Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Emigracja

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 14:20, 29 Maj 2016    Temat postu: Emigracja

Nie znalazłam nigdzie podobnego tematu, co w sumie dziwne bo przecież sporo z ludu forumowego siedzi lub siedziała zagramanicą. Jak coś to proszę złączyć.

Otóż natrafiłam dzisiaj przez link interiowski na taki artykuł:

[link widoczny dla zalogowanych]

I mam troszeczkę WTF. Tzn ja wiem, że Interia się zrobiła ostro prawicowa i jest lekka zgroza jakie tam są artykuły, o komentarzach nie wspomnę, ale z tego tekstu wyłania się taki żałosny obraz zajechanej rodziny/zniszczonej przez emigrację kobiety/mężów alkoholików etc i że jedynym ratunkiem jest powrót do kraju miodem i mlekiem płynącego, co się Polska zowie, choć i tak zły emigrancie gotuj się na wszechobecny hejt. A w ogóle jak śmiałeś/śmiałaś wyjechać, bo tu rodzina, miłość, pierogi i katolickie wartości.

Totalnie to stoi w sprzeczności z tym co ja widzę na co dzień, a w mojej robocie mamy ludzi z całej Europy, czasami także z Afryki czy Azji.

Tzn oczywiście jest ciężko. I nie mówię tutaj o wyjazdach na parę miesięcy, gdzie wszystko jest zorganizowane przez pracodawcę, ale o takim konkretnym mieszkaniu na własną rękę, gdy ten piękny zachód okazuje się wcale nie taki otwarty czy tolerancyjny jakby człowiek myślał. Wtem dostaje się po głowie raz za razem, wtem przychodzą pisma z urzędów których nie jest człowiek w stanie rozszyfrować, wtem się okazuje że nawet na zachodzie istnieje coś takiego jak oszustwa i niekompetencja. Kubeł zimnej wody to mało powiedziane.

Ale czy jest aż tak tragicznie? No nie, bo by chyba Polacy hurtem wracali do domów. Kasa lepsza, warunki socjalne o niebo lepsze, w szpitalu traktują cię jak człowieka i nie musisz się bać że jak coś się stanie to ci dadzą różaniec i obrazek z Maryjką na lekarstwo. Jak wylecisz z pracy to nie koniec świata, bo będzie zasiłek, o ile zaraz ci urząd roboty nie znajdzie, bo tu urzędy jednak robią coś prócz dłubania w nosie.
Upijanie się w trupa jasne, że istnieje, ale nie przypominam sobie by Polska słynęła z abstynencji, poza tym głównym alkoholowym targetem są ludzie bardzo młodzi żyjący tylko pracą lub patologia bez edukacji. Te rodziny które znam, polskie lub mieszane (częściej mieszane) mogłabym raczej pokazać jako przykład normalności i zdrowego rozsądku. Są to rodziny trwałe i co ciekawsze, w większości przypadków wielodzietne. Cała reszta żyje sobie, narzekając jak zwykle, ale korzystając z uroków posiadania kasy i stabilizacji - fitness, zdrowe odżywianie, lepsze ciuchy, a do Polski zawsze można skoczyć samolotem za 10 euro lub busem za złotówkę.

Może to kwestia małych społeczności, bo faktycznie niewielkie mieściny i wsie gorzej reagują na cudzoziemców - dobry przykład to nasze "miasteczko robotnicze", gdzie dla osób zza granicy pracujących na lotnisku były specjalne, 20% wyższe ceny wynajmu mieszkań. Może to kwestia zamykania się w swoich społecznościach i nakręcania się na wszystko co złe, może po prostu jakiejś takiej niezdarności danych jednostek i niemożności postawienia na swoim.

A może to po prostu głupi artykuł?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:05, 29 Maj 2016    Temat postu:

Heh, aż mi się przypomniało, jak w "M jak miłość" (które namiętnie ogląda moja matka i którego ja też siłą rzeczy słucham, jak jestem w domu w odpowiednim czasie) któryś z Mroczków chciał wyjechać do UK za chlebem i reakcja rodziny była taka, jakby z tego powodu miały spaść na niego i jego potomnych wszystkie plagi egipskie Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzabcia
Seba Holmes



Dołączył: 03 Sty 2011
Posty: 802
Przeczytał: 53 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Szkocja

PostWysłany: Nie 19:34, 29 Maj 2016    Temat postu:

Kilka takich przypadkow sie pewnie znajdzie, ale bez przesady. Mieszkam w Szkocji juz trzeci rok (albo "dopiero", jak kto woli) i w sumie gorsza sie nie czuje, staly zwiazek mam (nawet rodzice mojego chlopaka mnie polubili), zarobki niezle, zycie ogolnie tez. Nie narzekam na Polske, ale tutaj jest mi po prostu... Lepiej. Moze nie spelniam sie zawodow, ale zyje sobie spokojnie i calkiem wygodnie.

Wydaje mi sie, ze to po prostu glupi artykul Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rufus
Książę Ryszard na Białym Fortepianie



Dołączył: 03 Lut 2013
Posty: 5244
Przeczytał: 95 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:56, 29 Maj 2016    Temat postu:

Hm, z zakończenia artykułu jakoś mi bije potrzeba przynależności, która przecież nie u każdego się objawia potrzebą osiadłego trybu życia. "Z Polski się wykorzeniła, w Anglii się nie zakorzeniła." I co, świat się skończył?
Artykuł tendencyjny do bólu, ale z drugiej strony wydaje mi się, że... taki miał właśnie być, być odpowiedzią na hurraoptymizm co do wyjazdów i gadkę, że trawa po drugiej stronie jest zieleńsza. Że nie miał przestawiać prawdy ogólnej, ale drugą stronę medalu. Acz trudno mi powiedzieć, czy na 100% takie były intencje, nie będę się upierać.
Mam wśród znajomych egzemplarz, który na facebooku bardzo cierpi i tęskni za ojczyzną, tak bardzo nie chciał wyjeżdżać, ale wicie rozumicie... Jednak większość "wyjechanych" znajomych to ludzie z robotą bylejaką, ale jednak pozwalającą godnie żyć i nawet odkładać na oszczędnościówkę. Ludzie, których w Polsce nie trzymało nic. Żadne z nich nie ma na koncie opisywanych przeżyć. To albo rodziny, które razem się tam trzymają i nie zanosi się na rozwód, albo młodzi ludzie bez chłopaka czy dziewczyny.
Na koniec: "Zrozumiałam wtedy, że tylko z kimś z Polski można mieć taką wspólnotę" – obawiam się, że to nie świadczy o wyjątkowej wartości płynącej z przynależności do jakiejś grupy (w tym wypadku narodu), a ograniczeniach jednostki. O ile rozumiem stres i nawet lekkie zamknięcie się w sobie w pakiecie z romantyzacją opcji obecnie niedostępnej, innymi słowy, przebywanie 24/7 poza strefą komfortu, tak nie jestem w stanie sobie wyobrazić, że z nikim nie można złapać wspólnego języka, poczuć więzi i, o zgrozo, się zaprzyjaźnić. A co dopiero zawierać mieszane małżeństwa... oh wait.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Rufus dnia Nie 19:59, 29 Maj 2016, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:44, 30 Maj 2016    Temat postu: Re: Emigracja

Cytat:
Nie znalazłam nigdzie podobnego tematu, co w sumie dziwne bo przecież sporo z ludu forumowego siedzi lub siedziała zagramanicą. Jak coś to proszę złączyć.


Ten temat przerobiony jest do maksimum w literaturze akademickiej z zakresu migration i diaspora studies - swietna jest np. ksiazka Sylwii Urbanskiej 'Matka Polka na odleglosc'. Urbanska pisze bardzo dobrze o roznych panikach moralnych ('eurosieroty' np., do ktorych zalicza sie tez dzieci ktore mieszkaja razem z rodzicami zagranica) i narracji jaka jest uzywana do dyskutowania emigracji.

Z wielu badan wynika, ze narracja migracji w Polsce jest zakorzeniona w doswiadczeniach emigracji przymusowej, i takich tez uzywa sie sformulowan i interpretacji (wykorzenienie, dramat, obczyzna, nie u siebie etc.). Moglabym na ten temat wyglosic caly wyklad Very Happy ale generalnie rzecz biorac lacza sie dwa dyskursy - historyczno-dramatyczny i obecny nacjonalistyczny.

Co ciekawe, emigranci (pomijam juz w ogole te terminologie i definicje emigranta, ktora sie mocno zmienila w czasach migracji transnacjonalnych) tez uzywaja tej narracji do opowiadania swoich historii - bo taka znaja, i taka jest akceptowana, podkreslajac wlasnie trudnosci i chec powrotu (chociaz w glebi duszy mysla czesto 'po moim trupie'). Np. Ty napisalas 'oczywiscie jest ciezko' - no wlasnie wcale nie tak oczywiscie, niektorym jest bardzo latwo (a niektorym niezwykle ciezko, ale nie jest to wcale automat, ze jak sie wyjezdza, to sa trudnosci). EDIT: skojarzenie emigracja - zdrada Ojczyzny jest na tyle silne, ze ludzie bardzo czesto naduzywaja argumentow ekonomicznych tlumaczac swoj wyjazd koniecznosci i tlumaczac sie, ze wyjechali 'za chlebem', a nie po ciasteczka & kokosy. Podkreslajac dramat decyzji i pozniejsze dramatyczne przezycie i poswiecenia 'na obczyznie' w pewien sposob tlumacza sie z 'ucieczki z kraju' i usprawiedliwiaja ewentualne pozniejsze sukcesy.

IMHO ten artykul to taki wlasnie typowy przyklad do analizy socjologicznej, z tej samej serii co biedne eurosieroty.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Pon 13:54, 30 Maj 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 14:18, 30 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
Ten temat przerobiony jest do maksimum w literaturze akademickiej z zakresu migration i diaspora studies
Odnosiłam się raczej do forumu, niż ogólnie Wink

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:21, 30 Maj 2016    Temat postu:

mangusta napisał:
Cytat:
Ten temat przerobiony jest do maksimum w literaturze akademickiej z zakresu migration i diaspora studies
Odnosiłam się raczej do forumu, niż ogólnie Wink


Tak myslalam w sumie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Serce VampCore



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1818
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 16:25, 30 Maj 2016    Temat postu: Re: Emigracja

[quote="Croyance"]
Cytat:
. Ty napisalas 'oczywiscie jest ciezko' - no wlasnie wcale nie tak oczywiscie, niektorym jest bardzo latwo (a niektorym niezwykle ciezko, ale nie jest to wcale automat, ze jak sie wyjezdza, to sa trudnosci).


A czy nie nakłada się tu czasem to, że wyjeżdżają ludzie młodzi, którzy dopiero odkrywają, że dorosłe życie wiąże się np. z wypełnianiem pitów i kupowaniem papieru toaletowego co tydzień? Tzn: czy połączenie specyfiki samodzielnego mieszkania ze specyfiką przebywania za granicą nie powoduje, że poczucie pokonywania trudności jest większe? Nie wiem tego jak coś, ciekawi mnie to po prostu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:59, 30 Maj 2016    Temat postu: Re: Emigracja

Cytat:
A czy nie nakłada się tu czasem to, że wyjeżdżają ludzie młodzi, którzy dopiero odkrywają, że dorosłe życie wiąże się np. z wypełnianiem pitów i kupowaniem papieru toaletowego co tydzień? Tzn: czy połączenie specyfiki samodzielnego mieszkania ze specyfiką przebywania za granicą nie powoduje, że poczucie pokonywania trudności jest większe? Nie wiem tego jak coś, ciekawi mnie to po prostu.


Oczywiscie, ze moze tak byc - ale zalezy kto wyjezdza, gdzie, na jak dlugo, z jakiego powodu wyjezdza, i z jakiego powodu tam zostaje.

Dla jednych bedzie latwiej, dla innych trudniej - inna rzecz co to w ogole znaczy migracja - takie same trudnosci (albo i nagle poczucie wyzwolenia i samodzielnosci) moze miec osoba z malego miasteczka nagle przeprowadzajaca sie do Warszawy. Czasami wyjazd zmienai styl zycia diametralnie, a czasami praktycznie w ogole, wszystko zalezy.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Croyance dnia Pon 18:01, 30 Maj 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Serce VampCore



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 1818
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 18:35, 30 Maj 2016    Temat postu: Re: Emigracja

Croyance napisał:
osoba z malego miasteczka nagle przeprowadzajaca sie do Warszawy. Czasami wyjazd zmienai styl zycia diametralnie, a czasami praktycznie w ogole, wszystko zalezy.


Heh, na moim warszawskim osiedlu kilku ludzi ma kury, kaczki, gęsi, konie, stolica pełną gębą Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 18:51, 30 Maj 2016    Temat postu:

No, mnie czesto ludzie mowia "łał, jesteś taka odważna, że wyjechałąś, i to sama, łał", czego kompletnie nie łapię w dzisiejszych czasach, gdy równie dobrze mogłabym się przenieść do innego województwa - a właściwie to połączenie Haugesund-Gdańsk mam lepsze niż Swinoujście-Wrocław - i to jakieś siedem razy Razz A kurcze, nawet gdy mieszkałam tylko sto kilometrów od domu rodzinnego, nie byłam na skypie częściej niż teraz. Przyjaciele ze szkoły czy tam studiów? Przecież też się rozjeżdżają, nie ma tak, że 100% zostaje w tym samym miejscu, gdzi eywrosło czy się uczyło, i tak trzebaby się liczyć ze znajomością na odległość i tak. Więc te społeczne utrudnienia to dla mnie takie trochę szukanie przeciwności na siłę.
To już bardziej rozumiem, że komuś może przeszkadzać bariera jezykowa. Kulturalna już dużo mniej, jeśli mówimy o przeprowadzkach w obrębie Europy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 21:13, 30 Maj 2016    Temat postu:

Cytat:
Kulturalna już dużo mniej, jeśli mówimy o przeprowadzkach w obrębie Europy.
A to zależy, bo im bardziej na południe tym bardziej ludzie są eee... wrzaskliwi i chaotyczni, więc Polacy mogą się tam nie bardzo odnaleźć.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin