Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak feministki rozumieją feminizm
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 1:02, 16 Lis 2011    Temat postu:

pamiętaj jeszcze, by całować facetów w ręce, bo tak jest po feminizmowsku i trendi.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Śro 1:04, 16 Lis 2011    Temat postu:

Że mła? A wiesz, że czasem mi się zdarza, fajnie się peszą ;p

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Śro 1:23, 16 Lis 2011    Temat postu:

fuj Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Panna Fru Fru
Kolonas Waazon



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Kątowni

PostWysłany: Śro 1:30, 16 Lis 2011    Temat postu:

Faceci obśliniający ręce... Bleeee... To już niech całują mnie w piętę, naprawdę. Przynajmniej nie będę mieć odruchu wycierania dłoni o ubranie lub powstrzymywania się od natychmiastowej wycieczki do łazienki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 10:40, 18 Lis 2011    Temat postu:

Dlaczego kobiety zarabiają mniej, czyli temat do dyskusji.
W jakiejś internetowej dyskusji kolejny raz spotkałam się z twierdzeniem, że kobiety są same sobie winne, bo podpisują umowy na kiepskich warunkach i biorą źle płatną pracę, której żaden facet nie weźmie.
Niby prawda, tylko dlaczego używa się tutaj słowa "winne"?
Obserwując znajomych doszłam do wniosku (nie wiem, na ile słusznego, w końcu to bardzo wycinkowy ogląd rzeczywistości), że owszem, kobiety biorą "gorszą" robotę, chociaż teoretycznie nikt ich nie zmusza. Tyle że ta teoria, jak się bliżej przyjrzeć, pozostaje właśnie teorią, bo w praktyce wygląda to tak, że kobiety biorą taką robotę, jaka jest, bo czują się odpowiedzialne za zapewnienie bezpieczeństwa finansowego rodziny - mówiąc prościej, chcą mieć pewność, że będą miały co do garnka włożyć. Poza tym trzymają się tej zdobytej pracy, cierpliwie czekając na ewentualną podwyżkę.
Co w tym czasie robią panowie? Szukają pracy za "godziwe" pieniądze (definicja godziwości to temat na osobną dyskusję). Niby w tym szukaniu nie ma nic złego, gdyby nie fakt, że szukanie jest wówczas ich jedynym zajęciem. Facet nie weźmie byle jakiej roboty i nie będzie szukał lepszej pracując. Nie, bo on szuka pracy "odpowiedniej" i nie pójdzie przecież pracować za mniej niż zarabia "jego kobieta"!
Nie, nie wysysam palucha, opieram się o autentyczne wypowiedzi znajomych oraz znajomych znajomych, ludzi teoretycznie na poziomie, z wyższym wykształceniem, z wielkiego miasta.
Efekt? Facet szuka pracy, pozostając na utrzymaniu żony. Znajduje jakąś, ale po miesiącu - dwóch ją rzuca, bo nie spełniała jego oczekiwań. Pewien wybitny ananas robi tak od paru lat, w międzyczasie spłodziwszy już trzeciego potomka. W ciągu tych paru lat pracował przez ok. 1/4 czasu, przez pozostały okres "szukając" pracy, czyli siedząc na dupie w chałupie.
Ale się mówi, że faceci zarabiają więcej. Ba, taki Korwin wysuwa na tej podstawie tezę, że praca kobiet jest bez sensu, bo i tak zarabiają mniej. Aha, aha.

Ja nie twierdze, że to reguła, bo to są wyjątki, ale te wyjątki każą mi się zastanowić, co by było, gdyby te jednostkowo większe zarobki mężczyzn oraz mniejsze kobiet zastąpić realnie zarobionymi pieniędzmi w tym samym okresie. Bo co z tego, że on miał wyższą pensję, skoro pobierał ją przez, dajmy na to, trzy miesiące, a ona swoją niższą wypłatę przynosi regularnie przez cały rok?

(I proszę nie wyskakiwać z tekstem, że facet zarabia więcej, bo zapierdala i nie ma go ciągle w domu - to, jak partnerzy się umówią i jakie mają priorytety, to już ich prywatna sprawa. Ja osobiście na pytanie, czy chcę, żeby chłop dostał więcej kasy, ale mniej był w domu, parsknęłam z niesmakiem i popukałam się w czoło.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 11:47, 18 Lis 2011    Temat postu:

ja doświadczyłam czegoś odwrotnego - szukam jak najlepszej pracy i wolę sobie posiedzieć bez roboty, niż tłuc w biedronie, podczas gdy moi eks-faceci zadowalali się byle jaką posadą z byle jaką płacą, bez perspektyw. To było niesamowite jak bardzo szefowie wykorzystywali ich brak szacunku do siebie - mógł jeden z drugim 14 godzin dziennie robić i nawet by się nie upomniał o nadgodziny.

Ale tutaj jest też inna sprawa, bo ja nie dzieciata i mogę sobie na więcej pozwolić. Tak czy siak lenia pasożyta na moim portfelu wyeksmitowałabym jak najszybciej do urzędu pracy, bez możliwości powrotu do czasu znalezienia roboty.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 12:20, 18 Lis 2011    Temat postu:

No nie, spoko, dopóki ktoś nie ma zobowiązań lub dopóki układ w związku jest taki, że np. ona zarabia, on się zajmuje domem - to wszystko ok, to prywatna sprawa, jak się ludzie umawiają. Chodzi mi właśnie o przypadki pasożytowania usprawiedliwianego szukaniem "godziwej" pracy tudzież o pokrętną prawicową logikę tzw. męskiej dumy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 11:59, 24 Lis 2011    Temat postu:

Moje drogie!!! Problem, kto jest feministką, a kto nią nie jest, rozwiązała za nas (w niezmierzonej mądrości swojej) Gazeta Wyborcza.
Otóż jeżeli uważasz, że Zmierzch jest zły, a Bella głupia - jesteś feministką!
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kalevatar
Wyssana wampirzyca



Dołączył: 21 Kwi 2010
Posty: 810
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:31, 24 Lis 2011    Temat postu:

Myślę, że to definicja, która zgodnie połączyłaby nas wszystkie... i mnóstwo innych kobiet i jeszcze sporą część facetów. Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 12:34, 24 Lis 2011    Temat postu:

Eee, ale większość z tego, co w artykule, padło i tutaj na forumie przy ogólnej aprobacie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Czw 12:37, 24 Lis 2011    Temat postu:

Ę, ciekawa definicja.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Czw 12:48, 24 Lis 2011    Temat postu:

Nin napisał:
Eee, ale większość z tego, co w artykule, padło i tutaj na forumie przy ogólnej aprobacie.


Owszem, tylko po co pisać, że feministki nie zostawiają na bohaterce suchej nitki? Nie lepiej wypunktować to, co w sadze jest złe, bez mieszania w to feministek? IMHO w tym momencie to krecia robota, bo zakochana w "Zmierzchu" dziewczyna czy kobieta, zamiast spojrzeć krytycznie na dzieUo, powie że no tak, znowu te porąbane feministki się czepiają.

EDIT: A przede wszystkim link na stronie głównej gazety brzmi: "Nietrzeźwa jak Bella - feministki nie lubią 'Zmierzchu'".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Czw 13:12, 24 Lis 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Czw 15:52, 24 Lis 2011    Temat postu:

A, to to owszem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 16:11, 07 Gru 2011    Temat postu:

Cytat:
Jakiś czas temu mój kumpel jechał pociągiem z jakąś dziewczyną. Ona już się zbierała i męczyła się, próbując zdjąć wielgachną walizkę. Więc kolega, niewiele myśląc, poderwał się jej pomóc.
Na jego nieszczęście, to był agresywny egzemplarz...
Objechała go z góry do dołu. Bo bezczelnie chciał pomóc kobiecie.


A tu z kolei ONA pokazala seksistowskie myslenie, zakladajac a priori, ze on jej pomaga dlatego, ze jest kobieta - moze by pomogl kazdemu (facetowi, zakonnicy, nastolatkowi, dziecku, malpie tresowanej) kto nie dawalby sobie rady z ciezkim bagazem? To ONA sprawila, ze plec zaczela miec znaczenie w tej sytuacji, ktora - obiektywnie rzecz biorac - nie byla niczym wiecej niz jeden czlowiek chce pomoc drugiemu, bo widzi, ze sobie nie radzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Śro 22:25, 07 Gru 2011    Temat postu:

Ofkors, to jakiś niezdrowa mutacja drugofalowego feminizmu, tego od zacierania różnic między płciami. Ja tam się nie pcham dźwigać ciężarów 15+kg, bo wiem, że nie dam rady, dokładnie tak samo, jak nie pcham się grać w koszykówkę, bo wzrost nie ten.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
natalka
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:22, 09 Gru 2011    Temat postu:

Zauważyłam, że często mężczyźni nazywają kobiety "feministkami" by je obrazić. Szydzą z tego. Ja jestem feministką od dziecka, ale dopiero jak podrosłam, zaczęłam w pełni rozumieć o co mi chodzi. Pamiętam jak podczas klasowej wigilii (dawno temu bo w podstawówce) usiadłam przy stole razem z chłopcami, podczas gdy wszystkie dziewczynki krzątały się wokoło, podając jedzenie. Po prostu nie chciałam być jedną z nich. Nauczycielka nie była zadowolona. To mała sprawa ale za takimi małymi sprawami, idzie równość płci.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1164
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:37, 10 Gru 2011    Temat postu:

natalka napisał:
Zauważyłam, że często mężczyźni nazywają kobiety "feministkami" by je obrazić. Szydzą z tego. Ja jestem feministką od dziecka, ale dopiero jak podrosłam, zaczęłam w pełni rozumieć o co mi chodzi. Pamiętam jak podczas klasowej wigilii (dawno temu bo w podstawówce) usiadłam przy stole razem z chłopcami, podczas gdy wszystkie dziewczynki krzątały się wokoło, podając jedzenie. Po prostu nie chciałam być jedną z nich. Nauczycielka nie była zadowolona. To mała sprawa ale za takimi małymi sprawami, idzie równość płci.


Bardziej pedagogiczne byłoby zagnanie chłopców i wspólne nakrywanie stołu. Chyba.

W ustach kobiety "ja tam żadną feministką nie jestem, ale..." i tu pada tekst o równych prawach dla wszystkich ludzi, po prostu mnie dziwi. Czy ludzie na serio widzą feministkę jako porośniętą, nieatrakcyjną maszkarę, która jedną ręką kastruje mężczyzn a drugą pali staniki?
Byłabym dumna, gdyby ktoś nazwał mnie feministką, ponieważ oznaczałoby to, że jestem w stanie myśleć perspektywicznie, że interesuje się światem i mam sensowne poglądy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lilith
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 23 Lis 2011
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 14:04, 10 Gru 2011    Temat postu:

Właśnie, denerwuje mnie podejście niektórych ludzi do feminizmu. Kiedyś w internecie natknęłam się na chłopaka, który twierdził, że feminizm jest bez sensu i definiował go jako coś w rodzaju żeńskiego szowinizmu. Gdy zaczęłam mu tłumaczyć, że to wcale tak nie jest, że w feminizmie nie chodzi o to, żeby dyskryminować facetów, ale o to, żeby każdy niezależnie od płci miał takie same prawa, zjechał mnie od stóp do głów, nie szczędząc osobistych przytyków o.O (jak wspomniałam, że mieszkam na wsi, gdzie seksizm ma się dobrze i zatruwa życie wielu ludziom, stwierdził, że jestem wieśniarą, która na niczym się nie zna, a w ogóle to "wiochy są strasznie w dupie", więc co on ma się przejmować. To po co się wymądrza na temat, który kuźwa olewa?). Ogólnie rzecz biorąc, beton to był jakich mało i miałam trochę takie wrażenie, jakbym gadała ze ścianą, więc pewnie mało by mnie to obeszło... tylko że wiem, że jest sporo ludzi którzy myślą podobnie. Nawet w mojej rodzinie feminizm źle się kojarzy - również kobietom i to także tym, które realizują się zawodowo/ogólnie życiowo. Nie rozumiem tego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 14:45, 10 Gru 2011    Temat postu:

Pamiętam, jaką miałam polewkę kiedyś na prezentacjach z PNJA. Akurat jakaś dziewczyna wzięła temat feminizmu i praktycznie wszystkie babki z grupy równo zakrzyknęły, że feministkami nie są. Zaczęła się dyskusja, wymienione zostały wszystkie ważniejsze założenia, w tym równe traktowanie kobiet i mężczyzn w sądach rodzinnych (podkreślam - równe, nie faworyzowanie kobiet, jak to jest w tej chwili). Wyszło, że cała grupa to jeden wielki feminizm. Nawet faceci okazali się feministami. Miny mieli wszyscy nietęgie, nie powiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
natalka
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:52, 10 Gru 2011    Temat postu:

[quote="Bez zarzutu"][quote="natalka"]Zauważyłam, że często mężczyźni nazywają kobiety "feministkami" by je obrazić. Szydzą z tego. Ja jestem feministką od dziecka, ale dopiero jak podrosłam, zaczęłam w pełni rozumieć o co mi chodzi. Pamiętam jak podczas klasowej wigilii (dawno temu bo w podstawówce) usiadłam przy stole razem z chłopcami, podczas gdy wszystkie dziewczynki krzątały się wokoło, podając jedzenie. Po prostu nie chciałam być jedną z nich. Nauczycielka nie była zadowolona. To mała sprawa ale za takimi małymi sprawami, idzie równość płci.[/quote]

Bardziej pedagogiczne byłoby zagnanie chłopców i wspólne nakrywanie stołu. Chyba.

W ustach kobiety "ja tam żadną feministką nie jestem, ale..." i tu pada tekst o równych prawach dla wszystkich ludzi, po prostu mnie dziwi. Czy ludzie na serio widzą feministkę jako porośniętą, nieatrakcyjną maszkarę, która jedną ręką kastruje mężczyzn a drugą pali staniki?
Byłabym dumna, gdyby ktoś nazwał mnie feministką, ponieważ oznaczałoby to, że jestem w stanie myśleć perspektywicznie, że interesuje się światem i mam sensowne poglądy.[/quote]

Na pewno byłoby bardziej pedagogiczne, ale wyobraź sobie taką rozbawioną hołotę z podstawówki :) Masz rację. Ja też się nie wypieram, kiedy ktoś nazywa mnie feministką. Bo niby czego tu się wstydzić?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:57, 10 Gru 2011    Temat postu:

Po pierwsze trudno mi sobie wyobrazić nauczyciela, który pozwala na to, by pół klasy waliło tyłki, podczas gdy drugie pół się uwija.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4448
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Nie 1:40, 11 Gru 2011    Temat postu:

No, Eire, przecież to normalne przy przygotowywaniu wigilii klasowych i in.? Przynajmniej w moim przypadku i kilku innych znanych.

Chociaż ja zawsze w podstawówce siedziałam, ale to może dlatego, ze mogłam ich tam pozarażać konkubinatem moich rodziców, jakbym dotknęła jakiegoś jedzenia albo coś -_-''' Potem po prostu przestałam uczestniczyć w szopkach.

Ja kiedy przedstawiam się jako feministka, a nie wstydzę się tego i nie ukrywam, spotykam dwie reakcje: "To nie będziesz mieć dzieci??!!!?!?!?!?!oneone?!" i "Ale przecież masz chłopaka?!?!?!!?!?!?!".
Tak jakbym była jakimś freak of nature albo lesbijką. Chociaż dla niektórych to pokrewne frazy...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 10:49, 11 Gru 2011    Temat postu:

Nie. Nie jest normalne, w każdym razie w miasteczku na południu, ostoi konserwatyzmu i tradycyjnych wartości. Tyle, że te wigilie były u nas spożywczo symboliczne i najwięcej osób ustawiało stołki i ozdoby. Przygotowanie jedzenia to nastawienie wody na barszcz i spacerek z czajnikiem (góra 3 osoby) i rozłożenie pierogów do misek i rozniesienie (drugie trzy). Ewentualnie osoba do ciastek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4448
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Nie 13:53, 11 Gru 2011    Temat postu:

No cóż, u mnie to wyglądało tak, ze dziewczęta przychodziły wcześniej i ustawiały wszystko: stoły, dekoracje, żarcie, itp., a chłopcy przychodzili na gotowe.

Jeżeli w starszych latach coś się zmieniło, to ja nie wiem. Ale wątpię.

Btw. to konserwatywne miasteczko na południu zabrzmiało jak z Ameryki;)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Nie 14:17, 11 Gru 2011    Temat postu:

Sileana napisał:
Ja kiedy przedstawiam się jako feministka, a nie wstydzę się tego i nie ukrywam, spotykam dwie reakcje: "To nie będziesz mieć dzieci??!!!?!?!?!?!oneone?!" i "Ale przecież masz chłopaka?!?!?!!?!?!?!"
I tak dobrze, na mojej uczelni wzbudzałam szczere obrzydzenie oraz angst zatroskanych o moją kobiecość kolegów ;p

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:33, 11 Gru 2011    Temat postu:

U nas jak w Hameryce tylko mniej płasko. Ale nadal nie mogę uwierzyć, że nauczyciel i rodzice na coś takiego pozwalali.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Nie 15:00, 11 Gru 2011    Temat postu:

No to uwierz, mam to samo w domu, serio. To znaczy miałam, bo od kilku lat konsekwentnie odmawiam obsługi brata, przez co moja matka przed jego przyjazdem dosłownie zarywa noce na gotowanie. Brat do dziś nie skalał się choćby umyciem po sobie kubka. Cała moja wykształcona i postępowa rodzina zgodnie pieje, że to normalne i pimpuś nie musi.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nin dnia Nie 15:01, 11 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:21, 11 Gru 2011    Temat postu:

Rodziny takie widuję, ale klasa to zbiór dzieci z rodzin kilkudziesięciu, więc powinien się znaleźć jakiś rodzic, który tupnie nóżką.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4448
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Nie 15:38, 11 Gru 2011    Temat postu:

Rodzice to takie same zwierzęta klasowe, jak ich dzieci. zachowanie rodziców przekłada się na dzieci. Jak komuś "zależy" na pozycji i dobrym postrzeganiu, to żeby musiał sobie nogę obciąć, to nią nie tupnie. Jak rodzic chce, żeby dzieciak miał dobre oceny i zachowanie, to będzie kupował czekoladki nauczycielom i nie piśnie, a potem zgodzi się z tym całym "samorządem rodziców", czyli grupką konserwatywnych pań domowych, które dostają orgazmów, kiedy ich wystrojone córeczki zapierdzielają dookoła chłopców - "takie małe doskonałe gospodynie!".

No. Rzecz jasna, są ludzie i ludzie. Ale wcale nie piszę o jakichś odosobnionych przypadkach przecież. Chociaż to się ciągle zmienia, na szczęście.

Nie wiem, ile masz lat, Eire, i jakie szkoły znasz, ale kiedy ja chodziłam do szkoły, to "niesforność" rodziców (pod jakimkolwiek względem) kończyła się bardzo źle dla ich dzieci. Nic dziwnego, ze się nikt nie wypchnął z żadnym "liberum veto".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sileana dnia Nie 15:39, 11 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:50, 11 Gru 2011    Temat postu:

Sileana, szkołę mam dawno za sobą, a wyszłam z nauczycielskiego domu. Małe miasteczka i wioski, teoretycznie najlepsze miejsce do takich patologii. Jak żywo z takim dyrygowaniem dziewczynkami i chłopakami się nie spotkałam.

Inne głupawe zachowania typu odgórne czekoladki były- ale ex-nauczycielka w postaci mojej mamy wszelkie takie pomysły torpedowała w zarodku przypomnieniem, że "czasy dobrodziejów się skończyły". Starczy jedna osoba, która powie głośno i nagle okazuje się, że większość to w sumie też podziela jej zdanie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11277
Przeczytał: 90 tematów

Pomógł: 106 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:19, 11 Gru 2011    Temat postu:

Też jestem z wiochy, a czegoś takiego u nas nie było, tak na przestrzeni klasowej, jak jakiejkolwiek innych. Obecnie na studiach faceci z mojego roku, na poły humorystycznie, na poły poważnie, sami twierdzą, że są feministami Wink .
Aha - kupowanie czekoladek, kwiecia itede praktykowano u mnie li i jedynie w podstawówce, i na oceny i zachowanie to nie wpływało. Później wszyscy robili zrzutkę na jeden zbiorowy prezent.
Biorąc pod uwagę wychowanie moje i brata, mam wrażenie, że rodzice traktowali nas pod tym względem tak samo, może tylko częściej załamywali ręce nad moim nieprzystosowaniem społecznym i niezaradnością życiową, bo tak gotować, jak zmywać serdecznie nienawidzę, więc podobnymi obowiązkami kalam się tylko kiedy absolutnie muszę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
natalka
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:56, 11 Gru 2011    Temat postu:

Widzę, że porządną dyskusję rozpętały moje wigilijne przygody w podstawówce Smile Co do szkoły to jako osoba, która sprawnie wyłapuje wszystko co może stawiać kobietę w gorszym świetle, mogę powiedzieć, że jest ona bardzo niefeministyczna. Najbardziej wkurzyło-rozbawiła mnie pewna sytuacja... Koniec roku, mało osób w szkole, pani od biologii wchodzi do klasy i patrzy na nas z zakłopotaniem, mówiąc "Widzę, że nie ma żadnych chłopców, a chciałam żeby ktoś nam DVD włączył"... Feministką trzeba być na każdym kroku bo nas zjedzą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Don Kaleson



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3488
Przeczytał: 27 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:09, 11 Gru 2011    Temat postu:

To trzeba było ruszyć tyłek i podpiąć to DVD (zapewne z gatunku "małpa by to zrobiła"). Jakbym miała zwracać uwagę na słowne deklaracje to by mi czasu na życie nie starczyło.

Jedno mnie tylko na wcześniejszym etapie szkolnej kariery nieodmiennie dziwiło- wieczny stereotyp ojca zasłoniętego gazetą, który czasem w jakieś święto zabierze na wycieczkę. Mama wraz z babcią powinny siedzieć w kuchni i piec placki. Nie było wierszyków o tatusiach robiących śniadania, mamusiach, których boją się najwięksi chuligani w mieście i babciach, które żeby przyjść na tą całą akademię brały wolne z pracy. Po dłuższym rozumowaniu doszłam do wniosku, że to relikt z czasów, kiedy noszono fartuszki, równie realny co przedstawienie o Calineczce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
natalka
Siostra Jakiegoś Anioła



Dołączył: 22 Lis 2011
Posty: 8
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:49, 11 Gru 2011    Temat postu:

Ruszyłam "tyłek" i włączyłam. Tu nie chodzi o DVD, a o podejście. Rzeczywiście robota z gatunku "małpa by to zrobiła" jednak dziwi mnie, że byłam jedyną, której coś się w tym nie podobało. Aż poczułam się właśnie taką "dziwną, wynaturzona, czepialską" feministką.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Nie 21:29, 11 Gru 2011    Temat postu:

Niestety, bardzo często kobiety nie radzą sobie z elektroniką, albo udają, że sobie nie radzą. Po części są winne temu stereotypowi, bo wolą go powielać. Szkoda, że tak niewiele kobiet wyłazi poza schematy. Wielki plus dla Ciebie, Natalko Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 21:52, 11 Gru 2011    Temat postu:

to ja byłam jakaś dziwna, bo już w liceum sama podpinałam chemiczce telewizor do widea, bo nikt inny nie umiał.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rekin dziewicojad
Saint Peter S. Rock



Dołączył: 24 Lut 2011
Posty: 2327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z prostej przyczyny

PostWysłany: Nie 22:13, 11 Gru 2011    Temat postu:

Spoko luz, żeby tak wszystkie... Hmm, Mangusta, ja to robiłem jako 6-7latek, przez co obejrzałem z siostrą pewną produkcję dla dorosłych. Trochę zbyt wcześnie Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4448
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Nie 22:16, 11 Gru 2011    Temat postu:

Jeżeli chodzi o te mamusie i tatusiów z podstawówki, to to jest tzw. "ukryty program". Akurat w tym stereotypie nic ukrytego nie ma, ale chodzi o "wdrożenie do podstawowych i NORMALNYCH (prawidłowych) ról w społeczeństwie". Podobnych temu programów, szkoła serwuje bardzo dużo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Śro 0:29, 14 Gru 2011    Temat postu:

O, to tak a propos treści w czytankach wam tutaj położę, bo ciekawe:
[link widoczny dla zalogowanych]

(pdf, więc nie przestraszyć się, że wolno otwiera linka)

Aha, i ja pojmuję feminizm też nie tak, że muszę koniecznie umieć podpiąć to dvd (nie wiem, czy bym umiała, bo nie używam na co dzień - nie mam telewizora, więc i odtwarzacza); nie muszę robić rzeczy, które robią faceci, żeby udowodnić, że jestem równie fajna, co oni. Tylko - mogę je robić, jeśli mam na to ochotę i czuję się w tym kompetentna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4448
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Śro 1:03, 14 Gru 2011    Temat postu:

Ja, jakbym się uparła i miała w ręku instrukcję, potrafiłabym pewnie złożyć rakietę. Jak i większość (wszystkie) z nas. I nie ma to nic wspólnego z feminizmem akurat, a umiejętnością czytania i rozumienia.

Ale to jest tak, jak z tym ciężarem - jeżeli jest ktoś, kto może mi pomóc, bo jest większy, silniejszy i po prostu lubi się bawić tym ścierwem, to dlaczego nie?

Zresztą, i tak uważam, że najbardziej efektywną formą pracy ze sprzętami jest rozmowa i pogładzenie. W razie braku skutków zalecam lekkiego kopniaka. Działa w 90% Smile

Jakoś dla mnie feminizm to jest chyba ta wolność wyboru. Wedle własnego sumienia, umiejętności, marzeń. Ale też, co bardzo ważne, wzięcie odpowiedzialności za własne decyzje.

To jest chyba dość istotne, bo antyfeminiści trąbią o tym, jak to feministki "zarządzają jedyną słuszną drogę kobiety - do roboty; kobietom odmawia się prawa do posiadania rodziny i dzieci".

Bo i owszem - najczęściej słychać w mediach o tym, że kobiety powinny/mogą iść do pracy i wcale nie muszą siedzieć w domu w pieluchach itp.

Chyba zapomina się o tym, że wolność wyboru zakłada możliwość wyboru spośród różnych ścieżek, i skupia na problemach ważkich dla siebie samych.

Osobiście, nie widzę siebie w rodzinie, nie chcę mieć dzieci, ale rozumiem, że NIKT nie ma prawa narzucić mi swojej wizji i powiedzieć, że mam iść do pracy, bo tak się będę spełniać, nie inaczej.

Owszem, polskie feministki wspominają o kobietach - żonach i matkach, ale jakoś półgębkiem i jakby same nie wiedziały, co z takimi robić. Przynajmniej tak to odbieram, kiedy czytam jakieś wiadomości. Łatwiej im przychodzi mówić o różnicach zarobków i parytetach.

Zwykła polska kobieta w ogóle nie rozumie tego określenia, a już nie mówiąc o tym, że żadna z polskich gospodyń domowych nie nazwie siebie feministką, mimo że w zasadzie jest jakimś herosem - całe życie rodzinne skupia się na jej głowie, a jeszcze pracuje. Życie w większości przypadków nie dało jej wyboru wcale, a ona dostosowała się szybciej i skuteczniej niż kameleon.
Feminizm jest dla niej czymś brudnym, co odziera ją z tego kim jest - a jest matką i żoną. Jakieś tam feministki widzi w telewizji, jak wrzeszczą o aborcji.

Ot, i tyle.

Wymądrzyłam się...? Mam nadzieję, że nie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sileana dnia Śro 1:04, 14 Gru 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Pią 3:08, 16 Gru 2011    Temat postu:

Nie, ale to ciekawe, co piszesz. Ja sobie siedzę w tematyce feministycznej od jakiegoś czasu i właściwie nie bardzo mam ogląd, jak feminizm jest pokazywany w tak zwanym mainstreamie. Z twoich słów rozumiem, że głównie widać różnice w zarobkach (no, to jest ważne, zwłaszcza jeśli zakładamy, że kobieta będzie matką: nie dość, że zarabia mniej, to jeszcze dużo krócej, strach pomyśleć o jej emeryturze) i parytety. Pewnie dlatego, że najbardziej widać feministki w typie prof. Środy, która raczej koncentruje się na kobietach przedsiębiorczych i aktywnych zawodowo. Moim zdaniem pomija właśnie te, które sobie same wybrały pozostanie żoną i matką, bez karier, bez koncentracji na karierze.

Tymczasem wśród postulatów Tak dla kobiet były także kwestie żłobków, przedszkoli, szkół, kwestie zdrowotne - to wszystko, co dotyczy nie tylko młodych wykształconych kobiet z wielkich miast.
W tegorocznej Manifie hasłem było "pierdolę, nie rodzę" - nie dlatego, że chcemy samych bezdzietnych kobiet (chociaż byłoby wielce pożądanym, by każda kobieta mogła sama decydować o swojej dzietności, m.in. dzięki dobrze poprowadzonej edukacji seksualnej i powszechnemu, bezproblemowemu dostępowi do środków anty, wczesnoporonnych i aborcji do 12. tygodnia ciąży), tylko po to, by rodzenie dzieci nie pogarszało znacząco sytuacji kobiety; żeby mogła wrócić bezpiecznie do pracy, jeśli będzie tego chcieć lub zająć się dzieckiem mając pewność, że podoła temu finansowo i wychowawczo.

(ale manifest, nie?)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4448
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Pią 3:53, 16 Gru 2011    Temat postu:

Wydaje mi się, że media też są niefeministyczne. Nie anty, bo nikt nie chce mieć dorobionej gęby, ale właśnie niefeministyczne, pokażą raz coś tam, jak to feministki palą staniki, żeby było śmiesznie, potem trochę o tym, jak to chcą zabijać życie nienarodzone (i to będą słowa tzw. "ekspertów", brońcie bogowie redaktorów), coś tam napomkną o parytetach.
Prof. Środa mnie czasem irytuje, bo choć doceniam jej wkład, to czasem jest zbyt nachalna i czasem rozpatruje pewne sprawy, jakby godziły konkretnie w nią i JEJ feministyczną duszę, a nie po postu w sprawy kobiet. Chociaż to tylko moje zdanie.

A co do tych zarobków, tak jak to widzę, nikogo nie obchodzi, co rzeczywiście mówią feministki. Obcina się ich postulaty tak, żeby był szał na wizji/sprzedaży gazet. Mówi się o tym, że kobiety chcą zarabiać więcej i mieć lepsze stanowiska, ale już dlaczego... No bo tak mówią feministki.

Ogólnie, to jest trochę tak, nie wiem czy naprawdę chcący czy niechcący, ale feminizm przedstawia się bardziej jak szowinizm. Kobiety chcą się gdzieś wybić tak jakby czyimś kosztem - a to mężczyzn, a to dzieci, a to nienarodzonych dzieci.

A o tym, co piszesz, ja wiem, ale tylko dzięki paru stronom na fejsie.

Przyznam szczerze, telewizji nie mam, wiadomości czytam tylko w necie i tylko wybrane, ale jak widzę, że gdzieś jest coś o kobietach, to czytam. I bardzo mało jest rzetelniejszych informacji, dzięki czemu pod "artykułami" jest mnóstwo krytycznych komentarzy. Czasem ludzie nie mają wcale pojęcia, co krytykują, bo wypisują totalne androny (choć może to tylko zwykłe trollowanie?). Najbardziej zapamiętane "komentarze" (to raczej parafrazy): "jakby ktoś taką wyr... to by jej od razu pierdół się odechciało", "komunistyczne dziwki"(to autentyk, ale już nie wiem czego dotyczył), i tak dalej w ten deseń. Oczywiście, zdarzają się komentarze niepochlebne, ale bardziej eleganckie, a nawet i pochlebne, ale takie raczej topią się w morzu ogólnego hejtowania. A może na takie trafiam i zapamiętuję?

Chociaż nie. Hejt do feministek jest, i to duży, ale nikt nie wie, o co. Bo jak zapytałam koleżanki, co im się się tak właściwie nie podoba, to odpowiedź była na poziomie wczorajszej analizy NAKW-y - "No weź, one są obrzydliwe". Aż się bałam dopytać dlaczego. Jeszcze bym się dowiedziała, że się nie myję albo co.

O, o. I ostatnio od internetowego znajomego z rpg na temat mojej postaci usłyszałam, że "kto ją z kuchni wypuścił". I nie dał sobie przetłumaczyć, że to nie jest śmieszne, tak samo jak śmieszne jest opowiadanie dowcipów o Holokauście Żydom, ani Czarnym o złodziejstwie Czarnych. I wcale nie chciał przyznać, że gdyby ktoś mu opowiedział dowcip o nieudolnym pijaczku Polaczku, to dałby temu komuś w zęby. Nie chciał też zrozumieć, ze takie żarty rodzą tylko powszechne stereotypy i nienawiści, bo "przecież to jest śmieszne, to tylko kawał".
Zdążyliśmy uciąć sobie jeszcze pogawędkę na temat feminizmu - feministka feministce równa, nawet jak jest szowinistką. Bo nazywa się feministką. Na mój argument, że kibol też patriota wielki, bo też nazywa sam siebie patriotą. żachnął się, że w ogóle nie rozumiem pojęć.
To nie w temacie feministek o feminizmie, ale trochę a propos tego mainstreamowego postrzegania. Chyba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 10:18, 16 Gru 2011    Temat postu:

Wędrowałam ostatnio po mocno bucerskich blogach rozmaitych "prawdziwych mężczyzn", najpierw mnie przerażały, potem bawiły, a w końcu zaczęły smucić. Mam takie zboczenie, że staram się zawsze zrozumieć, zobaczyć podszewkę. No i w końcu dotarło do mnie, że wszystkie te pokazy bucery miały jeden wspólny mianownik, który większość tych panów starała się ukryć, ale niektórzy byli na tyle trzeźwi, że sami go dostrzegali.
Ten wspólny mianownik to zagubienie. Spory odsetek facetów nie potrafi się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Bo - tak trzeźwo patrząc - żyjemy w zupełnie innym świecie niż 30 lat temu. To jest zupełnie inna Polska, zupełnie inni ludzie, zupełnie inne role i wymagania wobec płci. Trzeba sobie uświadomić, że to, co na zachodzie działo się stopniowo, u nas wydarzyło się nagle i WTEM!
Nagle nie wystarczy, że się jest mężem, bo coraz mniej kobiet zadowala się byle facetem, byle był.
Nagle nie wystarczy, że się pracuje i przynosi do domu pieniądze, bo kobieta robi to samo i nie czeka na Pana Męża z gazetką i kapciami w zębach.
Nagle się okazuje, że coraz częściej to facet chce dziecka, nie kobieta - poguglajcie sobie, co na ten temat piszą mężczyźni.
Wydaje mi się, że stąd właśnie bierze się hejt do feministek - z tego poczucia zagubienia i strachu, który panowie pokrywają tekstami w stylu "w dupach się babom poprzewracało".
Co w sumie jest głupie, bo kobiet "tradycyjnych" też trochę jest i nie widzę przeszkód, by ci, którzy chcą, tworzyli stadła tradycyjne. Każdy ma prawdo do szczęścia i każdy ma swoją definicję tegoż.

Żeby nie było, że uogólniam - większość znanych mi mężczyzn nie ma problemu z odnalezieniem się w takiej rzeczywistości. To są ludzie poukładani, szczęśliwi, zajęci własnymi sprawami. Oni nie produkują jadowitych komciuszków na forach, bo mają lepsze zajęcia. Mają rodziny, hobby, po prostu - swoje życie.

Najgłośniej szczekają jednostki zagubione, sfrustrowane, nie potrafiące zrozumieć, że ich wizja "prawdziwego mężczyzny" nijak się ma do rzeczywistości. Bo utrata władzy zawsze boli.
Z drugiej strony mamy grupę wannabe macho, którzy za fasadą jednonocnego ruchacza ukrywają rozpaczliwą tęsknotę za czymś więcej. Ci też szczekają, bo boją się utraty twarzy.

I stąd chyba ta rozpowszechniona "gęba" straszliwego feminizmu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4448
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Pon 21:20, 19 Gru 2011    Temat postu:

A to to to, Sineiro - ludzie mający własne życie nigdy nie pchają się z butami w czyjeś, bo im to rybka.

Aczkolwiek prawie-inżynier też czasem ma wąty do mnie, że po co od razu feministka. Tak jakby to miał być dla mnie powód do wstydu, jak, kurczę, jakaś choroba skórna (pomijam pryszcze) albo kochanek na boku.

Ale, ale taki kwiatek - wo.blox.pl/html i jest tam link do wywiadu z Zanussim (mam problem z wklejaniem czegokolwiek, dlatego tak, bo łatwiej przepisać-_-''').


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Pon 21:23, 19 Gru 2011    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] (że poprawię)

Wyjątkowo dobra notka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 23:09, 19 Gru 2011    Temat postu:

Przeczytawszy słowa Zanussiego, zaliczyłam headdeska z wyrzygiem. Co za... relikt!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
emilyanne
Bella Wiecznie Zamyślona



Dołączył: 07 Sie 2012
Posty: 1357
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:36, 21 Sty 2013    Temat postu:

Tak nawiązując jeszcze do "jak ja nie lubię feministek!"... Wydaję mi się, że ludzie kierują się stereotypami. Wielu uważa feministki za szurnięte kobiety wyznające swoją wyższość nad płcią męską. Bo to naprawdę szkodzi - chodzi o równość, nie o wyższość nad kimś, kimkolwiek. Kobieta powinna używać mózgu. Samodzielność to nie to samo, co nie przyjmowanie pomocy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 22:50, 21 Sty 2013    Temat postu:

Dotarło do mnie ostatnio, że ludzie po prostu nie dostrzegają pewnych rzeczy, bo są z nimi tak zżyci, że uważają je za normę. Kłamstwo milion razy powtórzone zostaje przyjęte za prawdę - tak jak teza o naturalnych talentach technicznych mężczyzn i naturalnej atechniczności (ale koszmarne słówko wymyśliłam) kobiet. I potem głupio pytają, gdzie ta dyskryminacja. Ano w głowie...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 07 Gru 2011
Posty: 4448
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Pon 22:58, 21 Sty 2013    Temat postu:

To jest to co u Szyszki pod poprzednim komiksem. Napisałam tylko jeden komentarz a i tak potem żałowałam, ale mnie kurwica wzięła na "męski charakter" kobiet.

Jak się jeden zapultał, że on by chciał mieć taką dyskryminację, zeby go w czasie wojny bronili. A kto te wojny wywołuje? Kobiety, pewnie, jedną ręką szydełkują, drugą gotują, a trzecią wywołują te wojny, jedną za drugą, żeby je miał kto bronić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16777
Przeczytał: 93 tematy

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:33, 21 Sty 2013    Temat postu:

No, toż samo przecież Ziemiański w "Achai" twierdził, że wszystkie wojny to przez baby... tylko nie mógł się zdecydować, czy to przez to, że nie robią dobrze swoim facetom i ci muszą gdzieś się wyżyć, czy raczej przez to, że same uzyskały prawa wyborcze.
To tak offtopem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4 ... 10, 11, 12  Następny
Strona 3 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin