Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bajeczki z ambony
Idź do strony 1, 2, 3 ... 26, 27, 28  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 13:57, 19 Sie 2012    Temat postu: Bajeczki z ambony

Znajoma mi dzisiaj opowiadała, czego wysłuchała na kazaniu, i przypomniały mi się historyjki z czasów, jak jeszcze chodziłam.

Wspaniałe i poruszające historie, jakie znam z kazań - niestety już ich bardzo dokładnie nie pamiętam, wiec forma jest jaka jest.

1. Był sobie król, który chciał być mądry, szczęśliwy i wgl, więc sprowadzał sobie jakichś tam mędrców, ale nikt mu nie pomagał. Pewnej nocy król obudził się, bo usłyszał hałas, wyszedł i widzi jednego z mędrców na dachu, więc zapytał go, co tam robi. Mędrzec na to, że szuka kozy. Król wtf, pyta, czemu kozy na dachu. Mędrzec - widzisz, ja szukam kozy na dachu, a ty szczęścia tam, gdzie go nie ma.

Nie, nie wiem, o co chodziło, zapewne o to, że szczęście jest w Bogu.

2. Było sobie było sobie trzech kupców, którzy robili interesy, w niedzielę mieli wracać, ale jeden namawiał ich żeby poszli do kościoła, dwóch go wyśmiało i pojechało, a ten jeden poszedł, ale nastąpiło załamanie pogody, wezbrała rzeka i zerwała most po którym ci dwaj jechali. Ciała wyłowiono, trzeci towarzysz ich zobaczył, rozpoznał, po czym zaczął dziękować Bogu, że go oszczędził.

(Ta ma jeszcze najwięcej sensu, ale jak ja lubię historie w rodzaju "jak nie będziesz tego robił, to cię ciężki chuj mosiężny praśnie!)

3. Był sobie rycerz, który miał myśli samobójcze, poszedł do księdza po poradę i dowiedział się, że ma codziennie być na mszy, no więc tak robił, ale któregoś razu w drodze do kościoła, napotkany wieśniak poinformował go, że msza już się skończyła. Rycerz zaczął biadolić, co to teraz będzie, a wieśniak zaproponował, że odsprzeda swoje łaski uzyskane na mszy za płaszcz rycerza. Rycerz się zgodził, poszedł pomodlić się do kościoła, a w drodze powrotnej zobaczył wieśniaka, który dyndał sobie powieszony na drzewie.

(też tego nie zrozumiałam za bardzo :/)

4. Był sobie kapitan okrętu, który nieustannie wyżywał się na podwładnych, pomiatał nimi i ogólnie grzeszył na całego, ale codziennie przyjmował komunię. Ktoś go zapytał, jak może tak robić, przyjmować komunię, a później znowu zaczynać wszystko od początku, na co kapitan: - a widzisz, jakbym tego nie robił, to bym był jeszcze gorszy.

Urzeka mnie to przesłanie, że możesz być chujem,ale jak będziesz zapierdalał do kościółka, to wszystko ok.

Dodam, że na mojej komunii uraczono nas historią o rozstrzelaniach przez podłych hitlerowców czy kogoś tam jakichś dzieci czy dziecka, które śmiało przyjąć komunię. Urocze.

Nie chcę się tu czepiać bezpośrednio poglądów, bo to raczej nadaje się do innego działu, ale czy Wasi księża też mają zwyczaj opowiadać takie kretyńskie przypowieści celem zilustrowania czegoś tam (czy nawet zupełnie z dupy), czy tylko my na takich trafiamy? Dodam, że zwykle urywają się one w takim momencie, że nie wiadomo zupełnie, o co chodzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 14:16, 19 Sie 2012    Temat postu:

Z wieśniakiem chyba chodziło o to, że łaską Bożą się nie kupczy.

Ja raczej spotkałam się z sensowniejszymi...

1)W pewnej sycylijskiej wiosce rybackiej był zwyczaj, że kobiety, które nie dochowały wierności swoim mężom, zrzucano ze skały do morza. Żona jednego z rybaków dopuściła się tego występku; sąsiedzi złapali ją i strącili. Następnego dnia pojawiła się żywa i zdrowa w wiosce - okazało się, że jej mąż na wieść o planowanej egzekucji podpłynął pod tę skałę i rozpostarł tam swoją sieć...

2)Pewien ksiądz został zaczepiony na ulicy przez jakąś starszą kobietę, która mu powiedziała, że w okolicy mieszka jej syn, który potrzebuje pomocy. Ksiądz udał się pod wskazany adres i rzeczywiście zastał tam młodego mężczyznę, który z początku chciał go wyrzucić, ale od słowa do słowa wyspowiadał się i przyjął Komunię. Następnego dnia ksiądz dowiedział się, że skruszony grzesznik kilka godzin po jego wyjściu zginął w wypadku. Kiedy chciał odszukać jego matkę, okazało się, że kobieta zmarła przed paroma laty.

3) (to akurat na katechezie) Żona oficera hitlerowskiego wojska miała urodzić. Jej mąż kazał zdjąć krzyż ze ściany na sali porodowej, "żeby jego syn nie patrzył na tego Żyda". Dziecko urodziło się niewidome.

Tyle pamiętam, jak sobie przypomnę albo usłyszę, to się podzielę.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4061
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 15:00, 19 Sie 2012    Temat postu:

Ja za to pamiętam, jak siostra na religii( była to bodajże pierwsza lub druga klasa podstawówki) opowiadała nam, jak dokładnie przebiega śmierć człowieka na krzyżu, co musieli Jezusowi przebić, żeby się utrzymał i żeby ścięgna się pod ciężarem ciała nie przerwały itp. Mnie to jakoś specjalnie nie ruszyło, słuchałam nawet z zainteresowaniem, ale pamiętam, że inne dzieci były wręcz zielonkawe na twarzach. Nie jestem przekonana, żeby to była najlepsza metoda na przekonanie dzieci do religii. Ta siostra ogółem była przeurocza, uwielbiała też straszyć mękami piekielnymi, diabłami i tym, co nas czeka, jeśli nie będziemy chodzić do kościoła.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Nie 15:06, 19 Sie 2012    Temat postu:

Ja zaliczyłam taką "atrakcję" podczas Drogi Krzyżowej na wałach jasnogórskich...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 15:20, 19 Sie 2012    Temat postu:

Bumburus napisał:
3) (to akurat na katechezie) Żona oficera hitlerowskiego wojska miała urodzić. Jej mąż kazał zdjąć krzyż ze ściany na sali porodowej, "żeby jego syn nie patrzył na tego Żyda". Dziecko urodziło się niewidome.

Znam to. Jedna z mrożących krew w żyłach historyjek opowiadanych po ciemku z twarzą oświetlaną od dołu latarką.

Mnie dobijają "świadectwa", które czasem słyszę w moim kościele. Znam fajne rodziny, które chodzą z dziećmi do kościoła, robią dobre uczynki itd., nie wiem, czemu na ołtarz zawsze trafiają tylko tacy nawiedzeni. Już sam ich uduchowiony głos mnie odstrasza. Te wszystkie opowieści typu "piłam, ćpałam, uprawiałam prostytucję, aż nagle... zrozumiałam, że Jezus mnie kocha! Naprawdę, uwierz w to, Jezus kocha także Ciebie!" Ten zwrot akcji jest zawsze sygnalizowany zmianą tonu głosu na przepełniony emfazą. Działa to na mnie jak płachta na byka.

Najlepsze było takie małżeństwo, które opowiadało, że oboje nie mieli pracy bodajże od roku i pocieszenia szukali w Pismie Świętym. No spoko, niech się każdy pociesza, jak mu pasuje. Ale dalej powiedzieli, że pewnego dnia on dostał propozycję pracy i kolidowało mu to z rekolekcjami, które obiecał poprowadzić, wspólnie więc stwierdzili, że jeśli na start nie dostanie miesiąca wolnego, to z tej pracy zrezygnuje, a ten pracodawca się zgodził! I według nich był to dowód na to, że jak jest w życiu miejsce dla Boga, to na wszystko się znajdzie. Dla mnie to przykład krańcowej głupoty, rekolekcje poprowadziłby równie dobrze kto inny, a czytaniem Biblii żołądków nie napełnią, więc dalej nie mając pracy, zaczęliby żerować na cudzej pomocy. Tak samo jak taka słynna kobieta, jak dla mnie chora psychicznie, całe życie chodząca we włosiennicy utrudniającej oddychanie i w związku z tym nigdy niepracująca. Twierdziła ona, że tylko ludzi umartwiających się tak jak ona czeka zbawienie. Kto miałby tych świętych męczenników utrzymywać?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
daszkass
Bezo grudek



Dołączył: 29 Mar 2010
Posty: 4248
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:40, 19 Sie 2012    Temat postu:

Melomanka napisał:
Mnie dobijają "świadectwa", które czasem słyszę w moim kościele. Znam fajne rodziny, które chodzą z dziećmi do kościoła, robią dobre uczynki itd., nie wiem, czemu na ołtarz zawsze trafiają tylko tacy nawiedzeni. Już sam ich uduchowiony głos mnie odstrasza. Te wszystkie opowieści typu "piłam, ćpałam, uprawiałam prostytucję, aż nagle... zrozumiałam, że Jezus mnie kocha! Naprawdę, uwierz w to, Jezus kocha także Ciebie!" Ten zwrot akcji jest zawsze sygnalizowany zmianą tonu głosu na przepełniony emfazą. Działa to na mnie jak płachta na byka.

O masakra, wysłuchiwałam tego przez prawie tydzień, bo na Woodstocku miałam pecha rozbić się zaraz za Przystankiem Jezus. Generalnie ludzie stamtąd byli bardzo sympatyczni (przynajmniej do momentu, w którym próbowali za wszelką cenę mnie nawrócić), ale właśnie robili dokładnie te same motywy - ktoś wychodził na scenę i opowiadał, jaka to droga wiodła go do odnalezienia Boga. Nie chcę teraz się z nikogo naśmiewać, ale autentycznie KAŻDY miał ojca alkoholika i ciężkie dzieciństwo. W pewnym momencie z koleżanką już czekałyśmy na to, kiedy wspomną o patologicznej rodzinie - zawsze wspominali O.o


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Nie 15:52, 19 Sie 2012    Temat postu:

Cytat:
Tak samo jak taka słynna kobieta, jak dla mnie chora psychicznie, całe życie chodząca we włosiennicy utrudniającej oddychanie i w związku z tym nigdy niepracująca. Twierdziła ona, że tylko ludzi umartwiających się tak jak ona czeka zbawienie. Kto miałby tych świętych męczenników utrzymywać?


Zauważ, że w polskiej kulturze męczennictwo jest wyjątkowo mocno zakorzenione, choć pewnie nie w tak skrajnej, średniowiecznej formie. Wystarczy, że osiągniesz sukces i masz pieniądze, a momentalnie jesteś spisana na straty w oczach pseudokatolików, bo przecież bogaty nie trafi do nieba, nie ważne jak dobrym człowiekiem by nie był. Dlatego trzeba być biedną, zamęczaną, torturowaną istotą, inspirowaną tymi wszystkimi Hiobowymi pierdołami, bo wtedy ma się tą świadomość że BUK TAK CHCIAŁ. A że to gie prawda... no cóż.

Cytat:
jak dokładnie przebiega śmierć człowieka na krzyżu, co musieli Jezusowi przebić, żeby się utrzymał i żeby ścięgna się pod ciężarem ciała nie przerwały itp.
a to jest bardzo ciekawe swoją drogą, np. kwestia stygmatów które wcale nie są tam gdzie być powinny.

Cytat:
Był sobie rycerz, który miał myśli samobójcze, poszedł do księdza po poradę i dowiedział się, że ma codziennie być na mszy, no więc tak robił, ale któregoś razu w drodze do kościoła, napotkany wieśniak poinformował go, że msza już się skończyła. Rycerz zaczął biadolić, co to teraz będzie, a wieśniak zaproponował, że odsprzeda swoje łaski uzyskane na mszy za płaszcz rycerza. Rycerz się zgodził, poszedł pomodlić się do kościoła, a w drodze powrotnej zobaczył wieśniaka, który dyndał sobie powieszony na drzewie.
Czyli to płaszcz miał myśli samobójcze <3 PŁASZCZE SĄ DZIEŁEM SZATANA!

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lawina
Samotne Kruczątko



Dołączył: 05 Paź 2011
Posty: 4061
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Nie 16:11, 19 Sie 2012    Temat postu:

mangusta napisał:

Cytat:
jak dokładnie przebiega śmierć człowieka na krzyżu, co musieli Jezusowi przebić, żeby się utrzymał i żeby ścięgna się pod ciężarem ciała nie przerwały itp.
a to jest bardzo ciekawe swoją drogą, np. kwestia stygmatów które wcale nie są tam gdzie być powinny.
Tak, to jest interesujące, mnie bardzo ciekawiło, tylko że raczej nie każdy siedmiolatek wytrzymuje takie rzeczy, większość po tych opowieściach nie chciała chodzić na religię.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kiciputek
Rebeca w gróbce



Dołączył: 01 Gru 2011
Posty: 2737
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:25, 19 Sie 2012    Temat postu:

Na ostatniej mszy na jakiej byłam ksiądz z ambony opowiadał o tym, że młode dziewczyny nie powinny gonić za nauką tylko wychodzić za mąż i rodzić dzieci, bo rodzina jest najważniejsza...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 17:11, 19 Sie 2012    Temat postu:

Szyszka napisał:
Na ostatniej mszy na jakiej byłam ksiądz z ambony opowiadał o tym, że młode dziewczyny nie powinny gonić za nauką tylko wychodzić za mąż i rodzić dzieci, bo rodzina jest najważniejsza...

No to nam teraz przydzielono takiego księdza do duszpasterstwa akademickiego w moim kościele. Poprzedni też nie miał zbyt dobrego kontaktu z młodzieżą, kazania miał bardzo surowe, ale nie mogę powiedzieć, żeby kiedykolwiek nie miał racji. Natomiast obecny na tych kilku mszach, w których uczestniczyłam, a potem się zraziłam, po każdej Komunii modlitwę poprzedzał marudzeniem, że zgromadzeni nie śpiewają głośno i radośnie ze scholą, a na dyskotekach to bez oporu wyśpiewują nieprzyzwoite teksty. (Dodam, że na tę mszę o dwudziestej przychodzi garstka młodzieży, większość to ludzie tacy koło czterdziestki czy pięćdziesiątki.) I ciągle jakieś teksty typu "módlmy się za grzeszne dziewczęta chodzące w kusych spódniczkach i niezakładające rodziny"

A dawniej tylko na tej mszy wieczornej mogłam być spokojna, że do mikrofonu nie dorwie się ksiądz Łuczak. To taki wrocławski Rydzyk. Raz rzekomo z okazji święta Miłosierdzia Pańskiego w kazaniu krzyczał o stowarzyszeniu antychrystów odbierającym odznaczenia na arenie międzynarodowej, największym zagrożeniu w postaci liberałów, masonów i socjalistów, europrostytucji, eurosrebrnikach, europejskiej Sodomie, katolicyzmie jako wyznaczniku polskości, judaizmie osłabiającym Polskę, a to wszystko przeplatał powtarzanym "Jezu, ufam tobie". Zastanawiałam się, czy to ja, czy on wpada w obłęd. Kiedyś już nawet myślałam o tym, czy nie powinnam tego w jakiejś wyższej kościelnej instancji zgłosić. I chyba nie ja jedna na to wpadłam, bo w kolejnym kazaniu nawrzeszczał na nas, że jak nam się jego homilie nie podobają, to on się może zamknąć w swoim pokoju obłożony mądrymi książkami i wtedy będziemy żałować, bo zrozumiemy, że to my jego potrzebujemy, a nie on nas!!! Ratunku.

Generalnie odnoszę wrażenie, że im mniejszy kościółek, tym normalniejsze, przystępniejsze i bardziej życiowe kazania. Im więcej słuchaczy, tym bardziej autor homilii "odpływa".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:22, 19 Sie 2012    Temat postu:

U mojej mamy było (pewnie jest nadal) mnóstwo książeczek z serii "Mądrość serca" (albo może "Mądrość serca" to był tytuł jednej z nich?). Zawierały różne historie, prawdziwe i nie, czasami biografie różnych znanych osób, a czasami takie właśnie umoralniające historyjki. Jedna wkurzyła mnie dogłębnie... Całości nie pamiętam, ale chodziło o to, że podczas prześladowań chrześcijan w Meksyku pewien ksiądz odprawiał potajemnie mszę w prywatnym domu, w nocy. Nagle wpada wojsko i zaczyna przesłuchiwać (było już po mszy, ksiądz zdążył się przebrać, więc nie było na pierwszy rzut oka żadnych dowodów, ze coś się tu działo). Pytają chłopca - ministranta, czemu nie śpi tak późno w nocy. "A bo mnie ząb bolał" - powiedział chłopiec i NIE SKŁAMAŁ, bo rzeczywiście ząb go bolał, tylko dwa tygodnie wcześniej, a on nie powiedział przecież, kiedy. Generalnie cała historyjka była właśnie o tym, jak to wszyscy pytani udzielają różnych kłamliwych lub wykrętnych odpowiedzi, ale NIE SKŁAMALI, bo coś tam. I tak autor chciał pokazać, jak to wszyscy byli święci i bez grzechu, a wyszła mu instrukcja jak oszukiwać, zachowując czyste sumienie...

A z historyjek kazaniowych, to jakiś czas temu słyszałam tę o dwóch głuchych lesbijkach, mieszkających gdzieś w bliżej nieokreślonym mieście Unii Europejskiej, które zażyczyły sobie mieć dziecko (in vitro, rzecz jasna), ale żeby dawca nasienia koniecznie był głuchy, bo dziecko ma być takie same, jak i one.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:33, 19 Sie 2012    Temat postu:

Melomanka napisał:

Generalnie odnoszę wrażenie, że im mniejszy kościółek, tym normalniejsze, przystępniejsze i bardziej życiowe kazania.

Chyba niekoniecznie, jak jeszcze byłam wierząca, to właśnie ze względu na naszego proboszcza zaczęłam chodzić na msze do sąsiedniej parafii - mieszkam we wsi, która ma kilkaset mieszkańców, oczywiście nie wszyscy chodzą do kościoła. Chodzenie do nas nie miało dla mnie sensu, bo po każdym kazaniu wychodziłam z ciężkim wkurwem, dodam, że zazwyczaj ogłoszenia parafialne były okazją do wygłoszenia kolejnego kazania. Wikary, który uczył mnie w gimnazjum, też był mało normalny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Nie 17:51, 19 Sie 2012    Temat postu:

A nie nie, tu muszę uściślić, że myślałam o małych parafiach miejskich. Na przykład bardzo dobrze się czułam w kościele na warszawskim Rembertowie.

Wiejskie kościółki to zupełnie inna bajka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Usagi
Obrońca Honoru Beli



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1631
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:49, 19 Sie 2012    Temat postu:

W mojej parafii pewna kobieta opowiadała swoje świadectwo, jak to jej córka pisała pracę maturalną o Irmie Grese i nie mogła jej dokończyć, bo ciągle dziwnie chorowała, aż w końcu dostała zawału. Kobieta wraz z mężem pojechali na odpust do Augustowa, bo dowiedzieli się, że będzie tam jakaś specjalna msza, a kiedy wrócili do domu, córka wyzdrowiała, kontynuowała pisanie pracy, chociaż bardzo opornie, wyczuwała jakąś tajemniczą barierę i siłę, które jej przeszkadzały, ale zdała maturę ustną na 90%. Kobieta skwitowała to tym, że to na pewno demon Grese przeszkadzał córce w pisaniu tej pracy.

Dobrze, że demon Stalina nie przeszkadza mi w zamieszczaniu zdjęć z ZSRR na moim blogu.
Jeszcze. :S


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Usagi dnia Nie 18:50, 19 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 8:26, 20 Sie 2012    Temat postu:

Biskup na moim bierzmowaniu opowiadał historyjkę o tym, jak to jadąc do naszego miasta zobaczył na pięknej łączce wśród lasów dziewczynki w białych komunijnych sukienkach. Dziewczynki tańczyły a biskupa tak zachwycił ich widok, że postanowił do nich podejść. Kiedy podszedł bliżej, zobaczył ze zgrozą, że na białych sukienkach było napisane krwią "kocham Szatana".
Koniec.
Zakończenia, sensu ni morału nie stwierdzono.

Niesamowite, że udało mi się wtedy powstrzymać wybuch śmiechu. Może dlatego, że niesmak zdominował wesołość?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Padłyszach
Kolonas Waazon



Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:43, 20 Sie 2012    Temat postu:

Sineira napisał:
Biskup na moim bierzmowaniu opowiadał historyjkę o tym, jak to jadąc do naszego miasta zobaczył na pięknej łączce wśród lasów dziewczynki w białych komunijnych sukienkach. Dziewczynki tańczyły a biskupa tak zachwycił ich widok, że postanowił do nich podejść. Kiedy podszedł bliżej, zobaczył ze zgrozą, że na białych sukienkach było napisane krwią "kocham Szatana".
Koniec.
Zakończenia, sensu ni morału nie stwierdzono.

Niesamowite, że udało mi się wtedy powstrzymać wybuch śmiechu. Może dlatego, że niesmak zdominował wesołość?


A mnie teraz nie udało się powstrzymać wybuchu śmiechu! Very Happy

Przypomniał mi się list Episkopatu na miesiąc trzeźwości. Do dziś nie wiem, czy się śmiać, czy płakać:

Cytat:
Ponieważ często reklamy pokazują napoje alkoholowe jako wybawienie od zmartwień i źródło szczęśliwego życia, trzeba dążyć do całkowitego zakazu takich reklam i innych form promocji alkoholu. Szczególnie niepokojący jest fakt, że na przykład do promocji piwa wykorzystuje się symbole narodowe, takie jak polska flaga i hymn.


Wybawienie od zmartwień, źródło szczęśliwego życia? O, ryli? Sponsor ma prawo się reklamować, a reklamy piwa z hymnem w podkładzie jeszcze nie widziałem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 9:57, 20 Sie 2012    Temat postu:

Shocked Może pod biskupa podszył się ksiądz Natanek?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 10:04, 20 Sie 2012    Temat postu:

Sineira napisał:
Biskup na moim bierzmowaniu opowiadał historyjkę o tym, jak to jadąc do naszego miasta zobaczył na pięknej łączce wśród lasów dziewczynki w białych komunijnych sukienkach. Dziewczynki tańczyły a biskupa tak zachwycił ich widok, że postanowił do nich podejść. Kiedy podszedł bliżej, zobaczył ze zgrozą, że na białych sukienkach było napisane krwią "kocham Szatana".

Czemu, ach czemu skojarzyło mi się to z opkiem o księdzu Tymku? Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Pon 10:11, 20 Sie 2012    Temat postu:

No, w sumie kapłan jest, tańczące dziewczęta też... Tylko bez sukienek:
Cytat:
Znajdował się w środku okręgu który składał się z… trzymających się za ręce nastolatek. Było ich kilkanaście, młodych, pięknych i co najlepsze, lub najgorsze, zależnie jakim okiem spojrzeć – całkowicie nagich.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 10:37, 20 Sie 2012    Temat postu:

Arczi napisał:


Wybawienie od zmartwień, źródło szczęśliwego życia? O, ryli? Sponsor ma prawo się reklamować, a reklamy piwa z hymnem w podkładzie jeszcze nie widziałem.


Motyw hymnu był wykorzystywany przez Warkę - "Do hymnu" i "Po hymnie".

http://www.youtube.com/watch?v=LClzgLMATs0


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Padłyszach
Kolonas Waazon



Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:11, 20 Sie 2012    Temat postu:

Nie widziałem tego. Mój błąd.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eśka
178 centymetrów wredoty



Dołączył: 12 Mar 2012
Posty: 1937
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 5 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warmia

PostWysłany: Pon 11:14, 20 Sie 2012    Temat postu:

To chyba dosyć popularne, bo słyszałam już dwa razy: W pewnej miejscowości była powódź i wszyscy mieszkańcy uciekali, został tylko ksiądz mówiący, że on ufa Bogu i że Bóg go uratuje. Parafianie chcieli pomóc księdzu, więc przyjechali na plebanię samochodem i zaczęli prosić proboszcza, żeby ten pozwolił się odwieźć w bezpiecznie miejsce. Ksiądz odprawił parafian dalej powtarzając swoje. Kiedy poziom wody się podniósł ci sami ludzie przypłynęli kajakiem pod okno plebanii i znów ta sama historia. Poziom wody wciąż wzrasta i do proboszcza stojącego ja kominie zalanego domu podlatuje helikopter, a ksiądz dalej nie chce ratunku. Aż w końcu woda zalała wszystko i ksiądz się utopił. Już po śmierci proboszcz pyta Boga: Ufałem Ci, dlaczego mnie nie uratowałeś? Bóg odpowiada: Przecież chciałem ci pomóc. Trzy razy przysyłałem ci ratunek.

E: A tę reklamę z hymnem ja też uważałam za lekko niesmaczną.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eśka dnia Pon 11:17, 20 Sie 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:18, 20 Sie 2012    Temat postu:

Historie o rybaku ratującym żonę i o człowieku, co się nie uratował z powodzi (niekoniecznie księdzu) czytałam na pewno w jakichś książkach, zbiorach tego typu opowiastek, tylko co to było...? Albo de Mello, albo coś ze zbiorków Wójtowicza ("Przyczynki" itp.).
Swoją drogą, te historyjki (nieraz z długą tradycją) są czasami w cholerę naiwne, ale mają swój urok. Natomiast jak ktoś nie ma do tego talentu a sam się bierze za wymyślanie, to potem mu wychodzą dziewczynki pląsające w umazanych krwią sukienkach...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 11:23, 20 Sie 2012    Temat postu:

Lepsze takie nieudolne historyjki o pląsaniu niż proboszcz nawołujący do wieszania komunistów na drzewach i palenia ich w piecach (to samo bierzmowanie).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Padłyszach
Kolonas Waazon



Dołączył: 16 Cze 2012
Posty: 623
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:25, 20 Sie 2012    Temat postu:

*chrzęst opadających członków*

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 11:29, 20 Sie 2012    Temat postu:

kura z biura napisał:
Natomiast jak ktoś nie ma do tego talentu a sam się bierze za wymyślanie, to potem mu wychodzą dziewczynki pląsające w umazanych krwią sukienkach...

O, właśnie miałam to napisać. Już wolę trzy razy usłyszeć tę samą uroczą opowiastkę przepisaną z książki Bruno Ferrero niż jakichś pozbawionych puenty dreszczowców o krwawych napisach. Mam wrażenie, że niektórzy księża, jak na przykład Łuczak, nie potrafią przyjąć do wiadomości, że kiedy się popisują rzekomych talentem kaznodziejskim, to tylko zniechęcają wiernych. I tu właśnie plusują kapelanie jakichś małych duszpasterstw akademickich czy szczepów harcerskich, bo oni zazwyczaj chcą dotrzeć do słuchaczy, a nie napawać się swoją erudycją.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 11:46, 20 Sie 2012    Temat postu:

Może nie bajeczka, ale... Jakiś czas temu, jeszcze przed olimpiadą, ksiądz u nas w parafii z wielkim przejęciem opowiadał, jak to wielka polska sportsmenka jest ignorowana i pomijana milczeniem przez media, bo "miała odwagę przyznać się do Jezusa". Nazwiska nie wymieniał, ale domyśliłam się, że chodziło o Radwańską. Śmiać mi się chciało, a jednocześnie byłam nieco zniesmaczona, bo to był akurat okres jej sukcesów w Wimbledonie i wszystkie media trąbiły o niej ile chcieć, a jakoś tak niedługo po tym kazaniu telewizja poświęciła z pół godziny na pokazanie, jak ludzie czekają na nią na lotnisku, witają ją... No faktycznie, ignorowana jak cholera.
No a potem była olimpiada, wiadomo, Radwańska nie popisała się, a dodatkowo wkurzyła ludzi tą swoją lekceważącą wypowiedzią o ważniejszych turniejach. W tvn-ie pokazano materiał, w którym inni sportowcy wypowiadali się na jej temat dość potępiająco. I tak sobie cały czas myślałam, jak zinterpretowałby to nasz ksiądz Piotr: wyraz słusznego oburzenia, czy znów "atak na osobę, co się nie bała przyznać do Jezusa"? Ale nie wiem, bo kolejnego kazania o Radwańskiej się nie doczekałam Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 12:04, 20 Sie 2012    Temat postu:

Tenisem w ogóle się nie interesuję, a nawet ja widziałam na lotnisku w Monachium na tym telebimie informacje o przegranej Radwańskiej w jakichś rozgrywkach. A "nie wstydzą się Jezusa" również inni wcale nieobecni w mediach sportowcy, tacy jak Lewandowski i Błaszczykowski. Problemem Radwańskiej był jej ojciec, który wykorzystywał jej stronę do prezentowania swoich poglądów spod znaku "Gazety Polskiej". Jak się dziewczyna w końcu od teorii spiskowych dotyczących Smoleńska odcięła i prosiła o skupienie się raczej na tym, co robi na korcie, to wtedy znowu komentowano "no tak, młoda, głupia, zaślepiło ją wożenie się po całym świecie, to i od polskości się odżegnuje". Tylko czy to jest temat do rozważań w homilii?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Pon 21:12, 20 Sie 2012    Temat postu:

Pamiętam księdza, który opowiadał historię z własnego dzieciństwa, jak to, zainspirowany "Czterema pancernymi", próbował skonstruować miotacz ognia. W tym celu wrzucił do odkurzacza węgielki z pieca, ale nie zbudował flammenwerfera, a tylko zepsuł odkurzacz. Szkoda, że za Chiny nie pamiętam, do czego ta przypowieść miała się odnosić.

Jeżeli chodzi o tzw. "świadectwa", to trudno o lepsze źródło, niż pismo "Miłujcie się", które ja nazywam "Miłujcie się sami", a to ze względu na fakt, że podstawowym problemem w nim poruszanym jest głaskanie węgorza. Niedawno czytałem w jednym ze świadectw, że masturbacja jest nałogiem gorszym niż papierosy czy alkohol.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 16858
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 90 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:30, 20 Sie 2012    Temat postu:

A propos świadectw. Jakiś czas temu oglądałam Rozmowy w Toku, do których zaproszono różne osoby, które się nawróciły. Był tam alkoholik, jakiś były bandzior i jeszcze parę osób o podobnie pokręconym życiorysie. Słuchałam tych ich opowieści i miałam coraz silniejsze wrażenie, że żaden z nich nie mówi od siebie, z serca, tylko wszyscy klepią wyuczone frazy typu "uznać Jezusa za swego Pana i Zbawiciela", czy "Bóg ma dla mnie wspaniały plan". Serio, jakieś takie te świadectwa były... ujednolicone.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pon 21:33, 20 Sie 2012    Temat postu:

A mnie zawsze intryguje to odkrycie, że Bóg kogoś kocha i następująca po nim odmiana życia. Ja to wiem od zawsze i żadnych moich problemów to nie rozwiązuje Razz

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 7:53, 21 Sie 2012    Temat postu:

Babatunde Wolaka napisał:

Jeżeli chodzi o tzw. "świadectwa", to trudno o lepsze źródło, niż pismo "Miłujcie się", które ja nazywam "Miłujcie się sami", a to ze względu na fakt, że podstawowym problemem w nim poruszanym jest głaskanie węgorza. Niedawno czytałem w jednym ze świadectw, że masturbacja jest nałogiem gorszym niż papierosy czy alkohol.

O rany borskie, nasz ksiądz kazał nam to kupować i czytać do bierzmowania, a później na zaliczenie streszczać ustnie jeden artykuł z każdego numeru. Zawsze miałam problem, co wybrać, bo dosłownie wszystkie były o masturbacji, ew. teoriach spiskowych (pamiętam jak opowiadałam o jakimś traceniu energii i zrujnowanym życiu przez pierścień atlantów).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11327
Przeczytał: 106 tematów

Pomógł: 107 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:53, 21 Sie 2012    Temat postu:

Podzielę się mądrościami z "Miłujcie się!", bo znalazłam stare numery. Na razie przejrzałam dwa, jeszcze mi zostały trzy, więc nowa porcja niebawem.

- człowiek nie mógł znieść bliskości Boga i zaczął protestować, ten wielki protest nazywa się naprzód Synagogą, a później Islamem
- fakt, że od 40 wieków jest oddawana cześć Mesjaszowi, wymyka się wszystkim historycznym prawidłowościom
- islam to wyraz semickiego zgorszenia, protestu i buntu przeciwko chrześcijaństwu
- dla każdego otwartego na prawdę jest oczywiste, że powstanie chrześcijaństwa jest jednym z największych cudów z historii i może być dziełem tylko samego Boga
- modlitwa to jedyny skuteczny sposób walki ze złem
- co to kurde znaczy „najbardziej ulubioną”?
- woda święcona jest lekarstwem na wszystko
- podobnie jak modlitwa (najbardziej mnie chyba poruszyło świadectwo, jak to po modlitwie i poście nogi pewnej laski, zniekształcone od urodzenia, w jednej chwili stały się całkowicie normalne)
- podobnie jak napar z liści błogosławionego dębu
- podobnie jak jakiś płyn ze zwłok świętych
- wynikiem modlitwy są niekiedy operacje przeprowadzane w nocy przez zjawy, które, oczywiście, zostawiają prawdziwe szwy i blizny; szczególnie prawdopodobne jest to, jeśli masz dwanaścioro dzieci
- jak się nie modlisz, a nie daj buk cieszysz życiem tudzież jesteś bogaty, to jesteś cyniczny i zepsuty i Bóg cię słusznie pokarał chorobą
- ale możesz zmazać winy, jeśli oprócz bezustannej modlitwy, pokuty itede zajmiesz się całkowicie mężem i dziećmi
- wróżka nie wychodzi z domu, zanim sobie nie powróży
- w ogóle wróżka nic innego nie robi, w każdej życiowej sytuacji karty mówią jej, co ma robić
- pambuk zsyła na wróżki złe duchy, które je biją i torturują, jest to niezawodny sposób na nawrócenie; ewentualnie zsyła chorobę na spokrewnione niemowlęta
- jest to dowód jego niewyobrażalnej łaski, bo mniej się będzie dzięki temu cierpieć po śmierci
- fragment o małżeństwie zacytuję cały, bo jest cudnej urody:

„Nie może być miejsca na zastanawianie się, czy nieustannym wybaczeniem nie deprawuje się współmałżonka, który po pewnym czasie może zacząć wykorzystywać naiwność i nadużywać bezgranicznej uległości męża czy żony (…) A tymczasem Jezus mówi: „Nie licz, nie rozważaj, nie zastanawiaj się nad skutecznością i siłą oddziaływania na współmałżonka”. W przypadku wszelkich krzywd w małżeństwie, stawiając sobie pytanie o granice kompromisu i kres uległości, małżonkowie słyszą: „Miłuj męża, żonę, mimo doznawanych przykrości módl się nieustannie za niego (za nią), ale szczególnie wtedy, kiedy cię rani, nie myśl o odwecie, lecz przyjmuj z pokorą dalsze zranienia. Jeśli czujesz, że już sił ci brakuje, i pytasz się, jak długo masz jeszcze znosić te bóle, powiedz sobie, że wytrwasz do końca, do oddania życia za niego (za nią), że jesteś gotów (gotowa) przyjąć wszystko, co najgorsze, umrzeć dla siebie, nie czuć urazy, wszelkie cierpienia ofiarować za niego (za nią), mimo tego wszystkiego, co on (ona) tobie robi”. Usłyszysz wówczas, że właśnie przez taką postawę dochodzi się do pełni szczęścia w małżeństwie, gdyż właśnie ci są błogosławieni, szczęśliwi, którzy znoszą wszelkie prześladowania. Im są one większe i dotkliwszy wywołują ból, tym większe szczęście”.

- kolejne urzekające świadectwo: żyli w czystości do ślubu, później kalendarzyk, po paru latach (i dwójce dzieci) zaczęli dostrzegać, że z ich współżyciem nie wszystko jest dobrze (no shit, Sherlock). Dlaczego?

„nasze nieporozumienia i napięcia mają przyczynę w braku konsekwencji. Owszem, stosowaliśmy metodę naturalną, ale jednocześnie pozwalaliśmy sobie na różne zachowania, uniki w dniach płodnych. W zasadzie współżyliśmy, kiedy chcieliśmy, mając zasłonę w postaci myślenia, że przecież nie stosujemy antykoncepcji (…) Już następnego dnia wprowadziliśmy tę zasadę – całkowity radykalizm: współżycie tylko w dniach niepłodnych albo w czasie płodnych, kiedy zapragnęliśmy kolejnego dziecka – i nic więcej, żadnego kombinowania. (…) W nasz związek weszła jakaś nieopisana świeżość. (…) Mówienie, że jakość naszego współżycia zmieniła się całkowicie, potwierdza się także iw tym, że w okresie niepłodnym, po koniecznej wstrzemięźliwości, mówiąc trochę humorystycznie, to ja często „napastuję” mojego męża, a on ucieka od współżycia, nie mając już sił. Pod koniec dni płodnych czekamy na siebie z ogromną świeżością, pragnąc siebie jak w narzeczeństwie. Cykl u kobiety jest „skonstruowany” idealnie. Już pod koniec dni niepłodnych, kiedy następuje nasycenie się bliskością cielesną, otrzymuje się kilkanaście dni na odpoczynek” [no to ja jestem najwyraźniej skonstruowana inaczej](…) Można powiedzieć, że nie jest to żadna ofiara, ale raczej naturalny element miłości, która nas łączy i która staje się bardzo czysta, nieskażona [co ma częstotliwość bzykania do nieskażenia miłości, to ja nie wiem].(…) Po porodach zachowywaliśmy całkowitą wstrzemięźliwość do mojej pierwszej miesiączki. W przypadku ostatniego dziecka trwało to osiem miesięcy. Było to duże wyrzeczenie, okres możliwości poniesienia większej ofiary, bardzo wzmacniający nasze małżeństwo”

- stwardnienie rozsiane jest dowodem szczególnej miłości Boga
- yay, artykuł o homoseksualizmie!

„Dlaczego uważam, że jest to problem? Dlatego, że ludzie wychodzą na ulicę demonstrować swoją równość wtedy, kiedy mają problem. A jednak nie wychodzą na ulicę niepełnosprawni(…), nie wychodzą na demonstracje dyskryminowani i prześladowani chrześcijanie, nie wychodzą na demonstracje rodziny wielodzietne, które nie mają prawie żadnej realnej pomocy od państwa i ciągle są wyśmiewane przez otoczenie”.

Nie, wcale. Nie wychodzą ani nie jęczą, jak im niedobrze. Rzeczywiście, nie ma nic tak zabawnego, jak rodzina wielodzietna. Niepełnosprawność ani dyskryminacja nie jest problemem, problemem jest, że homoseksualiści wychodzą na ulicę. A może by tak normalne traktowanie, to nie będą wychodzić.

„Na łamach „Miłujcie się!” podejmujemy wiele trudnych tematów, wypowiadamy się przeciwko różnym grzechom (cudzołóstwo, masturbacja, bałwochwalstwo, ale tylko homoseksualiści przysyłają nam pogróżki, strasząc prokuraturą i sądami. (…) Bóg stworzył doskonałe ciało człowieka, w którym każdy organ, każda komórka ma swoje miejsce i swoją funkcję” – polecam dokładniejsze zapoznanie się z podręcznikiem do biologii – „czy „wynalazek” homoseksualistów, szukających przyjemności homoseksualnej wbrew naturze, może Boga radować? Obawiam się, że nie, skoro On nazywa te zachowania obrzydliwością” – polecam dokładniejsze zapoznania się z Biblią.
„Nigdy nie uwierzę, że popęd homoseksualny jest silniejszy od popędu heteroseksualnego. Nigdy nie uwierzę, że pokusie homoseksualnej nie da się oprzeć. Nigdy nie uwierzę, że homoseksualista nie jest w stanie zaniechać aktywności homoseksualnej i prowadzić normalne życie, unikając wszystkiego, co prowadzi do grzechu”.
Później mamy jeszcze poruszające świadectwo o uleczeniu z homoseksualizmu poprzez modlitwę. Ziew.

- pożądanie dusi i uśmierca miłość, więc trzeba ją przed nim bronić
- 95% mężczyzn chciałoby poślubić dziewicę
- masturbacja jest przyczyną braku rozwoju duchowego, fizycznego i intelektualnego
- figurki Matki Bożej chronią przed gwałtem (ryłam z tego artykułu jak głupia, najemnicy specjalnie czający się na kobietę w zaawansowanej ciąży, oślepiające światło, oczywiście natychmiastowy po tym poród i Matka Boska w roli uspokajającej położnej mnie zabiły)
- sfałszowanie odbicia na Całunie Turyńskim byłoby większym cudem niż zmartwychwstanie Chrystusa
- śmierć pięciorga dzieci jest błogosławieństwem, gdyż „Wszystkie widoki na przyszłość Bóg pomieszał, starł, zniweczył. A za to i za wszystko Jemu niech będą dzięki, cześć i chwała (…) jedna godzina boleści więcej nas uczy niż sto dni radości" – nie wiem, jak trzeba być upośledzonym emocjonalnie, żeby po śmierci dziecka cierpieć godzinę
- podręczniki do historii są wybrakowane, gdyż nie opisuje się w nich, jak wielki wpływ na losy świata miała modlitwa
- „Kobieta dla rozwinięcia swojej wrażliwości, delikatności, empatii, potrzebuje skrycia się w silnych męskich ramionach (…) Jeśli nie będzie miała tej ochrony, może stać się gruboskórna, nieczuła, może odczuwać lęk przed macierzyństwem lub wręcz – w skrajnych przypadkach – odrzucić i zabić bezbronną istotę, która potrzebuje jej ciepła i miłość. Przecież żadna kobieta nie dokonałaby tego czynu, gdyby miała obok siebie dzielnego, odpowiedzialnego męża (…) Jeśli kobieta stanie się tą silną, niezależną, wszystkowiedzącą, nie będzie ufała mężczyźnie, on zawsze pozostanie na poziomie podrostka, któremu brak sił do podejmowania wyzwań, do starania się o rodzinę. Kobiety często narzekają na swoich mężów, a tak naprawdę same nie pozwalają im rozwinąć skrzydeł”
- kobiety są kłopotliwie uczuciowe, a mężczyźni logiczno-perspektywiczni
- antykoncepcja jest jednym z najcięższych grzechów, z którego wynika całe zło świata, blabla
- szukanie nowych rozrywek, gdy jest się matką, jest naganne
- mówienie o dojrzewaniu dzieciom jest złe, gdyż prowadzi do kolejnego z najcięższych grzechów, masturbacji (w ogóle artykuły o pornografii i masturbacji są mega upojne, aż chyba któryś Wam zeskakuję)
- seks przedmałżeński pozostawia rany w psychice
- o konsekwencjach masturbacji: „Zacznę od tego, że w podstawówce byłem wzorowym uczniem. Świadectwo z ósmej klasy – średnia ocen 5.0, świadectwo z liceum – średnia: 2.6, ledwo zdałem [tak, to na pewno przez masturbację, nie ma nic do rzeczy, że w liceum jest trudniej], żadnych przyjaciół, żadnych znajomych (…) Nałóg jeszcze bardziej mnie pogrążał, bo zastępował mi przyjaciół, kolegów, dziewczynę, którą zawsze chciałem mieć, z którą chciałbym żyć w czystości. Kolejna rzecz – kłopoty zdrowotne (…) Dziś, po siedmiu latach trwania w tym nałogu, mam problemy z potencją, wrzody żołądka i inne schorzenia, o których tu nie będę pisał. (…) Kilka dni temu lekarz skierował mnie do psychiatry, który zapisał mi leki przeciwlękowe (mam kłopoty z zasypianiem). Po każdym „razie” chwyta mnie taki „dół”, że ledwo mogę z niego wyleźć. Wiele razy płakałem, wiele razy czułem się jak bezwartościowy śmieć” – serdecznie współczuję ofiarom katolickiego wychowania.
- scena, jak to chciał obejrzeć film erotyczny: „poszedłem po cichu, wziąłem telewizor i przeniosłem go do innego pokoju” – padłam ze śmiechu Very Happy; później, oczywiście, od obejrzenia dostał drgawek i mdłości, co było pomocą dobrego Boga
- masturbacja prowadzi też do alkoholizmu


Post został pochwalony 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 12:38, 21 Sie 2012    Temat postu:

Nieodmiennie mnie zdumiewa ta fiksacja na punkcie seksu. To chyba celibat tak szkodzi?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Wto 12:38, 21 Sie 2012    Temat postu:

Powiem krótko: to jeßt pyßne!

Islam i judaizm jako bunt przeciw bliskości Boga? Jak mawiają wyznawcy judaizmu - bobe-majse.

Fragment o małżeństwie - jakże charakterystyczny... Czytałem coś bardzo podobnego w gazecie sprzed stu lat, ale tam nie było o żonie i mężu, tylko o chłopach i panach.

Cytat:
- 95% mężczyzn chciałoby poślubić dziewicę

Nazwisko tej dziewicy!

Cytat:
- podręczniki do historii są wybrakowane, gdyż nie opisuje się w nich, jak wielki wpływ na losy świata miała modlitwa

W liceum na katechezie ksiądz (swego czasu sławny na całą Polskę z racji zaprezentowania dzieciom z podstawówki drastycznego filmu o aborcji) twierdził, że dzięki modlitwie różańcowej chrześcijanie zwyciężyli w bitwie pod Lepanto. Natomiast w zeszłym roku na jednym z kazań u salezjanów słyszałem, że to wyłącznie modlitwa spowodowała wycofanie Armii Czerwonej z Austrii.
E: uściśliłem, że to nie jeden i ten sam ksiądz.

Całkiem niezłe są też materiały rozdawane na naukach pozamałżeńskich. Przeglądałem jedną broszurę z tak prymitywną propagandą anty-antykoncepcyjną, że mózg się lasuje. Jest tam np. tabelka, w której wymienia się powody, dla których małżeństwa niestosujące antykoncepcji są szczęśliwsze od tych, co stosują. Przykład: bo mają więcej dzieci. Shocked Jeden z rysunków, wykonanych chyba przez jakąś gimnazjalistkę, porównuje pigułkę RU-486 do owocu zerwanego przez Adama i Ewę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Babatunde Wolaka dnia Wto 12:41, 21 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 12:46, 21 Sie 2012    Temat postu:

Leleth napisał:
- kolejne urzekające świadectwo: żyli w czystości do ślubu, później kalendarzyk, po paru latach (i dwójce dzieci) zaczęli dostrzegać, że z ich współżyciem nie wszystko jest dobrze (no shit, Sherlock). Dlaczego?

„nasze nieporozumienia i napięcia mają przyczynę w braku konsekwencji. Owszem, stosowaliśmy metodę naturalną, ale jednocześnie pozwalaliśmy sobie na różne zachowania, uniki w dniach płodnych. W zasadzie współżyliśmy, kiedy chcieliśmy, mając zasłonę w postaci myślenia, że przecież nie stosujemy antykoncepcji (…) Już następnego dnia wprowadziliśmy tę zasadę – całkowity radykalizm: współżycie tylko w dniach niepłodnych albo w czasie płodnych, kiedy zapragnęliśmy kolejnego dziecka – i nic więcej, żadnego kombinowania. (…) W nasz związek weszła jakaś nieopisana świeżość. (…) Mówienie, że jakość naszego współżycia zmieniła się całkowicie, potwierdza się także iw tym, że w okresie niepłodnym, po koniecznej wstrzemięźliwości, mówiąc trochę humorystycznie, to ja często „napastuję” mojego męża, a on ucieka od współżycia, nie mając już sił. Pod koniec dni płodnych czekamy na siebie z ogromną świeżością, pragnąc siebie jak w narzeczeństwie. Cykl u kobiety jest „skonstruowany” idealnie. Już pod koniec dni niepłodnych, kiedy następuje nasycenie się bliskością cielesną, otrzymuje się kilkanaście dni na odpoczynek” [no to ja jestem najwyraźniej skonstruowana inaczej](…) Można powiedzieć, że nie jest to żadna ofiara, ale raczej naturalny element miłości, która nas łączy i która staje się bardzo czysta, nieskażona [co ma częstotliwość bzykania do nieskażenia miłości, to ja nie wiem].(…) Po porodach zachowywaliśmy całkowitą wstrzemięźliwość do mojej pierwszej miesiączki. W przypadku ostatniego dziecka trwało to osiem miesięcy. Było to duże wyrzeczenie, okres możliwości poniesienia większej ofiary, bardzo wzmacniający nasze małżeństwo”

Czy ja dobrze rozumiem, że ta pani ma wysokie libido w dni niepłodne, a niskie - w płodne? Cały ten tekst o świeżości i napastowaniu jest dla mnie trochę zawiły, więc może coś pokręciłam.

A jak mi para na ołtarzu daje świadectwo "miłowania się współmałżonków", to mam ochotę wybiec z kościoła. Brakuje tylko nazywania kobiet niewiastami.

Tej gazetki nie kojarzę, za to dawno temu kupowało się u mnie w domu "W drodze". Aha, wcześniej jeszcze "Małego Gościa Niedzielnego", ale to była (przynajmniej wtedy) sympatyczna gazetka, dużo tam było opowiadań o zwykłej przyjaźni, lojalności itd., można by je z powodzeniem czytać dzieciom w rodzinie ateistów. "W drodze" natomiast adresowano dla młodzieży i ma się rozumieć, tam już nie było uroczych bajeczek. Bardzo możliwe, że w tym momencie odbierałabym te treści zupełnie inaczej, w wieku około 12 lat jeszcze niewiele w życiu widziałam i homoseksualizm był dla mnie jakimś wymysłem wrogów Kościoła, a geje to były jakieś mityczne stworki, które gdzieś tam sobie żyją daleko, daleko, jak Buka, siejąc zamęt w mediach Wink Były tam na pewno sensowne artykuły krytykujące punkt po punkcie astrologię, dużo było też ostrzeżeń przed sektami i narkotykami, a to było wtedy na czasie. Natomiast już wtedy irytowało mnie uprzedzenie redakcji do muzyki rockowej. Generalnie rock to zło. Pluskanie się w błocie na Woodstocku to zło. Jeśli jednak, młody chrześcijaninie, wpadłeś już w sidła tego zła i słuchasz rocka, to bezpieczne jest wyłącznie 2Tm2,3.

W podobnym tonie widziałam niedawno poradę księdza w Internecie. Nastolatek spytał, czy może iść na koncert w Wielkim Poście, bo zespół jest z zagranicy, przyjeżdża tylko ten jeden raz w całej trasie koncertowej, a on jest wielkim fanem. Ksiądz odpowiedział mu, że jeśli jakiś zespół jest dla niego tak ważny, to warto się zastanowić, czy nie stał się dla niego bożkiem wypierającym Boga Shocked

Jak tak o tym piszę, to przypominają mi się różne kwiatki z forum Oazy, ale to może kiedy indziej, bo dużo tego :]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Melomanka dnia Wto 12:49, 21 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 13:09, 21 Sie 2012    Temat postu:

Jeżu jak Byk! Wlazłam ja na stronę rzeczonego "Miłujcie się". LOLkontent wyjątkowej urody. ZUem największym jest oczywiście seks:

Cytat:
w Holandii wyjątkowo wcześnie rozpoczyna się edukacja seksualna - już od piątego roku życia. Jej celem jest ukształtowanie „naturalnego", c zyli fizjologicznego, podejścia do seksu. Bardzo duży nacisk kładzie się na stosowanie przez nastolatki środków antykoncepcyjnych. W ramach edukacji seksualnej szkoły zabierają uczniów do sex- shopów i pokazują im kreskówki, które mają uczyć dzieci „prawidłowej” masturbacji.

oraz antykoncepcja:
Cytat:
Istnieje cały szereg środków antykoncepcyjnych, bardziej lub mniej szkodliwych. Jednak najgorszą antykoncepcją jest ta, która zakorzeniła się w ludzkich umysłach.

Czy ktoś może z polskiego na nasz to przetłumaczyć? Bo ja durna chyba nie bardzo kumam.

Cytat:
Największym sukcesem szatana w ostatnim stuleciu było zakrzewienie w ludzkiej mentalności antykoncepcyjnego nastawienia do życia.

DAFUQ?

E: A tak z innej nieco beczki, jako, że wcześniej o świadectwach była mowa. Nasłuchałam się trochę tego swego czasu w kościele protestanckim - kropka w kropkę to samo, co w omawianych wcześniej: dragi, alkohol, czarna magia itd. itp. I też jakby wyklepane z użyciem identycznych fraz.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tinwerina Miriel dnia Wto 13:13, 21 Sie 2012, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Wto 13:14, 21 Sie 2012    Temat postu:

Tinwerina Miriel napisał:
Nasłuchałam się trochę tego swego czasu w kościele protestanckim - kropka w kropkę to samo, co w omawianych wcześniej:


Czyli to niekoniecznie wina celibatu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 13:22, 21 Sie 2012    Temat postu:

Babatunde Wolaka napisał:
Tinwerina Miriel napisał:
Nasłuchałam się trochę tego swego czasu w kościele protestanckim - kropka w kropkę to samo, co w omawianych wcześniej:

Czyli to niekoniecznie wina celibatu.

Ale w tych świadectwach mówi się głównie o piciu i ćpaniu, a nie o masturbacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 13 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Wto 13:24, 21 Sie 2012    Temat postu:

@Baba: W sumie wiem, że nie celibatu, a raczej nie tylko celibatu. Jak się chce kogoś kontrolować, to należy mu wmówić, że wszystkie naturalne i silne instynkty są zUem. Ma się wtedy gwarancję, że delikwent zawsze znajdzie sobie powód do czucia się nieczystym i słabym, co z kolei gwarantuje, że będzie szukał opieki i przewodnictwa duchowego (to taka odwrotność oporności duchowej, jak mniemam).

@Melomanka:
Cytat:
Czy ja dobrze rozumiem, że ta pani ma wysokie libido w dni niepłodne, a niskie - w płodne?

To akurat możliwe, ja tak mam, ale pani chodziło chyba o to, że wymuszona wstrzemięźliwość w okresie płodnym zaostrza jej apetyt.

Cytat:
A jak mi para na ołtarzu daje świadectwo "miłowania się współmałżonków", to mam ochotę wybiec z kościoła.

Kwiik! Zwizualizowałam sobie taką parę, dającą CZYNNE świadectwo na ołtarzu...;>


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 13:29, 21 Sie 2012    Temat postu:

Melomanka napisał:
Ale w tych świadectwach mówi się głównie o piciu i ćpaniu, a nie o masturbacji.

Picie i ćpanie przede wszystkim. O seksie przedmałżeńskim, masturbacji, pornografii pewnie też coś tam było, ale trochę mniej paranoicznie, bo i chyba podejście do tych spraw nieco rozsądniejsze. Przynajmniej w kręgach, w których ja się czas jakiś obracałam. Chociaż zetknęłam się i z poglądem, że nawet małżeństwo nie powinno chodzić za rękę, bo nie przystoi.

E:przecinki mi się namnożyły bez potrzeby.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tinwerina Miriel dnia Wto 13:37, 21 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Wto 13:37, 21 Sie 2012    Temat postu:

Czy podejście protestanckie jest rozsądniejsze? Pewnie zależy od denominacji, ale te wszystkie pomysły, że rytm synkopowany w jazzie i rocku oddziałuje na hormony, wywodzą się chyba z protestanckich środowisk USA.
Zresztą siedziałem swego czasu wśród świadków Jehowy i podejście do seksu jest u nich zbliżone (np. twist jako nowe wcielenie starożytnego tańca płodności).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 13:38, 21 Sie 2012    Temat postu:

Sineira napisał:
@Baba: W sumie wiem, że nie celibatu, a raczej nie tylko celibatu. Jak się chce kogoś kontrolować, to należy mu wmówić, że wszystkie naturalne i silne instynkty są zUem. Ma się wtedy gwarancję, że delikwent zawsze znajdzie sobie powód do czucia się nieczystym i słabym, co z kolei gwarantuje, że będzie szukał opieki i przewodnictwa duchowego (to taka odwrotność oporności duchowej, jak mniemam).

Lub też spowoduje, że wiernego kolejne kazania będą wpędzały w nerwicę i w końcu zacznie unikać chodzenia do kościoła - ja tak mam. Choć niby mnie, aseksualnej, problem tych wszystkich instynktów nie dotyczy.

Sineira napisał:
Cytat:
Czy ja dobrze rozumiem, że ta pani ma wysokie libido w dni niepłodne, a niskie - w płodne?

To akurat możliwe, ja tak mam, ale pani chodziło chyba o to, że wymuszona wstrzemięźliwość w okresie płodnym zaostrza jej apetyt.

Mhm. Jednak wydaje mi się, że to, jak się tej pani wszystko idealnie w głowie i w hormonach poukładało, jest wzorem trudnym do osiągnięcia. Spotkałam się z narzekaniem wielu kobiet, że stosując naturalne metody w okresie płodnym były podirytowane niemożnością zaspokojenia swoich pragnień, a potem znowu nie miały ochoty i czuły, że tylko wypełniają obowiązek. Oczywiście można by w tym upatrywać sensu, poświęcenia "obojga małżonków" itd.

Cytat:
Cytat:
A jak mi para na ołtarzu daje świadectwo "miłowania się współmałżonków", to mam ochotę wybiec z kościoła.

Kwiik! Zwizualizowałam sobie taką parę, dającą CZYNNE świadectwo na ołtarzu...;>

Mr. Green


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 13:42, 21 Sie 2012    Temat postu:

Babatunde Wolaka napisał:
Czy podejście protestanckie jest rozsądniejsze?

Baba, różnie to bywa, wszak protestantyzm to pojęcie szerokie, dlatego też zastrzegłam, że piszę o środowisku, w którym ja się obracałam. Hamerykański beton z Bible Belt z poglądami jak te przytoczone przez Ciebie, rzeczywiście daleki jest od wszelkiego rozsądku.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tinwerina Miriel dnia Wto 13:42, 21 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 13:47, 21 Sie 2012    Temat postu:

Z ewangelikami jest ten problem, że niby nie obowiązują ich nauki papieża i dzięki temu ich poglądy mogą podążać za duchem czasów (bardzo podoba mi się ewangelickie podejście do małżeństwa - nie muszą planować dzieci, żeby małżeństwo było ważne, mogą stosować antykoncepcję, ale jeśli już trafi się nieplanowana ciąża, to należy szanować to nowe życie), z drugiej strony niektóre odłamy odłamów w Stanach to są jakieś karykatury chrześcijaństwa.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Wto 13:48, 21 Sie 2012    Temat postu:

Ale i tak najbardziej "poryta" pod tym względem była rosyjska sekta skopców, którzy uznawali seks za najcięższy z grzechów i w związku z tym praktykowali "wielki sakrament" - kastrację. Skopstwo powstało jako reakcja na "rozpustę" panującą w sekcie chłystów, którzy co prawda uważali seks za grzech, ale niektóre odłamy były znane z grupowego praktykowania tzw. "miłości Chrystusowej" (przeciwstawianej małżeństwu, które potępiali).

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bumburus
Gość






PostWysłany: Wto 13:51, 21 Sie 2012    Temat postu:

A propos, "skop" to były samiec jakiego zwierzaka?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5709
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Wto 13:52, 21 Sie 2012    Temat postu:

Ten antyseksualny omawiany w innym temacie skojarzył mi się właśnie ze skopcami.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3422
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Wto 13:54, 21 Sie 2012    Temat postu:

Zasadniczo owcy domowej, ale znaczenie wyraz miał znacznie szersze, bo dawniej oznaczał byłego samca w ogóle.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tinwerina Miriel
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10303
Przeczytał: 70 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 13:54, 21 Sie 2012    Temat postu:

Bumburus napisał:
A propos, "skop" to były samiec jakiego zwierzaka?

Kastrowany baran.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 26, 27, 28  Następny
Strona 1 z 28

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin