Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kanibalizm na życzenie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:47, 30 Lis 2013    Temat postu: Kanibalizm na życzenie

Przejrzałam i wydaje mi się, że nie ma takiego tematu, ale jeśli coś przegapiłam, to przepraszam.
Jak reagujecie na ten temat?
Co sądzicie o sytuacjach, w których ktoś sam wyraża chęć bycia zjedzonym? Chodzi mi o sytuacje podobne do tej z uczestnictwem Meiwesa, dziś znajoma osoba zaatakowała mnie tym:

[link widoczny dla zalogowanych]

Kroll, wyjątkowo pechowe to nazwisko Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1669
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:07, 30 Lis 2013    Temat postu:

Wydaje mi się, że należy tu rozróżnić dwa rodzaje osądów - prawny i etyczny. W przypadku tego pierwszego problemu nie ma - policjant złamał prawo, bowiem prawo nie pozwala na ćwiartowanie ludzi i pójdzie (zapewne) siedzieć. I słusznie.

Jeśli zaś chodzi o etykę, to wątpliwe moralnie jest dla mnie obciążanie kogokolwiek takimi życzeniami, zaś uleganie takim namowom... "Krew jego na nas i na syny nasze", jak to powiada Dobra Księga.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 19:27, 30 Lis 2013    Temat postu:

Wypłosz ma w sumie rację, jeśli chodzi o obie kwestie, a od siebie dodam tylko, że choroba psychiczna nie wybiera. Policjant też musiał mieć coś nie w porządku z głową, skoro przystał na propozycję, a nawet gdyby jego czyn sklasyfikować jako "aktywną pomoc w samobójstwie", to jest to nielegalne w świetle niemieckiego prawa.

Tyle dobrego, że nie trafiło na psychopatę i przypadkową ofiarę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:25, 30 Lis 2013    Temat postu:

O, czyli znów jestem osamotniona w swojej zwichrowanej moralności Very Happy Mnie to właściwie oburzyło, że Meiwesowi dali dożywocie - skoro obie strony nie widziały w tym nic złego i uczestniczyły dobrowolnie w tym wszystkim, w całą sprawę nie powinien się mieszać nikt dodatkowy.
Dorośli i świadomi ludzie powinni sami o sobie decydować - jeśli mają ochotę na sado-maso, droga wolna, jeśli mają ochotę być zjedzeni - także droga wolna, skoro nie krzywdzi to osób trzecich. Oczywiście, że większość ludzi uzna to za nienormalne, ale jaka jest zasadniczo definicja słowa "normalność"?
Denerwuje mnie jeszcze to, że takie historie się rozdmuchuje, robi z obu stron zdehumanizowane potwory, demonizuje, a o kanibalizmie bez przyzwolenia jednej ze stron (kilka dość świeżych przypadków w Rosji) się zasadniczo milczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:30, 30 Lis 2013    Temat postu:

Ylla, ale na ile procent możemy stwierdzić, że ten człowiek, który chciał być zjedzony, był w pełni świadomy i zdrowy psychicznie? Nie sądzisz, że jest duże prawdopodobieństwo, że cierpiał na jakieś zaburzenia, z których - być może - dałoby się go wyleczyć?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1669
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:35, 30 Lis 2013    Temat postu:

Ylla - nie o normalność się rozchodzi, a o prawo. Jeśli prawo mówi, że pozbawienie kogoś życia jest obciążone sankcją, to każdy, kto decyduje się na taki czyn powinien brać to pod uwagę. I niewiele ma to wspólnego z moralną oceną czynu. Nie ma musu lubić Kowalskiego, ale jakby kto mu nakopał, to powinien do więźnia trafić, choć wszyscy wiemy, że Kowalski to pijak, burda i cham Wink.

A robi się potwory, bo kanibalizm jest obcy Okcydentowi. Po prosto szok kulturowy, można półżartem powiedzieć Wink. No i kanibalizm na życzenie jest chyba bardziej zaskakujący i niezrozumiały niż "normalny" kanibalizm, i dlatego takim przypadkom poświęca się więcej uwagi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 20:42, 30 Lis 2013    Temat postu:

Ylla napisał:
Mnie to właściwie oburzyło, że Meiwesowi dali dożywocie - skoro obie strony nie widziały w tym nic złego i uczestniczyły dobrowolnie w tym wszystkim, w całą sprawę nie powinien się mieszać nikt dodatkowy.

Nie widziały nic złego i uczestniczyły dobrowolnie - w łamaniu prawa, mimo wszystko.

Ylla napisał:
Dorośli i świadomi ludzie powinni sami o sobie decydować - jeśli mają ochotę na sado-maso, droga wolna, jeśli mają ochotę być zjedzeni - także droga wolna, skoro nie krzywdzi to osób trzecich. Oczywiście, że większość ludzi uzna to za nienormalne, ale jaka jest zasadniczo definicja słowa "normalność"?

Oczywiście, że prosta definicja "normalności" nie istnieje, w ogóle ciężko rozpatrywać normę-patologię zerojedynkowo. Ale zgodnie z np. polską ustawą o ochronie zdrowia psychicznego (nie wiem, jak ma się ona do niemieckiej), człowiek, którego działania zagrażają bezpośrednio jego własnemu życiu, kwalifikuje się do przymusowego przyjęcia na oddział psychiatryczny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:18, 30 Lis 2013    Temat postu:

No właśnie, problem w tym, że "prawo". Tylko że prawo trzeba czasem zmieniać i dostosowywać, bo wszystko inne nie stoi w miejscu.
Kiciputku, jasne, nie możemy być pewni, że nie miał absolutnie żadnych problemów ze zdrowiem psychicznym, ale równie dobrze nie możemy być pewni, że my ich nie mamy. Może można było go uratować, ale jeśli on nie chciał zostać uratowany...? Wszystko mówi nam, że w naszym interesie leży utrzymanie się przy życiu, ale instynkt czy logika podpowiadają nam też inne rzeczy (posiadanie potomstwa, chociażby), a my jednak decydujemy sami (wiem, że to nie to samo, no ale). Moja opinia jest taka, że powinniśmy mieć szansę zadecydować, o co by nie chodziło, jeśli dotyczy to naszego własnego ciała. Oczywiście, wybory i komentarze odnośnie tych wyborów są różne, co widać też po naszych opiniach Wink
Wypłoszu, celnie. A jednak przykro. Nie widzę sensu demonizowania takich ludzi, podejrzewam, że musi być im ciężko, bo nie są rozumiani przez innych - a przecież nie mają na celu krzywdzenia kogoś, kto nie wyraża zgody na takie praktyki. To bardzo trudny temat, jak by na to nie patrzeć.
Lenn, dobrze wiedzieć, tylko znowu mi się to nie podoba - za bardzo śmierdzi usuwaniem niewygodnych osób, bo jakże to tak, rozmawiać o jakichś problemach? Po co, lepiej wepchnąć do psychiatryka, który od razu większość społeczeństwa skojarzy z psychopatycznymi mordercami, masochistami, którzy się okaleczają, no, w najlepszym (?) wypadku z mamroczącymi do siebie dziwadłami, które utraciły kontakt ze światem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:25, 30 Lis 2013    Temat postu:

Każdy z nas może mieć problemy psychiczne, no dobrze, ale co to wnosi do dyskusji? Przypominam, że to jest najwyższa stawka - życie człowieka. Jeśli jest ryzyko, że podejmuje decyzję o byciu zjedzonym pod wpływem choroby psychicznej, a nie świadomej decyzji, to według mnie nie można podejmować takiego ryzyka. Właśnie dlatego ludzi chcących odebrać sobie życie zamyka się w szpitalach. Bo nie wiadomo, czy ten ktoś chce z pełną świadomością i odpowiedzialnością po prostu odejść, czy po prostu cierpi na depresję/schizofrenię/inne schorzenie. I to trzeba ustalić. Moim zdaniem, po opinii psychologa, w pewnych okolicznościach eutanazja powinna być legalna. Ale nie jeśli osoba jest nieprzebadana i istnieje jakakolwiek szansa, że nie działa w pełni świadomie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:47, 30 Lis 2013    Temat postu:

Chodziło mi o to, kiciputku, że łatwo się teraz kategoryzuje innych pod kątem "ma coś nie tak z głową". A przecież mnóstwo osób, które znamy, z czymś się boryka i nie robi to z nich, że tak się brzydko wyrażę, "psycholi". Tak samo tutaj - dobrowolni kanibale mogą cierpieć na zaburzenia psychiczne, ale wcale nie muszą.
Oczywiście, brakuje badań na tym polu (niestety!), ale pozwólmy sobie na gdybanie z tego względu - a jeśli istnieje choć mały procent osób decydujących się na zostanie zjedzonym w pełni świadomie i odpowiedzialnie, to co wtedy?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:59, 30 Lis 2013    Temat postu:

Ylla napisał:
jeśli istnieje choć mały procent osób decydujących się na zostanie zjedzonym w pełni świadomie i odpowiedzialnie, to co wtedy?


Jasne, że "normalność" to zawsze sprawa względna. Ale jeśli ktoś ma potrzebę - nawet świadomie i odpowiedzialnie - złamania tak uniwersalnego, ponadkulturowego tabu, jakim jest kanibalizm, to jego psychice warto jednak przyjrzeć się uważniej. Bo kanibalizm - podobnie jak kazirodztwo - to naprawdę tabu mega uniwersalne. Nie tylko w świecie zachodnim. Nie wiem, jaki jest stan badań na dziś, ale mnie na antropologii uczono, że w żadnej, nawet bardzo prymitywnej kulturze nie istniało coś takiego jak kanibalizm stricte spożywczy. Wizja dzikich tańczących wokół kociołka z białym podróżnikiem nie ma pokrycia w rzeczywistości. Wyjąwszy sytuacje ekstremalne (wielki głód, katastrofy jak ta w Andach etc.) jedzenie ludzi dla pożywienia nigdzie i nigdy nie było powszechnie praktykowane. Owszem - spożycie odrobiny wroga albo przodka, żeby przejąć jego moc i zdolności - to się zdarzało, nawet dość często. Ale zjedzenie całego człowieka, ot tak, na obiad - nie-e.
Więc jeśli ktoś bardzo chce, żeby akurat jego zjedzono... I to w dodatku chce, żeby zjadł go ktokolwiek, byle kto, byle zjadł... Ja bym to rozpatrywała w kategoriach zaburzenia jednak. Odstępstwo od normy jest odrobinę zbyt duże, żeby traktować to jak ot, taki sobie wybór, widzimisię, moje ciało, moja sprawa. Zwłaszcza że to zjadacz będzie musiał się potem borykać z tym, że złamał tabu. A trauma po zjedzeniu człowieka jest gigantyczna. Chłopcy z katastrofy andyjskiej całymi latami dochodzili do siebie i to pomimo faktu, że dostali dyspensę kościelną, oficjalne rozgrzeszenie, mieli poparcie społeczne etc. Ktoś, kto chce być pożarty chyba trochę nie łapie, jaką jazdę zafunduje potencjalnemu zjadaczowi (chyba, że chce, żeby go przerobiono na psie konserwy). I choćby dlatego przyjrzenie się jego psychice byłoby wskazane.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:08, 30 Lis 2013    Temat postu:

O właśnie, całkowicie zgadzam się z Nagualini. Tu dochodzi jeszcze troska o psychikę tego zjadającego. Bo nawet jeśli wydaje mu się, że po zjedzeniu człowieka będzie się czuł całkiem normalnie i dobrze, to nie wiadomo, jak ta świadomość wpłynie na niego na przestrzeni lat. Z tego samego powodu, między innymi, jestem przeciwna karze śmierci. Dlatego, że ktoś musi ją wykonywać. I nie wiadomo, czy ten ktoś nie zdecyduje się na to tylko ze względów finansowych, nie wiadomo, czy nie przeceni swojej odporności. Po latach może to u takiej osoby spowodować poważne problemy. Już nie mówiąc o tym, że taka praca może przyciągać wiele osób już zaburzonych, na przykład psychopatów.

A wracając do meritum - zwykła ciekawość czy widzimisie to - przynajmniej w naszych czasach i w mojej opinii - nie powód, żeby dopuszczać się czegoś tak kontrowersyjnego, jak zjadanie drugiego człowieka.To samo można by powiedzieć o kazirodztwie, że przecież nikogo nie krzywdzi i jest układem między dwojgiem świadomych ludzi. A jednak budzi kontrowersje. I chyba nawet mieliśmy tu już gdzieś na ten temat dyskusję.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:23, 30 Lis 2013    Temat postu:

kiciputek napisał:
To samo można by powiedzieć o kazirodztwie, że przecież nikogo nie krzywdzi i jest układem między dwojgiem świadomych ludzi. A jednak budzi kontrowersje.


Zwłaszcza że te ponadkulturowe tabu nie biorą się - w przeciwieństwie do pomniejszych, obecnych np. w jednej religii czy kulturze - z kosmosu albo przypadku, ale z obserwacji. U podstaw tabu kazirodztwa leży fakt, że z takich związków często rodzą się głęboko upośledzone dzieci. U podstaw tabu kanibalizmu - fakt, że zjadanie osobników własnego gatunku szkodzi zdrowiu. (Takie wściekłe krowy - wściekały się, o ile pamiętam, od mączki kostnej z innych krów). Nie jestem biologiem, więc poprawcie mnie, jeśli pierniczę - ale ludzina raczej ludziom nie służy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Sob 23:25, 30 Lis 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:33, 30 Lis 2013    Temat postu:

Przy pojedynczym przypadku kazirodztwa prawdopodobieństwo upośledzenia jest znikome. Co innego długotrwałe związki w obrębie jednej grupy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:39, 30 Lis 2013    Temat postu:

Skoro już o kazirodztwie mowa, czytałam ostatnio jakieś badania, z których wynikało, że to nie stopień pokrewieństwa wpływa na mechanizmy, które blokują popęd seksualny do danej osoby, tylko czas i wiek, w którym te osoby wychowywały się razem. Jeśli dobrze pamiętam, osoby wychowywane ze sobą jak rodzeństwo mniej więcej od czwartego roku życia, zwykle nie czują do siebie popędu. Za to rodzeństwo, które przez całe życie wychowywało się oddzielnie, nie ma takiej blokady. I dlatego bardzo denerwują mnie motywy w filmach i serialach, kiedy bohaterowie, chociaż wychowywani razem przez całe życie, natychmiast wpadają sobie do łóżek, kiedy tylko dowiedzą się, że nie są genetycznym rodzeństwem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:45, 30 Lis 2013    Temat postu:

Tak, było to wielokrotnie nawet tutaj wspominane Smile. To efekt Westermarcka (i nie jest niczym nowym, Westermarck urodził się w XIX wieku). Ale nie od, tylko do.
Rodzeństwo (czy inni spokrewnieni), rozdzielone we wczesnym dzieciństwie, jeśli spotka się po latach, będzie wręcz czuło do siebie większy pociąg seksualny niż do niespokrewnionych ludzi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Sob 23:47, 30 Lis 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:49, 30 Lis 2013    Temat postu:

Z tą traumą zgadzam się, ale jeśli mowa o sytuacjach nadzwyczajnych, bo wtedy ludzie postępują wbrew własnej moralności. Jeśli natomiast mamy "przesunięcie" moralności i układ zjadacza ze zjadającym przypominający ten ze sprawy Meiwesa, wydaje mi się, że pozostaje kwestią sporną, czy jest sens mówić o traumie. Nie wiem, czy są na dostępne jakieś badania na ten temat, szczerze wątpię, ale poszukam, gdy będę mieć więcej czasu, czyli jakoś pod koniec przyszłego miesiąca.
Nie sądzę, Kiciputku, żeby chodziło o chwilową fanaberię, jeśli ktoś pielęgnuje jakąś myśl latami. To tak jak z homoseksualistami - niektórzy wierzą, że "jak spotkają odpowiednią osobę płci przeciwnej, to im się przestawi", a wiadomo, że to tak nie działa, można podać za przykład jeszcze transseksualistów. Nie wiemy, czy z dobrowolnymi kanibalami nie jest podobnie, czy to nie jest jakiś klucz do tożsamości, jednak tutaj, jak już wcześniej wspomniałaś, stawiamy na szali najwyższą stawkę.
Jeśli chodzi o stań badań, Nagualini, to postaram się odkopać jedną z książek, którą czytałam w zeszłym roku, bo majaczy mi, że jednak była tam mowa o plemionach pożerających "dla przyjemności", ale głowy sobie uciąć za to nie dam. Sprawdzę.
A do tematu o kazirodztwie jeszcze się nie dokopałam na forum, ale też zerknę - według moich danych, w Turcji i Hiszpanii kazirodztwo nie jest zabronione, natomiast we Francji uregulowano je prawnie dopiero w 2010 roku.

Edytka:

Tak, ta choroba to kuru, inaczej: śmiejąca się śmierć. Zachorowania zaobserwowane były głównie u Papuasów, ale powodem nie było bodajże samo mięsko, a fakt, że nacierali się oni mózgami, co prowadziło do jakiegoś zakażenia przez priony, ale tu bym potrzebowała kogoś, kto się lepiej zna na medycynie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ylla dnia Sob 23:54, 30 Lis 2013, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:04, 01 Gru 2013    Temat postu:

Czytałam gdzieś, że czasem wręcz geny mogą się tak szczęśliwie dobrać, że dziecko ze związku kazirodczego będzie okazem zdrowia i inteligencji. Ładnym przykładem jest Egipt - tabu kazirodztwa było tam tak samo silne jak wszędzie indziej, ale nie obejmowało bogów, czyli faraonów. I taka Kleopatra była mądra i bystra, ale już jej brat-mąż był - o ile pamiętam - totalnym kretynem. Loteria.
Leleth napisał:
Przy pojedynczym przypadku kazirodztwa prawdopodobieństwo upośledzenia jest znikome. Co innego długotrwałe związki w obrębie jednej grupy.

Tylko że jeśli dopuścimy coś raz, to dopuścimy i drugi - i w końcu z pojedynczego przypadku robi się chów wsobny z całą kolekcją wad genetycznych. Dlatego powstał powszechny, uniwersalny zakaz - dla bezpieczeństwa.

Ylla napisał:

Z tą traumą zgadzam się, ale jeśli mowa o sytuacjach nadzwyczajnych, bo wtedy ludzie postępują wbrew własnej moralności. Jeśli natomiast mamy "przesunięcie" moralności i układ zjadacza ze zjadającym przypominający ten ze sprawy Meiwesa, wydaje mi się, że pozostaje kwestią sporną, czy jest sens mówić o traumie.


Ale tabu nie jest kwestią moralności czy wyboru - zwłaszcza tabu utrwalone przez wieki, przekazywane z pokolenia na pokolenie. To jak z zakazem jedzenia wieprzowiny - w pewnym momencie historycznym miał pragmatyczny sens. Potem nikt już nie pamiętał powodu, ale zakaz się utrzymał, stał się prawem religijnym, a jego łamanie w wyznawcach judaizmu i islamu do dziś wywołuje niepokój i dyskomfort. Uczestnikom katastrofy w Andach ich umierający towarzysze mówili - "gdy już umrzemy, zjedzcie nas, ratujcie swoje życie, nie mamy nic przeciwko". Ale to jakoś nie pomogło...
Tabu nie poddaje się racjonalizacji, jest silnie wdrukowane i jego łamanie wiąże się z realnymi problemami psychicznymi - nawet w tych "niewierzących" i "racjonalnych". Dlatego kanibalizm to kiepski pomysł Wink


Ed. O, dzięki, o "śmiejącej się śmierci" nie czytałam. Ale jeśli się nacierali, to jednak pachnie obrzędem, czyli znowu - nie chodzi o dietę, tylko o rytuał. A to się, jak już pisałam, zdarzało często.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Nie 0:10, 01 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11712
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:15, 01 Gru 2013    Temat postu:

Cytat:
Leleth napisał:
Przy pojedynczym przypadku kazirodztwa prawdopodobieństwo upośledzenia jest znikome. Co innego długotrwałe związki w obrębie jednej grupy.

Tylko że jeśli dopuścimy coś raz, to dopuścimy i drugi - i w końcu z pojedynczego przypadku robi się chów wsobny z całą kolekcją wad genetycznych. Dlatego powstał powszechny, uniwersalny zakaz - dla bezpieczeństwa.

No właśnie nie - bo większość ludzi ma naturalnie wdrukowany brak pociągu.
Chyba że mówisz o związkach między dalszą rodziną, nie wychowującą się razem, nie na linii rodzeństwa powiedzmy. Ale, szczerze mówiąc, też nie wydaje mi się, żeby to było poważnym problemem w obecnych czasach i kulturze. W krajach europejskich, gdzie kazirodztwo nie jest zabronione, nie słychać, żeby bito na alarm z tego powodu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Nie 0:16, 01 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:23, 01 Gru 2013    Temat postu:

Leleth napisał:

większość ludzi ma naturalnie wdrukowany brak pociągu.
Chyba że mówisz o związkach między dalszą rodziną, nie wychowującą się razem, nie na linii rodzeństwa powiedzmy. Ale, szczerze mówiąc, też nie wydaje mi się, żeby to było poważnym problemem w obecnych czasach i kulturze. W krajach europejskich, gdzie kazirodztwo nie jest zabronione, nie słychać, żeby bito na alarm z tego powodu.


Mówiłam raczej o przeszłości, o genezie tabu - czyli o tym, co działo się w społecznościach pierwotnych (dość szybko zaobserwowano, że warto porywać panny z odległych wiosek, a współplemieńcy nie nadają się na małżonków). Albo później w dynastiach panujących, gdzie mniej się liczyło, kto kogo pociąga, a bardziej to, kto odziedziczy majątek i tytuły - więc rody się degenerowały.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nagualini dnia Nie 0:24, 01 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 0:26, 01 Gru 2013    Temat postu:

Yllo, zgodzę się akurat z tym, że ktoś, kto świadomie, z premedytacją dopuszcza się kanibalizmu, nie przeżywa takiej samej traumy jak przecięty Kowalski, dla którego zjedzenie bliźniego to rzecz nie do pomyślenia. Co wcale jeszcze nie oznacza, że nie przeżywa żadnej traumy. A o psychikę policjanta z zalinkowanej historii i tak się martwię - uważam, że ten człowiek odstawał od normy i zasługiwał na izolację od reszty społeczeństwa. Pomijając już niedoszły kanibalizm, "normalna" osoba zdecydowanie nie idzie zabić poznanego w necie faceta tylko dlatego, że ten wyraziła takie życzenie, i to w żadnej tam sytuacji ekstremalnej, tylko zupełnie z zimną krwią, w ramach spełniania swoich/cudzych marzeń.

Ogólnie podpisuję się pod tym, co już na temat tabu i "normalności" napisały kiciputek oraz Naqualini.

Ylla napisał:
Lenn, dobrze wiedzieć, tylko znowu mi się to nie podoba - za bardzo śmierdzi usuwaniem niewygodnych osób, bo jakże to tak, rozmawiać o jakichś problemach? Po co, lepiej wepchnąć do psychiatryka, który od razu większość społeczeństwa skojarzy z psychopatycznymi mordercami, masochistami, którzy się okaleczają, no, w najlepszym (?) wypadku z mamroczącymi do siebie dziwadłami, które utraciły kontakt ze światem.

Usuwanie niewygodnych osób, psychiatryk jako skupisko dziwadeł i psychopatów - opisujesz poglądy, które na szczęście powoli odchodzą do lamusa, przynajmniej na zachodzie. "Wepchnięcie" kogoś do psychiatryka, szczególnie na stałe, nie jest takie proste, jak może Ci się wydawać - wymaga zgodnych opinii lekarza psychiatry, drugiego psychiatry lub psychologa, następnie zatwierdzenia przez ordynatora (w ciągu 48 godzin od przyjęcia na oddział) i przez sąd opiekuńczy (w ciągu 72 godzin); chorych nie przyjmuje się bezterminowo, chorzy mają też prawo odwołać się do sądu w celu zwolnienia ze szpitala, jeśli nie zgadzają się na proponowane leczenie.

Więc to nie jest tak, że bierzemy faceta, który ze swojego ciała chce zrobić ucztę, raz-dwa wsadzamy do szpitala i po problemie.

Rozumiem jednak, że uważasz, że ludzi nie powinno się leczyć/ratować na siłę, nawet jeśli mają poważne problemy ze sobą? Nie mogę się z tym tak po prostu zgodzić. Weźmy jeden z najbardziej oklepanych przykładów, czyli samobójców - ile niedoszłych, udaremnionych samobójstw jest wynikiem kłopotów, z których jednak można znaleźć wyjście, albo depresji, z którą można skutecznie walczyć? Ilu ciężko chorym psychicznie osobom można przynieść ulgę, pomagając im wyjść z choroby, nawet jeśli te osoby same na początku tego nie chcą, m.in. z powodu zaburzonego postrzegania rzeczywistości? Sorry, ale machnięcie na czyjeś problemy ręką tylko dlatego, że szanuję czyjeś prawo do samostanowienia (w tym autodestrukcji), jakoś mi się nie widzi. Choć oczywiście, pomoc na siłę i za wszelką cenę też ma swoje granice; możemy się na przykład zastanawiać, jak wygląda jakość życia człowieka na oddziale zamkniętym, nafaszerowanego psychotropami, ale to będą już rozważania oderwane od tego, co jest głównym przedmiotem dyskusji - czy kanibalizm oraz autokanibalizm to naprawdę takie niewinne skrzywienie, któremu nie warto bliżej się przyjrzeć.


EDIT: Kocham pisać tak powoli, że w międzyczasie dyskusja odpływa na całkiem inne tory. -_-


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lenn dnia Nie 0:31, 01 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:07, 01 Gru 2013    Temat postu:

Dziękuję za poprawienie mnie w kwestii kazirodztwa i przepraszam za przytaczanie niedokładnych danych. Dzięki, Leleth!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 1:40, 01 Gru 2013    Temat postu:

Cytat:
Wizja dzikich tańczących wokół kociołka z białym podróżnikiem nie ma pokrycia w rzeczywistości.

Sprostuję - jeśli dla jakiegoś plemienia "biały podróżnik" to wróg, to jak najbardziej może zostać przyrządzony i pożarty. Zjadanie wrogów to jedna z dwóch podstawowych przyczyn uwarunkowanego kulturowo kanibalizmu (obok metody okazywania czci zmarłym).

Cytat:
jedzenie ludzi dla pożywienia nigdzie i nigdy nie było powszechnie praktykowane

Było praktykowane wśród niektórych ludów Ameryki Południowej, a także obecnego Konga i Maroka. Z tej i innych przyczyn polecam "Dzieje kanibalizmu", jest tam też przybliżony przypadek Meiwesa.

Cytat:

Nie sądzę, Kiciputku, żeby chodziło o chwilową fanaberię, jeśli ktoś pielęgnuje jakąś myśl latami. To tak jak z homoseksualistami - niektórzy wierzą, że "jak spotkają odpowiednią osobę płci przeciwnej, to im się przestawi", a wiadomo, że to tak nie działa

To nie są analogiczne przypadki. Kazirodca zazwyczaj czuje pociąg do konkretnego członka rodziny, nie jest ukierunkowany wyłącznie na krewnych.


Co do samej sprawy:
Myślę, że taki człowiek powinien odpowiadać tylko i wyłącznie za pomoc przy samobójstwie.
Zabicie człowieka jest czymś złym i jako takie powinno zostać ukarane. Naruszenie zwłok w celu spożycia to niewątpliwie ich zbezczeszczenie, ale uważam że jeśli ktoś sam wyraził na to zgodę, kanibalizm nie powinien być uważany za takowe. W niektórych kulturach za wspaniały pogrzeb uchodzi oddanie zwłok na żer ścierwnikom.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 2:13, 01 Gru 2013    Temat postu:

Nefariel napisał:
Cytat:
Wizja dzikich tańczących wokół kociołka z białym podróżnikiem nie ma pokrycia w rzeczywistości.

Sprostuję - jeśli dla jakiegoś plemienia "biały podróżnik" to wróg, to jak najbardziej może zostać przyrządzony i pożarty. Zjadanie wrogów to jedna z dwóch podstawowych przyczyn uwarunkowanego kulturowo kanibalizmu (obok metody okazywania czci zmarłym).


Wróg albo szlachetne stworzenie, którego moc należy wchłonąć Smile
Słusznie, może źle się wyraziłam z tym tańczeniem - chodziło mi o taki obrazek, gdzie się podróżnik gotuje ewidentnie na zupę i dorzucają do niego a to marchewkę, a to szczyptę soli... na zasadzie - "mięsko przyszło, nada się". A on tak siedzi w tej zupie razem z jakąś Mary Sue, aż w końcu udaje im się rozbujać kocioł i uciec. A dzicy płaczą i pomstują, bo głodni.

Nefariel napisał:

Cytat:
jedzenie ludzi dla pożywienia nigdzie i nigdy nie było powszechnie praktykowane

Było praktykowane wśród niektórych ludów Ameryki Południowej, a także obecnego Konga i Maroka. Z tej i innych przyczyn polecam "Dzieje kanibalizmu", jest tam też przybliżony przypadek Meiwesa.

Dzięki, tego nie znałam. Mnie uczyli, że czysto spożywczy nie istniał, że zawsze był związany z jakimś elementem magicznym/rytualnym. No ok, wojenny był dość pragmatyczny, ale mimo wszystko wciąż nie chodziło o polowanie na mięso, tylko o mięso jako produkt uboczny zwycięstwa nad wrogiem. Wiem, że zachowały się do dziś meksykańskie przepisy na dania z ludzi (Susana Mrożek o tym pisała bodajże), ale czy przyrządzenie wyklucza funkcję rytualną? No, muszę poczytać Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:38, 01 Gru 2013    Temat postu:

O, Nefariel wspomniała dokładnie o książce, którą miałam na myśli. Dogrzebałam się do niej w końcu, zamieszczam dwa fragmenty (pewnie jest coś więcej, ale nie będę przepisywać dużych partii tekstu, bo myślę, że sama po nią z chęcią sięgniesz i nie będę spojlerować niepotrzebnie):

Cytat:
Urodzeni smakosze, Indianie Pakkura, trzymali swoje ofiary w klatkach i tuczyli pewnymi gatunkami świeżych owoców i warzyw, dzięki czemu ich mięso nabierało pożądanego aromatu.
"Dzieje kanibalizmu", Diehl & Donelly, str. 29

o kameruńskim plemieniu Fang:
Cytat:
DuChaillu twierdzi, że zwłoki zmarłych posyłano do najbliższej wioski, gdzie - po wypatroszeniu i poćwiartowaniu - sprzedawano je na bazarze. Wydaje się, że nie miało to nic wspólnego z praktykami kulturowymi, było po prostu najdogodniejszą formą pozbycia się ciała. Jeśli naturalna śmiertelność w okolicy była zbyt niska, aby zaspokoić zapotrzebowanie mieszkańców na ludzkie mięso, kupowano niewolników od plemion sąsiednich i pędzono ich na targ jak bydło.
"Dzieje kanibalizmu", Diehl & Donelly, str. 31

Cytat:
Niestety, obyczaj jadania mięsa ludzkiego dla samej tylko przyjemności przetrwał w Afryce niemal po dzień dzisiejszy.
- i dalej jakieś przykłady; "Dzieje kanibalizmu", Diehl & Donelly, str. 33

Podobne wzmianki da się znaleźć we wstępie do "Historii kanibalizmu" Constantine'a.

Cytat:
Usuwanie niewygodnych osób, psychiatryk jako skupisko dziwadeł i psychopatów - opisujesz poglądy, które na szczęście powoli odchodzą do lamusa, przynajmniej na zachodzie.


Lenn, ależ nie mam paranoi i nie twierdzę, że można się narazić każdym postępowaniem Wink Co kraj, to obyczaj, różne jednostkowe, ale przerażające sytuacje też się zdarzają. A swoją drogą, którymś z krajów europejskich, choć już nie pomnę, w którym, jeśli udaje się psychola podczas kontroli drogowej, można mieć baaaardzo duże problemy... Nie, żebym broniła takiej dziecinady, no ale ponoć bywa nieciekawie.
Może się mylę, ale jestem przekonana, że gdyby u nas odkryto przypadek takiego kanibala, podjęto by się wszystkiego, byle tylko trafił do zakładu zamkniętego. Nie mówię, oczywiście, że uważam, że w żadnej sytuacji nie powinien, po prostu myślę, że przytłoczony kwestią tabu i oburzenia społecznego nie miałby szans na żadną obronę swojego, nazwijmy to, stanowiska.
Właściwie wydaje mi się, że wyszłyśmy z innych założeń - Wy założyłyście, że da się takiego delikwenta "naprostować", ja z kolei uznałam, że nie, że jest co coś, co wykształciło się samo i nie podlega dyskusji pod tym względem. Jeśli jednak rzeczywiście dałoby się kogoś takiego "nawrócić" (brakuje mi ładnego słowa w tym miejscu), oczywiście, że jestem za. Po prostu mam dość specyficzne podejście do niektórych tabu społecznych i z góry założyłam, że jest podobnie do choćby, aseksualności - szkodzi, o ile, tylko osobie zainteresowanej. Porównania do orientacji seksualnych nie są tu zbyt trafione, fakt, ale biorą się stąd, że trudno znaleźć cokolwiek innego, do czego jeszcze można takie stanowisko porównać - to znaczy są i inne rzeczy, ale podobnie kontrowersyjne i dyskusyjne.
Ano tak, Lenn, nic na siłę. Jasne, że pomagać - ale nie każdemu przypadkowi da się pomóc, niezależnie od tego, o jakim problemie mówimy. Nie miałam na myśli po prostu "olewania", bo wygodnie, a akceptację w przypadku, gdyby nic się z tym nie dało zrobić. Jaką podejmie decyzję, takiej konsekwencje będzie ponosił. I bynajmniej nie twierdzę, że kanibalizm to "niewinne skrzywienie". Jak byśmy na to nie patrzyli, sprawa jest poważna. Po prostu chciałabym lepiej zrozumieć tych ludzi, zamiast z zasady demonizować (ależ się mnie to słowo uczepiło).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1669
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 11:48, 01 Gru 2013    Temat postu:

Co do kanibalizmu: dodam tylko, że ludzkie mięso jest chyba dość nieodżywcze i niesmaczne (dieta, te sprawy).

A co do "naprostowywania" - każdego da się naprostować na wszystko Wink. Najbardziej skrajne przykłady to nazistowskie wychowanie czy Korea Północna, ale każde społeczeństwo potrzebuje systemu stygmatyzacji, przymusu i wykluczenia, bo bez tego nie istnieje. Nie wiem, czy da się ustalić "twardy kanon" normalności - w końcu, jak wynikło w toku dyskusji, zarówno kazirodztwo jak i kanibalizm nie są odrzucane zawsze i wszędzie - i wydaje mi się, że główna winą tego nieszczęsnego kanibala jest rażące odejście od norm społecznych promowanych przez łaciński Zachód.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wołanie Krowy
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Paź 2013
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:03, 01 Gru 2013    Temat postu:

Ylla napisał:
choćby, aseksualności - szkodzi, o ile, tylko osobie zainteresowanej.


Dlaczego aseksualność miałaby komukolwiek szkodzić? To nie jest synonim do samotności.

I chciałabym jeszcze zapytać - dlaczego dorosły, spełniony i zdrowy mężczyzna chciałby, żeby ktoś go poćwiartował i zeżarł? Trochę mnie irytuje ten wszechobecny determinizm - po prostu nie uwierzę, że ktoś się rodzi z "preferencją" kanibalistyczną czy samobójczą.
Zezwalając na takie zachowania hodujemy sobie w pełni wykwalifikowanych psychopatów. Seryjni mordercy w dzieciństwie trenują na małych zwierzątkach, później zanim zaczną zabijać przypadkowe ofiary, często mordują te, które według nich "zasłużyły" na śmierć. Jeśli ktoś zgadza się zabić niewinnego człowieka, to z całą pewnością nie jest to osoba normalna. W sensie - całkowicie nieszkodliwa dla społeczeństwa. Jaką mam mieć pewność, że takiemu kanibalowi nie zacznie się wydawać, że ktoś z mojego najbliższego otoczenia chciałby być zjedzony? Przecież większość gwałcicieli usprawiedliwia się, że dziewczyna "sama chciała", nawet jeśli ich ofiara stanowczo się broniła. Nie wiem, co tego typu ludzie mają w głowach i nie chcę się przekonywać na własnej skórze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:04, 01 Gru 2013    Temat postu:

Ponoć pyszne, tylko trzeba wiedzieć, skąd brać Wink Podobno piersi są ohydne, natomiast pośladki wyśmienite, a ogółem takie mięso przypomina w smaku kurczaka. Ciasteczka z krwią też da się przyrządzić smacznie. Oczywiście, opieram się tylko na wiadomościach z artykułów i książek, bo i próbować nie mam zamiaru.
Wiem, co masz na myśli, ale brałam pod uwagę nieco bardziej cywilizowane metody Wink Zresztą przy odstępstwach od norm seksualnych i, o dziwo, spożywczych zawsze pojawiają się kontrowersje. Wiem, że nie ma co porównywać, ale spójrzcie chociaż, ile emocji budzi weganizm, i to ile negatywnych! Nawet jeśli dana grupa wegan nie narzuca innym na siłę poglądów i nie przegina w stronę jakiegoś fanatyzmu spożywczego, i tak niemiłe komentarze się pojawią - ale to już jest inny temat.

Ed. Aseksualność bywa problematyczna dla osoby będącej w związku z kimś, kto aseksualny nie jest. Wtedy trzeba iść na jakieś kompromisy, tylko to miałam na myśli. A zapewne zmuszanie się do współżycia od czasu do czasu lub pozwalanie partnerowi na kontakty seksualne z inną osobą nie jest łatwe.

Wołanie Krowy, rozumiem Twoje oburzenie, ale nie mogę się zgodzić z równaniem dobrowolnych kanibali z seryjniakami - ci pierwsi, jak widać na podanych przykładach, czekają X lat na kogoś, kto spełni ich marzenie. Seryjni z kolei owszem, są zoosadystami, podpalaczami, wykazują niezdrowe i czynne zainteresowanie przemocą, także seksualną. W większości zależy im na cierpieniu drugiej osoby, nie swoim. Jak by na to nie patrzeć, jest to krzywdzące dla takiego kanibala, bo nie można go równać z Czikatiłą czy Fishem. Gwarancji nikt Ci dać nie może, to fakt, ale tak samo nie ma tej gwarancji, że sąsiad z domku obok nie ukrywa tam trupa. Nie da się ręczyć za innych, po prostu nie da. Ludzka psychika jest krucha.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Ylla dnia Nie 12:12, 01 Gru 2013, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Imperator Wszystkich Stref



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1669
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:14, 01 Gru 2013    Temat postu:

O, a więc jednak? Cóż, człowiek całe życie się uczy Wink. Strach pomyśleć, że mógłby nie wiedząc spróbować człowieka i jeszcze by zasmakował...

Co do odstępstw od norm żywieniowych:
ZE MĄ SIĘ NIE NAPIJESZ?!

Tak mi się skojarzyło Wink.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:25, 01 Gru 2013    Temat postu:

Ylla - dzięki za cytaty. Człowiek się uczy całe życie Smile Zwłaszcza to z tuczeniem jest mocne - bo zakłada hodowlę, tego się nie spodziewałam. Ale mimo wszystko to wciąż dość rzadkie przypadki.

Wołanie Krowy napisał:

Trochę mnie irytuje ten wszechobecny determinizm - po prostu nie uwierzę, że ktoś się rodzi z "preferencją" kanibalistyczną czy samobójczą.
Zezwalając na takie zachowania hodujemy sobie w pełni wykwalifikowanych psychopatów. Seryjni mordercy w dzieciństwie trenują na małych zwierzątkach, później zanim zaczną zabijać przypadkowe ofiary, często mordują te, które według nich "zasłużyły" na śmierć.


To raczej Dexter Morgan, niż seryjni w ogóle Smile Ale generalnie - zgadzam się. Tzn. ja akurat wierzę, że ktoś się może urodzić z preferencją kanibalistyczną (albo nabyć jej bardzo wcześnie), ale... Nie kupuję porównań do orientacji seksualnej. Jeśli już, to do rzadkich parafilii, które jednak należy leczyć. Np., żeby zostać w podobnych klimatach - do nekrofilii. Czy fakt, że ktoś ma silny pociąg do trupów plus zgoda zainteresowanego na to, żeby po śmierci jego zwłoki zostały użyte do czynności seksualnych - stanowi wystarczający powód, żeby tak się stało? Czy społeczność ma uznać "ich sprawa, przecież nikomu nie dzieje się krzywda"?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 12:46, 01 Gru 2013    Temat postu:

Cytat:
Jeśli ktoś zgadza się zabić niewinnego człowieka, to z całą pewnością nie jest to osoba normalna. W sensie - całkowicie nieszkodliwa dla społeczeństwa.

Nie do końca - co z eutanazją, która często jest aktem bohaterstwa? (Narażanie się na konsekwencje, by ulżyć komuś w straszliwym cierpieniu).
Cytat:

Podobno piersi są ohydne, natomiast pośladki wyśmienite, a ogółem takie mięso przypomina w smaku kurczaka.

Kobiece piersi są ohydne, bo składają się głównie z tłuszczu - nie wiem jak męskie mięśnie. Pośladki też są dobre u facetów i wysportowanych lasek. Najlepsze są ponoć mięśnie nóg - duże i niezbyt tłuste. A wszystko to oparte na doświadczeniu... nie moim, oczywiście, tylko mistrza kuchni Nico Clauxa. Wink

Cytat:
To raczej Dexter Morgan, niż seryjni w ogóle

Niiii, znęcanie się nad zwierzętami w dzieciństwie to jeden z wyznaczników przy określaniu u kogoś psychopatii. A zabójcy "z misją" to cały osobny podtyp (a może nawet dwa podtypy, nie jestem pewna).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wołanie Krowy
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Paź 2013
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:39, 01 Gru 2013    Temat postu:

Ylla napisał:
Aseksualność bywa problematyczna dla osoby będącej w związku z kimś, kto aseksualny nie jest. Wtedy trzeba iść na jakieś kompromisy, tylko to miałam na myśli. A zapewne zmuszanie się do współżycia od czasu do czasu lub pozwalanie partnerowi na kontakty seksualne z inną osobą nie jest łatwe.


Aseksualne osoby są w stanie czerpać przyjemność z seksu. Uniwersalnym wyznacznikiem aseksualnosci jest po prostu nieodczuwanie potrzeby uprawiania seksu. To, czy dana osoba to lubi, czy potrzebuje romantycznych kontaktów z innym człowiekiem itp. to już, że tak powiem, cechy osobnicze.

Ylla napisał:
Jak by na to nie patrzeć, jest to krzywdzące dla takiego kanibala, bo nie można go równać z Czikatiłą czy Fishem.


Krzywdzące? Trochę mnie martwi to współczucie dla, jakby nie patrzeć, oprawcy. Zabicie człowieka zasługuje na pełne potępienie, bez względu na to, czy mamy do czynienia z mordercą "wyskokowym", czy seryjnym bo - przynajmniej według mnie - życie jest wartością samą w sobie i nie można jej mierzyć na gramy czy jednostki.
Poza tym, czy ten kanibal czeka X lat na kogoś, kto spełni jego marzenie, bo:
a) boi się konsekwencji swoich czynów
b) nie chce skrzywdzić kogoś, kto sam mu się nie zaproponuje jako menu?

Nefariel napisał:
Nie do końca - co z eutanazją, która często jest aktem bohaterstwa? (Narażanie się na konsekwencje, by ulżyć komuś w straszliwym cierpieniu).


Trochę trudno mi się odnieść do tego argumentu, bo według mnie eutanazja nie jest rozwiązaniem. Ale to temat na osobną dyskusję.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6064
Przeczytał: 34 tematy

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 15:10, 01 Gru 2013    Temat postu:

Cytat:
Krzywdzące? Trochę mnie martwi to współczucie dla, jakby nie patrzeć, oprawcy.

To nie jest współczucie dla niego jako dla oprawcy, tylko dla człowieka ukaranego niewspółmiernie do winy. Meiwes został skazany na dożywocie. Gdyby po prostu pomógł się komuś zabić, dostałby najwyżej pięć lat. NAJWYŻEJ.

Cytat:
Zabicie człowieka zasługuje na pełne potępienie, bez względu na to, czy mamy do czynienia z mordercą "wyskokowym", czy seryjnym bo - przynajmniej według mnie - życie jest wartością samą w sobie i nie można jej mierzyć na gramy czy jednostki.

Przepraszam, ale to są bzdury. Zabicie w obronie koniecznej to coś zupełnie innego niż zrobienie tego for fun i nie zasługuje na ŻADNE potępienie, nie mówiąc już o różnicach na polu strzał w głowę/śmierć wskutek wielodniowych tortur.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wołanie Krowy
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Paź 2013
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:42, 01 Gru 2013    Temat postu:

Nefariel napisał:
To nie jest współczucie dla niego jako dla oprawcy, tylko dla człowieka ukaranego niewspółmiernie do winy.


Ale Ylla pisała to w takim kontekście, że porównanie kanibala do seryjnego mordercy jest krzywdzące dla tego pierwszego, bo "moralnie" jest, hm, nie wiem, jak to ująć, "lepszy". Słowem nie wspomniała o wymiarze prawnym, więc ja też do tego się nie odniosła.

Nefariel napisał:
Zabicie w obronie koniecznej to coś zupełnie innego niż zrobienie tego for fun i nie zasługuje na ŻADNE potępienie, nie mówiąc już o różnicach na polu strzał w głowę/śmierć wskutek wielodniowych tortur.


Jeju, Nef, naprawdę mogłabyś rozpatrywać moje wypowiedzi w kontekście? Tutaj chodziło mi o to, że nie można dzielić morderców na lepszych i gorszych w zależności od ilości przelanej krwi. Oczywiście, że nie każdy, kto ma w ogóle życie na sumieniu, jest mordercą. Jeśli zabijesz kogoś w wyniku obrony koniecznej, to nie jest to zabójstwo z premedytacją - Twoim motywem jest obronienie własnego zdrowia i życia, a nie wysłanie kogoś na inny świat. Tak samo ktoś, kto przypadkowo spowodował czyjąś śmierć nie może być nazwany mordercą.
I dalej nie bardzo rozumiem. Tortury to inna sprawa, również podlegająca karze i moralnemu osądowi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ylla
Nimfa Błotna



Dołączył: 28 Lis 2013
Posty: 506
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:36, 01 Gru 2013    Temat postu:

Nef, fakt. Clauxa jakoś stale wypieram z głowy, nie leży mi facet Wink Ale Fish (i chyba nie tylko on) chwalił też penisy. W sumie to sporo tych seryjnych kanibali było, da się zebrać pełno wyznań tematycznych. Ciekawe, co na to Sagawa, można znaleźć bardzo obszerne wynurzenia, choć seryjnym nie był, to kontrowersje przecież budził ogromne.
Wołanie Krowy, zapewne są, ale nie będę ciągnąć tematu, bo nie jestem kompetentna. Są różne "typy" aseksualności... Po prostu wiadomo, że tacy ludzie mogą mieć ogólnie w romantyczno-erotycznych relacjach nieco ciężej pod pewnymi względami.
I znów wracamy do tego, że nie wiadomo, co siedzi w głowie takiego człowieka. Chciałabym wiedzieć, bardzo. Pewna mogę być jednego - na pewno ci, którym zależy, umawiają się i nie wszystkich udaje się odkryć. Zapewne trochę się boją, hm, niech będzie, konsekwencji - kto chciałby być okrzyknięty nieludzkim potworem i do końca życia wyglądać zza krat? Seryjni, dla porównania, nie boją się samych konsekwencji. Co do krzywdzenia, nie wiadomo, czy dobrowolni kanibale z tym nie walczą, nie wiadomo, czy nie duszą tego w sobie, czy nie odwiedzają psychologów, ale nigdzie to nie wycieka, zresztą pewnie boją się napiętnowania tak samo, jak każda inna "nietypowa", mniejszościowa grupa społeczna.
I Wołanie Krowy ma rację, ale i Nefariel ma - współczuję im takiego problemu i zrównania ze zwyrolami, bo co jak co, ale ja nie umiem postawić w jednym rzędzie kogoś, kto morduje "chętnego" (specjalnie spłycam sprawę, żeby dobitniej pokazać różnicę), a kogoś, kto może potencjalnie być niebezpieczeństwem dla, rzućmy sobie, dowolnej osoby na ulicy. No i jeśli już decydujemy się na ostracyzm wobec dobrowolnych - współczuję kary niewspółmiernej do winy, jak zauważyła Nef.
Ale pomijając ocenę moralną, bo każdy ma własną, nie chcielibyście wiedzieć, co tkwi w głowach takich ludzi, czy można im jakoś pomóc?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:31, 01 Gru 2013    Temat postu:

A ja się muszę trochę zgodzić z Yllą - jasne, może to były jakieś zaburzenia, może koleś potrzebował pomocy, ale może faktycznie chciał tylko, żeby go zjedzono. Bogowie no, każdy ma jakiś odchył Very Happy (wiem, wiem, żarty nie są na miejscu, ale tak mi się nasunęło). Pewnie, że trzeba kogoś ukarać, bo nikt nie ma pojęcia, jak to było naprawdę, niemniej jednak...
Wołanie Krowy napisał:
Zabicie człowieka zasługuje na pełne potępienie, bez względu na to, czy mamy do czynienia z mordercą "wyskokowym", czy seryjnym bo - przynajmniej według mnie - życie jest wartością samą w sobie i nie można jej mierzyć na gramy czy jednostki.

Jasne, życie jest wartością samą w sobie. Ba! Jest jedną z najważniejszych wartości. Ale jest też moje. I bardzo mi się nie podoba, że ludzie chcą mi wmówić, co powinnam z nim robić i co będzie dla mnie lepsze.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:33, 01 Gru 2013    Temat postu:

A może samobójca ot tak sobie chce skoczyć z mostu i nie należy mu w tym przeszkadzać? Przecież nie będziemy mu wmawiać, że jakieś skorzystanie z pomocy będzie dla niego lepsze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wołanie Krowy
Ogolony Narrator



Dołączył: 14 Paź 2013
Posty: 32
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:38, 01 Gru 2013    Temat postu:

daszkass napisał:
Jasne, życie jest wartością samą w sobie. Ba! Jest jedną z najważniejszych wartości. Ale jest też moje. I bardzo mi się nie podoba, że ludzie chcą mi wmówić, co powinnam z nim robić i co będzie dla mnie lepsze.


Skoro jest wartością, to jak każda wartość, podlega ochronie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 1053
Przeczytał: 38 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:14, 01 Gru 2013    Temat postu:

daszkass napisał:

Jasne, życie jest wartością samą w sobie. Ba! Jest jedną z najważniejszych wartości. Ale jest też moje. I bardzo mi się nie podoba, że ludzie chcą mi wmówić, co powinnam z nim robić i co będzie dla mnie lepsze.


Tylko że ktoś, kto chce być zabity - w przeciwieństwie do samobójcy (przynajmniej teoretycznie, bo samobójcy też zazwyczaj zostawiają po sobie zgliszcza i gigantyczne traumy) - miesza w to swoje życie drugą osobę. Nie ma dość jaj albo ma zbyt wybujałą fantazję, żeby załatwić sprawę samemu - i de facto robi coś ekstremalnego nie tylko ze swoim życiem, ale i z cudzym. Tu się pojawia pytanie o granice wolności. Bo kto da mu gwarancję, że człowiek, z którym się umawia na taką akcję, jest w pełni świadomy, poczytalny i odpowiada za swoje czyny? Wyśle go na badania? Kto da gwarancję, że zabójca będzie umiał z takim doświadczeniem żyć (nie wspominając już o sankcjach prawnych)?
Z chęcią bycia zjedzonym to jeszcze inna sprawa - bo to już nie chodzi o "moje życie", tylko o coś, co z chwilą śmierci przestaje być "moje". Takie nadmierne przejmowanie się losami własnej ziemskiej powłoki w moim odczuciu świadczy raczej o braku gotowości do odejścia. Ale to ja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:43, 05 Sty 2014    Temat postu:

Cytat:
[Zjadanie wrogów to jedna z dwóch podstawowych przyczyn uwarunkowanego kulturowo kanibalizmu (obok metody okazywania czci zmarłym).


Kabnibalizm byl praktykowany szeroko wsrod Maorysow, i nikt nie widzial w nim nic zlego, dopoki nie pojawili sie Anglicy ... Czytalam ksiazke, w ktorej maoryski kucharz przetransportowany do Anglii na dwor krolewski wspominal z rozrzewnieniem dawne uczty (podczas ktorych jedzono i dzieci) i mowil, ze 'teraz juz tego nie robimy' - ale nie do konca rozumial, dlaczego wlasciwie nie
Osobiscie nie widze w samym kanibalizmie niczego moralnie watpliwego; jest to tabu jak kazde inne, przede wszystkim polegajace na uprzedmiatawianiu ciala, ktore ma wartosc kulturowa i symboliczna. Ale niekoniecznie zawsze tak musi byc.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Nie 20:44, 05 Sty 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arkadiusz
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 30 Mar 2013
Posty: 129
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:48, 05 Sty 2014    Temat postu:

No więc, dołączę do dyskusji.

Uważam, że zabijanie i zjadanie ludzi za ich zgodą powinno być legalne. Być może powinno się sprawdzać poczytalność (ale tylko poczytalność, nie "normalność") chętnych, jednak w sytuacji, gdy kanibalizm jest nielegalny, najprawdopodobniej zjadani ludzie są, powiedziałbym, bardzo poczytalni. To wcale nie łatwo zaaranżować takie spotkanie, przynajmniej tak sobie wyobrażam. Gdybym chciał kogoś zabić i zjeść w obecnej sytuacji prawnej, na pewno nie umówiłbym się na taką akcję po kilku mailach.

Nie uważam, że życie jest wartością samą w sobie. Moim zdaniem wartość życiu nadaje chęć życia żyjącej_ego. Jedną z podstawowych wartości jest dla mnie wolność, a z pewnością wolność dysponowania własnym ciałem.

Stwierdzenie, że czasem na niedoszłego samobójcę można wpłynąć tak, by chciał żyć, to truizm. Tak samo na kogoś o wieloletnich planach na życie można wpłynąć, by zechciał się zabić. Nie wydaje mi się, żeby to czegokolwiek dowodziło, a już z pewnością nie wyższości życia nad śmiercią lub etyczności niewolenia kogoś, by wywołać w nim chęć życia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pią 21:23, 28 Mar 2014    Temat postu:

Nagualini napisał:
Chodziło mi o taki obrazek, gdzie się podróżnik gotuje ewidentnie na zupę i dorzucają do niego a to marchewkę, a to szczyptę soli... na zasadzie - "mięsko przyszło, nada się". A on tak siedzi w tej zupie razem z jakąś Mary Sue, aż w końcu udaje im się rozbujać kocioł i uciec. A dzicy płaczą i pomstują, bo głodni.

Odkopnę i offtopnę:
Skądinąd, małego Bumburuska-zboczuszka oglądającego różne kreskówki, nurtowało pytanie, dlaczego ten drapieżnik, kanibal czy inszy Gargamel nie wpadnie na to, żeby potencjalne jedzonko wprzód uśmiercić, coby nie zwiało...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Diana z Dominatorium



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1128
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 16 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:26, 28 Mar 2014    Temat postu:

Może adrenalina poprawia smak w trakcie gotowania Wink.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2015
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 21:31, 28 Mar 2014    Temat postu:

pewnie Smurfy to takie ośmiornice, które najlepiej smakują żywe

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sierra
Kolonas Waazon



Dołączył: 03 Sie 2013
Posty: 616
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Stąd do wieczności

PostWysłany: Sob 22:49, 29 Mar 2014    Temat postu:

Chciał je po prostu uśmiercić przez gotowanie. Większą frajdę widać z tego miał, a że był pierdołą do sześcianu to smurfy robiły go jak chłopa w sądzie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Clarice
Willie E. Coyote



Dołączył: 09 Kwi 2014
Posty: 29
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 21:07, 10 Kwi 2014    Temat postu:

Ylla napisał:
O, czyli znów jestem osamotniona w swojej zwichrowanej moralności Very Happy Mnie to właściwie oburzyło, że Meiwesowi dali dożywocie - skoro obie strony nie widziały w tym nic złego i uczestniczyły dobrowolnie w tym wszystkim, w całą sprawę nie powinien się mieszać nikt dodatkowy.


W takim razie ja też mam zwichrowaną moralność. Wink Teraz jakoś parę dni temu oglądałam w telewizji film dokumentalny o Meiwesie i muszę przyznać, że dla mnie osobą o wiele bardziej chorą i nienormalną był Brandes. Miałam przez cały czas dziwne wrażenie, że to nie Brandes był w tej sprawie ofiarą tylko Meiwes (chodzi mi tutaj o wyrok jaki otrzymał). Zdecydowanie nie należało mu się dożywocie tylko leczenie psychiatryczne.

+ edit:
Znalazłam ciekawy artykuł o tej sprawie:
[link widoczny dla zalogowanych]

Cytat:
/(...) użycia kamery chciał sam Brandes. Miał nadzieję zobaczyć, jak będzie wyglądało z boku spełnienie jego największego marzenia – odgryzienie penisa.


Cytat:
Ku zaskoczeniu Armina po upływie kilku godzin Brandes wciąż żył. Nie był jednak w najlepszym stanie. Po przetransportowaniu do łóżka zemdlał. Za jakiś czas przebudził się na moment, ale znów stracił przytomność. Meiwes postanowił mu ulżyć. Pocałował swoją ofiarę w usta, po czym wziął nóż. Odłożył narzędzie zbrodni, by znowu go pocałować. Pomodlił się. Prosił Boga o przebaczenie. Po kolejnej chwili chwycił nóż i poderżnął gardło wciąż żyjącemu kochankowi. Nie czuł przyjemności.


O ile sam kanibalizm dla normalnego człowieka wydaje się odrażający - i tu wątpliwości nie ma - o tyle postawa Brandesa bardziej mnie w tej sprawie szokuje. W całym zajściu Meiwes mimo wszystko wykazuje tu jakieś ludzkie odruchy - rzecz jasna wobec swojego żywego posiłku. Wydaje mi się, że zbytnio się go demonizuje. Okaleczył Brandesa na jego własne życzenie, nie pastwił się potem nad nim, wahał się przed zabiciem go... No i sam sposób uśmiercenia jest dość szybki, a więc humanitarny. Kwestia kanibalizmu to już druga i moim zdaniem odrębna sprawa. Niemniej Meiwes moim zdaniem nie był mordercą, a najwyżej zabójcą. Za to Brandes mnie naprawdę przeraża. Jego ciągłe inicjatywy i życzenia odnośnie okaleczeń i filmowania tego... aż brakuje słów by opisać jak skrajnie wypaczoną psychikę musiał mieć ten człowiek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Clarice dnia Sob 1:48, 12 Kwi 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Arkadiusz
Potworny Przeciąg Pisaka



Dołączył: 30 Mar 2013
Posty: 129
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 18:06, 12 Kwi 2014    Temat postu:

Clarise, jeśli jeden nie jest ofiarą, bo sam chciał / na wszystko się zgodził, to w drugą stronę też tak to działa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin