Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gdzie się zaczyna hejterstwo?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:21, 22 Kwi 2015    Temat postu: Gdzie się zaczyna hejterstwo?

Teoretycznie, wszyscy wiemy kto to jest hejter. Praktycznie? Cóż, od pewnego czasu już mam wrażenie nadużywania tego słowa i to wszędzie. Najczęściej oczywiście hejterem jestem, próbując zwrócić komuś uwagę na błedy w tekście (po analizach niestety mam taki nawyk, a i potrafię wyłapywać oczywiste opkoizmy). Żeby nie było, są to uwagi w stylu "tutaj i tutaj powinno się poprawić to i to. Wydaje mi się też, że motyw taki a taki jest ograny". Dlaczego automatycznie po takim czymś jest się hejterem? Nie można po prostu napisać, no nie wiem, coś w stylu "ok, dzięki zwrócę na to uwagę przy poprawianiu tekstu"? Czy hejterstwo nie stało się po prostu wymówką na lenistwo ("innym się podoba, tobie nie, to pewnie zazdrościsz. Nie trzeba nic poprawiać")?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 1854
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:08, 22 Kwi 2015    Temat postu:

Raczej obrona zranionej dumy. Rzadko można się spotkać ze zrównoważoną krytyką (komcie blogaskowe mają tylko dwa tryby: "kocham twojego bloga pisz więcej!!" i "powinnaś się powiesić"), a krytyka często traktowana jako personalny atak (napisała, że moje postacie są płytkie -> sama jestem płytka). Dla Ciebie i postronnego obserwatora Twój komentarz może być jak najbardziej neutralny, dla emocjonalnie zaangażowanego autora taki wpis pewnie wydaje się suchy, i jakiś taki wrogi, nie dała żadnego uśmieszku, to tak jak w realu mierzenie chłodnym spojrzeniem.

No i wreszcie, autor robi rzecz nadprogramową - nie jest to wypracowanie szkolne czy inny obowiązek, tylko poświęca swój wolny czas i siły na coś dodatkowego, nie siedzi bezmyślnie przed telewizorem, tylko TWORZY, i jak się napoci przy tym i z ekscytacją czeka na pochwałę swojej pracy, to taki wpis Anki może go mocno rozczarować. Przecież tak się starałem, tu taką fajną frazę wstawiłem, tu taki zabawny dialog napisałem, dlaczego ona akurat się czepiła tych przecinków, przecież i tak wiadomo, o co chodzi? I żeby jeszcze jakoś milej to napisała, a ona tak z butami...

Nie usprawiedliwiam, po prostu staram się zrozumieć.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:43, 22 Kwi 2015    Temat postu:

No ale serio, czy autor wrzucanego do sieci dzieła oczekuje, że będą albo komentarze hejterskie, albo wychwalające? No ja na miejsu wrzucającego założyłabym raczej, że to opcje skrajne i czekałabym na komcia choć trochę dotyczącego tekstu... Ale widocznie się nie znam.

A najgorsze jest to, że ten styl komciowania przenosi się również na portale fanfikowe.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 06 Gru 2011
Posty: 4451
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Śro 10:51, 22 Kwi 2015    Temat postu:

No nie, zakłada, że będą TYLKO wychwalające, więc każde inne to hejt.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Śro 12:09, 22 Kwi 2015    Temat postu:

Słuchajcie, a czy umiecie mi wytłumaczyć, dlaczego [link widoczny dla zalogowanych] spotyka się jedynie z chłodnymi reakcjami "fajne", "mogłabyś się bardziej przyłożyć do spódnicy", "ładnie malujesz, ale czy nie szkoda ci czasu" itp? Nie żeby mi to przeszkadzało (naprawdę nie!), jednak... no dziwi mnie to. Czemu moje inne, często niedorobione prace spotykają się z "omg masz talent normalnie Rembrandt", czemu te same osoby pieją peany na cześć obiektywnie słabych artów i artystów bardzo amatorskich?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:21, 22 Kwi 2015    Temat postu:

Żeby nie zostać uznanym za hejtera i zazdrośnika bez talentu?

PS Dla mnie śliczny obraz, ale ja się na malarstwie znam jak goryl na fizyce kwantowej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:54, 22 Kwi 2015    Temat postu:

Kreatur, może jak widzą naprawdę dobry obraz, to ich zżera zazdrość, więc rzucają coś w stylu "mhm, no niezłe, co na obiad?", a nadmiernie chwalą twory przeciętne*, w duchu myśląc "hehe, tak to nawet ja bym namalował/a, w żadnej galerii by tego nie wystawili", może niejako bezpieczniej jest "grzecznościowo" pochwalić coś niewyróżniającego się, niż przyznać, że dzieło wybitne naprawdę jest wybitne (zwłaszcza jeżeli samemu się tak nie umie, choć chciałoby się umieć)?

*ponieważ podobnie jak Anka na malarstwie znam się słabo, czyli na tyle, że rozpoznam parę klasycznych dzieł, jak np. "Gwieździstą noc", "Guerillę" i ten obraz Dalego z zegarami, i wiem, że to dobre malarstwo jest, bo tak mi w szkole powiedziano, piszę "przeciętne" w sensie "raczej słabe", zdając się na ocenę osób o większej wiedzy niż moja Wink

Ja mam wrażenie, że słowo "hejter" już dawno zatraciło swoje pierwotne znaczenie, a szkoda. Teraz za hejtera może zostać uznany każdy, kto czegoś po prostu nie lubi, czymś się nie zachwyca; w bardziej ekstremalnych przypadkach wystarczy mieć do czegoś stosunek idealnie obojętny, żeby zostać nazwanym hejterem. Samo zjawisko raczej nie jest nowe - wydaje mi się, że autoreczki (i osoby o podobnej mentalności) jak świat światem stawiały znak równości między "nie zachwycasz się" a "nienawidzisz, nie cierpisz, nie znosisz", teraz po prostu mogą to skwitować jednym słowem, a nie całym zdaniem. Czy trafnym? No cóż, ja bym go w tym kontekście nie użyła, bo nawet pomijając oczywisty błąd logiczny w rozumowaniu, dla mnie to słowo nadal znaczy coś znacznie więcej. W końcu "hater" pochodzi od "hate", a "hate" to bardzo mocne słowo i nie wydaje mi się na miejscu używanie go w tak błahym kontekście, ale... no właśnie, wszystko sprowadza się do podejścia, o którym pisałam wyżej, czyli - tak naprawdę nie chodzi o to, jak się zareaguje, to znaczy nazwie kogoś "hejterem" czy w jakiś inny sposób nie uzna się krytyki, ale o to, dlaczego się tak reaguje - bo nie jest się w stanie podejść konstruktywnie do krytyki. Niektórym przejdzie z wiekiem, niektórym nie, w końcu sami znamy przykłady niby dorosłych autoreczek i pisaków, którzy na negatywne komentarze reagują usunięciem tychże. Pytanie brzmi tylko, czy da się z tym coś zrobić Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Śro 12:55, 22 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Śro 12:58, 22 Kwi 2015    Temat postu:

Żeby nie było: mi to nie przeszkadza (imho to jest obraz raczej dobry niż zły, chociaż wad mu nie odmawiam), tylko po prostu bezgranicznie dziwi. Po raz pierwszy spotykam się z takim odbiorem moich prac, a uwagi jak zacytowane padają w dużej mierze od osób, które mają małe pojęcie/nie znają mojej działalności internetowej i poglądów na tworzenie.
I tak się zastanawiam, czy właśnie wychodzi z nich zazdrość&hejt, czy raczej opadła obawa o zranienie uczuć ałtora, bo dzieło broni się samo...

Anyway, obserwacje mojego przypadku póki co jednoznacznie wykazują, że ilość komciów "przepiękne, masz talent" jest odwrotnie proporcjonalna do jakości dzieła.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 06 Gru 2011
Posty: 4451
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Śro 13:03, 22 Kwi 2015    Temat postu:

Może te komcie mają być pocieszające i zachęcające? Na zasadzie: napiszę coś miłego, żeby się nie poddawała?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Sakura pod pełnymi żaglami



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2133
Przeczytał: 90 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 13:14, 22 Kwi 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
Słuchajcie, a czy umiecie mi wytłumaczyć, dlaczego [link widoczny dla zalogowanych] spotyka się jedynie z chłodnymi reakcjami "fajne", "mogłabyś się bardziej przyłożyć do spódnicy", "ładnie malujesz, ale czy nie szkoda ci czasu" itp? Nie żeby mi to przeszkadzało (naprawdę nie!), jednak... no dziwi mnie to. Czemu moje inne, często niedorobione prace spotykają się z "omg masz talent normalnie Rembrandt", czemu te same osoby pieją peany na cześć obiektywnie słabych artów i artystów bardzo amatorskich?

Bo nie zastanawiają się nad ilością włożonego wysiłku oraz nie oceniają merytorycznie, jak krytycy sztucy, tylko według gustu? I gust mówi im, że jakaś Twoja niedorobiona praca jest ładniejsza/ bardziej przemawia do wyobraźni/ budzi więcej emocji niż akurat ten obraz?

die_Kreatur napisał:
Anyway, obserwacje mojego przypadku póki co jednoznacznie wykazują, że ilość komciów "przepiękne, masz talent" jest odwrotnie proporcjonalna do jakości dzieła.

Dokładnie to samo zjawisko obserwowałam przez wiele, wiele lat na przykładzie fanfików. Miałkie, sztampowe opka, które wpisywały się w gust większości czytelników (bo romans, bo fluff, bo dhrama!, bo fanon, bo cośtam) często zbierały wiele krótkich, ale entuzjastycznych komciów, podczas gdy fanfiki napisane lepszym stylem, trochę bardziej wymagające w odbiorze, poruszające różne tematy, w tym ograne tematy w sposób mniej ograny - często musiały się zadowolić dwoma reckami na krzyż albo w ogóle przechodziły bez echa.

Natomiast co do hejterstwa. Wypowiem się, skoro jest okazja, co mi szkodzi. To, co napisały Kazik i Mal, o spolaryzowaniu opinii, braniu krytyki bardzo do siebie, mniej lub bardziej jawnym oczekiwaniu pochwał czy dewaluacji słowa hejter (nie lubisz = hejtujesz), to oczywiście prawda. Do tego dochodzi jeszcze forma komentarzy. Prywatnie nie dziwię się ludziom, że tak często reagują alergicznie, a w najlepszym razie z niechęcią, na widok kompletnie nieznajomego człowieka, który wbija na ich blog i od razu, bez żadnego "dzień dobry" czy nawet "pocałuj mnie w dupę", bez chociaż słowa wstępu, jedzie z listą błędów gramatycznych, stylistycznych czy interpunkcyjnych. Tak ciężko napisać choć jedno zdanie wstępu, przypuścimy coś w stylu: "Hej, przeczytałam uważnie Twoją notkę i dostrzegałam w niej następujące rzeczy do poprawy: (...)"? Drobna rzecz, a moim zdaniem sporo zmienia.
Wydaje mi się, że dość daleko mi do autoreczki: jest dla mnie oczywiste, że błędy warto poprawić jak najszybciej, a komentującemu podziękować, ale mimo wszystko - sama dziwnie bym się czuła, gdybym poświęciła sporo czasu na napisanie opka i otrzymała tylko komentarz "tu masz źle przecinek, i tu, i tam". Zero - słownie: zero - odniesień do treści (chociażby głupiego podobało się/ nie podobało) czy wspomnianego już "cześć" na początek. A jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji w realu, kiedy np. po prezentacji jedna obca osoba podchodzi do drugiej i z miejsca wypala: "slajd 3. - brak kropki, slajd 4. - niewłaściwy szyk" i również bez pożegnania odchodzi.

Tak, wiem, troszkę nie na temat, ale siedziało mi to na wątrobie od jakiegoś czasu, więc postanowiłam sobie ulżyć. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:49, 23 Kwi 2015    Temat postu:

Kazik napisał:

No i wreszcie, autor robi rzecz nadprogramową - nie jest to wypracowanie szkolne czy inny obowiązek, tylko poświęca swój wolny czas i siły na coś dodatkowego, nie siedzi bezmyślnie przed telewizorem, tylko TWORZY, i jak się napoci przy tym i z ekscytacją czeka na pochwałę swojej pracy, to taki wpis Anki może go mocno rozczarować. Przecież tak się starałem, tu taką fajną frazę wstawiłem, tu taki zabawny dialog napisałem, dlaczego ona akurat się czepiła tych przecinków, przecież i tak wiadomo, o co chodzi? I żeby jeszcze jakoś milej to napisała, a ona tak z butami...


Myślę, że Kazik trafia w punkt. Dzisiaj nie ma już tak dobrze rozwiniętej krytyki artystycznej jak kiedyś, nie jest też ona tak poczytna i nie jest też tak mocno opiniotwórcza. Za to mamy powszechną opinię o siedzeniu internetach i marnotrawieniu czasu, mamy też pozytywne opinie od znajomych (bo znajomi raczej pochwalą niż skrytykują często), mamy też coraz słabsze nauczanie pod klucz i minimalną analizę dzieła,a co dopiero analizę krytyczną. Krytyka =/= hejt, ale żeby to zrozumieć trzeba wiedzieć czym jest krytyka znać jej przykłady itp. Poza tym mamy też system (choćby dostawania się do liceum, czy prac dodatkowych) gdzie za każdą nadprogramową działalność jesteśmy chwaleni nie ważnej jakiej jest jakości i tu nagle bęc. Plus, ponarzekam jeszcze, często na lekcjach jak coś napiszesz/narysujesz to nauczyciel nie tłumaczy zbyt klarownie twoich błędów tylko wystawia ocenę.

No i zbyt emocjonalne odbieranie swoich prac. Cóż, im straszy (również staż "twórczy" ma znaczenie) jesteś tym lepiej często znosisz krytykę, a twórczość w internecie to jednak przewaga osób młodszych niż starszych.

Kreaturko nie wiem czy umiem ale spróbuję. Chodzi tu pewnie o kilka aspektów i spróbuję je przytoczyć. Warto zauważyć, że w środowisku artystycznym chłodnie patrzy się na tego typu figurację bo jest ona po prostu:

a) bardzo trudna do przedstawienia aby była interesującym dziełem a nie tylko dobrze wykonaną ilustracją
b) praca ta jest statyczna, prosta, poprawna kompozycyjnie, odtwórcza (w sensie pokazuje to co jest jak jest), nie ma ani intrygującej kompozycji, ani barw, ani tematu, jest po prostu dobrze wykonana
c) jest duże środowisko "prawdziwych krytyków z internetu" uważających właśnie takie prace za "prawdziwe dzieła sztuki", choć np. estetycy mówią, że prace tego typu są po prostu wulgarnie oczywiste i nie przekazują żadnych treści, dysonans ten oczywiście rodzi frustracje środowisk artystycznych

I teraz powiem szczerze, że gdybyś przyszła do mnie jako potencjalna kandydatka na studia aka "przyszła wielka pani malarz z aspiracjami" z prośbą o korektę to moją pierwszą reakcją chyba też byłoby chłodne "fajne". Bo w sumie mam ciężki problem z takimi pracami. Podziwiam twój warsztat Kreaturko, tylko, że nie robi on na mnie wrażenia pod względami artystycznymi tylko rzemieślniczymi. Poza tym, jeżeli chce się iść w realizm to trzeba robić to jak najbardziej realistycznie. U Ciebie widać jeszcze problemy z materią materiału spódnicy, która nie wygląda na jeszcze na spódnicę, za dużo plam się tam dzieje, brakuje jeszcze trochę modelunku i zagrania światłem. Póki co materia ta jest za bardzo wypłaszczona i rozmemłana kolorystycznie. Ciężko też powiedzieć co to jest przez niektóre bliki, czy satyna, czy jednak nie. Podobny problem z określeniem materii można by zarzucić bluzce i skórze. Co więcej czuć, że nie eksperymentujesz, nie bardzo się bawisz, tylko ilustrujesz i żeby móc oceniać prace stricte warsztatowe trzeba ten warsztat mieć bardzo dobry. Ani ja, ani wielu internetowych komcionautów go zapewne nie mamy, więc wiesz.

Co do słynnego "szkoda ci czasu", może to jest próba uświadomienia, że sztuka to nie tylko pietyczne odtwarzanie, ale też i modelowanie świata tak jak go postrzegamy nie tylko 1:1? Nie wiem, nie wiem. Niestety tak to już jest z edukacją artystyczną, że albo nie uczy się jej wcale, albo uczy się analizy dzieł profesjonalistów i mistrzów. To coś jak mityczna "głębia" czy "malarskość" niby wszyscy wiedzą o co chodzi ale na dłuższą metę co to znaczy w sumie, że obraz nie jest "malarski"?

A w niedorobionych pracach jesteś mniej mechaniczna, a to czuć z rysunku i pewnie dlatego bardziej się one podobają. Smile

Mal napisał:
może niejako bezpieczniej jest "grzecznościowo" pochwalić coś niewyróżniającego się, niż przyznać, że dzieło wybitne naprawdę jest wybitne (zwłaszcza jeżeli samemu się tak nie umie, choć chciałoby się umieć)?


Może i tak. Myślę, też, że akurat w tej pracy die_Kreatur ciężko jest coś pochwalić ze strony laika, no bo warsztat jest, ale nie jest on jeszcze dopracowany, kompozycja jest prosta, temat prosty, ciężko znaleźć punkt zaczepienia.

Znaczy tak, to jest dobrze wykonane ćwiczenie i teraz zobaczymy co będzie dalej.

Cytat:
Dokładnie to samo zjawisko obserwowałam przez wiele, wiele lat na przykładzie fanfików. Miałkie, sztampowe opka, które wpisywały się w gust większości czytelników (bo romans, bo fluff, bo dhrama!, bo fanon, bo cośtam) często zbierały wiele krótkich, ale entuzjastycznych komciów, podczas gdy fanfiki napisane lepszym stylem, trochę bardziej wymagające w odbiorze, poruszające różne tematy, w tym ograne tematy w sposób mniej ograny - często musiały się zadowolić dwoma reckami na krzyż albo w ogóle przechodziły bez echa.


Bo to wymaga wysiłku, który nie zawsze jesteśmy gotowi podjąć.

Z drugiej strony mędrkuje się, a sama koleżance zamiast wytknąć niedociągnięcia, komentuje w dość optymistyczny sposób jej powstający komiks internetowy. Cóż znajomi to czasem obosieczny miecz, gdy chcą cię wesprzeć miłymi słowami a ty wpadasz dzięki ich komentarzom w samouwielbienie. No i też kwestia medium, blogosferę mimo wszystko wciąż traktuje się łagodniej niż "prawdziwą twórczość".

I zgadzam się z Lenn, często nie widzimy jak nasze komentarze potrafią być bezpośrednie, choć powinniśmy zacząć od jakiegoś wstępu.Choć w sumie krytyka zawsze jest trudna pod tym względem. Bo tak samo ciężko krytykować kogoś na piśmie, czy się go zna, czy nie zna, czy jest on uznany czy nie, co przy obecnym "kryzysie" krytyki i braku wzorców dobrej krytyki jest dodatkowo utrudnione.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Czw 9:33, 23 Kwi 2015    Temat postu:

[wstyd mi kontynuować prywatę chyba bardziej niż ją zaczynać, ale czuję się w obowiązku wytłumaczyć] Manon, ja to wiem, podobną opinię wygłosiło już kilka osób Które Się Znają i absolutnie nie mam pretensji, że wielkie dzieło nie zachwyca (bardziej rozumiem to niż dotychczasowe zachwyty równie nudnymi martwymk naturami, serio), bo nawet ja mam wobec swojego obrazu identyczne odczucia.
Tylko żeby ja w ogóle nie rysuję "artystycznie" i wprost mówię, że mnie to zupełnie nie interesuje (to dla mnie hobby i tym hobby jest rzemiosło), a dopiero wraz z tym obrazem wszelki entuzjazm jak nożem uciął. Nie wiem, co kieruje ludźmi, że każdemu w każdym przypadku mówią "ślicznie, omg masz talent", a ten obraz komentują "mogłabyś poprawić spódnicę" - i to konkretnie mnie dziwi. (Co mnie w sumie cieszy, od początku widziałam, że spódnica jest namalowana jakoś nie tak.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Manon
Mątwa Jęta Szałem



Dołączył: 23 Lis 2014
Posty: 557
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:55, 23 Kwi 2015    Temat postu:

Si, si, znaczy już trochę poznałam twój ogląd na twórczość i absolutnie rozumiem. I broń boże nie wartościuje "artystyczne" i "rzemieślnicze". (Znaczy wartościowałabym, gdyby to był np. egzamin wstępny czy konieczność oceny studenta, czy po prostu kwalifikacja prac na wystawę, w tym wypadku nie, bo to nie ma sensu, i to twórczość i to, tylko inna.) Po prostu chciałam spróbować wytłumaczyć najlepiej jak umiem tego typu podejście, w sensie, że o pracach dobrze wykonanych można mało powiedzieć, a tych wykonanych nawet gorzej, ale ciekawie skomponowanych, czy z nietypowym oglądem, nieco więcej. No i to, że po prostu nie umiemy się wypowiadać o pracach dobrze zrobionych bez punktu zaczepienia. No i sama też używam, w żartach, do niektórych kursantów (jak jestem w szkole rysunku znajomego) "nie szkoda ci czasu", tylko to jest kwestia co właściwie chcesz osiągnąć, jeżeli ktoś szykuje się na sprawdzian kwalifikacyjny na ASP, to raczej nie powinien się bawić w szczegóły tylko badać świat za pomocą farb, więc może można to i tak odczytywać? Jeżeli jednak chcesz dokładnie z pietyzmem oddać rzeczywistość to czemu nie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Haszyszymora
Rebeca w gróbce



Dołączył: 18 Maj 2010
Posty: 2738
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:06, 23 Kwi 2015    Temat postu:

Huh. Dla mnie definicja hejtera jest dość oczywista - ktoś, kto przychodzi, by komuś bezinteresownie dokopać. For fun. Bo lubi. Ci wszyscy, co plują jadem pod zdjęciami koleżanek ze szkoły (albo i obcych dziewczyn), co na ask.fm pytają "Czemu się nie powiesisz?", co pod artykułem o dowolnej tragedii twierdzą, że dobrze się stało, a pod dowolnym innym jadą po grubych/biednych/ułomnych/tępych/żydowskich itd. bohaterach tychże artykułów. Po prostu ci, co piszą, by się na kimś wyżyć. Z krytyką nie ma to nic wspólnego.

A Lenn i Kazik IMHO świetnie wyjaśniły, skąd może się pojawić wrażenie, że komentujący od przecinków jest hejterem. Ot, przypisanie intencji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 16:25, 23 Kwi 2015    Temat postu: Re: Gdzie się zaczyna hejterstwo?

Bialo-czarne myslenie gimnazjalne.
Kazda krytyka to 'hejt' - nienawidze tego slowa w ogole, mam wrazenie, ze stalo sie wytrychem na kazda okazje, i w ogole wydaje mi sie bardzo altoreczkowe.
Wkurza mnie tez, jak ludzie pisza np. 'nie chce byc hejterem, ale moglabyc (np.) zmienic czcionke, bo zle sie czyta' - czy cos w tym stylu.
Gdzie tu 'hejterstwo'?

Okropne slowo, okropne pojecie, nie uzywam.

EDIT: Druga strona medalu jest 'obsesja', w sensie 'I am obsessed about' (cos tam).
Nie 'jestem bardzo zainteresowana/y', nie 'mam pasje', nie 'bardzo mnie interesuje', tylko od razu OBSESSED. Jakby nie bylo zadnego zlotego srodka, zadnej rownowagi - albo hejt, albo obsesja.

Ale to pewnie wina nastoletnich hormonow - chociaz widzialam i starsze osoby wypowiadajace sie w tym stylu niestety.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Czw 16:28, 23 Kwi 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Czw 16:56, 23 Kwi 2015    Temat postu:

Myślę, że dla niektórych "hejter" to taka trochę legendarna postać, jak wcześniej PoKeMoNy czy Dzieci Neo. Służy do tego, aby jednocześnie mieć pretekst, aby odgonić od siebie wszelką krytykę i jednocześnie podbić sobie ego - stąd tyle tekstów o tym, że hejterzy hejtują z zazdrości. Zamiast jako obiekt krytyki czy nawet zwykłego wyładowania się kogoś, kto lubi dokopać innym ("prawdziwe" hejty, typu "jesteś tłustą świnią" itp.) ustawia obiekt "pracy" hejtera na wywyższonym poziomie osoby, której obcy ludzie z internetów Tak Bardzo Zazdroszczo.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:10, 27 Kwi 2015    Temat postu:

Dla mnie zawsze hejterem był ktoś, kto w internecie skomentował treść negatywnie, nie wysilając się specjalnie, używając zazwyczaj jakiegoś mało skomplikowane słownictwa czy też sadząc "cięte" riposty w stylu "chujowe jak twoja stara". Generalnie takie zupełne przeciwieństwo konstruktywnego krytyka. Właśnie różnicę stanowiła dla mnie ilość pracy włożonej w komentarz, a także wydźwięk emocjonalny (w hejcie po prostu czuć ten jad, choć czasem zamiast tego ujemny poziom IQ komentującego).
Gdy myślę o tym pojęciu, mam też w głowie ludzi, którzy na prawo i lewo rzucają chamskimi memami.

Hmm, kiedyś popularny był tekst "Haters gonna hate", często pojawiał się na koszulkach, noszonych przez młodzież w wieku gimbazjalnym/okołolicealnym. Moim zdaniem miał wydźwięk "O, jestem taki fajny, nie przejmuję się opiniami innych, nie obchodzi mnie co myślisz". Może i powielanie tego tekstu nieco zdewaluowało pojęcie. Poza tym niektórzy wręcz czekają na problemy, lubią być męczennikami, a taki "hejter" to tylko kolejne punkty męczeństwa. Dlaczego nie zwykły krytyk? Bo pojęcie krytyki wiąże się bardziej z chłodną oceną, natomiast hejter to ktoś, kto wywołuje emocje, wzburza krew. No wyobraźcie sobie aŁtorkę tego fanfika do "Kamieni na szaniec" piszącą na Twitterze do swojego kółka wzajemnej adoracji "Patrzcie, ktoś mi wytknął takie a takie błędy!" zamiast "Gówniana armada, nie znajo sie hejterzy!!!!1111oneone". Ileż to było artykułów, że ktoś złapał depresję/popełnił samobójstwo, bo źli hejterzy go prześladowali. Tak, jak napisała Irena, bycie "zaatakowanym" przez hejtera może być traktowane jako wywyższenie kogoś, bo w końcu hejter poświęcił trochę swojego czasu/emocji/zainteresowania na ofiarę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:09, 05 Maj 2015    Temat postu:

Fundacja Dzieci Niczyje zorganizowała [link widoczny dla zalogowanych]. Akcja byłaby całkiem dobra właśnie gdyby dodano coś w stylu "jak odróżnić hejt od krytyki".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kassica15
Halucynogenna Makrela



Dołączył: 29 Maj 2017
Posty: 112
Przeczytał: 13 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 9:28, 16 Cze 2017    Temat postu:

Dla mnie hejterem już zawsze pozostanie osoba, która jedzie po autorze personalnie, mówi o jego pracy, że "jest zła, bo tak" i nie podaje żadnego wytłumaczenia dlaczego tak uważa. Po prostu, dla niego jest to "chujowe", a ty się człowieku głów DLACZEGO takie jest.
Co do czarno-białego, gimbazjalnego świata... pamiętam jak zaczynałam pisać i każdy komentarz, w którym pojawiały się ślady krytyki sprawiał, że podkulałam ogon i próbowałam się tłumaczyć. To mi w sumie do dzisiaj zostało, ale podchodzę do tego z większym spokojem. Niemniej, gdy teraz zostawiałam jakieś opinie młodym autorkom, to nagle jestem wyzywana od hejterów. W ogóle, to co mnie zawsze bawi, to to, że zwykle za autorką pojawiają się jej "fanki" i "przyjaciółki" (a piszę to w cudzysłowie, bo miałam przez chwilę wgląd w rozmowy takich pań... jeśli ktoś mówi o hejcie to w tym jest tego pełno. Na wspólnej konfie "kochana, nie płacz, jesteś taka wspaniała", a na drugiej jak sobie dupska obrabiają, że aż robi się szkoda tej "zhejtowanej" @@)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Unicorn
Zakrzywiona Czasoprzestrzeń



Dołączył: 21 Mar 2017
Posty: 16
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zza Tęczy

PostWysłany: Śro 22:19, 21 Cze 2017    Temat postu:

Temat hejtu poruszany tutaj dotyczył zwykle twórczości, a ja mam takie spostrzeżenie: w ciągu ostatnich tygodni, kiedy ludziom z lodówki, kibla i internetu wyskakuje Anna Lewandowska oraz jej ciąża a potem płaski brzuch po ciąży - często pada słowo hejt. "Jest hejtowana". I myślę sobie, że dziś bardzo łatwo jest kogoś zramować jako hejtera i to jest schmittowska rama wroga, poza którą mega trudno wyjśc. Okazuje się, że nie można wyrazić już swojego niezadowolenia czy irytacji jakiejś figury w przestrzeni publicznej, bo jest to zaraz ramowane jako hejt. Nie można zwrócić uwagi na to, że jedna z drugą bogata pani będąca sama w sobie produktem, próbuje z uporem maniaka robić za naczelną ikonę matki polki z sąsiedztwa co to zna trudy codzienności na śmieciówce i z partnerem bez dochodów. I kiedy ten obraz nie jest kupowany, sama ta persona leci skarżyć się światu na wszechobecny "hejt". A to jest po prostu odmowa przełykania niczym młody pelikan każdego nowowykreowanego medialnie szajsu. Generalnie dla mnie hejt zaczyna się tam, gdzie kończy się dyslusja i racjonalne argumenty, dlaczego coś mi się nie podoba. Hejt jest czysto erystyczny.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Unicorn dnia Śro 22:22, 21 Cze 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 9:22, 22 Cze 2017    Temat postu:

Haszyszymora napisał:
Huh. Dla mnie definicja hejtera jest dość oczywista - ktoś, kto przychodzi, by komuś bezinteresownie dokopać. For fun. Bo lubi. Ci wszyscy, co plują jadem pod zdjęciami koleżanek ze szkoły (albo i obcych dziewczyn), co na ask.fm pytają "Czemu się nie powiesisz?", co pod artykułem o dowolnej tragedii twierdzą, że dobrze się stało, a pod dowolnym innym jadą po grubych/biednych/ułomnych/tępych/żydowskich itd. bohaterach tychże artykułów. Po prostu ci, co piszą, by się na kimś wyżyć. Z krytyką nie ma to nic wspólnego.

O właśnie, pod tym się podpisuję jak najbardziej, gdy mówimy o istnieniu hejterów. W sensie - kompletnie nie widzę żadnych wspólnych cech krytyka i hejtera z wyjątkiem tego, że jeden i drugi odnosi się do tego samego utworu. I hejter zawsze kojarzy mi się z kimś takim nachalnym - w sensie nawet jakiś jednorazowy komentarz w stylu "twoje opko jest do dupy" bym odebrał jako "acha, ok, nie spodobało się, ale człowiek nie potrafi wytłumaczyć dlaczego konkretnie". Dopiero gdyby to był ktoś nachalnie "komentujący" w ten sposób 10 opek czy jedno opko albo jedną osobę na wielu forach - wtedy bym pomyślał o jakimś hejterstwie.
Generalnie dla mnie to jest taki proces chuligański (w sensie bez wyższej motywacji), a nie jakiś jednorazowy wyskok. Ale staram się być ostrożny w stosowaniu tego typu słów, które dla każdego znaczą co innego (mało tego - dla jednego będzie to komplementem, dla drugiego największą oblegą).

PS. Co do Anny Lewandowskiej, tj. z drugiej strony nazywanie chętnie wszystkich krytyków hejterami - oczywiście to jest łatwy chwyt erystyczny. Tyle że imho osoba inteligentna raczej powinna się go wstydzić, bo właśnie to wskazuje, że sama nie chce podjąć dyskusji na poziomie merytorycznym, a chętnie przenosi ją na poziom emocji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin