Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dziecko w przestrzeni publicznej
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:00, 23 Wrz 2015    Temat postu:

Jeden z powodów, dla którego nigdy nie chcę być matką. Zwyczajnie nie powinnam. Trudno mi sobie wyobrazić większy koszmar, niż takie dziecko, nie podołałabym. Zapewne byłabym jedną z tych matek, co próbują dzieci wychować według swoich wyobrażeń, niespełnionych marzeń z dzieciństwa i życiowych planów, bo w moim życiu wszystko musi być zaplanowane. Niestety, choć zabrzmi to maksymalnie egoistycznie, okrutnie i bezdusznie, nie dałabym sobie rady z dzieckiem niepełnosprawnym, zwłaszcza takim, które wymaga opieki non-stop. I nie potrafiłabym się zdecydować na dziecko, mając świadomość, że to może mnie spotkać. Czasem zastanawiam się, jak inni mogą podejmować tak poważne ryzyko.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8793
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 13:16, 23 Wrz 2015    Temat postu:

Ja chyba tez nie, zwlaszcza, ze swiadomoscia, ze ja kiedys umre, a takie dziecko nigdy nie bedzie samodzielne, bedzie skazane na wieczna opieke pielegniarek.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:23, 23 Wrz 2015    Temat postu:

Dziwne rozważania tu uprawiacie, tak jakby ktokolwiek był pytany i się świadomie decydował "a ja wychowam sobie niepełnosprawne dziecko, bo kto mi zabroni". Wink

Nie wiem, ja jeszcze długiego stażu jako rodzic nie mam, a i moje dziecko jest w miarę łatwe w obsłudze, ale... no właśnie, skoro najczęściej jest łatwe w obsłudze, a i tak czasami ma się ochotę je wyrzucić przez okno, to potrafię sobie wyobrazić, co to by było, gdyby tak permanentnie był nieznośny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2172
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 56 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:54, 23 Wrz 2015    Temat postu:

Cytat:
Dziwne rozważania tu uprawiacie, tak jakby ktokolwiek był pytany i się świadomie decydował "a ja wychowam sobie niepełnosprawne dziecko, bo kto mi zabroni". Wink

Nu, wiadomo, że każdy chciałby mieć dziecko zdrowe i grzeczne jak brytyjski lord na herbatce u królowej, ale są ludzie, którzy są 100% pewni, że gdyby w genetycznej loterii trafiłoby im się dziecko upośledzone, to za żadne skarby świata nie dokonaliby aborcji ani by go nie oddali. Już nie mówiąc o tym, że są tacy, którzy adoptują chore dzieci.
Szczerze podziwiam takich ludzi, trzeba gigantycznego serca i hartu ducha. I przyznaję jednocześnie, że sama nie byłabym gotowa na takie poświęcenie. Nie chciałabym zajść w ciążę w Polsce m.in. ze względu na problemy z dostęp do badań prenatalnych.

Cytat:
Akurat dzieci rzucające się na ziemię i drące się jak odrzutowce to norma w pewnym wieku Wink

No właśnie mam wrażenie, że wielu zapomina, że dzieci to mali ludzie, którzy dopiero uczą się zasad społecznych i czasem nawet w najcichszego aniołka wchodzi diabeł, bo boli głowa albo jest umordowany po męczącym dniu. Dorosłym do paskudnego humoru nieraz wystarczy wstać lewą nogą, żeby przez cały dzień fantazjować o mordowaniu zbyt głośno oddychających współpasażerów i wyżywać się na kasjerce.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:54, 23 Wrz 2015    Temat postu:

Znam wiele par, które świadomie decydowały się na dzieci i czasem zastanawia mnie, w jakim stopniu brali takie ewentualności pod uwagę. No ale nie zapytam własnej matki, czy by się załamała, gdybym urodziła się niepełnosprawna.
Shiren, ja tracę cierpliwość przy cudzych dzieciach, z którymi styczność liczę w godzinach, więc dla mnie życie z takim dzieckiem to już w ogóle abstrakcja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 3 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:28, 24 Wrz 2015    Temat postu:

Kazik napisał:
Szczerze podziwiam takich ludzi, trzeba gigantycznego serca i hartu ducha. I przyznaję jednocześnie, że sama nie byłabym gotowa na takie poświęcenie. Nie chciałabym zajść w ciążę w Polsce m.in. ze względu na problemy z dostęp do badań prenatalnych.

To prawda, tylko też jest cienka linia, żeby takim dzieckiem się zajmować i jednocześnie nie robić z siebie męczennika. Bo czasem to jest tak, że (niektórzy) ludzie lubią być postrzegani jako męczennicy, ale po jakimś czasie to męczeństwo zaczyna zbytnio ciążyć. A w Polsce nie ma problemu z dostępem do badań prenatalnych, bez przesady. Tylko jest problem, żeby te badania zostały wykonane bezpłatnie w ramach NFZ.

Cytat:
No właśnie mam wrażenie, że wielu zapomina, że dzieci to mali ludzie, którzy dopiero uczą się zasad społecznych i czasem nawet w najcichszego aniołka wchodzi diabeł, bo boli głowa albo jest umordowany po męczącym dniu.

A to akurat ja tak mam i trochę się obawiam, że właśnie będę z tych, co za bardzo strofuje dziecko, żeby się zachowywało. Wczoraj byłem z małym w urzędzie wojewódzkim, rozmawiam z urzędniczką, a ten sobie zaczął pierdzieć buzią, bo się nudził. Szczęście, że urzędniczka wyrozumiała i dzieci lubiła.

Karol napisał:
Shiren, ja tracę cierpliwość przy cudzych dzieciach, z którymi styczność liczę w godzinach, więc dla mnie życie z takim dzieckiem to już w ogóle abstrakcja.

Nie chcę tutaj powtarzać mitów, bo akurat przez te mity ja czuję się oszukany i mi wmawiali, że własne dzieci to się kocha ponad wszystko łojejujeju. Nie do końca tak to działa, ale trochę jednak prawdy, bo np. ja do tej pory nie lubię dzieci jako takich, po prostu są dla mnie zbyt nielogiczne (wiem, absurdalny argument), ale własne jakoś potrafię wytrzymać. Razz


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Sob 12:49, 26 Wrz 2015    Temat postu:

mangusta napisał:
Akurat dzieci rzucające się na ziemię i drące się jak odrzutowce to norma w pewnym wieku Wink


No chyba jednak nie.
Robią to akurat w tym wieku, kiedy łatwo jest je przerzucić przez ramię i wynieść. Metodę "na drwala niosącego pień" stosowałam przy różnych okazjach, okazała się nadzwyczaj skuteczna. Jak sobie delikwent powisiał chwilę, wierzgając jałowo, to już więcej danego zagrania nie próbował.

Ale ja jestem matka wredna i wyrodna, to pewnie dlatego. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 17:22, 26 Wrz 2015    Temat postu:

Sine, no więc z tego co piszesz to jest normalne Razz Dzieciaki robią się buntownicze w wieku, w którym zauważają że nie są jednym organizmem z własną matką - stąd np. awantury, że matka idzie sobie do kibelka i dziecka nie zabiera. Metody stosowane na takie wybuchy są różne, mnie zamykali w pokoju aż sie wywrzeszczałam, pewnie robiłabym podobnie gdyby nie to że z roku na rok coraz mniej lubię dzieci. Tyle wyszło z ciotkowego "łooo, na pewno ci sie jeszcze zmieni!". Ehe. Tu mi transformers chodzi.

Enyłej chodzi o to że faza bycia złym dzieckiem trafia sie zawsze, różnica tylko w długości i intensywności.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sileana
Bezo grudek



Dołączył: 06 Gru 2011
Posty: 4464
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: LV-426

PostWysłany: Sob 17:49, 26 Wrz 2015    Temat postu:

To znaczy, faza jest normalna, ale w pewnym wieku i do pewnego poziomu gwałtowności. Potem to już tylko oznaka nieudolności wychowawczej opiekunów albo zaburzeń.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2434
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:24, 27 Wrz 2015    Temat postu:

mangusta napisał:

Enyłej chodzi o to że faza bycia złym dzieckiem trafia sie zawsze, różnica tylko w długości i intensywności.


No dokładnie. Moja faza trwała 15 minut bo byłam dzieckiem strachliwym i stracenie mamusi z oczu ("to ty sobie krzycz, a ja sobie idę") spowodowało szybką kalkulację i wyszło, że się nie opłaca. Ale z opowieści wiem, że znajome mojej matki w tym samym czasie płakały jej w ramię że ich dwulatki z samozaparciem drą japy przez trzy kwadranse. U innej jeszcze znajomej bunt objawiał się jedynie nabzdyczonym fochem.

Zależy od dziecka, zależy od okoliczności. Ale jak taki sześciolatek urządza koncerty histeryczne to już jest coś mocno nie halo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 19:53, 29 Wrz 2015    Temat postu:

Nie no, tzw. "buntu dwulatka" nie neguję, tylko nie rozumiem tego całego rzucania się na podłogę w sklepie, bo nigdy nie doświadczyłam. Rzucanie się na podłogę to jest już chyba jakaś skrajna forma, efekt długotrwałej eskalacji żądań i fochów.

Lizard napisał:
[Moja faza trwała 15 minut bo byłam dzieckiem strachliwym i stracenie mamusi z oczu ("to ty sobie krzycz, a ja sobie idę") spowodowało szybką kalkulację i wyszło, że się nie opłaca. Ale z opowieści wiem, że znajome mojej matki w tym samym czasie płakały jej w ramię że ich dwulatki z samozaparciem drą japy przez trzy kwadranse.


Boru, przynajmniej darły japy i dawały się zlokalizować. Młody w tym wieku przejawiał taką ciekawość świata, że kompletnie się nie przejmował jakimś tam znikaniem. Ciągle musieliśmy mieć oczy dookoła głowy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Irena Adlerowa
Gość






PostWysłany: Wto 20:19, 29 Wrz 2015    Temat postu:

Ja byłam dzieckiem mocno histerycznym, ale, o ile pamiętam, nie miało to na celu wymuszenie czegokolwiek, co raczej nie widziałam żadnego powodu, aby hamować chęć głośnego płaczu, gdy było mi smutno. Pamiętam, że po zakończeniu trzeciej klasy podstawówki długo przeżywałam fakt, że moja ulubiona nauczycielka nie będzie mnie już uczyć... potem samo przeszło.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2434
Przeczytał: 69 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:17, 01 Paź 2015    Temat postu:

Sineira napisał:
Nie no, tzw. "buntu dwulatka" nie neguję, tylko nie rozumiem tego całego rzucania się na podłogę w sklepie, bo nigdy nie doświadczyłam. Rzucanie się na podłogę to jest już chyba jakaś skrajna forma, efekt długotrwałej eskalacji żądań i fochów.


No ja się właśnie rzuciłam. Ni z gruchy ni z pietruchy, na podłogę w super samie. Very Happy Mama mówi, że już nawet nie pamięta czego mi nie chciała dać, ale to nawet nie była jakaś awantura - ot, powiedziała "nie.", a ja w ryk, tupanie, tarzanie się po posadzce... Pierwszy i jedyny raz w życiu. Także tego, dzieci dużo czerpią z obserwacji otoczenia. Może zobaczyłam to w wykonaniu innego dziecka, gdzieś kiedyś i postanowiłam wykorzystać sama.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Czw 11:17, 01 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 19:35, 03 Paź 2015    Temat postu:

Niee, rzucanie sie na podłogę to też klasyka i każdemu dziecku może sie przytrafić. To nie kwestia o tyle wychowania, co pewnych ram wiekowych. W Holandii na to mówią Twee is Nee.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 16:43, 24 Kwi 2016    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Pomijając fakt, że nie bardzo sobie wyobrażam odciągnięcie i zmagazynowanie 14 litrów mleka, nie rozumiem, dlaczego ta kobieta nie mogła ich zarejestrować jako bagażu dodatkowego. Łatwo się oburzyć na pracowników z kontroli bagażu podręcznego, że kazali nam coś wyrzucić, ale to ich praca, muszą ją wykonywać zgodnie z regulaminem. Kobieta poczuła się dotknięta, ale pracownicy też są stawiani w niezręcznej sytuacji, kiedy ciągle ktoś od nich wymaga, żeby akurat dla niego zrobili wyjątek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 19:08, 24 Kwi 2016    Temat postu:

Na kontroli nie ma możliwości transportu płynów w większych niż 100ml butelkach, nie ważne czy to drogie wino czy mleko z cycków. Wszyscy mają te same prawa i koniec kropka, sorry ale mnie to tak strasznie wkurwia jak te wszystkie laski płaczą że ojeju są matkami i nikt przed nimi nie klęka i nie łamie dla nich przepisów. Bycie matką jest ciężkie ale to nic nadzwyczajnego do cholery i jakoś inne babki sobie dają radę.

BTW, przepisy już i tak są zmienione na korzyść rodzin, bo lecąc z dzieckiem możesz mieć własne picie w większych ilościach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5865
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Nie 20:43, 24 Kwi 2016    Temat postu:

Eww, miałam w klasie taką loszkę. Co gorsza - znała nauczycieli osobiście (jak sporo ludzi w tej szkole) i umilała lekcje ciągnącymi się przez dwadzieścia minut anegdotkami z życia pieluszki swojego dziecka. Koszmarna była.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 20:56, 24 Kwi 2016    Temat postu:

To chyba ten gatunek ludzi, co używają wózków jako taranów...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 21:20, 24 Kwi 2016    Temat postu:

Częsty gatunek na lotach, albo puszczają dziecko samopas żeby nam wpadło pod wózek lub zeżarło brud z podłogi, albo z nim cały czas pełzają w te i wewte kompletnie uniemożliwiając nam pracę, lub jeszcze co gorsza walając się po przedniej i tylnej galejce i nas denerwując. Bo jak nie wiecie, galejki przestrzeń święta i się do nich nie wtarabania o ile się nie ma jakiejś pilnej sprawy. Albo o, jeszcze lepiej, zmieniają pieluchę 15 minut i 3 pokolenia muszą w tym asystować, z otwartymi drzwiami do kibla, najlepiej jeszcze jak akurat jemy, a później podsuwają rzeczoną pieluchę nam pod nos.

Nie mam litości dla takich delikwentów i na szczęście wiem, że pracownicy kontroli są na tyle znieczuleni, że też nie mają.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Alla
Szpieg z Krainy Dreszczowców



Dołączył: 08 Sie 2014
Posty: 2732
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Nie 21:33, 24 Kwi 2016    Temat postu:

ZonaMysi napisał:
To chyba ten gatunek ludzi, co używają wózków jako taranów...


Oessu, a najbardziej mnie wkurzają osobniczki, które stoją przy przejściu dla pieszych, plotkując z koleżankami, a wózek ustawiają NA JEZDNI (sic!). Boru, nie wiadomo, co robić: dalej nie pojedziesz, bo nie wiadomo, czy znienacka ci taka nie ruszy na pasy, jak się zatrzymasz, to możesz stać w nieskończoność, bo na klakson oczywiście pańcie nie zareagują. Ja pitolę, czym trzeba myśleć, żeby wózek z dzieckiem ustawiać na jezdni?! A jak się takiej zwróci uwagę (jeden facet stojący za mną nie wytrzymał, wysiadł i powiedział, co myśli), to wielkie oburzenie, że jak to, czy on nie widzi, że ona jest z dzieckiem?!

Serio, do dzisiaj mną trzepie, jak sobie to przypomnę. I cholera, to nie był jednostkowy przypadek :/


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ZonaMysi
Hermiona Riddle-Pavlocić



Dołączył: 07 Gru 2013
Posty: 143
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:10, 24 Kwi 2016    Temat postu:

Cóż, na otwarciu iluminacji świątecznej w Warszawie w tym dzikim tłumie koleżanka pod naporem ludzi pchających z tyłu zahaczyła o wózek. Pusty wózek. Ojczulek zwyzywał ją od bydła i zagroził, że jej "obije mordę", gdy zwróciła mu uwagę, że to on się ustawił na środku i trudno nie wpadać na ludzi w takich warunkach.
Inna sytuacja: młoda matka z dzieckiem w wózku wsiada do autobusu. Ludzie stojący w obrębie tej pustej przestrzeni dla wózków i rowerów momentalnie się rozsuwają, ale kobita woli stać w wejściu. No dobra, może jedzie ten jeden przystanek. Nope, po kilku, jak tylko zwolniło się miejsce koło tej przestrzeni, to dopiero wjechała wózkiem dalej i usadowiła się wygodnie.
Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby ktoś odmówił pomocy we wniesieniu wózka po schodach bez podjazdu czy do wysoko podłogowego tramwaju, zazwyczaj ktoś sam wychodzi z inicjatywą pomocy. Coraz więcej jest ułatwień dla niepełnosprawnych i wózków. Mimo to niektórzy chyba lubią robić z siebie cierpiętników, których ludzie szkalują, a poza tym "mie się należy!". Ugh. Żyj i daj żyć innym dookoła, człowieku, nie jesteś sam na świecie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 14:48, 25 Kwi 2016    Temat postu:

ZonaMysi napisał:
Nigdy nie spotkałam się z tym, żeby ktoś odmówił pomocy we wniesieniu wózka po schodach bez podjazdu czy do wysoko podłogowego tramwaju, zazwyczaj ktoś sam wychodzi z inicjatywą pomocy.

Ja odmówiłam, ale primo autobus był niskopodłogowy, secundo, obie ręce miałam zajęte, tertio to nie była prośba tylko wyryczane coś w stylu "No, weź pomóż mi, urrrwa, nie widzisz, że ja z wózkiem"?
Jak normalnie proszą, albo i nie, ale widzę, że potrzebują - nie ma problemu. Ale żądania, okraszone bluzgami olewam. Tak samo nie miałam skrupułów, by pana na wózku ciętą ripostą uraczyć, po tym jak mnie od kobiet rozwiązłych wyzwał, bo nie widziałam że jedzie (oczu w d... nie mam) i nie zeszłam w krzaczory albo w błocko, gdy on i jego pieseł potrzebowali caluteńkiej szerokości chodnika.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pon 14:49, 25 Kwi 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pią 19:53, 07 Paź 2016    Temat postu:

Ja rozumiem, że irytują dziecióry kotłujące się i wyjące na klatce schodowej, grające w piłkę czy biegające po trawniku tuż pod oknami, o niszczących zieleń nie wspomnę, ale seriously [link widoczny dla zalogowanych]? Przecież to nie grafitti czy "kocham natalke" wysrobane w nowej lamperii i po najmniejszym deszczyku się zmyje. Esteci od siedmiu boleści się znaleźli. Kurczę, jak widzę narysowane klasy albo i insze dziecięce maziaje pod blokiem ciepło mi się jakoś na serduchu robi. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pią 19:54, 07 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 21:01, 07 Paź 2016    Temat postu:

Podejrzewam jakiegoś starego pierdziela, jak mój "ulubiony" sąsiad - pieniacz. Dziadydze przeszkadza wszystko prócz własnej głupoty, do kredowych rysunków Młodego też kiedyś miał jakieś "ale".

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1426
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 21:15, 07 Paź 2016    Temat postu:

Cytat:
ale seriously komuś naprawdę przeszkadza dziewczynka rysująca sobie kredą na chodniku?

Od początku miałam przeczucie, że to jakieś nowe warszawskie osiedle. I się nie zawiodłam. Very Happy Mieszkańcy takich miejsc miewają czasem niesamowite wręcz poczucie wyższości nad plebsem z peerelowskich blokowisk. Na Bródnie wyprowadzanie psów jest dozwolone? Zabrońmy tego na naszym osiedlu. Na Bródnie dzieciaczki grają w klasy, podchody czy inne państwa-miasta? A pfe, co to za zwyczaje! Nam, arystokracji z Lewandowa, oczy krwawią na widok pomazanego kredą chodnika. Jeszcze nie daj boru ktoś sobie pomyśli, że nasze osiedle wcale nie jest lepsze, droższe i w ogóle speszyl.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 22:43, 07 Paź 2016    Temat postu:

E, niekoniecznie, u babci na starym osiedlu też taka podstarzała damulka fukała że dzieciaki rysują domki na chodniku, aż ją babcia wzięła i ochrzaniła, że się czepia dzieciarni a jak dresiwo doi jabole w tym samym miejscu to siedzi jak mysz pod miotłą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 10:00, 08 Paź 2016    Temat postu:

No na każdym osiedlu takie upierdliwe dziady i baby były. Z tym, że ich działalność ograniczała się pofukiwania, a dzieciska szybko uczyły się takich olewać. No i prędzej czy później rodzice albo inni sąsiedzi ustawiali malkontenta do pionu, więc mógł sobie co najwyżej pod nosem pokląć na te straszne bachory. A tu już mamy level master - karteczki, paragrafy. Nowoczesność nowoczesnych osiedli.😃

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Sob 10:03, 08 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 10:31, 08 Paź 2016    Temat postu:

Elegancja francja od siedmiu boleści...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:21, 08 Paź 2016    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Kurczę, jak widzę narysowane klasy albo i insze dziecięce maziaje pod blokiem ciepło mi się jakoś na serduchu robi. Very Happy

Mi też, czasem staję i podziwiam. Raz dzieciaki cały chodnik przed klatką pracowicie wymazały - jedna kostka na niebiesko, druga na zielono, trzecia na żółto, czwarta na różowo... przecudne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 13:27, 08 Paź 2016    Temat postu:

U mnie też mażą na uliczce pod blokiem - klasy, kwiatuszki, serduszka, kotki, wszystko popodpisywane oczywiście. No i czasem w podchody grają, więc strzałki też są.
A w temacie warsiawskich buroków - taka piękna akcja: [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Sob 15:41, 08 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sob 15:20, 08 Paź 2016    Temat postu:

Well, a ja mam wątpliwości. Bo rysunki z kredy są może i urocze, ale jak dzieciarnia nauczy się że może bazgrać, to niewykluczone że potem chwyci za spraye. A jednakowoż grafitti na fasadzie, pomijajac te wykonane przez ludzi którzy umieją, są... no, estetyczne inaczej. Z dwojga rzeczy wolę, żeby od małego dzieciaki dostawały przekaz, że bazgranie gdzie popadnie nie jest fajne.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 15:45, 08 Paź 2016    Temat postu:

Chwyci albo i nie. Za moich czasów bazgrało się na potęgę, ale jakoś zdecydowana większość doskonale wiedziała, że poza chodnikiem/asfaltem na placykach przed blokami mazać nie wolno. Czasem ktoś coś skrobnął na śmietniku, ale to też zmywalną kredą. Towarzystwo smarujące po murach to była zupełnie inna bajka.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 15:47, 08 Paź 2016    Temat postu:

Nie wydaje mi się, żeby to tak działało, Merr. To nie jest bazgranie gdzie popadnie, tylko na chodniku na własnym osiedlu, w (kur...) deszczowym październiku. Ile to się tam trzyma, dwa dni? A nawet jeśli dłużej, to w jaki konkretnie sposób to przeszkadza komukolwiek? Nie rozumiem, naprawdę. Względy estetyczne są dyskusyjne, ale poza tym, gdzie leży problem? Czy ten pył się nosi na butach, a może zanieczyszcza trawę, kiedy spływa z chodnika..?
E: literka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Karol dnia Sob 15:51, 08 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Sob 16:29, 08 Paź 2016    Temat postu:

Well, ja dość naocznie widziałam, że się przenosi. Jasne, że nie każdy - ale nawet jedna osoba której się przeniesie, to za dużo.
Problem leży w tym, że chodniki nie są blokiem rysunkowym. I tak, mi akurat to mocno obojętne (chociaż poziom decybeli który generują pod oknem "artyści" jest delikatnie mówiąc wkuropatrwiający; ja nie wiem, nie uczą dzieciaków teraz rozmowy? wszystko trzeba wykrzyczeć?), ale jestem w stanie zrozumieć, że to wkurza. Zarówno same rysunki, jak i fakt, że trzeba slalomem chodzić pomiędzy "artystami", bo chodnik, zasadniczo, służy do chodzenia, nie bazgrania.
A, jeszcze to
na własnym osiedlu - osiedle nie jest własnością dzieci. Ani ich rodziców. To przestrzeń wspólna, co dla mnie oznacza, że z tej przestrzeni korzystają wszyscy mieszkańcy, nic poza tym. To nie plac zabaw, ani wydzielona strefa dla dzieci. To chodnik, ktory służy do chodzenia/przemieszczania się.

Plus, tbh: akcje po tytulem "ktoś nam zwrócił uwagę, to zróbmy mu na złość i pomalujmy więcej chodników", uważam raczej za dziecinadę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Sob 17:00, 08 Paź 2016, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:26, 08 Paź 2016    Temat postu:

To nie było pytanie retoryczne, naprawdę chciałam wiedzieć. Wink No i się zgadzam co do przestrzeni wspólnej: z jakiegoś powodu rodzicom czasem wydaje się, że dzieciom wolno więcej, niż bym to uznała za stosowne. I chociaż forma tego ogłoszenia była bezczelna i buracka, to uważam, że o ile byłby to głos większości mieszkańców osiedla, to rodzice dziecka powinni się przynajmniej solidnie zastanowić nad zachowaniem pocieszy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dora
Notre Dame de Hogwart



Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 1426
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 17 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:40, 08 Paź 2016    Temat postu:

Uch, źle się wyraziłam z tymi mieszkańcami warszawskich osiedli, nie do końca tak to miało zabrzmieć. Smile Chodziło mi mniej więcej o to, co napisała Tinwerina:
Cytat:
A tu już mamy level master - karteczki, paragrafy. Nowoczesność nowoczesnych osiedli.

Bo słowo daję, widziałam różne dziwaczne przepisy dotyczące porządku. Dziwnym trafem wszystkie dotyczyły tych nowych, wymuskanych, zamykanych osiedli właśnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 17:55, 08 Paź 2016    Temat postu:

Czasem nie chodzi o treść, ale o formę. Moje osiedle ma własną grupę mejlową, na której sąsiedzi potrafią się przez tydzień wykłócać o JEDNĄ psią kupę. Oczywiście ostateczny argument to zarzucenie komuś pochodzenia ze wsi (=spoza Warszawy). Jedna pani zaoferowała pomoc w monitorowaniu patio, bo pracuje w "home office" i może cały dzień patrzeć przez okno, co by nikt psem nie srał. Very Happy Były też dyskusje na temat wyglądu balkonów - to zdaniem moich sąsiadów przestrzeń prawie wspólna i mieszkańcy powinni zostać zobligowani do dekorowania otoczenia i posiadania kwiatów, za to rowery są niewskazane.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 18:06, 08 Paź 2016    Temat postu:

Przestrzeń wspólna - ok, należy dbać o porządek i przestrzegać pewnych zasad, ale znaj proporcją, mocium panie. W zbiorowisku pewnych rzeczy się nie uniknie, pewne trzeba po prostu zaakceptować (od rzeczonego pomalowanego kredą chodnika nikt nie umarł, jakoś sobie też nie wyobrażam, że te dzieci okupowały go godzinami uniemożliwiając przejście), a jeśli coś nie pasuje, rozmawiać jak cywilizowane ludzie. Nie za pomocą anonimowych karteczek i paragrafów z rzyci wziętych regulaminów, tylko paszczą. Skoro wiadomo, że to dzieciak tych spod 40 narozrabiał, to się idzie do jego rodziców i wyłuszcza sprawę.
Swoją szosą, po moich niektórych sąsiadach widzę, że z armatą na muchę by lecieli (ktoś głośniej gada, słucha muzyki czy, nie daj boru, trzy razy stuknie młotkiem w niedzielę, dzień święty), ale jak coś naprawdę niedobrego się dzieje - ślepną, głuchną, mowę im odbiera, telefony przestają działać.
No cóż, ktoś kto zamiast poświęcić trzy minutki na pogadanie z sąsiadem zrobił z igły widły, wykazując się przy tym pospolitym chamstwem i buractwem, może nie tyle sam sobie winien i mu się należało, co jakoś szczególnie nie może na moje współczucie liczyć. Ale po przygodach z sąsiadką, panią na włościach, na takie osobniki, co to aluzjami, docinkami i podjazdami próbują na kimś wymuszać zachowania, ich zdaniem jedynie słuszne, jestem cięta.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Sob 18:11, 08 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 19:42, 08 Paź 2016    Temat postu:

Tini napisał:
Nie za pomocą anonimowych karteczek i paragrafów z rzyci wziętych regulaminów, tylko paszczą. Skoro wiadomo, że to dzieciak tych spod 40 narozrabiał, to się idzie do jego rodziców i wyłuszcza sprawę.
O nie łudź się, tacy delikwenci nie kierują się sensem i logiką a najczęściej zachowują jak przedszkolaki którym ktoś pokazuje język. Zbyt często widziałam akcje typu:

(DING DING dzwonek dla załogi)
Stewardessa podchodzi do ofuczonej paniusi (ewentualnie faceta w gajerze w średnim wieku, zwykle takim najbardziej kijek w tyłku uwiera)
paniusia - PROSZĘ PANI
Stewardessa - No słucham.
- Czy może pani powiedzieć temu panu co siedzi obok mnie że od niego śmierdzi/za głośno słucha muzyki/jego dziecko jest denerwujące/za głośno chrapie/jest jakiś dziwny?! (niepotrzebne skreślić)
- ...

Ewentualnie jeszcze skarżą się jak już wychodzą po lądowaniu. Najlepszy chyba był gostek co zaczął się awanturować że kapitan gada za głośno.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mangusta dnia Sob 19:43, 08 Paź 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10703
Przeczytał: 60 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Sob 20:34, 08 Paź 2016    Temat postu:

Nie no, po pewnym typie ludzi to ja się cudów nie spodziewam, mam taką jedną z kijem w djupie piętro wyżej. Zadzwoniła domofonem, zdziwiona była, że podniosłam słuchawkę ale wyszło, że w ten sposób chciała dać mi do zrozumienia,że za głośno przez telefon gadam i za bardzo klnę. Zmusiłam do rozmowy po ludzku, zaczęła wymyślać jeszcze, że za głośno po mieszkaniu chodzę i sąsiadka z dołu się skarży itd. itp. Potem jeszcze coś fukała, że rower noszę, ale z bezpiecznej odległości. A karteczka też była. Tzn. na prośbie administracji o niekarmienie gołębi dopisała I KOTÓW, bo akurat nam się bezdomniak przyplątał i dożywiałam.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 20:34, 08 Paź 2016    Temat postu:

Karol napisał:
Były też dyskusje na temat wyglądu balkonów - to zdaniem moich sąsiadów przestrzeń prawie wspólna i mieszkańcy powinni zostać zobligowani do dekorowania otoczenia i posiadania kwiatów, za to rowery są niewskazane.

Zachód w Polsce! To mi przypomina te wszystkie hamerykańskie rady osiedlowe, które dyktują, co można, a czego nie można mieć we własnym ogródku Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 21:44, 08 Paź 2016    Temat postu:

Akurat te suburbia amerykańskie to nie są tak głupio pomyślane, bo faktycznie jeśli ktoś chce należeć do jakiejś społeczności to powinien się nastawić na to, że pewne formy wizualne trzeba będzie utrzymać - wiadomix, że od strony ogrodu każdy sobie, ale no estetyka ulicy bierze górę. Aczkolwiek jest to, i są po prostu upierdliwcy, dlatego ja się mega cieszę że mieszkam na takiej odnodze, że nawet jak mi się wprowadzi sąsiad obok to będę dzielić ścianę tylko z jednym osobnikiem, więc mogę sobie czynić w domu wszelkie burdy i swawole. A pod spodem mam tylko ciepłownię.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 123 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Nie 21:35, 09 Paź 2016    Temat postu:

merr napisał:
Well, a ja mam wątpliwości. Bo rysunki z kredy są może i urocze, ale jak dzieciarnia nauczy się że może bazgrać, to niewykluczone że potem chwyci za spraye.

Dżizas... Całe dzieciństwo bazgrałam kredą po chodniku pod blokiem i jakoś nigdy nie wpadło mi do głowy, by chwycić na spray.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 9:18, 10 Paź 2016    Temat postu:

Sine brawo, Tobie nie. Dzieciakowi z mojej klasy już tak. No i?

Tini - nie muszą siedzieć cały czas. Wystarczy, żeby siedziały jak ktoś próbuje przejść, żeby przeszkadzały. Serio, chodnik, szczególnie wąski jaki często jest przed blokami, służy do chodzenia. Jestem totalnie za tym, żeby dzieciarni udostępnic fragment betonu to bazgrania, ale nie musi się to pokrywać z chodnikiem (plus takiej strefy: sąsiedzi mogliby gadać sami do siebie)

A co do rozmowy z rodzicami: well, mój ojciec wczoraj do rodziców przecudownych bachorzątek, które bawią się w rzucanie rzeczami w okna. Usłyszał, że ma sie nie wpierdalać, bo dzieci się tylko bawią. I wiecie co? Mam ogromną ochotę zostawić kartkę na klatce z ich nazwiskiem i informacją, że w razie wybitego okna należy zgłosić się pod pietnastkę, bo szanowni panstwo wychowują wandali.

...ale pewnie trafię wtedy do Internetu jako czepiający się sąsiad. Bo przecież trzeba było porozmawiać! Tylko, nie zawsze się da, ale co to kogo obchodzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3515
Przeczytał: 22 tematy

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:24, 10 Paź 2016    Temat postu:

Zabrońmy grania w gry bo paru morderców się zainspirowało i zbierania kasztanów bo zaczną podpalać drzewa. Sorry, ale to ten poziom.
Dzieciaki można ominąć albo poprosić, żeby się przesunęły. To nie jest wrzeszczenie czy rzucanie w okna ale cicha spokojna zabawa. Czepiajmy się wszystkiego i marudźmy, że siedzą na tabletach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5865
Przeczytał: 78 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 11:56, 10 Paź 2016    Temat postu:

Lol wtf. Całe dzieciństwo bazgrałam kredą, i to nie po wąskim chodniku, tylko po betonowym ścieżkopodjeździe. Za próbę bazgrania po czymkolwiek innym niż chodnik (o ścianę bloku chodziło bodajże) zebrałam opieprz i potem już wiedziałam, że nie wolno. Generalnie dostałam od rodziców jasny przekaz, że bazgrać wolno tylko takimi rzeczami i tylko w takich miejscach, gdzie zmyje pierwszy deszcz. Gówniaki naprawdę nie działają zerojedynkowo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Córa komtura
Bonderella



Dołączył: 08 Sie 2016
Posty: 354
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 12:54, 10 Paź 2016    Temat postu:

merr napisał:
A co do rozmowy z rodzicami: well, mój ojciec wczoraj do rodziców przecudownych bachorzątek, które bawią się w rzucanie rzeczami w okna. Usłyszał, że ma się nie wpierdalać, bo dzieci się tylko bawią. I wiecie co? Mam ogromną ochotę zostawić kartkę na klatce z ich nazwiskiem i informacją, że w razie wybitego okna należy zgłosić się pod piętnastkę, bo szanowni państwo wychowują wandali.

...ale pewnie trafię wtedy do Internetu jako czepiający się sąsiad. Bo przecież trzeba było porozmawiać! Tylko, nie zawsze się da, ale co to kogo obchodzi.

A dałoby się w tej sprawie porozmawiać z innymi lokatorami, zwłaszcza z tymi, których okna są narażone? Kilku sąsiadów raczej trudniej spuścić po brzytwie niż jednego...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 13:00, 10 Paź 2016    Temat postu:

Eeeeee, merr, współistnienie dwóch zjawisk nie jest dowodem na ich związek przyczynowo-skutkowy.
Jeju, ja dzieci nie lubię, denerwują mnie, przerażają i niepokoją, ale jednocześnie jestem świadoma, że moja fobia nie jest powodem, dla którego mogę wprowadzać poprawki do regulaminu zabraniające małoletnim przebywania na moim patio, cóż zrobić. Chyba pozostaje okazać trochę wyrozumiałości i ewentualne konflikty rozwiązywać w miarę możliwości bezpośrednio. Tego samego życzyłabym sobie od swoich sąsiadów, którzy mogliby grzecznie zapukać i poprosić o cichsze zachowanie, a nie od razu nasyłać na mnie ochronę. (Bo głośna byłam jak do tej pory jakieś dwa razy.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1887
Przeczytał: 47 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:23, 10 Paź 2016    Temat postu:

merr napisał:

A co do rozmowy z rodzicami: well, mój ojciec wczoraj do rodziców przecudownych bachorzątek, które bawią się w rzucanie rzeczami w okna. Usłyszał, że ma sie nie wpierdalać, bo dzieci się tylko bawią. I wiecie co? Mam ogromną ochotę zostawić kartkę na klatce z ich nazwiskiem i informacją, że w razie wybitego okna należy zgłosić się pod pietnastkę, bo szanowni panstwo wychowują wandali.

...ale pewnie trafię wtedy do Internetu jako czepiający się sąsiad. Bo przecież trzeba było porozmawiać! Tylko, nie zawsze się da, ale co to kogo obchodzi.


...i serio myślisz że jeśli ludzie tak reagują na rozmowę to pasywno-agresywna kartka cokolwiek zmieni?
Poza tym to nie jest dyskusja o wybijaniu okien tylko o pisaniu kredą po chodniku. Jednej z naprawdę bardziej niewinnych dziecięcych zabaw jakie się da zrobić - żadnego biegania, żadnych piłek którymi można kogoś trafić, nie ma potrzeby wydawania głośnych dźwięków. Nie można zakazać dzieciom wszystkiego a potem się dziwić że wyrastają na skwaszonych ludzi którzy siedzą całymi dniami przed komputerem.

Cieszę się że nie wychowałam się w bloku jak tak czytam o tej warszawskiej akcji. Jakoś z bratem byliśmy w stanie zrozumieć że kredą się pisze tylko po chodniku tak czy inaczej, nawet bez tłumaczenia nam, i żadne z nas nie wyrosło na bazgrającą sprayem patologię.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 18:33, 10 Paź 2016    Temat postu:

No ja się akurat wychowałam w bloku (geesh, to prawie brzmi jak wychowanie w stodole) i jakoś też nie bazgram po murach.

poza tym nie wiem czy słyszeliście o ciągu dalszym całej sytuacji, całe sąsiedztwo się zebrało i zrobili wielką akcję mazania kredą po chodnikach <3 więc ktokolwiek wyleciał z tą hejterską karteczką, to się już dawno zapadł pod ziemię ze wstydu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 5 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin