Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ekologia, Ocieplenie, Preppersi i Wszyscy Zginiemy

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 0:36, 26 Sty 2019    Temat postu: Ekologia, Ocieplenie, Preppersi i Wszyscy Zginiemy

Yo, spędziłam dwie i pół godziny tłumacząc dla was tę prezentację i już nie widzę na oczy.

[link widoczny dla zalogowanych]

Coś niebawem wydarzy się w Norwegii. Powoli, nieomal niepostrzeżenie.

--------------------------------------

Naukowcy nie mają wątpliwości: Globalne ocieplenie sprawia, że Norwegia jest cieplejsza i bardziej wilgotna.

--------------------------------------

Nie za 50 czy 100 lat. Lecz teraz.

--------------------------------------

Więc co się zmeiniło? Czy naprawdę coś już się stało? Ostatnich dwanaście miesięcy podróżowaliśmy po kraju w poszukiwaniu odpowiedzi. Na łowach za zmianą klimatu.

Dziennikarz: Mads Nyborg Stostad
Fotoreporter: Patrick da Silva Saether

--------------------------------------

Nie sądziliśmy, że znadziemy tak wiele.

--------------------------------------

Woda zbrązowiała. Nasza podróż zaczynamy skromnie, przy niewielkim jeziorze Vallsjoen w Hedmarku. Coś dziwnego faktycznie dzieje się z naszym jeziorem.

--------------------------------------

Trond Nygaard, który pracuje przy wodociągach tutaj w Sor Odal wyciąga wiadro wody, żeby pokazać nam zastanawiający fenomen.

--------------------------------------

Patrzcie! Woda ciemna jak herbata Liptona! - mówi. Jeziora i rzeki na terenie całej południowej Norwegii stały się brązowe.

--------------------------------------

Zmiany rozpoczęły się w latach osiemdziesiątych, i do dziś główną przyczyną są opady kwaśnych deszczy. Ale teraz naukowcy są zdania, że to również efekt zmian klimatycznych. Kiedy klimat staje się bardziej wilgotny, wypłukiwanych jest więcej luźnych kawałków gleby i resztek roślinnych do wody. W cieplejszych klimatach również bujniejsza natura może przyczynić się do brązowienia wody.

--------------------------------------

W Sor Odal ludzie wciąż mają czystą wodę w kranie, ponieważ mają nowoczesną oczyszczalnię ścieków. W innych miejscach jest nieco gorzej.

--------------------------------------

Tutaj w Asker i Baerum, na przykład, wkrótce dopranie białego podkoszulka może stać się problematyczne. Potrzebna jest budowa nowej oczyszczalni, która kosztować będzie pomiędzy 700 a 1000 milionów koron.

--------------------------------------

"Nie sądzę, żeby ludzie mieli świadomość tego, co się dzieje. Oczekują jedynie czystej wody w kranie." - Jon Mobraten z wodociągów w Asker i Baerum

--------------------------------------

W dużym skrócie, historia zmian klimatycznych w Norwegii jest taka, że średnia temperatura w kraju podniosła się o jeden stopień w ciągu ostatnich 115 lat. Ale do czego dokładnie prowadzi to malutkie ocieplenie? Tego chcieliśmy się dowiedzieć, kiedy rok temu zaczęliśmy dzwonić do naukowców i czytać raporty klimatyczne.

Pierwszą rzeczą, jaką odkryliśmy było to, że Norwegia inaczej wygląda.

--------------------------------------

Krajobraz w zmianie. Krajobraz zmienił się na wiele różnych sposobów. Weźmy na przykład granicę drzewostanu. Drzewa zaczynają się pojawiać na zboczach dolin, w tempie wzrastających temperatur. W niektórych miejscach zmiany sięgają wysokości stu metrów.

--------------------------------------

Na nizinach jest mniej śniegu. W okolicach Oslo sezon narciarski stał się o 40 dni krótszy.

--------------------------------------

Ale najwyraźniejsze zmiany krajobrazu znaleźliśmy tutaj, w północnowschodniej Norwegii.

--------------------------------------

Duże części lasów brzozowych w regionie uległy zniszczeniu. Możnaby pomyśleć, że coś tu wybuchło. Ale wszystkiemu winne są larwy.

--------------------------------------

Gąsiennice piędzika przedzimka, zwane lauvmakk, atakują drzewa i zjadają liście. Zmiany klimatyczne pogarszają zniszczenia, zdaniem naukowców. Nowe gatunki lauvmakków przemieszczają się na północ, a łagodne zimy nie szkodzą ich jajom.

--------------------------------------

W Nesseby, jednym z najmocniej porażonych miejsc, znajdujemy Oddvara i Froydis Betten. Kiedyś zwarta brzezina przylegała do ściany ich daczy.

--------------------------------------

Teraz są otoczeni martwymi drzewami.

--------------------------------------

"W najgorszym momencie drogi były śliskie i zielone. Były pokryte gąsiennicami" - Froydis Betten

--------------------------------------

Nie wiadomo jeszcze, jak obecność lauvmakków wpłynie na lokalną faunę. Ale tak wielka zmiana natury może mieć reperkusje w całym ekosystemie, obawiają się naukowcy.

--------------------------------------

Również dno morskie się zmieniło. Hartvig Christie rozpromieniony wynurza się z głębin "Tu są listownicowce! Masa listownicowców!"

--------------------------------------

Przez dziesięciolecia morscy biolodzy obserwowali wojnę na morskim dnie. Pomiędzy listownicami, które nazywane są morskim lasem deszczowym i jeżowcami, które wszystko niszczą.

--------------------------------------

W latach 90 jeżowce były o włos od zwycięstwa - zmieniły dno w pustynię, z północy na południe. Ale wtedy stało się coś, co zdumiało Hartviga Christie.

--------------------------------------

Naukowcy zaczęli znajdywać listownice pomiędzy Trondelagiem a Tromso. Temperatura morza wzrosła, i nagle kłujący najeźdźcy znikli.

To konsekwencja zmian klimatycznych, zdaniem Hartviga Christie.

--------------------------------------

Podkreśla, że to pozytywna zmiana klimatyczna, patrząc na to z osobna.

--------------------------------------

"Ale to straszne jak ułamki stopni potrafią zmienić dno morskie. Zmiany w morzu są olbrzymie." - Hartvig Christie, NIVA

--------------------------------------

Większość Norwegów nie zauważa listownic ani lauvmakków. Ale zmiany klimatyczne dotyczą również czegoś, co odczuwamy na własnej skórze. Pogody.

--------------------------------------

Wielka zmiana pogody. Norwegia zawsze miała burzliwą pogodę. Ale dane zebrane ze stacji pogodowych z całego kraju mówią jasno: pogoda naprawdę się zmieniła.

--------------------------------------

O 18% wzrosła ilość opadów w ciągu ostatnich 115 lat. To nie jest jakaś wróżba z naukowego power pointa. To jest już fakt.

--------------------------------------

Mierniki z Blindern pokazują, że największe letnie opady stały się dwa razy gwałtowniejsze. Kanalizacja stolicy nie była budowana z myślą o takich ilościach.

--------------------------------------

Gdy rury kloaczne w Oslo zapełniają się deszczóką, trzeba upuścić ciśnienia. Wypuszcza się więc ścieki do rzek.

--------------------------------------

Po obfitych opadach rzeki wypluwają ścieki do Oslofjordu. W takie dnie w wodzie może znaleźć się sto razy tyle bakterii co zwykle, według gminnych pomiarów kąpielisk.

--------------------------------------

Dlatego gminy odradzają kąpiele, na przykład w popularnym kąpielisku Sorenga, w dzień po opadach.

--------------------------------------

Choć ludzie niekoniecznie przyjmują te ostrzeżenia gdy słońce znów zaczyna świecić.

--------------------------------------

Ale intensywne opady mają większe konsekwencje niż tylko jakieś bakterie. W sierpniu zapadła się tama w okolicach Bergen, zarówno ze względu na wady konstrukcji, jak i duże ilości deszczu. Padło wiele rekordów opadów jesienią w Vestlandet.

--------------------------------------

Zaledwie parę tygodni później opady zalały Kristiansand. Ludzie ledwie wyciągali parasolki, zanim stali po pas w wodzie. Ponad 70 piwnic zostało zalanych. Kilka godzin deszczu wyrządziło szkody rzędu 90 milionów koron.

--------------------------------------

A na koniec najsuchsze miejsce w Norwegii, Skjak, zostało pokryte wodą. Powodem byl deszcz połączony z topniejącym śniegiem - w październiku.

--------------------------------------

21 letnia Pia Forberg obudziła się podczas powodzi w Skjak. Woda sięgała już nieomal parapetów. Chwilę później zaczełą przesączać się przez podłogę i Pia musiała się ewakuować.

--------------------------------------

Gdy wróciła dzień później, mieszkanie było zrujnowane.

--------------------------------------

"Byłam przekonana, że w Skjak człowiek nie potrzebuje gumowców. Byłam w szoku." - Pia Forberg

--------------------------------------

Na szczęście w zeszłym roku nikt nie zginął w powodzi. Ale gwałtowne deszcze prowadzą też do obsuwania się gruntu. W grudniu 2017 zginęła 38 letnia kobieta, gdy 200 ton mokrej ziemi uderzyło w jej dom na Osteroy.

--------------------------------------

Nie możemy za te pojedyncze przypadki obwiniać jedynie zmian klimatycznych. Ale możemy zapewnić, że takie epizody zdarzają się coraz częściej. I że chronienie nas przed całą tą wodą będzie kosztować setki miliardów koron.

--------------------------------------

Ale to nie powodzie pamiętamy z 2018 roku. Raczej upały i susze. Zmiany klimatyczne mogą prowadzić do rusz, pomimo zwiększonych opadów. Ponieważ gdy jest cieplej, odparowuje więcej wody.

--------------------------------------

Dokładnie to stało się latem. Najpierw przyszedł najcieplejszy maj w historii, potem najcieplejszy czerwiec, i gdy opady stały się rzadkością, Norwegia wyschła na wiór. Służby cywilne przepracowały 71.313 godzin roboczych walcząc z ponad 800 pożarami, takimi jak ten w Lommedalen.

--------------------------------------

"Jasne, że to bolesne. Jesteś złamanym człowiekiem" - Lars Christian, strażak

--------------------------------------

Najmocniej na suszy ucierpieli rolnicy. Jak rodzina Engebretsen.

--------------------------------------

Latem nic nie wzrosło na ich farmie. Te ponure kępki nie mogły wyżywić ponad stu krów, cieląt i byków należących do rodziny.

--------------------------------------

Jedynym rozwiązaniem było wysłanie dziesiątek zwierząt do rzeźni. Linda, matka rodziny, wypełniła już w czerwcu. Ale wahała się nad laptopem miesiącami. Bolało ją wysłanie zgłoszenia do rzeźni.

--------------------------------------

Trochę ponieważ dzieci Lindy kochają krowy. Każda ma swoje imię, niektórym wymalowano portrety na szafkach w kuchni.

--------------------------------------

Ale głównie dlatego, że były to krowy mleczne, które powinny rodzić cielęta jeszcze przez wiele lat. Bez nich rodzina nie miałaby środków na dalsze prowadzenie farmy.

--------------------------------------

Ostatecznie Linda wysłała formularz do rzeźni w październiku.

--------------------------------------

W listopadzie, gdy dzieci były w szkole, Linda pożegnała się z krowami poprzez okna w rzeźniczym wozie. Wkrótce jej stado zmniejszy się o 20-30 sztuk, co jest wyrokiem śmierci dla farmy.

--------------------------------------

"Ta susza dobiła mnie jako rolnika" - Linda Kathrin Engebretsen

--------------------------------------

Ok, musimy przystopować. Kiedy opowiada się o zmianach klimatycznych łatwo podkreślać aspekty dramatyczne i negatywne. Tak naprawdę, jak zawsze, sprawa jest pełnia niuansów. Musimy na przykład podkreślić, że Norwegia miała relatywnie mało strat wywołanych suszą - póki co. Mamy też wiele szczęścia tu na północy gdy chodzi o sztormy i poziom wód. Nie wszystkie zmiany klimatyczne w Norwegii są wyłącznie negatywne.

--------------------------------------

Pozytywne efekty zmiany klimatu. Lato 2018 było spełnieniem marzeń każdego kto lubi wygrzewać się w cieple, jak tu na Frysja w Oslo. Nie tylko oni wyciągneli coś dobrego ze zmian klimatycznych.

--------------------------------------

Rolnicy na przykład zyskują nowe możliwości wraz z cieplejszym klimatem i dłuższym sezonem wzrostu. Tu i ówdzie zaczęły powstawać winnice.

--------------------------------------

Tu, nad brzegiem Sognefjordu, Bjorn Bergum wraz z partnerem wyhodował ponad dwie tony pinot noir, solaris i innych egzotycznych odmian winogron. Bergum nie zastanawiał się nad zmianami klimatycznymi gdy zaczynał, ale dziś przyznaje, że projekt byłby trudny do przeprowadzenia bez wzrostu temperatur.

--------------------------------------

"To tylko początek. Kolejne marzenie to region winiarski tu u góry" - Bjorn Bergum, winiarz

--------------------------------------

Kilka kilometrów na południowy zachód, w idyllicznym Laerdal, sadownik Ivar Petter Grotte eksperymentuje z czereśniami, morelami i brzoskwiniami.

--------------------------------------

"Obcokrajowcy przecierają oczy, gdy tu przychodzą. Brzoskwinie, tak daleko na północy!" - Ivar Petter Grotte, sadownik

--------------------------------------

W górach dzieci i dorosłych cieszy coś innego - ogromne ilości śniegu, jak ten, który spadł w Sjusjoen w Hedmarku w lutym zeszłego roku. Gdyż faktycznie jest więcej śniegu w górach, tam gdzie temperatury spadają znacznie poniżej zera.

--------------------------------------

Ale po bliższym zbadaniu, te przykłady nie mają wyłącznie jasnych stron.

--------------------------------------

Cały ten śnieg w Sjusjoen przyczynił się do znacznego wzrostu zużycia prądu i uszkodzonych dachów.

--------------------------------------

Dla winiarza ze Slinde lato 2018 okazało się zbyt gorące dla niektóych winogron.

--------------------------------------

I najbardziej znaczące ze wszystkich: w 2014, tuż po tym jak sadownik Ivar Petter Grotte zasadził swoje nowe drzewka brzoskwiniowe, przyszła największa od dwustu lat powódź - i je zmyła.

--------------------------------------

Cztery lata po powodzi wciąż nie udało się usunąć wszystkich jej skutków.

--------------------------------------

"To są nowe, gwałtowne zmiany. My rolnicy jesteśmy przyzwyczajeni do kapryśnej pogody, ale staje sie ona ekstremalna" - Ivar Petter Grotte, sadownik

--------------------------------------

Początek tej klimatycznej podróży był raczej spokojny i pozbawiony dramatyzmu. Poczucie powagi sytuacji wzrastało wraz z powodziami i suszami. A została jeszcze jedna znacząca zmiana klimatu, która w pełni rozwinęła się w Norwegii: topnienie.

--------------------------------------

Norwegia się topi. Ikoniczne lodowce topią się tak szybko, że wkrótce będzie można podziwiać je jedynie na pocztówkach.

--------------------------------------

Kiedyś ta łódź mogła zawieźć turystów na skraj lodowca Nigard. Ale w 50 lat później lodowiec cofnął się o jeden kilometr.

--------------------------------------

Topnienie idzie szybko. Latem 2017 brzeg lodu znajdował się 81 metrów dalej od zbocza. Teraz trzeba się udać na wycieczkę by dosięgnąć lodu.

--------------------------------------

U góry przy lodzie znajdujemy oznakowanie, łańcuchy i strażnika Torbjorna. Ponieważ lodowiec Nigard potrafi być wyjątkowo niebezpieczny gdy topi się tak szybko.

--------------------------------------

Latem oderwał się blok lodu podczas gdy trzech turystów znajdowało się w pobliżu. Osobę na tym filmie udało się uratować. Druga straciła życie.

--------------------------------------

Przewodnikom wciąż udaje się organizować rodzinne wycieczki na lodowiec - ale ledwie. Każdego ranka zmagają się by wytyczyć trasę z której da się korzystać.

--------------------------------------

"Ludzie, których nie było tu jakiś czas są zaszokowani. Nie mogą sie odnaleźć." - Steinar Bruheim, przewodnik

--------------------------------------

Ale topnienie ma również konsekwencje, o których rzadko się myśli. Jak tak zwane bugiery mrozowe. Tu znajdujemy najdziwniejszy efekt zmian klimatycznych, jaki dotąd widzieliśmy.

--------------------------------------

"To niewiarygodne!" - wykrzykuje biolog Annika Hofgaard. Po pięciu latach wróciła na torfowiska w pobliżu Kirkenes.

--------------------------------------

Przez wiele stuleci ten krajobraz pokryty był wielkimi kopcami. W nich zawarta była zmrożona torfowa woda. Ale coś jest nie tak - krajobraz tutaj jest niemal zupełnie płaski.

--------------------------------------

"Zniknęły. To równocześnie smutne i straszne" - Annika Hoggaard, NINA

--------------------------------------

To zdjęcie zrobiła Annika gdy była tu ostatnio, pięć lat temu. Ale od tamtego czasu lód w pagórku stopniał.

--------------------------------------

Zostało tylko wspomnienie. To samo dzieje się ze wszystkimi bugierami w Norwegii.

--------------------------------------

Zmiany mogą być między innymi dramatycznie trudne dla żyjących tu ptaków.

--------------------------------------

Gdy nasza podróż zbliżała sie do końca, to właśnie takie zmiany wywierały największe wrażenie. Nie korony, grosze czy miliardy, ale ptaki. Raz zarazem rozmawialiśmy z poruszonymi czy po rpostu smutnymi biologami.

--------------------------------------

Zwierzęta. Opowiedzieli nam o lisie polarnym, który jest zagrożonym gatunkiem. W nowej pogodzie nei radzi sobie z konkurentem, lisem czerwonym.

--------------------------------------

Obserwujemy stres u ptaków, gdy ich ulubione przysmaki znikają.

--------------------------------------

Usłyszeliśmy też o lemingach. Wcześniej równo co cztery lata zwiększała się ich populacja. Teraz cykliczność zanikła. Wpływa to na inne zwierzęta, jak lagopusy. Gdyż w naturze wszystko od siebie zależy.

--------------------------------------

A gdy cierpią zwierzęta, cierpią również zależni od nich ludzie.

--------------------------------------

Jak hodowca reniferów, Nils Arvid Guttorm. "Mieliśmy wcześniej trudne zimy. Ale nie tak cieżkie jak ostatania" - mówi.

--------------------------------------

Jego problemem jest lód na pastwiskach. Jeśli jest za ciepło na początku zimy, może uformować się twarda lodowa pokrywa, a zwierzęta nie dostaną się do pokarmu.

--------------------------------------

Kilka lat temu Nils Arvid musiał dokarmiać stado dzień po dniu przez całą zimę, na środku płaskowyżu. Gdy przyszła wiosna, był tak umęczony, że postanowił skończyć z hodowlą.

--------------------------------------

"Na szczęście żona mnie powstrzymała. Powiedziała: zwiariujesz jeśli to rzucisz!". Nils Arvid jest zadowolony z kontynuacji pracy. Ale gdy człowiek jest do tego stopnia uzależniony od zwierząt i natury, zauważa najmniejsze zmiany.

--------------------------------------

"Mój ojciec zawsze czytał znaki pogodowe. Umiał przewidzieć jesienią jak będzie wyglądać zima. Ale w ostatnich latach życia był zaniepokojony. Znaki przestały się zgadzać." - Nils Arvit Guttorm, hodowca reniferów

--------------------------------------

Niedaleko Frank Myklebust wyławia ryby. Na dalekiej północy w morzu wrze.

--------------------------------------

Wcześniej Frank mieszkał na Lofotach, gdzie był uzależniony od typu dorsza występującego w regionie, nazywanego skrei.

--------------------------------------

Wadą mieszkania w lofotach było to, że Frank musiał wypływać na północ za innymi rybami, gdy sezon na dorsza się kończył.

"Każda podróż zajmowała miesiące. Wkróce nie rozpoznawałem własnych dzieci".

--------------------------------------

Ale w ostatnich latach również ławice dorsza zaczęły się przemieszczać na północ, bo morze stało się cieplejsze.

--------------------------------------

Dzisiaj Frank mieszka 600 km na północ od Lofotów, w Mehamn w Finnmarku. Tam może łowić zarówno dorsze jak i inne ryby, tuż za własnymi drzwiami.

--------------------------------------

W nowym miejscu zamieszkania Franka, na samym czubku Norwegii, obserwuje się boom rybacki, z nową stacją odbioru ryb i wieloma migrantami. Pytanie, co zrobi przemysł rybacki gdy ryby będą kontynuować swoją podróż na północ. Kolejnym przystankiem jest Rosja.

--------------------------------------

Przyszłość, tak. Niewiele o niej mówiliśmy, bo nasza podróż dotyczyła tego, co dzieje się tu i teraz, rzeczy, które już się wydarzyły. Ale obecny scenariusz grozy, trzy stopnie ocieplenia, tak naprawdę można już zaobserwować w jednym norweskim miejscu. Musieliśmy tam pojechać zanim skończyliśmy projekt. Na Svalbard.

--------------------------------------

Wyspa, która odtaja. Może się okazać, że pogoda jest wyjątkowo rozchwiana w najbardziej położonym na północy punkcie Norwegii, pomiędzy kontynentem a biegunem. Na Svalbardzie jest cieplej niż zwykle przez 97 rok z rzędu.

--------------------------------------

Archipelag ma średnio o trzy stopnie większy wzrost temperatury niż reszta kraju.

--------------------------------------

Domy tutaj w Longyearbyen są zmudowane na zamarzniętej ziemi, wiecznej zmarzlinie. Ale teraz zmarźlina taje.

--------------------------------------

Dlatego budynki zaczynają osiadać i pękać.

--------------------------------------

Szczególnie źle jest nad brzegiem morza. Tu zwykła stać dacza rodziny Hubner.

--------------------------------------

Rodzina musiała przenieść budynek sto metrów wgłąb lądu.

--------------------------------------

Podłoże odtajało i stało się niestabilne. Teren należący do Christiane, Wolfganga i małego Silasa był gotów pogrążyć się w morzu.

--------------------------------------

"Dla nas tu na górze, któzy widzimy zmiany klimatyczne tak dokładnie, jest okropne, że ludzie nie biorą ich poważnie" - Christiane Hubner

--------------------------------------

Cmentarz pastora Leifa Megane Helgessena nagle znalazł sie pośrodku strefy zagrożonej osuwiskiem. Leif nie zdobył się na kopanie nowych grobów. "To powinno być miejsce wiecznego odpoczynku. Ale topnienie zmarźliny zmieniło wzgóze w zjeżdżalnię" - mówi Helgesen, który zrezygnował z pracy w parafii Svalbard.

--------------------------------------

Na Svalbardzie widać tyle konsekvencji, że nie zdołamy wszystkich wymienić. Ale nie pominiemy topnienia lodowców. Instytut meteorologiczny ogłosił w sierpniu, że nigdy dotąd nie było tak mało lodu wokół Svalbardu.

--------------------------------------

Badacz polarny Kim Holmen cmoka z niezadowoleniem. Zwykle był tu lód aż do końca maja. Teraz Isfjorden jest wolne od lodu przez cały okrągły rok.

--------------------------------------

"Kiedyś można było przeprawić się przez fjord na śnieżnym skuterze. Tej zimy nie było tu najmniejszej bryłki lodu" - Kim Holmen, Instytut Polarny

--------------------------------------

Topnienie jest koszmarem dla tutejszej fauny. Naukowcy obserwowali niedźwiedzia polarnego, który musiał pływać przez wiele dni zanim udało mu się znaleźć miejsce do wyjścia z wody.

--------------------------------------

Co gorszej, śnieg i lód są potrzebne by odbijać promienie słoneczne od Ziemi. Bez nich temperatura będzie wzrastać jeszcze szybciej, to błędne koło.

--------------------------------------

Najbardziej uderzające wrażenie podczas rocznej podróży wywarło na nas to, jak wiele różnych rzeczy stało się z naszym krajem. Tylko w ostatnim roku padły rekordy temperatury, opadów i ekstremalnej pogody - ale również powolne, ciche zmiany. Nie da się ukryć że Norwegia i świat się zmieniają. Zmiany już trwają.
Niemniej nie wszystko jest beznadziejne. Zdaniem świeżego raportu z panelu klimatycznego Narodów Zjednoczonych, wciąż możemy jeszcze przyhamować globalne ocieplenie.

--------------------------------------

Ale musimy wprowadzić znaczące zmiany w naszym społeczeństwie, zdaniem panelu. Musimy zmienić wszystko, od przyzwyczajeń żywieniowych po sposób w jaki budujemy miasta.
I musimy zacząć natychmiast.

--------------------------------------

Jeśli nie, to będzie tylko początek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1487
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Sob 1:20, 26 Sty 2019    Temat postu:

"Jak tak zwane bugiery mrozowe" - najogólniej pagór mrozowy, w prezentacji mogło chodzić zarówno o bugier jak i o pingo, które zresztą dość płynnie w siebie przechodzą.

Tegoroczne lato w Skandynawii to była anomalia ponad wszelkie oczekiwania, temperatury przekraczały 30 stopni za kręgiem polarnym. Do nas ten strumień ciepła na szczęście docierał w mniejszym stopniu, w lipcu trafił się nam niż odcięty, który trochę ograniczał nagrzewanie powietrza, stąd brak szczególnie silnych fal upałów. I tak mimo to zdarzył się nam najcieplejszy kwiecień i maj w historii obserwacji, a i całe lato wypadło najcieplejsze (choć tu już średnia wygrywała o ułamki stopnia z rekordem z XIX wieku).

Są publikacje, które wskazują na to, że męczące fale upałów powinny się zdarzać co kilka lat w różnych częściach Europy. Chodzi o szczególny mechanizm powstawania, gdy wiosną przesuszony grunt generuje ocieplenie powietrza, z którego powstaje lokalny wyż, w którym powietrze silnie się nagrzewa. Pisałem, że na szczęście u nas do tego nie doszło, a to dlatego, bo dotychczasowe przykłady długotrwałych fal upałów powstających według tego mechanizmu, nie wyglądają zbyt optymistycznie. Na zachód od nas - Francja 2003; na mniejszą skalę głównie w Niemczech w 2006 roku; na wschód od nas - Rosja 2010; na północ w tym roku Skandynawia. Upały u nas w 2015 roku to jeszcze nie było to, na co stać pogodę w takiej sytuacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 15:22, 26 Sty 2019    Temat postu:

Odnośnie bugierów, to w oryginalne jest "pals", co Wikipedia przekłada jako "Bugier mrozowy, bugor, palsa, torfowisko palsa". Pingo ma własny wpis i w obu językach nazywa się tak samo Smile

W każdym razie ta prezentacja to była taka kropla przepełniająca moją paranoję. Zmiany klimatyczne są faktem, prognozy mówią, że jeśli natychmiast czegoś nie zrobimy będzie tylko gorzej - a zamiast jednoczącej się ludzkości mamy Trumpa wypinającego się na postanowienia klimatyczne. Podobno można się spodziewać że w ciągu następnej dekady ceny żywności wzrosną o ok 200%. Susze, powodzie i szkodniki zniszczą plony i wybiją stada. Będzie kłopot z dostępem do wody pitnej. Nastąpi walka o zasoby i kolejne wielkie migracje.

Holandia inwestuje straszliwe pieniądze by chronić się przed niemożliwym do uniknięcia podnoszeniem się poziomu wód. Planuje sprzedawać tę technologię reszcie światu, a świat jest żywo zainteresowany kupnem.

W obliczu powyższego odzywa się we mnie duch preppersa. Jaka żywność najlepiej wytrzymuje dziesiątki lat? Z tego co się zorientowałam, wodę w plastikowych butlach można trzymać max pięć lat, potem zaczynają się uwalniać szkodliwe związki z plastiku. Myślę więc, że najlepiej trzymać ją w szklanych butlach? Co tam było o szkodliwości pożywienia z puszek? Ponoć najlepiej trzyma się wszelkie jedzenie instant, ale jak jest z jego wartością odżywczą? Ile czasu wytrzymują przetwory w słoikach?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 17:11, 26 Sty 2019    Temat postu:

Przetwory w słoikach wytrzymują dopóki im się szczury nie przegryzą przez gwint. Po piętnastu latach będą mniej smaczne i mniej zdrowe, ale jeśli przygotowywano i przechowywano je właściwie, to powinny być jadalne. Średnio widzę za to sens przechowywania butelkowanej wody latami - like, ilość wody, która ma wystarczyć trzem osobom na pięć lat, to bardzo, ale to bardzo dużo wody. A prepping nie polega na budowaniu sobie bunkra atomowego z zapasami na Bóg wie ile czasu - prepping polega na zapobiegliwości i byciu przygotowaną na najgorsze. Jeśli przyjdzie apokalipsa zombie, powódź albo pożar, Ty musisz wiedzieć, co robić, gdzie iść i co zabrać z domu, a także mieć te rzeczy do zabrania pod ręką. My np. mamy swoją torbę preppingową, przygotowaną z okazji półdzikiego dobudowywania piętra kamienicy (sufit już jest brązowy, a jedna ścianka już pękła) - mieszkamy w środku miasta, więc mamy w niej tylko najważniejsze dokumenty oraz kasę. Gdybyśmy mieszkali na kompletnym zadupiu z zagrożeniem powodziowym, to mielibyśmy jeszcze zapas żarcia i szczelnie zapakowane ciuchy.

Co do żarcia instant - i tak, i nie. W zupki chińskie kompletnie nie warto inwestować, warto zainteresować się natomiast żywnością liofilizowaną. Jest droga jak czort, ale z tego co mi wiadomo, świeżej ustępuje tylko pod względem konsystencji.

E: Aha, i jeśli interesujesz się preppingiem w kontekście katastrofy, po której możesz przez dłuższy czas nie otrzymać pomocy z zewnątrz, to proponuję zainteresować się też survivalem. To przeważnie wygląda mniej jak "mogę spać w lesie przez tydzień, bo jestem dorosła i robię co chcę", a bardziej jak "wiem jak nie zatruć się grzybami, nie przemoczyć butów i nie dać się podeptać dzikom".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefariel dnia Sob 17:39, 26 Sty 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Sob 21:17, 26 Sty 2019    Temat postu:

Na razie to ja w ogóle nie mam jeszcze sensownych informacji, to raczej ten etap na którym przyjęłam wreszcie do wiadomości, że idą ciężkie czasy i że warto by się było do nich jakoś przygotować. Zamierzam wreszcie podejść sensowniej do swojego ogrodu, żeby móc wyciągać z niego jakieś jedzenie, zabudować jamę pod podjazdem, żeby dało się tam trzymać jakieś zapasy żywności, które nie mieszczą się w domu. Piotrek sugeruje zakopanie paczki z podstawową żywnością i wodą w górach, które mamy za domem, na wypadek nieprzewidzianej katastrofy. Twoje uwagi są bardzo pomocne!

Also jestem też jednak trochę zaskoczona, że przy poruszaniu tego tematu nikt nie powiedział, że przesadzam i jestem paranoiczką (nie na forum, ale na fb czy w realu). Poniekąd utwierdza mnie to w obawach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 21:42, 26 Sty 2019    Temat postu:

Znaczy no, prepping to nie paranoja. (To znaczy przeważnie - szukając przydatnych linków natrafiłam na komentarz typka, który twierdził że lepiej spakować kompas zamiast GPSu, bo satelity mogą pospadać :lol). Nawet jeśli nie wylądujemy w Neuroshimie skrzyżowanej z Falloutem, to zagrożenia takie jak pożar albo powódź (albo lawina, albo wojna, albo bycie kompletnie odciętym przez śnieżycę - kwestia regionalna) są jak najbardziej realne i przygotowanie się na taką możliwość na pewno nie zaszkodzi, chociaż fajnie by było, gdyby nigdy się nie przydało.

To, czy ukrycie paczki z żywnością ma sens, też jest kwestią specyfiki Waszego miejsca zamieszkania i potencjalnych zagrożeń. Na pewno warto jednak zastanowić się, czym jest "podstawowa żywność" - preppersi są przeważnie zgodni, że nie są nią zapychacze takie jak kasze, makarony etc, tylko konkretne porcje składników odżywczych (i słodycze - morale to ważna rzecz). No i na pewno warto dobrze poznać teren, zarówno pod względem potencjalnego schronienia, jak i drogi ucieczki.

W ogóle z rana spróbuję podrzucić Ci kilka linków, chociaż przyznam, że dopóki właścicielce kamienicy nie odbiło, to interesowałam się głównie survivalem, i niestety głównie teoretycznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1487
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Sob 23:04, 26 Sty 2019    Temat postu:

Jakimś wyjściem mogą być też racje żywnościowe typu MRE - głównie żywność liofilizowana lub dobrze zapasteryzowana, w opakowaniach, które same się nagrzewają po wlaniu wody. Typowo produkuje się je na potrzeby wojska i chyba nawet takie wojskowe można kupić, ale są też takie cywilne wersje, mają długi czas przydatności. Możesz też poszukać norweskich racji żywnościowych Seven Oceans, zwykle używa się ich na statkach oraz umieszcza na tratwach ratunkowych

Wszystko zależy od tego gdzie mieszkasz i jaką katastrofę bierzesz pod uwagę jako realną, czy totalną wojnę, czy blackout, burzę lodową, powódź...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 6:05, 27 Sty 2019    Temat postu:

Ok, zapowiedziane linki:
[link widoczny dla zalogowanych] i [link widoczny dla zalogowanych] strona zawierają dużo sensownych, przydatnych (w porywach do niezbędnych) informacji, i prowadzone były/są raczej przez pragmatycznych okołoharcerzy niż nawiedzonych militarystów zbyt męskich by przyszyć sobie guzik czy nowobogackich gadżeciarzy. Swoją drogą - stronom i blogom nawiedzonych militarystów nie warto się w ogóle przyglądać, ale informacje znalezione u gadżeciarzy dobrze jest przeglądać i porównywać. Jako ludzie nastawieni do survivalu bardziej sportowo niż preppingowo często poruszają np. kwestie prawne, związane z nocowaniem na dziko (co może się człowiekowi przytrafić nie tylko w razie całkowitego upadku aparatu państwowego). Np. [link widoczny dla zalogowanych] strona jest niezła w tej dziedzinie, chociaż wiadomo, snobowanie się na prawdziwego mężczyznę to straszna żenada.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 21:19, 27 Sty 2019    Temat postu:

Co do kompasu i mapy zamiast GPS-u, to też byłabym za; niekoniecznie dlatego, że satelity pospadają, ale dlatego, że mogą wystąpić zakłócenia sygnału albo urządzenie się rozładuje i nie będzie jak go doładować.

A czy są jakieś porady dla ludzi żyjących w mieście, mieszkających w bloku, co robić w razie totalnej awarii prądu i gazu? Bo tak sobie myślę - mogę sobie gromadzić zapasy, ale jak dostawy prądu i gazu się walną, to nawet nie zagotuję wody, żeby zalać chińską zupkę :/ A ogniska na podłodze raczej sobie nie rozpalę.
(nie mówiąc już o tym, że dostawy wody też się mogą walnąć)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Nie 21:38, 27 Sty 2019    Temat postu:

Nef, dziękuję za wszystkie informacje! <3 Teraz czytam sobie jeszcze raz na spokojnie - czy twojej kamienicy grozi zawalenie? o.O Czy nie można tego komuś zgłosić? Brzmi w cholerę niebezpiecznie.

Piotrek jest fanatykiem węd... survivalu, wszystkie półki zawalone książkami o żarciu chwastów, najgorzej Very Happy Tak więc jeśli on będzie cały i zdrów to dzicz będzie najmniejszym z naszych problemów. Bardziej martwi mnie zapaść ekonomiczna, sytuacja w której żywność stanie się droga i reglamentowana - dobrze byłoby mieć swoją spiżarkę, żeby móc się nie wykończyć na jakimś dystopijnym odpowiedniku kartek żywnościowych.

Odnośnie GPSa to chyba miałabym paranoję, że jeśli jest wojna, to wraże siły będą namierzać mój telefon. Więc tym bardziej mapy i kompas FTW.

"(i słodycze - morale to ważna rzecz)" -- Za każdym razem czytam "morele", w domyśle, suszone Very Happy

Kuro, moja mama trzymała zawsze świece na stanie - i faktycznie co jakiś czas się przydawały. O awariach wody byliśmy informowani, więc można było przygotować uprzednio wannę albo wielki sagan. A tak to raczej liczyłabym, że przyjadą wozy z wodą przy dłuższym niedostatku. Co do gotowania, rozważ kuchenkę turystyczną, gazową, jest miliard rodzajów, bardziej lub mniej kompaktowych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1355
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Nie 22:35, 27 Sty 2019    Temat postu:

Forum wyświetliło mi reklamę targów zdrowego jedzenia oraz ofertę sprzedaży noża myśliwskiego i jakiegoś dziwnego zegarka Very Happy

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Achika dnia Nie 22:36, 27 Sty 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 9:26, 28 Sty 2019    Temat postu:

Cytat:
Teraz czytam sobie jeszcze raz na spokojnie - czy twojej kamienicy grozi zawalenie? o.O Czy nie można tego komuś zgłosić? Brzmi w cholerę niebezpiecznie.

Nie wiem czy całej kamienicy, ale jest pewne ryzyko, że sufit się zarwie. Generalnie ciężko jest to komukolwiek zgłaszać, bo babka ma legalne pozwolenie i nikt nic nie wie.

Cytat:
A ogniska na podłodze raczej sobie nie rozpalę.

Welp, chłopi, którzy po wojnie dostali przydziałowe mieszkania, nie na takie pomysły wpadali. Wink

Co do preppingu miejskiego - nigdy się tym nie interesowałam w większym stopniu, ale na pewno warto mieć przy sobie radio i słuchać komunikatów. Jeśli realnie obawiasz się blackoutu, to możesz sprawić sobie zapas akumulatorów, baterii i ogólnie alternatywnych źródeł zasilania oraz oświetlenia (ledy, wspomniane świece).
Cytat:
Co do gotowania, rozważ kuchenkę turystyczną, gazową, jest miliard rodzajów, bardziej lub mniej kompaktowych.

^Tak, przy czym dodam że nawet spory zapas gazu można sobie bez problemu kupić, na wsiach często prywatne osoby rozprowadzają butle. A jak ktoś ma żyłkę do majsterkowania, to może sobie machnąć panele słoneczne.
Ale nadal obstaję przy tym, że radio to jest podstawa, bo masowa awaria zasilania to kryzys, który jednak od czasu do czasu się zdarza i lokalny zarząd powinien być na nią przynajmniej do pewnego stopnia przygotowany.

A propos moreli - owoce (w tym pomidory) w puszkach ogólnie mają trochę krótszy termin przydatności, nie jestem pewna jak to działa, ale warto wyrzucać je po nieco krótszym czasie od upływu terminu Wink i dokładnie badać pod kątem wszelkich wypuczeń etc. W ogóle jeśli planujesz spiżarkę, która przetrwa lata, to warto zainteresować się tym, ile czasu po upływie terminu przydatności można jeść konkretne produkty, bo te terminy zawsze są bardzo zachowawcze i często oznaczają różne rzeczy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4840
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:34, 28 Sty 2019    Temat postu:

Nefariel napisał:


Co do preppingu miejskiego - nigdy się tym nie interesowałam w większym stopniu, ale na pewno warto mieć przy sobie radio i słuchać komunikatów. Jeśli realnie obawiasz się blackoutu, to możesz sprawić sobie zapas akumulatorów, baterii i ogólnie alternatywnych źródeł zasilania oraz oświetlenia (ledy, wspomniane świece).

Jakaś zabawka tego typu? [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 10:23, 28 Sty 2019    Temat postu:

Jestem wielką fanką radia! Ale.

Norwegia w zeszłym roku przeszła z FM na cyfrowy DAB (po cholerę, nie wiem). O ile pasywne wyłapywanie fal FM było raczej niewykrywalne, to jak jest z cyfrowym sygnałem? Czy każdy odbiornik jest równocześnie nadajnikiem a tym samym jest sledzialny?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 12:20, 28 Sty 2019    Temat postu:

Myślę że tak naprawdę każde nie-tandetne radio na dynamo/z zapasem akumulatorów byłoby wystarczające. Znaczit, najprawdopodobniej nawet bardzo masywny blackout trwałby max kilka dni. A w wersji najbardziej realnej - kilka albo kilkanaście godzin.

Co do śledzialności - pojęcia nie mam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Pon 13:40, 28 Sty 2019    Temat postu:

Nef, a czemu się nie przeprowadzicie?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 6066
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 38 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 17:26, 28 Sty 2019    Temat postu:

Bo ryzyko jest za małe, żeby to się kalkulowało. Long story short: to olbrzymi metrażowo kwaterunek w znakomitej lokalizacji, za który płacimy grosze, i szansy na znalezienie czegoś porównywalnego nie ma (nie że jest niska, literalnie nie ma). To nie jest jedyny powód, ale dłuższa wersja historii jest nudna, smutna i zawiera komunistów oraz zaginiony akt własności.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 20:58, 28 Sty 2019    Temat postu:

Bardzo mocne tulu, Nef.

Trzy świeże newsy z mojego ogródka:

1. [link widoczny dla zalogowanych]

2. [link widoczny dla zalogowanych] o cenach pradu

3. [link widoczny dla zalogowanych]
Cytat:
Niemal cała populacja dorsza może zniknąć w przeciągu 80 lat: -- To bardzo poważne.

Raport pokazuje że 80% populacji dorsza w morzu Barentsa może zniknąć ponieważ morze staje się coraz bardziej kwaśne.

Wzrost temperatury i kwasowości będzie mieć poważne konsekwencje dla populacji dorsza we wszystkich morzach, ale zwłaszcza w chłodniejszych obszarach, jak morze Barentsa.

Przez niemal dziesięć lat zespół naukowców badał jak wielkie szanse na przeżycie ma narybek dorsza w różnych stadiach zakwaszenia. Doszli do wniosku, że jeśli morze stanie się bardziej kwaśne, 80% populacji dorsza zniknie do 2100, w przeciągu 80 lat.

-- To pokazuje, że zmiany klimatyczne mają nie tylko duże konsekwencje dla ekosystemu, ale również dla największego norweskiego przemysłu. To najważniejsze łowisko na świecie i ostatnie, jakie posiadamy -- mówi minister klimatu i środowiska, Ola Elvestun w rozmowie z NRK.

Przyjął raport podczas dużej konferencji Arctic Frontiers w Tromso.

-- Jeśli 80% połowu zniknie, to bardzo poważna sprawa. Raport przypomina nam jak poważne zmiany nas czekają, jeśli nie pohamujemy emisji [gazów cieplarnianych] natychmiast -- mówi.

-- Co robi rząd, żeby zmniejszyć zanieczyszczenie morza?

-- Jest wiele obszarów na których działamy. Musimy ograniczyć emisję w Norwegii w sposób, który będzie znaczący również poza naszymi granicami, między innymi wspierając przejścia na przyjazne środowisku alternatywy.

Elvestuen przywołuje pięć przykładów międzynarodowej aktywności Norwegii, jak odejście od węgla, elektryfikacja transportu i tak zwane inteligentne miasta.

Obszar północny jest najbardziej narażony.

Dwutlenek węgla jest gazem, który zmienia się w kwas w€glowy, kiedy reaguje z wodą. Ten kwas przyczynia się do zakwaszania.

Zimna woda z morza Barentsa pochłania CO2 łatwiej niż ciepła woda. Dlatego zakwasza się o wiele szybciej niż inne rejony.

Raport pokazuje, że podczas gdy dorsze przesuwają się na północ uciekając przed ociepleniem, nie reagują na zakwaszoną wodę.

Z tego względu będą składać ikrę w wodzie, w której narybek nie ma szansz przeżyć.

Ławice dorsza od setek lat miały największe znaczenie dla norweskiego rybołóstwa. W 2018 roku Norwegia eksportowała 197000 ton dorsza o wartości 9,4 miliarda koron.

Cały raport można przeczytać tutaj: [link widoczny dla zalogowanych]

Zakwaszenie prowadzi również do zmniejszonej ilości planktonu.

Plankton jest podstawowym elementem w morskim łańcuchu żywieniowym, podstawą dla małych i dużych stworzeń. Jego zniknięcie wpłynie na całą morską faunę.

Plankton jako pierwszy cierpi na zakwaszaniu. Jest najniżej w łańcuchu pokarmowym i jest podstawą żywienia większości gatunków zwierząt, również dorsza -- mówi Silje Lundberg, Lider Norweskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody.

Według kanadyjskich badaczy 40% całego fitoplanktonu na półkuli północnej zniknęło od 1950 roku.

- Jest to kolejny przykład wpływu zmian klimatycznych i ponownie przykład tego, jak ważne jest drastyczne ograniczenie emisji - podsumowuje.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez gayaruthiel dnia Wto 14:46, 29 Sty 2019, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 23:14, 28 Sty 2019    Temat postu:

Przepraszam, Gayu, nie chcę, żeby zabrzmiało to jakoś nieprzyjemnie dla Ciebie, ale to są te chwile, kiedy bardzo doceniam fakt, że nie mam dzieci - i nie muszę ich zostawiać, żeby się borykały z tym coraz mniej przyjaznym światem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ankh
Super Ninja



Dołączył: 13 Sty 2017
Posty: 332
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 1:14, 29 Sty 2019    Temat postu:

Kocham ten temat miłością nihilisty.
Sama jestem w podobnym stanie umysłu, od kiedy przetłumaczyłam Before The Flood. A teraz na studiach obsesyjnie robię projekty powiązane ze zmianą klimatu i powiem jedno: mamy przesrane...
Dzięki za prepperskie linki, przydadzą się. I dołączam się do próśb k rady co do przetrwania w mieście.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Wto 14:47, 29 Sty 2019    Temat postu:

Kuro, nie szkodzi, rozumiem. Zreszta wiele osob podziela twoje zdanie. Ja mam nadzieje, ze uda nam sie wyposazyc Petre w wiedze i srodki, ktore pozwola jej sobie poradzic w zyciu, jakie by ono nie bylo.

Also, NIKT NIE WIDZIAL TEGO ORTA, NIKT


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Galerianka na galerach



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1676
Przeczytał: 35 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:23, 29 Sty 2019    Temat postu:

W moich fatalistyczno-apokaliptycznych lękach obecnie faszystowska rewolucja no 2 idzie łeb w łeb z zapaścią klimatyczną, zostawiając w tyle kryzys związany z automatyzacją. :v
Chyba najwyższa pora zainteresować się, jak sobie radzić w mieście, gdy, cytując klasyka, to wszystko jebnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 913
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:09, 29 Sty 2019    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
a zamiast jednoczącej się ludzkości mamy Trumpa wypinającego się na postanowienia klimatyczne

Bo to jest - przepraszam za określenie, ale trudno mi znaleźć inne adekwatne - ciężki kretyn. Trzynaście agencji rządowych z jego własnej administracji właśnie opublikowało 1600-stronicowy raport o tym, że zmiany klimatu postępują i są groźne, a Trump, zapytany co o nim sądzi, powiedział, że w to nie wierzy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Pon 19:13, 12 Sie 2019    Temat postu:

A ja się właśnie wypisałam z lokalnej grupy zero waste, bo nie mam siły znosić innych członków xd

Wszystko było fajnie, dopóki grupa skupiała osoby zainteresowane wprowadzaniem zero waste we własne życie, w tworzenie czy zmienianie firm/produktów na bardziej przyjazne środowisku. Można było się powymieniać pomysłami, popisać wspólnie petycje i maile, podlinkować lokalne inicjatywy, czasem coś oddać lub wymienić.
Później grupa stała się na tyle duża i aktywna, że zaczęli do niej ściągać ludzie niezainteresowani w ogóle tematyką zero waste, ale którym się obiło o uszy, że tu frajerzy oddają za darmo/półdarmo jedzenie, ciuchy, meble, drobne agd i tak dalej.
Skutkiem czego strona stała się totalnym śmietnikiem. Na powiedzmy 70 nowych postów dziennie z 65 dotyczy wymiany gratów. Często są to rzeczy w złym stanie (ale szkoda wyrzucić, czyż nie?): poplamione, stare, brudne, zepsute, nikomu niepotrzebne. Kilka osób imo zrobiło sobie z tego biznesik: zbierają badziew po śmietnikach i niemal codziennie zamieszczają po 5-10 postów (serio, liczyłam) dotyczących wymianek.
W większości oczekuje się w zamian przedmiotów zupełnie niezgodnych z filozofią grupy: szkodliwych dla zdrowia, szkodliwych dla środowiska, niezdatnych do recyklingu, niepotrzebnych. Jak sześciopak soczków kubuś ze słomką.

Przez ostatnie pół roku kilkukrotnie różni członkowie podnosili temat tych nieszczęsnych wymian, sama też proponowałam dopisanie do regulaminu punktu, żeby poprzez wymiany nie zatruwać ziemi jeszcze bardziej. Bez większych skutków, administracja starannie zlewa różne prośby o ustosunkowanie się chociaż do tematu, randomowi członkowie stale twierdzą, że oesu, przesadzacie, popieprzeni jesteście, chyba za dużo czasu macie.

Wczoraj wkurzyło mnie, że aby dokopać się do jakichkolwiek wartościowych informacji, muszę przejrzeć kilkadziesiąt ofert pozbycia się gównidełek i zaproponowałam, żeby chociaż ogłaszać je w formie albumów ze spisem rzeczy w opisie albumu (grzecznie, spokojnie i rzeczowo, z argumentacją, żeby nie było :P). Bo pamiętacie, że niektórzy mają biznesik i dodają postów pierdyliard dziennie?
W komentarzach oczywiście zrobił się straszny gnój i ultimate attack braku umiejętności czytania ze zrozumieniem. Zarzucono mi kolejno: uprawianie greenwashingu, postulowanie zakazania wymian w ogóle, postulowanie utworzenia całkiem osobnych grup na badziew i filozofię. A jakaś dzika, mega pasywno-agresywna laska przekonuje wszystkich, że owoce są szkodliwe dla zdrowia, picie alkoholu dostarcza wielu witamin i minerałów i sprawia, że się nie choruje, a fajki są spoko.
Co tu się kurwa odpierdoliło.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Hersychia dnia Pon 20:36, 12 Sie 2019, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10964
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 19:39, 12 Sie 2019    Temat postu:

U mnie na lokalnej zero waste to samo. Na początku, kiedy grupka była nieduża były i wymianki, ale sensowne, nie graciarnia głównie za plony z własnej działki, przetwory itd. itp. czasem ktoś sprzedawał coś, co mu nadmiernie obrodziło, głównie na zasadzie "przyjedź, pozrywaj, zapłać grosik". Do tego dyskusje gdzie kupować do własnych opakowań, na wagę, produkty eco. Z czasem wymianki zrobiły się takie, jak opisujesz czyli jakiś shit za soczki, żarcie dla dziecisków albo kotów (najtańszy badziew). Na szczęście to administracja jako tako ogarnęła i raz na miesiąc pojawiają się wąteczki ODDAM/SZUKAM, ale wciąż sporo śmieci a
w pozostałych wątkach jakoś tak lekko szurią zaczyna zalatywać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Pon 20:35, 12 Sie 2019    Temat postu:

Ech, czyli cwaniactwo jest wszędzie :/ Dobrze chociaż, że macie ogarniętą administrację, poznańska jest do kitu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Fanka Kupichy



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1487
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 21 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 23:21, 13 Sie 2019    Temat postu:

Może przydałaby się akcja w rodzaju tej z OLX, gdzie zaczęto walczyć z ogłoszeniami typu "nie mercedes, nie jaguar"?
"Sprzedam śmieci do zakopania w ogródku"
"Wymienię plastikowe badziewie na inne"
"Wymienię polietylenowe butelki na polipropylen" itd. aż ktoś z administracji się ogarnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Śro 7:41, 14 Sie 2019    Temat postu:

Sama nie wiem, oni przecież czytali te posty podnoszące temat zaśmiecania grupy. Pod jednym nawet ktoś z administracji się wypowiadał, ale obok tematu, odpowiadając na czyjś komentarz o trochę innej sprawie xd

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17749
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 93 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 7:45, 14 Sie 2019    Temat postu:

Póki administracja nie zacznie ciąć i wywalać (także ludzi z grupy), to same apele niewiele pomogą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10964
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 14:42, 14 Sie 2019    Temat postu:

kura z biura napisał:
Póki administracja nie zacznie ciąć i wywalać (także ludzi z grupy), to same apele niewiele pomogą.

This. W małej grupce jeszcze jakoś sami się ogarną, ale w większej bez banhammera nie pojedziesz. Chociaż i ten czasem niekoniecznie działa - na grupie rękodzielniczej, chociaż w nazwie mowa, że nie handlujemy, w regulaminie mowa, że nie handlujemy, admini tłuką po łbach handlarzy i tak pod co drugim postem ktoś wyskoczy z pytaniem "po ile"?.
A co do Zero Waste czy Śmieciarki, to jeszcze okrutnie irytujące jest "oddam chooye mooye dzikie wunsze, nie wiem czy działa/czy kompletne".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Śro 17:01, 14 Sie 2019    Temat postu:

No, niestety. Priorytetem powinna być wymiana administracji na taką, której się chce Razz

Moim hitem z tego tygodnia jest jednak biała bluzka. Niewyprasowana i urąbana czymś na czarno, ale "może się spierze". I oczywiście nie za darmo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10964
Przeczytał: 36 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 18:43, 14 Sie 2019    Temat postu:

Hersychia napisał:
Moim hitem z tego tygodnia jest jednak biała bluzka. Niewyprasowana i urąbana czymś na czarno, ale "może się spierze". I oczywiście nie za darmo.

Borze, to też! Ciuchy wymięte, jakby je kto psu z gardła wyciągnął, poplamione też się trafiają. Swoją szosą, jak to trzeba przechowywać, żeby się tak zmemłało? Ja żelazka używam raz na ruski rok, nie powiem też żebym jakoś skrupulatnie składała w kosteczkę, a nawet w 1/10 tak mi się nie wymną.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Śpiąca Królewna na sianie



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1580
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:34, 01 Wrz 2019    Temat postu:

youtube.com/watch?v=WTN3JhmqlfU

Proszę najuprzejmiej. Pan w bardzo przystępny sposób tłumaczy, o co chodzi z tym CO2 i dlaczego uwalnianie go do atmosfery jest beznadziejnym pomysłem. Oraz że my sami w gruncie rzeczy jesteśmy współodpowiedzialni za zmiany klimatu.
Po prostu obejrzyjcie. I jeśli uznacie, że mądrze prawi, to może podajcie dalej?

Właściwie to mam szczerą nadzieję, że ktoś lepiej zorientowany w temacie napisze mi pod spodem: "Co za smętne brednie nam tu linkujesz, Dora, ten nieszczęśnik to jakiś fanatyk, dawno takiego steku bzdur nie słyszeliśmy". Chętnie bym coś takiego przeczytała (wraz z dowodami, że jest to właśnie stek bzdur), ale obawiam się, że Popkiewicz nie jest tylko nawiedzonym wegefanatykiem w sandałach.

Gdyby temat zainteresował Was jeszcze bardziej, link do książek, których jest współautorem:
lubimyczytac.pl/autor/72893/marcin-popkiewicz

A tak z innej beczki: nie daje mi spokoju obecny wzrost cen żywności. To nie jest kwestia tego, że nie mam co jeść, ale jeśli w przyszłym roku nadal będziemy mieli taki nieurodzaj? I w kolejnym?! Zresztą ceny i tak pójdą w górę przed kolejnymi zbiorami. A jeśli utrzymają się i po nich?
Ale oczywiście susza nie jest spowodowana zmianami klimatycznymi. Pewnie wina Tuska. Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dora dnia Nie 1:36, 01 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3527
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 32 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 9:48, 01 Wrz 2019    Temat postu:

Ziemniaki już staniały, więc da się żyć.
Na razie dużo jedzenia się marnuje, a ceny długi czas były rekordowo niskie, więc można spodziewać się niestety wzrostu cen. Pytanie czy wpłynie to na zwyczaje na tyle, żeby ograniczyć spożywanie mięsa przy którego przemysłowej produkcji ucieka sporo zasobów i energii, które można przeznaczyć na wykarmienie ludzi (bo to nie jest krówka wypasana na wspólnej łące czy świnia zjadająca wysłodki).
Rozmawiałam ze znajomymi ze studiów z Nigerii i Indii i widzę, że najprawdopodobniejszy scenariusz to coraz gorsze warunki dla klasy niższej i coraz droższe życie dla średniej i coraz większa obojętność na tych pierwszych. Przy obecnej suszy w obu miejscach cierpią slumsy, a mający stała pracę zamykają się we własnych enklawach trochę tylko narzekając na ceny. W obu miejscach prowadzi to do spięć kastowo-narodowych i strachu przed wojną domową (albo z najbliższymi sąsiadami).
Polska na tym tle jawi się jako oaza spokoju, bo w cokolwiek przyjdzie przyjdzie później i w lżejszej formie niż tam- coraz mniej nas jest, mamy w miarę stabilny rząd (na skali światowej), zalew imigrantów raczej nam nie grozi, bo ludzie jadą tam, gdzie mają jakiś punkt zaczepienia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Nie 9:54, 01 Wrz 2019, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Czw 11:42, 05 Wrz 2019    Temat postu:

Zajrzałam na zero waste poznań, żeby zobaczyć, czy sytuacja się zmieniła. I owszem. Z 5-7% postów naprawdę dotyczących tematyki grupy, wczoraj spadło do 3% - tylko 2 posty na 67 nie poruszały kwestii badziewia. Oczywiście miały ogroooomną popularność i zasięgi...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hersychia
Głowa w szafie



Dołączył: 05 Mar 2016
Posty: 2354
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa [*] / Poznań

PostWysłany: Pią 22:27, 15 Lis 2019    Temat postu:

Wiecie, że administracja lokalnej zw wreszcie dostrzegła, że grupa ma problem?
Przełomowe były chyba dwa posty. Jeden, jak laska chciała wymienić na czekoladę sprawny ekspres na jednorazowe kapsułki, których nie ma już w sprzedaży (bo jakby oddało się ekspres do sklepu, miałoby się zniżkę na nowy. też na kapsułki). I drugi, mój, w którym podliczyłam i poklasyfikowałam wszystkie posty z kilkunastu dni i wyszło mi, że niecałe 10% wpisów dotyczy zero waste, reszta to spam.
Od paru tygodni są nowe zasady. Wymiany/oddawanie barachła tylko w weekend, pod specjalnym postem, i tylko na nieszkodzące środowisku rzeczy. A jeszcze później zostałam moderatorem Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 9085
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Pon 8:42, 18 Lis 2019    Temat postu:

Gratulacje! Herse na prezydenta! Very Happy <3

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin