Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kobiety i mężczyźni: różnice
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Nie 10:47, 01 Cze 2014    Temat postu: Kobiety i mężczyźni: różnice

Piszę zainspirowana tym artykułem: [link widoczny dla zalogowanych] oraz słynną debatą na temat "ideologii" gender.
Otóż przeczytałam trochę artykułów na temat różnic międzypłciowych i nie doszłam do jednoznacznego wniosku jak to właściwie jest. Raz na czas ktoś zrobi jakiś eksperyment potwierdzający, że kobiety różnią się od mężczyzn. W kolejnym artykule ktoś jednak to obala argumentując to kiepską metodologią tamtego badania. Powstają badania stwierdzające brak różnic ale znów są obalane przez drugą stronę. I tak dalej, i tak dalej.
I w końcu nie wiem. Z jednej strony obserwuję wśród znajomych i rodziny pewne różnice ale nie mogę jednoznacznie stwierdzić skąd one się biorą. Mężczyźni, chłopcy zachowują się inaczej ale czasem ich zachowanie wynika z tego, że bardzo chcą się zachowywać stereotypowo po męsku i nie chcą być posądzeni o bycie "babami". Patrząc na siebie mogę przyznać rację "ideologii gender" gdyż to jak się zachowuję czasami ma podłoże kulturowe. Czasem chciałabym coś zrobić ale nie robię tego bo wiem, że ze względu na moją płeć nie zostałoby to zaakceptowane. Nie wiem jednak czy nie jestem wyjątkiem i nie chcę też uogólniać mojego charakteru na inne kobiety.
Pomimo tego gdyby nawet się okazało, że różnice występują i są zdeterminowane biologicznie to nie przeszkadzałoby mi to szczególnie. Bo moim zdaniem problemem nie jest to, że chłopcy mają inne mózgi ale to co społeczeństwo z tym zrobi. Chodzi o dyskryminacje. Bo jeśli chłopiec z męskim mózgiem będzie się bawił lalkami to z pewnością zostanie uznany za nienormalnego, podda się go leczeniu itp. Uznanie, że dziewczynka ma mózg, który nie przyswaja zasad matematycznych może doprowadzić do tego, że dziewczynki będą zniechęcane do nauk ścisłych itd. Problemem nie są same różnice ale ich wykorzystanie w dyskryminacji obu płci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5865
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 17:32, 01 Cze 2014    Temat postu:

Średnio wierzę w różnice między sposobem myślenia kobiet i mężczyzn. Znaczy okej, ta różnica na pewno jest, ale IMHO uwarunkowana przede wszystkim kulturowo. Jest dużo obrzydliwych rzeczy, które częściej widuję u mężczyzn, i sporo rzeczy żałosnych częściej spotykanych przeze mnie u kobiet, ale nie sądzę, żeby wciąż miały miejsce, gdyby te osoby zostały normalnie (czytaj: równościowo) wychowane.
Kiedy czytam o cechach stereotypowo przypisywanych mężczyznom, mniej więcej przy połowie łapię się na "o, to ja!". Ostatnio babcia próbowała mi wcisnąć "typowy przykład różnicy między kobietą a mężczyzną": kiedy żona używa przenośni, a mąż rozumie to dosłownie. No kurde, ile razy mnie się zdarzyło nie zrozumieć przenośni czy sarkazmu!

Za całkowite bzdury uważam za to ględzenie o słabszych zdolnościach matematycznych u kobiet.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 18:11, 01 Cze 2014    Temat postu:

Też niezbyt wierzę we wrodzone różnice. Sama akurat zostałam wychowana w domu, w którym nigdy nie padł tekst "dziewczynce nie wypada", ale wszędzie widzę wciskanie w stereotypowe role i wmawianie konkretnych cech. Nawet gdy rodzina nie wpaja schematów, to dzieci są bombardowane informacjami, jak ma wyglądać "prawdziwa kobieta" i "prawdziwy mężczyzna", w bajkach, reklamach, przedszkolu i mimowolnie mogą przejmować takie wzorce albo wręcz świadomie, żeby nie odstawać. Z brakiem zdolności matematycznych wydaje mi się, że jest podobnie, ja od podstawówki słyszałam, że matematyka jest dla chłopców, chłopcy sobie lepiej poradzą ze sprawdzianem, chłopcy mają większe szanse w konkursie. Pamiętam, że gdy pod koniec podstawówki byłam na rozdaniu nagród z konkursów kuratoryjnych, facet, który wyczytywał nazwiska laureatów konkursu matematycznego, był bardzo zdziwiony, jak zobaczył wśród nich dziewczynki. Jak się od małego komuś wmawia, że ta dziedzina nauki nie jest dla niego, to nie ma się co dziwić, że później nie jest w niej dobry, brak pewności siebie i blokady mogą zrobić wiele złego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Natanee
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 207
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:36, 01 Cze 2014    Temat postu:

Różnice w myśleniu i budowie mózgu są, dla przykładu gęstość neuronów w płacie skroniowym jest większa u kobiet o około 11 %. U kobiet jest też szybsza wędrówka informacji językowej z jednej półkuli do drugiej, co powoduje, że zazwyczaj lepiej rozpoznają komunikaty językowe.
Dekadencjo - masz absolutną rację z tym dyskryminowaniem Very Happy były prowadzone kiedyś badania w Niemczech na temat płci i fizyki - wśród finalistów z ogólnokrajowych olimpiad prawie nigdy nie było kobiet. Wystarczył, że psychologowie i nauczyciele zmienili strategię, zaczęli rozmawiać z dziewczętami na temat tego, że fizyka nie jest dziedziną męską i że mogą dać sobie radę. Przyniosło to efekty w ciągu kilku lat (coś nie mogę znaleźć w notatkach konkretnej informacji...) Podobnie jest z matematyką, badania z lat 90 pokazywały, że dziewczęta zwyczajnie przedmiotów ścisłych się boją.
Ciekawa jest też rzecz ze zdolnościami przestrzennymi - regularnie prowadzone badania pokazują przewagę mężczyzn w tym zakresie, która jednak z roku na rok się zmniejsza. Wynika to najzwyczajniej w świecie z kulturowego przystosowania się kobiet do nowej sytuacji Very Happy Są jednak dziedziny, w których przewaga kobiet i mężczyzn się nie zmienia z biegiem lat i w sumie ciężko stwierdzić, które z nich (i czy w ogóle) mają podłoże biologiczne lub kulturowe
Geez, na temat tych różnic, rozpoznawania i kierowania uzdolnieniami mogłabym jeszcze trochę napisać, ale po co? I tak nie będę miała tych fajnych tematów na zerówce, smuteczek


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5332
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:48, 01 Cze 2014    Temat postu:

Też mnie ciekawi, na ile te różnice w budowie mózgu wpływają na funkcjonowanie obu płci. Jak to jest z tym, że np. kobieta ma gorszą orientację w terenie udowodnioną naukowo, a co własnym przykładem obalam. Czasem się zastanawiam, czy aby to całe mylenie lewej z prawą, problemy z orientacją w terenie, nie są czasem usprawiedliwianiem swojego niechlujstwa i roztrzepania "bo już tak mam/ bo kobiety tak mają". Absolutnie nie wykluczam istnienia takich jednostek, którym się w życiu nie poszczęściło i mają z tym prawdziwy problem, ale żeby zaraz ponad połowie populacji?

Moją największa bolączką są hormonalne koktajle Mołotowa, fundowane co miesiąc przez naturę. Szczerze tego nienawidzę i czuję się przez to bardzo słaba. I pewnie tak, trochę usprawiedliwiam swoje rozchwianie właśnie "typowo babską rzeczą", ale już nie jest moim wymysłem to, że są dni, kiedy nie panuję nad własnym organizmem.

Że są różnice w budowie, kłócić się nie zamierzam, ale czy są na tyle istotne, by miały na cokolwiek wpływ, głównie pod kątem kariery zawodowej?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Nie 22:49, 01 Cze 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8793
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 11:46, 02 Cze 2014    Temat postu:

"Jak to jest z tym, że np. kobieta ma gorszą orientację w terenie udowodnioną naukowo, a co własnym przykładem obalam." - A czy to nie jest kwestia statystyki? Ze WIEKSZOSC kobiet ma gorsza oreintacje w terenie, ale nie oznacza to, ze WSZYSTKIE? A co za tym idzie, ty jestes w tej mniejszej grupie, ktora nie ma problemow?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5332
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:15, 02 Cze 2014    Temat postu:

Źle się wyraziłam. Jasne, że nie jestem jakimś szczególnym marysujskim wyjątkiem z supermocą orientacji w terenie, ale to nadal pozostaje "babskim" problemem, przynajmniej według tych badań, statystyk, cokolwiek to było.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:25, 02 Cze 2014    Temat postu:

Ja na przykład jestem taką roztrzepaną kobietą, mam słabą orientację w terenie, strony mi się mylą, ciągle o czymś zapominam, nie dostrzegam wielu rzeczy, w ogóle sobie nie radzę z przedmiotami ścisłymi, no ale to ja, i z tego co zauważyłam, co przekraczam zwykły poziom roztrzepania, zamyślenia i ogólnego nieogarnięcia. Czasem nachodzą mnie myśli i zastanawiam się, czy byłabym bardzo inną osobą, gdybym była Andrzejem a nie Anną. Może byłabym zaradnym facetem, z większym pojęciem o matematyce, motoryzacji czy sporcie, bo by mnie tak wychowywano jako chłopca. I te rozmyślania właściwie o to wychowanie mi się rozbijają - może i byłabym nierozgarniętym chłopakiem, ale nie aż tak bardzo, bo właśnie jako chłopak muszę to i tamto.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lomi
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:45, 02 Cze 2014    Temat postu:

Im częściej zastanawiam się nad różnicami, to tym bardziej zaczynam wierzyć w siłę kultury, która kształtuje ogólny pogląd, że coś takiego istnieje. Oczywiście nie twierdzę, że różnic nie ma w ogóle, ale chyba są mocno podkreślane, wręcz reklama na tym bazuje, aby skierować swój produkt do konkretnej grupy. W sumie taka jej rola, ale przez to utrwala się jakieś dziwne podziały. W szkole nigdy nie słyszałam, aby chłopców wyróżniano jeśli chodzi o przedmioty ścisłe, bo na tle uczniów, większymi sukcesami mogły pochwalić się dziewczyny. Jak obserwuję znajomych, to zauważam jakąś większą pewność siebie u mężczyzn w dążeniu do danego celu, planu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:54, 02 Cze 2014    Temat postu:

Tak jak myślałam- większość szuka w sobie tych męskich cech. Żadna nie napisze, że dobrze gotuje, opiekuje się dziećmi czy szyje?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lomi
Machająca Brew Maskotka



Dołączył: 27 Sty 2013
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:57, 02 Cze 2014    Temat postu:

Och Lubię dzieci! I nawet sprzątać, ale wynika to wyłącznie z ogromnej potrzeby czystości wokół siebie, ale to chyba można odnieść do ogólnego pojęcia człowieka, nie przypisując konkretnej płci.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:59, 02 Cze 2014    Temat postu:

Mi często mówiono, że mam prostą, chłopską logikę i wrażliwość. Liczy się? (;

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5332
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:18, 02 Cze 2014    Temat postu:

A ja się przyznaję do (wciąż) trwającej całe moje życie walki z kompleksami na tym tle, bo wielu rzeczy dziewczynce nie wypadało i do wielu rzeczy się nie nadawała, bo nie była chłopczykiem. Jak by się tak zastanowić, to nie jestem dobra w żadnej dziedzinie przypisywanej kobietom. Ale to przecież nie kwestia predyspozycji, tylko mojego uporu i przez lata wypracowywanej nienawiści do "babskiego".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kobalamina
Superwikary



Dołączył: 11 Maj 2013
Posty: 1706
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 20:19, 02 Cze 2014    Temat postu:

Eire napisał:
Tak jak myślałam- większość szuka w sobie tych męskich cech. Żadna nie napisze, że dobrze gotuje, opiekuje się dziećmi czy szyje?

Gotuję całkiem nieźle, szyć nie umiem, kiedyś robiłam na szydełku, za to dobrze się czuję we wszelkiego rodzaju hand-made. Dzieci nienawidzę całą swą czarną duszą Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rewa
Rewenge Widower



Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 1651
Przeczytał: 52 tematy

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:28, 02 Cze 2014    Temat postu:

Uwielbiam świecidełka, buty na obcasie i estetyczną bieliznę - liczy się? Wink
Ale można też przecież poszukać babskich cech u mężczyzn, na przykład: mój brat wyśmienicie gotuje, mój facet jeszcze lepiej. Brat ma też rękę do dzieci, ale z drugiej strony potrafi też strzelić focha o pierdołę i nie odzywać się przez kilka dni. Wink
Szczerze mówiąc, dla mnie nigdy nie było jakiegoś wyraźnego podziału między tym, co babskie, a tym, co męskie. Może to kwestia wychowania - póki dzieckiem byłam nie zdarzyło mi się słyszeć, że "dziewczynce nie wypada", a jak wreszcie zaczęli tak mówić, to było już troszkę za późno na zmianę nawyków.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:46, 02 Cze 2014    Temat postu:

Ale to męskie cechy uznawane są za porządane- vide "prosta logika i wrażliwość". Męskość nadal nobilituje Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Pon 20:51, 02 Cze 2014    Temat postu:

No nie wiem, ja się nadal czuję dużo gorzej nie umiejąc rzeczy uznawanych stereotypowo za kobiece (gotowanie zaczęło mi wychodzić od niedawna, nadal ledwo umiem przyszyć guzik, nie jestem też fanatyczką sprzątania) niż męskich (przefleszowanie telefonu z androidem).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Pon 21:07, 02 Cze 2014    Temat postu:

Ja będąc dzieckiem byłam "chłopczycą" w pełnym tego słowa znaczeniu - grałam z chłopakami w "gałę", w "wojnę", chodziłam w powyciąganych dresach, łowiłam ryby i majsterkowałam. Pamiętam, że kiedyś strasznie przeżywałam fakt, że na jakąś dziecięcą imprezę musiałam założyć dżinsy, a nie mogłam dresu :<

Później mi... no, przeszło. Sport uznaję nadal za interesujący jedynie w przypadku, gdy sama uczestniczę w rozgrywce - oglądanie meczów piłki nożnej, skoków czy olimpiady jest dla mnie równie ciekawe, jak obrady sejmu. Gotować umiem i lubię. Ubieram się raczej kobieco, ostatnio mam fazę na kolorowe tuniki czy poncza, ale nie potrafię chodzić na obcasach. Mam beznadziejną orientację w przestrzeni, ale też jestem beznadziejna w kontaktach interpersonalnych - bardzo często nie potrafię wyczuć, jaki stosunek do mnie ma dana osoba, nie zauważam żadnych subtelnych znaków, po prostu nic. Nieźle sobie radzę i w naukach ścisłych, i humanistycznych. Nie lubię dzieci. W sumie jestem chyba bardzo dżęder XD
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mysza
Super Ninja



Dołączył: 15 Kwi 2013
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Barcin

PostWysłany: Pon 21:07, 02 Cze 2014    Temat postu:

Ale dlaczego od razu cechy przypisywać tak kategorycznie do płci, że szukamy w sobie męskich cech? Gotowanie kobiecą cechą? A ja cały czas miałam mówione, że to mężczyźni są uważani za lepszych kucharzy. Nie chcę się tutaj kłócić, tylko zauważam, że takie porządkowanie już na starcie jest trochę pułapkowe.

Mnie wychowywano bez żadnych narzuceń, bez ,,to dla chłopców, to dla dziewczynek". Moimi ulubionymi zabawkami były dinozaury i pluszowe Kubusie Puchatki. Nigdy nie nosiłam różowych ubranek, bo koloru nie trawiłam, więc mnie nie zmuszano. Dopiero w liceum przeżyłam ogromny szok, gdy trafiłam do klasy z grupą skrajnie szowinistycznych chłopaków. Absolutnie wszystko powodem do szukania przykładów, czemu kobiety są gorsze, że w ogóle te i te dziedziny nauk nie dla nich... Nie wpadłabym na większość z tego. Zawsze w moich szkołach nie było jakichś różnic np. w wynikach z nauk ścisłych, wręcz to dziewczyny uważano u nas za bardziej utalentowane w tym kierunku i narzekano, że taka słaba jestem z matmy.

Mam bardzo dobrą orientację przestrzenną po ojcu, zdolności matematyczne na poziomie raczej przeciętnym. Nieźle gotuję. Ładnie haftuję, ale nie mam cierpliwości. Nie cierpię małych dzieci.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 21:50, 02 Cze 2014    Temat postu:

Ja też jestem dżender bo z jednej strony uwielbiam kupować sobie nowe ciuchy, gotować, mam beznadziejną orientację w terenie i wyobraźnię przestrzenną. Nie lubię sportu a w szczególności piłki nożnej.
Ale nie znam się zupełnie na kosmetykach ani na odcieniach kolorów, dopiero niedawno dowiedziałam się co to jest ta słynna zalotka (wcześniej myślałam, że to tusz do rzęs), nie lubię rozmawiać przez telefon ani chodzić do fryzjera. Nie potrafię też i nie lubię sprzątać.
Niestety dostrzegam u siebie to, że te moje "męskie" cechy uważam za nobilitujące. Zresztą u wielu osób tak jest. Nie wyobrażam sobie np. tego, że facet zapytany o swoje cechy charakteru wymieniłby większość cech "żeńskich". Dla kobiety przyznanie się do posiadania męskiego umysłu jest ok, dla mężczyzny to największe upodlenie. Co najwyżej może być wrażliwy (ale nie za bardzo)- inne babskie cechy są fe!.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:58, 02 Cze 2014    Temat postu:

Właśnie.
Obojętnie czy w realu czy w necie co chwila natykam się na wypowiedzi, że "nie jestem taka jak inne kobiety". Bo koło umie zmienić, nie lubi sprzątać i gotować, nie lubi różowego i na pewno w dzieciństwie chodziła po drzewach i jeździła samochodzikami zamiast bawić się lalkami.
Taka zakamuflowana forma patriarchatu, coś jak Murzyni na przedwojennym Południu dla których ideałem była jak najjaśniejsza cera.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mysza
Super Ninja



Dołączył: 15 Kwi 2013
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Barcin

PostWysłany: Pon 22:06, 02 Cze 2014    Temat postu:

Dlaczego nielubienie różowego ma oznaczać, że nie jest się kobiecym? Od kiedy płeć ma wpływ ma upodobania kolorystyczne? Jeśli ktoś nie lubi różowego, to od razu znaczy, że stara się szukać ,,męskich" cech?
Dlaczego bawienie się samochodami ma być związane tylko z płcią męską?

To jest podstawowy błąd logiczny. Osoby wychowywane bez rozróżnień tych rozróżnień tak nie dostrzegają i nie uważają czegoś za typowo ,,męskie" lub ,,kobiece", dlatego piszą jak jest. Całe to szukania zakamuflowanego patriarchatu itp. to już własna interpretacja osób, które do tych rozróżnień przywykły i nielubienie tego a tego koloru jest przypisane dla nich dla jakiejś określonej płci.

To nie są wypowiedzi ,,nie jestem taka jak inne kobiety", to jest tylko potwierdzenie, że stereotypowy model kobiety i kobiecości jest błędny i tak naprawdę osoby, którym nie narzuca się niczego wcale nie będą zachowywać się tak, jak się zakłada. W takim razie napisanie, że nie lubi się tego i tego, ale lubi się to i to ma być złe, dlatego że bo azaliż tak?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17399
Przeczytał: 93 tematy

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:08, 02 Cze 2014    Temat postu:

Pytanie, ilu trzeba nawet nie lat, a pokoleń, zanim ludzie przestaną uważać cechy męskie za nobilitujące, kobiece za poniżające, a zaczną jedne i drugie traktować neutralnie (albo przestaną przypisywać etykietki płciowe).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mysza
Super Ninja



Dołączył: 15 Kwi 2013
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Barcin

PostWysłany: Pon 22:11, 02 Cze 2014    Temat postu:

Pytanie, ile lat minie, zanim ludzie przestaną dzielić cechy i upodobania odgórnie na ,,męskie" i ,,kobiece".
Jakie to skomplikowane. Może trzeba zrobić podziałkę kolorów na męskie i kobiece, różowy i niebieski wiadomo. Ale co z zielonym i żółtym i całą resztą? Podejrzana sprawa z tymi kolorami. A z robieniem kanapek jeszcze większa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:23, 02 Cze 2014    Temat postu:

Akurat do niedawna różowy był dla chłopców, niebieski- maryjny- dla dziewczynek. Odwrotny podział przyszedł za pośrednictwem holiłód wraz ze znienawidzoną przeze mnie modą na prowadzenie przez ojca do ołtarza.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5865
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 22:24, 02 Cze 2014    Temat postu:

Cytat:
Tak jak myślałam- większość szuka w sobie tych męskich cech. Żadna nie napisze, że dobrze gotuje, opiekuje się dziećmi czy szyje?

Ja tam jestem bardzo zadowolona ze swojego bycia przerażająco zmaskulinizowaną, stereotypową lesbą-feministką, która kocha dzieci i uwielbia gotować.
PS: Lalki rządzą.

A tak swoją drogą - moim zdaniem największym problemem jest definiowanie kobiecości poprzez słabość i seksowność. Sama próbowałam to rozgryźć, stworzyć jakąś definicję - najbardziej skojarzyło mi się z wdziękiem, elegancką pewnością siebie i szczyptą zdolności przywódczych, ale ile jest takich kobiet?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Super Roksana w czapce z daszkiem



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 864
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:26, 02 Cze 2014    Temat postu:

Eire napisał:
Obojętnie czy w realu czy w necie co chwila natykam się na wypowiedzi, że "nie jestem taka jak inne kobiety".

Ariel Levy pisała to samo w Female Chauvinist Pigs: "Jeśli twoim zdaniem kobiety są nieudolne, a ty sama przedstawiasz się jako wyjątek od tej zasady, to nie dokonałaś żadnego postępu".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mysza
Super Ninja



Dołączył: 15 Kwi 2013
Posty: 336
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Barcin

PostWysłany: Pon 22:27, 02 Cze 2014    Temat postu:

Tym bardziej ta ,,niestałość kolorystyczna" tylko potwierdza to, że znaczna część takich podziałów za bardzo nie ma sensu.

Btw, a wiecie, kto to są kobiety według naszego ulubionego pana Ziemiańskiego od Achai?
,,Kobiety to ludzie nieposiadający penisów."
W sumie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Piszcząca Fanka Itachiego



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1016
Przeczytał: 53 tematy

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:05, 02 Cze 2014    Temat postu:

Z cech stereotypowo kobiecych - uwielbiam rozmawiać o uczuciach, roztrząsać każdą emocję, opisywać ją na wiele sposobów, szukać odcieni i niuansów. Tyle że to akurat mam po ojcu-psychologu, mama od zawsze wymięka przy naszych rozkminach.
Moi partnerzy też nie miewali raczej problemów z okazywaniem, opisywaniem i analizowaniem uczuć. Więc imo tekst "mężczyźni są z natury prości i nie rozumieją złożonych emocji" to kulturowy bullshit.

Też wcale nie uważam się za "męską" i dzięki temu zajebistą (podobnie jak u kilku z Was - raczej niepatriarchalne wychowanie). Natomiast, owszem, jest typ kobiecości, który mnie brzydzi i który uważam za poniżający - słodka szczebiotka, nadskakująca facetom i "taka mala". Tyle że przeciwwagą nigdy nie była dla mnie "męskość", a raczej drugi typ kobiecości - silna, macierzyńska baba z temperamentem a la Sofia Loren. Coś jak mdła pasteloza kontra ognista czerwień Smile
Skoro o temperamencie - imo seks to kolejna dziedzina, w której powielane są stereotypy, mające niby to wynikać "z natury". Nawet uznani seksuolodzy - przynajmniej na łamach kobiecych czasopism - wciąż twierdzą, że kobieta koniecznie potrzebuje dłuuuugiej gry wstępnej (najlepiej zawierającej zapachowe świeczki oraz subtelne smyranie jedwabnymi szaliczkami czy innym badziewiem), a po seksie trzeba ją z kolei dwie godziny przytulać. No i że koniecznie, absolutnie, bezwzględnie "ladies first". Eee... nope.

Nefariel napisał:

PS: Lalki rządzą.

I domki dla lalek Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 23:30, 02 Cze 2014    Temat postu:

Też mam problem ze zdefiniowaniem tej tajemniczej kobiecości. Sama nigdy nie czułam potrzeby określania siebie przez pryzmat płci, ja to po prostu ja, mam takie a nie inne cechy i to wszystko. Tak samo z innymi ludźmi, płeć nie jest czymś, na co zwracam uwagę.
Jedyne, co faktycznie kojarzy mi się z zachowaniem typowo kobiecym, to rozwiązywanie problemów w inny sposób niż siłą, w końcu większość kobiet jest słabsza fizycznie od mężczyzn. Choć jak tak się zastanawiam, to po prostu zachowanie ludzi myślących głową a nie mięśniami, więc nadal nie wiem, czy mogę uznać to za kobiece.
Ale definicja Nef bardzo mi się spodobała i moim zdaniem ma sens, dorzuciłabym jeszcze inteligencję i jakiś rodzaj sprytu czy wyczucia w relacjach z ludźmi - dzięki tym cechom kobiety mogły sobie radzić w mniej przychylnych czasach. Fajnie by było, gdyby właśnie takie były stereotypowe kobiety pokazywanie w mediach i kulturze, a nie słabe i często bezmyślne obiekty seksualno-ozdobne. Fuj.
Mam wrażenie, że wyszło mi trochę bełkotliwie, ale trudno mi ubrać myśli w słowa


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11691
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 0:41, 03 Cze 2014    Temat postu:

Przede wszystkim nie rozumiem, po co tworzyć definicję kobiecości. Same tworzycie pułapkę, od której chcecie uciec: tylko wybieracie bardziej cool cechy niż te pokazywane w mediach. Może mniej krzywdzące, bardziej dowartościowujące, ale to wciąż stereotypy, które nijak się mają do większości ludzkości.
Jak dla mnie kobiecość najlepiej zdefiniowały Pingwiny z Madagaskaru.
Cytat:
- Słuchaj, skoro jesteś kobietą, to wszystko, co robisz, jest automatycznie kobiece.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4065
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 6:12, 03 Cze 2014    Temat postu:

Znaczy tak, może nie wyraziłam się jasno - nie uważam, żeby definicje były potrzebne do szczęścia, przynajmniej mnie i idealnie by było, gdyby inni też zwyczajnie zaakceptowali, że ludzie są różni. To, co robię tutaj, to próbuję jakoś odnieść się do stereotypu, wymyślić, jakimi cechami można by zastąpić te, które są dziś uznawane za kobiece, jeśli już miałaby być jakaś definicja czy rozpowszechniany przez media wzór. Ale nadal nie uważam, że w ogóle stereotypy są potrzebne. Mam nadzieję, że teraz jest jaśniej.
A definicję pingwinów widziałam już w paru książkach i bardzo ją lubię, zdarzało mi się używać jej jako odpowiedź na zarzut w stylu "Ale ona mało kobieca! " Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 6:57, 03 Cze 2014    Temat postu:

Leleth napisał:
Jak dla mnie kobiecość najlepiej zdefiniowały Pingwiny z Madagaskaru.
Cytat:
- Słuchaj, skoro jesteś kobietą, to wszystko, co robisz, jest automatycznie kobiece.

Podpisuję się wszystkimi czterema łapkami.
Niestety, "formatowanie" jest silne i zaczyna się już w przedszkolu. Sad

A'propos wyszukiwania cech "męskich" jako nobilitujących, na forach GW przewija się taka jedna, która wszędzie pluje jadem na MLP. Bardzo mnie bawi, bo akurat MLP to śliczny przykład czegoś, co teoretycznie jest "babskie", a w praktyce Fcale NIE! Wink
Stricte babski, do jasnej anielki, to może być biustonosz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5332
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:26, 03 Cze 2014    Temat postu:

Całą sobą się z tym wszystkim zgadzam, jakby na to nie patrzeć, siedzę właśnie w bardzo mądrym kawałku internetu, a przecież tak silnie sfeminizowanym. Ale po prostu nie da się przestać myśleć o "słabej płci", "babskich sprawach" z dnia na dzień, kiedy prawie na każdym kroku to podkreślano. Co z tego, że miałam ciężarówkę, którą się ścigałam z sąsiadami we wczesnych latach i graliśmy razem w piłkę nożną, kiedy np. przez cały okres edukacji nie miałam żadnej koleżanki do "nogi", a chłopcy robili się coraz mniej chętni do przygarniania takiego zawodnika. Dziewczynka musiała mieć porządek w pokoju nie z powodu roztoczy, tylko z powodu bycia dziewczynką. Róż długie lata był dla mnie synonimem słodkiej idiotki, po części tez dlatego, że widywałam panny całe lub prawie całe w tym kolorze, które sumiennie wypełniały rolę osób z bardzo ograniczonymi zainteresowaniami. Zaliczyłam okres chodzenia w męskich ciuchach. Nienawidziłam i nadal nienawidzę comiesięcznego wykluczenia z normalnego funkcjonowania. Jakkolwiek różnice między płciami szczerze uważam za idiotyczne, tak nie wiem, kiedy i czy w ogóle miną mi te wszystkie wyuczone odruchy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 18 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Wto 9:11, 03 Cze 2014    Temat postu:

Mnie u obu płci straszliwie denerwują stereotypowe cechy. Nie znoszę maczyzmu u facetów i ciągłego udowadnianiu światu jak bardzo się jest męskim.
U kobiet denerwuje mnie zaś ich zachowanie względem mężczyzn- to, że za wszelką cenę starają im się przypodobać. Oraz to, że starają się udawać przy nich takie delikatne, bezbronne istotki- takie trochę dziecko, trochę sarna. U kilku koleżanek zaobserwowałam, że zaczynają seplenić aby stać się bardziej słodkie.
Ale ta dziecięca nieporadność jest wydaje mi się czymś wyuczonym. Mnie np. mama uczyła, że jak chcę mieć dużo kolegów to muszę czasem ukrywać się z tym, że coś umiem i pytać ich o radę. Należy ich też podziwiać i nieustannie chwalić. Zawsze mnie to denerwowało i tego nie robiłam- przez to chyba od 12 roku życia straciłam kilku kolegów


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Wto 10:03, 03 Cze 2014    Temat postu:

A ja sobie pomyślałam, że jak bardzo byśmy nie były ogarnięte i zgodne, że podział na cechy damskie i męskie nie ma za dużego sensu (różnice między kobietą a mężczyzną na poziomie biologicznym w zakresie predyspozycji do logicznego myślenia, empatii czy wyobraźni przestrzennej są rzędu 5%, czyli mniej więcej takie same, jak na poziomie jednostkowym w obrębie jednej płci), to jednak wychowanie mocno nam wdrukowało pewne stereotypy. Grunt, by je przełamywać.

Mnie wychowywano na potulną i grzeczną dziewczynkę, jako dziecko nosiłam sukienki, długie włosy i miałam multum lalek (miałam też zwierzątka i samochodziki, więc na szczęście miałam wybór). W okresie dorastania przeszłam silny bunt związany z tą szufladką, nie godziłam się na to, że mam sprzątać talerze po kolacji ojca itp tylko dlatego, że jestem dziewczyną. Oczywiście hejciłam różowy i pogardzałam dyskotekowymi dziewczętami-plastikami, dokładnie tak samo, jak bohaterki opek, które dziś analizujemy. Cóż, wyrosłam i z tego. Lubię być dziewczyną, lubię mieć kolorowe paznokcie, pichcić dobre rzeczy i robić sobie powiększające oko makijaże. Ale: mam wybór. Nie mam problemu z nieugotowaniem obiadu i wyjściem z domu bez makijażu - znam kobiety, które ten problem mają.

A z drugiej strony wiem, że dziewczyny nienawidzące różowego wcale niekoniecznie chcą być fajniejsze poprzez naśladownictwo tzw męskich cech (chociaż to, co pokazuje Eire ma niestety spore odzwierciedlenie w komentarzach na forach gazetowych), tylko po prostu go nie lubią. Albo nadal się buntują i to też jest cenne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5865
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 11:15, 03 Cze 2014    Temat postu:

A mnie tak w sumie zastanawia - gdyby wykorzystać róż jako sprzymierzeńca? Gdyby tak wprowadzić linię różowych koparek i pistoletów na kulki (oraz zmiotek i kuchenek w stonowanych kolorach)?

Dziewczyn pozbywających się godności, żeby przypodobać się facetom, nie cierpię jak zarazy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 12:13, 03 Cze 2014    Temat postu:

Nie wiem, Nef - ja na przykład wycofałabym pistolety-zabawki w ogóle. Serio, broń to nie zabawka i nie powinna być tak traktowana przez nikogo. (taki off-top, wybaczcie).

Co do tematu głównego: moje otoczenie jest dalekie od stereotypów, pomijając rodzine. Dla mojej matki, decyzja chrzestnego że to on zajmie się dzieckiem (bo może pracować z domu w większości przypadków) była kosmiczna i abstrakcyjna. Dla mnie była już logiczna i wzruszyłam ramionami; to że chłopakowi rzeczony chrzestny kupuje lalki też nie robi na mnie wrażenia, dla jego matki to oburzające. Różnica pokoleń?
To się zmienia samo z siebie, powiedziałabym. To znaczy nie do końca samosię, ale obraz medialny się zmienia, zmieniają sie pokolenia. Niedawno widziałam jak dumny tatuś kupował córce zestaw lego star wars na przykład, a dziewczyna z całym przekonaniem mówila że będzie jedi ^^'.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 12:23, 03 Cze 2014    Temat postu:

Różowych strzelb i pistoletów w sieci skolko ugodno: [link widoczny dla zalogowanych]
Nie znoszę różowego, ale takie coś mnie zachwyca. Chyba z przekory. Wink

A co do koparek, [link widoczny dla zalogowanych] ciekawostka.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Wto 12:28, 03 Cze 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rekishi
Super Ninja



Dołączył: 10 Maj 2014
Posty: 341
Przeczytał: 30 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:08, 03 Cze 2014    Temat postu:

Fajne pistolety. Tylko na co komu różowe maskujące moro?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5865
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 17:52, 03 Cze 2014    Temat postu:

Na wypadek eksplozji i ataku radioaktywnych mutantów w fabryce malinowej gumy do żucia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3589
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Wto 18:29, 03 Cze 2014    Temat postu:

Na pustyni przy odpowiednim świetle bywa dość różowo (nieprzypadkowo land rovery armii brytyjskiej zyskały przydomek "Pink Panther"), to jest jakieś zastosowanie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 10:39, 04 Cze 2014    Temat postu:

A Real dostał nowe stroje - różowe! Very Happy
Kibice w różu, tyle piękna!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 3565
Przeczytał: 84 tematy

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:17, 04 Cze 2014    Temat postu:

Sineiro, a to tylko wyjazdówki i to na jeden sezon. Widziałaś jakąkolwiek koszulkę domową włoskiego Palermo?Very Happy

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rekishi
Super Ninja



Dołączył: 10 Maj 2014
Posty: 341
Przeczytał: 30 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:34, 04 Cze 2014    Temat postu:

W myśl zasady "Real men wear pink"?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 12:28, 04 Cze 2014    Temat postu:

Vaherem napisał:
Sineiro, a to tylko wyjazdówki i to na jeden sezon. Widziałaś jakąkolwiek koszulkę domową włoskiego Palermo?Very Happy

[link widoczny dla zalogowanych]


Jejku, jakie... niemowlęce! Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1114
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:17, 05 Cze 2014    Temat postu:

A ja przyznam, że w domu często słyszałam "jesteś dziewczynką, powinnaś pomóc przy obiedzie", "jesteś dziewczynką, powinnaś mieć porządek w pokoju". Buntowałam się przeciwko temu bynajmniej nie z jakichś wzniosłych pobudek, ale z powodu wewnętrznego lenia Razz. Z drugiej strony byłam jedynaczką, więc nie odczuwałam na własnej skórze wielkich niesprawiedliwości patriarchatu, a moi rodzice koniec końców uważali, że mimo wszystko powinnam zawsze umieć radzić sobie sama zamiast czekać na faceta. Tak poza tym byłam jednak bardzo dziewczyńska: uwielbiałam falbaniaste sukienki, spódniczki, kokardy, wstążki i błyskotki, bawiłam się lalkami itepe.

Stereotypami jadąc: lubię ciuchy, biżuterię, wysokie obcasy i unikam wychodzenia z domu bez makijażu. Umiem gotować, mam nawyk regularnego sprzątania, dłubię coś przy biżuterii i kombinuję z ciuchami, a prasowanie sprawia mi wręcz przyjemność. Radzę sobie z elektroniką, umiem pomajsterkować, mam bardzo dobrą orientację w terenie, za to kiepsko wychodzi mi wyrażanie emocji, nie przepadam za dziećmi i generalnie gorzej mi idzie z relacjami interpersonalnymi.

Nie miałam nigdy problemu ze zdefiniowaniem kobiecości. Wokół mnie było pełno kobiet o silnych charakterach, które radziły sobie same, faceci na ich tle często wypadali gorzej. Z mitycznymi "plastikami" zetknęłam się dopiero w liceum, ale nawet wśród nich były całkiem mądre dziewczyny, które IMO padły raczej ofiarą pewnego modelu wychowania.

A propos różowych pistoletów, przypomniał mi się artykuł o Sailor Moon, w którym ktoś zauważył, że SM bardzo umiejętnie właśnie połączyło ideę kobiecości (albo dziewczyńskości) z posiadaniem mocy: bohaterki w końcu pokonują wrogów za pomocą puderniczek, kolorowych długopisów, diademów i spinek do włosów, i te akcesoria są z cała powagą traktowane jako potężne artefakty. Puderniczki rzeczywiście stały się wówczas cool.

A teraz przyznam, że z jednej strony zgadzam się z tym, że między kobietami a mężczyznami nie ma wielkich różnic, a z drugiej strony trochę trudno mi się pogodzić z myślą, że w ten sposób zanika pewna bariera tajemnicy między płciami: że ta tajemnica, która nas do siebie przyciąga, jest w rzeczywistości jedynie kwestią różnic charakterów i zwykłej biologii.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Krakatoa
Całuśny Christoph z Brzytwą



Dołączył: 28 Maj 2013
Posty: 1091
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 16:07, 06 Cze 2014    Temat postu:

merrik napisał:
To znaczy nie do końca samosię, ale obraz medialny się zmienia, zmieniają sie pokolenia. Niedawno widziałam jak dumny tatuś kupował córce zestaw lego star wars na przykład, a dziewczyna z całym przekonaniem mówila że będzie jedi ^^'.

Bo gdyby ten pan miał synka, to na pewno kupowałby mu Barbie albo kolorowego kucyka. Może nie jestem obeznana, ale wydaje mi się, że lego i "Sar Wars" wciąż są uznawane za rzeczy raczej dla chłopców, więc tatuś mógł mieć radochę, że jego dziewczynka nie jest typową dziewczynką i on, jako facet, będzie miał co z córeczką robić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Machina
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 16 Kwi 2014
Posty: 112
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Poznań

PostWysłany: Pią 17:14, 06 Cze 2014    Temat postu:

Z tym twierdzeniem, że "sprawy babskie" są częstokroć traktowane pogardliwie, muszę się zgodzić. Niestety, przerabiałam to w domu rodzinnym za sprawą mojego ojca. Nie chcę się rozpisywać, ale przez sporą część dzieciństwa żałowałam, że nie urodziłam się chłopcem. Pamiętam dość kuriozalny przykład - uderzyłam głową w półkę no i z racji tego, że mnie zabolało, zaczęłam ryczeć. Ojciec rzucił wtedy tekstem: "Nie zachowuj się jak baba!".

Pamiętam też matczyne: "dziewczynka nie powinna" i "dziewczynce nie wypada". Te teksty oraz fakt, że czegoś tam nie mogę bo jestem dziewczynką (też mi argument, naprawdę...) były prostym i niezawodnym sposobem na podniesienie mi ciśnienia. Żeby było śmieszniej, rzeczywiście wolałam łazić po drzewach i bawić się samochodzikami, a zabawę lalkami uważałam za coś przeraźliwie nudnego. W ogóle bardziej mnie ciągnęło do zabaw tzw. chłopięcych. Od dziecka nie cierpiałam spódnic - z opowieści matki wiem, że potrafiłam stanąć na środku ulicy, ściągnąć kiecę i iść dalej w samych rajstopach. Very Happy I to nie za sprawą jakiegoś Złego Dżendera, ale tak sama z siebie. Matka załamywała ręce, że nie jestem taka jak inne dziewczynki, że kiepsko gotuję i niedokładnie sprzątam, zaś ojciec był zadowolony, że nie jestem "typowa baba".
I faktycznie, we wczesnej podstawówce - za sprawą mojego ubioru i fryzury - niektórzy mieli problem z określeniem, jakiej jestem płci. Z pewnym rozbawieniem wspominam sytuację, gdy wychodziłam ze szkoły, a woźna zawołała: "Hej mały, zamknij drzwi!".

I chyba z powyższego drażni mnie podział na "babskie" i "męskie". Prac domowych i gotowania rzeczywiście nie lubię, ale wykonuję, bo mieszkam sama i są to tzw. czynności dnia codziennego które wykonać trzeba. Samo się nie zrobi. Podłodze jest obojętne, czy zostanie starta przez kobietę czy mężczyznę. Komputerowi też jest obojętne, kto zainstaluje mu odpowiednie oprogramowanie czy go przeczyści. Gwoździowi też jest obojętne, kto go wbije w ścianę.

Mam też dwa "męskie" problemy - bardzo nie lubię prosić o pomoc, co się nieraz kończy tak, że do sedna dochodzę solo, okraszając to wszystko krwistym mięchem, okrężną drogą i dwa razy dłużej niż z czyjąś pomocą, ale bez poczucia winy, że oto zawróciłam komuś niepotrzebnie gitarę. Ponadto czuję się cholernie niekomfortowo, gdy muszę odsłonić jakieś swoje głębsze uczucia i je ujawnić, gdy coś mnie gryzie. Nienawidzę być bezbronna i bezradna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11691
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:18, 06 Cze 2014    Temat postu:

Machina napisał:
Mam też dwa "męskie" problemy - bardzo nie lubię prosić o pomoc, co się nieraz kończy tak, że do sedna dochodzę solo, okraszając to wszystko krwistym mięchem, okrężną drogą i dwa razy dłużej niż z czyjąś pomocą, ale bez poczucia winy, że oto zawróciłam komuś niepotrzebnie gitarę. Ponadto czuję się cholernie niekomfortowo, gdy muszę odsłonić jakieś swoje głębsze uczucia i je ujawnić, gdy coś mnie gryzie. Nienawidzę być bezbronna i bezradna.

No popatrz pani, mam tak całe życie i nigdy nie pomyślałam, że to "męskie".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin