Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kiedy prawda miesza się z fikcją
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Śro 23:47, 26 Maj 2010    Temat postu:

Ojesu, ja też grywam w larpy, też się ubieram w stylu co najmniej niecodziennym i musi straszne ze mnie zuo i posaitan, ajm oh so alternatiff ;p
Pisząc o larpach nie miałam na myśli całości uczestników jako stada żenujących matołów. Chodzi mi o konkretne przypadki. Przykładowo w internacie miałam taką kobitkę, ubierała się jak elfka, pięknie jej było w tych zielonych kiecach, ale przy tym miała niewąskiego świra, miasto mieszało jej się ze Śródziemiem, a w moim koledze zakochała się dosłownie od pierwszego wejrzenia, bo jej Legolasa przypominał. Kilkugodzinne histerie spowodowane tym, że nie może zmienić się w elfa, były na porządku dziennym.

Inna grała z nami w Wąpierza i tak mocno wkręciła się w rolę zimnej jak lód Tremerki, że przeniosła tę rolę z niemal wszystkimi nawykami do świata rzeczywistego i była cholernie irytującym vampire wannabe krytykującym ludzi za niedobór mhrokhu (a były to czasy, kiedy wampiry miały zęby, a obowiązującym kanonicznym wizerunkiem takiego były zue wampiry z WoD, a nie sparklący przytulas Edek). Rzesz nastoletnich wiedźm nie zliczę. Nie wiem jak teraz, ale za moich licealnych czasów bycie praktykującą wiedźmą było bardzo trędi oraz dżezi. Farbowało się włosy na rudo, pentagram na szyję, w pokoju pęczki zasuszonych chwastów niewiadomego pochodzenia i hajda na Wołmontowicze.

Poza tym larpy i rypygy traktuję li i jedynie jako rozrywkę. W dodatku przez swoje prywatne mediewistyczne zbączenie nie lubię atrap uzbrojenia. W naszych warunkach niemal zawsze wyglądają tandetnie i są w moim odczuciu po prostu nieładne, dlatego facet w jakiejś śmisznej atrapie nie będzie mi się podobał, a w porządnej zbroi do walki już tak.

Sorry, naedytowałam się, ale nie lubię posta pod postem trzaskać.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Czw 0:06, 27 Maj 2010, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
An-Nah
Kolega Krasula



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 433
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mHroczne miasto Kraków

PostWysłany: Czw 7:46, 27 Maj 2010    Temat postu:

Pytanie tylko, u ilu takich osób to po prostu jest nastoletnie pozerstwo - przypuszczam, że z tego małego procenta tylko promil ma autentyczne zaburzenia.
Ponadto, ja znałam i znam całą masę repegowców, mangowców etc - i nie spotkałam dotąd osoby, u której takie pozerstwo czy maniactwo na punkcie hobby by mi przeszkadzało. Na przykład facet, który każde zdanie kończył na "nyu" - ale strasznie tego człowieka zawsze lubiłam, nie irytował mnie, a z tego, co wiem, zachowywał się tak i w swojej ówczesnej pracy i przypuszczam, że szefostwo traktowało to raczej jak nieszkodliwy ekscentryzm, niż zaburzenie.

Powiem tak: byłam kiedyś bardzo blisko związana z osobą, która w pewnym momencie zaczęła traktować moje pasje jako ostatnie zło. Kiedy opowiadałam jej o tym, co działo się na sesjach, twierdziła, że zachowuję się, jakbym nie odróżniała fikcji od rzeczywistości. I ogólnie jestem nienormalna. Moi znajomi też są nienormalni - po jednym spotkaniu z całą grupką stwierdziła "wy nie macie wspólnych tematów do rozmowy" - a grupka rzeczona rozmawiała o erpegach, jakżeby inaczej. Poza tym dziewczyna kazała mi znaleźć sobie jakieś hobby...
(Co zrobiłam? Kiedy złe zaczęły być już nie tylko moje zainteresowania, ale i moje studia, znajomi, rodzice i ogólnie tryb życia, powiedziałam "do widzenia".)

Inna moja (nasza właściwie) znajoma popatrzyła kiedyś na Mirveke z przerażeniem i spytała "To ty nie masz normalnych snów?". A jakie Mirveka ma sny, można w stosownym temacie na forum wyczytać Smile
Ta sama pani grała z nami swego czasu. Ale cóż, ja, Mirveka i Pandora zdecydowanie byłyśmy bardziej zaangażowane. Stwierdziła kiedyś, że ona przecież na myśli o grze cały czas, bo ma inne rzeczy, nad którymi się może zastanawiać. Albo ja, albo Mivi, nie pamiętam, która, ale któraś z nas stwierdziła wtedy, że choćby przed snem trzeba się nad tym zastanawiać, to się wymyśla różne historie. Na co dziewczę bardzo zdziwione stwierdziło, że ona się przed snem nie zastanawia nad niczym, co najwyżej nad tym, czemu jeszcze nie śpi.

Z drugiej strony - wyobraźcie sobie jadącą autobusem grupkę erpegowców rozmawiającą o sowich postaciach - zachowują się czasem, jakby rozmawiali o żywych ludziach (ja, Pandora i Mirveka na pewno się tak zachowujemy). Objaw jakiegoś niedostosowania do rzeczywistości? To teraz inna historia:
Siedzę sobie kiedyś w kawiarni, popijam latte i się uczę. I słyszę, kilka stolików ode mnie, dwie dziewczyny z pełnym zaangażowaniem rozmawiają o jakichś ludziach i ich problemach życiowych. No ok, myślę sobie, obgadują znajomych... Dopiero po dłuższej chwili, po wzmiance o odcinkach, zorientowałam się, że nie, że panny rozmawiają o jakimś polskim serialu ("M jak Miłość" albo coś w tym stylu). Hmmm, stwierdziłam wtedy, że tak zwana "norma" nie różni się zbytnio ode mnie. Może tylko tematem - ale na pewno nie zaangażowaniem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:37, 27 Maj 2010    Temat postu:

Jako osoba, która na zajęcia poszła w ręcznie robionej koszulce Dragon Ball wcale nie jestem przeciwna hobby, nawet dziwnym. Z RPG mam tyle wspólnego, że moi znajomi grają- mnie jakoś nie wciągnęło, choć pamiętam dość zabawne zdarzenie- byłam w dużym mieście, a RPGujący znajomi poprosili mnie o kupno gazetki z figurką smoka- pierwszy numer, cena niska, a taka figurka-rekwizyt w sklepie ponoć kilka razy droższa. Wzięłam tych gazet ze 20 i na kasie nie chcieli mnie puścić, że niby ograniczenie na klienta. Trudno, poproszę rodzinę, niech się rozłoży, ale kasjerka pyta się po co to. Ja- do RPG. Kasjerka- a, to skasuję na dwa razy. Całe szczęście, że dal siebie rano odłożyłam:D

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 9:47, 27 Maj 2010    Temat postu:

An-Nah napisał:
Pytanie tylko, u ilu takich osób to po prostu jest nastoletnie pozerstwo - przypuszczam, że z tego małego procenta tylko promil ma autentyczne zaburzenia.
Elfka nadal jest elfką, koleżanka wiedźma koleżanką wiedźmą (nie w sensie wiccanizmu czy innych neopogańskich ruchów, tylko wkręcania sobie, że przemówiło do niej drzewko i balansowania na granicy realności). Wampirzycy przeszło, o ile wiem, zafiksowała się wokół jakiegoś indyjskiego guru, lata w zwiewnych kiecach i próbuje otwierać ludziom czakramy.

Mnie monotematyczne maniactwo męczy. Jasne, że nie robię z tego świętej reguły i powszechnie obowiązującego wyznacznika wartości. Po prostu nie umiem wytrzymać w towarzystwie ludzi, którzy skupieni są tylko na jednym aspekcie i wszystko, co robią, jest z nim ściśle związane bez żadnych odskoczni. Duszę się w czymś takim. W moim odczuciu to wcale nie jest równe posiadaniu hobby. Sama, o dziwo, mam hobby i to sporo ;p
Co więcej, nie twierdzę, że rzeczone monotematyczne maniactwo musi być związane z jakimś zaburzeniem. Po prostu nie odpowiada moim preferencjom, zatem ja sama za nim nie przepadam. I dlatego spieprzam w podskokach przed kolegą mangowcem, zanim otworzy paszczę i zacznie streszczać mi milion odcinków Naruto.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:19, 27 Maj 2010    Temat postu:

My raczej monotematyczni nie jesteśmy. Wystarczy wspomnieć z jakim trudem zaczynamy kolejne sesje, bo zawsze jak się zbieramy to nawiązuje się rozmowa na sto różnych tematów (nie koniecznie związanych z rpg) i nie możemy skończyć. Efekt, zbieramy się na 15.00, zaczynamy grać o 17.00

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:37, 27 Maj 2010    Temat postu:

Wlasnie, mysle ze najbardziej wkurzajaca jest zazarta monotematycznosc, niezaleznie od tematu. Ostatnio coraz bardziej oddalamy sie od dawnych dobrych znajomych, bo wiekszosc z nich weszla w faze prokreacyjno-konstrukcyjna, a dodatkowo odkryli ze sa "dorosli". Wiec rozowy tocza sie na temat dzieci, ekipy robotniczej, ilosci koni mechanicznych w nowym samochodzie, i ile jeszcze kredytu do splacenia. No i grac nie beda, chyba ze partyjke pokera, bo innych gier doroslym nie wolno, to niepowazne. I w ogole, pieniadze na GRY wydawac? Albo na figurki? I jeszcze zeby w salonie staly?
Albo wielbiciele pilki noznej - kto awansowal, ile punktow, za ile transfer, brrrrrr. I szaliczki z logo klubu tez maja, hehe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
An-Nah
Kolega Krasula



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 433
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mHroczne miasto Kraków

PostWysłany: Czw 12:50, 27 Maj 2010    Temat postu:

Zaraz, Nin, czy ten temat był o monotematyczności, czy o oderwaniu od rzeczywistości? Bo się pogubiłam już...

Dlaczego uważamy, że to źle, że ktoś nawija o jakiejś mandze albo grze, a nie zauważamy tych przykładów monotematyczności, które wymieniła melmire? Dlaczego koncentrowanie się na hobby uważamy za coś gorszego, niż ślepe trwanie przy codzienności?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:12, 27 Maj 2010    Temat postu:

A co uważasz za "ślepe trwanie"? Bo na luksus oddania się swojemu hobby po prostu mnie nie stać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nerve C. Engine
Seba Holmes



Dołączył: 14 Mar 2010
Posty: 791
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Gotham

PostWysłany: Czw 14:15, 27 Maj 2010    Temat postu:

Dzisiaj myślałam, że zobaczyłam Ponuraka. Ale, kurczę, jak idzie takie duże, czarne psisko, bez obroży i smyczy, a właściciela nie ma w zasięgu wzroku?...

Z drugiej strony, uroczy był. Wzięłabym go do domu...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 14:26, 27 Maj 2010    Temat postu:

An-Nah napisał:
Zaraz, Nin, czy ten temat był o monotematyczności, czy o oderwaniu od rzeczywistości? Bo się pogubiłam już...

Dlaczego uważamy, że to źle, że ktoś nawija o jakiejś mandze albo grze, a nie zauważamy tych przykładów monotematyczności, które wymieniła melmire? Dlaczego koncentrowanie się na hobby uważamy za coś gorszego, niż ślepe trwanie przy codzienności?
Nie wiem, co wy uważacie ; ) O tej drugiej opcji nie wspomniałam, bo temat skupiał się wokół różnych psychofanów, po prostu. Tak Zajebiście Dorośli znajomi wkurzają mnie tak samo. Lubię równowagę.

A jeśli chodzi o mnie, w przypadkach, które wymieniłam, monotematyczność ściśle wiązała się z oderwaniem od rzeczywistości. Nic nie było ważne, tylko ten sztucznie wykreowany światek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Czw 14:27, 27 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 19:33, 27 Maj 2010    Temat postu:

Tak mi się wydaje, że rozmawiamy o pasjonatach, o ludziach, których zainteresowania pochłaniają bez reszty, nawet jeśli są tak szerokie, jak odtwarzanie życia w tych czy innych wiekach średnich.
Z mojego punktu widzenia: lubię z takimi ludźmi rozmawiać, chłonąć ich chęć podzielenia się wiedzą, uważam za ciekawych partnerów w dyskusji.
Na co dzień jednak nie chciałabym żyć z człowiekiem, którego pasji nie podzielam - zdarzyło mi się i wiem, o czym mówię. Nic nie było ważniejszego od jego rowerowych wycieczek, poświęcał się widowiskowo, gdy wycieczka miała być skrojona na moje, dużo mniejsze możliwości, wolny czas najchętniej spędzał z dupą przyrośniętą do siodełka.
Żeby nie było - lubię jeździć, rower prócz spacerów i swojego czasu łucznictwa to dla mnie najprzyjemniejsza dziedzina sportu. Ale jeździłam w innym stylu niż on i nie poświęcałam temu całego wolnego czasu.
Więc troszkę jednak chodzi o tę monotematyczność i niechęć nagięcia się do osoby niepodzielającej zainteresowania. Z tym, że - tak jak mówię - mnie to mierzi wyłącznie w bliskich relacjach, gdy mam powody interesować się, co ta osoba robi z wolnym czasem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez szprota dnia Czw 19:35, 27 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:02, 27 Maj 2010    Temat postu:

Żebyście mnie widziały, jak ręcznie giezło szyłam i haftowałam! Słowianka, X wiek, miło mi... Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:21, 27 Maj 2010    Temat postu:

Ja zamierzam uczyc sie sredniowiecznej kaligrafii,jak tylko polepszy sie sytuacja finansowa Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:27, 27 Maj 2010    Temat postu:

A gdzie tego uczą?
Ale widzicie, pisząc ten temat nie miałam na myśli rozwijania zainteresowań, ale ludzi, którzy zaszli w tym zbyt daleko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:46, 27 Maj 2010    Temat postu:

A kolo mnie, na przedmiesciach Bordeaux Smile
Uczy emerytowany paleontolog, ktory nie dosc ze kaligrafuje, to jeszcze dba o autentycznosc. Sam tlucze, kreci i miesza pigmenty (cholernie toksyczne toto ponoc, dlugo ci kaligrafowie nie zyli!), zamawia weliny i pergaminy, zloci prawdziwym zlotem, ahhhh, zyc nie umierac Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:53, 27 Maj 2010    Temat postu:

Fajne hobby, a pióra też samemu trzeba wystrugać?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:02, 27 Maj 2010    Temat postu:

Nie wiem czy trzeba, na pewno mozna. W pierwszy weekend czerwca bedzie sie produkowal, w mnisiej szacie, na rekonstrukcji sredniowiecznej, podpatrze.
Ale na poczatek radzil brac....olowek stolarski. Bo te narzadka do kaligrafii sa w postaci szerokich, plaskich blaszek, a olowek stolarski da sie w taka forme zastrugac.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pandora
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 24 Lis 2009
Posty: 220
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nie twój za*rany interes

PostWysłany: Czw 21:32, 27 Maj 2010    Temat postu:

No dobrze, ja wciąż uważam, że tak zwana "norma" czy też samo hasło "mieszanie się fikcji z rzeczywistością" jest cholernie płynne i ciężkie do ustalenia. Uwielbiam swoje hobby, że tak to nazwijmy, pasjami. Ale nie uważam się za bogatą dość, żeby sobie na to pozwolić (wręcz przeciwnie), ani za nieziemsko oderwaną, wszak pracuję i próbuję związać koniec z końcem. Ale jak widzę, co jest rzeczoną "normą", choćby dla ludzi z mojej pracy, to stwierdzam z ulgą, że w takim razie "normalna" nie jestem i- co gorsza- być nie chcę. Nie chcę wiecznie wsysać seriali TV, chodzić do kościółka co niedzielę, nawet, gdy jestem osobą niewierzącą, trzymać się z daleka od zUych rzeczy i zUych poglądów (fantastyka, lewica, granie w cokolwiek, życie bez ślubu etc.)- no nie chcę i już.

Ale nawiązując do głównego tematu, to dziś, w drodze do pracy, natknęłam się na kogoś, kto mocno dał mi do myślenia. Mianowicie po przystanku chodził mężczyzna, gdzieś tak w wieku lat dwudziestu paru i mówił głośno i wyraźnie- i bez adresata, chyba, że adresat był zbiorem ludzi czekających na tramwaj (i nie, nie do słuchawki)... Mówił o narodzinach antychrysta, o tym, że tak naprawdę i tak o wszystkim decyduje bóg, a bóg widzi, co się dzieje, i że w tym świecie, gdyby szatan się narodził, czy "w ciele człeka czy bydlęcia", i tak byłby skazany na porażkę. Wykład był długi i nieprzerwany, wspomniał coś często o jakiejś dwunastce, rzekomo stojącej na straży świata pod okiem boga, ale musiałam jechać, więc nie słyszałam całości- o ile ten wywód miał w ogóle koniec i początek.

No i co wy na to? Ale nie z punktu widzenia ateisty, bo ja wiem, z tego punktu widzenia, to faktycznie, koleś był nawiedzony i nie odróżnia fikcji od rzeczywistości. No ok, a z punktu widzenia osoby wierzącej? Co wtedy? Co ma taka osoba powiedzieć o takim człowieku?

Dodam, że nie był to osobnik bezdomny ani pijany, dobrze ubrany, przystojny facet, który w siatce niósł świeże bułki i ogórka.

Bo zagiął mnie. Co wy na to?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:39, 27 Maj 2010    Temat postu:

Pandora napisał:

Ale nawiązując do głównego tematu, to dziś, w drodze do pracy, natknęłam się na kogoś, kto mocno dał mi do myślenia. Mianowicie po przystanku chodził mężczyzna, gdzieś tak w wieku lat dwudziestu paru i mówił głośno i wyraźnie- i bez adresata, chyba, że adresat był zbiorem ludzi czekających na tramwaj (i nie, nie do słuchawki)... Mówił o narodzinach antychrysta, o tym, że tak naprawdę i tak o wszystkim decyduje bóg, a bóg widzi, co się dzieje, i że w tym świecie, gdyby szatan się narodził, czy "w ciele człeka czy bydlęcia", i tak byłby skazany na porażkę. Wykład był długi i nieprzerwany, wspomniał coś często o jakiejś dwunastce, rzekomo stojącej na straży świata pod okiem boga, ale musiałam jechać, więc nie słyszałam całości- o ile ten wywód miał w ogóle koniec i początek.


Jest też szansa, a nie sposób to sprawdzić ni udowodnić, że ten człowiek miał świętą racje i jest tak jak mówi. Osobiście się z tym nie zgadzam, rzecz jasna, ale no... mógł mieć racje, a cała reszta świata żyć w nieświadomości. Możemy też wszyscy być w Matrixie albo pod okiem Wielkiego Brata i nie mieć o tym pojęcia. Możliwe, że to my wszyscy jesteśmy oderwani od rzeczywistości... bo cholera, czym jest rzeczywistość?
Jak w ogóle można być nie oderwanym od czegoś, co trudno nazwać czy udowodnić?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
An-Nah
Kolega Krasula



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 433
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mHroczne miasto Kraków

PostWysłany: Czw 21:40, 27 Maj 2010    Temat postu:

Wow, Pandora.

Dla tego faceta rzeczywistość, o której mówił była jak najbardziej prawdziwa, prawdziwsza, niż ta, którą my mamy na co dzień. Możemy uważać, że nasza jest prawdziwsza - ale co, jeśli nie jest? Co, jeśli to ten koleś (albo wiedźma mówiąca do drzewka, albo nastoletnia elfka z internatu) ma rację, a my widzimy tylko iluzję?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jasza
gen. Kolonas Waazon



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 2432
Przeczytał: 4 tematy

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:47, 27 Maj 2010    Temat postu:

Urbańska legenda o erpegeowcu, wysłanym przez towarzyszy na nocne zakupy.
W autobusie nadaje do telefonu:
- weźcie topór i niech zeznaje, gdzie ma złoto. Potem go rozwalcie. Uważajcie na smoka, jest groźny, ale jak utniecie mu łeb, to będzie spokój.

I że pasażerowie obdzwonili policję, ciesząc się, że są świadkami (i że zapobiegają) szykowanej zbrodni.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez jasza dnia Czw 21:51, 27 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:49, 27 Maj 2010    Temat postu:

No i? Może obgadywał z kumplami co mają zrobić na następnej sesji?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pandora
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 24 Lis 2009
Posty: 220
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nie twój za*rany interes

PostWysłany: Czw 21:53, 27 Maj 2010    Temat postu:

Przez chwilę rozważałam opcję, czy się z kimś nie założył i nie przegrał, a teraz nie ma z siebie publicznie robić wariata. Co może i byłoby opcją wartą przemyślenia, gdyby nie fakt, że mówił z pasją, z żarem, niezachwianą pewnością siebie i swoich słów.

Ludzie odwracali wzrok nie wiedząc, jak się zachować, ale nawet w tramwaju, więc oddaleni od niego- milczeli. Nawet jednego głupiego komentarza. Nic.

A do podbudowania siebie dostałam obrazek i na wieczór, w autobusie. Jakaś para, podejrzewam, że wiek licealny. Mangowcy- torba z ręcznie namalowaną dzieweczką z anime (śliczna!), mnóstwo mangowych przypinek w kurtkach, przytulali się do siebie na siedzeniach i rozmawiali cicho. I jeszcze zrolowany plakat, bodaj z Dragon Ball. Chłopak pokazywał dziewczynie na przykładzie plakatu, jak się trzyma poprawnie katanę. A na zewnątrz- przed burzą, wyjątkowo piękny zachód słońca. Nagle oni oboje zamilkli i z zachwytem wpatrzyli się w ten zachód. I mogę przysiąc- na cały ten autobus, tylko oni i ja w ogóle zachód słońca zauważyli. "Normalni", nawet, jeśli widzieli, nie mogli po sobie okazać, że robi na nich wrażenie jakiś zwykły, głupi zachód...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:00, 27 Maj 2010    Temat postu:

Bez przesady- to jedna z rzeczy, której BARDZO nie lubię. Przekonanie o wyższości naszej nad światem. Ja się pytam z jakiej racji. Możliwe, że byłam w tym autobusie? Zachwytu zazwyczaj po mnie nie widać, w bezpośredniej rozmowie rzadko ujawniam swoje emocje i nie zamęczam otoczenia swoim jestestwem. Nie ma ludzi nieciekawych- tylko tacy co nie mają z nami stycznych.
O tym, że lubię anime do pamiętnej wystawy nie wiedział prawie nikt- wtedy wszystkim poopadały szczęki, że ja przecież jestem "normalna". No fakt, czasem wspomniałam o tym, nie kryłam się z niczym, ale od zaangażowanego fana pozornie mi daleko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pandora
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 24 Lis 2009
Posty: 220
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nie twój za*rany interes

PostWysłany: Czw 22:08, 27 Maj 2010    Temat postu:

Sądzę, że ciężko coś widzieć nie patrząc w daną stronę, Eire, ale, oczywiście, mogę się mylić. I do jasnej cholery, nie czuję się normalna, ale nigdy, przenigdy nie będę się czuła, nie czuję się i nie czułam się LEPSZA od kogokolwiek. Inna. Ale to nie znaczy ani lepsza, ani gorsza. Przepraszam, czasem gorsza. Bywa, ale to dość naturalne, jak się spotka kogoś cholernie inteligentnego.

Więc, bardzo proszę nie traktować inności jako przekonania o własnej wyższości. Mam dziwne wrażenie, że to właśnie jest dość...naiwne i dziecinne. To dzieciaki potrafią tak sobie inność wyjaśniać, że inne są, znaczy są lepsze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:24, 27 Maj 2010    Temat postu:

No właśnie- sama nie raz doświadczyłam takiego traktowania przez, pożal się Borze "fanów" czegośtam. Najśmieszniejsze jest to, że tak traktowały mnie osoby "kochające" M&A i Gwiezdne Wojny- ich miny, kiedy doszło co do czego- bezcenne.
A jaka jest definicja normalności? Dla mnie normalne są właśnie osoby posiadające hobby, potrafiące się w dużym stopniu zaangażować, mające potrzebę zgłębiania wiedzy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Pią 8:12, 28 Maj 2010    Temat postu:

Czyli jeśli ja nie zachwycam się zachodami słońca, nie wydaję kasy na gry, nie chodzę na zloty, nie mam własnoręcznie robionych koszulek, lubię rozmawiać o polityce, dzieciach, samochodach, piłce nożnej, plotkować o znajomych - to jestem "normalna", a w domyśle mniej wrażliwa i po prostu nudna? Osobiście tak nie uważam i drażnią mnie takie insynuacje.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
An-Nah
Kolega Krasula



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 433
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: mHroczne miasto Kraków

PostWysłany: Pią 8:32, 28 Maj 2010    Temat postu:

Tak jak mnie drażnią insynuacje, że jeśli namiętnie gram w RPG, chodzę na larpy, lubię mangę, w autobusie rozmawiam o moich postaciach, ubieram się dziwnie i w moim wieku ciągle nie mam męża, za to korzystam z możliwości i studiuję (totalnie nieprzydatny kierunek, po którym nie ma konkretnej pracy) - jestem niedostosowana społecznie i mylę fikcję z rzeczywistością.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dawca Organów
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 705
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 2/5

PostWysłany: Pią 8:54, 28 Maj 2010    Temat postu:

A mnie wkurza, że "praffdziffi i trÓ fani" mangi i anime/fantasy/innych traktują mnie jak pozerkę, bo owszem, mangi czytam, anime oglądam, ale na konwenty nie chodzę (chociaż ostatnio mam zamiar, bo podobno dobra zabawa), japońskiego się nie uczę, fantasy i fantastykę czytam, czasem nawet piszę - i tyle. Moje środowisko jest pełne takich osób i po jakimś czasie doszłam do wniosku, że jestem nudna, brak mi ciekawego hobby i zaangażowania w nie...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Pią 9:02, 28 Maj 2010    Temat postu:

An-nah, chyba tutaj zauważyliśmy różnicę pomiędzy osobami, które żyją swoją pasją, a takimi, które skaczą po dachach w stroju ninja i machają kataną, a swoje przyszłe dzieci zamierzają wychować na homoseksualistów, bo to takie słodkie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 9:21, 28 Maj 2010    Temat postu:

akurat bycie ninja i wymachiwanie kataną ani nie musi się z fandomem mangowym łączyć, ani z dzieciami-homoseksualistami ;P

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:39, 28 Maj 2010    Temat postu:

Mangusto, tak samo jak rak płuc nie zawsze łączy się z paleniem. IMHO jednak łatwiej znaleźć takie zachowania w fandomie M&A niż w losowej próbie, względnie w fandomie SW (tutaj mamy inne wariacje)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:41, 28 Maj 2010    Temat postu:

Rzepicha napisał:
Czyli jeśli ja nie zachwycam się zachodami słońca, nie wydaję kasy na gry, nie chodzę na zloty, nie mam własnoręcznie robionych koszulek, lubię rozmawiać o polityce, dzieciach, samochodach, piłce nożnej, plotkować o znajomych - to jestem "normalna", a w domyśle mniej wrażliwa i po prostu nudna? Osobiście tak nie uważam i drażnią mnie takie insynuacje.



Nie martw sie, normalna to ty nie jestes, normalni ludzie nie siedza na forach o opkach Twisted Evil bo to strata czasu i w ogole nie wiadomo o co tam chodzi.

Mnie (nie wiem jak innym, bo mam podejrzenia ze niekoniczenie mowimy o tym samym) chodzilo o to ze w sumie najbardziej wkurzajaca jest obsesyjna monotematycznosc. Ludzie ktorzy w kolko robia to samo, mysla to samo, mowia o tym samym, i nie daja innym prawa do glosu, ani do nieinteresowania sie ich dokonaniami.
Rycerz idacy po miescie w kolczudze wywola u mnie usmiech i zazdosc (tez chce kolczuge!), rycerz przyszpilajacy mnie w kacia i opowiadajacy godzinami o radzajach broni bialej z podtesktem "ah, co to nie ja" - wkurza maksymalnie.

To co pisalam o znajomych to tez bardziej chodzi o kurcze, jak to nazwac- dryf kontynentalny? Rozeszly nam sie drogi, i nie mamy juz praktycznie zazebiajacych sie (nie mowiac o wspolnych) tematach rozmowy. Wiec albo my bedziemy siedziec i sluchac godzinnych dyskusji o dzidziusiach i domach(albo co gorsza- pytan), albo dorwiemy jeszcze jakiegos zagubionego "nienormalnego" i zaczniemy dyskusje o WOW, a reszta bedzie nas sluchac jak ufoludkow.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pandora
Agentka do zadań specjalnych



Dołączył: 24 Lis 2009
Posty: 220
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z nie twój za*rany interes

PostWysłany: Pią 9:54, 28 Maj 2010    Temat postu:

Znowu zgadzam się z melmire. I naprawdę nie sądzę, żeby jakiś konkretny fandom był bardziej narażony na świrusów, niż inny. To trochę tak, jak z polityką. Oszołomy i pseudo bojówki ugrupowań takich, jak niegdyś LPR czy PiS są znane dość szeroko, ale i w PO czy po lewej takich cudów nie brakuje. Mogą co najwyżej mniej się rzucać w oczy, i to pod warunkiem, że się akurat na takie coś nie trafiło osobiście.

Monotematyczność też mnie nie wkurza, chyba, że czuję się do niej zmuszana. I szczerze, gadanie ciągle o pogodzie też może być nudne na dłuższą metę. Dryf kontynentalny, tak XD? Czasem drogi się rozłażą i na naprawdę wciągające rozmowy raczej nie ma szans, bo można być monotematycznym i w "normalnych" tematach.

Co do prawdziwych tru fanów czegokolwiek- nie miałam okazji spotkać takowych. Ani opisywanych wyżej w temacie ninja i ludzi chcących, żeby ich dzieci były orientacji homo. Siedziałam w kilku fandomach dość długo i chyba największym oryginałem był K. the one, a i to niekoniecznie. Może te wasze przypadki wyrosły później, nie wiem.

Poza tym jestem zawiedziona faktem, że nikt nie chciał skomentować opisanego przeze mnie gościa z przystanku.Byłam ciekawa opinii nie tylko moich znajomych, a przede wszystkim ciekawa opinii osób wierzących. Cóż.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:19, 28 Maj 2010    Temat postu:

Masz moją opinię: ja się takich ludzi boję zwyczajnie. Po prostu i zwyczajnie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pią 10:59, 28 Maj 2010    Temat postu:

Ja też się boję. I mam wrażenie, że był to zwykły świr. Co tu komentować.

I jak już jesteśmy przy przypisywaniu ludziom różnych brzydkich cech, insynuowaniu itp - po raz kolejny kurna powtarzam, że ja nie uważam całego fandomu za czubków. Piszę o ekstremalnych przypadkach. Sama uwielbiam SW, czytam o tym dużo, mam parę gadżetów, ale mam też koleżankę, która każdy temat potrafi ściągnąć na SW, wścieka sie, kiedy ktoś w jej towarzystwie śmie negatywnie wyrazić się o Vaderze i cały czas powtarza jak sekciarz, że 'to wszystko wina Rady Jedi'. No Jezu.

Poza tym... Ja wiem, że 'inność', 'nienormalność', 'bycie dziwnym' etc na pewnym etapie życia jest bardzo pożądanym elementem, ale zapewniam, że samo przywdzianie gotyckiego ciuszka i czy rypygy nikogo jeszcze dziwnym nie czyni. Jeżdżę na Castle Party od wielu lat, od początku obracam się w tym starszym kręgu wiekowym (w sumie powoli zaczynam pod niego podpadać ;p) i widzę zasadniczą różnicę między dawno już dorosłymi ludźmi, którzy przyjechali tam, żeby się pobawić przy dobrej muzyce, a między tr00 mhrokami, którzy nic innego nie robią poza rozprawianiem, jacy to oni nie są nieziemsko alternatywni, bo noszą na co dzień podarte rajty i buty z Demonii, grają w cośtam i nie podporządkowują się normom społecznym. Kilka moich koleżanek ma dzieci. Zamężnych par jest sporo. Jakoś nie zauważyłam, żeby ktoś z nich przechodził kryzys osobowościowy tylko dlatego, że jego życie oprócz mrokhu i gotykhu uwzględnia pójście do pracy, zmianę pieluszek córce czy tak przyziemne rzeczy, jak zakupy w chemicznym.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Pią 11:00, 28 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:08, 28 Maj 2010    Temat postu:

Nin, podpisuję się rękami, nogami i mackami!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 11:09, 28 Maj 2010    Temat postu:

a ja się nie boję, bo to "TRÓ" jest napuszone i komiczne, tyle.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pią 11:13, 28 Maj 2010    Temat postu:

Mon, mi chodziło o tego gościa, co to łaził i prorokował o antychryście.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 11:39, 28 Maj 2010    Temat postu:

a no to jest różnica między fanem a nawiedzeńcem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pią 12:57, 28 Maj 2010    Temat postu:

I jeszcze jedno, bo mi umknęło.
Pandora napisał:
I mogę przysiąc- na cały ten autobus, tylko oni i ja w ogóle zachód słońca zauważyli. "Normalni", nawet, jeśli widzieli, nie mogli po sobie okazać, że robi na nich wrażenie jakiś zwykły, głupi zachód...
Pandora sorry, zapewne będę teraz bardzo niepoprawna politycznie, ale jak czytam takie teksty, to opadają mi łapy. No nie mogę. Monopol na zachwyty, ludzie, litości. Już nie mówiąc o tym, jacy to normalsi są nudni, bo przecież wracają ze swojej szarej pracy do swoich szarych domów myśląc o liście szarych zakupów na jutro, w perspektywie mając szary obiad i równie szary serial w tv, a może także wrzucenie do pralki gaci swojej wrażliwej i uduchowionej córki. I nie okazują przy tym, że im się zachód słońca podoba. Japierdole...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eira
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:14, 28 Maj 2010    Temat postu:

Pandora napisała:

Cytat:
I mogę przysiąc- na cały ten autobus, tylko oni i ja w ogóle zachód słońca zauważyli. "Normalni", nawet, jeśli widzieli, nie mogli po sobie okazać, że robi na nich wrażenie jakiś zwykły, głupi zachód...


Pandora napisała:

Cytat:
Więc, bardzo proszę nie traktować inności jako przekonania o własnej wyższości. Mam dziwne wrażenie, że to właśnie jest dość...naiwne i dziecinne. To dzieciaki potrafią tak sobie inność wyjaśniać, że inne są, znaczy są lepsze.


Pandora, a Twoim zdaniem jedno nie przeczy drugiemu? Bo sorry, ale najpierw wyrażasz się niezbyt przychylnie o normalsach, którzy głupim zachodem się nie zachwycą, a Ty osobiście się zachwyciłaś - stawiasz się w pozycji osoby lepszej, bo wrażliwej. Czy tą drugą wypowiedzią upominasz samą siebie, czy jak?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:14, 28 Maj 2010    Temat postu:

Wydaje mi się, że dyskusja zmierza w niebezpiecznym kierunku z jednego prostego powodu - skupiamy się na konkretnych fandomach, a nie na odcięciu od rzeczywistości i życiu w wykreowanym świecie. Najprościej będzie, jeżeli jako przykład wybierzemy coś niezwiązanego z żadnym z nas - może Zmierzch? Wink
Nikt nie powiedział, że bycie fanem czegokolwiek jest złe, bo nie jest. Zła nie jest też monotematyczność, ale niektórych może to zwyczajnie irytować i wtedy po prostu znajomości się wykruszają, bo ileż można słuchać o tym samym. Zły jest moim zdaniem natomiast brak dystansu do swojej pasji, ślepe w nią wpatrzenie i oderwanie od rzeczywistości zbliżone do zaburzeń, bo nikt mi nie powie, że jak ktoś twierdzi całkiem serio, że jest wampirem i hajtnie się z Edkiem, to jest normalny. Konkretne hobby nigdy nie jest jakoś szczególnie schizogenne, po prostu niektórzy ludzie są podatni.
(Pod moim oknem trwa właśnie walka różnych fandomów. Dzieci biją się używając droidów, mieczy zagłady i różdżek.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eira
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:18, 28 Maj 2010    Temat postu:

No i bardzo ładne podsumowanie, Furio Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 13:28, 28 Maj 2010    Temat postu:

A mnie się zdaje, że cała ta dyskusja zmierza do przepychania się, kto jest bardziej zajebisty i dlaczego. Czy jest w ogóle jakiś wyróżnik tego, kto jest "prawdziwym" fanem czegokolwiek? Czy żeby uważać się za znawcę M&A i w ogóle otaku do kwadratu trzeba sprowadzać mangi z Japonii - i kij z tym, że będą służyć tylko do oglądania obrazków, bo japońskiego z grosz się nie zna? Czy trzeba chomikować po kątach pięć tysięcy tomów powieści z uniwersum SW, choć większość z nich to czysta grafomania? A może bardziej zajebiste jest, gdy ktoś pasjonuje się baletem mongolskim albo szydełkowaniem artystycznym przez płotki - bo och, taki jest oryginalny i w ogóle ma niebanalne zainteresowania? A już w ogóle metazajebistością jest patrzenie z góry na tych, co sami za zajebistych chcą być uważani.
Irytuje mnie niezmiernie, gdy jakiś fandom dzieli się na "truu" i "pozerów", "randomy" - przy czym ilu fanów, tyle definicji bycia truu. :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pią 13:41, 28 Maj 2010    Temat postu:

Kim są randomy?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:05, 28 Maj 2010    Temat postu:

A ja dodam ze bardzo lubie ludzi z pasjami, nawet bardzo niszowymi i z ktorymi bardzo mi nie po drodze - ale takich ktorzy te pasje chca dzielic. Nie cykajacych z rzadka nazwami, detalami "dla znawcow" patrzac czy sluchajacy ich widzi te zajebistosc. Znam pare takich osob - potrafia "znizyc sie" do poziomu odbiorcy i wciagnac powoli na swoj szczyt. I jak widza ze jednak rozmowca nie lapie, to potrafia sila woli przestawic sie na inny temat.

Z drugiej strony jest problem ludzi dla ktorych pasja staje sie obsesja. Czesto oskarza sie o powstawania takich osob wlasnie rozne subkultury, fandomy i inne "inne" grupy. Ze niby one tak na nich wplynely, ze uwierzyli ze sa wilkolakami/czarownicami/samurajami itp. Ale tacy niestabilni ludzie zawsze istnieli, i zawsze potrafili sobie znalezc to "cos" co ich wyroznialo. Bez obrazy dla wierzacy, klaszotry pelne sa wizjonerow i stygmatykow, co to z Bogiem rozmawiaja. I on im odpowiada.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
melmire
Nimfa Błotna



Dołączył: 13 Maj 2010
Posty: 517
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:06, 28 Maj 2010    Temat postu:

Nin napisał:
Kim są randomy?


Randomowym fandomem?
Raz w roku, w noc andrzejkowa, randomista wyciaga spod poduszki karteczke z nazwa idola z ktorym bedzie sie identyfikowal w przyszlym roku?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 14:13, 28 Maj 2010    Temat postu:

Cytat:
Kim są randomy?
zmienne fandomy? ;P

Ja właściwie nie znoszę, gdy osoba z którą rozmawiam nie ma żadnego hobby. Po prostu nie jestem w stanie zrozumieć jak można z pracy wrócić do domu, posprzątać, zasiąść przed telewizorem i tyle. A już szczególnie że z takimi osobami właściwie nie da się rozmawiać, no bo o czym, nie licząc standardowych pytań o terminy kolokwiów.

Jak to ktoś powiedział, przeginka w jakąkolwiek stronę jest zła. Nie rozumiem czemu by mangowcy mieli monopol na wrażliwość - ot, może akurat większość normalnych osób nie dała po sobie poznać że dostała zakwiku na widok zachodu słońca, a może po prostu widywali ładniejsze?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pią 14:17, 28 Maj 2010    Temat postu:

E tam, może po prostu lubi urozmaicenie.
(do melmire pisałam ; ))


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Pią 14:20, 28 Maj 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin