Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Savoir vivre w komunikacji publicznej
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:31, 18 Paź 2015    Temat postu: Savoir vivre w komunikacji publicznej

Ostatnio miałam okazję jechać pociągiem z Modlina. Dwa siedzenia za mną siedziały w "czwórce" dwie panie, jedna z nich rozmawiała przez telefon i ewidentnie niedawno wróciła do Polski. Słyszałam tę rozmowę, bo w tych nowych pociągach rzędy siedzeń są bardzo blisko siebie, siedziała może 2 metry za mną, także nie były to żadne wrzaski na pół wagonu, ot normalny ton. W każdym razie po kilku minutach druga z pań z pretensją w głosie powiedziała pierwszej żeby ta skończyła rozmawiać, bo jej rozmowa jest męcząca. Pierwsza, nieco zszokowana, odparła spokojnie, że druga się niepotrzebnie czepia, na co druga powiedziała zirytowana mniej więcej "Nie, ja się nie czepiam. Nie wiem, jak długo Pani była za granicą, ale w pociągu nie rozmawia się przez telefon. Załatwia się tylko potrzebne sprawy, a nie prowadzi dyskusję". Skończyło się chyba na tym, że gdy druga z pań wysiadła, pierwsza znowu zadzwoniła do swojego rozmówcy, ale nie jestem pewna, bo siedziałam tyłem i polegałam jedynie na słuchu.

Przez całą sytuację zaczęłam się zastanawiać, czy sama rozmowa w pociągu jest niegrzeczna? Zazwyczaj w jakiś kampaniach odnośnie dobrego zachowywania się w komunikacji publicznej przedstawieni są ludzie wrzeszczący do telefonów albo opowiadający o intymnych szczegółach swego życia. No i czym rozmowa przez telefon różni się od rozmowy dwóch osób siedzących obok, jeśli chodzi o ewentualną uciążliwość dla otoczenia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2172
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:24, 18 Paź 2015    Temat postu:

Dla mnie rozmowa przez telefon w komunikacji miejskiej niczym nie różni się od rozmowy dwóch osób koło siebie w komunikacji miejskiej - ma być niegłośna, niewulgarna i omijająca intymne szczegóły dotyczące zdrowia czy relacji erotycznych. Nijak nie przeszkadzają mi ludzie opowiadający komórce, co będzie na obiad, tak samo jak nie przeszkadzają siedzące za mną nastolatki wracające ze szkoły i omawiające drobiazgowo, gdzie jaki kebab dają.

Jakiś czas temu jechałam tramwajem, obok mnie siedziała dziewczyna, która przez telefon omawiała jakieś prywatne sprawki, coś tam jakaś tam wywinęła jej przyjaciółce chamski numer. Najupierdliwszą osobą w tej podróży była siedząca obok nas baba, która na pół tramwaju zaczęła biadolić, że jaka ta młodzież niewychowana i przedrzeźniać tę dziewczynę. Kultura jak w mordę strzelił.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1426
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:31, 18 Paź 2015    Temat postu: Re: Savoir vivre w komunikacji publicznej

ZonaMysi napisał:
Zazwyczaj w jakiś kampaniach odnośnie dobrego zachowywania się w komunikacji publicznej przedstawieni są ludzie wrzeszczący do telefonów albo opowiadający o intymnych szczegółach swego życia. No i czym rozmowa przez telefon różni się od rozmowy dwóch osób siedzących obok, jeśli chodzi o ewentualną uciążliwość dla otoczenia?

Niby niczym się nie różni, ale jakoś tak się przyjęło (przynajmniej ja znam takie reguły), że będąc w towarzystwie nie rozmawiamy przez telefon, bo to niekulturalne. Fakt, te kampanie są może i przerysowane, ale z jakiegoś powodu, jak już trafię na ludzi prowadzących długie rozmowy przez komórkę, to niemal zawsze jest to albo darcie paszczy, albo intymne szczegóły. Albo obie opcje naraz.
Kiedyś jakiś psycholog w TV tłumaczył, że podczas rozmowy przez komórkę wydaje nam się, że nikt nas nie słyszy, że jesteśmy w takiej dźwiękoszczelnej bańce, więc przechodzimy do szczegółów, którymi niekoniecznie chcielibyśmy się dzielić.
Z drugiej strony – niektórzy naprawdę nie mają żadnego poczucia żenuy. Niedawno spędziłam w pociągu noc z czworgiem ludzi w średnim wieku. Co ja się osłuchałam dowciapów o „ciągnięciu proboszczowi za Snickersa”, seksach, jechaniu na ręcznym! Co ja się dowiedziałam o intymnych szczegółach pani z naprzeciwka! O jej cyklach, operacjach, dramatycznie przebiegającej menopauzie i problemach kardiologicznych. Niczego nie zataiła. Wink

Z rzeczy, które mnie najbardziej wkurzają:
1. Całujące się parki. Nawet jak odwrócę wzrok, to nadal dochodzą mnie odgłosy wzajemnego czyszczenia sobie migdałków. Czy tego naprawdę nie da się zostawić na później? Czy trzeba skazywać współpasażerów na te mlaski, cmokania, czasem nawet jęki?
2. Ludzie z alkoholem. Może mi ktoś wyjaśnić, skąd to idiotyczne przeświadczenie, że pociąg to wspaniałe miejsce na spożycie pięciu browców? Zresztą, o ile do chlejących w pociągach potwornie cuchnących piwskiem Marianów jestem w miarę przyzwyczajona, to niemałe wtf przeżyłam w Gdańsku. Zeszłej zimy ani razu nie udało mi się pojechać tramwajem/autobusem i nie trafić na dzierżącego piwko obywatela. I najwyraźniej nikogo to nie rusza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5865
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 19:42, 18 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Niby niczym się nie różni, ale jakoś tak się przyjęło (przynajmniej ja znam takie reguły), że będąc w towarzystwie nie rozmawiamy przez telefon, bo to niekulturalne.

Od kiedy tramwaj to "towarzystwo"? Rozumiem, że za towarzystwo można uznać ludzi, z którymi się przez trzy godziny jedzie pociągiem w jednym przedziale, ale... tramwaj?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Nie 19:51, 18 Paź 2015    Temat postu:

Z telefonem jest ten problem, że szeptem przez niego nie porozmawiasz - bo albo cos przerywa (pozdrawiam T-mobile), albo niedosłyszysz bo autobusy sa głośne same w sobie (pozdro mzk). Ja generalnie staram się w MZK nie rozmawiać, to samo dotyczy pociągów (a jesli juz musiałam - zawsze wychodziłam z przedziału), i tak, trochę mnie irytuje gdy ktoś nie wychodzi z przedziału, a ma w planach godzinną rozmowę. (w pociągu problemem jest jeszcze bliskość - w tych z przedziałami, w których czasem siedzi 8 osób, rozmowy przez telefon są koszmarne - zawsze, ale to zawsze sa głośniejsze od dwóch szepczących osób).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Nie 19:53, 18 Paź 2015    Temat postu:

Generalnie nie przeszkadza, chyba że:
- ktoś drze ryja tak, że na drugim końcu autobusu/przedziału słychać,
- opowiada o sprawach intymnych, osobistych bądź obrabia komuś wiadomą część ciała,
- papla przez całą podróż o d... Maryni, szczególnie nocną bądź późnowieczorową porą, kiedy część pasażerów poszłaby spać.
Babiszony drące paszcze o niewychowaniu uważam za stokroć gorsze od normalnie rozmawiających osobników. Raz mnie taka w sklepie dopadła, od chamów itp. zaczęła wymyślać, aż się do ciętej riposty wujka Staszka musiałam uciec.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1426
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:09, 18 Paź 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:
Cytat:
Niby niczym się nie różni, ale jakoś tak się przyjęło (przynajmniej ja znam takie reguły), że będąc w towarzystwie nie rozmawiamy przez telefon, bo to niekulturalne.

Od kiedy tramwaj to "towarzystwo"? Rozumiem, że za towarzystwo można uznać ludzi, z którymi się przez trzy godziny jedzie pociągiem w jednym przedziale, ale... tramwaj?

Wybacz, być może powinnam być dokładniejsza. W tym fragmencie mojej wypowiedzi odnosiłam się do postu ZonyMysi, która pisała o pociągach. Tak więc poprawna wersja cytowanego przez Ciebie fragmentu powinna brzmieć:
"Niby niczym się nie różni, ale jakoś tak się przyjęło (przynajmniej ja znam takie reguły), że będąc w towarzystwie (mam na myśli jazdę pociągiem w jednym przedziale) nie rozmawiamy przez telefon, bo to niekulturalne".
Mam nadzieję, że teraz wszystko zostało wyjaśnione. Smile
Co do komunikacji miejskiej - rozmowy przez telefon aż tak mnie nie ruszają.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:21, 18 Paź 2015    Temat postu:

Dora napisał:
Nefariel napisał:
Cytat:
Niby niczym się nie różni, ale jakoś tak się przyjęło (przynajmniej ja znam takie reguły), że będąc w towarzystwie nie rozmawiamy przez telefon, bo to niekulturalne.

Od kiedy tramwaj to "towarzystwo"? Rozumiem, że za towarzystwo można uznać ludzi, z którymi się przez trzy godziny jedzie pociągiem w jednym przedziale, ale... tramwaj?

Wybacz, być może powinnam być dokładniejsza. W tym fragmencie mojej wypowiedzi odnosiłam się do postu ZonyMysi, która pisała o pociągach. Tak więc poprawna wersja cytowanego przez Ciebie fragmentu powinna brzmieć:
"Niby niczym się nie różni, ale jakoś tak się przyjęło (przynajmniej ja znam takie reguły), że będąc w towarzystwie (mam na myśli jazdę pociągiem w jednym przedziale) nie rozmawiamy przez telefon, bo to niekulturalne".
Mam nadzieję, że teraz wszystko zostało wyjaśnione. Smile
Co do komunikacji miejskiej - rozmowy przez telefon aż tak mnie nie ruszają.


W tym wypadku był to nowy pociąg, bezprzedziałowa KM-ka. Sama też nie wyobrażam sobie dłuższej rozmowy w przedziale, bo w takim wypadku kontakt między pasażerami jest nieco większy. Czasem ktoś coś zagadnie, jest bardziej kameralnie.
Jazda pociągiem, który zatrzymuje się co kilka-kilkanaście minut i w którym nie ma podziału pasażerów na odizolowane grupy, moim zdaniem stwarza zupełnie inne relacje między nimi. Wszystko dzieje się szybciej, ludzie są bardziej anonimowi i mniej uwagi przywiązują do współpasażerów.


Cytat:
1. Całujące się parki. Nawet jak odwrócę wzrok, to nadal dochodzą mnie odgłosy wzajemnego czyszczenia sobie migdałków. Czy tego naprawdę nie da się zostawić na później? Czy trzeba skazywać współpasażerów na te mlaski, cmokania, czasem nawet jęki?


Gorzej, jak zakochana parka wybierze na miejsce pieszczot zapchany do granic możliwości pojazd. Człowiek głupio się czuje, gdy ociera się o niego dwójka macających się ludzi, brr.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1426
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:35, 18 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Jazda pociągiem, który zatrzymuje się co kilka-kilkanaście minut i w którym nie ma podziału pasażerów na odizolowane grupy, moim zdaniem stwarza zupełnie inne relacje między nimi. Wszystko dzieje się szybciej, ludzie są bardziej anonimowi i mniej uwagi przywiązują do współpasażerów.

Aaa, tego typu pociąg. To niemal jak SKM. Wink I tam chyba można zmienić miejsce, gdy coś człowiekowi nie pasuje? Odniosłam tę sytuację do tego, co znam z własnego jeżdżenia. W moim przypadku, nawet jeśli mamy wagon otwarty, to pasażerowie są na siebie skazani dłużej niż te paręnaście minut i mają rezerwacje na konkretne fotele.
Cytat:
Gorzej, jak zakochana parka wybierze na miejsce pieszczot zapchany do granic możliwości pojazd. Człowiek głupio się czuje, gdy ociera się o niego dwójka macających się ludzi, brr.

Wut?! D: Na coś takiego jeszcze nie trafiłam, za to chyba już zawsze będę pamiętać parkę, która prowadziła w autobusie coś w rodzaju słownej gry wstępnej. Opowiadali sobie, co zjedzą po powrocie do domu. Ona miała bułeczkę, on oferował paróweczkę. Ona by zjadła jajeczko. On zaproponował jej dwa z majonezikiem...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 20:47, 18 Paź 2015    Temat postu:

Jechałam kiedyś PolskimBusem i przede mną siedziało jakieś blond babsko co nawijało dwie i pół godziny przez telefon i do kolegi jakie to sałatki jadło. Serio, miałam na uszach Prodigy na cały regulator i tak czy siak słychać było jej kłapanie, a ludzie którzy mieli nieszczęście nie mieć słuchawek mieli nietęgie miny.

Poza tym w samolocie często ludzie się awanturują że osobnik przed nimi chrapie. No a co ja mam niby zrobić, co?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mangusta dnia Nie 20:48, 18 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:25, 19 Paź 2015    Temat postu:

A ja powiem, że owszem, to może być męczące. Na pewno nie w tramwajach, gdzie wysiadasz za paręnaście minut. Ale jeśli mam przed sobą najmniej kilka godzin podróży, to chciałabym sobie cholera, poczytać w spokoju książkę. A tak nie mogę, bo przez godzinę (!) jakiś facet nawija o tym, jak to Polska jest w ruinie... I nie, słuchawki w tej sytuacji niewiele pomagają. Rozumiem, jeśli ktoś ma ważną sprawę, ale pogawędkom mówię nie.

BTW, nie wiem czy widzieliście ostatnią reklamę jakiegoś pakietu z Kożuchowską, ale tam pani K. uroczo zapowiada, że będzie gadać z koleżanką lecącą samolotem przez cały lot... Naprawdę cudownie byłoby mi słuchać tego zachwycania się jakimś serialkiem, nie ma co.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 9:30, 19 Paź 2015    Temat postu:

Kożuchowska sama w sobie nadaje sie tylko do luku bagażowego =_=

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirza
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Sty 2014
Posty: 1675
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Za górami, za lasami...

PostWysłany: Pon 11:22, 19 Paź 2015    Temat postu:

Nie mam nic do rozmow w pociagach, ale ostatnio przez bite 20 minut jazdy slyszalam darcie sie, po prostu darcie jakiejs dziewczyny z konca wagonu, ktora z niebywalym entuzjazmem opowiadala o urazie jakiegos swojego kolegi. Nie byloby w tym nic takiego, gdyby nie to, ze nie bardzo mam ochote sluchac o miesie odlazacym od kosci i o zbierajacej sie ropie i tak dalej. Potem dziewcze zeszlo na temat in vitro, opowiadajac, z natchnieniem w glosie, jak rodzice moga wybierac plec dziecka i jego cechy wygladu, i ze to doprowadzi do eugeniki i hodowania specjalnej rasy ludzi. I ze jedno dziecko moze miec trzy matki, przy czym gubila sie w zawilosciach biologicznych. I jeszcze bylo o zlowrogiej szkole, ktora niszczy wszelkie talenty dziecka.

Nie macie pojecia, jak mnie ucieszyl pzystanek docelowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 11:49, 19 Paź 2015    Temat postu:

mangusta napisał:
Jechałam kiedyś PolskimBusem i przede mną siedziało jakieś blond babsko co nawijało dwie i pół godziny przez telefon i do kolegi jakie to sałatki jadło.

Też mi się takie cóś w Polskim Busie trafiło. Od Lublina do Wawy pierdyliard telefonów, chyba na zasadzie- mam trzy godzinki wolne, obdzwonię wszystkie psiapsiółeczki. Cholera wi, może to ta sama, bo o sałatkach zdaje się też nawijała. Very Happy
Parę czy parenaście minut rozmowy normalnym tonem, na neutralne tematy nawet w przedziale - ok. Kłapanie non-stop przez całą podróż - nie, na litość borską, nie!
Z większych irytacji zbiorkomowych dorzuciłabym jeszcze jazdę na "glonojada". Środek pusty, a ta gadzina koniecznie musi przyklejona do drzwi jechać. Żeby jeden przystanek, ale nie, niektórzy tak przez pół miasta mogą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2434
Przeczytał: 73 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:24, 19 Paź 2015    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:

Z większych irytacji zbiorkomowych dorzuciłabym jeszcze jazdę na "glonojada". Środek pusty, a ta gadzina koniecznie musi przyklejona do drzwi jechać. Żeby jeden przystanek, ale nie, niektórzy tak przez pół miasta mogą.


To się nazywa " życie na krawędzi"! Very Happy Na krawędzi autobusu. I też mnie to wpienia niemożebnie, szczególnie jak jest już lekki ścisk i delikwenci blokują wejście/wyjście. Arghhh!

Z innych rzeczy irytujacych - w tłoku ściąga się plecak z pleców/torbę z ramienia, rwałnać! Jak zdumiewająco mało osób zdaje sobie z tego sprawę, to jest horror. A potem dostajesz biedny współpasarzerze, po łbie albo po żebrach takim czomodanem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 20:21, 17 Lis 2015    Temat postu:

W nowszych wrocławskich tramwajach wyświetlają teraz taką reklamę: stoi sobie w samym środku wagonu chłopak z otwartą książką i posyła posępne spojrzenia współpasażerom - dziewczynie rozmawiającej przez komórkę, chłopakowi robiącemu to samo i dwóm kolegom prowadzącym ze sobą ożywioną konwersację. Na koniec wyświetla się hasło "Nie przeszkadzaj". Ale dlaczego to czytanie książki ma być lepszym sposobem spędzania czasu w tramwaju niż rozmowy? I czemu cztery osoby mają się dostosowywać do upodobań jednej?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:46, 17 Lis 2015    Temat postu:

Jednym z fajniejszych wynalazków w NL są "ciche wagony". Jeden wagon na skład ma naklejkę i nie wolno tam rozmawiać przez telefon, głośno gadać itp. Nigdy tam nie wchodzę z dzieckiem Wink

Za to zniesmaczyli mnie Holendrzy palący na przystankach tramwajowych. W Polsce chyba nie wolno, prawda?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2212
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 76 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:49, 17 Lis 2015    Temat postu:

Inari napisał:
Za to zniesmaczyli mnie Holendrzy palący na przystankach tramwajowych. W Polsce chyba nie wolno, prawda?

Niby nie wolno, ale sporo osób ma to gdzieś.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:52, 17 Lis 2015    Temat postu:

A jak jest z paleniem na balkonach?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Wto 20:53, 17 Lis 2015    Temat postu:

Można za przystankiem, co daje efekt mniej więcej taki, że i tak wali papierochami i dym ci w twarz leci. O tych cichych wagonach nie słyszałam, będę jechać holenderskim pociągiem w przyszłym roku to chętnie tam się załaduję, bo studenctwo z Nijmegen dość ostro kłapie jadaczkami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 20:59, 17 Lis 2015    Temat postu:

Nie wolno, zagramaniczni mogli nie wiedzieć chyba, a u nas sporo osób ma to w wiadomej części ciała. Ba, jeszcze się potrafią awanturować Najlepszą jazdę miałam z obrońcą ojczyzny i jego żoną: "Mój mąż walczył w Afganistanie! Za ten kraj, a pani przeszkadza, że sobie zapalił"? No, pacz pani, przeszkadza! Oraz udawać obcokrajowców - "Aj dont anderstend, sori". Objaśniona w lengłydżu pomknęła gdzieś przed siebie świńskim truchtem, byle jak najdalej ode mnie.
Nie dalej jak dwa dni temu zeźlił mnie babiszon. "To jest miejsce dla inwalidy" - ryknęła. Nieważne, że z 5 innych, w tym niższe, na które nie trzeba się gramolić, było wolne. Nic, ni przepraszam, ni dziękuję. Szkoda, że jeszcze o niekulturalnej młodzieży nie było.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1706
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 21:07, 17 Lis 2015    Temat postu:

Inari napisał:
Jednym z fajniejszych wynalazków w NL są "ciche wagony". Jeden wagon na skład ma naklejkę i nie wolno tam rozmawiać przez telefon, głośno gadać itp. Nigdy tam nie wchodzę z dzieckiem Wink

Jejku, wagon-marzenie Heart


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2212
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 76 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:07, 17 Lis 2015    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Nie wolno, zagramaniczni mogli nie wiedzieć chyba, a u nas sporo osób ma to w wiadomej części ciała. Ba, jeszcze się potrafią awanturować Najlepszą jazdę miałam z obrońcą ojczyzny i jego żoną: "Mój mąż walczył w Afganistanie! Za ten kraj, a pani przeszkadza, że sobie zapalił"? No, pacz pani, przeszkadza!

Koleżanka raz zwróciła uwagę palącym pod daszkiem i o mało nie dostała w zęby. Uratowało ją to, że była w widocznej ciąży i gość stwierdził, że durnej babie pewnie się hormony na mózg rzuciły i nie wie, co gada. Confused


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:11, 17 Lis 2015    Temat postu:

Nie no w Holandii palą centralnie, pod daszkiem, bo przecież pada... Nie mam pojęcia czy wolno. Chyba tak, bo palą nagminnie.

mangusta one delikatnie oznaczone są, może nie rzuciło ci się w oczy: [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Wto 22:41, 17 Lis 2015    Temat postu:

Nie, nie rzuciło się, będę wypatrywać teraz. Kurcze no musisz w jakiejś dziwnej części Holandii mieszkać, bo praktycznie sobie nie przypominam ludzi palących na mieście. U nas nikt nie palił prócz Polaków.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:42, 18 Lis 2015    Temat postu:

Mnie ten problem dopiero dotknął, jak zaczęłam jeździć tramwajem. Fakt, że jestem przewrażliwiona. Na mieście to już prędzej zioło się poczuje, niż tytoń. Mieszkam w Rotterdamie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 10:16, 18 Lis 2015    Temat postu:

Ach zazdraszczam, najzarąbistsze miasto Holandii Very Happy

Spoko, ja czuję jak sąsiad z dołu papierochy pali. Od kiedy mieszkam w kompletnie bezdymnym mieszkaniu, daleko od mojej mocno fajczącej babci to jestem masakrycznie wyczulona, szczególnie że jeszcze dwa lata temu sama paliłam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:24, 18 Lis 2015    Temat postu:

mangusta napisał:
Ach zazdraszczam, najzarąbistsze miasto Holandii Very Happy


Serio? Smile Przecież to złe miasto, pełne przestępców i ciemnych zaułków, takie Detroit Holandii Smile Ja się nauczyłam lubić to miasto, jest mało oczywiste, trzeba wiedzieć gdzie się jest. Zawsze chciałam mieszkać w Utrechcie, ale tam jest chyba zadęcie większe. Rott. jest normalny. A jak mi się zatęskni za Maroko to mogę sobie pojechać na południe miasta, w zasadzie to samo, tylko trochę zimniej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 10:41, 18 Lis 2015    Temat postu:

Właśnie Rotterdam jest fajny, bo jest taki zmiksowany i multikulturowy, czułam się tam jak w domu. Amsterdam jest potwornie napuszony i nudny, Utrecht... ciężko mi powiedzieć, byłam tam tylko raz i z powodów osobistych nie chcę się ruszać w te rejony.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nana
Super Ninja



Dołączył: 22 Lis 2013
Posty: 337
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Raszyn

PostWysłany: Śro 16:23, 18 Lis 2015    Temat postu:

Przypomniała mi się pewna sytuacja z wakacji, kiedy jechałam autobusem na warszawski Torwar. Jadę sobie, jadę, jadę, a tu nagle na którymś przystanku wsiadają takie dwie dziewczyny bodajże w wieku gimnazjalnym i... Rany boskie, te dzieciaki naprawdę mogą być aż tak wulgarne? Co drugie słowo zaczynało się na k, albo ch, a nadawały przy tym na cały regulator. Aż w końcu jakaś starsza para zwróciła im uwagę, żeby przestały się wydzierać. Z tym, że sami nie byli lepsi, bo też strasznie przeklinali i chyba nawet padło parę wyzwisk w stronę dziewcząt, jeśli jeszcze dobrze pamiętam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
floxanna
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Śro 16:59, 18 Lis 2015    Temat postu:

Rozmowy telefoniczne prowadzone w środkach komunikacji publicznej bez darcia paszczy i bez rzucania nieuzasadnionym mięchem i bardzo intymnymi szczegółami raczej mi nie przeszkadzają. Czasami jak ktoś zagoniony, to ten kwadrans w autobusie czy godzina w pociągu to jedyny moment w ciągu dnia, kiedy można siąść na zadku i pogadać, nie przerywając po dwóch zdaniach. Ale do ciężkiego wścieku doprowadza mnie darcie ryja w telefon w sklepie (sorry, to już lekko poza tematem). Tzn. OK, jak ktoś dzwoni, żeby dopytać w kwestii zakupów, to jest całkowicie zrozumiałe i nawet jak się komuś zdarzy głośno na taki temat rozmawiać (ci biedni faceci, stojący z obłędem w oku przed półką z tamponami Twisted Evil ). Ale jak przeprowadzam dogłębnie skomplikowaną procedurę wczytywania się w składy kosmetyków ( Wink ), a ktoś mi się obok pruje, że Zosia pokłóciła się z Gienią o Zdzisia, to… przyznam, bywam chamska – rzucam pełnym głosem: „Och, naprawdę? To fascynujące!” albo coś w tym duchu, robiąc przy tym przesadnie zainteresowaną minę.

Edit: I szlag mnie trafia, jak w zatłoczonym pojeździe ktoś „sadza” plecaki, torby itp., które może postawić na podłodze albo wziąć na kolana.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez floxanna dnia Śro 17:00, 18 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 17:15, 18 Lis 2015    Temat postu:

floxanna napisał:
Edit: I szlag mnie trafia, jak w zatłoczonym pojeździe ktoś „sadza” plecaki, torby itp., które może postawić na podłodze albo wziąć na kolana.


Grzecznie proszę o zdjęcie, jeśli to jedyne wolne miejsce. W ekstremalnych przypadkach, gdy właściciel oporny pytam czy bambetle skasowały bilecik, że tak na siedzeniu jadą. Gdy pół autobusu wolne, sama "sadzam". Very Happy
Ostatnio za to zeźlił mnie dziadyga, który zażądał bym się przesunęła (specjalnie, gotowa przepuścić pod okno wsiadających i jadących dalej, na siedzenie od przejścia się przemieściłam, bo na kolejnym przystanku miałam wysiadać), bo on MUSI sobie siatkę postawić. Nie, nie jakąś ciężką torbę ani nic delikatnego, ot zwykłą, niedużą reklamówkę z drobnymi zakupami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
floxanna
Wałdca Dziewięciu Żywiołów



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 571
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Śro 17:20, 18 Lis 2015    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Gdy pół autobusu wolne, sama "sadzam". Very Happy

Jak pół autobusu wolne, to spoko, wtedy mi to nie przeszkadza Smile W tłoku jest to wkuropatwiające.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:21, 18 Lis 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
Tinwerina Miriel napisał:

Z większych irytacji zbiorkomowych dorzuciłabym jeszcze jazdę na "glonojada". Środek pusty, a ta gadzina koniecznie musi przyklejona do drzwi jechać. Żeby jeden przystanek, ale nie, niektórzy tak przez pół miasta mogą.


To się nazywa " życie na krawędzi"! Very Happy Na krawędzi autobusu. I też mnie to wpienia niemożebnie, szczególnie jak jest już lekki ścisk i delikwenci blokują wejście/wyjście. Arghhh!

Z innych rzeczy irytujacych - w tłoku ściąga się plecak z pleców/torbę z ramienia, rwałnać! Jak zdumiewająco mało osób zdaje sobie z tego sprawę, to jest horror. A potem dostajesz biedny współpasarzerze, po łbie albo po żebrach takim czomodanem.


Dotyk zimnej, damskiej, skórzanej torebki na udzie, brr :/
W ogóle noszenie plecaka na plecach w zatłoczonej komunikacji miejskiej to zwyczajne kuszenie złodzieja. Może powinni wypuścić jakiegoś "tajemniczego pasażera", doświadczonego kieszonkowca, który by pokazywał ludziom, jak łatwo można ich okraść? Chyba byłoby o wiele bardziej skuteczne, niż jakakolwiek inna kampania Wink

Co do mnie, to już z przyzwyczajenia biorę torbę do ręki, gdy jestem w autobusie/tramwaju, bo 3 jeździłam pociągami do licbazy, a tam bez tego nie dało się zbytnio wcisnąć. Koleżanka określiła to jako "ludzki Tetris" Very Happy

Jeśli chodzi o kampanie, to od jakiegoś czasu w stołecznym zbiorkomie można trafić na to:
[link widoczny dla zalogowanych]
Poza okropną nazwą, co o niej sądzicie?
Imo z jednej strony wykonanie jest ciekawe i przykuwa wzrok, z drugiej zastanawiam się, czy osoba nazwana "tępaczem ignorantem" zwróci uwagę na swoje zachowanie, czy też zwyczajnie się zirytuje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5865
Przeczytał: 82 tematy

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 21:30, 18 Lis 2015    Temat postu:

A "tępacz ignorant" nie wziął się od otępienia i ignorowania? Tak mi się kojarzy, biorąc pod uwagę metodę konstruowania innych nazw, ale brzmi faktycznie nieszczególnie.
Ogólnie lubię tę kampanię, jak ją zobaczyłam w tramwaju, to śmiechłam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 22:16, 18 Lis 2015    Temat postu:

Tępacz faktycznie słaby w porównaniu z resztą tworów, ale kampania jako taka fajna całkiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Śro 22:31, 18 Lis 2015    Temat postu:

NIENAWIDZĘ, ale to NIENAWIDZĘ, jak są wolne miejsca siedzące, a ludzie nie siadają. No posadzałabym siłą, aczkolwiek awantura o to jeszcze we mnie dojrzewa.
Ludzie, tworzycie sztuczny tłok. Nie można przejść, nie można skasować biletu, nie można usiąść. Babcie też nie mogą usiąść. Lepiej czynicie siadając i ustępując miejsca w razie konieczności, niż nie siadając na zapas i tym samym skazując osoby, którym należy się miejsce, na stanie w tłoku (co widziałam tylko w tym tygodniu już kilka razy). Najgorzej mają osoby niedowidzące z laską, bo przez ten tłok nie mogą poruszać się po pojeździe. Zaniedbujecie też, ludzie, swoje bezpieczeństwo.

***

Taka sytuacja: okolice 23 lub w ogóle po północy, pociąg podmiejski, kilkanaście osób w wagonie przewidzianym na 150 osób, są kosze. Czy mogę jeść McDonaldy? Gry jestem głodna, jem w tych późnych pociągach.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 22:42, 18 Lis 2015    Temat postu:

Kiedyś już o tym pisałam - we Wrocławiu w "Plusach" (Skoda) nikt nie siada na siedzeniach wewnętrznych, bo najpierw musiałby skopać tych na zewnętrznych, a potem się nie wydostanie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1706
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 22:47, 18 Lis 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:


Taka sytuacja: okolice 23 lub w ogóle po północy, pociąg podmiejski, kilkanaście osób w wagonie przewidzianym na 150 osób, są kosze. Czy mogę jeść McDonaldy? Gry jestem głodna, jem w tych późnych pociągach.

A dlaczego nie? Ja wpieprzam kanapki w zatłoczonych autobusach jadąc z jednych zajęć na drugie, zdarzało mi się też wpieprzać kanapki z KFC w pociągu, bo to był pierwszy ciepły posiłek od rana...

E:
Melomanka napisał:
Kiedyś już o tym pisałam - we Wrocławiu w "Plusach" (Skoda) nikt nie siada na siedzeniach wewnętrznych, bo najpierw musiałby skopać tych na zewnętrznych, a potem się nie wydostanie.

Te najnowsze tramwaje są świetnie zaprojektowane, siedzenia są pojedyncze i jeszcze jest miejsce, żeby walnąć torbę/plecak.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kobalamina dnia Śro 22:48, 18 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 22:58, 18 Lis 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
Taka sytuacja: okolice 23 lub w ogóle po północy, pociąg podmiejski, kilkanaście osób w wagonie przewidzianym na 150 osób, są kosze. Czy mogę jeść McDonaldy? Gry jestem głodna, jem w tych późnych pociągach.

Jedzenie z Maca jest IMO mało aromatyczne w porównaniu z różnymi kebabami czy kanapką z salcesonem i dobrze ukiszonymi ogórkami - stałam kiedyś w tramwaju nad babką, która się czymś takim pożywiała.
Mnie Mac by nie przeszkadzał, ale z naciskiem na "mnie", bo za innych pasażerów nie ręczę.
Sama też czasami jem kanapki w komunikacji, jeśli przegrywam z głodem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 23:07, 18 Lis 2015    Temat postu:

Kobalamina napisał:
Te najnowsze tramwaje są świetnie zaprojektowane, siedzenia są pojedyncze i jeszcze jest miejsce, żeby walnąć torbę/plecak.

Jak na razie tylko raz było mi dane przejechać się taką dwudziestką trójką Smile Kiedyś mam do przejechania kilka przystanków Legnicką i podjeżdża jakiś wypełniony plus, czekam na następny tramwaj.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:15, 18 Lis 2015    Temat postu:

No, Mac jeszcze aż tak nie uderza w nozdrza, kebsy za to owszem.
Ostatnio nawet miałam okazję poczuć czyjś obiad, taki domowy. Szybko zlokalizowałam źródło zapachu-słoiki. Dla mnie to było niezwykłe, bo zawsze ten stereotyp o słoikach uważałam za mocno przerysowany i sam w sobie mnie śmieszył, a tu takie zderzenie z rzeczywistością.

Jeszcze może bardziej ogólna sprawa, choć w autobusie bardziej uciążliwa, bo czasem nie ma gdzie uciec wzrokiem-rzucie gumy z otwartymi ustami, jak krowa siano, przy czym zazwyczaj robią tak panie w wieku ~30-40 (nie żeby to coś zmieniało, jeśli chodzi o stopień bycia irytującym).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 23:18, 18 Lis 2015    Temat postu:

Mnie do szału doprowadzają ludzie, którzy wydają straszne odgłosy bodajże przeciskaną przez zęby śliną. Takie CSSSS TSSSS ĆSSSS.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:43, 19 Lis 2015    Temat postu:

Cytat:
Szybko zlokalizowałam źródło zapachu-słoiki. Dla mnie to było niezwykłe, bo zawsze ten stereotyp o słoikach uważałam za mocno przerysowany i sam w sobie mnie śmieszył, a tu takie zderzenie z rzeczywistością.

Nie wiem, ile było tych słoików, zresztą - niektórzy ludzie faktycznie wożą te obiady między miastami, więc może było tak, jak podejrzewasz - ale jest mnóstwo powodów, dla których ktoś może wieźć obiad w słoikach środkami komunikacji miejskiej Very Happy Są ludzie, którzy w ten sposób przewożą do domu np. obiady kupione w stołówce (co prawda jestem w stanie sobie wyobrazić bardziej wygodne opakowania, no ale co kto lubi), można wieźć obiad komuś z rodziny/znajomemu... No, niekoniecznie od razu taka osoba jest "słoikiem" Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Czw 12:22, 19 Lis 2015    Temat postu:

Spoko, widziałam jak kiedyś ktoś wiózł rosół w siatce. Luzem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 12:32, 19 Lis 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
NIENAWIDZĘ, ale to NIENAWIDZĘ, jak są wolne miejsca siedzące, a ludzie nie siadają. No posadzałabym siłą, aczkolwiek awantura o to jeszcze we mnie dojrzewa.

Mnie to też nieziemsko irytuje. Najgorsza odmiana - stoi baran a na siedzeniu siaty.
Jedzenie rzeczy bezwonnych, byle bez ciumkania i mlaskania mi nie przeszkadza. Mocno aromatyczne - czy to kebaby, czy domowa kanapeczka z naczosnkowaną kiełbachą - zUo!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Czw 12:32, 19 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 13:00, 19 Lis 2015    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Najgorsza odmiana - stoi baran a na siedzeniu siaty.

Zwykle tak robię, jeśli już jadę tramwajem (bo zwykle wracam z zakupów na piechotę). Nie mam jak trzymać jednocześnie reklamówek i jakiegoś uchwytu, a na brudnej podłodze nie chcę tych zakupów kłaść.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1114
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:04, 19 Lis 2015    Temat postu:

mangusta napisał:
Spoko, widziałam jak kiedyś ktoś wiózł rosół w siatce. Luzem.

ALE JAK.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Inari
Harry Forrester



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 139
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:06, 19 Lis 2015    Temat postu:

Normalnie, bardzo popularny w Azji sposób Smile

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1706
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 13:08, 19 Lis 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
Tinwerina Miriel napisał:
Najgorsza odmiana - stoi baran a na siedzeniu siaty.

Zwykle tak robię, jeśli już jadę tramwajem (bo zwykle wracam z zakupów na piechotę). Nie mam jak trzymać jednocześnie reklamówek i jakiegoś uchwytu, a na brudnej podłodze nie chcę tych zakupów kłaść.

A to nie prościej usiąść, a zakupy wziąć na kolana?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin