Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Savoir vivre w komunikacji publicznej
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10380
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 14:04, 11 Gru 2015    Temat postu:

Ludziska, serio trzeba wstawać, gramolić spod okna i przełazić do wyjścia w pół drogi przed przystankiem? Nie nie w zapchanym autobusie wcale.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 14:09, 11 Gru 2015    Temat postu:

Nooo, ja tak robię, jak mam jakąś trasę mało obcykaną i nie jestem pewna, gdzie wysiadam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10380
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 14:14, 11 Gru 2015    Temat postu:

Nieobczajoną trasę kumam, ale ja głównie na babiszony z osiedla trafiam. No koniecznie musi wyleźć akurat przed zakrętem, na którym miota jak szatan.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1703
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 14:15, 11 Gru 2015    Temat postu:

No, może nie w pół drogi, ale ja wolę wstać wcześniej, kiedy autobus jedzie ze stałą szybkością, niż później się spieszyć gdy hamuje. Jestem mało zgrabna i jest duża szansa, że bym się na kogoś zatoczyła.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2900
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 40 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pią 16:00, 11 Gru 2015    Temat postu:

Ja też często wstaję trochę wcześniej, bo kierowca/motorniczy często stoi na przystanku 5 sekund. Już dwa razy zdarzyło mi się, że autentycznie nie zdążyłam dojść do drzwi, bo po prostu autobus/tramwaj odjeżdżał. A wcale się nie ślimaczyłam, czy coś.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1074
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:08, 11 Gru 2015    Temat postu:

Ja wstaję wcześniej, jeśli np. śpieszę się i lepiej wyjść z przodu albo z tyłu wagonu tramwaju, tak, żeby było bliżej do przejścia na pasach, a w tramwaju jest więcej ludzi, przez których trzeba się wcześniej strategicznie przepchnąć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 19:14, 11 Gru 2015    Temat postu:

A co w tym złego?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10380
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 19:43, 11 Gru 2015    Temat postu:

Zasadniczo nic, dopóki się w tym pędzie do drzwi nie tratuje mej osoby. Very Happy Parę sekund niunia by poczekała, aż baba zgramoli się z siedzenia, a ja siądę, (przy przednich drzwiach to ma człek ciut małe pole manewru) ale nie, leci, bambetlami obija, ni przepraszam ni co.
E: Przed nami i za nami nic nie jechało, więc nie spieszyła się, żeby się przesiąść.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pią 19:45, 11 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:09, 13 Gru 2015    Temat postu:

Szlag mnie chyba trafi!

Co wracam w weekend metrem, to mnie jacyś dziwni goście zaczepiają.

Ostatnio gość zaczął od pytania, czy mam korkociąg pożyczyć, a potem – dokąd jadę? Gdzie pracuję? Co studiuję? Jak mi na imię? Na moje burknięcia, że nie jestem zainteresowana rozmową, zaczął kolejną litanię – księżniczko, a czemu nie chcesz ze mną rozmawiać? Nie izoluj się tak, to takie przykre, jak się nie chce z ludźmi rozmawiać. Taka ładna jesteś, takie masz ładne ubranie, to pewnie myśli, że ja jestem gorszy? Ale porozmawiaj ze mną, powiedz, gdzie pracujesz? Może jesteś przedszkolanką, a może czymśtam? I tak dalej, i tak dalej.

No nie powiem takiemu wprost, żeby się odpierdolił, bo cholera wie, jaki to efekt da.

Wczoraj następny, ten to nawet nie wiem, o czym gadał, może pytał, czy ten pociąg jedzie na Młociny albo czy ja jadę na Młociny, ale to on tu sobie pojeździ, a jak się dostać na Modlińską, Jagiellońską? A potem coś, że on to obrączki na palcu nie ma i coś o kobietach samotnie jeżdżących metrem???? Wzięłam i wysiadłam i pojechałam resztę drogi kolejnym pociągiem, bo ileż można tego słuchać.

Nie wiem, jakiś mam wyraz twarzy mówiący "zaczep mnie, uwielbiam bzdurne dyskusje"? A ja tak nie znoszę rozmawiać z obcymi ludźmi, nawet jak są mili, bo mnie stresuje zwyczajnie.

Ulało mi się, ale po prostu popieram jeżdżenie komunikacją miejską zamiast targania wszędzie samochodu i ciężko mi się nie przesiąść, gdy mnie tacy ludzie zaczepiają. Sad


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 12:43, 13 Gru 2015    Temat postu:

Nie wiem jak u ciebie, ale u mnie świetnie sprawdzają się duże czerwone słuchawki - nie zaczepiają mnie ani ulotkarze, ani menele, ani nikt. Super sprawa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:42, 13 Gru 2015    Temat postu:

Ag - ja mam wyraz twarzy przyciągający, z niewiadomych przyczyn, ludzi upośledzonych umysłowo albo z wyraźnymi schorzeniami psychicznymi więc problem znam dobrze i od dawna Very Happy I popieram mangustę, słuchawki pomagają. Za wszelką cenę unikaj kontaktu wzrokowego, i przede wszystkim nic nie mów - traktuj delikwentów jak powietrze. Odpowiadanie, choćby mrukliwie, tylko pogarsza sytuację.

Na wypadek "łapaczy" którzy by próbowali zwrócić twoją uwagę czynem dobrze jest mieć gaz pieprzowy w postaci takiego glutopłynu (dużo lepszy bo nie rozpyla się po otoczeniu). Chwalić los nigdy jeszcze takiej sytuacji nie miałam, ale przezorny = ubezpieczony.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Wto 16:09, 22 Gru 2015    Temat postu:

4 godziny łaziłam w słuchawkach po mieście, pół godziny nie i musiała mi się jakaś babka przyczepić O_o miła była i w ogóle, ale nie spodziewałam się że stanę się targetem tak szybko.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 21:00, 24 Sty 2016    Temat postu:

Zbaczając z tematu: Nie ma to jak pójść w sześć osób na lodowisko, zapłacić za wstęp i łyżwy, po czym zwartym szeregiem obsadzić barierkę i przez godzinę robić sobie selfie. Na całe szczęście, towarzystwo rozstawiło się akurat przed zakrętem, więc mogłam przejeżdżać obok nich siłą rozpędu i lądować na barierce.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 06 Gru 2011
Posty: 4450
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Nie 21:14, 24 Sty 2016    Temat postu:

Aaaargh, zobaczyłam dziś filmiki w tramwajach, co to właśnie niby mają eee uczulać na pewne kwestie.

No i spoko.
Jeden jest o tym, że jednemu special snowflake'owi przeszkadzają inni ludzie. BO ON CZYTA, inteligent w dupę kopany i mu się należy. Ludzie dookoła siebie sobie nie przeszkadzają, nie, cały tłum przeszkadza tylko temu jednemu palantowi. Zeżryj tę książkę.
Następny jest o tym, że w pustym tramwaju dziewczyna siada na miejscu dla kobiet w ciąży. A jej chłopak myśli, że ona mu coś tym sugeruje. No haha. W Polsce nie ma zakazu siadania na oznaczonych miejscach, w filmiku nie pojawia się kobieta w ciąży, która chciałaby siąść. Podpis "USTĄP miejsca". Komu miała ta dziewczyna miejsca ustąpić, duchom?!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 21:18, 24 Sty 2016    Temat postu:

Ekhem, zajrzyj na poprzednią stronę Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 06 Gru 2011
Posty: 4450
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Nie 21:23, 24 Sty 2016    Temat postu:

O, pardon, nie czytałam tematu, akurat mi wpadł w oko w nowych postach i poczułam potrzebę wyrzucenia z siebie tego wnerwa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Sob 17:56, 20 Lut 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
Wiem więc już - choć nie chcę - wszystko o chorobach poszczególnych dzieci, o tym że Marcin w pracy taką rzecz powiedział, że ten kręcony ser taki dobry, a ty to taki konserwatywny w kuchni jesteś, że Marta to nie obchodzi walentynek, a ty byś pomyślał, że on tak do niej powie, a to ci wypadło to może se podnieś, a liczba napraw od zgłoszenia efektywna i zamknięcie później no i mamy plik w ekscelu na to.

Okej, rozumiem, że jedni lubią siedzieć w ciszy, a inni lubią rozmawiać. Tak jak jedni wolą na koncertach tańczyć, a drudzy spędzać je statycznie. Każdy jest do swoich upodobań przywiązany i ich nie zmieni. W InterCity mają ponoć powstać przedziały, w których trzeba siedzieć cicho, ludzie się rozdzielą i będzie spokój. Ale jednego nie rozumiem. Tego żalenia się w Internecie, że musieliśmy wysłuchać czyjejś rozmowy o tym, co kupić na obiad, albo komu trzeba zanieść na biurko jakieś papiery, a tak bardzo, bardzo nie chcieliśmy tego wiedzieć. No po prostu nie rozumiem - narusza to naszą sferę intymną, rani nasze poczucie estetyki, obraża nasze przekonania, o co chodzi? Jaką krzywdę wyrządza nam wysłuchanie podawanego komuś przez telefon przepisu na pomidorową?

E: Bo teraz widzę, że to nie wynika jasno - domyślam się, że akurat Hołowni chodziło po prostu o natłok różnych dźwięków. Tak mnie to tylko natchnęło do skomentowania lamentów, które widzę w Internecie na ten temat - że na przykład "A ja ostatnio słuchałem, jak ktoś tłumaczył, jak zrobić zupę! No, wyobrażacie sobie? Ja sobie nie życzę czegoś takiego wysłuchiwać!"


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Sob 18:41, 20 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1166
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:32, 20 Lut 2016    Temat postu:

Jechałam wczoraj za facetem, który podobno udawał się na obdukcję. Poprzedniego dnia został podobno pobity i szczerze mówiąc, nie dziwię się. Facet był tak ohydny, że musiałam wcześniej wysiąść. Nie dość, że darł się i szczegółowo opowiadał dość intymne przecież sprawy, to bluzgał tak obrzydliwym mięsem. Treść równie smakowita, dostało się pedałom, policji, pewno też lekarzowi jeśli obdukcja wyjdzie nie po myśli. No ohyda, miałam ochotę zdzielić go torbą, ale to może kwestia przedawkowania w ostatnim czasie informacji.
Zakaz odzywania się w komunikacji miejskiej? Dzisiaj jestem za Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Sob 22:12, 20 Lut 2016    Temat postu:

Zupa to pikuś, ostatnio wysłuchałam ze szczegółami o problemach zdrowotnych niejakiej Halinki, a pani, która je relacjonowała swojej koleżance, zakończyła tyradę magicznym "ale pamiętaj, nikomu nie mów, bo obiecałam Halince, że nikt się nie dowie". Musiałam naprawdę mocno się ugryźć w język, żeby się nie odwrócić i nie powiedzieć, że teraz to już pół Wildy i Dębca wie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16946
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:54, 20 Lut 2016    Temat postu:

Ehehehehehe, kiedyś pewna świeżo poznana pańcia (spotkałyśmy się na jakimś szkoleniu i wracałyśmy z niego tym samym autobusem) relacjonowała mi dość dokładnie problemy małżeńskie jakiejś swojej znajomej, co prawda nie wymieniając nazwisk, ale podając szczegóły, po których, jak sądzę, można by ją rozpoznać... Mnie, obcej osobie, o której nie wiedziała przecież, czy nie jestem jakąś znajomą tamtej, no i w autobusie pełnym ludzi... Do tej pory facepalmuję, jak mi się to przypomni.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 10:45, 21 Lut 2016    Temat postu:

Cytat:
Jaką krzywdę wyrządza nam wysłuchanie podawanego komuś przez telefon przepisu na pomidorową?
taką, że o tej pomidorowej opowiada a) w zdrobnieniach b) przez trzy godziny i c) tak głośno, że nie jestem w stanie słuchać wykręconego na maksa Prodigy w słuchawkach. Tak, robi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eśka
178 centymetrów wredoty



Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 1937
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 23:00, 22 Lut 2016    Temat postu:

A co powiecie na taki problem: nie mogę za długo stać, przez co piętnastominutowa podróż dusznym tramwajem przy niesprzyjającym ciśnieniu może się dla mnie źle skończyć. Ostatnio byłam bliska zemdlenia, musiałam wysiąść przystanek przed uniwersytetem i położyć się na ziemi, żeby poprawić krążenie. Póki co nie mam żadnych papierów ani stwierdzonej choroby, jestem w trakcie badań. Lekarz mówił coś o zaburzeniach wegetatywno-ortostatycznych, ale szczerze mówiąc to nie bardzo wiem co to znaczy. Ogólnie objawów dziwnych rzeczy z ciśnieniem, krążeniem, cholera wie czym jeszcze było całkiem sporo i trudno je opisać bez opowiadania historii całego życia. A już na pewno prosząc o ustąpienie mi miejsca. I tu właśnie dochodzimy do problemu. Często da się znaleźć siedzenie bez problemu, ale spotkałam się już ze starszymi paniami szepczącymi pod nosem, że wstydziłabym się, po tym, jak zajęłam wolne miejsce. Bo jestem młoda. Czy coś. No i właśnie. Gdybym była stara, to po prostu podeszłabym i zapytała, czy mogę usiąść (w przypadku, kiedy miejsca nie ma). A tak, trochę dziwnie. Chciałabym powiedzieć coś krótkiego, co uzasadniałoby moją potrzebę zajęcia miejsca i nie robiłoby ze mnie roszczeniowej przedstawicielki młodego pokolenia, ale nie bardzo wiem, co by to mogło być. "Przepraszam, mam zaburzenia wegetatywno-ortostatyczne" raczej nikomu nic nie powie. Mogłabym mówić, że mam problem z ciśnieniem, albo po prostu, że nie mogę stać, ale to też mi jakoś brzmi strasznie dziwnie i zdaje się mało oczywiste.
Może za bardzo się przejmuję, pewnie tak. Ale mam ten problem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2055
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:28, 22 Lut 2016    Temat postu:

Eśka napisał:
Póki co nie mam żadnych papierów ani stwierdzonej choroby, jestem w trakcie badań. Lekarz mówił coś o zaburzeniach wegetatywno-ortostatycznych, ale szczerze mówiąc to nie bardzo wiem co to znaczy.

Tak bardzo ogólnie - jedną z funkcji części wegetatywnej (autonomicznej) układu nerwowego jest regulacja prawidłowego napięcia naczyń krwionośnych w celu utrzymania prawidłowego ciśnienia. Przy zmianie pozycji ciała jego części przemieszczają się względem siebie, zmienia się ich wysokość względem siebie i serca. Jeśli z tym mechanizmem jest coś nie tak, to np. przy długotrwałym staniu układ nerwowy nie potrafi odpowiednio wyregulować napięcia i krew (zgodnie z grawitacją) jakby ucieka z głowy do stóp, na co mózg reaguje zaburzeniem równowagi i omdleniem.

Ten proces można spróbować zaobserwować na sobie (chociaż nie zawsze wychodzi). Jeśli długo leżymy płasko i potem nagle, gwałtownie wstajemy, mogą pojawić się zawroty głowy i mroczki przed oczami. U zdrowej osoby po chwili wszystko wraca do normy, u osób z zaburzeniem regulacji może dojść do zasłabnięcia. Omdlenia ortostatyczne zdarzają się zresztą dość często u szybko rosnących nastolatków, ale z wiekiem u większości to mija. U osób starszych bywa to związane np. z przyjmowaniem niektórych leków na nadciśnienie.

To tak kilka słów w ramach wyjaśnienia;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eśka
178 centymetrów wredoty



Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 1937
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 23:51, 22 Lut 2016    Temat postu:

O, dzięki Smile Wiedziałam tylko, że nie powinnam zbyt gwałtownie zmieniać pozycji, ale nie wiedziałam dlaczego.
Bardzo szybko rosłam około drugiej gimnazjum, kiedy osiągnęłam wzrost z rangi. Z tym, że teraz mam 19 lat, a problem dalej istnieje :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1703
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 1:07, 23 Lut 2016    Temat postu:

Eśka napisał:
Chciałabym powiedzieć coś krótkiego, co uzasadniałoby moją potrzebę zajęcia miejsca i nie robiłoby ze mnie roszczeniowej przedstawicielki młodego pokolenia, ale nie bardzo wiem, co by to mogło być. "Przepraszam, mam zaburzenia wegetatywno-ortostatyczne" raczej nikomu nic nie powie.

A może zwykłe: "Mógłby mi pan/i ustąpić miejsca, bo słabo się czuję"?
Cytat:
Omdlenia ortostatyczne zdarzają się zresztą dość często u szybko rosnących nastolatków, ale z wiekiem u większości to mija.

Nigdy w życiu nie zemdlałam, ale jak dorastałam, to miałam taki okres, że czasami po wstaniu robiło mi się ciemno przed oczami. Wtedy musiałam iść powoli wymacując drogę wokół siebie. Po chwili mijało. O_o


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Wto 9:08, 23 Lut 2016    Temat postu:

Ja tak mam czasami po treningu. Organizm przegrzany nie może się przystosować do zmiany pozycji z siedzącej na pionową.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10380
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 9:57, 23 Lut 2016    Temat postu:

Kobalamina napisał:
A może zwykłe: "Mógłby mi pan/i ustąpić miejsca, bo słabo się czuję"?

Najlepiej. Może też być: Źle się czuję/kręci mi się w głowie/czuję, że mogę zemdleć. Serio, sporo ludzi zareaguje normalnie i ustąpi jeśli im się wyartykułuje swoją potrzebę.
A na sykające i dychające nad uchem babiszony i dziadygi sposób jest jeden - ignor totalny. Niech se dycha/prycha/dziamga - nie wstaję i wuj.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Wto 9:57, 23 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1166
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:24, 23 Lut 2016    Temat postu:

Ostatnio zamuliłam w tramwaju i ocknęłam się, jak ktoś delikatnie poklepał mnie po ramieniu. To była starsza pani, która grzecznie poprosiła mnie o ustąpienie miejsca. Wstałam, rozejrzałam się- no właśnie. Było sporo miejsc, nawet jedno naprzeciwko. Tylko ja siedziałam na pojedynczym, a pozostałe miały zajęte "połówki". Nawet przyjrzałam się, nie miało żadnego oznaczenia, że jest specjalne.
No dobra, postałam dwa przystanki, nie było problemu. Ale teraz się zastanawiam- to jednak jest chyba jakieś wykorzystanie. Prawie każdy woli siedzieć na jedynce zamiast tulić się do współpasażera. Jeszcze bym zrozumiała gdyby wolne miejsca były przy drugich drzwiach, nie chce się kobiecinie podejść. Ale zaraz. Obok. Było. Wolne.


Eśka, jeśli ktoś podszedłby i powiedział, że się źle czuje ustąpiłabym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10380
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 12:49, 23 Lut 2016    Temat postu:

Nie lubię tulić się do współpasażerów, ale niektórzy najwyraźniej mają to w zadzie. Specjalnie się któregoś razu przesiadłam, jak tylko się zwolniło miejsce w nadziei na święty spokój. Na podwójne, ale autobus pustawy i pora taka, że raczej tłumy już wsiadać nie będą. Dziad, koło którego siedziałam podreptał za mną, bo "wie pani, ja tu sobie przed siebie popatrzę, a tam [za kierowcą] to nie lubię, bo nic nie widać". Grrrr!

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Wto 12:50, 23 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 12:57, 23 Lut 2016    Temat postu:

https://www.youtube.com/watch?v=-BKvjM4ln6w Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10380
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 13:04, 23 Lut 2016    Temat postu:

Melomanka napisał:
https://www.youtube.com/watch?v=-BKvjM4ln6w Smile

O to, to! Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Tokio Oyajoj



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1324
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:37, 23 Lut 2016    Temat postu:

Cytat:
A może zwykłe: "Mógłby mi pan/i ustąpić miejsca, bo słabo się czuję"?
Gdyby ktoś mi to powiedział, z całą pewnością bym ustąpiła. Chociaż prawdopodobnie zatroszczyłabym się jeszcze, czy przypadkiem ten człowiek nie potrzebuje pomocy. Więc być może powinnaś się przygotować na tłumaczenie zatroskanym ludziom, że jeszcze nie umierasz. Wink

Moja zbiorkomowa irytacja: w ciągu ostatniego tygodnia trzy razy zostałam użyta jako poręcz. Nie rozumiem, skąd w ludziach przeświadczenie, że inni pasażerowie tylko czekają, aż jakaś obca baba ucapi ich za ramię. I nie mam tu na myśli nagłego hamowania lub innych sytuacji, kiedy człowiek odruchowo łapie się najbliższego wystającego elementu otoczenia. Nope.
Dziś jakaś kobieta usiadła sobie na miejscu, rozejrzała się, wyłowiła inne siedzenie parę metrów dalej ("Paranoja. A że przy oknie, a że przodem..." Very Happy ), wstała i zaczęła swą zupełnie niepotrzebną podróż w tamtym kierunku. Konieczności przemieszczenia się nie było, tramwajem nie rzucało, ona nie miała widocznych problemów z chodzeniem. Ale i tak musiała się mnie przytymać. Bo przecież po to tam jestem. Zawsze chętna do kontaktu fizycznego, zawsze na wyciągnięcie ręki. Poręcz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eśka
178 centymetrów wredoty



Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 1937
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Wto 16:05, 23 Lut 2016    Temat postu:

Jak się już źle czuję, to to właśnie mówię, ale lepiej by było, żebym siedziała odkąd wsiądę, żeby się właśnie źle nie czuć Wink No i właśnie nie chcę ludzi martwić, bo zwyczajnie nie ma po co. Zwykle jak coś takiego mówię, to ludzie szukają wody albo słodyczy, a nie ma czym się przejmować.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:16, 23 Lut 2016    Temat postu:

Kobalamina napisał:

Nigdy w życiu nie zemdlałam, ale jak dorastałam, to miałam taki okres, że czasami po wstaniu robiło mi się ciemno przed oczami. Wtedy musiałam iść powoli wymacując drogę wokół siebie. Po chwili mijało. O_o


Miałam tak od podstawówki do wczesnych studiów, ostatnie parę lat jakoś przeszło. Ale zdarzało mi się też mdleć – wysiadałam z trudem parę przystanków wcześniej, bo autobusowa duchota + to tajemnicze ciemnienie tak na mnie działały.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5586
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 20:01, 23 Lut 2016    Temat postu:

Bez zarzutu napisał:
Ostatnio zamuliłam w tramwaju i ocknęłam się, jak ktoś delikatnie poklepał mnie po ramieniu. To była starsza pani, która grzecznie poprosiła mnie o ustąpienie miejsca. Wstałam, rozejrzałam się- no właśnie. Było sporo miejsc, nawet jedno naprzeciwko. Tylko ja siedziałam na pojedynczym, a pozostałe miały zajęte "połówki". Nawet przyjrzałam się, nie miało żadnego oznaczenia, że jest specjalne.
No dobra, postałam dwa przystanki, nie było problemu. Ale teraz się zastanawiam- to jednak jest chyba jakieś wykorzystanie. Prawie każdy woli siedzieć na jedynce zamiast tulić się do współpasażera. Jeszcze bym zrozumiała gdyby wolne miejsca były przy drugich drzwiach, nie chce się kobiecinie podejść. Ale zaraz. Obok. Było. Wolne.

Może to kwestia osobistych przekonań, ale aż mnie skręciło, jak to przeczytałam. Jak można w ogóle dotykać obcej, śpiącej osoby!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Chodzi Żywioł Koło Dobra



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1804
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:09, 23 Lut 2016    Temat postu:

Nefariel napisał:

Może to kwestia osobistych przekonań, ale aż mnie skręciło, jak to przeczytałam. Jak można w ogóle dotykać obcej, śpiącej osoby!

Jeśli tak to przedstawiać, brzmi strasznie, ale dla mnie obca, śpiąca osoba bywa niepokojąca. Raz, coś mogło się jej stać - może jest nieprzytomna?, dwa - ktoś o gorszych zamiarach niż moje może zrobić jej coś złego (chociażby okraść).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1166
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:48, 23 Lut 2016    Temat postu:

Zamulałam. Nie spałam Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10380
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 21:31, 23 Lut 2016    Temat postu:

Oj, za takie trącanie"bo ja se chce tu siąść" czy inny duperel pogryzłabym z pewnością. Nie znoszę być dotykana przez obcych ani ich dotykać ale, jako rzecze Karol, sytuacje, w których jest to dopuszczalne istnieją.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Wto 21:33, 23 Lut 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Sakura pod pełnymi żaglami



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2133
Przeczytał: 98 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 9:55, 03 Mar 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Może to tylko ja, ale kiedy czytam ten felieton i komentarze, odnoszę wrażenie, że ludzie mają ból tyłka nie tylko o sam poziom głośności rozmów telefonicznych, ale o ich poziom merytoryczny: że współpasażerowie śmią gadać o sprawach przyziemnych, melanżach, kupnie butów, pracy itp.
Z kolei oburzeni dyskutują zapewne - wyłącznie w przestrzeni prywatnej, cichutko i w czterech ścianach, aby nikomu nie przeszkadzać, ofc - głównie o ontologicznej strukturze jestestwa, ostatniej literackiej nagrodzie Nobla czy innych "ambitnych" zagadnieniach.
Pomijając ten ton wyższości, znów zaczęłam się zastanawiać, co z rozmowami twarzą w twarz, nie przez komórkę? Czy wsiadając do tramwaju należy uciąć każdą rozmowę ze znajomym, odczekać np. dwadzieścia minut w grobowym milczeniu i dopiero po wyjściu wrócić do przerwanego tematu? Bo serio, nie widzę wielkiej różnicy między dyskusją na żywo a dyskusją do telefonu. I tu, i tu darcie się na cały głos nie będzie mile widziane, ale normalna rozmowa?

Do podróży długodystansowych podchodzę inaczej, tu faktycznie wolałabym nie słuchać niczyjej rozmowy, w dowolnej formie, przez kilka godzin z rzędu. Ale pół godziny w tramwaju naprawdę potrafię wytrzymać, no i ogólnie liczę się z tym, że jestem w przestrzeni publicznej i to normalne, że wokół panuje hałas.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Nie 14:17, 06 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1703
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 14:52, 04 Mar 2016    Temat postu:

Nie znalazłam na forum tematu o szeroko rozumianym "obywatelskim obowiązku rozumianym jako donosicielstwo", to kładę to tutaj, chociaż temat z komunikacją miejską związany jest raczej pośrednio.

Pasażer wrocławskiego MPK zrobił zdjęcie [link widoczny dla zalogowanych], i wysłał je Gazecie Wrocławskiej. MPK się pulta i "wyjaśnia sprawę kierowcy", a w komciach trwa festiwal wyzywania od donosicieli, kapusiów i podpierdalaczy. Głównym argumentem jest "bo przecież kierowca też ma życie osobiste, a może to była ważna sprawa, a może umarła mu rybka, macie wy ludzie rozum i godność człowieka". Tyle że: a) jeżdżę MPK praktycznie codziennie i częstotliwość umierania rybek kierowców/motorniczych jest niepokojąco wysoka, b) nie tak dawno miał miejsce dość poważny wypadek z udziałem dwóch tramwajów i z kolei pod tamtym newsem jechano po motorniczych bez trzymanki.

Abstrahując już od schizofrenicznych komentarzy, bo to norma w internetach, czemu ludzie zawiadomienie o łamaniu prawa nazywają donosicielstwem? Gdyby gość miał smoczy chuch i jechał wężykiem od krawężnika do krawężnika, też byliby tak pobłażliwi?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10380
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 15:03, 04 Mar 2016    Temat postu:

Ja kiedyś jobów nazbierałam od pewnej dziuni za telefon na straż miejską, bo barany poparkowały na trawniku, 20 metrów od parkingu właściwego. Niechęć do " kapowania i donosicielstwa" ma się dobrze, bo w sumie mamy dwie grupy potępiających - tych, którym kojarzy się z dawnymi czasy, kiedy to milicja była przedstawicielem wrażego systemu i nie godziło się wroga informować albo dresiwem spod znaku JP na 100%. Ani jednym ani drugim do zakutych łbów nie przyjdzie pomyśleć, że czasem jest to jedyne słuszne wyjście.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pią 15:07, 04 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5244
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:08, 04 Mar 2016    Temat postu:

W mojej okolicy też obsobaczyli raz pewną osobę publiczną za to, że zadzwoniła na policję, bo parkowali na przystanku autobusowym. Wielki ból dupy o mandaty, a autobus ma stawać... gdzie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1851
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 15:39, 04 Mar 2016    Temat postu:

Przypomniał mi się artykuł, w którym było wspomniane, że Szwedzi donoszą straży miejskiej na sąsiadów niesprzątających po swoich psach (niestety, nie pamiętam kontekstu, chyba był to tekst dla Polaków planujących mieszkać w Szwecji, żeby uważali na różne rzeczy, które robimy na co dzień, a tam możemy dostać słony mandat). Pod artykułem komentarze o tym, jacy Szwedzi to naród sprzedawczyków, cholernych szpiclów liżących władzy zad i jak to niechybnie przez to ta nacja upadnie Razz

Nie znoszę tego polskiego kumoterstwa (prawo? wezwanie policji? a po co, przecież się jakoś dogadamy, no chyba nie jesteś kablem?) + drzazga w cudzym, belka w swoim - idę o zakład, że ci ludzie od parkowania na trawniku czy przystanku cudze wygodnictwo komentują tekstami w stylu "zabić to mało".

Co do samego kierowcy rozmawiającego przez telefon, myślę, że chodzi o ogólną generalizację i umowę "ja też nie przestrzegam przepisów, więc nie będę wytykał tego innym, bo do mnie też się dowalą". Niemal wszyscy w pracy tak czy inaczej z wygody nie przestrzegają przepisów - tylko od tego, że wyskoczę na pięć minut po batona do automatu w trakcie swojej zmiany raczej nikt nie zginie w wypadku samochodowym.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:28, 04 Mar 2016    Temat postu:

Kazik napisał:

Nie znoszę tego polskiego kumoterstwa (prawo? wezwanie policji? a po co, przecież się jakoś dogadamy, no chyba nie jesteś kablem?)


Z "a po co policja..." spotykałam się wyłącznie w wypadku niegroźnych stłuczek samochodowych, i uważam, że w tym wypadku ta "furtka" ma dużo sensu. Nie ma powodu truć zadu patrolom, które przecież mogłyby być potrzebne gdzie indziej, bo ktoś się zagapił, w efekcie tracąc tylko lusterko albo zbijając światło. No i nie traci się w ten sposób czasu, bo często zanim wezwana policja przyjedzie, to też świat i ludzie, szczególne w dużych miastach. No a przecież jeśli ktoś bardzo chce, to nikt mu nie broni wezwać, nawet mimo protestu drugiej strony. To tak rzucam tylko w ramach komentarza do takich sytuacji, bo zasadniczo się zgadzam, że ogólna niechęć do wzywania policji w narodzie jest aż kuriozalna (z resztą, nie tylko wzywania, ale to zaraz).

Wydaje mi się też, że niechęć do reagowania to też efekt braku wyobraźni, co jest imho nową zarazą. Kiedyś dżuma, potem czerwonka, a teraz paraliż myślenia chociaż trzy kroki do przodu. Mam silne wrażenie, że nikt nie łączy sobie gadającego przez telefon kierowcy z karambolem na skrzyżowaniu, rzucającego się po autobusie naziolka z ciężkim pobiciem przechodnia trzy ulice dalej, ani nawet sąsiadów rąbiących co piątek muzyką z, dajmy na to, niewyspanym operatorem dźwigu. Wiecie, że kiedy mówiłam znajomym, że nauczycielowi nie wolno zostawić pilnowanych dzieci samopas, choćby nie wiem co praktycznie zawsze słyszałam - "Pffff, przesada, co się może stać przez chwilę?" WSZYSTKO.

No i, oprócz możliwych okropnych skutków z pozoru niewinnych zachowań, pozostaje nagminne olewanie przez ludzi w Polsce komfortu innych użytkowników przestrzeni publicznej. I jak spróbujesz zgłosić, że ktoś np. pali na przystanku, to cię zakrzyczą nawet nie dlatego, że "konfident", ale dlatego, że przerażająca większość ludzi identyfikuje się z postacią, której "czepialski" próbuje zabrać prawo do palenia gdzie chce i jak chce. Bo twój komfort jest w opinii publicznej mniej ważny niż "wolność". No mówię, Ameryka 2.0, tylko że geopolityka nam nie pozwala rozwinąć skrzydeł... Rolling Eyes

Jeszcze co do niechęci do policji. Zauważyliście ten typ kierowców co jak widzi że policja jedzie - ale nawet nie na sygnale, czy że stoi i mierzy, tylko normalnie sobie jedzie radiowóz drugim pasem, czy tam naprzeciwko - to zaczynają nagle jechać komicznie powoli, albo ni cholery nie wyprzedzą tego radiowozu, chociaż by mogli... Zasadniczo, widać że się boją? Bardzo mnie zawsze fascynowali oni, a że to niemożliwym jest, żeby co trzeci kierowca w Polsce woził regularnie kilogramy kokainy albo przemycał złoto i diamenty w schowku na rękawiczki, to doszłam do wniosku, że przyczyna jest gdzie indziej... Wink

Nie wiem czy się tak jak ja z takim zjawiskiem spotkaliście, szczególnie to było popularne jakoś 20 lat temu w eee... niezbyt inteligenckich dzielnicach, że przeróżne mamusie straszyły potomstwo płci męskiej "Jak będziesz niegrzeczny to cię policja zabierze!" (połączone, jak przypuszczam, z przykładem na żywo wujka/brata/tatusia który BYŁ niegrzeczny i FAKTYCZNIE GO ZABRALI) I potem jak radiowóz zajeżdżał pod taki blok (co się w takich miejscach zdarzało częściej niż rzadziej) to wychowywana tą metodą dziatwa nagle znikała natychmiast, gnana straszliwą wizją, że oto wybiła sądna godzina i faktycznie po nich przyjechali.

No to mam teorię, że ci kierowcy to są właśnie te dzieciaki, tyle że już dorosłe. I już niby wiedzą, że policja nie zabiera w kazamaty za rzucanie jajkami w okna sąsiadki, ale jak psy Pawłowa - widzą radiowóz, i ogarnia ich przerażenie, sami nie wiedzą dlaczego. Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pią 16:32, 04 Mar 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5244
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:42, 04 Mar 2016    Temat postu:

Emmm ale czy niewzywanie policji przy drobnych stłuczkach, kiedy można to załatwić między sobą i ubezpieczalniami, nie jest wręcz wskazane?
Lizard napisał:
Jeszcze co do niechęci do policji. Zauważyliście, (szczególnie ci co jeżdżą autem dużo, może być też jako pasażer Wink) ten typ kierowców co jak widzi że policja jedzie - ale nawet nie na sygnale, czy że stoi i mierzy, tylko normalnie sobie jedzie radiowóz drugim pasem, czy tam naprzeciwko - to zaczynają nagle jechać komicznie powoli, albo ni cholery nie wyprzedzą tego radiowozu, chociaż by mogli... Zasadniczo, widać że się boją? Bardzo mnie zawsze fascynowali oni, a że to niemożliwym jest, żeby co trzeci kierowca w Polsce woził regularnie kilogramy kokainy albo przemycał złoto i diamenty w schowku na rękawiczki, to doszłam do wniosku, że przyczyna jest gdzie indziej... Wink

Oessu, nagminnie, policja czy fotoradar, nagle jadą najczęściej 10 km/h wolniej niż dopuszczalna prędkość, a przecież tolerancja jest teraz duża jak chyba nigdy wcześniej (mandaty po przekroczeniu prędkości o dychę).
Choć to nie ci budzą we mnie żądzę mordu, a nieużywający kierunkowskazów albo zapychający lewy pas tak, żeby nikt nie wjechał na lewoskręt (i analogicznie z prawym). Ale to nie ten temat. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16946
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 18:55, 04 Mar 2016    Temat postu:

Mama znajomego opowiadała kiedyś z dumą, jak to chroniła kolegę, który przyszedł do pracy po pijaku czy może na ciężkim kacu (a był operatorem jakiejś maszyny). I kierownik ganiał po zakładzie szukając go, żeby dmuchnął w alkomat, a ta zawsze go ostrzegała, tak, że zdążał się ukryć.
I tak słuchałam i zastanawiałam się, czy w ogóle nie przyszło jej do głowy, ze gość mógł spowodować jakiś wypadek...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:10, 04 Mar 2016    Temat postu:

Lizard napisał:

(...) ogólna niechęć do wzywania policji w narodzie jest aż kuriozalna (z resztą, nie tylko wzywania, ale to zaraz).


W sumie temu to ja się nie dziwię, zgłaszaliście kiedyś kradzież czy włamanie? Ta bezsilność i podejście niektórych policjantów nie robią raczej dobrej opinii polskiej policji.

Lizard napisał:
Nie wiem czy się tak jak ja z takim zjawiskiem spotkaliście, szczególnie to było popularne jakoś 20 lat temu w eee... niezbyt inteligenckich dzielnicach, że przeróżne mamusie straszyły potomstwo płci męskiej "Jak będziesz niegrzeczny to cię policja zabierze!"

Hehe, jak moja siostra miała ze 3 lata i nie chciała jechać z zapiętymi pasami w samochodzie, to mama powiedziała jej, że przyjdzie pan policjant i zabierze jej cukierki. Siostra następne kilka lat bała się policjantów xD

kura z biura napisał:
Mama znajomego opowiadała kiedyś z dumą, jak to chroniła kolegę, który przyszedł do pracy po pijaku czy może na ciężkim kacu (a był operatorem jakiejś maszyny). I kierownik ganiał po zakładzie szukając go, żeby dmuchnął w alkomat, a ta zawsze go ostrzegała, tak, że zdążał się ukryć.


A to mi przypomina dzieci z podstawówki-jedno ucieka przed sorką, bo nie chce iść na szczepienie, drugie mu pomaga, bo przecież sorka jest zła, chce skrzywdzić kolegę.
Tyle, że w.w. sytuacja raczej o wiele poważniejsza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:56, 04 Mar 2016    Temat postu:

ZonaMysi napisał:

Lizard napisał:
Nie wiem czy się tak jak ja z takim zjawiskiem spotkaliście, szczególnie to było popularne jakoś 20 lat temu w eee... niezbyt inteligenckich dzielnicach, że przeróżne mamusie straszyły potomstwo płci męskiej "Jak będziesz niegrzeczny to cię policja zabierze!"

Hehe, jak moja siostra miała ze 3 lata i nie chciała jechać z zapiętymi pasami w samochodzie, to mama powiedziała jej, że przyjdzie pan policjant i zabierze jej cukierki. Siostra następne kilka lat bała się policjantów xD


Nie no, ja się za przedszkolaka też bałam policjantów, nikt nie wie dlaczego, nawet raz ojca uratowałam od mandatu (niedużego w sumie, ale zawsze) bo ryczałam tak przeraźliwie że facet się poddał, a minę podobno miał pełną współczucia. Very Happy Ale to straszenie zazwyczaj dotyczyło takich 10-11 latków, niezbyt ogarniętych. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:40, 08 Mar 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Nowa kampania wrocławskiego MPK. W sumie całkiem fajnie wyszło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2256
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:22, 08 Mar 2016    Temat postu:

A mnie tak wkurza ta histeria pt."o matko torebki kłado na puste!" >.< Jeśli w autobusie są wolne miejsca i nikt nie stoi, to komu to szkodzi? Komunikacją miejską jeżdżę dużo i długimi trasami i jeszcze nigdy nie widziałam sytuacji w której ktoś prosi (a tam prosi, większość po prostu sygnalizuje że będzie siadać i bam! - torba znika) o zabranie torby, bo chce usiąść i słyszy w odpowiedzi gromkie "NIE!" W ogóle ciężko mi sobie taką sytuację wyobrazić, bo gdyby jednak się zdarzylo mi coś takiego to bym bez ceregieli wzięła zajmującą siedzienie rzecz i postawiła na podłogę. Nie bardzo rozumiem problem. No ale kto wie, może we Wrocławiu torby okolone są drutem kolczastym, a ich właściciele walą z dyńki każdego, kto się odezwie... Rolling Eyes

Już lepiej zrobili by kampanię uświadamiającą facetów, że siedzenie w szpagacie przeszkadza pasażerowi obok, a ich organy rozrodcze NAPRAWDĘ nie potrzebują aż tyle miejsca. Czasami "przepycham" własną nogą udziec takiego supersamca, ale niestety, nienawidzę dotykać/być dodtykana przez obcych ludzi więc dużo nerwów mnie takie zabiegi kosztują.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 3 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin