Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona
analizy, blogaski, aŁtoreczki...
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wybory prezydenckie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Co tam, panie, w polityce?
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Karol
Gorag w oparach zielska



Dołączył: 12 Maj 2013
Posty: 1837
Przeczytał: 16 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:11, 25 Maj 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
Shiren napisał:

Ja tej penalizacji in vitro nie traktuję poważnie. Nie wiem dlaczego, może powinienem, ale jakoś nie potrafię. Ten pomysł jest tak absurdalny, że moim zdaniem uzyskanie większości parlamentarnej jest nierealne.


Ta, twoim zdaniem nierealna, "większość parlamentarna" to ludzie, którzy w konwencji mającej na celu ułatwienie ofiarom przemocy uzyskania pomocy i ochronie ich przed zemstą były katów, widzą "niszczenie rodziny i wartości chrześcijańskich". Tylko dlatego, że owa ustawa obejmuje TAKŻE osoby transseksualne i osoby w związkach homoseksualnych.

Dobry kontrargument dla wszystkich tych, którzy twierdzą, że "prezydent to i tak tylko funkcja reprezentacyjna". Duda by nie podpisał, jestem pewna.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:22, 25 Maj 2015    Temat postu:

No i nadal pozostają dla mnie nierealni; przyznaję, że nie rozumiem tego argumentu. Faktycznie z przebiegu głosowania wynika, że 127 posłów PiS głosowało przeciw, a 5 nie głosowało. Nie wierzę, żeby PiS w wyborach parlamentarnych miało większość, bo - powtarzam - podejrzewam, że jest wiele osób takich jak ja, którzy zgłosowali na Dudę, ale przez myśl by im nie przeszło, żeby w wyborach parlamentarnych głosować na PiS. W wyborach prezydenckich głosuje się na człowieka, nie na partię. Jako człowiek bardziej wiarygodny wydał mi się Duda niż Komorowski. Jeżeli za chwilę zacznie mówić o katastrofie smoleńskiej, zakazie in vitro - ok, poczuję się oszukany, ale chciałem dać mu szansę, bo Komorowskiemu już raz ją dałem i ją zaprzepaścił, więc czemu miałbym dawać kolejną.

Powtarzam - może jestem krótkowzroczny, naiwny czy jakkolwiek to nazwać, ale nie wierzę, żeby poparcie dla Dudy przełożyło się na poparcie dla PiS w wyborach parlamentarnych.

Kompletnie nie rozumiem, dlaczego mi wmawiacie, że w jakimkolwiek momencie poparłem PiS. Moim zdaniem poparłem zmianę, choć faktycznie niewielką, ale mam nadzieję, że to zmobilizuje PO i inne partie do walki. Uważam, że obecna scena polityczna jest zabetonowana i da się ją zmienić, ale małymi krokami. Opowiadając się za Komorowskim opowiedziałbym się za pozostawieniem sytuacji takiej, jaka jest obecnie (zresztą to było jego główne hasło).

Karol napisał:
Lizard napisał:
Shiren napisał:

Ja tej penalizacji in vitro nie traktuję poważnie. Nie wiem dlaczego, może powinienem, ale jakoś nie potrafię. Ten pomysł jest tak absurdalny, że moim zdaniem uzyskanie większości parlamentarnej jest nierealne.


Ta, twoim zdaniem nierealna, "większość parlamentarna" to ludzie, którzy w konwencji mającej na celu ułatwienie ofiarom przemocy uzyskania pomocy i ochronie ich przed zemstą były katów, widzą "niszczenie rodziny i wartości chrześcijańskich". Tylko dlatego, że owa ustawa obejmuje TAKŻE osoby transseksualne i osoby w związkach homoseksualnych.

Dobry kontrargument dla wszystkich tych, którzy twierdzą, że "prezydent to i tak tylko funkcja reprezentacyjna". Duda by nie podpisał, jestem pewna.

A co, popełniłby delikt konstytucyjny i oddał się do Trybunału Stanu? Ewentualnie by zrzekł się funkcji? Bądźmy realistami.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Pon 17:26, 25 Maj 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Babatunde Wolaka
Ministrant Chaosu



Dołączył: 28 Maj 2012
Posty: 3522
Przeczytał: 61 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: City of Oftenhyde

PostWysłany: Pon 17:25, 25 Maj 2015    Temat postu:

A ja myślę o prezydenturze Dudy z pewną fascynacją. Jeszcze do tej pory nie mieliśmy za prezydenta człowieka prawie znikąd. Od 1989 roku byli już: lider Solidarności, lider SLD, półlider PiS i człowiek z czołówki PO. Teraz będzie ktoś, kogo dopiero pół roku temu mylono z Piotrem Dudą z NSZZ i kto jak dotąd najwyżej sięgnął do wicepremiera.

Jak już pisałem gdzie indziej - ciekawie by było, gdyby się uniezależnił od PiS, urząd prezydenta w pewnym sensie wymusza pewien stopień niezależności. Jarosław Polskęzbaw nie wyrzuci go z partii, bo Duda już zadeklarował, że sam wystąpi, więc jedna z form nacisku odpada. Problem w tym, że elekt sprawia wrażenie zbyt poukładanego i poprawnego, żeby się zbuntować. Ale może, jak poczuje, że go nie krępuje dyscyplina partyjna...

Natomiast wygląda na to, że po raz pierwszy od 20 lat prezydentem RP będzie człowiek bez psa i to mi się nie podoba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
mangusta
Bezo grudek



Dołączył: 05 Mar 2010
Posty: 3814
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 27 razy
Ostrzeżeń: 1/5
Skąd: Little Tokyo

PostWysłany: Pon 17:30, 25 Maj 2015    Temat postu:

No dobra ale nie dramatyzujcie tak. Duda wygrał, fakt, lipa jak sto pięćdziesiąt, ale póki Polska jest w UE to takie cudawianki jak penalizacja in vitro nie będą miały prawa bytu. Pis też do władzy raczej nie dojdzie, bo Dudzie wygraną dał elektorat Kukiza, który jest negatywnie nastawiony do obu głównych partii.

Myślę że możemy sie spodziewać po prostu zastoju na kolejne pięć lat, blokowania sensownych ustaw i zajmowania się nic nie znaczącymi pierdołami. Żaden z tego totalitaryzm się nie zrobi, bo sami w tym swoim cebulowym słoiku nie jesteśmy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2944
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:31, 25 Maj 2015    Temat postu:

Shiren jednak jesteś krótkowzroczny.

Poparcie Dudy nie musi przełożyć się na poparcie PiS. I co z tego? PO bez Tuska zaczyna się rozpadać, a Ewie Kopacz brakuje i zdolności i charyzmy, by ten proces zatrzymać. PiS wygra wybory, stworzy koalicję z Kukizem... który nie wiadomo jakich ludzi wprowadzi do sejmu. Kaczyński szybko zrobi swoje z Kukizem i tyle. I Sejm i Prezydent w rękach PiS... Gdyby wygrał Bronek, to przynajmniej mógłby vetować ich najdurniejsze pomysły... a Duda nie, bo nie ma swojego zaplecza. Będzie uzależniony od poparcia PiSu w kolejnych wyborach prezydenckich, tak samo jak teraz Komorowski był uzależniony od PO.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Pon 17:33, 25 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:45, 25 Maj 2015    Temat postu:

Vaherem napisał:
Shiren jednak jesteś krótkowzroczny.

Poparcie Dudy nie musi przełożyć się na poparcie PiS. I co z tego? PO bez Tuska zaczyna się rozpadać, a Ewie Kopacz brakuje i zdolności i charyzmy, by ten proces zatrzymać. PiS wygra wybory, stworzy koalicję z Kukizem... który nie wiadomo jakich ludzi wprowadzi do sejmu. Kaczyński szybko zrobi swoje z Kukizem i tyle. I Sejm i Prezydent w rękach PiS... Gdyby wygrał Bronek, to przynajmniej mógłby vetować ich najdurniejsze pomysły... a Duda nie, bo nie ma swojego zaplecza. Będzie uzależniony od poparcia PiSu w kolejnych wyborach prezydenckich, tak samo jak teraz Komorowski był uzależniony od PO.


A widzisz, moja dalekowzroczność kazała mi głosować na Dudę, bo właśnie obawiam się, że PO znów wygra wybory parlamentarne. PO jest rozbita, ale to nie ma znaczenia - właśnie wielu ludzi zagłosuje z myślą, że jest to realna przeciwwaga dla PiS. W końcu cały czas taka była ich taktyka parlamentarna i się dobrze sprawdzała. Może Komorowski zostanie przygarnięty na lidera PO?

Jeżeli już jesteśmy przy wróżeniu, to ja z kolei uważam, że w tych wyborach parlamentarnych będzie duże rozdrobnienie i się okaże, że i PO, i PiS będą miały jakieś 30%, a reszta przejdzie do drobniejszych partii. I wtedy nie będzie trwałych koalicji, tylko będą takie tworzone w zależności od konkretnej inicjatywy politycznej. Sejm będzie trochę sparaliżowany, ale jak pokazały rządy PO-PSL, gdy rząd mało robi, obywatele najlepiej dają sobie radę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2944
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 17:54, 25 Maj 2015    Temat postu:

Echhh, Komorowski nie zostanie nowym liderem PO, bo:
1) Jest twarzą porażki
2) Oznaczałoby to odsunięcie Ewy Kopacz i przyznanie się, że jej rząd to porażka.


Nawet jeśli jednak by do tego doszło, to Komorowski i tak nie ma charyzmy Tuska, który potrafił ruszyć w Polskę i wygrać dla PO wybory. W Polsce mamy partie wodzowskie i gdy wódz znika to samo czeka partię. Już dziś z PO odszedł jeden senator. Szczury zaczynają uciekać z okrętu.

Rząd mniejszościowy to nie jest zdrowa sytuacja. "Tworzenie koalicji w zależności od inicjatywy politycznej" to frazes, który ładnie wygląda na papierze, ale by móc sprawnie zarządzać państwem i polityką zagraniczną, trzeba mieć oparcie w sejmie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:01, 25 Maj 2015    Temat postu:

Vaherem napisał:
Nawet jeśli jednak by do tego doszło, to Komorowski i tak nie ma charyzmy Tuska, który potrafił ruszyć w Polskę i wygrać dla PO wybory. W Polsce mamy partie wodzowskie i gdy wódz znika to samo czeka partię. Już dziś z PO odszedł jeden senator. Szczury zaczynają uciekać z okrętu.

No ale właśnie o to mi chodzi, że należy to zmienić, a nie ze strachu tkwić w tym systemie, bo "łatwiej się walczy ze znanym sobie wrogiem". Do tej pory jedynym argumentem na scenie politycznej był strach - uczucie bardzo motywujące, ale strach szybko męczy (chociaż okazało się, że nie aż tak szybko).

Vaherem napisał:
Rząd mniejszościowy to nie jest zdrowa sytuacja. "Tworzenie koalicji w zależności od inicjatywy politycznej" to frazes, który ładnie wygląda na papierze, ale by móc sprawnie zarządzać państwem i polityką zagraniczną, trzeba mieć oparcie w sejmie.

Oczywiście, że nie, ale ja (krótkowzroczny) nie widzę innej drogi do gruntownej zmiany sceny politycznej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2944
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:06, 25 Maj 2015    Temat postu:

A ja widzę i to daje im nadzieję na lepszą przyszłość dla Polski. Całe ostatnie 10 lat to rywalizacja dwóch osób - Tuska i Kaczyńskiego. Tusk już odszedł z polskiej polityki, Kaczyński jeszcze nie, ale ostatecznie jego nowe rządy skończą się klęską i rozczarowaniem, bo nie wierzę, że będą inne niż te ostatnie. To będzie oznaczało koniec Kaczyńskiego i koniec PiSu. PO do tego czasu się już rozpadnie i dwie największe partie ostatniej dekady znikną.

Ewentualnie, jeśli jakimś cudem PiS nie wygra następnych wyborów, koniec Kaczyńskiego stanie się faktem kilka lat wcześniej.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Pon 18:11, 25 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Soory Vietu



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 467
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:16, 25 Maj 2015    Temat postu:

Ech, wiecie co? Spośród moich znajomych zagłosowali głównie ci bardziej "prawoskrętni" a większość pozostałych w ogóle nie poszła głosować, wychodząc z założenia że nic to nie zmieni Sad

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Głowa w szafie



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2360
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 18:22, 25 Maj 2015    Temat postu:

Blackie napisał:
Ech, wiecie co? Spośród moich znajomych zagłosowali głównie ci bardziej "prawoskrętni" a większość pozostałych w ogóle nie poszła głosować, wychodząc z założenia że nic to nie zmieni Sad


Tak offtopicznie:
Moi w większości poszli, ale poziom wutefności samotnie utrzymała jedna, dość bliska, koleżanka. Ogólnie niezainteresowana polityką (co jej, ofc, nie przeszkadza narzekać) nie poszła. Na moje hasło, raczej żartobliwie rzucone, że za naszą możliwość głosu to sto lat temu kobity walczyły i znosiły straszne rzeczy. Odpowiedź: "A ja nie walczyłam, to nie idę, hihihi...".

Eh, po co ja w ogóle jeszcze próbuję... Neutral


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lenn
Strażniczka popielnej kurtyny



Dołączył: 22 Kwi 2013
Posty: 2165
Przeczytał: 24 tematy

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pon 19:15, 25 Maj 2015    Temat postu:

Lizard napisał:
Na moje hasło, raczej żartobliwie rzucone, że za naszą możliwość głosu to sto lat temu kobity walczyły i znosiły straszne rzeczy. Odpowiedź: "A ja nie walczyłam, to nie idę, hihihi...".
Eh, po co ja w ogóle jeszcze próbuję... Neutral

No cóż, abstrahując od siły argumentu koleżanki, tamte kobiety walczyły za prawo do, nie przymus głosowania.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lizard
Głowa w szafie



Dołączył: 27 Lip 2014
Posty: 2360
Przeczytał: 129 tematów

Pomógł: 51 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 20:43, 25 Maj 2015    Temat postu:

Lenn napisał:
Lizard napisał:
Na moje hasło, raczej żartobliwie rzucone, że za naszą możliwość głosu to sto lat temu kobity walczyły i znosiły straszne rzeczy. Odpowiedź: "A ja nie walczyłam, to nie idę, hihihi...".
Eh, po co ja w ogóle jeszcze próbuję... Neutral

No cóż, abstrahując od siły argumentu koleżanki, tamte kobiety walczyły za prawo do, nie przymus głosowania.


Oczywiście, ja jej borubroń nie każę iść i interesować się polityką. Tylko argumenty w stylu "ja tam się o to całe równouprawnienie nie prosiłam" to u niej standard (a działają na mnie jak krew na byka). Jak się korzysta na co dzień z owoców (też m. in. edukacji czy prawa do pracy i rozporządzania własnymi pieniędzmi) czyjegoś poświęcenia, to wypadałoby odnosić się do tego z większym szacunkiem i wysilić się na słowa "nie głosuję, bo się na tym nie znam/tego nie rozumiem", a nie udawać, że to są jakieś niepotrzebne, głupie fanaberie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Bez zarzutu
Trochę dziecko, trochę sarna



Dołączył: 21 Mar 2010
Posty: 1167
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 22:29, 25 Maj 2015    Temat postu:

Shiren napisał:
Irena Adlerowa napisał:
Wiecie, mnie zastanawia, co wynik wyborów oznacza dla mnie. Nie dla Polaków, nie dla społeczeństwa, tylko konkretnie dla mnie, co się może zmienić w moim życiu. Ktoś ma pomysły?

Do wyborów parlamentarnych - nic. Może będzie zabawniej i ciekawiej w telewizji, bo media będą śledziły każdy ruch Dudy i czekały na jego potknięcia, aby ośmieszyć PiS przed wyborami parlamentarnymi (bardzo słusznie moim zdaniem).

Ja tej penalizacji in vitro nie traktuję poważnie. Nie wiem dlaczego, może powinienem, ale jakoś nie potrafię. Ten pomysł jest tak absurdalny, że moim zdaniem uzyskanie większości parlamentarnej jest nierealne.



Pamiętam takie wybory, kiedy tłumnie głosowano na Leppera, "bo przynajmniej będzie ciekawie". Słabo to się skończyło. Teraz skończy się jeszcze lepiej, bo PiS nie powtórzy błędu i nie będzie wcześniejszych wyborów.
Penalizację traktuję poważnie, bo pamiętam wierszyk, który usłyszał mój ojciec w swoim prywatnym gabinecie od nie chcącego płacić pacjenta, pamiętam tę cholerną nagonkę. Po służbie zdrowia przejadą się najpierw, przy pełnym poparciu społeczeństwa. A jak dobrze nam będzie, jak zlikwidują umowy NFZ z prywatnymi jednostkami, mua.
W sumie może to znak, żebym zaczęła się wreszcie uczyć niemieckiego i po stażu prysła w gościnne landy. Jar-jar ich nie lubi, to może tam nie sięgnie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 8:47, 26 Maj 2015    Temat postu:

Znów mam ten problem, że nie do końca rozumiem te argumenty, które przywołujecie. Andrzej Duda nie stanowi większości w parlamencie i nie ma w ramach kompetencji uchwalania ustaw, czy to penalizujących in vitro, czy depenalizujących. Od zwycięstwa Dudy do zwycięstwa PiSu imho daleka droga. Scena polityczna próżni nie zniesie - rozpadnie się PO, to nagle nie będzie tak, że pogrobowcy PO tłumnie ruszą na PiS głosować, bo innego wyjścia nie będzie.

Co do strachu przed PiS dot. lekarzy - to akurat ciekawe, bo właśnie też pochodzę z rodziny służby zdrowia. Mama ma aptekę, ojciec ma przychodnię. I jedna, i drugi są przeciwko PO, bo: 1) wprowadzone kontrakty z NFZ są instytucją administracyjną, ukrytą pod płaszczykiem"równorzędnej" umowy cywilnoprawnej; 2) Minister Arłukowicz PR-owo przerzucił ich ciężar na aptekarzy i lekarzy i to on stworzył ten obecny konflikt, że pacjenci za nieudolną działalność rządu mają pretensje do aptekarzy i lekarzy, a nie do rządu; on stworzył sytuację, że padaka w służbie zdrowia jest winą aptekarzy i lekarzy, tak jakby oni faktycznie za to odpowiadali. 3) PO doprowadziło do takiej koncentracji na rynku farmaceutycznym, że teraz istnieją tylko sieci apteczne, które mają wysokie preferencje, natomiast drobni farmaceuci dostali tak po dupie, że racja bytu pojedynczej apteki jest teraz mocno wątpliwa. Teoretycznie jest UOKiK, który pilnuje zakazu koncentracji na tym rynku, ale jak Prezes M. Krasnodębska-Tomkiel próbowała się za to wziąć, to... została odwołana.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Wto 9:55, 26 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
Scena polityczna próżni nie zniesie - rozpadnie się PO, to nagle nie będzie tak, że pogrobowcy PO tłumnie ruszą na PiS głosować, bo innego wyjścia nie będzie.

Jest PO, PSL, SLD, PiS + dużo prawicowej masy. Jak rozpadnie się PO i nie zyska poparcia jakaś nowoutworzona lewicowa/centrowa partia (Razem?), to po prostu będą PSL, PiS, dużo prawicowej masy, ewentualnie wyborcy przedłużą agonię SLD.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 11:38, 26 Maj 2015    Temat postu:

die_Kreatur napisał:
Jest PO, PSL, SLD, PiS + dużo prawicowej masy. Jak rozpadnie się PO i nie zyska poparcia jakaś nowoutworzona lewicowa/centrowa partia (Razem?), to po prostu będą PSL, PiS, dużo prawicowej masy, ewentualnie wyborcy przedłużą agonię SLD.

Owszem, ale te partie się zmieniają. U nas partie polityczne są nastawione na wygranie wyborów, a nie na sprawne zarządzanie państwem, co moim skromnym zdaniem wynika z faktu, że nasza demokracja jeszcze raczkuje. Przykład Dudy pokazał, że można PR-owo bardzo szybko partię odmłodzić i przeszeregować. Potrafię sobie wyobrazić, że PO skorzysta z doświadczenia PiS-u i zmieni program, zmieni twarz, i jakieś poparcie utrzyma. Swego czasu tak probówał zrobić SLD z Olejniczakiem, co jednak się nie udało z różnych przyczyn.

Faktycznie obecnie na scenie politycznej brakuje nowoczesnej lewicy, ale... obecnie nowoczesna lewica zaczęła się kojarzyć z zabawą i brakiem odpowiedzialności, z Grodzką, Biedroniem (zanim został prezydentem Słupska) i Palikotem. Problem tej nowoczesnej lewicy imho polega na tym, że nie potrafią wyważyć interesów i zamiast się stać centrową lewicą z całościowym programem politycznym, to próbują negować poglądy prawicowe (chociaż trzeba pamiętać, że podział lewica-prawica w Polsce jest bardzo wypaczony). Może nie tyle negować, co przez podkreślanie problemów środowisk LGBT, sprawiają wrażenie, że są stworzone tylko dla tych środowisk. A o ile np. ja toleruję te środowiska, to do nich nie należę, dlatego nie są to partie dla mnie.

Bez zarzutu napisał:
Pamiętam takie wybory, kiedy tłumnie głosowano na Leppera, "bo przynajmniej będzie ciekawie". Słabo to się skończyło. Teraz skończy się jeszcze lepiej, bo PiS nie powtórzy błędu i nie będzie wcześniejszych wyborów.
Penalizację traktuję poważnie, bo pamiętam wierszyk, który usłyszał mój ojciec w swoim prywatnym gabinecie od nie chcącego płacić pacjenta, pamiętam tę cholerną nagonkę. Po służbie zdrowia przejadą się najpierw, przy pełnym poparciu społeczeństwa. A jak dobrze nam będzie, jak zlikwidują umowy NFZ z prywatnymi jednostkami, mua.
W sumie może to znak, żebym zaczęła się wreszcie uczyć niemieckiego i po stażu prysła w gościnne landy. Jar-jar ich nie lubi, to może tam nie sięgnie.

Ad 1 - Żebym nie został źle zrozumiany - nie chciałem przez to powiedzieć, że głosowałem na Dudę, bo uważam, że "będzie ciekawie". "Będzie ciekawie" to raczej skutek uboczny konfliktu PiS z mediami, a dlaczego na niego głosowałem już napisałem wcześniej. "Będzie ciekawiej" do października, bo najprawdopodobniej nic się nie wydarzy do tego czasu (nikt nie będzie chciał być jawnie konfliktowy przed wyborami), ewentualnie PiS za pośrednictwem Dudy może zarzucać Sejm idiotycznymi ustawami, co będzie ośmieszało PiS przed wyborami i wskaże, że Duda jednak się nie usamodzielni.

Ad 2 - Jaki wierszyk? jaką nagonkę? Jeżeli chodzi o utratę autorytetu służby zdrowia to jest właśnie efekt polityki PO! To oni wprowadzili umowy, których wzór wszedł w życie 23 grudnia, a od 1 stycznia miały być stosowane. To właśnie PR Arłukowicza wprowadził to, że jeżeli lekarz/farmaceuta nie chciał podpisać umowy, to był przeciwnikiem pacjenta, bo to znaczyło, że nie chce leczyć ludzi, tylko nastawiony jest na kasę, podły szczur. Jakby leczenie ludzi i zarabianie na tym pieniędzy były sprzecznościami i nie było możliwości, żeby te dwie kwestie połączyć.
Nie twierdzę, że zlikwidowanie umów z NFZ rozwiąże jakiekolwiek problemy, uważam tylko, że narzucanie ich w takiej formie, jak to jest obecnie stanowi przerzucenie obowiązków państwa na aptekarzy i lekarzy, co jest nie fair. W ogóle zauważam bardzo niebezpieczną tendencję, że rząd przerzuca obowiązki państwa na prywatnych przedsiębiorców i nastawia społeczeństwo przeciwko tym przedsiębiorcom, gdy oni nie wywiązują się z tych obowiązków. Zaczęło się od farmaceutów, przeszło przez lekarzy, teraz idzie na prawników.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Hermiona z tygrysem



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2066
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 21:54, 26 Maj 2015    Temat postu:

W sumie, niewiele wpłynęły na mnie te wybory. Że nie ma w Polsce sensownej lewicy to wiadomo nie od dziś, kto wygra, było mi cudownie obojętne, choć pojechałam zagłosować. Podpisuję się pod Mangustą - kicha, ale nie wyrok śmierci. I tak jestem lewakiem zatrzaśniętym w szafie bez specjalnych widoków i obietnic na lepsze w zakresie na lepsze, moją sytuację mogłaby zmienić tylko jakaś cudowna przemiana mentalności społeczeństwa, więc mi jedno, czy Komorowski, czy Duda... Przynajmniej moja mama się cieszy z prezydenta, ślimaki zżarły jej cały ogródek, kiedy była w szpitalu, więc niech chociaż tyle ma radości z ostatnich dni.

Cieszę się, że tylu moich znajomych poszło na wybory i tak z sensem i kulturalnie rozmawiali o polityce, co podsłuchiwałam na korytarzach uniwersyteckich. Zawsze to jakiś ruch i wymiana myśli.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Tini
Lis gończy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 10574
Przeczytał: 42 tematy

Pomógł: 19 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Yo no soy de ningún lugar

PostWysłany: Wto 22:04, 26 Maj 2015    Temat postu:

U mnie w robocie radość ogromna ze zwycięstwa Dudy (sporo propisowskiego towarzystwa, trochę wręcz wierzącego w spisGi rozmaite), a mnie już teraz jest coraz bardziej wszystko jedno, bo wybór był między dżumą a cholerą.
Chociaż, jako rzekła Mangusta - trochę jednak kicha.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17237
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 1:53, 27 Maj 2015    Temat postu:

Wiecie co? Osłabiła mnie totalnie wiadomość, że Pierwsza Dama nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia, nie są za nią odprowadzane składki na ZUS, a kwestia tego np., kto finansuje jej ciuchy, podróże itp. nie są w żaden sposób oficjalnie uregulowane. Kurde, przecież ona też pracuje, te wszystkie "funkcje reprezentacyjne" to też jest praca! Nie dość, że za niewinność dostaje pięć lat ograniczenia wolności Wink to jeszcze całkiem za darmo...

Założę się, że gdyby kiedyś prezydentem została kobieta, parlament w te pędy uregulowałby sytuację Pierwszego Dżentelmena...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Vaherem
Der Hexenhammer



Dołączył: 17 Mar 2013
Posty: 2944
Przeczytał: 66 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:41, 27 Maj 2015    Temat postu:

Miałem tak samo jak Kura. Jeśli Duda zostanie wybrany na drugą kadencje (chociaż, hehe, obiecał że zrezygnuje po roku, jeśli nie spełni obietnic, hehe) to jego żona ma 10 lat harówki za darmo. Przecież to totalny idiotyzm.

E: Wczoraj z rodziną zastanawialiśmy się, jak nazywałby się mąż pani Prezydent. Pierwszy Dżentelmen, Pierwszy Mąż, Pierwszy Małżonek, Pierwszy Jegomość?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Vaherem dnia Śro 9:43, 27 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4580
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:41, 27 Maj 2015    Temat postu:

Zastanawiam się, co by się stał, gdyby Pierwsza Dama się... zbuntowała i odmówiła bycia Pierwszą Damą. Czy są jakieś prawne środki, żeby ją do tego zmusić? Poniosłaby jakieś konsekwencje?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:53, 27 Maj 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
Wiecie co? Osłabiła mnie totalnie wiadomość, że Pierwsza Dama nie otrzymuje żadnego wynagrodzenia, nie są za nią odprowadzane składki na ZUS, a kwestia tego np., kto finansuje jej ciuchy, podróże itp. nie są w żaden sposób oficjalnie uregulowane. Kurde, przecież ona też pracuje, te wszystkie "funkcje reprezentacyjne" to też jest praca! Nie dość, że za niewinność dostaje pięć lat ograniczenia wolności Wink to jeszcze całkiem za darmo...

Założę się, że gdyby kiedyś prezydentem została kobieta, parlament w te pędy uregulowałby sytuację Pierwszego Dżentelmena...

Myślę, że raczej taki Pierwszy Dżentelmen zostałby w tę pędy wysłany do jakiejś pracy, żeby uniknąć sytuacji, w której kobieta pracuje, a mężczyzna nie. A gdyby z kolei pełnił też funkcje reprezentacyjne, to PR by się obawiał, że zasłoni sobą panią prezydent. (Tak jak kwestia Kwaśniewskiej, która była bardziej popularna - i lubiana - niż Kwaśniewski. Nadal jest.)

Edit:
Procella napisał:
Zastanawiam się, co by się stał, gdyby Pierwsza Dama się... zbuntowała i odmówiła bycia Pierwszą Damą. Czy są jakieś prawne środki, żeby ją do tego zmusić? Poniosłaby jakieś konsekwencje?

Pierwsza Dama nie jest instytucją prawną, ale społeczną, stąd brak regulacji. Mógłby być społeczny szok, jakieś reakcje, ale prawnie to byłyby środki o charakterze ogólnym - separacja na czas kadencji (jeżeli mówimy o małżeństwie) albo po prostu by się nie wprowadziła do Belwederu?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Śro 9:56, 27 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Eire
Dowódca Rzeczywistości



Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 3512
Przeczytał: 8 tematów

Pomógł: 31 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 9:53, 27 Maj 2015    Temat postu:

A widział kto męża Merkel? Albo pierwszego dżentelmena Brazylii?
Szybki skan po kobiecych prezydentach na wiki- większość mężów kobiet u władzy spokojnie pracuje sobie na posadkach rządowych czy naukowych i nikt nie wymaga od nich organizowania kolacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8640
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Śro 11:33, 27 Maj 2015    Temat postu:

A to nie jest tak, ze pensja prezydenta powinna wystarczyc na utrzymanie calej jego rodziny? Ile zarabia prezydent...?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 12:21, 27 Maj 2015    Temat postu:

17 664,60 zł miesięcznie - wynagrodzenie + dodatek funkcyjny (już wliczyłem).

Ad Kura - wydatki Pierwszej Damy nie są, co prawda, uregulowane prawnie, ale obecnie tego typu wydatki są przewidziane w budżecie Kacelarii Prezydenta RP.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Śro 12:22, 27 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Floréal
Kolega Krasula



Dołączył: 11 Kwi 2014
Posty: 440
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 9 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 13:25, 27 Maj 2015    Temat postu:

Ale tu nie chodzi tyle o pieniądze, co o zwykłą niesprawiedliwość, że kobieta wykonuje pracę i nie dostaje za nią żadnego wynagrodzenia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Berek
Mątwa Jęta Na Wieki Szałem



Dołączył: 09 Gru 2009
Posty: 1025
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 23 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Śro 14:16, 27 Maj 2015    Temat postu:

gayaruthiel napisał:
A to nie jest tak, ze pensja prezydenta powinna wystarczyc na utrzymanie calej jego rodziny? Ile zarabia prezydent...?

A to nie jest tak, że nie powinno się zakładać, że żona jest dodatkiem do męża i że wynagrodzenie za jej pracę spokojnie może odbierać mąż?
Moja córka (lat 13), kiedy usłyszała, w czym dzieło i że taki argument pada, odpowiedziała zgryźliwie "Aha, pewnie, być totalnie zależna od męża?"
Ja widzę coś paskudnego w takim założeniu, że skoro mąż zarabia, to jej to powinno wystarczyć. Sprowadza ją do roli przedmiotu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
kura z biura
Szef Dowodzenia



Dołączył: 11 Lis 2009
Posty: 17237
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 91 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 14:24, 27 Maj 2015    Temat postu:

No, dokładnie. Nie o utrzymanie chodzi, tylko o sprawiedliwość. Skoro już wymaga się od niej, żeby porzuciła to, czym się zajmuje i poświęciła się innym obowiązkom (zauważcie - obowiązkom, tak to właśnie jest traktowane), to dlaczego za darmo?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:48, 27 Maj 2015    Temat postu:

Berek napisał:
A to nie jest tak, że nie powinno się zakładać, że żona jest dodatkiem do męża i że wynagrodzenie za jej pracę spokojnie może odbierać mąż?

Do dzisiaj śmiać mi się chce, jak żona musiała przy ołtarzu przysięgać, że będzie "ozdobą mojego domu". Jej (i mój, bo akurat tego się nie spodziewałem) WTF bezcenny. Całe szczęście, że ode mnie nikt tego nie wymaga, bo byłoby dużo gorzej dla domu. Wink

Cytat:
Ja widzę coś paskudnego w takim założeniu, że skoro mąż zarabia, to jej to powinno wystarczyć. Sprowadza ją do roli przedmiotu.

Plus to, co napisała Kura - pytanie, czy faktycznie się od niej wymaga? Zapoczątkowała taką postawę (wydaje mi się) Kwaśniewska, Kaczyńska i Komorowska to kontynuowały, jednak mimo wszystko - pytanie, na ile to był obowiązek, a na ile niesienie pomocy (sondażowej) mężowi (w tych konkretnych przypadkach). Czy ktoś miałby wyrzuty do żony Dudy, gdyby oświadczyła, że będzie kontynuowała nauczanie w szkole? Prawnie - oczywiście nie, społecznie - sam nie wiem. Gdyby to ubrać w ładny PR, że tak się bardziej przyczyni do edukacji, do tego dodać jakąś fundację na rzecz nauki, gdzie pracowałaby sekretarka oddelegowana z Kancelarii. Chociaż z drugiej strony przyjęcia, oficjalne gale i delegacje... Wydaje mi się, że tutaj jest problem, że ta praca nie jest taka jednoznaczna, bo można powiedzieć, że stroje, delegacje, samochód służbowy są elementem wynagrodzenia (tak samo jak laptop, telefon, samochód w innej pracy stanowi element wynagrodzenia).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Croyance
Megagwiazda w Bełchatowie



Dołączył: 12 Gru 2009
Posty: 897
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 33 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Śro 17:51, 27 Maj 2015    Temat postu:

kura z biura napisał:
No, dokładnie. Nie o utrzymanie chodzi, tylko o sprawiedliwość. Skoro już wymaga się od niej, żeby porzuciła to, czym się zajmuje i poświęciła się innym obowiązkom (zauważcie - obowiązkom, tak to właśnie jest traktowane), to dlaczego za darmo?


To nawet nie chodzi o to, ze za darmo, ale ze jej pozycja jest nieuregulowana prawnie w ogole w zaden sposob wlasciwie. A jesli pan prezydent zechce sie rozwiesc?
A jesli to nie zona, ale narzeczona prezydenta?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Śro 19:15, 27 Maj 2015    Temat postu:

Shiren, Kwaśniewska poruszyła kiedyś temat wynagrodzenia Pierwszej Damy i została za to obrzucona takim błotem, że dała sobie spokój.

Powiedzmy sobie szczerze, pełnienie tej funkcji to nie jest rozrywka, to jest ciężka, wymagająca praca, której wymaga się "zwyczajowo", czyli bez żadnej podstawy prawnej. I to jest okres bezskładkowy, co odbija się na przyszłej emeryturze. Może być tak, że Pierwsza Dama poświęci 5 czy 10 lat tym wszystkim wizytom, patronatom, uśmiechaniu się, odbieraniu nagród itp., itd., a potem... Cóż, różnie bywa, w przypadku śmierci męża lub rozwodu zostanie na lodzie. Bo jak będzie wyglądać powrót do pracy po dziesięcioletniej przerwie? I to z pięćdziesiątką na karku?

No kurczę, tak nie powinno być.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 8:37, 28 Maj 2015    Temat postu:

Sineira napisał:
Shiren, Kwaśniewska poruszyła kiedyś temat wynagrodzenia Pierwszej Damy i została za to obrzucona takim błotem, że dała sobie spokój.

A tego nie wiedziałem. Bo może faktycznie odbiór społeczny jest właśnie taki, że "skoro prezydent dużo zarabia, to jej to powinno wystarczyć"? (Swoją drogą nie przesadzałbym, że prezydent faktycznie zarabia takie kosmiczne pieniądze, choć zależy do kogo porównać - czy do zwykłego śmiertelnika, dla którego 17 tys. zł miesięcznie to nieosiągalne pieniądze, które bardziej się kojarzą z zarobkiem rocznym a nie miesięcznym, czy do prezesa spółki właśności Skarbu Państwa, który zarabia więcej - miesięcznie ok. 23 tys. zł, ale nie chce mi się konkretnie liczyć teraz.)

Cytat:
Powiedzmy sobie szczerze, pełnienie tej funkcji to nie jest rozrywka, to jest ciężka, wymagająca praca, której wymaga się "zwyczajowo", czyli bez żadnej podstawy prawnej. I to jest okres bezskładkowy, co odbija się na przyszłej emeryturze. Może być tak, że Pierwsza Dama poświęci 5 czy 10 lat tym wszystkim wizytom, patronatom, uśmiechaniu się, odbieraniu nagród itp., itd., a potem... Cóż, różnie bywa, w przypadku śmierci męża lub rozwodu zostanie na lodzie. Bo jak będzie wyglądać powrót do pracy po dziesięcioletniej przerwie? I to z pięćdziesiątką na karku?

No kurczę, tak nie powinno być.

Nie no, na pewno nie da się powiedzieć, że pełnienie funkcji reprezentacyjnej to rozrywka.
Z tym powrotem do pracy po 5, 10 latach takiej pracy, to patrząc na dotychczasową praktykę - nie wyobrażam sobie powrotu do "normalnej" pracy, tylko raczej tak jak to robią politycy - znów funcje reprezentacyjne, vide Kwaśniewska właśnie, czy Józef Oleksy (jako członek zarządu JW Construction - podaję go jako przykład nie dlatego, że był damą, ale najlepiej kojarzę, bo z nim pracowałem, w oparciu o tę wiedzę wydaje mi się, że po latach w polityce człowiek zna się tylko na politykowaniu, więc co najwyżej może dostać funkcję, żeby załatwiać nazwiskiem klientów/sponsorów). Inaczej jest z Giertychem, ale on zajmował się polityką na pół gwizdka, a adwokatem zawsze był świetnym, więc nic dziwnego, że nie miał problemu z "powrotem" do kancelarii (o ile w ogóle można mówić, że kiedykolwiek z niej wyszedł).

Z tym okresem bezskładkowym (liczonym do emerytury) jak najbardziej się zgodzę. Może faktycznie, Pierwszą Damę powinno się traktować, chyba, jak senatora z jego wynagrodzeniem, bo w sumie cały czas jest to funkcja polityczna (i politycznie istotna, nie tylko wyborczo, ale międzynarodowo przede wszystkim). W przypadku śmierci męża - faktycznie jest to spory problem, bym musiał spojrzeć, jak to wygląda w prawie. Ze składkami na ubezpieczenie zdrowotne, to świadczenia z tego tytułu przysługują jak osobom zajmującym kierownicze stanowiska państwowe i członkom ich rodzin, więc tutaj pierwsza dama pokrzywdzona nie będzie (art. 6 ustawy o uposażeniu byłego Prezydenta RP).
Na czuja - skoro prezydent dostaje uposażenie 75% wynagrodzenia prezydenta, to po jego śmierci to uprawnienie może przejść na pierwszą damę. Problem, że tylko gdy pierwsza dama była żoną. A sytuacja narzeczonej czy konkubiny jest mocno słaba.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gayaruthiel
Bezo grudek



Dołączył: 16 Mar 2010
Posty: 8640
Przeczytał: 56 tematów

Pomógł: 50 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Haugesund

PostWysłany: Czw 11:06, 28 Maj 2015    Temat postu:

Cytat:
A to nie jest tak, że nie powinno się zakładać, że żona jest dodatkiem do męża i że wynagrodzenie za jej pracę spokojnie może odbierać mąż?
Moja córka (lat 13), kiedy usłyszała, w czym dzieło i że taki argument pada, odpowiedziała zgryźliwie "Aha, pewnie, być totalnie zależna od męża?"
Ja widzę coś paskudnego w takim założeniu, że skoro mąż zarabia, to jej to powinno wystarczyć. Sprowadza ją do roli przedmiotu.


Wiecie, do tej pory patrzylam na to tak, ze decyzja o kandydowaniu na prezydenta, to jest wspolna decyzja takiego malzenstwa, ktore dziala jak zespol. Jesli wspolnie decyduja sie, ze jedno z nich zostanie prezydentem, to decyduja tez ze zarabiane pieniadze nie sa jego wyplata a ich wyplata. Przy czym zgadzam sie, ze powinna dostawac emeryture. Wydaje mi sie, ze polaczenie waszego podejscia z moim powinno doprowadzic do odjecia prezydentowi tych tysiecy, ktore zostana przekazane na wyplate dla jego zony. 10 tys dla prezydenta, 7 tys dla zony?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 13:14, 28 Maj 2015    Temat postu:

To jest w sumie bardzo sprytne rozwiązanie. Ewentualnie jeśli bez wynagrodzenia, to może chociaż dodatek funkcyjny powinna dostawać? Wtedy nie ma wynagrodzenia, ale uznajemy, że pełni dla społeczeństwa istotną funkcję. (Wiem, że teoretycy ukrzyżowaliby mnie za takie podejście, ale na chwilę wyłączam prawnicze myślenie.)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
die_Kreatur
Gość






PostWysłany: Czw 17:10, 28 Maj 2015    Temat postu:

A tak swoją drogą... [link widoczny dla zalogowanych] Dlaczego kuriozum lvl over 9000 przeszło bez należytego echa?
E: kod


Ostatnio zmieniony przez die_Kreatur dnia Czw 17:13, 28 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kazik
Hermiona z tygrysem



Dołączył: 15 Maj 2010
Posty: 2066
Przeczytał: 51 tematów

Pomógł: 48 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Czw 18:15, 28 Maj 2015    Temat postu:

Może dlatego, że konserwowe "Głos Narodu jest świętością tak długo, jak się zgadza z naszymi poglądami" nie jest w sumie żadną nowością Wink
Cytat:

A widział kto męża Merkel? Albo pierwszego dżentelmena Brazylii?

Przyznaję, że do tej pory byłam święcie przekonana, że Merkel jest stanu wolnego.

Z wyrazami szacunku
Kazik


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kota
Ogolony Narrator



Dołączył: 26 Kwi 2015
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 8:08, 29 Maj 2015    Temat postu:

O, też nie wiedziałam,że Merkel ma męża. Nie pełni roli reprezentacyjnej, takiej jak wszystkie panie prezydentowe.
Co do wyboru Dudy... Pamiętam, jak jeszcze w marcu pieklił się o "lewactwie demoralizującym dzieci". Nie zapomnę mu też chęci wsadzania do więzienia za rozpaczliwą próbę realizacji jednego z najbardziej ludzkich, normalnych marzeń - posiadania potomstwa. Uważam go za oszołoma i boję się tego człowieka. Stawiam, że przez najbliższe pięć lat będziemy niezłym humorystycznym dodatkiem do wiadomości za granicą - ot, a to setny pomknik Smoleński, a to jakaś wypowiedź obozu rządzącego rodem ze średniowiecza (optymistyczny scenariusz) lub też będziemy musieli... cóż, bać się ataku ze strony Rosji (no bo czego innego niż prowokowania mocarstwa nuklearnego mam się spodziewać po człowieku, który po wrak Tupolewa chciałby jechać czołgami?). Ludzie chyba zapomnieli, jak wyglądały rządy PiS-u, i wybrali Dudę na złość PO.
PO to nieliczący się z demosem złodzieje, którzy ignorowali próby inicjatyw obywatelskich i przeforsowali parę bardzo niefajnych ustaw (podpisy w sprawie sześciolatków w niszczarce...), ale ja tam wolę złodziei od ludzi autentycznie niebezpiecznych i fanatycznych. W Polsce wybieramy pomiędzy PiSem a PO, chociaż istnieją lepsze partie. Nic na to nie poradzimy, to kwestia ludzkiej mentalności (zresztą autorzy książek akademickich uważają za dobre, że ludzie głosują na tak zwane "najsilniejsze ugrupowania", przekonują, że to oznaka wysokiej świadomości politycznej - cóż, nie zgadzam się z tym). Nie da się pokonać ogólnej mentalności, że przy władzy będzie jeden albo drugi. Obecnie wróżę wielki sukces PiS-u i w wyborach parlamentarnych... czego się, przyznam, szczerze obawiam. PO traci siłę, Kopacz działa nieudolnie, Tusk wyjechał, Komorowski zaliczył wiele wpadek (przegrał, bo był pewien, że wygra - stawiam, że ludzie wybaczyliby mu wszystkie dziwne zachowania i wybraliby go, byle tylko nie rządził PiS, gdyby chociaż raczył przyjść na debatę).
Jeszcze przy debacie "1 z 10" ubolewałam nad tym, że połowa kandydatów jest nienormalna. Przecież przeciętny Polak to umiarkowany człowiek, przynajmniej w moim otoczeniu, więc czemu po władzę sięgają ekstrema? Moim zdaniem względnie okej była Ogórek (głosowałam), Tanajno ((nie miał szans, zresztą po wyborach czytałam na jego temat różne opinie) i Palikot... gdyby po prostu był przeciw patologiom Kościoła, a nie był błaznem wielokrotnie zmieniającym poglądy o 180 stopni.
PS. A wiecie, że JOW-y tak naprawdę będą sprzyjały ugrupowaniom najliczniejszym, czyli nie zmienią systemu, i Kukiz nie wie, co mówi? Sprawę wyjaśnił mi jeden z doktorów (prywatnie... bardzo niefajny człowiek, ale na systemie politycznym RP się zna).
PS2. Co do Kukiza (którego nie popieram) - może sobie zakładać partię, ale kompetentny profesor powiedział mi, że przyjdą do niego wysłannicy z PO, PiS, może od Korwina, żeby przynależeć do jego partii, i że później wystąpią z jego ugrupowania, i zostanie prawie sam. Nie jestem wyrocznią, profesor też nie jest, ale wydaje mi się to prawdopodobne. Na rynek polityczny nie wejdzie trzecia wielka siła, bo dominujące partie na to nie pozwolą, cóż.
Hm, post wyszedł mi strasznie długi. Tak już jest, kiedy zaczynam mówić o polityce - interesuję się nią gdzies od 13-tego roku życia:)


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kota dnia Pią 8:20, 29 Maj 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 10:11, 29 Maj 2015    Temat postu:

Kota napisał:
PS. A wiecie, że JOW-y tak naprawdę będą sprzyjały ugrupowaniom najliczniejszym, czyli nie zmienią systemu, i Kukiz nie wie, co mówi? Sprawę wyjaśnił mi jeden z doktorów (prywatnie... bardzo niefajny człowiek, ale na systemie politycznym RP się zna).
PS2. Co do Kukiza (którego nie popieram) - może sobie zakładać partię, ale kompetentny profesor powiedział mi, że przyjdą do niego wysłannicy z PO, PiS, może od Korwina, żeby przynależeć do jego partii, i że później wystąpią z jego ugrupowania, i zostanie prawie sam. Nie jestem wyrocznią, profesor też nie jest, ale wydaje mi się to prawdopodobne. Na rynek polityczny nie wejdzie trzecia wielka siła, bo dominujące partie na to nie pozwolą, cóż.

Możesz mniej więcej wyjaśnić, dlaczego JOW-y mają sprzyjać najliczniejszym ugrupowaniom? Bo ja się z tym zgadzam, ale tylko po części - tj. JOW-y nie rozbiją układu PO-PiS na scenie politycznej, bo to jest tylko techniczna kwestia, natomiast imho wpłyną na sposób wyboru posłów. A to doprowadzi, owszem, do umocnienia się pozycji PO i PiS, jednak to już nie będą te same partie, bo już nie będzie tak, że wystawia się jakiegoś np. szanowanego lokalnego działacza PiS, po to, aby Kaczyński wszedł do Sejmu. Z drugiej strony wybory samorządowe pokazały, że w wielu miastach największym poparciem cieszyły się osoby bezpartyjne, co jednak pewne rzeczy sugeruje.

Z Kukizem faktycznie jest ten problem, że jeśli wejdzie w koalicję z Kaczyński, to Kaczyński go zje, z tym się nie sposób nie zgodzić. Imho trzeba jednak teraz czekać, jakimi ludźmi Kukiz się otoczy.

Edit:
Jeżeli chodzi o Kukiza podoba mi się jednak takie głośne krzyknięcie, że największym problemem Polski nie jest aborcja, legalność związków partnerskich czy wyznaczenie miejsca, gdzie stanie pomnik katastrofy smoleńskiej. A wydaje mi się, że odrzucenie Komorowskiego jest efektem właśnie tego, że spora część obywateli ma właśnie innego rodzaju problemy niż te, które są serwowane w mediach i nad którymi skupiają się posłowie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Shiren dnia Pią 10:16, 29 Maj 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Melomanka
Bezo grudek



Dołączył: 12 Kwi 2010
Posty: 5824
Przeczytał: 57 tematów

Pomógł: 57 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Wrocław

PostWysłany: Pią 10:46, 29 Maj 2015    Temat postu:

Kota napisał:
Hm, post wyszedł mi strasznie długi.

E, bez przesady Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kota
Ogolony Narrator



Dołączył: 26 Kwi 2015
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:00, 29 Maj 2015    Temat postu:

"Jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW) – okręgi wyborcze, w których obowiązuje ordynacja większościowa „pierwszy na mecie” lub ordynacja stosunkowa alternatywnego głosu proporcjonalnego, według której tylko jeden możliwy do obsadzenia z danego okręgu wyborczego mandat otrzymuje kandydat poparty przez największą liczbę wyborców spośród wszystkich kandydujących z danego okręgu wyborczego".
Jak myślicie, którzy kandydaci otrzymują największe poparcie, właściwie w każdych wyborach, łącznie z ostatnimi prezydenckimi? Oczywiście albo z PiS, albo z PO. To oznacza zastój sceny politycznej. Mniejsze partie (PSL, LSD, Twój Ruch, o Tanajno już nie wspomnę) tracą w tym momencie resztki szans na wywieranie jakiegokolwiek wpływu


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Procella
Bezo grudek



Dołączył: 22 Mar 2011
Posty: 4580
Przeczytał: 49 tematów

Pomógł: 8 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 11:14, 29 Maj 2015    Temat postu:

Co więcej, w przypadku JOWów jest możliwe, że partia zdobędzie sporo głosów, a nie wprowadzi ani jednego posła - np. we wszystkich okręgach jej kandydaci zajmią drugie lub trzecie miejsce. Z kolei inna, z poparciem znacznie mniejszym i mniejszą w sumie liczbą głosów, a kilkoma kandydatami z mocną pozycją w swoich okręgach, wprowadzi ich więcej.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 14:14, 29 Maj 2015    Temat postu:

Kota napisał:
"Jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW) – okręgi wyborcze, w których obowiązuje ordynacja większościowa „pierwszy na mecie” lub ordynacja stosunkowa alternatywnego głosu proporcjonalnego, według której tylko jeden możliwy do obsadzenia z danego okręgu wyborczego mandat otrzymuje kandydat poparty przez największą liczbę wyborców spośród wszystkich kandydujących z danego okręgu wyborczego".
Jak myślicie, którzy kandydaci otrzymują największe poparcie, właściwie w każdych wyborach, łącznie z ostatnimi prezydenckimi? Oczywiście albo z PiS, albo z PO. To oznacza zastój sceny politycznej. Mniejsze partie (PSL, LSD, Twój Ruch, o Tanajno już nie wspomnę) tracą w tym momencie resztki szans na wywieranie jakiegokolwiek wpływu

Przy założeniu, że scena polityczna jest tak zabetonowana, że nic nie jest w stanie się w Polsce zmienić, to się z Tobą zgodzę. Ale tak jak pisałem wcześniej - nie możesz przy tym systemie wychodzić z założenia, że np. PO wystawi jakiegokolwiek kandydata i on zostanie wybrany, tylko jest to właśnie imho wzrost znaczenia lokalnych działaczy i ich widoczności w regionach. Zdawało mi się, że Twoje stanowisko wynika z pogłębionego przemyślenia tych kwestii, ale argumenty podajesz takie "wikipediowe". No offence, zakładam, że masz to przemyślane, ale chyba mocno spłyciłaś ten tok myślenia. To, że zwycięży jeden przedstawiciel, nie oznacza, że będzie z PO lub PiS. Powtarzam - myślisz, że gdyby w systemie JOW w każdym okręgu wystawić Kaczyńskiego, Tuska i jakiegoś lokalnego bezpartyjnego działacza, to by ten działacz nie miał żadnych szans? Nawet jeżeli zwycięży kandydat PiS, bo będzie miał największe poparcie lokalnie, to będzie (powinien) starać się, aby to poparcie zachować. Owszem, w przyszłych wyborach mogą wystawić kogoś innego, ale to działa w dwie strony - jest i partia, i osoba. Teraz jest tylko partia. Równie dobrze obecnie można by głosować tylko na listę partyjną, na której nie byłoby konkretnych kandydatów z napisem "intentionally left blank".


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Kota
Ogolony Narrator



Dołączył: 26 Kwi 2015
Posty: 37
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pią 17:50, 29 Maj 2015    Temat postu:

Przyznam, że wkleiłam fragment wikipedii - potrzebowałam jej, bo ta definicja idealnie oddaje moje obawy (może popełniłam błąd, bo to obniża moją wiarygodność).
Tak, uważam scenę polityczną za ostro zabetonowaną; oczywiście mogę się mylić (co więcej, chciałabym się mylić!). Zwycięstwo jednego kandydata nie oznacza PiS albo PO... ale tylko w teorii, od wielu lat Polacy głosują głównie na te dwie partie, wystarczy zobaczyć wyniki jakichkolwiek wyborów.
Jednocześnie masz rację z tym, że zwycięzcy będą musieli bardziej postarać się o zachowanie poparcia; sama nie zauważyłam tego plusu, ale istnieje. Jeżeli osiądą na laurach, może spotkać ich los Komorowskiego. To jednak jest jakaś zaleta JOW-ów (bo kto chce, żeby "oderwać go od koryta"? Nikt).


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Kota dnia Pią 17:59, 29 Maj 2015, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Soory Vietu



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 467
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:00, 31 Maj 2015    Temat postu:

Wrzucam tutaj, bo referendum to niejako następstwo kampanii wyborczych i tak dalej.
[link widoczny dla zalogowanych]
Ktoś może tutaj rozwinąć temat (zwłaszcza dotyczący drugiego i trzeciego pytania w referendum?). Po doczytaniu w internetach już wiem, że JOW-y raczej nie są dobrym rozwiązaniem (chyba, że ktoś chce zabetonowania sceny politycznej), ale pozostałe pytania są bardzo nieprecyzyjne a mnie brak wiedzy żeby podjąć decyzję w tych kwestiach. Pomożecie?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Nie 19:15, 31 Maj 2015    Temat postu:

Drugie: czy uważasz, że partie powinny nadal dostawać kasę z budżetu. Bo mogłyby np. ze składek członków, zrzutek sympatyków itp. Ryzyko - że niby korupcja i kupowanie partii przez kogośtam. Blah, tak jakby teraz ich nie kupowali... Osobiście uważam, że jawne finansowanie danej partii przez tę czy inną firmę to całkiem niezła informacja dla wyborcy, ale co ja tam wiem.

Trzecie: oczywiście. Moim zdaniem wątpliwości interpretacyjne zawsze powinny być rozstrzygane na korzyść obywatela. A tak w ogóle to prawo powinno być pisane tak, żeby nie poddawać się interpretacjom. Niech się ustawodawca trochę przyłoży, zamiast wypuszczać buble.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Blackie
Soory Vietu



Dołączył: 01 Kwi 2015
Posty: 467
Przeczytał: 25 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Nie 19:35, 31 Maj 2015    Temat postu:

Sineiro, dzięki Smile
Ja czytałam, że to ostatnie pytanie jest w sumie pod publiczkę bo i tak nie wpłynie na to, jak jest interpretowane prawo bo to wynika z samej struktury tego prawa - ale nie wiem, na ile ma się to do prawdy bo nie interesowałam się nigdy prawem podatkowym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Pon 15:59, 01 Cze 2015    Temat postu:

Kota napisał:
Przyznam, że wkleiłam fragment wikipedii - potrzebowałam jej, bo ta definicja idealnie oddaje moje obawy (może popełniłam błąd, bo to obniża moją wiarygodność).
Tak, uważam scenę polityczną za ostro zabetonowaną; oczywiście mogę się mylić (co więcej, chciałabym się mylić!). Zwycięstwo jednego kandydata nie oznacza PiS albo PO... ale tylko w teorii, od wielu lat Polacy głosują głównie na te dwie partie, wystarczy zobaczyć wyniki jakichkolwiek wyborów.
Jednocześnie masz rację z tym, że zwycięzcy będą musieli bardziej postarać się o zachowanie poparcia; sama nie zauważyłam tego plusu, ale istnieje. Jeżeli osiądą na laurach, może spotkać ich los Komorowskiego. To jednak jest jakaś zaleta JOW-ów (bo kto chce, żeby "oderwać go od koryta"? Nikt).

W wyborach samorządowych w 2014 r. właśnie okazało się, że najwięcej mandatów przypadło na osoby bezpartyjne. Oczywiście nie była to miażdżąca przewaga, ale... w wyborach o charakterze proporcjonalnym nie mieliby żadnych szans. Wydaje mi się, że to właśnie pokazuje, że wyniki na poziomie lokalnym są całkiem inne, niż te na poziomie ogólnokrajowym, a wynika to własnie z konstrukcji ordynacji wyborczej do Sejmu RP. Dlatego imho zbliżenie wybieranych do regionów mogłoby całkowicie zmienić scenę polityczną (negatywnym efektem mogłaby być duża różnorodność prowadząca do paraliżu prac Sejmu).

Ostatnie pytanie, dotyczące interpretacji prawa podatkowego na korzyść podatnika jest imho dziwaczne. Po pierwsze, na tak sformułowane pytanie - kto odpowie negatywnie? Po drugie, w systemie podatkowym już istnieje zasada interpretacji prawa podatkowego na korzyść podatnika. Po trzecie, nie bardzo sobie wyobrażam (i nie spotkałem osoby, nawet w środowisku akademickim), jak taka zasada miałaby zmienić praktykę. Już jest ta zasada wyprowadzana z poszczególnych przepisów, nie ma jej zapisanej wprost (z wyjątkiem przepisów unijnych, a w prawie polskim interpretacji podatkowych wydawanych przez Ministra Finansów, ale to dlatego, że to jest legislacyjnie nowsza instytucja), ale wszyscy prawnicy twierdzą, że jest to metazasada (wyprowadzana z art. 217 Konstytucji RP), odnosząca się do całego systemu podatkowego. Tak samo jak najpierw Trybunał Konstytucyjny wyprowadził z licznych przepisów zasadę demokratycznego państwa prawa, a dopiero na sam koniec została ona wprowadzona wprost w Konstytucji RP. I jaki jest skutek? Wszyscy interpretują ją zgodnie z orzecznictwem TK sprzed 1997 r. Podsumowując - ok, można mówić o wprowadzeniu nowej podstawy prawnej dla tej zasady, ale tak o tym mówią, jakby to miała być jakaś istotnie nowa instytucja, do tej pory nigdzie niespotykana i wywracająca system podatkowy do góry nogami. [Wydaje mi się, że generalnie chcieli zadać 3 pytania, żeby potem głosić nośne hasło "3 razy tak".]

Sineria napisał:
Trzecie: oczywiście. Moim zdaniem wątpliwości interpretacyjne zawsze powinny być rozstrzygane na korzyść obywatela. A tak w ogóle to prawo powinno być pisane tak, żeby nie poddawać się interpretacjom. Niech się ustawodawca trochę przyłoży, zamiast wypuszczać buble.

Spór w filozofii prawa trwa od wieków, czy prawo powinno (i w jakim zakresie) podlegać interpretacji i jak można zrealizować zasadę "clara non sunt interpretanda", a Ty jednym stwierdzeniem pozbawiasz wielu ludzi tematów do doktoratów i hablitacji. Very Happy Tak poważnie, to ja akurat obiema rękoma podpisuję się pod hermeneutyką prawniczą i uważam, że aby stwierdzić, że coś jest jasne, należy to najpierw zinterpretować, więc nie da się doprowadzić do sytuacji, w której prawo nie podlega interpretacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sineira
Piąty Jeździec Apokalipsy



Dołączył: 13 Lis 2009
Posty: 11327
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Festung Posen

PostWysłany: Pon 22:04, 01 Cze 2015    Temat postu:

Shiren, gdybyś wiedział, ile mi te prawnicze interpretacje dokładają roboty, to byś rozumiał moje podejście. Zgadzam się, że nie da się doprowadzić do sytuacji, w której... a nie, nie zgadzam się. Inaczej to ujmę: nie da się doprowadzić do sytuacji, w której nie znajdzie się jakiś cholerny prawnik, który będzie udowadniał, że "pas drogowy nie mniej niż 5 metrów, w tym jezdnia nie mniej niż 3,5 metra" oznacza, że można zrobić 4-metrowy pas drogowy składający się z samej jezdni. Autentyk.
Tak na poważnie, to przepisy "techniczne" nie powinny podlegać interpretacjom. Nie i już. Natomiast cała ta reszta: cywilne, podatkowe, spadkowe i inne takie powinny IMHO być zawsze interpretowane na korzyść obywatela, bowiem obywatel nie powinien być karany za to, że prawodawca czegoś nie przemyślał.

Oraz nie, ta ponoć istniejąca zasada wcale nie jest przestrzegana, każdy pracownik urzędu skarbowego Ci to powie.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sineira dnia Pon 22:06, 01 Cze 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Shiren
Wnuczka Dumbledore'a



Dołączył: 26 Sty 2015
Posty: 1794
Przeczytał: 54 tematy

Pomógł: 44 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Wto 9:23, 02 Cze 2015    Temat postu:

Sineira napisał:
Tak na poważnie, to przepisy "techniczne" nie powinny podlegać interpretacjom. Nie i już.

Z tym akurat się zgadzam.

Cytat:
Oraz nie, ta ponoć istniejąca zasada wcale nie jest przestrzegana, każdy pracownik urzędu skarbowego Ci to powie.

No tak, ale to, że nie jest przestrzegana przez urzędników, nie oznacza, że nie obowiązuje. Chodzi mi o to, że to nic nie zmieni - urzędnicy non stop są uczeni PRL-owskiego myślenia, że to oni są ci biedni, a obywatel to jest ten, który na pewno będzie kombinował, żeby ich wykiwać. Wobec tego, jeżeli chcemy, aby urzędnicy przestrzegali tej zasady, to chyba trzeba by zrobić wszystkim trepanację czaszki i tę zasadę umieścić w ich umysłach, a nie w ustawie. Dodatkowa podstawa prawna dla tego samego niczego nie zmieni. Na szczęście w sądach jest trochę lepiej i jak przejrzeć orzecznictwo NSA (które niestety idealne też nie jest), to stosunkowo często orzeczenia NUS i DIS upadają z powołaniem m. in. na tę zasadę.

Problemem imho jest bardzo niska świadomość prawna i fakt, że przy przyjmowaniu do urzędów nie ma żadnego przygotowania czy szkolenia w zakresie, w jakim się będzie wykonywało pracę. Sam, gdy przychodziłem do Ministerstwa, usłyszałem "tu masz biurko, tam są segregatory po poprzedniej osobie, która się tym zajmowała, więc pewnie wszystko tam znajdziesz". I w efekcie, jak ktoś jest bardziej dociekliwy i chce być fachowcem, to sam się do wszystkiego dokopie. Ale jest wiele osób, które nie pogłębiają żadnej wiedzy i w efekcie znają się tylko na tyle, na ile mieli do czynienia z konkretnymi przypadkami. A jak się pojawia nowa lub w jakikolwiek sposób nietypowa sytuacja, to kompletnie nie wiedzą, co zrobić i jak się w niej odnaleźć. Często nawet nie wiedzą, gdzie w ogóle szukać wskazówek.
[Na zakończenie: o urzędnikach urzędów skarbowych mam bardzo złe zdanie, bo w robionych przez kolegę z katedry badaniach (nie pamiętam czy i gdzie to opublikował) wyszło, że ok. 80% tych urzędników nie jest w stanie rozszyfrować skrótu "KPA".]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona Strona Główna -> Co tam, panie, w polityce? Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin