Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rasistowskie przebieranki za Chińczyka
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:35, 12 Paź 2015    Temat postu: Rasistowskie przebieranki za Chińczyka

Nie wiedziałam za bardzo gdzie to dać, bo dyskusja na podobny temat toczyła się w wątku o tumblerze, a to tumblr jednak nie jest, jeno facebook.

Chodzi mi mianowicie o ten post: [link widoczny dla zalogowanych] .

Autorka w.w. posta oburza się o to, że w jakimś sklepie można kupić przebierankowy makijaż, pozwalający się ucharakteryzować na Standartowe Wyobrażenie Przedstawiciela Danej Kultury. Według autorki jest to przejaw rasizmu ze strony białej rasy. Dlaczego mam z tym problem? Otóż, jak wspomniałam, dla mnie to są jeno wyobrażenia. Czy powiemy, że małe dzieci udające Indian lub Standartowych Mieszkańców Afryki i, no nie wiem, mające w tej zabawie wątek przypiekania lalek na stosie są rasistowskie? Chyba nie bardzo. Że już nie wspomnę, o tych wszystkich bajkach przedstawiających daną kulturę tak a nie inaczej (u mnie to były TinTin i Sindbad). Podsumowując, mam wrażenie że to trochę robienie teh dramy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:53, 12 Paź 2015    Temat postu:

Też mam z tym problem, rozumiem niechęć do takich przebieranek z racji tego, że choćby kiedyś wykluczano aktorów o innym kolorze skóry, zastępując ich umalowanymi białymi. Ale kurcze, tu chodzi o przebierające się dzieci, ja tam się cieszę, że dzieci chcą przebierać się za osoby innej rasy czy kultury, bo to świadczy często o ich otwarciu. Nie zabierajmy im tego w imię poprawności. Bo to właśnie może odwrócić się przeciwko tej poprawności. Zamiast zakazywać dzieciom zabawy powinniśmy im opowiadać o tych kulturach, właśnie po to aby lepiej ją poznały i nie traktowały stereotypowo, a zabawa w przebieranki jest ju temu świetną okazją.

Też mam wrażenie, że to już idzie w stronę dramy i absurdalnych oburzeń. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:49, 12 Paź 2015    Temat postu:

O, dokładnie tak Manon.

Ja osobiście bardzo lubiłam takie przebieranki dziecięciem będąc. Przy czym, były one tak stereotypowe i amatorskie jak tylko się dało. Np. udawałam arabską Muzułmankę (wtedy miałam wyobrażenie o tej religii takie, że kobiety noszą chusty, panowie brody, a Allah jest na pewno brodaty i ciemnoskóry) i robiłam sobie chustę z ręcznika. Innym razem udawałam Hawajkę, bo naoglądałam się Lilo i Sticha, co polegało na robieniu z zielonej bibuły spódniczki z trawy.

Tak czy siak, skończyło się to tym że jak byłam starsza to bardzo dużo czytałam o tych kulturach i zawsze prosiłam o jakieś książeczki o nich Smile .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5315
Przeczytał: 87 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:42, 12 Paź 2015    Temat postu:

Meh. Ci wszyscy obrońcy sami pogłębiają podziały. Póki będą podchodzić do *kolorowych* z rezerwą, traktować ich jakoś specjalnie, przepraszać, że urodzili się biali, to sami będą przykładać rękę do piętnowania i segregacji. Dziecko nie patrzy na to w takich kategoriach, chce tylko (zazwyczaj) naśladować, przebrać się za kogoś, kogo lubi i podziwia. Im bardziej podkreśla się różnice między rasami, tym bardziej będą one widoczne. Dziecko nie wpadnie samo na pomysł, że kolor skóry może mieć jakieś znaczenie.
Zdaję sobie sprawę, że mówię o sytuacji idealnej, bo to nie tylko skóra ale i cały bagaż kulturowy, ale imho bez tego nie ma nawet możliwości, by rozpocząć dialog.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:44, 12 Paź 2015    Temat postu:

No widzicie, ale wy wszystkie mówicie o sytuacji, kiedy dziecko przebiera się za przedstawiciela danej kultury, jednocześnie się o niej ucząc. Ale ilu jest takich rodziców, którzy faktycznie włożą pewien wysiłek w to, żeby ich junior zdawał sobie sprawę z piękna odmienności świata? Podpowiedź: żenująco mało. (A w rolniczych stanach USA pewnie jeszcze mniej.) Często dlatego że sami nie mają pojęcia i/lub w życiu przeczytali dwie książki. I wtedy, z "niewinnej zabawy" w blackface'a albo japsa po latach wyłoni się człowiek napchany uprzedzeniami i stereotypami. Ograniczone postrzegania świata lubi proste równania - skoro smarowanie twarzy na brązowo i spódnica z trawy była ok jak miałem 7 lat, to czemu miałaby nie być ok kiedy mam 17? Ale kiedy jesteś białym, dorosłym człowiekiem, chcąc nie chcąc, nosisz na sobie ślad swoich imperialistycznych przodków. (W mniejszym lub w większym stopniu, oczywiście. Rozumiem konfuzję Polaka którego ktoś oskarża o kultywowanie tradycji białych plantatorów. Ale prawda jest taka, że biały to biały. Nikt nie wnika w narodowość przy pierwszym zobaczeniu. Wydać tylko że biały człowiek udaje najbardziej stereotypowego mieszkańca afryki - i to jest niefajne. W drugą stronę, i na krzyż, i jakkolwiek jeszcze też jest niefajne, oczywiście. Tyle że jakoś dziwnym trafem to zdarza się nieporównywalnie rzadziej. )

Imo takie przebieranki są wartościowe i edukacyjne, kiedy są częścią jakichś warsztatów albo zajęć w szkole, kiedy dzieci uczą się o różnych kulturach. Wtedy każdy ma szansę opowiedzieć o swoich korzeniach i wyjaśnić niektóre wątpliwości. Albo kiedy przebieramy się (albo nasze dzieci) za postać z książki/filmu/bajki - bo sztuka i literatura nie zna ograniczeń i jest dla wszystkich. Nadira chce być Śnieżką, a Sam Jasminą? Proszę bardzo! Dla nich, niezależnie od pochodzenia, stworzono te postacie.

Ale nie ma nic zabawnego w przebieraniu się za stereotyp. A z rzeczy strasznych, to przerażać może jedynie wpływ takich "zabaw" na niektóre niewykształcone i/lub ciasne umysły.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1706
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 13:01, 12 Paź 2015    Temat postu:

Rufus napisał:
Dziecko nie patrzy na to w takich kategoriach, chce tylko (zazwyczaj) naśladować, przebrać się za kogoś, kogo lubi i podziwia..

Nie. Ile dzieciaków przebierających się za Indianina czy Hindusa zna przedstawicieli tych kultur? Żadne, zakładają kostiumy na bal przebierańców żeby zrobić wrażenie na rówieśnikach. Ile osób widziałaś przebranych za Białego Człowieka? Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5315
Przeczytał: 87 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:05, 12 Paź 2015    Temat postu:

Hah. Chyba wybiegłam za bardzo ze skojarzeniami. Miałam przed oczami konkretne postaci (głownie z Disneya), zamiast randomowych POC. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:20, 12 Paź 2015    Temat postu:

Ja generalnie zgadzam się z tym, co napisała Lizard. Fajnie, jeżeli rodzic edukuje swoje dziecko, ale niestety prawda jest taka, że u większości kończy się to skojarzeniami spod znaku "Meksykanin = ponczo i sombrero"; i nie jest to wyłącznie kwestia przebrań halloweenowych, raczej powiedziałabym, że przebrania halloweenowe są kolejną cegiełką w utrwalaniu skłonności do postrzegania danej nacji jako jednolitego zbiorowiska stereotypów. I również myślę, że kontekst kulturowy ma ogromne znaczenie - USA (czy nawet jakikolwiek inny zróżnicowany etnicznie kraj) a Polska to dwa różne światy i jakkolwiek doskonale rozumiem, że z naszej perspektywy pewne rzeczy wydają się "problemami pierwszego świata", staram się pamiętać o tym, że w innych miejscach kontekst kulturowy sprawia, że te same rzeczy to po prostu przejaw głębszego problemu. Ja np. przez bardzo długi czas nie mogłam zrozumieć, co jest tak niesamowicie złego w noszeniu przez białych ludzi dreadów (oczywiście w Stanach, nie przenosiłabym tego na grunt Polski; w przypadku czerpania wiedzy z internetów nie pomaga to, że zdecydowana większość popularnych social justice blogów na tumblrze jest skoncentrowana na USA), bo ten problem wydaje mi się totalnie abstrakcyjny z punktu widzenia osoby, która urodziła się i wychowała w średniej wielkości mieście w Polsce lat 90., kiedy dopiero zaczynaliśmy się otrząsać po latach komunistycznej izolacji.

Inną, moim zdaniem ważną sprawą jest pewna wrażliwość na kontekst, jaki dane rzeczy mają w tej czy innej kulturze. Przyznam, że mi samej jest tutaj trudno zachować zdrowy rozsądek, bo mi zupełnie nie przeszkadza, jeżeli ktoś przebierze się np. za księdza czy zakonnicę na Halloween (czy z jakiejkolwiek innej okazji), choć teoretycznie zostałam wychowana w katolickim kręgu kulturowym. Niemniej jednak zdaję sobie sprawę z tego, że dla osoby bardziej religijnej są to pewne symbole i można czuć się niekomfortowo widząc przebrania z serii "sexy nuns". Tak samo pewne rzeczy, np. tatuaże z henny, bindi, [link widoczny dla zalogowanych] i tak dalej mają konkretne znaczenie w danej kulturze, są powiązane z wieloletnimi tradycjami - co ważne, tradycjami w dużej mierze do tej pory kultywowanymi (myślę, że może dlatego nam jest to dość ciężko zrozumieć, bo mam wrażenie, że przywiązanie do odpowiedników tego typu tradycji jest w naszym kręgu kulturowym trochę mniejsze i generalnie przykładamy do tego mniejszą wagę) - dlatego takie oburzenie wywołuje sytuacja, kiedy ktoś totalnie niezwiązany z tą kulturą (ani nawet niezainteresowany np. przejściem na hinduizm) bierze sobie tę rzecz, odziera całkowicie ze znaczenia i robi sobie z niej ładną błyskotkę, ozdobę.

A przemalowywanie twarzy na inny kolor to już dla mnie zupełnie nowy poziom niewrażliwości.

Jeszcze trochę rozwinę to, że naprawdę musimy pamiętać, że wiele tego typu postów czy dyskusji w internecie toczy się w kontekście kultury Stanów Zjednoczonych, gdzie te wszystkie rzeczy mają zupełnie inną historię niż u nas, w Polsce. Ja się nie dziwię, że przedstawicieli niektórych grup etnicznych bierze za przeproszeniem wkurw, kiedy np. dzieci w szkole otwarcie śmieją się, że matki ich kolegów/koleżanek noszą tradycyjne sari, robią sobie "żarty" o terrorystach albo niewolnikach, wyzywają kolegów/koleżanki za kultywowanie jakichś etnicznych tradycji - a potem przychodzi biały człowiek w przebraniu "ghetto", gejszy czy czego tam jeszcze i nagle wszystkie te rzeczy stają się super atrakcyjnymi dodatkami.

E:
Rufus napisał:
Hah. Chyba wybiegłam za bardzo ze skojarzeniami. Miałam przed oczami konkretne postaci (głownie z Disneya), zamiast randomowych POC. Very Happy

A, no właśnie. Mnie też przebranie się np. za Mulan czy Tianę (byle bez blackface'a) by tak bardzo nie raziło, ale w poście odnoszę się właśnie do kwestii przebierania się za takiego generycznego przedstawiciela danej nacji/czegokolwiek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Pon 13:24, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 13:24, 12 Paź 2015    Temat postu:

Kobalamina napisał:
Ile osób widziałaś przebranych za Białego Człowieka? Razz


Całe mnóstwo. Na przykład przebranych za białego policjanta, białego złodzieja, białą księżniczkę czy, kurnać, białego kominiarza.
Przepraszam, ale robienie rasizmu z przebieranek jest po prostu głupie. Moim zdaniem osoby, które robią wokół tego wielkie halo, chcą zwrócić uwagę przede wszystkim na siebie i robią z igły widły tylko dla wzbudzenia sensacji, przy czym efekt osiągają mniej więcej taki, jak pseudofeministki wrzeszczące na faceta, który je przepuścił w drzwiach.

Co teraz? Protest karateków, bo dziecko przyszło na szkolny bal w ubranku treningowym?


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Pon 13:26, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:40, 12 Paź 2015    Temat postu:

Sineira napisał:
Kobalamina napisał:
Ile osób widziałaś przebranych za Białego Człowieka? Razz


Całe mnóstwo. Na przykład przebranych za białego policjanta, białego złodzieja, białą księżniczkę czy, kurnać, białego kominiarza.


Wymieniasz tu zawody. Które może wykonywać każdy. A my mówimy o przebraniach typu "stereotypowy Meksykanin - wąs i sombrero!", " stereotypowy Chińczyk - kapelusz i długie przednie zęby!", "stereotypowy Indianin - piuropusz i toporek!". Gdzie widziałaś ostatnio przebranie pt. "stereotypowy biały amerykanin klasy wyższej średniej"? (Bo owszem, streotypowi europejczycy (francuz, niemiec, rosjanin...) też się zdarzają, i jest to również mało śmieszne, ale ich popularność jest jednak mniejsza i mniej się widzi przebraniu tego typu na ulicy.)

Plus, powiedziałam to już w innym temacie, ale powtórzę: my, jako grupa niedyskryminowana, nie mamy prawa ustalać, co dla grupy dyskryminowanej jest uwłaczające a co nie. Jeśli ktoś w naszej opinii jest przewrażliwiony to wolna wola, można się z nim nie zadawać. Ale nasza opinia nie wartościuje jego uczuć. A natywni amerykanie, afroamerykanie, azjaci, hindusi itd. uznali, że czują się takimi kostiumami obrażeni. I kuniec i krupka.

Cytat:
Co teraz? Protest karateków, bo dziecko przyszło na szkolny bal w ubranku treningowym?


Karateka to również zawód. Który też może wykonywać każdy. A z tego co wiem to na zajęciach wschodnich sztuk walki dzieci zapoznaje się z filozofią i historią tych sportów.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pon 13:41, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 13:53, 12 Paź 2015    Temat postu:

Za stereotypowego Amerykanina z klasy średniej nikt się nie przebiera z tej prostej przyczyny, że nikt by nie zauważył, że jest przebrany.

Może mam wrażliwość transportera opancerzonego, ale ja odbieram takie przebrania nie jako "stereotypowy Meksykanin", tylko jako "Meksykanin w stroju narodowym" - coś jak przebranie się za krakowiankę czy górala.
BTW przebierając się za starożytnego Greka czy Rzymianina dzieciaki przebierają się za bardzo stereotypowego osobnika, w dodatku białego. I co, coś w tym złego?
EDIT: Albo Szkota! Bardzo popularne przebranie. A co z przebieraniem się za Wuja Sama albo Statuę Wolności?
EDIT2: No i kurczę, wybieramy dane przebranie dlatego, że nam się podoba. Uważamy je za ładne, atrakcyjne i ciekawe.

A amerykańskie przewrażliwienie skutkuje takimi oto poradami: [link widoczny dla zalogowanych]
Idiotyzm w czystej postaci.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Pon 14:13, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Serce VampCore



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1833
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:08, 12 Paź 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
Wymieniasz tu zawody. Które może wykonywać każdy. A my mówimy o przebraniach typu "stereotypowy Meksykanin - wąs i sombrero!", "stereotypowy Chińczyk - kapelusz i długie przednie zęby!", "stereotypowy Indianin - piuropusz i toporek!". Gdzie widziałaś ostatnio przebranie pt. "stereotypowy biały amerykanin klasy wyższej średniej"? (Bo owszem, streotypowi europejczycy (francuz, niemiec, rosjanin...) też się zdarzają, i jest to również mało śmieszne, ale ich popularność jest jednak mniejsza i mniej się widzi przebraniu tego typu na ulicy.)

Też mi się wydaje, że przesadzasz. Też nie odbieram tego tak, że to są przebrania w stylu "stereotypowy Meksykanin" czy "stereotypowy Indianin".

Cytat:
Plus, powiedziałam to już w innym temacie, ale powtórzę: my, jako grupa niedyskryminowana, nie mamy prawa ustalać, co dla grupy dyskryminowanej jest uwłaczające a co nie. Jeśli ktoś w naszej opinii jest przewrażliwiony to wolna wola, można się z nim nie zadawać. Ale nasza opinia nie wartościuje jego uczuć. A natywni amerykanie, afroamerykanie, azjaci, hindusi itd. uznali, że czują się takimi kostiumami obrażeni. I kuniec i krupka.

Sorry, ale to jest olbrzymi idiotyzm nie prowadzący do nikąd. To, że nie jesteśmy dyskryminowani w Europie wcale nie oznacza, że nie jesteśmy dyskryminowani w innym miejscu (vide Chiny). W takim razie - o tym, co obraża uczucia religijne katolików, powinien decydować Terlikowski? Bo już on czuje się subiektywnie bardzo dyskryminowany.
Nie sądzę, żeby postulat "nie możemy odrywać jakiegoś zjawiska od korzeni" był słusznym postulatem, oczywiście, powinniśmy te korzenie brać pod uwagę, ale nie powinniśmy się fiksować na ich punkcie. Plus to - nasza opinia nie wartościuje jego uczuć, owszem. Ale czemu jego opinia ma wartościować nasze?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:09, 12 Paź 2015    Temat postu:

Sineira napisał:
Może mam wrażliwość transportera opancerzonego, ale ja odbieram takie przebrania nie jako "stereotypowy Meksykanin", tylko jako "Meksykanin w stroju narodowym" - coś jak przebranie się za krakowiankę czy górala.
BTW przebierając się za starożytnego Greka czy Rzymianina dzieciaki przebierają się za bardzo stereotypowego osobnika, w dodatku białego. I co, coś w tym złego?


[link widoczny dla zalogowanych] - narodowy strój meksykański oraz [link widoczny dla zalogowanych] - typowy halloweenowy kostium "meksykanina". Jest różnica, nieprawdaż? Plus, przebieranie się w czyjś strój regionalny/narodowy bez chęci zrozumienia kultury się za nim kryjącej, szczegolnie jeśli jest to kultura bardzo różna od naszej (kaszub za górala to jednak nieco mniejszy kaliber niż francuz za hindusa) uważam za brak poszanowania. Taki sam jak np. odmówienie okrycia głowy w synagodze.

A historia i kultura starożytna jest na tyle oddalona i przez to odrealniona od " tu i teraz" że jest streotypizacja już nie razi. Tak samo jak piraci. Problemy tych kultur są teraz tylko tekstem źródłowym albo suchą relacją w starym dokumencie. I to samo spotka historię II WŚ i komunizmu. Tyle że jeszcze nie teraz.

Cytat:
amerykańskie przewrażliwienie skutkuje takimi oto poradami: [link widoczny dla zalogowanych]
Idiotyzm w czystej postaci.


A ja w tym artykule nie widzę nic złego. Znaczy, owszem, dla mnie to dość głupie bo jak jestem na wakacjach to ma mi być wygodnie a nie modnie, ale jak ktoś chce wtopić się w tłum? Czemu nie. Bo faktem jest że amerykanie i europejczycy ubierają się inaczej.

Edit, bo Shiren:
Cytat:
Plus, powiedziałam to już w innym temacie, ale powtórzę: my, jako grupa niedyskryminowana, nie mamy prawa ustalać, co dla grupy dyskryminowanej jest uwłaczające a co nie. Jeśli ktoś w naszej opinii jest przewrażliwiony to wolna wola, można się z nim nie zadawać. Ale nasza opinia nie wartościuje jego uczuć. A natywni amerykanie, afroamerykanie, azjaci, hindusi itd. uznali, że czują się takimi kostiumami obrażeni. I kuniec i krupka.

Cytat:
Sorry, ale to jest olbrzymi idiotyzm nie prowadzący do nikąd. To, że nie jesteśmy dyskryminowani w Europie wcale nie oznacza, że nie jesteśmy dyskryminowani w innym miejscu (vide Chiny). W takim razie - o tym, co obraża uczucia religijne katolików, powinien decydować Terlikowski? Bo już on czuje się subiektywnie bardzo dyskryminowany.
Nie sądzę, żeby postulat "nie możemy odrywać jakiegoś zjawiska od korzeni" był słusznym postulatem, oczywiście, powinniśmy te korzenie brać pod uwagę, ale nie powinniśmy się fiksować na ich punkcie. Plus to - nasza opinia nie wartościuje jego uczuć, owszem. Ale czemu jego opinia ma wartościować nasze?


Nie. Terlikowski decyduje o tym co obraża jego uczucia. I jak mi Terlikowski powie, z szacunkiem i kulturą, "nie rób tak przy mnie, to mnie obraża" to ja tak robić nie będę. I w drugą stronę spodziewam się tego samego, bo szacunek musi działać w dwie strony żeby działać w ogóle. Jak ci znajomy japończyk powie "ej, czemu na szkolny karnawał przebrałeś swoje dziecko za stereotyp mojego narodu? to obraźliwe" to masz dwie opcje a) uznać że pierdoli głupoty i twoje dziecko się nie będzie z takim przewrażliwionym wariantem i jego rodziną zadawać albo b) uznać że o sorry, faktycznie, nie pomyślałem, głupio wyszło, później wytłumaczę dziecku co i jak.

Jeśli poczujesz się dyskriminowany w Chinach masz prawo o tym mówić głośno. I w drugą stronę. A twój "gospodarz" powinien zwrócić na to uwagę. Świat byłby piękniejszy gdyby ludzie z tą zasadą postępowali.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pon 14:20, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:16, 12 Paź 2015    Temat postu:

Sine, ja powtórzę to, co napisałam w moim poprzednim poście - owszem, w Polsce to brzmi abstrakcyjnie, ale w USA mamy taką sytuację, że np. z powodu noszenia sari Hinduski są wyśmiewane, czasem nawet wyzywane, a białe kobiety uznawane za quirky hipsterki (oczywiście mówię o ogólnej tendencji). Dlatego nie dziwię się, że kogoś szlag trafia.

I ja może jestem dziwna, ale nawet jeżeli założymy w dobrej wierze, że ktoś po prostu ubiera się w "strój narodowy" (z tym mam dwa problemy: po pierwsze, chociażby wspomniane przez Lizard wąsy i sombrero, czyli popularne przebranie "za Meksykanina", to nie jest strój narodowy Meksyku; po drugie - nadal mówię tu o USA - dla kogoś, kto jest dzieckiem imigrantów, ale urodził się w Stanach i jest obywatelem Stanów Zjednoczonych sari, ponczo czy co tam jeszcze też w teorii nie jest strojem "narodowym" i nie o to tu chodzi) - a nie sądzę, żeby takie osoby stanowiły większość - to mi i tak zakładanie takiego stroju (tym bardziej jako przebrania na Halloween), jeżeli nie mam nic wspólnego z tą kulturą, wydaje się cokolwiek niestosowne, właśnie ze względu na to, że dla przedstawicieli tej kultury ten strój ma konkretne znaczenie i historię. A poza tym, przepraszam, jeżeli zabrzmię trochę ostro, ale naprawdę - wszyscy wiemy, jak wyglądają takie "narodowe" przebrania halloweenowe, tak że serio, kto kupuje takie rzeczy z myślą "chcę pokazać, jak bardzo kocham i szanuję kulturę X, więc przebiorę się za zbiór niekoniecznie prawdziwych stereotypów!"?

E: Shiren, sorry, ale: [link widoczny dla zalogowanych]. Naprawdę uważasz, że to jest ok?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Pon 14:19, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 14:27, 12 Paź 2015    Temat postu:

Ja tu edytuję, a tymczasem dwa nowe posty, ech, nie nadążam. Wink
Słusznie Shiren zauważa, że to, że nie jesteśmy dyskryminowani tutaj wcale nie oznacza, że nie jesteśmy dyskryminowani gdzie indziej. Na przykład w RPA, gdzie nosi to ładną nazwę "akcji afirmatywnej".

Poza tym pewne zachowania, wynikające z przewrażliwienia na punkcie dyskryminowania przedstawicieli innych odmian czy kultur, można śmiało uznać za... dyskryminację właśnie. Vide propozycje zakazu umieszczania w firmowej lodówce kanapek z wieprzowiną.

A porównując przebieranie się podczas zabawy do nieodpowiedniego zachowania w miejscu kultu pojechałaś ostro po bandzie.

EDIT, bo Mal: Jezuuu, tak samo idiotyczne jest przebranie za cycatą barmankę z Octoberfest. To jest przebranie, służy zabawie! Nawet jeśli się ktoś przebiera za stereotyp, to przecież nie robi tego po to, żeby kogoś obrazić , tylko dlatego, że ten stereotyp jest zabawny.
Jeśli ktoś się obraża w imieniu stereotypu, to albo baaardzo brak mu dystansu, albo udaje obrażonego po to, żeby coś ugrać. Mam niestety wrażenie, że w większości przypadków chodzi o to drugie. I jestem bardzo przeciwna tego typu manipulacjom.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Pon 14:36, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:29, 12 Paź 2015    Temat postu:

Sineira napisał:
Słusznie Shiren zauważa, że to, że nie jesteśmy dyskryminowani tutaj wcale nie oznacza, że nie jesteśmy dyskryminowani gdzie indziej. Na przykład w RPA, gdzie nosi to ładną nazwę "akcji afirmatywnej".

Może to nie jest do końca jasne w moich postach, bo przyjęłam to za oczywiste, ale ja nigdzie nie postuluję uniwersalności takich zachowań - wręcz przeciwnie, w tym momencie trzeci raz zaznaczam, że piszę konkretnie o tym, jak sytuacja ma się w USA (bo tego kraju dotyczył post, od którego zaczęła się cała ta dyskusja). To raczej odnoszenie naszej sytuacji kulturowej (w Polsce) do uznawania problemów w Stanach Zjednoczonych za przewrażliwienie ludzi, którym się w tyłkach poprzewracało uważam za cokolwiek kuriozalne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:40, 12 Paź 2015    Temat postu:

Sineira napisał:

A porównując przebieranie się podczas zabawy do nieodpowiedniego zachowania w miejscu kultu pojechałaś ostro po bandzie.


Dlaczego? Mnie zarówno jakiekolwiek miejsce kultu jak i przebieranie się białego Bostończyka za Nigeryjczyka nie obchodzi i nie dotyka osobiście. Świątynia to budynek jak każdy inny a ani z Bostonu ani z Nigerii nie jestem. Ale wiem, że niektórzy są bardzo przywiązani do swojej religii, a inni mogą być tak samo, albo i bardziej, przywiązani do swojej kultury (szczególnie że kultura + religia/kult są prawie nierozerwalnie). Dlatego szanuję uczucia i jednych i drugich. Mimo że ich problemy mogą mi się wydać abstrakcyjne, bo cóż to znaczy rozgniewać jakieś mzimu brakiem świeczki albo phi, ot się wysmarować pastą kiwi no doprawdy, komu to przeszkadza.

Otóż przeszkadza. I jedno i drugie. A mnie nic nie kosztuje żeby założyć chustę w cerkwi, a dziecko przebrać za batmana a nie stereotypowego amigo w poncho i sombrero.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 14:44, 12 Paź 2015    Temat postu:

Mal napisał:
To raczej odnoszenie naszej sytuacji kulturowej (w Polsce) do uznawania problemów w Stanach Zjednoczonych za przewrażliwienie ludzi, którym się w tyłkach poprzewracało uważam za cokolwiek kuriozalne.

Tak, ale postawy i wzorce ze Stanów przesiąkają poza granice tychże Stanów, co osobiście uważam za bardzo szkodliwe. Dlaczego niby mamy uznawać amerykańskie podejście czy amerykańską wrażliwość za wzorzec słuszny i nie poddający się krytyce?

Lizard napisał:
A mnie nic nie kosztuje żeby założyć chustę w cerkwi, a dziecko przebrać za batmana a nie stereotypowego amigo w poncho i sombrero.


Bardzo chwalebne. A gdyby Twoje dziecko bardzo chciało się jednak przebrać za amigo w poncho? Albo za Chinkę? Tak strasznie by chciało?

Naprawdę uważasz, że tolerancję i wzajemny szacunek buduje się poprzez zabranianie dzieciakom przebierania się? Bo moim zdaniem dziecko, któremu powiedziano, że nie może się przebrać w wymarzony kostium, bo ktoś poczuł się obrażony, przede wszystkim bardzo znielubi tego ktosia.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Pon 14:52, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:49, 12 Paź 2015    Temat postu:

Sineira napisał:
Mal napisał:
To raczej odnoszenie naszej sytuacji kulturowej (w Polsce) do uznawania problemów w Stanach Zjednoczonych za przewrażliwienie ludzi, którym się w tyłkach poprzewracało uważam za cokolwiek kuriozalne.

Tak, ale postawy i wzorce ze Stanów przesiąkają poza granice tychże Stanów, co osobiście uważam za bardzo szkodliwe. Dlaczego niby mamy uznawać amerykańskie podejście czy amerykańską wrażliwość za wzorzec słuszny i nie poddający się krytyce?


Myślę że nieobrażanie czyichś uczuć powinno być wzorcem globalnym a nie lokalnym. Dlatego też Amerykanin przebierający się za Hitlera jest w tej chwili tak samo niesmaczny jak Czech przeobrażony w stereotypowego Chińczyka.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pon 14:49, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 15:00, 12 Paź 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
Myślę że nieobrażanie czyichś uczuć powinno być wzorcem globalnym a nie lokalnym.


Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że to niewykonalne? Że zawsze znajdzie się przynajmniej jedna osoba, której uczucia urazi coś, co akurat przeoczysz? Kolor Twojego ubrania, wyraz Twojej twarzy, długość Twoich nogawek - cokolwiek.

Wzorcem globalnym powinno być podchodzenie na luzie i z dystansem i zakładanie, że inni ludzie NIE CHCĄ nas urazić. Z postaw odmiennych biorą się konflikty.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:04, 12 Paź 2015    Temat postu:

Sine, kurczę, nie wiem, jakich argumentów użyć. Dla mnie po prostu wydaje się oczywiste, że przebieranie się za cudzą narodowość/religię/cokolwiek jest obraźliwe i nie mam pojęcia, jak to bardziej łopatologicznie uzasadnić.

A propos argumentu "dziecko tak bardzo by chciało i jak mu zabronisz, to znielubi grupę x" - myślę, że to już leży w gestii rodzica, jak tę sprawę dziecku przedstawić w taki sposób, żeby zrozumiało, oczywiście w zależności od wieku; a jeżeli jest jeszcze na tyle małe, że rozmowa, nawet dostosowana do jego stopnia rozwoju intelektualnego, nic nie da, to nie wierzę, że nie da się znaleźć mniej obraźliwego stroju, które się temu dziecku spodoba równie mocno. Nie wyobrażam sobie powiedzieć dziecku "nie kupię ci tego/nie pozwolę ci tego założyć, BO X SIĘ OBRAZI", kurczę. Wiem, że wchodzę na śliski grunt, bo w przeciwieństwie do Ciebie nie mam dzieci, ale taki komunikat podany dziecku to dla mnie mocny rodzicielski fail (niezależnie od tego, czego dotyczy - czy przebrania na Halloween, czy tekstu "widzisz, kochanie, ciocia nie zrobiła twojego ulubionego ciasta orzechowego, bo jej ukochana córcia ma alergię na orzechy i to przez nią musiałeś zjeść ciasto owocowe").

E: ja nie zakładam, że ktoś, kto zakłada to nieszczęsne ponczo i wąsy robi to z myślą "hehehehe, teraz to pokażę tym wszystkim durnym Meksykanom!", więc jasne, mogę uznać, że nie chciał nikogo obrazić. Ale co to zmienia? Nie ma intencji obrażenia kogoś, więc cokolwiek robi z powodu własnej ignorancji (bo tym jest dla mnie powielanie stereotypów) powinno zostać uznane za zwykłą zabawę, no hard feelings, nie ma co się oburzać? Sine, jak widzisz dzieciaki robiące sobie dla zabawy zdjęcia w piecach Auschwitz to też podchodzisz do tego z założeniem, że przecież nie chciały nikogo obrazić?

E #2 & 3: logika + uzupełnienie + literówki


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Pon 15:10, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5783
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 15:13, 12 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Ile dzieciaków przebierających się za Indianina czy Hindusa zna przedstawicieli tych kultur? Żadne, zakładają kostiumy na bal przebierańców żeby zrobić wrażenie na rówieśnikach.

Nah. Jak miałam pięć lat, byłam na balu przebierańców indyjską księżniczką. Moja mama jest hinduistką, co wieczór czytała mi na dobranoc indyjskie podania i dopasowane do wieku teksty religijne, które wprost uwielbiałam. Traktowałam to mniej więcej tak, jak teraz traktuję cosplay - jako możliwość zjednoczenia się z czymś, co mnie głęboko fascynuje. Byłoby mi cholernie przykro, gdyby ktoś mi tego zabronił tylko dlatego, że jestem bladą blondynką.

Cytat:
Tak samo pewne rzeczy, np. tatuaże z henny, bindi, makijaże na Cinco de Mayo i tak dalej mają konkretne znaczenie w danej kulturze, są powiązane z wieloletnimi tradycjami - co ważne, tradycjami w dużej mierze do tej pory kultywowanymi (myślę, że może dlatego nam jest to dość ciężko zrozumieć, bo mam wrażenie, że przywiązanie do odpowiedników tego typu tradycji jest w naszym kręgu kulturowym trochę mniejsze i generalnie przykładamy do tego mniejszą wagę) - dlatego takie oburzenie wywołuje sytuacja, kiedy ktoś totalnie niezwiązany z tą kulturą (ani nawet niezainteresowany np. przejściem na hinduizm) bierze sobie tę rzecz, odziera całkowicie ze znaczenia i robi sobie z niej ładną błyskotkę, ozdobę.

Ale oburzenie wśród kogo, wśród sjw? Hinduska robiąca mi tatuaż z henny wydawała się mieć masę funu. Tak samo hinduiści rozdający bindi przypadkowym koleżankom córek.

Cytat:
my, jako grupa niedyskryminowana, nie mamy prawa ustalać, co dla grupy dyskryminowanej jest uwłaczające a co nie

Tylko dlaczego wydaje mi się, że niektórzy niedyskryminowani sami chcą ustalać, co jest dyskryminujące?

Cytat:
Jezuuu, tak samo idiotyczne jest przebranie za cycatą barmankę z Octoberfest. To jest przebranie, służy zabawie! Nawet jeśli się ktoś przebiera za stereotyp, to przecież nie robi tego po to, żeby kogoś obrazić , tylko dlatego, że ten stereotyp jest zabawny.

Ten sam poziom, co dogryzanie kobietom, że nie śmieją się z żartów o gwałcie. Jakkolwiek nie jestem przeciwniczką międzyetnicznych przebieranek, tak pół-meksykanin, pół-osiołek jest po prostu żałosny.

Ogólnie wychodzę z założenia, że co innego przebranie się w bardziej lub mniej wiernie odwzorowany strój ludowy dowolnej narodowości, a co innego obrzydliwe parodie i karykatury na zasadzie "ej paczajcie, jezdem Murzynek!".
Edit: i dlatego, przechodząc do sedna, akurat podlinkowane zestawy uważam za rasistowskie. Barwy wojenne może niekoniecznie, ale żółtego Chińczyka już na pewno. Po pierwsze za bardzo śmierdzi mi to blackface, po drugie - Chińczycy nie są żółci, do wuja pana.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefariel dnia Pon 15:16, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:13, 12 Paź 2015    Temat postu:

Znaczy ja rozumiem, że ta konkretna farbka do pomalowania siebie na żółto coby wyglądać jak Chińczyk może mocno podirytować, bo Chińczycy w zasadzie na są żółci jak na tym obrazku i dziewczynka wygląda jakby miała chorobę skóry. Kwestia jednak natężenia, a nie samej farby. Tak samo nie będę oburzona jeśli czarna dziewczynka, lub "żółta" będzie chciała pomalować buzię na biało, żeby się przebrać za Europejkę/Francuzkę/Polkę/etc. Dobra, uważam, że niektóre stroje są przesadzone, wiem też, że inna sytuacja jest w USA niż w Polsce, a mimo to uważam, że zamiast zakazywać dzieciom zabawy trzeba je edukować. Jeśli ktoś chce przebrać dziecko za Chinkę, żeby powyśmiewać się z azjatyckiej koleżanki to zrobi to z farbką czy nie. Za to jak wyjaśnić dziecku, że nie może sobie pomalować buźki na żółto bo kolega się obrazi? Dziecko nie zrozumie, że to jest coś przykrego, wręcz może być mu przykro, że przez obrażalskiego nie może się bawić choć chciał dobrze. Dlaczego dzieci wybierają takie a nie inne stroje? Bo im się podobają, są nimi zainteresowane, więc lepiej byłoby wykorzystać to zainteresowanie w nauczaniu tolerancji, niż słuchaniu, że z racji koloru skóry nie możesz nosić stroju takiego jak twoja chińska koleżanka, bo to jest jej kultura a nie twoja i tobie wara od niej. Nie możesz też raz do roku dla zabawy, pomalować skóry, żeby była bardziej podobna do jej odcienia. Bo jakiegoś Chińczyka w sąsiednim stanie to obraża...

Choć rozumiem, że to wszystko to wciąż drażliwe tematy, że osoby "kolorowe" są traktowane gorzej, to jednak robienie dramy naprawdę tutaj nie pomaga.

Co do meksykańskiego stroju, ten konkretny jest niesmaczny. Co jednak jest złego w stroju "Meksykanina" rodem z popkultury (poncho i sombrero) zamiast stroju narodowego? Czy on jest jakoś obraźliwy dla Meksykan? Czy nawiązuje do jakiegoś antybohatera? Czy coś? Pytam, bo naprawdę nie wiem. Za "[link widoczny dla zalogowanych]" też przebiera się w strój będący kompilacją polskich wzorów, koniecznie w biało-czerwonej kolorystyce. Tyle, ze chyba poza tego typu strojem Polaków nie ma w popkulturze, dlatego chcąc się przebrać za Polkę przebierasz się tak, a nie np. w poncho i wianek.

Poza tym wątpię aby ktoś kto ma znajomego Chińczyka chciał się przebrać po prostu za Chińczyka, bo najzwyczajniej na świecie dziecko nie uznałoby za fajne przebierać się za kolegę, w końcu nie na tym to polega. Dlatego potencjalny chiński znajomy ma małe szansę na zostanie obrażonym. A jeśli obraźliwe jest, że jakieś tam dziecko, właśnie się bawi z umalowaną na żółto buzią, to chyba coś mimo wszystko jest nie tak.

E:

Cytat:
Byłoby mi cholernie przykro, gdyby ktoś mi tego zabronił tylko dlatego, że jestem bladą blondynką.


Dokładnie, nie bawmy się w "nie jesteś Hinduską to wara ci od naszej kultury i strojów". Ok, dla jednych jest to świętość, inni swoje tradycyjne stroje sprzedają za grosze turystom. Czym innym jest założenie stroju jak opisuje Mal, typu sari kiedy koleżanka jest za niego wyśmiewana, a ja go założę bo mnie nie wyśmieją a w sumie to fajny ciuszek. Inne przez 5-latkę na baliku, która kocha indyjskie legendy i chce się poczuć jak hinduska.

Cytat:
Ogólnie wychodzę z założenia, że co innego przebranie się w bardziej lub mniej wiernie odwzorowany strój ludowy dowolnej narodowości, a co innego obrzydliwe parodie i karykatury na zasadzie "ej paczajcie, jezdem Murzynek!".


I tego się powinniśmy trzymać.

E2: doprecyzowanie - uważam, że podlinkowana farbka "Chinka" powinna mieć wycofane to koszmarne zdjęcie promujące, bo dziewczynka na nim nie wygląda na Chinkę tylko na chorą na straszną chorobę. Nie mam w sumie nic przeciwko, żeby znalazł się tam zestaw z białą farbą do zrobienia z siebie Europejki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Manon dnia Pon 15:21, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Serce VampCore



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1833
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:14, 12 Paź 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
Myślę że nieobrażanie czyichś uczuć powinno być wzorcem globalnym a nie lokalnym.

Moim zdaniem kompletnie ignorujesz to, że mówimy tutaj o zabawie i odpowiedniej konwencji, jaka jest temu przypisana. Serio, uważasz, że takie dziecko będzie myślało, że wszyscy Meksykanie są wąsaci? I noszą sombrero? A nawet jeśli, to co? Wydaje mi się, że od przebrania się za Meksykanina do negatywnego stereotypu Meksykanina jest bardzo daleka droga, której nie zauważasz. Pytanie - czy dziecko przebiera się za pirata czy policjanta po to, żeby rodzice mu wyjaśnili, czym oni się zajmowali/zajmują? Imho masz zdecydowanie zbyt duże wymagania wobec ludzi. To tak, jakbyś oczekiwała, że człowiek prześledzi historię długopisu, zanim się nim podpisze.

Według mnie jest duże ryzyko, że odniesiemy bardzo negatywny skutek w postaci całkowitego unikania zjawiska, jak np. unikanie udzielania pomocy osobom niepełnosprawnym. Bo ludziom cały czas się tłucze, że nie powinno się ich dyskryminować, a to, a tamto i w efekcie nie wiesz, jak powinieneś sie zachować przy niepełnosprawnym, więc na wszelki wypadek unika się sytuacji, która wymuszałaby podjęcie decyzji. W efekcie na widok niepełnosprawnego ludzie często odsuwają się mu z drogi i wzrok błądzi byle dalej. Nie dlatego, że nie chcą mu pomóc, ale właśnie dlatego, że wmówiono im, że bez względu na to, czy pomoże, czy nie, to na pewno dyskryminuje. I wydaje mi się, że tutaj też twój postulowany kategoryczny zakaz może skutkować po prostu tabuizowaniem zjawiska, bo lepiej nie mówmy, skoro się na tym nie znamy. I jak tu poznać kulturę, skoro nie powinno się o niej mówić, bo a nuż się będzie obrażało?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:19, 12 Paź 2015    Temat postu:

Sineira napisał:


Wzorcem globalnym powinno być podchodzenie na luzie i z dystansem i zakładanie, żue inni ludzie NIE CHCĄ nas urazić. Z postaw odmiennych biorą się konflikty.


A czy ja gdzieś mówię że nie? Tylko gdzie kończy się dystans, a zaczyna bycie milcząca ofiarą, bo nie chcemy być uznani za sztywniaków/donosicieli? Bo może się wydawać ok, że turecki właściciel kebaba w Świdrach Małych pośmieje się razem z jego klientami-dresami ze swojej "ciapatawości", ohoho ma dystans do siebie! Tyle że wielce prawdopodobne jest, że te same dresy pobiją go w drodze do domu. Bo w ich ciasnych, ograniczonych umysłach skoro 1x = OK to i 10x = OK. Dlatego pozornie niewinne rzeczy mogą prowadzić do nieszczęść. Bo nie wszyscy używają mózgu tak jak powinni, a świat jest pełen złych ludzi.

Ale nawet jeśli podejdziemy "na luzie" to jest jednak pewna granica wytłumaczalnej ignorancji ludzkiej. Za nią leży rasizm, seksizm, ableizm i inne nieprzyjemne izmy. I niestety, jest na tym świecie o wiele więcej ludzi chcących kogoś obrazić (albo raczej, nie widzących nic złego w obrażeniu "czarnucha" albo ”żółtka") niż tych którzy obrazić nikogo nie chcą. Jestem przeciwnikiem słownej waty sypanej przed faktem, ale jeśli już ktoś komunikuje nam że według niego granica została przekroczona, to nie stroszymy piórek i "oh, patrzcie go, w dupie się poprzewracało" tylko przepraszamy za urażenie. I nie robimy tego więcej. Tak samo jak przepraszamy kogoś, komu nadepnęliśmy na nogę w autobusie. Ze zwykłej kultury.

Shiren:

Raz: Tak. Przebieranie się za stereotyp jest złe. Tak, nawet przez dziecko. Dlaczego, to było już wyjaśnione. Przebieranie się dziecka zafascynowanego bajkami/legendami wschodu jest imho ok. Bo choćby częściowo rozumie ono już kulturę tej grupy etnicznej. Dzieci potrafią zrozumieć o wiele więcej niż się wydaje dorosłym. Trzeba tylko umieć do nich mówić.

Dwa:
Cytat:

Według mnie jest duże ryzyko, że odniesiemy bardzo negatywny skutek w postaci całkowitego unikania zjawiska, jak np. unikanie udzielania pomocy osobom niepełnosprawnym. Bo ludziom cały czas się tłucze, że nie powinno się ich dyskryminować, a to, a tamto i w efekcie nie wiesz, jak powinieneś sie zachować przy niepełnosprawnym, więc na wszelki wypadek unika się sytuacji, która wymuszałaby podjęcie decyzji. W efekcie na widok niepełnosprawnego ludzie często odsuwają się mu z drogi i wzrok błądzi byle dalej. Nie dlatego, że nie chcą mu pomóc, ale właśnie dlatego, że wmówiono im, że bez względu na to, czy pomoże, czy nie, to na pewno dyskryminuje.


Całe swoje życie mam w otoczeniu osoby niepełnosprawne. I nie, nie bliskich których potrzeby mogłabym znać, ale mniej lub bardziej obcych ludzi. I wiesz co robię? Używam tej smiesznej klapki na dole mojej twarzy i tego miękkiego w środku. PYTAM. Czy panią na wózku podepchnąć pod krawężnik. Czy kulejącą znajomą wprowadzić po schodach. Czy niedowidzącemu przeczytać mały druk na umowie uczelnianej. Pytam jak dzika. I jeszcze nigdy nikt się nie obraził. Najwyżej odmówił. Grzecznie i z uśmiechem. A uwierz, sytuacji było milion i ciut. Po to mamy mowę, żeby się komunikować. No ale, jak ktoś swoje lenistwo tłumaczy "no bym pomógł ale zaraz pewnie nakrzyczy, że dyskryminacja!" to już faktycznie, jest problem. [/quote]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pon 15:31, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:24, 12 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Serio, uważasz, że takie dziecko będzie myślało, że wszyscy Meksykanie są wąsaci? I noszą sombrero? A nawet jeśli, to co?

Przepraszam, ale w tym momencie odpadam z dyskusji.

To znaczy odpadam na tę chwilę, bo wychodzę, ale przy tym fragmencie naprawdę wszystko mi opadło i nie mam w tej chwili czasu, żeby odpowiednio długo i elokwentnie wyjaśnić, dlaczego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5783
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 15:24, 12 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Za to jak wyjaśnić dziecku, że nie może sobie pomalować buźki na żółto bo kolega się obrazi?

Po pierwsze - mówiąc, że kiedyś źli ludzie malowali sobie twarze, żeby wyśmiewać i poniżać osoby o innym kolorze skóry, i dlatego nie należy ich naśladować nawet dla zabawy. Dzieciaki powinny ogarniać ideę "wyśmiewania" i "poniżania".
Po drugie - powiedzieć im, że Chińczycy nie są żółci.

Cytat:
Dziecko nie zrozumie, że to jest coś przykrego, wręcz może być mu przykro, że przez obrażalskiego nie może się bawić choć chciał dobrze.

Przepraszam, o jakim przedziale wiekowym my rozmawiamy? Dzieci mogą nie rozumieć masy rzeczy, których nie powinny robić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 15:34, 12 Paź 2015    Temat postu:

Ej no ale ta żółta farba? Srsly? Przecież to jest nawet nie stereotyp, co bezpośrednie odniesienie do "żółtka".

Ogólnie to wiecie, takie z dupy te malowanki, ewidentnie nastawione na tani zysk. O wiele bardziej by mi się podobały gdyby były to etnicznie poprawne zestawy farb, np. gejsza, masaj, inkowie. Żeby dzieciak sie mógł bawić i nauczyć coś o danej kulturze. A nie żółtaczka, opalone dziecko i dziecko ze śladem od opony na twarzy.

Ale w sumie to zbyt wiele wymagam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:35, 12 Paź 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:
Cytat:
Za to jak wyjaśnić dziecku, że nie może sobie pomalować buźki na żółto bo kolega się obrazi?

Po pierwsze - mówiąc, że kiedyś źli ludzie malowali sobie twarze, żeby wyśmiewać i poniżać osoby o innym kolorze skóry, i dlatego nie należy ich naśladować nawet dla zabawy. Dzieciaki powinny ogarniać ideę "wyśmiewania" i "poniżania".
Po drugie - powiedzieć im, że Chińczycy nie są żółci.

Cytat:
Dziecko nie zrozumie, że to jest coś przykrego, wręcz może być mu przykro, że przez obrażalskiego nie może się bawić choć chciał dobrze.

Przepraszam, o jakim przedziale wiekowym my rozmawiamy? Dzieci mogą nie rozumieć masy rzeczy, których nie powinny robić.


Tak, ale dziecko nie chce poniżyć ani wyśmiać, wręcz przeciwnie. Robi to bo jest daną osobą/kulturą zafascynowane. Mimo wszystko wydaje mi się, że czym innym jest blackface u dorosłego świadomego historii człowieka a dziecka w przedziale wiekowym 4-8. Co nie zmienia faktu, że odradzałabym własnemu dziecku malowanie twarzy, dlatego, że kolor skóry nie powinien mieć znaczenia w dzisiejszym świecie i równie dobrze przebrać się w karnawałową wersję chiński stroju niby-narodowego może tak samo żółta dziewczynka, jak i czarna, biała czy czerwona. Zresztą, kolory skóry też już nam się mieszają i mamy przeróżne odcienie "czerni" czy "bieli".

A propos żółtego, to tak jak pisałam, powinniśmy jak już zmienić natężenie koloru. Bo tak żółci jak na pierwszym zdjęciu nie są, czy jednak takim złem jest nieco ubarwienie bawiącego się dziecka? Wiadomo, ze rasa to nie tylko kolor. Ale zaczynam się zastanawiać, na ile niewłaściwe są porcelanowo białe twarze w makijażu japońskim?
Czy możemy traktować je jak maskę? Czy maska "Chińczyka" lub "Murzyna" jest czymś złym?

Przecież tak jak mówię, te przebieranki prędzej wzmagają chęć wejścia w drugiego człowieka "od środka" niż chęć wyśmiania. Mówimy tu przecież cały czas o sympatycznej zabawie dla dzieci.


E:
Cytat:
Ej no ale ta żółta farba? Srsly? Przecież to jest nawet nie stereotyp, co bezpośrednie odniesienie do "żółtka".

Ogólnie to wiecie, takie z dupy te malowanki, ewidentnie nastawione na tani zysk. O wiele bardziej by mi się podobały gdyby były to etnicznie poprawne zestawy farb, np. gejsza, masaj, inkowie. Żeby dzieciak sie mógł bawić i nauczyć coś o danej kulturze. A nie żółtaczka, opalone dziecko i dziecko ze śladem od opony na twarzy.

Ale w sumie to zbyt wiele wymagam.


Takie malowanki etniczne byłyby super. Fakt faktem, te podlinkowane są koszmarnej "jakości" i proponowany efekt można uzyskać biorąc pudełko plakatówek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Manon dnia Pon 15:38, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17305
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:40, 12 Paź 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:
Cytat:
Za to jak wyjaśnić dziecku, że nie może sobie pomalować buźki na żółto bo kolega się obrazi?

Po pierwsze - mówiąc, że kiedyś źli ludzie malowali sobie twarze, żeby wyśmiewać i poniżać osoby o innym kolorze skóry, i dlatego nie należy ich naśladować nawet dla zabawy.


A ja myślę, że ludzie mogli też malować twarze nie dla poniżania kogokolwiek, tylko dlatego, że czarna/żółta twarz była niesamowitą egzotyką, karnawałowym przebraniem. Ot, holenderscy "Czarni Piotrusiowie", o których współcześnie też toczy się awantura, podczas gdy sama tradycja wywodzi się ze średniowiecza, a kto w średniowiecznej Holandii widział czarnego człowieka i mógł chcieć go poniżyć? Niestety, stara tradycja obrosła w złe skojarzenia, które pochodzą zupełnie skądinąd... Niemniej, przebieranie się czy malowanie twarzy przez dzieci jest niewinne, jest wyrazem ciekawości świata i może stanowić doskonały punkt wyjścia do dowiedzenia się czegoś więcej o danej kulturze.

Swoją drogą... co na przykład z "polskimi Indianami", którzy też odtwarzają stroje, ubierają się w nie, odtwarzają obrzędy, tańce itd. Też dyskryminują?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Serce VampCore



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1833
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:42, 12 Paź 2015    Temat postu:

Mal napisał:
Cytat:
Serio, uważasz, że takie dziecko będzie myślało, że wszyscy Meksykanie są wąsaci? I noszą sombrero? A nawet jeśli, to co?

Przepraszam, ale w tym momencie odpadam z dyskusji.

To znaczy odpadam na tę chwilę, bo wychodzę, ale przy tym fragmencie naprawdę wszystko mi opadło i nie mam w tej chwili czasu, żeby odpowiednio długo i elokwentnie wyjaśnić, dlaczego.

Nie chodziło tutaj o tłumaczenie, bo było to wyprowadzenie argumentu do absurdu. Po prostu jestem chyba zbyt gruboskórny, żeby zrozumieć, gdzie tutaj tkwi problem, bo ja nie widzę żadnego. Przypisywanie dzieciom sposobu rozumowania dorosłego z bagażem racjonalności i zależności jest błędem u podstaw, chyba stąd się biorą te problemy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Pon 15:43, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5783
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 15:43, 12 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Tak, ale dziecko nie chce poniżyć ani wyśmiać, wręcz przeciwnie. Robi to bo jest daną osobą/kulturą zafascynowane.

Tak. I dlatego należy mu wskazać metodę okazywania fascynacji (nawet bardziej odpowiednie przebranie!), która nikogo nie obrazi.
E:Przepraszam, dla mnie to jest ten sam poziom, co przebieranie się... no, może nie za SSmana, ale za więźnia Auschwitz.
Cytat:

A ja myślę, że ludzie mogli też malować twarze nie dla poniżania kogokolwiek, tylko dlatego, że czarna/żółta twarz była niesamowitą egzotyką, karnawałowym przebraniem.

Pewnie tak, ale my cały czas rozmawiamy o tym:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefariel dnia Pon 15:44, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:11, 12 Paź 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:
Cytat:
Tak, ale dziecko nie chce poniżyć ani wyśmiać, wręcz przeciwnie. Robi to bo jest daną osobą/kulturą zafascynowane.

Tak. I dlatego należy mu wskazać metodę okazywania fascynacji (nawet bardziej odpowiednie przebranie!), która nikogo nie obrazi.
E:Przepraszam, dla mnie to jest ten sam poziom, co przebieranie się... no, może nie za SSmana, ale za więźnia Auschwitz.


Tak trzeba wskazywać odpowiedniejsze przebranie, tak jak już pisałam. Ale robiąc problem z pomalowania skóry dziecku które nie rozumie co jest w tym obraźliwego, skoro ono nie chce wyśmiewać, a wręcz afirmować, też wcale nie uczymy go tolerancji. Mówię tu o dzieciach młodszych, które nie rozumieją niuansu, że kiedyś ludzie się wyśmiewali i nawet mimo, że Ty nie chcesz się wyśmiewać to jest to obraźliwe bo historycznie, wiele lat temu było obraźliwe. Poza tym blackface to konkretny sposób malowania i zachowywania się na scenie, którego dzieci wcale nie chcą naśladować! One chcą mieć tylko przez chwilę, kolor skóry taki jak Chińczyk czy Murzyn.

SSman, czy więzień Auschwitz to jednak inna historia. To porównanie byłoby na miejscu, gdybyśmy mówili, że złem jest kupić dziecku piżamę w niebieskie pionowe pasy. Dziecko przebierając się za czarnoskórą osobę nie przebiera się za ofiarę czy oprawcę systemu tylko za czarnoskórą osobę która mu imponuje. Może to być czarny piosenkarz/aktor/raper, może to być afrykańska księżniczka, czy ciemnoskóra baletnica/piosenkarka/etc. A może chce się przebrać za czarnoskórego, bo po prostu czarna skóra mu się podoba i chce mieć jeden raz do roku okazję przebrania się. Czy nie traktując tej chęci zbyt poważnie sami nie narzucamy przypadkiem dzieciom rozumienia typu czarny człowiek = człowiek-ofiara, ktoś komu należy współczuć, ktoś komu trzeba pomóc niemal jak niepełnosprawnemu, bo urodził się czarny? To tak jakbym miała teraz wszystkich czarnoskórych znajomych traktować jak pokrzywdzonych przez to, że są czarni.

Bo tak jak mówię, jeśli czarnoskóra dziewczynka będzie chciała pomalować się na biało żeby się przebrać za polską księżniczkę, czy też po prostu białą dziewczynkę, to mam jej tego zakazać? Czy nie?

Nefariel napisał:

Cytat:

A ja myślę, że ludzie mogli też malować twarze nie dla poniżania kogokolwiek, tylko dlatego, że czarna/żółta twarz była niesamowitą egzotyką, karnawałowym przebraniem.

Pewnie tak, ale my cały czas rozmawiamy o tym:
[link widoczny dla zalogowanych]


Nie do końca, my cały czas rozmawiamy o tym, że pomalowanie dziecka na czarno/żółto/biało/czerwono jest złe. Blackface i idące za nim prześmiewce i krzywdzące gagi to jednak coś więcej niż machnięcie sobie czarnej buzi przez dziecko zafascynowane odmienną kulturą. Zwłaszcza, że sam blackface to konkretny sposób malowania, a nie tylko warstwa czarnej farby na twarzy. Gdybyśmy malując dziecko podkreślali mu karykaturalnie wielkie czerwone lub białe usta, to byłoby to rasistowskie. Ale delikatne pomalowanie małego dziecka w konwencji zabawy już nie musi takie być.

Abstrahując od tego, że (jak już pisałam) najlepiej by było dzieci w ogóle nie malować i uczyć, że kolor skóry jest zupełnie bez znaczenia. Tyle, że jak już dziecko bardzo chce być pomalowane, nie krzywdząc nikogo, rozumiejąc to wszystko, to dlaczego na siłę mu zakazywać?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Manon dnia Pon 16:13, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 16:17, 12 Paź 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
Swoją drogą... co na przykład z "polskimi Indianami", którzy też odtwarzają stroje, ubierają się w nie, odtwarzają obrzędy, tańce itd. Też dyskryminują?

Tu akurat mogę odpowiedzieć- zazwyczaj spotykają się ze zrozumieniem. Po pierwsze dlatego, że studiują to co robią, nie bawią się w stereotypowych Indian, a odtwarzają konkretne grupy. Po drugie (przynajmniej ci, z którymi się spotkałam) nie odtwarzają np. rytuałów o ściśle religijnym znaczeniu, albo takich co do których nie mają kwalifikacji. Po trzecie nie robią tego dla jednorazowej zabawy i popisywania się.

Może politpoprawność zjadła mi mózg, ale uważam, że takie przebieranki są nie na miejscu i rozumiem, że komuś może być przykro kiedy widzi symbol narodowy i religijny zdegradowany do roli plastikowej zabawki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8740
Przeczytał: 88 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 16:21, 12 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Dlatego też Amerykanin przebierający się za Hitlera jest w tej chwili tak samo niesmaczny jak Czech przeobrażony w stereotypowego Chińczyka


W tym momencie przyrownujesz Stereotypowego Chinczyka do Hitlera, czy rownasz cos, co nie istnieje z koszmarnym zbrodniarzem. Nie przesadzasz troszeczke? Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5783
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 16:42, 12 Paź 2015    Temat postu:

Manon, proszę, nie powtarzaj tego, do czego już się odniosłam.
Cytat:
Poza tym blackface to konkretny sposób malowania i zachowywania się na scenie, którego dzieci wcale nie chcą naśladować!

Well, więc niech nie naśladują. Pięciolatek może też nie rozumieć, że Murzyni nie zachowują się tak jak Kali.

Cytat:
One chcą mieć tylko przez chwilę, kolor skóry taki jak Chińczyk czy Murzyn.

Farbkami i tak tego efektu nie uzyska.

Cytat:
SSman, czy więzień Auschwitz to jednak inna historia. To porównanie byłoby na miejscu, gdybyśmy mówili, że złem jest kupić dziecku piżamę w niebieskie pionowe pasy. Dziecko przebierając się za czarnoskórą osobę nie przebiera się za ofiarę czy oprawcę systemu tylko za czarnoskórą osobę która mu imponuje.

Za czarnoskórą osobę, która mu imponuje, może się przebrać bez malowania buzi. I nie, to nie jest inna historia. Murzyni doznali od Amerykanów wcale nie mniejszej krzywdy, niż Żydzi od niemieckich nazistów.

Cytat:
Czy nie traktując tej chęci zbyt poważnie sami nie narzucamy przypadkiem dzieciom rozumienia typu czarny człowiek = człowiek-ofiara, ktoś komu należy współczuć, ktoś komu trzeba pomóc niemal jak niepełnosprawnemu, bo urodził się czarny?

Nie. Tak samo jak zabraniając dziecku malowania swastyk (ja malowałam, nie miałam pojęcia co to za symbol, a fajnie wyglądał w rogu zeszytu) nie uczymy rozumienia typu Żyd = człowiek-ofiara. Wiem, że lecę Godwinem jak szalona, ale nie wydaje mi się, że te sytuacje są jednak dość podobne.
Cytat:

Tyle, że jak już dziecko bardzo chce być pomalowane, nie krzywdząc nikogo, rozumiejąc to wszystko, to dlaczego na siłę mu zakazywać?

Bo to symbol. Symbol niosący za sobą konkretne, bardzo złe skojarzenia. I jeśli mówimy o dzieciach tak małych, że nie są w stanie pojąć idei "dokuczania" (czyli, eee, mało bystrych trzylatków?), to nie ma mowy o żadnym "zakazywaniu dziecku". Jest tylko "rodzic, który dziecka nie pomaluje".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 17:43, 12 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
One chcą mieć tylko przez chwilę, kolor skóry taki jak Chińczyk czy Murzyn.
ale Chińczyki nie są żółte do cholery, mają trochę taki bardziej popielaty odcień skóry. Murzyn murzynowi też nierówny, już nie ma że bambo, jest i Obama, są ludzie z Ghany, a był i Michael Jackson. Wolałabym by dziecko przebierało się za konkretną postać lub wkręciło w jakiś folklor niż by miało sie chcieć walnąć na żółto. Ok, ale wtedy nie bedzie Chińczykiem, tylko Pikachu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pon 19:14, 12 Paź 2015    Temat postu:

Trochę dygresja, ale: tak, ja widziałam Murzyna przebranego za białego, a dokładnie w jednej recenzji Nostalgia Critica jego kumpel założył takie "przebranie". O, tutaj, od 38:50
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 19:18, 12 Paź 2015    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
tutaj, od 38:50

Offtop na przyszłość: można po adresie filmu wpisać #t=38m50s i wtedy link odsyła do konkretnej sceny Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:26, 12 Paź 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:

Cytat:
Poza tym blackface to konkretny sposób malowania i zachowywania się na scenie, którego dzieci wcale nie chcą naśladować!

Well, więc niech nie naśladują. Pięciolatek może też nie rozumieć, że Murzyni nie zachowują się tak jak Kali.


Tylko skąd założenie, że dziecko się chce przebrać za stereotypowego "Murzynka Bambo" co włazi na drzewo? Może właśnie chce się przebrać za Obamę? Bardziej krzywdzące jest zakładanie, że dziecko przebrane za czarnoskórego będzie się zachowywać jak Kali lub odgrywać blackface'owe gagi, niż samo przebranie.


Nefariel napisał:

Cytat:
One chcą mieć tylko przez chwilę, kolor skóry taki jak Chińczyk czy Murzyn.

Farbkami i tak tego efektu nie uzyska.


Przebierając się za karatekę nie zostanie też karateką, to zabawa, konwencja, wcielanie się w postać na chwilę. Nie po to, żeby poznać dogłębnie psychikę czy traumę czarnego człowieka pod uciskiem białego.

Nefariel napisał:

Cytat:
SSman, czy więzień Auschwitz to jednak inna historia. To porównanie byłoby na miejscu, gdybyśmy mówili, że złem jest kupić dziecku piżamę w niebieskie pionowe pasy. Dziecko przebierając się za czarnoskórą osobę nie przebiera się za ofiarę czy oprawcę systemu tylko za czarnoskórą osobę która mu imponuje.

Za czarnoskórą osobę, która mu imponuje, może się przebrać bez malowania buzi. I nie, to nie jest inna historia. Murzyni doznali od Amerykanów wcale nie mniejszej krzywdy, niż Żydzi od niemieckich nazistów.


To by była ta sama historia gdyby się przebierało za czarnego niewolnika, a nie za czarnego człowieka. To tak jakby zakazać przebierania dzieci za Żydów. I choć osobiście nie uważam, że to jest najlepsze przebranie, ale dlaczego miałabym go zakazać?

Nefariel napisał:

Cytat:
Czy nie traktując tej chęci zbyt poważnie sami nie narzucamy przypadkiem dzieciom rozumienia typu czarny człowiek = człowiek-ofiara, ktoś komu należy współczuć, ktoś komu trzeba pomóc niemal jak niepełnosprawnemu, bo urodził się czarny?

Nie. Tak samo jak zabraniając dziecku malowania swastyk (ja malowałam, nie miałam pojęcia co to za symbol, a fajnie wyglądał w rogu zeszytu) nie uczymy rozumienia typu Żyd = człowiek-ofiara. Wiem, że lecę Godwinem jak szalona, ale nie wydaje mi się, że te sytuacje są jednak dość podobne.


Swastyka to symbol konkretnej partii która doprowadziła do pogromu ludzi (chyba, że swastyka hinduska, aczkolwiek, wygląda ona trochę inaczej). Symbolem czego jest czarny człowiek? Dlaczego sprowadzamy całą rasę do symbolu? Właśnie takimi porównaniami tworzymy tylko symbol czarnego człowieka dyskryminowanego przez lata, więc dzisiaj najlepiej nic nie mówić, nic nie robić i udawać, że nie ma takiego koloru.

Nefariel napisał:

Cytat:

Tyle, że jak już dziecko bardzo chce być pomalowane, nie krzywdząc nikogo, rozumiejąc to wszystko, to dlaczego na siłę mu zakazywać?

Bo to symbol. Symbol niosący za sobą konkretne, bardzo złe skojarzenia. I jeśli mówimy o dzieciach tak małych, że nie są w stanie pojąć idei "dokuczania" (czyli, eee, mało bystrych trzylatków?), to nie ma mowy o żadnym "zakazywaniu dziecku". Jest tylko "rodzic, który dziecka nie pomaluje".


Blackface, konkretny sposób malowania twarzy na czarno z karykaturalnym podkreśleniem ust jest symbolem. Nie sama czarna skóra.

Nadal nie wiem jak wytłumaczyć pięcio, sześciolatkowi, że nie może się pomalować na czarno, bo kiedyś ludzie malowali się na czarno by dokuczać. Dziecko nie chce dokuczać więc co za problem? Dzieci wbrew pozorom myślą logiczniej niż dorośli i nie rozpatrują historii w tej kategorii. Dziecko chce mieć pomalowaną skórę by być jak Obama, koleżanka z Afryki, nie po to by dokuczyć. Może rozumieć, że kiedyś dokuczano, ale dzisiaj on nie ma takiego zamiaru, wręcz przeciwnie, więc w czym problem?

Cytat:
ale Chińczyki nie są żółte do cholery, mają trochę taki bardziej popielaty odcień skóry. Murzyn murzynowi też nierówny, już nie ma że bambo, jest i Obama, są ludzie z Ghany, a był i Michael Jackson. Wolałabym by dziecko przebierało się za konkretną postać lub wkręciło w jakiś folklor niż by miało sie chcieć walnąć na żółto. Ok, ale wtedy nie bedzie Chińczykiem, tylko Pikachu.


Ale ja od początku mówię, że ta farba jest okropna. Nie musi się dziecko malować stricte na żółto, wręcz przeciwnie, pomalowanie go na "Chińczyka" może pomóc uświadomić jaki kolor skóry mają naprawdę Chińczycy. (Zwłaszcza, że w wielu książeczkach edukacyjnych nadal jest to żółty-żółty). Dziecko przebierając się, zazwyczaj się przebiera za konkretną postać, bo chce się w nią wcielić. A skoro dziecko, chce się przebrać za czarnego człowieka, tym bardziej powinniśmy wykorzystać tę chęć, bo to znaczy, że z jakiegoś powodu ktoś czarny zainteresował go na tyle aby chciał się w niego wcieli, toż to doskonałe podwaliny pod edukację.

A jak chce być żółty-żółty to niech będzie Pikachu, bo dlaczego by nie?

W ogóle nie rozumiem tego założenia, że jeśli dziecko się za kogoś przebiera to znaczy, że chce wyśmiać. Dzieci tak na myślą. Wręcz przeciwnie, przebierają się za kogoś kto im imponuje. To chyba dobrze, prawda?

Mam znajomą która od lat prowadzi warsztaty, gdzie dzieci przebierają się za Chińczyków, Francuzów, Słowian, ludzi prehistorycznych itd. A potem przez dwa dni poznają ich kulturę i zwyczaje. I jest to super i w moim odczuciu nie różni się to bardzo od jednorazowego przebrania na Halloween.

Co do symbolu narodowego - bardzo byłoby mi miło gdyby dzieci się przebierały za Polaków. Nawet jeśli miałyby to być te biało-czerwone stroje, wzorowane mniej lub bardziej na którymś ze strojów regionalnych.

Wracając do pierwszego posta - tak rozumiem oburzenie dziewczyny, która pisze - "ta farba jest okropna, ja nie mam takiego koloru skóry" przy ewidentnej "żółtaczce" dziewczynki z opakowania. A jednak "cosplay"murzynki wygląda już lepiej i nie rozumiem oburzenia na niego. To tylko zabawa, gra, która dobrze pokierowana przez rodziców może tylko wzmocnić dziecięcą tolerancję i ciekawość świata. A nie przebieranie się za niewolnika, żeby się z niego ponabijać.

A czarny-biały od NC wyszedł super! Smile


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Manon dnia Pon 20:29, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pon 20:35, 12 Paź 2015    Temat postu:

A co do samego tematu: w sumie myślę, że kwestia jest dość płynna. Pomalowana chamsko na żółto twarz czy prezentowany powyżej "Meksykanin" to już mocna przeginka, ale nigdy osobiście nie spotkałam się z oburzem Japończyka na uczenie ceremonii parzenia herbaty czy Meksykańczyka z powodu sesji zdjęciowej na Día de los Muertos.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5783
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 20:40, 12 Paź 2015    Temat postu:

Jezu, Manon, jak Ty nie rozumiesz, co się do Ciebie mówi...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Andreth
Harry Slytherin Gryffindor Merlin Potter



Dołączył: 06 Cze 2015
Posty: 110
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:06, 12 Paź 2015    Temat postu:

Nefariel napisał:
I nie, to nie jest inna historia. Murzyni doznali od Amerykanów wcale nie mniejszej krzywdy, niż Żydzi od niemieckich nazistów.


Raczej są to krzywdy porównywalne z tymi, których doznali Polacy od Niemców w czasie okupacji: zniewolenie, zakaz edukacji, powszechne gwałty, przymusowa praca. I teraz, czy widząc małą Niemkę w "krakowskim" serdaczku i koralach byłabyś obrażona i czułabyś sie skrzywdzona, czy jednak nie?

Nefariel napisał:
osobiście nie spotkałam się z oburzem Japończyka na uczenie ceremonii parzenia herbaty


Japończyka zapewnie nie. Ale takich zawsze gotowych do oburzania się w cudzym imieniu nie brakuje. Polecam ten artykuł:

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 21:17, 12 Paź 2015    Temat postu:

To ciekawe, że jakoś nikt nie protestuje przeciwko szerzeniu stereotypu białego jako tępego buca, którego absolutnie każda aktywność służy wyłącznie obrażaniu kogoś nie-białego.

Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5783
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 21:19, 12 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
I teraz, czy widząc małą Niemkę w "krakowskim" serdaczku i koralach byłabyś obrażona i czułabyś sie skrzywdzona, czy jednak nie?

Przykład chybiony z dwóch powodów.
Po pierwsze - Niemcy nie "upodabniali się" do Polaków w celu ich obrażenia i wyśmiania. Po drugie - nie uznałabym za krzywdzące przebrania się w ludowy strój któregokolwiek afrykańskich ludów, o czym pisałam przynajmniej dwukrotnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gumochłon
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 23 Sty 2010
Posty: 69
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:37, 12 Paź 2015    Temat postu:

<nuci>
"...My już są Amerykany..."
<przestaje nucić, wykopuje przyjemny dołek, układa się w roli skamieliny>

Noż kurrrna, ja wiem, globalizacja, po prostu wypada samoubiczować się świeżą pokrzywą za to co wyprawiał pradziadek Johna Smitha pół obwodu globu stąd, ale jeszcze pamiętam jak bawiliśmy się jako dzieciaki w Indian ogólnie czy Indian i kowbojów. Stereotypy kwitły jak cholera, tomahawk z krzywego kijka i pióropusz z ogona koguta sąsiadki musiał być, durne wrzaski też - ale jakoś ani rodzice wtedy, ani ja dzisiaj nie mogę dopatrzeć się w tych zabawach szczególnego ani nawet nieszczególnego rasizmu (może dlatego, że bawiliśmy się raczej na bazie Maya czy Fiedlera, niż co plugawszych ze wczesnych westernów, i kowboje na liście czarnych charakterów zajmowali dość poczesne miejsce), a wśród poszkodowanych widzę raczej rzeczoną sąsiadkę i jej koguta (oraz rodziców zmuszonych zastanawiać się jak tu do cholery zmyć z dzieciaka sok z orzechów i spacyfikować kobietę, której kogutowi połowę piór z dupy powyrywano) niż przedstawicieli Native Americans z jakiejś Arizony czy inszego Nowego Meksyku.

Tak więc jak o mnie chodzi - łatwo zmywalny zamiennik orzecha mile widziany Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:38, 12 Paź 2015    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
A co do samego tematu: w sumie myślę, że kwestia jest dość płynna. Pomalowana chamsko na żółto twarz czy prezentowany powyżej "Meksykanin" to już mocna przeginka, ale nigdy osobiście nie spotkałam się z oburzem Japończyka na uczenie ceremonii parzenia herbaty czy Meksykańczyka z powodu sesji zdjęciowej na Día de los Muertos.


Dokładnie, podpisuję się obiema rękami.

Nefariel, również mam takie wrażenie. A dokładniej, że starasz się koniecznie wcisnąć dziecięcą zabawę w rasistowskie ramy.

Pomalowana na czarno skóra może mieć różny kontekst. Tak jak biały strój w niebieskie pasy. I o ile tego typu strój jako dziecięca piżama mi nie przeszkadza, to jednak dziecko na balu przebierańców w takim stroju nie jest OK. Tak samo dziecko pomalowane na brązowo nie musi zaraz obrażać wszystkich czarnoskórych, bo apartheid i blackface. Gdyby jednak to dziecko było pomalowane właśnie tak jak "aktorzy" z blackfacem i jeszcze zachowywało się jak mała małpka z ADHD bo "murzyni tak robio!" to byłoby to rasistowskie. I dalej, malowanie się na biało, śniado, czy popielato lub czarno, żeby móc się przebrać na balik, nie jest złe.

Co nie zmienia faktu, że lepiej dzieci uświadamiać, że kolor skóry nie jest ważny do tego stopnia, żeby móc kimś "zostać" musi się przemalowywać. Że nie ma znaczenia kolor skóry odgrywanej postaci, tylko to kim była, co zrobiła, dlaczego chce się właśnie za taką postać przebrać, co za sobą ten strój niesie.

Swoją drogą przykład z Auschwitz czy SSmanem ma jeszcze jeden mankament, bo jakie dziecko same z siebie chce się przebrać za kata lub ofiarę?

Zaraz dojdziemy tu do do zachowania jak ostatnio było w Poznaniu przy "Strategiach buntu", abstrahując od poziomu wystawy, znalazło się tam płótno z napisem "Kobiety palą się lepiej...". Co druga recenzja wystawy mówiła właściwie tylko o tym jakie to okropne, szowinistyczne słowa. A praca ta powstała w odniesieniu do pracy Nieznalskiej o tym, że nie powinniśmy usuwać pomników nazistowskich z Polski, bo to nasza wspólna historia i usunięcie takiego pomnika jest antyniemieckie. W odwecie jeden z artystów, stworzył właśnie banner z napisem "Kobiety palą się lepiej...", które to słowa są ponoć cytatem z jednego ze strażników z Auschwitz. Zrobił to, żeby podkreślić jaka antypolska była polityka nazistów i czy powinniśmy ją kultywować w imię historii. Cokolwiek by nie mówić o zasadności tej pracy, ciężko jednak jest mi ją nazwać szowinistyczną i nawołującą do agresji wobec kobiet...

Tak samo tutaj, nie traktujmy dziecięcej zabawy jako niewłaściwości bo dziecko chciało się przebrać za czarnego koszykarza którego uwielbia i przy tej okazji pomalowało sobie buzię na czarno.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 21:57, 12 Paź 2015    Temat postu:

A na Buzzfeedzie taka krótka dyskusja:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pon 22:57, 12 Paź 2015    Temat postu:

Ja tylko zauważę jedną rzecz: w ciekawy sposób, gdy jakaś kultura przejmuje zwyczaje amerykańskie czy anglosaskie (nie wiem, Halloween w Polsce), to to nie jest żadne zawłaszczanie kulturowe, wręcz przeciwnie - smutna globalizacja czy amerykanizacja. W odwrotną stronę - OMG JAG ŚMIECIE zawłaszczać zwyczaje kultury X. A prawda jest taka, że niekoniecznie sobie wyobrażam takiego sztywnego braku przenikania kultur i zwyczajów. Nade wszystko spora część tradycji traci obecnie na znaczeniu - Boże Narodzenie zostało skomercjalizowane i przyswojone do tego stopnia, że np. niektórzy azjatyccy muzułmanie przejęli zwyczaj ubierania choinki, obdarty z jakiegokolwiek chrześcijańskiego znaczenia. "Biali ludzie" wcale nie są jakoś specjalnie wyjątkowi w wypaczaniu kultur - Japonia w swoich animcach przemieliła "po swojemu" całą zachodnią kulturę, od katolickich zakonów służacych jako tło dla lesbijskich lolicich romansów po dziwaczne wariacje na temat starożytnych kultur europejskich.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17305
Przeczytał: 81 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:05, 12 Paź 2015    Temat postu:

Irena Adlerowa napisał:
"Biali ludzie" wcale nie są jakoś specjalnie wyjątkowi w wypaczaniu kultur - Japonia w swoich animcach przemieliła "po swojemu" całą zachodnią kulturę, od katolickich zakonów służacych jako tło dla lesbijskich lolicich romansów po dziwaczne wariacje na temat starożytnych kultur europejskich.


Taaaak. Pamiętam świętego Graala z "Czarodziejki z Księżyca" - megakiczowaty puchar ozdobiony różowymi serduszkami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin