Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jedyny Słuszny Gust
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fil
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 143
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:23, 08 Sty 2011
PRZENIESIONY
Sob 2:04, 08 Sty 2011    Temat postu:

Generalnie fanka Twilightu udowodniłaby, że on nie obraża jej inteligencji, a błędy w konstrukcji są wybaczalne, ze względu na jakieś inne aspekty.
W każdym razie fani Korna wyłuszczali mi, że owszem może i gitarzyści grają w kółko te same proste melodie, ale ze względu na klimatyczny wokal można im wiele wybaczyć.

Szpro, nie tykę się R. bo przyznam, że słuchałam ich jakieś pierdylion lat temu, więc ciężko mi teraz coś przywołać.


edit: Dodana odpowiedź do Szpro


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Fil dnia Sob 1:27, 08 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:25, 08 Sty 2011
PRZENIESIONY
Sob 2:04, 08 Sty 2011    Temat postu:

Fil napisał:
Generalnie fanka Twilightu udowodniłaby, że on nie obraża jej inteligencji, a błędy w konstrukcji są wybaczalne, ze względu na jakieś inne aspekty.

Czyli są. Taka odpowiedź w pełni mi wystarczy.

Cytat:
W każdym razie fani Korna wyłuszczali mi, że owszem może i gitarzyści grają w kółko te same proste melodie, ale ze względu na klimatyczny wokal można im wiele wybaczyć.

To chyba różni się od "fałszują"?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Sob 1:25, 08 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fil
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 143
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:32, 08 Sty 2011
PRZENIESIONY
Sob 2:05, 08 Sty 2011    Temat postu:

Teraz chyba rozumie. Przyjmujecie, że jeśli coś jest technicznie poprawne (niezależnie od reszty zarzutów) może być godnym obiektem psychofaństwa?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16737
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:33, 08 Sty 2011
PRZENIESIONY
Sob 2:05, 08 Sty 2011    Temat postu:

No bo cała reszta podpada już pod degustibus.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Insomnia
Upiór w bibliotece



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 2182
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka

PostWysłany: Sob 1:42, 08 Sty 2011
PRZENIESIONY
Sob 2:05, 08 Sty 2011    Temat postu:

No tak, ale wiecie, z książkami dużo łatwiej niż z muzyką, jeśli chodzi o błędy i degustibusy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Sob 1:47, 08 Sty 2011
PRZENIESIONY
Sob 2:06, 08 Sty 2011    Temat postu:

Fil napisał:
Teraz chyba rozumie. Przyjmujecie, że jeśli coś jest technicznie poprawne (niezależnie od reszty zarzutów) może być godnym obiektem psychofaństwa?

No - owszem. Gaga mi w guście nie robi, ale doceniam jej dobry głos. Maksymalnie irytuje mnie Coma, ale uważam, że ma dobrze grających muzyków i wokalistę o znakomitym głosie. Itd.

Ins: no nie wiem - mnie jest łatwiej ocenić od strony technicznej muzykę niż literaturę. Możliwe, że to kwestia oczytania/ osłuchania. W każdym razie: da się udowodnić - linkiem, fragmentem tekstu - czy coś jest stworzone w sposób poprawny warsztatowo, czy też nie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fil
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 143
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:49, 08 Sty 2011
PRZENIESIONY
Sob 2:06, 08 Sty 2011    Temat postu:

Ok, to mamy jasność definicji. Będzie łatwiej mi się odnieść, bo o tej porze kiepsko u mnie z wyrażaniem myśli.

Uważam, że nawet techniczna poprawność nie powinna stanowić kryterium oceny, czy coś jest "godne" psychofaństwa, czy nie. Uważam, że każdy możne odnaleźć w swoim przedmiocie psychofaństwa coś więcej, niż tylko tą poprawność i ona wcale nie jest najważniejsza. Można nawet zdawać sobie sprawę z niedoskonałości i kochać dalej.
Dlatego każdy powinien móc wielbić, co chce i reszta powinna strać się zdobyć na tolerancję.

Mówię to z pozycji osoby, która np. uwielbia muzykę do cna niepoprawną, pełną fałszów, błędów i koszmarków. Osoby, która uważa, że może ją kochać mimo tego i przepuszczać na swoją pasję ostatnie grosiki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Fil dnia Sob 1:59, 08 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:59, 08 Sty 2011
PRZENIESIONY
Sob 2:07, 08 Sty 2011    Temat postu:

Fil, ale jeśli coś jest technicznie i warsztatowo słabe, a ktoś tych błędów nie dostrzega (bo jasne, że można lubić, dostrzegając - np. masochistyczne czytanie opek), to siłą rzeczy w danej dziedzinie brak mu wiedzy. Jeśli nie zauważa, że postać jest skonstruowana źle, co jest faktem, jest ślepy na te wady i czci to chorobliwie, to przy posiadaniu choćby minimalnego aparatu krytycznego ciężko o całkowity brak negatywnego spojrzenia. A w tym wypadku psychofaństwo to po prostu cięższy stopień niezauważania błędów - ergo ignorowania faktów.

W dodatku jeśli psychofaństwo względem czegoś rojącego się od błędów wiąże się z czymś tak trwałym jak tatuaż na całe plecy... to łatwo o ryzyko, że jak ta osoba dowie się czegoś więcej o literaturze / muzyce i zobaczy te błędy, będzie żałowała jak cholera.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Sob 2:11, 08 Sty 2011    Temat postu:

Fil napisał:
Ok, to mamy jasność definicji. Będzie łatwiej mi się odnieść, bo o tej porze kiepsko u mnie z wyrażaniem myśli.

Uważam, że nawet techniczna poprawność nie powinna stanowić kryterium oceny, czy coś jest "godne" psychofaństwa, czy nie. Uważam, że każdy możne odnaleźć w swoim przedmiocie psychofaństwa coś więcej, niż tylko tą poprawność i ona wcale nie jest najważniejsza. Można nawet zdawać sobie sprawę z niedoskonałości i kochać dalej.
Dlatego każdy powinien móc wielbić, co chce i reszta powinna strać się zdobyć na tolerancję.

Mówię to z pozycji osoby, która np. uwielbia muzykę do cna niepoprawną, pełną fałszów, błędów i koszmarków. Osoby, która uważa, że może ją kochać mimo tego i przepuszczać na swoją pasję ostatnie grosiki.


Muszę to uszanować. Też mi się zdarza lubić coś, co jest słabe. Daję sobie prawo do oceniania, czy coś jest mierniej jakości czy też nie, ale faktycznie - można się przy tym powstrzymać od przenoszenia tej oceny na fanów.
Innymi słowy - do mnie argumentacja Fil trafia :)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 2:15, 08 Sty 2011    Temat postu:

Przykro mi, nie wyrobię w sobie nawyku traktowania na równi oddawania czci dziełu wybitnemu i książce będącej definicją, jak nie pisać. Bo jest różnica.

Bo choć degustibusem jest to, co jest dziełem wybitnym, to nie jest to, co nim nie jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16737
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 2:18, 08 Sty 2011    Temat postu:

No tak, ale zdaje się mamy tu też nasz hall of shame, gdzie przyznajemy się do różnych wstydliwych degustibusów Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Sob 2:23, 08 Sty 2011    Temat postu:

No właśnie to miałam na uwadze, zdaje się, że nieco zasilałam ten wątek.

Swoją drogą - fajna dyskusyjka nam wyszła Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fil
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 143
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 2:23, 08 Sty 2011    Temat postu:

Tess: Muszę Cię poprosić o Twoją definicję psychofaństwa, bo wydaje mi się, że inaczej rozumiemy to zjawisko.
A co do tatuażu- jej ciało. Jest już wystarczająco dorosła by wiedzieć jakie to ma konsekwencję, syn/wnuk może sobie myśleć co chce, ale ona może sobie wytatuować co jej się żywnie podoba. On też, jeśli jest pełnoletni. Kurczę, dajmy ludziom być jakimi chcą, zwłaszcza jeśli robią to na swój koszt.

Szpro: Najprostszy przykład; Harry Potter. Technicznie można by mu wieeele zarzucić, i nie udawajmy, że tak nie jest. Ale to nie stoi na przeszkodzie dyskusjom, analizom, czytaniu poraz n-ty wszystkich tomów, bieganiu na przedpremierowy filmów, przeżywaniu. Kto nie próbował być ślepy na jego niedociągnięcia, niech rzuci kamieniem!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 2:23, 08 Sty 2011    Temat postu:

Kuro, ale zauważ, że ta dyskusja wyszła z wielkiego na całe plecy tatuażu. To trochę więcej niż po prostu wstydliwy degustibus. Wątpię, żeby ktoś, kto robi sobie coś takiego, podchodził do tego: "Wiem, że 'Zmierzch' ma wady, ale o takich nastoletnich romansach czyta mi się pociesznie".

Gdyby kto wytatuował sobie postaci z "Mistrza i Małgorzaty", byłoby to dla mnie zrozumiałe. W tym wypadku - nie jest. Przykro mi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Sob 2:26, 08 Sty 2011    Temat postu:

Nie rzucę, sama może widziałaś, że nawet się wdałam z Ginestrą (sic!) w bardzo interesującą rozmowę na podforum. Zresztą podobne psychofaństwo można mi zarzucić względem pierwszych książek M.M. czy choćby Sherlocka, którego aktualnie czytam, widzę dziury, naiwne założenia i absurdy, a mimo to nadal uwielbiam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fil
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 143
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 2:33, 08 Sty 2011    Temat postu:

tess napisał:
Gdyby kto wytatuował sobie postaci z "Mistrza i Małgorzaty", byłoby to dla mnie zrozumiałe. W tym wypadku - nie jest. Przykro mi.


Fajnie wygląda taka wypowiedź w temacie o niechęci do JSG.


Zauważ, że rzucam postulat tolerancji w znaczeniu: 2. «godzić się na obecność jakiejś osoby mimo braku aprobaty dla niej» (za [link widoczny dla zalogowanych]).
Przy czym pod godzić się rozumiem nie wyśmiewać się


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 2:40, 08 Sty 2011    Temat postu:

W tym kraju istnieje wolność słowa i wolność przekonań, przynajmniej na papierze.
Byłoby schizofreniczną hipokryzją uważanie książki za skończone dno, posiadanie argumentów na jej wybrakowanie, a jednocześnie uważanie za naturalne tatuowanie sobie jej bohaterów na plecach.

I jeśli uważam, że ktoś wykazał się brakiem gustu, bo nie widzi błędów, które wychwyci gimnazjalista, po czym wypisał to sobie na ciele, to nie mam obowiązku mu przyklaskiwać.

Nie wiem też, po co podajesz mi definicję tolerancji, skoro nie napisałam, że uważam, że jestem tolerancyjna. Wręcz przeciwnie, wielu rzeczy nie toleruję. Na przykład głupoty.

A Twój post zabawnie wygląda kilka postów po tym, jak uznałeś, że rozumiesz, o co chodzi w kwestii warsztatowej. Proponuję odświeżenie sobie tego, co powyżej, bo nie ma sensu tego powtarzać.

A co uważam za psychofaństwo? Serio muszę podawać Ci definicję, skoro wyszliśmy od tatuażu na całe plecy? TO uważam za przykład skrajnego psychofaństwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Sob 2:49, 08 Sty 2011    Temat postu:

Sugeruję zastanowić się, czy rozmawiamy o tym jednym konkretnym tatuażu czy o psychofaństwie w ogóle.
Dla mnie psychofaństwo zaczyna się od ustawienia tapety w kompie z idolem Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 2:52, 08 Sty 2011    Temat postu:

Szpro, ale ja nie krytykowałam psychofaństwa jako psychofaństwa, wypowiadałam się o tym konkretnym tatuażu (i innych podobnych), który uważam za grubą przesadę.

I jeśli tak tłuczemy o tolerancji, poszanowaniu dla gustów innych i tak dalej - to moja wolność czuje się ograniczona, wytykaniem mi, że nie mam prawa tej dziary skrytykować, skoro uważam ją za godną krytyki.

W momencie, kiedy ja zrobię sobie tatuaż (i zdecyduję się wrzucić jego fotkę do sieci, bo to przecież kolejny etap), to właścicielka tłajlajtowych pleców będzie go sobie mogła krytykować do woli.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Sob 3:06, 08 Sty 2011    Temat postu:

Stąd moja sugestia. Zaczęło się od tatuażu, ale przewinął się wątek psychofaństwa i naszej oceny ludzi wielbiących słabe rzeczy. Uznałam, że warto to może rozgraniczyć. Zaś w przypadku tego konkretnego tatuażu, mam wrażenie, idzie nie tyle o krytykę dziary, co babki, która ją sobie strzeliła. Ty krytykujesz i to, i to, z tego, co widzę. Masz prawo. Twoja krytyka tej konkretnej babki ma też prawo budzić sprzeciw.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 3:12, 08 Sty 2011    Temat postu:

Owszem, Szpro. Ale ja nie odebrałam babce prawa do dziargania sobie pleców Wink
Natomiast Fil próbuje odebrać mi prawo do krytyki, nie ograniczając się do krytykowania krytyki (jednocześnie broniąc prawa do własnego gustu i postulując tolerancję). Ja widzę różnicę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Sob 12:01, 08 Sty 2011    Temat postu:

Ja nie i nie odebrałam tego w ten sposób.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Punkrockgirl



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 675
Przeczytał: 53 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Sob 13:24, 08 Sty 2011    Temat postu:

Co do JSG: spotkałam się z tym kiedyś na jednym forum. Wyraziłam swoje zdanie na temat azjatyckiej muzyki rockowej/metalowej i od razu jakiś "życzliwy" człowiek pospieszył z wyjaśnieniami, że jmetal to słaby rock, jrock - pop, a sam jpop to już... Równie ciekawe były dyskusje o zespołach nu-metalowych (nie słucham, ale czytałam temat, bo był interesujący Smile ), gdzie widziałam teksty typu:"SlipGniot to nie metal, wywalić to gdzie indziej!" itp. Ogólnie zauważyłam, że tacy trU fani metalu są bardzo wrażliwi i lepiej się przy nich nie przyznawać do słuchania innych zespołów Smile

Cytat:
Dla mnie psychofaństwo zaczyna się od ustawienia tapety w kompie z idolem Smile

Ech, jestem psychofanką :/ Trudno Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:47, 08 Sty 2011    Temat postu:

Ja to widzę zupełnie inaczej.
Psychofaństwo, czy też inaczej fanostwo nie jest niczym złym. Jedni lubią to inni tamto, każdemu wolno. Tak samo chętnie przyznaję się do lubienia Jarmuscha jak i filmów o żywych trupach i nie mam z tym problemu. Podejmowałyśmy ostatnio z Eire temat o Gwiezdnych Wojnach, które też uwielbiam i wylewałyśmy żale na ich niedoróbki. To właśnie uważam za normalne - jestem fanką, nieważne czego, ale widzę, że np ma to swoje błędy, jest wtórne, innym się nie podoba i szanuje to zdanie, ale ja to lubię i nawet horda komci, że inni tego nie lubią nie zmieni mojego zdania. Natomiast jeżeli ktoś lubi coś i każda, nawet najdrobniejsza, najbardziej uargumentowana uwaga krytyczna wyprowadza go z równowagi, wpędza w szał i doprowadza do focha, to jest to złe, bo to już paskudny fanatyzm i skrajna niedojrzałość.

Tatuaż paskudny, tyle zmarnowanego ciała. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Sob 19:13, 08 Sty 2011    Temat postu:

Rzabcia napisał:


Cytat:
Dla mnie psychofaństwo zaczyna się od ustawienia tapety w kompie z idolem :)

Ech, jestem psychofanką :/ Trudno :)

Ależ ja też :) I nie ma się czym przejmować.

Kurczę, nie jesteśmy jednorodni i czarno-biali, osobę, która nie ma skłonności do rozrywek prostych i łatwych jest mi bardzo trudno zrozumieć. Dla mnie to naturalne, że raz się zachwycę Jarmushem, raz Burtonem, raz czymś wysokim, a raz - popularnym.

E: Ha!!! Ten przecinek myślał, że mi spierniczy!!!


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez szprota dnia Sob 19:28, 08 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Cyn
Siódma z Szafy



Dołączył: 10 Paź 2010
Posty: 3220
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 19:19, 08 Sty 2011    Temat postu:

szprota napisał:
Rzabcia napisał:


Cytat:
Dla mnie psychofaństwo zaczyna się od ustawienia tapety w kompie z idolem :)

Ech, jestem psychofanką :/ Trudno :)

Ależ ja też :) I nie ma się czym przejmować.

I ja, i ja! :D

Różnorodność jest fajna, zwłaszcza muzyczna. Taka "Metallica in da haus of Gaga".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Punkrockgirl



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 675
Przeczytał: 53 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Sob 19:35, 08 Sty 2011    Temat postu:

szprota napisał:
Rzabcia napisał:


Cytat:
Dla mnie psychofaństwo zaczyna się od ustawienia tapety w kompie z idolem Smile

Ech, jestem psychofanką :/ Trudno Smile

Ależ ja też Smile I nie ma się czym przejmować.

Kurczę, nie jesteśmy jednorodni i czarno-biali, osobę, która nie ma skłonności do rozrywek prostych i łatwych jest mi bardzo trudno zrozumieć. Dla mnie to naturalne, że raz się zachwycę Jarmushem, raz Burtonem, raz czymś wysokim, a raz - popularnym.

E: Ha!!! Ten przecinek myślał, że mi spierniczy!!!


Ja się w sumie nie przejmuję, dlatego dodałam uśmieszek na końcu drugiego zdania Smile
Mnie osobiście JSC trochę przeraża. Dobrze, jak człowiek z tego wyrośnie w i końcu zaczyna zauważać, że ktoś o odmiennych poglądach nie jest od razu tym "be", ale gorzej, jak to nie przechodzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 7:33, 26 Maj 2011    Temat postu:

Czy polski termin 'psychofanstwo' jest tym samym, co 'stalking' (bo zauwazylam, ze pisze sie czesto o 'psychofanie' w sensie czyjegos stalkera ..?)

Jesli tak, to nie ma w nim nic normalnego, bez wzgledu na obiekt, na ktory obsesja jest skierowana.

Tak jak nie doktryna czyni sekte, tak i obiekt (kiepski czy nie) nie czyni psychofana: obsesja to obsesja, niezaleznie od tego, czy padlo na Twilight czy Mistrza i Malgorzate. 'Psychofanstwo' to bycie fanem z naciskiem na 'psyche', czyli - jak rozumiem - jest to pasja, ktora zamienila sie w cos niezdrowego, obsesje wlasnie, i w tym tkwi clou, w patologicznej relacji.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Czw 7:35, 26 Maj 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:04, 26 Maj 2011    Temat postu:

No, ja się określam mianem psychofanki pewnej osoby Wink Ale za jej wiedzą, aprobatą i z przymrużeniem oka, i nie ma to w sobie nic ze stalkingu. Ale taka psychofanka-stalkerka też mu się trafiła i trochę straciłam wtedy sentyment do określania się tak...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 09 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 10:34, 26 Maj 2011    Temat postu:

tess napisał:
Szpro, ale ja nie krytykowałam psychofaństwa jako psychofaństwa, wypowiadałam się o tym konkretnym tatuażu (i innych podobnych), który uważam za grubą przesadę.


Mam wrażenie, że jednak jest różnica między ustawieniem sobie tapety z kimkolwiek, niech to będzie i Patison au naturel, a wytatuowaniem sobie delikwenta na ciele. IMO różnica jest taka, że każda mania może minąć - i wtedy tapetę, OK, zmieniamy. A tatuaż?
I dlatego w pełni rozumiem Tess, która uważa to za przekroczenie zdrowej granicy. W manię może sobie popaść i dorosła, dojrzała osoba, na tle dowolnej chały, proszę bardzo, ale jeśli zachowuje przy tym zdrowie psychiczne, to pewnych granic nie przekroczy. Natomiast trwałe, powiedzmy, uszkodzenie siebie pod wpływem takiej manii jasno świadczy o zachwianiu równowagi.

Poza tym nie wiem, ja nie zdam żadnej oficjalnej definicji psychofaństwa, ale coś mi się nie zgadza z przywoływanym tu przykładem naszego, w sensie dość powszechnego forumowo, "uwielbienia" dla Harry'ego Pottera. Bo różne rzeczy można chyba nam zarzucić, ale nie bezkrytyczne uznanie dzieł pani Rowling za ideał.

Więc o ile mogę zrozumieć, że jakaś skądinąd normalna kobieta czyta z wypiekami na twarzy żałosny literacko "Zmierzch", bo on taki młodzieńczy i wyzwala wspomnienia i co tam jeszcze, o tyle nie rozumiem, jeśli, a) tatuuje sobie Pattinsona czy kogokolwiek; b) jeśli usiłuje twierdzić, że jest to dzieło pozbawione wad. Drugie dowodzi IMO właśnie po prostu braku gustu literackiego, a pierwsze - łagodnych zaburzeń emocjonalnych bądź psychicznych. Ew. po prostu niedojrzałości.

Podobnie jak może się jej spodobać żonaty kolega z pracy i to jest normalne i ludzkie, ale jeśli zacznie mu się nachalnie pchać do łóżka, podkładać świnie jego zonie albo rzuci dla niego własnego męża, to już od normy odbiegnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16737
Przeczytał: 72 tematy

Pomógł: 86 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:46, 26 Maj 2011    Temat postu:

Dokładnie. Tatuując się, zakładamy, że to będzie taka pamiątka już na całe życie. A potem... ile się słyszy o ludziach, którzy wytatuowali sobie imię ukochanego/ukochanej, a potem próbowali się jakoś tego pozbyć, zakryć innym tatuażem, czy coś, bo obiekt uczuć się zmienił. Ot, Doda przerabiała zapisane hebrajskimi literami imię Radzia na jakąś maksymę w sanskrycie, wyszło jej ponoć z błędem ortograficznym, ale widocznie inaczej się nie dało Wink A gdyby musiała się pozbywać obrazka z Radziem z całych pleców?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Milka
Wstrząśnięty Szejk



Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 883
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kielce

PostWysłany: Czw 15:08, 26 Maj 2011    Temat postu:

Według mnie bez sensu jest tatuować sobie imiona czy też portrety partnera, bo niestety partner zawsze może się zmienić. Już prędzej wytatuowałbym sobie np. imię swojego dziecka (gdybym takowe posiadała).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 21:43, 26 Maj 2011    Temat postu:

Croyance napisał:
Czy polski termin 'psychofanstwo' jest tym samym, co 'stalking' (bo zauwazylam, ze pisze sie czesto o 'psychofanie' w sensie czyjegos stalkera ..?)


Nie, ja tego używam po prostu na bardzo zagorzałego fana czy fankę, który swój stalking ogranicza do śledzenia newsów o celebrycie, podczytywania jego bloga czy tworzenia o nim fan-fic'ów.

Jesli tak, to nie ma w nim nic normalnego, bez wzgledu na obiekt, na ktory obsesja jest skierowana.

Croyance napisał:
Tak jak nie doktryna czyni sekte, tak i obiekt (kiepski czy nie) nie czyni psychofana: obsesja to obsesja, niezaleznie od tego, czy padlo na Twilight czy Mistrza i Malgorzate. 'Psychofanstwo' to bycie fanem z naciskiem na 'psyche', czyli - jak rozumiem - jest to pasja, ktora zamienila sie w cos niezdrowego, obsesje wlasnie, i w tym tkwi clou, w patologicznej relacji.


Pełna zgoda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1163
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:09, 27 Maj 2011    Temat postu:

kura z biura napisał:
Dokładnie. Tatuując się, zakładamy, że to będzie taka pamiątka już na całe życie. A potem... ile się słyszy o ludziach, którzy wytatuowali sobie imię ukochanego/ukochanej, a potem próbowali się jakoś tego pozbyć, zakryć innym tatuażem, czy coś, bo obiekt uczuć się zmienił. Ot, Doda przerabiała zapisane hebrajskimi literami imię Radzia na jakąś maksymę w sanskrycie, wyszło jej ponoć z błędem ortograficznym, ale widocznie inaczej się nie dało Wink A gdyby musiała się pozbywać obrazka z Radziem z całych pleców?


Przerobiłaby go na Indianina.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fil
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 143
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:14, 29 Maj 2011    Temat postu:

O! Zapomniałam o tym wątku, a trafiłam kiedyś na artykuł o tej kobiecie z tatuażem i chciałam go wrzucić, bo fajnie by się wpasował. [link widoczny dla zalogowanych]

Psychofaństwo dało jej siłę potrzebą do dużej zmiany: "Mrs Ward, who has shrunk from size 24 to 10, added: ‘There are still a few bits to do. I am going to get my arms done before my 50th birthday in summer. (...)‘The way I look at it I could be spending the money on going out drinking and eating but instead I'm spending it on something I am really passionate about.’
Despite her diet success she claims she would not have lost all the weight without her lifeblood movies and books.
She added: ‘I have got a cross trainer, rowing machine and hand weights and I work out in my spare room which has got Twilight pictures all over the walls.
‘I watch the films or listen to the soundtracks as I exercise. It has worked miracles.
‘I have never been more positive, more outgoing, fit and never had so much fun in my life.’
Despite her obsession with heart-throb Robert Pattinson childless Mrs Ward has not got it in the neck from husband Francis, 52."


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10224
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Nie 14:45, 29 Maj 2011    Temat postu:

Ten tatuaż już był, w wątku Twilightowym. IMHO paskudny, ale jeśli psychofaństwo zmotywowało panią do zadbania o siebie i odchudzania, należy się tylko cieszyć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Fil
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 143
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:01, 29 Maj 2011    Temat postu:

Od tego tatuażu dyskusja się zaczęła, dlatego tutaj wrzuciłam tę informację.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin