Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak feministki rozumieją feminizm
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:37, 10 Lis 2011    Temat postu: Jak feministki rozumieją feminizm

Bo oczywiście wszyscy wiemy, jak feminzm rozumie taka NJN i osoby z jej bliskich kręgów. Feministka to naburmuszony wredny babsztyl, która w każdym mężczyźnie widzi naturalnego wroga, ubiera się w niechlujne dresy, jest wulgarna, itd. itp. Ale problem jest w tym, że nieraz same feministki uważają, że w.w. zachowania wiążą się po prostu z feminizmem. Patrz np. felietony Anny Zawadzkiej - [link widoczny dla zalogowanych] .

Dla mnie feminizm jest przede wszystkim działaniem. Pokazaniem, że kobieta może pracować, realizować się, nie musi mieć dzieci itd. A jak wy uważacie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 14:55, 10 Lis 2011    Temat postu:

Wrzucanie wszystkich feministek do wspólnego wora jest równie sensowne jak wrzucanie do jednego wora wszystkich ateistów. Bycie jakąkolwiek "stką" czy "czką" nie daje gwarancji posiadania horyzontów szerszych od włosa oraz szarych komórek w liczbie większej niż dwie.
Dla mnie feministką jest każda kobieta, która używa mózgu i dla której równość płci wobec prawa jest czymś oczywistym. Nie musi być przy tym aktywistką, działaczką i reformatorką.
Natomiast jeżeli kobieta uważa, że bycie feministką polega na byciu chamskim i niechlujnym, pluciu na widok samca oraz narzucaniu wszystkim swojej jedynej słusznej wizji, to jest równie godna pożałowania jak Pan Żuraw.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4062
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 15:52, 10 Lis 2011    Temat postu:

Zgadzam się z przedmówczyniami. Dla mnie feministka to kobieta, która wie, że wszyscy ludzi są równi, niezależnie od płci i stara się zapobiegać dyskryminacji. Nie mówię tutaj o wielkich akcjach, protestach, przemarszach, tylko o zwykłym zwracaniu uwagi na niesprawiedliwość, także w codziennych sytuacjach.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5569
Przeczytał: 105 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 16:58, 10 Lis 2011    Temat postu:

Cytat:
Dla mnie feminizm jest przede wszystkim działaniem. Pokazaniem, że kobieta może pracować, realizować się, nie musi mieć dzieci itd.

Że jest działaniem, to okej. Ale chciałabym nadmienić, że kobieta, która nie pracuje i ma dzieci też może być feministką. Przychodzi mi na myśl walka o pensję dla kobiet zajmujących się domem - to, jakby nie patrzeć, też jest feminizm.

BTW - mam nadzieję, że to nie offtop, ale nurtuje mnie jedno pytanie. Czy zdarzyło Wam się spotkać dziewczęta (bo ciężko to-to nazwać kobietą, bez względu na wiek) rzucające hasełka w stylu: "Ja feministek nie lubię, ALE...", po czym wymieniających połowę postulatów feministycznych?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gabrielle
Dowódca Floty



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 879
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Czw 17:08, 10 Lis 2011    Temat postu:

Z feminizmem to jest taki problem, że ma przedziwną ilość nurtów. Mało kto to ogarnia w czystej teorii, w związku z czym potoczne rozumienie jest jakieś takie rozmyte.

Potem raz przyjdzie ktoś i powie, że feministka to gruba baba z wąsem, która nienawidzi facetów.
Innym razem okaże się, ze feminizm to, zgodnie ze słowami Sine, używanie mózgu.
A jeszcze innym, że dbanie o godność kobiet innych oraz samej siebie.

Efekt?
Czekałyśmy raz na wykład. Przyszła prowadząca, okazało się, że czekają same dziewczyny. Godzina nieludzka, bo 7:30. Prowadząca dla jaj stwierdziła, że wymiękli. Ja - i kto tu jest słabą płcią. Westchnęłyśmy sobie obie teatralnie i weszłyśmy do sali. Po wykładzie dowiedziałam się od koleżanki, że jestem feministką i nie znoszę facetów. Nie jestem gruba, nie mam wąsów.

Wydaje mi się, że używam mózgu, więc mogę być feministką. Tylko że podobno potępiłyby mnie strasznie, o czym dowiedziałam się od innej koleżanki deklarującej się jako Feministka, bo nie robię straszliwej awantury kolegom, którzy w moim towarzystwie opowiadają świńskie dowcipy. GORZEJ! Ja je sama opowiadam, a to podobno jest strasznym złem. Uważam, że strasznym złem są raczej słabe dowcipy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dulce
Gnijąca Spojówka



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1626
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:12, 10 Lis 2011    Temat postu:

Jak tak sobie pomyślałam, to doszłam do wniosku, że duża ilość, jeśli nawet nie zdecydowana większość moich koleżanek (ok. 16 lat), to feministki, osoby, które uważają, że ludzie powinni mieć równe prawa niezależnie od płci.
Myślę, że teraz jesteśmy wychowywani tak, że równość praw jest dla nas czymś zupełnie oczywistym, o czym nie trzeba mówić, bo wszyscy o tym wiedzą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 17:16, 10 Lis 2011    Temat postu:

Nefariel - ba, mnóstwo.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Czw 17:19, 10 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 17:22, 10 Lis 2011    Temat postu:

Zdarzyło, co więcej - zdarzyło się być taką dziewczynką, kiedy się jeszcze nie wiedziało (bo i skąd, wtedy internetu nie było), czym ten feminizm tak naprawdę jest. Wizerunek feministki jako brzydkiej baby z owłosionymi nogami, krzyczącej "samiec twój wróg" był jeszcze 20 lat temu praktycznie jedynym obowiązującym wizerunkiem w oczach przeciętnego Kowalskiego.

Edit: Nefariel, wypada takiej osobie wytłumaczyć, spokojnie i rzeczowo, bo prychając w takiej sytuacji z pogardą tylko utrwalisz szkodliwy stereotyp.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Czw 17:24, 10 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:28, 10 Lis 2011    Temat postu:

[quote="Sineira"]Zdarzyło, co więcej - zdarzyło się być taką dziewczynką, kiedy się jeszcze nie wiedziało (bo i skąd, wtedy internetu nie było), czym ten feminizm tak naprawdę jest. Wizerunek feministki jako brzydkiej baby z owłosionymi nogami, krzyczącej "samiec twój wróg" był jeszcze 20 lat temu praktycznie jedynym obowiązującym wizerunkiem w oczach przeciętnego Kowalskiego.

Bo to troche poklosie sierzmieznego feminizmu drugiej fali, kiedy jedna babka drugiej potrafila symbolicznie wyrwac szminke z garsci, krzyczac, ze 'chce przypodobac sie mezczyznom' i to seksistowskie, jesli chce sie atrakcyjnie wygladac etc. Teraz na szczescie tego juz nie ma, chociaz jakies niedobitki zawsze sie znajda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Magrat
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 06 Gru 2010
Posty: 2159
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: bat country

PostWysłany: Czw 17:55, 10 Lis 2011    Temat postu:

Dla mnie feminizm to przede wszystkim świadomość, że jako kobieta mam wybór co chcę ze swoim życiem zrobić i jak mogę nim pokierować i nikt nie ma prawa mówić mi jak mam postępować. Dlatego wkurzają mnie niemiłosiernie wszelkie próby opchnięcia ludziom stereotypu kobiety-ideału, co to i dzieckiem się zajmie i do pracy pójdzie i jeszcze się w między czasie pyszny obiad ugotuje. Najlepiej z paczki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 18:11, 10 Lis 2011    Temat postu:

Bodajże Graff powiedziała coś fajnego - feminizm to spełnianie się jako człowiek. I ja to tak rozumiem. Stanowienie o sobie (przy akceptacji społeczeństwa) to dla mnie podstawa, szczególy można sobie definiować i definiować wedle uznania.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 19:08, 10 Lis 2011    Temat postu:

Czytam i czytam i jednego nie rozumiem: dlaczego upieracie się, żeby "spełnianie się jako człowiek" nazywać feminizmem? Co to ma do płci? Dla mnie ta ideologia jest, przepraszam, niepojęta.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5569
Przeczytał: 105 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 19:22, 10 Lis 2011    Temat postu:

Bo kiedyś kobietom nie dawano możliwości spełniania się i do tej pory istnieje wielu mężczyzn (na przykład pan Magdalen Żuraw), którzy kwestionują ich prawo to tego. Przynajmniej ja to tak rozumiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:53, 10 Lis 2011    Temat postu:

Cytat:
Czy zdarzyło Wam się spotkać dziewczęta (bo ciężko to-to nazwać kobietą, bez względu na wiek) rzucające hasełka w stylu: "Ja feministek nie lubię, ALE...", po czym wymieniających połowę postulatów feministycznych?

No ba. Żeby to raz...
Pamiętam dyskusję z zajęć. Strasznie mnie raziło, że dziewczyna, która studiuje (obecnie za granicą), myśli o doktoracie i nie wyobraża sobie życia bez pracy uważa, że feministki są absolutnym złem i ich istnienie szkodzi kobietom.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Porcelina
Milenka-Marlenka



Dołączył: 01 Sie 2010
Posty: 315
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Czw 20:02, 10 Lis 2011    Temat postu:

Sineira napisał:
Dla mnie feministką jest każda kobieta, która używa mózgu i dla której równość płci wobec prawa jest czymś oczywistym. Nie musi być przy tym aktywistką, działaczką i reformatorką.

Problem w tym że bardzo wiele, a może nawet większość kobiet (młodych również) które pasują do tej definicji, nigdy nie zgodziłoby się z takim określeniem. Dla zbyt wielu takich natural born feministek ten termin to synonim do "żałosna wariatka".

Cytat:
Patrz np. felietony Anny Zawadzkiej - [link widoczny dla zalogowanych]

Podałabyś konkretne przykłady? Czytałam ten blog bardzo pobieżnie, ale akurat Zawadzka ze znanych mi feministycznych działaczek zawsze jawiła się jako mocno rozsądna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 21:36, 10 Lis 2011    Temat postu:

Porcelina napisał:
Problem w tym że bardzo wiele, a może nawet większość kobiet (młodych również) które pasują do tej definicji, nigdy nie zgodziłoby się z takim określeniem. Dla zbyt wielu takich natural born feministek ten termin to synonim do "żałosna wariatka".


Właśnie dlatego, że są natural born i nie mają świadomości, że to, wydaje im się normą, jeszcze niedawno nią nie było.
Kobieta silna, świadoma własnej wartości, żyjąca w otoczeniu podobnych kobiet oraz mężczyzn nie będących bucami, łatwo zapomina o tym, że to, co jest dla niej naturalne, dla wielu innych pozostaje wciąż nieosiągalne.
Ot, chociażby wtedy, gdy dziwi się, jak kobieta może pozwolić na to, by mąż ją bił. Albo szef klepał w tyłek.
No kurczę, to taki naturalny odruch, zdziwić się, jak można. Sama się dziwię. A z drugiej strony się dziwię, jak można reagować histerycznym krzykiem i fochem na to, że kolega opowiada świński dowcip. Dziwię się w tym moim pierwszym odruchu, który wynika z tego, że jestem tym, kim jestem, w takim a nie innym otoczeniu.
Tylko że potem przychodzi chwila refleksji i dociera do mnie, że świat z mojego punktu widzenia będzie wyglądał zupełnie inaczej niż z punktu widzenia kobiety, która wyszła z innego środowiska, ma inne doświadczenia, obraca się wśród innych ludzi. I ona może być potulna i stłamszona. Może też być wojującą feministką, która we wszystkim dopatruje się przejawów dyskryminacji, przekonaną o słuszności swoich działań.
Tak naprawdę każdy z nas żyje we własnym świecie, tylko nie każdy sobie to uświadamia. Empatii uczy się człowiek przez całe życie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 1:20, 11 Lis 2011    Temat postu:

Nefariel napisał:
Bo kiedyś kobietom nie dawano możliwości spełniania się i do tej pory istnieje wielu mężczyzn (na przykład pan Magdalen Żuraw), którzy kwestionują ich prawo to tego. Przynajmniej ja to tak rozumiem.

No zgoda, ale czy dlatego trzeba automatycznie przyczepiać obowiązkową etykietkę nawet tym kobietom, które nie chcą być etykietowane?
Ja na przykład nie czuję się feministką, nie dlatego, że feminizm mi w czymkolwiek przeszkadza, ale po prostu nie identyfikuję się z żadnym "izmem" i wkurza mnie, kiedy ktoś na siłę mnie w jakieś szufladki wtłacza. Mnie to nie jest potrzebne.
I dlatego irytują mnie nieco definicje typu "feminizm to spełnianie się jako człowiek", bo jest jakieś takie... przemocowe. Jakby ktoś mi przyklejał na plecach oznaczenie dlatego, że się spełniam jako człowiek, chociaż ja sobie tego oznaczenia nie życzę.
Jest to dla mnie rodzaj demagogii: tworzymy definicję taką, że podpada pod nią jakaś tam część ludzkości, która się wcale do niej nie poczuwa, ale my mamy coś na poparcie swojej tezy. A potem nie mam już szans udowodnić, że nie jestem wielbłądem, bo i tak wszyscy to wiedzą lepiej ode mnie.
I właśnie dlatego, że każdy ma inną rzeczywistość, nie lubię zbyt generalnych etykietek i zbyt nachalnego wtłaczania kogoś w ramki własnej ideologii po to, żeby ładnie wyglądało czy wspierało czyjąś tezę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 2:15, 11 Lis 2011    Temat postu:

Berek, ale jeśli jesteś za tym, by kobiety miały prawo do głosowania, do równej płacy co mężczyźni i równych szans w rozwoju zawodowym, jeśli wkurzają cię stereotypowe reklamy kobiet przy praniu i w kuchni lub traktowanie kobiet jedynie jako seks-zabawki to po części jesteś feministką. Po prostu tak jak inni mówili - feminizm jest u nas już tak zakorzeniony, że wydaje się naturalny. Jeszcze 30 lat temu rozwód w naszym kraju to była skaza na całe życie, teraz kobiety mogą wybierać i to jest feminizm. Ba, do tej pory wcale nie jest tak różowo z feminizmem - płace kobiety nadal mają gorsze, jezu, nawet mogę podać ostatnio przykład napadniętej kumpeli, na policji nazwali ją, za przeproszeniem, k***wą i nie przyjęli początkowo zgłoszenia.

Nie musisz się szufladkować jako feministka, ale nie możesz zaprzeczyć, (chyba że wtórujesz NJN) że żyjesz wolna, na zasadach i DZIĘKI zasadom wypromowanym przez pierwsze feministki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mangusta dnia Pią 2:16, 11 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pią 11:41, 11 Lis 2011    Temat postu:

Jesu Berek, najpierw w moich wypowiedziach znalazłaś dyskryminację niepełnosprawnych, teraz demagogię i przemocowość, dajże spokój. Podoba mi się ta definicja, bo spełnianie się jako człowiek do niedawna nie było dla kobiet dostępne, a przynajmniej nie w pełnym wymiarze. Nie wtłaczam cię w żadne ramy, przy niczym się nie upieram, to moja prywatna definicja i mam do niej prawo, a ty bądź uprzejma nie dorabiać do tego całej legendy.

A co do poruszanego wyżej tematu kawałów, świńskie mi nie robią, ale na seksistowskich nie umiem się śmiać. Jakoś mi nie wychodzi. Wkurzają mnie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Pią 11:43, 11 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gabrielle
Dowódca Floty



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 879
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pią 14:23, 11 Lis 2011    Temat postu:

No i tu właśnie wychodzi problem posiadania własnych definicji feminizmu.

Cytat:
I dlatego irytują mnie nieco definicje typu "feminizm to spełnianie się jako człowiek", bo jest jakieś takie... przemocowe.


A mnie irytuje doszukiwanie się czegoś tam, gdzie tego czegoś nie ma.

Berek, czy ty nie boisz się aby tego, że zbyt się boisz?

Jeśli ktoś uparłby się, że jestem feministką, bo spełniam się jako człowiek, to to jest tej osoby sprawa, że mnie jakoś tam sobie otagowała. Grunt, że nie muszę z tej okazji lecieć na manifestację, czy wysilać się w inny sposób. Jeśli ja zadeklaruję się jako feministka, a ktoś powie, że z jakiegoś tam powodu według niego nie jestem, to to też jest tej osoby problem. Nie mój.

Bardzo rzadko zabieram głos w dyskusjach o feminizmie i innych zjawiskach, o których dyskutują kobiety deklarujące się jako feministki. Wiem, że na bank zaraz okaże się, że jakieś zjawisko, nad którym powinno się tak naprawdę przejść jako nie wartym uwagi, jest według feministek dowodem na czyjąś demagogię, przemoc wobec czegoś, nawoływanie do przemocy (patrz: głupie hasło w metrze). Tymczasem tak naprawdę powinno się narysować kółko na czole, wzruszyć ramionami i iść dalej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pią 14:42, 11 Lis 2011    Temat postu:

Każdy ma, mam wrażenie, w mniejszym lub większym stopniu swoją definicję, na użytek własny bądź nie. Dla mnie to, że w pełni korzystam ze zdobyczy feminizmu, automatycznie mnie w pewnym sensie w ten nurt wrzuca - i dobrze, bo nie widzę przyczyny, dla której miałoby mi to przeszkadzać, uwłaczać czy ograniczać moją wolność osobistą jakimiś -izmami. Co więcej, nie tylko korzystam, ale i popieram (i tu znowu własna definicja, bo parytety na przykład mnie nie kręcą, ale to już rzecz na inną dyskusję), więc nie wiem, czemu miałabym się odżegnywać.I czemu nie miałabym podawać tej własnej definicji jako własną odpowiedź na pytanie zawarte w temacie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 15:03, 11 Lis 2011    Temat postu:

gabrielle napisał:
No i tu właśnie wychodzi problem posiadania własnych definicji feminizmu.

Cytat:
I dlatego irytują mnie nieco definicje typu "feminizm to spełnianie się jako człowiek", bo jest jakieś takie... przemocowe.


A mnie irytuje doszukiwanie się czegoś tam, gdzie tego czegoś nie ma.

Berek, czy ty nie boisz się aby tego, że zbyt się boisz?


Nie.Po prostu nie lubię, kiedy ktoś za mnie decyduje, kim jestem. I tyle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pią 15:10, 11 Lis 2011    Temat postu:

Jasne, bo głównym moim celem, gdy wypowiadam się we własnym imieniu, jest decydowanie o twojej matrycy światopoglądowej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią 15:28, 11 Lis 2011    Temat postu:

Nin napisał:
Jasne, bo głównym moim celem, gdy wypowiadam się we własnym imieniu, jest decydowanie o twojej matrycy światopoglądowej.

Nin, czy Ty nie za bardzo bierzesz wszystko do siebie? Nie polemizowałam z Tobą jako z Tobą, tylko z pewnym stwierdzeniem natury ogólnej: że feminizm to jest to i to. Cytowałam Nefariel i Gabrielle. Gdzie widziałaś tam słowa skierowane do siebie?
Mam wrażenie, że się czepiasz.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pią 15:32, 11 Lis 2011    Temat postu:

Cytowałaś mnie, do tego się odniosłam. Ty z kolei nie wiedzieć czemu po raz kolejny znalazłaś w moich słowach coś, czego w nich nie ma i nie przeczę, że bardzo tego nie lubię, ale ok, nie ma sensu tego ciągnąć, bo znowu wyjdzie jakieś flejm o niczym. A temat fajny.

Co do linkowanej w pierwszy poście Zawadzkiej - czasem lubię jej arty bardziej, czasem mniej (zaliczam się do tego typu ludzi, który dość często ma wyjebane, więc nie wszystkim przejmuję się w tym stopniu co ona, zwłaszcza praniem majciorów koleżanki queer-as-fuck), ale za arta o Powstaniu chętnie wysłałabym jej ciasto albo coś, bo jest niewiarygodny. No rozwalił mnie w strzępy, wciskam do go poczytania każdemu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 23:11, 11 Lis 2011    Temat postu:

Berek, mam wrażenie, że boisz się etykietki feministki właśnie z powodu kojarzenia feminizmu z nienawiścią do samców i paleniem staników. Wiesz, nikt Ci na siłę tej etykietki nie przylepia, jeśli Ci nie pasuje, to okej. Sama dość długo miałam podobne odczucia, tylko że w którymś momencie dotarło do mnie, że to my same, nikt inny, musimy przełamać ten stereotyp. Kiedy ktoś mnie pyta, czy jestem feministką, odpowiadam, że tak, ponieważ uważam, że kobiety powinny mieć równe prawa, powinny mieć płace takie same, jak mężczyźni na podobnym stanowisku i ponieważ mam świadomość, że w wielu miejscach kobiety wciąż są traktowane gorzej tylko dlatego, że są kobietami. I ludzie, którzy mnie znają, którzy wiedzą, że jestem inżynierem (yeah!), lubię facetów, piwo i świńskie dowcipy, najpierw robią wielkie oczy, a potem zaczynają MYŚLEĆ. I to jest bardzo fajne, kiedy widzisz, jak komuś odskakuje klapka w mózgu. To nie ja potrzebuję tej etykietki, mnie ona wali równo, to ludziom trzeba uświadamiać, że feministka to normalna, fajna babka.

To trochę tak, jak z ateizmem. Mam świadomość tego, że przyznając się do ateizmu i antyklerykalizmu mogę być identyfikowana z wojującymi oszołomami, ale to nie znaczy, że się będę wstydzić, bo kurczę, nie mam czego.

I podobnie jak katolik, który mówi o swojej wierze - przecież on też ma świadomość, że zostanie skojarzony z moherami, radyjkiem i księdzem grzybkiem. Ale, do cholery, nie powinien się wstydzić tego, że w coś wierzy, bo ma do tego prawo, bo jest mu to potrzebne, bo w prywatnej wierze nie ma nic złego!

Każdy z nas swoją postawą daje świadectwo. No wiem, wiem jak to brzmi;) Ale tak jest - to my odpowiadamy za nasz wizerunek w oczach innych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 11:18, 12 Lis 2011    Temat postu:

Nie, Sine, mój sprzeciw nie ma nic wspólnego z paleniem staników. Ma za to sporo z faktem, że nie ma tu nic do rzeczy również moje uważanie, że kobiety powinny mieć równe prawa. uważam bowiem, że równe prawa powinni mieć też mężczyźni, a nie przyczepiam sobie z tego tytułu żadnych etykietek. Nie dolepiam sobie etykietki z powodu poglądów n/t praw zwierząt czy dzieci.
Mnie po prostu nie określa mój stosunek do praw kobiet. Dlatego nie lubię być poprzez to określana. Mnie określa mój stosunek do ludzi w ogóle, i ja ich nie dzielę na mężczyzn i kobiety pod tym względem. jednakowo mnie wkurza to, że kobiety są czasem niżej opłacane niż mężczyźni, jak to, że mężczyzna ma poważne kłopoty, jeśli chce pracować w przedszkolu czy jako opiekun do niemowlęcia.


"Wiesz, nikt Ci na siłę tej etykietki nie przylepia,"
Owszem, przylepia. Nie tu i nie w tej chwili, ale kilkakrotnie już usłyszałam na przykład, że każda kobieta, która w dzisiejszych czasach nie jest feministką, jest hipokrytką. I kilka innych kwiatków.

Ja się NIE WSTYDZĘ etykietki feministki. Ja się nie identyfikuję z feminizmem rozumianym jako szczególna uwaga poświęcana prawom kobiet. Poświęcam dokładnie tyle samo uwagi prawom kobiet, co prawom mężczyzn. A skoro tak, jaki ma sens nazywanie tego feminizmem?
Ale to interesujące, że na wszystko patrzycie przez pryzmat wstydu i trudno przyjąć, że ktoś może się nie wstydzić, a mimo to nie identyfikować się z jakąś opcją.

A jesli chodzi o:"
to ludziom trzeba uświadamiać, że feministka to normalna, fajna babka",
to sorry. Moim zdaniem to, czego trzeba ludziom, to uświadomienie, że obie płcie powinny mieć równe prawa, a nie tego, że feministka to równa babka. Bo mnie wali równo, czy ktoś uważa feministki za fajne babki. Interesuje mnie za to, czy kobiety są traktowane jak ludzie. Ale to samo mogę powiedzieć o mężczyznach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 14:03, 12 Lis 2011    Temat postu:

Berek, muszę cię zasmucić, ale równe prawa mężczyzn w sprawach rozwodowych chociażby, czy też prawa do zasiłków tacierzyńskich, pracy w żłobkach i jako pielęgniarki to też jedne z celów feministek. Myślę, że źle definiujesz feminizm - tak, kiedyś to była walka o równe prawa wobec kobiet, teraz jest to raczej walka o równość wobec płci. I to działa w obie strony, nie tylko skupiając się na problemach kobiet.

Np. feministki starają się przełamać tendencje sądownicze do przekazywania praw rodzicielskich matce nawet gdy jest ona ewidentnie gorszym rodzicem niż ojciec. Teraz jest to norma, znam to nawet z autopsji - mój były musiał płacić alimenty na pindę, która zamiast pieluch dziecku kupowała sobie ciuchy w hipermarketach. Nawet wolała olać chorobę dwulatka żeby tylko móc sobie kupić nową bluzeczkę. I z tym TAKŻE walczą feministki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 14:08, 12 Lis 2011    Temat postu:

Mangusta, ależ ja rozumiem. Tylko wyjaśnij mi, dlaczego walka o równe prawa OBU płci ma się nazywać FEMINIZM?
Dla mnie właśnie jest to potężnie idiotyczne bo robi wrażenie, że chodzi o prawa jednej płci. Dla pewnych definicji feminizmu jest to po prostu nieprawdziwe, ale są i takie, gdzie rzeczywiście "feministka" uważa, że kobiety wymagają więcej uwagi, praw, cokolwiek.
Z drugim się nie zgadzam. W przypadku pierwszego nazwę uważam nie tylko za bezsensowną, ale także szkodliwą, bo tworzy często fałszywe wyobrażenia.

TO tak jakby nazywać wegetarianizmem starania, aby w diecie było dostatecznie dużo warzyw.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 14:25, 12 Lis 2011    Temat postu:

No tu się muszę zgodzić, ale nazywanie tego nurtu czymś innym byłoby dość ryzykowne - tak się przyjęło i już. Można by to nazwać humanizmem, ale przecież taka humanistyka ma teraz zupełnie inne znaczenie niż setki lat temu. Feminizm z nazwy wskazuje na kobiety, dlatego bywa tak mylnie postrzegany przez niezaznane z nim społeczności. Ważne więc jest przełamywanie stereotypów, że feminizm to nie walka o równe prawa kobiet, a o równe prawa i postrzeganie ludzi po równo w ogóle. Z zaznaczeniem, że wciąż płci są różne, ale pewne sprawy muszą być postrzegane bez rozpatrywania ich w kategoriach kobiet i mężczyzn.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 14:53, 12 Lis 2011    Temat postu:

Niestety, nie przekonałaś mnie Smile Trzymanie się jakiejś nazwy, która stwarza mylne wrażenie co do idei, bo tak przywykliśmy jest IMO bez sensu. I właśnie dlatego nie będę twierdziła, że jestem feministką - lubię jasno określać, o co mi chodzi, a nie wymagać od ludzi, żeby zgadywali, co też ja mogę mieć na myśli, i jeszcze im to zrozumienie utrudniać.
I podtrzymuję, że zamiast puszczać parę w przekonywanie ludzi, że tak naprawdę feminizm to co innego niż się wszystkim (logicznie) wydaje, warto by było zużyć te siły na coś naprawdę pożytecznego, dając sobie spokój z upieraniem się przy nazwie, z której nic szczególnie dobrego nie wynika, a za to jest myląca.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 15:33, 12 Lis 2011    Temat postu:

no jak nic dobrego nie wynika? Podaj mi, prócz oczywistych stereotypów fanatyczek z nieogolonymi nogami, choć jeden przykład, gdzie feminizm wywarł zły wpływ na postrzeganie równości między płciami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 15:38, 12 Lis 2011    Temat postu:

Mangusta, no proszę Cię! Nie mówię, że nic dobrego nie wynika z feminizmu, tylko z nazwy jako takiej. Zwłaszcza dla kwestii, o której mowa, czyli dla starań o równe prawa dla OBU płci.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Berek dnia Sob 15:39, 12 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 16:20, 12 Lis 2011    Temat postu:

nadal nie rozumiem czemu uważasz, że termin "feminizm" ma zły wpływ na postrzeganie walki o równe prawa płci.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 16:35, 12 Lis 2011    Temat postu:

Pewnie dlatego nie rozumiesz, że nic takiego nie twierdzę Smile
Owszem, uważam, że może mieć -bo jest mylący.
Ale "nie wynika nic szczególnie dobrego" =/= "wynika coś złego". Błąd logiczny. Uważam po prostu, że upieranie się przy nazwie sugerującej płeć żeńską, jeśli nie mamy na myśli płci żeńskiej, jest pozbawione sensu, bo nie wynika z tego żadne szczególne dobro. Więc IMO nie warto tracić energii. I tyle.
Co miałam wyjaśnić, wyjaśniłam, jak umiałam. Nie jest to dla mnie kwestia życia i śmierci, więc daję sobie spokój Smile

Edit: doprecyzowałam.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Berek dnia Sob 16:36, 12 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Sob 16:56, 12 Lis 2011    Temat postu:

Feminizm brzmi znacznie ładniej, niż obojniczyzm. Berek, nie chcesz etykietek, a sama sobie jedną wystawiasz: przekręcanie wypowiedzi innych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sugarskull
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 21 Paź 2011
Posty: 65
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob 17:40, 12 Lis 2011    Temat postu:

Ja nie lubię tych "wojowniczych feministek"
Co mam na myśli? Jakiś czas temu mój kumpel jechał pociągiem z jakąś dziewczyną. Ona już się zbierała i męczyła się, próbując zdjąć wielgachną walizkę. Więc kolega, niewiele myśląc, poderwał się jej pomóc.
Na jego nieszczęście, to był agresywny egzemplarz...
Objechała go z góry do dołu. Bo bezczelnie chciał pomóc kobiecie.
A potem taka ja, która w starciu z ciężkimi tobołami bardzo chętnie byłaby słabą kobietką i przyjęłaby pomoc jakiegoś mężczyzny, musi się męczyć sama. Bo się boją.
Strasznie też mnie drażnią te wszystkie wrzaski "kobiety są lepsze, a mężczyźni to ....(nie będę przeklinać Razz)"Tak samo drażni mnie to w drugą stronę.
Po prostu jak mi się kumpel wyżala "kobiety to s**" to mu odpowiadam "a mężczyźni to sku**" i jest zgoda w narodzie.
Ja mam proste założenie, jesteśmy równi. Nie gorsi, nie lepsi, równi. Broń Boże, nie tacy sami. Drażni mnie pogląd że równi = tacy sami.
Kiedyś byłam taką feministką, jak powyżej. A potem doszłam do wniosku, że to krecia robota.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 17:44, 12 Lis 2011    Temat postu:

bo każdy fanatyzm jest zły Smile ciekawi mnie za to, jak fanatyczne feministki przeżyłyby w kompletnie innych kulturach. Np. w Japonii uprzejmością jest, gdy to facet pierwszy przechodzi przez drzwi - odebrałyby to jako atak czy jako przejaw równości płci?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sugarskull
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 21 Paź 2011
Posty: 65
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob 17:46, 12 Lis 2011    Temat postu:

Te fanatyczne, jako atak. One wszystko odbierają jako atak i męski szowinizm... -_-

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 17:49, 12 Lis 2011    Temat postu:

no właśnie mnie to zastanawia, skoro nie przepuszczanie byłoby według nich uznaniem niższości kobiet, a przepuszczanie aktem przestarzałego szowinizmu to co taki facet ma robić w drzwiach? przerzucać feministki przez okno?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sugarskull
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 21 Paź 2011
Posty: 65
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob 17:51, 12 Lis 2011    Temat postu:

Przestać istnieć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Sob 18:05, 12 Lis 2011    Temat postu:

Znam taką jedną feministkę. Ja otwieram drzwi, ona otwiera mi następne. I bardzo fajnie, lubię drobne złośliwości i przekorę. Nie rozumiem więc innych, dla których to taki problem nie do przeskoczenia. Nie chce pomocy, to nie chce. Nikt na siłę nie będzie takiej pomagał. A gentlemanem można być i bez tego - uprzejmie spytać, czy pani nie potdzebuje pomocy. Sztuczne podsycanie problemu jest do dupy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
sugarskull
Towarzyszka Opiekunka Kompów



Dołączył: 21 Paź 2011
Posty: 65
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob 18:18, 12 Lis 2011    Temat postu:

Jeszcze bardziej do dupy jest zwyzywanie Bogu ducha winnego chłopaka, który po prostu jest dobrze wychowany i chciał pomóc.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Sob 20:30, 12 Lis 2011    Temat postu:

rekin dziewicojad napisał:
Feminizm brzmi znacznie ładniej, niż obojniczyzm. Berek, nie chcesz etykietek, a sama sobie jedną wystawiasz: przekręcanie wypowiedzi innych.


Rekin, to nie był monitor, to było lustro.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Berek dnia Sob 20:30, 12 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Sob 22:46, 12 Lis 2011    Temat postu:

Ziew, na mnie te sztuczki nie działają. Zacznij zauważać innych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gabrielle
Dowódca Floty



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 879
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Sob 23:07, 12 Lis 2011    Temat postu:

To jak nie feminizm, to może płciowizm?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 23:09, 12 Lis 2011    Temat postu:

seksizm Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Natalia Julia Nowak
Zakochany Kundel ze Switzerland Team



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 745
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Starachowice

PostWysłany: Sob 23:20, 12 Lis 2011    Temat postu:

To ja wrzucę kilka terminów, które mogą się przydać w tej dyskusji...


Cytat:
Kompleks Ateny − w psychoanalizie pojęciem tym określa się postawę kobiety polegającą na identyfikacji z męską psychiką oraz męskim stylem bycia. Powstaje, gdy córka nadmiernie utożsamia się z ojcem.


Cytat:
Kompleks Amazonki – postawa kobiety wynikająca ze specyficznej struktury rodzinnej. Polega na identyfikowaniu się z dominującą w rodzinie matką, a wobec ojca odczuwaniu lekceważenia.


Cytat:
Kompleks Dafne – u kobiet postawa niechęci do mężczyzn, seksualności, brak potrzeby miłości w związku heteroseksualnym.


Cytat:
Kompleks Diany – przejmowanie męskiego stylu zachowań, ubioru, wynikające z podświadomego pragnienia kobiety, aby stać się mężczyzną.


Cytat:
Kompleks Klitajmestry – podświadoma nienawiść żony do męża. Wynika ze związanych z jego osobą, silnych, traumatycznych przeżyć, pozornie zapomnianych, jednakże rzutujących na jej późniejsze zachowanie.


Cytat:
Mizoandria lub mizoandryzm, mizandria (st.gr. μῖσος, misos - nienawiść, ἀνδρός, andros - mężczyzna) – nienawiść lub silne uprzedzenie w stosunku do mężczyzn. W przeciwieństwie do mizoginizmu, mizoandryzm rzadko bywa przedmiotem dyskusji lub badań[potrzebne źródło].

Julie M. Thompson łączy zjawisko mizoandrii z zazdrością wobec mężczyzn, w szczególności z freudowską teorią zazdrości o penisa. Według niej mizoandria jest przebiegającą na poziomie emocjonalnym reakcją kobiet na dyskryminację i uprzedzenia społeczeństwa patriarchalnego[1].

Mizoandria jako postawa społeczna jest sprzeczna z głównym nurtem feminizmu, który domaga się równości kobiet i mężczyzn.


Cytat:
Androfobia − odnosi się do stanu anormalnego, irracjonalnego i długotrwałego lęku przed mężczyznami.

Zaburzenie może mieć źródło w traumatycznym wydarzeniu z przeszłości ale niekoniecznie. Może powstać wskutek obserwacji rodzica cierpiącego na androfobię lub za sprawą kilku powiązanych ze sobą czynników.

Uporczywe lęki (fobie), takie jak androfobia, mogą wywoływać szereg dokuczliwych objawów, takich jak: bezdech, duszności, trudność w myśleniu i wyraźnym wysławianiu się, zawroty głowy, suchość w ustach, poczucie, że się umiera, „wariuje”, czy też traci kontrolę nad sobą, mdłości, złe samopoczucie, niezdolność do skoncentrowania się, nieumiejętność podejmowania zazwyczaj prostej decyzji, nudności, kołatanie serca, drżenie, obfite pocenie się, czy też silny atak lęku. Nie wszyscy cierpiący na androfobię obserwują u siebie wszystkie wyżej wymienione objawy, a niektóre osoby mogą mieć również inne reakcje.

Mimo, że wiele dorosłych osób cierpiących na androfobię jest świadomych, że ich obawy są nieuzasadnione, nadal doświadczają lęku, nawet jeśli jedynie myślą o osobie, czy też sytuacji, której się obawiają. Jednak, fobie, takie jak androfobia są rozpoznanymi postaciami zaburzeń lękowych i mogą być korygowane za pomocą terapii poznawczo-behawioralnej, obejmującej ekspozycję oraz naukę technik redukcji lęku. Szczególnie w początkowej fazie leczenia mogą zostać zastosowane środki farmakologiczne, takie jak leki przeciwlękowe, czy antydepresyjne. Innymi oferowanymi formami leczenia są Techniki Emocjonalnego Wyzwolenia (ang. Emotional Freedom Techniques, EFT), hipnoterapia itp.



Wszystkie cytaty pochodzą z Wikipedii.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Natalia Julia Nowak dnia Sob 23:20, 12 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:26, 12 Lis 2011    Temat postu:

Natalio, każdy z nas ma dostęp do Wikipedii...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 23:28, 12 Lis 2011    Temat postu:

powklejała, powklejała, nic do dyskusji nie wniosła.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 11, 12, 13  Następny
Strona 1 z 13

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin