Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rodzaje 1000 i jednej seksualności
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1983
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:31, 01 Gru 2014    Temat postu: Rodzaje 1000 i jednej seksualności

Dobra, teraz jestem w kropce. I tak patrząc po forum, nie tylko ja.

Do tej pory Kazik był przekonany, że ludzie dzielą się na jakieś hetero, homo, bi, aseksów, i do tego ewentualnie kilka wewnętrznych podziałów. Jednak im bardziej zagłębiam się w temat, tym więcej pojawia się niewiadomo skąd rodzajów ludzkiego pociągu - panseksualni, poliseksualni (czym te dwa różnią się od biseksualistów?), grey, niegrey i wiele, wiele innych... Domyślam się, że wiele to ma wspólnego z angielską różnicą między "sex" a "gender" (mamy polskie odpowiedniki?), ale i tak...

Pytanie: czy taki podziały faktycznie mają sens? Na ile jest to szukanie własnej tożsamości, a cudaczenie i próba ściągnięcia na siebie uwagi? Czy powinniśmy respektować wymyślane przez takie mniejszości-mniejszości zaimki osobowe?

Z wyrazami szacunku
Kazik

PS Przepraszam z góry za wszelkie niejasności i pomieszanie kilku spraw, ale obecnie to wszystko jest dla mnie takim straszliwym misz-maszem!...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1213
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:44, 01 Gru 2014    Temat postu:

Ja bym się chętnie dowiedział, o co chodzi z tymi "greyami" Smile.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:47, 01 Gru 2014    Temat postu: Re: Rodzaje 1000 i jednej seksualności

Kazik napisał:
panseksualni, poliseksualni (czym te dwa różnią się od biseksualistów?)

Z tego co wiem to panseksulani odczuwają pociąg do wszystkich "płci" etc. (np. transseksualistów), gdzie bi tylko do "klasycznych" płci (mężczyzna/kobieta).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1880
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:47, 01 Gru 2014    Temat postu:

Cytat:
myślam się, że wiele to ma wspólnego z angielską różnicą między "sex" a "gender" (mamy polskie odpowiedniki?), ale i tak...

Sex to płeć biologiczna, gender - kulturowa. Odpowiedników krótszych niestety chyba nie ma. A czy te rzeczy mają coś wspólnego z tą różnicą... Czy ja wiem...

Nie lubię takich tematów, bo chyba wychodzę na bigotkę, ale kurde: jeśli po kilku tysiącach lat od początku rodzaju ludzkiego nagle pojawiają się stada nowych seksualności, to chyba jest to trochę dziwne.

Panseksualizm to taki "lepszy" biseksualizm - zakłada, że biseksualizm to lubienie mężczyzn i kobiet, a panseksualizm to lubienie mężczyzn, kobiet, ludzi interseks, ludzi którzy czasem się czują kobietą, a czasem mężczyzną i tak dalej. W praktyce takich ludzi jest tak mało, że większość ludzi identyfikujących się jako panseksualni i tak będzie albo z mężczyzną, albo z kobietą. Niektórzy panseksualiści uważają też, że trzeba być panseksualnym by być z kimś, kto jest trans, co moim zdaniem jest obrzydliwe, bo zakłada, że ludzie transseksualni nie liczą się jako kobiety ani mężczyźni.

Gray asexual to dosłownie "czasami mam ochotę na seks, a czasem nie". No kurde. I oni skarżą się na dyskryminację (...jak można dyskryminować kogoś takiego?) i "lack of representation". W jakim miejscu to w ogóle jest odmienna orientacja seksualna?
Demiseksualizm to "nie mam ochoty na seks z ludźmi, jeśli ich nie znam", czyli skutek tego jak mała Kasia wyobraża sobie seksualność po obejrzeniu zbyt wielu telenowel czy amerykańskich seriali.

Oczywiście te wszystkie wymyślone rzeczy to jest znaczna mniejszość, widoczna w co bardziej aspołecznych kątach internetu... Więc chyba nie ma sensu poświęcać temu za dużo uwagi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1865
Przeczytał: 26 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:57, 01 Gru 2014    Temat postu:

Um. Wyróżnianie transseksualistów jako osobnych płci jest trochę wobec nich wredne. W przypadku pan tu bardziej chodzi o te wszystkie osoby które wolą nie określać swojej płci, czy co tam jeszcze.
Poliseksualni - to brzmi dla mnie jak jakieś, eee, osoby zdolne do prowadzenia kilku związków (z elementem seksu) naraz? W życiu się z czymś takim nie spotkałam, nawet w najdziwniejszych zakątkach tumblra. Oo'
Greyów sama nie ogarniam, chętnie wysłucham co kto ma do wyjaśnienia.

edit: O, Ktosza mnie ubiegła Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Erka dnia Pon 14:58, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:00, 01 Gru 2014    Temat postu:

Erka napisał:
Um. Wyróżnianie transseksualistów jako osobnych płci jest trochę wobec nich wredne.

Szczerze mówiąc nie wiedziałam po prostu jak to określić. Embarassed


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1983
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 46 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:05, 01 Gru 2014    Temat postu:

Cytat:
Z tego co wiem to panseksulani odczuwają pociąg do wszystkich "płci" etc. (np. transseksualistów), gdzie bi tylko do "klasycznych" płci (mężczyzna/kobieta).

Ale czy osobie transseksualnej nie chodzi o to, żeby "zmienić" płeć? W sensie... O rety. Jeżeli związałabym się z trans, to czy nadal nie byłabym z kimś, kto uważa się za kobietę/mężczyznę?
Więc właśnie, pan odczuwa pociąg do "wszystkich". A jaki jest jeszcze wybór poza kobietami, mężczyznami i hermafrodytami?

(Spoko, le-vo, większość z nas ma problemy z odpowiednim słownictwem w tym temacie, więc nie ma się co rumienić Wink)

Ktoszo, ja wiem, że tumblr w swoich ciemniejszych grotach skupia bandy histeryków i w lwiej części to u nich natknęłam się na wszystkie nowe podziały, ale... Z drugiej strony, tumblr był też miejscem, który był dużym krokiem dla mnie do zrozumienia, że świat to nie tylko hetero. Więc jestem trochę zdezorientowana tym wszystkim...

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kazik dnia Pon 15:08, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8535
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 15:09, 01 Gru 2014    Temat postu:

Ja znam poniekąd, Pelicanh, jeden z fotografów z Deviantarta, pisał swego czasu o swoim zwiazku z inna użytkowniczką, ale ja bym to po prostu nazwała otwartym związkiem...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:13, 01 Gru 2014    Temat postu:

Transseksualni czują, że urodzili się w niewłaściwym ciele, więc raczej nie chodzi tu o zmianę płci, ale o dostosowanie jej do psychiki.

Z reprezentacją w mediach jest o tyle problem, że żeby ukazać biseksa trzeba albo deklarować, albo pokazać go w co najmniej dwóch związkach. Trudne dla dzieła, które by się na tym nie skupiało. A aseks? Trzeba wprowadzić kolejny wątek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 15:31, 01 Gru 2014    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Ja bym się chętnie dowiedział, o co chodzi z tymi "greyami" Smile.

Gray to znaczy "Niski poziom libido jest nie dość cool i trendy, nazwijmy siebie mniejszością seksualną" albo "Nie myślę o seksie 24 godziny na dobę jak uczestnicy Warsaw Shore, coś musi być ze mną nie tak, ach, tak, jestem grayem!" Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1213
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:35, 01 Gru 2014    Temat postu:

Melomanka - to teraz pozostaje tylko ustalenie, jaki odcień seksualności jest między "gray" a "aseksualnością" Wink. I tak w nieskończoność, jak ze strzałą Achillesa Razz.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 15:45, 01 Gru 2014    Temat postu:

Ależ wcale nie, granica między całkowitym brakiem danej cechy a jej małym natężeniem jest łatwa do wyznaczenia, chyba że się lubi dzielić włos na czworo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5689
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 15:53, 01 Gru 2014    Temat postu:

A ja wierzę w istnienie większości"wynalazków", ale sprzeciwiam się nazywaniu ich orientacjami. Orientacja decyduje o płci osób, które nas pociągają, nie o tym, jak długo je znamy.

Cytat:
Demiseksualizm to "nie mam ochoty na seks z ludźmi, jeśli ich nie znam", czyli skutek tego jak mała Kasia wyobraża sobie seksualność po obejrzeniu zbyt wielu telenowel czy amerykańskich seriali.

Nie do końca. Demiseksualni są ludzie, którzy nie czują POCIĄGU do osób, których dobrze nie znają. Np. ja (i podejrzewam, że ogromna część ludzi) czuję fizyczny pociąg do wielu nowopoznanych albo nawet nieznajomych ludzi, a mimo to nie chciałabym uprawiać z nimi seksu.

Panseksualizm - jeśli jest ktoś, kto to ogarnia, niech się zgłosi. Na pewno ma to sens w fantastyce, gdzie może oznaczać pociąg do humanoidalnych ras znacznie różniących się od człowieka. Ale w rzeczywistości? Pociąg do osób transseksualnych i niebinarnych to raczej pewna otwartość niż osobny typ seksualności. Znaczy... ja się nie upieram, że wiem lepiej, po prostu nie rozumiem.

Poliseksualizm - rzecz stara jak świat. Nie mam pojęcia, po co nazywać to orientacją.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Buffy Nimfomanka



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1213
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:56, 01 Gru 2014    Temat postu:

Zgoda; po prostu myślę, że to "gray" jest dzieleniem włosa na czworo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:21, 01 Gru 2014    Temat postu:

Przypominają mi się redditowe wojny na badhistory- generalnie jeden z ulubionych tematów to nabijanie się z twierdzeń, że "X był gejem bo cośtam" albo "kultura Y była rajem homo" (wstaw najlepiej Japonię z szogunatu lub starożytną Grecję). Tymczasem jest pociąg, ale jest identyfikacja i zachowania seksualne. Do tej pory w wielu kulturach penetrujący w jednopłciowej parze nie czuje się homoseksualistą, a to co nam wydaje się oczywiste w sensie określenia orientacji wcale takie nie było i vice versa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 18:28, 01 Gru 2014    Temat postu:

Nefariel napisał:

Cytat:
Demiseksualizm to "nie mam ochoty na seks z ludźmi, jeśli ich nie znam", czyli skutek tego jak mała Kasia wyobraża sobie seksualność po obejrzeniu zbyt wielu telenowel czy amerykańskich seriali.

Nie do końca. Demiseksualni są ludzie, którzy nie czują POCIĄGU do osób, których dobrze nie znają. Np. ja (i podejrzewam, że ogromna część ludzi) czuję fizyczny pociąg do wielu nowopoznanych albo nawet nieznajomych ludzi, a mimo to nie chciałabym uprawiać z nimi seksu.


o to to. Mi się również zdarza odczuwać pociąg do osób, których nie znam. I jestem przekonana, że wiele a nawet większość osób tak ma. Wystarczy chociaż spojrzeć na zakochane w aktorach dziewczęta. Osoba demiseksualna (przynajmniej ja tak to widzę) najpierw wchodzi w hetero/homoromantyczny związek i się zakochuje a potem zaczyna odczuwać do tej osoby pociąg seksualny. Więc dla mnie ma to sens i nie porównywałabym niedemiseksualistów do bohaterów Warsawshore bo sam pociąg seksualny nie oznacza jeszcze uprawiania seksu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Pon 18:50, 01 Gru 2014    Temat postu:

Hmm, ja myślę o demi jako o pewnej (z braku lepszego słowa) podkategorii aseksualizmu. Czyli taka osoba jest as, tylko z takim dodatkiem. I chyba większość osób tak to widzi, bo w czasie tygodnia świadomości aseksualizmu na tumblrze pojawiały się posty mówiące też o demi/gray, jako o czymś zawierającym się w spektrum aseksualizmu właśnie.
Chociaż gray to dla mnie już lekkie przegięcie, ale może akurat ja nie powinnam tak mówić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Honorowy Łowca



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 977
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:30, 01 Gru 2014    Temat postu:

Ktosza napisał:
Niektórzy panseksualiści uważają też, że trzeba być panseksualnym by być z kimś, kto jest trans, co moim zdaniem jest obrzydliwe, bo zakłada, że ludzie transseksualni nie liczą się jako kobiety ani mężczyźni.

Erka napisał:
Um. Wyróżnianie transseksualistów jako osobnych płci jest trochę wobec nich wredne.


Owszem, negowanie czyjejś płci, odmawianie mu prawa do bycia tym, kim się czuje - jest wredne i obrzydliwe. Tyle że co innego akceptowanie i wspieranie kogoś na poziomie społecznym, a co innego - fizyczny pociąg. Seksualność nie rządzi się poprawnością polityczną i nie da się nią sterować. Sporym problemem dla (potencjalnych) partnerów ludzi transseksualnych może być fakt, że ci ludzie wciąż mają wiele cech swojej płci biologicznej (budowę, rysy, owłosienie, rozmieszczenie tkanki tłuszczowej etc.). Albo nawet wszystkie, jeśli są na początku drogi, przed operacjami i kuracją hormonalną.

Kazik napisał:

Ale czy osobie transseksualnej nie chodzi o to, żeby "zmienić" płeć? W sensie... O rety. Jeżeli związałabym się z trans, to czy nadal nie byłabym z kimś, kto uważa się za kobietę/mężczyznę?

On by się uważał, pewnie Ty też byś go uważała... Pytanie, co na to Twoje ciało.
Nie, żebym się koniecznie upierała przy osobnej orientacji, ale... to chyba jednak wymaga pewnej szczególnej predyspozycji - żeby, będąc np. heteroseksualną kobietą, iść do łóżka z mężczyzną, który wciąż ma piersi i nie ma penisa. Choćby pod każdym innym względem był całkowicie męski - kwestia ciała jest tu jednak dość kluczowa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 19:42, 01 Gru 2014    Temat postu:

Sida__ napisał:
Hmm, ja myślę o demi jako o pewnej (z braku lepszego słowa) podkategorii aseksualizmu. Czyli taka osoba jest as, tylko z takim dodatkiem. I chyba większość osób tak to widzi, bo w czasie tygodnia świadomości aseksualizmu na tumblrze pojawiały się posty mówiące też o demi/gray, jako o czymś zawierającym się w spektrum aseksualizmu właśnie.
Chociaż gray to dla mnie już lekkie przegięcie, ale może akurat ja nie powinnam tak mówić.


a czym się różni gray od demi?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Pon 19:50, 01 Gru 2014    Temat postu:

Demi - odczuwanie pociągu seksualnego tylko po nawiązaniu jakiejś głębszej więzi z osobą, gray - odczuwanie pociągu seksualnego tylko czasami, do niektórych osób.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2105
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:00, 01 Gru 2014    Temat postu: Re: Rodzaje 1000 i jednej seksualności

Kazik napisał:
Do tej pory Kazik był przekonany, że ludzie dzielą się na jakieś hetero, homo, bi, aseksów, i do tego ewentualnie kilka wewnętrznych podziałów.

Z tego co wiem i o czym mówiliśmy na zajęciach z seksuologii, obecnie, że tak to ujmę, uznane są orientacje homo, hetero i bi. Pojęcie "aseksualizmu" jest już powszechnie używane w piśmiennictwie i najprawdopodobniej wkrótce również zostanie oficjalnie zatwierdzone. Podobnie ma się sprawa z orientacją, o której nikt jeszcze nie wspomniał, czyli autoseksualizmem - stałym i wyłącznym pociągiem do samego siebie i osiąganiu satysfakcji tylko i wyłącznie na drodze masturbacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 20:14, 01 Gru 2014    Temat postu:

Są też zwolennicy poglądu, że aseksualizm nie może być nazwany orientacją, bo jest brakiem orientacji Smile Osobiście uważam, że oba podejścia są równie sensowne i nie robi mi żadnej różnicy, jak mnie kto klasyfikuje.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jamniorra
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 25 Lis 2012
Posty: 209
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:43, 01 Gru 2014    Temat postu:

No nie, pisałam tego posta trzydzieści lat i pewnie się spóźniłam z wyjaśnieniami. Foch&Przytup.

Uzytkownik-widmo powraca, dzień dobry wieczór, skoro już jesteśmy w temacie.

Aseksualność -- osoba nie odczuwa pociągu seksualnego. Nie chodzi o to, że nie chce uprawiać seksu (acz może tak być), po prostu nie odczuwa pociągu.

Gray-ace -- nie odczuwa, ALE czasem zdarzają się wyjątki. Np. pan X ma 28 lat i w ciągu całego życia czuł pociąg seksualny do dwóch osób.

Demiseksualność -- osoba nie odczuwa pociągu seksualnego, jeśli nie ma więzi emocjonalnej między nią a drugą osobą.

Homoseksualizm -- pociąg do swojej płci. Oraz/lub płci zbliżonych. Czyli jeśli jestem, państwo wybaczą język, girl-presenting nonbinary person, to podobają mi się a/ cis dziewczyny b/ inne girl-presenting nonbinary persons.

Biseksualizm -- pociąg do płci swojej ORAZ płci innych. Czyli: cis chłopaczek odczuwa pociąg do dziewczyn i osób androgynicznych. Albo do [cis] dziewczyn i chłopców. Albo do chłopców i osób nonbinary prezentujących się po męsku. Etc, etc.

Panseksualizm -- pociąg seksualny do wszystkich płci. Nie, nie naraz. Ktoś wyjaśnił to jako 'niewidzenie płci' -- czyli nie ma znaczenia, czy ktoś jest panną, facetem czy kims innym, może się spodobać.

Myślę że należy tutaj odróżnić odczuwanie pociągu od ochoty na seks. Istnieją osoby aseksualne o wysokim libido, osoby aseksualne uprawiające seks z partnerem, bo tego chcą, osoby aseksualne, które seks brzydzi. Gray-ace nie znaczy "nie zawsze mam ochotę na seks", tylko "prawie nigdy, z paroma wyjątkami, nikt nigdy mi się nie spodobał". Mam tu na myśli podobanie się jako "ok, nice, nie wyrzuciłabym z łóżka", a nie "ok, nice, ładny ludź".

Jest też oczywiście różnica między pociągiem seksualnym a chęcią uprawiania seksu, ale to już insza inszość.

Spektrum aroace nie odnosi się tylko do aseksualności, ale i do aromantyczności i wygląda mniej więcej podobnie. Aseksualism, demiseksualizm, grey-ace, aromantyzm, demiromantyzm, grey-aro. Przy czym aromantyzm ma jeszcze parę "podgatunków" -- na przykład cupioromantic, czyli "aro, ale chce zawierać związki seksualne". Czyli np. ja -- ale ponieważ nie wszyscy rozumieją, co to znaczy, "główną" orientacją romantyczną w moim przypadku jest aromantyzm.

Wydaje mi się też, że nie trzeba od razu dyskredytować tych orientacji, które mogą się nam wydawać dziwne -- przecież większość z nich zostaje nazwana dlatego, że ludzie nie czują się komfortowo "z tym, co mają" i szukają czegoś, czym mogliby się określić. Okej, osoby hetero mają fajnie, jesli ktoś jest homoseksualny i homoromantyczny to też zazdroszczę. Ale na przykład ja -- i nie jestem jedyna, zapewniam -- nadal czuję się trochę "wadliwa" z powodu orientacji romantycznej.

Co do zaimków, sprawa jest trochę inna, bo oczywiście są trolle, ale generalnie osoby z zaimkiem "faer" są chyba dość nieszkodliwe? W przypadku trolli owszem nie mam wątpliwości że chodzi o zwrócenie na siebie uwagi, ale radzę z tym uważać -- można przez przypadek kogoś zranić. Bo może ktoś naprawdę się tak czuje. To samo tyczy się tak zwanych kinów. Część z nich -- nie mówię że wszyscy -- są nimi z powodu przeżytych traum. Jeśli ktoś czuje się okej będąc kotem a przy tym Usagi Tsukino, to co mi do tego? Zwłaszcza, że nie widziałam kinów zachowujących się w dany sposób, nie dodają "miał" pod koniec zdania i generalnie nie ma tu zachowań znanych z dA w roku 2007. Nie jestem kinem i się nie znam, ale być może (być może) chodzi o poczucie bycia kimś innym niż sobą.

Cytat:
jeśli po kilku tysiącach lat od początku rodzaju ludzkiego nagle pojawiają się stada nowych seksualności, to chyba jest to trochę dziwne.

Dlaczego? Przeciez po kilku tysiącach lat od początku rodzaju ludzkiego nagle pojawił się telefon. I komputer. I Internet nawet. To, ze coś nie jest z dziada pradziada nie oznacza, że to od razu głupota i wymysł szurniętej młodzieży. Każdy chce się z czymś identyfikować.
A płeć biologiczna też jest konstruktem. To społeczeństwo założyło, że wagina + piersi = kobieta. A wagina + piersi = wagina + piersi.

Plus jeszcze należy odróżnić osobę transseksualną od osoby transpłciowej (transgender). Generalnie osoba transpłciowa dajmy na to ma penisa, jądra i te inne przyległości, a czuje się kobietą. Osoba transseksualna to to samo + dążenie do korekcji wizerunku. Czyli nasza trans dziewczyna chce mieć biust i waginę. Różnicowanie opiera się trochę na podziałach gender/sex. A "poczucie, ze urodziło się w niewłaściwym ciele" to sformułowanie, którego raczej powinno się unikać. Są trans osoby mówiące o swojej (z biologicznego punktu widzenia) waginie 'cock' i niechęć/nieakceptowanie własnego ciała to nie jest, że tak powiem, warunek obowiązkowy to bycia trans.
Czyli zasadniczo: Sam ma penisa i gra w rugby, nosi też brodę. Czuje się kobietą i czasem zdarzy mu się zapleść brodę w warkoczyki i wpleść w nie kwiaty i wyjść na miasto w spódnicy, ale nie czuje palącej potrzeby posiadania waginy, wobec tego jest osobą transgender. Natomiast Joy ma piersi i waginę, przerwę między udami i talię osy. A czuje się chłopakiem i w tym celu nosi binder i przyjmuje testosteron. I to jest osoba transseksualna.

Ściągawka z płci: cis = ma penisa i czuje się facetem, ma piersi i waginę i czuje się babką. Trans = jak wyżej. Agender = nie ma płci. Intersex (po polsku to obojniak, ale ugh) = ustalenie płci nie jest możliwe po genitaliach/chromosomach. Nonbinary = nie jest ani mężczyzną, ani kobietą (witam). Bigender = czasem czuje się kobietą, czasami mężczyzną LUB i tym, i tym jednocześnie. Genderfluid = "a to różnie". Czasami kobieta, czasami mężczyzna, czasami agender, etc, etc.

Mam nadzieję, że nie brzmię protekcjonalnie i że niczego nie pomyliłam, ten post jest DŁUGI


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Pon 21:17, 01 Gru 2014    Temat postu:

Jamniorra napisał:
Agender = nie ma płci. [...] Nonbinary = nie jest ani mężczyzną, ani kobietą (witam).

W tym momencie trochę się gubię. Jaka jest właściwie różnica miedzy tymi dwoma?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 21:28, 01 Gru 2014    Temat postu:

Matko, przyznam, że od czytania tego wszystkiego zagotował mi się mózg. Czy jest potrzebne takie rozdrabnianie się i opisywanie każdego, nawet najdrobniejszego szczegółu seksualności i osobowości? Ja siebie traktuję całościowo i nigdy nie czułam takiej potrzeby wewnętrznej i szczerze mówiąc niezbyt rozumiem, czemu każde zjawisko trzeba koniecznie opisać i skatalogować, wolę zostać przy klasycznym podziale.
A z tymi wymysłami - człowiek aż tak biologicznie się nie zmienił, żeby nagle BUM! i pojawił się jakieś wynalazki.

No i chyba wyszłam na konserwę...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Honorowy Łowca



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 977
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:28, 01 Gru 2014    Temat postu:

Jamniorro, ściągawka bardzo pouczająca, dzięki! Smile. Ale tutaj jednak mam pewną wątpliwość:
Jamniorra napisał:

A płeć biologiczna też jest konstruktem. To społeczeństwo założyło, że wagina + piersi = kobieta. A wagina + piersi = wagina + piersi.


Ę... Z tego by wprost wynikało, że sex to też gender i nie ma między nimi żadnej różnicy. Czyli mniej więcej to, co mówią wszelacy antygenderyści i zwolennicy życia "po bożemu" - tyle że ugryzione... no, z przeciwnej strony. Jak dla mnie - za wysoki poziom abstrakcji.
Że tak polecę prywatą - zasadniczo cudza i własna płeć jest mi doskonale obojętna. To, czy ktoś jest babką, czy facetem, nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia w pracy, w przyjaźni, w większości życiowych spraw. Ma dla mnie znaczenie wyłącznie w łóżku. Nie pójdę do łóżka z kimś, kto ma piersi i waginę, bo piersi i waginy mnie nie ruszają. Oczywiście, ten ktoś może się nazywać kobietą, a może filofelofemerydą - nazewnictwo siłą rzeczy jest kulturowe, tu zgoda. Ale - na moje - słowo "orientacja" dotyczy tego, która płeć biologiczna nas pociąga. A jeśli to nie pierwszo-, drugo- i trzeciorzędowe cechy płciowe wyznaczają płeć biologiczną, to naprawdę nie mam pojęcia, co ją wyznacza.

Ed. Znaczy ten... wiem o chromosomach, żeby nie było Very Happy.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Pon 21:47, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 21:34, 01 Gru 2014    Temat postu:

Lawina alpejska napisał:
Czy jest potrzebne takie rozdrabnianie się i opisywanie każdego, nawet najdrobniejszego szczegółu seksualności i osobowości?

Ja też nie potrafię tego zrozumieć. Oczywiście, można wymyślić nową nazwę dla tych, którzy najbardziej lubią seks wieczorem, w nocy, rano albo w południe, przy świeczkach albo przy muzyce, z osobami nieznanymi, znanymi z widzenia i poznanymi przez Internet, można się tak bawić, ale jeśli to ewoluuje w opisywane przez Ktoszę użalanie się na bycie dyskryminowanym z powodu swojej wyjątkowej orientacji, to może jednak bardziej szkodzi niż pomaga...


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sida__
Don Kaleson



Dołączył: 24 Sie 2012
Posty: 3499
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Spomiędzy

PostWysłany: Pon 21:56, 01 Gru 2014    Temat postu:

Melomanka napisał:
Lawina alpejska napisał:
Czy jest potrzebne takie rozdrabnianie się i opisywanie każdego, nawet najdrobniejszego szczegółu seksualności i osobowości?

Ja też nie potrafię tego zrozumieć. Oczywiście, można wymyślić nową nazwę dla tych, którzy najbardziej lubią seks wieczorem, w nocy, rano albo w południe, przy świeczkach albo przy muzyce, z osobami nieznanymi, znanymi z widzenia i poznanymi przez Internet, można się tak bawić, ale jeśli to ewoluuje w opisywane przez Ktoszę użalanie się na bycie dyskryminowanym z powodu swojej wyjątkowej orientacji, to może jednak bardziej szkodzi niż pomaga...

Po prostu podpiszę się pod tym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 22:10, 01 Gru 2014    Temat postu:

Jamniorra napisał:
Sam ma penisa i gra w rugby, nosi też brodę. Czuje się kobietą i czasem zdarzy mu się zapleść brodę w warkoczyki i wpleść w nie kwiaty i wyjść na miasto w spódnicy, ale nie czuje palącej potrzeby posiadania waginy, wobec tego jest osobą transgender.


Nie chcę wyjść na konserwę ale trochę tego nie rozumiem. Dla mnie Sam jest facetem, który lubi nosić spódnicę a to nie sprawia, że dla mnie jest kobietą albo gorszym facetem. Zdaje się, że współcześnie walczy się z rozróżnieniem tego co jest męskie a co kobiece jeżeli chodzi o ubiór i sposób spędzania wolnego czasu. Bo w końcu nie ma stuprocentowych kobiet i mężczyzn, ja też mogłabym powiedzieć, że jestem transgender bo nie robię sobie makijażu.

Cytat:
A płeć biologiczna też jest konstruktem. To społeczeństwo założyło, że wagina + piersi = kobieta. A wagina + piersi = wagina + piersi.


konstruktem w sensie językowym. W końcu jakoś osoby z piersiami i waginą trzeba było jakoś nazwać. Ale to, ze jedne osobniki mają piersi i waginę a pozostałe penisy to jest już biologiczny fakt. I takie rozróżnienie jest potrzebne i przydaje się chociażby w medycynie.

lawina alpejska napisał:
A z tymi wymysłami - człowiek aż tak biologicznie się nie zmienił, żeby nagle BUM! i pojawił się jakieś wynalazki.


ale zmienił się język, zmieniło się społeczeństwo i ludzie nie boja się mówić o swojej seksualności. Zresztą te typy seksualności opisane przez Jamniorrę są całkiem sensowne i wierzę, że naprawdę istnieją takie osoby. Mam tylko wątpliwości co do kinów. No i jeżeli chodzi o grey-aseksualizm to wydaje mi się, że to po prostu jeden element na kontinuum seksualny a aseksualny. Tak jak w przypadku skali Kinseya- są osoby heteroseksualne, którym od czasu do czasu podobają się osoby tej samej płci.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez dekadencja dnia Pon 22:12, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:17, 01 Gru 2014    Temat postu:

A Sam to nie jest transwestyta, skoro lubi tylko przebieranki ale czuję się facetem? Transgender raczej szukałby innych znaków, takich jak zaimki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Serce VampCore



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1816
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:18, 01 Gru 2014    Temat postu:

Pouczające. Smile Trochę mi rozjaśniło w głowie. Jasne, jeśli ktoś życzy sobie nazywania siebie w określony sposób, to przyjmuję do wiadomości i staram się dostosować. I chyba nikt na tym Forum żadnych orientacji nie dyskredytuje, zgadza się? Smile Ale moim zdaniem nadmierne rozdrabnianie się sensu nie ma, bo ile ludzi, tyle preferencji... I ja akceptuję chyba każdą (konsensualną i świadomą). Nigdy by mi nie przyszło do głowy, by dyskryminować kogoś, bo postrzega własną płeć, związki czy seks inaczej niż ja. Takie kategoryzowanie to jednak trochę szufladkowanie.
Ja sama nie potrafię określić w pełni swojej orientacji, ale niestety, nie przekonuje mnie żadna z przytoczonych definicji. :< Icoteras.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:24, 01 Gru 2014    Temat postu: Re: Rodzaje 1000 i jednej seksualności

Generalnie moja opinia jest taka, ze ludzka seksualnosc jest bogata, rozna, i plynna, poza tym znajduje sie na spektrum, wiec wszelkie kategoryczne podzialy beda z zalozenia sztuczne - nie mowiac juz o tym, ze moze sie zmieniac z czasem, ze ktos, kto cale zycie byl hetero, nagle - raz jeden w zyciu - moze zakochac sie i/albo miec romans z kims tej samej plci, i vice versa, tak dalej, i tak dalej. Takze ja zakladam, ze kazda z takich kategorii nie do konca zawiera w sobie calosc czyjegos nastawienia, w dodatku w obrebie calego jego zycia. Totalnie wierze, ze ktos moze miec stala preferencje, ale i wychylac sie z niej w rozne strony, przechodzic rozne fazy etc.

Mimo tego, nie widze niczego zdroznego w checi nazwania czy skategoryzowania swojej wiodacej preferencji, chociazby dla ulatwienia mowienia o tym przyszlemu partnerowi/partnerce [Edit: chociaz przyznam, ze sto piecdziesiat opcji w ramach aseksualnosci wprawilo mnie troche w konfuzje, ale moze dlatego, ze akurat z tym sie wczesniej nie zetknelam]

Oczywiscie sex i gender to dwie rozne rzeczy, jak juz wspomniano: gender to plec kulturowa, czyli to, w jaki sposob plec biologiczna manifestuje sie/wyraza w danej kulturze w danym czasie (np. roznica miedzy Japonka, a Pigmejka, czy chociazby mna, a moja prababcia).

[BTW: ja tez nie umiem i nie chce okreslic swojej orientacji: po prostu kocham innych ludzi Razz (panhuman? Very Happy Bylam w zwiazkach homo i hetero, przy czym nie moglam sie okreslic jako bi, bo jak bylam les, to bylam les, a jak jestem hetero, to jestem hetero - w skali zycia mojego mozna powiedziec, ze jestm bi (?), i tak zazwyczaj sie okreslam, jak musze, ale nie jest to do konca prawda. Mialam tez fazy na totalna aseksualnosc, i generalnie doszlam do wniosku, ze nie ma na mnie szuflady. A w zwiazku i tak jestem z konkretnym czlowiekiem, ktorego kocham za to, kim jest)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Pon 22:31, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:28, 01 Gru 2014    Temat postu:

BTW przypomina mi się niedawny odcinek "Kobiety na Krańcu Świata" właśnie o transwestytach- naprawdę ciepło, ale bez słodzenia i ukrywania jakie są koszty. A Pani Matka nagrała mi go specjalnie, żebym zobaczyła, że skoro dla kogoś płeć biologiczna nie jest powodem by nie zostać piękną i zadbaną kobietą to ja tym bardziej nie mam wymówek Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11638
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:28, 01 Gru 2014    Temat postu:

Cytat:
A płeć biologiczna też jest konstruktem. To społeczeństwo założyło, że wagina + piersi = kobieta. A wagina + piersi = wagina + piersi.

Och nie! Przecież według tej logiki wagina + piersi też jest konstruktem, wcale się temu nie równa! Przecież to nie jest wagina i piersi, tylko no, te rzeczy, które mają niektórzy ludzie... Och nie, przecież to też określenie za pomocą słów, które są konstruktem!
Przepraszam, ale to jest zwyczajnie idiotyczne. Płeć biologiczna, w przeciwieństwie do kulturowej, jest faktem, z którym się rodzisz, a nie czymś, co wymyśliło uciskające cię społeczeństwo. Dlatego nazywa się biologiczną, a nie kulturową.

Grey seksualizm jest imo po prostu głupi. Będziemy inaczej nazywać osoby, którym na sto osób podoba się dziewięćdziesiąt, inaczej pięćdziesiąt, inaczej jedna? Inaczej kingsleyowskie dwójki, a inaczej trójki? Inaczej ludzi, którzy wolą seks na jeźdźca, a inaczej po misjonarsku? Naprawdę, jestem zdziwiona, że dla tych ostatnich nie ma jeszcze nazw "orientacji". Razz To jest podejście Frondy, ale od drugiej strony. Bo takie istotne jest, w jaki sposób kto uprawia seks. To są upodobania, cechy osobowości, a nie orientacja.

Proszę wymyślić dla mnie nazwę orientacji. Załóżmy, kingsleyowska dwójka, seks po misjonarsku, w półmroku, przez pierwsze 5 minut bez muzyki, przez kolejne z Marszem Imperialnym w tle, gra wstępna przez 15 minut i 22 sekundy, z osobami z głębszą więzią emocjonalną. Jak jej nie dostanę, uznam to za dyskryminację Razz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 22:30, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 22:29, 01 Gru 2014    Temat postu: Re: Rodzaje 1000 i jednej seksualności

Croyance napisał:
Mimo tego, nie widze niczego zdroznego w checi nazwania czy skategoryzowania swojej wiodacej preferencji, chociazby dla ulatwienia mowienia o tym przyszlemu partnerowi/partnerce

Chyba jednak prościej by było powiedzieć partnerowi, co lubię, a czego nie, zamiast sypać terminami, których znaczenia musiałby sobie szukać w najnowszym wydaniu podręcznika do seksuologii Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:32, 01 Gru 2014    Temat postu: Re: Rodzaje 1000 i jednej seksualności

Cytat:

Chyba jednak prościej by było powiedzieć partnerowi, co lubię, a czego nie, zamiast sypać terminami, których znaczenia musiałby sobie szukać w najnowszym wydaniu podręcznika do seksuologii Smile


Tez tak sadze, ale jesli ktos ma potrzebe, zeby sie okreslic w taki sposob, to w sumie nie mam z tym problemu.

(edit: generalnie mozna wszystko zawrzec w 'ludzi pociagaja seksualnie inni ludzie' Razz no chyba, ze nie :-O)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Pon 22:33, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jamniorra
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 25 Lis 2012
Posty: 209
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:33, 01 Gru 2014    Temat postu:

Cytat:
W tym momencie trochę się gubię. Jaka jest właściwie różnica miedzy tymi dwoma?

Hmm.... Agender to brak płci, w sensie "nie identyfikuję się, nie mam, ten koncept mnie nie dotyczy". Nonbinary to termin-parasolka. Nie jestem ani facetem, ani babką, płeć nie jest dla mnie suwaczkiem "fte albo wefte", mogę być pomiędzy, raz tym, raz tamtym, zupełnie czymś innym albo agender. Agender to brak, nonbinary to różnorodność.

Ale.... nikt nie wymyśla nazw dla tych, którzy lubią seks wieczorem. To nie jest coś, co pomaga ci się identyfikować. Natomiast przynależność płciowa czy orientacja jak najbardziej.

Cytat:
Ę... Z tego by wprost wynikało, że sex to też gender i nie ma między nimi żadnej różnicy. Czyli mniej więcej to, co mówią wszelacy antygenderyści i zwolennicy życia "po bożemu" - tyle że ugryzione... no, z przeciwnej strony. Jak dla mnie - za wysoki poziom abstrakcji.

Chodziło mi bardziej o to, że generalnie rzecz ujmując, przyjął się podział binarny -- wagina - kobieta i penis - mężczyzna, i że jedno jest zależne od drugiego. Dlatego np. ludzie dziwią się, że jakie dziwne te transgendery, ma pędzel, to jest facetem! a kobiety po mastektomii są porzucane przez partnerów, którzy uważają, że bez piersi to już nie jest kobieta (albo jest, tylko "podkobieta"). A przecież wiadomo, że związek między tym, co ma się pod ubraniem a płcią nie jest wcale taki ścisły. I byłoby fajnie, gdyby informacja, jakie kto ma genitalia była potrzebna tylko do celów medycznych, ewentualnie przy wyborze toalety w restauracji. (Swoją drogą, widziałam na tumblrze zdjęcia takich drzwi. Bodajże "toaleta z pisuarami", "toaleta bez pisuarów". Da się! <3)

Zasadniczo, czasami osoby trans opisuje się słowem "dfab" lub "dmab" -- declared female/male at birth. I chodzi właśnie o ten związek, penis = chłopiec i tak dalej. Z punktu widzenia większości jeśli masz waginę, to automatycznie jesteś kobietą. Ja bym się posunęła do stwierdzenia, że człowiek na starcie płci nie ma; ma natomiast narządy, na podstawie których tę płeć się "ustala" i w dany sposób wychowuje. Niedawno na PDŻ (PDŻ czy WDŻ? moja nauczycielka mówi, że kategorycznie WDŻ, ale ja nie wiem, czy można kogoś DO czegoś wychowywać, prędzej przygotowywać? cholera wie) oglądaliśym filmik z bodajże lat osiemdziesiątych o chłopcu, którego parę dni po narodzeniu lekarze postanowili obrzezać, tylko że uj, aj nie wyszlo i trochę jakby zmasakrowali mu członek, więc razem z rodzicami zdecydowali się na zoperowanie mu narządów i "wychowanie go jak dziewczynkę". I tu są dwa błędy w myśleniu: a/ że bez penisa to nie jest w pełni chłopiec; b/ że można kogoś wychować na przedstawiciela danej płci. I może jeszcze c/ że to, co nowonarodzone dziecko ma między nóżkami ma decydować o tym, jakie cechy charakteru są u niego pożądane i jaka będzie jego pozycja w przyszłości. Nie wiem, jaki był przekaz tego filmiku, nauczycielka i tak podsumowała to tym, że osoby nie cis są generalnie bardzo skrzywdzone, chore i cierpią (ano cierpią, ale raczej nie z własnej winy) i w ogóle to pewnie jakieś przemiany genetyczne, bo mózg był męski, a ciało okazało się kobiece, ale w sumie to mam wrażenie, że gdyby nie było tego podziału, gdyby narządy były tylko częścią ciała, a nie ważną częścią człowieka (dlaczego np. leworęczność nie jest tak ważna jak posiadanie penisa/waginy?) a płeć byłaby cechą drugorzędną, do której każdy miałby prawo mieć taką, z jaką mu jest najwygodniej, to byłoby przefajnie w sumie.

Edit: Rany, Leleth, naprawdę tak cię boli, że ktoś się identyfikuje jako ten a ten? Czy to cię w jakiś sposób dotyka? Określenie wagina nie jest konstruktem, tylko nazwą części ciała. Tak samo wagina powinna być tylko częścią ciała, ale w praktyce ma niby stanowić o tym, kim człowiek jest. Już?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:38, 01 Gru 2014    Temat postu:

Mnie zawsze rozwala, jak ludzie zakladaja, ze jesli ktos jet bi i, np. zonaty, to musi na sto procent zdradzac zone.
No bo jest bi!
Bodajze Anne Paquin musiala sie tlumaczyc w wywiadzie, ze to, ze jest bi, wcale nie znaczy, ze nie kocha swojego meza, i ze nic jej nie brakuje.
Jak mowie, przeciez to nie chodzi konkretnie o wszystkich przedstawicieli danej plci swiata, tylko o konkretne osoby.
Jakby Paquin byla hetero, to nikt by jej nie pytal, czy nie czuje sie niekomfortowo wiedzac, ze nie moze byc z innymi facetami, co nie? I nikt by nie sugerowal, ze jest w tym malzenstwie jedna noga ...

[Edit: w odpowiedzi na poprzedni post; narzady/plec biologiczna byly wazne, bo na podziale wedlug plci budowane bylo spoleczenstwo i podzial rol. Ale, sa spoleczenstwa, w ktorych jest miejsce na osoby, ktore nie pasuja do tych dwoch kategorii, i wtedy nie ma problemu; IMO jednak miejsce w okreslonej grupie/plemieniu jest wazne, ale z tym sobie roznie radzono)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Pon 22:46, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jamniorra
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 25 Lis 2012
Posty: 209
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:44, 01 Gru 2014    Temat postu:

O rany, w takim wypadku to nic, tylko uciekać przed panseksami! Przecież MOGĘ BYĆ NASTĘPNA! ( ` w `)

Mam wrażenie, że jak ktoś nie jest hetero to się go od razu sprowadza do chodzącej chuci. Geje nic, tylko się pieprzą, biseksualni tylko się zdradzają po kątach, no panie premierze, jak żyć?! I tylko heteroseksualiści umieją kochać Heart

Edytka: Tyle dużo wypadków.

No i do tego dochodzi jeszcze bi erasure, czyli no jak to? Nie możesz być bi, przecież jesteś w związku z facetem/kobietą, więc jesteś hetero/lesbijką!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Jamniorra dnia Pon 22:46, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3510
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:48, 01 Gru 2014    Temat postu:

Przekaz był taki, że puszczono wam coś sprzed pół wieku bez odpowiedniego komentarza.
Film może był z '80, ale" przypadek John/Joan" o którym piszesz miał miejsce w 1965, w czasach kiedy tematyka płci dopiero raczkowała i obozy biologiczny i kulturowy zajadle się zwalczały. I nie był to błąd w myśleniu tylko eksperyment, który naprawdę wydawał się racjonalny. Temu, że nie udał się na całej linii w sumie zawdzięczasz to, że badania nad tematem w ogóle ruszyły z miejsca.

Prawda jest taka, że od tych narządów za wiele zależy żeby przechodzić nad nimi do porządku dziennego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11638
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:52, 01 Gru 2014    Temat postu:

Pokaż mi palcem, gdzie napisałam, że mnie to boli. Określenie kobieta jest nazwą osoby - mówię o kontekście biologicznym, nie kulturowym - o takich a nie innych cechach. I brak piersi/penisa nie powoduje, że to zanika, bo cech płciowych jest sporo innych i medycznie można przyporządkować osobnika do określonej kategorii i bez tego. Ty wciąż mówisz o postrzeganiu kulturowym. I to jest wyłącznie twoja sprawa, co uważasz na temat postrzegania tych terminów przez społeczeństwo, na klasyfikację wpływu to nie ma.

Zwisa mi zwiędłym kalafiorem, co inni robią w łóżku i za kogo się uważają. Tak, ludzie-wykwity tumblra mnie bawią, ale koniec końców to co mnie ich życie obchodzi. A ich klasyfikację mogę uważać za głupią bez tego.

Cytat:
Ale.... nikt nie wymyśla nazw dla tych, którzy lubią seks wieczorem. To nie jest coś, co pomaga ci się identyfikować.

Mów za siebie. Mnie w równym stopniu "pomaga się identyfikować" to, czy lubię seks wieczorem, czy czy na 10 facetów pociągałoby mnie ośmiu czy może jeden. Czy wolę pozycję misjonarską czy muszę kogoś wcześniej znać. Niuanse.

Cytat:
Geje nic, tylko się pieprzą, biseksualni tylko się zdradzają po kątach, no panie premierze, jak żyć?!

A to fakt, że dość często jest to tak pokazywane w tekstach kultury.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 22:55, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 23:05, 01 Gru 2014    Temat postu: Re: Rodzaje 1000 i jednej seksualności

Croyance napisał:
Cytat:

Chyba jednak prościej by było powiedzieć partnerowi, co lubię, a czego nie, zamiast sypać terminami, których znaczenia musiałby sobie szukać w najnowszym wydaniu podręcznika do seksuologii Smile


Tez tak sadze, ale jesli ktos ma potrzebe, zeby sie okreslic w taki sposob, to w sumie nie mam z tym problemu.

A ja mam problem z kategorią gray-aseksualny. Wmawianie na przykład nastolatkom, że jeśli czują pociąg jedynie do nielicznych osób, to należą do mniejszości seksualnej zwanej aseksualnością, uważam za robienie im wody z mózgu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2105
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:06, 01 Gru 2014    Temat postu:

Melomanka napisał:
Są też zwolennicy poglądu, że aseksualizm nie może być nazwany orientacją, bo jest brakiem orientacji Smile Osobiście uważam, że oba podejścia są równie sensowne i nie robi mi żadnej różnicy, jak mnie kto klasyfikuje.

Mnie generalnie też nie robi różnicy, jak mnie kto klasyfikuje. Tutaj bardziej chodzi o ewentualne wskazania do leczenia. Jak wiadomo orientacji się nie leczy - jedynym wyjątkiem jest tzw. orientacja dystoniczna, czyli jeśli sama orientacja nie budzi wątpliwości, ale z jakiegoś powodu nie jest akceptowana i dana osoba za wszelką cenę pragnie ją zmienić.

Jamniorra - czy możesz podać źródła, na których się opierałaś?
Cytat:
A płeć biologiczna też jest konstruktem. To społeczeństwo założyło, że wagina + piersi = kobieta. A wagina + piersi = wagina + piersi.

Nie, a przynajmniej nie w świetle obecnej wiedzy naukowej. Płeć biologiczna z definicji określana jest na podstawie fizycznych cech płciowych - w tym nie mam na myśli samych piersi i waginy, ale też gospodarkę hormonalną, metabolizm, pewne różnice w budowie mózgu itp.

Tak szybko, na podstawie moich notatek z seksuologii:

Na profil seksualny człowieka składa się:
- Identyfikacja/tożsamość płciowa
- Rola płciowa
- Orientacja/tożsamość seksualna
- Fizjologia seksualności
- Reprodukcja

Identyfikacja płciowa - utrwalone, intensywnie doświadczane, odczuwane i przeżywane odczuwanie własnej płciowości, która jest zgodna (lub nie) z metryką urodzenia (czyli, w uproszczeniu, płcią biologiczną i genetyczną). W to wchodzi świadomość bycia kobietą/mężczyzną, posiadanych narządów płciowych i poczucie przynależności do danej płci.
Wyróżnia się następujące tożsamości płciowe:
- męska
- żeńska
- nieokreślona (niezharmonizowana z żadną z płci, może przybierać cechy obu, może się zmieniać w czasie)
- transwestytyczna (tutaj mamy na myśli transwestytyzm o typie podwójnej roli, nie należy mylić z transwestytyzmem fetyszystycznym)
- transgenderyczna (jeszcze nie uznawana oficjalnie)
- transseksualna

Rola płciowa - publiczna manifestacja tożsamości płciowej, czyli wszystko to co człowiek mówi, myśli i robi, żeby pokazać, że jest mężczyzną lub kobietą, zależy od kultury. W skrócie - gender.

Orientacja/tożsamość seksualna - trwały, emocjonalny, uczuciowy i seksualny pociąg dla osób określonych płci. Wiąże się z ukierunkowaniem popędu i wyborem osób, które budzą fantazje i reakcje seksualne. Jest niezależna od tożsamości płciowej. Jak pisałam wyżej, obecnie wyróżnia się ich pięć: homo-, hetero-, bi-, a- i auto-.

Nie mam niestety teraz pod ręką podręcznika do seksuologii, ale o ile pamiętam, że podziały i definicje były podobne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:17, 01 Gru 2014    Temat postu:

Cytat:
Rola płciowa - publiczna manifestacja tożsamości płciowej, czyli wszystko to co człowiek mówi, myśli i robi, żeby pokazać, że jest mężczyzną lub kobietą, zależy od kultury. W skrócie - gender.


I to jest wlasnie bardzo ciekawe takze w kwestii tozsamosci, bo jesli - dajmy na to - urodzilabym sie w kulturze, w ktorej rola kobiety bardzo wysrubowana (powiedzmy, bardzo tradycyjna rola, kobiety nie maja dostepu do edukacji, albo musza wszystkie nosic obcasy etc.) to moglabym pomyslec, ze jednak nope, nie jestem wlasciwie do konca kobieta, i mogloby to wplynac na to, w jaki sposob siebie klasyfikuje (jako np. kobieta nietypowa, albo meska, albo wrecz mezczyzna). Gdybym za to, teoretycznie, przeniosla sie z takiej kultury do innej, gdzie moznaby byc kobieta w inny sposob, mogloby sie okazac, ze super sie czuje, i nagle zyskalam kobieca tozsamosc.

(edit: zreszta roznice widac chociazny w samej Europie - w Polsce meski mezczyzna nie zalozy rozowego swetra, bo jeszcze mu dadza po ryju za gejowanie i zniewiescienie, w UK np. nie ma problemu. Facet, ktory bardzo lubi ubierac sie w roz, w Polsce moze kwestionowac swoja meskosc; w UK niekoniecznie)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Pon 23:19, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jamniorra
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 25 Lis 2012
Posty: 209
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:22, 01 Gru 2014    Temat postu:

Leleth napisał:

Cytat:
Ale.... nikt nie wymyśla nazw dla tych, którzy lubią seks wieczorem. To nie jest coś, co pomaga ci się identyfikować.

Mów za siebie. Mnie w równym stopniu "pomaga się identyfikować" to, czy lubię seks wieczorem, czy czy na 10 facetów pociągałoby mnie ośmiu czy może jeden. Czy wolę pozycję misjonarską czy muszę kogoś wcześniej znać. Niuanse.

Ok, ale myślę, że większość zapytana "kim jesteś?" odpowie raczej, między innymi, "gejem/lesbijką/pan/etc" a nie "lubię na pieska".

Cytat:
Wmawianie na przykład nastolatkom, że jeśli czują pociąg jedynie do nielicznych osób, to należą do mniejszości seksualnej zwanej aseksualnością, uważam za robienie im wody z mózgu.

Jeszcze nigdy nie widziałam, żeby ktoś komuś wmawiał, jednak. Do tego, że jestem aseksualna doszłam do wniosku sama mając 14 lat i chyba mnie to nie skrzywdziło, a na wszystkich blogach "pomoc dla queer młodzieży" kiedy ktoś wysyłał aska, że "podobają mi się osoby takie a takie, czy jestem [wstaw orientację]" autorzy bloga zawsze odpowiadali, że no niby wygląda to jak [wstaw orientację], ale najlepiej, żeby ta osoba sama doszła do tego, kim jest.

Hm, po przeczytaniu tego, co napisałyście może faktycznie bardziej chodziło mi o płeć kulturową. Głównie -- pultam się o to, że społeczeństwo zakłada, że pewne cechy biologiczne = tożsamość płciowa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11638
Przeczytał: 124 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:30, 01 Gru 2014    Temat postu:

Cytat:
Ok, ale myślę, że większość zapytana "kim jesteś?" odpowie raczej, między innymi, "gejem/lesbijką/pan/etc" a nie "lubię na pieska".

Ależ my nie dziwimy się byciu gejem/lesbijką/aseksem, tylko uznawaniem za orientację przykładu osobnika mającego tylko czasem ochotę na seks tylko z nielicznymi osobami, które zna bliżej, ale mogącego być w kilku związkach na raz. Przedstawianie się tak jest dla mnie równie sensowne co "lubię wieczorami przy świecach oralnie z osobami poznanymi w internecie".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 23:32, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 23:31, 01 Gru 2014    Temat postu:

Jamniorra napisał:
Do tego, że jestem aseksualna doszłam do wniosku sama mając 14 lat i chyba mnie to nie skrzywdziło

No ja podobnie, ale nie o tym pisałam, a o nazywaniu aseksualizmem czegoś, co nim nie jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:34, 01 Gru 2014    Temat postu:

Mysle, ze dodatkowa komplikacja Very Happy polega tez na tym, ze orientacja nie ma obowiazku przekladac sie automatycznie na zachowania seksualne. Jest mnostwo osob aseksualnych, czy homoseksualnych, ktore - z roznych powodow - sa w zwiazkach (np. hetero) i uprawiaja seks, a sa i takie, ktore sa hetero, ale z koniecznosci, ciekawosci czy stu innych powodow uprawiaja seks z przedstawicielami tej samej plci.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Pon 23:42, 01 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jamniorra
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 25 Lis 2012
Posty: 209
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:44, 01 Gru 2014    Temat postu:

Ale przecież pociąg seksualny nie równa się ochocie na seks. Zresztą wolę już, żeby mi ktoś powiedział, że jestem asem, chociaż nie jestem, niż męczyć się przez lata i zastanawiać, co ze mną nie tak, dlaczego jestem nienormalna, czy to się leczy i czemu to tylko ja tak mam. To wbrew pozorom jest ważne, mieć na siebie nazwę. Bo ma się świadomość, że należy się do grupy. Poza tym nawet jeśli ktoś nie jest aseksualny to przynajmniej się dowie, że coś takiego w ogóle istnieje. No bo ok, załóżmy, że jest sobie szesnastolatek, który się nigdy nie zakochał. I media do niego, że dojrzewanie jest czasem pierwszych miłości i zauroczeń. I rodzice do niego, że może nie znalazł jeszcze tej wyjątkowej osoby, a może nie jest gotowy. I będzie człowiek czekał na tę jedyną osobę, zastanawiał się, czy ja tę dziewczynę bardzo lubię, czy ona mi się podoba, i będzie myślał, że może on taki niedojrzały jest.

To nie jest tak, że tumblr skacze po ludziach i im mówi, że o, ty jesteś grey-aro! To znaczy może są takie osoby, ja nie znam. Chodzi o to, żeby nie siedzieć wśród tych osób homo, hetero i przyległości i nie zastanawiać się, kim ja, do cholery, jestem. Albo nie kisić się w słoiczku z napisem "homo" kiedy tak naprawdę jestem bi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2105
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 74 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:46, 01 Gru 2014    Temat postu:

Croyance napisał:
I to jest wlasnie bardzo ciekawe takze w kwestii tozsamosci, bo jesli - dajmy na to - urodzilabym sie w kulturze, w ktorej rola kobiety bardzo wysrubowana (powiedzmy, bardzo tradycyjna rola, kobiety nie maja dostepu do edukacji, albo musza wszystkie nosic obcasy etc.) to moglabym pomyslec, ze jednak nope, nie jestem wlasciwie do konca kobieta, i mogloby to wplynac na to, w jaki sposob siebie klasyfikuje (jako np. kobieta nietypowa, albo meska, albo wrecz mezczyzna). Gdybym za to, teoretycznie, przeniosla sie z takiej kultury do innej, gdzie moznaby byc kobieta w inny sposob, mogloby sie okazac, ze super sie czuje, i nagle zyskalam kobieca tozsamosc.

Właśnie wydaje mi się, że nie do końca. W tożsamości płciowej chodzi o to, że akceptujesz swoje, biologiczne akcesoria kobiecości. Innymi słowy - czujesz się dobrze ze swoimi piersiami i jajnikami (identyfikacja płciowa), bo to jesteś ty i mimo że nie lubisz chodzić na obcasach (rola) nie chciałabyś mieć penisa. W tej nieokreślonej bardziej chodzi o to, że akceptujesz część swoich atrybutów (np. pochwa OK, ale piersi już nie bardzo, bo to dyndające obce mięso) albo zmienia ci się to w trakcie życia - co się zdarza np. u osób z osobowością chwiejną emocjonalnie typu pogranicznego.
Ale jak najbardziej zgadzam się, że jest to płynne, niejednoznaczne i trzeba oceniać kompleksowo - jak wszystko w psychiatrii.
Cytat:
Głównie -- pultam się o to, że społeczeństwo zakłada, że pewne cechy biologiczne = tożsamość płciowa.

No bo to JEST tożsamość płciowa, albo raczej jej element. Ponawiam prośbę o źródła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin