Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Badania psychologiczne/psychiatryczne dla VIPów

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Bella Wiecznie Zamyślona



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1363
Przeczytał: 87 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 9:57, 07 Sie 2017    Temat postu:

Prof. Środa też diagnozuje posłankę Pawłowicz na odległość:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 109 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 14:43, 07 Sie 2017    Temat postu:

No dobrze, ale co w tej wypowiedzi jest takiego oburzającego? (Poza może tym pasywno-agresywnym tekście o potrzebie otaczania Pawłowicz szacunkiem...?)

Nie widzę tam obrony zachowania Owsiaka, widzę tylko komentarz do reakcji środowisk PiSu na Owsiaka. A co do stwierdzenia, że Pawłowicz jest chora - jeśli ktoś w każdym możliwym miejscu wyzywa ludzi od szmat, kurew, i zdrajców, a wszelkie próby przeprowadzenia spokojnych wywiadów traktuje niczym ostrzał z wrogiej artylerii to jest albo totalnym skurwysynem, albo ma problemy. I chyba nie muszę mówić czemu wolę wierzyć w tę drugą opcję...

Jeśli widzę człowieka zataczającego się po chodniku, to stwierdzam, że jest albo chory, albo pijany. Jeśli widzę kogoś, kto zachowuje się, potocznie mówiąc, niepoczytalnie, to mam dokładnie takie same odczucia. Jak większość ludzi. Owsiak pokazał chamstwo i bucerę przeogromnych rozmiarów, i jak najbardziej należy mu się pojazd, a Pawłowicz przeprosiny. Ale wydaje mi się, że jeśli cokolwiek dobrego może wyjść z tej całej sytuacji, to nie odjazd w drugą stronę w postaci masowego wybielania Pawłowicz, tylko właśnie zwrócenie uwagi, że może środowisko Radia Maryja nie jest takie do końca zdrowe i nieszkodliwe, i że może trzeba by w końcu powziąć jakieś kroki, sięgnąć do tych ludzi z jakąś formą pomocy.

*Tak, piszę o RM, bo retoryka Pawłowicz zbyt przypomina ogólną retorykę ich środowiska, żeby to był przypadek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Pon 14:44, 07 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Bella Wiecznie Zamyślona



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1363
Przeczytał: 87 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 19:05, 07 Sie 2017    Temat postu:

Od etyczki oczekiwałbym jednak zrozumienia, że takie protekcjonalne diagnozowanie na odległość przez osobę bez kompetencji "chorej" nikomu w niczym nie pomoże.

EDIT: Tym bardziej że na zajęciach tłumaczyła nam sporo o tym, że osławiona "poprawność polityczna" ma sporo wspólnego z "przyzwoitością", a moim zdaniem to sugerando względem Pawłowicz przyzwoite nie było.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wypłosz dnia Pon 19:17, 07 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 109 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:09, 07 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:
EDIT: Tym bardziej że na zajęciach tłumaczyła nam sporo o tym, że osławiona "poprawność polityczna" ma sporo wspólnego z "przyzwoitością", a moim zdaniem to sugerando względem Pawłowicz przyzwoite nie było.

Ja p. Środę znam tylko z telewizji, skutkiem czego może nie dziwi mnie tak bardzo (ani nie oburza) taki ton jej wypowiedzi. Ot, nic nowego.

Ale skoro tak mówisz, to w sumie moje odczucia z pierwszego postu tylko się ugruntowały - szkoda, że towarzystwo rzuca się sobie do gardeł, zamiast zająć się istotą problemu i próbować jakiegoś dialogu. Pawłowicz, mając pozycję władzy/wpływu na światopogląd innych ludzi, stanowi realne zagrożenie dla pewnych grup osób. W tej sytuacji udawanie, że onienie, z panią poseł wszystko dobrze! jest z jednej strony świństwem wobec tych zagrożonych grup, a z drugiej czymś w rodzaju odmowy zaoferowania pomocy temu zataczającemu się na chodniku człowiekowi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Bella Wiecznie Zamyślona



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1363
Przeczytał: 87 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:15, 07 Sie 2017    Temat postu:

Ja nie mam kompetencji, by oceniać, czy Pawłowicz jest na cokolwiek chora, czy nie, bo nie jestem lekarzem medycyny. I to im bym zostawił ocenę jej zdrowia. Wink
Bo posłanka równie dobrze może być po prostu chamskim politycznym harcownikiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:30, 07 Sie 2017    Temat postu:

Wypłosz napisał:
Ja nie mam kompetencji, by oceniać, czy Pawłowicz jest na cokolwiek chora, czy nie, bo nie jestem lekarzem medycyny. I to im bym zostawił ocenę jej zdrowia. Wink.

Jej stan zdrowia ma kompetencje oceniać JEJ lekarz. A JEJ lekarz i tak nie wypowiedziałby się o tym publicznie, bo obowiązywałaby go tajemnica lekarska. Co innego dywagowanie sobie w prywatnym gronie, a co innego rzucanie takich haseł publicznie. Zwłaszcza przez osoby roszczące sobie prawa do bycia autorytetami.

Już pomijając fakt, że strasznie wkurza mnie wyjaśnianie ludzkiego skurwysyństwa chorobami/zaburzeniami psychicznymi. Zupełnie jakby ludzie nie mogli być świniami sami z siebie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Leleth
Zbawiciel Blogosfery



Dołączył: 17 Lip 2011
Posty: 11669
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 110 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:49, 07 Sie 2017    Temat postu:

Nie wiem, czy czuję się obrażona, głęboko zażenowana i tak jakoś smutna na pewno.
Chciałabym kiedyś dożyć dnia, w którym w rzekomo lewicowych środowiskach przestanie się nazywać toksycznych/głoszących szkodliwe/niepodobające się nam poglądy/chamskich itd. ludzi chorymi psychicznie.
To jest stygmatyzujące wobec ludzi naprawdę chorych psychicznie. Być może część z tych ludzi ma jakieś zaburzenia. Nie jest sprawą randomowych ludzi w Internetach ocenianie tego Lekkie wygłaszanie tego jako pewnik, prawdopodobieństwo czy nawet przypuszczenie stygmatyzuje ludzi mających prawdziwe problemy.
Do tego właściwie jestem przyzwyczajona, ale od tekstu o braku pomocy psychologicznej od randomowych ludzi to przepraszam, ale ręce mi opadły. Nawet nie mam pojęcia, jak taka pomoc miałaby wyglądać. Powtórzę: nie jest czyjąś rzeczą diagnozować kogoś na odległość, tym bardziej na takiej podstawie, że jest chamem. Nie jest czyjąś rzeczą rościć sobie kompetencje wykwalifikowanego lekarza, bo nam się nie podobają czyjeś poglądy. Nie jest czyjąś rzeczą, opierając się na takich przesłankach, mu taką pomoc proponować czy organizować, tym bardziej publicznie.
A nawet gdyby ktoś jakimś trafem naprawdę był chory: na bora, czy wy zdajecie sobie sprawę, jak bolesne, outujące wbrew woli i ze wszystkich stron niewłaściwe z punktu widzenia terapii może być głoszenie takich rzeczy publicznie przez jakiegoś domorosłego specjalistę?

Byłam na dwóch terapiach. Nie mam generalnie problemu z mówieniem, z jakiego powodu. Ale to wyszło ODE MNIE. To jest MOJE prawo, że o tym rozmawiam. Jak bora mego, jakby jakaś obca czy znajoma osoba głosiła publicznie moje problemy czy nachalnie proponowała pomoc czy "pomoc", to chyba poszłabym na trzecią, w temacie radzenia sobie z agresją.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Leleth dnia Pon 21:02, 07 Sie 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10631
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Pon 21:00, 07 Sie 2017    Temat postu:

Jak babska nie ciepię, jak by mi się obmierzłą nie zdawała, to uważam, że odnoszenie się do (braku) życia seksualnego, diagnozowanie chorób psychicznych, jeżdżenie po urodzie w cywilizowanej debacie zwyczajnie nie powinno mieć miejsca, a kto tak robi jest chamem, prostakiem i burakiem. Jak pisze Galnea, tłumaczenie podłości i chamstwa chorobami psychicznymi, to jest dno.
Zasadniczo rozumiem, że skoro tyle jadu, obrzydliwości, obelg i paskudnego języka płynie ze strony Pawłowicz i jej podobnych, to ludzie uciekają się do przemawiania do nich ich językiem, ale jednakowoż bądźmy ponad to, zwłaszcza, że całe to towarzycho daje setki powodów do krytyki cywilizowanej i merytorycznej.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez Tini dnia Pon 21:00, 07 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17308
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 21:33, 07 Sie 2017    Temat postu:

W zasadzie powyżej już wszystko powiedziano, ja tylko dorzucę moją refleksję: takie "diagnozy" sprawiają, że słowo "chory" staje się obelgą.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 109 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 17:14, 08 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:
ale od tekstu o braku pomocy psychologicznej od randomowych ludzi

Nie piszę o pomocy PSYCHOLOGICZNEJ. Pisze o zwykłej ludzkiej chęci wyciągnięcia pomocnej ręki. "Pomoc" w tym kontekście oznacza pokazanie że nie jesteś, człowieku, samotną twierdzą atakowaną przez wszystkich, a jedynie ci się tak wydaje. Są ludzie gotowi rozmawiać i pokazać, że nie jest tak źle, jak myślisz. I to mam na myśli, pisząc o pomocy i DIALOGU. Nie chodzi mi o to (i nigdy nie chodziło) żeby podlatywać do ludzi na ulicy z pytaniem "czy może pani nie sterapeutyzować?". TYLKO o to, żeby z np. poseł Pawłowicz postanowiła kiedyś nawiązać rozmowę jakaś osoba która wie, jak z kimś takim rozmawiać. A taka osoba znajdzie się (czy to wśród bliskich, czy całkiem obcych) tylko wtedy, kiedy będzie się mówić głośno "Pani Krystyno, szkodzi pani sobie i innym i już czas się dowiedzieć, dlaczego nam pani to robi". Mam nadzieję, że już dostatecznie wyjaśniłam, co mam na myśli i o co mi chodzi.
Cytat:
Już pomijając fakt, że strasznie wkurza mnie wyjaśnianie ludzkiego skurwysyństwa chorobami/zaburzeniami psychicznymi. Zupełnie jakby ludzie nie mogli być świniami sami z siebie.

No właśnie mogą, nie wydaje mi się żeby ktoś to negował. Ale dlatego właśnie wolę wierzyć, że ludzie mający wpływ na moje życie, zachowują się tak a nie inaczej bo mają problemy, które do pewnego stopnia mogą kiedyś rozwiązać, niż dlatego, że są skurwiali do głębi sami z siebie i nic ich już nie zmieni. Może to jakaś forma łudzenia się, nie wiem, ale na pewno lepię się czuję z tą myślą, niż z poczuciem, że rządzi nami banda wypranych z emocji skurwieli którzy krzywdzą wszystkich w koło "bo tak mają".

PS. I ja rozumiem, że środowiska naukowe mogą mieć opinie różne. Tyle że środowiska sobie, a życie sobie. I, wybaczcie prywatę, gdyby w którymkolwiek momencie historii trzech pokoleń mojej rodziny ktoś, nawet zupełnie obcy, zainteresował się moją babcią, moim ojcem, czy nawet jego ojcem (chociaż tutaj silnie podejrzewam właśnie to skurwysyństwo "samo z siebie") to naprawdę wielu tragedii dało by się uniknąć. Ale nikt się nie zainteresował, bo albo nie chciał się wtrącać, albo twierdził tak samo jak oni, że "psychiczni do psychiatryka, a my jesteśmy normalni!". Dlatego zawsze będę uważała, że pomoc trzeba oferować, chociaż w tak banalnej formie jak "Rozumiem, że jest ci źle, ale porozmawiaj o tym z lekarzem."


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Wto 17:21, 08 Sie 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 18:46, 08 Sie 2017    Temat postu:

Inna sprawa, że obowiązkowe i co jakiś czas obowiązkowo powtarzania badania psychiatryczne dla polityków mogłyby mieć sporo sensu. Ale dopóki takich nie będzie, z kondycją posłanki Pawłowicz faktycznie nic nie może zrobić nikt poza nią samą (lub ewentualnie jej prezesem gdyby zmienił mu się front / skończyła mu się cierpliwość).

Może średnio na temat, ale przypomniała mi się posłanka Beger i "Złoty warkocz" Big Cyca. Ech, panie, kiedyś ta polityka była jakaś zabawniejsza...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:10, 08 Sie 2017    Temat postu:

Badania psychologiczne czy psychiatryczne? To jest zasadnicza różnica.

Ale jeśli nawet są jakieś zaburzenia psychiczne, to co wtedy proponujecie (oprócz odsunięcia od stanowiska)? Psychotropy? Leki maja ograniczoną skuteczność, nie działają na wszystko. Psychoterapia - well, na to jest wieki za późno, zresztą żeby zadziałać, to po pierwsze pacjent musi sam chcieć i mieć ogromną motywację.

A, i nikt raczej nie neguje podejścia jeden na jeden na zasadzie "może powinieneś pogadać z lekarzem/psychologiem, bo się o ciebie martwię". Tu jest mowa o hasłach rzucanych ex catedra (mhm, już widzę skuteczność działania a la Owsiak) lub o publicznych dywagacjach, których adresat albo nie przeczyta, albo będą sformułowane w taki sposób, że zostaną zrozumiane (w najlepszym wypadku) jako fałszywa troska i odniosą skutek przeciwny do zamierzonego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 19:43, 08 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:
Badania psychologiczne czy psychiatryczne? To jest zasadnicza różnica.


Zastanawiałam się nad tym i teraz widzę, że psychiatryczne to faktycznie za gruby kaliber na rutynowe działania. "Zazwyczaj" wystarczyłyby pewnie psychologiczne, a w razie wątpliwości dalsze badania. I na kwalifikowaniu / dyskwalifikowaniu kandydatów i zajmujących dane stanowisko rola takich testów powinna się IMO kończyć, a co zrobi osoba zdiagnozowana i odsunięta od urzędu to już wyłącznie jej sprawa (o ile nie spełnia warunków kwalifikujących jej na przymusowe leczenie).

I tak już zupełnie obok, można by zintensyfikować kampanie społeczne uświadamiające, że problemy z psychiką to żaden wstyd i powinno się je leczyć jak każde inne schorzenie żeby lepiej żyć. Wtedy może już za jedno-dwa pokolenia odpowiednik takiej Pawłowicz na (wyważoną!) sugestię o problemach psychicznych może by się zastanowił i poszedł coś z tym zrobić, zamiast iść w zaparte, że wszystko w porządku i tylko te gnidy się czepiają, bo on przecież normalny jest, a nie jakiś świr co zaraz będzie siekierą zabijać ludzi i będą go torturować w psychuszce Rolling Eyes


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10631
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Śro 16:56, 09 Sie 2017    Temat postu:

Jak widać, zwolenników badań nie braknie:http://natemat.pl/214451,prace-nad-projektem-o-badaniach-psychiatrycznych-dla-politykow-nabieraja-tempa-ten-pomysl-wyszedl-od-ludzi

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:40, 09 Sie 2017    Temat postu:

Satoru napisał:
I na kwalifikowaniu / dyskwalifikowaniu kandydatów i zajmujących dane stanowisko rola takich testów powinna się IMO kończyć.

Co na przykład miałoby dyskwalifikować kandydatkę na posłankę/ kandydata na posła?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Serce VampCore



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1833
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:04, 10 Sie 2017    Temat postu:

Powiem tak - sam wpis nic nie wnosi i z samej tej racji jest bardzo niepotrzebny; rozumiem, że coś trzeba było napisać, aby pewnie poczytność zachować i tym samym przychody z reklam nie spadały, ale serio - nie jest to ani nic nowego, ani nic kontrowersyjnego, więc po co. Ja mam mieszane uczucia co do tego, że prof. Środa jako naukowiec-etyk i M. Środa jako feministka-polity(cz)k(a) to są dwie, całkiem odmienne osoby. Z jednej strony podziwiam, jak bardzo udało jej się odgrodzić te dwie osobowości, z drugiej natomiast mam wątpliwości, czy to jest - nomen omen - etyczne.

Galnea napisał:
Już pomijając fakt, że strasznie wkurza mnie wyjaśnianie ludzkiego skurwysyństwa chorobami/zaburzeniami psychicznymi. Zupełnie jakby ludzie nie mogli być świniami sami z siebie.

Dziecko nurtu resocjalizacyjnego. Bardzo ciężko o kimś powiedzieć, że ktoś jest "zły", biorąc pod uwagę wszystkie tego konsekwencje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 109 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 11:36, 10 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:
A, i nikt raczej nie neguje podejścia jeden na jeden na zasadzie "może powinieneś pogadać z lekarzem/psychologiem, bo się o ciebie martwię". Tu jest mowa o hasłach rzucanych ex catedra (mhm, już widzę skuteczność działania a la Owsiak) lub o publicznych dywagacjach, których adresat albo nie przeczyta, albo będą sformułowane w taki sposób, że zostaną zrozumiane (w najlepszym wypadku) jako fałszywa troska i odniosą skutek przeciwny do zamierzonego.

Mi od początku chodzi o coś takiego właśnie. Ja wiem, że w przypadku literek na ekranie monitora ciężko jest odróżnić troskę fałszywą od prawdziwej, ale naprawdę - nic, co piszę, nie ma w sobie złych czy złośliwych intencji.

Tyle że imho żeby w ogóle zaistniała ta troska, choćby wśród bliskich danej osoby, to tutaj Satoru dobrze ujęła, o co mi chodzi, pozwoliłam sobie podkreślić:
Cytat:
I tak już zupełnie obok, można by zintensyfikować kampanie społeczne uświadamiające, że problemy z psychiką to żaden wstyd i powinno się je leczyć jak każde inne schorzenie żeby lepiej żyć. Wtedy może już za jedno-dwa pokolenia odpowiednik takiej Pawłowicz na (wyważoną!) sugestię o problemach psychicznych może by się zastanowił i poszedł coś z tym zrobić, zamiast iść w zaparte, że wszystko w porządku i tylko te gnidy się czepiają, bo on przecież normalny jest, a nie jakiś świr co zaraz będzie siekierą zabijać ludzi i będą go torturować w psychuszce

Bo właśnie w tym jest sęk, że mówienie w odpowiedni sposób (mam na myśli, oczywiście, absolutnie nie hasła w stylu "idź się lecz, psycholu!" czy numery a'la Owsiak) o problemach ze zdrowiem psychicznym i ogólnie o "higienie umysłu" może sprawić, że więcej ludzi zacznie się zastanawiać, chociażby nad tym, czy to faktycznie w koło same zdradzieckie mordy, czy tylko im się wydaje...? Albo może ciocia to nie, że ma taki uroczy charakter bo babci, tylko sobie z czymś nie radzi? Albo nawet przyczyni się to do powstawania jakichś organizacji, które będą się zajmować właśnie wyciąganiem ręki do ludzi, których zachowania budzą jakieś tam zdrowotne podejrzenia (np. na zasadzie akcji o zdrowym sercu czy cukrzycy, gdzie propaguje się wśród grup wysokiego ryzyka wiedzę i świadomość o zagrożeniach)...

Tak od tematu, to jeszcze:
Cytat:
Ja mam mieszane uczucia co do tego, że prof. Środa jako naukowiec-etyk i M. Środa jako feministka-polity(cz)k(a) to są dwie, całkiem odmienne osoby. Z jednej strony podziwiam, jak bardzo udało jej się odgrodzić te dwie osobowości, z drugiej natomiast mam wątpliwości, czy to jest - nomen omen - etyczne.

To jest bardzo ciekawa informacja, bo, szczerze mówiąc, też miałam podobne odczucie. W sensie, że prof. Środa trochę jedzie Dr. Jekyll/Mr. Hyde, ale nie śledzę jej jakoś intensywnie, ani w TV ani akademicko, i myślałam, że tylko mi się zdaje.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Czw 11:39, 10 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17308
Przeczytał: 79 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:46, 11 Sie 2017    Temat postu:

Tak z innej beczki: coś tu było wspominane o "macicy kaczki" (khę, kaczka jest ptakiem, nie ma macicy). Niemniej, coś jest na rzeczy:

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pią 17:01, 11 Sie 2017    Temat postu:

Karol napisał:
Satoru napisał:
I na kwalifikowaniu / dyskwalifikowaniu kandydatów i zajmujących dane stanowisko rola takich testów powinna się IMO kończyć.

Co na przykład miałoby dyskwalifikować kandydatkę na posłankę/ kandydata na posła?


Mania prześladowcza?
Brak uczuć wyższych?
IQ poniżej pantofelka?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 1:03, 12 Sie 2017    Temat postu:

Karol napisał:
Satoru napisał:
I na kwalifikowaniu / dyskwalifikowaniu kandydatów i zajmujących dane stanowisko rola takich testów powinna się IMO kończyć.

Co na przykład miałoby dyskwalifikować kandydatkę na posłankę/ kandydata na posła?


Pomijając, że powinni o tym decydować ludzie mądrzy i znający się (do armii i do policji też nie przyjmuje się każdego na podstawie pewnych przesłanek, prawda?), moim zdaniem głównie byłoby to zaburzone postrzeganie rzeczywistości lub coś mogącego je zaburzyć. Jeśli od kogoś zależeć mają losy nawet całego państwa, to nie powinno być żadnego cackania się, tylko ostra selekcja. Czy ministrem obrony mógłby zostać paranoidalny schizofrenik na lekach? Moim zdaniem nie (chociaż może się nie znam), bo co jak by któregoś pięknego dnia uwidziało mu się przestać brać leki, ponaciskałby jakieś guziczki i wysłał coś w kierunku Rosji? A że kandydatom powinno się również sprawdzać inteligencję i kompetencje, to insza inszość Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Serce VampCore



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1833
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:42, 16 Sie 2017    Temat postu:

Bardzo korupcjogenne rozwiązanie.

Ale już widzę ten rozwój psychologii i psychiatrii. Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 18:03, 16 Sie 2017    Temat postu:

Shiren napisał:
Bardzo korupcjogenne rozwiązanie.

This.
Cytat:
Ale już widzę ten rozwój psychologii i psychiatrii. Wink

Mnie by to wcale nie cieszyło, bo pewnie skończyłoby się ponownym wmieszaniem psychiatrii w walki polityczne, a w konsekwencji jeszcze większym spadkiem zaufania do zawodu.
Cytat:
Czy ministrem obrony mógłby zostać paranoidalny schizofrenik na lekach? Moim zdaniem nie (chociaż może się nie znam), bo co jak by któregoś pięknego dnia uwidziało mu się przestać brać leki, ponaciskałby jakieś guziczki i wysłał coś w kierunku Rosji?

Może się nie znasz. Osoby chore psychicznie, stabilne na lekach, mogą funkcjonować (i często funkcjonują) tak, że nikt postronny nie jest w stanie się zorientować i pełnić wymagające funkcje zawodowe i społeczne, zwłaszcza takie, gdzie cały czas mogą liczyć na grono doradców i wsparcie. Jeśli się leczą, to znaczy, że są pod opieką i można wychwycić, jeśli coś się zacznie dziać. Nikt ci nie da gwarancji, że czegoś nie wywiną, tak samo, jak nikt nie zapewni, że "zdrowy" nie dostanie w sytuacji stresu nagłej psychozy reaktywnej. Albo się zdekompensuje osobowościowo. Albo po prostu się spije.

Nie twierdzę, że osoby ze schizofrenią paranoidalną (a nie - schizofrenicy paranoidalni) powinny pełnić funkcje ministrów zawsze i wszędzie. Ale nieprawdopodobnie mnie wkurza, jak to osoby o niby "tolerancyjnym i oświeconym" światopoglądzie rozprzestrzeniają kretyńskie memy, że "psychiczny to nie wiadomo co zrobi", zwłaszcza próbując w ten sposób uderzać w swoich przeciwników. Bo tutaj rozmawiamy w sumie o abstrakcji, a rzeczywistość jest taka, że osoby z psychiatryczną historią leczenia, które miały pecha np. mieć nowotwór nerki, nie są przyjmowane na urologię, bo "co my zrobimy jak wariatowi odbije i wyskoczy przez okno".

Btw, zespół paranoidalny nie oznacza od razu, że dana osoba ma urojenia ksobno-prześladowcze. To absolutnie nie jest to samo, co "paranoja" w powszechnym tego słowa znaczeniu.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 109 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 19:13, 16 Sie 2017    Temat postu:

Czyli z tego powodu, że spadnie zaufanie do zawodu, mamy olać sprawę i nie postulować za odpowiednimi (podkreślam ODPOWIEDNIMI) badaniami zdrowia psychicznego osób wykonujących odpowiedzialne funkcje...?

Nie zgadzam się z Satoru, że każdy człowiek chory psychicznie może w każdej chwili "ponaciskać guziczki", (bo to zwyczajnie nie jest prawdą, tak samo jak to, że biega z piłą mechaniczną mordując kogo popadnie), ale zgadzam się, że większy nacisk na badania tego typu, szczególnie w zawodach wybitnie stresogennych, jest konieczny. To zrozumiałe, że podchodzisz do tego osobiście, ale uwierz, zwykły Kowalski ma serdecznie w nosie, czy psychologom i psychiatrom w tym kraju się dobrze żyje. On chce, żeby o jego życiu decydował człowiek stabilny emocjonalnie, zdolny do prawidłowego myślenia przyczynowo-skutkowego, i ogólnie - możliwie zdrowy.

Piszesz, że osoby chore, ale biorące leki, mające wsparcie otoczenia, mogą bez problemu wykonywać odpowiedzialne funkcje. Wydaje mi się, że to jest bardziej odpowiedź na posta Satoru, ale jeśli się mylę, to pozwól że powiem - no i świetnie. Bo o to (przynajmniej mi) chodzi. Żeby odpowiedzialne funkcje wykonywały osoby nadające się do tego - nieważne, czy "z natury", czy poprzez leki. A nie ludzie, którzy ewidentnie mają JAKIEŚ (nie wiadomo jakie) problemy, ale odpowiedniego lekarza nigdy w życiu nie widzieli "bo im to niepotrzebne!". A żeby oswoić ludzi z ideą higieny zdrowia psychicznego trzeba im tę ideę serwować na każdym kroku. W jaki sposób moim zdaniem powinno się to odbywać, to pisałam już wyżej.

Plus:
Cytat:

Bo tutaj rozmawiamy w sumie o abstrakcji, a rzeczywistość jest taka, że osoby z psychiatryczną historią leczenia, które miały pecha np. mieć nowotwór nerki, nie są przyjmowane na urologię, bo "co my zrobimy jak wariatowi odbije i wyskoczy przez okno"

Czyli rozumiem, że szpitale ŚWIADOMIE odmawiają takiemu pacjentowi specjalistycznego leczenia? Bo jeśli tak, to trochę mi się to w głowie nie mieści, nawet znając "możliwości" polskiej służby zdrowia.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Śro 19:16, 16 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:02, 16 Sie 2017    Temat postu:

Shiren napisał:
Bardzo korupcjogenne rozwiązanie.


Jak wszystko w tym kraju. Nawet najpiękniejsza teoria zawsze rozbije się o praktykę Razz

@Lizard Jeden przykładowy niebezpieczny paranoik =/= wszyscy chorzy ludzie są niebezpieczni.

Galnea napisał:
Osoby chore psychicznie, stabilne na lekach, mogą funkcjonować (i często funkcjonują) tak, że nikt postronny nie jest w stanie się zorientować i pełnić wymagające funkcje zawodowe i społeczne, zwłaszcza takie, gdzie cały czas mogą liczyć na grono doradców i wsparcie.


Kluczowy jest tutaj brak tej pewności. Oczywiście, w przypadku "zdrowych" również jej nie ma, ale przy której grupie są większe szanse na wystąpienie różnych problemów? W jaki sposób pilnować i kontrolować takich ludzi bez poważnego naruszania ich prywatności? Trudno mi sobie wyobrazić żeby za kimś cały czas snuł się lekarz i sprawdzał, czy wziął lekarstwa i czy aby mu się nie pogarsza. Nie wiem, jak możnaby to rozwiązać, ale jeśli ktoś by wiedział, może ten problem by zniknął. Stała opieka psychologiczna dla parlamentarzystów tak czy owak jest dobrym pomysłem, tylko żeby jeszcze chcieli z tego korzystać. Kaczyński czy Pawłowicz wyglądają na potrzebujących wsparcia, jednak czy je otrzymują albo chcą przyjąć? Nikt nie może tego powiedzieć, a jakoś czułabym się bezpieczniej, gdybym miała tę pewność. I gdybym w ogóle wiedziała, że jest to w jakikolwiek sposób kontrolowane, bo rządzenie państwem to zbyt poważna sprawa żeby takie rzeczy zaniedbywać.

Cytat:
nieprawdopodobnie mnie wkurza, jak to osoby o niby "tolerancyjnym i oświeconym" światopoglądzie rozprzestrzeniają kretyńskie memy, że "psychiczny to nie wiadomo co zrobi", zwłaszcza próbując w ten sposób uderzać w swoich przeciwników.


Po raz kolejny wychodzi postrzeganie chorób psychicznych przez społeczeństwo. Żeby je kontrolować, trzeba je najpierw oswoić, a z tym Polska ma wielki problem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:26, 16 Sie 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
Czyli z tego powodu, że spadnie zaufanie do zawodu, mamy olać sprawę i nie postulować za odpowiednimi (podkreślam ODPOWIEDNIMI) badaniami zdrowia psychicznego osób wykonujących odpowiedzialne funkcje...?

To było w kontekście postu Shirena odnośnie korupcjogenności, więc błędnie przypisujesz mi jakieś wyimaginowane poglądy. Kto miałby weryfikować weryfikujących, zwłaszcza w tak delikatnej materii?

Cytat:
To zrozumiałe, że podchodzisz do tego osobiście, ale uwierz, zwykły Kowalski ma serdecznie w nosie, czy psychologom i psychiatrom w tym kraju się dobrze żyje. On chce, żeby o jego życiu decydował człowiek stabilny emocjonalnie, zdolny do prawidłowego myślenia przyczynowo-skutkowego, i ogólnie - możliwie zdrowy.

Lol. Gdzieś mam jaki moja specjalizacja ma prestiż pośród innych zawodów medycznych, jakby mi zależało na fejmie, to bym poszła na kardiochirurgię, więc możesz sobie darować aluzje do mojej osoby. Kwestia zaufania jest istotna dlatego, że bez tego ludzie będą się jeszcze rzadziej zgłaszać na leczenie, niż teraz. Ale uwierz, zwykły Kowalski ma serdecznie w nosie, czy w jego rządzie są ludzie "ogólnie zdrowi" itp. Zwykły Kowalski chce mieć gdzie mieszkać, żeby jego dzieci nie chodziły głodne i żeby nie dostać pałą w łeb, kiedy będzie szedł chodnikiem.

Cytat:
Piszesz, że osoby chore, ale biorące leki, mające wsparcie otoczenia, mogą bez problemu wykonywać odpowiedzialne funkcje. Wydaje mi się, że to jest bardziej odpowiedź na posta Satoru, ale jeśli się mylę, to pozwól że powiem - no i świetnie. Bo o to (przynajmniej mi) chodzi. Żeby odpowiedzialne funkcje wykonywały osoby nadające się do tego - nieważne, czy "z natury", czy poprzez leki. A nie ludzie, którzy ewidentnie mają JAKIEŚ (nie wiadomo jakie) problemy, ale odpowiedniego lekarza nigdy w życiu nie widzieli "bo im to niepotrzebne!". A żeby oswoić ludzi z ideą higieny zdrowia psychicznego trzeba im tę ideę serwować na każdym kroku. W jaki sposób moim zdaniem powinno się to odbywać, to pisałam już wyżej.

Cytowałam posta Satoru, więc jasne, że się odnosiłam do niej. Nie wiem, z czym polemizujesz.

Cytat:
Czyli rozumiem, że szpitale ŚWIADOMIE odmawiają takiemu pacjentowi specjalistycznego leczenia? Bo jeśli tak, to trochę mi się to w głowie nie mieści, nawet znając "możliwości" polskiej służby zdrowia.

Tak.

E:
Satoru:
Jeśli ktoś się leczy psychiatrycznie, to chodzi na kontrole do PZP. Pogorszenia zwykle też dają się zauważyć i otoczenie jest na nie często wyczulone (i właśnie - w przypadku osoby chorującej wiadomo, na co zwrócić uwagę, w przypadku "zdrowej" sygnały alarmowe częściej przechodzą niezauważenie). Niektórzy przyjmują leki w postaci iniekcji co 2 tygodnie. Poza tym - a jaką masz gwarancję, że ktoś chorujący na serce nie zapomni wziąć leku i dostanie nagle arytmii lub zawału? Serio, są typy osobowości dużo bardziej nieprzewidywalne i nieobliczalne dla sprawowania władzy, niż przeciętne osoby ze schi. I, dlaczego się ograniczać, co z CHADem? Uzależnieniami? Padaczką? Zwykłą depresją? ASD?

Cytat:
Po raz kolejny wychodzi postrzeganie chorób psychicznych przez społeczeństwo. Żeby je kontrolować, trzeba je najpierw oswoić, a z tym Polska ma wielki problem.

Więc sama nie przyczyniaj się do dezinformacji i nie powtarzaj szkodliwych mitów.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Galnea dnia Śro 20:47, 16 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 109 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 20:52, 16 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:
Lol. Gdzieś mam jaki moja specjalizacja ma prestiż pośród innych zawodów medycznych, jakby mi zależało na fejmie, to bym poszła na kardiochirurgię, więc możesz sobie darować aluzje do mojej osoby.

Nie bądź agresywna, bo nie ma tu żadnych aluzji. Po prostu zaznaczam, że zdaję sobie sprawę, że twoje podejście kształtuje głównie to, że "siedzisz" w branży i masz wgląd w jej mechanizmy, (O ile tak można to nazwać.) widzisz też, jaka jest sytuacja lekarzy. Ale zwykły człowiek jej nie widzi, a nawet gdyby widział, to raczej by mu to wisiało, bo dla chorego/osoby mającej z chorym styczność liczy się efektywność terapii, a nie to, czy lekarzowi jest dobrze czy nie, i czy zbiera laury.

No i jeśli uważasz, że przeciętnemu obywatelowi jest jeden pies, czy rządzi nim stabilna emocjonalnie, czy niestabilna, to wybacz, ale nie zgadzam się. Z obserwacji mojego otoczenia wynika, że jednak woleliby, żeby prawa kreowali ludzie zdolni do trzeźwego myślenia.

Cytat:
Kto miałby weryfikować weryfikujących, zwłaszcza w tak delikatnej materii?

W każdej delikatnej materii są jacyś weryfikujący weryfikujących. Więc, po prostu, jest to dla mnie słaby argument. Oczywiście, że kontrola tego typu... ciała, byłaby trudna, ale to, że coś jest korupcjogenne to dla mnie jedynie argument za tym, że należy to coś baczniej obserwować. Nie można rezygnować z prób rozwiązania problemu, tylko dlatego, że jest on trudny.
Cytat:

Kwestia zaufania jest istotna dlatego, że bez tego ludzie będą się jeszcze rzadziej zgłaszać na leczenie, niż teraz.

No właśnie ja głęboko wierzę, że wręcz odwrotnie. Jeśli propaguje się profilaktykę, to ludzie częściej chodzą do lekarza. Jeśli chodzi o przykłady z życia, to weźmy chociażby mammografie i cytologie. W pokoleniu babć było z tym tragicznie i do lekarza szło się w ostateczności, w pokoleniu mam świadomość nieco się podniosła, a w obecnym - córek - większość kobiet już rozumie, że te badania są potrzebne. I tak, wiem - to nie jest to samo i nie jest takie proste. Ale JAKAŚ profilaktyka musi istnieć, jak wszędzie.
Cytat:

Cytowałam posta Satoru, więc jasne, że się odnosiłam do niej.

Aha, to okej, nie byłam pewna.

A co do ostatniego - no cóż, nigdy nie miałam zbyt wielkiej wiary w polską służbę zdrowia, ale teraz to już zmalała ostatecznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:12, 16 Sie 2017    Temat postu:

Ale co ma "stabilność emocjonalna" do psychiatrii? To, że ktoś zachowuje się nieracjonalnie, panikuje, czy wpada w histerię wcale nie znaczy, że wpada w ramy jakiegoś psychicznego zaburzenia.

Problem z psychiatrią jest taki, że w porównaniu do innych dziedzin medycyny mało w niej naprawdę obiektywnych wskaźników i praktycznie w całości opiera się na wywiadzie i doświadczeniu badającego. Jest przy tym bardzo wrażliwa kulturowo i to co normalne jest w jednej kulturze może być objawem chorobowym w innej.

Ja jako kardiolog mam obiektywne wskaźniki EKG, echa, rezonanse, koronarografie, do tego tomy wytycznych a wszystko waży się na tym jak pacjent się czuje. Przy tym codziennie trafia mi się pacjent, który tym wytycznym się wymyka i do akcji wchodzi doświadczenie, obserwacje i podjęcie pewnego ryzyka. Więc kto ma oceniać? Kto ma pilnować pilnującego? Co to są te "odpowiednie badania"? Czy śledzimy historię rodzinną? Robimy rezonans? Ankietę?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Eire dnia Śro 21:14, 16 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 109 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 21:22, 16 Sie 2017    Temat postu:

Eire napisał:
Ale co ma "stabilność emocjonalna" do psychiatrii? To, że ktoś zachowuje się nieracjonalnie, panikuje, czy wpada w histerię wcale nie znaczy, że wpada w ramy jakiegoś psychicznego zaburzenia.

Używam terminu "stabilność emocjonalna" bo, szczerze mówiąc, nie wiem, jaki termin określający osobę chorą psychicznie nie jest obraźliwy. Jak mnie ktoś uświadomi, to chętnie będę używać czegoś innego.

Cytat:
Jest przy tym bardzo wrażliwa kulturowo i to co normalne jest w jednej kulturze może być objawem chorobowym w innej.

To zrozumiałe, ale zakładamy chyba, że lekarz jest zaznajomiony z wpływem kulturowym na swoich pacjentów? Bo nie wyobrażam sobie, żeby w XXI wieku, w czasie intensywnej wymiany myśli naukowej i samych naukowców, leczyć pacjentów bez znajomości danych wpływów kulturowych...

I nie mówię też o jakimkolwiek leczeniu psychiatrycznym. Mówię o ogólnej profilaktyce i higienie zdrowia psychicznego. Czyli, chociażby uświadamiania ludziom, że kiedy czujemy się źle ze sobą, mamy niepokojące myśli, czy po prostu - czujemy, że dzieje się coś złego - to idziemy do lekarza. Oraz, na przykład tego, by do badań okresowych wymaganych w zakładzie pracy, szczególnie na stanowiskach stresogennych, dołączono konsultacje ze specjalistą (psychologiem?) który najzwyczajniej na świecie POROZMAWIA. A kiedy (i jeśli!) zauważy coś niepokojącego - zasugeruje dalszą pomoc.

Jeszcze raz podkreślę, ale proszę, już ostatni - NIE MÓWIĘ o zachowaniach typu "aha, okej, jesteś pan psychiczny" JEBS PIECZĄTKA i ioioio do psychuszki. Nie mówię nawet o jakimkolwiek diagnozowaniu. Tylko o zwyczajnej kontroli zdrowia psychicznego obywateli, a co najważniejsze, przyzwyczajania ich do tego, że "zdrowie" to nie tylko sprawność ruchowa i brak chorób zakaźnych.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Lizard dnia Śro 21:25, 16 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 0:02, 17 Sie 2017    Temat postu:

Galnea napisał:
Jeśli ktoś się leczy psychiatrycznie, to chodzi na kontrole do PZP. Pogorszenia zwykle też dają się zauważyć i otoczenie jest na nie często wyczulone (i właśnie - w przypadku osoby chorującej wiadomo, na co zwrócić uwagę, w przypadku "zdrowej" sygnały alarmowe częściej przechodzą niezauważenie). Niektórzy przyjmują leki w postaci iniekcji co 2 tygodnie. Poza tym - a jaką masz gwarancję, że ktoś chorujący na serce nie zapomni wziąć leku i dostanie nagle arytmii lub zawału? Serio, są typy osobowości dużo bardziej nieprzewidywalne i nieobliczalne dla sprawowania władzy, niż przeciętne osoby ze schi. I, dlaczego się ograniczać, co z CHADem? Uzależnieniami? Padaczką? Zwykłą depresją? ASD?


A jak nagle przestanie chodzić na kontrole bo uzna, że już jest zdrowy i to mu niepotrzebne i leki też są mu niepotrzebne? Istnieje jakiś sposób żeby go przymusić? A gdyby np. miał immunitet posła? Jeśli system nie ma takich dziur, to nie ma problemu.

Przykładowy schizofrenik jest przykładowym schizofrenikiem, jeez! Nie wiem, jaki wpływ na naszą politykę może mieć czyjaś arytmia albo zawał oprócz konieczności zapewnienia zastępstwa, ale sama przyznajesz, że jednak są osoby, które się nie kwalifikują do sprawowania władzy. No więc jako wkurzony obywatel domagam się, by mogły mną rządzić wyłącznie jednostki, które się do tego kwalifikują pod takimi czy innymi względami, as simple as that. Jak się to zrobi, to już kwestia obmyślenia szczegółów, ale to powinno być zrobione.

Albo nie... Faktycznie, po co się ograniczać. Wpuszczajmy każdego do wojska i policji, wydawajmy każdemu pozwolenie na broń i prawo jazdy, po co te obostrzenia, skoro ludzi którzy ustanawiają prawo i rządzą tym państwem żadne ograniczenia poza obywatelstwem i niekaralnością nie dotyczą.

Cytat:
Cytat:
Po raz kolejny wychodzi postrzeganie chorób psychicznych przez społeczeństwo. Żeby je kontrolować, trzeba je najpierw oswoić, a z tym Polska ma wielki problem.

Więc sama nie przyczyniaj się do dezinformacji i nie powtarzaj szkodliwych mitów.


Nie zajmuję się mitami i dezinformacją, po prostu taki skutek wywiera na mnie obserwacja polskiej sceny politycznej.

Edit: Chyba nie zgadzamy się w jednej kwestii. Przykładowy minister naciskający niewłaściwe guziczki to nie jest poziom "Dotąd spokojny człowiek nagle chwyta za siekierę i zaczyna zabijać przypadkowych ludzi" tylko "Dotąd spokojny człowiek podejmuje w pracy decyzję o tylko dla siebie zrozumiałej logice". A że skutki ostatecznie mogą być podobne - o to się właśnie rozchodzi. Praca polityka jest specyficzna i nawet najmniejsza jego decyzja może mieć kolosalne skutki dla innych ludzi.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Czw 17:29, 17 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Serce VampCore



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1833
Przeczytał: 59 tematów

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 10:14, 17 Sie 2017    Temat postu:

Lizard napisał:
W każdej delikatnej materii są jacyś weryfikujący weryfikujących. Więc, po prostu, jest to dla mnie słaby argument. Oczywiście, że kontrola tego typu... ciała, byłaby trudna, ale to, że coś jest korupcjogenne to dla mnie jedynie argument za tym, że należy to coś baczniej obserwować. Nie można rezygnować z prób rozwiązania problemu, tylko dlatego, że jest on trudny.

Mi nie chodziło o to, że "rozwiązanie korupcjogenne", więc wyrzućmy do kosza i możemy zapomnieć. Chodzi mi o to, że obecnie problem leży w zupełnie innym miejscu - dzisiaj, nakazując badania, dostaniesz imho efekt całkowicie odwrotny: widok polityków, którzy z nerwowym uśmiechem żartują o tym, że muszą iść do psychiatry/psychologa, "bo ustawa tak mówi, ale w sumie nie wiem, po co"; b) płacenie za wyniki, ba, nawet za to, żeby badania trwały krótko, bo nawet długie badania są podejrzane, nie mówiąc o jakichś badaniach uzupełniających, i oczywiście w przypadku negatywnych wyników ostracyzm i intensywne ataki opozycyjnych polityków; c) nawet w przypadku stwierdzenia zaburzeń, próba ustalenia, że nie mają one wpływu na wykonywanie pracy posła czy senatora.
Dlatego imho to prowadzi do bagatelizowania badań profilaktycznych (nie robisz ich, chyba że są wymagane przez ustawę czy inną siłę wyższą), pogłębiania braku zaufania do zawodu i do nauki jako takiej (szukasz innego psychiatry do momentu, aż znajdziesz pozytywne wyniki, a potem mówisz, że "co psychiatra to inny wynik"), a w efekcie utrwala się negatywne stereotypy (bo "wszyscy są zdrowi psychicznie", a ci "naprawdę psychiczni" to... do niczego się nie nadają, poza leczeniem). Jedynym pozytywnym skutkiem, jaki zauważam, jest faktycznie rozwój psychiatrii i psychologii poprzez udzielane dotacje na badania, jednak faktycznie wiarygodność tych badań byłaby ciągle podawana w wątpliwość. Być może moja wyobraźnia jest dość ograniczona, ale naprawdę nie widzę polityków idących z uśmiechem na ustach do psychologa czy psychiatry, z komentarzem "idę, bo dbam o zdrowie psychiczne".

Krytykując ten pomysł, miałem w głowie właśnie tę profilaktykę i podejście do chorób psychicznych czy, szerzej, problemów natury psychicznej lub psychiatrycznej. Bardziej widziałbym jakiś konkretny program, jak np. działania integracyjne, ulgi podatkowe dla pracodawcy zatrudniającego osoby po leczeniu psychiatrycznym, możliwości wrzucenia leczenia w koszty czy odpisania od podatku dochodowego. (Tutaj już trochę konfabuluję, bo nie znam dobrze sytuacji prawnej takich osób, ale generalnie zmierzam do tego, że za skuteczniejsze uważam akcje typu "sam się przekonaj, jakie są te osoby" niż akcje hasłowe "będziemy ci mówić, jacy oni są tak długo, aż do ciebie dotrze".) [Edit: I w konsekwencji integrację społeczną pokazującą, że takie osoby są wśród nas i czasem naprawdę dobrze sobie radzą, a czasem nie. A poprzez takie obowiązkowe badania, mające na celu wykluczenie, podkreślają właśnie tylko tę część o nieradzeniu.]


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Czw 10:18, 17 Sie 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Harry Lamir



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2392
Przeczytał: 109 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 14:38, 17 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:
Być może moja wyobraźnia jest dość ograniczona, ale naprawdę nie widzę polityków idących z uśmiechem na ustach do psychologa czy psychiatry, z komentarzem "idę, bo dbam o zdrowie psychiczne"

No w obecnej sytuacji to ja sobie też nie wyobrażam, więc rozumiem o co ci chodzi i twoje argumenty na tym poziomie do mnie przemawiają, bo faktycznie - jeśli przy obecnym podejściu społecznym do higieny zdrowia psychicznego JEDYNIE narzuciłoby się ustawą konieczność takowych badań, to nic by to nie zmieniło.

Ale dlatego właśnie uważam, że profilaktykę zdrowia psychicznego należy pchać ludziom w oczy na takiej samej zasadzie, jak każdą inną profilaktykę - właśnie po to, żeby za dwa czy trzy pokolenia propozycja takowych regulacji prawnych nie budziła gniewnych pomruków czy puknięć w czoło, a właśnie takie "meh, nic w tym dziwnego". Ludzie nie przekonali się nagle do lekarzy i szpitali (swoją drogą, to ogólny poziom służby zdrowia i lekarzy też mocno przyczynia się do chęci/niechęci ludzi do badań i może przyszedł czas, żeby i tym się porządnie zająć...) bo im przybyło mądrości z dnia na dzień, tylko dlatego, że zewsząd trąbiono o tym, że nie przesądy i liść babki, a szybka pomoc specjalisty! Gazety, radio... Gdzieś nawet była odpowiednia kronika filmowa jakby ktoś miał chęć to mogę poszukać. Wyżej pisałam też o mammografii. Dla pokolenia kobiet młodość przeżywających w latach 70. były to jakieś wymysły, nikomu do niczego nie potrzebne. A teraz? Nawet w najbardziej zadupiastych, biednych miasteczkach nikogo nie dziwi i nie oburza widok mammobusa. I nie wzięło się to z powietrza.

Cytat:
Bardziej widziałbym jakiś konkretny program, jak np. działania integracyjne, ulgi podatkowe dla pracodawcy zatrudniającego osoby po leczeniu psychiatrycznym, możliwości wrzucenia leczenia w koszty czy odpisania od podatku dochodowego. (Tutaj już trochę konfabuluję, bo nie znam dobrze sytuacji prawnej takich osób, ale generalnie zmierzam do tego, że za skuteczniejsze uważam akcje typu "sam się przekonaj, jakie są te osoby" niż akcje hasłowe "będziemy ci mówić, jacy oni są tak długo, aż do ciebie dotrze".) [Edit: I w konsekwencji integrację społeczną pokazującą, że takie osoby są wśród nas i czasem naprawdę dobrze sobie radzą, a czasem nie. A poprzez takie obowiązkowe badania, mające na celu wykluczenie, podkreślają właśnie tylko tę część o nieradzeniu.]

No ale ja z tym nie polemizuję. Mało tego, uważam, że to jest dobry pomysł, który już niejednokrotnie się sprawdził. Mam tu na myśli chociażby to, że upośledzonego dziecka już się nie zamyka w chałupie, żeby sąsiedzi nie widzieli, ale normalnie posyła do szkoły i pracy, dostosowanej do jego możliwości. A to dlatego, że pokazano, że pora część "tych osób" potrafi sobie doskonale radzić, jeśli tylko dać im szansę. (A spora nie, i to też jest okej.)

Tylko że tutaj, wydaje mi się, robią się nam dwie kwestie: raz, to podejście do higieny zdrowia psychicznego w ogóle, i co można robić żeby było lepiej. [Moim zdaniem: po pierwsze, nazywać rzeczy po imieniu, i nie udawać, że nic się nie dzieje, kiedy gołym okiem widać, że się dzieje, a po drugie - tworzyć propagować wszelkie akcje edukujące i profilaktyczne, oraz to, co zacytowałam wyżej.] A druga, to to, co porusza Satoru:
Cytat:
jednak są osoby, które się nie kwalifikują do sprawowania władzy. No więc jako wkurzony obywatel domagam się, by mogły mną rządzić wyłącznie jednostki, które się do tego kwalifikują pod takimi czy innymi względami, as simple as that. Jak się to zrobi, to już kwestia obmyślenia szczegółów, ale to powinno być zrobione.

I tu już problem jest tej natury, że faktycznie, nie da się w obecnej sytuacji nakazać tego typu badań, bo, jak słusznie zauważasz, wygeneruje to nieprawidłowości. Ale jednocześnie, jak każdego normalnego, szarego obywatela, wścieka mnie, że rządzą nami ludzie oderwani od rzeczywistości zbyt mocno, żeby można to było uznać jedynie za ich osobistą sprawę. Pozostaje nam więc, imho, jedynie głośne mówienie, że nie, to nie jest w porządku, i może warto jest zadbać o własne zdrowie, dla dobra swojego i innych.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Galnea
Profanator Fandomu



Dołączył: 27 Kwi 2014
Posty: 2180
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 75 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 17:34, 17 Sie 2017    Temat postu:

Cytat:
A jak nagle przestanie chodzić na kontrole bo uzna, że już jest zdrowy i to mu niepotrzebne i leki też są mu niepotrzebne?.

A jeśli ktoś z toczniem weźmie da dużo sterydów i się upsychotyczni? Albo dostanie napadowej arytmii z uczuciem panicznego lęku i zdetonuje bombę atomową. Stosując tego typu uogólniania i chwyty erystyczne możesz sobie podważać wszystko, tyle tylko, że opierasz się na fałszywych przesłankach. Jeśli ktoś przez długi czas się leczy i zna swoją chorobę, to nie przestaje brać leków. Chyba że dla ciebie sam fakt chorowania (niezależnie od postaci i przebiegu) jest wskazaniem do wykluczenia. Jak mówię - każdemu może nagle "odwalić", ale w przypadku osoby chorej po prostu wiadomo, na co zwrócić uwagę.
Cytat:
Albo nie... Faktycznie, po co się ograniczać. Wpuszczajmy każdego do wojska i policji, wydawajmy każdemu pozwolenie na broń i prawo jazdy, po co te obostrzenia, skoro ludzi którzy ustanawiają prawo i rządzą tym państwem żadne ograniczenia poza obywatelstwem i niekaralnością nie dotyczą.

Argumentum ad absurdum, który trudno brać poważnie. Btw - wiesz, że są osoby ze schi, które maja prawo jazdy i jeżdżą samochodami, prawda?
Cytat:
Cytat:
Po raz kolejny wychodzi postrzeganie chorób psychicznych przez społeczeństwo. Żeby je kontrolować, trzeba je najpierw oswoić, a z tym Polska ma wielki problem.

Więc sama nie przyczyniaj się do dezinformacji i nie powtarzaj szkodliwych mitów.

Nie zajmuję się mitami i dezinformacją, po prostu taki skutek wywiera na mnie obserwacja polskiej sceny politycznej.[/quote]
Aha, czyli rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w miejscach publicznych (jak forum) o osobach chorych psychicznie jest spoko, jeśli jest spowodowane obserwacją polskiej sceny politycznej. Dobrze, w takim razie już wiem, z kim rozmawiam. Dziękuję za dyskusję, oddaję pola, wygrałaś.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Satoru
Soory Vietu



Dołączył: 17 Wrz 2016
Posty: 479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 15 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 19:00, 17 Sie 2017    Temat postu:

Galnea napisał:
Stosując tego typu uogólniania i chwyty erystyczne możesz sobie podważać wszystko, tyle tylko, że opierasz się na fałszywych przesłankach. Jeśli ktoś przez długi czas się leczy i zna swoją chorobę, to nie przestaje brać leków. Chyba że dla ciebie sam fakt chorowania (niezależnie od postaci i przebiegu) jest wskazaniem do wykluczenia.


To nie jest uogólnianie ani erystyka tylko pytanie o procedury. Napisałam przecież, że jeśli da się to utrzymać pod kontrolą, to w porządku.

Cytat:
Argumentum ad absurdum, który trudno brać poważnie. Btw - wiesz, że są osoby ze schi, które maja prawo jazdy i jeżdżą samochodami, prawda?


Za to epileptycy, daltoniści i narkoleptycy przynajmniej w teorii nie mogą otrzymać prawa jazdy, o czym również wszyscy wiedzą. Powtarzam - schizofrenia była tylko przykładem, nie skupiam się na schizofrenii. I jeśli wytykanie absurdalności tej sytuacji - takiej, w której na żołnierza, policjanta, kierowcę czy posiadacza broni przechodzi się mniej lub bardziej ostrą selekcję, a na polityka, który ma o wiele większe możliwości niż przedstawiciel każdej z tych grup nie przechodzi się żadnej - jest absurdalne, to... Cóż.

Cytat:
Aha, czyli rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji w miejscach publicznych (jak forum) o osobach chorych psychicznie jest spoko, jeśli jest spowodowane obserwacją polskiej sceny politycznej. Dobrze, w takim razie już wiem, z kim rozmawiam. Dziękuję za dyskusję, oddaję pola, wygrałaś.


Więc twierdzenie, że istnieją stany chorobowe powodujące zaburzony odbiór rzeczywistości to rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o osobach chorych psychicznie. Człowiek uczy się całe życie...

Za przekonanie, że rządzą nami wariaci*, spośród których niektórzy mogą nawet mieć faktyczne problemy ze sobą nie zamierzam przepraszać. I coś mi mówi, że nie jestem w nim odosobniona. Z mojej strony również koniec, bo nie mam zamiaru cytować ścian postów żeby udowodnić że nie jestem wielbłądem. Wiem, że temat jest ci bliski i codziennie musisz znosić zbyt wiele niewiedzy, jednak twój ton w dyskusji jest IMO przesadnie emocjonalny i protekcjonalny, co nie pozostaje bez wpływu na innych dyskutantów i ogólny klimat.

*Żeby nie było: słowo "wariaci" nie jest tu synonimem ludzi chorych psychicznie, tylko ogólnie dziwnych i niepokojących osób, które są takie nawet bez żadnej diagnozy i papieru i pomimo względnego zdrowia psychicznego

Edit: doprecyzowanie


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Satoru dnia Czw 19:46, 17 Sie 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wypłosz
Bella Wiecznie Zamyślona



Dołączył: 03 Wrz 2013
Posty: 1363
Przeczytał: 87 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:50, 17 Sie 2017    Temat postu:

Mnie ciekawi praktyczna strona takiego przedsięwzięcia, np. kto miałby dostęp do wyników badań polityków. Jakieś zamknięte gremium lekarzy? Byłaby to informacja publiczna?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3513
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 22:58, 17 Sie 2017    Temat postu:

Galena się zdekompensowała, więc zapytam się tylko: jakie to miałyby być testy? Jakie choroby i stany miałyby wykluczać i z czego? Bo psychiatria w sensie diagnostycznym ma sporo wspólnego z reumatologią: jest lista kryteriów i jak badający stwierdzi, że wypełnisz ileś z nich to mamy diagnozę, jak trochę miej to masz nietypową formę a sporo przypadków ludzi z ewidentnymi zaburzeniami to tak zwane Bóg wi co.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin