Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Aborcja
Idź do strony 1, 2, 3 ... 41, 42, 43  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:25, 06 Mar 2010    Temat postu: Aborcja

Do niedawna moje poglądy na sprawę aborcji były całkowicie sprecyzowane: kobieta sama powinna mieć możliwość podjęcia decyzji, czy chce się jej poddać. Wszystko zmieniło się wczoraj, kiedy porozmawiałam z koleżanką która pół roku temu miała wykonaną aborcję. Jej wyrzuty sumienia (pomimo tego, że a) dziecko na pewno urodziłoby się chore, b) było to tak naprawdę jedyne wyjście z sytuacji) tak mną wstrząsnęły, że zaczęłam się głębiej zastanawiać nad tą sprawą.

Przechodząc do meritum: jakie jest wasze zdanie? Aborcja powinna być legalna, zakazana czy pozostać dozwolona w takich sytuacjach, jak ciąża jako wynik gwałtu, zagrażająca życiu matki lub nieunikniona choroba dziecka?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Dawca Organów
Histeria Zmutowanych Mdłości



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 705
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 2/5

PostWysłany: Sob 21:48, 06 Mar 2010    Temat postu:

Ja uważam, że aborcja powinna być legalna. I bez zabawy w "umoralnianie": po prostu nie pasuje mi fakt, że coś (moja definicja człowieka jest bardzo wąska i nie zawiera w sobie stworzeń, z którymi nie można się w sensowny sposób porozumieć) będzie mi gnieść wnętrzności, doprowadzi mój organizm do niemalże zupełnego wycieńczenia, a później będę musiala tą istotę hodować przez następne kilka lat, zanim wypowie coś, co będzie warte słuchania. Po prostu: nie.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Dawca Organów dnia Sob 22:13, 06 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
raku
Dyktatorka Natalia I



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 755
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zewsząd

PostWysłany: Sob 21:51, 06 Mar 2010    Temat postu:

Ja uważam, że aborcja powinna być wykonywana tylko w przypadkach, które wymieniłaś, czyli zagrożenie zdrowia matki, ciążka jako wynik gwałtu i choroba dziecka. Według mnie to najlepsza opcja. Rozumiem, że jest to zabijanie człowieka, ale wybór należy do matki, która być może nie będzie mogła pokochać dziecka, które poczęło się podczas gwałtu lub też zdecyduje się urodzić i przypłacić tą decyzję życiem. Bez sensu jest całkowita legalizacja, ale też równie sensu pozbawiony jest zakaz wykonywania tych zabiegów.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eira
Norka Karmiona Tuńczykiem



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 21:54, 06 Mar 2010    Temat postu:

Dawca Organów napisał:
coś (moja definicja człowieka jest bardzo wąska i nie zawiera w sobie stworzeń, z którymi nie można się w sensowny sposób porozumieć) będzie mi gnieść wnętrzności, doprowadzi mój organizm do niemalże zupełnego wycięczenia

Może do "wycieczenia"? :]

Muszę przyznać, że to mnie bardzo rozbawiło. Ciąża przedstawiona jako niemalże śmiertelna choroba Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Sob 22:01, 06 Mar 2010    Temat postu:

Uważam, że powinna być legalna i to nie tylko w tych trzech przypadkach, jak gwałt, zagrożenie zdrowia czy zagrożenie życia. Ale nie chce mi się tego uzasadniać, bo i po co.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1873
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:11, 06 Mar 2010    Temat postu:

Mój facet od anatomii zawsze powtarza, że płód to w stosunku do matki jeden wielki pasożyt Wink

Też uważam, że aborcja powinna być dozwolona - ale tylko w niektórych przypadkach. Na pewno nie powinny mieć takiej możliwości małe puszczalskie gówniary, których ciąże są wynikiem przypadkowej 'znajomości' gdzieś na miejskiej dyskotece. Jak by mnie nie bolało to, że takie coś przekaże dalej swoje geny, powinny się nauczyć, że seks to nie zabawa... *reflektuje się* ...nie zabawa dla nieodpowiedzialnych dzieci, się znaczy Wink


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 22:53, 06 Mar 2010    Temat postu:

Ja uważam, że aborcja powinna być w 100% legalna jako zabieg prywatny, zaś finansowana z funduszu państwa w przypadku gwałtu, zagrożenia zdrowia matki, lub w wypadku potwierdzenia jakiejś ciężkiej wady/choroby.
Cytat:
Na pewno nie powinny mieć takiej możliwości małe puszczalskie gówniary, których ciąże są wynikiem przypadkowej 'znajomości' gdzieś na miejskiej dyskotece.

Nie zgadzam się z tym. Jaką taka gówniara będzie matką, co? Żadne dziecko się na świat nie prosi. To karanie takich dziewczyn za ich puszczalstwo. Gdyby aborcja była w takich przypadkach legalnym, ale płatnym zabiegiem to kosztowałaby kilka tysięcy złotych. Prezerwatywy i tabletki antykoncepcyjne wychodzą taniej.
Jeszcze co do ciąż będących wynikiem gwałtu:
W polce w ubiegłych dwóch latach nie przeprowadzono ani jednej takiej legalnej aborcji. Czyżby to oznaczało, że wszyscy gwałciciele ubierają kondomy? Bardzo wątpliwe. W Polsce po pierwsze bardzo trudno udowodnić, że kobieta, rzeczywiście została zgwałcona, a wydanie takiego pozwolenia jest przeciągane do momentu, w którym aborcja przestaje już być legalna. Legalna aborcja w Polsce to po prostu fikcja. Nawet trudno zrobić badania parenteralne z NFZ-tu, bo wielu lekarzy się temu sprzeciwia jako "szukaniu powodu do aborcji".
Prywatnie jednak to co innego.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Sob 23:03, 06 Mar 2010    Temat postu:

Mirveka napisał:
Ja uważam, że aborcja powinna być w 100% legalna jako zabieg prywatny, zaś finansowana z funduszu państwa w przypadku gwałtu, zagrożenia zdrowia matki, lub w wypadku potwierdzenia jakiejś ciężkiej wady/choroby.
Ano rajt.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Toshika
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 04 Sty 2010
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sob 23:31, 06 Mar 2010    Temat postu:

Moim zdaniem aborcja powinna być legalna. I tak jak mówi Mirveka finansowana z funduszu tylko w tych konkretnych przypadkach.
I tu także zgadzam się z Mirveką, czemu karać dziecko "puszczalskiej gówniary" i skazywać je na bycie dzieckiem takiej matki.
No i cóż, dla mnie to co jest usuwane w wyniku aborcji nie jest jeszcze człowiekiem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1883
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:32, 06 Mar 2010    Temat postu:

Całkowita legalność aborcji... Nie jestem pewna, czy jest to moim zdaniem słuszne (sic...), ale przede wszystkim, prawdę mówiąc, nie widzę tego w naszym społeczeństwie.
Co do legalności aborcji w przypadku gwałtu/zagrożenia życia matki, to nie rozumiem w ogóle, jak można mieć jakieś wątpliwości w tej kwestii.

Cytat:
Jej wyrzuty sumienia (pomimo tego, że a) dziecko na pewno urodziłoby się chore, b) było to tak naprawdę jedyne wyjście z sytuacji) tak mną wstrząsnęły, że zaczęłam się głębiej zastanawiać nad tą sprawą.

Rozumiem, co masz na myśli, ale prawdę mówiąc, to była sytuacja bez wyjścia. Tak czy inaczej byłaby nieszczęśliwa i tak czy inaczej dziecko nie miałoby szans na normalne życie. Nie znam dokładnie sprawy, więc się nie wypowiem, ale możliwe, że to w tym przypadku było po prostu mniejsze zło. Z niektórych sytuacji nie ma dobrego wyjścia.

Nie lubię dyskusji o aborcji. Prawie zawsze prędzej czy później ktoś zastosuje prawo Godwina.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 23:45, 06 Mar 2010    Temat postu:

To, że po takiej aborcji kobieta może dostać depresji - nie powinno być argumentem przeciw. Bo po pierwsze nie po każdej tak się dzieje, a po drugie - w wielu wypadkach kobieta miałaby bardziej spaprane życie z dzieckiem.
Jak okrutnie to nie zabrzmi - niechciane dziecko to wyrok na całe życie.
Argument, że tego się nie widzi w naszym społeczeństwie, to żaden argument. Przecież nikt siłą kobiety do aborcji nie zmusi. Te które są jej przeciwne, po prostu nie poddadzą się zabiegowi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Ktosza
Samson w stepie



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1883
Przeczytał: 149 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 0:16, 07 Mar 2010    Temat postu:

Mirveka napisał:

Argument, że tego się nie widzi w naszym społeczeństwie, to żaden argument. Przecież nikt siłą kobiety do aborcji nie zmusi. Te które są jej przeciwne, po prostu nie poddadzą się zabiegowi.

...mhm. Jeśli już teraz, z prawem takim, jakie mamy, jest takie święte oburzenie przy każdej sprawie, to już widzę, jak wyglądałaby sytuacja, jakby spróbowano aborcję zalegalizować. Niektórym ludziom takich prostych rzeczy się nie wytłumaczy, a oni kochają wszystkie dzieci i dbają o ich dobro. Dopóki się nie narodzą, oczywiście.
Nie mówię, że jest to argument przeciw zalegalizowaniu aborcji - i w poprzednim poście też tego nie powiedziałam - ale byłaby to ciężka przeprawa.

A co do całkowitej legalizacji aborcji, nie mam sprecyzowanego stanowiska.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:29, 07 Mar 2010    Temat postu:

Uważam, że aborcja powinna być legalna, kiedy jest zagrożenie życia matki, kiedy powstała w wypadku gwałtu lub płód jest uszkodzony tak, że nie ma szans przeżycia.

A dlaczego nie w pozostałych? Bo owszem, kobieta ma prawo do decydowania o swoim ciele i życiu. Ale tę decyzję podejmuje już idąc do łóżka - świadoma tego, że z seksu biorą się dzieci. Czyli że powinna zastosować antykoncepcję, jednak ze świadomością, że ta może zabić. Aborcja dla kaprysu jest dla mnie czymś niedopuszczalnym. Kobieta zgwałcona nie miała takiego wyboru. Kobieta, która może umrzeć z powodu ciąży, musi mieć wybór decydowania, kto ma przeżyć - dziecko czy ona. Bo opcji zmuszania jej do usunięcia ciąży, kiedy ona woli oddać życie za dziecko, też nie popieram.

EDIT: A co do tego, czy jest człowiek, czy nie jest... Jest płodem. Płód to etap rozwoju człowieka.

A moje podejście... człowieczeństwo zaczyna się tam, gdzie dana komórka ma możliwość stania się człowiekiem, w odpowiednich warunkach. Jeśli w macicy umieścimy komórkę mięśniową czy nerwową, nie rozwinie się z niej płód a potem człowiek. Jeśli umieścimy zygotę - może się rozwinąć. I to już odróżnia usunięcie płodu od usunięcia wyrostka, ciachnięcia ręki czy czegokolwiek innego.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Nie 1:35, 07 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1873
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 1:52, 07 Mar 2010    Temat postu:

Hmm, im dłużej czytam tę dyskusję, tym bardziej zaczynam się głowic, co tak naprawdę byłoby najlepszym wyjściem - dla matki, dziecka/płodu/zlepka komórek... i doszłam jedynie do wniosku, że każdy przypadek należałoby rozpatrywać oddzielnie. Co innego zgwałcona dziewczyna, co innego kobieta, która nie ma pieniędzy na utrzymanie dziecka (załóżmy np, że ma już siódemkę), co innego głupia nastolatka, która myślała, że 'za pierwszym razem nie da się zajść', a jeszcze co innego dorosła kobieta, ktorej nie chciało się iść do apteki po prezerwatywy, a dziecko 'będzie jej tylko przeszkadzać, będzie płakać w nocy, a przez karmienie piersią zdeformuje jej się biust'... I, według mnie, nie można powiedzieć jednoznacznie 'tak' albo 'nie' dla aborcji. To sprawa zbyt delikatna i zbyt osobista.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 2:41, 07 Mar 2010    Temat postu:

Tyle że jak dziecko się urodzi, to zawsze można je oddać do adopcji. Może się znaleźć ktoś, kto je pokocha. I dlaczego mamy decydować, że jego życie musi być nieudane? Są jednostki, które spieprzą sobie życie, choć miały idealny start, kochających rodziców i wszystko, o czym mogły zamarzyć. A są jednostki, które będą się cieszyć każdą chwilą, choć są nieuleczalnie chore tudzież uciekły z domu od rodziców-narkomanów, ale stanęły na nogi.

Nie rozumiem, dlaczego ktokolwiek może podejmować decyzję: "Ono będzie mieć nieszczęśliwe życie, bo ma głupią matkę, która w wieku 15 lat puściła się na dyskotece". Skąd nam to wiedzieć? Czy to znaczy, że każdy, kto miał trudny start, nie powinien się urodzić?

Aborcja, kiedy jest zagrożone życie matki, powinna być dozwolona - i nie ma tu o czym dyskutować, jak już ktoś zauważył.

Kiedy dziecko nie ma szans na przeżycie - moim zdaniem także, bo jak okropne musi być dla kobiety donoszenie ciąży ze świadomością, że jej dziecko urodzi się już martwe albo umrze zaraz po porodzie, bo np. nie wykształciły się najważniejsze narządy?

Kiedy ciąża jest wynikiem gwałtu - najważniejsza jest dla mnie matka. Jej psychika. Są kobiety, które poradzą sobie z gwałtem, pokochają dziecko i wychowają je. Są takie, które urodzą i oddadzą do adopcji. Ale są takie, które w ciągu tych dziewięciu miesięcy załamią się i może nawet popełnią samobójstwo, bo nie pogodzą się z tym, co się stało. I jak można kobietę po takiej tragedii zmuszać do donoszenia ciąży w myśl "możesz je oddać". Jeśli ona się czuje na siłach - OK. Jeśli nie - jej stan psychiczny powinien być najważniejszy.

Ale jeśli kobieta do łóżka poszła sama i wpadła - i nie obchodzi mnie, czy to małolata po pijaku, czy dorosła, której się nie chciało kupić gumki, czy matka siedmiorga dzieci, która zakłada, że mąż "zdąży wyjąć", a po raz ósmy nie zdążył - jest sama sobie "winna". Dzieci się biorą z seksu - kropka. Dlaczego to potencjalne dziecko ma zostać wyskrobane? Z powodu jej niewiedzy czy lenistwa? Dlaczego mają zostać przekreślone jeszcze przed narodzeniem? Jeśli ktoś jest na tyle dorosły, że decyduje się na seks, powinien być na tyle dorosły, by wiedzieć, że mogą być z niego dzieci. I w chwili zdecydowania się na seks, dla mnie podejmuje decyzję, że urodzi potencjalnego potomka. To jest etap, na którym decyduje o swoim ciele, a nie etap, kiedy "pasożyt" już w tym ciele jest.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Erka
Tillchen w opałach



Dołączył: 23 Lut 2010
Posty: 1873
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 6 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 2:58, 07 Mar 2010    Temat postu:

tess, przedstawiłaś mniej więcej moje ogólne zdanie na temat aborcji. Jednak, jak już mówiłam, w niektórych szczególnych przypadkach może pojawić się dodatkowy czynnik, który przeważy szalę między 'za' a 'przeciw'. Wiadomo, wszędzie zdarzają się wyjątki.

(Wyrażam się chociaż w miarę jasno? Bo o tej porze to mi się zwoje mózgowe zaczynają prostować... ech, idę spać...)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 12:39, 07 Mar 2010    Temat postu:

Mnie też pora nie służyła, bo nie wiem, czy trochę zbyt mętnie nie wyszło, ale najwyżej potem będę wyjaśniała, co autor miał na myśli Razz Za to widzę, o czym zapomniałam.

Wspomniałam już o momencie, gdzie według mnie zaczyna się człowieczeństwo. Wyjaśnię jeszcze, dlaczego.
Otóż zakładam, że zagnieżdżenie się zarodka w macicy uważam za początek, ponieważ jest to jedyna precyzyjna do określenia data. Gdyby za taką przyjmować moment porodu - to wszystkie wcześniaki nie byłyby ludźmi (licząc, że poród następuje po 9 miesiącach. Gdyby liczyć, że poród to po prostu moment opuszczenia organizmu matki, to wyskrobywane zarodki właśnie "rodziłyby się" - tyle że martwe. A martwe z ingerencji człowieka).
OK, można też liczyć moment, kiedy płód jest na tyle dojrzały, że po wsadzeniu do inkubatora przeżyje. Ale ten moment jest po pierwsze niepewny, po drugie inny u każdej kobiety, po trzecie stale się obniża. Czytałam o przeżyciu wcześniaka, który urodził się po niecałych czterech miesiącach ciąży. Czyli jak, 10 lat temu człowiekiem było się od ósmego miesiąca, a teraz już od czwartego? A może za kolejnych dziesięć lat zmieni się technologia i będziemy ludźmi już od trzeciego, albo i dalej?
A kiedy płód jest jeszcze zbyt mały, by przeżyć nawet w inkubatorze? Przyjmujemy, że chodzi o czas ukształtowania się narządów, więc póki te się nie wykształciły, to mamy narośl, nie dziecko? A przecież układ rozrodczy rozwija się w pełni dopiero w wieku dojrzewania. Czyli na tej zasadzie uznalibyśmy spore grono dzieci i młodzieży za jeszcze-nie-ludzi. A spieranie się nad tym, który narząd bardziej przesądza o człowieczeństwie, też jest dla mnie cokolwiek dziwne. Jedni twierdzą, że mózg, inni, że serce, słyszałam też, że momentem decydującym jest taki, kiedy zarodek/płód zaczyna przypominać człowieka. Czyli chodzi o wygląd zewnętrzny?
Przyjmując którekolwiek z tych kryteriów - postawmy sobie pytanie - czyli dwa dni wcześniej ten płód/zarodek był tylko rzeczą, a teraz już jest człowiekiem? Dla dni wcześniej powiedzielibyśmy, że ma pani dziecko, ale tak ma pani tylko złośliwą narośl? Płód jest płodem (wcześniej jeszcze zarodkiem), aż do momentu porodu - kropka. Nie jest dzieckiem (jak mówią przeciwnicy aborcji), nie jest zlepkiem komórek/naroślą/pasożytem (jak mówią zwolennicy) - to jest płód. A płód ma to do siebie, że rozwija się w dziecko, jak dziecko w dorosłego. Nie ma w nim naturalnie określonej granicy jeszcze nie człowiek/już człowiek - bo takiej granicy ustalić się nie da. Od momentu, kiedy jest zygotą, która się zagnieździła (jeśli nie dojdzie do poronienia) - zaczyna się rozwijać, i ten rozwój będzie trwał aż do śmierci jednostki. I różne sztuczne daty wyznaczano, na przestrzeni wieków słyszeliśmy, że dziecko nie ma duszy, że noworodek to jeszcze nie człowiek albo że nie jest człowiekiem kobieta.

Tak naprawdę rozstrzyganie, czy płód jest człowiekiem czy nie - to kwestia językoznawcza. Nie ma precyzyjnego określenia, czy człowiek to etap rozwoju człowieka od porodu czy od zapłodnienia - po prostu brakuje słów. Gdyby istniało słowo jedno, określające człowieka od porodu do śmierci i drugie, zbiorcze, łączące i to, i okres płodowy, to w zasadzie problem by zniknął. Bo biologia nie ma problemu, widzi, że płód nie jest dorosłym człowiekiem, nie wstanie z brzucha i nie pójdzie nagle do pracy. Ale jest nierozerwalnym etapem życia każdego - czyli siłą rzeczy jego częścią. Tyle że język sobie z tym nie poradził, więc trwają spory zwolenników i przeciwników aborcji o to, czy można nazwać człowiekiem, czy nie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:07, 07 Mar 2010    Temat postu:

Ja tu się nie zgodzę z tess.
Matka która przypadkiem zaszła w ciąże i dziecka nie chce - tego dziecka nie pokocha, nikt jej do tego nie zmusi. Będzie obwiniać dziecko, za to, że spaprało jej życie. To nie jest dla nikogo dobre wyjście.
Wcale nie jest tak łatwo oddać dziecko do adopcji - i wcale takie dziecko nie znajdzie od razu "kogoś kto jej pokocha". Inaczej nie byłoby wychowanków Domu Dziecka. Każdy kto by tam trafiał - trafiałby tylko na chwile i zaraz znajdował wymarzoną rodzinę. Nie, niestety, w tym kraju tak nie ma. Oddawanie dziecka do adopcji to w wielu przypadkach skazywanie go życie w okrutnej patologii.
I to nie jest tak, że urodzi i będzie po problemie. Bo jest jeszcze 9 miesięcy ciąży. Nastolatki zachodzące w niechciane ciąże nie zawsze zachodzą w nie, bo im się nie chciało stosować antykoncepcji. Ich chłopak mógł kategorycznie odmówić używania prezerwatywy, rodzice nie chcą wziąść jej do ginekologa, sama nigdy nie była albo poprostu... nic nie wie o antykoncepcji. Wciąż w tym kraju są ludzie od których wiedzy (czy też jej braku) na ten temat, aż włos jeży się na głowie.
Jasne są głupi i niewiedzą - ale czy naprawdę musimy ich karać na całe życie za tą niewiedzę?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Nie 14:28, 07 Mar 2010    Temat postu:

Dla niemowlaka nie tak trudno znaleźć rodziców adopcyjnych. Gorzej z dziećmi, które trafiają do bidula jako kilkulatki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Usagi
Obrońca Honoru Beli



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1631
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:33, 07 Mar 2010    Temat postu:

Przykro mi, nie ma na świecie łatwo. Dziewczyna zaszła w ciążę, bo zapomniała się zabezpieczyć i lepiej niech usunie dziecko, zamiast się męczyć z taką karą na całe życie?
Tylko w tym kraju tak jest, że z domu dziecka nikt od razu nie pokocha dziecka, chyba że niemowlaki?
"Ale czy naprawdę musimy ich karać na całe życie za tą niewiedzę?" - ale kto tu mówi o jakieś karze?
Włos się jeży.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:36, 07 Mar 2010    Temat postu:

Cytat:
ale czy naprawdę musimy ich karać na całe życie za tą niewiedzę?
Czy musimy karać za ich niewiedzę dzieci, które spłodziły?
Cytat:
Ich chłopak mógł kategorycznie odmówić używania prezerwatywy

A one miały własny rozum i mogły kategorycznie odmówić seksu.
Cytat:
rodzice nie chcą wziąść jej do ginekologa

Mogła pójść sama.
Cytat:
sama nigdy nie była albo poprostu... nic nie wie o antykoncepcji

Spotkania z ginekologiem organizują szkoły, antykoncepcja jest obowiązkowym tematem na biologii. W Internecie wystarczy wklepać "seks". Trzeba się postarać, żeby nie wiedzieć.

Na adopcję małych dzieci są chętni. Ludzie nie chcą adoptować dzieci starszych, chorych, obciążonych ciężką przeszłością. Adopcja maleńkiego dziecka pozwala wychować je "od zera", pozwala udawać, że to rodzone dziecko.

A nawet jeśli nie zostało adoptowane - uważasz, że każde dziecko w Domu Dziecka jest nieszczęśliwe? Że żadne nie dorośnie, nie ułoży sobie życia? Bo wyrażanie się w stylu "jak można skazać dziecko na Dom Dziecka" sugeruje, że wszystkie dzieci z tych domów są pogrzebane żywcem. Jeśli trafi do takiego domu - ma szansę. Najpierw na adopcję, potem na samodzielne życie. Jeśli dokona się aborcji - nie ma takiej szansy.

A patologia? Nie ma patologicznych rodzin, które dziecka chciały? Gdzie mąż bije, a matka pije, żeby zapomnieć? Usuwanie ciąży na wszelki wypadek, żeby dziecka nie spotkała patologia, oznaczałoby usuwanie wszystkich ciąż, bo nigdy nie wiadomo, co się zdarzy. A nie jest patologią, jak w bogatych rodzinach rodzice nie poświęcają dzieciom czasu, bo robią karierę, i potem mamy z tego galerianki? Tu też powinien być unik - na wszelki wypadek usunąć? A przecież te dzieci mogły być chciane. Ba, rodzice mogą być przekonani, że wszystko jest cacy.

I jest wreszcie grupa kobiet, u których instynkt macierzyński pojawia się dopiero po porodzie. I mnóstwo niechcianych ciąż, których np. nie udało się na czas usunąć - może przynieść dziecko, które matka pokocha, i które stanie się całym jej światem. I tego żadna się nie dowie, póki nie urodzi.

I z racji jej głupoty, bo nie wiedziała, że są gumki, to dziecko ma się skreślić jeszcze przed startem?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hagath
Słodki Bieberek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1237
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:42, 07 Mar 2010    Temat postu:

W kwestii domów dziecka: tam przebywają głównie dzieci chore, bez ustalonej sytuacji prawnej bądź zabrane od rodziców po kilku latach życia z nimi. Zdrowe noworodki z porządkiem w papierach rozchodzą się jak świeże bułeczki (jak brutalnie by to nie brzmiało). Gdyby jeszcze ustawodawca wyciągnął rękę w stronę potencjalnych rodziców zastępczych czy adopcyjnych i usprawnił procedury, dzieciaki rozchodziłyby się jeszcze szybciej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 14:45, 07 Mar 2010    Temat postu:

Nie uważam odbierania teoretycznej szansy na rozwinięcie się zarodka w człowieka za równoznaczne z morderstwem. Idąc tym tropem to antykoncepcja też byłaby morderstwem.
Dla mnie przez pierwsze 6 tygodni płód jest bardziej podobny żabie czy innemu pierwotnemu zwierzęciu. Człowiek zaczyna się od momentu kiedy czuje, myśli i ma świadomość swojego istnienia.
Dlatego w takich wypadkach zawsze będę stawiać matkę na pierwszym miejscu. Bo to już żywy, czujący i świadomy siebie człowiek, którego nie ma co poświęcać dla paru komórek i teoretycznej szansy.

EDIT:
Po prostu uważam, że kobieta powinna urodzić dziecko tylko i wyłącznie wtedy, kiedy sama tego chce. Nikt nie ma prawa zmuszać jej do zostania matką.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Mirveka dnia Nie 14:51, 07 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Toshika
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 04 Sty 2010
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Nie 14:51, 07 Mar 2010    Temat postu:

Pamiętajmy też, że żadna metoda antykoncepcji nie daje stuprocentowej pewności, co jeżeli kobieta zabezpieczyła się odpowiednio, ale przez zwykły przypadek, pecha zabezpieczenie nie zadziałało? A ona nie ma warunków, możliwości na wychowanie dziecka? Czy jeden przypadek, albo nawet błąd, ma wpłynąć na całe życie dziewczyny, gdy można temu zapobiec?
I jeszcze ja wychodzę z założenia, że jak to dziecko się nie narodzi, to nie będzie wiedziało, że coś straciło, przecież nie miało świadomości, szans na poznanie tego przyszłego życia, nie odczuje straty, krzywdy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Usagi
Obrońca Honoru Beli



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1631
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 15:41, 07 Mar 2010    Temat postu:

Mirveka napisał:

EDIT:
Po prostu uważam, że kobieta powinna urodzić dziecko tylko i wyłącznie wtedy, kiedy sama tego chce. Nikt nie ma prawa zmuszać jej do zostania matką.


To ja też bym mogła "zapomnieć" o antykoncepcji i uprawiać seks z chłopakiem. Jakby okazało się, że jestem w ciąży, to bym po prostu te "zwierzę" usunęła i byłoby po sprawie. I tak kilka razy.

I zgadzam się z tess. Dodam jeszcze, że polskie prawo utrudnia w adopcji dzieci. Wielu ludzi chce adoptować również większe dzieci, niż niemowlęta.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 16:20, 07 Mar 2010    Temat postu:

Ciekawa dyskusja, ale.
Po pierwsze: błagam nie stawiajcie kropek po temacie wątku.

A teraz bardziej merytorycznie.
Można sobie dywagować, zastanawiać się, jakie są ramy "bycia człowiekiem", rozważać za i przeciw, ale to jest decyzja, którą każda kobieta podejmuje mniej lub bardziej indywidualnie. Jeżeli ktoś jest przeciwnikiem aborcji, to nawet, jeżeli zdarzy mu się wpadka, to ciąży nie usunie, a jeżeli dla kogoś ciąża będzie końcem świata, to znajdzie sposób, by tę ciążę usunąć. Mam znajomą, która miała taki zabieg i naprawdę, nie wszyscy mają depresję.

Mimo wszystko uważam, że "wszystko jest proste dopóki nie przytrafi się Tobie" i nikomu nie życzę zastanawiania się nad taką ewentualnością, bo to jest po prostu trudny temat, ale widziałam swego czasu dokument o dzieciach zostawionych w szpitalu przez matki. Nie jestem osobą, która piszczy na widok każdego dziecka, ale nie widziałam nigdy nic smutniejszego niż wzrok takiego porzuconego niemowlaka, który w pokoju pełnym dziecięcych łóżeczek szukał mamy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:19, 07 Mar 2010    Temat postu:

Cytat:
I zgadzam się z tess. Dodam jeszcze, że polskie prawo utrudnia w adopcji dzieci. Wielu ludzi chce adoptować również większe dzieci, niż niemowlęta.

I dlatego uważam, że polskie prawo powinno iść w kierunku ułatwiania adopcji, poprawiania warunków w domach dziecka, a nie dotowania aborcji w przypadkach innych niż zagrożenie życia i gwałt - "bo matka ma prawo decydować o swoim ciele". Ma prawo - może nie uprawiać seksu.

Jasne, że żadna metoda nie daje 100%. Ale plastry/pigułki w zależności od badań dają 98-99%. Wystarczy połączyć hormony i prezerwatywy.

Znam dziewczynę (czy raczej kobietę), lat dwadzieścia parę, której nie chciało się pójść do ginekologa po receptę, a akurat przytrafiła się okazja do seksu. I wpadła. I niech ktoś mi wmówi, że nie wiedziała, że może zajść w ciążę.

Cytat:
Po prostu uważam, że kobieta powinna urodzić dziecko tylko i wyłącznie wtedy, kiedy sama tego chce. Nikt nie ma prawa zmuszać jej do zostania matką.

Nikt jej nie zmuszał do seksu.

Cytat:
Czy jeden przypadek, albo nawet błąd, ma wpłynąć na całe życie dziewczyny, gdy można temu zapobiec?

Jeśli już w ciążę zaszła, ten przypadek już zmienił całe jej życie. Ale może za ten błąd przez dziewięć miesięcy być w ciąży, po czym podpisać dwa papierki, które zapewnią dziecku błyskawiczną adopcję, i wtedy szczęśliwe życie dziecku i bezdzietnej rodzinie. A może też pójść na zabieg, który wcale nie jest obojętny dla zdrowia i samopoczucia (zwyczajnie z powodów chirurgicznych), pomijając już kwestie powikłań - czyli wcale nie jest tak, że jak nie urodzi, to nie będzie nieprzyjemnie (poród), bo będzie i tak nieprzyjemnie (aborcja). Ale za to ryzykuje, że na całe życie unieszczęśliwi siebie - aborcja może skutkować bezpłodnością, a nawet jeśli nie, jeśli urodzi dziecko, to prędzej czy później mogą pojawić się myśli "mogłeś mieć siostrzyczkę, ale mamusia wolała wygodę".

I wtedy nie będzie nieszczęśliwa?


EDIT: A dla wszystkich kobiet, którym pękły gumki etc. - jest antykoncepcja 72 godziny po, która uniemożliwia zagnieżdżenie się zarodka - więc zamiast miesiąc panikować, że dlaczego mi się to zdarzyło, a potem umawiać na zabieg, można iść do ginekologa i połknąć końską dawkę hormonów.

Czytałam kiedyś statystyki, nie wiem, czy do nich jeszcze dotrę, ale jeśli mi się uda, to podrzucę. O amerykańskich nastolatkach, które uprawiają seks na potęgę, bez zabezpieczenia "bo gumki są fe", a potem przechodzą po kilka aborcji. Dla nich to jest metoda antykoncepcji. I jasne, że jeśli nagle się zalegalizuje aborcję, to wiele się nie zmieni - kto był przeciw, się nie podda, kto był za, i tak pewnie by poszedł do podziemia. Ale możemy doprowadzić do tego, że np. za 50 lat to będzie norma - uprawiać seks bez zabezpieczeń, bo przecież matki i babki jak miały "problem", to szły na fotel ginekologiczny i wracały bez "problemu". To po co inna metoda?

A pomijając względy moralne, to nie dość, że każda aborcja jest ryzykiem dla kobiety, to gdyby takie podejście się w naszym społeczeństwie pojawiło (a pojawiło się w innych, więc w naszym też może), to spadnie popularność gumek, więc wzrośnie - chorób przenoszonych drogą płciową.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Nie 17:27, 07 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 17:41, 07 Mar 2010    Temat postu:

tess napisał:

Czytałam kiedyś statystyki, nie wiem, czy do nich jeszcze dotrę, ale jeśli mi się uda, to podrzucę. O amerykańskich nastolatkach, które uprawiają seks na potęgę, bez zabezpieczenia "bo gumki są fe", a potem przechodzą po kilka aborcji. Dla nich to jest metoda antykoncepcji. I jasne, że jeśli nagle się zalegalizuje aborcję, to wiele się nie zmieni - kto był przeciw, się nie podda, kto był za, i tak pewnie by poszedł do podziemia. Ale możemy doprowadzić do tego, że np. za 50 lat to będzie norma - uprawiać seks bez zabezpieczeń, bo przecież matki i babki jak miały "problem", to szły na fotel ginekologiczny i wracały bez "problemu". To po co inna metoda?


Przepraszam Cię, rozumiem, że każdy może głosić swoje poglądy, ale chyba się trochę zapędziłaś. Chcesz nam wmówić, że zalegalizowanie aborcji w naszym kraju wpłynie na jej popularyzację wśród kobiet? Za 50 lat (mam nadzieję) zostaną jeszcze bardziej udoskonalone metody antykoncepcji, a nie usuwania ciąż. Akurat nasze matki i babki mogły usuwać ciąże, jakoś nie zauważyłam, żeby stał się ten zabieg w jakiś sposób przez to popularny. (Generalnie brzmi to dość upiornie.)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 18:45, 07 Mar 2010    Temat postu:

A nie brzmi dla Ciebie upiornie, że już teraz, choć nie w Polsce, jest rzesza nastolatek, dla których aborcja jest nie tylko "popularna", ale i normalna? Że wiedzą, że co miesiąc idą na dyskotekę, co trzy do kina, a średnio co roku wypada zabieg?

I jakoś nie wyobrażam sobie, że aborcja dostępna dla każdego na życzenie utrudni drogę to takiego stanu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Furia
Królowa Szwecji



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 1735
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:12, 07 Mar 2010    Temat postu:

Nie do końca rozumiem do czego zmierzasz, bo skoro już tak jest, to w jaki sposób można temu przeciwdziałać, jak nie poprzez odpowiedzialną edukację seksualną, wsparcie rodziny, przyjaciół, partnera.
Chciałabym się dowiedzieć, jak te statystyki się rzeczywiście przedstawiają i kim są te nastolatki traktujące aborcję jak wizytę u kosmetyczki, bo tego nie ogarniam.

A tak na marginesie, to czy nie zauważasz, że Twoja argumentacja zmierza w kierunku NJN? Dla niej też jak ktoś popiera aborcje, to już taka hardkorową i wielokrotną, zmierzającą do wyabortowania wszystkiego co poczęte. Nie bądźmy aż tak radykalni. Po co od razu przechodzić od skrajności w skrajność, o tym można rozmawiać godzinami, przecież są kraje (np Indie) gdzie kobiety usuwają ciąże, kiedy dziecko okazuje się dziewczynką, bo dziewczynce trzeba zapewnić posag gdy wychodzi za mąż. Ale to nie nasza kultura, zwyczaje, religia więc nie ma co porównywać.

Zastanawiam się też jak ktoś chciałby osądzać czyj powód do przerwania ciąży jest lepszy. Kobieta zmuszona sytuacją (np medyczną) miałaby się starać o pozwolenie i jakaś komisja decydowałaby czy jej powód jest dobry czy może nie. Rozmawiajmy o realnych aspektach aborcji. Na przykład o tym, że są ludzie, którzy żerują na cudzym nieszczęściu i sprzedają jakieś trucizny przez Internet, które w założeniu mają doprowadzić do poronienia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:34, 07 Mar 2010    Temat postu:

Napisałam, że nie wiem, czy uda mi się dotrzeć ponownie do tych statystyk, były w książce, którą od kogoś pożyczyłam, zwróciłam kilka lat temu i nie mam pojęcia, czy uda mi się do niej znowu dotrzeć, a tytułu nie pamiętam. I napisałam też, że jeśli do nich dotrę, to podam dokładne źródło. Pamiętam za to na pewno, że byłam zszokowana, że ktoś aborcję może traktować jak coś normalnego i że nie są to jednostki. Niestety czytałam w życiu tyle zestawień statystycznych, że nie umiem przytaczać z pamięci konkretnych tabelek.

I jakoś nie mam wątpliwości, który powód jest "lepszy", kiedy mamy do czynienia ze zgwałconą dziewczyną, a kiedy z panną, której się nie chciało ruszyć do apteki, bo do tego celu trzeba zawiązać buty.

Uważam, że powody legalnych aborcji w Polsce są dobre:
Cytat:
* ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety (bez ograniczeń czasowych)
* badania prenatalne wykazały ciężkie i nieodwracalne upośledzenia płodu lub istnienie nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (możliwe do chwili, gdy płód nie jest jeszcze zdolny do życia poza organizmem matki)
* ciąża powstałą w wyniku przestępstwa (tylko do 12 tygodnia)


A dalsze rozszerzanie to już szeroko otwarte wrota do aborcji na kaprys.

I że państwo powinno się skupić na egzekwowaniu, żeby w tych wypadkach aborcję przeprowadzono, bo zbyt wiele jest wypadków, kiedy kobieta ze skierowaniem była odsyłana ze szpitala do szpitala tak długo, aż termin minął. Powinno się skupiać na edukacji seksualnej, na upraszczaniu prawa aborcyjnego. Na aresztowaniu ludzi sprzedających trucizny, na edukowaniu chętnych do ich kupienia.

I na tym się skupiałam w całej dyskusji. A w jednym poście (i w drugim, w odpowiedzi na Twój) napisałam o istniejącej sytuacji i jednej z możliwych hipotez, której wolałabym nie zobaczyć za swoim oknem.

A aborcji na kaprys będę przeciwna zawsze, bo zakładam, że człowiek powinien być odpowiedzialny za swoje czyny. Jeśli idzie do łóżka, to powinien mieć świadomość, że może się to skończyć ciążą. Jeśli prowadzi po pijaku, to powinien wiedzieć, że może się to skończyć wypadkiem itd. I nie rozumiem, dlaczego akurat w pierwszym wypadku kobieta ma być zwolniona z odpowiedzialności za swoją świadomie podjętą decyzję, kosztem zniszczenia życia, które już powstało. Ma już własne komórki i własne DNA, więc nie jest częścią jej organizmu. Każda kobieta ma prawo decydować o własnym ciele - co jest głównym argumentem za aborcją dla każdego. I zgadzam się, ma. Ale tę decyzję podjęła już wcześniej. Bo w momencie zaistnienia ciąży, decyduje już nie tylko o swoim ciele.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Toshika
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 04 Sty 2010
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Nie 22:25, 07 Mar 2010    Temat postu:

Cytat:
Jeśli już w ciążę zaszła, ten przypadek już zmienił całe jej życie. Ale może za ten błąd przez dziewięć miesięcy być w ciąży, po czym podpisać dwa papierki, które zapewnią dziecku błyskawiczną adopcję, i wtedy szczęśliwe życie dziecku i bezdzietnej rodzinie.

Ach, jakże by było wspaniałe jakby od tak można zapewnić dziecku szczęśliwe życie. Niestety tak nie jest, a szkoda...
I nawet przez samo dziewięć miesięcy ciąży może się takiej dziewczynie zawalić życie. Bo nie była gotowa na "pokazanie się z brzuchem".
Cytat:
A dla wszystkich kobiet, którym pękły gumki etc. - jest antykoncepcja 72 godziny po, która uniemożliwia zagnieżdżenie się zarodka - więc zamiast miesiąc panikować, że dlaczego mi się to zdarzyło, a potem umawiać na zabieg, można iść do ginekologa i połknąć końską dawkę hormonów.

Nie tylko prezerwatywy są zawodne, przy innych metodach też mogą się zdarzyć wpadki i nie jest się nawet świadomym tego, że zaszło się w ciążę.
Cytat:
O amerykańskich nastolatkach, które uprawiają seks na potęgę, bez zabezpieczenia "bo gumki są fe", a potem przechodzą po kilka aborcji. Dla nich to jest metoda antykoncepcji.

I dobrze, niech takie osoby stracą możliwość rozmnażania się, niech nie przekazują swojej głupoty dalszym pokoleniom, czy to w postaci genów, czy wychowania i podejścia do życia. Tak, mam świadomość, że mój komentarz jest w tym miejscu okrutny i przerysowany odrobinkę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:57, 07 Mar 2010    Temat postu:

Cytat:
Nie tylko prezerwatywy są zawodne, przy innych metodach też mogą się zdarzyć wpadki i nie jest się nawet świadomym tego, że zaszło się w ciążę.

Już pisałam w tym temacie, że jak ktoś nie może sobie pozwolić nawet na 1% ryzyka, to niech łączy dwie skuteczne metody. Jakie są szanse, że zawiodą obie?

Cytat:

Ach, jakże by było wspaniałe jakby od tak można zapewnić dziecku szczęśliwe życie. Niestety tak nie jest, a szkoda...

Napisałam, że mogą dać taką szansę. Przy aborcji - takiej szansy nie ma.
Cytat:
I nawet przez samo dziewięć miesięcy ciąży może się takiej dziewczynie zawalić życie. Bo nie była gotowa na "pokazanie się z brzuchem".

Natomiast aborcja wcale nie obciąża psychicznie. I nie było żadnego przypadku kobiety, która uznała, że zniszczyła życie, bo podjęła decyzję o aborcji pod wpływem chwili/presji rodziny.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17305
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 22:57, 07 Mar 2010    Temat postu:

Słuchajcie no, a dlaczego my właściwie bierzemy się za orzekanie, które dziecko i która matka będą szczęśliwe, a które nie? Co my o tym wiemy, jakie mamy podstawy?
Klasyczny owoc małoletniej wpadki może być kochany i szczęśliwy, a wytęsknione i wyczekane dziecko może stać się dla swoich rodziców koszmarem. "Puszczalska gówniara" może przejść przyspieszony kurs dojrzałości i odpowiedzialności, a dorosła i ustawiona życiowo kobieta może traktować dziecko jak balast. Może, nie musi. To wszystko gdybologia.
Jeśli o mnie chodzi, to ja generalnie zgadzam się z tess, a ponieważ ona wszystko ładnie wyłożyła, to powtarzać nie będę. Dodam tylko od siebie, że aborcja jak dla mnie, to ostateczne odebranie temu dziecku jakiejkolwiek szansy. Ktoś arbitralnie decyduje, że "ono to na pewno nie będzie szczęśliwe, więc niech się lepiej nie rodzi". A tak samo gówno o tym wie, jak i my, tutaj dyskutujący.


Edit: o właśnie, tess też napisała o szansie. Dokładnie o to chodzi. Jakie mamy prawo odbierać komuś tę szansę?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez kura z biura dnia Nie 22:59, 07 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Nie 23:24, 07 Mar 2010    Temat postu:

tess napisał:

Już pisałam w tym temacie, że jak ktoś nie może sobie pozwolić nawet na 1% ryzyka, to niech łączy dwie skuteczne metody. Jakie są szanse, że zawiodą obie?


Ech... wcale nie takie małe?

Ja uważam, że każda kobieta powinna mieć prawo do decyzji - a kiedy decyzję podejmie, powinna trafić do pedagogów i psychologów, przy których będzie mogła podjąć ją na nowo, jak to ma miejsce, o ile mnie pamięć nie myli, w Szwecji. Nie mówię, że ja bym dziecko usunęła, mówię tylko, że powinno sie dać kobietom możliwość zadecydowania. I tyle w temacie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 23:46, 07 Mar 2010    Temat postu:

Cytat:
Ech... wcale nie takie małe?

Patrząc na wskaźniki Pearla, szansa na ciążę, jeśli stosuje się naraz gumki i pigułki:

Przy skrupulatnym przestrzeganiu wszystkich zaleceń dotyczących stosowania danej metody: 0,000015%
Typowe użycie: 0,0014%

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 0:38, 08 Mar 2010    Temat postu:

Są kobiety, które z różnych powodów nie mogą łykać hormonów. Są kobiety i mężczyźni uczuleni na lateks używany w prezerwatywach. Sterylizacja też jest w Polsce zabroniona. Taka para miałaby po prostu przesrane.
Pigułki 72 po to końska dawka hormonów i nie wolno tego regularnie stosować.
Żeby nie było, nie uważam aborcji za najlepszy sposób na antykoncepcje, nie uważam to za jedyne słuszne wyjście z sytuacji, ale uważam, że kobieta powinna decydować o sobie.
W polskim kraju kobieta, gdy już zajdzie w ciąże nie ma możliwości decydowania o tym, czy dziecko chce urodzić.
Kiedyś uważano, że kobieta nie ma prawa decydować o tym, za kogo wyjdzie za mąż.
Toshika napisał:

I nawet przez samo dziewięć miesięcy ciąży może się takiej dziewczynie zawalić życie. Bo nie była gotowa na "pokazanie się z brzuchem".

Tutaj się dokładnie zgadzam. Do tego środowisko... bo co taka dziewczyna potem ma powiedzieć otoczeniu? To może dla niektórych zabrzmi okrutnie - ale aborcja daje dużo dyskrecji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 1:13, 08 Mar 2010    Temat postu:

Nie mogę łykać pigułek - ale są plastry. Jest Nuva Ring. Są prezerwatywy bez lateksu.

To że pigułki 72 godziny po nie można stosować często jest dość oczywiste. Ale aborcji chyba tym bardziej nie można? Środek wczesnoporonny też zawiera hormony.

Cytat:
Tzw. pigułka aborcyjna pojawiła się w 2000 roku na rynku farmaceutycznym pod nazwą Mifégyne[8]. Aborcja farmakologiczna jest możliwa na najwcześniejszym etapie (do dziewiątego tygodnia ciąży). Polega na podaniu środków farmakologicznych wymuszających poronienie. Pierwsza dawka zawiera środek farmakologiczny, który niszczy lub deformuje zarodek (mifepriston lub metotreksat), a druga dawka zawiera środek farmakologiczny z grupy prostaglandyn (mizoprostol lub gemeprost), który wywołuje skurcze macicy i prowadzi do wydalenia zarodka oraz wyściółki macicy. Najczęściej stosowana jest kombinacja mifepristonu i prostaglandyny. Mifepriston jest antyhormonem (antagonistą) w stosunku do progestagenu, wiąże się z receptorem progestagenowym w większym stopniu niż progestagen, prowadzi do nekrozy decidua i oderwania się zapłodnionego jaja, hamuje dalszy rozwój trofoblastu, oddziałując na unaczynienie endometrium uszkadza zarodek, rozszerza i zwiotcza szyjkę macicy oraz wywołuje skurcze macicy[18][19]. W 36 do 48 godzin po zażyciu mifepristonu podaje się prostaglandynę, która wywołuje skurcze macicy i przyśpiesza usunięcie zarodka[18].

W 95,3% przypadków dochodzi do całkowitej aborcji bez konieczności interwencji chirurgicznej[18]. U 2,8% kobiet sztuczne poronienie występuje zaraz po podaniu mifepristonu, a przed prostaglandyną[18]. W 2,8% przypadków aborcja jest niecałkowita, a w 1,2% ciąża dalej się rozwija – w tych przypadkach konieczna jest interwencja chirurgiczna[18]. U 0,7% kobiet po aborcji farmakologicznej występują bardzo silne krwawienia[18]. W metaanalizie przeprowadzonej na danych z amerykańskiej FDA stwierdzono silne krwotoki w 39% przypadkach, zaś infekcje w 11%[20]. Działanie mifepristonu zwiększa ryzyko śmiertelnego zakażenia bakterią Clostridium sordellii[21]. Według danych fińskich aborcja farmakologiczna niesie za sobą czterokrotnie większe ryzyko powikłań niż chirurgiczna[22].

Mizoprostol lub metotreksat mogą być użyte pojedynczo, ale mają niższą skuteczność i na poronienie trzeba czekać do 2 tygodni. W wypadku użycia metotreksatu dochodzi do poważnej deformacji płodu.

Cytat:
Istnieje hipoteza mówiąca, że u kobiet które poddały się zabiegowi aborcji częściej występuje rak piersi. Wg amerykańskiego National Cancer Institute i American Cancer Society taka zbieżność nie występuje[25][26].

Przerwanie pierwszej ciąży w życiu kobiety prowadzi do częstszych poronień samoistnych (38% przypadków) oraz porodów przedwczesnych (4% przypadków)[27], może też prowadzić do bezpłodności. Aborcja jest czwartą pod względem częstości występowania przyczyną śmierci kobiet w ciąży w krajach słabiej rozwiniętych[28].

Aborcja farmakologiczna przy pomocy mifepristonu zwiększa ryzyko śmiertelnego zakażenia bakterią Clostridium sordellii[21]. (...) Według badań prowadzonych w Finlandii na podstawie analizy przypadków samobójstwa związanych z ciążą z lat 1987-94 stwierdzono, że odsetek samobójstw kobiet po zabiegu aborcji był dwukrotnie wyższy (34,7%) od odsetka samobójstw po samoczynnym poronieniu (18,1%) i sześciokrotnie wyższy od samobójstw po udanym porodzie (5,4%)[31].

[link widoczny dla zalogowanych]

Żeby nie było - wklejone jako kontrargument, że antykoncepcja 72 po jest szkodliwa.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Pon 1:14, 08 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Nin
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1783
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 12 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nigdziebądź

PostWysłany: Pon 1:19, 08 Mar 2010    Temat postu:

Ja tylko o jednym.
Cytat:
Istnieje hipoteza mówiąca, że u kobiet które poddały się zabiegowi aborcji częściej występuje rak piersi. Wg amerykańskiego National Cancer Institute i American Cancer Society taka zbieżność nie występuje.
No to osochozi? Przecież to taki straszak jak włosy na rękach od masturbacji.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17305
Przeczytał: 83 tematy

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 1:32, 08 Mar 2010    Temat postu:

Cytat:
Toshika napisał:

I nawet przez samo dziewięć miesięcy ciąży może się takiej dziewczynie zawalić życie. Bo nie była gotowa na "pokazanie się z brzuchem".

Tutaj się dokładnie zgadzam. Do tego środowisko... bo co taka dziewczyna potem ma powiedzieć otoczeniu? To może dla niektórych zabrzmi okrutnie - ale aborcja daje dużo dyskrecji.


Ludzie kochani, bez przesady. Nie żyjemy w XIX wieku, "panna z dzieckiem" nie jest już spalona na resztę życia, a "bękart" nie jest wytykany palcami. Tak, ja rozumiem, ze może być wstyd, że przed otoczeniem trzeba poświecić oczami, ale ze wstydu się nie umiera, a za wpadkę do więzienia nie idzie. Jest coraz więcej kobiet samotnie wychowujących dzieci - i żyją, dają sobie radę, wychowują je na porządnych ludzi. I co to za argument "dyskrecja", na litość! Więc jak, mogliśmy sobie podjąć decyzję o współżyciu, a gdy się pojawiła całkiem naturalna konsekwencja tego współżycia, to dyskretnie ją sobie zamieciemy pod dywan? I będziemy udawać, ze nic się nie stało? No sorry, to zupełnie nie ta kategoria, nie ta waga...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Rzepicha
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 4647
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Znienacka!

PostWysłany: Pon 9:09, 08 Mar 2010    Temat postu:

tess napisał:
Nie mogę łykać pigułek - ale są plastry. Jest Nuva Ring. Są prezerwatywy bez lateksu.

Nie mogę używać plastrów - ani żadnej innej antykoncepcji hormonalnej. To tak dla przykładu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Toshika
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 04 Sty 2010
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Pon 18:43, 08 Mar 2010    Temat postu:

Cytat:
Edit: o właśnie, tess też napisała o szansie. Dokładnie o to chodzi. Jakie mamy prawo odbierać komuś tę szansę?

Dla mnie, jeżeli ciążę usunięto to dziecka nie było, więc nikomu szansy nie odebrano.
Cytat:
Natomiast aborcja wcale nie obciąża psychicznie. I nie było żadnego przypadku kobiety, która uznała, że zniszczyła życie, bo podjęła decyzję o aborcji pod wpływem chwili/presji rodziny.

Dlatego powinna to być decyzja przemyślana. Każdy ma własny rozum, w którym powinien podjąć decyzję zgodną ze swoim sumieniem, niczyim innym.

EDIT:
Cytat:
Biorąc pod uwagę kolejny projekt jakim jest wprowadzenie bezpłatnych gabinetów aborcji w każdej brytyjskiej szkole, gdzie wszystkie dzieci bez wiedzy rodziców mogłyby korzystać z takiej usługi.

Jest to cytat z artykułu na Wirtualnej Polsce, który właśnie przeczytałam. Coś takiego to już dla mnie przesada. Owszem, legalna aborcja - jak najbardziej tak, ale za wiedzą rodziców. Niech właśnie oni, nawet po jednej dokonanej aborcji u swojej nastoletniej córki zadbają by była jedyna. I jako płatny zabieg, niech będzie to argument za korzystaniem z antykoncepcji zapobiegającej ciąży.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Toshika dnia Pon 20:22, 08 Mar 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Anka aka Eowyn
Superwikariuszka



Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 2740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 22:47, 12 Mar 2010    Temat postu:

Jeśli ciąża była wynikiem gwałtu, lub zagraża życiu / zdrowiu matki to nie ma się co kłócić, tu aborcja powinna być całkowicie legalna.

A indywidualnie można by podchodzić do małolaty, lub baby, której się nie chciało antykoncepcji użyć. Bo jeśli małolata miałaby być przez to wyrzucona z domu na ulicę / baba ma już gromadę dzieci i kolejnego nie wyżywi to mogłaby być dopuszczona aborcja jako absolutna konieczność. Ale dziwią mnie poglądy tak zwanych katolików, którzy życia bronią jak się nie narodzi a jak już się narodzi to "sama chciałaś, sama chowaj". Za to, to bym autentycznie zatłukła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Raven
Muza siatkarzy



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 2611
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 18 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Z Pyrlandii

PostWysłany: Pią 23:28, 12 Mar 2010    Temat postu:

A pamiętacie niedawny przypadek ekskomuniki 9 - letniej Brazylijki (?) i lekarza za wykonaną aborcję? Ciąża była wynikiem gwałtu przez ojczyma. Po takich sytuacjach chcę legalnej aborcji (wiem, że to żałosne), choćby na złość.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:39, 12 Mar 2010    Temat postu:

To co mnie wkurzyło to to, że ojczym żadnej ekskomuniki nie dostał.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tess
Bezo grudek



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 5654
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 34 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 23:41, 12 Mar 2010    Temat postu:

Ekskomunika nie ma nic do legalności. Ekskomunikowani zostali lekarz i matka, nie dziewczynka. Co nie zmienia faktu, że kościół zachował się żałośnie.

EDIT:
Cytat:
Dla mnie, jeżeli ciążę usunięto to dziecka nie było, więc nikomu szansy nie odebrano.

Jeśli było co usuwać, to jakim cudem nie było?
EDIT:
Cytat:
Nie mogę używać plastrów - ani żadnej innej antykoncepcji hormonalnej. To tak dla przykładu.

Nadal istnieją prezerwatywy czy środki plemnikobójcze. Można też łączyć prezerwatywy z metodami naturalnymi, żeby podnieść ich skuteczność (bo wbrew pozorom jest to połączenie skuteczne).
Żona znajomego nigdy nie mogła brać hormonów, od dwudziestu lat używają gumek i jakoś nie wpadli. Da się najzwyczajniej w świecie postarać, potrzeba tylko wysiłku.
Ja się musiałam nachodzić po lekarzach i poprzechodzić przez różne badania, żeby dobrać odpowiednią antykoncepcję do dość mocno rozpadającego się organizmu.
A przecież mogłam się bzykać bez zabezpieczenia i pieniądze zaoszczędzone na gumkach i pigułkach wydać na ewentualną skrobankę.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez tess dnia Pią 23:50, 12 Mar 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
le-vo
Bezo grudek



Dołączył: 21 Lis 2009
Posty: 4433
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 11 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:00, 13 Mar 2010    Temat postu:

tess napisał:

Cytat:
Dla mnie, jeżeli ciążę usunięto to dziecka nie było, więc nikomu szansy nie odebrano.

Jeśli było co usuwać, to jakim cudem nie było?


Jak dla mnie chodziło o to, że to nie było jeszcze dziecko, tylko płód/zygota/jak-to-tam-zwać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Toshika
Namiętny niemiecki deBill



Dołączył: 04 Sty 2010
Posty: 161
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Łódź

PostWysłany: Sob 12:27, 13 Mar 2010    Temat postu:

le-vo napisał:
tess napisał:

Cytat:
Dla mnie, jeżeli ciążę usunięto to dziecka nie było, więc nikomu szansy nie odebrano.

Jeśli było co usuwać, to jakim cudem nie było?


Jak dla mnie chodziło o to, że to nie było jeszcze dziecko, tylko płód/zygota/jak-to-tam-zwać.

Dokładnie, o to mniej więcej mi chodziło.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Usagi
Obrońca Honoru Beli



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 1631
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 4 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 12:37, 13 Mar 2010    Temat postu:

Ale z tej "zygoty" powstaje jakoś to dziecko. Jak? Nagła transformacja? Nie. Dla mnie to już samo zapłodnienie to początek życia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mirveka
Wiera Ściera de Fafkulec



Dołączył: 12 Lis 2009
Posty: 947
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 16:11, 13 Mar 2010    Temat postu:

Usagi napisał:
Ale z tej "zygoty" powstaje jakoś to dziecko. Jak? Nagła transformacja? Nie. Dla mnie to już samo zapłodnienie to początek życia.


Z pestki wyrasta jabłoń. Ale pestka to jeszcze nie drzewo. Dla mnie dwuwarstwowa blastula to jeszcze nie dziecko.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Długi, mroczny podwieczorek dusz Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 41, 42, 43  Następny
Strona 1 z 43

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin