Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dyskryminacja otyłych

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:17, 14 Maj 2014    Temat postu: Dyskryminacja otyłych

[link widoczny dla zalogowanych]

Artykuł tak durny, że nie wiem od czego zacząć.

Może od tego, że szpitalne łózko ma wytrzymałość 200 kg. A potem przejść do tego, że artykuł domaga się "wstawiania się" za osobami, których nie jest w stanie ruszyć zespół karetki.
To już nie jest zakres "mam złą przemianę materii" czy "biorę leki na tarczycę".
Czyli dla dobrego samopoczucia tej grupy nasza permanentnie niedofinansowana służba zdrowia winna wymieniać karetki, łózka i wagi, bo osoba ważąca tyle co trzech średniej budowy pacjentów poczuje się źle. Anestezjolodzy mają zaś zawrzeć szczęki i nie mówić, że znieczulenie osoby otyłej to problem na każdym etapie.

Nic nie poradzę na to, że ludzie otyli bardziej się pocą, a w większości modnych obecnie ciuchów wyglądają dziwnie (ja też, choć z innych powodów).

Porównanie otyłości do utraty nóg- żenujące.

I jak takich ludzie brać na poważnie? A powiadam Wam- będzie gorzej. Ale co ja wiem, jak widzę ośmiolatkę ważącą siedemdziesiąt kilko to wypisuję skierowanie do poradni i dietetyka, a nie tłumaczę, że koledzy źli, bo się śmieją.

Edit: Znowu pewnie wyszłam na bezduszną, ale moim zdaniem po prostu nie tędy droga. Jasne, że dogryzaniem się nic nie pomoże i takie zachowania trzeba tępić. Ale artykuł zupełnie pomija aspekt zdrowotny- możemy się czarować, ale otyłość niszczy stawy i kości, prowadzi do groźnych chorób, obniża standard życia, a w razie interwencji chirurgicznej może stać się gwoździem do trumny. Nie ma tygodnia, żebym nie spotkała się z tym problemem i zazwyczaj scenariusz polega na użalaniu się nad sobą i wypieraniu tego, co można zrobić dla poprawy swojego stanu. O oszukiwaniu dietetyków i samych siebie mogłabym napisać książkę, a jeszcze nie jestem w pełni specjalistą.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Śro 22:30, 14 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5706
Przeczytał: 123 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 22:27, 14 Maj 2014    Temat postu:

Jasne, że dziecko z otyłością trzeba wysłać do lekarza, ale jak tu nie tłumaczyć, że koledzy są źli, bo się śmieją? Oczywiście, że są źli!

Roszczeniowość osób chorych z powodu własnego lenistwa (oczywiście nie mówię tu o osobach po prostu pulchnych, ale o tych dwustukilowych średniego wzrostu) jest niedopuszczalna, ale mnie drażni coś innego. Większość ludzi nie czuje wstydu przed wyśmianiem kogoś z powodu jego nadwagi. Jak zwyzywasz czarnego z powodu jego inności, to każdy normalny człowiek cię zjedzie. Po grubasach można cisnąć, bo "brzydko wyglądają", i jeszcze wycierać sobie mordę troską o ich zdrowie (tajasne, zwłaszcza koszmarnie szkodliwe jest dziesięć kilo nadwagi u człowieka mierzącego 180cm). Zaawansowany poziom pustactwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 22:37, 14 Maj 2014    Temat postu:

ale chyba nie zaprzeczysz, że takie zachowania jak wyzwiska, dogadywanie są nieodpowiednie? Rozumiem, że w wielu przypadkach osoby z potężną nadwagą są same sobie winne- bo albo się obżerały, nie uprawiały sportu itp. Tarczyca i geny niby nie są wymówką ale zdecydowanie utrudniają chudnięcie. Muszą włożyć o wiele więcej wysiłku niż osoby bez tendencji do tycia. Nie wszyscy zaś są w stanie ćwiczyć, nie jeść. Ćwiczenia, fitness są dla osób w miarę szczupłych lub z ewentualnie lekką nadwagą- osoba otyła nie pójdzie na fitness bo się będzie wstydzić swojego grubego cielska w dresie i potu, który będzie wydzielać. Basen odpada bo stroje kąpielowe odkrywają dużo ciała a fatkini jest drogie i rzadko spotykane. Osoba gruba wpada w depresję a najlepszym lekarstwem na smutek jest czekolada- zresztą osoby z nadwagą często nie wiedzą czy są już głodne czy jeszcze przejedzone. Otyłość ma duży związek z psychiką moim zdaniem i dlatego tak trudno się z tego wyleczyć. Rozumiem, że walcząc z dyskryminacją otyłych nie należy skupiać się tylko na dyskryminujących i nie zwracać uwagi na samą otyłość ale obwinianie otyłych nic nie da. A jeszcze pogorszy sprawę.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez dekadencja dnia Śro 22:38, 14 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 22:45, 14 Maj 2014    Temat postu:

Czy osoba łatwo łapiąca próchnicę ma płakać, że wypadają jej zęby, czy włożyć więcej wysiłku w dbanie o nie. Nikt nie powiedział, że wszyscy mamy mieć łatwo i mówię to jako osoba mająca genetyczne skłonności do wielu gorszych rzeczy. Otyłość nie pojawia się z dnia na dzień.
I to się leczy- dietą, ćwiczeniami, psychoterapią. A nie "toleruje" i pochyla ze zrozumieniem nad tym jak to niektórzy przyrośli do kanapy. Bo ludzie to naprawdę mistrzowie wymówek i niewprowadzania zmian w swoim życiu.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Śro 22:47, 14 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 22:59, 14 Maj 2014    Temat postu:

ale to nie oznacza, że należy taką osobę wyzywać usprawiedliwiając się troską o jej zdrowie. Nie wszyscy ludzie mają wystarczającą siłę do tego aby się starać. Doprowadzenie się do stanu otyłości czasem bywa spowodowane różnymi psychicznymi problemami więc podjęcie wysiłku może być dla niej naprawdę ciężkie. Tobie jako osobie zdrowej psychicznie praca nad sobą wydaje się naturalna, dla kogoś z depresją ćwiczenia fizyczne, wstanie z łóżka, pójście na spacer mogą być nadludzkim wysiłkiem. Takiej osobie należy pomóc a nie wyżywać się nazywając tłustym, leniwym spaślakiem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:13, 14 Maj 2014    Temat postu:

Dekadencjo- ja zawodowo staram się pomagać takim osobom. Staję na głowie, molestuję zbyt obleganych lekarzy, dietetyków i psychologów- i czasem mam ochotę rzucić to w diabły. Jak grochem o ścianę. U mnie płacze jako to nie je i ćwiczy, a przed gabinetem widzę jak wcina mieszankę wedlowską.
Boli zwłaszcza widok dzieci- zazwyczaj przyprowadzane przez bardzo otyłych rodziców, z wymówką, że to genetyczne. A nie daj Boże jak dzieciak ma astmę i sterydy- można prosić, przekonywać, umawiać- i tak będzie tyło z każdą wizytą aż zacznie wyglądać jak Dudley Dursley. A niewinną sugestię prowadzenia dzienniczka odbiorą jako zamach na niepodległość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Honorowy Łowca



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 984
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:16, 14 Maj 2014    Temat postu:

Eire, z jednej strony masz rację - otyłość często bywa zawiniona przez samego zainteresowanego i nie powinna być powodem do specjalnego traktowania. Ale z drugiej... Palacz też jest sam sobie winien, że ma kaszel i zadyszkę. Tylko że to nie powód, żeby obcemu człowiekowi wyjechać z tekstem w stylu: "ty cuchnąca, rzężąca popielnico, jak ci nie wstyd, że masz taki paskudny oddech i żółte zęby, weź się za siebie, żałosna kupo nieszczęścia!". Lekarz powinien zalecić rzucenie, ale nie powinien na stronie szeptać do pielęgniarki "ale mu jedzie z paszczy, nie?". Tymczasem uwagi, z jakimi spotykają się otyli, są właśnie tego kalibru. Można poinformować pacjenta o trudnościach ze znieczuleniem/o braku wagi z odpowiednim zakresem. Ale da się to, jak przypuszczam, zrobić bez złośliwych uwag i przewracania oczami. Troska nie usprawiedliwia chamstwa. I nie na każdego działa mobilizująco dziarskie pohukiwanie z góry i żołnierskie nakazy wzięcia się w garść.
Ten artykuł (momentami faktycznie przegięty i płaczliwy) mówi przede wszystkim o (braku) szacunku. Bo nawet to, że ktoś sam jest sobie winien, nie upoważnia innych do traktowania go z góry. Co komu do jemu? Jedni mają siłę, żeby wkładać wysiłek, inni nie mają. Jedni chcą, inni nie chcą. Albo chcą nie dość mocno. I to jest ich sprawa.
Nawet to, że ktoś ma ochotę na własne życzenie spaprać sobie życie, nie upoważnia innych - bardziej świadomych, światłych, silnych etc. - do jeżdżenia po nim jak po burej suce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:22, 14 Maj 2014    Temat postu:

Żebyś wilka z lasu nie wywołała, bo od uwag do palaczy rzeczywiście więdną uszy.

I artykuł chamskie uwagi zrównuje ze zbyt małymi kabinami i karetkami. O ile do pacjentów zawsze jestem samą słodyczą to naprawdę nie mogę zgodzić się z tym, że osoby otyłe należy głaskać po główce i chodzić dookoła, żeby broń boże się nie popłakał jak ktoś mu powie, że niestety ale łózko szpitalne mamy do 200 kg.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Śro 23:27, 14 Maj 2014    Temat postu:

Eire: ja rozumiem o co ci chodzi, rozumiem, że to cię denerwuje ale mi nie chodzi o to, że te osoby powinny dalej jeść i nie przejmować się swoim wyglądem. Mi chodzi o to, żeby mówiąc o dyskryminacji otyłych nie zwalać winy tylko na samych zainteresowanych. Bo nikt nie ma prawa znęcać się nad taką osobą nawet w dobrej wierze. Dla wyzwisk, chamskiego zachowania nie ma usprawiedliwienia. Wiele osób pozwala sobie na złośliwe docinki pod przykrywką troski o zdrowie. A, że rodzice przekarmiają dzieciaki, reagują alergicznie na każde zwrócenie uwagi przez lekarza to już inny problem i z tym się z tobą zgodzę.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5706
Przeczytał: 123 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 23:28, 14 Maj 2014    Temat postu:

Ale to nadal jest ich życie. A usprawiedliwianie swojego chamstwa czyimś lenistwem jest po prostu żałosne.
edit: aha, ustalmy jedno. Dyskusja jest o ogóle osób z nadwagą czy o małej grupce roszczeniowych idiotów, nad którymi nachyla się autor artykułu?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Nefariel dnia Śro 23:30, 14 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:33, 14 Maj 2014    Temat postu:

Dyskusja dotyczy osób otyłych i tego, co sugeruje artykuł.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5706
Przeczytał: 123 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 23:44, 14 Maj 2014    Temat postu:

Zajrzałam do artykułu. Okazuje się, że znałam go wcześniej. Nie jest durny i nie widzę w nim roszczeniowej postawy.
Może tak: ludzie otyli ISTNIEJĄ. To jest fakt niezaprzeczalny, więc dlaczego nie miałoby być dostosowanych do ich wagi łóżek? Nie mówię o wymianie, raczej o łózkach specjalnie do tego celu przeznaczonych. Niewielu nawet, bo ludzi z tak gigantyczną nadwagą też pewnie jest relatywnie niewielu.

Oburzenie o wagę mnie rozbroiło. No straszne, domagać się dokładnego pomiaru wagi, jak tak można. Mierzący dwa metry osiłek z kupą mięśni też by się na takiej wadze nie zważył.

I faktem jest, że ludzie bardzo grubi powinni coś ze sobą zrobić. Ale faktem jest też to, że do tego czasu mają prawo do godnego traktowania. Na przykład do nierobienia z nich widowiska.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Honorowy Łowca



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 984
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:47, 14 Maj 2014    Temat postu:

Eire napisał:

I artykuł chamskie uwagi zrównuje ze zbyt małymi kabinami i karetkami. O ile do pacjentów zawsze jestem samą słodyczą to naprawdę nie mogę zgodzić się z tym, że osoby otyłe należy głaskać po główce i chodzić dookoła, żeby broń boże się nie popłakał jak ktoś mu powie, że niestety ale łózko szpitalne mamy do 200 kg.


Jasne, dlatego napisałam, że (w większości przypadków) nie ma powodów do specjalnego traktowania. Tyle że właśnie te uwagi bywają... specjalne.

W kwestii przekarmionych dzieci - zgadzam się, to jest problem. Ale tu akurat sprawa jest naprawdę delikatna. Sama w pewnym momencie byłam dość tłustym dzieckiem. I doskonale pamiętam wizytę u pewnej pani doktor (też nieszczególnie wiotkiej zresztą). Miałam coś z osiem lat, wizyta była w sprawie przeziębienia. Pani doktor przepisała leki, potem popatrzyła na mnie jak na robaka i (ignorując mnie całkowicie) oświadczyła mojemu tacie: "To dziecko jest za grube". Nic więcej. No, wielkie dzięki, pani doktor Oczywistość, tyle to mi już koledzy w szkole powiedzieli. Efekt był taki, że przez ponad pół roku przed każdą wizytą u lekarza wpadałam w histerię i błagałam rodziców: "tyko nie do doktor K., tylko nie do niej!". I jeśli kilka lat później całkiem sensownie schudłam, osiągając wagę może nie idealną, ale mieszczącą się w normie - to naprawdę nie była zasługa takich pań i takich tekstów.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 23:51, 14 Maj 2014    Temat postu:

Sama swoje przecierpiałam od niedouczonych ortopedów, co lecząc mnie przez 10 lat ani razu nie zasugerowali zdjęcia w dwóch pozycjach i prześwietlenia bioder. Dlatego naprawdę nikogo nie zawstydzam, choć czasem chce mi się płakać- nie mam złudzeń, odchudzenie dziecka to praca całej rodziny. A od tych biednych, co nie mogą się odchudzić słyszę naprawdę brzydkie słowa, kiedy sugeruję, że sterydy to nie powód, by odpuszczać, że przekarmiając je na dłuższą metę zafundują dziecku cukrzycę. I nadal jestem ta zła


Nef-takie łóżka są po prostu o wiele droższe. I mówię tu o zwykłych stalowych, nie wypaśnych ze zmianą położenia i innymi bajerami, bo te chyba nawet nie mają rozmiarów. I nie ma "niewielu", bo jak na każdym oddziale ma stanąć co najmniej jedno takowe A tu mówimy o ludziach nie mieszczących się do KARETEK. Karetek, mających zmieścić chorego plus ratowników plus sprzęt, które przewożą ludzi z naprawdę dużą nadwagą. A problemy natury medycznej nie znikną jeśli przestanie się o nich mówić.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Śro 23:59, 14 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5706
Przeczytał: 123 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Śro 23:57, 14 Maj 2014    Temat postu:

Z jednej strony rozumiem, że kasa na służbę zdrowia nie weźmie się znikąd. Z drugiej - czy to naprawdę wystarczający powód, żeby praktycznie umierający facet leżał na podłodze, bo przy okazji jest chory też na coś innego?
Nie znikną, jeśli przestanie się o nich mówić - jasne, tylko że ja nie odniosłam wrażenia, żeby artykuł nakłaniał do zamknięcia gęby (a nawet jeśli - to w tej konkretnej kwestii się z nim nie zgadzam). O tym trzeba mówić, kurna, tylko że taktownie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:02, 15 Maj 2014    Temat postu:

Wiesz, leży na tej podłodze, bo normalne łóżko się łamie. Wyczarować mu? I czyja to jest wina, że do znoszenia trzeba wzywać strażaków?

Generalnie wymieszano tu problemy. Gdyby artykuł skupił się na ludzkim podejściu czytałoby się zupełnie inaczej. A tu mamy wymieszane, ze nie ma ciuchów, łóżek szpitalnych, że panią molestowano w dzieciństwie, a wszystko to wina nazywania ludzi grubymi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5706
Przeczytał: 123 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 0:11, 15 Maj 2014    Temat postu:

Cytat:
Wiesz, leży na tej podłodze, bo normalne łóżko się łamie. Wyczarować mu?

Nie, kupić.

Cytat:
I czyja to jest wina, że do znoszenia trzeba wzywać strażaków?

Choroby.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:14, 15 Maj 2014    Temat postu:

Skoro bawimy się w słówka to ja spytam się- za co?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Diana z Dominatorium



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1129
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:15, 15 Maj 2014    Temat postu:

Może za podatki, które ludzie otyli wszak też płacą?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:24, 15 Maj 2014    Temat postu:

Oczywiście- to co zapłacili zapewne starczy na oponę do karetki albo dawkę gazu do analgezji. Nie ma mocnych- żeby wymieniać sprzęt trzeba komuś zabrać. (Swoją drogą czy ludzie mają pojęcie jak olbrzymie pieniądze idą na najprostszy zabieg?)

Artykuł nie wspomina o tym, że na pana pójdzie kilka razy więcej leków, a przeliczanie dawek opracowanych dla ludzi o pewnym zakresie proporcji zajmie godziny. Że same zabiegi to wyższa szkoła jazdy. Że wiele technik chirurgicznych odpada na wstępie- zostają zazwyczaj operacje otwarte . Że nawet jeśli nie załapie się na olbrzymie ryzyko komplikacji to poleży dłużej, bo rany u otyłych źle się goją.

Nie mówiąc o rentach (bo jak ważysz 300 kg i masz problem z wyjęciem z domu to o pracę ciężko) cukrzycy, problemach z oddychaniem i krążeniem i innych przyjemnościach.

Znowu wychodzę na wstrętną i zgorzkniałą, ale to nie uśmieszki są tutaj najgorszym problemem. Tego, o cym napisałam wyżej nie zmienią łóżka. Artykuł mówi, że mamy się dostosować i nic nie mówić, bo ktoś popłacze- a jak widzisz, że sam sobie robi krzywdę?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 0:26, 15 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2164
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Czw 2:34, 15 Maj 2014    Temat postu:

Jakoś mnie nie dziwi, że w kraju, w którym służba zdrowia boryka się z ogromnymi problemami finansowymi, a otyłość dopiero od niedawna zaczęła urastać do rangi problemu społecznego, brakuje nie tylko karetek przystosowanych do przewozu osób o masie/rozmiarach znacznie wykraczających poza przeciętną, ale też wytrzymalszych wag czy większych ciśnieniomierzy. Znaczy, nie odmawiam ludziom otyłym prawa do walki o takie rzeczy - należą im się one, bo dodatkowe kilogramy nie powinny z nikogo robić pacjenta drugiej kategorii; jedyny szkopuł taki, że wielu grupom pacjentów należą się różne rzeczy, a budżet jest jeden, więc szybkiej rewolucji na tym polu nie przewiduję.

Co innego chamskie traktowanie ze strony personelu, tu można i trzeba działać - i wymagać poprawy. Aczkolwiek mam wrażenie, że lekarz/pielęgniarka traktujący po chamsku człowieka otyłego to nie zawsze jakaś specjalna dyskryminacja za otyłość, a tylko "zwykłe" chamstwo. Zwalczając je, niekoniecznie trzeba je brać do siebie.

W tym miejscu do artykułu naprawdę wkradła się przesada:
Cytat:
Pojechałam do ośrodka wczasowego, ale miałam w pokoju tak małą kabinę prysznicową, że nie mogłam się w niej zmieścić. Gdybym nie miała nóg, a dostałabym w sanatorium pokój z wanną, sprawa mogłaby wylądować u rzecznika osób niepełnosprawnych. W tym ośrodku dyrekcja mnie przeprosiła i dała mi inny pokój, zaprosiła nawet na dodatkowy turnus. Ale gdyby nie, to komu miałabym się poskarżyć? Do kogo napisać? Przecież każdy by powiedział: "Weź się za odchudzanie".

Znaczy co, złośliwie wybudowali/przydzieli pokój z najmniejszą możliwą kabiną? No chyba nie, skoro grzecznie przeprosili. Czy może budownictwo w każdym ośrodku wczasowym ma uwzględniać potrzeby osób otyłych (a czemu nie karłów, ludzi z gigantyzmem itp)? Też się irytuję, jak mi się gdzieś trafi niewygodny pokój (ciekawe, co pani Krystyna powiedziałaby na łazienkę o wymiarach jakieś 90 x 140 cm, gdzie z prysznica wychodziło się nogą... prosto w muszlę sedesową, naprawdę nie było gdzie postawić kroku) - ale żeby dopatrywać się w tym dyskryminacji, szukać specjalnego rzecznika?

I jeszcze, wracając do służby zdrowia, przykład z mojego własnego życia. Kiedyś, kiedy miałam z dziesięć kilo nadwagi, lekarz, do którego poszłam z powodu uszkodzonego mechanicznie palca u stopy (czyli nic związanego z wagą, dietą etc), zasugerował mi mimochodem, że może powinnam trochę schudnąć, bo nadwaga źle wpływa na układ kostny stóp. I tyle. Zrobił to w naturalny, merytoryczny, pozbawiony nacisku sposób, a ja nie poczułam się w żaden sposób osądzona, urażona, cokolwiek. I po przemyśleniu sugestii - naprawdę zrzuciłam wtedy parę kilo. Czyli da się zadbać o pacjenta "dla jego/jej dobra", nie trzeba bezwzględnie trzymać języka za zębami, ale niezbędna jest kultura osobista i brak wciskania ludziom na siłę złotych rad, kiedy ewidentnie sobie tego nie życzą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8563
Przeczytał: 67 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 8:46, 15 Maj 2014    Temat postu:

Drobinki z dyskusji, do ktorych chcialabym sie odniesc:

-Jaka jest roznica miedzy horrendalna otyloscia a kolorem skory? Na kolor skory czlowiek nie ma wplywu. (Z ciekawosci, rodza sie otyle noworodki?)

- Chamstwo w kontaktach miedzyludzkich to problem ogolny, a nie kierunkowy - jest lekarz/pielegniarka ma niewyparzona gebe, to nie bedzie mu robic roznicy, czy poniza kogos otylego, palacego, bezdzietnego, wielodzietnego itp itd. Obraza wszystkich, wiec nie ma co tego brac do siebie.

Jesli juz porownoujemy otylosc na wlasne zyczenie do palenia papierosow, to czemu nie do alkoholizmu albo anoreksji? Czy dobrze mi sie wydaje, ze w niektorych przypadkach alkoholizm i anoreksja sa leczone przymusowo? Czemu nie otylosc?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 9:52, 15 Maj 2014    Temat postu:

^problem z dyskryminacją otyłych jest takie, że dokuczanie takim osobom jest usprawiedliwione troską o ich zdrowie lub tym, że osoba otyła jest sama sobie winna. I to różni tą dyskryminację od zwykłego chamstwa
Co do samej otyłości to ja też nie widzę za bardzo różnicy pomiędzy chorobliwą otyłością a anoreksją, alkoholizmem itp. Można by się zastanowić nad przymusowym leczeniem ale co z wolnością osobistą jednostki? Zresztą czy można zmusić alkoholika do leczenia, wydaję mi się, że musi się sam zgłosić na odwyk


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ML
Anioł w toalecie



Dołączył: 02 Mar 2014
Posty: 835
Przeczytał: 45 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:39, 15 Maj 2014    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
Czy dobrze mi sie wydaje, ze w niektorych przypadkach alkoholizm i anoreksja sa leczone przymusowo?

W Polsce przymusowo leczone są tylko niektóre choroby zakaźne (gruźlica, błonica, cholera, dur brzuszny, dżuma, żółta gorączka, tularemia, wirusowe gorączki krwotoczne), zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych. W przypadku osób chorych psychicznie można je przymusowo leczyć w nagłych przypadkach, przypadkach zagrożenia ich życia albo życia innych, ale pod pewnymi warunkami - trzeba zasięgnąć opinii innego lekarza, najlepiej psychiatry i wystąpić do sądu opiekuńczego o dalszą zgodę na leczenie.

Przy wszystkich innych chorobach trzeba najpierw załatwić ubezwłasnowolnienie pacjenta, a że na anoreksję często cierpią niepełnoletnie dziewczyny, to o leczeniu po prostu decydują rodzice.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ML dnia Czw 10:39, 15 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 12:15, 15 Maj 2014    Temat postu:

Dokładnie- do przymusowego leczenia trzeba ciężkich zakaźnych albo ubezwłasnowolnienia.
Cytat:
(Z ciekawosci, rodza sie otyle noworodki?)

Tak, dzieci otyłych matek lub ze źle prowadzoną cukrzycą- odkąd są refundowane pompy drugi problem zaniknął, pierwszy zaś rośnie na sile.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Czw 12:16, 15 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szaman(ka)
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 06 Kwi 2012
Posty: 243
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 15:19, 15 Maj 2014    Temat postu:

Ja od siebie chciałam tylko dodać, że w Polsce jest ciężko być otyłym, ale chyba ciężej jest chudnąć. Nie każda osoba jest sama sobie winna - często rodzice przekarmiają dzieci. Potem, kiedy takie otyłe dziecko podrośnie i zechce schudnąć, to słyszy masę komentarzy, czy na siłowni, czy podczas biegania. I zapał bardzo szybko mija. Tym bardziej, że mama w domu powie "nie przejmuj się, przecież wszystko z tobą w porządku, nie każdy musi być chudy". Ja się pytam, co mają zrobić osoby otyłe, kiedy ludzie komentują chamsko ich wagę, ale z prób schudnięcia śmieją się tak samo, jeżeli nie bardziej. Mam taką koleżankę i straszliwie mi jej szkoda, bo wzięła się dziewczyna za siebie, ale po każdym biegu płakać jej się chce, kiedy każdy mijający ją albo zmierzy, zaśmieje się pod nosem, albo skomentuje głośno. A że jej rodzina również jest otyła, to w domu słyszy tylko, że jest sama sobie winna, bo zachciało jej się odchudzania. A mama waży dziesięć więcej i żyje. To jest dopiero tragedia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10541
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 19:12, 15 Maj 2014    Temat postu:

Kilka luźnych przemyśleń:
- Chamstwo wobec osób otyłych jest faktem. Wystarczy popatrzeć na wszelkie dyskusje (ot choćby to, co się pod rzeczonym artykułem pojawia) - "tłuste świnie", "spaślaki" itd. itp. zdają się tam latać na prawo i lewo. W ustach lekarza komentarze, jakie dane było usłyszeć bohaterkom artykułu, to w ogóle skandal. Niby buractwo, jak wspomniała Gaya, to szerszy problem, obraża się wszystkich, z tym, że jednych jakby wypada obrażać bardziej niż innych. Jak taki palacz narzeka, że dyskryminują go np. zakazując palenia w pracy, zaraz znajdą się pocieszyciele i współczujący. Gruby skarżący się na na dyskryminację raczej usłyszy coś w stylu: "No i o co ci chodzi? Rusz dupę i nie żryj tyle, to nie będą się czepiać". To, że się bohaterowie artykułu domagają szacunku nie dziwi i jest całkiem normalne.
- Niby wiadomo, że to choroba, ale zdobycie prawdziwej i solidnej pomocy łatwe nie jest. Sama miałam swego czasu trochę nadmiarowych kilogramów, ale żaden z lekarzy nawet słowem nie pisnął. Jedyny przypadek- baba w trakcie badań okresowych. Nie powiedziała niczego, czego niej wiedziałam, ale też porady żadnej od babska nie uzyskałam. I tak chyba jest dość często. Co z tego, że pacjent usłyszy od lekarza: "Pan/i schudnie"! jeśli na tym się kończy? Otyłość to choroba, ma na nią wpływ wiele elementów, stąd potrzeba badań, analizy problemu (często to kwestia psychiki, uzależnienie, zajadanie jakiejś traumy, molestowania itp.), złych nawyków, a samodzielnie mało kto jest w stanie sam sobie poradzić. Głupie odchudzanie zaś może więcej przynieść szkody niż pożytku.
- Nie widzę niczego oburzającego w w domaganiu się łóźka czy sprzętu odpowiedniego dla osób otyłych. Wiem, sytuacja w służbie zdrowia jest jaka jest, no ale tacy pacjenci są i będą i wypadałoby ich potraktować godnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 19:27, 15 Maj 2014    Temat postu:

Cytat:
Otyłość to choroba, ma na nią wpływ wiele elementów, stąd potrzeba badań, analizy problemu (często to kwestia psychiki, uzależnienie, zajadanie jakiejś traumy, molestowania itp.), złych nawyków, a samodzielnie mało kto jest w stanie sam sobie poradzić. Głupie odchudzanie zaś może więcej przynieść szkody niż pożytku.

Popieram - jako osoba wprawdzie nie otyła (jeszcze nie), ale ze sporą nadwagą, częściowo nie do końca niezawinioną (z jednej strony genetyka, błędy żywieniowe i wychowawcze w rodzinie, przyjmowane - w tej chwili odstawione - leki, a z drugiej błędy żywieniowe i lenistwo moje oraz nałóg - szczęśliwie rzucony). Dla mnie utrzymanie dwucyfrowej wagi to już powód do radości.
Cytat:
Niby buractwo, jak wspomniała Gaya, to szerszy problem, obraża się wszystkich, z tym, że jednych jakby wypada obrażać bardziej niż innych. Jak taki palacz narzeka, że dyskryminują go np. zakazując palenia w pracy, zaraz znajdą się pocieszyciele i współczujący. Gruby skarżący się na na dyskryminację raczej usłyszy coś w stylu: "No i o co ci chodzi? Rusz dupę i nie żryj tyle, to nie będą się czepiać".

O, to to zdecydowanie tak. Nie tylko w tych przypadkach.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nefariel
Bękart Blogspota



Dołączył: 27 Wrz 2011
Posty: 5706
Przeczytał: 123 tematy

Pomógł: 36 razy
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Czw 19:56, 15 Maj 2014    Temat postu:

Cytat:
Czy może budownictwo w każdym ośrodku wczasowym ma uwzględniać potrzeby osób otyłych (a czemu nie karłów, ludzi z gigantyzmem itp)?

Offtopicznie - ciekawe jak mierząca dwa i pół metra kobieta (facet miałby pewnie wygodniej) poradziłaby sobie w kiblu polskiego busa. Mierzę tylko metr siedemdziesiąt i do tej pory się zastanawiam, jak udało mi się nie zabić przy próbie odcedzenia kartofelków.
BTW, jaką długość mają łóżka szpitalne? Zastanawiacie się, jaka byłaby reakcja na człowieka narzekającego, że musiał spać na podłodze, bo łóżko było nie za słabe, tylko za krótkie? Myślicie, że ktokolwiek byłby oburzony? Bo ja nie podejrzewam.

Cytat:
problem z dyskryminacją otyłych jest takie, że dokuczanie takim osobom jest usprawiedliwione troską o ich zdrowie lub tym, że osoba otyła jest sama sobie winna. I to różni tą dyskryminację od zwykłego chamstwa

Ja nadal nie widzę różnicy. Chyba że masz na myśli różne od chamstwa "zwykłego" chamstwo "niezwykłe", bo niezwykle bezczelne i jeszcze bardziej żałosne.

Ogólnie zgadzam się z postem Tini.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Czw 20:14, 15 Maj 2014    Temat postu:

Jeszcze offtopiczniej: czy w ogóle w jakiejkolwiek sytuacji chamstwo wobec drugiego człowieka jest dopuszczalne? Jedyne usprawiedliwienie, jakie mi przychodzi na myśl, to "terapia wstrząsowa" dla kogoś, kto sam zachowuje się po chamsku... tyle, że po pierwsze to zniżanie się do jego poziomu, a po drugie - raczej rzadko działa.
EDIT: przecinek.


Ostatnio zmieniony przez Bumburus dnia Czw 20:18, 15 Maj 2014, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 20:17, 15 Maj 2014    Temat postu:

Wiecie, może opiszę jak to wygląda z mojego punktu widzenia.
Mówię o otyłości- nie paru dodatkowych fałdkach, ale o ludziach ważących dwa razy więcej niż powinni.
W życiu nie powiedziałam komuś, że jest obrzydliwy, śmierdzi czy coś innego. Tak tytułem wstępu.

Naprawdę trudno nie poruszać tego tematu, kiedy osoba siedząca na przeciw mnie ledwie się rusza.
Jak ognia unikam nieszczęsnego "odchudzania"- sugeruję zmianę stylu życia i diety, bo serce, bo płuca bo stawy.

Zazwyczaj się zaperzają- bo oni mało jedzą (bezczelnie kłamią w żywe oczy, przecież widzę ich przez pół dnia codziennie). Bo biorą leki i dzięki temu nie mieszą się w rezonansie. Ja wiem, że po sterydach się tyje, ale gołym okiem widać, że ludzie biorą to za dyspensę i gdzieś mają diety.
Pewnie to reakcja na sytuację ekonomiczną- jednak jedzenie jest tanią przyjemnością. I odreagowanie świata, gdzie wiecznie miotasz się między wyśrubowanym ideałem, a pobłażaniu sobie.

I dziękuję Bogu, że nie pracuję z dziećmi.
Odrabiając pańszczyznę na oddziale, gdzie mieli na tym punkcie wyjątkowego hopla. Po tygodniu rozumiałam dlaczego.
Normalnie Petunie Dursley. I ich dzieci, co mają grube kości. Co biorą sterydy. Co nie lubią ćwiczyć. Co z tego wyrosną. Co mając 9 lat ważą 70 kilo. Ze zjechanymi kolanami, z początkami cukrzycy typu II. I mamusie donoszące posiłki z McDonalda czy odsmażane pierogi. Co się człowiek nasłucha, kiedy próbuje zasugerować, że to odbije się na przyszłość to moje.

Czasem jednak zdarza się cud i ktoś chce zmienić swoje nawyki. A ja czuję się jak Świadek Jehowy, którego ktoś zaprasza do domu. Młoda jestem i mi się chce, więc korzystam z chodów starszyzny i żebram o termin u psychologa i dietetyka, na pamięć znam wstęp na baseny i inne zajęcia sportowe.
Tyle, że tego jest za mało.
Taką rodzinę ktoś powinien wziąć pod opiekę, bo nie ma bata, zmienić muszą się wszyscy. W jednym z największych polskich miast jest jedna poradnia leczenia otyłości zajmująca się dziećmi. Kolejki do psychologów- zapomnij. Ceny na obiekty sportowe- oczy z głowy.
Jeden z moich prowadzących w pracy doktorskiej udowodnił, że jeden na 10 uzależnionych od papierosów jest w stanie rzucić palenie siłą woli. Kolejnych półtorej przy wsparciu psychologicznym. Z otyłością podejrzewam jest gorzej, bo z jedzeniem się nie zerwie.

To co widzę w artykule to dla mnie ślepa uliczka, pokazywanie ludziom nie, że mogą szukać pomocy, ale że mogą być z tego dumni. I omijanie problemu jakim jest brak poradnictwa okołomedycznego nad Wisłą.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
dekadencja
Hauptscharführer Tom Kaulitz



Dołączył: 13 Sie 2011
Posty: 2014
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 20:50, 15 Maj 2014    Temat postu:

Nefariel napisał:


Cytat:
problem z dyskryminacją otyłych jest takie, że dokuczanie takim osobom jest usprawiedliwione troską o ich zdrowie lub tym, że osoba otyła jest sama sobie winna. I to różni tą dyskryminację od zwykłego chamstwa

Ja nadal nie widzę różnicy. Chyba że masz na myśli różne od chamstwa "zwykłego" chamstwo "niezwykłe", bo niezwykle bezczelne i jeszcze bardziej żałosne.

właśnie o to mi chodziło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10541
Przeczytał: 62 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Czw 20:52, 15 Maj 2014    Temat postu:

Eire napisał:
y. W jednym z największych polskich miast jest jedna poradnia leczenia otyłości zajmująca się dziećmi. Kolejki do psychologów- zapomnij. Ceny na obiekty sportowe- oczy z głowy.

THIS! Dobrego dietetyka ze świecą szukać, obiekty sportowe, w ludzkiej cenie, gdzie jeszcze będą mieli profesjonalną obsługę, która doradzi co i jak ćwiczyć dla zrzucenia wagi - jak yeti, może i sa, ale nikt nie widział. Brak edukacji (bo czy w szkole coś się mówi o zdrowym, prawidłowym odżywianiu?) też robi swoje.
Cytat:
To co widzę w artykule to dla mnie ślepa uliczka, pokazywanie ludziom nie, że mogą szukać pomocy, ale że mogą być z tego dumni.

Nie widzę tu zachęcania do bycia dumnym z własnej otyłości, raczej próbuje się pokazać, że otyli nie są gorsi, nie są sami ze swoim problemem, zasługują na szacunek i traktowanie jak każdy inny, kto nie mieści się w jakiejś tam normie.
Cytat:
I omijanie problemu jakim jest brak poradnictwa okołomedycznego nad Wisłą.

A to tak. Szkoda, że nic na ten temat nie wspomniano. Otym gdzie ewentualnie zwrócić się po pomoc też nic, a szkoda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
szprota
Mary Sue Forever!



Dołączył: 20 Mar 2010
Posty: 10215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 68 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Default City

PostWysłany: Pon 14:52, 26 Maj 2014    Temat postu:

Mam też wrażenie, że problem z rozmową o otyłości jest taki, że nie zawsze rozdzielamy kwestie estetyczne i charakterologiczne od czysto medycznych.

No więc generalnie tak: niewiele mnie interesuje, kto ile waży. Chętniej dam ze swoich podatków na większe łóżko w szpitalu i wykwalifikowanego dietetyka niż na świątynię opatrzności czy armię, mogą mi nawet podnieść podatek, proszę bardzo. Nie powinno mnie też interesować, jak dana osoba wygląda z nadmiarowymi kilogramami, bo ona ma się podobać sobie, a nie mnie.

Dodatkowo, o ile dobrze pamiętam swoje informacje, otyłość często nie jest schorzeniem samym w sobie, lecz towarzyszącym (np. cukrzycy). Plus po przekroczeniu pewnej wagi zaczyna się błędne koło: człowiek się szybko męczy, więc się mniej rusza, więc tyje, więc jeszcze bardziej się męczy. Więc: ocenianie osoby tęgiej przez pryzmat "jak mogła się tak zapuścić" jest łatwą nadinterpretacją. Nie znamy jej historii choroby, nie wiemy, czemu przytyła; możemy za to dość śmiało założyć, że nie miała takiego momentu w życiu, w którym powiedziała sobie "hej, zafunduję sobie 40kg nadwagi, będzie fajnie! nie ma to jak się pocić w upale, ocierać sobie uda, a na basenie słyszeć uwagi o kaszalotach!"

Osoby tęgie, przez lata walczące z wagą i mające na tym polu przeważnie więcej porażek niż sukcesów, mają wysoką wrażliwość na uwagi o swojej sylwetce. Przez ileś lat swojego życia ich uwagę mocno zaprzątało jedzenie, wygląd, porównywanie się do innych, uzależnianie atrakcyjności od wchodzenia w rozmiar xs, itp itd. Mnie korona z głowy nie spadnie, jeśli będę mieć to w pamięci (nawiasem mówiąc, podobne społeczne przyzwolenie na komentowanie wyglądu jest wobec osób ponadnormatywnie szczupłych i tu uważam, że nic mi się nie stanie, jak nie powiem "aleś ty chuda").

Dlatego jestem zdania, że zdanie "powinna pani zrzucić wagę" powinna wyjść wyłącznie od lekarza (ostatecznie - od bliskich, jeśli mamy z nimi dobre relacje). Nie od obcego pielęgniarza, któremu za ciężko i nie od rozchichotanej gimbuski na ulicy.

Co do uwag dotyczących słabej opieki medycznej i pewnego opuszczenia osób z otyłością przez lekarzy w pełni się zgadzam.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4502
Przeczytał: 65 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 19:47, 06 Cze 2014    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RudyKrólik
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 04 Sie 2012
Posty: 292
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Pią 10:35, 02 Sty 2015    Temat postu:

Odkopuję temat, bo sama nie wiem, gdzie pisać, a że od otyłości się zaczęło, to ostatecznie ląduje tu.

Mam młodszego o osiem lat brata. Młody, odkąd skończył cztery lata, był otyły. W latach dziecięcych, było to spowodowane najpierw problemami hormonalnymi, potem babcinym wychowaniem i kuchnią.
Obecnie brat ma 25 lat i po raz pierwszy w życiu wziął się za odchudzanie.
Młody jest typem człowieka, który nie umie działać systematycznie i powoli. Musi wszystko robić z tzw: "pierdolnięciem". I tak, z osoby która lubiła dobrze zjeść i prawie się nie ruszała, stał się niewolnikiem dietetyczki i maszyny do ćwiczeń.

Wszystko co robi, jest chwalebne, ale nie sposób, w który to robi. Np.: je jakieś kiełki, choć uważa dietetyczkę, za wredną sucz, co żeruje tylko na jego kasie. Rozwalił atlas, bo codziennie ustawiał go na maksa i "pakował". IMO- bez sensu, bo wieczorami, kiedy organizm chce odpoczywać, a nie ćwiczyć...

No i najgorsze- z wesołego cynika, stał się po prostu nie do życia.

Ma depresje, która pogłębiła się wraz ze zmianami. Próbowałam mu pomóc. Proponowałam wizytę u swojej psychiatry- nie zgodził się. Ma pozwolenie na broń i uważa, że mu zabiorą, jeśli w papierach będzie miał leczenie psychiatryczne. Co z tego, że lekarka powiedziała, że bez nakazu nikt nie ma prawa wglądu w jego papiery. On wie lepiej! (Zresztą, on wszystko wie lepiej.)
Zadzwonił kiedyś, że jeśli nie znajdzie pomocy, to sobie coś zrobi. Zadzwoniłam do terapeutki, umówiłam go, POJECHAŁAM z nim i odetchnęłam z ulgą. Myślałam, ze teraz ktoś inny weźmie się za Młodego. Oczywiście odetchnęłam za wcześnie.
Zrezygnował po trzech spotkaniach, bo "on i tak nie wierzy w terapie, a terapeutka go olewała". Mam zaufanie do terapeutki, ja chodziłam do niej rok. Pomogła mi. To nie była jej wina.

Brat mieszka z rodzicami. Pracuje. Mama przez niego sama jest już kłębkiem nerwów. Ja już prawie nie mogę z nim wytrzymać.
Zawsze stałam po jego stronie. Mieliśmy doskonały kontakt, ale powoli zaczynam go unikać.

Co mam mu powiedzieć?- "Przestań się odchudzać! Byłeś fajniejszy jak byłeś gruby?!"

Schudł 30kg, dużo przed nim.
Co z tego, skoro nie spotyka się z kolegami, bo: "mają go w dupie". No jak mają nie mieć, skoro nie wyjdzie na miasto, bo musi jeść tylko to, co dietetyczka da, piwa nie wypije i ciągle narzeka jak mu źle i wszystko jest przeciw niemu.

W rodzinie, ja jestem weteranem depresji i leczenia. Wiem, że 2/3 jego zachowań wynikają z choroby. Sama to przerabiałam, ale tracę siły.
Brat jest dla mnie niezwykle ważny, źle to na mnie działa, gdy widzę, jak tak bliska mi osoba, niszczy siebie, nawet w dobrej wierze.

Ciężko mi to mówić, ale wolałam grubego brata


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 14:32, 02 Sty 2015    Temat postu:

RudyKrólik napisał:
Co mam mu powiedzieć?- "Przestań się odchudzać! Byłeś fajniejszy jak byłeś gruby?!"

A może właśnie to by go otrzeźwiło?

Skoro brat nie pozwala Ci pomóc, to może skontaktuj się z tymi jego kolegami i ich poproś o współpracę? Może by do niego zadzwonili i zaproponowali "Chodź z nami obejrzeć mecz, możesz wziąć te swoje kiełki" czy coś w tym stylu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 21 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:43, 02 Sty 2015    Temat postu:

Przede wszystkim powstrzymaj się z domowymi diagnozami, bo to o czym piszesz na depresję mi nie wygląda- brak zaburzeń napędu i obwinianie świata tu nie pasują. Jako osoba która się leczyła od razu widzisz swoją chorobę i chcesz go ratować, ale nie tędy droga. Bez dobrego psychiatry się nie obejdzie i tyle.
Przy następnych groźbach daruj sobie namawianie go na terapeutów tylko dzowń po policję i do najbliższej kliniki psychiatrycznej, niech biorą na obserwację. Naprawdę, skoro on was szantażuje w tej sposób to jedyna możliwość- jeśli coś jest na rzeczy to mu pomożecie, jeśli symuluje to powinno dać mu do myślenia.

A odchudzanie to objaw, nie przyczyna. Równie dobrze mógłby brać się do interesów cY sztuki z takim samym podrjściem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin