Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Medycyna alternatywna
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 11:58, 26 Lis 2016    Temat postu:

Cytat:
Widziałem już komentarze, że to że ktoś umarł po zaaplikowaniu trucizny żaby nie oznacza że to jest niebezpieczna trucizna, tylko widocznie ta osoba na coś chorowała albo miała ukrytą wadę i zgon nie ma nic wspólnego z tym jadem.

Ale niech dziecko choćby kichnie w ciągu pół roku od przyjęcia szczepionki...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10630
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 13:44, 26 Lis 2016    Temat postu:

Mal napisał:
Ale niech dziecko choćby kichnie w ciągu pół roku od przyjęcia szczepionki...

NOP, pani, NOP ani chybi, zła BigPharma i przekupny lekarz na usługach tejże.
Swoją szosą, i śmiszno i straszno, że ludziska wykorzystują techniki szamańskie, do których dostęp mieli wszak tylko wybrani i to wcale nie celem szczepienia czy leczenia, jako hiper-super-duper zabiegi medyczne na wszystko. Ciekawe kiedy na swojską amanita muscaria się przerzucą, też szamańska i bardziej swojska niż amazońska żaba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Wampir Zgwałcony przez Enta



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 708
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Sob 20:41, 26 Lis 2016    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Ciekawe kiedy na swojską amanita muscaria się przerzucą, też szamańska i bardziej swojska niż amazońska żaba.


Niewątpliwe łatwiej dostępne. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:31, 06 Lut 2017    Temat postu:

RATUNKU!

Moja przyjaciółka, bardzo inteligentna dziewczyna, ale planująca w niedługim czasie zaciążyć zapuściła się gdzieś w internetowe odmęty antyszczepionkowców (zachęcana przez swoją kuzynkę) i, ze względu na bliskie plany posiadania dziecka, przeraziła się, że szczepionki to faktycznie śmiertelna trucizna, powodują autyzm i w ogóle. Ale namówiłam ją żeby poczytała coś z "drugiej strony" i zobaczyła, jakie konsekwencje może mieć nieszczepienie dzieci.

Dlatego błagam, ale poważnie, BŁAGAM was o jakieś konkretne linki tłumaczące (możliwie prostym językiem) największe bzdury antyszczepionkowców, uspokajające, przestrzegające... - cokolwiek. Sama się na tym nie znam, wiem tyle ile czytałam "dla beki" i nie jestem w stanie jej tego porządnie przetłumaczyć (a sami przyznacie że argument w stylu "to oszuści bo to oszołomy" jest słaby). Pomóżcie ratować rozum, bo ja nie wiem co zrobię, jak ją zindoktrnują.

Edit: Blog de Bart oczywiście znam, i już jej podesłałam, ale obawiam się, że to nie wystarczy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pon 15:35, 06 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10630
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 16:40, 06 Lut 2017    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] i blog Ewy: [link widoczny dla zalogowanych] [link widoczny dla zalogowanych] - tu w kupie linki do wpisów o szczepieniach na blogu i inne warte poczytania strony zebrane przez dr Ewę: [link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pon 16:42, 06 Lut 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1278
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Pon 17:36, 06 Lut 2017    Temat postu:

Groźne powikłania "niegroźnej dziecięcej choroby" czyli odry i różyczki:
[link widoczny dla zalogowanych]

Powikłania menigkoków:
[link widoczny dla zalogowanych]

Dziecko chorujące na krztusiec (+ informacja że po zarażeniu dzieci tak mają przez dwa, trzy miesiące)
https://www.youtube.com/watch?v=TIV460AQUWk


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 18:32, 06 Lut 2017    Temat postu:

Lizard, a to chodzi o tego typa co mówił że szczepionki = autyzm czy tak ogólnie?

Bo to pierwsze to dość łatwo obalić, bo sam ałtor się przyznał do fałszowania danych na poczet, o zgrozo, big pharma, zanim go oskubali z tytułów (ew. po, bo już nie pamiętam).

To drugie już gorzej, bo antyvaxxy to potworni manipulanci, którzy wszystko przekręcą na swoją korzyść...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 102 tematy

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:37, 06 Lut 2017    Temat postu:

No właśnie, niestety, ogólnie. Sad O gościu od autyzmu jej mówiłam, ale nie wiem czy uwierzyła. Jak na razie to ona jest chyba bardziej przerażona "skutkami ubocznymi" i "spiskiem" niż zaciekła w poglądzie, ale wiecie... ziarnko do ziarnka.

Dziękuję wam bardzo, podeślę jej od razu, zobaczymy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 17:40, 12 Lut 2017    Temat postu:

W ramach niedzielnej rozrywki polecam komentarze: [link widoczny dla zalogowanych]

Kiedyś to dzieci były gwarantem spokojnej starości, a teraz mamy te emerytury i już nam nie zależy na wychowywaniu dzieci, nawet pozwalamy je szczepić!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1278
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Nie 19:55, 12 Lut 2017    Temat postu:

Chm... Logika rodzica "Szczepionki powodują autyzm u dziecka, nie chcę ryzykować. Dam pieniądze innym rodzicom aby zaszczepili swoje dzieci drugi raz zamiast moich. Niech sobie ryzykują".

A widziałaś wcześniejszy wpis o tym, że pociągi powodują autyzm?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 20:35, 12 Lut 2017    Temat postu:

No bo jak już takie dziecko raz zaszczepiono, to co mu za różnica? Kiedy strzelisz sobie w głowę, druga kulka już nie zaszkodzi. A zarobić można!

Nie, o pociągach jeszcze nie widziałam, chyba muszę sobie dawkować te emocje Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deirdre
Zakochany Horatio



Dołączył: 31 Maj 2014
Posty: 174
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z górnej półki

PostWysłany: Nie 21:17, 12 Lut 2017    Temat postu:

Post o pociągach upojny. (Notabene posiadana przeze mnie anecdata by to potwierdziła, spośród znanych mi osób ze spektrum, spośród tych na tyle komunikatywnych, by móc powiedzieć coś o ich preferencjach, 8/9 lubi pociągi!) Widziałam, że ktoś w komentarzach wyraził opinię jakoby był to trolling, ale ja niestety uwierzę już we wszystko...
W ogóle dlaczego ludzie akurat tego autyzmu się tak boją? Mało to problemów rozwojowych może się trafić? Co to za paranoja?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:18, 12 Lut 2017    Temat postu:

Dobra, ja tak chciałam z czystej ciekawości i nieśmiało, coby burzy nie wywołać. Do tematu zwykle nie zaglądam, bo moje myślenie nt. medycyny alternatywnej jest mocno ambiwalentne i waha się między sceptycyzmem i niejednokrotnym "wtf", a przyznawaniem, że niektóre rzeczy mogą działać, nawet jeśli nie mam pojęcia, jak.
Noale.
Ja nie o tym. rafiłam z głupia na [link widoczny dla zalogowanych], który ma trochę debilną formę i jakkolwiek z ogólnym wydźwiękiem się zgadzam (well...), tak przytaczane argumenty mnie nieszczególnie przekonały i zupełnie szczerze się zastanawiam, czy medycyna ma coś w tym zakresie sensownego do powiedzenia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1278
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Pon 2:35, 13 Lut 2017    Temat postu:

@ Dasz
Ale gdzie tam jest jakiś argument do którego medycyna może się odnieść? Bo cały tekst to jedno duże "tak jest i nie powiem skąd to wiadomo, bo wiadomo" przeplatane zbyt dosłownie rozumianymi porównaniami.

Że borelioza bierze się stąd że mało siebie kochasz a nie od ugryzienia zarażonego kleszcza? Że jeśli mówi się że coś leży na wątrobie, to jest to dowód na to że emocje szkodzą hepatocytom? Że jeśli wykonasz oczyszczanie wątroby oliwą z cytryną to uzdrowisz złe emocje?

Mi to wygląda na bełkot jak z książki Blondynki o depresji, żerujący na fakcie że wielu ludzi ma problemy emocjonalne, i teraz będą mogli zwalić na nie winę za choroby (oraz próbować sobie radzić z problemami nie przez terapię tylko zażywanie różnych środków przeczyszczających).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 3:39, 13 Lut 2017    Temat postu:

Tak z doskoku mogę podrzucić wyniki badania, które mi się ostatnio często przewijało w wynikach wyszukiwania (w ogóle Sheldon Cohen zrobił dużo przystępnie opisanych badań i sporo jego prac cytuję), gdzie wykazano, że odczuwanie pozytywnych emocji dawało większą odporność na przeziębienia, za to z emocjami negatywnymi nie znaleziono związku. Ale to same przeziębienia, może jest jakaś metaanaliza uwzględniająca więcej chorób. Depresja też zwiększa podatność na różne infekcje, bo osłabia układ odpornościowy, szczególnie u osób w podeszłym wieku.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5315
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:28, 13 Lut 2017    Temat postu:

Kurczę, Melo, link nie działa, nie wiem, czy tylko mnie.
Też bym obstawiała, że "niekochanie siebie" to stan okołodepresyjny, co może wpływać mniej lub bardziej bezpośrednio na zachorowania (w zasadzie można zadać pytanie, co przyczyną, a co skutkiem, vide depresja zimowa).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:22, 13 Lut 2017    Temat postu:

Czy ktoś bardziej obeznany w temacie może mi wyjaśnić kwestię, która mnie od dłuższego czasu ciekawi, czyli suplementów diety?
NIK właśnie zrobił kontrolę, więc mi się przypomniało. Nie od dziś wiadomo, że Polacy są strasznymi lekomanami i takie rzeczy też kupują na potęgę. Z drugiej strony chyba coraz więcej osób protestuje, twierdząc, że nic to nie daje. Przyznaję, że samej zdarza mi się brać, bo często kiepsko się odżywiam i stosuje na zasadzie "może trochę pomoże". Jest sens w ogóle to brać? Mam już na myśli te bardziej sprawdzone.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 275
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:37, 13 Lut 2017    Temat postu:

Leleth napisał:
Jest sens w ogóle to brać? Mam już na myśli te bardziej sprawdzone.
Witaminę D3 jest sens brać. W Polsce jej niedobory są znaczne.

Co do innych, hmm... Ja osobiście biorę witaminę A+E i propolis na problemy z suchym gardłem (efekt uboczny leków antyalergicznych), rozgryzanie kapsułek faktycznie mi pomaga. Ale to nie oznacza, że każdemu pomoże.Plus nie jestem pewna, czy to jest dobre zastosowanie dla witaminy A+E, ale lekarka mi poleciła i miała rację (a ona nie jest z tych, co szprycują antybiotykami przy najmniejszej okazji).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1278
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Pon 17:39, 13 Lut 2017    Temat postu:

Suplementy diety są zupełnie inaczej kontrolowane. Przed wprowadzeniem Codex Alimentarius nie były kontrolowane w ogóle poza kwestiami sanitarnymi, teraz są traktowane jak jedzenie i sprawdzane pod kątem takich norm, ale nie obligatoryjnie tylko wyrywkowo, od okazji. Nie muszą natomiast przedstawiać dowodów na to że działają. Wystarczy że producent twierdzi że to uzupełnienie diety, bo przeciętny Polak wykazuje głęboki niedobór w codziennym żywieniu proszku z suszonej amazońskiej mrówki.

No i otóż - duża część nie działa lub działa nader słabo z powodu małej ilości substancji czynnych, inne nie wiadomo jak działają bo tego nie badano, niektóre mogą być szkodliwe. Ostatnio kupiłem herbatkę ziołową z dziurawcem i na etykiecie wymieniono taką długą listę przeciwwskazań, interakcji z lekami i skutków ubocznych, że gdyby to było opakowanie leku to ludzie do ust by się bali brać.

Jeśli masz niedobory mineralne czy witaminowe, bo czujesz jakieś objawy, to branie konkretnych uzupełniań byłoby wskazane (choć lepiej byłoby po prostu zbilansować dietę). Natomiast łykanie różnych rzeczy na zaś, na wszelki wypadek, to często bardziej wyrzucanie pieniędzy. Jeśli ktoś ma niedobór biotyny to po co mu multiwitamina?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5853
Przeczytał: 32 tematy

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 17:40, 13 Lut 2017    Temat postu:

Rufus napisał:
Kurczę, Melo, link nie działa, nie wiem, czy tylko mnie.

A tak?
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:06, 13 Lut 2017    Temat postu:

Ostatnie trendy w teoriach o depresji wykazują, że jest to forma uogólnionego stanu zapalnego. Nie znaczy to, że zaraz wszyscy mamy żreć NLPZ zamiast SSRI, ale że jest podobne podłoże molekularne. Np. jak ktoś ma grypę, to czuje się quasi depresyjnie, nie? Jest to spowodowane wydzielaniem się takiej substancji stanu zapalnego jak interferon. Co więcej, podawanie interferonu jako leku ma m.in. dwa istotne skutki uboczne - objawy grypopodobne i właśnie depresyjne.

Z drugiej strony jest już udowodnione powiązanie depresji i choroby wieńcowej (obie sobie sprzyjają i obie są formą przewlekłego stanu zapalnego). Co więcej jest takie białko, którego wzrost poziomu zwiastuje odrzucenie przeszczepu - w depresji jego poziom jest wyższy i faktycznie u osób po transplantacjach z zaburzeniami nastroju nowe narządy krócej żyją.*

Ponadto objawy nerwicowe mogą dawać objawy somatyczne, nasilające się w stresie (stąd kiedyś się mówiło o "nerwicy serca" czy "nerwicy żołądka"). Plus są liczne zaburzenia hipochondryczne, gdzie dana osoba ciągle ma jakieś objawy bez żadnej organicznej przyczyny, łazi po lekarzach, bada się na wszystko i ciągle marudzi, że nikt nie potrafi jej dobrze zdiagnozować. Ale jeśli pokażecie jej związek z trudną lub w jakiś sposób stresującą sytuacją życiową (zmiana miejsca pracy, początek studiów, przeprowadzka, ślub, narodziny dzieciaka, zwycięstwo PiSu) i zasugerujecie psychoterapię, to was wyśmieje i poleci wyparciem. Natomiast prawda jest taka, że póki na poważnie nie weźmie się za swoją psychikę, to nic się nie zmieni.

Nie wiem, czy dobrze się odniosłam do twojego pytania.

* Taka dygresja - myślałby kto, że w związku powyższym osoby po transplantacjach powinny mieć zapewniony z miejsca dostęp do psychiatry (celem przepisania leków) i psychologa, a przynajmniej, żeby ktoś z nimi pogadał i zalecił, żeby przeszli się do fachowców. A już pomijając biochemię - transplantacja, zwłaszcza serca, jest przeżyciem dość granicznym, obciążonym trudnymi okolicznościami społecznymi, praktycznie zmieniającym dotychczasową egzystencję (np. konieczność brania wrednych leków immunosupresyjnych - po samych sterydach można się ładnie upsychotycznić). No, myślę, że nie trzeba mieć w sobie kiloton empatii żeby zrozumieć, że takim osobom potrzebna jest pomoc.

No więc okazuje się, że dla lekarzy ze Śląskiego Centrum Chorób Serca (tego od Religii) wcale jasne to nie jest.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1094
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Pon 22:03, 13 Lut 2017    Temat postu:

Gal, Twój post jak zwykle bardzo edukujący i w ogóle wow, nigdy nie myślałam, że to ma aż taki związek. Jedno tylko malutkie "ale": Religi, a nie Religii Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1278
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 0:36, 14 Lut 2017    Temat postu:

Do tego dochodzą pewne efekty psychologiczne powodujące, że ludzie przez swoje samopoczucie inaczej oceniają świat. Robiono takie doświadczenia, że podawano badanym środki pobudzające tuż przed rozmową z jakąś osobą i takie osoby twierdziły że ta osoba była bardzo ciekawa i fajnie się z nią gadało. Dobre samopoczucie było tłumaczone tym że coś w świecie wokół było lepsze niż zwykle. Zastanawiam się czy to nie działa w drugą stronę, czyli gdy zaczyna się stan depresyjny mający przyczynę organiczną, to z czasem człowiek tłumaczy sobie swój stan tym, że to świat wokół jest gorszy albo że sami oni są gorsi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:37, 14 Lut 2017    Temat postu:

Racja, moja głupia literówka.

zaciekawiony napisał:
Zastanawiam się czy to nie działa w drugą stronę, czyli gdy zaczyna się stan depresyjny mający przyczynę organiczną, to z czasem człowiek tłumaczy sobie swój stan tym, że to świat wokół jest gorszy albo że sami oni są gorsi.

Przez "przyczynę organiczną" masz na myśli fizyczne uszkodzenie mózgu czy zaburzenie neuroprzekaźników?

Jest coś takiego jak triada Becka opisująca mechanizmy poznawcze w zespole depresyjnym - to jest negatywny obraz własnej osoby ("jestem do niczego"), negatywny obraz świata ("wokół mnie jest samo zło i nieszczęście, na nikogo nie mogę liczyć") i negatywny obraz przyszłości ("nic dobrego mnie już nie czeka").


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1008
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 15:37, 15 Lut 2017    Temat postu:

Leleth napisał:
Jest sens w ogóle to brać? Mam już na myśli te bardziej sprawdzone.


Zdania są podzielone. Zdanie z którym się najbardziej zgadzam: człowiek zdrowy powinien brać witaminę D w okresach małosłonecznych
Cytat:
a) dawka 800–2000 IU/dobę (20,0–50,0 µg/dobę) zależnie od masy ciała w okresie od września do kwietnia lub przez cały rok, jeśli synteza skórna jest niewystarczająca
b) dawka 800–2000 IU/dobę (20,0–50,0 µg/dobę) u osób w wieku podeszłym przez cały rok, z uwagi na gorszą skuteczność wytwarzania witaminy D w skórze
c) osoby otyłe (BMI ≥30 kg/m2) powinny przyjmować przez cały rok dawkę 1600–4000 IU/dobę (40–100 µg/dobę) zależnie od stopnia otyłości.

(medycyna praktyczna)

Zdrowi wegetarianie powinni suplementować witaminę B12 i tyle. Reszta imho działa bardziej jak placebo.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Firrea dnia Śro 15:37, 15 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:14, 15 Lut 2017    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:18, 15 Lut 2017    Temat postu:

Ja się podpisuję pod tym co napisała Firrea. Zamiast suplementów lepiej sobie zbilansować dietę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:29, 15 Lut 2017    Temat postu:

Firrea napisał:
Leleth napisał:
Jest sens w ogóle to brać? Mam już na myśli te bardziej sprawdzone.


Zdania są podzielone. Zdanie z którym się najbardziej zgadzam: człowiek zdrowy powinien brać witaminę D w okresach małosłonecznych
Cytat:
a) dawka 800–2000 IU/dobę (20,0–50,0 µg/dobę) zależnie od masy ciała w okresie od września do kwietnia lub przez cały rok, jeśli synteza skórna jest niewystarczająca
b) dawka 800–2000 IU/dobę (20,0–50,0 µg/dobę) u osób w wieku podeszłym przez cały rok, z uwagi na gorszą skuteczność wytwarzania witaminy D w skórze
c) osoby otyłe (BMI ≥30 kg/m2) powinny przyjmować przez cały rok dawkę 1600–4000 IU/dobę (40–100 µg/dobę) zależnie od stopnia otyłości.

(medycyna praktyczna)

Zdrowi wegetarianie powinni suplementować witaminę B12 i tyle. Reszta imho działa bardziej jak placebo.


Plus to co przed i w trakcie ciąży.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1094
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Śro 21:21, 15 Lut 2017    Temat postu:

Słyszałam ostatnio, że większość tych super suplementów z wit. D jest o kant rozbić, bo witamina się w ogóle nie wchłania (no, albo w bardzo małym stopniu), a w tabletce jest więcej wypełniaczy niż samej witaminy. Jak to z tym jest?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Śro 22:41, 15 Lut 2017    Temat postu:

Ja zwykle w okresie stresogennym (albo gdy przesadzam z kawą) suplementuje magnez. Nie wiem, na ile to placebo, a na ile faktyczny efekt, ale lepiej mi sie myśli i jestem mniej nerwowa. (i nie drgają mi ręce).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:54, 15 Lut 2017    Temat postu:

retsma napisał:
Słyszałam ostatnio, że większość tych super suplementów z wit. D jest o kant rozbić, bo witamina się w ogóle nie wchłania (no, albo w bardzo małym stopniu), a w tabletce jest więcej wypełniaczy niż samej witaminy. Jak to z tym jest?

Po to patrzysz na dawkę w tabletce/kropelkach, żeby wiedzieć ile w niej jest jednostek. Nie rozumiem tego zarzutu o wypełniacze. To tak jakby mówić, że w aspirynie jest więcej wypełniaczy niż samego kwasu acetylosalicylowego, więc nie ma sensu jej brać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1278
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Śro 23:06, 15 Lut 2017    Temat postu:

Wypełniacze są potrzebne do tego, aby uwalnianie witaminy było odpowiednie, często spowolnione czyli tzw. tabletki o przedłużonym działaniu, inne dodatki warunkują w jakim miejscu substancja zostanie uwolniona. Poza tym gdy tabletka jest duża to wygląda dobrze wizualnie (bardzo dużo witaminy) i trudniej ją przedawkować.
Stosowanie substancji czynnych bez dodatków może być kłopotliwe, bo albo będą się za szybko rozkładały ale źle wchłaniały. Dzienna dawka selenu jest tak mała, że ziarno czystego związku byłoby wielkości jednego ziarnka maku.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5315
Przeczytał: 85 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:01, 16 Lut 2017    Temat postu:

Co do tego, czy działają: jak tłumaczył mi swego czasu lekarz, różni ludzie różnie reagują na różne formy. U mnie na ten przykład okazało się, że mam bardzo dobrą przyswajalność konkretnych tabletek i od tej pory je biorę, kiedy zajdzie potrzeba. Imho czy coś działa, można sprawdzić bardzo łatwo - badając krew przed rozpoczęciem suplementacji i jakiś czas później.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Czw 0:05, 16 Lut 2017    Temat postu:

Zrobiłam ostatnio eksperyment na sobie: zbadałam krew, okazało się, że mam bardzo niski poziom witaminy D. Przez miesiąc z hakiem brałam 2000 jednostek na dobę (preparat z dodatkowym olejem lnianym). Przy kolejnym badaniu poziom witaminy wyszedł ciut powyżej dolnej granicy normy. Czyli coś tam się wchłania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1008
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 1:30, 16 Lut 2017    Temat postu:

Rufus napisał:
Co do tego, czy działają: jak tłumaczył mi swego czasu lekarz, różni ludzie różnie reagują na różne formy.


Coś w tym jest, mi jeden psychiatra-praktyk mówił, że escitalopram różnych firm różnie działa, najlepsze doświadczenia miał z Mozarinem.

Aha, co do tabletkowych spraw - jeśli tabletka ma podziałkę na pół, to wcale nie znaczy, że w połowie tabletki jest dokładnie połowa dawki Smile Bo właśnie się mogło różnie to z wypełniaczem wymieszać i nie ma gwarancji, że jest rozłożone równomiernie. Tak więc jeśli np. ktoś sobie bierze bisocard 2,5mg, to lepiej kupować sobie tabsy 2,5mg, a nie piątki i łamać na pół.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
retsma
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 06 Gru 2015
Posty: 1094
Przeczytał: 89 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Żory

PostWysłany: Czw 10:24, 16 Lut 2017    Temat postu:

A no i właśnie teraz już wszystko wiem. Tzn. trochę mi to pachniało teorią spiskową, że nas trują, a w tabletkach nie ma witamin tylko trucizna Very Happy Dlatego zapytałam. Dzięki Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:50, 16 Lut 2017    Temat postu:

Jeśli chodzi o działanie escitalopramu np., to czy to nie jest też kwestia tego, że leki z tą samą substancją nie muszą działać w 100% tak samo? Jest pewien zakres tolerancji, 80-125% określonych parametrów farmakokinetycznych ściślej mówiąc. Mnie z kolei lekarz powiedział to o wenlafaksynie. W każdym razie ponoć lepiej trzymać się konkretnego leku i unikać zamian.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Wampir Zgwałcony przez Enta



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 708
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Czw 15:18, 16 Lut 2017    Temat postu:

No, ja muszę się trzymać konkretnego leku nasennego - przyjmuję zamiennie zolpidem i zopiklon i chociaż preparatów z nimi jest sporo, to na mnie działają tylko 2-3. Coś musi być z substancjami pomocniczymi, że nie wszystkie działają.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:51, 16 Lut 2017    Temat postu:

Podajecie przykład leków psychiatrycznych i w ich przypadkach to akurat prawda. Natomiast one są o tyle specyficzne, że jednak nasze mózgi są bardzo zróżnicowane, więc czasami inne wypełniacze zmieniają nieznacznie reakcję receptorów. W sumie uważa się, że leki oryginalne są lepsze niż generyki. Jest np. taki lek przeciwpsychotyczny, arypiprazol, który jest aktualnie szeroko omawiany na wszystkich konferencjach, że niby jest na wszystko, ma wspaniały profil działania, niezwykły mechanizm receptorowy, mało objawów ubocznych i w ogóle jest skuteczny, że ho ho. My akurat mamy na jego temat trochę inne zdanie, jeśli już to dodajemy go jako potencjalizator, ale pacjentom i tak wypisujemy oryginalny Abilyfy, uważając, że pozostałe już w ogóle mają mierne efekty. (Wyjaśnienie - oczywiście, nie twierdzę, że inni psychiatrzy nie będą mieli na ten temat innego zdania i mogą być zachwyceni. Opieram się na naszych doświadczeniach przy naszym profilu pacjentów.) Podobnie Zolafren ma być trochę słabszy niż olanzapina pod nazwą Zyprexa, a Klozapol ma trochę większą częstotliwość powikłań niż klozapina Leponex. Zainteresowanym, dlaczego w tych dwóch wypadkach nie piszemy oryginałów, odpowiadam - bo nie są refundowane.

Nie jestem pewna, czy tutaj nie będzie odgrywał roli jeszcze efekt placebo.

Natomiast jak faktycznie jest z substancjami dodatkowymi, to pewnie najwięcej wie Feroluce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1278
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Pią 0:23, 17 Lut 2017    Temat postu:

A nie jest to kwestia różnej farmakokinetyki? Stężenie we krwi wzrasta dla pewnego preparatu po godzinie do poziomu X i utrzymuje się parę godzin, a dla innego powoli przyrasta do poziomu Y i powoli kilkanaście godzin opada.
Na takie rzeczy wpływają nie tylko wypełniacze ale nawet odmiana polimorficzna właściwej substancji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Kolega Krasula



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 438
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:06, 17 Lut 2017    Temat postu:

Nie nie jest.
powierzchnia pod krzywą AUC, czyli ilość wchłoniętej substancji w stosunku do czasu jest własnie jednym z głównych (najgłówniejszym) czynnikiem i to ona podlega zasadzie 80-125% w stosunku do referencyjnego. Kolejne parametry to czas, w którym zostanie osiągnięte maksymalne stężenie oraz jego wartość. I to nie tak, że z badania generyka wyciąga się jakąś bliżej niesprecyzowaną średnią i to ją się porównuje z wyznaczonym przedziałem - porównuje się cały przedział uzyskanych wyników, pod warunkiem, że są statystycznie spójne (jak nie są, to A/ powtarza się badanie na większej grupie ochotników, jak dalej nic to B/ lek idzie do poprawki). Wyznaczony przedział 80-125% służy właśnie do uwzględniania zmienności w obrębie gatunku ludzkiego.
Przy czym w/w przedział dotyczy zwykłych leków. Leki z wykazu A, psychotropy i parę jeszcze innych wyjątków podlegają jako generyki znacznie ostrzejszym rygorom, czyli przedziałowi 95-110%.

Generalnie leki psychiatryczne to taka kłopotliwa grupa, której działanie bardzo często wsparte jest efektem placebo. Stąd akurat leki psychiatryczne zamieniamy we wszystkich znanych mi aptekach bardzo rzadko: a/ gdy pacjent/opiekun chce i wie co robi; b/ gdy przepisanego leku nie ma w hurtowniach - nie ma, nie będzie, nie zostawię pacjenta bez leków, do licha! W tym drugim przypadku staram się wybrać lek, który ma na rynku pozycję ugruntowaną i jest dostępny od ładnych paru lat.
Jeśli lek jest dostępny od ponad pięciu lat i ma ogólnie dobrą sprzedaż, można o nim bezpiecznie powiedzieć, ze działa - wszystkie długoterminowe skutki uboczne już wyszły, a skuteczność została potwierdzona na paru tysiącach pacjentów. Czyli został praktycznie przebadany tak, jak oryginał.

Z substancjami pomocniczymi jest tak, że one statystycznie nie wywierają żadnego działania i nie wchodzą w interakcję z substancją aktywną. I to jest prawda, tych związków za wiele nie ma, a tabletki jedzone są z sukcesem w miliardach sztuk. I nic się nie dzieje. Zazwyczaj. Tyle, że tu wychodzi zasada, że jak ja ma dwie a mój mój pies cztery, to statystycznie mamy po trzy. Przy takiej ilości ludzi i kombinacji odchylenia od średniej po prostu giną. Indywidualne reakcje więc to zupełnie inna inszość - tu już się mogą dziać dziwy, szczególnie jak ma się pecha i np. inny rozkład numerków cytochromów w wątrobie. Ale większości populacji naprawdę będzie wszystko jedno, czym jest dodatkowo wypchana tabletka.

Ta zasada nie dotyczy pochodnych biotechnologii - tu nie ma zamienników! Proces wytwarzania jest tak specyficzny i ma tyle zmiennych, że nie da się odtworzyć wyniku z wystarczającą dokładnością, by uzyskać biorównoważność. Ba, bywa, ze poszczególne serie tego samego producenta nie są równoważne - i wtedy producent ma problem (i pacjent też, bo lek znika i nie ma czym go zastąpić). Dlatego też, jak czasem słyszę, że ktoś zamienia insuliny to aż mi się słabo robi...

Co do odmiany polimorficznej, to jest to kłopotliwa sprawa, bo polimorfizm często wpływa na działanie leku tak bardzo, ze praktycznie go eliminuje z użycia. Ale takie rzeczy wychodzą bardzo szybko jeszcze w badaniach klinicznych. I raczej nie trafia się w lekach, producenci robią, co mogą, by go unikać, a jego wystąpienie w jakiejś serii, jak zostanie wykryte, jest podstawą do wycofania jej. No, chyba że polimorfizm nie wpływa na siłę działania substancji w stopniu statystycznie znaczącym (znowu - nie znaczy to, że ktoś nie będzie akurat miał pecha i na niego wpłynie).
Czasem polimorfizm ma nawet praktyczne zastosowanie - np. różne formy insuliny są łączone w celu uzyskania określonego profilu uwalniania (insulina w odpowiedniej konfiguracji łączy się w sześciocząsteczkowe kompleksy, które rozpadają się wolniej i dają efekt przedłużonego działania).

Uff, rozpisałam się... Mam nadzieję, ze trochę naświetliłam sytuację z tej drugiej, technologiczno/farmakokinetycznej strony.

E: wyraza zjadłam...


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez feroluce dnia Pią 19:11, 17 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Firrea
Wkurwiona Kapibara



Dołączył: 06 Sty 2014
Posty: 1008
Przeczytał: 6 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:27, 17 Lut 2017    Temat postu:

Micha napisał:
No, ja muszę się trzymać konkretnego leku nasennego - przyjmuję zamiennie zolpidem i zopiklon i chociaż preparatów z nimi jest sporo, to na mnie działają tylko 2-3. Coś musi być z substancjami pomocniczymi, że nie wszystkie działają.


O, tak z ciekawości - które zolpidemki uważasz za lepiej działające?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:43, 17 Lut 2017    Temat postu:

Feroluce, mnie uczą, że leki NTI to zakres 90-111%, czy coś się zmieniło w ostatnim czasie tutaj?
E: Plus, bo pewnie wiesz - gdzie znaleźć informacje o tychże lekach? Chciałam kiedyś w wolnym czasie sprawdzić,jak się przedstawia ta lista i w sumie to nie znalazłam wiarygodnego źródła...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karol dnia Pią 19:45, 17 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Micha
Wampir Zgwałcony przez Enta



Dołączył: 13 Lis 2012
Posty: 708
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gdańsk

PostWysłany: Pią 20:08, 17 Lut 2017    Temat postu:

Firrea napisał:
Micha napisał:
No, ja muszę się trzymać konkretnego leku nasennego - przyjmuję zamiennie zolpidem i zopiklon i chociaż preparatów z nimi jest sporo, to na mnie działają tylko 2-3. Coś musi być z substancjami pomocniczymi, że nie wszystkie działają.


O, tak z ciekawości - które zolpidemki uważasz za lepiej działające?


Na mnie działały tylko Nasen i Zolpic. Nie wiem na ile to było placebo, czy rzeczywiste różnice w składzie, bo brałam jeszcze dwa preparaty, których nazwa zaczynała się na S i równie dobrze mogłam ich nie brać wcale.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 20:57, 17 Lut 2017    Temat postu:

feroluce napisał:
Generalnie leki psychiatryczne to taka kłopotliwa grupa, której działanie bardzo często wsparte jest efektem placebo. Stąd akurat leki psychiatryczne zamieniamy we wszystkich znanych mi aptekach bardzo rzadko: a/ gdy pacjent/opiekun chce i wie co robi; b/ gdy przepisanego leku nie ma w hurtowniach - nie ma, nie będzie, nie zostawię pacjenta bez leków, do licha!

Nie wiem, jak inni, ale dlatego my staramy się wypisywać pacjentów na tych lekach, na których ich ustawialiśmy w szpitalu albo na tych, o których wiemy, że są dostępne (ja w tym nie mam aż takiego rozeznania, więc zwykle dopytuję starszych lekarzy).
Firrea napisał:
Micha napisał:
No, ja muszę się trzymać konkretnego leku nasennego - przyjmuję zamiennie zolpidem i zopiklon i chociaż preparatów z nimi jest sporo, to na mnie działają tylko 2-3. Coś musi być z substancjami pomocniczymi, że nie wszystkie działają.

O, tak z ciekawości - które zolpidemki uważasz za lepiej działające?

A ja tylko powiem, że najlepiej nie pisać żadnych, jeśli naprawdę nie trzeba. "Zetki" uzależniają jak benzodiazepiny i równie parszywie się je odstawia. Do krótkotrwałych zaburzeń snu jeszcze można, ale przewlekła bezsenność jest zawsze wtórna i wtedy leczy się chorobę podstawową - z przyczyn psychiatrycznych najczęściej depresję, zespoły lękowe, a u starszych ludzi początki organiki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:38, 17 Lut 2017    Temat postu:

Ja dostałam zakaz brania"'zetek", mimo że używałam raczej awaryjnie, w gorszych miesiącach kilka razy, w lepszych wcale. Zamiast tego lekarz zalecił coś, co wielu osobom może się wydać groźniejsze - tabletki to codziennego przyjmowania. Nie mówię tego, żeby do tej opcji przekonywać, ale raczej tak pod rozwagę - nie zawsze mniej znaczy lepiej i bezpieczniej. Smile
E: Plus, ja mam z zetkami różne doświadczenia - czasem niemal ścinało mnie z nóg, czasem nie działało wcale, a czasem czułam się jak w sztok pijana i nie do końca pamiętałam okoliczności kładzenia się spać nazajutrz.
I w ogóle te obecne na zasypianie mają bardzo smaczną rozpuszczalną tabletkę, nie to co zolpik i ten jego okropny metaliczny posmak nie do zapicia. Razz


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karol dnia Pią 22:42, 17 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Japoński Mafiozo



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1278
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Pią 23:15, 17 Lut 2017    Temat postu:

@ feroluce
Ale często generyki od oryginału różnią się właśnie odmianą polimorficzną. W taki sposób omija się patent.

O ile dobrze rzecz rozumiem pole pod krzywą, czas stężenia maksymalnego i jego wartość, to właśnie część farmakokinetyki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
feroluce
Kolega Krasula



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 438
Przeczytał: 46 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:56, 17 Lut 2017    Temat postu:

Karol, prędzej to ja mam stare informacje, a ty jesteś bardziej na bieżąco.

Zaciekawiony: moje "nie" dotyczyło głównie Twojej wypowiedzi, ze to kwestia różnej farmakokinetyki. W generykach właśnie o to chodzi by trzy główne parametry były jak najbardziej zbliżone do oryginału, przynajmniej w założonych widełkach. Oczywiście - statystycznie, osobniczo to wychodzi bardzo różnie, także w lekach oryginalnych, każdy ma inaczej.

I nie przesadzajmy z tymi odmianami polimorficznymi i omijaniem patentów. Dużo krzyku, a prawdziwych przypadków, takich, które autentycznie odbiły się na sprzedaży w aptekach, znam dokładnie dwa. Pierwszym jest Clopidogrel (Plavix), gdzie rzeczywiście użyto odmiany polimorficznej do obejścia patentu. Sanofi podniosła straszny krzyk, że niby nie działa, życie zweryfikowało opinie - większość ludzi aktualnie jest właśnie na polimorficznych generykach, i jak najbardziej działają.
Drugim przypadkiem był peryndopryl (Prestarium) - ale tu już z odmiany motał sam właściciel patentu. Otóż by zablokować tworzenie generyków, firma tuż przed końcem ochrony patentowej nagle zarejestrowała zupełnie inną sól niż dotąd produkowała i zmodyfikowała dawki - i twardo broniła, że to teraz inny lek, ze zmienionymi właściwościami (owszem, zmienionymi - lek się stał stabilniejszy w temperaturach powyżej 35 st.C, i to w sumie jedyna różnica). Możecie robić zamienniki, ale tylko do starej wersji, od nowej wara! I tak, generyki do nowego prestarium jak najbardziej istnieją, badania udowodniły, że zmiana była kosmetyczna i na farmakokinetykę nie wpłynęła. Więc generyki są na starej soli tylko z nowymi dawkami - i tyle.

Więcej przypadków nie pamiętam, a raczej trudno byłoby je przegapić, bo towarzyszą im bardzo głośne skandale. Tak że tego...

E: Karol, została opublikowana nowa lista leków wykazu A (w końcu!!), przynajmniej dla Polski, ale teraz nie mam źródła, zachomikowałam je gdzieś w aptece, jak Ci zależy, to w poniedziałek odgrzebię i wyślę Ci PM-ką. Ale tak naprawdę najlepszym wykazem będzie Farmakopea Europejska i to tam trzeba szukać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez feroluce dnia Sob 0:03, 18 Lut 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:00, 18 Lut 2017    Temat postu:

Karol napisał:
Ja dostałam zakaz brania"'zetek", mimo że używałam raczej awaryjnie, w gorszych miesiącach kilka razy, w lepszych wcale. Zamiast tego lekarz zalecił coś, co wielu osobom może się wydać groźniejsze - tabletki to codziennego przyjmowania.

No, np. antydepresanty bierze się codziennie:) Chociaż to też zależy od leku, bo niektóre (np. SSRI czy SNRI) w pierwszej fazie działania pogarszają jakość snu. Trazodon (czyli Trittico) w małej dawce działa nasennie, ale też nie należy zapominać, że to jednak lek a priori na depresję.

Mnie się zdarzało kilka razy w sytuacjach krytycznych wziąć hydroksyzynę. Żebym miała sięgnąć po BDZ czy zetki to już by musiało być naprawdę poważnie. Natomiast zwykle z problemami ze spaniem próbuję sobie radzić niefarmakologicznie - nie mówię, że jestem bez grzechu pod tym względem, ale staram się wprowadzać jak najwięcej elementów higieny. Wiecie - ludzie płaczą, że psychiatrzy (i w ogóle lekarze) nic, tylko by leki dawali, a kiedy przychodzi do zmienienia stylu życia (czyli np. regulacja rytmu dobowego), to napotyka się wielki opór.

Cytat:
I w ogóle te obecne na zasypianie mają bardzo smaczną rozpuszczalną tabletkę, nie to co zolpik i ten jego okropny metaliczny posmak nie do zapicia. Razz

A mogę spytać jaką? Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:02, 18 Lut 2017    Temat postu:

Ale jakoś leki nasenne ludziom chyba często kojarzą się z takimi "jednorazowymi" przyjęciami, przynajmniej mnie się kojarzyły swego czasu. Teraz biorę mirtazapinę, ale w połączeniu z wenlafaksyną, co ponoć się świetnie sprawdza u innych pacjentów (a Amerykanie nazywają to połączenie "Californian rocket fuel"Very Happy). Ja też jestem zadowolona, odkąd biorę - z pół roku, to problemy z zaśnięciem miałam może kilkanaście razy, i tylko kilka razy tak silne jak zazwyczaj. Mirtagen konkretnie. Niestety bardzo często najniższej dawki nie ma w aptekach, kiedyś byłam w czterech różnych, żeby zrealizować całą receptę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 3 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin