dzieci to dobrze wykształcona, inteligentna kobieta po trzydziestce, o ekologicznych zapatrywaniach.

Oczywiście najwyżej oceniany komentarz to oskarżanie immunologa o bycie na usługach koncernu farmaceutycznego. Nie rozumiem, dlaczego ludzie nawet po długim i cierpliwym tłumaczeniu, że szczepienia ich dzieciom pomogą, zamiast zaufać lekarzom wolą szukać wszędzie spisku. Noż cholera, to nie jest sprawa rangi wiary w to, czy będzie padać, jeśli zabiją pająka, tylko kwestia zdrowia i życia ich dzieci!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 701
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto 16:54, 10 Mar 2015    Temat postu:

Manon napisał:

"Bo ta nasza doktór rodzinna się nie zna, raka mi szukała, a ja zdrowa.". I nie patrzą na to, że jakby nie wysłała a coś było, to by dopiero był problem.


Jakby nie wysłała a coś by było to by mówili, że głupia i się nie zna, bo nie zauważyła. Niektórzy ludzie nie mają zaufania i nie lubią lekarzy, niezależnie od tego co zrobią.

e.: literówka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Micha dnia Wto 16:54, 10 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 20:45, 10 Mar 2015    Temat postu:

Cytat:
Pszenica, która może tylko wyrosnąć a potem już z jej ziaren nie można jej wyhodować, coby producent nie stracił.


Manon, prosze, nie drażnij Razz To jest argument do sporu paradoksu. Ziarna są niepłodne? Złe korporacje chcą kosić kasę na biednych rolnikach! Ziarna są płodne? Cross-płodność gmo zniszczy bioróżnorodność i wszyscy umrzemy! No nijak im nie dogodzisz, nijak.

Cytat:
To akurat mit jest.


Z tego co mi wiadomo to nie mit, a zabezpieczenie, żeby się gmo rośliny nie krzyżowały z tymi nie-gmo.

Kreatur, miej świadomość, że zdrowy człowiek, przechodząc na dietę bezglutenową, traci zdolność trawienia go. Wrogowi nie życzę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16946
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:06, 10 Mar 2015    Temat postu:

Cytat:
zdrowy człowiek, przechodząc na dietę bezglutenową, traci zdolność trawienia go.

Rany, serio? Znaczy, cała ta moda na bezglutenowość tak naprawdę wpędza ludzi w chorobę?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 21:20, 10 Mar 2015    Temat postu:

Wiedza wyciągnięta z rozmowy z Tess, która chorując na celiakię przekopała się przez tony podręczników, więc raczej jej wierzę. Ale należy pamiętać, że osoba naprawdę chora nie zniesie ani cząsteczki glutenu, czyli nie może nawet jeść obiadów jeśli w danej kuchni przyrządza się również glutenowe rzeczy. Coś jak z uczuleniem na fistaszki, śladowe ilości są niemal wszędzie i wystarczą do wywołania negatywnej reakcji u chorego. Wątpię, by osoby będące na takiej diecie z mody przestrzegały jej aż tak restrykcyjnie. Ale jeśli to robią, owszem, wpędzają się w kłopoty.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3502
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:40, 10 Mar 2015    Temat postu:

To akurat bardzo zależy od osoby, wrażliwość w celiakii jest bardzo różna- na szczęście aż takie ekstrema są dość rzadkie, zazwyczaj wystarczy po prostu unikanie potraw.

Ad meritum.
Łatwo jest mówić- "poszukaj badań". Tyle, że ja na lekarskim do czytania wyników badań miałam osobny przedmiot. Co, kto, gdzie, jak, po co, jak dobierano grupy kontrolne- nie dziwię się, że laik się na tym nie wyznaje. Tym bardziej, że nie jesteśmy już na etapie "mamy penicylinę, yay!" tylko o wiele bardziej zniuansowanym. Te kamienie milowe o których uczyliśmy się w podręcznikach są dla nas oczywiste. Antyszczepionkowcy nie pamiętają jak wyglądała odra czy polio. Nie pamiętają, że przed tymi wstrętnymi nowoczesnymi uprawami głód był na wsi zjawiskiem powszechnym. I że łatwo i fajnie się lansować na ekologię jak się ma na butelkowaną wodę topioną z himalajskich lodowców.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:54, 10 Mar 2015    Temat postu:

Eire napisał:
To akurat bardzo zależy od osoby, wrażliwość w celiakii jest bardzo różna- na szczęście aż takie ekstrema są dość rzadkie, zazwyczaj wystarczy po prostu unikanie potraw.

Serio? To w takim razie wszyscy w biznesie jedzeniowym są mocno przewrażliwieni... U mnie, jeśli klient poprosi o gluten free brownie to dostanie takie zapakowane, w folijce, bo inaczej może się zanieczyścić leżąc na wystawce. U mojego chłopaka w restauracji jeżeli zgłosi, że ma alergię/celiakię kierownik zmiany osobiście przypilnuje żeby wszystko było czyste - osobne powierzchnie grilla, na którym zrobią mięsą, osobne narzędzie, nadprogramowa ostrożność. I tak jest wszędzie, osobne garnki, powierzchnie, opakowania itd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 701
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Wto 21:56, 10 Mar 2015    Temat postu:

Eire napisał:


Ad meritum.
Łatwo jest mówić- "poszukaj badań". Tyle, że ja na lekarskim do czytania wyników badań miałam osobny przedmiot. Co, kto, gdzie, jak, po co, jak dobierano grupy kontrolne- nie dziwię się, że laik się na tym nie wyznaje.


Ja jako laik właśnie z tym mam największy problem-bo brakuje mi wiedzy by stwierdzić czy badanie(opisywane zjawisko, cokolwiek) jest rzeczywiście dobrze przeprowadzone i ma sens. Ostatecznie sprowadza się to do zaufania, tzn. ufam jakiejś osobie, która stwierdza, że coś jest dobre lub nie i mogę mieć tylko nadzieję, że blogi i strony które lubię przeglądać i którym ufam są rzetelnie prowadzone. Dlatego do pewnego stopnia jestem w stanie zrozumieć antyszczepionkowców, którzy nie mając wiedzy zaufali złym osobom.

e.:literówki znowu


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Micha dnia Wto 21:57, 10 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16946
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:21, 10 Mar 2015    Temat postu:

Le-vo, myślę, że to właśnie ze względu na tych mocno wrażliwych, których może być niewielki procent, ale jednak istnieją. Lepiej przesadzić z ostrożnością niż zaniedbać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:26, 10 Mar 2015    Temat postu:

Cytat:
Manon, prosze, nie drażnij Razz To jest argument do sporu paradoksu. Ziarna są niepłodne? Złe korporacje chcą kosić kasę na biednych rolnikach! Ziarna są płodne? Cross-płodność gmo zniszczy bioróżnorodność i wszyscy umrzemy! No nijak im nie dogodzisz, nijak.


No nijak. Niemniej niepłodność wywołana przez pazernych korporacjonistów to dość skuteczny straszak tłumów. Sad

Podeszłam dzisiaj do Instytutu Biologii Molekularnej i Biotechnologii podpytać o samoistne krzyżowanie się roślin GMO i nie-GMO- okazuje się, że jest ono dość ciężkie i mała szansa, że wystąpi. Już nie mówiąc, że przy niektórych odmianach nie jest w ogóle możliwe.

Le-vo ale z drugiej strony jeśli się trafi osoba nadwrażliwa? No i z tą ostrożnością różnie bywa. Kiedyś byłam świadkiem, jak osoba chora zelżyła kierownika restauracji gdzie obiad gluten-free został podany na zbożowym talerzu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Wto 22:27, 10 Mar 2015    Temat postu: W

kura z biura napisał:
Cytat:
zdrowy człowiek, przechodząc na dietę bezglutenową, traci zdolność trawienia go.

Rany, serio? Znaczy, cała ta moda na bezglutenowość tak naprawdę wpędza ludzi w chorobę?

Tak. Ale nie wiem, ile osób traktuje dietę bezglutenową śmiertelnie poważnie. Ja tam unikam rzeczy glutenowych, ale czasami przymykam oko na "może zawierać śladowe ilości glutenu" (naprawdę niedobrze było mi po takim produkcie raptem dwa rady) i nie bawię się w sterylność noży itp. Mam jednak wrażenie, że ludzie ogólnie nie rozumieją, że bez glutenu naprawdę znaczy bez glutenu, a nie "z glutenem rzadko" czy "z małą ilością glutenu".

Praktykuję od początku czerwca i choć osobiście oceniam dietę bezglutenową naprawdę dobrze, zamierzam zrobić sobie wszystkie możliwe badania i skonsultować z lekarzem, co dalej. Bo mam świadomość, że to trochę niebezpieczna zabawa.

E: podkreślam, że mam potwierdzone uczulenie na pszenicę.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Wto 22:30, 10 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3502
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:35, 10 Mar 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
Le-vo, myślę, że to właśnie ze względu na tych mocno wrażliwych, których może być niewielki procent, ale jednak istnieją. Lepiej przesadzić z ostrożnością niż zaniedbać.

Dokładnie. Tym bardziej, że alergie i nadwrażliwości potrafią być naprawdę wredne i nie wiesz, czy komuś nie pogorszy się właśnie po twoim posiłku- a w grę wchodzą duże odszkodowania, więc lepiej się zabezpieczyć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:36, 10 Mar 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
Cytat:
zdrowy człowiek, przechodząc na dietę bezglutenową, traci zdolność trawienia go.

Rany, serio? Znaczy, cała ta moda na bezglutenowość tak naprawdę wpędza ludzi w chorobę?

Mniej więcej o tym mówi ten artykuł:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 22:58, 10 Mar 2015    Temat postu:

Artykuł jak artykuł (spodziewałam się czegoś, no... dłuższego i bardziej naukowego tbh), ale czytam sobie komentarze i proszę:
Cytat:
Co za bzdety!!! tu nie chodzi o nietolerancje glutenu tylko jaki syf glutenowy teraz jemy. Pszenica sprzed 100 lat ma się nijak do obecnej, która jest zmieniona genetycznie, napromieniowana itp. i dla tego obecny gluten jest ciężko strawny!!!! Chłopie poczytaj o tym troche więcej niż się zaczniesz wypowiadać publicznie pisząc takie artykuły! A w razie wątpliwości zapraszam do odwiedzin u najlepszych alergologów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Wto 23:03, 10 Mar 2015    Temat postu:

Lol, niech sobie szanowny komcionauta obyczai skład dowolnego chleba bezglutenowego.

E: le-vo, to super, że tak jest. Ostatnio mnie szlag trafił, jak pytałam się trzy razy, czy danie jest na pewno bezglutenowe, bo - zaznaczyłam - zamawiam je dla osoby z prawdziwą ciężką celiakią (bo taką znam i widzę sporą różnicę między nami). I reakcja tej osoby ewidentnie wskazywała na to, żd nie było bezglutenowe... Moda to nie wszystko.


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Wto 23:10, 10 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 23:25, 10 Mar 2015    Temat postu:

W sumie faktycznie, lepiej w tę stronę niż odwrotnie...
Ale z drugiej strony coś mnie trafia jak ktoś zamawia sojową kawę z karmelową polewą, która zabiera nabiał, a kiedy go o tym uświadamiam to słyszę "pije mleko sojowe bo lubię jego teksturę" czy coś w tym stylu. Ja nie mam tyle szczęścia i ta głupia karmelowa polewa sprezentowałaby mi ból głowy, egzemę, ból brzucha, niestrawności i kilka innych super rzeczy. I czuję jakąś taką niesprawiedliwość jak ktoś mówi mi, że lepiej się czuje jak nie pije mleka, a potem widzę go jak zamawia podwójną bitą śmietanę na białej mocce z polewą karmelową i maślanym ciasteczkiem. Sad Ale mleko sojowe!
Fajnie, że jest coraz więcej bezglutenowych/bezmlecznych/jakichkolwiek produktów jest ogólnodostępnych. Głupio, że przez ludzi którzy robią z tego modę kilka razy dostałam coś, co zawierało mleko, mimo że prosiłam o mleko sojowe (wiem, moja wina, powinnam była się upewnić. Ale i tak.).
Musiałam się wyżalić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1169
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Śro 0:17, 11 Mar 2015    Temat postu:

Cytat:
Do tej pory nie wiem też na przykład, jak to jest z piciem wody, tzn. każdy pewnie natknął się nie raz w życiu na teksty o tym, że warto pić dużo wody dla zdrowia organizmu. Moja mama jednak niedawno mówiła mi, że czytała badania o tym, że tak naprawdę to nic nie daje. I teraz sama nie wiem.


Teoria jest taka - jeśli w normalnych warunkach wraz z potem, moczem, oddechem i kałem człowiek wydala ok. 2 litry wody, to tyle samo powinien jej spożywać. Tyle tylko że tu się wlicza także woda w napojach i woda w jedzeniu. Jak zjesz arbuza to jakbyś litr wody wypiła. Niestety te wyliczenia poszły w świat w przekręconej formie jako "porada zdrowotna" z kolorowych czasopism w postaci "musisz pić 8 szklanek wody dziennie, i to czystej". A to już bzdura.
Temat podchwycili pseudodietetycy od oczyszczania organizmu, którzy polecają pić jeszcze więcej wody w ramach specjalnej diety. W GB zmarła od tego kobieta która w ramach diety wypiła cztery litry wody za bardzo rozwodniła sobie elektrolity.

Cytat:
zdrowy człowiek, przechodząc na dietę bezglutenową, traci zdolność trawienia go.
- przecież to idiotyzm. Enzymy do trawienia białka są wytwarzane niezależnie od dostarczania glutenu. Przypomina mi to ten krążący po internetach tekst o Actimelu, że niby przyjmowanie bakterii z serkiem powoduje, że organizm przestaje je wytwarzać.

@ Le-vo
Karmel nie zawiera mleka. Skarmelizowana masa z mlekiem to toffi.

Aha - alergia na pszenicę to nie celiakia. Wielu ludzi to myli.
[link widoczny dla zalogowanych]

W dodatku ostatnio okazało się, że "nadwrażliwość na gluten" prawdopodobnie nie istnieje.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zaciekawiony dnia Śro 0:18, 11 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 0:19, 11 Mar 2015    Temat postu:

zaciekawiony napisał:

@ Le-vo
Karmel nie zawiera mleka. Skarmelizowana masa z mlekiem to toffi.

Mówię o karmelowej polewie (caramel drizzle), a nie o karmelu.

Edyta:
Skład: polewa karmelowa [cukier, dekstroza, syrop
glukozowy, masło, fruktoza, śmietanka kremówka, woda,
odtłuszczone mleko w proszku, aromaty, E435, E471, E331, sól, E451]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez le-vo dnia Śro 0:21, 11 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin