Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nadgorliwość obrońców zwierząt
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 9:04, 27 Lip 2014    Temat postu:

być może z kotami to też nie zawsze działa ale z psami już wiem, że potrafią być okropnie zazdrosne. Mój o ile toleruje swojego starszego towarzysza to gdy chcemy tamtego pogłaskać to zaczyna warczeć i szczekać. Raz by go nawet prawie zagryzł. Za to uwielbia psa mojego wujka- owczarka niemieckiego Ajaksa. Gadają sobie przez bramkę, pocierają się nosami, przytulają

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 10:18, 27 Lip 2014    Temat postu:

Moja Bajucha jest maksymalnie zazdrosna, jak jakiegoś psa nie lubi to potrafi się rzucić z zamiarem zabicia. Na szczęście ma swoją grupkę psów, które lubi i toleruje, bo inaczej spacery to byłby problem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:35, 30 Lip 2014    Temat postu:

W przypadku psów to nawet nie zazdrość mogłaby być problemem, ale wprowadzenie ot tak nowego członka stada, co mogłoby się skończyć tragicznie. Ej, masz tu nowego braciszka a mamusia znika na 12 godzin, bawcie się dobrze. A nowy braciszek jest zestresowanym, dominującym psem i zapoznanie się ze starym lokatorem, niepewnym wariatem, kończy się okaleczeniem jednego z nich, albo nawet i śmiercią. Moja psina nie jest ani agresywna, ani zazdrosna, ale kiedy na spacerze jakiś nachalny pies wsadzi jej nos pod ogon, to potrafi porządnie kłapnąć szczęką aby absztyfikanta odstraszyć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 18:40, 14 Sie 2014    Temat postu:

Zdaje sie, ze dla moich znajomych to ja jestem nadgorliwa obronczynia zwierzat, acz troche sie zszokowalam, gdy uswiadomiono mi to dzisiaj.

Rzecz w tym, ze majac koty szczepie je regularnie. Maja ksiazeczki zdrowia, w nich wlepki po kazdym szczepieniu, na wlepkach date, kiedy szczepionka wygasa. Do tego dostaje powiadomienie smsem albo mailem od weta, kiedy przychodzi czas ponownej wizyty. Z podstawowej opieki dochodzi jeszcze krem na robaki. Do dzis myslalam, ze wszyscy tak robia, ze jest to podstawowy pakiet zdrowotny kazdego kota i ze wszyscy o tym wiedza.

Moj kolega powiedzial, ze nie wiedzial, ze koty sie szczepi, ze nikt mu nigdy nie powiedzial, ani weterynarz, ani znajomi kociarze.

Moja kolezanka ma kota niewychodzacego, nie miala swiadomosci, ze takie tez dobrze zaszczepic, weterynarz nie nalegal.

Szczepicie koty? Weterynarze przypomianaja wam o szczepieniach? Podkreslaja jakos, ze to wazne/obowiazkowe?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:56, 14 Sie 2014    Temat postu:

Szczerze mówiąc wydawało mi się to bardziej oczywiste niż szczepienie psa- pies siedzi za ogrodzeniem, kot wylezie i nie wiadomo z czym się gania (miałam same dachowce). Gdybym miała niewychodzące też bym szczepiła, a nuż widelec zachce im się wycieczki czy coś wlezie do domu (o, łasica kuka przez okno).
W dzieciństwie przeżyłam spotkanie z wściekłą owcą, zakończone serią szczepionek więc teraz dmucham na zimne.

U mnie weterynarz daje takie kolorowe serduszka do obroży z datą- były czerwone, niebieskie i brązowe. Założyłam psicy tak, że lekko dzwoni i skończyło się polowanie na ptaki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Winky
Królowa Szwecji



Dołączył: 21 Wrz 2012
Posty: 1744
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: over the hills and far away

PostWysłany: Czw 19:01, 14 Sie 2014    Temat postu:

W moim domu regularnie weterynarza odwiedzają i pies, i królik, i jaszczurki. I tylko te ostatnie się uchowały przed szczepionkami. Nie wiem, jak jest z kotami, ale taki królik, nawet jak całe życie mieszka w domu i nie wychodzi na zieloną trawkę, to MUSI być co roku na wiosnę zaszczepiony na dwie główne, śmiertelne choroby. Nie rozumiem, gdzie tu nadgorliwość, to po prostu konieczność, jeśli się nie chce, by nagle zwierzak ni z tego, ni z owego zachorował i umarł.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:03, 14 Sie 2014    Temat postu:

Cytat:
Rzecz w tym, ze majac koty szczepie je regularnie. Maja ksiazeczki zdrowia, w nich wlepki po kazdym szczepieniu, na wlepkach date, kiedy szczepionka wygasa. Do tego dostaje powiadomienie smsem albo mailem od weta, kiedy przychodzi czas ponownej wizyty. Z podstawowej opieki dochodzi jeszcze krem na robaki. Do dzis myslalam, ze wszyscy tak robia, ze jest to podstawowy pakiet zdrowotny kazdego kota i ze wszyscy o tym wiedza.


Oczywiście, że szczepienia i odrobaczanie to podstawowe zabiegi, jakie powinno się zapewnić kotu. W mojej okolicy nie stosują się do tego tylko "typowi" ludzie ze wsi, przekonani, że kota nie trzeba nawet karmić ani wpuszczać na zimę do domu (szczepieniem, odrobaczaniem i sterylizowaniem ich kotów zajmuje się więc moja mama).

Cytat:
Szczepicie koty? Weterynarze przypomianaja wam o szczepieniach? Podkreslaja jakos, ze to wazne/obowiazkowe?


Nasz weterynarz ma pojedynczy pakiet szczepień dla kotów niewychodzących, bez sezonowego powtarzania. Odrobacza też tylko raz do skutku, lub w razie ewentualnej potrzeby. Koty wychodzące - bezwzględnie regularne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 19:08, 14 Sie 2014    Temat postu:

Rok temu Skarbeńka nie zaszczepiłam, termin wypadał akurat w czasie, kiedy był zestresowany częstymi przeprowadzkami, a że nie mam już teraz weterynarza naprzeciw bramy, nie potrafiłam się zdobyć na to, żeby go siłą wpakować do nosidełka i wieźć do gabinetu autobusem. Niedługo powinnam wreszcie to załatwić, może poproszę siostrę o podwiezienie samochodem i przyprowadzę go wczepionego w moje ramię... Bo szczepienie samo w sobie nie jest problemem, on tego ukłucia nawet nie czuje (wiem, bo jak mi się wbija w ramię, to odczuwam dotkliwie wszystkie jego reakcje), przeraża go tylko opuszczenie domu.

Za to rodzice nie szczepili Gałgana od lat - najpierw zapomnieli, potem cośtam, a w końcu stwierdzili, że przecież i tak ma się dobrze bez tych szczepień. To fakt, sprawdza się w jego przypadku powiedzenie "złego diabli nie biorą" Razz

U weterynarza zawsze szlag mnie trafiał przez ludzi, którzy przychodzili z ogromnymi psami bez kagańców. Bo to przecież taka milutka psinka! A potem wielkie zaskoczenie, że ojej, w poczekalni pełnej zapachów innych zwierząt nagle piesek przestaje być taki spokojny i rzuca się na siedzącego na czyichś kolanach kota. Ze Skarbeńkiem zawsze chodziłyśmy we dwójkę, siostra pilnowała kolejki wewnątrz, a ja czekałam z nim na dworze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:19, 14 Sie 2014    Temat postu:

Poczekalnia to pół biedy, ale gabinet pełen obcych zapachów i obcy człowiek dobierający się do słabizny potrafi w najmilszym pupilu obudzić demona. Niestety ludzie często o tym zapominają.
[link widoczny dla zalogowanych]
Tutaj jest fajny artykuł na temat problemów z właścicielami.



Cytat:
Look, I know that at home Floppy is a giant ball of love that walks little old ladies across the street and teaches life skills to at-risk youth. But this isn't home, and I'm not a precocious ragamuffin: I'm a big scary creature he's never seen before who is holding quite a lot of pointy things. He's going to do what any of us would do in this situation. To wit: whatever it takes to make this weird dude stop poking his asshole. Don't think that it makes a difference that Floppy is one of the so-called "friendly breeds," either. Let me show you what a "friendly" dog can do



W sumie jakby zamienić zwierzę na dziecko to wyjdzie to samo- doktor google, leki dziwnej apteki, jeden lata na ostry dyżur z katarem, drugi ranę do kości uzna za zadrapanie, a zakaz karmienia przed operacją to wymysł dochtorów-sadystów.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 19:21, 14 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5467
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:31, 14 Sie 2014    Temat postu:

Melo, nie może żaden weterynarz przyjechać do ciebie? U mnie w razie potrzeby nie stanowi to problemu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Terrwyn
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 27 Lut 2013
Posty: 703
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: http://el-pop.tk/

PostWysłany: Czw 21:35, 14 Sie 2014    Temat postu:

kiciputek napisał:

Nasz weterynarz ma pojedynczy pakiet szczepień dla kotów niewychodzących, bez sezonowego powtarzania. Odrobacza też tylko raz do skutku, lub w razie ewentualnej potrzeby. Koty wychodzące - bezwzględnie regularne.


Nasz też był tak szczepiony i w przychodni nie proponują nic więcej. Ale jak cokolwiek mu się dzieje, to ląduje u weta, zanim zdąży zaprotestować - ostatnio spóźniłam się na imprezę sylwestrową, bo się zatkał i trzeba było biec (ma problem z kamieniami moczowymi).

Szczurów w ogóle się nie szczepi (przynajmniej ja w życiu nie słyszałam), ale szczury to takie stwory, że w "ich" przychodni poznają mnie po głosie, jak dzwonię. "Odpowiednikiem" szczepienia - w sensie, zabiegu profilaktycznego - są u nich implanty sterylizujące, nie mają ich w tej chwili najstarsza i albinoski - najstarszej już by niewiele dały, a akurat problemów hormonalnych nie ma, z albinoskami mam problemy innego rodzaju, które niestety odwlekają implantowanie. Za to też jestem "nadgorliwa", bo nawet zdrowe dziewczyny wożę raz na jakiś czas na kontrolę. Na wszelki wypadek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 22:00, 14 Sie 2014    Temat postu:

Rufus the dog napisał:
Melo, nie może żaden weterynarz przyjechać do ciebie? U mnie w razie potrzeby nie stanowi to problemu.

Może by i mógł, ale nie jestem pewna, jak ten mój nadwrażliwiec to sobie zinterpretuje. On tak łatwo obcej osobie nie da się do siebie zbliżyć, więc też by się to wiązało z użyciem siły. A nuż przestanie się wtedy czuć bezpiecznie nawet we własnym domu?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 22:32, 14 Sie 2014    Temat postu:

Ja koteła nie szczepię - ale tylko dlatego, że biedak wybitnie źle znosi i szczepionki, i antybiotyki, już raz niemalże został wyprawiony na tamten świat. Koteł leniwy a niewychodzący kastrat, żyje i ma się dobrze.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aelfarran
Boski Ronaldo



Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 8:36, 15 Sie 2014    Temat postu:

Mojego kota szczepiliśmy, jak był mały. Potem przestał się dawać ładować do koszyka i nosić do weterynarza.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:44, 15 Sie 2014    Temat postu:

Cytat:
Nasz też był tak szczepiony i w przychodni nie proponują nic więcej. Ale jak cokolwiek mu się dzieje, to ląduje u weta, zanim zdąży zaprotestować - ostatnio spóźniłam się na imprezę sylwestrową, bo się zatkał i trzeba było biec (ma problem z kamieniami moczowymi).


Jeden z moich kotełków domowych ostatnio wylądował u weta, jak zaczął się niekontrolowanie ślinić i to tak, że zrobił pod sobą sporą kałużę.

Cytat:
Może by i mógł, ale nie jestem pewna, jak ten mój nadwrażliwiec to sobie zinterpretuje. On tak łatwo obcej osobie nie da się do siebie zbliżyć, więc też by się to wiązało z użyciem siły. A nuż przestanie się wtedy czuć bezpiecznie nawet we własnym domu?


Myślę, że i tak będzie to mniejsza trauma. Spróbuj. Mój weterynarz bierze za wizytę domową 30zł.

Cytat:
Mojego kota szczepiliśmy, jak był mały. Potem przestał się dawać ładować do koszyka i nosić do weterynarza.


Lepiej spróbuj go z tym jakoś oswoić, bo jak zajdzie nagła potrzeba to będzie problem Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aelfarran
Boski Ronaldo



Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 19:32, 15 Sie 2014    Temat postu:

kiciputek napisał:

Cytat:
Mojego kota szczepiliśmy, jak był mały. Potem przestał się dawać ładować do koszyka i nosić do weterynarza.


Lepiej spróbuj go z tym jakoś oswoić, bo jak zajdzie nagła potrzeba to będzie problem Wink

Wkładanie go do koszyka zawsze było mocno problematyczne. Wink Zresztą mama ma ten manewr przetrenowany.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Aelfarran dnia Pią 19:33, 15 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 20:25, 15 Sie 2014    Temat postu:

Cytat:
Mojego kota szczepiliśmy, jak był mały. Potem przestał się dawać ładować do koszyka i nosić do weterynarza.

mój kot uwielbia spać w transporterze. Koty w ogóle lubią takie ciasne miejsca, może więc nie ładujcie go do koszyka tylko poczekajcie aż sam wejdzie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez dekadencja dnia Pią 20:27, 15 Sie 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aelfarran
Boski Ronaldo



Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 21:39, 15 Sie 2014    Temat postu:

dekadencja napisał:
Cytat:
Mojego kota szczepiliśmy, jak był mały. Potem przestał się dawać ładować do koszyka i nosić do weterynarza.

mój kot uwielbia spać w transporterze. Koty w ogóle lubią takie ciasne miejsca, może więc nie ładujcie go do koszyka tylko poczekajcie aż sam wejdzie

Mój woli spać wewnątrz tapczana, a koszyk ignoruje i za nic do niego nie wejdzie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 22:17, 15 Sie 2014    Temat postu:

wsadź mu tam kocimiętkę Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aelfarran
Boski Ronaldo



Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 631
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 22:19, 15 Sie 2014    Temat postu:

Nawet waleriana i sucha karma nie skusiły go do wejścia, kiedy trzeba go było wziąć na zastrzyk. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 22:47, 01 Paź 2014    Temat postu:

kiciputek napisał:
Cytat:
Może by i mógł, ale nie jestem pewna, jak ten mój nadwrażliwiec to sobie zinterpretuje. On tak łatwo obcej osobie nie da się do siebie zbliżyć, więc też by się to wiązało z użyciem siły. A nuż przestanie się wtedy czuć bezpiecznie nawet we własnym domu?

Myślę, że i tak będzie to mniejsza trauma. Spróbuj. Mój weterynarz bierze za wizytę domową 30zł.

Pytałam dzisiaj, mój obecny weterynarz bierze za taką wizytę 100 złotych nie licząc kosztów szczepionki. W ogóle drogo tam na Kamieńskiego mają, aczkolwiek muszę przyznać, że wysokie ceny idą w parze z jakością usług.

Ale powiedział mi też, że wcale nie muszę szczepić Skarbka co rok, wystarczy co dwa-trzy lata. Poczekam więc do przyszłego roku, wtedy wrócę do mieszkania po babci i będę mogła te dwa kroki do tamtejszego weterynarza przejść ze Skarbkiem na rękach.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Śro 22:49, 01 Paź 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 20:39, 09 Lis 2014    Temat postu:

Co myślicie o organizacji PETA? Ja, powiem szczerze, blokuje znajomych, którzy udostępniają ich zdjęcia/filmiki. Raz przejrzałam ich profil i chociaż nie uważam się za osobę z miękkim żołądkiem, po trzecim powiedziałam NOPE. Filmiku oznaczonego jako "drastyczny" w ogóle nie włączyłam, bojąc się, czym różni się od poprzednich (drastycznych strasznie, za to nieoznaczonych).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 20:56, 09 Lis 2014    Temat postu:

Nie podoba mi się ich podejście do cudzej własności. Na razie oblewają farbą kobiety w futrach, co dalej, będą rzucać się ze scyzorykiem na ludzi w skórzanych butach?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Nie 21:04, 09 Lis 2014    Temat postu:

Prawdopodobnie dostaną dużo kopniaków w szczęki od ludzi w glanach.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 21:04, 09 Lis 2014    Temat postu:

Ździebko by to było kłopotliwe... *wyobraża sobie aktywistę PETA u swoich stóp, usiłującego porżnąć [link widoczny dla zalogowanych] buty*
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10964
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Nie 21:08, 09 Lis 2014    Temat postu:

Melomanka napisał:
Nie podoba mi się ich podejście do cudzej własności. Na razie oblewają farbą kobiety w futrach, co dalej, będą rzucać się ze scyzorykiem na ludzi w skórzanych butach?

This! Zdjęcia też mi się nie podobają (filmiki szerokim łukiem omijam). Nie potrzeba epatować krwią, cierpieniem ani też cyckami jakiejś modelki (Nie w ich kampanii przypadkiem mocno roznegliżowana Dżoana wystąpiła?), można na przykład [link widoczny dla zalogowanych]
Poza tym, w USA swego czasu kontrowersje wokół nich były odnośnie zabijania zwierząt, które nie trafiły do adopcji.
Na tym [link widoczny dla zalogowanych] widzę zaś oszołomstwo w czystej postaci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 21:29, 09 Lis 2014    Temat postu:

Jeszcze można nieco [link widoczny dla zalogowanych]. Skądinąd, liski przypomniały mi drobny szok z czasów liceum - plakat przedstawiający lisa właśnie BEZ futra. Czarno-biały, jakość ksero, ale i tak zrobiło mi się niedobrze.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 13:22, 24 Lis 2014    Temat postu:

Na fejsie dzisiaj krazy taki tekst, odnosnie najnowszych petycji:

"Znam się, to się wypowiem.

Drodzy moi znajomi,

W odpowiedzi na liczne zaproszenia do udziału w „MANIFESTACJI PRZECIW USTAWIE ZEZWALAJĄCEJ NA DOŚWIADCZENIA NA ZWIERZĘTACH W SZKOŁACH PONADGIMNAZJALNYCH ORAZ EKSPERYMENTY NA ZWIERZĘTACH BEZDOMNYCH 26.11.2014 R.

Ja sama prowadzę doświadczenia na zwierzętach, więc jak łatwo się domyślić, pozwolę sobie odpuścić tenże event.

Pragnę natomiast zwrócić waszą uwagę na kilka faktów.
W rozumieniu obowiązującej ustawy z dnia 21 stycznia 2005 r.o doświadczeniach na zwierzętach telemetryczne badania na nietoperzach i innych zwierzętach, to również są doświadczenia. Takie, które pozwalają nam wyznaczyć dla nich obszary ochronne. Program WWFu „Born to be free” oraz introdukcja rysi, na który przynajmniej część z Was oddaje 1% podatku, to również są doświadczenia na zwierzętach. Ale tak, protestujcie śmiało, jeśli nie widzicie sprzeczności w swoich poczynaniach.

W kwestii możliwości prowadzenia eksperymentów na zwierzętach w szkołach ponadgimnazjalnych – dotyczy to przede wszystkim takich kierunków kształcenia jak technik weterynarii, technik hodowca koni, technik rolnik, czy też technik rybactwa śródlądowego. Cytując opinię SdN: „w zawodzie technik weterynarii uczeń: przygotowuje zwierzęta gospodarskie i zwierzęta towarzyszące do zabiegów inseminacyjnych; dobiera sprzęt i wykonuje zabiegi unasienniania zwierząt gospodarskich i zwierząt towarzyszących; wykonuje badania fizykalne zwierząt; wykonuje czynności związane z pobieraniem materiału do badań laboratoryjnych; ocenia stan zdrowia zwierzęcia w momencie zagrożenia jego życia; wykonuje czynności mające na celu ratowanie życia zwierząt i zapobieganie powikłaniom; poskramia i przygotowuje zwierzęta do czynności lekarsko­weterynaryjnych; podaje leki zwierzętom według zaleceń lekarza weterynarii; wykonuje czynności pomocnicze podczas weterynaryjnych zabiegów chirurgicznych, leczniczych, profilaktycznych i fizjoterapeutycznych; wykonuje zabiegi rehabilitacyjne u zwierząt itd.”

Ale tak, protestujcie, a później oddajcie swojego ukochanego Pimpusia pod opiekę technika, który nie miał okazji przećwiczyć swoich umiejętności, zanim zajmie się nim weterynarz. To jakby oddać swoje dziecko pod opiekę chirurga, który w życiu nie miał okazji pokroić człowieka. Już widzę, jak będziecie się palić do tego. Ja swojej Niki bym nie dała.

„Możliwość wykonywania zabiegów uniemożliwiających zwierzętom poddawanym doświadczeniom wydawania głosu w czasie bolesnych procedur doświadczalnych” – nikt tego nie robi od co najmniej kilkudziesięciu lat. Dlatego ustawa tego nie zabrania wprost. A jakby chciał, to istnieją techniki farmakologiczne, o wiele prostsze. A tak na zdrowy rozum – ja wiem, że w waszym wyobrażeniu naukowiec, to jest sadysta bez serca. Nawet gdyby tak było, pozwólcie, że Wam coś wyjaśnię– wbrew temu, co opowiadają oszołomy w prasie, żadne szanujące się, wysoko punktowane czasopismo naukowe (a jak rozumiem w waszym mniemaniu tylko to obchodzi naukowców-psychopatów) nie opublikuje wyników doświadczenia, w którym zwierzęta byłyby tak traktowane albo grupa doświadczalna była większa niż wymaga tego doświadczenie. Więc nawet jeżeli naukowiec nie miałby serca – nie opłaca mu się znęcać nad zwierzętami doświadczalnymi. Dlatego jeżeli są one rzeczywiście poddane bolesnym procedurom, dostają środki przeciwbólowe i są monitorowane, żeby właśnie nie cierpiały. Wiem z doświadczenia.

W kwestii jakże chwytliwego hasła „wczoraj schronisko – jutro laboratorium?” – do czegoś takiego nie dojdzie z jednej prostej przyczyny. Macie psy? Kundelki? Rasowe? Wiecie, że każda rasa ma inne predyspozycje genetyczne, prawda? Dogi do dysplazji, buldogi francuskie do chorób oczu i skóry, jeszcze inne do problemów sercowych. A Ci z was, którzy mają wyższe wykształcenie powinni wiedzieć, że grupa doświadczalna musi spełniać żelazne kryteria, takie jak wiadome pochodzenie, jednolite predyspozycje, znany wiek, przebyte choroby, etc. Żadnego z tych kryteriów zwierzęta ze schronisk nie spełniają, dlatego nikt nie będzie na nich robił badań.

A chcecie wiedzieć co oznacza ten zapis?
Że będzie można monitorować wpływ wałęsających się kotów i psów na rodzimą faunę – W Polsce psy zabijają rocznie co najmniej 30 tysięcy dzikich zwierząt łownych, takich jak jelenie, sarny, dziki i zające. Potwierdzono także ich drapieżnictwo na małych ssakach i ptakach. W kraju brak ocen liczby zwierząt zabijanych przez koty, jednak badania prowadzone zagranicą pokazały, że co roku zabijają one w USA od 1,4 do 3,7 miliarda ptaków i od 6,9 do 20,7 miliarda ssaków (zainteresowanym mogę podesłać artykuły na ten temat), natomiast w Wielkiej Brytanii co najmniej 57 mln ssaków, 27 mln ptaków i 5 mln gadów i płazów. Liczby te dobitnie pokazują, że problem wpływu kotów i psów na faunę jest niezmiernie istotny, nawet w obszarach chronionych, w tym i w parkach narodowych. Badania „na zwierzętach bezdomnych” mogą pomóc ocenić wpływ jaki te zwierzęta mają (wcześniej były zabronione) oraz podjąć działania mające na celu ochronę cietrzewi, saren i wielu innych zwierząt, które jak zakładam również są bliskie mojemu i waszym sercom. Hasło „wczoraj schronisko – jutro laboratorium?” jest DOSKONAŁYM przykładem manipulacji, której Wy tak ochoczo i bezmyślnie daliście się poddać. Gratuluję.

W prasie pojawia się obecnie mnóstwo opinii „ekspertów” na temat tej ustawy.
Wy czytacie, jesteście przerażeni i biegniecie pod Sejm z pianą na ustach. Ja jak czytam te artykuły, też się burzę. Bo pisana jest tam nieprawda, bo manipuluje się zgrabnie informacją. A wy tej manipulacji bezwiednie ulegacie. Jest to o tyle niepokojące , że większość z Was ma przecież wyższe wykształcenie, a nadal przed podpisaniem petycji przerasta Was zrobienie przeglądu faktów na dany temat, zagłębienie się w sedno. A wszyscy wiemy, że powinno się wiedzieć, co się podpisuje. Szczególnie, jeśli zależy wam na sprawie.

Ustawa to jedno.
Jak widzicie nie na wszystkie postulaty odpowiedziałam, bo zgadzam się, że implementacja Dyrektywy ma wiele mankamentów. Ale Ustawa to tylko pierwszy krok. Po jej uchwaleniu wejdzie w życie szereg rozporządzeń oraz uchwał Krajowej Komisji Etycznej ( możecie zerknąć na stronie Ministerstwa Nauki ile ich było do poprzedniej ustawy). Sama jestem członkiem Lokalnej Komisji Etycznej i mam prośbę – ZANIM ZACZNIECIE PROSTESOTWAĆ, DOWIEDZCIE SIĘ NAJPIER, PRZECIW CZEMU PODNOSICIE GŁOS. Albo bądźcie cicho.

Każdy z Was albo przynajmniej część stara się nie korzystać z kosmetyków testowanych na zwierzętach. A wiecie, że produkty spożywcze, takie jak płatki śniadaniowe, batoniki, lody – też są testowane? Sprawdzacie wszystko? Zawsze? Doskonale! A leki? Na przeziębienie, przeciwbólowe, suplementy? Te, które biorą w trakcie porodu przyszłe mamy, miłośniczki zwierząt? A jak nie, to zajmijcie się tym, co faktycznie możecie dla zwierząt zrobić. I uwierzcie mi, że naukowcy też się starają, są wśród Was i tak samo jak Wam zależy im, żeby czynić najmniej złego, jak tylko się da.

Gorąco postuluję o myślenie, które powinno iść w parze z odczuwaniem."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Moreni
Soory Vietu



Dołączył: 11 Lip 2013
Posty: 473
Przeczytał: 10 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:34, 24 Lis 2014    Temat postu:

Ja bym dodała jeszcze jedno, o czym autorka chyba zapomniała - we wszystkich doświadczeniach fizjologicznych stres i ból wypacza wyniki badań. Dane pozyskane nawet nie od cierpiących, ale tylko zestresowanych zwierząt są bezużyteczne. Dlatego ci krwiożerczy naukowcy poświęcają sporo energii, aby labolatoryjne zwierzęta nie cierpiały nawet w chwili śmierci.

Można gdzieś polajczyć ten tekst?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 43 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 18:46, 24 Lis 2014    Temat postu:

Masz Tess na fejsie? To ona to wrzucala, udostepnione od kogos innego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Wampir z kółka stolarskiego



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2281
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 67 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:23, 24 Lis 2014    Temat postu:

Cytat:
Gorąco postuluję o myślenie, które powinno iść w parze z odczuwaniem.

AMEN.
Sam tekst na piątkę, choć nieco drażnią mnie te ironiczne wstawki (z doświadczenia wiem, że to tylko pogarsza sprawę) - ale najważniejsza jest treść i jasne przedstawienie faktów. Jakże miło się czyta takie rzeczy, dziękuję za podzielenie się!

Co do lisów, jak dziś pamiętam jakąś krótką animację Disney'a, w której główny bohater - rudy lis - widzi w telewizji piękną damę ze srebrnym lisem na szyi. Nie zdając sobie sprawy, że patrzy na trupa, wskakuje do puszki z niebieską farbą, dobrowolnie wpada w sidła i na pełnym ludzie daje się zawieźć do fabryki. A w fabryce trucizny, ostre narzędzia i ogólnie strasznie rzeczy, horror totalny, farbowany lis w ostatniej chwili daje nogę. Mało który przekaz do mnie kiedy tak trafił.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Diana z Dominatorium



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1128
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:51, 15 Gru 2014    Temat postu:

To już nie tyle nadgorliwość, ile zwykła głupota: [link widoczny dla zalogowanych].

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ananke
Kosmita Grzesio Hałs



Dołączył: 22 Kwi 2011
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 1:20, 22 Gru 2014    Temat postu:

[quote="Deneve"]
Cytat:
Wyjeżdżając kilkanaście kilometrów za miasto jesteśmy tak naprawdę otoczeni przez pustkę. I tak, miasta rosną w górę, jak i również wszerz, ale to nie zmienia faktu, że przeludnione są wielkie aglomeracje, a po wyjechaniu z nich człowiek często ma szansę znaleźć się "w dziczy". (E: zaznaczam że często, nie mówię, że zawsze)
(a z perspektywy czasów jako takich, VII w. p.n.e. to naprawdę nie tak dawno Razz)


W warunkach europejskich ta dzicz to mit. Wyjeżdżając kilkanaście km za miasto nie jestem otoczona pustką, tylko w przeważającej ilości polami, ziemią, która jest po coś uprawiana i do kogoś należy. Nawet pozorne nieużytki z kupą trawy i niczym więcej są takie tylko dla miejskiego oka, w rzeczywistości często jest to teren starannie koszony kilka razy w roku, dostarczający siana. Wystarczy obejrzeć sobie Polskę choćby i na google maps. Gdzie ta pustka? Patchwork pól i lasów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Pon 15:52, 22 Gru 2014    Temat postu:

Ananke napisał:
Cytat:
Wyjeżdżając kilkanaście kilometrów za miasto jesteśmy tak naprawdę otoczeni przez pustkę. I tak, miasta rosną w górę, jak i również wszerz, ale to nie zmienia faktu, że przeludnione są wielkie aglomeracje, a po wyjechaniu z nich człowiek często ma szansę znaleźć się "w dziczy". (E: zaznaczam że często, nie mówię, że zawsze)
(a z perspektywy czasów jako takich, VII w. p.n.e. to naprawdę nie tak dawno Razz)


W warunkach europejskich ta dzicz to mit. Wyjeżdżając kilkanaście km za miasto nie jestem otoczona pustką, tylko w przeważającej ilości polami, ziemią, która jest po coś uprawiana i do kogoś należy. Nawet pozorne nieużytki z kupą trawy i niczym więcej są takie tylko dla miejskiego oka, w rzeczywistości często jest to teren starannie koszony kilka razy w roku, dostarczający siana. Wystarczy obejrzeć sobie Polskę choćby i na google maps. Gdzie ta pustka? Patchwork pól i lasów.

Lol.
Przecież nie mówiłam o stepie porośniętym kępkami trawy... Tylko właśnie o braku zabudowań i polach uprawnych oraz lasach, rzekach, terenach w jakiś sposób zagospodarowanych przez człowieka, ale nie zamieszkałych w ścisłym tego słowa znaczeniu.
Nie spodziewałam się, że ktoś odkopie aż takiego trupka. Niniejszym eot, bo nie mam zamiaru rozgrzebywać czegoś, co było tu poruszane... nie wiem, pół roku temu albo i wcześniej?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Deneve dnia Pon 15:54, 22 Gru 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5890
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 17:05, 29 Gru 2014    Temat postu:

A propos PETA, ciekawy komentarz znalazłam, o dziwo, na Pudelku Smile

Cytat:
Cytat:
!!: OBLEJE CIE FARBA JAK ZOBACZE CIE W FUTRZE BORUCOWA!!

A to już jest szczyt idiotyzmu, bo oblewając ją farbą przyczyniasz się do kupna kolejnego futra. Także jest to bezsensowny akt agresji, a nie obrona zwierząt.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Wto 8:45, 30 Gru 2014    Temat postu:

Ano racja.
Zniszczenie futra raczej nie przywróci życia jego pierwszemu właścicielowi.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7
Strona 7 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin