Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Przyszłość narodu
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 1994
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 21:47, 14 Gru 2015    Temat postu:

Duslawa napisał:
Zanim wręczycie mi Złotą Łopatę Roku, powiem tylko tyle: dyskusja powyżej mnie absolutnie przeraziła. Ale jednocześnie widzę, jak bardzo Forumu poszło do przodu przez te wszystkie lata.
A wszystko dlatego, że postanowiłam poczytać sobie stare tematy...


Też zwróciłam na to uwagę Smile

I jeszcze nawiązując do pierwszych komentarzy to zastanawiam się czy nie jestem jedyną osobą, która pamięta siebie i swoje koleżanki z czasów nastoletnich. Oglądam sobie czasem na facebooku koleżanki i kolegów kuzynki (13 lat) i nie mogę się nadziwić jakie to grzeczne dzieci. Za moich czasów (12 lat temu) dziewczyneczki opowiadały niestworzone historie o pękniętych prezerwatywach, ciążach z nauczycielami i gwałtach na stole (gwałt jako najwyższa przyjemność oczywiście). Wiele z nich nosiło stringi czym chwaliły się podczas przebierania na wf- jedna nawet kazała nauczycielowi sobie je podciągać. Nawet grzeczne i pochodzące z "dobrych domów" dziewczynki chwaliły się, że nie są już dziewicami (choć oczywiście było to wierutnym kłamstwem ale pewnie nie wszystkie wiedziały co bycie dziewicą właściwie znaczy). Chłopcy chwalili się gwałtami, pamiętam swoje oburzenie jak moja ówczesna miłość opowiadała takie bzdury przy kolegach. Słuchało się Liroya i ściągało na telefon erotyczne tapety. Tak więc trawa nie była zieleńsza a młodzież nie słuchała rodziców i zawsze była nieznośna i seksualnie rozbestwiona (chyba, że to moja wiejska szkółka tak działała na dzieciaki), tylko facebooka nie było i nie wszyscy mieli internet aby umieszczać swoje półnagie zdjęcia na fotka.pl


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Pon 21:48, 14 Gru 2015    Temat postu:

Hm, w sumie tru, chociaż dla mnie chyba granicą jest przejście gimnazjum/podstawówka.
Gimnazjum to już czas eksperymentów z sobą i nie czuję, żeby styl pt. bluzka na naramkach z durzym dekoldem był etycznie gorszy od mrocznego gotyku, legginsów do tuniki czy workowatych swetrów. Przecież stylówa nie przesądza o prowadzeniu się i światopoglądodzie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 22:18, 14 Gru 2015    Temat postu:

Ej no wybaczcie, ale pierwsza strona tego tematu wygląda jak gderanie staruszek na tę okropną, zdemoralizowaną współczesną młodzież Razz

Chodziłam do patologicznego gimnazjum i naprawdę makijaż lub jego brak był tam ostatnim, co można by powiązać z problemami wychowawczymi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 23:01, 14 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
Za moich czasów (12 lat temu) dziewczyneczki opowiadały niestworzone historie o pękniętych prezerwatywach, ciążach z nauczycielami i gwałtach na stole (gwałt jako najwyższa przyjemność oczywiście)
Teraz to też jest, tylko tego nie widzisz bo w tym nie siedzisz. Wiem że siora też się tym interesuje i też czasami jej się wypsnie jakaś chora historyjka, a jej najlepsza psiapsióła odstawia ostre attentionwhorowe cyrki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Duslawa
Kolonas Waazon



Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 608
Przeczytał: 104 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stawu rybnego

PostWysłany: Wto 0:26, 15 Gru 2015    Temat postu:

Tak btw, aż przeczytałam to zalinkowane drabble o Bartemiuszu pełnym chuci. Mirrielowicze nad wszystkim tak mentalnie orgazmują? Mnie jakoś nie ruszyło.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11422
Przeczytał: 143 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:40, 15 Gru 2015    Temat postu:

Mogłabyś dać link? Nie mam ochoty się przegrzebywać przez ten temat, wystarczyła mi próbka. (Ja osobiście nie lubię Mirriel).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Wto 1:00, 15 Gru 2015    Temat postu:

Łap [link widoczny dla zalogowanych]
Podoba mi się, interesujący drabl, ale komentarz odautorski w komciach trochę przykry
E: niewłaściwego słowa użyłam


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Wto 1:01, 15 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1192
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 8:02, 15 Gru 2015    Temat postu:

dekadencja napisał:

I jeszcze nawiązując do pierwszych komentarzy to zastanawiam się czy nie jestem jedyną osobą, która pamięta siebie i swoje koleżanki z czasów nastoletnich.


Ja pamiętam. Były to czasy, kiedy słowo "podpaska" z trudem przechodziło nam przez gardło, a ktoś eksponujący majtki wystające ponad spodnie stałby się pośmiewiskiem całej szkoły.
No, ale to były lata, kiedy słuchało się Limahla, a nie Liroya. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:34, 15 Gru 2015    Temat postu:

dekadencja napisał:

I jeszcze nawiązując do pierwszych komentarzy to zastanawiam się czy nie jestem jedyną osobą, która pamięta siebie i swoje koleżanki z czasów nastoletnich. Oglądam sobie czasem na facebooku koleżanki i kolegów kuzynki (13 lat) i nie mogę się nadziwić jakie to grzeczne dzieci. Za moich czasów (12 lat temu) dziewczyneczki opowiadały niestworzone historie o pękniętych prezerwatywach, ciążach z nauczycielami i gwałtach na stole (gwałt jako najwyższa przyjemność oczywiście). Wiele z nich nosiło stringi czym chwaliły się podczas przebierania na wf- jedna nawet kazała nauczycielowi sobie je podciągać. Nawet grzeczne i pochodzące z "dobrych domów" dziewczynki chwaliły się, że nie są już dziewicami (choć oczywiście było to wierutnym kłamstwem ale pewnie nie wszystkie wiedziały co bycie dziewicą właściwie znaczy). Chłopcy chwalili się gwałtami, pamiętam swoje oburzenie jak moja ówczesna miłość opowiadała takie bzdury przy kolegach. Słuchało się Liroya i ściągało na telefon erotyczne tapety. Tak więc trawa nie była zieleńsza a młodzież nie słuchała rodziców i zawsze była nieznośna i seksualnie rozbestwiona (chyba, że to moja wiejska szkółka tak działała na dzieciaki), tylko facebooka nie było i nie wszyscy mieli internet aby umieszczać swoje półnagie zdjęcia na fotka.pl


Szczerze mówiąc szczęka mi opadła, bo z niczym takim za młodu się nie spotkałam O_o (dla jasności powiem, że gimnazjum ukończyłam w 2004). Raz jeden na koloniach słuchanie jednej piosenki Liroya było dużą rzeczą, ale żeby nauczycieli zaczepiać? Stringi pokazywać? Gwałtami się chwalić? Nic, nic zupełnie. Szczytem dyskusji o seksie było pytanie koleżanki (już liceum) jak wygląda męskie owłosienie łonowe – i to też nie były śmichy-chichy, tylko nigdy nie widziała i chciała wiedzieć, a ja miałam chłopaka. W gimbazie ten temat w ogóle nie był wśród nas popularny, patologia polegała na niszczeniu łazienek i zamykaniu kolegów w szafie Wink

Płocka młodzież taka piękna najwidoczniej <3

Co do stylówki, to to były czasy wyboru między metalami, dresami a swetrami. Pojedyncze przypadki gothów się gdzieś plątały.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11422
Przeczytał: 143 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:59, 15 Gru 2015    Temat postu:

Ja też chodziłam do wiejskiej szkółki w tym czasie co dekadencja, a jak raz (już w gimnazjum) w głupkowatej rozmowie użyłam słowa orgazm, to przyjaciółka kazała mi się opanować. Jasne, było dużo podniecania się seksem, ale takiego pruderyjnego, eufemizmy etc.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:50, 15 Gru 2015    Temat postu:

A ja przeczytałem ten temat dwa razy i nadal nie rozumiem wszystkich waszych szoków i rzygów.

Melomanka napisał:
Ej no wybaczcie, ale pierwsza strona tego tematu wygląda jak gderanie staruszek na tę okropną, zdemoralizowaną współczesną młodzież Razz

So true. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11422
Przeczytał: 143 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:19, 15 Gru 2015    Temat postu:

Szczerze mówiąc, nie chcę czytać tego dokładnie, ale pierwsze z brzegu:
Cytat:
Cytat:
facet nie ma prawa kobiety dotknąć jeśli ona tego nie chce i koniec, kropka

Ech, żeby tak dla równowagi dało się napisać "Kobieta nie może przed facetem pokazać się w seksownym stroju, jeśli on tego nie chce"

Cytat:
Jeśli epatujesz dekoltem, a nie pozwalasz się dotknąć, to zachowujesz się dokładnie tak, jakbyś podetknęła głodnemu kanapkę i zabroniła jej dotykać. To jest świństwo i tyle.

Stawianie molestowanie seksualnego na równi z niechęcią oglądania obcych ludzi w ubraniu, w jakim mają ochotę chodzić, i twierdzenie, że "epatowanie dekoltem" (co to kwa jest w ogóle? lubię nosić dekolty, nie znoszę golfów, już epatuję czy jeszcze nie? czy może od jakiejś określonej głębokości?), czyli noszenie ciuchów, jakie lubię, przy braku przyzwolenia na molestowanie jest świństwem. Matko bosko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 12:34, 15 Gru 2015    Temat postu:

Achika napisał:
dekadencja napisał:

I jeszcze nawiązując do pierwszych komentarzy to zastanawiam się czy nie jestem jedyną osobą, która pamięta siebie i swoje koleżanki z czasów nastoletnich.


Ja pamiętam. Były to czasy, kiedy słowo "podpaska" z trudem przechodziło nam przez gardło, a ktoś eksponujący majtki wystające ponad spodnie stałby się pośmiewiskiem całej szkoły.
No, ale to były lata, kiedy słuchało się Limahla, a nie Liroya. Wink


Podpisuję się. Wiesz, chyba powinnyśmy sobie kupić trumny... Wink Nawet jeśli się rozmawiało o seksie, to z cała pewnością nie brzmiało to jak "fabuła" ostrego pornola.

@Leleth: jak mówię "epatować", to nie mam na myśli "mieć" czy "nosić". Tez noszę dekolty, czasami całkiem spore. Ale. Jakkolwiek może być nam z tym faktem niewygodnie, to jednak istnieją kobiety, które świadomie prowokują i świadomie szczują tylko po to, żeby potem udawać oburzone. Nie chodzi mi więc o strój, tylko o kombinację stroju i wulgarnego, obscenicznego, prowokacyjnego zachowania.

Żebyśmy się źle nie zrozumiały - kobiety mają prawo nosić, co tylko chcą, i nie uprawnia to nikogo do naruszania ich nietykalności.
Jednak jeśli w parze ze strojem idą teksty w rodzaju "ej, chcesz se pomacać", to sprawa wygląda już nieco inaczej.

Swoją drogą ciekawe - kiedy obrabiamy pornoopko, wszyscy są jednogłośnie oburzeni. Kiedy mowa o nastolatkach odgrywających swoiste pornoopko w realu, nagle zmiana frontu?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Wto 12:54, 15 Gru 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Duslawa
Kolonas Waazon



Dołączył: 23 Lis 2010
Posty: 608
Przeczytał: 104 tematy

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ze stawu rybnego

PostWysłany: Wto 12:39, 15 Gru 2015    Temat postu:

U mnie jedna dziewucha WSZĘDZIE widziała symbole erotyczne. Rechotała nawet, jak widziała na jakimś dyplomie nazwisko Ociepka, bo to takie zboczone, hihihi. Ale patoli w potocznym tego słowa rozumieniu nie było.
Co do dyskusji o gwałtach: nie chciałabym się z panem M. znaleźć sama w jednym pokoju. Na miły bór: serio faceci nie mogą się powstrzymać!? Tak, zdarzało mi się, będąc lekko nawianą, tańczyć z obcymi facetami, również nawianymi. Ba, nawet tulić się w tańcu. ŻADEN nigdy nie dotykał mnie tam, gdzie nie chciałam. Więc jednak można. Nie siedzę facetom w głowach, ale na litość, potencjalni gwałciciele to jednak margines!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 13:17, 15 Gru 2015    Temat postu:

Dusławo, na szczęście większość potrafi nad sobą zapanować, ale pamiętajmy, że nastoletnia burza hormonów + alkohol + impreza + kumple to czynniki mocno erodujące samokontrolę. Tak, kurde, powinni być uczeni, jak nad sobą panować, ale nie są. A to, co hormony robią z głową, bywa naprawdę straszne.

Mam wrażenie, że macie w głowach obraz gwałciciela jako zwyrodniałej, wielkiej, włochatej bestii z maczugą - a przecież gwałciciel to zwykły, przeciętny człowiek, na pierwszy rzut oka niczym nie różniący się od innych. Potencjalnym gwałcicielem może być również osoba, która niewłaściwie odczytała intencje drugiej strony. Kobieta też.

Konsekwencje spadają głównie na płeć piękną, jako słabszą fizycznie, i pewnie dlatego przy okazji takich tematów zawsze mam wrażenie, że "prawo" do bycia molestowanymi przyznaje się wyłącznie kobietom. Trochę.... Nie, nie trochę - to jest bardzo nie fair.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:24, 15 Gru 2015    Temat postu:

Ja odczytywałem to wszystko jako kwestia przyczynienia się do zdarzenia, jak to napisała Sineira (i jak rozumiem, pozostała na tym stanowisku).

Poza tym... nie widzę właśnie tego "jak bardzo Forumu poszło do przodu". Ot kulturalna rozmowa, która zakończyła się bez jasnych konkluzji. Nie chodzi mi o stwierdzanie braku rozwoju, raczej mam na myśli coś w drugą stronę (nie rozwijam, bo nie chcę wracać do tematu sprzed 5 lat).

Sineira, couldn't agree more.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Wto 13:27, 15 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:07, 15 Gru 2015    Temat postu:

Cóż, cały ten temat, to takie, jak już ktoś określił "gderanie starych babć". Osobiście bardzo bym się zdziwiła, gdybym zobaczyła taką dyskusję na forum obecnie. Wypowiedzi są histeryczne, pełne agresji - nie w stosunku do rozmówców, tylko innych ludzi - te pełne pogardy opisy dziewczyn, które "wyglądają jak szmaty"... Tak, to JEST obrzydliwe.

Co do samych opisów "dzisiejszej młodzieży" - w 2009 roku, czyli wtedy, kiedy powstał ten temat, byłam akurat w gimnazjum, więc nie można mi zarzucić, że nie znam realiów. Powiem tak - nie wiem, do jakich patologicznych szkół ktoś musiałby chodzić, żeby to wszystko było prawdą. Kojarzy mi się to raczej z przerysowanym do bólu opisem lekcji w gimnazjum z "Języka Trolli", słusznie z wszystkich stron obśmianym. Z żadnej z moich szkół nie pamiętam dziewczyn (zawsze te dziewczyny, nie? Chłopaków jakoś mało kto się czepia) mających "krótkie spódniczki, dekolt do pępka..." i inne... Nie wykluczam, że gdzieś może tak być, ale myślę, że to raczej rzadkie przypadki w jakichś gorszych szkołach. Chodzi o to, że nigdy coś takiego nie było normą. Raczej przyczyny takiego postrzegania rzeczywistości dopatrywałabym się w zwyczajnej niechęci do innych. Parę dziewczyn wspominało tu, że nie są lubiane w szkole. No właśnie, takie coś bardzo łatwo racjonalizować sobie w stylu "bo ja jestem lepsza", a z tych nielubianych koleżanek łatwo zrobić "głupie, puste lale". Rzeczywistość zwykle nie jest taka drastyczna. I piszę to jako osoba, która też nie była w szkole duszą towarzystwa - żeby nie było, że kogoś atakuję.

Jeśli zaś chodzi o sprawy seksu - to, czy rozmawia się o takich sprawach, zależy zapewne od towarzystwa. Ale nie przypisywałabym temu jakiegoś dużego znaczenia, bo pewnie nawet, jeśli się nie rozmawia o seksie z koleżankami, to i tak się o tym sporo myśli Wink Wiek gimnazjalny to akurat taki, w którym dzieciakom zaczyna odbijać na ten temat - i nie wiem, czy czasy mają tu znaczenie, mam wrażenie, że to po prostu naturalne. Ale to też chyba nie jest problemem, problem się robi dopiero, jeśli takie dzieciaki wcielają te swoje wymysły w życie - a zwykle nie wcielają, najwyżej o tym gadają.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Grzechotnik w klepsydrze cierpliwości



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 1994
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 18:32, 15 Gru 2015    Temat postu:

To o czym pisałam nie było pewnie normą tak jak pewnie teraz nie jest. Chciałam tylko stanąć w obronie współczesnych nastolatków, którzy według mnie nie są wcale gorsi od tych z moich czasów. Wtedy opisane koleżanki (chociażby ta od stringów) były w mniejszości, wiele z nich pochodziło w patologicznych rodzin, gdzie rodzice nie interesowali się dziećmi. Ja mając te 13-14 lat byłam zażenowana ich zachowaniem. Ponadto za głupie uznawałam także wstydliwe (i nieprawdziwe) wyznania dziewczynek z dobrego domu w stylu: nie jestem dziewicą, "lubię uprawiać seks jak jest burza" (słowa koleżanki mojej siostry). Wszystkie te wyznania wypowiedziane z rumieńcem na twarzy. Tak więc, choć chodziłam do patologicznego gimnazjum (bo chodziłam i dlatego opis szkoły u MM jakoś mnie nie zdziwił choć i tak nie uważam żeby był on realistyczny) to jednak nie chciałam aby wyszło na to, że te 12 lat temu wszystkie nastolatki takie były. Chciałam tylko powiedzieć, że nawet za tych starych dobrych czasów zdarzały się głupie dziewczęta i niewychowani chłopcy, a dzisiejsza młodzież wcale nie jest od nich gorsza

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1192
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Wto 21:31, 15 Gru 2015    Temat postu:

Sineira napisał:

Podpisuję się. Wiesz, chyba powinnyśmy sobie kupić trumny... Wink Nawet jeśli się rozmawiało o seksie, to z cała pewnością nie brzmiało to jak "fabuła" ostrego pornola.


W mojej klasie wszelkie rozmowy związane z seksem (np. co to jest erekcja) odbywały się w ścisłym i zaufanym gronie kilku dziewczyn, pewnie z chłopakami było podobnie. Żeby było śmieszniej, zwykle miały miejsce wcale nie - jak głosi stereotyp - w przebieralni wf, tylko w... bibliotece. Smile

Co prawda chodziłam do bardzo... inteligenckiej szkoły, ale to naprawdę były inne czasy, tak ogólnie. W prasie wykropkowywano słowa "dupa", Sapkowski prosił redakcję, żeby z opowiadania o złotym smoku nie wycinali wypowiedzi któregoś krasnoluda "O kurwa", bo to tworzy koloryt postaci, a w szkole istota płci dowolnej chwaląca się rzekomymi podbojami seksualnymi prędzej niż popularności towarzyskiej dorobiłaby się miana zboczeńca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11422
Przeczytał: 143 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 1:58, 16 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
@Leleth: jak mówię "epatować", to nie mam na myśli "mieć" czy "nosić". Tez noszę dekolty, czasami całkiem spore. Ale. Jakkolwiek może być nam z tym faktem niewygodnie, to jednak istnieją kobiety, które świadomie prowokują i świadomie szczują tylko po to, żeby potem udawać oburzone. Nie chodzi mi więc o strój, tylko o kombinację stroju i wulgarnego, obscenicznego, prowokacyjnego zachowania.
Żebyśmy się źle nie zrozumiały - kobiety mają prawo nosić, co tylko chcą, i nie uprawnia to nikogo do naruszania ich nietykalności.
Jednak jeśli w parze ze strojem idą teksty w rodzaju "ej, chcesz se pomacać", to sprawa wygląda już nieco inaczej.

Ok, a teraz zestaw to ze swoją poprzednią wypowiedzią.
Cytat:
A z innej strony - podtykanie komuś głodnemu pachnącej potrawy pod nos i mówienie, że nie wolno mu tego dotknąć - co to jest? Jak to nazwać??? Nin, do cholery, faceci SĄ wzrokowcami. Jeśli epatujesz dekoltem, a nie pozwalasz się dotknąć, to zachowujesz się dokładnie tak, jakbyś podetknęła głodnemu kanapkę i zabroniła jej dotykać. To jest świństwo i tyle.

Jakoś w tej drugiej nie widzę nic o tekstach "ej, chcesz sobie pomacać". Widzę za to wyraźne zaznaczenie, że kobieta życzy sobie nietykalności. Na dodatek nacisk jest tu na wzrok. Na wzrok faceta (już pominę koszmarne uproszczenie i wrzucanie połowy populacji do jednego wora). Dla mnie oczywistym jest tu odczytanie w kontekście tego, że sam widok wywołuje takie a nie inne reakcje, a nie jakieś teksty, o których tu nic nie ma.
Ta wypowiedź jest dla mnie co najmniej bardzo niezręczna. Nie wiem, co miałaś na myśli, po prostu brzmi to źle.
Cytat:
Żebyśmy się źle nie zrozumiały - kobiety mają prawo nosić, co tylko chcą, i nie uprawnia to nikogo do naruszania ich nietykalności.
Jednak jeśli w parze ze strojem idą teksty w rodzaju "ej, chcesz se pomacać", to sprawa wygląda już nieco inaczej.

Nie bardzo wiem, pod jakim względem wygląda inaczej. Jak laska chce być macana, to spoko. Jak za chwilę mówi, że nie, nie możesz, nie chce, tylko się zachowuje jak debilka i myśli, że taka, eee, przekora, jest bardzo zabawna czy coś, to facet ma jej prawo oznajmić w dowolny sposób, że jest patentową kretynką. Naruszyć jej nietykalność - nie.
Cytat:
Mam wrażenie, że macie w głowach obraz gwałciciela jako zwyrodniałej, wielkiej, włochatej bestii z maczugą
To masz złe wrażenie. Przynajmniej w moim przypadku.

W ogóle to Floreal ma rację, z tego tematu ogólnie przebija a) gderanie starych babć na niewychowaną młodzież, bo "za naszych czasów to było lepiej" (i to nie tylko w tych wypowiedziach sprzed lat Razz ), b) special snowflejkowość, c) "no nie jestem rasistą, ale..." Razz. E. d) inna płeć = inny gatunek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Śro 4:21, 16 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 8:47, 16 Gru 2015    Temat postu:

Ale ja w żadnym miejscu nie mówię, że facet ma prawo. Nie ma prawa. I co z tego?
Bardzo mnie irytuje mówienie tylko o tym, że facet nie ma prawa, bez mówienia o tym, że CZĘŚĆ facetów ma w dupie to, że nie ma prawa, a część nie rozumie, co się do nich mówi. Bo tak zostali wychowani, bo takie jest przyzwolenie społeczne, bo maczo, bo prawdziwy mężczyzna, bo ojciec, bo koledzy itp. I o tym pisał Murazor - że teoria sobie, a życie sobie. Że mając prawo iść o dowolnej porze w stroju dowolnym nie należy stawiać tego prawa ponad trzeźwą ocenę sytuacji. Mając prawo przejścia przez ulicę na pasach nie wchodzisz pod rozpędzoną ciężarówkę. Po prostu. Więc wmawianie dziewczynom, że mają prawo wejść pod tę ciężarówkę, jest zbrodnią, a stawianie znaku równości między victim blaming a zdroworozsądkowymi radami jest głupie. Nigdy nie wiesz, czy ten facet, z którym flirtujesz, jest zdrowy psychicznie. Nie wiesz, jak jest wychowany, jakie wzorce wyniósł z domu. Zdrowy psychicznie powie, że laska jest kretynką. A jak się trafi zaburzony, pijany czy naćpany? Albo przekonany, że ona jednak chce, ale tylko się droczy? Boru, nieporozumienia się zdarzają w każdej dziedzinie życia, więc w tej też. W długoletnich związkach zdarza się, że partner coś źle zinterpretuje, więc oczekiwanie, że właśnie poderwany przystojniak będzie czytał w myślach jest szczytem naiwności.

Jeżu, to w ogóle jest temat na dłuższą rozmowę... Odgrywam trochę role adwokata diabła, bo uważam, że w tego typu dyskusjach dyskryminuje się mężczyzn. Że zupełnie ignoruje się fakt, że oni mogą być molestowani i gwałceni, również w ten mniej oczywisty sposób (przypominam definicję prawną gwałtu - to również doprowadzenie do obcowania podstępem. A potem skutecznie oskarżeni o gwałt w sytuacji, kiedy byli przekonani, że partnerka jest chętna.
Jakiś czas temu pojawiła się w mediach informacja o działaczce feministycznej, która wyrażała wielką skruchę, bo PO FAKCIE uznała, że zgwałciła osobę, z którą poszła do łóżka. I co? Ot, ludzie się pośmiali i przeszło bez echa. Teraz postaw na jej miejscu faceta...

Wracając do tematu przyszłości narodu, czyli do narzekania na "tę dzisiejszą młodzież" - uważam, że należy młodym ludziom obu płci mówić wprost, że nie powinni dawać sprzecznych sygnałów. Że takie zachowanie naraża na niebezpieczeństwo. I nie, nie idzie za tym twierdzenie, że ofiary same są sobie winne. To po pierwsze.

Po drugie - uważam, że - niezależnie od płci - chwalenie się w miejscach publicznych swoimi erotycznymi ekscesami jest czymś, co należy tępić.

Po trzecie - płeć CZASAMI niestety = inny gatunek. Różnice w psychice, odbiorze bodźców, stopniu dojrzałości i umiejętności panowania nad sobą oraz oczywista (statystycznie) przewaga fizyczna istnieją realnie. Uświadamianie dzieciakom, że ta druga płeć myśli i reaguje nieco inaczej, leży w interesie tejże młodzieży. Dziwi mnie naskakiwanie na Murazora za to, że powiedział nieładną prawdę. Żeby powiedzieć, że nie chciałoby się z M. przebywać w jednym pokoju, to trzeba być niewinną jak nieobesrana łąka (i nie chodzić na piwo w gronie niemal ściśle męskim).

A tak w ogóle to wtedy pisałam w kontekście konkretnych zaobserwowanych zachowań, które eufemistycznie określiłam jako "epatowanie" - może należało wprost napisać, że chodziło np. o smyranie faceta cyckiem po uchu.

EDIT: Zdaję sobie sprawę, że momentami pisze mętnie. To dlatego, że w kwestiach damsko-męskich widzę olbrzymią liczbę zmiennych i jestem bardzo daleka od radykalizmu, a poza tym nie chcę faworyzować jednej płci.

EDIT2: Co do babć i nie pamiętania własnego nastolectwa - ależ pamiętam, pamiętam. Niewątpliwie miałam więcej szczęścia niż rozumu, bo odwaliłam co najmniej kilka numerów, które mogły się skończyć bardzo, bardzo źle. Dobrze, że moja matka nigdy się o nich nie dowiedziała... Wink


Post został pochwalony 2 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Śro 9:18, 16 Gru 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8420
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 9:52, 16 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
Niewątpliwie miałam więcej szczęścia niż rozumu, bo odwaliłam co najmniej kilka numerów, które mogły się skończyć bardzo, bardzo źle. Dobrze, że moja matka nigdy się o nich nie dowiedziała...


Same here, tyle ze, wstyd przyznac, bylam juz oficjalnie dorosla, mialam jakos miedzy 18 a 20 lat. Pocieszam sie, ze gdybym wtedy nie byla taka kretynka, to teraz nie bylabym taka madra Razz

Osobiscie najwieksze zmiany widze w jezyku, co bylo juz kilkukrotnie poruszane. Za moich czasow Razz slowa takie jak "kurwa" czy "zajebiscie" nie byly powszechnie akceptowanym przecinkiem/przyslowkiem, ale czyms wulgarnym, czym na co dzien poslugiwala sie patologia, a ludzie "normalni" tylko w wyjatkowych okolicznosciach - jesli w ogole. Dzis korzystaja z tego otwardzie zarowno dziennikarze jak i politycy, zreszta spoleczenstwo w ogole, w tym wspolforumowiczowie. Jesli mam cos oceniac negatywnie, to wlasnie to, bo uwazam - mozliwe, ze blednie - ze wylgaryzacja jezyka jest przejawem ogolnej brutalizacji/wulgaryzacji slopleczenstwa, a nie jestem fanem tego zjawiska.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 10:03, 16 Gru 2015    Temat postu:

A dla mnie wulgaryzmy to jedynie kolejne źródło ekspresji i nie ma się tym specjalnie co przejmować, ważne tylko by umieć tego używać. Zauważyłam wręcz, może nieprawidłowo, że jednym z wyznaczników inteligencji emocjonalnej jest umiejętność użycia wulgaryzmu w odpowiednim kontekście. Jakoś lepiej się dogaduję z takimi ludźmi, choć nie wiem dokładnie dlaczego.

Co do nastolęctwa to też odwaliłam kilka niezłych cyrków, przez co np. teraz mam uczulenie na nikiel ;P no cóż, osiągnięcie magicznej 18 wcale nie oznacza z automatu dorosłości. W sumie to ja dopiero teraz zaczynam się czuć jak wchodząca w dorosłość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:13, 16 Gru 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Osobiscie najwieksze zmiany widze w jezyku, co bylo juz kilkukrotnie poruszane. Za moich czasow Razz slowa takie jak "kurwa" czy "zajebiscie" nie byly powszechnie akceptowanym przecinkiem/przyslowkiem, ale czyms wulgarnym, czym na co dzien poslugiwala sie patologia, a ludzie "normalni" tylko w wyjatkowych okolicznosciach - jesli w ogole.

Ja jestem czasami bardzo zdziwiony, jak słyszę ten język. Jadę np. tramwajem (do pracy jeżdżę z grupami gimnazjalistów/licealistów) i słyszę taką rozmowę. I słyszę, że chłopak do dziewczyny mówi, że ta ma "fajnie wyglądają jej cycki w tej bluzce" albo "dupa zajebiście" i sobie myślę "oho, dostanie w pysk", a tu reakcja "a dzięki, super". Oczywiście nie słyszę tego codziennie, ale i tak mam wrażenie, że za często (szczytem było jak jedna dziewczynka się ucieszyła, bo usłyszała od koleżanki, że jakiś tam Zbysio/Krzysio powiedział, że "by ją chętnie wyruchał", autentyk). I tak się zastanawiam - wśród moich rówieśniczek byłoby to odebrane za obelgę, a tutaj komplement. I dochodzę do wniosku, że chyba chodzi o upraszczanie języka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8420
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 12:00, 16 Gru 2015    Temat postu:

Imho chodzi, a upraszczanie jezyka jest przejawem upraszczania innych rzeczy... Ha, chcialam tu napisac "obyczajow", ale nie wiem, dlaczego obyczajowa wolnosc (ktora popieram) mialaby sie koniecznie wiazac z chamieniem jezyka (ktorego nie popieram). Moze lamanie barier idzie razem, wszystkich, rzeczy kiedys nie do pomyslenia, staja sie dzisiaj norma, niezaleznie od tego, czy chodzi o zwiazki jednoplciowe, luzne zwiazki miedzyludzkie (w sensie, ze slub nie jest juz obowiazkiem i nie stanowi zrodla plotek) czy o uzywanie rynsztokowego jezyka. Moze po prostu zle i dobre rzeczy ida w jednym pakiecie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11422
Przeczytał: 143 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:19, 16 Gru 2015    Temat postu:

Sine, ale ja nie wiem, z czym ty dyskutujesz, bo z wielką częścią najnowszego posta się zgadzam. Odnosiłam się do konkretnych rzeczy, a ty mówisz o problemie jako takim, którego nie poruszałam.
Cytat:
Różnice w psychice, odbiorze bodźców, stopniu dojrzałości i umiejętności panowania nad sobą oraz oczywista (statystycznie) przewaga fizyczna istnieją realnie.
To są różnice między ludźmi. Między konkretnymi jednostkami jednej płci są masakrycznie zmienne, o wiele większe niż płciami jako takimi. I jasne, np. siła fizyczna jest statystycznie większa u facetów. Jasne, że trzeba uczyć nastolatki, że ludzie są różni i mogą się różnie zachować. Jasne, że u dziewcząt się to skupia na facetach, no bo - mają przewagę fizyczną, na ogół. I żyją w takim a nie innym społeczeństwie, które tak a nie inaczej wychowuje kobiety i mężczyzn. Ale nienawidzę upraszczania, że cała płeć myśli tak a nie inaczej, że to inny gatunek, z którym trzeba postępować podstępami, bo kobiety są z Wenus, a mężczyźni z Marsa, nigdy się nie zrozumiemy, co też się dzieje w tych ich głowach, tajemnicze a przerażające rzeczy. Też mam znajomych facetów i są to dla mnie tacy sami ludzie jak kobiety. Różni. Rozmawiam z nimi tak samo - różnie w stosunku do ich osobowości, a nie płci.

Cytat:
Że zupełnie ignoruje się fakt, że oni mogą być molestowani i gwałceni
No, to prawda, ale imo to wynika po części z tego, że to są jednak znacznie rzadsze przypadki i ludzie myślą, że jak zaczną się tym zajmować, to stracą z oczu, eee, "istotniejszy" problem. Albo że nie wiem, jakoś się to rozmyje, bo to faceci są zwykle po drugiej stronie.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Śro 12:42, 16 Gru 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 12:26, 16 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
nie wiem, dlaczego obyczajowa wolnosc (ktora popieram) mialaby sie koniecznie wiazac z chamieniem jezyka (ktorego nie popieram)
Chyba prawie wszyscy, jeśli nie wszyscy ludzie których znam i podziwiam, w tym muzycy o międzynarodowej sławie, aktorzy czy lekarze potrafią siarczyście przekląć i chamami bym ich nie nazwała. Za to chamem bez problemu nazwę pana dr hab który bez najmniejszego przekleństwa odnosił się do kobiet jak do podludzi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8420
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 12:40, 16 Gru 2015    Temat postu:

Na wszelki wypadel dopowiem: uzywanie schamialego jezyka nie czyni z czlowieka chama, tak jak, nie wiem, chodzenie w zeszmaconych ciuchach (czyli np swetrze, ktory ma te takie gruzelki, ktore mozna ogolic) nie czyni z czlowieka szmaty. Szczegolnie jesli czlowiek wyrosl w srodowisku, w ktorym przeklenstwa sa powszechne i normalne, jesli jest z nimi osluchany, to zwyczajnie przestaje je zauwazac. Naprawde, nie sadze, zeby uzywanie badz nieuzywanie wulgaryzmow w dzisiejszej Polsce swiadczylo w jakimkolwiek stopniu o charakterze poszczegolnych jednostek. Ale uwazam, ze jesli wiekszosc spoleczenstwa, niezaleznie od plci, klas, pochodzenia, wieku, miejsca i okolicznosci bluzga jak najete, to swiadczy to o pewnych zmianach, ktore w tym spoleczenstwie zaszly. Ale jakich konkretnie, sama nie jestem pewna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:12, 16 Gru 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Za moich czasow :P slowa takie jak "kurwa" czy "zajebiscie" nie byly powszechnie akceptowanym przecinkiem/przyslowkiem, ale czyms wulgarnym, czym na co dzien poslugiwala sie patologia, a ludzie "normalni" tylko w wyjatkowych okolicznosciach - jesli w ogole.

Jestem chyba trochę starsza :-) a pamiętam, że za mojego nastolectwa przeklinało się do bólu, aż pasażerom w tramwaju więdły uszy. Nie wiem, czy była to patologią czy nie, ale bawiłam się najpierw w punk, potem w grunge i w tym towarzystwie używanie wulgaryzmów było pielęgnowaną sztuką, bardzo się staraliśmy, żeby budować zdania od początku do końca złożone z samych bluzgów tak, żeby jeszcze pozostali byli w stanie zrozumieć, o co nam chodzi.

To zamiłowanie do wulgaryzmów zresztą zostało mi do dzisiaj (nie na tę skalę, ale trochę). Teraz w pracy, gdzie jestem jedną z najstarszych osób w swoim dziale, mam do czynienia z ludźmi młodszymi o 5, 8 czasem nawet 10 lat i ciągle nie mogę się nadziwić, jak oni wszyscy czysto i grzecznie mówią. Poza mną regularnie przeklina chyba tylko nasz specjalista od big data (rocznik 1983), który jako jedyny przychodzi do pracy w marynarce i ma doktorat z Bristolu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1192
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Śro 13:17, 16 Gru 2015    Temat postu:

mangusta napisał:
Chyba prawie wszyscy, jeśli nie wszyscy ludzie których znam i podziwiam, w tym muzycy o międzynarodowej sławie, aktorzy czy lekarze potrafią siarczyście przekląć i chamami bym ich nie nazwała.


Co innego zakląć w konkretnej sytuacji, co innego używać wulgaryzmów jako przecinków albo z powodu ubóstwa językowego. A większość wulgaryzmów jest nacechowana agresją.

Spotkałam w życiu dwie osoby płci różnej, które potrafiły powiedzieć "O k****" z niesamowitym wdziękiem. Ale wyrażały się w ten sposób raptem raz na parę miesięcy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 13:29, 16 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
Jestem chyba trochę starsza Smile a pamiętam, że za mojego nastolectwa przeklinało się do bólu, aż pasażerom w tramwaju więdły uszy. Nie wiem, czy była to patologią czy nie, ale bawiłam się najpierw w punk, potem w grunge i w tym towarzystwie używanie wulgaryzmów było pielęgnowaną sztuką, bardzo się staraliśmy, żeby budować zdania od początku do końca złożone z samych bluzgów tak, żeby jeszcze pozostali byli w stanie zrozumieć, o co nam chodzi.
O to to. U mnie też się bluzgało, chociaż raczej dla efektu komicznego, jak kiedyś na imprezie spotkało sie trzech Kubów i żeby sobie ułatwić rozpoznanie nazwali się ch**u 1, ch**u 2 i ch**u 3.

Cytat:
Co innego zakląć w konkretnej sytuacji, co innego używać wulgaryzmów jako przecinków albo z powodu ubóstwa językowego.
No to dlatego napisałam na początku - liczy się kontekst. Wulgaryzmy są tylko kolejnym sposobem wyrażania emocji i jak każda hiperbola językowa, w zależności od sposobu użycia da stosowny efekt. Język teraz nie jest lepszy czy gorszy od tego 50 lat temu, jest po prostu inny. Jak jeszcze niedawno "ubieranie czegoś na siebie" było błędem językowym, teraz widzę że staje się popularną formą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:40, 16 Gru 2015    Temat postu:

mangusta napisał:
No to dlatego napisałam na początku - liczy się kontekst. Wulgaryzmy są tylko kolejnym sposobem wyrażania emocji i jak każda hiperbola językowa, w zależności od sposobu użycia da stosowny efekt. Język teraz nie jest lepszy czy gorszy od tego 50 lat temu, jest po prostu inny.

Ale to chyba właśnie o to chodzi - przez "gorszy" rozumie się właśnie te tendencje, że coś, co kiedyś było błędem, obecnie trafia do języka potocznego. Elementy z języka potocznego przechodzą do języka urzędniczego, a elementy z języka urzędniczego zanikają, bo przestają być rozumiane jako zbyt fikuśne sformułowania. I stąd właśnie ta opinia, że ten obecny jest "gorszy", że np. język dawniej rynsztokowy jest obecnie potocznym, a nie język kiedyś potoczny jest rynsztokowym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 13:47, 16 Gru 2015    Temat postu:

Bo uproszczenie językowe to naturalna kolej rzeczy, obserwowana na całej ziemi Smile czy to the great vowel shift czy popularyzacja hiragany (która, przypominam, była stworzona specjalnie "dla bab"), wszystko to jest po to, by mówić i pisać szybciej i łatwiej. Kto wie, pewnie za 100 lat będziemy mówić jakimiś Ponglishowymi pomrukami.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mangusta dnia Śro 13:47, 16 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8420
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 13:55, 16 Gru 2015    Temat postu:

ML, jesli sie zalapalas na grunge w czasach szkolnych, to nie mozesz byc wiecej jak o dyche starsza Razz Stuka ci juz czterdziestka, ze tak nieparlamentarnie spytam, ciekawoscia powodowana? Smile

Co do jezyka, pewnie tez zalezy od branzy, pracujac w spedycji i u armatora nasluchalam sie wulgaryzmow po kokardke.

Co to przenoszenia rynsztoku w codziennosc, czy nie powinnny wedy pojawiac sie nowe, silniejsze przeklenstwa?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 14:07, 16 Gru 2015    Temat postu:

Raczej nie, nowe twory słowne nie powstają przypadkowo, są albo spowodowane nowoczesną technologią albo zapożyczone z innego języka. Język nie idzie w kierunku rynsztokowości, tylko eeee.... rozmydlenia. To tak jak z gotowaniem rosołu, im dłużej gotujesz tym więcej jego elementów się rozgotuje i zamieni w papkę.

Swoją drogą przypomniało mi to mój pomysł na kreatywne scrabble - za ułożone słowo dostaniesz punkty jeśli słowo jest poprawne fonetycznie, dasz do niego sensowną definicję i podasz przykład w kontekście. Zapłakać się szło Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1192
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Śro 15:18, 16 Gru 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Co to przenoszenia rynsztoku w codziennosc, czy nie powinnny wedy pojawiac sie nowe, silniejsze przeklenstwa?


Dukaj kiedyś napisał opowiadanie dziejące się w nanotechnologiczno-sarmackiej przyszłości, gdzie popularnym wulgaryzmem był "łorać" (łorany, łoraj się, itp.). Zresztą było tam sporo innych słów oraz uproszczona gramatyka niższych warstw społecznych - jak dla mnie, chyba najciekawszy eksperyment literacki w tym zakresie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:33, 16 Gru 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Co to przenoszenia rynsztoku w codziennosc, czy nie powinnny wedy pojawiac sie nowe, silniejsze przeklenstwa?

Ależ pojawiają się. Chodzi o to, że np. rynsztokowe kiedyś "dziwka" jest obecnie słabym pejoratywnym określeniem, a w obecnym rynsztoku "dziwka" to już właściwie nie jest przekleństwem, na nie pojawiają się pewnie nowe, tyle że obecnie są jeszcze rynsztokowe. A nie mam aż tyle do czynienia z rynsztokiem, żeby znać je aż tak dobrze, ale jak się dobrze wsłuchać, to da się rozpoznać.
mangusta napisał:
Raczej nie, nowe twory słowne nie powstają przypadkowo, są albo spowodowane nowoczesną technologią albo zapożyczone z innego języka. Język nie idzie w kierunku rynsztokowości, tylko eeee.... rozmydlenia. To tak jak z gotowaniem rosołu, im dłużej gotujesz tym więcej jego elementów się rozgotuje i zamieni w papkę.

Nie zgodzę się, bo właśnie teraz "rozmydlasz" znaczenie tego "rozmydlania". Nie chodzi mi o to, że idzie w kierunku rynsztokowości, tylko raczej potoczności. Tak jak np. spróbuj powiedzieć młodzieży, że "zajebisty" to przekleństwo. Nie, to już nie jest przekleństwo, tylko po prostu synonim "fajnego", które teraz jest za słabym określeniem, bo jeśli coś jest tylko "fajne", no to nie jest "zajebiste". See where I'm going? Razz

Fakt, z drugiej strony języki profesjonalne się jeszcze bardziej profesjonalizują, ze względu na postępującą specjalizację i widoczną w języku profesjonalnym potrzebę doprecyzowania znaczenia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 809
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:47, 16 Gru 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
ML, jesli sie zalapalas na grunge w czasach szkolnych, to nie mozesz byc wiecej jak o dyche starsza :P Stuka ci juz czterdziestka, ze tak nieparlamentarnie spytam, ciekawoscia powodowana? :)

Jeszcze nie, ale powoli zaczynam mieć bliżej niż dalej.

Cytat:
Co to przenoszenia rynsztoku w codziennosc, czy nie powinnny wedy pojawiac sie nowe, silniejsze przeklenstwa?

Myślę, że się pojawiają. Podobno za czasów młodości mojej mamy słowo "laska" było bardzo obraźliwe, teraz jest albo neutralne (jako synonim "dziewczyna"), albo wręcz pozytywne ("ale laska!" o atrakcyjnej osobie). Mama do tej pory wzdraga się, jak z siostrą mówimy o kimś "ta laska", a dla mnie to słowo jest kompletnie przezroczyste, za to lałabym w pysk za "świnia". Kolejną straszną obelgą jest teraz słowo "pustak", którego za mojego nastolectwa nie było i w ogóle nie kojarzę, żeby miało wtedy jakiś odpowiednik.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11422
Przeczytał: 143 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:12, 16 Gru 2015    Temat postu:

Z anegdot: właśnie jadę busem. Za mną jakiś Seba dzwoni do znajomej, bla bla i nagle słodko "a jak tam niunia? Rośnie zdrowo? No, to najważniejsze, kurwa" Very Happy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:39, 17 Gru 2015    Temat postu:

No właśnie o coś takiego mi chodziło. W moim liceum za "niunię" to można było co najwyżej (przy dobrych wiatrach) w pysk zarobić. Nie potrafię zrozumieć właśnie takich zjawisk, że np. teraz można odebrać to jako komplement.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11422
Przeczytał: 143 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:50, 17 Gru 2015    Temat postu:

Nie, nie! Niunia to jest (tutaj) określenie małego dziecka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:17, 17 Gru 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
No właśnie o coś takiego mi chodziło. W moim liceum za "niunię" to można było co najwyżej (przy dobrych wiatrach) w pysk zarobić. Nie potrafię zrozumieć właśnie takich zjawisk, że np. teraz można odebrać to jako komplement.

Ale właściwie - czemu nie? Może podchodzę do tego w ten sposób, bo akurat "niunia" nie kojarzy mi się w ogóle z wulgaryzmem (w przeciwieństwie do na przykład "dziwki", też przejmowanej przez niektóre grupy), niemniej jednak jestem zdania, że popularyzacja pewnych określeń w nowym kontekście służy ich, hm, dewulgaryzacji - po prostu zmienia się bazowe znaczenie słowa. Dziewczyna nazywana "niunią" nie uważa, że się ją obraża, bo w jej pokoleniu (albo, niech będzie - środowisku) to słowo nie jest obraźliwe, osoba wypowiadająca je też prawdopodobnie nie miała złych intencji (pomijam w tej chwili aspekt uprzedmiotowiania dziewcząt, bo to w ogóle szerszy temat). Język ewoluuje tak naprawdę cały czas, niezależnie od roku czy epoki zawsze będziemy w "okresie przejściowym" dotyczącym takich albo innych słów. Jeżeli trend się utrzyma - za kilkadziesiąt lat ludzie będą z zaskoczeniem czytać literaturę z roku, powiedzmy, 2000, w którym nazywanie kobiety "niunią" było wulgaryzmem. Ja na przykład jestem już z pokolenia, które wspomnianej wyżej przez kogoś "laski" zupełnie nie kojarzy z przekleństwem ciężkiego kalibru (mój problem z tym słowem, chociaż niestety zdarza mi się go czasem użyć, bierze się skądinąd). W odwrotną stronę - "kutas" to było kiedyś całkowicie neutralne słowo, teraz z kolei uznawane jest za "brzydkie". A taka zmiana znaczeń nie dotyczy przecież wyłącznie wulgaryzmów, na przykład pięćdziesiąt czy sześćdziesiąt lat temu "myszka" kojarzyła się głównie ze zwierzęciem, teraz - w pierwszej kolejności z akcesorium komputerowym.

Oczywiście ze względu na ten semantyczny okres przejściowy nie twierdzę, że osoby starsze niż ci "niuniujący" sobie nastolatkowie nie mają prawa czuć się niekomfortowo używając tego słowa między sobą - wiadomo, jeżeli ktoś wychowywał się w czasach (środowisku), kiedy (gdzie) to słowo było jednoznacznie wulgarne, ciężko się ot, tak przestawić i nie postuluję, żeby bez oporu i refleksji przejmować te nowe znaczenia - ale marudzenie, że wśród młodszych pewne słowa zaczynają mieć inne znaczenie niż "za naszych czasów" przypomina mi sarkanie na upadek obyczajów, bo kobiety zakładają spodnie albo "porządna młodzież" ubiera się w dzwony.

E: zgubione słowo + kosmetyka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Czw 16:19, 17 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:53, 18 Gru 2015    Temat postu:

Przyznam się szczerze, że mam problem z Twoim komentarzem, bo się z jednej strony z nim jak najbardziej zgadzam, z drugiej przypomina mi się początek mojej obecności na tym forum i wielki konflikt, związany z tym, że "za mało wziąłem pod uwagę etymologię słowa >>pedał<<" przy próbowaniu ustalania jego (słowa) nowego znaczenia i próbie niektórych całkowitego wyrzucenia tego słowa poza nawias słownika. Wniosek może być taki, że duże znaczenie ma emocjonalne podejście do danego słowa, co niestety zaburza nam zobiektywizowaną ocenę zmiany znaczenia niektórych słów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3452
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Pią 10:57, 18 Gru 2015    Temat postu:

Mal napisał:
Jeżeli trend się utrzyma - za kilkadziesiąt lat ludzie będą z zaskoczeniem czytać literaturę z roku, powiedzmy, 2000, w którym nazywanie kobiety "niunią" było wulgaryzmem.

A w ogóle było? Mnie się raczej kojarzy (podobnie jak "lala" itp.) z pewną zabarwioną uprzedmiotowieniem protekcjonalnością wobec określanej tak osoby niż z wulgarnością jako taką.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:13, 18 Gru 2015    Temat postu:

Shiren, myślę, że w przypadku konkretnie "pedała" pewne znaczenie ma fakt, że to słowo wciąż, wśród większości grup wiekowych i społecznych, funkcjonuje jako obelga - jeżeli nawet w jakimś środowisku stosuje się je "pieszczotliwie", to nie jest to na tyle rozpowszechnione, żeby jak na razie uznawać to za trend. Inna sprawa, że widziałam postulaty (znowu mówię o środowisku anglojęzycznym), żeby przejąć ("reclaim", nie wiem, jak to ładniej przetłumaczyć w tej chwili) słowo "faggot" dla siebie, oczywiście nie przez heteroseksualistów, tylko gejów właśnie, tak jak "nigger" zostało przejęte przez czarnoskórych Amerykanów. No, ale na razie "pedał" nadal jest nierozerwalnie związane z homofobią, podobnie jak "nigger" z rasizmem - używanie żadnego z tych słów nie jest na razie okej, bo wiąże się z wcale niemałymi zestawami konkretnych uprzedzeń.

Babo, tak szczerze mówiąc - to chyba nie (ja skojarzenia mam podobne jak Ty), ale zasugerowałam się wcześniejszym postem Shirena i skoro już odpowiadałam o wulgaryzmach/"brzydkich" słowach w ogóle, to mi się to zlało w jedno Embarassed No ale niech już tak zostanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:27, 18 Gru 2015    Temat postu:

Mal napisał:
Shiren, myślę, że w przypadku konkretnie "pedała" pewne znaczenie ma fakt, że to słowo wciąż, wśród większości grup wiekowych i społecznych, funkcjonuje jako obelga - jeżeli nawet w jakimś środowisku stosuje się je "pieszczotliwie", to nie jest to na tyle rozpowszechnione, żeby jak na razie uznawać to za trend.

Ale też o to mi chodzi. W sensie - nie używając słowa, robiąc z niego swoiste tabu, nie da się zmienić jego znaczenia. A żeby uznać coś za trend, musi zostać najpierw stosowane przez jakąś grupę i dopiero z czasem przedostać się do głównego nurtu. No i ok, da się zmienić znaczenie poprzez nieużywanie słowa, jeśli założyć, że słowo może zostać całkowicie zapomniane i odżyje już w całkiem innych realiach, no ale spójrzmy na sprawę z pewną dozą realizmu. Rozumiem te próby zepchnięcia tego słowa do takiego "językowego rynsztoku", jednak wydaje mi się to niecelowe, właśnie ze względu na zjawisko, że z postępującym zjawiskiem brutalizacji języka, słowo to może powrócić ze zdwojoną mocą. Imho to trochę takie chowanie słonia pod stół i samoprzekonywanie siebie, że ten słoń z czasem zamieni się w mysz.

Cytat:
Babo, tak szczerze mówiąc - to chyba nie (ja skojarzenia mam podobne jak Ty), ale zasugerowałam się wcześniejszym postem Shirena i skoro już odpowiadałam o wulgaryzmach/"brzydkich" słowach w ogóle, to mi się to zlało w jedno Embarassed No ale niech już tak zostanie.

Nie sugerowałem, żeby to był wulgaryzm. Raczej bym powiedział, że to słowo jednoznacznie negatywnie nacechowane, ale sam nie wiem, czy od razu wulgarne. [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3452
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Pią 11:47, 18 Gru 2015    Temat postu:

Mal napisał:

Babo, tak szczerze mówiąc - to chyba nie (ja skojarzenia mam podobne jak Ty), ale zasugerowałam się wcześniejszym postem Shirena i skoro już odpowiadałam o wulgaryzmach/"brzydkich" słowach w ogóle, to mi się to zlało w jedno Embarassed No ale niech już tak zostanie.

Rozumiem, że to przeszło w rozważania ogólne, natomiast dopytałem, bo może gdzieś regionalnie to słowo uchodzi za wulgarne (jak "buc" w Krakowie; moi współlokatorzy na studiach najwyraźniej uważali słowo "dureń" za bardzo brzydkie).

Cytat:
("reclaim", nie wiem, jak to ładniej przetłumaczyć w tej chwili)

Odzyskać?

Cytat:
tak jak "nigger" zostało przejęte przez czarnoskórych Amerykanów. No, ale na razie "pedał" nadal jest nierozerwalnie związane z homofobią, podobnie jak "nigger" z rasizmem

Afroamerykanie najwyraźniej rozróżniają "nigger" jako rasistowską obelgę od "nigga" jako określenia używanego między sobą (np. pieszczotliwe "my nigga!"), choć to w sumie to samo słowo, tylko wypowiedziane ze specyficznym akcentem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 13:23, 18 Gru 2015    Temat postu:

Babatunde Wolaka napisał:
jak "buc" w Krakowie; moi współlokatorzy na studiach najwyraźniej uważali słowo "dureń" za bardzo brzydkie


Albo "ciul", które zawsze oznaczało dla mnie ciućmoka i cielęcinę, a na tym forum się dowiedziałam, że jest brzydkie i fuj.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3452
Przeczytał: 71 tematów

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Pią 13:41, 18 Gru 2015    Temat postu:

No bo na Śląsku wyraz ten oznacza "nařůnd kopulacyjny samcůw cyckočy a ńykerych inkšych kryngowcůw" (za [link widoczny dla zalogowanych]). Wink
E: uwaga, link może być uznany za trochę NSFW.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Babatunde Wolaka dnia Pią 13:43, 18 Gru 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:03, 18 Gru 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
Cytat:
Babo, tak szczerze mówiąc - to chyba nie (ja skojarzenia mam podobne jak Ty), ale zasugerowałam się wcześniejszym postem Shirena i skoro już odpowiadałam o wulgaryzmach/"brzydkich" słowach w ogóle, to mi się to zlało w jedno Embarassed No ale niech już tak zostanie.

Nie sugerowałem, żeby to był wulgaryzm. Raczej bym powiedział, że to słowo jednoznacznie negatywnie nacechowane, ale sam nie wiem, czy od razu wulgarne. [link widoczny dla zalogowanych]

Jak pisałam, trochę mi się zlało w jedno - postawiłam znak równości między "wulgaryzmem", bo o nich toczyła się wcześniejsza dyskusja, a "słowem obraźliwym", bo napisałeś, że za Twoich licealnych czasów Wink na "niunię" zareagowano by raczej mało pozytywnie Smile

Babatunde Wolaka napisał:

Cytat:
("reclaim", nie wiem, jak to ładniej przetłumaczyć w tej chwili)

Odzyskać?

Tak!

Cytat:
Cytat:
tak jak "nigger" zostało przejęte przez czarnoskórych Amerykanów. No, ale na razie "pedał" nadal jest nierozerwalnie związane z homofobią, podobnie jak "nigger" z rasizmem

Afroamerykanie najwyraźniej rozróżniają "nigger" jako rasistowską obelgę od "nigga" jako określenia używanego między sobą (np. pieszczotliwe "my nigga!"), choć to w sumie to samo słowo, tylko wypowiedziane ze specyficznym akcentem.

Miałam na myśli właśnie to, że "nigger" (czy właściwie, jak piszesz, "nigga") wymawiane przez osobę czarnoskórą ma zupełnie inne znaczenie i jest całkowicie inaczej odbierane, niż to samo słowo wypowiedziane przez osobę białą, nie zagłębiając się już w pisownię wymowy Embarassed W końcu, jeżeli ktoś jest biały, to nieważne, z jakim akcentem to słowo wypowie - nie jest to dobrze odbierane (delikatnie mówiąc).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin