Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dziecko w przestrzeni publicznej
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Nie 21:52, 05 Lip 2015    Temat postu:

Uwaga, będzie o fekaliach:
Jeszcze w temacie dzieci:
Byłam dziś na plaży. I była taka akcja, że już się z Willem zbieram, obok nas rodzinka z małym i większym dzieckiem. I starsze dziecko krzyczy: "TATO, JULKA ROBI KUPĘĘĘĘĘ". Na co mamuśka się rzuca do dziecka, żeby nie narobiło na koc (dzieciak, na oko 2 - 3 lata, centralnie zdjął pieluszkę na środku zatłoczonej plaży i zaczął wydalać) i biegiem do wody. I dziecko się załatwia, dosłownie sraczkę ma, do wody. W której kąpią się ludzie. Odechciało mi się plaż i w ogóle. A potem babka jeszcze umyła jej pupę w tej wodzie i jakby nigdy nic sobie poszła. Ludzie zaczęli się na nią drzeć itp., ale... nie, nie będzie puenty, bo po prostu brakuje mi słów.
Nie wiem, co o tym myśleć.
Chyba nic nie myślę. Mam zwarcie obwodów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pon 4:41, 06 Lip 2015    Temat postu:

Fuuuj, historia w sam raz na piekielni.pl...

Chociaż z drugiej strony zastanawiam się, jakie byłoby najlepsze wyjście z tej sytuacji - pośpiesznie opieluszyć młodą na nowo i potem przewinąć dyskretnie w jakimś bardziej odosobnionym miejscu?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:13, 06 Lip 2015    Temat postu:

A nie?! Wszystko byłoby lepsze.

Miałam ciotkę, która stosowała podobne metody- kuzyn na plaży skichał się w majtki, kazała mu je wypłukać w jeziorze... kąpielisko wydzielone było liną, a w części, w której płukał brodziły matki z bobasami większymi i mniejszymi. Wtedy się chichrałam z jego nieszczęścia, dzisiaj mam mdłości.

Staram się odejść od poglądów "zrobiła sobie dziecko, to niech ma", ale do cholery- posiadanie dziecka wiąże się z pewną odpowiedzialnością również wobec innych, o czym często się zapomina.
I tak, drące się dziecko wypada uciszać (uciszać nie uciszyć- czasem to drugie bywa trudne), dziecko niszczące cudze/niczyje mienie- spacyfikować, brudy prać dyskretnie. Myśmy na działce w naszych porzeczkach rosnących wzdłuż płotu znaleźli kucającą całą rodzinę, i tamta matka była bardzo oburzona faktem, że mamy jakieś wąty.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10705
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 15:24, 06 Lip 2015    Temat postu:

Bez zarzutu napisał:
I tak, drące się dziecko wypada uciszać (uciszać nie uciszyć- czasem to drugie bywa trudne), dziecko niszczące cudze/niczyje mienie- spacyfikować, brudy prać dyskretnie. Myśmy na działce w naszych porzeczkach rosnących wzdłuż płotu znaleźli kucającą całą rodzinę, i tamta matka była bardzo oburzona faktem, że mamy jakieś wąty.

Tak bardzo to! Jechałam kiedyś z taką - bachór ryczy na cały trolejbus (najprawdopoodbniej z gorąca, bo okutany jak na Syberię, a w zbiorkomie wiadomo jak), matuś na cały trajtek "No, nie radzę sobie - powiada - w żłobku pracuję, a z własnym nie daję rady". Myślicie, że palcem kiwnęła? Ano na wuj? Na szczęście w 99% przypadków podejmuje się przynajmniej próbę uciszenia wyjca.
Z załatwianiem potrzeb fizjologicznych na plaży jest problem - kibli na lekarstwo, albo w wuj daleko, albo w knajpach płatne. Ale bez jaj! Jak już się wypadek zdarzy, to przewinięcie i obmycie (przecie są różne nawilżane chusteczki itp. na taką okazję) nawet na kocu obok mniej by mnie zmierziło niż pakowanie obsranego dziecia (wybaczcie klatchiański) do wody. Pieluchę, chusteczki w siatkę i do kosza na śmieci, choćby to oznaczało dla któregoś z opiekunów dłuższy spacer. Taka znów filozofia?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 20:28, 06 Lip 2015    Temat postu:

Ja tylko tak z boku, na moment, odnośnie zwracania uwagi cudzym dzieciom.
Moje dziecko duże miewało (i miewa nadal) przeraźliwe temper tantrums. Już jako całkiem duża dziewczynka. Z powodu rozmaitych posiadanych dys i innych problemów, w które niestety ani ona, ani ja nie jesteśmy wytatuowane. Taki atak w jego najostrzejszej fazie należy po prostu przeczekać. Sęk w tym, że jeśli przypadkiem dostawała takiego na ulicy, to właściwie jedyna reakcją było powszechne potępienie, bo to przecież oczywiste, że lekceważę. I to bywa trudne - fakt, że wszyscy dookoła wiedza lepiej, co rodzic powinien zrobić (oczywiście w tym przypadku dać w dupę).
Nagminne jest też atakowanie dzieci tekstami typu "oj, bo cię zabiorę" albo "bo cię mamusia przestanie kochać". Więc ja bym była bardzo ostrożna z tym wychowywaniem dzieci przez obcych. Ono jest z reguły nastawione wyłącznie na komfort wychowującego, a nie na dobro dziecka. Z tym, że "wychowujący" będzie miał ten komfort lub dyskomfort względnie krótko, a o długoterminowych skutkach swojego zwrócenia uwagi po prostu nie będzie myślał, bo po co. Dziecko tymczasem może mieć poważny problem, jeśli "wychowanie" trafiło na wrażliwy temat albo moment.
Druga rzecz, która mnie uderza przy tej sprawie (i przy poprzedniej pieluchowej aferze też), to ogólny brak życzliwości. B o owszem, im więcej poznaję szczegółów tej sprawy, tym bardziej mi się to w pale nie mieści i przestaję uważać policję za grubą przesadę. Ale w pierwszym odruchu, kiedy czytałam o matce przewijającej dziecko w autobusie, to nasuwało mi się przede wszystkim, że przecież chyba miała jakiś powód. Tymczasem wyraźnie widać po wielu komentarzach, że większości ludzi żadne szczegóły niepotrzebne, bo od razu wiedzą, że taka matka jest agresywną debilką.
Przypominają mi sie ludzie, którzy kiedyś zelżyli mnie i mojego przytulającego mnie (żebym nie zmarzła) tatę, że "taka młoda z takim starym". Z jakiegoś powodu ludzie często wolą dostrzegać u innych tylko paskudne cechy i motywacje. A mnie jakoś niewygodnie w takiej rzeczywistości, w której każdy u drugiego szuka tylko paskudnej gęby.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pon 20:35, 06 Lip 2015    Temat postu:

Cytat:
Nagminne jest też atakowanie dzieci tekstami typu "oj, bo cię zabiorę" albo "bo cię mamusia przestanie kochać". Więc ja bym była bardzo ostrożna z tym wychowywaniem dzieci przez obcych. Ono jest z reguły nastawione wyłącznie na komfort wychowującego, a nie na dobro dziecka. Z tym, że "wychowujący" będzie miał ten komfort lub dyskomfort względnie krótko, a o długoterminowych skutkach swojego zwrócenia uwagi po prostu nie będzie myślał, bo po co. Dziecko tymczasem może mieć poważny problem, jeśli "wychowanie" trafiło na wrażliwy temat albo moment.

Zdarza się też, niestety, że to sami rodzice "wciągają" obcą osobę w wychowywanie - "bo Pan(i) na ciebie nakrzyczy/zabierze cię".
Cytat:
Z jakiegoś powodu ludzie często wolą dostrzegać u innych tylko paskudne cechy i motywacje. A mnie jakoś niewygodnie w takiej rzeczywistości, w której każdy u drugiego szuka tylko paskudnej gęby.

Święte słowa, nie tylko Tobie.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 21:20, 06 Lip 2015    Temat postu:

Berku,
nie ma takiego powodu, który usprawiedliwiłby przewijanie dziecka pod czyimś nosem - czy to na stole w restauracji, czy to w autobusie. I zyczliwość ma z tym niewiele wspólnego. Nikt normalnie myślący się tak po prostu nie zachowa, i tyle.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2435
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:48, 06 Lip 2015    Temat postu:

merr napisał:
Berku,
nie ma takiego powodu, który usprawiedliwiłby przewijanie dziecka pod czyimś nosem - czy to na stole w restauracji, czy to w autobusie. I zyczliwość ma z tym niewiele wspólnego. Nikt normalnie myślący się tak po prostu nie zachowa, i tyle.


Nie? Jakkolwiek restaurację faktycznie wykluczam, bo tam jest toaleta w której nawet przy braku przewijaka da się jakoś awaryjnie taki manewr wykonać, tak każde inne miejsce publiczne jestem w stanie zrozumieć. Na przykład z powodu choroby dziecka. Albo perspektywy tego, że z brudnym tyłkiem będzie siedzieć godzinę/dwie/trzy (np. w pociągu gdzie tłok, przewijaka nihuhu, i nijak nie wysiądziesz). I myślę że jest to kwestia przedstawienia sprawy ludziom wkoło - zwykłe "Bardzo państwa przepraszam, małe jest chore/dostanie odparzeń/zakażenia, postaram się zrobić to szybko." mogłoby załatwić sprawę.

Mamusia w autobusie nie musiała zmieniać pampersa nagle tu i teraz i miała w rzyci współpasarzerów. Ale to nie znaczy, że innemu rodziców i w innych okolicznościach nie może się trafić taka sytuacja.

E: literówki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pon 21:49, 06 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 08 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 21:53, 06 Lip 2015    Temat postu:

merr napisał:
Berku,
nie ma takiego powodu, który usprawiedliwiłby przewijanie dziecka pod czyimś nosem - czy to na stole w restauracji, czy to w autobusie. I zyczliwość ma z tym niewiele wspólnego. Nikt normalnie myślący się tak po prostu nie zachowa, i tyle.


Ależ mogą być takie powody. Bez trudu mogę je sobie wyobrazić. Może mnie łatwiej, bo mam za sobą kilkanaście lat macierzyństwa - ale to przecież nie w tym rzecz, bo nie zawsze chodzi o przewijanie. chodzi o pewne podejście, które odgórnie każe zakładać, ze przewija w knajpie, bo chamka, że przytula starszego faceta, bo się z nim gzi, że wjechał na czerwonym, bo debil i burak.
Z jakiegoś powodu założenie, że przewija w knajpie, bo dziecko ma ciężkie uczulenie, że przytula własnego ojca, a facet wjechał na czerwonym jest półprzytomny, bo dowiedział się, ze jego zona miała wypadek - cóż, to przychodzi nam znacznie trudniej.
I z reguły świetnie wiemy, że dla zachowania, które nam się nie podoba, nie ma żadnego usprawiedliwienia. Dla własnych znajdujemy je dość łatwo.

Edit: "nikt normalnie myślący" - to jeszcze może być ktoś myślący nienormalnie, ale nie dlatego, ze jest debilem, tylko na przykład bardzo zdenerwowany, w szaleńczym pośpiechu czy cokolwiek. Nic chwalebnego zapewne, ale czy rzeczywiście zawsze ktoś, kto po prostu jest z tego czy innego powodu ogłupiały, zasługuje na potępienie i odsądzenie od czci i wiary? Bo my nigdy nie głupiejemy?


Post został pochwalony 3 razy

Ostatnio zmieniony przez Berek dnia Pon 21:56, 06 Lip 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Pon 22:12, 06 Lip 2015    Temat postu:

Berku,
dziecko ma koszmarne uczulenie, więc nie wytrzyma minuty jakiej potrzeba rodzicowi na dojscie do toalety? Serio? Naprawdę nie ma usprawiedliwienia dla machania odchodami w sali jadalnej restauracji, czy w autobusie. I nie chodzi o matkowanie - sa sytuacje, kiedy usprawiedliwienia po prostu nie działają. Ja generalnie nienawidzę usprawiedliwiania absolutnie wszystkiego, czym się tylko da -bo to po prostu bzdura totalna, która prowadzi do absurdów "no zgwałcił, bo sukienka"

E:
co do przykładu z ojcem - ja totalnie nie wiem, co kogo obchodzi kto kogo przytula.
Jak się rozwali na drzewie i skasuje sobie samochód, to w zasadzie powody sa obojętne, jego strata. Jak przy okazji skasuje samochod kogos innego i nie daj panie kogos zabije - tez mi obojętne, bo niezależnie od powodów coś takiego ma konsekwencje.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Pon 22:15, 06 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:33, 06 Lip 2015    Temat postu:

To była linia autobusowa, która często jeździ, nie ostatni pociąg na Zachód. Dwa, zużyta pielucha śmierdzi, i to ostro. Trzy, jeść w smrodzie (a nawet jeśli pachnie krótko, to apetyt odbiera nie tylko chyba mnie), czy kąpać się w wodzie, w której pływają strawione obiadki (serio, to nie znika tylko radośnie się unosi) się nie da, chyba że ktoś ma naprawdę niskie wymagania.

Czuję się w tym momencie dziwnie, bo dla mnie oczywiste było, że jadąc autobusem w dużym mieście albo czekam z brudnym dzieckiem na mój przystanek, albo wysiadam, i je przewijam gdzieś z boku, na ławce. Jak młode narobi w pieluszkę, to zmieniam ją w miarę dyskretnie na kocu, dziecko wycieram chusteczkami, pieluchę wyrzucam do kosza.

Czy możesz PROSZĘ podać przykłady, kiedy musi to być wykonane w takim sposób jak w przytoczonych przypadkach? Ponieważ z dzieci nie mam, trudno mi sobie coś takiego wyobrazić, ale może faktycznie są takie sytuacje, tylko sobie z nich sprawy nie zdaję.
Aha, mówimy o lecie, nie mrozie czy deszczu.

E: wyszło agresywnie, ale naprawdę ładnie proszę o te przykłady Smile Agresja jeden.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bez zarzutu dnia Pon 22:39, 06 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 10:48, 07 Lip 2015    Temat postu:

merr napisał:
E:
co do przykładu z ojcem - ja totalnie nie wiem, co kogo obchodzi kto kogo przytula.
Jak się rozwali na drzewie i skasuje sobie samochód, to w zasadzie powody sa obojętne, jego strata. Jak przy okazji skasuje samochod kogos innego i nie daj panie kogos zabije - tez mi obojętne, bo niezależnie od powodów coś takiego ma konsekwencje.

Masz chwilowo gorszy nastrój czy to takie ogólne podejście? Bo to taka mocno aspołeczna postawa - to mam w dupie, tamto mam w dupie, a jeszcze inne mnie irytuje, więc nie powinno takich zachowań być.
Przy tym przykładzie z samochodem - rozumiem, że dopiero jak skasuje samochód i kogoś, kto Ciebie rusza - dopiero wtedy przestanie być obojętne?

Bez zarzutu napisał:
Czy możesz PROSZĘ podać przykłady, kiedy musi to być wykonane w takim sposób jak w przytoczonych przypadkach? Ponieważ z dzieci nie mam, trudno mi sobie coś takiego wyobrazić, ale może faktycznie są takie sytuacje, tylko sobie z nich sprawy nie zdaję.

Obstawiałbym, bo osobiście bym tego nigdy nie zrobił, ale jeżeli już, to jakieś choroby związane z pasożytami bytującymi w odbycie, ewentualnie zakażenia dolnego odcinka układu moczowego. Można manipulować warunkami, np. pusty autobus itp., ale po co. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Deneve
Przedłużenie łopaty



Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 2983
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 42 razy
Ostrzeżeń: 2/5
Skąd: Toruń

PostWysłany: Wto 11:28, 07 Lip 2015    Temat postu:

Shiren - musi? Kiedy dziecko ma pasożyty?! I z tymi pasożytami przy jedzeniu (!!!) lub w zatłoczonym autobusie? Przecież takie rzeczy często są na tyle drobne, że unoszą się w powietrzu, świetnie, zaraźmy współpasażerów/gości restauracji, bo dziecko narobiło w pieluchę... to chyba powinien być powód, by TYM BARDZIEJ nie robić tego w takich miejscach. Rozumiem, że jakieś strasznie awaryjne sytuacje mogą się zdarzyć, ale na tę chwilę ciężko mi jakąkolwiek sobie wyobrazić.

E: przeszłam z telefonu na komputer i poprawiam ogonki Wink


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Deneve dnia Wto 12:44, 07 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:29, 07 Lip 2015    Temat postu:

Wychodzi mój brak empatii (i fakt nieposiadania dzieci), ale gdybym musiała oglądać (w autobusie czy restauracji, czy jeszcze gdzieś indziej), jak ktoś zmienia pieluchę dziecku z pasożytami w odbycie (i te pasożyty byłyby widoczne np. w kale na pieluszce), to taki rodzic oprócz zafajdanej pieluchy musiałby też posprzątać z podłogi moje wymioty. Tzn. teoretycznie rozumiem okołomedyczną konieczność jak najszybszego zrobienia czegoś w takiej sytuacji, ale... sorry, jednak nie.

E: literówka


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Wto 12:47, 07 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 11:40, 07 Lip 2015    Temat postu:

Shiren - powody DLACZEGO ktoś skasował samochód będą mi mega obojętne zawsze, tak długo jak nie bedzie ich używał do próby uniknięcia konsekwencji. "Panie władzo, to drzewo samo wlazło mi na drogę!"
Also - po prostu nie zaglądam ludziom do sypialni, ani do zycia prywatnego, tak długo jak nie dzieją się rzeczy szkodliwe. Co mnie obchodzi, czy laska na przystanku jest córką/wnuczką czy utrzymanką faceta, którego obejmuje? Mam jakby swoje życie i swoje problemy, nie mam w zwyczaju pożyczać cudzych.

A co do reszty - zgadzam się z Mal i Deneve. Plus jesli dziecko ma takie problemy, to wiadomo, ze sa czasowe. Tak trudno wpasc rodzicowi na to, zeby chorego dziecka nie zabierac w miejsca gdzie nie ma zapewnionego minimum sanitarnego? Jak dorosły ma problemy żołądkowe to nie załatwia sie ludziom pod nosem, bo nie zdążył do WC, a inteligentny dorosły nie pcha sie w miejsca, gdzie do WC nie ma dostepu.

A rodzice z gatunku opisanego przez Deneve powinni płacić tak wysokie mandaty, zeby się nauczyli zachowywać jak cywilizowani ludzie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Wto 11:43, 07 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 12:06, 07 Lip 2015    Temat postu:

Deneve napisał:
to chyba powinien być powód, by TYM BARDZIEJ nie robić tego w takich miejscach

Eee, no właśnie Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:25, 07 Lip 2015    Temat postu:

Wy myśleliście o miejscu, ja skupiłem się na tym, kiedy trzeba dziecku *jak najszybciej* zmienić pieluchę. A jeśli chodzi o zatłoczone, zamknięte miejsca pełne ludzi, to też nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, żeby zmieniać pieluchę. Chyba faktycznie jakieś na maksa niezbędne, bo przecież dla rodzica to też nie są komfortowe warunki.

merr napisał:
Shiren - powody DLACZEGO ktoś skasował samochód będą mi mega obojętne zawsze, tak długo jak nie bedzie ich używał do próby uniknięcia konsekwencji. "Panie władzo, to drzewo samo wlazło mi na drogę!"
Also - po prostu nie zaglądam ludziom do sypialni, ani do zycia prywatnego, tak długo jak nie dzieją się rzeczy szkodliwe. Co mnie obchodzi, czy laska na przystanku jest córką/wnuczką czy utrzymanką faceta, którego obejmuje? Mam jakby swoje życie i swoje problemy, nie mam w zwyczaju pożyczać cudzych.

Powody DLACZEGO ktoś skasował samochód zawsze będą powoływane, żeby uniknąć/zminimalizować konsekwencje. Chyba że mówimy o ubarwianiu historii. Mi osobiście robi różnicę, czy ktoś skasował samochód, bo jechał po pijaku, czy dlatego, że to stary dziadek, który już ma opóźniony refleks. Bo skuteczne środki zaradcze byłyby całkiem inne. Oczywiście gdy mówimy przy tym o wypadku śmiertelnym, bo przy samym skasowaniu samochodu to tylko jego szkoda.

Nie no, ok, nie czepiam się przykładów sprowadzających się do zaglądania ludziom do sypialni czy życia prywatnego. Chociaż wjechania w drzewo i spowodowania wypadku śmiertelnego za zaglądanie do sypialni bym nie uznał Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 12:29, 07 Lip 2015    Temat postu:

a) Shiren - jeśli ktoś skasował sobie samochod, to mi nic do tego. Co za róznica, czemu to zrobił?
b) jeśli kogoś zabił, to ta śmierć robi się mniej śmiertelna, bo dziadek ma opóźniony refleks?

Ad dziecko: nie rozmawiamy w próżni. Rozmawiamy o dwóch konkretnych przypadkach, na które usprawiedliwienia nie ma.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:53, 07 Lip 2015    Temat postu:

merr napisał:
a) Shiren - jeśli ktoś skasował sobie samochod, to mi nic do tego. Co za róznica, czemu to zrobił?
b) jeśli kogoś zabił, to ta śmierć robi się mniej śmiertelna, bo dziadek ma opóźniony refleks?

Ad a) jeśli skasował go w próżni, to nic.
Ad b) Wywracasz kota ogonem. Nie chodzi o to, że jakiś rodzaj śmierci jest bardziej śmiertelny czy mniej. Chodzi o to czy spowodowanie śmierci miało miejsce w wyniku niedbalstwa czy lekkomyślności. A to imho robi różnicę.

Cytat:
Ad dziecko: nie rozmawiamy w próżni. Rozmawiamy o dwóch konkretnych przypadkach, na które usprawiedliwienia nie ma.

To już napisałem - w tych dwóch konkretnych przypadkach nie widzę usprawiedliwienia (co imho nie znaczy, że go nie ma).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 13:07, 07 Lip 2015    Temat postu:

Shiren, ale to czy ktoś zabil bo był lekkomyslny, czy zaniedbał nie robi większej różnicy dla skutku i ofiary. Co innego, jesli ktos zabił w obronie własnej (as in, tak to jest uzasadnienie), ale jeśli dziadek ma spóźniony refleks, to nie powinien prowadzic. Jeśli kogos zabije, to powinien ponieść dokładnie takie same konsekwencje jak pijany kierowca, just it.

Ja chętnie usłysze racjonalne wyjaśnienie/usprawiedliwienie w kontekście w/w sytuacji. Ale nie sadzę, żeby istniało.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:20, 07 Lip 2015    Temat postu:

merr napisał:
Shiren, ale to czy ktoś zabil bo był lekkomyslny, czy zaniedbał nie robi większej różnicy dla skutku i ofiary. Co innego, jesli ktos zabił w obronie własnej (as in, tak to jest uzasadnienie), ale jeśli dziadek ma spóźniony refleks, to nie powinien prowadzic. Jeśli kogos zabije, to powinien ponieść dokładnie takie same konsekwencje jak pijany kierowca, just it.

Rozumiem, że jeśli zabił w obronie koniecznej, to dla skutku (śmierć) i ofiary (zabity) różnica jest diametralna?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 13:23, 07 Lip 2015    Temat postu:

No dla ofiary zdecydowanie, bo jak ktos zabija w obronie koniecznej to sam jest ofiarą. Napastnik jest napastnikiem, nie ofiarą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:33, 07 Lip 2015    Temat postu:

Doprecyzowałem, że dla "ofiary" w sensie zabitego, czyli w Twoim rozumieniu dla "napastnika". Jeżeli brzydzisz się nazwać taką osobę "ofiarą" to myśl w kategoriach "zabity", ale znów odwracasz kota ogonem i redefiniujesz słowa, których używamy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 14:33, 07 Lip 2015    Temat postu:

Nie redefiniuję - ofiarą nie można nazwać napastnika, that's it.

Jeśli masz na mysli atakującego, to po pierwsze - sam jest sobie winien, po drugie - nie, nie jest mniej martwy, ale ochrona własnego zycia jest realnym usprawiedliwieniem, którego ciężko do wiadomości nie przyjąć. Natomiast nie ma różnicy pomiędzy zadniedbaniem, a lekkomyślnością w ciężarze - efekt nie był motywowany niczym, poza kretynizmem czyniącego. Bo jesli ktokolwiek siada za kółkiem po alkoholu to nieważne kim jest prywatnie, jest po prostu debilem. I nie ma żadnego usprawiedliwienia. Jeśli ktoś ma opóźniony refleks i nadal prowadzi samochód i nie zachowuje ostrożności też jest kretynem, sorry to say. Jeśli wiemy, albo możemy założyć ułomność (w tym kontekście wiek; niestety so far nie da sie ominąć efektów starzenia) to dokładamy staran zeby ją zniwelować - w przykładzie - jedziemy wolniej. Jeśli ostrożności nie zachowujemy, stajemy w jednym szeregu z pijanym kretynem za kierwonicą.
I mi, jako rodzinie ofiary (hipotetycznie), nie robi różnicy czy ojca zabije mi pijany skurwysyn, czy starszuek, ktory przysnął za kierownicą, bo obie rzeczy sa efektem bezmyślnosci wsiadającego za kierownicę. Nie są wynikiem koniecznosci (as in: obrona konieczna). Złota zasada jest taka, ze nie prowadzi się pojazdów, jesli nie jest się w stanie. I nie chodzi tylko o alkohol, czy inne substancje zmieniajace świadomosć, ale również silny stres, czy niemoc fizyczna.

Argument ad doświadczenie osobiste:
dziadek kumpla (a lat ma 80 +) nadal prowadzi samochód. Jeździ, daj panie 30 i nigdy nie prowadzi w nocy. I prowadzi zachowawczo (jechałam z nim nie raz). Trąbią na niego, jasne, ale ma ten komfort że wie, ze zareaguje na czas. Wyjeżdzajac na drogę jestesmy odpowiedzialni, nie tylko za siebie. I analogicznie, majac dziecko - tez nie tylko za siebie. W obu sytuacjach funkcjonujemy w kontekście i wisimy ludziom dookoła to, że zachowamy ostrożnosć na drodze i bedziemy sie starac ogarnąć potomstwo w sensowny sposób.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Wto 14:37, 07 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:01, 07 Lip 2015    Temat postu:

Nie potrafię z Tobą dyskutować, dlatego wróćmy do tematu i stwierdźmy, że tak, rodzice biorą też odpowiedzialność za swoje dzieci i ich czyny. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5868
Przeczytał: 75 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 15:35, 07 Lip 2015    Temat postu:

Cytat:
I mi, jako rodzinie ofiary (hipotetycznie), nie robi różnicy czy ojca zabije mi pijany skurwysyn, czy starszuek, ktory przysnął za kierownicą, bo obie rzeczy sa efektem bezmyślnosci wsiadającego za kierownicę. Nie są wynikiem koniecznosci (as in: obrona konieczna). Złota zasada jest taka, ze nie prowadzi się pojazdów, jesli nie jest się w stanie.

Po pierwsze nigdzie nie jest napisane, że ten hipotetyczny dziadek nie "musiał" wsiąść za kółko. Po drugie - mógł sam nie zdawać sobie sprawy z własnej słabości, a w każdym razie z jej skali.
A jeśli ktoś zabije człowieka prowadząc po pijaku, well, moim zdaniem powinien siedzieć jak za morderstwo z premedytacją.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 16:12, 07 Lip 2015    Temat postu:

Cytat:
Nie redefiniuję - ofiarą nie można nazwać napastnika, that's it.

Merr, masz strasznie czarno-biały obraz świata, tylko niestety nie wszystko w życiu jest takie proste i oczywiste.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shun
Sasuke kłusem na Madarze



Dołączył: 18 Lip 2011
Posty: 8329
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Dzikiego Zachodu

PostWysłany: Wto 16:45, 07 Lip 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
Masz chwilowo gorszy nastrój czy to takie ogólne podejście?

Tekst na poziomie filmiku CupSell o nadrukach...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 18:37, 07 Lip 2015    Temat postu:

Mal - jeśli ktoś mnie atakuje, to sorry nie jest ofiarą, żadną miarą. No chyba, że zaczniemy roztkliwiać się nad biednym złodziejem, co to mu rękę złamał koleś broniący się przed kradzieżą.


Nef - powiedzmy, że jeśli osobnik nie żyje w próżni, to wie ile ma lat. I wie, że ma np gorszy wzrok i problemy z koncentracją. Nie trzeba być geniuszem, serio. Nadal bezmyślność nie jest dla mnie żadnym usprawiedliwieniem.


Shun, wiesz poziomu szlamu się nie tyka. Po co brudzić sobie ręce?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5868
Przeczytał: 75 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 19:43, 07 Lip 2015    Temat postu:

Cytat:
I wie, że ma np gorszy wzrok i problemy z koncentracją. Nie trzeba być geniuszem, serio.

No właśnie to tak nie działa. Nie mówię tu o osobach naprawdę stetryczałych, raczej o ludziach w wieku 55-65 lat, u których starzenie dopiero się zaczyna i które nie muszą mieć pełnej świadomości jego obecnych efektów. Skąd taki ktoś ma wiedzieć, że dany przejaw to kwestia wieku, a nie np. choroby, zmęczenia czy innej tymczasowej rzeczy, której akurat nie doświadczają siadając za kółkiem? Starość to nie jest takie hop-siup jak na memach o Japonkach, naprawdę. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:55, 07 Lip 2015    Temat postu:

Sorry, pewno nie o to chodziło, ale kiedy czytam o starości w wieku 56 lat śmiech mnie ogarnął. Nie mam serca powtarzać tego mammie Wink

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bez zarzutu dnia Wto 20:43, 07 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5868
Przeczytał: 75 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 20:02, 07 Lip 2015    Temat postu:

Faktycznie trochę za bardzo pocisnęłam z dolną granicą, ale to też kwestia tego, jak kto się trzyma.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 20:04, 07 Lip 2015    Temat postu:

Nef, mam rodzicow w tym wieku. Mam kontakt z ich znajomymi, i połową rodziny w takimże przedziale wiekowym. Wszyscy jak jeden maja mniejsze lub większe problemy ze wzrokiem na przykład. I to też wpływa na prowadzenie i powinno wymusić dodatkową ostrożność.
Jak ktoś jest chory/zmęczony/zestresowany to zasadniczo też o tym wie. I nawet dzieci w szkołach wiedzą ze zmęczenie utrudnia prowadzenie pojazdów...



A wracając do tematu dzieci w przestrzeni publicznej...
Ja generalnie mało empatycznym człowiekiem jestem, ale serio-serio uczenie dziecka żeby zamiast do domofonu darło się pod blokiem (a domownik jest na 5/6 piętrze) jest, delikatnie mówiąc, wkurwiające. Szczególnie, gdy napotkany domownik po zwróceniu uwagi, że istnieje domofon drze ryja, że dziecku nie bedzie zabraniać sie bawić.
Przyznaję, że tkwię w wtfie co ma a do b. Rzeczony domownik dodał też, że sasiad X tez krzyczy, i nikt mu nie zwraca uwagi.

...może dlatego, że sąsiad X jest po wylewie/wach i, em, nad tym nie panuje. I krzyczy w mieszkaniu (ale okna są otwarte), a nie pod blokiem, celem ustalenia, czy dziadek juz zagrzał zupkę, czy może jednak cos innego na obiad jest...


edit bo sens.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez merr dnia Wto 20:14, 07 Lip 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:41, 07 Lip 2015    Temat postu:

Merr, przepraszam - nie zgadzam się z Tobą, ale nie podejmę tej dyskusji.

E: znaczy, nie zgadzam się w poruszanej kwestii napastnik-ofiara-czerń-biel, nie z irytacją wobec dzieciaków drących się pod blokiem Very Happy Zresztą, nie tylko dzieci to robią - dorośli też czasem wolą pokrzyczeć z nadzieją, że ktoś ich usłyszy sześć pięter wyżej, niż przejść się na górę (albo podjechać windą...) czy skorzystać z cudów techniki (w przypadku dorosłych dziwi mnie to tym bardziej, że, kurczę, większość jednak ma komórki). Akurat mieszkam na parterze, więc często mi się drą pod oknami - i dorośli, i dzieciaki.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mal dnia Wto 20:45, 07 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5868
Przeczytał: 75 tematów

Pomógł: 37 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 21:42, 07 Lip 2015    Temat postu:

Cytat:
I to też wpływa na prowadzenie i powinno wymusić dodatkową ostrożność.

Istnieje zasadnicza różnica między stanem "wymuszającym dodatkową ostrożność", a możliwym do zrównania z upojeniem alkoholowym, podczas którego generalnie prowadzić się nie powinno wcale.

Cytat:

Jak ktoś jest chory/zmęczony/zestresowany to zasadniczo też o tym wie. I nawet dzieci w szkołach wiedzą ze zmęczenie utrudnia prowadzenie pojazdów...

###, bby. Nie rozmawiasz z idiotami, naprawdę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Wto 22:03, 07 Lip 2015    Temat postu:

Merr, nie mogę się z Tobą zgodzić w kwestii zrównania wieku/zmęczenia z jazdą po pijaku. Rzecz w tym, że w tych dwóch pierwszych przypadkach granica jest zbyt płynna. Jasne, że najlepiej siadać za kółko wtedy, kiedy jest się w optymalnej formie psychofizycznej. Ale czy wszyscy kierowcy non-stop są w tym optimum? Jak rozpoznać, że przekroczyło się punkt krytyczny? No dobra, jeśli słaniam się na nogach, kleją mi się oczy albo ze zdenerwowania nie mogę zapanować nad dłońmi, to jest jasne, że lepiej darować sobie prowadzenie. Ale inne przypadki? Jeśli ktoś spał tylko siedem godzin zamiast ośmiu, to może jechać czy nie? A sześć i pół? A pięć i pół? A jak wypił z rana kawę? Czy powinien był wypić dwie? Jak ma pięćdziesiąt dziewięć lat to może, ale od dnia sześćdziesiątych urodzin już nie? Czy może dwa miesiące po sześćdziesiątce? Czy dziesięć miesięcy i sześć dni, może wtedy przychodzi magiczne objawienie, że refleks już nie ten, co dawniej? Czy może jednak zależy to indywidualnie od każdego kierowcy, z których każdy ma też lepsze i gorsze dni, i nie zawsze jeden gorszy dzień oznacza, że od tej pory należy już na zawsze dać sobie spokój z prowadzeniem - a i w ten gorszy dzień decyzja o tym, co zrobić, też często nie jest taka oczywista.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 23:35, 07 Lip 2015    Temat postu:

merr napisał:
Ja generalnie mało empatycznym człowiekiem jestem, ale serio-serio uczenie dziecka żeby zamiast do domofonu darło się pod blokiem (a domownik jest na 5/6 piętrze) jest, delikatnie mówiąc, wkurwiające.

Pełna zgoda w tej kwestii. Jak miałam teraz przez dwa lata okna na podwórko, z trudem wytrzymywałam ciągłe wrzaski "POBITE GARY!!!", ale trudno, taki urok dziecięcej zabawy, natomiast za wydzieranie się po dziesięć razy "MAAAMAAAA" zamiast podejścia do domofonu miałam ochotę zamordować.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 8:39, 08 Lip 2015    Temat postu:

Shun napisał:
Shiren napisał:
Masz chwilowo gorszy nastrój czy to takie ogólne podejście?

Tekst na poziomie filmiku CupSell o nadrukach...

Poczułem się wywołany do tablicy i serio, nadal nie wiem, o co chodzi, a domyślam się, że to miało być pociśnięcie jakich mało.

Jeżeli ktoś mi mówi, że świat jest do dupy, to pytanie, czy tak uważa obecnie, czy ma taką postawę, jest naprawdę jakimś pytaniem z poziomu szlamu? Dlaczego?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8803
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 9:53, 08 Lip 2015    Temat postu:

Merr, poziom szlamu, bo ktos zapytal, czy masz dzis troche gorszy nastroj? Nie przesadzasz troszeczke? Tzn domyslam sie, ze wy widzicie w tym zapytaniu fraze "okres masz?", ale to imho nadinterpretacja.

Just sayin, klopoty ze wzrokiem ma masa osob, bez wzgledu na wiek.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:57, 08 Lip 2015    Temat postu:

Przypuszczam, że mogło to być odebrane jako ekwiwalent "masz dzisiaj okres, że taka zła jesteś". Ja trochę tak to odebrałam, ale hm, mimo wszystko z tym szlamem to jakoś tak...


Ponowię pytanie-bardzo przepraszam, jeśli brzmię jakoś agresywnie, ale naprawdę mnie to frapuje- jakie są sytuacje, które usprawiedliwiają zmianę pieluchy w sali restauracyjnej, w autobusie?

Ktoś przytoczył przykład kilkugodzinnej podróży zatłoczonym pociągiem nie wyposażonym w przewijak. Czy mowa o zmianie pieluchy w toalecie (pełna zgoda), ale po co wtedy mowa o tłoku? Czy chodzi o zmianę pieluchy w przedziale, czego sobie nie wyobrażam kompletnie? Osiem osób upchanych obok siebie, pielucha na podłodze między nogami, zapachy nieziemskie. Co potem z tą pieluchą? Do kosza, żeby panu przy oknie umilała drugie śniadanie? Nie jestem w stanie teraz wymyślić medycznej przyczyny, która zmuszałaby matkę do natychmiastowej zmiany tej nieszczęsnej pieluchy.


Aaaaaa, pielucha sponsorowała ten post.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Bez zarzutu dnia Śro 10:11, 08 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:11, 08 Lip 2015    Temat postu:

Eeee... to już jakieś przewrażliwienie level expert, w życiu bym nie wpadł, że mi wyszła aluzja do okresu między wierszami. Rolling Eyes

Edit:
Bez zarzutu, chyba nie ma takich sytuacji. Może czasami to wynika po prostu z braku zastanowienia. Niektóre rzeczy robimy odruchowo, więc jak np. rodzic siedzi całymi dniami z dzieckiem w domu i przyzwyczaja się do tego, że jak dziecko narobi, to od razu trzeba mu pieluchę zmienić. I potem przenosi to na inne miejsca, gdy wychodzi na spacer czy jedzie autobusem. Może czasem wystarczy zwrócić uwagę. Tak próbuję tłumaczyć, bo nie lubię od razu posądzania ludzi o to, że celowo to robią, z myślą, aby innym śmierdziało i odczuwali dyskomfort. Pewnie są ludzie, którzy reaguję alergicznie na każde zwrócenie im uwagi i już nawet nie zastanawiają się, że mogli zrobić coś nie tak, tylko po prostu bronią swego bezrefleksyjnie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Śro 10:16, 08 Lip 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8803
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 10:15, 08 Lip 2015    Temat postu:

Shiren, tak sadzilam, ze nie o to ci chodzilo Smile Zgaduje, ze dziewczyny tyle razy slyszaly gadke "co ty taka nerwowa, okres masz?" ze z rozpedu widza ja w kazdym podobnym tekscie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 10:28, 08 Lip 2015    Temat postu:

Z jednej strony postuluje się, aby nie traktować ludzi seksistowsko, z drugiej samemu się szuka seksistowskich podtekstów w każdej wypowiedzi. Jak w takim razie zadać pytanie "czy obecnie masz gorszy nastrój i dlatego uważasz, że świat jest do dupy, czy to twoja stała postawa", aby się nie narazić, że nawiązuję do czegoś niestosownego? Bo serio, nie widzę szans komunikacji, jeżeli z automatu uważamy, że "chwilowo gorszy" to nawiązanie do okresu.

A już wracając do tematu, to chciałem tym pytaniem ustalić kwestię, że uważam, że osoby nieempatyczne, aspołeczne nie powinny dyktować, jakie zachowanie powinno być społecznie akceptowalne, bo to się kupy nie trzyma. Może brzmi to trochę agresywnie, choć mam na myśli błędy logiczne tego założenia. A widzę, że ta dyskusja do niczego nie prowadzi, bo już każdy okopał się na swoim stanowisku, więc basta.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2435
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:37, 08 Lip 2015    Temat postu:

Bez zarzutu napisał:


Ktoś przytoczył przykład kilkugodzinnej podróży zatłoczonym pociągiem nie wyposażonym w przewijak. Czy mowa o zmianie pieluchy w toalecie (pełna zgoda), ale po co wtedy mowa o tłoku? Czy chodzi o zmianę pieluchy w przedziale, czego sobie nie wyobrażam kompletnie? Osiem osób upchanych obok siebie, pielucha na podłodze między nogami, zapachy nieziemskie. Co potem z tą pieluchą? Do kosza, żeby panu przy oknie umilała drugie śniadanie? Nie jestem w stanie teraz wymyślić medycznej przyczyny, która zmuszałaby matkę do natychmiastowej zmiany tej nieszczęsnej pieluchy.


Wypisałam okoliczności w których, moim zdaniem, MOGŁABYM ZROZUMIEĆ zmianę pieluchy tu i teraz - pod warunkiem, że rodzic wyjaśniłby przyczyny i przeprosił. W toalecie pociągu nie da się, za przeproszeniem, sobie tyłka podetrzeć, a co dopiero zmienić pieluchy dziecku. Wtedy mogłabym zrozumieć zmianę jej w awaryjnej sytuacji w przedziale. Jaka to sytuacja według mnie - też napisałam.

Restaurację wykluczam absolutnie, co też napisałam, bo tam toalety są przestronne i nawet bez przewijaka da radę.

Mój post miał na celu pokazanie, że życie jednak nie jest takie czarno-biale jak to lubi widzieć merr.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Śro 11:45, 08 Lip 2015    Temat postu:

Inna rzecz, że kiedy dzieci już z tych pieluszek wyrosną, co poniektórzy rodzice mają nie mniej krępujący, choć mniej smrodliwy zwyczaj "wysikiwania" latorośli pod krzaczkami (przy sprzyjającej pogodzie). Pół biedy, gdy tenże krzaczek zasłania dzieciątko, tyle że czasami niestety nie...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 11:45, 08 Lip 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
Bez zarzutu napisał:


Ktoś przytoczył przykład kilkugodzinnej podróży zatłoczonym pociągiem nie wyposażonym w przewijak. Czy mowa o zmianie pieluchy w toalecie (pełna zgoda), ale po co wtedy mowa o tłoku? Czy chodzi o zmianę pieluchy w przedziale, czego sobie nie wyobrażam kompletnie? Osiem osób upchanych obok siebie, pielucha na podłodze między nogami, zapachy nieziemskie. Co potem z tą pieluchą? Do kosza, żeby panu przy oknie umilała drugie śniadanie? Nie jestem w stanie teraz wymyślić medycznej przyczyny, która zmuszałaby matkę do natychmiastowej zmiany tej nieszczęsnej pieluchy.


Wypisałam okoliczności w których, moim zdaniem, MOGŁABYM ZROZUMIEĆ zmianę pieluchy tu i teraz - pod warunkiem, że rodzic wyjaśniłby przyczyny i przeprosił. W toalecie pociągu nie da się, za przeproszeniem, sobie tyłka podetrzeć, a co dopiero zmienić pieluchy dziecku. Wtedy mogłabym zrozumieć zmianę jej w awaryjnej sytuacji w przedziale. Jaka to sytuacja według mnie - też napisałam.

Restaurację wykluczam absolutnie, co też napisałam, bo tam toalety są przestronne i nawet bez przewijaka da radę.


Eeee... ja tego właśnie nie widzę. Nie potrafię sobie wyobrazić, że ktoś będzie tuż obok zmieniał tę nieszczęsną pieluchę, dzieciak z brydną pupą wije się po siedzeniu, potem rodzic położy pampersa na podłodze, potem zwinie i wrzuci do tyci-śmietnika... Natomiast chętnie (dobra, może nie jakoś chętnie) zaproponowałabym pomoc w przewinięciu dziecka w toalecie. Swoją drogą może to ten moment, w którym w PKP powinny być w toaletach wysuwane przewijako/półki?

Mój post miał na celu pokazanie, że życie jednak nie jest takie czarno-biale jak to lubi widzieć merr.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5865
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Śro 11:48, 08 Lip 2015    Temat postu:

Nasza kolej troszkę się mimo wszystko modernizuje, trafiają się pociągi z toaletami całkiem przestronnymi, czystymi i zaopatrzonymi w papier, ręczniki, mydło i wodę. Ale przecież są też przedziały dla matek z małymi dziećmi, do takiego przedziału skierowałabym się z córką z ekstremalnie wrażliwą pupą. A na czas samego śmierdzącego przewijania pozostali mogliby na chwilę wyjść na korytarz, o ile by nie spali. Oczywiście w podróż obowiązkowo zabrałabym mokre chusteczki, foliówki do zawijania pieluchy i żel antybakteryjny do rąk.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2435
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:08, 08 Lip 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
Nasza kolej troszkę się mimo wszystko modernizuje, trafiają się pociągi z toaletami całkiem przestronnymi, czystymi i zaopatrzonymi w papier, ręczniki, mydło i wodę. Ale przecież są też przedziały dla matek z małymi dziećmi, do takiego przedziału skierowałabym się z córką z ekstremalnie wrażliwą pupą. A na czas samego śmierdzącego przewijania pozostali mogliby na chwilę wyjść na korytarz, o ile by nie spali. Oczywiście w podróż obowiązkowo zabrałabym mokre chusteczki, foliówki do zawijania pieluchy i żel antybakteryjny do rąk.



Właśnie miałam odpisywać na posta Bez zarzutu, ale Melomanka mnie ubiegła. Smile

To może tak w dużym skrócie:

Raz - uważam że przewijaki w przestrzeni publicznej powinny być wszędzie tam, gdzie może się pojawić małe dziecko. To, że ich nie ma to skandal i znak tego, jak bardzo "prorodzinne" państwo ma w rzyci dzieci już narodzone i ich opiekunów.

Dwa - rodzic powinien zawsze być przygotowany na "awarie" - wymioty, brudne pieluchy, krzyki, płacze, czkawki, ugryzienia, otarcia i milion innych kataklizmów jakie przytrafiają się małemu glutowi praktycznie zawsze. Choćby tak, jak to napisała Melomanka - mokre chusteczki, podkładka, antyzapachowy worek na brudy (tak! istnieją takie cuda! a jeśli komuś brakuje monet na takie burżujstwa, to z perspektywy posiadania kota-śmierdziucha powiem, że grube worki papierowe rozmiar XL zdumiewająco świetnie zatrzymują zapachy. Wink) i inne takie. Plus życzliwe podejście do innych ludzi i umiar w poziomie zapatrzenia w potomka jak w lustro - o tym też rodzice powinni pamiętać, moim zdaniem, żeby wszystkim się jakoś egzystowało względnie w harmonii.

Trzy - istnieją sytuacje ciężkie, mało wygodnie, niekomfortowe dla wszystkich. Bez odrobiny elastyczności ciężko jest współżyć w społeczeństwie, a jeśli rodzic z problemem zachowuje się przyzwoicie, to czemu ja mam bucować? Jasne, nie dajmy sobie wleźć na głowę i jeździć wózkiem po stopach, ale kurde - świat nie jest czarno-biały.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Jadeitowa poetessa z charyzmatem



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2435
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:08, 08 Lip 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
Nasza kolej troszkę się mimo wszystko modernizuje, trafiają się pociągi z toaletami całkiem przestronnymi, czystymi i zaopatrzonymi w papier, ręczniki, mydło i wodę. Ale przecież są też przedziały dla matek z małymi dziećmi, do takiego przedziału skierowałabym się z córką z ekstremalnie wrażliwą pupą. A na czas samego śmierdzącego przewijania pozostali mogliby na chwilę wyjść na korytarz, o ile by nie spali. Oczywiście w podróż obowiązkowo zabrałabym mokre chusteczki, foliówki do zawijania pieluchy i żel antybakteryjny do rąk.



Właśnie miałam odpisywać na posta Bez zarzutu, ale Melomanka mnie ubiegła. Smile

To może tak w dużym skrócie:

Raz - uważam że przewijaki w przestrzeni publicznej powinny być wszędzie tam, gdzie może się pojawić małe dziecko. To, że ich nie ma to skandal i znak tego, jak bardzo "prorodzinne" państwo ma w rzyci dzieci już narodzone i ich opiekunów.

Dwa - rodzic powinien zawsze być przygotowany na "awarie" - wymioty, brudne pieluchy, krzyki, płacze, czkawki, ugryzienia, otarcia i milion innych kataklizmów jakie przytrafiają się małemu glutowi praktycznie zawsze. Choćby tak, jak to napisała Melomanka - mokre chusteczki, podkładka, antyzapachowy worek na brudy (tak! istnieją takie cuda! a jeśli komuś brakuje monet na takie burżujstwa, to z perspektywy posiadania kota-śmierdziucha powiem, że grube worki papierowe rozmiar XL zdumiewająco świetnie zatrzymują zapachy. Wink) i inne takie. Plus życzliwe podejście do innych ludzi i umiar w poziomie zapatrzenia w potomka jak w lustro - o tym też rodzice powinni pamiętać, moim zdaniem, żeby wszystkim się jakoś egzystowało względnie w harmonii.

Trzy - istnieją sytuacje ciężkie, mało wygodnie, niekomfortowe dla wszystkich. Bez odrobiny elastyczności ciężko jest współżyć w społeczeństwie, a jeśli rodzic z problemem zachowuje się przyzwoicie, to czemu ja mam bucować? Jasne, nie dajmy sobie wleźć na głowę i jeździć wózkiem po stopach, ale kurde - świat nie jest czarno-biały.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1844
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:54, 08 Lip 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:
Nasza kolej troszkę się mimo wszystko modernizuje, trafiają się pociągi z toaletami całkiem przestronnymi, czystymi i zaopatrzonymi w papier, ręczniki, mydło i wodę. Ale przecież są też przedziały dla matek z małymi dziećmi, do takiego przedziału skierowałabym się z córką z ekstremalnie wrażliwą pupą.

To jest coś dla mnie niepojętego - faktycznie, niemal w każdym pociągu taki przedział jest, ale jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, żeby ten przedział był otwarty i dostępny.

PS. Może to jest nieaktualne, bo już chyba od dobrych 8 lat nie byłem w pociągu, ale w czasie studiów jeździłem dość regularnie i właśnie tak było, że nie było. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 3 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin