Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Dowody empiryczne czy myślenie życzeniowe - co nami kieruje?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2055
Przeczytał: 55 tematów

Pomógł: 73 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:40, 27 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Już Pismo Święte doceniało znaczenie medycyny i zachęcało do powierzania się medycznym specjalistom ale "bonus" w postaci radości jaką wiara z pewnością jest godny pożądania.

Jedno nie wyklucza drugiego, ale nie są to rzeczy równoznaczne. Psychiatria ma znaczenie nadrzędne, ewentualny psychoterapeutyczny efekt religii może mieć tylko działanie pomocnicze - a i to tylko w części przypadków, bo w niektórych działa wręcz odwrotnie.
Cytat:
Dlaczego islam?

Dlaczego nie? Ze statystyk wynika, że wśród muzułmanów współczynnik samobójstw jest najniższy. Zresztą - tutaj nie chodzi o wiarę samą w sobie, a raczej o poczucie więzi i bycia częścią grupy wyznającej podobne poglądy i wzajemnie się wspierającej. Religia byłaby tu czynnikiem spajającym - możliwe, że wśród społeczności muzułmańskiej działa to najlepiej.
Cytat:
przypadku porażenia piorunem dochodzi do reakcji plastiku na wysoką temperaturę, co odbija się na ciele

No, dobra - ale gdzie jest macica, a gdzie są nogi? Na tej samej zasadzie można by stwierdzić, że każdy implant może zamienić człowieka w żywą pochodnię.
Cytat:
jest komentarz kogoś kto przestrzega przed spiralą jako środkiem prowadzącym do śmierci poczętego życia

Widziałam, ale już kiedyś pisałam na temat rzekomego działania wczesnoporonnego środków antykoncepcyjnych i nie mam czasu się powtarzać. Niestety, tak się składa, że mam większą wiedzę na ten temat, niż ten komentator.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 13:58, 27 Paź 2015    Temat postu:

Ag napisał:
Myślałam, że taka jest polityka forum, że się nie używa raczej wulgaryzmów? Hmm, może to było na moim drugim forum i mi się pomerdało.

Ale nie pozwalajcie mi, bo będę rzucać wiązankami na lewo i prawo, jestem bardzo źle wychowanym człowiekiem.

Przecież masz wulgaryzm zaraz pod tą wypowiedzią, w podpisie Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1177
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 14:03, 27 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
Zauważmy, że cud ten nie jest statyczny, co sugerowałoby wybryk natury, ale że "dostosowywuje" się także do ważnych wydarzeń z życia Kościoła.

Cytat:
Gdyby chodziło o kwitnienie przy odwilży, byłoby ono uzaleznione od wydarzeń losowych, tymczasem kwitnienie w Bra trwa zawsze przez 10 dni od 29 grudnia

Ja bym raczej sugerował, że to interpretujący szukają wyjaśnienia czemu cud czasem się nie zdarza i coś tam sobie znajdują, zgodnie z myśleniem życzeniowym. A tych lat kiedy się nie zdarza jest chyba całkiem sporo. W dodatku w niektóre lata śliwy zakwitają w innych nietypowych terminach, jak w listopadzie albo lutym, co sugeruje że jednak klimat może mieć w tym swój udział. W Bra grudnie są dosyć łagodne - średnia temperatura minimalna grudnia to 0,5 *C
[link widoczny dla zalogowanych]

Acha - inne źródła twierdzą, że śliwy kwitną nie od 29 grudnia tylko od 8 do 29 grudnia. I że zakwitają gdzieś w tym przedziale 21 dni.
[link widoczny dla zalogowanych]


Cytat:
Kiedy próbowano zgwałcić Karolinę Kózkównę i Marię Gorettii Maryja była obecna tam, gdzie zawsze - przy Tajemnicy Krzyża.

Wybacz, ale brzmi to poniekąd bełkotliwie.

- Małe dziecko miało wypadek, a gdzie byli rodzice?!
- w sednie rodzicielstwa...
- Aha... czyli gdzie?


Cytat:
katolicy słusznie czynią chwaląc Karolinę Kózkownę za to, że wolała ryzykować życie niż dac się zgwałcić.

Dać się zgwałcić? Czy ty czytasz co piszesz? Uważasz że jeśli jakaś dziewczyna się nie obroniła, to znaczy że "dała się zgwałcić"?

Cytat:
Nie zrozumcie mnie żle, nie twierdzę, że jak jakaś przerażona dziewczyna ulegnie, to jest ona "brudna"

Nie, ty twierdzisz że jeśli jakaś dziewczyna miała mniej sił niż napastnik, to znaczy że mu uległa.


Cytat:
Chodzi mi jedynie o to, że w historii Izraela i Kościoła Duch Boży czasami dawał specjalną siłę napastowanym kobietom, by poprzez podjęcie się męczeńskiego oporu ukazały jeszcze bardziej "mroczność" demonicznych zakusów seksualnych dewiantów na zasadzie wywyższenia "odwagi" górującej nad "ciemnością" napastnika.

Znowu bełkot.

Cytat:
takimi danymi nie dysponuję, ale skoro drzewka badali uczeni z Uniwersytetu to myślę, że przeprowadzono badania wykluczające działanie sił natury czy przypadkowości.

Wypadałoby teraz znaleźć tą publikację o badaniach drzewek, bo jakoś tak na razie znamy te badania tylko ze słyszenia.

Cytat:
JAN PAWEŁ II : (13 to liczba Maryjna związana z objawieniami w Fatimie)
Data śmierci Papieża 02.04.200 2+4+2+5=13
Godzina śmierci Papieża 21:3 72+1+3+7=13
Suma cyfr daty śmierci i godziny śmierci daje liczbę lat pontyfikatu czyli 26
Zmarł w 13 tygodniu 2005 roku
Zamach na życie Papieża 13 maja
Papież rocznikowo miał 85 lat 8+5=13
Data pogrzebu 08.04 godzina 10:00 8+4+1= 13
Ostatnie publiczne spotkanie 30.03.2005 3+3+2+5= 13
Żył 31000dni - gdyby odwrócić cyfry mamy 13-stkę
Urodziłsię18.05.1920 1+8+5+1+9+2=26 dajeliczbę lat jego pontyfikatu
Pontyfikat trwał 26 lat i 5 miesięcy 2+6+5=13 czyli 9301 dni 9+3+0+1= 13
Wybrany na Papieża mając 58 lat. 5+8=13
JAN PAWEŁ DRUGI suma liter 13
13 to dzień objawień Maryjnych w Fatimie, której Jan Paweł II oddał swoje całe życie :
13.05.1917 - Pierwsze objawienie się Matki Bożej trzem pastuszkom z Aljustrel, dziesięcioletniej Łucji i jej kuzynom- Franciszkowi (9 lat) z siostrą Hiacyntą (7 lat)
13.06.1917 – Drugie objawienie
13.07.1917 - Trzecie objawienie
13.08.1917 - Aresztowanie dzieci przez masońskiego administratora. Maryja daje zgromadzonym tłumom znak swego przybycia (świetlne błyski, schylanie się krańców roślin ku miejscu, gdzie pojawiała się dzieciom Maryja – dopisek w nawiasie jest mój, na podstawie książek)
13.09.1917 - Piąte objawienie
13.10.1917 - Szóste objawienie
13.06.1929 - W Tuy, w Hiszpanii, Matka Boża przekazuje Łucji prośbę o poświęcenie Rosji przez Papieża i wyjaśnia sposób, w jaki ma on tego dokonać.
13.05.1981 - Zamach na Ojca Świętego Jana Pawła II, dokładnie w dniu i godzinie pierwszego objawienia w Fatimie.
13.02.2005 - Siostra Łucja zmarła jako ostatni świadek objawienia Matki Bożej w Fatimie. 1+3+2+2+5 = 13

Nie dość że bełkot, to jeszcze powoływanie się na numerologię.

Cytat:
to, czemu czasami dochodzi do nadprzyrodzonych interwencji Nieba przy próbie gwałtu, a w innych przypadkach nie, wyjaśniałam już wczesniej, odwołując się do tajemnicy Krzyża.

Aha. I tajemnica to wyjaśnienie? Mi to wygląda raczej na takie głupie tłumaczenie, że niezależnie od tego co się stanie zawsze można twierdzić że to Boży Plan.

Cytat:
Nigdy nie uważałam uległej gwałtowi kobiety za gorszą.

Nie, ale za to kolejny raz pokazujesz, iż twoim zdaniem taka kobieta "ulega" gwałtowi, jakby się na niego godziła. W przypadku przeważającej siły napastnika kobieta jest ofiarą gwałtu który się na niej dokonuje, nie ma żadnego ulegania.


Cytat:
tamto drzewo figowe było strukturalnym zlepkiem żywych komórek roślinnych pozbawionym duszy i Jezus miał prawo pokazać na nim swoje nadprzyrodzone zdolności.

Zaś ono, jako pozbawiony rozumu zlepek komórek mogło nie wydać owoców na żądanie jakiegoś proroka. Karanie go uschnięciem, że nie dało owoców w porze gdy nie owocuje, to albo głupota albo kabotyństwo nastawione na zrobienie wrażenia na obserwatorach.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5760
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 14:23, 27 Paź 2015    Temat postu:

Hurra katoliczko, guzik wiesz o przeżyciach dziewczyn i kobiet zgwałconych, którym gwałciciel groził, że je zabije, jeśli zaczną wołać o pomoc, które w tej chwili upokorzenia myślały o tym, że być może ich rodzina już nigdy ich nie zobaczy. I tak, "obrzydliwe" to pierwsze słowo, które się ciśnie na usta, kiedy się czyta, jak dorabiasz do tego filozofię i wartościujesz kobiety, które się "dały" i "nie dały" zgwałcić.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11431
Przeczytał: 144 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:29, 27 Paź 2015    Temat postu:

Dobra, ja rozumiem, że to było śmieszne dla niektórych, ale serio, nie można jakoś ogarnąć tych wtfnych tematów? Tym bardziej, że wuj wie, jakie jeszcze zostaną założone w takim tempie.
Wyobraźcie sobie, że faktycznie trafia tu ktoś o myślach samobójczych (choć za bora nie wiem, skąd się wziął ten przykład), na przykład PO GWAŁCIE, i czyta te bzdety. No idzie się porzygać, jakbym to przeczytała w momencie depresji, to chyba by mi się jeszcze pogłębiła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sunawani
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 12 Wrz 2012
Posty: 1074
Przeczytał: 15 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:29, 27 Paź 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:
To, że powołuję się na cuda nie znaczy o słabej wierze, bo to właśnie odwołując się do wiary w biblijną zasadę, że "cuda są Palcem Bożym" chcę przedstawiać znaki, wobec których świat naukowy był bezradny, jak np. w japońskiej miejscowości Akita.

Na cuda mogą się też powoływać wyznawcy innych religii, których to cudów nauka też nie mogła wyjaśnić. Gdyby cuda były jedynym przyczynkiem do wiary, ludzie nie mogliby się zdecydować co mają wyznawać.

Cytat:
IHime - w takim razie proszę o podanie przez Ciebie rzekomo wiarygodnego dowodu na istnienie reinkarnacji. Wielokrotnie stykałam się z tego typu "świadectwami" i zawsze były w nich jakieś luki podkopujące ich wiarygodność.

No patrz, takich luk można też się dopatrzyć w masie chrześcijańskich cudów, ze szczególnym uwzględnieniem płaczących figurek i zbiorowych objawień.

Cytat:
"Potępiając in vitro w programie Tomasza Lisa, Tomasz Terlikowski wygłosił przed zdumionym Tadeuszem Bartosiem niezwykłą deklarację, która długo będzie cytowana przez media: „u mojej żony zdiagnozowano niepłodność wymagającą wieloletniego leczenia. Wtedy postanowiliśmy powiedzieć Panu Bogu, że my już nic nie możemy zrobić, lekarze na razie też nie, Ty nam pomóż. Modliliśmy się przed relikwiami. I mamy czwórkę dzieci. Proszę mi nie mówić, że to jest magia, że to jest głupota ludzi wierzących. Ja tego doświadczyłem”.(...)Pycha, która pozwala w telewizyjnym talk-show informować widzów, że było się beneficjentem cudu zesłanego dla mnie osobiście przez Boga." No po prostu ręce opadają. W rzekomo jeszcze kraju o "chrześcijańskim dziedzictwie" nie można już sobie wierzyć w to, że... Bóg może wysłuchać mojej modlitwy i uleczyć niepłodność bliskiej mi osoby! Ojojoj! Och, czyli ja też jestem pyszna! A słowa o "zdumieniu" pana Tadeusza Bartosia na wieść o cudzie o mało nie zrzuciły mnie z fotela - jeżeli dla osoby która niby zna prawdy wiary chrześcijańskiej czyjaś wiara w to, że Bóg może uzdrawiać jest "egzotyczna", no to cóż...
Cytat:
Chwila moment, czy Terlikowska to nie miała przypadkiem chorej tarczycy? Bo to się leczy. I nawet w ciążę można zajść.

W słynnym już wywiadzie:

Cytat:
Nie. Okazało się, że mam za dużo prolaktyny, która skutecznie blokowała owulację. Dostałam leki. Przytyłam dziesięć kilo, i to błyskawicznie. […] Byliśmy po drodze w Padwie, Sienie, we Florencji, w każdym sanktuarium padaliśmy na kolana: ''Panie Boże, prosimy cię o dziecko''. Miesiąc później zaczęłam źle się czuć. Zrobiłam test: dwie kreski. Cud.

Jaki cud? Leki po prostu.

My to tłumaczymy cudem, a ty tłumacz, jak sobie chcesz.

No sorry, ale jak ktoś wie, że jest chory i jest zdiagnozowany i się leczy, ale potem stwierdza, że nie, to pewnie była boska interwencja, to mi ręce jako te płetwy opadają. To po co te leki brała? Mogła się tylko modlić, jak taka jest mądra.

Aha, czyli zajmowali się nią lekarze, brała leki i pewnie dbała o siebie. Nie dziwię się, że określa się pychą twierdzenia Terlików o cudzie, bo mają czelność utrzymywać, że "są beneficjentami cudu", podczas gdy poddawali się konwencjonalnemu leczeniu zamiast czekać na zwiastowanie.

Cytat:
Protestuję przeciwko twojemu "słowu pogardy" jakim określiłeś na "o" Terlikowskiego. ten wspaniały duchowy gigant przyczynił się do ocalenia wielu nienarodzonych dzieci (...) uczynił wiele dobra.

Mówimy o tym samym duchowym gigancie, który urządził nagonkę na zgwałconą jedenastoletnią dziewczynkę, protestując przeciwko przeprowadzeniu aborcji na ciąży z gwałtu i bełkocąc coś o "duchowej śmierci matki"?

Cytat:
Były przypadki zjaw pseudo-"kosmitów" przenikających przez ściany budowli (a więc zdradzających charakterystyczne zdolności upadłych aniołów) i reagujące z przerażeniem na wodę święconą, modlitwę różańcową i wezwania ku czci Przenajświętszego Sakramentu. O ile dobrze pamiętam, "Egzorcysta" także ciekawie poruszał temat antychrześcijańskich "ufonautów" jako demonów przybywających z dna piekła w imieniu Szatana...

Wow, doszliśmy już do dra Pająka. Zaraz dowiemy się, że ufonauci wyłączali mu prysznic w imię Szatana.

Cytat:
Jeśli chodzi o Twoje słowa o NASA, to NASA miało swój współudział przy badaniach Całunu Turyńskiego. Tylko litości - od razu przypominam, że te które wykonano izotopem węgla C14 rzekomo wskazującym na Całun jako "średniowieczne fałszerstwo" dotyczyły pobranego fragmentu z tkaniny doszytej w średniowieczu po pożarze do samego starozytnego Całunu. Na Całunie wykryto odciski rzymskich monet z czasów Jezusa oraz ślady pyłków roślin z okolic Palestyny.
O działaniach NASA względem Całunu Turyńskiego i poruszającym duchowym przesłaniu tej relikwii jest bardzo pięknie napisane tu:
[link widoczny dla zalogowanych]

Zrobiłam krótki research and I'm calling bullshit:
NASA nie miało nic wspólnego z badaniami Całunu, których dokonano za pomocą Analizatora VP-8, używanego przez NASA do tworzenia map jasności księżyca.
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]

Co więcej, analiza nie miała za zadanie potwierdzić autentyczności Całunu, a jedynie [link widoczny dla zalogowanych]. I, owszem, stwierdzono, że wizerunek na Całunie ma właściwości "obrazu 3D", ale
Cytat:
However optical physicist and former STURP member John Dee German has since noted that it is not difficult to make a photograph which has 3D qualities. If the object being photographed is lighted from the front, and a non-reflective "fog" of some sort exists between the camera and the object, then less light will reach and reflect back from the portions of the object that are farther from the lens, thus creating a contrast which is dependent on distance.

Jeśli zaś chodzi o monety rzymskie, to jest to dowód podważany przez [link widoczny dla zalogowanych], chociażby dlatego, że Żydzi nie mieli w zwyczaju kłaść monet na oczach swoich zmarłych.

Nawiasem mówiąc, byłoby fajnie, jakbyś linkowała do jakichś niezależnych źródeł zamiast katolickich portali i gazetek. A wrzucanie tutaj Frondy zakrawa już o absurd.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Sunawani dnia Wto 14:45, 27 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nagualini
Genialna Fotoreporterka Gwiazd



Dołączył: 19 Lut 2012
Posty: 924
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:29, 27 Paź 2015    Temat postu:

zaciekawiony napisał:

- Małe dziecko miało wypadek, a gdzie byli rodzice?!
- w sednie rodzicielstwa...

Heart

hurra katoliczka napisał:
woń jaką są modlitwy świętych wypraszała światu duchową pomoc.


Modlitwy są zapachem zdolnym do formułowania próśb?
(Początkowo myślałam, że to jakaś literówka, ale teraz już sama nie wiem...)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 14:55, 27 Paź 2015    Temat postu:

Melomanka napisał:

Przecież masz wulgaryzm zaraz pod tą wypowiedzią, w podpisie Very Happy


Rzeczywiście, głupia ja Embarassed


Co do dyskusji o gwałtach, to nie oszukujmy się, hasła takie jak: "dała się", "oddała się", "broniła się", "wolała śmierć niż gwałt", "krzywda pożyteczna duchowo", "męczennice swojej seksualności", "świadectwo męczeństwa", "wybrana do dawania świadectwa" tudzież "podjęcie się męczeńskiego oporu ukazały jeszcze bardziej "mroczność" demonicznych zakusów seksualnych dewiantów na zasadzie wywyższenia "odwagi" górującej nad "ciemnością" napastnika" świadczą o zupełnym niezrozumieniu problemu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3453
Przeczytał: 73 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Wto 15:01, 27 Paź 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:

a nie sądzisz, że osoby od tych świadectw nie podawały swoich danych osobowych ze względu na zachowanie prywatności swojej i swoich rodzin?

Nie jestem specem od medycznych publikacji naukowych, ale wydaje mi się, że podawanie danych pacjenta nie jest musowe (a nawet są objęte tajemnicą lekarską), bo liczy się opis samego przypadku.

Cytat:

[link widoczny dla zalogowanych]

To już na początek coś (choć nie znam hiszpańskiego, a i czytelne to jest średnio). A jakieś recenzowane artykuły w prasie medycznej?

Cytat:
w takim razie proszę o podanie (...) rzekomo wiarygodnego dowodu na istnienie reinkarnacji.

Jen Czy-t'uej, chiński uczony z VI w., podaje przypadek mężczyzny, który na krótko przed śmiercią zaczął gdakać, co miało stanowić dowód, że jego dusza odrodzi się jako kura. Dla ówczesnej nauki chińskiej był to dowód całkowicie wiarygodny i logiczny.

Cytat:
Takie fragmenty Starego Testamentu jak wezwanie do zabijania pogańskich osadników Kanaanu przez Hebrajczyków należy rozumieć symbolicznie, tak jak widzieli to liczni apologeci z historii Kościoła. "Śmierć" osadników Kanaanu była metaforyczna, bo została dokonana przez "uśmiercenie" grzesznych namiętności poprzez poddanie procesowi obrzezania, będącemu zapowiedzią nowotestamentowego chrztu.

Samson tych wszystkich Filistynów też poobrzezywał? Poza tym - o jakie konkretnie "grzeszne namiętności" chodzi? Obrzezanie to symbol Przymierza.

Cytat:
Jeśli słowa te rozumiemy w sposób duchowy, jeśli toczymy duchowe wojny i wypędzamy z niebios wszelkie duchowe pierwiastki zła, to tym samym będziemy mogli otrzymać w dziedzictwie od Jezusa również ich ziemię i królestwa, to znaczy królestwa niebieskie'.

Ale dlaczego po prostu nie przyjąć, że jedne księgi Pisma zawierają naukę moralną i naukę o Bogu, a inne stanowią kronikę historyczną, i tych dwóch porządków nie mieszać? (Oczywiście poza tym w Biblii mieści się jeszcze wiele różnych różności, od przepisów prawnych po poezję).

Cytat:
ale jak mamy dać szansę Bogu na udowodnienie swojego istnienia, jeśli oderwiemy pojęcie cudu od procesu naukowego udowadniania?

Jak może nauka, czyli coś, co opisuje przyrodę, udowadniać rzeczy nadprzyrodzone?

Cytat:
Swoją drogą nie musimy być sami we wszechświecie - Kościół dopuszcza możliwość istnienia innych inteligentnych istot posiadających duszę lecz wtedy kwestia ich ewentualnego duchowego upadku i Odkupienia pozostaje sfera spekulacji.

Może nie mieli grzechu pierworodnego i Jezus nie musiał do nich przychodzić? A może to oni właśnie nas nawrócą? Tyle pytań...

Cytat:
Inna sprawa, że Szatan i jego upadłe duchu mogą czasami udawać kosmitów, by podszywając się pod przedstawicieli "mądrzejszych cywilizacji" głosić, że np. chrześcijaństwo jest przestarzałe i że to New Age przyniesie pozytywną zmianę światu.

Znam również teorię, że kosmici to aniołowie i vice versa. #ACoJeżeli te wszystkie cuda i objawienia to w rzeczywistości Szatan Diabeł zwodzący ludzkość na manowce?

Cytat:
Wizje Coltona uważam za wiarygodne, bo wiedział on o sekretach rodziny które były przed nim zakryte i kiedy jego na chwilę odłączona od ciała dusza szybowała ku zaświatom widział i opisał póżniej dokładnie co robili i gdzie byli wtedy martwiący się o niego w szpitalu rodzice.
Czy przypadkiem wizji Coltona Burpo nie spisał jego ojciec? On mógł znać takie szczegóły...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Yorika
Różowy Emo Rysio



Dołączył: 09 Lip 2013
Posty: 1069
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 15:16, 27 Paź 2015    Temat postu:

zaciekawiony napisał:

Cytat:
tamto drzewo figowe było strukturalnym zlepkiem żywych komórek roślinnych pozbawionym duszy i Jezus miał prawo pokazać na nim swoje nadprzyrodzone zdolności.

Zaś ono, jako pozbawiony rozumu zlepek komórek mogło nie wydać owoców na żądanie jakiegoś proroka. Karanie go uschnięciem, że nie dało owoców w porze gdy nie owocuje, to albo głupota albo kabotyństwo nastawione na zrobienie wrażenia na obserwatorach.


To. <3
Plus z własnych przemyśleń na temat wyjaśnień Hurrakatoliczki; wedle nauki Kościoła zwierzęta też nie mają duszy. Mój mózg podsuwa mi wizje Jezusa kopiącego szczeniaczki, bo te nie zechciały się na jego polecenie rozmnożyć. W końcu to tylko strukturalne zlepki żywych komórek zwierzęcych pozbawione duszy i ma prawo pokazać na nich swe nadprzyrodzone (i nie tylko) zdolności.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Wto 17:00, 27 Paź 2015    Temat postu:

Ja jeszcze w kwestii tego całunu to mi nie chodzi o to że ktoś namalował na nim twarz, tyle że twarz ta mogła się eee... no co tu dużo mówić, rozpuścić? Gnijąca tkanka mogła wsiąknąć w materiał i go zabarwić? Wydaje mi się to bardziej prawdopodobnym tłumaczeniem niż to, że Jezus się zeskanował w bawełnę.

Także nie rozumiem w jaki sposób jest to cud, skoro można go wyjaśnić w racjonalny sposób. To tak jak z tymi cudownymi kawałkami krzyża, czy randomowymi relikwiami, co je w średniowieczu sprzedawano na pęczki. Smoczy pazur od św Jerzego nie będzie cudem, jeśli się udowodni że to jakaś skamielina.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mangusta dnia Wto 17:00, 27 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4388
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:04, 27 Paź 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:
ten wspaniały duchowy gigant

OK, jednak prowokacja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2259
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:22, 27 Paź 2015    Temat postu:

Poczytałam te, pożal się losie, wypociny hurra katoliczki, i przyłączam się do prośby do admiństwa żeby ten marny a szkodliwy trolling ukrócić.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Wto 19:23, 27 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1166
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:45, 27 Paź 2015    Temat postu:

Z doświadczenia wiem, że posądzenie o bycie trollem boli, ale przebrnęłam przez trzy wątki Hurra Katoliczki (Hurry?) i moje źródełko dobrej woli się wyczerpuje.

Jeśli chcesz nam nieść dobrą nowinę, to przystopuj. Jest tu sporo katolików, którzy robią to lepiej (dobrym przykładem), zawsze też można się poudzielać na specjalistycznych forach.
Jeśli trollujesz to cel osiągnięty, zmień ofiarę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11431
Przeczytał: 144 tematy

Pomógł: 108 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:09, 27 Paź 2015    Temat postu:

Właśnie tacy ludzie jak ta istotka - abstrahując od tego, czy jest trollem, czy nie - powodują odchodzenie innych od Kościoła. Co pięknie widać w tym i innych tematach.
(Dlatego zawsze się zastanawiałam, dlaczego Kościół się tak pluje o tę religię w szkołach - z moich doświadczeń to chyba nic nie kształci tylu przyszłych ateistów).
Tak że no, brawa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
IHime
Super Ninja



Dołączył: 22 Sty 2014
Posty: 325
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z piwnicy

PostWysłany: Wto 20:37, 27 Paź 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:

IHime - w takim razie proszę o podanie przez Ciebie rzekomo wiarygodnego dowodu na istnienie reinkarnacji. Wielokrotnie stykałam się z tego typu "świadectwami" i zawsze były w nich jakieś luki podkopujące ich wiarygodność.

Parafrazując, gdzie niby twierdziłam, że były to wiarygodne dowody? Z mojej wcześniejszej wypowiedzi miało wynikać, że świadectwa reinkarnacji mają dla mnie dokładnie taką wartość, jak przytaczane przez Ciebie cuda.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16949
Przeczytał: 93 tematy

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 20:45, 27 Paź 2015    Temat postu:

Cytat:
ale jak mamy dać szansę Bogu na udowodnienie swojego istnienia, jeśli oderwiemy pojęcie cudu od procesu naukowego udowadniania?


No ale po co miałby udowadniać? Wiara udowodniona przestaje być wiarą, staje się wiedzą i tak jak pisałam wyżej, zanika ten element własnego wyboru, że mogę ją przyjąć albo nie. Przecież nie po to Bóg dał człowiekowi wolną wolę, żeby potem go zmuszać do uwierzenia w siebie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra katoliczka
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 09 Paź 2015
Posty: 269
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 10:10, 03 Lis 2015    Temat postu:

Chciałabym przeprosić za powstały wobec moich słów dotyczacych Marii Gorettii i Karoliny Kózkówny zamęt. Jeśli chodzi o moje słowa "katolicy słusznie czynią..." to podobnie jak słynne i często żle interpretowane "poza Kościołem nie ma zbawienia" egzystując jako pojedyncze zdanie (bez dołączonych do tego wyjaśnień) sugerują coś, co nie odpowiada prawdzie ani nauce Kościoła którą staram się propagować.
Po korespondencji z Sineirą która wykazała się wobec mnie dużą cierpliwością i empatią odważę się teraz oznajmić tylko tą część, która u Sineiry nie wzbudzała zastrzeżeń:
- przypadek Karoliny Kózkównej nie może i nie powinien być odbierany jako powszechnie obowiązujący i najlepszy moralnie wzorzec dla innych zagrożonych kobiet.
Żałuję, że napisałam wtedy "katolicy..." zamiast ująć swoje myśli innym zdaniem które nie sugerowałoby czegoś czego sugerowanie nie było moim zamiarem.
Chciałam oznajmić coś jeszcze, ale po sugestii Sineiry doszłam do wniosku, że pewne zwroty i formuły słowne byłyby bardzo mylące.
Pozdrawiam i ponownie przepraszam.

PS: Przepraszam, że jeszcze nie ustosunkowałam się na inne, nowsze pytania w tej dyskusji, ale myślę, że byłoby teraz nie stosowne przy udzielaniu tak ważnych wyjaśniej nawiązywać do czego innego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra katoliczka dnia Wto 10:11, 03 Lis 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1194
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 13:17, 18 Gru 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:
W Fatimie Matka Boża podczas swojego ostatniego fatimskiego objawienia daje 3 tajemnice trójce małych dzieci i tysiące ludzi widzi cud tańczącego słońca którego ciepło w jednej chwili wysusza ubrania i ziemię mokra po deszczu.


No cóż, gdybym w 1917 roku była tam, i byłabym członkiem radykalnie religijnej społeczności (katolicki kraj + wieś), też bym bardzo gorliwie potwierdzała, że widziałam nie trzy, ale wręcz trzydzieści słońc. Bo ktoś, kto nie widział, znaczy nie dostąpił łaski, znaczy jest grzesznikiem, chyba tak to działa w oczach prostych ludzi. A narazić się małej społeczności, uuu...
(oczywiście nie chodzi mi o narażenie się tysiącowi ludzi, tylko tym osobom, którym się potem to opowiada - rodzinie, sąsiadom, innym świadkom).

hurra katoliczka napisał:

To właśnie ten akt poświęcenia ocalił zdaniem licznych katolickich publicystów świat od wybuchu w 1984 III Wojny Światowej


Niech no mi ktoś przypomni, jaki poważny konflikt międzynarodowy grodził w 1984 wybuchem wojny. Nie pomyliło im się z Zatoką Świń przypadkiem?

hurra katoliczka napisał:
To, że Kościół czci "męczęnnice swojej seksualności" pokroju Karoliny Kózkówny


SWOJEJ seksualności? Czyli SWOICH potrzeb seksualnych? No, chyba, że za "seksualność" uznamy posiadanie waginy...

No i dlaczego czczone są akurat kobiety zabite w kontekście seksualnym, a nie na przykład te, które zginęły ratując dziecko z pożaru?

hurra katoliczka napisał:

Sunawani klikam na twój link zatytułowany "Lel" z rzekomym obrazkiem ze stocka i jedyne co mi się otwiera, to wyszukiwarka Google.

...z dziesiątkami prawie identycznych obrazków.

hurra katoliczka napisał:

Nie zawsze w odpowiedzi na modlitwę następuje cudowne wyzdrowienie, bo czasami ktoś dzięki schorzeniu może dokonać duchowego rozwoju bądż tez oddziałowywać pozytywnie duchowo na swoje otoczenie (poprzez wytrwałe znoszenie cierpień).


Zetknęłam się z tym podejściem względnie niedawno i przeraziło mnie ono. Czy dziecko umierające na białaczkę oddziałuje pozytywnie na kogokolwiek? Przecież jego rodzice cierpią straszliwie, bywa, że do końca życia się nie podniosą psychicznie. Czy narodziny dziecka ciężko upośledzonego są dowodem na to, że "Bóg nie zsyła na nas ciężarów, których nie możemy unieść", jeżeli w wielu przypadkach doprowadza to do rozpadu rodziny (ściśle biorąc, na ogół do odejścia ojca, którego "sytuacja przerosła").

Jeżeli ktoś świadomie wybiera cierpienie, to jego sprawa, ale pouczanie kogoś o duchowym rozwoju brzmi dla mnie jak "dla mojej wiary zniosę każde twoje cierpienie".


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Achika dnia Pią 13:47, 18 Gru 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 13:53, 18 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
Niech no mi ktoś przypomni, jaki poważny konflikt międzynarodowy grodził w 1984 wybuchem wojny.
Zimna wojna, heloł.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1194
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 13:56, 18 Gru 2015    Temat postu:

No to dlaczego nie w 1983 albo 1985?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 14:12, 18 Gru 2015    Temat postu:

No na to to mi trudno odpowiedzieć, może bo 84 był ostatnim rokiem przed wstąpieniem Gorbaczowa? Ogólnie w czasie zimnej wojny świat był narażony na wybuch III WŚ choć raczej nie dotyczyłby Polski bezpośrednio i był to rozłożony w czasie proces.

Za to to, czy katolicyzm miał jakiś wpływ na jej przebieg to jest inna historia. Myślę że nie bardzo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1194
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 14:18, 18 Gru 2015    Temat postu:

Konkretnie chodzi mi o to, że jeżeli przytoczeni przez HK katoliccy publicyści twierdzą, że w wyniku X nie zdarzyło się Y, to najpierw trzeba się zastanowić, jakie było prawdopodobieństwo, że Y się wydarzy (w końcu konflikt kubański dwadzieścia lat wcześniej był znacznie groźniejszy). Bo inaczej mamy coś w rodzaju:
Babcia: Modliłam się wczoraj, żebyś nie wpadła pod samochód i patrz - nie wpadłaś!
Wnuczka: Ale ja wczoraj nie wychodziłam z domu...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 14:20, 18 Gru 2015    Temat postu:

Prawdopodobieństwo że Rosja zrzuci na Amerykę atomówki było momentami bardzo duże, ale aż tak nie kojarzę historii by wiedzieć kiedy dokładnie były te momenty.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Achika
Morski szkarłupień denny



Dołączył: 12 Kwi 2011
Posty: 1194
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kozi Gród

PostWysłany: Pią 14:34, 18 Gru 2015    Temat postu:

mangusta napisał:
Prawdopodobieństwo że Rosja zrzuci na Amerykę atomówki było momentami bardzo duże, ale aż tak nie kojarzę historii by wiedzieć kiedy dokładnie były te momenty.


W sumie ja też nie, więc sprawdziłam hasło "zimna wojna" (wiem, że wikipedia to słabe źródło, ale chyba nie aż tak, żeby pomijać cały rok?)

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 14:43, 18 Gru 2015    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych] tutaj o roku 1984.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3453
Przeczytał: 73 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Pią 14:45, 18 Gru 2015    Temat postu:

W 1984 był szczytowy moment wyścigu zbrojeń między USA a ZSRR. "Zegar Zagłady", wskazujący prawdopodobieństwo wybuchu wojny nuklearnej, ustawiono na 3 minuty przed północą - najgorszy wynik od 1953.

Cytat:
Za to to, czy katolicyzm miał jakiś wpływ na jej przebieg to jest inna historia. Myślę że nie bardzo.

No jak to, a wpływ Krucjaty Różańcowej na zakończenie przez Rosjan okupacji Austrii w 1955 roku? Słyszałem tę historię już ze dwa razy...

Cytat:
wiem, że wikipedia to słabe źródło, ale chyba nie aż tak, żeby pomijać cały rok?

Tymczasem [link widoczny dla zalogowanych]:

Cytat:
August 11: During a microphone sound check for his weekly radio address, President Ronald Reagan jokes about bombing the Soviet Union. "My fellow Americans," Reagan says. "I'm pleased to tell you today that I've signed legislation that will outlaw Russia forever. We begin bombing in five minutes." The quip is not aired but is leaked to the press. The Soviet Union temporarily puts its defense forces on high alert.


To oczywiście był pomniejszy incydent, ale na skutek także i wydarzeń z poprzednich lat atmosfera była już tak napięta, że mogło się wydawać, że to już 2 Minutes to Midnight.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pią 15:00, 18 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
No jak to, a wpływ Krucjaty Różańcowej na zakończenie przez Rosjan okupacji Austrii w 1955 roku? Słyszałem tę historię już ze dwa razy...
No ale mi chodzi raczej tak ogólnie, niż jakieś takie przypadki z nijakiej pety, bo zaraz by się ktoś oburzył że przeciesz Papież, ale właśnie tak patrząc na to z perspektywy niepolskiej to muszę przyznać że wpływ JP II był widoczny tylko w kraju, zagranico już nie bardzo.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra katoliczka
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 09 Paź 2015
Posty: 269
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Sob 13:55, 19 Gru 2015    Temat postu:

Widzę, że zaniedbałam ten wątek. Odpowiem jak tylko będę pewna jakości wypowiedzi.
Achika - do tematu Karoliny Kózkówny i Marii Goretti wolę już nie wracać by ponownie wypowiadając coś co może być odebrane w sposób odmienny od zamierzonego przeze mnie nie wprowadzić więcej zamieszania. Za niefortunnie dobrane słowa które wyraziły coś, co nigdy nie należało do moich intencji już przepraszałam.
mangusta - ??? JPII był jak najbardziej zauważany i w kraju i za granicą, czy podałabyś zaprzeczenie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Sob 16:18, 19 Gru 2015    Temat postu:

Uderz w stół :V w Polsce JP II był ikoną za życia i pierdolec na jego punkcie do tej pory jest de facto sporym obciążeniem naszej kultury - także negatywnym. Za granicą nie wywierał on aż takiego wpływu, owszem doceniano jego walkę z komunizmem ale był nie ważniejszy od Wałęsy.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1177
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Nie 0:51, 20 Gru 2015    Temat postu:

Już na początku lat 80. przeprowadzono badania socjologiczne na temat wpływu papieskiego nauczania na postawy moralne i refleksję duchową Polaków. I już wtedy okazało się że wpływ papieża był powierzchowny. Z pielgrzymek ludzie zapamiętywali proste gesty i najważniejsze bon-moty, no i że papież się uśmiechał, nikt z ankietowanych nie przeczytał pism czy encyklik papieskich, wpływ słów papieża na moralność czy refleksje o wierze był znikomy, najwyżej rozważali sobie te bon-moty które zapamiętali, głównie ten o "niech duch zstąpi na tą ziemię".

JP2 wzmocnił dewotyzm i zewnętrzny rytualizm ale nie umocnił wiary. Był "zauważany" tylko co z tego?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra katoliczka
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 09 Paź 2015
Posty: 269
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Pon 8:39, 21 Gru 2015    Temat postu:

mangusta napisał:
Za granicą nie wywierał on aż takiego wpływu, owszem doceniano jego walkę z komunizmem ale był nie ważniejszy od Wałęsy.

Poza popieraniem demokracji Jan Paweł II uczynił przełom w dziedzinie światowego, religijnego ekumenizmu (chociaż nie obyło się bez kontrowersji, szczególnie zdziwiło mnie umieszczanie figurki Buddy na tabernakulum w Asyżu), działał na rzecz pojednania w duchu pamięci ofiar Auschwitz i przyczynił się do ujawnienia nadużyć ze strony tzw. "teologii wyzwolenia" niezwykle popularnej w krajach latynoamerykańskich. A swoją drogą, taka życzliwa rada: lepiej edytuj pierwsze zdanie Twojego posta, bo ile ja patrzę na intencje to inna katolicka osoba która tu kiedyś może trafić może zupełnie inaczej odnieść się do Twoich słów.

zaciekawiony napisał:
Już na początku lat 80. przeprowadzono badania socjologiczne na temat wpływu papieskiego nauczania na postawy moralne i refleksję duchową Polaków. I już wtedy okazało się że wpływ papieża był powierzchowny. Z pielgrzymek ludzie zapamiętywali proste gesty i najważniejsze bon-moty, no i że papież się uśmiechał, nikt z ankietowanych nie przeczytał pism czy encyklik papieskich, wpływ słów papieża na moralność czy refleksje o wierze był znikomy, najwyżej rozważali sobie te bon-moty które zapamiętali, głównie ten o "niech duch zstąpi na tą ziemię".

JP2 wzmocnił dewotyzm i zewnętrzny rytualizm ale nie umocnił wiary. Był "zauważany" tylko co z tego?

Na początku lat 80? Pierwsze lata 80-te to czas Stanu Wojennego i brutalnej propagandy i innych działań wymierzonych w Kościół (1980 nie należy do lat 80-tych podobnie jak 2000 nie należy do XXI wieku), proponuję podanie wiarygodnej statystyki z czasów wolnej Polski. A nawet gdyby dla większości Polaków wpływ Papieża był powierzchowny nie przekreśla to jego dorobku, większość środowiska Jezusa nie poddawała się wpływowi Mesjasza i nie szła ciasną drogą z jego przypowieści a i tak wielkość jezusowego dziedzictwa jest niepodważalna.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra katoliczka dnia Pon 8:42, 21 Gru 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Przyjaciel Tymoteusza



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1722
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 43 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:09, 21 Gru 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:
(1980 nie należy do lat 80-tych podobnie jak 2000 nie należy do XXI wieku)

Wiem, że wciskam się z w dyskusję, ale... do czego w takim razie należy rok 1980? Do lat 70.?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
floxanna
Sierotka Julia Mniszkowata



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 536
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Pon 9:35, 21 Gru 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:

Wiara zakłada pewną dobrowolność, zaufanie czemuś, czego nie możemy sprawdzić i potwierdzić. Chodzi właśnie o ten element dobrej woli, ten własny wybór - wiem, że nie będę mogła czegoś dotknąć, zważyć, zmierzyć, sprawdzić w warunkach laboratoryjnych, ale decyduję się zaufać, że to istnieje. Wolny wybór, wolna wola.

Mam chyba niesprawny ten kawałek mózgu, który odpowiada za wiarę w sensie religijnym. Chciałabym wierzyć, nawet próbowałam, ale… nie jestem w stanie. Moja wola w tej kwestii rozbija się o coś w moim umyśle przy wtórze złośliwego chichotu logiki, realizmu i innych takich :/

mangusta napisał:
Jezus się zeskanował w bawełnę.

Tym sformułowaniem zrobiłaś mi dzień Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ag
Lily VooDoo Evans



Dołączył: 14 Sty 2015
Posty: 297
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:21, 21 Gru 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
hurra katoliczka napisał:
(1980 nie należy do lat 80-tych podobnie jak 2000 nie należy do XXI wieku)

Wiem, że wciskam się z w dyskusję, ale... do czego w takim razie należy rok 1980? Do lat 70.?


Technicznie rzecz biorąc – tak.
[link widoczny dla zalogowanych]ęciolecie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Rozdeptana rowerzystka



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2259
Przeczytał: 127 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:22, 21 Gru 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
hurra katoliczka napisał:
(1980 nie należy do lat 80-tych podobnie jak 2000 nie należy do XXI wieku)

Wiem, że wciskam się z w dyskusję, ale... do czego w takim razie należy rok 1980? Do lat 70.?


TEORETYCZNIE, nie należy, lata 80. zaczynają się od '81, tak samo jak 90. od '91 itd., szczególny nacisk kładzie się na to przy obliczaniu wieków - dzieci w podstawówce (!) uczy się o tym przez parę jednostek.

ALE jeśli mówimy o zjawiskach społecznych, długofalowych, procesach itd. (czyli zasadniczo o wszystkim, mało w historii jest momentów jeb! -> nowe) to czepianie się czy to 1980 r. już można nazwać "początkiem lat 80." jest dla mnie śmieszne.

Edit: Ha! Ag mnie wyprzedziła o minutę! Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pon 11:23, 21 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 11:44, 21 Gru 2015    Temat postu:

Cytat:
A swoją drogą, taka życzliwa rada: lepiej edytuj pierwsze zdanie Twojego posta, bo ile ja patrzę na intencje to inna katolicka osoba która tu kiedyś może trafić może zupełnie inaczej odnieść się do Twoich słów.
cytując za Kaśką Nosowską: Spróbuj się domyślić, gdzie to mam.
Gdzie? No gdzie? A huuu!

Nie jestem zresztą pierwszą osobą która uważa, że JP II jest złotym cielcem dzisiejszego kościoła. I nie robię mu osobistych przytyków bo co najśmieszniejsze, w ogóle nie miał zamiaru zrobić sobie taki fandom, wręcz się temu srogo opierał.

Poza tym twój błąd we wpływie JP II na świat polega na tym, że niesłusznie zakładasz że większość świata jest chrześcijańska, a nie jest.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra katoliczka
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 09 Paź 2015
Posty: 269
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 11:52, 22 Gru 2015    Temat postu:

floxanna napisał:
kura z biura napisał:

Wiara zakłada pewną dobrowolność, zaufanie czemuś, czego nie możemy sprawdzić i potwierdzić. Chodzi właśnie o ten element dobrej woli, ten własny wybór - wiem, że nie będę mogła czegoś dotknąć, zważyć, zmierzyć, sprawdzić w warunkach laboratoryjnych, ale decyduję się zaufać, że to istnieje. Wolny wybór, wolna wola.

Mam chyba niesprawny ten kawałek mózgu, który odpowiada za wiarę w sensie religijnym. Chciałabym wierzyć, nawet próbowałam, ale… nie jestem w stanie. Moja wola w tej kwestii rozbija się o coś w moim umyśle przy wtórze złośliwego chichotu logiki, realizmu i innych takich :/

Prawdziwie naukowe podejście zakłada akceptację wiary - stwierdzenie "wierzę w możliwość istnienia Boga" jest wymogiem podstaw obiektywnego patrzenia na świat a obiektywizm jest wymagany przez naukowe podejście. Ateizm bazujący na stwierdzeniu, że jest rzeczą oczywistą, że nia ma Stwórcy kłóci się z naukowym obiektywizmem.

mangusta - Moim zdaniem i tak to powinnaś edytować bo o ile moja miłość chrześcijańska ku tobie jest dla mnie priorytetem, to inne osoby deklarujące wiarę w nauki JPII trafiając na to forum mogą kiedyś mocno pocisnąć w Ciebie gromy a tego tobie nie życzę, bo bardzo lubię Mangusię (klaskanie i konfetti, obraz narysowanej tęczowymi kredkami Mangusty w tle) Większość świata jest chrześcijańska w tym sensie kulturowym, bez Jezusa i Kościoła nie byłoby współczesnej cywilizacji. A wierząc w Paruzję uważam, że ostatecznie wszyscy dobrzy ludzie będą chrześcijanami bo Królestwo Boże ogarnie cały świat.

EDIT: Zauważ też, że pomimo dobrych intencji (oczyszczenie duchowości katolickiej z nadmiernego, bezrefleksyjnego kultu Jana Pawła II) używając takiego rodzaju wypowiedzi jaki używasz działasz także na szkodę dyskusji. O wiele bardziej wyważenie brzmiały by twoje argumenty gdybyś ubierała je w bardziej stonowane słowa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra katoliczka dnia Wto 11:54, 22 Gru 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bruxa.paradoxa
Chodzący Dred z Kosmosu



Dołączył: 15 Kwi 2015
Posty: 45
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 12:15, 22 Gru 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:
floxanna napisał:
kura z biura napisał:

Wiara zakłada pewną dobrowolność, zaufanie czemuś, czego nie możemy sprawdzić i potwierdzić. Chodzi właśnie o ten element dobrej woli, ten własny wybór - wiem, że nie będę mogła czegoś dotknąć, zważyć, zmierzyć, sprawdzić w warunkach laboratoryjnych, ale decyduję się zaufać, że to istnieje. Wolny wybór, wolna wola.

Mam chyba niesprawny ten kawałek mózgu, który odpowiada za wiarę w sensie religijnym. Chciałabym wierzyć, nawet próbowałam, ale… nie jestem w stanie. Moja wola w tej kwestii rozbija się o coś w moim umyśle przy wtórze złośliwego chichotu logiki, realizmu i innych takich :/

Prawdziwie naukowe podejście zakłada akceptację wiary - stwierdzenie "wierzę w możliwość istnienia Boga" jest wymogiem podstaw obiektywnego patrzenia na świat a obiektywizm jest wymagany przez naukowe podejście. Ateizm bazujący na stwierdzeniu, że jest rzeczą oczywistą, że nia ma Stwórcy kłóci się z naukowym obiektywizmem.

mangusta - Moim zdaniem i tak to powinnaś edytować bo o ile moja miłość chrześcijańska ku tobie jest dla mnie priorytetem, to inne osoby deklarujące wiarę w nauki JPII trafiając na to forum mogą kiedyś mocno pocisnąć w Ciebie gromy a tego tobie nie życzę, bo bardzo lubię Mangusię (klaskanie i konfetti, obraz narysowanej tęczowymi kredkami Mangusty w tle) Większość świata jest chrześcijańska w tym sensie kulturowym, bez Jezusa i Kościoła nie byłoby współczesnej cywilizacji. A wierząc w Paruzję uważam, że ostatecznie wszyscy dobrzy ludzie będą chrześcijanami bo Królestwo Boże ogarnie cały świat.

EDIT: Zauważ też, że pomimo dobrych intencji (oczyszczenie duchowości katolickiej z nadmiernego, bezrefleksyjnego kultu Jana Pawła II) używając takiego rodzaju wypowiedzi jaki używasz działasz także na szkodę dyskusji. O wiele bardziej wyważenie brzmiały by twoje argumenty gdybyś ubierała je w bardziej stonowane słowa.


Przepraszam, że wtrącam się do dyskusji, bo raczej mało się tu udzielam, ale lubię poczytywać i mam prośbę - mogłabyś napisać co w wypowiedzi mangusty jest obraźliwe dla katolików czy też dla samego JPII ? 2 razy przeczytałam jej ostatnie wypowiedzi, by zrozumieć, czemu radzisz jej je edytować i nie rozumiem. Nie widzę w nich ani agresywnego języka, ani kłamstwa.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra katoliczka
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 09 Paź 2015
Posty: 269
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 12:26, 22 Gru 2015    Temat postu:

bruxa.paradoxa - cześć. Nie wiem czemu, ale już na starcie naszej relacji wzbudzasz we mnie podświadomą sympatię. Wiem, że to dziwne, ale odniosłam wrażenie, jakbym natrafiła na wypowiedż bliskiej a wciąż nieodkrytej osoby. To uczucie doświadczyłam do tej pory tylko kilka razy w życiu.
Nie tyle chodzi mi o sugerowanie, że wypowiedż Mangusty jest obrażliwa (bo to zalezy od nastawienia katolickiej osoby czytającej tamte słowa) co, że stanowi łatwy materiał do zinterpretowania jako obrażającą uczucia religijne. Ja pomimo swojej wierności wszystkim zasadom wiary katolickiej uważam, że np. sugestia Dody, że uczniowie Jezusa mogli być pod wpływem środków uderzających w sytuacji gdyby była pozbawiona brzydkiego tonu języka zasługiwałaby na poważne rozpatrzenie jako hipotezy naukowej (wielu pisarzy szukało przeciez niestety weny w narkotykach). Jako osoba wierząca w katolicyzm oczywiście nie uznawałabym takiej teorii, ale Kościół ma moralne prawo do bycia głosem w sprawach teologii a nie nauki w tym sensie, że nie może sprzeciwić się co do głoszenia takiej hipotezy o ile nie jest to przykład skandalicznej formy wypowiedzi (a u Dody ze względu na jej język wypowiedzi tak niestety było).

mangusta napisał:
Uderz w stół :V w Polsce JP II był ikoną za życia i pierdolec na jego punkcie do tej pory jest de facto sporym obciążeniem naszej kultury - także negatywnym. Za granicą nie wywierał on aż takiego wpływu, owszem doceniano jego walkę z komunizmem ale był nie ważniejszy od Wałęsy.


Wiem, że mangusta nie ma złych zamiarów i jego wypowiedż poniekąd świadczy o jej spoufaleniu się z katolicką stroną dyskusji ale inne osoby katolickie mogłyby o wiele bardziej krytycznie podejść do tej wypowiedzi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez hurra katoliczka dnia Wto 12:29, 22 Gru 2015, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zaciekawiony
Super Renatka Psycholożka Sportowa



Dołączył: 02 Mar 2015
Posty: 1177
Przeczytał: 41 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białe miasto nad mętną rzeką

PostWysłany: Wto 12:29, 22 Gru 2015    Temat postu:

Co z tego że JP2 miał wielkie zasługi, skoro realny wpływ na Polskę i naród był niewielki i sprowadzał się do powierzchownego kultu osoby? Co z tego że był zauważany "w kraju i za granicą" skoro jedyne co mógł robić to symboliczne gesty, nie mające wielkiego wpływu? Wybucha wojna, papież wygłasza emocjonalne orędzie aby ludzie się opamiętali, a wtedy... wojna dalej trwa. Była nawet taka pielgrzymka do państwa afrykańskiego podczas której w trakcie mszy za terenem ogrodzonym trwały zamieszki.

Generalnie JP2 jest przeceniany.

Cytat:
stwierdzenie "wierzę w możliwość istnienia Boga" jest wymogiem podstaw obiektywnego patrzenia na świat a obiektywizm jest wymagany przez naukowe podejście. Ateizm bazujący na stwierdzeniu, że jest rzeczą oczywistą, że nia ma Stwórcy kłóci się z naukowym obiektywizmem.

Dlatego najbardziej naukowy jest agnostycyzm ateistyczny (nie wykluczamy z góry ale uznajemy istnienie takiej istoty za nieskończenie nieprawdopodobne).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez zaciekawiony dnia Wto 12:32, 22 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mal
Zmechacona dżdżownica



Dołączył: 01 Lut 2015
Posty: 3215
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 52 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 13:12, 22 Gru 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:
mangusta napisał:
Uderz w stół :V w Polsce JP II był ikoną za życia i pierdolec na jego punkcie do tej pory jest de facto sporym obciążeniem naszej kultury - także negatywnym. Za granicą nie wywierał on aż takiego wpływu, owszem doceniano jego walkę z komunizmem ale był nie ważniejszy od Wałęsy.


Wiem, że mangusta nie ma złych zamiarów i jego wypowiedż poniekąd świadczy o jej spoufaleniu się z katolicką stroną dyskusji ale inne osoby katolickie mogłyby o wiele bardziej krytycznie podejść do tej wypowiedzi.

Znaczy, obrażać uczucia religijne może pisanie (prawdy zresztą), że JP2 nie był (i nie jest) wyrocznią i najwyższym autorytetem dla całego świata, który to świat (no, może nie cały, ale w dużej części) na dodatek w chwili obecnej kojarzy JP2 dość mgliście na zasadzie ciągu "papież, Polska, Wałęsa, komunizm" i na próżno byłoby szukać w Niemczech, Francji czy Wielkiej Brytanii (o państwach spoza Europy już w ogóle nie wspomnę) większych grup ludzi, którzy byliby w stanie podać jakieś konkrety dotyczące jego życia, nauki etc.? Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
merr
Rebeca w gróbce



Dołączył: 19 Lis 2011
Posty: 2741
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bydgoszcz

PostWysłany: Wto 13:17, 22 Gru 2015    Temat postu:

Jeśli dla kogoś to co powiedziała mangusta to obraza uczuć religijnych to slaba i wątła ta wiara. Osadzona właśnie na odpustowych atrakcjach, teatralnych gestac i charyzmatycznych przywódcach.
JPII był TYLKO człowiekiem, robienie z niego spiżowego pomnika samych cnót jest absolutnie żenujące i wzbudza, przynajmniej u mnie, śmiech. Status uświęcony przez KK też niewiele zmienia w moim odbiorze. KK lubi przyznawać status świętości pijarowo modnym ikonom.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra katoliczka
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 09 Paź 2015
Posty: 269
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 15:09, 22 Gru 2015    Temat postu:

Mal, merr - mówienie o "pierdolcu" na punkcie jakiegokolwiek czyjegoś autorytetu moralnego jest czymś co nie powinno mieć miejsca. Jako katoliczka np. przeciwdziałam ideologiom New Age ale gdyby ktoś mówił o "pierdolcu" na temat Heleny Bławatskiej też bym to skrytykowała apelując o używanie kulturalnych słów.
Dziwi mnie pozbawianie przez Was mojej wypowiedzi jej sedna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
floxanna
Sierotka Julia Mniszkowata



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 536
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto 15:28, 22 Gru 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:
floxanna napisał:

Mam chyba niesprawny ten kawałek mózgu, który odpowiada za wiarę w sensie religijnym. Chciałabym wierzyć, nawet próbowałam, ale… nie jestem w stanie. Moja wola w tej kwestii rozbija się o coś w moim umyśle przy wtórze złośliwego chichotu logiki, realizmu i innych takich :/

Prawdziwie naukowe podejście zakłada akceptację wiary - stwierdzenie "wierzę w możliwość istnienia Boga" jest wymogiem podstaw obiektywnego patrzenia na świat a obiektywizm jest wymagany przez naukowe podejście. Ateizm bazujący na stwierdzeniu, że jest rzeczą oczywistą, że nia ma Stwórcy kłóci się z naukowym obiektywizmem.

A co to ma do mojej wypowiedzi?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra katoliczka
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 09 Paź 2015
Posty: 269
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 15:48, 22 Gru 2015    Temat postu:

floxanna napisał:
hurra katoliczka napisał:
floxanna napisał:

Mam chyba niesprawny ten kawałek mózgu, który odpowiada za wiarę w sensie religijnym. Chciałabym wierzyć, nawet próbowałam, ale… nie jestem w stanie. Moja wola w tej kwestii rozbija się o coś w moim umyśle przy wtórze złośliwego chichotu logiki, realizmu i innych takich :/

Prawdziwie naukowe podejście zakłada akceptację wiary - stwierdzenie "wierzę w możliwość istnienia Boga" jest wymogiem podstaw obiektywnego patrzenia na świat a obiektywizm jest wymagany przez naukowe podejście. Ateizm bazujący na stwierdzeniu, że jest rzeczą oczywistą, że nia ma Stwórcy kłóci się z naukowym obiektywizmem.

A co to ma do mojej wypowiedzi?


Mówisz o chichocie logiki i realizmu negując zasadność wiary. Tymczasem wiara jest ywmagana dla zachowania obiektywizmu logiki. Nie musi być to w tym logicznym sensie wiara w to, że na pewno jest Bóg ale w to, że na pewno NIE MOŻNA zanegować definitywnie możliwości istnienia Boga (co wyklucza tym samym sens ateizmu).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Wto 16:03, 22 Gru 2015    Temat postu:

Pierdolec to pierdolec, nie odnosi się do wiary czy do JP II tylko do podejścia danych delikwentów do tematu religijności. Bo jak ktoś kupuje sobie talerze z JP II, kiczowate figurki JP II i tanie książeczki o pielgrzymkach plus nie ma przy takiej osobie dyskusji o tym, że JP II idealny nie był, to nie jest to kwestia religijna tylko psychofaństwo. I pod tym względem moherowy berecik nie różni się niczym od fanki One Direction.

Też żem psychofanką, choć widzę wady w obiekcie mojego wyidealizowania. Ale nie obrażam się za to, że mnie ktoś tą psychofanką nazywa.


Edyta: a tak btw jeśli o religijność chodzi to niedługo do kin wchodzi Zupełnie Nowy Testament i kurde nie mogę się doczekać aż to obejrzę. Brzmi bomba.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez mangusta dnia Wto 16:05, 22 Gru 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
floxanna
Sierotka Julia Mniszkowata



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 536
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto 16:39, 22 Gru 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:
floxanna napisał:
hurra katoliczka napisał:
floxanna napisał:

Mam chyba niesprawny ten kawałek mózgu, który odpowiada za wiarę w sensie religijnym. Chciałabym wierzyć, nawet próbowałam, ale… nie jestem w stanie. Moja wola w tej kwestii rozbija się o coś w moim umyśle przy wtórze złośliwego chichotu logiki, realizmu i innych takich :/

Prawdziwie naukowe podejście zakłada akceptację wiary - stwierdzenie "wierzę w możliwość istnienia Boga" jest wymogiem podstaw obiektywnego patrzenia na świat a obiektywizm jest wymagany przez naukowe podejście. Ateizm bazujący na stwierdzeniu, że jest rzeczą oczywistą, że nia ma Stwórcy kłóci się z naukowym obiektywizmem.

A co to ma do mojej wypowiedzi?


Mówisz o chichocie logiki i realizmu negując zasadność wiary. Tymczasem wiara jest ywmagana dla zachowania obiektywizmu logiki. Nie musi być to w tym logicznym sensie wiara w to, że na pewno jest Bóg ale w to, że na pewno NIE MOŻNA zanegować definitywnie możliwości istnienia Boga (co wyklucza tym samym sens ateizmu).

Fajnie by było, gdybyś czytała uważnie to, do czego się odnosisz. Piszę o SWOICH odczuciach dotyczących WIARY RELIGIJNEJ (wyznawania jakiejś religii), nie o obiektywnym istnieniu lub nieistnieniu jakiejś istoty wyższej. Tak się składa, że nawet nie jestem ateistką.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
hurra katoliczka
Bohaterku z Hamburgu



Dołączył: 09 Paź 2015
Posty: 269
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 1/5

PostWysłany: Wto 16:48, 22 Gru 2015    Temat postu:

floxanna napisał:
hurra katoliczka napisał:
floxanna napisał:
hurra katoliczka napisał:
floxanna napisał:

Mam chyba niesprawny ten kawałek mózgu, który odpowiada za wiarę w sensie religijnym. Chciałabym wierzyć, nawet próbowałam, ale… nie jestem w stanie. Moja wola w tej kwestii rozbija się o coś w moim umyśle przy wtórze złośliwego chichotu logiki, realizmu i innych takich :/

Prawdziwie naukowe podejście zakłada akceptację wiary - stwierdzenie "wierzę w możliwość istnienia Boga" jest wymogiem podstaw obiektywnego patrzenia na świat a obiektywizm jest wymagany przez naukowe podejście. Ateizm bazujący na stwierdzeniu, że jest rzeczą oczywistą, że nia ma Stwórcy kłóci się z naukowym obiektywizmem.

A co to ma do mojej wypowiedzi?


Mówisz o chichocie logiki i realizmu negując zasadność wiary. Tymczasem wiara jest ywmagana dla zachowania obiektywizmu logiki. Nie musi być to w tym logicznym sensie wiara w to, że na pewno jest Bóg ale w to, że na pewno NIE MOŻNA zanegować definitywnie możliwości istnienia Boga (co wyklucza tym samym sens ateizmu).

Fajnie by było, gdybyś czytała uważnie to, do czego się odnosisz. Piszę o SWOICH odczuciach dotyczących WIARY RELIGIJNEJ (wyznawania jakiejś religii), nie o obiektywnym istnieniu lub nieistnieniu jakiejś istoty wyższej. Tak się składa, że nawet nie jestem ateistką.

Ale obiektywizm dopuszcza też liczenie się z możliwością zasadności konkretnej wiary religijnej konkretnego systemu religijnego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
floxanna
Sierotka Julia Mniszkowata



Dołączył: 29 Paź 2015
Posty: 536
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Olsztyn

PostWysłany: Wto 17:07, 22 Gru 2015    Temat postu:

hurra katoliczka napisał:
floxanna napisał:
hurra katoliczka napisał:
floxanna napisał:
hurra katoliczka napisał:
floxanna napisał:

Mam chyba niesprawny ten kawałek mózgu, który odpowiada za wiarę w sensie religijnym. Chciałabym wierzyć, nawet próbowałam, ale… nie jestem w stanie. Moja wola w tej kwestii rozbija się o coś w moim umyśle przy wtórze złośliwego chichotu logiki, realizmu i innych takich :/

Prawdziwie naukowe podejście zakłada akceptację wiary - stwierdzenie "wierzę w możliwość istnienia Boga" jest wymogiem podstaw obiektywnego patrzenia na świat a obiektywizm jest wymagany przez naukowe podejście. Ateizm bazujący na stwierdzeniu, że jest rzeczą oczywistą, że nia ma Stwórcy kłóci się z naukowym obiektywizmem.

A co to ma do mojej wypowiedzi?


Mówisz o chichocie logiki i realizmu negując zasadność wiary. Tymczasem wiara jest ywmagana dla zachowania obiektywizmu logiki. Nie musi być to w tym logicznym sensie wiara w to, że na pewno jest Bóg ale w to, że na pewno NIE MOŻNA zanegować definitywnie możliwości istnienia Boga (co wyklucza tym samym sens ateizmu).

Fajnie by było, gdybyś czytała uważnie to, do czego się odnosisz. Piszę o SWOICH odczuciach dotyczących WIARY RELIGIJNEJ (wyznawania jakiejś religii), nie o obiektywnym istnieniu lub nieistnieniu jakiejś istoty wyższej. Tak się składa, że nawet nie jestem ateistką.

Ale obiektywizm dopuszcza też liczenie się z możliwością zasadności konkretnej wiary religijnej konkretnego systemu religijnego.

O, i ta Twoja wypowiedź rzeczywiście pozostaje w logicznym związku z tym, co napisałam. Poprzednia – nie. Dlatego warto czytać uważnie, bo po co prezentować się jako osoba nieumiejąca czytać ze zrozumieniem? Wink

Aczkolwiek nie zmienia to tego, że żaden ze znanych mi systemów religijnych nie jest na tyle spójny wewnętrznie, żebym mogła uznać go za zasadny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin