Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Mięsożercy, wegetarianie, weganie
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Dawidek w kozakach



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2036
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:28, 18 Maj 2016    Temat postu: Mięsożercy, wegetarianie, weganie

(Wiem, że mamy Kącik wege, który porusza zagadnienie, ale jednak zakładam temat bardziej ogólny.)

Przedwczoraj spotkałam w tramwaju kolegę-wegetarianina, coś tam sobie pogadaliśmy o życiu i śmierci, gdy temat zszedł na obiad rodzinny u kolegi. Przysięgam, że nie mogę wymyślić, co takiego powiedziałam, że kolega zareagował tak ostro w temacie "oczywiście dla wegetarianina obiad to tylko ziemniaczki i surówka, mięsko zostaw!". Rozstaliśmy się w niezręcznej atmosferze.
Wczoraj zobaczyłam post dziewczyny biorącej udział w konferencji organizowanej przez moją znajomą, gdzie dziewczyna między innymi narzekała na to, że na obiedzie konferencyjnym (organizowanym przez koło naukowe na niewielkim wydziale) nie ma opcji vege (z tego co wiem, to nie poinformowała wcześniej, że jest w ogóle taka potrzeba).
Dzisiaj rano obejrzałam [link widoczny dla zalogowanych]. W komentarzach, cóż, rzeź. I obie strony są wybitnie irytujące.

Przyznaję się do dwóch rzeczy: tego, że w ogóle nie rozumiem niejedzenia jajek/miodu/, niepicia mleka i nienoszenia wełnianych swetrów z powodów etycznych. Drugie: śmieję się z wegan. Ale tak mnie naszło, czy nie przesadzam i czy jest śmiać się z czego. Nawiedzeńcy są wszędzie, wiadomo, stereotypy to tylko stereotypy. Ile można słuchać żartu "po czym poznać weganina", odpowiadać w kółko na te same pytania (często zadawane z pobłażliwym uśmieszkiem) i nie stać się przewrażliwionym na tym punkcie, a przez to nieprzyjemnym dla otoczenia? Czy to prawda, że zdrowym weganinem może być tylko bogaty weganin, którego stać na dziwne produkty? W krakowskim tramwaju leci seria kulinarna "Atelier smaku" z wegańskimi daniami - wszystko pięknie, ślicznie, zjadam to oczami, ale jak widzę tę listę składników i te malutkie porcyjki, o wypasionej kuchni nie mówiąc... Niedaleko uniwerka bar wege, niemal zawsze pełny, bardzo dobre jedzenie, ale z powodu cen stołować się można od święta.

Mający tumblra mogą się od czasu natykać od czasu do czasu na zdjęcia ludzi chwalących się w/v jedzeniem dla swoich psów czy kotów i zachęcających do wprowadzenia zwierzakom bezmięsnej diety.

Nie rozumiem wegan, ale dla równowagi też nie ogarniam kultu mięsa. Ludzie wyskakujący z hasłem "ale bekon!..."/życie bez mięsa nie ma smaku są męczący, a agresja na wszelkie prośby na stronach kulinarnych z prośbą o poszerzenia oferty dla osób vege jest dla mnie niepojęta.

Wiem, że na Forumie mamy wegetarian i wegan czy takich, co mają kontakt z tymi środowiskami. Jak Wy na to patrzycie? Dlaczego zdecydowaliście się na taką dietę? Bardzo społeczeństwo daje Wam w kość? Znacie upierdliwych przedstawicieli tych opcji? Macie problemy ze stołowaniem się na mieście? Czy według Was środowisko w/v ma świadomość, jak zdrowo się odżywiać? Czy media prezentują w/v w sensowny sposób?

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5717
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 11:16, 18 Maj 2016    Temat postu:

Jestem wegetarianką od 22 lat. To nie była moja decyzja, podjęli ją za mnie rodzice, ale nie myślałam nigdy nad zmianą. Nie pamiętam smaku mięsa, wygląd i zapach większości rodzajów wzbudza we mnie obrzydzenie (zwłaszcza jeśli chodzi o mięso czerwone).

Nie zdziwiłabym się, gdyby opcja wege nie pojawiła się na konferencji mimo próśb - kiedy sama zaznaczyłam, że na cateringu potrzebuję jedzenia bez mięsa i BEZ JAJEK, dostałam krokiety. Z kapustą, ale w panierce.

Nie wiem jak z weganizmem, ale wegetarianizm jest dość tani, na pewno tańszy niż mięsożerstwo. Na moim paragonie najdroższe produkty to zwykle nabiał. Kiedyś pracowałam w wegetariańskiej knajpie - żarcie dobre, ceny w niższych granicach przeciętnej, a porcje spore do ogromnych.

Cytat:
w ogóle nie rozumiem niejedzenia jajek/miodu/, niepicia mleka i nienoszenia wełnianych swetrów z powodów etycznych

A co tu do rozumienia? Po prostu niektórzy nie chcą płacić za krzywdę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 11:27, 18 Maj 2016    Temat postu:

Jestem pescarianką, najbardziej hipsterską odmianą kultury dietowej, ale nie z powodów ideologicznych, tylko przez to że odzwyczaiłam się jeść mięso w Holandii/zachodnich Niemczech bo było obrzydliwe. Ryby też w sumie jem od święta, bo drogie, ale jak mam ochotę na salami czy kurczaka, to biorę i nie płaczę - tyle że jest to naprawdę rzadkość, max kilka razy do roku.

Mam znajomych wegan, takich dość klasycznych, nie przestających gadać o swojej diecie, ale mimo tego bardzo inteligentnych i sympatycznych, chociaż chyba im ta dieta nie wychodzi bo oboje potwornie schudli - taka "rodzynkowość" z wyglądu to ewidentny przykład źle prowadzonego weganizmu. Zdaje mi się że da się dobrze żyć tylko na diecie wegańskiej, ale tak jak mówisz, jest to dość droga impreza. Sama czasami kupuję typowo wegańskie produkty i to jest klasa premium, mimo że powinna być dostępna dla każdego bo to świetne alternatywy (np. kuskus, którym się zażeram jak dzikie bydle).

Cytat:
w ogóle nie rozumiem niejedzenia jajek/miodu/, niepicia mleka
Akurat z tym mlekiem to racja - raz, że w ogóle bezsensowny nawyk, bo mleko krowie jedyne co robi to spowalnia nam metabolizm, a dwa że przemysł mleczny oparty na bydle jest koszmarem i przydałoby się go przynajmniej ograniczyć. Tak jak nie kupuję jajek z ferm klatkowych tak nie kupuję mleka, bo to jedna i ta sama "jakość" produktu i warunków życiowych zwierząt.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5717
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 11:59, 18 Maj 2016    Temat postu:

W Polszy kuskus jest akurat niedrogi, w Biedrze do kupienia za cenę zbliżoną do każdej innej kaszy. (Też go uwielbiam).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Dawidek w kozakach



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2036
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:36, 18 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
A co tu do rozumienia? Po prostu niektórzy nie chcą płacić za krzywdę.

Sam sprzeciw wobec skandalicznych warunków, w jakich przebywają zwierzęta, oczywiście w pełni rozumiem, na ile mam szansę, na tyle temu się przeciwstawiam. Ale jakiej krzywdy doznaje wiejska kura-nioska kicająca po podwórku, pszczoła czy owca, której zabiera się nadmiar wełny?
Cytat:

Akurat z tym mlekiem to racja - raz, że w ogóle bezsensowny nawyk, bo mleko krowie jedyne co robi to spowalnia nam metabolizm, a dwa że przemysł mleczny oparty na bydle jest koszmarem i przydałoby się go przynajmniej ograniczyć.

Bezsensowny? :< To niedobrze, bo od lat piję codziennie. ._.

Ale mam dziwny ciąg zdarzeń - dzisiaj rano na dzień dobry znajoma z uniwerka napomknęła mi, że wczoraj gościła świeżo nawróconą wegankę, która - jak to neofici - przez cały wieczór wyrażała wyraźną pogardę dla niewegan.
Jak żyć z takimi ludźmi? Czy weganie to tacy żywieniowi odpowiednicy prolajferów? Jaki wypracować savoir-vivre? Nie brakuje przśmiewczych obrazków z mięsożercą i wegetarianiem przy stole, ale jak serio się tu dogadać? Ciut niezręcznie zajadać się czymś, co z punktu widzenia siedzącej obok osoby jest brutalnie zamordowanymi zwłokami...

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8610
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 13:28, 18 Maj 2016    Temat postu:

@owce, ponoc sa farmy, w ktorych sa strzyzone do krwi. Nie mam pojecia ile w tym prawdy, bo mieszkam w kraju, w ktorym owiec jest wiecej niz ludzi i maja sie swietnie, akurat teraz byla pora strzyzenia i zapewniam, ze nie widac na lakach zakrwawionych zombiakow. Zreszta pokaleczona owca to owca chora i prawdopodobnie szybko martwa, a martwe owce sie nijak hodowcom nie oplacaja. Z drugiej strony podejrzewam, ze sporo welny moze pochodzic z Chin, ktore prawa ludzi i zwierzat maja wiadomo gdzie - no ale znowu, chore owce nikomu sie nie oplacaja. Slyszalam tez pogloski okraszone koszmarnymi zdjeciami o chinskich krolikach angorskich, tez strzyzonych do krwi, i tez nie wiem, ile w tym prawdy, ale ograniczylam ilosc kupowanych skarpet z angory made in china. Potwierdzam, ze o ile mi wiadomo, bydlo w Stanach jest trzymane w koszmarnych warunkach, jesli jest szansa sprawdzenia skad jest mieso, warto kupowac to europejskie, bo u nas jednak nie jest to jeszcze na tyle odczlowieczony przemysl. Zreszta imho najgorzej maja swinki, ktorym np przycina sie zeby bez znieczulenia, zmusza do przedwczesnego rozrodu i robi duzo innych paskudnych rzeczy. Krowy to sobie chociaz po polu polaza i maja cos z zycia.

Co do krzywdy pszczol nie mam danych, wydaje mi sie, ze jest wrecz przeciwnie, ze zacheca sie do chocby i hobbystycznej hodowli, zeby tylko te cenne owady namnazac, bo jest ich za malo. Sama sadze kwiaty miododajne specjalnie pod pszczoly, jesliby jakies dolecialy do mojego ogrodu (a tu tylko osy w dachu, jak zyc).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 14:13, 18 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
Krowy to sobie chociaz po polu polaza i maja cos z zycia.
no nie zawsze, zależy od fermy.

Co do angory to królików się nie strzyże, tylko się to futro im wyrywa, na żywca.

Cytat:
Bezsensowny? :< To niedobrze, bo od lat piję codziennie. ._.
A spróbuj przestać, nawet na kilka dni, i zobacz czy będą jakieś efekty. Ja po odstawieniu mleka już 3 dni później dostałam takiego kopa energetycznego, że nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Wcześniej organizm skupiał się na próbach przetworzenia bezużytecznej laktozy.

Z fanatykami nie ma co gadać, nie ważne po której stronie opcji stoją.

Edyta: BTW przypomniał mi się jeden z najsłynniejszych kampanijnych faili, jakim była akcja "Pij mleko-będziesz wielki", gdy po kilku latach okazało się, że nie dość że mleko krowie jest jednym z najgorszych możliwych źródeł wapnia, to do tego jest też silnym alergenem, więc de facto dzieciaki biorące w tej akcji udział lepiej by na tym wyszły, gdyby jadły karton.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mangusta dnia Śro 14:25, 18 Maj 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2137
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:00, 18 Maj 2016    Temat postu:

IMHO całkiem rozsądna, poparta badaniami notka o mleku (zresztą cały blog jest dość sensowny) - [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1260
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Śro 19:32, 18 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
Slyszalam tez pogloski okraszone koszmarnymi zdjeciami o chinskich krolikach angorskich, tez strzyzonych do krwi, i tez nie wiem, ile w tym prawdy

Cytat:
Co do angory to królików się nie strzyże, tylko się to futro im wyrywa, na żywca.


Mam wrażenie że w dziedzinie rozchodzenia się informacji też ma zastosowanie prawo Kopernika - gorsze wieści wypierają lepsze, bo są lepiej pamiętane. Króliki angorskie są strzyżone jak owce i to jest większość produkcji. Rzadziej jest materiał wyczesywany i skubany.
[link widoczny dla zalogowanych]
Tak że owszem, pewnie gdzieś są takie zakłady gdzie się futro skubie na żywca, ale to nie jest typowa praktyka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4460
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Śro 20:46, 18 Maj 2016    Temat postu:

Kiedyś piłam mleko na litry, codziennie i było okay. Potem przestałam, tzn. piłam coraz rzadziej i teraz już na przykład mam problemy z jego trawieniem, nawet małe ilości w zbożówce źle na mnie działają. A ja bardzo lubię kakao, obczajcie ból. Na dodatek ja w sumie lubię mleko, takie prosto od krowy mogłabym pić bez przerwy.

Mnie raz wkurzyło, już nawet nie pamiętam, jak to dokładnie wyszło, zresztą żadna to bliska osoba, w każdym razie: jestem przeciwna złym warunkom hodowli i kiedy mogę, wybieram zawsze te produkty, o których pochodzeniu wiem najwięcej. Staram się angażować w akcje (i fundacje, choć tych niewegeteriańskich nie kojarzę, tak po prawdzie) poprawy tychże. No i raz usłyszałam, że jak chcę NAPRAWDĘ pomóc zwierzętom, to nie mam prawa jeść mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego etc. Lubię mięso. Sorry. Lubię nawet półkrwiste steki. Nie chcę z niego rezygnować. To nie znaczy, że jest mi obojętny los zwierząt, zanim trafiły mi na talerz.

A debili, którzy karmią swoje typowo mięsożerne (lub wszystkożerne) zwierzęta jakimś chujwieczym, napierdzielałabym pałą po łbach. To że kot może sobie skubnąć trawki na poprawę trawienia (czyt. wyrzyganie kłaczków), nie znaczy, że wpierdzielanie kiełków go nie zabije.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1835
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:08, 18 Maj 2016    Temat postu:

Eeee, a jak właściwie jest z tym wpływem laktozy na metabolizm? Czy to nie zależy od osobniczej tolerancji? Znalazłam badania dotyczące populacji polskiej, z których wynika, że nietolerancję ma 31% dorosłych Polaków.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2137
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:43, 18 Maj 2016    Temat postu:

Ogólnie to większość dorosłych ssaków (w tym ludzi) wykazuje największą ekspresję genu laktazy w okresie noworodkowym i niemowlęcym, kiedy mleko jest ich podstawowym źródłem pokarmu. Natomiast w pewnym momencie w populacjach ludzkich, w których gospodarka była oparta na hodowli zwierząt dających mleko, doszło do mutacji w tym genie, która doprowadziła do tego, że jego ekspresja nie słabła z wiekiem. Cecha okazała się przystosowawcza i utrwaliła się w toku ewolucji, ponieważ osobniki tolerujące laktozę miały dostęp do niezłego źródła energii i białka, które równocześnie nie wiązało się z uśmierceniem zwierzęcia i w efekcie było mniej kosztowne. Czyli jeśli ktoś dobrze toleruje mleko i nic mu się potem nie dzieje, to niech je sobie pije (byle nie w ilościach przeczących zdrowemu rozsądkowi), a jeśli źle, to niech nie pije.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1007
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:54, 18 Maj 2016    Temat postu:

Jestem wege od 1,5 roku, ale daleka jestem od nawiedzonego podejścia. Ot, ja sama nie jem mięsa, nachalnie nikogo nie przekonuję, bo się nie da, a tylko się wzajemnie pokłócimy, szkoda nerwów i czasu. A jeśli ktoś się waha, to zawsze mówię, że nawet jeśli jeden-dwa dni w tygodniu ktoś zrobi bezmięsne to już i tak jest dobrze! Nie rozumiem tych wegefanatyków, którzy każdego, kto nie jest 100% wegański traktują ze wzgardą. Każdy, nawet mały kroczek jest ważny.
A na konferencji dostałam kotleta, no to go zjadłam. Moja wina, że wcześniej nie dałam znać że chcę coś innego, a wywalenie kotleta do śmieci nie wróci życia zwierzakowi, to co się miało zmarnować (a ja siedzieć głodna i patrzeć innym w talerze). W sumie trzy razy się tak zdarzyło i uważam że to rozsądne podejście, obojętnie co na ten temat sądzą ortodoksyjni wegetarianie.

Ale teraz ładnie po kolei na pytania odpowiem:
Dlaczego zdecydowaliście się na taką dietę?
Od zawsze miałam w sobie sporo empatii względem zwierząt, ale ostatecznym kopem było wspólne zamieszkanie z partnerem, który przez pół życia nie je mięsa (miewał okresy kiedy wcinał, nie tak że jednym ciurkiem), razem łatwiej było podjąć decyzję i wspólnie gotować.

Bardzo społeczeństwo daje Wam w kość?
Nie, bo nie robię z tego wielkiej afery że jestem speszyl snołflejkiem, co to mięsa nie je. Babcia tylko czasami pojęczała i pomarudziła, ale widzi że ani anemii nie mam (wyniki mam idealne) ani nic takiego się nie dzieje, więc już przestała. W dyskusje się nie mieszam, ucinam że ja innym w talerz nie zaglądam, więc niech się od mojego odstosunkują Razz

Znacie upierdliwych przedstawicieli tych opcji?
Z internetów, osobiście na szczęście nie.

Macie problemy ze stołowaniem się na mieście?
Tak, zdarzało się że pierogi były ruskie, ale ze skwarkami Razz Teraz mieszkam na zadupiu, więc na mieście jadam rzadko, zawsze coś tam do wyboru jest bez mięsa. Gorzej z dyżurami, jak mam 24h pracy i nie jest to piątek, to nie biorę obiadu szpitalnego i kanapki wcinam (inna sprawa, że dyżur potrafię przetrwać o dwóch kanapkach i paru ciasteczkach, bo jak więcej jem, to jak jest ciężko, potrafię zwymiotować ze stresu -_- Lepiej nie jeść, to nie ma czym...)

Czy według Was środowisko w/v ma świadomość, jak zdrowo się odżywiać?
Wbrew pozorom nie jest tak łatwo wpaść w niedobory, wystarczy wcinać witaminę B12, trzeba naprawdę bardzo nie umieć w wege żeby sobie krzywdę zrobić. Myślę że większośc osób ma wystarczającą świadomość.

Czy media prezentują w/v w sensowny sposób?
Ostatnio coraz częściej tak. Po tym, jak zaczęło przybywać dobrych naukowych dowodów na to, że jest to bezpieczne i zdrowe (np. nowa piramida żywienia WHO).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 856
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Śro 22:36, 18 Maj 2016    Temat postu:

Sileana napisał:


Mnie raz wkurzyło, już nawet nie pamiętam, jak to dokładnie wyszło, zresztą żadna to bliska osoba, w każdym razie: jestem przeciwna złym warunkom hodowli i kiedy mogę, wybieram zawsze te produkty, o których pochodzeniu wiem najwięcej. Staram się angażować w akcje (i fundacje, choć tych niewegeteriańskich nie kojarzę, tak po prawdzie) poprawy tychże. No i raz usłyszałam, że jak chcę NAPRAWDĘ pomóc zwierzętom, to nie mam prawa jeść mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego etc. Lubię mięso. Sorry. Lubię nawet półkrwiste steki. Nie chcę z niego rezygnować. To nie znaczy, że jest mi obojętny los zwierząt, zanim trafiły mi na talerz.



Lubie zwierzeta, nie chce, zeby im sie krzywda dziala, ale to nie zmienia mojego podejscia do jedzenia. Pamietam, jak w liceum mielismy dyskusje i moja znajoma, wegetarianka, byla wzburzona, gdy sie dowiedziala, ze z checia bym sprobowala jagnieciny. No bo jak to, same slodziutkie, malutkie jagniatka jesc? Jak ja tak moge?
To, ze lubie mieso, nie znaczy, ze jestem za torturowaniem zwierzat, a wlasnie z takim tokiem myslenia sie czesto spotykam. W chwili obecnej mieszkam na farmie, owieczek i jagniatek od groma, a ja nadal nie mam problemu z jedzeniem tego typu miesa.

W sumie skoro weganizm jest drozszy, to moze ta wzgarda wzgledem miesozercow bierze sie takze stad? Na zasadzie "innych nawet nie stac na nasze jedzenie"? Moze niektorzy podswiadomie tak mysla?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:06, 18 Maj 2016    Temat postu:

Ja jestem najgorszym sortem mięsożercy. Tym, który ma krew na rękach i nie czuje wyrzutów sumienia.
Jak się przyjrzę- mięso jem rzadko, najczęściej w postaci ryb. Nadrabiam nabiałem i nigdy nie miałam z nim problemów, ale generalnie umiem strawić wiele.

Nie sądzę, by dobrze skomponowany wegetarianizm czy nawet weganizm był drogi, choć trzeba się trochę napracować- np. tofu taniej było ukręcić niż kupić. Myślę, że pogląd o cenach wziął się z faktu, że wege książki kucharskie przeznaczone na polski rynek pojawiły się późno i w małych nakładach, a te tłumaczone z angielskiego opierały się na składnikach drogich lub zupełnie niedostępnych w PL. Wege programy kucharskie to zazwyczaj też zagraniczne formaty albo "artystyczne" gotowanie nie pokazujące jak w naszym klimacie gotować tak na co dzień.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1260
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Czw 2:02, 19 Maj 2016    Temat postu:

@ Galnea
Niektóre osoby ze słabym poziomem laktazy mogą pić mleko jeśli mają odpowiednią florę bakteryjną, tylko że wtedy powinny je spożywać dość regularnie aby nie doszło do przebudowy mikrobiomu. To może być przyczyna "odzwyczajenia" od mleka. Mój współlokator ostatnio "odzwyczaił" się od chleba - przez ponad miesiąc jadł głównie rzeczy gotowane i po zjedzeniu tosta miał żołądkowe nieprzyjemności; nie wiem czy na tej samej zasadzie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zaciekawiony dnia Czw 2:03, 19 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 856
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Czw 14:02, 19 Maj 2016    Temat postu:

Eire napisał:

Nie sądzę, by dobrze skomponowany wegetarianizm czy nawet weganizm był drogi, choć trzeba się trochę napracować- np. tofu taniej było ukręcić niż kupić. Myślę, że pogląd o cenach wziął się z faktu, że wege książki kucharskie przeznaczone na polski rynek pojawiły się późno i w małych nakładach, a te tłumaczone z angielskiego opierały się na składnikach drogich lub zupełnie niedostępnych w PL. Wege programy kucharskie to zazwyczaj też zagraniczne formaty albo "artystyczne" gotowanie nie pokazujące jak w naszym klimacie gotować tak na co dzień.


Dla osoby postronnej, nie zainteresowanej tego typu dieta, moze sie ona cenowo kojarzyc inaczej. Powody sa rozne, ale to nie zmienia faktu, ze Kowalski nie bedzie nawet chcial siegnac po produkty wegetarianskie/weganskie ze wzgledu na cene (chyba, ze zobaczy w sklepie i sie przekona na wlasnej skorze, ze nie jest tak zle). I co taki Kowalski ma myslec o weganach? "Ooo, ich to stac".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8610
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 14:14, 19 Maj 2016    Temat postu:

...a sam sie zajada pierogami z grzybami i kapusta czy lazankami? Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 856
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Czw 14:18, 19 Maj 2016    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
...a sam sie zajada pierogami z grzybami i kapusta czy lazankami? Razz


Watpie, zeby bylo to robione na zasadzie "jem posilek wegetarianski", a raczej "jem obiad". Do tego nalezy dodac fakt, ze tak sie jada w Polsce w piatki, co jest kojarzone z religia, a nie z dieta Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4553
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:49, 19 Maj 2016    Temat postu:

Przypomina mi się Cejrowski, który narzekał, że w samolotach można poprosić o posiłek wege, a nie można o postny Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Czw 19:09, 19 Maj 2016    Temat postu:

Łomatko, ale bym rykła jakby mi ktoś z takim zamówieniem wyskoczył...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5717
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 19:18, 19 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
Ale jakiej krzywdy doznaje wiejska kura-nioska kicająca po podwórku, pszczoła czy owca, której zabiera się nadmiar wełny?

Widziałam kilka takich dyskusji na mojej ulubionej wegegrupce (o wdzięcznej nazwie "Pragmatyczny i racjonalny weganizm i wegetarianizm", polecam, na większości innych aż roi się od antyszczepionkowców i reszty tałatajstwa) i myślę, że każdy weganin powiedziałby Ci co innego w tym temacie.
W ogóle wykwitały tam różne dziwne, ale fajne i nieortodoksyjne idee, jak na przykład pytanie skąd wziąć własne kurki - żeby mieć pewność, że jak przestaną się nieść, to przejdą na emeryturę zamiast skończyć w rosole. Albo weganie jedzący niektóre owoce morza, mające tak nieskomplikowany układ nerwowy, że nie odczuwają bólu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:28, 19 Maj 2016    Temat postu:

Nefariel napisał:
Albo weganie jedzący niektóre owoce morza, mające tak nieskomplikowany układ nerwowy, że nie odczuwają bólu.

Czy to jest granica? Odczuwanie bólu w ogóle czy odczuwanie bólu w momencie uboju? Bo w ten sposób można by "rozgrzeszyć" także z jedzenia mięsa w ogóle, oczywiście jeśli miałoby się pewność, że świnia czy krowa została zabita bezboleśnie. (Od razu zaznaczę - moja wypowiedź w założeniu nie miała mieć charakteru zaczepnego, po prostu taka argumentacja mnie zaintrygowała Smile ).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8610
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 19:47, 19 Maj 2016    Temat postu:

No ale wlasnie o to mi chodzi, ze w tradycyjnej polskiej kuchni sa dania bezmiesne i nikt nad nimi nie wydziwia, a tylko sprobuj takiemu powiedziec, ze je wege, to sie zdziwi, jak nigdy dotąd Very Happy Daleko nie szukac, mam w domu czlowieka, ktory krzywi sie za wegetarian, a sam robi z wlasnej woli bezmiesna zupe z soczewicy i wsuwa ja az sie kurzy Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Czw 20:49, 19 Maj 2016    Temat postu:

no tak, ale jak ktoś sobie do diety wkręca elementy bezmięsne to nie znaczy że jest wegetarianinem, tylko ma zróżnicowane dania w menu Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Czw 22:03, 19 Maj 2016    Temat postu:

Procella napisał:
Przypomina mi się Cejrowski, który narzekał, że w samolotach można poprosić o posiłek wege, a nie można o postny Very Happy

Prawdziwy post prowadzi się po cichu, ale co ja tam wiem Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1007
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:55, 19 Maj 2016    Temat postu:

Mal napisał:
Nefariel napisał:
Albo weganie jedzący niektóre owoce morza, mające tak nieskomplikowany układ nerwowy, że nie odczuwają bólu.

Czy to jest granica? Odczuwanie bólu w ogóle czy odczuwanie bólu w momencie uboju? Bo w ten sposób można by "rozgrzeszyć" także z jedzenia mięsa w ogóle, oczywiście jeśli miałoby się pewność, że świnia czy krowa została zabita bezboleśnie. (Od razu zaznaczę - moja wypowiedź w założeniu nie miała mieć charakteru zaczepnego, po prostu taka argumentacja mnie zaintrygowała Smile ).


Może inaczej - wielu wegetarianom chodzi raczej o odczuwanie cierpienia. Te hodowane świnie mogą podczas uboju w teorii nie czuć bólu, ale zamykane w ciasnych boksach, zdychające z nudów (to są bardzo ciekawe, inteligentne zwierzaki, jak psy) zwierzaki niekoniecznie musi coś boleć, nie da się za to zaprzeczyć, że cierpią.

E: poknociłam coś w zdaniu Very Happy Teraz pewnie też jest poknocone, ale mniej. Sorry, musk mi siada na dyżurze.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Firrea dnia Czw 22:56, 19 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1260
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Czw 23:38, 19 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
Prawdziwy post prowadzi się po cichu, ale co ja tam wiem

Tzw. "post scriptum".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5717
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 0:19, 20 Maj 2016    Temat postu:

Myślę, że chodzi raczej o to, że taka małża nie odczuwa nie tylko bólu, ale też strachu, dyskomfortu czy przywiązania. Krótko mówiąc - nie jest istotą świadomą.
W odniesieniu do nasuwających się skojarzeń - spytałam tę małżożerną wegankę, czy spożyłaby płód, gdyby został on pozyskany odpowiednio wcześnie i bez przysparzania cierpienia matce. Odpowiedź była twierdząca.

Ale w sumie jak tak myślę... gdybym miała kierować się tylko etyką, a nie przyzwyczajeniami, to pewnie jadłabym te małże. I przełożyłabym jajka nad mleko. I może nawet jadłabym zwierzęta zmarłe śmiercią gwałtowną (potrącone sarny), gdybym tylko wiedziała, jak się od nich niczym nie zarazić.

A świnie, zdaje się, są dużo inteligentniejsze od psów?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8610
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 8:48, 20 Maj 2016    Temat postu:

Z tego co mi mowiono, od saren sie nie zarazisz, bo sa roslinozerne. Odstrzelonych saren sie chyba nie bada. Bada sie dziki i wszystkie wszystkozerne, bo to one moga miec w sobie paskudne bakcyle, grozne dla czlowieka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 11:01, 20 Maj 2016    Temat postu:

Zarazisz się zarazisz, głównie robactwem wewnętrznym. Wszelka dziczyzna zazwyczaj jest pełna paskudnych tasiemców, stąd się toto bada weterynaryjnie przed puszczeniem w obieg.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2137
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:19, 20 Maj 2016    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Z tego co mi mowiono, od saren sie nie zarazisz, bo sa roslinozerne. Odstrzelonych saren sie chyba nie bada. Bada sie dziki i wszystkie wszystkozerne, bo to one moga miec w sobie paskudne bakcyle, grozne dla czlowieka.

Dlaczego roślinożerność miałaby sprawiać, że od tego zwierzęcia człowiek nie mógłby się niczym zarazić?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8610
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pią 18:13, 20 Maj 2016    Temat postu:

Nie wiem, nie jestem mysliwym Razz Chyba chodzi o to, ze dziki przenosza... wlosnice...? wlosiennice...? jakie stakie wlosowe zarazki, a sarny nie, i ze mieso dzikow bada sie tylko na ten jeden typ bakcyla, a saren i jeleni wcale. Ale jesli jest tu ktos kto ma do czynienia z mysliwymi na codzien, fajnie bybylo gdyby zweryfikowal to co tu napisalam Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2889
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:38, 20 Maj 2016    Temat postu:

Wydaje mi się, że Gaya ma rację. Sam chyba coś takiego słyszałem. Spytam się znajomego, który chodzi na polowania i dam wam znać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5717
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pią 19:54, 20 Maj 2016    Temat postu:

Włośnica. Choroba pasożytnicza, którą chyba rzeczywiście przenoszą głównie świnie (istnieje nawet karkołomna teoria, jakoby starożytni Żydzi byli świadomi jej istnienia i dlatego powstrzymywali się od spożywania świniny). Ale nawet jeśli jeleniowate na nią nie chorują, nie oznacza to, że nie mają innych pasożytów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3510
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Pią 21:01, 20 Maj 2016    Temat postu:

Jakiś czas temu Magda Gessler zjechała jakiegoś restauratora za carpaccio z dzika (czyżby polski odpowiednik fugu?), był z tego chyba nawet jakiś grubszy skandal. W każdym razie, słysząc przerażenie w jej głosie, od razu skojarzyłem to z pasożytami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 856
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Pią 23:07, 20 Maj 2016    Temat postu:

Wydaje mi sie, ze wlasnie tak sporo wegan jest widzianych w polskim spoleczenstwie:

https://www.youtube.com/watch?v=RIcfrG9iIak

Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:22, 25 Maj 2016    Temat postu: Re: Mięsożercy, wegetarianie, weganie

Nie przeczytalam calego watku, odpowiadam na post zalozycielski.

Przez wieksza czesc zycia bylam wege - przestalam jesc mieso w wieku lat 12 (to byl 1989 rok), potem zaczelam (w wieku lat osiemnastu), ale mialam klopoty ze stawami, wiec po roku przestalam i przez 7 lat bylam bardzo scisla weganka (niezly fit w latach 90 w Polsce, kiedy w calym Trojmiescie byl tylko jeden sklep ze zdrowa zywnoscia i sprzedawali w nim jedynie granulat sojowy). Potem rozszerzylam diete, ale w koncu po kilku latach wrocilam do diety wegetarianskiej i od 7 lat znowu jestem wege, jem tylko ryby i jajka (czasem ser, ale nabialu nie lubie, wiec unikam, chyba ze jestem u kogos).

U mnie zlozylo sie na to wiele rzeczy, ale przede wszystkim kwestie zdrowotne, i odkrycie, ze taka dieta jaka mam teraz najbardziej mi sluzy. Nigdy nie mialam z tego powodu zadnych problemow ani towarzyskich, ani zaopatrzeniowych w sumie, jestem easy-going. Teraz, nawet w Polsce, jest raj dla weganow, mleka ryzowe i cuda, o ktorych nawet nie smialabym kiedys marzyc. Zawsze wazny byl dla mnie aspekt zdrowotny, a nie etyczny (chociaz, z tego co pamietam, na samym poczatku przewazyla opcja etyczna, po tym jak zobaczylam przypadkiem odrabany leb cielaka).

Takze tak, kwestia zdrowia, i etyczna tez - ALE. Moja etyka to MOJA etyka, i nijak sie ma IMO do reszty. Mam gdzies jaka diete maja inni, nie uwazam diety miesnej za nieetyczna w sensie ontologicznym, i strasznie mnie wkurwiaja wegetarianscy ewangelisci. IMHO moja dieta to moja sprawa, tak jak orientacja seksualna, z taka mi dobrze psychicznie, fizycznie i moralnie, i nie lubie o niej nawet specjalnie dyskutowac. Niech kazdy patrzy w swoj wlasny talerz, that's what I say.

EDIT: narzucanie swojej diety - wraz z moralna ideologia jej przynalezna czy tez bez - innym ludziom czy, co gorsze, zwierzetom, uwazam za rownie durne co podpisywanie klauzuli sumienia.

EDIT2: Generalnie uwazam tez osobiscie, ze dieta wegetarianska nie jest wcale - generalnie - ani najzdrowsza, ani najbardziej ekologiczna. W pewnych warunkach jest nawet, powiedzialabym, niezgodna z natura - jesli jest sie Innuita, to nie ma sie opcji posadzenia pietruszki na lodowcu, a sprowadzenie jedzenia samolotem to tez nie jest dobra opcja.

Natomiast to, co sprawdza sie w malych spolecznosciach lowieckich - ktore maja z reguly rozne obostrzenia etyczne co do tego ktore zwierzeta mozna zabijac i w jakiej ilosci (Aborygeni np. mieli specjalne rytualy powiazane z rola zwierzecia w Dreamtime), nie sprawdza sie w wielkich miastach. Inna rzecza jest polowanie wlasnoreczne na zwierze, i branie tylko takiej ilosci, jakiej sie potrzebuje, a jeszcze inna masowa produkcja miesa, zeby obzarci do nieprzytomnosci ludzie mogli zjesc kolejnego burgera - albo wrecz wyrzucic go do smieci. To nie jest IMO potrzebne, i nie odbywa sie w ramach szacunku ani do siebie, ani do zdrowia, ani do przyrody, ani do zwierzecia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Śro 19:24, 25 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5717
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 12:40, 26 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
(...)jestem wege, jem tylko ryby(...)

Czyli nie jesteś wege.

Żeby nie było - to nie żadna wegetariańska policja, tylko kwestia nazewnictwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Czw 13:32, 26 Maj 2016    Temat postu:

a no to nie wegetarianizm, tylko pescarianizm.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:46, 26 Maj 2016    Temat postu:

Nefariel napisał:
Cytat:
(...)jestem wege, jem tylko ryby(...)

Czyli nie jesteś wege.

Żeby nie było - to nie żadna wegetariańska policja, tylko kwestia nazewnictwa.


Dla mnie to odmiana wege, i nie jestem specjalnie skoncentrowana na nazwie, chociaz merytorycznie masz racje - jest mnostwo odmian zreszta, chociazby lactovegetarianism, kiedy nie je sie nabialu, ale je jajka etc. Nie czuje jednak potrzeby, zeby sie az tak dokladnie definiowac Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Czw 18:51, 26 Maj 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:58, 26 Maj 2016    Temat postu:

[quote="Croyance"]
Nefariel napisał:
Cytat:
(...)jestem wege, jem tylko ryby(...)

Czyli nie jesteś wege.

Żeby nie było - to nie żadna wegetariańska policja, tylko kwestia nazewnictwa.


Dla mnie to odmiana wege, i nie jestem specjalnie skoncentrowana na nazwie, chociaz merytorycznie masz racje - jest mnostwo odmian zreszta, chociazby lactovegetarianism, kiedy nie je sie nabialu, ale je jajka etc. Nie czuje jednak potrzeby, zeby sie az tak dokladnie definiowac Very Happy

EDIT: zastanowilam sie nad tym, i doszlam do wniosku, ze nie potrzebuje definicji, bo to nie jest czescia mojej tozsamosci - tzn. dieta, jaka mam, to nie jest dla mnie cos czym JESTEM, ale cos, co ROBIE (i moge zmienic).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 13:37, 20 Cze 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Nie wiedziałam za bardzo gdzie to wrzucić, ale tutaj jest w miarę sensownie. Wiele z was jest wege lub ogranicza mięso (jak ja), pewnie znacie restaurację KROWARZYWA. Zapewne miło wam będzie usłyszeć, że to kolejny pracowniczy kołchoz z terrorem w tle... no cóż, nowoczesność i ekologia nie zawsze idą w parze z przestrzeganiem prawa pracy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mangusta dnia Pon 13:39, 20 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 18:31, 20 Cze 2016    Temat postu:

W Green Wayu też jest ponoć wyzysk.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Pokemą Majster



Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 81
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:00, 20 Cze 2016    Temat postu:

Mnie się w ogóle wydaje, że hipstah knajpki są przynajmniej równie bardzo na bakier z prawami pracowniczymi jak nie-hipstah, bo: zamknięte środowiska, fajny klimat knajpki (plusy dodatnie przysłaniające plusy ujemne), potencjalni pracownicy zainteresowani miejscem, w postronnych image miejsca powoduje reakcję alejakto.
Złe Mięso we Wrocławiu [link widoczny dla zalogowanych]
Czuły Barbarzyńca [link widoczny dla zalogowanych] + Brzozowski jest powiązany z Mossakowskim, tym od reprywatyzacji i morderstwa działaczki lokatorskiej Joli Brzeskiej [link widoczny dla zalogowanych]
+ w ogóle [link widoczny dla zalogowanych]
Also siedziałam dzisiaj pod Krowarzywą, w ramach wspierania strajku, trzy i pół godziny (gdyż deszcz). Smutno mi bardzo, bo jadłam tam bardzo często (tzn raczej mam kasę i raczej mieszkam blisko, jestem wege, nie umiem gotować, mało jem = burger za 12 zł żarciem na cały dzień) i trochę żem w szoku, bo aż do dziś nic nie wiedziałam.
E: znaczy, warunki w gastronomii są znane. Ale
1 ten strajk jest bardzo słuszny i może nawet jakoś poprawi sytuację w gastronomii (taką mam naiwną nadzieję)
2 fajnie myśleć, że miejsce powiązane z lewicą (well weganizm=/=lewica społeczna, ale rozumiecie) jest lewicowe
3 na okupacji spotkałam dziewczynę, która pisała licencjat o Krowarzywie jako case study, licencjat był poświęcony komercjalizacji wegetarianizmu, też była zdziwiona, bo gdy zbierała materiał do pracy, wynikało, że próba stworzenia ideowego vege street foodu jest zupełnie udana.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Pon 19:55, 20 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1260
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Pon 21:08, 20 Cze 2016    Temat postu:

Na paranormalnym forum w wątku o homoseksualizmie jeden z użytkowników wymienił listę wynaturzeń, które nie powinny być promowane. Obok homoseksualizmu i feminizmu znalazł się też wegetarianizm. Gdy zapytano a czemu akurat niejedzenie mięsa uważa za wynaturzenie, odpowiedział następująco:
Cytat:
Wegetarianizm i weganizm to twór rozpuszczonego, leniwego społeczeństwa. Istnieje tylko dlatego, że technologia poszła do przodu i nie musisz już od 6 rano cisnąć garba na polu, tylko robi to za ciebie ciągnik na przykład.

Istnieją dlatego, że zmienił się system wojny i nie musisz cisnąć w pełnej zbroi na koniu w upale, żeby walczyć za ojczyznę.

Istnieją dlatego, że wmawiane nam są głupoty przez portale, szitbuki i inne onety. Ludzie, mimo, że powinni robić się coraz mądrzejsi, są celowo ogłupiani.

Zapytać się pierwszego lepszego żołnierza czy jest wegetarianinem. A jakby była możliwość cofnąć się w czasie, to chętnie bym poleciał na Grunwald albo do starożytnej Grecji i zobaczył jak wyglądali mężczyźni i kobiety i co jedli.

Zniewieściałe, ogłupione, wygodne społeczeństwo. I nie mówię tego z nienawiścią czy strachem - mówię to z uśmiechem politowania, bo chłopaki w kwiecie wieku, kiedy powinni być najsilniejsi i najzdrowsi - robią z siebie chude, zabiedzone sieroty, fotografujące ziemniaka z natką pietruszki, za 59 zł. Bo to jest trendy i cool - supcio.

To nie jest ciasnota intelektualna, tylko trzeźwe spojrzenie na życie. To, że ktoś się z czymś nie zgadza, nie znaczy, że nie zna sprawy - to oznacza tylko i wyłącznie jego zdanie w danej kwestii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 856
Przeczytał: 17 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Pon 21:17, 20 Cze 2016    Temat postu:

Cytat:
. A jakby była możliwość cofnąć się w czasie, to chętnie bym poleciał na Grunwald albo do starożytnej Grecji i zobaczył jak wyglądali mężczyźni i kobiety i co jedli.


Nie, nie chcialbys tego zobaczyc.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 21:23, 20 Cze 2016    Temat postu:

A wcześniejsze gatunki Homo nie umiały krzesać ognia. Teraz się to takie delikatne porobiło, każde mięso się piecze, smaży albo gotuje, jakież to niemęskie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Jedyny syn Voldemorta



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1943
Przeczytał: 50 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 22:11, 20 Cze 2016    Temat postu:

I iluż z tych prawdziwych mężczyzn samodzielnie zabija prosiaka, a ilu ogranicza się do "kochanie, smaczny obiad dzisiaj zrobiłaś"? Razz

die_Kreatur, skoro jesteś w temacie, mogłabyś nakreślić sytuację? Próbowałam znaleźć jakieś konkretne informacje w linku wrzuconym przez mangustę, ale panuje tam delikatnie mówiąc bałagan.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Pokemą Majster



Dołączył: 31 Maj 2016
Posty: 81
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:18, 20 Cze 2016    Temat postu:

Imo dobrze rzecz tłumaczy oświadczenie pracowników (pojawiło się jakąś godzinę temu), więc ja je może zostawię i zaczekam na szczegółowe pytania [link widoczny dla zalogowanych]
E: i w ogóle gdyby komuś umknęło, info z rozwojem sytuacji wrzuca fp Inicjatywy Pracowniczej Warszawa [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Pon 22:22, 20 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin